 |
Próba aktywizacji Joanny Senyszyn Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-09-2006 20:29 | placownik (17853 punktów) | Próba aktywizacji Joanny Senyszyn | Zainspirowany dyskusją w wątku Bądźmy apolityczni zapraszam do "sprawdzenia" posłanki Joanny Senyszyn. Zakładam, że pani profesor w przerwach pomiędzy wygłaszaniem z trybuny sejmowej dowcipnych, w jej mniemaniu, ripost, dysponuje sporą ilością nie zagospodarowanego czasu. Chciałbym was zaprosić do udziału w próbie zachęcenia Pani Poseł do wykorzystania tego czasu na zajęcie się sprawą drobną, ale konkretną i chyba potencjalnie dość ważną. Mam na myśli przedmiotowe systemy oceniania z przedmiotu religia. Jak to wygląda można przekonać się na przykładzie Szkoły Podstawowej nr 76 w Łodzi Jak wynika z tego dokumentu uczeń uczęszczający na lekcje religii, który jednak nie uczestniczy w niedzielnej Mszy św. zasługuje co najwyżej na ocenę dopuszczającą. Jeśli jednak chętnie uczestniczy w życiu parafii, a do tego wyraża na zewnątrz swoją wiarę to ma szansę nawet na ocenę bardzo dobrą. Aby zasłużyć na celującą powinien w życiu parafii uczestniczyć nie tylko chętnie, ale do tego jeszcze aktywnie, najlepiej poprzez uczestnictwo w grupach modlitewno-formacyjnych. Szkoła Podstawowa nr 76 w Łodzi jest oczywiście szkołą publiczną. Szkołą światopoglądowo neutralną. Jak to możliwe? Ano możliwe, gdyż religia jest w niej, jak i we wszystkich innych szkołach publicznych, przedmiotem nadobowiązkowym. Licha to obrona, ale jednak obrona. Jednak nawet i ona stanie się kompletną fikcją jeśli ocena z religii zacznie być w wliczana do średniej. Czy Pani Poseł zamierza coś w tej sprawie zrobić? Zamierzam zapytać o to Panią Senyszyn na jej blogu , czyli w pewnym sensie publicznie. O reakcji Pani Poseł, lub jej braku, poinformuję w tym wątku. Każda szkoła może, a nawet powinna mieć przedmiotowy system oceniania. Spora ich liczba jest dostępna w Internecie. Zapraszam do poszukiwań i prezentacji znalezisk na wspomnianym blogu, a następnie do informowania w tym miejscu o zaobserwowanych reakcjach autorki. Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Basia (364 punktów) | Ach ta religia... Co tu dużo mówić, nasza polska szkoła nie funkcjonuje dobrze na wielu płaszczyznach. Gdzie są np. zajęcia z etyki, które powinny być do wyboru, zamiennie z religią? Ocena z religii wliczona w średnią, to byłby dopiero skandal. Takie rzeczy są nie do przyjęciai myślę, że społeczeństwo do tego nie dopuści. Zawsze można zrezygnować z tych lekcji, jeżeli rodzice uznają, że uczestnictwo w tych zajęciach nie wpływa korzystnie na rozwój ich pociechy.
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
Nie narzekania są celem tego wątku. Celem jest próba, być może naiwna, wywarcia zorganizowanego nacisku na wybraną posłankę celem zachęcenia jej do podjęcia działań na rzecz zmiany dającego powody do narzekań stanu rzeczy. Pani Poseł lubi lato, słońce i wysokie temperatury i może właśnie dlatego bawi obecnie na seminarium w Kourou. Giertychowym maturzystom, którzy padli na geografii wyjaśniam, że Kourou to miejscowość w Gujanie Francuskiej. Nie bacząc na znaczne oddalenie Pani Poseł umieściłem wczoraj na jej blogu wpis poniższej treści: Taak. Bardzo ciekawe. Mnie jednak interesuje co innego...
Na co może liczyć uczeń Szkoły Podstawowej nr 76 w Łodzi uczęszczający na lekcje religii? Jeśli nie uczestniczy w niedzielnej Mszy św. może liczyć co najwyżej na ocenę dopuszczającą. Jeśli jednak chętnie uczestniczy w życiu parafii, a do tego wyraża na zewnątrz swoją wiarę to ma szansę nawet na ocenę bardzo dobrą. Aby zasłużyć na celującą powinien w życiu parafii uczestniczyć nie tylko chętnie, ale do tego jeszcze aktywnie, najlepiej poprzez uczestnictwo w grupach modlitewno-formacyjnych.
Wszystko wskazuje na to, że może także liczyć na to, że już wkrótce ocena z religii będzie mogła być wliczana do średniej.
A na co mogą liczyć Pani wyborcy? Co zamierza Pani zrobić w tej sprawie, sprawie która jest jawną drwiną z zasady neutralności światopoglądowej szkoły publicznej?
Liczę na odpowiedź jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej. Po raz wtóry zachęcam do pójścia w moje ślady. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Basia (364 punktów) | > Po raz wtóry zachęcam do pójścia w moje ślady.
