Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
19-07-2013 21:55hamp (3461 punktów)Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
0 na 2
Bilansując dobre i złe uczynki, które przypisuje się Bogu, dochodzę do wniosku, że nawet jeżeli on istnieje, to nie warto w niego wierzyć (jego poczynania podważają jego boskość, a więc nie zasługuje na to by go czcić).

Na pewno nie jest taki, jakim chcieliby żeby był wyznawcy wszelakich religii;
- Nie jest miłosierny każąc zabijać innowierców, lub osobiście powodować wypadki i katastrofy, w których giną niewinni ludzie;
- Nie jest wszechmogący, tworząc świat pełen cierpienie tudzież nie mogąc (lub nie chcąc, wtedy patrz punkt wyżej) nic na to poradzić;
- Nie jest nawet sprawiedliwy skazując ludzi na piekło z powodu ich (uzasadnionej?) niewiary;
- Nie jest wierny czyniąc narodem wybranym najpierw lud Abrahama lub, według wiary chrześcijańskiej, tylko tych, którzy podążyli za Jezusem, i wyrzekając się wszystkich innych (swoją drogą wątek poruszony został w dzisiejszym artykule Lucjana Ferusa: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9119, który był jednym z impulsów do podzielenia się moimi przemyśleniami).

Czemu winne są dzieci, które nieraz przed urodzeniem skazywane są na krótkie życie pełne cierpienia, chore na mukowiscydozę, białaczkę czy jakąkolwiek inną chorobę/kalectwo.
Jedynym "sensownym" wytłumaczeniem takiego postępowania boga zdaje się być karanie rodziców danego dziecka za ich własne grzechy.

Bóg Starego Testamentu ma specyficzny sposób rozwiązywania problemów, i na dużą skalę zrobił to już przynajmniej dwa razy:
Najpierw wyganiając pierwszych ludzi z Edenu skazał wszystkich ich potomków na tułanie się po świecie oraz, w swym miłosierdziu, obdarzył ich grzechem pierworodnym, za co muszą go przepraszać do końca swych dni.
W późniejszych czasach natomiast dokonał oceny swej pracy, a dzięki wnioskom do jakich doszedł możemy teraz czytać i Nowy Testament - w akcie pokuty za to, jak spartolił robotę ze stworzeniem świata zesłał swego syna na ziemie i skazał go na okropne męczarnie. Ja nie widzę innego sensu tego planu (ten wymyślony przez chrześcijan jest zupełnie irracjonalny - czemu bóg sam miałby się karać za grzechy ludzi w celu ich wybawienia?). W ten sposób przyznał się do swej niedoskonałości i chciał się ukarać tak jak karał do tej pory ludzi... Jak widać bóg biblijny nie jest też mądry.
Ja dziękuję za takiego boga, który jest tak bardzo pokrętny i nieboski.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
#31
12-08-2013 14:02
 Ocena 8 na 8
Grey (2102 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MarcinZ
>Nie, przypominam.
Raczej próbujesz nam coś wmówić. Ale zmartwię Cię - nie z nami takie numery

#32
12-08-2013 14:19
 Ocena 7 na 9
maceox (6766 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MarcinZ
>"My tu bluźniliśmy, bluźnimy i bluźnić będziemy. Co więcej czynimy to z radością."
>A z czego tu się cieszyć? Jesteście na najlepszej drodze do tego, aby wasza "radość" zamieniła się kiedyś w smutek.
... gdyż gdybym myślał i czynił, tak jak Ty i księża uważacie, że ja powinienem myśleć i czynić, to oczywiście miałbym zapewnioną drogę do zbawienia... ?

Decydujące jest oczywiście odpowiednie myślenie i mówienie o Bogu, odpowiednie wypowiadanie formułek i odpowiednie uczestniczenie w uroczystościach religijnych. Natomiast w życiu to juz normalne, że różne grzeszki się przecież zdarzają, nie?

Czyli ostatecznie Bóg wymaga jedynie tego, aby go w odpowiedni sposób czcić - a mianowicie w takiej, a nie innej formie, jaką uważasz za słuszną Ty i księża, od ktorych to usłyszałeś.

