 |
Dlaczego kobiety żyją dłużej od mężczyzn? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-04-2013 20:24 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Dlaczego kobiety żyją dłużej od mężczyzn?
1 na 1 | Cytat:kobiety żyją obecnie od pięciu do sześciu lat dłużej. Wśród 85-latków przypada średnio sześć kobiet na czterech mężczyzn. U 100-latków stosunek ten wynosi ponad dwa do jednego. A w kategorii 122 lat - obecnej granicy długości życia ludzkiego - kobiety prowadzą jeden do zera. [...] Jak się okazuje, samice przeżywają samce u większości gatunków, co wskazuje na istnienie mocnego biologicznego podłoża tego zjawiska. (źródło) Z przytoczonego artykułu nie dowiemy się ani dlaczego samice większości gatunków żyją dłużej od samców, ani dlaczego kobiety żyją dłużej od mężczyzn.
U mężczyzn nie występuje coś takiego jak menopauza u kobiet, więc nie chodzi o podtrzymanie zdolności "przedłużania gatunku". Co do tego kobiety po menopauzie są zbędne. W takim razie może chodzi o inne funkcje, jakie kobiety mogą spełniać? Na przykład funkcję opiekunki dla wnuków? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | Kiełczewski (439 punktów) | >[cytat]kobiety żyją obecnie od pięciu do sześciu lat dłużej. v Szanowny Naftalino/a/ kobiety żyją dłużej ponieważ eksploatują samców.A sądzę,że wiesz że żadna ciężka praca życia raczej nie przedłuża. >
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Jeśli dobrze zrozumiałem, to eksploatacja samców nie jest ciężką pracą, a twój post niczego nie wyjaśnia.
|
|
|  | | Kiełczewski (439 punktów) | >Jeśli dobrze zrozumiałem, to eksploatacja samców nie jest ciężką pracą, a twój post niczego nie wyjaśnia. > Przykro mi bardzo,ale niestety masz rację.Samiec czyli facet sam siebie zakatuje nim się zestarzeje.Alkohol,nikotyna,stresy(Legia znów przegrała,ryba nie bierze itd.),jakie fajne dziewczyny a tu duch chce ale ciało mdłe.Nie da się w takich warunkach pożyć dłużej,a szkoda.
|
|
| |  | 2 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Nikt cię nigdy nie próbował nauczyć, że po znaku przestankowym stawia się spację?
|
|
 | 2 na 2 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Szanowny Naftalino/a/ kobiety żyją dłużej ponieważ eksploatują samców.A sądzę,że wiesz że żadna ciężka praca życia raczej nie przedłuża. >>
To cała prawda o nas , mężczyznach. To my po prostu jesteśmy słabą płcią.
|
|
 | 3 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Szanowny Naftalino/a/ kobiety żyją dłużej ponieważ eksploatują samców.
Ewidentna bzdura - przynajmniej w odniesieniu do ludzi. Kobiety pracują bez porównania ciężej i dłużej.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
|  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Kobiety pracują bez porównania ciężej i dłużej. Bez porównania z...? Ciężej i dłużej niż...? Czy "kobiety" oznacza wszystkie kobiety, czy niektóre kobiety?
|
|
| |  | 1 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Kobiety pracują bez porównania ciężej i dłużej.> Bez porównania z...? Ciężej i dłużej niż...?> Czy "kobiety" oznacza wszystkie kobiety, czy niektóre kobiety?Formułka kobiety bez porównania częściej (statytystycznie - i procentowo i w liczbach bezwzględnych) pracują ciężej i dłużej niż mężczyźni przypasi? 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | |  | 1 na 1 Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
> Formułka kobiety bez porównania częściej (statytystycznie - i procentowo i w liczbach bezwzględnych) pracują ciężej i dłużej niż mężczyźni przypasi?  Dowody? Może jakieś górniczki albo hutniczki?
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| | | |  | 1 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Formułka kobiety bez porównania częściej (statytystycznie - i procentowo i w liczbach bezwzględnych) pracują ciężej i dłużej niż mężczyźni przypasi?> Dowody? Może jakieś górniczki albo hutniczki?Masz jakichś praczy (szopów nie liczę) i sprzątaczy? 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > Masz jakichś praczy (szopów nie liczę) i sprzątaczy?  Praczka to już raczej zawód przeszłości, a sprzątacz? Jedna z firm w Chorzowie oferuje sprzątanie biurowców i wysyła do sprzątania więcej sprzątaczy niż sprzątaczek.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Masz jakichś praczy (szopów nie liczę) i sprzątaczy?  > Praczka to już raczej zawód przeszłości, a sprzątacz? Jedna z firm w Chorzowie oferuje sprzątanie biurowców i wysyła do sprzątania więcej sprzątaczy niż sprzątaczek.Jasne - ale to są zupełnie świeże nowalijki, których ani porównywać ze stuleciami Uświęconych Tradycji  .
