Racjonalista - Strona głównaDo treści
Human Body Exhibition

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
02-05-2013 14:35MadameDeVoltaire (1428 punktów)Human Body Exhibition
Ocena 3 na 3
Ostatnio do Polski dotarła czeska wystawa Human Body, na której pokazywane są ludzkie ciała poddane procesowi plastynacji. Sama odwiedziłam ją w Krakowie ze szkicownikiem, żeby rysując uczyć się anatomii, i nie uważam czterdziestu złotych wydanych na studencki bilet za zmarnowane, bo można dowiedzieć się naprawdę ciekawych rzeczy, prawdziwe ciała to jednak coś zupełnie innego niż zdjęcia w atlasach.

Na wystawie byłam już jakiś czas temu, ale dzisiaj, podczas codziennego przeglądu Frondy, natknęłam się na artykuł na jej temat.

Odebrałam charakter wystawy jako edukacyjny, ale poseł PiS dostrzegł w niej coś zupełnie innego. Kiedy czytałam jego wypowiedź o przekazie pozbawionym granic moralnych zaleciało mi zakazem sekcji zwłok z XIII wieku, szczególnie, że nie widziałam w eksponatach absolutnie nic niemoralnego, przeszło mi nawet przez myśl, że ciało jest o wiele bardziej przydatne po śmierci na takiej wystawie lub w instytucie anatomii niż leżąc w ziemi.

Trwają jednak dyskusje na temat pochodzenia ciał. Niektórzy mają podejrzenia, jakoby należały do chińskich więźniów politycznych-te same zarzuty padały pod adresem von Hagensa i jego wystawy "Body Worlds".

Jak zapatrujecie się na tego rodzaju wydarzenia?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Gdzieś, kiedyś widziałem kilka filmów, w których preparowano ze zwłok np. cały układ pokarmowy od języka po jelito grube albo układ rozrodczy kobiety. Co jakiś czas preparator pokazywał na żywej modelce/modelu gdzie znajdują się poszczególne elementy układów. Te filmy bardzo mi się podobały, bo dawały dużo więcej wiedzy niż rysunki w atlasach.

Co do wystaw spreparowanych ludzkich zwłok, to wzbudzają one różnego rodzaju zastrzeżenia, począwszy od tych pochodzenia religijnego, na prawnych skończywszy i nie ma w tym nic dziwnego.

worek kości (2937 punktów)
>nie widziałam w eksponatach absolutnie nic niemoralnego

1. Co znaczy, że jesteś etyczną ekspresjonistką - to, co moralne lub niemoralne jest kwestią indywidualnej opinii. A wiadomo - z opiniami się nie dyskutuje.
2. Jak musiałyby te eksponaty wyglądać, żebyś zobaczyła w nich coś niemoralnego?

bembergiem w berg
02-05-2013 16:41 
 Ocena 3 na 3
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
>1. Co znaczy, że jesteś etyczną ekspresjonistką - to, co moralne lub niemoralne jest kwestią indywidualnej opinii. A wiadomo - z opiniami się nie dyskutuje.

To prawda, że można mi przypisać etyczny pluralizm, nie uważam za niemoralne czegoś, co nikogo nie krzywdzi.

>2. Jak musiałyby te eksponaty wyglądać, żebyś zobaczyła w nich coś niemoralnego?

Zastanowiłam się nad tym chwilę, bo w sumie ciężko jest mi wymyślić coś niemoralnego w ludzkim ciele. Przypomniałam sobie wypowiedź jednej ze studentek medycyny na temat "Body Worlds" bodajże. Podobno gdzieś na jednej z tych wystaw pokazano dwa ciała uprawiające seks-może gdyby to szło w tę stronę to można mówić o czymś "niemoralnym" chociaż nie lubię tego słowa, bo "moralność" jest dla mnie dość względna.

bang bang, shot you dead
szarley (54913 punktów)
>>1. Co znaczy, że jesteś etyczną ekspresjonistką - to, co moralne lub niemoralne jest kwestią indywidualnej opinii. A wiadomo - z opiniami się nie dyskutuje.
>To prawda, że można mi przypisać etyczny pluralizm, nie uważam za niemoralne czegoś, co nikogo nie krzywdzi.
>>2. Jak musiałyby te eksponaty wyglądać, żebyś zobaczyła w nich coś niemoralnego?

Czy nekrofilia kogoś krzywdzi?
02-05-2013 16:57 
 Ocena 1 na 1
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
>Czy nekrofilia kogoś krzywdzi?