Taki Bóg, który tego tylko chce i wybacza każdemu, kto tylko raczy zjeść opłatek, a już Sam palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu na ziemii jest godny najwyższej pogardy.

I jeśli taki właśnie Bóg istnieje i zrobi ludziom sąd za to tylko, że mówią o nim nie tak, jak należy, to On sam jest diabłem, więc wychodzi na to samo.

Tyle, że ja sobie pozwalam na swobodne myślenie, a Ty jesteś intelektualnie w pełni podporządkowany panom w sukienkach, ktorzy te wszystkie sposoby czczenia wymyślają. I jeszcze czujesz się z tego powodu lepszy. Czy naprawdę sądzisz, że oni coś więcej wiedzą o Bogu od Ciebie i ode mnie?

#33
12-08-2013 14:21
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MarcinZ
>Nie, przypominam.
To chyba nie ten adres.

#34
12-08-2013 14:47
 Ocena 4 na 6
Paul Figura (1368 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Meretseger
>>Nie, przypominam.
>To chyba nie ten adres.

Ten jest właściwy www.fronda.pl/. Kolega był po prostu pod wpływem alkoholu, i forum się mu pomyliło.

#35
12-08-2013 15:25
 Ocena 6 na 8
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Paul Figura
>Kolega był po prostu pod wpływem alkoholu, i forum się mu pomyliło.
Gorzej! Kolega przedawkował opłatek, a to się rzuca tak ciężkim brzemieniem na mózg, że można pomyśleć iż to forum jest właśnie akuratnym do rozsiewania bredni, których się samemu nie rozumie powtarzając jedynie po księdzu.

Inkryminowany MarcinZ prezentuje skrajny infantylizm co cienko rokuje jego wyzdrowieniu, ale przynajmniej daje szanse, że cały on zniknie jak sen jaki złoty. Dostępna elokwencja, dar wymowy od Boga wyczerpały mu się snadnie. Jeszcze tylko poburkuje coś dla "ratowania twarzy" (choć za diabła nie rozumiem co za satysfakcja płynie z posiadania takiej twarzy...), ale to chyba ostatnie podrygi.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#36
13-08-2013 01:52
 Ocena-4 na 4
MarcinZ (-323 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi maceox
Dużo wniosków kolega wyciągnął z mojej krótkiej wypowiedzi. A mi chodziło tylko o to że jeżeli ktoś bluźni Bogu, to bardzo prawdopodobne jest, że będzie potępiony. Czego oczywiście nikomu nie życzę.

"... gdyż gdybym myślał i czynił, tak jak Ty i księża uważacie, że ja powinienem myśleć i czynić, to oczywiście miałbym zapewnioną drogę do zbawienia...?"

Ja uważam, że nie powinniście bluźnić. Jeżeli chodzi o księży, to w zakresie wiary, moralności, jak najbardziej tak. Chociaż nauka jaką przekazują nie pochodzi od nich, ale od Boga.

"Decydujące jest oczywiście odpowiednie myślenie i mówienie o Bogu, odpowiednie wypowiadanie formułek i odpowiednie uczestniczenie w uroczystościach religijnych. Natomiast w życiu to już normalne, że różne grzeszki się przecież zdarzają, nie?"

Decydująca jest miłość do Boga i ludzi. Ważna jest także modlitwa, uczestniczenie w mszach świętych co najmniej podczas świąt kościelnych. Istotne jest aby wiara nie kończyła się na słowach, lecz znajdowała odzwierciedlenie w czynach. Oczywiście, że grzeszki się zdarzają, nikt z żyjących nie jest bez grzechu. Należy jednak cały czas z grzechem walczyć i oczyszczać z niego w sakramencie pokuty i pojednania.

"Czyli ostatecznie Bóg wymaga jedynie tego, aby go w odpowiedni sposób czcić - a mianowicie w takiej, a nie innej formie, jaką uważasz za słuszną Ty i księża, od których to usłyszałeś."

Ja uważam, że nie należy Boga znieważać bluźnierstwami. Księża uznają za słuszną taką formę, jaka jest zgodna z przekazanym nam w Piśmie Świętym słowem Bożym.

"Taki Bóg, który tego tylko chce i wybacza każdemu, kto tylko raczy zjeść opłatek, a już Sam palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu na ziemii jest godny najwyższej pogardy."

