Racjonalista - Strona głównaDo treści
Komunia jest ŚWIĘTA

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-05-2013 16:36Marek Matejewski (3695 punktów)Komunia jest ŚWIĘTA
Ocena 3 na 3
Jednak pewna policjantka i policjant z Lublina już tego nie rozumieli.
Nie wiedzieli, że w tym kraju w pewnych miejscach i w pewnych sytuacjach obowiązuje kato-szariat, a prawo powszechne nie ma już wtedy żadnej mocy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Myślę że funkcjonariusze nie zachowywali się kulturalnie i po prostu łamiąc tradycję usiłowali się wprosić na komunijną imprezę bez flaszki. Nic dziwnego, że uczestnicy byli święcie oburzeni.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Myślę że funkcjonariusze nie zachowywali się kulturalnie i po prostu łamiąc tradycję usiłowali się wprosić na komunijną imprezę bez flaszki. Nic dziwnego, że uczestnicy byli święcie oburzeni.<<
Z pliku audio dowiadujemy się, że imprezowicze przenieśli się z "domu komunijnego" w miejsce publiczne i to tam pobili interweniujących policjantów. Wiązanie tego z komunią i religią jest zupełnie nieuzasadnione.
27-05-2013 21:03 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>Myślę że funkcjonariusze nie zachowywali się kulturalnie i po prostu łamiąc tradycję usiłowali się wprosić na komunijną imprezę bez flaszki. Nic dziwnego, że uczestnicy byli święcie oburzeni.<<
>Z pliku audio dowiadujemy się, że imprezowicze przenieśli się z "domu komunijnego" w miejsce publiczne i to tam pobili interweniujących policjantów. Wiązanie tego z komunią i religią jest zupełnie nieuzasadnione.
>

Czyli popularny wsrod katolikow argument ze "Stalin byl ateista i mordowal ludzi --> ateizm jest powodem wszystkiego zla" jest rowniez nieuzasadniony bo mordy te odbywaly sie poza murami kosciolow, klasztorow i wszystkich innych boskich budowli?

Nie wiedzialem, ze zasady katolicyzmu obowiazuja tylko w pewnych budowlach
worek kości (2937 punktów)
Bazgroły. Co ma wspólnego katolicyzm z tym napadem? Ludzie...


bembergiem w berg
27-05-2013 17:43 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Bazgroły. Co ma wspólnego katolicyzm z tym napadem? Ludzie...

Absolutnie nic poza tym, że sprawcy byli katolikami uczestniczącymi w katolickiej imprezie.
27-05-2013 17:55 
 Ocena 3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>>Bazgroły. Co ma wspólnego katolicyzm z tym napadem? Ludzie...
>Absolutnie nic poza tym, że sprawcy byli katolikami uczestniczącymi w katolickiej imprezie.

Katolicka impreza to jest w kościele.


bembergiem w berg
27-05-2013 19:28 
 Ocena 5 na 5
Grzegorz (5685 punktów)
>>>Bazgroły. Co ma wspólnego katolicyzm z tym napadem? Ludzie...
>>Absolutnie nic poza tym, że sprawcy byli katolikami uczestniczącymi w katolickiej imprezie.
>Katolicka impreza to jest w kościele.

Fakt. Natomiast można bezpiecznie założyć że większość uczestników jest członkami KRK, i wcześniej była również na "katolickiej imprezie". To co, po wyjściu z kościoła członkostwo we wspólnocie (która generalnie nie popiera tego typu zachowań) im się zawiesiło, czy co ?
27-05-2013 19:37 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
Nie kumam. Próbujesz powiązać ich zachowanie z byciem katolikiem? Bo ja mógłbym bezpiecznie założyć, że każdy z nich miał na nogach buty. Czy winę za ich zachowanie miałby ponosić w związku z tym przemysł obuwniczy?

bembergiem w berg
27-05-2013 19:43 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Nie kumam. Próbujesz powiązać ich zachowanie z byciem katolikiem? Bo ja mógłbym bezpiecznie założyć, że każdy z nich miał na nogach buty. Czy winę za ich zachowanie miałby ponosić w związku z tym przemysł obuwniczy?

Przemysl obuwniczy nie ma moralnych nakazow i zakazow i nie pindoli, ze z powodu tych nakazow nosiciele ich obuwia sa lepszymi ludzmi. Nie pindoli, ze bez ich wyrobow swiat nie istnialby a jesli tak to panowalby chaos, gwalt i komunizm
27-05-2013 19:53 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Przemysl obuwniczy nie ma moralnych nakazow i zakazow

Just Do It


bembergiem w berg
27-05-2013 20:01 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Przemysl obuwniczy nie ma moralnych nakazow i zakazow
>Just Do It

A gdzie dalszy opis konsekwencji jesli nosiciel nie zastosuje sie do just doowania?
Poza tym just do it jest troche niejasne. Miluj blizniego swego wyklucza kopanie go. Just do it nie wyklucza tego. Katolik kopiac blizniego swego jawnie wsadza zasady i zalozenia swojej wspolnoty w dupe. Nosiciel nike'ow kopiac policjanta gorliwie wypelnia nakazy (jesli zinterpretujemy just do it jako "kop policje").
27-05-2013 21:36 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>>Przemysl obuwniczy nie ma moralnych nakazow i zakazow
>>Just Do It
>A gdzie dalszy opis konsekwencji jesli nosiciel nie zastosuje sie do just doowania?

Ostracyzm wśród rówieśników np? Noszenie ubrań określonej marki coraz częściej jest przyczyną podziałów na lepszych i gorszych, szczególnie w szkołach. Nie bagatelizowałbym negatywnego wpływu reklamy na ludzkie umysły.


bembergiem w berg
27-05-2013 21:49 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>>Przemysl obuwniczy nie ma moralnych nakazow i zakazow
>>>Just Do It
>>A gdzie dalszy opis konsekwencji jesli nosiciel nie zastosuje sie do just doowania?
>Ostracyzm wśród rówieśników np? Noszenie ubrań określonej marki coraz częściej jest przyczyną podziałów na lepszych i gorszych, szczególnie w szkołach. Nie bagatelizowałbym negatywnego wpływu reklamy na ludzkie umysły.

Erystyka.
Reklama i zachowanie nosicieli nie gra roli jesli producent nie ustalil jak oficjalnie nosiciel ma sie zachowywac (tak jak ma to miejsce w katolicyzmie z biblia i katechizmem).

KK opisal w katechizmie jak katolik ma sie zachowywac. Nike nie zrobilo tego wiec twoje porownanie mozna sobie o kant dupy rozbic
27-05-2013 22:04 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Reklama i zachowanie nosicieli nie gra roli jesli producent nie ustalil jak oficjalnie nosiciel ma sie zachowywac (tak jak ma to miejsce w katolicyzmie z biblia i katechizmem).

Od lat 60-tych mówi się o zjawisku lifestyle advertising, czyli przekonywania odbiorcy, że korzystanie z jakiegoś produktu to, nie wiem, sposób na wyrażenie swojej osobowości. Filmowy przykład takiej mentalności można znaleźć np w Fight clubie. Muzycznie ilustrował do Michael Jackson:

www.youtube.com/watch?v=po0jY4WvCIc


bembergiem w berg
27-05-2013 22:13 
 Ocena 1 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Reklama i zachowanie nosicieli nie gra roli jesli producent nie ustalil jak oficjalnie nosiciel ma sie zachowywac (tak jak ma to miejsce w katolicyzmie z biblia i katechizmem).
>Od lat 60-tych mówi się o zjawisku lifestyle advertising, czyli przekonywania odbiorcy, że korzystanie z jakiegoś produktu to, nie wiem, sposób na wyrażenie swojej osobowości. Filmowy przykład takiej mentalności można znaleźć np w Fight clubie. Muzycznie ilustrował do Michael Jackson:
>www.youtube.com/watch?v=po0jY4W

Erystyka.
Belkot majacy na celu unikniecia przyznania sie do wypisywania glupot

Koncze, bo limit narkotyku ( jakim sa twoje erystyczne wytryski )zostal osiagniety i wiecej nie wytrzymam
29-05-2013 07:28 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>>A gdzie dalszy opis konsekwencji jeśli nosiciel nie zastosuje się do just doowania?
>Ostracyzm wśród rówieśników np? Noszenie ubrań określonej marki coraz częściej jest przyczyną podziałów na lepszych i gorszych, szczególnie w szkołach...