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | No to było na początku zaznaczyć, że wypowiadasz się o realiach historycznych, a nie współczesnych. PS Gdybym to ja próbował wykazać, że kobiety pracują ciężej i dłużej od mężczyzn, to bym zwrócił uwagę na prace takie jak zajmowanie się dziećmi i domem.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >No to było na początku zaznaczyć, że wypowiadasz się o realiach historycznych, a nie współczesnych.
Ta historia i we współczesności się odtwarza jak się patrzy (a zwłaszcza jak się nie patrzy)...
>PS Gdybym to ja próbował wykazać, że kobiety pracują ciężej i dłużej od mężczyzn, to bym zwrócił uwagę na prace takie jak zajmowanie się dziećmi i domem.
To też - między innymi - od początku miałem na myśli.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
6 na 6 | Ratatoskr (4439 punktów) | >U mężczyzn nie występuje coś takiego jak menopauza u kobiet, więc nie chodzi o podtrzymanie >zdolności "przedłużania gatunku". Co do tego kobiety po menopauzie są zbędne. W takim razie może >chodzi o inne funkcje, jakie kobiety mogą spełniać? Na przykład funkcję opiekunki dla >wnuków?[/color]
Postawione pytanie należałoby rozbić na dwa:
1) Jakie są biologiczne/psychologiczne/społeczne przyczyny dłuższego życia samic/kobiet.
Tu - myślę - odpowiedzią jest testosteron. Testosteron działa jak dopalacz i sprzyja wyeksploatowywaniu organizmu. Koreluje też z agresywnymi/niebezpiecznymi zachowaniami.
2) Dlaczego ewolucja dopuściła do takiej sytuacji.
Generalnie cała ludzka starość posiada uzasadnienie w opiece nad potomstwem dzieci i przechowywaniu wiedzy społeczności. Może kobiety sprawdzają się tu lepiej. A może nie o to chodzi, a krótszy czas życia mężczyzn jest kosztem wcześniejszego sukcesu reprodukcyjnego związanego z testosteronem.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >1) Jakie są biologiczne/psychologiczne/społeczne przyczyny dłuższego życia samic/kobiet. >Tu - myślę - odpowiedzią jest testosteron. Testosteron działa jak dopalacz i sprzyja wyeksploatowywaniu organizmu. Koreluje też z agresywnymi/niebezpiecznymi zachowaniami. >2) Dlaczego ewolucja dopuściła do takiej sytuacji.
Zgadzam się. Kiedy sięgnę myślą, pamiętam dziesiątki informacji o znajomych znajomych, którzy zabili się na drogach, zapili bądź skończyli popełniając samobójstwo. Dodać do tego należy jeszcze całą gamę chorób, dla których stres może stanowić wyzwalacz, szczególnie układu krążenia, i mamy obraz sytuacji. Jeśli są prowadzone rzetelne statystyki dotyczące przyczyn zgonów, porównywanie biologicznie możliwej długości życia kobiet i mężczyzn powinno się dokonywać po wprowadzeniu poprawki na to wszystko, co wynika z bardziej agresywnej psychiki maczów.
>Generalnie cała ludzka starość posiada uzasadnienie w opiece nad potomstwem dzieci i przechowywaniu wiedzy społeczności. Może kobiety sprawdzają się tu lepiej. A może nie o to chodzi, a krótszy czas życia mężczyzn jest kosztem wcześniejszego sukcesu reprodukcyjnego związanego z testosteronem.
Po uwzględnieniu wszelkich poprawek podejrzewam, że to jednak mężczyźni, zachowując umiar i równowagę emocjonalną, żyliby co najmniej tak samo długo. Wątpię, by długość życia obydwu płci była zróżnicowana ewolucyjnie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | | sinapis (1725 punktów) | >Postawione pytanie należałoby rozbić na dwa: >1) Jakie są biologiczne/psychologiczne/społeczne przyczyny dłuższego życia samic/kobiet. >Tu - myślę - odpowiedzią jest testosteron. Testosteron działa jak dopalacz i sprzyja wyeksploatowywaniu organizmu. Koreluje też z agresywnymi/niebezpiecznymi zachowaniami.
