 |
Bezrobotny i chory? Do piachu! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-05-2013 00:42 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Bezrobotny i chory? Do piachu!
16 na 18 | Cytat: Od maja 2014 r. bezrobotny, który odmówi przyjęcia już pierwszej oferty zaproponowanej przez urząd pracy, zostanie wykreślony z rejestru na dziewięć miesięcy i straci dostęp do bezpłatnej służby zdrowia - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza" Takie zmiany szykuje Ministerstwo Pracy. (źródło) W Urzędach Pracy, a więc i w Ministerstwie Pracy wiedzą, że:Cytat:Jedna trzecia osób rejestrujących się w urzędzie w istocie nie szuka pracy, tym ludziom zależy jedynie na ubezpieczeniu. Nie mamy możliwości kontrolowania, kto naprawdę jest bezrobotny, a kto tylko udaje i dorabia na czarno - mówią dyrektorzy urzędów pracy. W Warszawie zjawisko dotyczy nawet połowy bezrobotnych. Nie mają możliwości potwierdzenia tego, co głoszą, ale głoszą. Urzędasy z nudów patrzą w sufit albo plotkują między sobą i na tej podstawie posądzają 1/3 bezrobotnych o oszustwo, a w Warszawie aż 50%. Wszak wieść gminna niesie, że w Warszawie pracy jest więcej niż potencjalnych pracowników. Prawdziwy premier rządu RP, Rostowski, trzyma przy doopie marne 18 mln PLN przewidzianych w budżecie na aktywizację zawodową bezrobotnych, ale lekką rączką wydaje miliardy na nierobów należących do i powiązanych z Kościołem Katolickim, i wszędzie szuka tzw. oszczędności.urzędas z UP:Dobrze byłoby, gdyby urząd zajmował się tylko osobami, których celem jest poszukiwanie pracy. Natomiast na bazie obecnie obowiązujących przepisów urząd musi się zająć każdym zarejestrowanym klientem. Przewidziana w nowych projektach segregacja nie segreguje w wystarczający sposób. Nie separuje grupy klientów, którymi się nie zajmiemy, bo chcą one tylko ubezpieczenia. Segregacja projektowana jest pod kątem dzielenia usług, które mają być kierowane do poszczególnych grup. Ale i tak nimi wszystkimi to właśnie urząd będzie musiał się zająć. (źródło) To potworne, że urzędasowi z UP głowę zawracają oszuści, a nowe regulacje tego nie zmienią. O ile przyjemniejsza i łatwiejsza byłaby praca takiego urzędasa, gdyby w ogóle nie musiał poświęcać czasu bezrobotnym.Cytat:W mojej opinii, gdyby praca w urzędzie nie była związana z ubezpieczeniem zdrowotnym, niepotrzebna byłaby żadna segregacja. A w mojej opinii, gdyby ubezpieczeniem zdrowotnym był bezwarunkowo objęty każdy obywatel, to można byłoby zmniejszyć zatrudnienie w UP o 1/3, a w Warszawie nawet o 50%. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
13 na 13 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Jakim cudem możliwe jest konstytucyjne gwarantowanie bezpłatnej opieki zdrowotnej oraz wykluczenie z niej bezrobotnych??? Podstawową opiekę można sfinansować zwalniając część urzędników.
|
|
 | | GrzeTor (1279 punktów) | >Jakim cudem możliwe jest konstytucyjne gwarantowanie bezpłatnej opieki zdrowotnej oraz wykluczenie z niej bezrobotnych???
Może liczą na długi czas trwania rozpraw w sądzie. Tzn. że rozprawy o konstytucyjność przepisów potrwają z 5-10 lat (1-2 kadencje rządu), a co będzie potem to już raczej jest poza horyzontem myślenia typowego polityka. Politycy myślą w perspektywie czasowej od kadencji do kadencji.
Jeżeli chodzi o Konstytucję, to jest tam napisane coś takiego:
Art. 68.
1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
3. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
4. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.
Art. 2.
Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
|
|
1 na 1 | sapiens (395 punktów) | Klucz w tym - że te osoby zostaną skreślone z listy bezrobotnych, a przecież można by tylko odebrać na jakiś czas ubezpieczenie. Ale dzięki temu manewrowi statystyki rządowe odnośnie bezrobocia zdecydowanie się poprawią. Będzie na papierze mniej bezrobotnych, choć praktycznie ich liczba się nie zmieni.
|
|
 | | Irbis33 (186 punktów) | A jaki sens jest w statystykach bezrobotnych kiedy uwzględnia pracujących zarobkowo na "czarno"?
|
|
|  | | sapiens (395 punktów) | >A jaki sens jest w statystykach bezrobotnych kiedy uwzględnia pracujących zarobkowo na "czarno"? > Nie wszyscy bezrobotni pracują na czarno... Więc jaki jaki sens mają te statystyki?
|
|
| |  | 9 na 9 | Irbis33 (186 punktów) | Zamiast wdawać się w bezsensowna akademicką dyskusje na temat rzetelności badań i statystyk proponuję zapoznać się z artykułem na temat "eksperymentu" Nyskiego. (...)W lutym Powiatowy Urząd Pracy w Nysie wezwał 304 bezrobotnych z najdłuższym stażem w rejestrze, by stawili się do prostych robót publicznych w swoich miejscowościach. 136 osób (44 procent) nawet nie odebrało poczty. Prawdopodobnie są za granicą i tam pracują. Wykreślono ich więc z rejestru, co oznacza, że stracili automatycznie prawo do ubezpieczenia zdrowotnego. Zasiłek (850 zł) od dawna już im nie przysługiwał. Co piąty wezwany przyniósł zwolnienie lekarskie, a co 15. dobrowolnie zrezygnował ze statusu bezrobotnego. 15 procent przyznało, że faktycznie już pracują. Drugie tyle - że muszą zostać w domu, bo opiekują się dzieckiem. 5 procent wezwanych stwierdziło, że ma za daleko do pracy, a nie ma czym dojechać. W ramach prac publicznych wszyscy mogli dostać na rękę najniższą krajową - 1050 zł(...) wiadomosci(*)zliwe,1,5451918,wiadomosc.htmlMyślę, iż bruździ to trochę tezą postawionym w temacie...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Piotr Lewanda (13 punktów) | > 136 osób (44 procent) (...)> Co piąty wezwany (...) a co 15. (...) 15 procent przyznało (...) Drugie tyle (...) 5 procent (...)Matma w tym artykule trochę siedzi: 44 + 20 + 6 + 15 + 15 + 5 = ~105 105%, to nie dość, że nikt do prac publicznych się nie zgłosił, to jeszcze trochę ludzi odeszło z roboty?  No chyba, że mogli skorzystać z kilku wymówek.