Tutaj nic się nie zgadza. Bóg wybacza grzechy podczas spowiedzi, jeżeli je wyznamy, żałujemy za nie i postanawiamy poprawę. Po spowiedzi trzeba jeszcze odprawić zadaną pokutę. Wtedy dopiero można przyjąć Eucharystię, po odpuszczeniu grzechów, nie przed. Nie wiem skąd możesz wiedzieć to, że "palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu". Takie jest tylko twoje widzimisię. Na temat bluźnierczego fragmentu o pogardzie powiem tak, niech Bóg Tobie wybaczy.

"I jeśli taki właśnie Bóg istnieje i zrobi ludziom sąd za to tylko, że mówią o nim nie tak, jak należy, to On sam jest diabłem, więc wychodzi na to samo."

Bóg nie osądzi ludzi "za to tylko" jak o nim ludzie mówią. Osądzone będzie wszystko. Każdy czyn, myśl, niezależnie od tego kogo dotyczyły. Twoje bluźniercze stwierdzenie, że jest diabłem jest bez sensu. Diabeł jest tylko stworzeniem, upadłym aniołem stworzonym przez Boga. Bóg nie może być stworzeniem które sam stworzył. Tak więc wypada w tym miejscu powtórzyć, niech Bóg Tobie wybaczy.

"Tyle, że ja sobie pozwalam na swobodne myślenie, a Ty jesteś intelektualnie w pełni podporządkowany panom w sukienkach, ktorzy te wszystkie sposoby czczenia wymyślają. I jeszcze czujesz się z tego powodu lepszy. Czy naprawdę sądzisz, że oni coś więcej wiedzą o Bogu od Ciebie i ode mnie?"

Pozwalasz sobie przekraczać granice, których nie powinieneś. Nie znam żadnych panów w sukienkach i nie jestem takowym podporządkowany. Nie czuję się z jakiegokolwiek powodu lepszy. Są osoby które wiedzą o Bogu więcej ode mnie, np. takie które ukończyły studia teologiczne.

#37
13-08-2013 05:17
 Ocena 4 na 6
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MarcinZ
>Dużo wniosków kolega wyciągnął z mojej krótkiej wypowiedzi. A mi chodziło tylko o to że jeżeli ktoś bluźni Bogu, to bardzo prawdopodobne jest, że będzie potępiony. Czego oczywiście nikomu nie życzę.

Masz coś na potwierdzenie tezy za wyjątkiem Biblii i nauki Kościoła?

>"... gdyż gdybym myślał i czynił, tak jak Ty i księża uważacie, że ja powinienem myśleć i czynić, to oczywiście miałbym zapewnioną drogę do zbawienia...?"
>Ja uważam, że nie powinniście bluźnić. Jeżeli chodzi o księży, to w zakresie wiary, moralności, jak najbardziej tak. Chociaż nauka jaką przekazują nie pochodzi od nich, ale od Boga.

Udowodnij, że ta nauka pochodzi od Boga. Dopóki nie ma się mocnych dowodów, nie rzuca się takich tez.

>"Decydujące jest oczywiście odpowiednie myślenie i mówienie o Bogu, odpowiednie wypowiadanie formułek i odpowiednie uczestniczenie w uroczystościach religijnych. Natomiast w życiu to już normalne, że różne grzeszki się przecież zdarzają, nie?"
>Decydująca jest miłość do Boga i ludzi. Ważna jest także modlitwa, uczestniczenie w mszach świętych co najmniej podczas świąt kościelnych. Istotne jest aby wiara nie kończyła się na słowach, lecz znajdowała odzwierciedlenie w czynach. Oczywiście, że grzeszki się zdarzają, nikt z żyjących nie jest bez grzechu. Należy jednak cały czas z grzechem walczyć i oczyszczać z niego w sakramencie pokuty i pojednania.

Piękne słowa, tylko po co ? Jaka pewność, że Twoja wizja Boga z serwowaną przez niego moralnością rzeczywiście jest prawdziwa ?