Nad nekrofilią też się kiedyś zastanawiałam, bo generalnie interesuję się świrami. Nie krzywdzi, dlatego myślę, że "niemoralna" to nienajlepsze dla niej określenie. Bardziej pasuje "chora" albo "obrzydliwa", przynajmniej tak mi się wydaje.

bang bang, shot you dead
szarley (54913 punktów)
>>Czy nekrofilia kogoś krzywdzi?
>Nad nekrofilią też się kiedyś zastanawiałam, bo generalnie interesuję się świrami. Nie krzywdzi, dlatego myślę, że "niemoralna" to nienajlepsze dla niej określenie. Bardziej pasuje "chora" albo "obrzydliwa", przynajmniej tak mi się wydaje.
>
bang bang, shot you dead

>

... ale podobnie jak ta wystawa , nikogo nie krzywdzi, prawda?
ciekaw jestem reakcji wielu osób, gdyby to była wystawa ciał zwierząt. Pewnie byłby szum.
02-05-2013 17:28 
 Ocena 2 na 2
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
>... ale podobnie jak ta wystawa , nikogo nie krzywdzi, prawda?
>ciekaw jestem reakcji wielu osób, gdyby to była wystawa ciał zwierząt. Pewnie byłby szum.

Nie krzywdzi, chociaż nie uważam za stosowne gwałcenia czyichś zwłok, szczególnie, jeżeli ten ktoś sobie tego nie życzył. Ale nie bardzo rozumiem porównanie, ta wystawa nie jest ani trochę obrzydliwa, nie ma tam niczego, czego ludzie nie mieliby w swoim ciele.

Jeżeli chodzi o ciała zwierząt to pojawiły się na Body Worlds. Gdyby były na tej wystawie, to wolałabym, żeby te zwierzaki nie zostały specjalnie na tę okazję ukatrupione, a tego pewnie trudno dopilnować, bo ludzie mniej się nimi przejmują.

Natomiast jeżeli ci ludzie wyrazili zgodę na bycie eksponatem po śmierci, to nie widzę żadnego problemu-chyba, że ktoś powtórzył słynny pomysł na biznes Burke'a i Hare'a


bang bang, shot you dead
02-05-2013 18:29 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>... ale podobnie jak ta wystawa , nikogo nie krzywdzi, prawda?
>>ciekaw jestem reakcji wielu osób, gdyby to była wystawa ciał zwierząt. Pewnie byłby szum.
>Nie krzywdzi, chociaż nie uważam za stosowne gwałcenia czyichś zwłok, szczególnie, jeżeli ten ktoś sobie tego nie życzył. Ale nie bardzo rozumiem porównanie, ta wystawa nie jest ani trochę obrzydliwa, nie ma tam niczego, czego ludzie nie mieliby w swoim ciele.

Być może uważasz, że w Twoim ciele nie ma nic obrzydliwego, ale ja nie pozwolę Ci defekować się w mojej kuchni

>Natomiast jeżeli ci ludzie wyrazili zgodę na bycie eksponatem po śmierci, to nie widzę żadnego problemu-chyba, że ktoś powtórzył słynny pomysł na biznes Burke'a i Hare'a

Nie wiem co to jest biznes Burke'a i Hare'a. Może wyjaśnisz?
Moje zwłoki skończą w formaldehydzie na dowolnej uczelni, ale nie chcę, żeby je wystawiano ku uciesze gawiedzi za pieniądze.

Student medycyny poznając ludzkie ciało żywe czy martwe, zdobywa wiedzę.
Ktoś, kto znajduje przyjemność w oglądaniu preparatów ma chyba myszygene pod beretem.
Polecam "Profesor Spanner" Zofii Nałkowskiej
02-05-2013 18:51 
 Ocena 4 na 4
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
Osobiście mam dość specyficzne podejście do cielesności, nad którym nie będę się tu rozwodzić, bo jeszcze ktoś stwierdzi, że jestem chora. Źle się wyraziłam, obrzydliwego może, ale nie bardziej niż to, co się prezentuje w podręcznikach do biologii, tylko 3D po prostu.

Burke i Hare w I połowie XIX wieku razem ze swoimi żonami prowadzili pensjonat w którym mordowali gości i sprzedawali ciała doktorowi Knoxowi, ponieważ uczelnie cierpiały wówczas na ich deficyt, prawo pozwalało tylko na korzystanie ze zwłok skazańców.

Szczerze powiedziawszy, to mam gdzieś to, gdzie skończą, szczególnie, że tych osób nie szło tam przecież rozpoznać. Myślę, że wiedzę o ciele może zdobywać każdy, to nie jest zarezerwowane tylko dla studentów medycyny-ja poszłam tam rysować.

Może to nie przyjemność, tylko ciekawość. Jednym z przedmiotów na które czekam z utęsknieniem jest medycyna sądowa, myślisz, że jest ze mną coś nie halo?

bang bang, shot you dead
szarley (54913 punktów)
>Może to nie przyjemność, tylko ciekawość. Jednym z przedmiotów na które czekam z utęsknieniem jest medycyna sądowa, myślisz, że jest ze mną coś nie halo?

Nie zamierzałem Cię oceniać. Jeśli tak zrozumiałaś to przepraszam.
Nie wybieram się na tę wystawę, całej wiedzy i tak nie ogarnę, więc tę sobie odpuszczam, podobnie jak znajomość kultury mongolskiej. Myślę jednak że znaczna część odwiedzających ma cel zgoła odmienny niż naukowe poznanie i myślę, że wystawa nie jest przeznaczona dla osób o naukowym zacięciu.