|
|
| | | |  | | Degre (752 punktów) | "Co 15" to nie 15% ale i bez tego mamy ciekawy wynik
|
|
| | | | |  | | Piotr Lewanda (13 punktów) | > "Co 15" to nie 15%> ale i bez tego mamy ciekawy wynik> 44 (44%) + 20 (co piąty) + 6 (co 15.) + 15 (15%) + 15 (drugie tyle) + 5 (5%) = 105 Zaokrąglałem podłogą, coby nie było, że naciągam  .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Irbis33 (186 punktów) | > >"Co 15" to nie 15%> >ale i bez tego mamy ciekawy wynik> >> 44 (44%) + 20 (co piąty) + 6 (co 15.) + 15 (15%) + 15 (drugie tyle) + 5 (5%) = 105> Zaokrąglałem podłogą, coby nie było, że naciągam .> Najprawdopodobniej, dane w artykule odnoszą się różnych wyników. 44% z ogólnej liczby wysłanych zgłoszeń, pozostałe dane do tylko do liczby odrzuconych ofert pracy. To z kontekstu artykułu wynika "(...) Chcemy wezwać wszystkich długotrwale bezrobotnych (ok. 5 tys. ludzi). W efekcie spodziewam się wyrejestrowania 3 tys. osób. Dla 2 tys. najbardziej potrzebujących będziemy mieć okresowe zatrudnienie.(...)"Trzeba by było się u źródeł dowiedzieć. To że dziennikarz wyciągnął jedynie dobrze sprzedające się dane to norma. Jednak z pewnością ich nie fałszował i są prawdziwe. Jak dla mnie, jeśli chcemy być sprawiedliwi, wszyscy "pseudo bezrobotni"(a dokładnie przyznający się do pracy i pracujący za granicą) powinni oddać kasę za ubezpieczenia.
|
|
| Marysia (300 punktów) | > Cytat: Od maja 2014 r. bezrobotny, który odmówi przyjęcia już pierwszej oferty zaproponowanej > przez urząd pracy, zostanie wykreślony z rejestru na dziewięć miesięcy i straci dostęp do bezpłatnej> służby zdrowia - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza"> Takie zmiany szykuje Ministerstwo Pracy.> (źródło) [color=#330000]WJasne, ograniczmy dostęp do służby zdrowia, a potem biadajmy, że gruźlica wraca do miast www.polity(*)ca-w-xxi-w---wciaz-grozna.read. Albo, że większość karetek pogotowia wzywana jest do tzw. "żuli" w stanie agonalnym. Bo dopiero wtedy przysługuje im pomoc, kiedy kosztuje dziesięć razy więcej, niż by mogła wcześniej. Oszczędzajmy na mydle w kiblach w służbie zdrowia, a potem dziwmy się, że nie dajemy rady opanować zakażeń szpitalnych. Nie dajmy ludziom chodzić na zwolnienia L4, niech łykają gripeksy i antybiotyki, i nie użalają się nad sobą, a potem biadajmy, że och, jak my sobie poradzimy w opornymi superbakteriami. Brawa, brawa dla ministerstwa, +1000 do całościowego spojrzenia na problematykę społeczną.
|
|
5 na 5 | i. o. (1269 punktów) | Swojego czasu współpracowałam z instytucją zajmującą się doradztwem zawodowym. Oni tam mieli ścisły kontakt z urzędami pracy, prowadzili szkolenia dla bezrobotnych, itp. Jednym słowem chodzi mi o to, że problematykę bezrobocia mieli dość dobrze rozgryzioną. Spośród tzw. trwale bezrobotnych, to nie 30% ale prawie wszyscy byli lewymi bezrobotnymi. Nawet się z tym szczególnie nie kryli. Nie wszyscy pracowali na czarno, część chciała na tym bezrobociu doczekać wcześniejszej emerytury, część była przez kogoś utrzymywana i tylko potrzebowała ubezpieczenia zdrowotnego. Oni robili wszystko, żeby tej pracy nie dostać, nawet na te kursy doszkalające, czy to zawodowe czy z zakresu aktywnego poszukiwania pracy nie chcieli chodzić. Zupełnie inaczej zachowywali się ci, którzy faktycznie byli bezrobotni i potrzebowali pracy. Taki ktoś naprawdę weźmie pierwszą zaproponowaną ofertę. Skorzysta też z możliwości darmowego podniesienia kwalifikacji. A jak nie radzi sobie samodzielnie i potrzebuje pomocy w szukaniu ofert, pisaniu cv, itp. to korzysta z konsultacji u doradców zawodowych zatrudnionych w urzędach.
Problem z tymi urzędami pracy jest taki, że tam nie ma ofert. Może znajdzie się kilka dla osób o najniższych kwalifikacjach. Polscy pracodawcy nie mają w zwyczaju szukać pracowników przez urzędy pracy. I chociażby z tego powodu ludzie traktują zarejestrowanie się w up jako sposób na darmowe ubezpieczenie. Do czasu aż samodzielnie znajdą sobie pracę, mogą leczyć się bezpłatnie.
|
|
 | 6 na 6 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | >Problem z tymi urzędami pracy jest taki, że tam nie ma ofert. Może znajdzie się kilka dla osób o najniższych kwalifikacjach. Polscy pracodawcy nie mają w zwyczaju szukać pracowników przez urzędy pracy. I chociażby z tego powodu ludzie traktują zarejestrowanie się w up jako sposób na darmowe ubezpieczenie. Do czasu aż samodzielnie znajdą sobie pracę, mogą leczyć się bezpłatnie.