>"Czyli ostatecznie Bóg wymaga jedynie tego, aby go w odpowiedni sposób czcić - a mianowicie w takiej, a nie innej formie, jaką uważasz za słuszną Ty i księża, od których to usłyszałeś."
>Ja uważam, że nie należy Boga znieważać bluźnierstwami. Księża uznają za słuszną taką formę, jaka jest zgodna z przekazanym nam w Piśmie Świętym słowem Bożym.

Dawno nie byłem w kościele, ale chyba nie zabija się tam baranków. Rytuał jest opisany przez katechizm, to po pierwsze. Po drugie, skąd pewność, że takie zachowanie Twojego Boga znieważa ?

>"Taki Bóg, który tego tylko chce i wybacza każdemu, kto tylko raczy zjeść opłatek, a już Sam palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu na ziemii jest godny najwyższej pogardy."
>Tutaj nic się nie zgadza. Bóg wybacza grzechy podczas spowiedzi, jeżeli je wyznamy, żałujemy za nie i postanawiamy poprawę. Po spowiedzi trzeba jeszcze odprawić zadaną pokutę. Wtedy dopiero można przyjąć Eucharystię, po odpuszczeniu grzechów, nie przed. Nie wiem skąd możesz wiedzieć to, że "palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu". Takie jest tylko twoje widzimisię. Na temat bluźnierczego fragmentu o pogardzie powiem tak, niech Bóg Tobie wybaczy.

A co robi, żeby zmniejszać? Nieskończone Dobro mogłoby być sporo lepsze w tym, co robi.

>"I jeśli taki właśnie Bóg istnieje i zrobi ludziom sąd za to tylko, że mówią o nim nie tak, jak należy, to On sam jest diabłem, więc wychodzi na to samo."
>Bóg nie osądzi ludzi "za to tylko" jak o nim ludzie mówią. Osądzone będzie wszystko. Każdy czyn, myśl, niezależnie od tego kogo dotyczyły. Twoje bluźniercze stwierdzenie, że jest diabłem jest bez sensu. Diabeł jest tylko stworzeniem, upadłym aniołem stworzonym przez Boga. Bóg nie może być stworzeniem które sam stworzył. Tak więc wypada w tym miejscu powtórzyć, niech Bóg Tobie wybaczy.

Tak więc wypada w tym miejscu powtórzyć, masz jakieś dowody ?

>"Tyle, że ja sobie pozwalam na swobodne myślenie, a Ty jesteś intelektualnie w pełni podporządkowany panom w sukienkach, ktorzy te wszystkie sposoby czczenia wymyślają. I jeszcze czujesz się z tego powodu lepszy. Czy naprawdę sądzisz, że oni coś więcej wiedzą o Bogu od Ciebie i ode mnie?"
>Pozwalasz sobie przekraczać granice, których nie powinieneś. Nie znam żadnych panów w sukienkach i nie jestem takowym podporządkowany. Nie czuję się z jakiegokolwiek powodu lepszy. Są osoby które wiedzą o Bogu więcej ode mnie, np. takie które ukończyły studia teologiczne.

I te osoby są w większości bezużyteczne społecznie, oraz zmarnowały kupę czasu na studiowanie czegoś, co logicznie jest bez sensu.
Dodatkowo, my tutaj nie uznajemy autorytetu jako mocny argument.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

#38
13-08-2013 08:26
 Ocena 15 na 17
Meretseger (61860 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MarcinZ
>jeżeli ktoś bluźni Bogu
Komu?
>będzie potępiony
Jaki?
>Ja uważam, że nie powinniście bluźnić.
Mnie to nie dotyczy. Bluźnierstwo to pojęcie religijne i tylko religianci mogą bluźnić. Ja najwyżej mogę negować istnienie przedmiotów ich czci.
>Ja uważam, że nie należy Boga znieważać bluźnierstwami.
To nie znieważaj, skoroś wierzący. Ateistów rzecz nie dotyczy. Nie mogą "bluźnić Bogu", bo po pierwsze, nie uznają żadnych bogów, a po drugie, logicznie wypływające z pierwszego, nie bluźnią.
>niech Bóg Tobie wybaczy.
A co i dlaczego ma mi wybaczać jakiś krasnoludek czy inna królewna Śnieżka?
>Pozwalasz sobie przekraczać granice, których nie powinieneś.
Bo?