Być może masz tu rację, ale na pewno tylko po części. Amputacja jajników skraca życie samic, choć one tez produkują testosteron. Myślę, że dobrze byłoby przyjrzeć się kortyzolowi cy nawet całej osi P-N - jak wpływa na nią czynność gruczołów płciowych. Szkoda, że Kirkwood nie wspomina o bogatym materiale badawczym ,jaki wciąż powstaje w szpitalach, gdzie wielu kobietom usuwa się macice wraz z przydatkami. Nie wiem, czy ta ilość ma znaczący wpływ na przeciętną długość życia samic gatunku ludzkiego.
>2) Dlaczego ewolucja dopuściła do takiej sytuacji. >Generalnie cała ludzka starość posiada uzasadnienie w opiece nad potomstwem dzieci i przechowywaniu wiedzy społeczności. Może kobiety sprawdzają się tu lepiej. Badania niejakiej pani Virppi Lummaa wykazały statystyczną zależność między sukcesem ewolucyjnym wnuków, a długością życia babć (ale nie dziadków), pod warunkiem, że te babcie żyły w niedalekiej okolicy i utrzymywały z wnukami częste kontakty.
>A może nie o to chodzi, a krótszy czas życia mężczyzn jest kosztem wcześniejszego sukcesu reprodukcyjnego związanego z testosteronem. Tak czy owak mężczyźni są w życiu bardziej zagrożeni, a zarazem mniej dbali o swoje bezpieczeństwo i sprawność - to zapewne przez geny z chromosomu Y.
|
|
|  | | Kiełczewski (439 punktów) |
> >Generalnie cała ludzka starość posiada uzasadnienie w opiece nad potomstwem dzieci i przechowywaniu wiedzy społeczności. Może kobiety sprawdzają się tu lepiej.> Badania niejakiej pani Virppi Lummaa wykazały statystyczną zależność między sukcesem ewolucyjnym wnuków, a długością życia babć (ale nie dziadków), pod warunkiem, że te babcie żyły w niedalekiej okolicy i utrzymywały z wnukami częste kontakty. O ile nie sprawi Ci problemu to proszę o rozwinięcie powyższego.Mój dziadek żył 94 lata ,a babcia 99 i mieliśmy z nią bardzo blizki kontakt co wg. Ciebie winno rokować w moim przypadku ho ho i jeszcze trochę.
|
|
| |  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >blizki ???
|
|
6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | > Dlaczego kobiety żyją dłużej od mężczyzn?
Przyczyna jest oczywista dla lekarzy: mają więcej klientek niż klientów. Kobiety z byle przypadłością lub nawet na wszelki wypadek entuzjastycznie biegają do lekarza. Mężczyźni robią to niechętnie, a jak już naprawdę trzeba, to nie zawsze zdążą.
|
|
 | 1 na 1 Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
A jak już zdąży, to zawsze może trafić na lekarza, który powie mu, żeby zacisnął zęby! Toć nie jest babą! 
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
|  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >A jak już zdąży, to zawsze może trafić na lekarza, który powie mu, żeby zacisnął zęby! Toć nie jest babą! <<W ostateczności mając dość gderliwej baby wiesza się i tym samym obniżając średnią.
|
|
| |  | Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
> W ostateczności mając dość gderliwej baby wiesza się i tym samym obniżając średnią.Odesłany dwa razy ze szpitala, biegnie ostatkiem tchu do ośrodka zdrowia, gdzie umiera w wieku lat 41, czyli znacznie poniżej średniej dla populacji. Dwa razy wypisali go ze szpitala. Zmarł w ośrodku zdrowia, Źródło: www.sadecz(*)dku-zdrowia,46281#.UXvYMcr2NKt
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
-1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Ależ mnie śmieszy to wyciąganie na siłę wniosków z ewolucji i próby (?) wdrażania ich w życie. A jeśli z punktu widzenia ewolucji ktoś nie powinien przeżyć, bo nie dostałby jakiegoś leku to co? Trzeba go zabić? Czy przypadkiem nie posuwacie się za daleko? Może niedługo trzeba będzie zlikwidować medycynę, bo przeszkadza ewolucji w doborze naturalnym itd. ?
|
|
 | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Ależ mnie śmieszy to wyciąganie na siłę wniosków z ewolucji i próby (?) wdrażania ich w życie. A jeśli z punktu widzenia ewolucji ktoś nie powinien przeżyć, bo nie dostałby jakiegoś leku to co? Trzeba go zabić?A skąd taki wniosek? My tu tylko dociekamy przyczyny, nie mówimy natomiast, że tak ma właśnie być. W końcu ewolucyjnie nie wykształciliśmy np. zdolności latania i komunikacji przez internet
|
|
|  | Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
>My tu tylko dociekamy przyczyny...