Byłem kilka razy w życiu bezrobotny. Urząd Pracy nigdy mi pracy nie znalazł. Miałem w swoim życiu również naprawdę kiepski psychicznie okres, byłem wtedy zarejestrowany. Pytania w UP ograniczały się do tego czy sam znalazłem się sobie pracę. Oferty jakie były w UP to nieporozumienie. Później pracowałem w firmie i jednym z moich zadań była współpraca z UP. Dowiedziałem się wtedy po co są UP i ich środki. Pracodawca potrzebuje konkretnej osoby o konkretnych umiejętnościach. Znajduje taką osobę najczęściej wśród bezrobotnych. Następnie dostaje na tego konkretnego opisanego z umiejętności bezrobotnego pieniądze np. na wyposażenie stanowiska. Jestem wielkim przeciwnikiem UP. W ciągu 1-2 lat bym je zlikwidował, bo naprawdę nic nie wnoszą.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
3 na 3 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | O ile wiem, to Konstytucja RP stanowi, że każdy obywatel Polski ma prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej, bez określania warunków, a więc i pracujący i bezrobotni, więźniowie, żołnierze, kler - słowem, wszyscy, a państwo finansuje to z podatków. Dopiero interpretacje urzędników wprowadziły zasadę, że nie każdy obywatel, a tylko taki, który płaci składki. No i teraz, np. państwo przekazuje fundusz kościelny klerowi, żeby z tego opłacał składki na ubezpieczenie zdrowotne, dofinansowuje urzędy pracy, aby one opłacały składki bezrobotnym, itd. Być może, następnym posunieciem administracji, będzie odbieranie obywatelstwa polskiego obywatelom, podejrzanym o uchylanie się od płacenia składek, poprzez np. nie podejmowanie zatrudnienia na warunkach przez te urzędy zaproponowanym. Odebranie obywatelstwa będzie jednocześnie obligatoryjne, wobec bezdomnych, uzależnionych i innych, którzy nie rokują w ogóle podjęcia opłacania składek. I wtedy otrzymamy pełną zgodność rzeczywistości z Konstytucją.
|
|
1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Oj ludzie... ale Wy wszyscy marudzicie.... Rzecz nie w tym, co tam w tych nowych przepisach napisali (będzie to można przecież zmienić za miesiąc, kwartał czy rok...) ale chodzi o to, aby się coś działo. Żeby urzędnik nie pobierał pensji za siedzenie na... siedzeniu, a za "rzetelną pracę". To tak trudno zrozumieć? Przydałby się jeszcze urząd d/s tłumaczenia obywatelowi... (zastrzegam sobie autorstwo pomysłu!)
|
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Byłoby świetnie, gdyby każdy, idiotyczny pomysł obecnego rządu dało się zbyć kpiną i nie przejmować się nim. Niestety, ten i inne pomysły (te wdrożone i te tylko proponowane), a także zaniechania różnego rodzaju pokazują obraz obecnej "waaadzy" jako kompletnie olewającej obywateli, a także zupełnie nie zainteresowanej stanem państwa w przyszłości. Liczy się tylko kasa, której Rostowski nie wyda albo którą przełoży z kieszeni do kieszeni, co by się UE nie przyczepiła. Polskim decydentom chodzi najwyraźniej o to, aby załapać się na jakieś stołki unijne, gdy już uwalą wybory w Polsce, a to - moim zdaniem - mają zapewnione.
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > Byłoby świetnie, gdyby każdy, idiotyczny pomysł obecnego rządu dało się zbyć kpiną i nie przejmować się nim. Niestety, ten i inne pomysły (te wdrożone i teTo nie całkiem była kpina. To tylko obserwacja rzeczywistości... i wcale nie tylko tej ostatniej, czyli PO-wej. Lawinowy przyrost urzędników na przestrzeni ostatnich lat da się tylko w ten sposób uzasadnić. A może odwrotnie: lawinowy przyrost przepisów? Zresztą to najmniej ważne co z czego wynika. Chodzi o to, że teoretyczna funkcja usługowa urzędu zanikła. To reszta społeczeństwa służy temu, aby urzędy mogły sobie działać i podnosić koszty swojej działalności. > którą przełoży z kieszeni do kieszeni, co by się UE nie przyczepiła. Polskim decydentom chodzi najwyraźniej o to, aby załapać się na jakieś stołki unijne, gdy już uwalą wybory w Polsce, a to - moim zdaniem - mają zapewnione.> Takie życie, że każdy myśli o swojej kieszeni, nie o społeczeństwie. Zresztą ja to rozumiem. Tylko nie miałbym śmiałości w żywe oczy komuś mówić co innego. Nie mam też wpływu (i nie chcę mieć...) na całokształt polityki. Gdybym mógł, to poszukałbym sobie innego miejsca na ziemi, a tu przyjeżdżał w odwiedziny. I tak robi duża część myślących ludzi. Urzędnicy prywatnie też tak myślą i robią... Stąd te ciągotki do unijnych stołków - bo to się po prostu opłaca. Kasa naprawdę niezła, odpowiedzialność praktycznie zerowa - jedyne zmartwienie, to jak załapać się na następną kadencję... Choć już po jednej można być ustawionym do końca życia... Z racjonalistycznym pozdrowieniem...
|
|
3 na 5 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Rachunek zysków i strat. | I bardzo dobrze!
Nazywa się ten twór urząd pracy? Nazywa. Jesteś bezrobotny i zarejestrowany - zasiłek i ubezpieczenie przez pół roku, po pół roku trzy oferty pracy do wyboru. Nie podobają się, nie przyjmujesz: tracisz prawo do jednego i drugiego.
Skoro nie wnosisz nic do społeczeństwa - dlaczego masz mieć możność korzystania z jego dorobku? Wystarczy spojrzeć na Niemcy: ofert pracy w bród, gazety pękają od ogłoszeń "zatrudnię natychmiast na pełen etat" a i tak wyhodowali sobie kastę bezrobotnych, żyjących wcale wygodnie z Hartz IV i / lub Kindergeld. Wyhodowali to doskonałe słowo: na wypasionej pomocy społecznej i populistycznych obietnicach Zielonych / Czerwonych. A ja płacę na to podatki! Student, ledwo wiążę koniec z końcem, chwytając się dorywczych zajęć - oby tylko pogodzić z planem zajęć na uniwersytecie. Co pół roku podwyżki składki ubezpieczenia zdrowotnego, zaczynałem od 50-ciu Euro, teraz jest 80 - co miesiączek - a pokrywa mi to-to "transport zwłok do kraju pochodzenia". Bezrobotny Turasek w tym czasie robi piąte dziecko, rozbija się BMW, spyla trochę "trawki" na boku i kupuje miód-cud-komórę w wypasionym abonamencie. Pomijając już to, że jako bezrobotny idzie za darmo do dentysty, który w Niemczech liczy kasę "C-Klasse, E-Klasse, S-Klasse: stimmt!".
Wypraszam sobie pasienie pasożytów tym, co zapracuję! Jestem za prawem głosu wyłącznie dla legitymujących się przychodami i odprowadzaniem podatków!