>Burke i Hare w I połowie XIX wieku razem ze swoimi żonami prowadzili pensjonat w którym mordowali gości i sprzedawali ciała doktorowi Knoxowi, ponieważ uczelnie cierpiały wówczas na ich deficyt, prawo pozwalało tylko na korzystanie ze zwłok skazańców.

Dzięki za informację
02-05-2013 19:07 
 Ocena 2 na 2
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
>Nie zamierzałem Cię oceniać. Jeśli tak zrozumiałaś to przepraszam.

Nic się nie stało :>

>Dzięki za informację

Informacjami o zabójcach zawsze służę, to mój konik.

bang bang, shot you dead
03-05-2013 12:39 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>Student medycyny poznając ludzkie ciało żywe czy martwe, zdobywa wiedzę.
>Ktoś, kto znajduje przyjemność w oglądaniu preparatów ma chyba myszygene pod beretem.

Czyli uważasz, że z patologiem uważającym swoją pracę za interesującą i czerpiącym z niej przyjemność - i intelektualną, i estetyczną - jest coś nie tak?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
06-05-2013 20:14 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Student medycyny poznając ludzkie ciało żywe czy martwe, zdobywa wiedzę.
>>Ktoś, kto znajduje przyjemność w oglądaniu preparatów ma chyba myszygene pod beretem.
>Czyli uważasz, że z patologiem uważającym swoją pracę za interesującą i czerpiącym z niej przyjemność - i intelektualną, i estetyczną - jest coś nie tak?

W moich oczach jest różnica między wystawą ludzkich ciał a wystawą minerałów. Nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia (i dobrze) ale o ile wystawę kamyków akceptuję bez zastrzeżeń, o tyle na tę o której mowa jednak bez przemyślenia bym się nie zgodził. Inna sprawa do czego te przemyślenia by mnie doprowadziły. Na pewno Twoja fachowa opinia miałaby wpływ na mój kierunek myślenia, ale i tak postrzegam różnicę między uczniem oczytanym w książkach z biologii a zwykłym "ciekawskim", choć przy sprzedaży biletów i tak nie da się ich odróżnić. Pewnego razu widziałem jak dziewczyna rocznik ok. 1960 w muzeum Auschwitz, kiedy przewodnik się odwrócił, sprawdzała jak działa wózek do wrzucania zwłok do krematorium. Ciekawość czy myszygene?
04-05-2013 21:52 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Czy nekrofilia kogoś krzywdzi?

Jeśli rozpatrywać krzywdę na poziomie nie tylko fizycznym, to owszem - może krzywdzić osoby pozostające w bliskich relacjach ze zmarłym.
Pozostaje także poza tym kwestia zagrożeń natury epidemiologicznej.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
wozieee (274 punktów)
O ile wystawa jest do obejrzenia za opłatą i świadomą zgodą nie widzę problemu. Jedyną kwestią do poruszenia to pochodzenie ciał.
02-05-2013 17:43 
 0 na 2
Armindo (3273 punktów)
(zablokowany)
>O ile wystawa jest do obejrzenia za opłatą i świadomą zgodą nie widzę problemu. Jedyną kwestią do poruszenia to pochodzenie ciał.

Wszystkie ludzkie ciała pochodzą z jednego miejsca.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Armindo (3273 punktów)
(zablokowany)

Czeska sztuka współczesna znana jest z tego, że odważnie penetruje różne kontrowersyjne - jakby się zdawało - obszary ludzkiej egzystencji. Na tle innych dokonań czeskich artystów współczesnych przedstawiana w wątku wystawa jawi się mi nie tylko jako dzieło wtórne, ale wręcz wsteczne, asekuranckie, jeśli nie po prostu - nudne. Nie znajduję w nim nic pobudzającego - ani poznawczo, ani emocjonalnie.
Szkoda, że w Polsce czeską sztukę współczesną reprezentują takie właśnie "dzieła".

Osobiście gustuję w czymś innym.

www.davidcerny.cz/


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
sinapis (1725 punktów)
>Jak zapatrujecie się na tego rodzaju wydarzenia?

Nie pierwsza to taka wystawa w Polsce, ale jakoś mi zawsze, psiakrew, nie po drodze. Może w końcu się kiedyś uda, po to choćby, żeby sprawdzić, czego jeszcze nie wiem o tym, co siedzi w środku człowieka.
A PIS-uar? Niech tam sobie bulgoce.
Meretseger (61860 punktów)
Na wystawę na pewno się nie wybiorę, możliwe, że mam względem niej mieszane uczucia, ale frondackiego oburzenia nie podzielam. To, że wystawa zdaje się komuś "niemoralna" to nie powód, by jej zakazywać. Jeśli Jaworskiemu się nie podoba z jakiegokolwiek powodu, niech nie idzie i nie ogląda, przymusu nie ma. Może też wyrazić swoje zdegustowanie publicznie, nie ma zakazu. Ale nawoływanie do władz miasta, by wystawę ze swojego terenu wyrzuciły, to już jest zbyt duże przegięcie.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365