    ... zważ, że przykład idzie z góry. Noszenie określonego kroju sukienki (najlepiej czarnej, lub purpurowej) też wprowadza podział na lepszych i gorszych. Szczególnie jest to podkreślane w jednym z odłamów chrześcijaństwa. Niestety, ten odłam jest najpopularniejszy w Polsce, i chce rządzić...

    ... i jak się dziwić, że młodzież stosuje "ostracyzm ubraniowy"?. Zwłaszcza gdy "pierze" się im mózgi już od urodzenia...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
27-05-2013 19:43 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Nie kumam. Próbujesz powiązać ich zachowanie z byciem katolikiem?
Dowód nie wprost: ateiści (plus wyznania nie obchodzące Komunii) generalnie nie butują policjantów którzy przeszkadzają im w zbyt hucznych obchodach Komunii bo z założenia jej nie obchodzą
27-05-2013 19:48 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>Nie kumam. Próbujesz powiązać ich zachowanie z byciem katolikiem?
>Dowód nie wprost: ateiści (plus wyznania nie obchodzące Komunii) generalnie nie butują policjantów którzy przeszkadzają im w zbyt hucznych obchodach Komunii bo z założenia jej nie obchodzą

A katolicy generalnie butują policjantów podczas komunii?


bembergiem w berg
27-05-2013 22:16 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>>>Nie kumam. Próbujesz powiązać ich zachowanie z byciem katolikiem?
>>Dowód nie wprost: ateiści (plus wyznania nie obchodzące Komunii) generalnie nie butują policjantów którzy przeszkadzają im w zbyt hucznych obchodach Komunii bo z założenia jej nie obchodzą

>A katolicy generalnie butują policjantów podczas komunii?

Popatrz na to inaczej: tylko katolicy butują policjantów podczas komunii
No chyba że np. uda Ci się zdobyć potwierdzenie że któryś z uczestników bójki jest ateistą. Wystarczy kopia aktu apostazji poświadczona przez proboszcza i dwóch świadków
27-05-2013 22:25 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Popatrz na to inaczej: tylko katolicy butują policjantów podczas komunii
>No chyba że np. uda Ci się zdobyć potwierdzenie że któryś z uczestników bójki jest ateistą. Wystarczy kopia aktu apostazji poświadczona przez proboszcza i dwóch świadków

A jeśli któryś z tych gości rzeczywiście deklarowałby się jako ateista, i nawet dokonał aktu apostazji, to wtedy uznałbyś, że ateizm jest szkodliwy społecznie?


bembergiem w berg
28-05-2013 09:49 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
Ja Cię bardzo proszę, przestań pleść głupstwa. Fakty są następujące:
1. uczestnicy przyjęcia komunijnego (prawdopodobnie podpici) pobili policjantów.
2. w przyjęciu brali udział uczestnicy uprzedniego obrzędu kościelnego.
3. w obrzędach kościelnych biorą udział katolicy.
Wniosek: policjantów pobili katolicy.
To, że pewnie już pijani, nie stanowi okoliczności łagodzącej, wprost przeciwnie - i w sprawie pobicia, i w sprawie katolicyzmu. Przyjęcia komunijne powinny się odbywać bez alkoholu - wiem, że tak księża mówili kilka lat temu, bo wtedy do komunii przystępowało dwoje moich siostrzeńców (7 i 5 lat temu) i siostra mi powtórzyła, nie mam powodu jej nie wierzyć. Coś się od tamtej pory zmieniło? I jaki przykład dostał ten młody "komunista"? Że można się nachlać i skopać policjanta, nie bacząc ani na porządek prawny, ani na główne przesłanie religii. No pięknie, nie ma co. Jeden wielki WSTYD.
Na szczęście nie mój.
28-05-2013 18:43 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Ja Cię bardzo proszę, przestań pleść głupstwa. Fakty są następujące:
>1. uczestnicy przyjęcia komunijnego (prawdopodobnie podpici) pobili policjantów.

Fakt.

>2. w przyjęciu brali udział uczestnicy uprzedniego obrzędu kościelnego.

To już nie jest oczywiste. Można sobie przecież wyobrazić, że ci goście w ogóle nie byli w kościele i przyszli tylko na samą popijawę.

>3. w obrzędach kościelnych biorą udział katolicy.

To też nie jest takie oczywiste - żaden katolik nie ma legitymacji katolika, którą musi pokazywać przed wejściem do kościoła - każdy może wziąć udział w kościelnym nabożeństwie.

>Wniosek: policjantów pobili katolicy.

Nieuprawniony wniosek na podstawie nieuprawnionych przesłanek.

>Przyjęcia komunijne powinny się odbywać bez alkoholu - wiem, że tak księża mówili kilka lat temu

No i tym bardziej się dziwię, w kontekście tych księży nawołujących do niepicia alkoholu, że zachowanie napastników jest łączone z katolicyzmem.

bembergiem w berg
29-05-2013 07:00 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>No i tym bardziej się dziwię, w kontekście tych księży nawołujących do niepicia alkoholu, że zachowanie napastników jest łączone z katolicyzmem.
Też się dziwię. Temu zachowaniu.
Ale nie próbuj mi wmawiać dziecka w brzuch, tj. że burdę urządzili jacyś przypadkowi ateiści, którzy przemocą wbili się na rodzinne przyjęcie komunijne. Bardzo Cię proszę. Za stara na to jestem.
27-05-2013 20:07 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Czy winę za ich zachowanie miałby ponosić w związku z tym przemysł obuwniczy?

Przedstawiciele firm obuwniczych nie przekrzykują się nawzajem, że noszenie ich butów jest podstawą moralności, a na dodatek gwarantuje życie wieczne.

Te doniesienia są powiązane z katolicyzmem, głównie przez fakt, że według KK lepszy jest nawrócony grzesznik, niż święty ateista, a ponadto episkopat cały czas argumentuje za tym, że chrześcijaństwo jest jakąś opoką moralności. Jak widać - nie jest. Wiara, czy nie wiara, nie implikuje bycia dobrym.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
27-05-2013 21:34 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>Czy winę za ich zachowanie miałby ponosić w związku z tym przemysł obuwniczy?
>Przedstawiciele firm obuwniczych nie przekrzykują się nawzajem, że noszenie ich butów jest podstawą moralności, a na dodatek gwarantuje życie wieczne.

Zastanowiłbym się czy kampanie reklamowe różnych korporacji nie robią ludziom większego prania mózgu niż religia.

>Te doniesienia są powiązane z katolicyzmem, głównie przez fakt, że według KK lepszy jest nawrócony grzesznik, niż święty ateista

www.huffin(*)s-good-atheists_n_3320757.html

bembergiem w berg
27-05-2013 22:33 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Zastanowiłbym się czy kampanie reklamowe różnych korporacji nie robią ludziom większego prania mózgu niż religia.

Nie słyszałem jeszcze o nikim kto by podpalił własną córkę dlatego, że kupiła telefon innej firmy i w ten sposób przyniosła hańbę rodzinie.

Poza tym kampanie reklamowe są dużo bardziej kontrolowane niż religie. Nie można np. przez nie szerzyć nienawiści rasowej i robić wielu innych rzeczy.

Najgorsze co mogą komuś zrobić to wmówić, że X jest o niebo lepsze od Y albo, że jedzenie batoników jest trendy.

>>Te doniesienia są powiązane z katolicyzmem, głównie przez fakt, że według KK lepszy jest nawrócony grzesznik, niż święty ateista
>www.huffin(*)s-good-atheists_n_3320757.html

Niestety to był przedwczesny entuzjazm: www.irishc(*)ll-burn-in-hell-208987111.html

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
27-05-2013 22:59 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Nie słyszałem jeszcze o nikim kto by podpalił własną córkę dlatego, że kupiła telefon innej firmy i w ten sposób przyniosła hańbę rodzinie.

Nie słyszałem o katoliku, który by podpalił własną córkę. A na zachodzie ludzie jak już zabijają, to robią to częściej z powodów materialnych niż duchowych, np. podczas napadów na sklepy, banki itd.

>Poza tym kampanie reklamowe są dużo bardziej kontrolowane niż religie. Nie można np. przez nie szerzyć nienawiści rasowej i robić wielu innych rzeczy.

W krajach gdzie kampanie reklamowe podpadają pod różne kontrole, czyli kraje o chrześcijańskiej historii, żadna religia nie głosi nienawiści rasowej (no chyba że importowany z Afryki Islam). Za to reklamy często są np. seksistowskie.