Czyli determinizm. A czy prowadzono nad tym zagadnieniem jakieś badania w metodologii teori ugruntowanej?
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| |  | 1 na 1 | Ratatoskr (4439 punktów) | >>My tu tylko dociekamy przyczyny... >Czyli determinizm.
Jaki determinizm? Ewolucja nie jest deterministyczna.
>A czy prowadzono nad tym zagadnieniem jakieś badania w metodologii teori ugruntowanej?
Że co?
|
|
 | 3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | >Ależ mnie śmieszy to wyciąganie na siłę wniosków z ewolucji i próby (?) wdrażania ich w życie. A jeśli z punktu widzenia ewolucji ktoś nie powinien przeżyć, bo nie dostałby jakiegoś leku to co? Trzeba go zabić? Czy przypadkiem nie posuwacie się za daleko? Może niedługo trzeba będzie zlikwidować medycynę, bo przeszkadza ewolucji w doborze naturalnym itd. ? Minus. Rozważanie o ewolucyjnych przyczynach nie przekłada się na żadne założenia światopoglądowe, a już tym bardziej na kwestię eksterminacji danych grup. Przecież wiemy, dlaczego ewolucyjnie w pewnych populacjach utrwalił się gen anemii sierpowatej. Czy rozumienie tego spowoduje zabijanie niektórych - w tych przypadkach pewnie zdrowych? Nie!
Wiedza jest przydatna ZAWSZE ale od nas zależy jej wykorzystanie. A gdakanie przeciwko poszukiwaniu wiedzy u mnie skutkuje minusem.
|
|
 | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | >A jeśli z punktu widzenia ewolucji ktoś nie powinien przeżyć, Dużo masz na składzie powinności ewolucyjnych?
>Może niedługo trzeba będzie zlikwidować medycynę, bo przeszkadza ewolucji w doborze naturalnym itd. ? Ależ oczywiście! A w ślad za medycyną trzeba będzie zlikwidować inne przeszkody jak np. uderzenia meteorytów.
Tylko czy Ty choć z grubsza orientujesz się co to ewolucja...?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| astrotaurus (12445 punktów) | Testosteron. I inne tego typu męskie świństwa. Eunuchy też żyją dużo dłużej.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
>Eunuchy też żyją dużo dłużej.
W haremach życie bywało zazwyczaj bezpieczniejsze niż na polu bitwy.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
|  | -1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>W haremach życie bywało zazwyczaj bezpieczniejsze niż na polu bitwy. Życie władcy, u którego eunuch był na służbie też do zbyt niebezpiecznych nie należało, a jednak eunuch przeżywał swego pana choćby i dwukrotnie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
Działają tu czynniki tylko i wyłącznie społeczne. Nawet w dzisiejszych czasach dymisja ministra nie oznacza zwolnienia szarego urzędnika w podległym jego resortowi urzędzie, a zmiana dyrektora w przedsiębiorstwie nie ma zbyt wielkiego wpływu na życie szeregowego pracownika. Eunuch w haremie to taki właśnie pracownik administracji i obsługi - szary, nieciekawy, a przecież niezastąpiony. Gdy na górze spadają głowy, na dół rzadko dociera choćby zapach przelanej krwi.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
 | 1 na 1 | Kiełczewski (439 punktów) |
>Eunuchy też żyją dużo dłużej.