#39
13-08-2013 11:22
 Ocena 9 na 11
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MarcinZ
Hmmm... okazałeś się być twardzielem - betonowym - większym, niż miałem nadzieję że jesteś.

>Chociaż nauka jaką przekazują nie pochodzi od nich, ale od Boga.
Ale to tylko Twoja wiara, nic więcej.
Powtarzasz jak bezmyślna papuga to co Ci sami księża powiedzieli. Nie umiesz przecież wykazać pochodzenia ich ględzenia od czegoś pn. "Bóg".
I jak rasowy troll pomijasz rzeczy dla siebie niewygodne, zapytam zatem, choć może będę nudny: Czy mufti lub imam też przekazują nauki od Boga (tym razem Boga islamu), bo oni tak mówią, a muzułmanie wierzą? Czy guru i inni święci mężowie przekazują naukę Bogów hinduizmu, bo oni tak mówią, a hinduiści wierzą?

>Decydująca jest miłość do Boga i ludzi. Ważna jest także modlitwa, uczestniczenie w mszach świętych co najmniej podczas świąt kościelnych. Istotne jest aby wiara nie kończyła się na słowach, lecz znajdowała odzwierciedlenie w czynach. Oczywiście, że grzeszki się zdarzają, nikt z żyjących nie jest bez grzechu. Należy jednak cały czas z grzechem walczyć i oczyszczać z niego w sakramencie pokuty i pojednania.
A w ogóle to lepiej jest być zdrowym, młodym i bogatym, niż starym, chorym i biednym.
Tylko co wynika z takich ogólnikowych, infantylnych zaklęć? Bo w katolicyzmie na pewno nic. Można tam być idolem moralnym katolików, świętym uznanym chyba także przez Boga samego... pardon: Boga potrójnego, jak ten plugawiec Wojtyła, choć kochało się tylko księży pedofilów, a nie kochało ich ofiar.

>Ja uważam, że nie należy Boga znieważać bluźnierstwami.
Jakież Ty masz marne pojęcie o godności i możliwościach znieważania. Bóg, który mógłby w ogóle poczuć się znieważony to byłby zwyczajny, małostkowy dupek. Choć owszem, Bóg opisany w Biblii ma wszelkie cechy przygłupiego wsiowego osiłka, któremu fuksem trafiła się umiejętność czarowania.

>Nie znam żadnych panów w sukienkach
Ach, nawet nie chciało Ci się przeczytać tytułu wątku o jednym panu w sukience.

>i nie jestem takowym podporządkowany.
To nieważne czy wodę z mózgu zrobił Ci facet w kiecce czy w garniturze - i tak jesteś tylko podporządkowaną mu katarynką

>Nie czuję się z jakiegokolwiek powodu lepszy.
Bzdura, wiara upośledza zdolności społeczne umysłu na tyle, że każdy wierzący czuje się lepszy od innych z powodu wiary w jedynego prawdziwego Boga.
Ty też nie jesteś w stanie przyznać, że inne religie są tyle samo warte co Twoja; że inni Bogowie są tyle samo warci co Twój

>Są osoby które wiedzą o Bogu więcej ode mnie, np. takie które ukończyły studia teologiczne.
Nie o Bogu, nieboraku, ale o literaturze religijnej, której główną postacią jest Bóg.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#40
13-08-2013 11:32
 Ocena 2 na 4
maceox (6766 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MarcinZ
>Decydująca jest miłość do Boga i ludzi. Ważna jest także modlitwa, uczestniczenie w mszach świętych co najmniej podczas świąt kościelnych. Istotne jest aby wiara nie kończyła się na słowach, lecz znajdowała odzwierciedlenie w czynach.
Tak jak na przykład w Béziers 1209. Albo przy podboju Ameryk. Albo w ramach świętej inkwyzycji. Ostatnio dobrym przykładem jest zakaz używania prezerwatyw w dobie AIDS. Wy zawsze dokładnie wiecie jaka jest miłość Boga i jak ją wprowadzać w życie.

BÓG Z NAMI!