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
 | 5 na 5 | Marysia (300 punktów) | Odp: Rachunek zysków i strat. | Nareszcie jakiś mądry człowiek pisze. > Skoro nie wnosisz nic do społeczeństwa - dlaczego masz mieć możność korzystania z jego dorobku -No właśnie. To są jakieś mity o wartości człowieka jako takiego, człowiek jest warty tyle, ile pieniędzy oddaje społeczeństwu. Reszta to jakieś metafizyki, niewarte splunięcia. > Wychodowali to doskonałe słowo: a jeszcze doskonalsze to: wyhodowali > Bezrobotny Turasek w tym czasie robi piąte dziecko, rozbija się BMW, spyla trochę "trawki" na boku i kupuje miód-cud-komórę w wypasionym abonamencie. Pomijając już to, że jako bvezrobotny idzie za darmo do dentysty, który w Niemczech liczy kasę "C-Klasse, E-Klasse, S-Klasse: stimmt!".A biedny, pracujący Polaczek w tym czasie usuwa trzecią ciążę, kradnie Audi, przemyca tytoń z Ukrainy i kupuje miód-cud-wagon używanych ciuchów do spylenia w domu. Pomijając już to, że jako ciężko pracujący, może tylko zgrzytać ze złości swoimi popsutymi zębami, bo do dentysty nie można się dopchać spoza tych wszystkich leniwych Turasów. > Wypraszam sobie pasienie pasożytów tym, co zapracuję! Jestem za prawem głosu wyłącznie dla legitymujących się przychodami i odprowadzaniem podatków!W pełni popieram, a nawet proponuję rozszerzyć listę wymagań! Jestem za prawem głosu wyłącznie dla legitymujących się także: - wyższym wykształceniem (najlepiej doktoratem) - bo wypraszam sobie oddawanie mojego losu w ręce niedouków, - zaświadczeniem od psychiatry - bo wypraszam sobie, żeby wariaci (tfu, na psa urok) głosowali razem z porządnymi obywatelami, - wiekiem powyżej 40 lat, bo wypraszam sobie, żeby jacyś odurzeni hormonami smarkacze współdecydowali o losie statecznej klasy średniej, - co najmniej trójką dzieci, bo wypraszam sobie, żeby państwo fundowało słodkie życie jałowym hedonistom (całuski, Pani Poseł!), - kompletem szczepień ochronnych i nienagannym stanem zdrowia, bo wypraszam sobie chodzenie do tego samego lokalu wyborczego, co jakieś niehigieniczne indywidua, - polskim pochodzeniem od co najmniej trzech pokoleń, bo wypraszam sobie pasienie przybłędów na ziemi moich pradziadów, - całkowitym zanikiem empatii, bo wypraszam sobie, żeby z mojej krwawicy finansować histeryczne sentymenty jakiejś społecznej polityki.
|
|
|  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >No właśnie. To są jakieś mity o wartości człowieka jako takiego, człowiek jest warty tyle, ile pieniędzy oddaje społeczeństwu. Reszta to jakieś metafizyki, niewarte splunięcia. Człowiek jako taki to ma wartość dla rodziny, przyjaciół czy polityków przed wyborami. Społeczeństwo i rząd to raczej zwracają uwagę na pieniądze. >A biedny, pracujący Polaczek w tym czasie usuwa trzecią ciążę, kradnie Audi, przemyca tytoń z Ukrainy i kupuje miód-cud-wagon używanych ciuchów do spylenia w domu. Pomijając już to, że jako ciężko pracujący, może tylko zgrzytać ze złości swoimi popsutymi zębami, bo do dentysty nie można się dopchać spoza tych wszystkich leniwych Turasów. Wychodzą kompleksy? Bill Kilgore być może przerysował sytuację w Niemczech, ale ciężko zaprzeczać, że europejski socjal jest łakomym kąskiem dla Turków czy Arabów. Dziwi mnie też bardzo to, że najwyraźniej niektórzy uważają, że taki socjal im się należy. >W pełni popieram, a nawet proponuję rozszerzyć listę wymagań! Jestem za prawem głosu wyłącznie dla legitymujących się także: >- całkowitym zanikiem empatii, bo wypraszam sobie, żeby z mojej krwawicy finansować histeryczne sentymenty jakiejś społecznej polityki. Najlepiej niech głosują ci tak empatyczni, że aby pomóc imigrantom czy bezrobotnym są skłonni doić pracujących obywateli. Wtedy nie będzie problemu, wszyscy będą mieli po równo, nikt nie będzie czuł się pokrzywdzony - z wyjątkiem płacących, ale oni się nie liczą - i w ogóle utopia zapanuje.
|
|
| |  | 2 na 2 | Marysia (300 punktów) |
>Najlepiej niech głosują ci tak empatyczni, że aby pomóc imigrantom czy bezrobotnym są skłonni doić pracujących obywateli. Wtedy nie będzie problemu, wszyscy będą mieli po równo, nikt nie będzie czuł się pokrzywdzony - z wyjątkiem płacących, ale oni się nie liczą - i w ogóle utopia zapanuje.
Niestety masz rację, chociaż chciałabym, żebyś nie miał. Każdą ideę można doprowadzić do absurdu. Odpowiedź do Billa napisałam w tym tonie, bo im więcej czytam o tych kwestiach, tym bardziej się wściekam - na tych, którym powodzi się lepiej, że często uważają tych biedniejszych za pasożytów. I na to, że często nie zauważają całego spektrum problemów fizycznych i psychicznych, które utrudniają takim ludziom "pożyteczne" funkcjonowanie. Na bezrobotnych, że nie biorą się do roboty, jaka by nie była. I głównie na świat, że nie chce być taki miły, żeby wszystkim ludziom żyło się dobrze i na wszystko wystarczało pieniędzy. Ale to temat - rzeka.
A co do kwestii opieki zdrowotnej, to uważam, że powinno się nią objąć wszystkich, choćby tylko po to, żeby pozostawić jak najmniejszy margines dla szerzenia chorób zakaźnych, bo one wbrew pozorom wcale nie są zamierzchłą przeszłością.
|
|
| | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Niestety masz rację, chociaż chciałabym, żebyś nie miał. Każdą ideę można doprowadzić do absurdu. Odpowiedź do Billa napisałam w tym tonie, bo im więcej czytam o tych kwestiach, tym bardziej się wściekam - na tych, którym powodzi się lepiej, że często uważają tych biedniejszych za pasożytów. I na to, że często nie zauważają całego spektrum problemów fizycznych i psychicznych, które utrudniają takim ludziom "pożyteczne" funkcjonowanie. Na bezrobotnych, że nie biorą się do roboty, jaka by nie była. I głównie na świat, że nie chce być taki miły, żeby wszystkim ludziom żyło się dobrze i na wszystko wystarczało pieniędzy. Ale to temat - rzeka. Owszem każdą, ale niektóre idee absurdu są tak blisko, że i doprowadzać ich nie trzeba. Co to za całe spektrum problemów fizycznych i psychicznych? A co do bezrobotnych, to sam nie brałbym pierwszej lepszej pracy. Co do wściekania się na świat to zbyt wielkiego sensu wedle mnie nie ma, życie nie bajka, nie wszystkim będzie dobrze. >A co do kwestii opieki zdrowotnej, to uważam, że powinno się nią objąć wszystkich, choćby tylko po to, żeby pozostawić jak najmniejszy margines dla szerzenia chorób zakaźnych, bo one wbrew pozorom wcale nie są zamierzchłą przeszłością. Państwową służbę zdrowia mogę strawić o ile dobrze funkcjonuje.
|
|
| | |  | 2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >(...) im więcej czytam o tych kwestiach, tym bardziej się wściekam - na tych, którym powodzi się lepiej, że często uważają tych biedniejszych za pasożytów.