Proszę podaj jakieś "racjonalne" żródło,że kastraci podnoszą średnią przeżywalności.
|
|
1 na 1 Armindo (3273 punktów) (zablokowany) | To proste: bo mężczyźni młodziej umierają. 'Przeciętna długość życia osobników danej płci' to konstrukt teoretyczny o wysokim stopniu abstrakcji, a to oznacza, że niewiele może on nam powiedzieć o przyczynach czy mechanizmach, które leżą u jego podłoża. To wymaga żmudnej analizy. Musimy zdawać sobie sprawę, że w przypadku gatunku ludzkiego znaczne różnice w przeciętnej długość życia samców i samic mogą wynikać nie tyko z czynników natury czysto biologicznej czy ewolucyjnej, a częściej z czynników psychologicznych, kulturowych czy wręcz cywilizacyjnych. Chłopaki, dbajcie o kręgosłup!Weźmy na przykład pod uwagę, jak wielu młodych mężczyzn (w porównaniu z kobietami) ginie w wypadkach komunikacyjnych lub wskutek wykonywania stresujących (fizycznie i psychologicznie) zawodów, wskutek różnych incydentów z bronią palną albo podczas służby wojskowej. Ci młodzi mężczyźni, na przykład nieodpowiedzialni młodzi kierowcy lub miłośnicy mocnych wrażeń i skoków na główkę, młodociani przestępcy, górnicy czy żołnierze, będą nam silnie zaniżali średnią. Do tego dochodzą zastępy samobójców. Czy to jednak oznacza, że działają tu tylko geny i ewolucja, i że los mężczyzn został jakby ewolucyjnie przypieczętowany? Mam wątpliwości.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
 | -1 na 1 | karol0231 (0 punktów) | > To proste: bo mężczyźni młodziej umierają.> 'Przeciętna długość życia osobników danej płci' to konstrukt teoretyczny o wysokim stopniu abstrakcji, a to oznacza, że niewiele może on nam powiedzieć o przyczynach czy mechanizmach, które leżą u jego podłoża. To wymaga żmudnej analizy.> Musimy zdawać sobie sprawę, że w przypadku gatunku ludzkiego znaczne różnice w przeciętnej długość życia samców i samic mogą wynikać nie tyko z czynników natury czysto biologicznej czy ewolucyjnej, a częściej z czynników psychologicznych, kulturowych czy wręcz cywilizacyjnych.> Chłopaki, dbajcie o kręgosłup!> Weźmy na przykład pod uwagę, jak wielu młodych mężczyzn (w porównaniu z kobietami) ginie w wypadkach komunikacyjnych lub wskutek wykonywania stresujących (fizycznie i psychologicznie) zawodów, wskutek różnych incydentów z bronią palną albo podczas służby wojskowej. Ci młodzi mężczyźni, na przykład nieodpowiedzialni młodzi kierowcy lub miłośnicy mocnych wrażeń i skoków na główkę, młodociani przestępcy, górnicy czy żołnierze, będą nam silnie zaniżali średnią. Do tego dochodzą zastępy samobójców. Czy to jednak oznacza, że działają tu tylko geny i ewolucja, i że los mężczyzn został jakby ewolucyjnie przypieczętowany?> Mam wątpliwości.> "Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchaisciekawe ile mężczyzn a ile kobiet zmarło w jakimś tam danym okresie czasu licząc od teraz w stecz
|
|
 | | letma (109 punktów) | >Musimy zdawać sobie sprawę, że w przypadku gatunku ludzkiego znaczne różnice w przeciętnej długość życia samców i samic mogą wynikać nie tyko z czynników natury czysto biologicznej czy ewolucyjnej, a częściej z czynników psychologicznych, kulturowych czy wręcz cywilizacyjnych.
Tylko że czynniki psychologiczne, kulturowe i cywilizacyjne wynikają z naszej biologicznej natury. Oczywiście w dalszym ciągu większość ludzi nie chce się ,,pogodzić'' z tym że nasze życie i zachowanie jest determinowane ewolucyjną przeszłością. Czy kolesiem szpanującym nową bryką kierują czynniki psychologiczne, a samcem jelenia, prezentującym okazałe poroże i ryzykującym życie w walce o swoją pozycję czynniki biologiczne? Moim zdaniem pobudki są identyczne, tylko możliwości ,,szpanowania'' odmienne.