>Najgorsze co mogą komuś zrobić to wmówić, że X jest o niebo lepsze od Y albo, że jedzenie batoników jest trendy.

Generator sztucznych podniet.

>>www.huffin(*)s-good-atheists_n_3320757.html
>Niestety to był przedwczesny entuzjazm: www.irishc(*)ll-burn-in-hell-208987111.html

Ktoś dementuje słowa papieża? Chyba żartujesz.

I fragment z katechizmu:

Cytat:
1260 Ponieważ "za wszystkich umarł Chrystus i... ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie Boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej Paschalnej Tajemnicy" 51 . Każdy człowiek, który nie znając Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła, szuka prawdy i pełni wolę Bożą, na tyle, na ile ją zna, może być zbawiony. Można przypuszczać, że te osoby zapragnęłyby wyraźnie chrztu, gdyby wiedziały o jego konieczności.



bembergiem w berg
27-05-2013 23:19 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Nie słyszałem o katoliku, który by podpalił własną córkę. A na zachodzie ludzie jak już zabijają, to robią to częściej z powodów materialnych niż duchowych, np. podczas napadów na sklepy, banki itd.

Katolicy podpalali niewiernych, a nie własne córki, to akurat prawda. Porównywałeś reklamy do religii, więc pozwoliłem sobie wspomnieć też o tej drugiej zaraz za chrześcijaństwem największej religii.

>W krajach gdzie kampanie reklamowe podpadają pod różne kontrole, czyli kraje o chrześcijańskiej historii, żadna religia nie głosi nienawiści rasowej (no chyba że importowany z Afryki Islam). Za to reklamy często są np. seksistowskie.

Odnośnie seksizmu w reklamach i religiach odpowiedziałem Ci już tutaj i nie zmieniłem zdania od tamtego czasu.

>>>www.huffin(*)s-good-atheists_n_3320757.html
>>Niestety to był przedwczesny entuzjazm: www.irishc(*)ll-burn-in-hell-208987111.html
>Ktoś dementuje słowa papieża? Chyba żartujesz.
>I fragment z katechizmu:
>Cytat:
1260 Ponieważ "za wszystkich umarł Chrystus i... ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie Boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej Paschalnej Tajemnicy" 51 . Każdy człowiek, który nie znając Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła, szuka prawdy i pełni wolę Bożą, na tyle, na ile ją zna, może być zbawiony. Można przypuszczać, że te osoby zapragnęłyby wyraźnie chrztu, gdyby wiedziały o jego konieczności.


Właśnie do tego co zacytowałeś sprowadza się ta krytyka słów papieża. Kluczowe są słowa "człowiek, który nie znając Ewangelii Chrystusa" oraz "można przypuszczać, że te osoby zapragnęłyby".

Nauczanie kościoła nie zmieniło się w tej kwestii. Te słowa papieża są zbyt entuzjastycznie interpretowane. Na r/Debatereligion przynajmniej topowe komentarze zasługują na uwagę.

Teologia chrześcijańska jest jednoznaczna. To że Chrystus umarł, żeby odkupić grzechy wszystkich ludzi, nie oznacza, że wszyscy ludzie zostaną zbawieni. Fragment który zacytowałeś dodatkowo to potwierdza - wyraźne odstąpienie od wiary, kiedy wie się o konieczności sakramentów (tj. zna naukę kościoła) jest równoważne z najcięższym grzechem i najprawdopodobniej wiecznym potępieniem (najprawdopodobniej bo nieznane są wyroki boskie; kościół daje jednoznaczne wskazówki co się z takimi delikwentami dzieje).

Więc odnośnie nauki kościoła na zbawienie nie mają szans ateiści, którzy odeszli od wiary. Pewnie zdecydowana większość. Co innego z nawróconymi grzesznikami!

To się właśnie sprowadza do tego, że lepiej być nawróconym grzesznikiem, niż świętym ateistą. Rolą kościoła jest prowadzenie owieczek do zbawienia, a nie trzymanie porządku społecznego.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
27-05-2013 23:37 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Porównywałeś reklamy do religii, więc pozwoliłem sobie wspomnieć też o tej drugiej zaraz za chrześcijaństwem największej religii.

Ale reklamy i katolicyzm działają w tym samym kręgu kulturowym, Islam jest tutaj póki co tylko gościem. No i mam wrażenie, że reklama współcześnie ma większy wpływ na nasze społeczeństwo niż religia. Ale to tylko takie przeczucie.

>>W krajach gdzie kampanie reklamowe podpadają pod różne kontrole, czyli kraje o chrześcijańskiej historii, żadna religia nie głosi nienawiści rasowej (no chyba że importowany z Afryki Islam). Za to reklamy często są np. seksistowskie.
>Odnośnie seksizmu w reklamach i religiach odpowiedziałem Ci już i nie zmieniłem zdania od tamtego czasu.

No ok, ale czy będziesz się upierał przy tezie, że katolicyzm głosi nienawiść rasową?

>Teologia chrześcijańska jest jednoznaczna. To że Chrystus umarł, żeby odkupić grzechy wszystkich ludzi, nie oznacza, że wszyscy ludzie zostaną zbawieni.

Mimo to istnieje przecież w chrześcijaństwie koncepcja "pustego piekła".

>Więc odnośnie nauki kościoła na zbawienie nie mają szans ateiści, którzy odeszli od wiary.

Cytat:
Każdy człowiek, który nie znając Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła, szuka prawdy i pełni wolę Bożą, na tyle, na ile ją zna, może być zbawiony. Można przypuszczać, że te osoby zapragnęłyby wyraźnie chrztu, gdyby wiedziały o jego konieczności.


Te słowa można interpretować w duchu intelektualizmu etycznego - ateiści odrzucili wiarę z niewiedzy - po prostu nie zdawali sobie sprawy z konieczności przyjęcia chrztu. I w sumie praktyka życiowa to potwierdza - gdyby zapytać jakiegoś ateistę, czy uważa, że chrzest jest ważny, odparłby, że nie. Z punktu widzenia katolika ktoś taki po prostu nie zdaje sobie sprawy z konieczności chrztu, a więc przed potępieniem ratuje go jego ignorancja. No bo gdyby wiedział, że chrzest i inne sakramenty są ważne, to by się przecież niechybnie nawrócił.

bembergiem w berg
27-05-2013 23:46 
 0 na 2
No Idea (83 punktów)
Podtrzymuję korektę (niżej), ale podoba mi się ten intelektualizm etyczny.
worek kości (2937 punktów)
>Podtrzymuję korektę (niżej), ale podoba mi się ten intelektualizm etyczny.

A widzisz, jestem jak zwykle krok przed Tobą.

bembergiem w berg
28-05-2013 00:33 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Ale reklamy i katolicyzm działają w tym samym kręgu kulturowym, Islam jest tutaj póki co tylko gościem. No i mam wrażenie, że reklama współcześnie ma większy wpływ na nasze społeczeństwo niż religia. Ale to tylko takie przeczucie.

W naszym społeczeństwie reklamy podlegają coraz większym restrykcjom, co wynika z nieświadomości społeczeństwa. Organizacje religijne w przeciwieństwie do reklam nie są monitorowane i mogą głosić różne skrajne poglądy.

>No ok, ale czy będziesz się upierał przy tezie, że katolicyzm głosi nienawiść rasową?

Katolicyzm nie (co nie wyklucza katolików) i poszczególnych katolickich myślicieli albo przedstawicieli świeckich ugrupowań, uznających siebie za katolickie.

>Mimo to istnieje przecież w chrześcijaństwie koncepcja "pustego piekła".
>Te słowa można interpretować w duchu intelektualizmu etycznego

Koncepcja pustego piekła jest mi doskonale znana, jednakże jest to tylko "koncepcja", tak samo jak te słowa można interpretować tak lub inaczej.

Soteriologia to największe błądzenie w ciemnościach z całej teologii. Istnieje tu wiele koncepcji, ale ostatecznie wszystko ogranicza się do "koncepcji".

Gdyby katolicy (albo inne religie przyznały), że równie dobrze można być ateistą, żeby czynić dobro to w takiej koncepcji religia byłaby traktowana bardziej jako styl życia, upodobanie. Oczywiście wśród osób religijnych znajdują się entuzjaści takiego nad wyraz ekumenicznego myślenia, bo to wszystko to tylko koncepcje.