>Nie wiem skąd możesz wiedzieć to, że "palcem nie kiwnie, by zmniejszyć cierpienia Swego ludu". Takie jest tylko twoje widzimisię.
Przepraszam, czy słyszałeś coś o ludzkim cierpieniu? Wiem, że duchownym żyję się wygodnie i dostatnio, ale żeby tak całkiem, zupełnie nic do nich ze świata zewnętrznego nie docierało? Wiem, że taki np. Holokaust to tylko takie niewinne igraszki przy Jego Nieskończonej Dobroci, ale mimo wszystko ... parę piorunów mógłby czasem wypuścić... Nie każdy musi podzielać Jego poczucie humoru w tej Jego Wielkiej Bierności...

>Bóg nie osądzi ludzi "za to tylko" jak o nim ludzie mówią. Osądzone będzie wszystko. Każdy czyn, myśl, niezależnie od tego kogo dotyczyły.
To co jest ważniejsze? Odpowiednie o nim myślenie i wypowiadanie odpowiednich formułek, czy czynienie wedle zasady "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe"? I skoro wszystko będzie jeszcze raz osądzone, to po co łykać te opłatki?

>Twoje bluźniercze stwierdzenie, że jest diabłem jest bez sensu. Diabeł jest tylko stworzeniem, upadłym aniołem stworzonym przez Boga.
Zupełnie Ci się wszystko pokićkało. Całkowicie przegapiłeś moment, w którym Jezus Chrystus uległ transformacji w Dartha Vadera. A to przecież wcale tak krótko nie trwało. Musisz sobie ponownie wszystko przeczytać. Tylko, że powinieneś zacząć napóźniej od Horusa i większą uwagę skupić na Hermesie po Trzykroć Wielkim, pamietając przy tym o historii świata.

>Bóg nie może być stworzeniem które sam stworzył.
Zabraniasz mu? Bluźnisz, gdyż zupełnie nieznane są wyroki boskie.

>Pozwalasz sobie przekraczać granice, których nie powinieneś.
Nie masz zielonego pojęcia o przekraczaniu granic. Przejdź się przez bardo, to pogadamy.

>Nie znam żadnych panów w sukienkach i nie jestem takowym podporządkowany.
Wypierasz się i co gorsza bluźnisz!

>Nie czuję się z jakiegokolwiek powodu lepszy.
Taaaak, już w tym poście byłeś gotów wyprzeć się zwierzchniej władzy kościelnej i wypowiedzieć posłuszeństwo biskupom, ale Pan Bóg widzi wszystkie myśli i zapewne nie pozostawi tego bez kary. Dzisiaj porzuca się już stare dobre wzory inkwizycji. Cała nadzieja w Boskiej Dobroci i Sprawiedliwości. Już On Cię nauczy posłuszeństwa!

>Są osoby które wiedzą o Bogu więcej ode mnie, np. takie które ukończyły studia teologiczne.
Tak przy okazji: jak to jest z tym limbo? Już nieochrzczone dzieci nie trafiają do przedsionka piekła? Tam u nich u góry też jakaś pierestrojka nastąpiła?

#41
14-08-2013 00:23
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi Sylwester Cal

> Mod:
>OK, diakrytyki, widzę, już są. Teraz jeszcze wielkie litery w odpowiednich miejscach. I interpunkcja - spacje po przecinkach, nie przed nimi.

>

Całe dorosłe życie mnie fascynowało, gdzie oni uczą się tak pisać ???

#42
14-08-2013 00:35
 Ocena 9 na 11
Robson696 (379 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MarcinZ
>Są osoby które wiedzą o Bogu więcej ode mnie, np. takie które ukończyły studia teologiczne.

Przepraszam, a skąd oni wiedzą tyle o bogu? Na tych studiach teologicznych mają jakieś instrumenty pozwalające go badać? Porozumiewać się z nim? Nie? A może oni wierzą, że wiedzą? Jak można się dowiedzieć czegokolwiek o bogu, skoro nawet nie udowodniono jego istnienia?

#43
15-08-2013 15:37
 Ocena-1 na 1
MarcinZ (-323 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MajkelSS
>Masz coś na potwierdzenie tezy za wyjątkiem Biblii i nauki Kościoła?