I widzę że nadal pokutuje przekonanie, iż każdy, kto głosi poglądy przeciwstawne ekstensywnemu socjalowi, musi być bezwzględnym krezusem z kręgów wielkiej finansjery i ciężkiego przemysłu.
Sprostuję: mówię to z perspektywy biednego: przedsiębiorczego biednego z aspiracjami do wyższej klasy średniej. Nie jestem kanapowym bogaczem, żyjącym wygodnie z dywidendy i głoszącym antyspołeczne komentarze znad kieliszka sherry i cygara, bynajmniej.
>I na to, że często nie zauważają całego spektrum problemów fizycznych i psychicznych, które utrudniają takim ludziom "pożyteczne" funkcjonowanie.
Co do problemów fizycznych: nie, nie mówimy o rencistach. Co do innych barier natury fizycznej, podam znów przykład Niemiec. Przy obecnej liczbie ludności i stopie bezrobocia rzędu 6,9% wychodzi 5 milionów 660 tysięcy bezrobotnych. Wg. danych szacunkowych Arbeitsamt-u, podanych niedawno w wiadomościach telewizyjnych, 4 miliony to "długoterminowi" bezrobotni, dla których zasiłek stał się "stylem życia". Pragnę zauważyć, że w Niemczech UP "dorzuca się" do samochodu, jeśli brak takowego miałby być fizyczną barierą. Pomijając już rozliczne, darmowe szkolenia i przeszkolenia. Mimo tego: nadal pozostają 4 miliony niezainteresowanych podjęciem jakiejkolwiek pracy.
EDIT: Jeśli chodzi o bariery psychologiczne, to najczęściej występują chyba lenistwo i wygodnictwo. Te najlepiej leczy się solidnym kopniakiem w szacowne cztery litery.
>Na bezrobotnych, że nie biorą się do roboty, jaka by nie była.
Manna sama z nieba nie spadnie: uczę się na inżyniera, co nie zmienia faktu, że w międzyczasie dorabiałem sobie między innymi jako śmieciarz. Nie czuję utraty godności osobistej - praca nie hańbi a utrzymać się trzeba.
>I głównie na świat, że nie chce być taki miły, żeby wszystkim ludziom żyło się dobrze i na wszystko wystarczało pieniędzy.
Bynajmniej. Jestem odległy od ładnych idei, które tak czesto kuszą bananową młodzież: zdaję sobie sprawę, iż sprawiedliwość społeczna jest utopią a równość niebezpiecznym hasełkiem skandowanym przez populistów.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Marysia (300 punktów) |
>I widzę że nadal pokutuje przekonanie, iż każdy, kto głosi poglądy przeciwstawne ekstensywnemu socjalowi, musi być bezwzględnym krezusem z kręgów wielkiej finansjery i ciężkiego przemysłu.
Może i pokutuje, ale nie u mnie. Ktoś może być bezwzględną, pracowitą, średnio sytuowaną osobą fizyczną, uważającą, że jeśli on może, to widocznie inni też, tylko nie chcą.
>Co do problemów fizycznych: nie, nie mówimy o rencistach.
A dlaczego? Natura i Ewolucja by się nie przejmowały.
>EDIT: Jeśli chodzi o bariery psychologiczne, to najczęściej występują chyba lenistwo i wygodnictwo. Te najlepiej leczy się solidnym kopniakiem w szacowne cztery litery.
I widzę, że nadal pokutuje przekonanie, że problemy psychiczne to fanaberie i lenistwo. Bo ich nie widać, jak złamanej nogi, więc to znaczy, że ich nie ma, albo przynajmniej większość je udaje. Życzę pozostania przy tym przekonaniu.
>Bynajmniej. Jestem odległy od ładnych idei, które tak często kuszą bananową młodzież:
nie biorę tego do siebie, bo już dawno nie jestem młodzieżą...
>zdaję sobie sprawę, iż sprawiedliwość społeczna jest utopią a równość niebezpiecznym hasełkiem skandowanym przez populistów.
Myślę, że właściciele niewolników paręset lat temu, fabrykanci zatrudniający robotników po kilkanaście godzin dziennie, chłopi pańszczyźniani godzący się na swój los, parlamenty zamykające w więzieniu za homoseksualizm i wielu innych myślało tak samo. A jednak stopniowo świat staje się coraz bardziej cywilizowany na coraz większym obszarze. Może jednak odrobina marzenia o sprawiedliwości społecznej ma w tym swój udział?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Może i pokutuje, ale nie u mnie. Ktoś może być bezwzględną, pracowitą, średnio sytuowaną osobą fizyczną, uważającą, że jeśli on może, to widocznie inni też, tylko nie chcą. To jest dobre podejście. On może to i inni mogą. Pewnie, że nie każdy ma takie same zdolności i potencjał, ale trzeba przynajmniej próbować zmienić swoje życie na lepsze. >I widzę, że nadal pokutuje przekonanie, że problemy psychiczne to fanaberie i lenistwo. Bo ich nie widać, jak złamanej nogi, więc to znaczy, że ich nie ma, albo przynajmniej większość je udaje. Życzę pozostania przy tym przekonaniu. Jakaś liczba osób może mieć problemy psychiczne, ale raczej nie wszyscy? Jeśli zaś rozmawiamy w kontekście bezrobotnych, to nie ma się co oszukiwać, dla części bezrobocie jest sposobem na życie. >Myślę, że właściciele niewolników paręset lat temu, fabrykanci zatrudniający robotników po kilkanaście godzin dziennie, chłopi pańszczyźniani godzący się na swój los, parlamenty zamykające w więzieniu za homoseksualizm i wielu innych myślało tak samo. Ludzie nie są sobie równi, każdy ma inne zdolności czy charakter. Równe może być tylko prawo wobec jednostek. Ciekawi mnie też co to jest sprawiedliwość społeczna? Taka odmiana sprawiedliwości, która nakazuje wszystkim dawać według potrzeb, a nie wkładu? A może przymus płacenia wysokich podatków, żeby państwo mogło "pomóc" innym?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | >Co do problemów fizycznych: nie, nie mówimy o rencistach. Dlaczego? Przecież to też pasożyty? Niby nie ich wina, ale nic nie wnoszą do społeczeństwa.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego? >Przecież to też pasożyty? >Niby nie ich wina, ale nic nie wnoszą do społeczeństwa. Pewnie dlatego, że jest różnica między rencistami a bezrobotnymi, dla których socjal jest sposobem na życie. Ciekawi mnie też skąd takie nerwy gdy pasożyta nazwie się pasożytem. Jak inaczej nazwać bezrobotnego, który nie chce iść do pracy bo woli żyć na koszt innych?
|
|
|  | 4 na 4 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >No właśnie. To są jakieś mity o wartości człowieka jako takiego, człowiek jest warty tyle, ile pieniędzy oddaje społeczeństwu. Reszta to jakieś metafizyki, niewarte splunięcia.