Nawet jak od czasów pontyfikatu Karola Wojtyły w katolicyzmie szerzej zagościł realizm poznawczy i polska bigoteria próbuje odwoływać się do koncepcji prawa naturalnego (a nie jak amerykańscy republikanie po prostu do Biblijnych cytatów), to jednak jest to wciąż w duchu katolicyzmu opcja. Kreacjonizm nie został nigdy oficjalnie potępiony. Dlatego równie dobrze można być katolikiem, uważającym teorię ewolucji za stek bzdur.

To co chcę powiedzieć to fakt, że mimo pewnych dominujących nurtów myślowych w katolicyzmie większość kwestii to kwestia tylko i wyłącznie koncepcji, prywatnej interpretacji. Dziennikarze mogą sobie wariować z zachwytu i uważać, że wypowiedź papieża oznacza to co słynna wypowiedź Dalajlamy:

Cytat:
But the reality of the world today is that grounding ethics in religion is no longer adequate. This is why I am increasingly convinced that the time has come to find a way of thinking about spirituality and ethics beyond religion altogether.

Źródło

Prawda jest taka, że nie zostało to ogłoszone ex cathedra i jest podatne na wiele interpretacji. Wątpię by ktoś poza nadgorliwymi entuzjastami ekumenizmu uważał, że ateiści mogą zostać zbawieni według katolicyzmu.

Przekonanie, że katolicyzm jest jedynym i słusznym poglądem, a nie jakąś równorzędną z innymi religią w sprawach etycznych i teologicznych, zostało przedstawione w deklaracji o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła «Dominus Iesus» przygotowanej przez Kongregację Nauki i Wiary pod przywództwem Ratzingera i zatwierdzonej przez Wojtyłę.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
27-05-2013 23:43 
 Ocena 1 na 1
No Idea (83 punktów)
Katechizm Kościoła Katolickiego:
Każdy człowiek, który nie znając Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła, szuka prawdy i pełni wolę Bożą, na tyle, na ile ją zna, może być zbawiony. Można przypuszczać, że te osoby zapragnęłyby wyraźnie chrztu, gdyby wiedziały o jego konieczności.

Ale tu chodzi tylko o tych, którzy nie znają Ewangelii i nie wiedzą o konieczności chrztu, czyli o ludziach, którzy nie mieli żadnej możliwości poznać chrześcijaństwa. Nie dotyczy to więc europejskich ateistów czy agnostyków.
Irracja (4721 punktów)
>>Poza tym kampanie reklamowe są dużo bardziej kontrolowane niż religie. Nie można np. przez nie szerzyć nienawiści rasowej i robić wielu innych rzeczy.
>W krajach gdzie kampanie reklamowe podpadają pod różne kontrole, czyli kraje o chrześcijańskiej historii, żadna religia nie głosi nienawiści rasowej (no chyba że importowany z Afryki Islam)...

    ... ooo, a kiedyż to KRK ekskomunikował i wyparł się (choćby) Rydzyka? Jego antysemityzm jest dość znany. Jakaś dziwna amnestia ogarnęła Twój umysł, czy też uważasz Żydów za "podludzi"? A może uważasz Polskę za kraj o niechrześcijańskiej historii. W tym wypadku świadczy to o racji tych co mówią o "agresji i okupacji" Polski przez Watykan...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Irracja (4721 punktów)
>>Te doniesienia są powiązane z katolicyzmem, głównie przez fakt, że według KK lepszy jest nawrócony grzesznik, niż święty ateista
>>www.huffin(*)s-good-atheists_n_3320757.html
>Niestety to był przedwczesny entuzjazm: www.irishc(*)ll-burn-in-hell-208987111.html

    ... no i "w łeb" wziął cały dogmat o nieomylności papieża...

    ... przy okazji kler watykański pokazał jak należy traktować nauki papieża. Okazuje się, że w tym kontekście ateiści posiadają mocne poparcie nawet w Watykanie...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
28-05-2013 08:47 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>www.huffin(*)s-good-atheists_n_3320757.html

Ja pierdykam! JA NIE CHCĘ!!!! Wolę po tysiąckroć towarzystwo szatana niż tego psychola Jahwe! I co mam teraz zrobić? Złym być? To nie ja! Będąc sobą wyląduję w "niebie" bo sadysta JHWH nie da mi wyboru.
I jak tu żyć z takim brzemieniem?


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
worek kości (2937 punktów)
>>www.huffin(*)s-good-atheists_n_3320757.html
>Ja pierdykam! JA NIE CHCĘ!!!!

Katolik mógłby powiedzieć, że nie chcesz, bo po prostu nie wiesz co tracisz.

bembergiem w berg
28-05-2013 20:18 
 Ocena 1 na 1
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Katolik mógłby powiedzieć, że nie chcesz, bo po prostu nie wiesz co tracisz.

"Tracę" możliwość spotkania z czymś/kimś: bardzo mściwym (grzech pierworodny), psychopatycznym mordercą (śmierć wszystkich pierworodnych Egipcjan), sadystą (przypadek Hioba), który ku własnej uciesze zleca wymordowania całych narodów (Mojżesz), które to nie chcą w niego wierzyć.
To nie jest żadna strata. Ja bym nigdy takiej postaci nie chciał spotkać na kilka sekund nawet, nie mówiąc o spędzeniu z nią wieczności.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
galvani (1345 punktów)
Usunięte przez moderatora
28-05-2013 07:18 
 Ocena 5 na 5
galvani (1345 punktów)

>Katolicka impreza to jest w kościele.
>
bembergiem w berg


To w czwatrtek należy rozgonić katolickie procesje zaśmiecające ulice zwiędłymi kwiatami? To już sami katolicy dopraszają się o wykopanie bożego ciała do kościołów? To już kiedyś było, znowu chcecie odgrywać męczenników za wiarę? Jeśli o mnie chodzi możecie hałasować i śmiecić w ten dzień, to jedyne naprawdę katolickie świeto.
28-05-2013 09:51 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Katolicka impreza to jest w kościele.
Poniekąd słusznie. Po kościele jest już tylko pijacka, a uczestnicy libacji mają głęboko w podogoniu swój katolicyzm sprzed dwóch godzin.
27-05-2013 17:56 
 Ocena 2 na 2
Damian Orzeszek (281 punktów)
>Bazgroły. Co ma wspólnego katolicyzm z tym napadem? Ludzie...

To, że zbiór zasad i norm religii chrześcijańskiej nie robi na nich wrażenia. Chyba, że napastnicy nie byli katolikami.
27-05-2013 18:06 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>Bazgroły. Co ma wspólnego katolicyzm z tym napadem? Ludzie...
>To, że zbiór zasad i norm religii chrześcijańskiej nie robi na nich wrażenia. Chyba, że napastnicy nie byli katolikami.

Załóżmy, że byli katolikami i wtedy rzeczywiście - normy moralne katolicyzmu "nie zrobiły na nich wrażenia". Z drugiej strony na racjonaliście można przeczytać, że katolicyzm jest skutkiem prania mózgu. No ale gdyby katolicy mieli wyprane mózgi, to by trzymali się nakazów swojej religii. I jak to teraz pogodzić ze sobą?

bembergiem w berg
27-05-2013 18:22 
 Ocena 6 na 6
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>No ale gdyby katolicy mieli wyprane mózgi, to by trzymali się nakazów swojej religii.

E tam. Przecież spowiedź - wybielacz dodawany do owego prania - po coś jest i działa. Obije się komuś mordę albo cos ukradnie, to się pójdzie do spowiedzi i jest git. Katolik nówka, jak ta lala. A sprawiedliwość po naszej stronie, bo matka boska częstochowska jest i basta.
worek kości (2937 punktów)
>>No ale gdyby katolicy mieli wyprane mózgi, to by trzymali się nakazów swojej religii.
>E tam. Przecież spowiedź - wybielacz dodawany do owego prania - po coś jest i działa. Obije się komuś mordę albo cos ukradnie, to się pójdzie do spowiedzi i jest git. Katolik nówka, jak ta lala. A sprawiedliwość po naszej stronie, bo matka boska częstochowska jest i basta.

No ale takie kombinowanie zdradza pewien spryt i planowanie, które pranie mózgu zdaje się jednak wykluczać.


bembergiem w berg
27-05-2013 18:38 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>No ale takie kombinowanie zdradza pewien spryt i planowanie, które pranie mózgu zdaje się jednak wykluczać.