Jeżeli popełniamy grzechy i żyjemy w nich, to możemy iść do piekła. A bluźnierstwo jest grzechem bardzo ciężkim. Dla niewierzących w istnienie piekła przytoczę fragment z "Dzienniczka" świętej siostry Faustyny. Nie jest on nauką Kościoła katolickiego, ale jest zgodny z jego nauczaniem. Napisany jest w formie pamiętnika i zawiera osobiste zapiski św. Faustyny, polskiej zakonnicy zmarłej w 1938 r., wizjonerki i mistyczki, której Jezus zlecił przekazanie światu orędzia o Bożym miłosierdziu.
"Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki... Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło."

>Udowodnij, że ta nauka pochodzi od Boga. Dopóki nie ma się mocnych dowodów, nie rzuca się takich tez.

Święta siostra Faustyna napisała w "Dzienniczku".
"Dziś w dłuższej rozmowie z Panem - powiedział mi: Jak bardzo pragnę zbawienia dusz... Napisz, sekretarko Moja, że kierownikiem dusz jestem Ja sam bezpośrednio, a pośrednio prowadzę je przez kapłana, i każdą prowadzę do świętości drogą Mnie tylko wiadomą."

>Piękne słowa, tylko po co ? Jaka pewność, że Twoja wizja Boga z serwowaną przez niego moralnością rzeczywiście jest prawdziwa ?

Po to, aby odpowiedzieć na wypowiedź interlokutora. Przyznam, że ta pewność jest bardzo duża.

>Dawno nie byłem w kościele, ale chyba nie zabija się tam baranków. Rytuał jest opisany przez katechizm, to po pierwsze. Po drugie, skąd pewność, że takie zachowanie Twojego Boga znieważa ?

Fundamentem Katechizmu Kościoła Katolickiego jest Pismo Święte. Nikogo nie powinno się znieważać, tym bardziej Boga. Nie ma znaczenia jak ktoś odbiera nasze zniewagi. Jeżeli, załóżmy "spływają one po kimś jak woda po kaczce", to znaczy wtedy że możemy to robić? - Oczywiście nie.

>A co robi, żeby zmniejszać?

Na przykład to.
Wj 3,16-17
"Idź, a gdy zbierzesz starszych Izraela, powiesz im: Objawił mi się Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba i powiedział: Nawiedziłem was i ujrzałem, co wam uczyniono w Egipcie. Postanowiłem więc wywieść was z ucisku w Egipcie i zaprowadzić do ziem Kananejczyka, Chetyty, Amoryty, Peryzzyty, Chiwwity i Jebusyty, do ziemi opływającej w mleko i miód."

>Nieskończone Dobro mogłoby być sporo lepsze w tym, co robi.

Bóg wie lepiej od ciebie co i jak ma robić.

>Tak więc wypada w tym miejscu powtórzyć, masz jakieś dowody?

Gdyby nie było po śmierci sądu Boga nad człowiekiem, nagrody lub kary w zależności od uczynków, to nie byłoby nieba, czyśćca i piekła, ani przebywających tam dusz. Wypada więc w tym miejscu powtórzyć fragment z "Dzienniczka" świętej siostry Faustyny. "Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki... Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło."

A co tutaj udowadniać, przecież to jest logiczne, że Bóg i diabeł są dwoma różnymi bytami. Dla tego, kto ma problem ze zrozumieniem tego oczywistego faktu przytoczę fragment z "Dzienniczka" świętej siostry Faustyny. Wynika z niego ewidentnie, że Bóg nie jest diabłem - szatanem. "W tej chwili, kiedy piszę te słowa, usłyszałam krzyk szatana: Wszystko pisze, wszystko pisze, a przez to tyle my tracimy, nie pisz o dobroci Boga, On sprawiedliwy. - Zawył z wściekłości i znikł."

>I te osoby są w większości bezużyteczne społecznie, oraz zmarnowały kupę czasu na studiowanie czegoś, co logicznie jest bez sensu.
>Dodatkowo, my tutaj nie uznajemy autorytetu jako mocny argument.

Może dla ciebie. Natomiast dla większości katolików są to osoby bardzo użyteczne, nie tylko tutaj, ale też poza granicami kraju. Tobie może się wydawać, że zmarnowały czas na studiowanie, ale większość katolików, których jest w Polsce 92%, jest innego zdania.