Nie zauważyłem, żebym kazał gdziekolwiek eksterminować, deportować, amputować kończyny i tym podobne. Poruszam kwestie czysto pragmatyczne, dalekie od wytyczania wartości życia ludzkiego: stąd też lapidarny tytuł posta: "Rachunek zysków i strat". It's self-explanatory!
>>Wychodowali to doskonałe słowo: > a jeszcze doskonalsze to: wyhodowali
Pardon, faktycznie lapsus się zakradł, parę literówek także. W pośpiechu pisałem i przepraszam.
>A biedny, pracujący Polaczek w tym czasie usuwa trzecią ciążę, kradnie Audi, przemyca tytoń z Ukrainy i kupuje miód-cud-wagon używanych ciuchów do spylenia w domu.
Ja wiem, to wygląda zawsze paskudnie i łatwo temu doczepić łatkę ksenofobii, rasizmu, czy dowolnego innego -izmu i -fobii. Polecam książkę "Deutschland schafft sich ab" Thilo Sarrazina: chłodna analiza społeczeństwa, z której wynika niestety, że Turcy -czy: muzułmanie w ogóle - są niestety grupą reprezentatywną tzw. Sozial-Schmarotzer, czyli pasożytów społecznych.
>Pomijając już to, że jako ciężko pracujący, może tylko zgrzytać ze złości swoimi popsutymi zębami, bo do dentysty nie można się dopchać spoza tych wszystkich leniwych Turasów.
Dopchać jak dopchać, z tym problemu nie ma. Za to jaką cenę potrafią zaśpiewać...
>W pełni popieram, a nawet proponuję rozszerzyć listę wymagań! Jestem za prawem głosu wyłącznie dla legitymujących się także: (...) >- całkowitym zanikiem empatii, bo wypraszam sobie, żeby z mojej krwawicy finansować histeryczne sentymenty jakiejś społecznej polityki.
Histeryczne sentymenty społecznej polityki. Zapamiętam sobie - dobrze brzmi a i zawiera całą należną treść.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| |  | | Marysia (300 punktów) |
> Histeryczne sentymenty społecznej polityki. Zapamiętam sobie - dobrze brzmi a i zawiera całą należną treść.polecam się do tworzenia chwytliwych haseł
|
|
 | 4 na 4 | GrzeTor (1279 punktów) | Skąd tyle pogardy i nienawiści? I brak empatii - czy jesteś socjopatą?
Wyzywanie osób nie zgadzających się z ofertami pracy dostępnymi w Polsce od pasożytów i nie wnoszących nic do społeczeństwa świadczy o ewidentnym braku moralności lub zrozumienia tematu. Przecież duża część ofert pracy w Polsce, a zwłaszcza te dostępne w UP do niczego się nie nadaje. Wręcz można do nich dopłacić np. w komentarzach do GW był przykład osoby, która dostała ofertę pracy za płacę 1200 pln/mc (na minusie już na podstawowych potrzebach życiowych), ale jeszcze z obowiązkiem posiadania własnego samochodu i jeżdżenia nim w ramach tej kwoty do klientów na potrzeby pracodawcy. Inne przypadki gdzie możesz wyjśc na dużym minusie, to np. branie odpowiedzialności za mienie pracodawcy (w tym ustawowe!) w przypadku firm, gdzie jest dużo kradzieży.
Plus jeszcze w niektórych zawodach w niektórych firmach można utracić więcej zdrowia, niż wynika z utraty ubezpieczenia zdrowotnego...
----------------------
Wracając do pasożytów, wnoszenia czegoś do społeczeństwa: czy na pewno dobrze rozpoznałeś źródło zła? Czy te tematy nie odnoszą się raczej do: - sprzedających szkodliwe i wadliwe produkty (np. papierosy, niebezpieczne pasy startowe dla samolotów), - spekulantów generujących krachy gospodarcze swoimi bańkami, - lichwiarzy, - zbijających kasę na promocji nieracjonalnych ideologi religijnych, - rządu rabującego gospodarkę horrendalnymi podatkami, z których pieniądze są następnie są trwonione przez biurokrację, - monopolistów z niską jakośćią, wysokimi cenami i niszczeniem próbującej się pojawić konkurencji - i temu podobnych BOGATYCH, PRACOWITYCH, lecz jednocześnie szkodliwych instytucji i osób.
---------------------------------------------
Jeżeli natomiast chodzi o pasożytnictwo w ujęciu ogólnym, to w sumie większość ludzi jest pasożytami: daje znacznie mniej cywilizacji niż pobiera od niej i jest zupełnie niepotrzebna do rozwoju tejże cywilizacji. Pasożytują na niewielkiej grupie wynalazców (prawdziwi darczyńcy cywilizacji), którzy rzeczywiście tworzą coś nowego i przydatnego, na nieodnawialnych bogactwach naturalnych, na przejętej siłą (w tym broń chemiczna - pestycydy itp.) od Natury ziemi, na oceanach (np. przełowienie ryb).
|
|
|  | 2 na 2 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Skąd tyle pogardy i nienawiści? I brak empatii - czy jesteś socjopatą?
Tak, jestem, przyznaję się bez bicia. Serio! Potwierdzone diagnozą specjalisty!
>Wyzywanie osób nie zgadzających się z ofertami pracy dostępnymi w Polsce od pasożytów i nie wnoszących nic do społeczeństwa świadczy o ewidentnym braku moralności lub zrozumienia tematu.
Nie jestem niemoralny, jestem amoralny. Jak natura i ewolucja.
>Przecież duża część ofert pracy w Polsce, a zwłaszcza te dostępne w UP do niczego się nie nadaje.
To czemu zostawać w Polsce? Ktoś siłą trzyma?