Tu nie ma kombinowania, to wzorzec przenoszony kulturowo. Z dziada pradziada. Instynktowne. I bezbolesne. Maszerujesz tylko do szafy po kilka zaklęć do wypowiedzenia i licznik znów na zero.
worek kości (2937 punktów)
>Tu nie ma kombinowania, to wzorzec przenoszony kulturowo. Z dziada pradziada. Instynktowne. I bezbolesne. Maszerujesz tylko do szafy po kilka zaklęć do wypowiedzenia i licznik znów na zero.

I może rzeczywiście tak jest - taka kombinatoryka to jeden z wpływów mentalności żydowskiej na chrześcijaństwo (Żydzi mają niemal do perfekcji wypracowane wyszukiwanie kruczków w Prawie, szczególnie gdy chodzi o niewygody związane ze świętowaniem szabatu). Ale tak czy siak nijak się to nie ma do prania mózgu.

bembergiem w berg
28-05-2013 20:44 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>>Tu nie ma kombinowania, to wzorzec przenoszony kulturowo. Z dziada pradziada. Instynktowne. I bezbolesne. Maszerujesz tylko do szafy po kilka zaklęć do wypowiedzenia i licznik znów na zero.
>I może rzeczywiście tak jest - taka kombinatoryka
Jak widać, już napisałem, że nie widzę w tym żadnego kombinowania, ani tym bardziej kombinatoryki. Tylko zainstalowany, bezmyślny, niezauważalny dla ofiary mechanizm.

>to jeden z wpływów mentalności żydowskiej na chrześcijaństwo

Różne głupoty cały czas tu piszesz, ale czasami mógłbyś się opanować. Tacy protestanci nie mają szafy, cały czas rozliczają się bezpośrednio z Najwyższym Choć Zmyślonym, a celem jest przemyślenie i zmiana zachowania. Mało pola do kombinowania, a i mechanizm skłaniający raczej do korekty w sobie. Pierwszy lepszy komentarz z forum protestantów:

Cytat:
pokuta nie powinna być karą czy jakąś zapłatą za grzechy. Pokuta powinna być wychowawcza (np. pozbawienie komunii na jakiś czas, by człowiek odczuł powagę swojego grzechu) lub mieć charakter środka leczniczego - powinna zalecać różne praktyki, które należy podjąć, by zlikwidować źródło grzechu, by uleczyć tego, kto na grzech "cierpi". Rozumienie pokuty jako taryfy za grzechy pochodzi jeszcze ze średniowiecza na Zachodzie, kiedy pojawiły się księgi penitencjarne i do dzisiaj większość chyba księży praktykuje takie podejście taryfowe. Jednak zanim zwalimy wszystko na księży należy powiedzieć też, że sami wierni traktują spowiedź w ten sposób - idą wyrzucić grzechy jak brudne pranie do pralki, odbębnią zadane modlitwy i zero refleksji nad własnym stanem, zero postanowienia poprawy czy rzeczywistego żalu. Myślę, że gdy penitent faktycznie ma wolę poprawy, to i inaczej przyjmuje nawet taką pokutę nawet jeśli klimat jest taki jak opisałeś. Katolicy dzięki spowiedzi często zlewają swoje postępki i nie wprowadzają korekt


To nie działa w ogromnej większości przypadków do tego stopnia, że nawet takie choćby drobne acz powszechne u katolików złodziejstwo, właściwie przechodzi względem siebie niezauważone i w konfesjonale zapewne jest pomijane. Tutaj chodzi o intuicyjne (bo przecież nie przemyślane) przełożenie konsekwencji udania się do szafy na odczutą uciążliwość. Jest znikoma, coś się tam klepnie i niby do czegoś zobowiąże. A skoro konsekwencje są znikome, to się do tego wagi nie przywiązuje. Bo, jeszcze raz, skoro konsekwencje są znikome, to najwyraźniej nie są też specjalnie istotne dla Boga. Nie ma nawet dyskomfortu wewnętrznego, tzw. wyrzutów sumienia, ani najczęściej powodów do zastanowienia. Najwyżej pralka znowu wypierze, jak się coś u siebie ewentualnie zauważy
Generalnie uważam katolików za upośledzonych moralnie, a to, co na nich ewentualnie działa, to czasami wstyd przed innymi i świeckie prawo. Ciężkie grzechy, takie jak aborcja traktowana jako zabójstwo jeszcze tak, ale podpieprzenie czegoś z pracy, użycie prezerwatywy, romans z koleżanką czy zbluzganie kogoś, to już często nie.

>Ale tak czy siak nijak się to nie ma do prania mózgu.

To zależy, jak do tego terminu podejść. Moim zdaniem ma. Choć jest to raczej indoktrynacja o znamionach prania mózgu. Bo oczywiście przebiega to subtelniej, niż wtedy, kiedy ktoś usiłuje dokonać zmiany u dorosłego człowieka. Zwłaszcza niechcianej. A tutaj się po prostu stopniowo zapełnia jeszcze pusty twardy dysk jedynym słusznym programem. Zupełnie bezbronny i ufny. Wyjątkowa podłość. Osaczenie, perswazja, konsekwentna i systematyczna indoktrynacja, ograniczenie "niebezpiecznych" informacji, kontrola, uzależnienie a w razie czego szantaż emocjonalny. To wszystko jest.
sinapis (1725 punktów)
>No ale takie kombinowanie zdradza pewien spryt i planowanie, które pranie mózgu zdaje się jednak wykluczać.
Czemu sobie po prostu nie wyguglasz znaczenia terminu "pranie mózgu"? Może łatwiej by ci przyszło zrozumieć stanowisko twoich oponentów?
worek kości (2937 punktów)
>Czemu sobie po prostu nie wyguglasz znaczenia terminu "pranie mózgu"? Może łatwiej by ci przyszło zrozumieć stanowisko twoich oponentów?

Sorry, ale jak czytam w literaturze, że "pranie mózgu" odnosi się np. do technik stosowanych przez Koreańczyków na amerykańskich jeńcach wojennych, to mam wrażenie, że moi "oponenci" używając tego terminu w kontekście dzieci chodzących na religię, po prostu nie wiedzą o czym mówią.

bembergiem w berg
sinapis (1725 punktów)
>Sorry, ale jak czytam w literaturze, że "pranie mózgu" odnosi się np. do technik stosowanych przez Koreańczyków na amerykańskich jeńcach wojennych, to mam wrażenie, że moi "oponenci" używając tego terminu w kontekście dzieci chodzących na religię, po prostu nie wiedzą o czym mówią.

Zajrzyj może nie tylko do wikipedii, ale też np. tu:
www.psychomanipulacja.pl/art/pranie-mozgu.htm
tutaj:
www.deon.p(*)tody-i-skutki-manipulacji.html
lub tu:
www.psycho(*)ie-mozgu-tomasz-witkowski.html
worek kości (2937 punktów)
>Zajrzyj może nie tylko do wikipedii, ale też np. tu:

Znam te teksty i wciąż zastanawiam się, w jaki sposób takie rozumienie "prania mózgu" odnosi się do katolicyzmu.

bembergiem w berg
28-05-2013 00:21 
 Ocena 1 na 1
sinapis (1725 punktów)
>>Zajrzyj może nie tylko do wikipedii, ale też np. tu:
>Znam te teksty i wciąż zastanawiam się, w jaki sposób takie rozumienie "prania mózgu" odnosi się do katolicyzmu.

Nie tyle do katolicyzmu, co do metod rekrutacji wyznawców - tak samo zresztą jak do każdej innej religii, sekty, bądź totalitarnej świeckiej organizacji.
worek kości (2937 punktów)
>>Znam te teksty i wciąż zastanawiam się, w jaki sposób takie rozumienie "prania mózgu" odnosi się do katolicyzmu.
>Nie tyle do katolicyzmu, co do metod rekrutacji wyznawców - tak samo zresztą jak do każdej innej religii, sekty, bądź totalitarnej świeckiej organizacji.