#44
15-08-2013 16:07
 Ocena 3 na 5
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MarcinZ
>Jeżeli popełniamy grzechy i żyjemy w nich, to możemy iść do piekła. A bluźnierstwo jest grzechem bardzo ciężkim. ..
>.
>.
>.
>...że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło."

a) Postulujesz istnienie piekła
b) Postulujesz, iż czyny uznane przez bluźniercze spowodują, że pójdziesz do postulowanego w podpunkcie a) piekła
c) Postulujesz, że chłopka, dodatkowo najpewniej chora psychicznie, wie, jak działa postulowane przez Ciebie piekło.
d) Uznajesz a priori autorytet najprawdopodobniej chorej psychicznie chłopski z podpunktu c).

Nie udowodniłeś żadnego z postulatów.

>Święta siostra Faustyna napisała w "Dzienniczku".
>"Dziś w dłuższej rozmowie z Panem - powiedział mi: Jak bardzo pragnę zbawienia dusz... Napisz, sekretarko Moja, że kierownikiem dusz jestem Ja sam bezpośrednio, a pośrednio prowadzę je przez kapłana, i każdą prowadzę do świętości drogą Mnie tylko wiadomą."

Patrz punkt c) poprzedniej wypowiedzi.

>Po to, aby odpowiedzieć na wypowiedź interlokutora. Przyznam, że ta pewność jest bardzo duża.

A czym podparta ?

>Fundamentem Katechizmu Kościoła Katolickiego jest Pismo Święte. Nikogo nie powinno się znieważać, tym bardziej Boga. Nie ma znaczenia jak ktoś odbiera nasze zniewagi. Jeżeli, załóżmy "spływają one po kimś jak woda po kaczce", to znaczy wtedy że możemy to robić? - Oczywiście nie.

Bóg nie jest bytem materialnym, nie jest też osobą prawną, ani nawet jakąkolwiek osobą. Jest co najwyżej ideą, a idee powinno się znieważać.

>Na przykład to.

Superman z kolei obracał się wokół Ziemi tak szybko, że cofał czas, aby uratować Lois Lane. On, jak i Bóg, jest postacią literacką.

>Bóg wie lepiej od ciebie co i jak ma robić.

Czy aby na pewno? Czym udowodnisz tę tezę ?

>Gdyby nie ...
>.
>.
>.
>piekło."

a) Postulujesz piekło.
b) Postulujesz niebo.
c) Postulujesz czyściec.
d) Postulujesz duszę.

Udowodnij, albo skończ.

>A co tutaj udowadniać, przecież to jest logiczne, że Bóg i diabeł są dwoma różnymi bytami. Dla tego, kto ma problem ze zrozumieniem tego oczywistego faktu przytoczę fragment z "Dzienniczka" świętej siostry Faustyny. Wynika z niego ewidentnie, że Bóg nie jest diabłem - szatanem. "W tej chwili, kiedy piszę te słowa, usłyszałam krzyk szatana: Wszystko pisze, wszystko pisze, a przez to tyle my tracimy, nie pisz o dobroci Boga, On sprawiedliwy. - Zawył z wściekłości i znikł."

a) Postulujesz Boga
b) Postulujesz diabła
c) Powołujesz się na najprawdopodobniej chorą umysłowo chłopkę.

>Może dla ciebie. Natomiast dla większości katolików są to osoby bardzo użyteczne, nie tylko tutaj, ale też poza granicami kraju. Tobie może się wydawać, że zmarnowały czas na studiowanie, ale większość katolików, których jest w Polsce 92%, jest innego zdania.

To, że miliardy much uważają odchody za coś fajnego, nie znaczy, że odchody są fajne. Powszechność zjawiska nie implikuje jego pozytywnego wydźwięku.

Naucz się proszę czegoś takiego, jak argumentacja i logiczny wywód.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

#45
15-08-2013 17:34
 Ocena 2 na 2
Grey (2102 punktów)Odp: Zesłania Jezusa na ziemie sens nowy
W odpowiedzi MarcinZ
>>Masz coś na potwierdzenie tezy za wyjątkiem Biblii i nauki Kościoła?
> przytoczę fragment z "Dzienniczka" świętej siostry Faustyny. Nie jest on nauką Kościoła katolickiego,

Kurdę, dobry jesteś.

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365