|
|
|  | Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
Niby zgoda, ale zauważ, że na przykład w przytaczanych badaniach częstość odnoszenia urazów rdzenia zależała również od regionu kraju. To też wytłumaczysz biologią? Nie neguję roli czynników biologicznych (wyniki badań potwierdzają, że czynniki genetyczne odpowiadają za istotną część zmienności długości życia), ale w przypadku człowieka powinniśmy brać pod uwagę model bio-psycho-społeczny. Dlaczego? Bo czynniki psychologiczne i społeczne też mają istotny wpływ na długość życia. Model, w którym zachowanie człowieka jest bezpośrednio zdeterminowane biologicznie jest anachroniczny i nie oddaje całego obrazu przestrzeni zmiennych istotnych.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| |  | | letma (109 punktów) | > Niby zgoda, ale zauważ, że na przykład w przytaczanych badaniach częstość odnoszenia urazów rdzenia zależała również od regionu kraju. To też wytłumaczysz biologią? Nie neguję roli czynników biologicznych (wyniki badań potwierdzają, że czynniki genetyczne odpowiadają za istotną część zmienności długości życia), ale w przypadku człowieka powinniśmy brać pod uwagę model bio-psycho-społeczny. Dlaczego? Bo czynniki psychologiczne i społeczne też mają istotny wpływ na długość życia.> Model, w którym zachowanie człowieka jest bezpośrednio zdeterminowane biologicznie jest anachroniczny i nie oddaje całego obrazu przestrzeni zmiennych istotnych.> "Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" BeaumarchaisJa wiem czy taki anachroniczny? To chyba dawniej ludzie nie mogli zaakceptować teorii ewolucji, a i obecnie pogodzenie z faktem, że pochodzimy od zwierząt (do których sami należymy, bo roślinami czy grzybami raczej nie jesteśmy  ), przychodzi z trudem. Zachowania psychologiczne i społeczne wynikają z naszej biologii i ewolucyjnej przeszłości, więc nie widzę sprzeczności między jednym i drugim. A zwiększona śmiertelność w wyniku konkretnych urazów, w zależności od regionu, to efekt czynników środowiskowych. Takim samym zasadom podlegają ludzie jak i pozostałe gatunki. Koziorożce, walczące się o samicę, będą częściej ginąć w wyniku złamania kręgosłupa, jeśli będą zamieszkiwać strome górskie stoki. U żyjących niżej, odsetek zgonów, spowodowanych tym urazem będzie wielokrotnie niższy.
|
|
| | |  | Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
Po pierwsze, teoria ewolucji, jako teoria naukowa, nie domaga się akceptacji, ale weryfikacji/falsyfikacji. Po drugie, termin 'wynikanie' nie jest w logice i metodologii nauk jednoznaczny. Czy byłby Pan w stanie wyjaśnić, co oznacza dla Pana zdanie, że 'zachowania psychologiczne i społeczne wynikają z naszej biologii i ewolucyjnej przeszłości'? O jaki rodzaj 'wynikania' Panu chodzi? Czy też, co Pan rozumie pod terminem 'wynikanie' w przytoczonym przez Pana kontekście?
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| karol0231 (0 punktów) | kobiety są lepiej traktowane przez mężczyzn niż odwrotnie a ich jest więcej
|
|
 | 1 na 1 | letma (109 punktów) | Odniosę się ogólnie do gatunków. Samice mają w życiu mniej szans na przekazanie genów i dlatego samce muszą starać się o ich względy. A to powoduje stres i ciągłą walkę, co przekłada się na krótsze życie. Przeciętnemu samcowi do przekazania genów wystarczy zapłodnić samicę, natomiast reszta pozostaje na jej głowie. Oczywiście ewolucja trochę ten schemat komplikuje, bo nie jest odgórnie sterowana i potrafi zejść na manowce, ale mniej więcej chyba o to chodzi.