Z twojej wypowiedzi nie wynika, czy pranie mózgu dotyczy katolicyzmu "tak samo zresztą jak do każdej innej religii", czy jednak nie "Nie tyle do katolicyzmu", więc nie bardzo wiem, jak się do tego odnieść.

bembergiem w berg
28-05-2013 08:02 
 Ocena 1 na 1
sinapis (1725 punktów)
>>>Znam te teksty i wciąż zastanawiam się, w jaki sposób takie rozumienie "prania mózgu" odnosi się do katolicyzmu.
>>Nie tyle do katolicyzmu, co do metod rekrutacji wyznawców - tak samo zresztą jak do każdej innej religii, sekty, bądź totalitarnej świeckiej organizacji.
>Z twojej wypowiedzi nie wynika, czy pranie mózgu dotyczy katolicyzmu "tak samo zresztą jak do każdej innej religii", czy jednak nie "Nie tyle do katolicyzmu", więc nie bardzo wiem, jak się do tego odnieść.

Z mojej odpowiedzi wynika coś zupełnie innego. Przeczytaj całe zdanie, nie tylko początek i koniec. I to w powiązaniu z twoją wypowiedzią, którą to zdanie komentowało.

Cóż, powoli tracę nadzieje, że spotkam kiedyś kreacjonistę, który rozumie, co się do niego mówi. Czau niewiele mi zostało...
worek kości (2937 punktów)
>Z mojej odpowiedzi wynika coś zupełnie innego.

>Znam te teksty i wciąż zastanawiam się, w jaki sposób takie rozumienie "prania mózgu" odnosi się do katolicyzmu.

>(takie rozumienie "prania mózgu" odnosi się) nie tyle do katolicyzmu, co do metod rekrutacji wyznawców (np. w katolicyzmie)

Chcesz powiedzieć, że w katolicyzmie rekrutacja religijna przebiega na zasadach opisanych chociażby przez Zimbardo?

Cytat:

1) nagła, dramatyczna zmiana przekonań i wartości, zamiast stopniowej ewolucji nowego stanowiska,

2) brak dostępu do zwykle używanych źródeł informacji, aprobaty i porównań społecznych,

3) uwięzienie w miejscu, gdzie dopływ informacji, jak również źródła wzmocnienia społecznego są kontrolowane,

4) ustawiczny kontakt z osobami dokonującymi perswazji,

5) obietnica, że obecna sytuacja jest jedynie chwilowa i że powrót do dawnej sytuacji jest możliwy

I niby jak to miałoby wyglądać w praktyce?

bembergiem w berg
27-05-2013 18:59 
 Ocena 5 na 5
Damian Orzeszek (281 punktów)
>Załóżmy, że byli katolikami i wtedy rzeczywiście - normy moralne katolicyzmu "nie zrobiły na nich wrażenia". Z drugiej strony na racjonaliście można przeczytać, że katolicyzm jest skutkiem prania mózgu. No ale gdyby katolicy mieli wyprane mózgi, to by trzymali się nakazów swojej religii. I jak to teraz pogodzić ze sobą?

Większość zasad moralnych religii chrześcijańskiej jest dobrych dla ludzkości. Dobrze by było, gdyby chrześcijanie posługiwali się tymi zasadami jak najczęściej. Dobrze będzie także, gdy niechrześcijanie też będą się kierować zasadami dobrymi dla ludzkości. Choć chrześcijanom powinno być łatwiej - w końcu dostaną za dobre uczynki nagrodę (przynajmniej tak sądzą). Ale nie zauważyłem, by robili to częściej niż inni. W przypadku niechrześcijan musiałbym się rozdrabniać na przypadki. Na przykład ateiści powinni się sami przekonać, że należy postępować tak, a nie inaczej - bez wizji nagrody.

Intuicja mi podpowiada, że powinienem dopisać, że religie nie mają monopolu na zasady moralne. One je przejmują.

Z doświadczenia mogę stwierdzić, że katolicyzm jest skutkiem prania mózgu. Na szczęście te pranie mózgu nie jest zawsze skuteczne. Wierzyłem w Boga, bo wmówiono mi, że ta religia jest prawdziwa (stąd inne nie). Że Biblia była pisana przez ludzi natchnionych przez Boga. Że w niej jest prawda. Że trzeba słuchać tego co mówi i postępować jak mówi KK - różne to może mieć konsekwencje, dobre bądź złe dla ludzkości. Lepiej się słuchać, bo można trafić do piekła. Do tego dochodzi to, że trzeba płacić KK-iemu, itd.

KK głosi także dobre dla ludzkości idee. Ale jest to głównie wykorzystywane do kontroli ludzi - ich portfeli, wyborów politycznych, sumienia, światopoglądu. Różnie to wychodzi. Jak widać, sumienie przed dokonaniem napaści ich nie ruszyło. Ale z kontrolą pieniędzy jest dla KK lepiej - jak widać, dla ludzi oddanie pieniędzy nie jest tak dużym problemem jak decyzja moralna. KK skutecznie to wykorzystuje.

Kontrola wyborów politycznych i światopoglądowych Polaków to w Polsce ciekawa kwestia. Wystarczy poczytać sondaże.

Za przykład skutecznej kontroli wyborów politycznych, mogę podać przykład mojej parafii. Gdy ksiądz ogłasza, że zbiera podpisy na petycje w sprawie na przykład w aborcji itp., to bez czytania tej petycji ludzie ją podpisują.

Można uznać, że po prostu ufają księżom. Sądzę, że jest to przykład prania mózgu i braku rozsądku.

Katolicyzm jest skutkiem prania mózgu. KK dostaje co chce - pieniądze i władzę nad częścią ludzi. Ale nie implikuje to postępowania zgodnego z ich zasadami moralnymi.
27-05-2013 18:36 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Bazgroły. Co ma wspólnego katolicyzm z tym napadem? Ludzie...

Tym razem zgadzam sie z Toba. Bo po prostu katolicyzm nie ma nic wspolnego z zasadami, ktore sam glosi

Katolicka komunia = pierwsze, swiadome przyjecie Jezusa w postaci eucharystii a rodzice namacalnie pokazuja, ze te eucharystie Polski Prawdziwy Katolik wsadza sobie w dupe a nie w usta. A zeby weszlo glebiej w dupe to popycha dekalogiem bijac blizniego swego

Vivat Catolicus Prawdziwus Polonus
Irracja (4721 punktów)
>Bazgroły. Co ma wspólnego katolicyzm z tym napadem? Ludzie...

    ... z katolicyzmem (inaczej mentalnością katolicką) czyli przeświadczeniem, że przy okazji uroczystości kościelnych można zrezygnować z pewnej dozy kulturalności i moralności, ma to dużo wspólnego. Inna sprawa, że ta mentalność (katolicyzm) często stoi w sprzeczności z samą religią i jej zasadami. Kościół raczej namawia do rezygnacji z alkoholu przy takich okazjach...

    ... a propos, artykuł nie wiąże (nie bezpośrednio) zajścia z religią. To sucha wiadomość, iż impreza była organizowana z okazji komunii. Równie dobrze mogła to być impreza imieninowa, czy każda inna. Autor postu również również odnosi się raczej do tradycji "no, na krzywy ryj" - a nie bezpośrednio do samej komunii. Skąd więc pomysł, że ktoś chce celowo atakować religię? Czyżby nadwrażliwość w zakazie wspominania o religii przy jakichkolwiek, nawet najsłabszych wybrykach ludzi? Więc już nie tylko kler, ale i każdy katolik ma być traktowany jak "święta krowa"? To nie Indie, i nie ta religia...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
27-05-2013 19:22 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>artykuł nie wiąże (nie bezpośrednio) zajścia z religią

Artykuł nie.

>Autor postu również również odnosi się raczej do tradycji "no, na krzywy ryj" - a nie bezpośrednio do samej komunii.

Wypowiedź autora:

Komunia jest ŚWIĘTA
Jednak pewna policjantka i policjant z Lublina już tego nie rozumieli.
Nie wiedzieli, że w tym kraju w pewnych miejscach i w pewnych sytuacjach obowiązuje kato-szariat, a prawo powszechne nie ma już wtedy żadnej mocy.


Podkreślone zdania odnoszą się do religii. Jak widać cały post jest zbudowany wokół religii.

>Czyżby nadwrażliwość w zakazie wspominania o religii przy jakichkolwiek, nawet najsłabszych wybrykach ludzi?

Nie wiem, czy ten napad to "słaby wybryk", ale -

Czyży nadwrażliwość we wspominaniu o religii przy każdej okazji?

bembergiem w berg
27-05-2013 21:25 
 Ocena 3 na 3
Irracja (4721 punktów)
>>Komunia jest ŚWIĘTA
    ... komunia nie jest święta, w przeciwieństwie do "sakramentu komunii". W tym przypadku to zwyczajowa/popularna nazwa uroczystości/biesiady rodzinnej związanej z I sakramentem komunii...