>Inne przypadki gdzie możesz wyjśc na dużym minusie, to np. branie odpowiedzialności za mienie pracodawcy (w tym ustawowe!) w przypadku firm, gdzie jest dużo kradzieży.
Rozum trzeba mieć własny i nie podpisywać niczego bez czytania. To dotyczy też drobnegu druku...
>Plus jeszcze w niektórych zawodach w niektórych firmach można utracić więcej zdrowia, niż wynika z utraty ubezpieczenia zdrowotnego...
To trzeba robić trzy rzeczy: oszczędzać, oszczędzać i jeszcze raz oszczędzać!
>Wracając do pasożytów, wnoszenia czegoś do społeczeństwa: czy na pewno dobrze rozpoznałeś źródło zła? Czy te tematy nie odnoszą się raczej do: >- sprzedających szkodliwe i wadliwe produkty (np. papierosy, niebezpieczne pasy startowe dla samolotów),
False! Jak Ci się podoba: palisz! Decyzja i konsekwencje należą do Ciebie!
>- spekulantów generujących krachy gospodarcze swoimi bańkami,
False! Zawód, jak każdy inny, sam obracam papierami wartościowymi.
>- lichwiarzy,
False! Trzeba rozumieć istotę kredytu: kredyt jest dla mądrych i bogatych, a nie biednych. Kredyt nie istnieje po to, żeby biedny żył ponad stan. Kredyt istnieje po to, żeby bogaty miał aktywa na kupno czegoś, kiedy jego gotówka jest zamrożona w inwestycji, której stopa zwrotu przewyższa oprocentowanie kredytu!
>- zbijających kasę na promocji nieracjonalnych ideologi religijnych,
True!
>- rządu rabującego gospodarkę horrendalnymi podatkami, z których pieniądze są następnie są trwonione przez biurokrację,
True!
>- monopolistów z niską jakośćią, wysokimi cenami i niszczeniem próbującej się pojawić konkurencji
True!
>- i temu podobnych BOGATYCH, PRACOWITYCH, lecz jednocześnie szkodliwych instytucji i osób.
>Jeżeli natomiast chodzi o pasożytnictwo w ujęciu ogólnym, to w sumie większość ludzi jest pasożytami: daje znacznie mniej cywilizacji niż pobiera od niej i jest zupełnie niepotrzebna do rozwoju tejże cywilizacji.
Póki płacisz podatki, coś wnosisz.
>Pasożytują na niewielkiej grupie wynalazców (prawdziwi darczyńcy cywilizacji)
Darczyńcy? A tantiemy i licencje?
>(...) na nieodnawialnych bogactwach naturalnych, na przejętej siłą (w tym broń chemiczna - pestycydy itp.) od Natury ziemi, na oceanach (np. przełowienie ryb).
Zielony bullshit.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >>Skąd tyle pogardy i nienawiści? I brak empatii - czy jesteś socjopatą? >Tak, jestem, przyznaję się bez bicia. Serio! Potwierdzone diagnozą specjalisty! >False! >False! >False! >True!> >True! >True! >bullshit Zmień specjalistę, z którym się konsultujesz. Obecny najwyraźniej nie potrafi ci pomóc w rozwiązaniu problemu polegającym na obsesyjnym używaniu angielskich słówek.
|
|
| | |  | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Zmień specjalistę, z którym się konsultujesz. Obecny najwyraźniej nie potrafi ci pomóc w rozwiązaniu problemu polegającym na obsesyjnym używaniu angielskich słówek.
Po głębszym namyśle uważam, iż byłbym tym postem urażony - gdybym nie był socjopatą.
Nie konsultuję się ze specjalistą i - uwaga - nie mam takiego zamiaru w przewidywalnej przyszłości. Primo: dobrze mi ze sobą - niedogodności społeczne kompensują większa siła przebicia a za tym zwiększone prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu zawodowego i materialnego. Secundo: wątpię w powodzenie terapii, dość długa linia rodziny ze strony mojej matki nosi wyraźny, socjopatyczny rys, w związku z tym może mieć to podłoże genetyczne.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>False! >True!> bullshit. Istnieją polskie odpowiedniki tych słów - "fałsz", "prawda" i "g***o prawda".
|
|
| | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>False!>True!>bullshit. >Istnieją polskie odpowiedniki tych słów - "fałsz", "prawda" i "g***o prawda".
Co do g***o prawdy, to ja mam tutaj wątpliwości. Mnie g***o prawda kojarzy się raczej z kłamstwem, z celowym wprowadzaniem w błąd. Hanna Pustuła, tłumaczka eseju Harry'ego G. Frankurta On Bullshit oddała tytuł jako O wciskaniu kitu - wydaje mi się to całkiem niezłym rozwiązaniem. Różnicę między kłamstwem a kitem Frankfurt objaśnia tak:
Nie można kłamać, nie sądząc, że zna się prawdę. Wciskanie kitu nie nakłada żadnych tego rodzaju ograniczeń. Ktoś, kto kłamie, tym samym odnosi się do prawdy, i do pewnego stopnia odnosi się do niej z szacunkiem. Mówca uczciwy mówi tylko to, co jego zdaniem pokrywa się z prawdą. W przypadku kłamstwa z równą mocą obowiązuje lustrzana reguła, iż to, co mówi, mija się z prawdą. Wciskającego kit nie ograniczają żadne sztywne reguły; on nie stoi ani po stronie prawdy, ani po stronie nieprawdy. W ogóle nie sugeruje się faktami, co zmuszony jest czynić zarówno mówca uczciwy, jak i wygłaszający kłamstwo; no, może tylko o tyle, o ile wpłynie to na jego szanse na sukces. Nie obchodzi go, czy to, co mówi, właściwie opisuje rzeczywistość. Dobiera to albo wymyśla, tak by służyło jego własnym celom.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Istnieją polskie odpowiedniki tych słów - "fałsz", "prawda" i "g***o prawda".
Tak, zgadza się. Jednakowoż użycie tych anglieksich terminów dało mi synestetyczną impresję stawiania "krzyżyków" i "ptaszków" na liście - a to wydało mi się właściwe w odpowiedzi na posta o charakterze wyliczenia.
Jeśli drażni, to postaram się unikać na przyszłość.
Jeśli chodzi o prawdę, to osobiście preferuję wyrażenie "guzik prawda". Niby bezbronne a i tak każdy wie, co się pod tym kryje.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| |  | 1 na 1 | Marysia (300 punktów) |
>Nie jestem niemoralny, jestem amoralny. Jak natura i ewolucja.
Ludzie wykształcili jeszcze coś takiego , jak refleksja. I zrozumienie, że z tego, co jest, nie wynika to, co być powinno.