|
|
3 na 5 | Ania. (14138 punktów) | A ja potraktuję kwestię bardzo ewolucyjnie. Oczywiście testosteron, postulowana ochronna rola estrogenów i progesteronu - wszystko może i się zgadza (słyszałam że to ostatnie zakwestionowano, może chodzi wyłącznie o testosteron...) Ale dalej można postawić pytanie, dlaczego w takim razie mężczyźni korzystają z testosteronu, i dlaczego np. nie wyłączają go. Myślę, że w dobrym kierunku było pytanie o rolę. U gatunków społecznych pojawia się rola babci. Być może rola dziadka jest mniej zaakcentowana. Ponieważ jednak opieka nad dzieckiem jest / była raczej domeną samic, to istnienie samicy powinno być zabezpieczone do momentu osiągnięcia dojrzałości przez jej dzieci, ojciec staje się szybciej "zbędny". A co tyczy się ojca, stokroć bardziej tyczy się dziadka, który jest (jak wychodzi) znacznie mniej niezbędny w opiece nad wnukami. Widocznie bardziej opłacało się dziadkom "pyknąć" sobie potomka na boku, niż rezygnować z płodności na rzecz potomka własnych dzieci. A dlaczego kobietom się opłącało? Proste - przebieg ciąży i karmienia jest nieporównanie trudniejszy i bardziej kosztowny, niż akt "pykania" dziecka. Dla kobiety to ogromna inwestycja i spory problem, zagrożenie dla zdrowia i życia. A przecież powinna jeszcze to dziecko odkarmić, odchować. Nic dziwnego, że w miarę zbliżania się do wieku starszego, płodność opłacało się wyłączyć na rzecz poświęcenia sił dzieciom istniejącym - selekcją był dość brutalny mechanizm, bowiem samice zachodzące w ciążę zbyt późno mogły ciąży nie przeżyć, przez co jej kilkoro ostatnich dzieci mogło umrzeć, nie tylko to w łonie. Stąd presja jest dość oczywista. U panów takiej presji nie ma - nie zagraża bowiem nic jego życiu, a zakładając, że panowie inwestują nasienie niekoniecznie w jednym miejscu... no właśnie - potomstwo przeżyje
|
|
 | -3 na 3 Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
Mity, domysły, spekulacje - wszystko na tym forum przejdzie, o ile jest porządnie okadzone ewolucją. Żałosne. Proszę pokornie o dowody. 
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
|  | 1 na 3 | Ania. (14138 punktów) | > Mity, domysły, spekulacje - wszystko na tym forum przejdzie, o ile jest porządnie okadzone ewolucją. Żałosne.> Proszę pokornie o dowody. > "Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchaisonlinelibr(*)4936E5E3395885051AAAD81.d03t01www.pnas.org/content/105/14/5332.fullblogs.smithsonianmag.com/science/?p=12674www.telegr(*)e-humans-longer-lifespans.htmlwww.pnas.org/content/95/3/1336.longwww.cast.u(*)posters/oconnell/oconnell.htmlwww.livesc(*)volved-competition-inlaws.htmlŻałosne to jest odrzucanie nieprzyjemnej (chociaż nie rozumiem dlaczego) informacji bez sprawdzenia, czy coś w tym jest. Czego nie rozumie w ewolucji płciowości? Wytłumaczę. Powyżej kilka linków, w których wyjaśnia się dlaczego ewolucyjnie opłacane jest utrzymanie kobiety po okresie rozrodczości. Z tego samego względu ważne jest utrzymanie jej przy życiu. W przypadku mężczyzny - nie jest aż tak ważne, skoro nie wyłącza się jego płciowości, chociaż płciowość robi mu źle. To się nazywają hipotezy naukowe. Za nazwanie hipotez mitami, spekulacjami, i za zminusowanie bez wskazania przyczyny, a w dodatku za marną sugestię, że nie wiem o czym bredzę, minus. Proszę - to argumentacja, która jest w dobrym tonie po bezmyślnym zminusowaniu. Jeśli jednak masz porządne argumenty i dowody, które wykażą, że moja opinia jest błędna, proszę o wykazanie tego.
|
|
| |  | -2 na 2 Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
Nareszcie jakieś konkrety, a nie snucie pseudoewolucjonistcznej dobrej nowiny. Jak się zapoznam z 'dowodami', to odpowiem. Może to potrwać parę dni. Przy okazji pragnę jednak zwrócić uwagę, że długowieczność samic to w historii gatunku ludzkiego nowinka z ostatnich zaledwie stu kilkudziesięciu lat. Jest to najbardziej oczywisty dowód, że na długość życia mają wpływ głównie czynniki cywilizacyjne, a nie biologiczne. Jak trzeba być zaślepionym ewolucjonistyczną ideologią, żeby przeoczyć kilkadziesiąt lat różnicy w średniej oczekiwanej długości życia ludzi w XVIII i XXI, co możliwe było dzięki rewolucji naukowo-technicznej w każdej niemal dziedzinie życia, na czele z medycyną, a indyczyć się o dwa czy trzy lata różnicy w średniej długości życia kobiet i mężczyzn, które mogą być wynikiem działania czynników zupełnie przypadkowych, i próbować to udowodnić genami i ewolucją??? 