>Jednak pewna policjantka i policjant z Lublina już tego nie rozumieli.
    ... pewnie w tym samym stopniu, co i biesiadnicy komunijni. A może rozumieli lepiej niż biesiadnicy? Skoro interweniowali dopiero na zgłoszenie o zakłócaniu porządku publicznego. Sami się tam nie zjawili, dostali zgłoszenie od sąsiadów. Założę się, że również katolików. A skoro nawet sąsiadom katolikom zaczęła impreza już dokuczać? Widać oni pierwsi, sąsiedzi-katolicy nie rozumieli - jeszcze przed policją...

>>Nie wiedzieli, że w tym kraju w pewnych miejscach i w pewnych sytuacjach obowiązuje kato-szariat, a prawo powszechne nie ma już wtedy żadnej mocy
    ... jak wyżej. Widać sąsiedzi-katolicy również nie wiedzieli o kato-szariacie, skoro prosili policję o interwencję. Określenie "kato-szariat" funkcjonuje również wśród katolików. Jako synonim nadmiernego i restrykcyjnego "klerykalizmu". Nie odnosi się do samej religii...

>>Podkreślone zdania odnoszą się do religii. Jak widać cały post jest zbudowany wokół religii.
    ... post odnosi się do "religianctwa", czyli m.in. wykorzystywania religii do własnych i sobiepańskich (raczej niegodziwych) celów...

>>Nie wiem, czy ten napad to "słaby wybryk", ale -
>>Czyży nadwrażliwość we wspominaniu o religii przy każdej okazji?
    ... raczej nadwrażliwość na fakt wykorzystywania religii jako tarczy do ochrony ludzkiej bezmyślności, warcholstwa i innych występków wobec reszty społeczeństwa. Postawa sprawców tego pobicia (i ich "ochoczych obrońców") to najlepszy dowód na nieistnienie boga. Skoro sami wierni mają "w dupie" (sorry za kolokwializm) zasady jego nauki?...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
worek kości (2937 punktów)
>to zwyczajowa/popularna nazwa uroczystości/biesiady rodzinnej związanej z I sakramentem komunii

Biesiada ta jednak nie jest ceremonią religijną.

>>Jednak pewna policjantka i policjant z Lublina już tego nie rozumieli.
>pewnie w tym samym stopniu, co i biesiadnicy komunijni. A może rozumieli lepiej niż biesiadnicy? Skoro interweniowali dopiero na zgłoszenie o zakłócaniu porządku publicznego. Sami się tam nie zjawili, dostali zgłoszenie od sąsiadów. Założę się, że również katolików. A skoro nawet sąsiadom katolikom zaczęła impreza już dokuczać? Widać oni pierwsi, sąsiedzi-katolicy nie rozumieli - jeszcze przed policją...

Tych dywagacji zupełnie nie kumam.

>Widać sąsiedzi-katolicy również nie wiedzieli o kato-szariacie, skoro prosili policję o interwencję. Określenie "kato-szariat" funkcjonuje również wśród katolików. Jako synonim nadmiernego i restrykcyjnego "klerykalizmu". Nie odnosi się do samej religii...

Czyli katolicy używają słowa "kato-szariat" w znaczeniu pejoratywnym? Skoro katolicy sami odcinają się od nadmiernego klerykalizmu, to o co chodzi w tym wypominaniu im "kato-szariatu"?

>>Podkreślone zdania odnoszą się do religii. Jak widać cały post jest zbudowany wokół religii.
>post odnosi się do "religianctwa", czyli m.in. wykorzystywania religii do własnych i sobiepańskich (raczej niegodziwych) celów

Kto w przedstawionej sytuacji wykorzystywał religię do niegodziwych celów - napastnicy bijący policjantów? Twoim zdaniem ich motywy były religijne?

>Postawa sprawców tego pobicia (i ich "ochoczych obrońców") to najlepszy dowód na nieistnienie boga. Skoro sami wierni mają "w dupie" (sorry za kolokwializm) zasady jego nauki?...

Znaczy, jak dziecko nie zna tabliczki mnożenia, to rodzice mają prawo podejrzewać, że nie istnieje jego nauczyciel matematyki?

Zastanawiam się skąd to uparte akcentowanie katolicyzmu owych napastników? Czy wykrzykiwali hasła religijne, że biją policjantów w imieniu Jezusa? Artykuł o tym milczy, a gdyby któryś z tych imprezowiczów wyskoczył z takim tekstem, jestem przekonany, że media miałyby już na tym używanie od rana.

Moim zdaniem ten post i część komentarzy pod nim to przykłady urojonego antyklerykalnego matriksu w jakim żyje część tutejszych racjonalistów.

bembergiem w berg
27-05-2013 22:04 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Kto w przedstawionej sytuacji wykorzystywał religię do niegodziwych celów - napastnicy bijący policjantów? Twoim zdaniem ich motywy były religijne?

Tu chodzi o to, ze pobili pomimo, ze byli katolikami. Mieli jasne wytyczne co do zachowywania sie w stosunku do blizniego a jednak pobili. KK na kazdym kroku wspomina, ze to dzieki tum wytycznym ludzkosc sie jeszcze nie pozabijala a tu polscy katolicy codziennie pokazuja, ze belkot o zbawiennej mocy dekalogu mozna sobie w dupe wsadzic
I o to tu chodzi a nie o to, ze polski katolik bije blizniego z bogiem na ustach.
worek kości (2937 punktów)
>Tu chodzi o to, ze pobili pomimo, ze byli katolikami. Mieli jasne wytyczne co do zachowywania sie w stosunku do blizniego a jednak pobili. KK na kazdym kroku wspomina, ze to dzieki tum wytycznym ludzkosc sie jeszcze nie pozabijala a tu polscy katolicy codziennie pokazuja, ze belkot o zbawiennej mocy dekalogu mozna sobie w dupe wsadzic

Rozumiem. A gdyby okazało się, że nie wszystkie dzieci znają tabliczkę mnożenia, to powinno się zrezygnować z nauki matematyki w szkole? No bo skoro niektórzy nie potrafią wykonać tak prostych operacji, znaczy to pewnie, że całe wielkie przedsiębiorstwo edukacyjne, jakim jest powszechne szkolnictwo, w istocie jest nic nie warte?

bembergiem w berg
27-05-2013 22:30 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Tu chodzi o to, ze pobili pomimo, ze byli katolikami. Mieli jasne wytyczne co do zachowywania sie w stosunku do blizniego a jednak pobili. KK na kazdym kroku wspomina, ze to dzieki tum wytycznym ludzkosc sie jeszcze nie pozabijala a tu polscy katolicy codziennie pokazuja, ze belkot o zbawiennej mocy dekalogu mozna sobie w dupe wsadzic
>Rozumiem. A gdyby okazało się, że nie wszystkie dzieci znają tabliczkę mnożenia, to powinno się zrezygnować z nauki matematyki w szkole? No bo skoro niektórzy nie potrafią wykonać tak prostych operacji, znaczy to pewnie, że całe wielkie przedsiębiorstwo edukacyjne, jakim jest powszechne szkolnictwo, w istocie jest nic nie warte?

Zadna szkola nie twierdzi, ze dostala tabliczke mnozenia od blizej nieokreslonego bytu w celu zbawienia ludzkosci. Nie twierdzi, ze bez tabliczki mnozenia swiat by sie zawalil a ludzkosc wyrznela by sie nawzajem.
Dziecko bijace inne dziecko nie twierdzi, ze bez tabliczki mnozenia swiat bylby ch..jowy i nie twierdzi, ze tabliczka mnozenia to zrodlo wszelakiej dobroci

Poza tym temat jest o tym, ze katolicy pomimo posiadania zrodla wszelakiego dobra sa zwyklymi ludzmi i ze zrodlo te nie jest ani swiete ani niezwykle. Temat jest o tym, ze belkot katolikow na temat ich mniemanej wyzszosci nad wszystkim innym mozna sobie w tylek wsadzic

Bez odbioru
28-05-2013 09:34 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>>to zwyczajowa/popularna nazwa uroczystości/biesiady rodzinnej związanej z I sakramentem komunii
>Biesiada ta jednak nie jest ceremonią religijną.
    ... czy ja pisałem, że jest częścią "ceremonii religijnej"? Czy też o biesiadzie jako części imprezy potocznie zwanej "I komunią"? Jeżeli to miała być tylko "ceremonia religijna", to całe towarzystwo powinno być na obiad już u siebie w domu. Jak każdy teokrata uciekasz w mętlik znaczeniowy jednego pojęcia/wyrazu...