>>Przecież duża część ofert pracy w Polsce, a zwłaszcza te dostępne w UP do niczego się nie nadaje. >To czemu zostawać w Polsce? Ktoś siłą trzyma?
Najwyraźniej, jak ktoś wyjeżdża do Niemiec, to też ma powody do narzekania. A mógłby żyć sobie jak w raju Turasów, kto mu broni?
>Rozum trzeba mieć własny i nie podpisywać niczego bez czytania. To dotyczy też drobnegu druku...
A jak ktoś jest głupszy i mniej wykształcony, to można go bezkarnie wykorzystywać, jego wina, co? W wolnym tłumaczeniu: skoro ktoś nie ma tyle sił, rozumu i błogosławieństwa cioci Ewolucji co ja, to kit mu w oko, bo widocznie się nie stara.
|
|
| | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Najwyraźniej, jak ktoś wyjeżdża do Niemiec, to też ma powody do narzekania. A mógłby żyć sobie jak w raju Turasów, kto mu broni? Może poczucie własnej wartości i uczciwość? Osobiście nie chciałbym żyć z socjalu, wolę pracować. >A jak ktoś jest głupszy i mniej wykształcony, to można go bezkarnie wykorzystywać, jego wina, co? W wolnym tłumaczeniu: skoro ktoś nie ma tyle sił, rozumu i błogosławieństwa cioci Ewolucji co ja, to kit mu w oko, bo widocznie się nie stara. Jeśli ktoś jest tak głupi, że podpisuje umowę nie rozumiejąc jej to zasługuje na swój los. Najlepiej nawet skonstruowane prawo nie chroni przed ową głupotą. Najłatwiej winę za swoje porażki zrzucać na innych. W szkole nic się nie nauczył, bo nauczyciele źli, pracy nie ma bo rząd nie dba o biednego obywatela, kradnie i w ogóle kondominium jest. Tymczasem nie zaszkodziłoby spojrzeć na własne niedostatki.
|
|
| | |  | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Ludzie wykształcili jeszcze coś takiego , jak refleksja. I zrozumienie, że z tego, co jest, nie wynika to, co być powinno
Ten argument to obosieczne ostrze, mogę to obrócić i stwierdzić, że z faktu istnienia niechętnych aktywizacji bezrobotnych wynika, iż należy to zmienić a obwarowanie świadczeń socjalnych ograniczeniamin jest możliwą tego metodą. I da Capo al Fine...
>Najwyraźniej, jak ktoś wyjeżdża do Niemiec, to też ma powody do narzekania. A mógłby żyć sobie jak w raju Turasów, kto mu broni?
Po pierwsze: gardzę oszustwem. A "transakcja", w której jedna strona czerpie nie oddając w zamian drugiej nic jako oszustwo w moim leksykonie figuruje. Po drugie: mam troszkę wyższe aspiracje, niż cztery kąty, skóra-fura-i-komóra. Mam ambicję wnosić wkład: bezpośrednio do rozwoju techniki a pośrednio do bogactwa społeczeństwa. Mam marzenie jeść homara, łososia, kawior, argentyńską wołowinę, szparagi - a nie pasztetową na pieczywie z dyskontu i holenderskiego ogórka szklarniowego. Ambicję dania możliwości studiowania czego i gdzie zechcą moim przyszłym dzieciom. Chęć zobaczenia świata. Chcę posiadać samochód zrobiony na zamówienie - z kierownicą obszytą skórą płaszczki, deską rozdzielczą intarsjowaną mahoniem, armaturami z kryształowego szkła i szczotkowanego tytanu. W domu wannę z drewna, humidor na cygara. CHCĘ i dążę do tego.
>A jak ktoś jest głupszy i mniej wykształcony, to można go bezkarnie wykorzystywać, jego wina, co? W wolnym tłumaczeniu: skoro ktoś nie ma tyle sił, rozumu i błogosławieństwa cioci Ewolucji co ja, to kit mu w oko, bo widocznie się nie stara.
O ile wiem umiejętność czytania wpajana jest każdemu. A konsultacje u prawnika wbrew pozorom nie są drogie.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| |  | 2 na 2 | Grey (2102 punktów) | >>Inne przypadki gdzie możesz wyjśc na dużym minusie, to np. branie odpowiedzialności za mienie pracodawcy (w tym ustawowe!) w przypadku firm, gdzie jest dużo kradzieży. >Rozum trzeba mieć własny i nie podpisywać niczego bez czytania. To dotyczy też drobnegu druku...
Obawiam się, że rozmowa dotyczy podpisywania umowy o pracę. Czyli co? Jak głupi to niech podpisze wyrok na siebie. A jak mądry i nie podpisze to wyrejestrować go z Urzędu Pracy ze wszystkimi konsekwencjami, bo się miga od pracy. Mam lepszy pomysł. Za sam fakt bycia bezrobotnym na szafot. Wtedy nie będzie wcale bezrobotnych.
|
|
1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Bezrobotny i chory? Do piachu! | Każdy kto chce w tym pięknym kraju, to ma ubezpieczenie zdrowotne. Trzeba tylko chcieć stawiać się w urzędzie.
Urzędy Pracy nie wykonują wyłącznie pracy polegającej na poszukiwaniu pracy, inną bardzo ważną ich rolą jest badanie i ocena problemów społecznych oraz dysponowanie pieniędzmi na szkolenia i wsparcie dla osób bezrobotnych. Statystyki których dostarczają UP są podstawą polityk państwa w zakresie wsparcia różnych grup ludzi, w tym wsparcia zawodowego. Likwidacja UP wymaga utworzenia nowego urzedu do w/w spraw lub przeniesienia spraw do już istniejących urzędów, co nie przyniesie szczególnie dużych korzyści.
Jest prawdą, że UP nie są wysoce skuteczne w poszukiwaniu pracy, jest wiele przyczyn tej sytuacji, ale krytyka UP tylko dlatego jest nie do końca słuszna. UP znajdują jednak pracę ludziom mniej aktywnym w poszukiwaniu samodzielnym, ludziom z problemami, nałogami, itd... Wykwalifikowany pracownik oraz sprawny przedsiębiorca sami się znajdą, UP jest dla takich bezrobotnych którzy nie są w stanie sami poszukać pracy/nie chce im się/wolą pić itd...
Można korzystać z UP, szkół publicznych, policji itd ... Można też samodzielnie szukać pracy, korzystać ze szkół prywatnych i agencji ochrony itd ...
ale to nie argument za tym aby likwidować UP, szkoły, policję, bo można się bez nich obejść. Nie każdy się sam odnajdzie, obroni, wyszkoli.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|