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| | |  | 1 na 3 | Ania. (14138 punktów) | > Nareszcie jakieś konkrety, a nie snucie pseudoewolucjonistcznej dobrej nowiny. Jak się zapoznam z 'dowodami', to odpowiem. Może to potrwać parę dni.> Przy okazji pragnę jednak zwrócić uwagę, że długowieczność samic to w historii gatunku ludzkiego nowinka z ostatnich zaledwie stu kilkudziesięciu lat.Skąd taki pomysł? Istnieją powody przez które uważa się, że znacznie wcześniej pojawił się efekt przedłużenia życia samic ponad wiek rozrodczy - deepblue.lib.umich.edu/handle/2027.42/38562Pytanie raczej, jak powszechne było to zjawisko. Ale to nie ma dużego znaczenia, bowiem wystarczy niewielka szansa na przewagę, aby w skali ewolucyjnej przewagę osiągnąć. Słowem - jeśli nawet 1% dożywał wieku rozrodczego, to w tym 1% ujawnią się te same tendencje. > Jest to najbardziej oczywisty dowód, że na długość życia mają wpływ głównie czynniki cywilizacyjne, a nie biologiczne. Jak trzeba być zaślepionym ewolucjonistyczną ideologią, żeby przeoczyć kilkadziesiąt lat różnicy w średniej oczekiwanej długości życia ludzi w XVIII i XXI, co możliwe było dzięki rewolucji naukowo-technicznej w każdej niemal dziedzinie życia, na czele z medycyną, a indyczyć się o dwa czy trzy lata różnicy w średniej długości życia kobiet i mężczyzn, które mogą być wynikiem działania czynników zupełnie przypadkowych, i próbować to udowodnić genami i ewolucją???  Gdyby to była prawda, to obserwowalibyśmy taką tendencję w wybranych kulturach, a nie jako standard. Druga rzecz - nie oczekujemy wzrostu przeżywalności do 90 lat. Ale wystarczy, aby żyć nieco dłużej, niż reszta. Stąd możliwe, że wcześniej efekt był niewiele silniejszy niż u innych naczelnych. I jeszcze raz - proszę o uzasadnienie kolejnego minusa. Czy wystarczy się nie zgadzać? Ciekawa metoda.
|
|
| | | |  | -3 na 3 Armindo (3273 punktów) (zablokowany) |
>Pytanie raczej, jak powszechne było to zjawisko. Ale to nie ma dużego znaczenia, bowiem wystarczy niewielka szansa na przewagę, aby w skali ewolucyjnej przewagę osiągnąć. Słowem - jeśli nawet 1% dożywał wieku rozrodczego, to w tym 1% ujawnią się te same tendencje.
W badaniach biomedycznych odróżnia się istotność statystyczną od istotności klinicznej, ponieważ obserwowane zmiany lub różnice istotne statystycznie mogą być na tyle niewielkie, że nie mają żadnego praktycznego znaczenia. Nawet dziś różnice w oczekiwanej średniej długości życia, jakie występują między niektórymi krajami są kilkadziesiąt razy większe niż różnice oczekiwanej średniej długości życia między kobietami i mężczyznami w tych krajach. Proszę otrzeźwieć z ewolucjonistycznego zaczadzenia. Człowiek już dawno przekroczył czysto biologiczne czynniki, determinujące jakość i długość jego życia.
>Gdyby to była prawda, to obserwowalibyśmy taką tendencję w wybranych kulturach, a nie jako standard.
Brednie. Przecież takich kultur jest na pęczki - kobiety się w nich uśmierca masowo w okresie noworodkowym (czego nie ujmują statystyki oczekiwanej średniej długości życia) lub nieco później, w dogodnym momencie, oblewa kwasem, obcina różne części ciała, kamienuje lub pali na stosie, itp. A wystarczyłoby się trochę zastanowić, rozejrzeć, zanim się coś chlapnie bez namysłu.
>I jeszcze raz - proszę o uzasadnienie kolejnego minusa. Czy wystarczy się nie zgadzać? Ciekawa metoda.
Minusuję to, co minusuję. Jeśli komuś to nie pasuje, może się zwrócić do Moderacji. Obowiązku uzasadnienia przydzielanej punktacji nie ma.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | Tak się zastanawiam czy to nie jest również kwestia bardziej agresywnego/niebezpiecznego stylu życia, szczególnie w młodości. Większa ilość wypadków w młodym wieku mocno może wpłynąć na statystykę...
Co do stresu to z mojego subiektywnego doświadczenia wynika że kobiety stresują się o wiele bardziej od mężczyzn.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|