>Tych dywagacji zupełnie nie kumam.
    ... interwencja policji nie była samowolna. Była efektem zgłoszenia "zakłócania porządku" (nadmierna hałaśliwość). W Polsce oficjalnie jest ok. 90% katolików, a więc jest 90% pewności, iż zgłoszenia dokonali katolicy. To katolicy wykazali się "niezrozumieniem" tej imprezy i wciągnęli w to policję...

>Czyli katolicy używają słowa "kato-szariat" w znaczeniu pejoratywnym? Skoro katolicy sami odcinają się od nadmiernego klerykalizmu, to o co chodzi w tym wypominaniu im "kato-szariatu"?
    ... o krytykę wykorzystywania religii do samolubnych i niezgodnych z religią zachowań. Pojęcie "kato-szariat" odnosi się do postaw kleru i wiernych - a nie do religii samej w sobie...

>Kto w przedstawionej sytuacji wykorzystywał religię do niegodziwych celów - napastnicy bijący policjantów? Twoim zdaniem ich motywy były religijne?
    ... a co, sami zaprosili policję, bo im się nudziło? Uznali, iż z okazji "komunii" mają prawo do dowolnych zachowań i potraktowali całe zajście jako "dyskryminację" czegoś do czego mają prawo, z racji uroczystości religijnej. U podstaw zajścia leży ich (sprawców pobicia) przekonanie, że "komunia" dziecka daje im prawo do nieprzestrzegania praw i zasad współżycia społecznego. To aspekt czysto religijny, choć w wypaczonej przez sprawców pobicia formie...

>Znaczy, jak dziecko nie zna tabliczki mnożenia, to rodzice mają prawo podejrzewać, że nie istnieje jego nauczyciel matematyki?
    ... znaczy się, że dziecko nie uznaje danej osoby za nauczyciela. A więc, prawdopodobnie nie jest to nauczyciel, lecz osoba podszywająca się pod nauczyciela. Nauczyciel szukałby sposobu na nauczenie tabliczki mnożenia, a nie "olał" całą sprawę...

>Zastanawiam się skąd to uparte akcentowanie katolicyzmu owych napastników? Czy wykrzykiwali hasła religijne, że biją policjantów w imieniu Jezusa? Artykuł o tym milczy, a gdyby któryś z tych imprezowiczów wyskoczył z takim tekstem, jestem przekonany, że media miałyby już na tym używanie od rana.
    ... ani w artykule, ani w poście głównym, nie występuje słowo "katolik, katolicyzm". To Ty pierwszy powiązujesz zajście z katolicyzmem. Sprawdź wszystkie komentarze, a sam zauważysz...

>Moim zdaniem ten post i część komentarzy pod nim to przykłady urojonego antyklerykalnego matriksu w jakim żyje część tutejszych racjonalistów.
    ... jak wyżej. Pierwsze powiązania zajścia z "katolicyzmem" są w Twoich komentarzach. Masz fobię nakazującą widzieć wszędzie "antyreligijność"?. Zaczynasz słowa odnoszące się choćby minimalnie do religii traktować jak "święte krowy". Można podejrzewać, że jesteś teokratą. Hinduizmu raczej nie wyznajesz, bo temat "katolicyzmu" by Cię tak nie poruszał...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
worek kości (2937 punktów)
>czy ja pisałem, że jest częścią "ceremonii religijnej"? Czy też o biesiadzie jako części imprezy potocznie zwanej "I komunią"?

Komunia polega na przyjęciu sakramentu, a późniejsza impreza i prezenty to zupełnie świecki dodatek, który nijak nie uzupełnia, ani nie jest kontynuacją ceremonii religijnej.

>To katolicy wykazali się "niezrozumieniem" tej imprezy i wciągnęli w to policję

A może katolicy, którzy wezwali policję wykazali się właściwym rozumieniem? Autor tego wątku zakłada, że to ci agresywni imprezowicze byli katolikami konsekwentnymi, a policjanci i ludzie, którzy ich wezwali, mieliby się okazać katolikami nie-rozumnymi, nie-konsekwentnymi. Wydaje mi się, że jest to błąd.

>Pojęcie "kato-szariat" odnosi się do postaw kleru i wiernych - a nie do religii samej w sobie

Czyli "kato-szariat" nie ma nic wspólnego z religią. Równie dobrze można by powiedzieć, że na racjonaliście panuje czasem "ateo-szariat", jako system norm skłaniający niektórych użytkowników form do okazywania pogardy np. osobom wierzącym.

>>Kto w przedstawionej sytuacji wykorzystywał religię do niegodziwych celów - napastnicy bijący policjantów? Twoim zdaniem ich motywy były religijne?
>Uznali, iż z okazji "komunii" mają prawo do dowolnych zachowań i potraktowali całe zajście jako "dyskryminację" czegoś do czego mają prawo, z racji uroczystości religijnej. U podstaw zajścia leży ich (sprawców pobicia) przekonanie, że "komunia" dziecka daje im prawo do nieprzestrzegania praw i zasad współżycia społecznego. To aspekt czysto religijny, choć w wypaczonej przez sprawców pobicia formie

Ciekawe wnioski, jak na tak krótką wzmiankę prasową.

>>Znaczy, jak dziecko nie zna tabliczki mnożenia, to rodzice mają prawo podejrzewać, że nie istnieje jego nauczyciel matematyki?
>znaczy się, że dziecko nie uznaje danej osoby za nauczyciela. A więc, prawdopodobnie nie jest to nauczyciel, lecz osoba podszywająca się pod nauczyciela. Nauczyciel szukałby sposobu na nauczenie tabliczki mnożenia, a nie "olał" całą sprawę

A może to po prostu znaczy, że dziecko nie chce się uczyć? Dawniej, jak dziecko przynosiło pałę z klasówki, to dostawało opiernicz od rodziców, że się nie uczy. Dzisiaj opiernicz zbiera nauczyciel, że stawia pałę, a przecież dziecko ma dysgrafię i dysortografię i ADHD i w ogóle co to za wymagania.

>ani w artykule, ani w poście głównym, nie występuje słowo "katolik, katolicyzm". To Ty pierwszy powiązujesz zajście z katolicyzmem. Sprawdź wszystkie komentarze, a sam zauważysz

A komunia to czyje święto?

>Pierwsze powiązania zajścia z "katolicyzmem" są w Twoich komentarzach. Masz fobię nakazującą widzieć wszędzie "antyreligijność"?

Z lakonicznej informacji prasowej wyłuskałeś taką oto opowieść:

Cytat:
Uznali, iż z okazji "komunii" mają prawo do dowolnych zachowań i potraktowali całe zajście jako "dyskryminację" czegoś do czego mają prawo, z racji uroczystości religijnej. U podstaw zajścia leży ich (sprawców pobicia) przekonanie, że "komunia" dziecka daje im prawo do nieprzestrzegania praw i zasad współżycia społecznego.


Przecież to ewidentne uprzedzenia.


bembergiem w berg
Matix (5786 punktów)
Panowie i Panie, a ja jednak tutaj (akurat tutaj) przyznam rację workowi kości. Dlaczego? Po przyjrzeniu się temu doniesieniu jestem przekonany, że to po prostu takie "polskie" żałosne zachowanie po wódce jakich mnóstwo. To, że akurat gdzieś po komunii... równie dobrze mogło być na wczorajszych urodzinach sąsiada i nie wiązałbym z tym specjalnie tego, że to po komunii się odbyło. Ot schlały się osoby, które nie powinny pić bo nie mają kontroli i popełniły przestępstwo. Ukarać, wsadzić i już. Mówię oczywiście tylko o tym konkretnym przypadku, naprawdę znalazłoby się całe mnóstwo innych przestępstw które faktycznie powiązać można z religią.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Nikt przy zdrowych zmysłach, nawet pijany, nie rzuca się na policjanta, a na dodatek jeszcze i na policjantkę. Odpowiedzialność za to jest surowa. Nie ma podanych żadnych okoliczności ani głosu drugiej strony. Chyba że była to impreza mafii.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365