To ja skorzystam z zachęty, ale spróbuję z innym posłem.
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
> To ja skorzystam z zachęty, ale spróbuję z innym posłem. Podrzucę Ci, a może innym chętnym, przykład Gimnazium nr 1 imienia Św. Kingi w Bochni W tej szkole publicznej, uczeń uczęszczający na lekcje religii nie ma co marzyć o ocenie wyższej niż dostateczna jeśli nie włącza się w przeżycia i dynamikę roku liturgicznego. Ładne? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | Basia (364 punktów) | > Ładne?
bardzo...
> W tej szkole publicznej, uczeń uczęszczający na lekcje religii nie ma co marzyć o ocenie wyższej niż dostateczna jeśli nie włącza się w przeżycia i dynamikę roku liturgicznego.
Tak, ale trzeba to traktować z przymrużeniem oka, gdyż nauczyciele religii rzadko zwracają uwagę na założenia programowe. Wiem jak było u nas. Co do pozostałych postulatów, typu: opanowanie pacierza, prowadzenie zeszytu, uczestnictwo w lekcjach i płynne porozumiewanie się, to sądzę, że ich wypełnianie nie należy do najtrudniejszych. Zresztą katecheta nie będzie nikogo śledził (jeśli jest przy zdrowych zmysłach) i sprawdzał, czy ktoś w kościele był, czy też śmiał opuścić mszę świętą.
No i jeszcze jedno. Ja mam zamiar wytykać im bardziej istotne błędy. Nie obraź się, ale ocena z religii (szczególnie w sytuacji, kiedy niewiele osób się nią przejmuje) nie jest najważniejszą sprawą w naszym kraju.
|
|
| | | |  | | Piotr Patucha (2279 punktów) | > Zresztą katecheta nie będzie nikogo śledził (jeśli jest przy zdrowych zmysłach) i sprawdzał, czy ktoś w kościele był, czy też śmiał opuścić mszę świętą.Basiu  zapewne nie wiesz, że katecheci śledzą swoich podopiecznych, a ich ulubioną torturą jest odbieranie ludziom przyjemności czerpanej z seksu. Od pewnego czasu zadziwia mnie zdolność rodaków do kojarzenia faktów. Jak można piszczeć, że jest źle bo sąsiedzi plotkują, bo już strach nawet o seksie myśleć i uznawać jednocześnie, że lekcje religii są dopuszczalne, a klerycy nikomu krzywdy nie robią? Czy trzeba być geniuszem, żeby zrozumieć prostą relację jaka zachodzi pomiędzy duchowieństwem, władzą świecką i społeczeństwem? Po 89' Polacy przeżyli rewolucję seksualną. W 94' Suchocka wraz z Rokitą doprowadzili do podpisania konkordatu. Czy ktoś ma wątpliwości, że katolicka etyka seksualna wraz z całym pakietem gratisowych dodatków takich jak kreacjonizm jest wirusem niszczącym skronie wszystkich Polaków? Dlaczego restrykcje nie miałyby dotykać także księży, polityków, menadżerów, profesorów, muzyków, malarzy, rolników, dziennikarzy, inspektorów, policjantów, psychologów, rzeźbiarzy, prostytutek, handlarzy bronią, kierowników, inżynierów, spawaczy, botaników, kustoszy, zoologów, piłkarzy, maklerów, informatyków, agentów, doktorantów, lekarzy, murarzy, urzędników państwowych, tynkarzy, kasjerek, koszykarzy, sklepikarzy, architektów, polonistek, piekarzy, radiowców i biznesmenów? Proszę się zastanowić która instytucja od wieków promuje tezę, że seks jest grzeszny, niegodziwy i podejrzany, sugerując w dodatku, że człowiek "cnotliwy" potrafi powściągać swoje naturalne popędy nawet za cenę przeżywania niesamowitych cierpień psychicznych? Argument mówiący, że wyższa kultura rodzi się w wyniku sublimacji instynktu erotycznego, proszę sobie odpuścić, bowiem najwspanialsze dzieła ludzkiego geniuszu powstawały zarówno w ascezie jak i w rozpuście. Wystarczy zajrzeć do książek z zakresu historii. Oczywiście w większych miastach sytuacja jest w miarę znośna, oburzenie wzniecają co najwyżej transseksualiści. W małych miejscowościach panuje terror i zaściankowość, ciemnogród seksualny, który jest podszyty strachem i świętoszkowatością. Sublimacja wyposzczonych staje się nieznośna. Lew-Starowicz twierdzi, że mamy w Polsce do czynienia z XVIII wiecznym skansensem seksualnym. Uważa, że rodacy dosłownie boją się myśleć i rozmawiać o problemach erotycznych, a nagonki na mniejszości organizowne przez kleryków do spółki z konserwatywnymi partiami wyglądają na metody żywcem wzięte z czasów średniowiecza(choć przecież zdarzały się później). Czy szokuje kogolwiek informacja, że największą ilośc zakażeń wirusem HIV zanotowano wśród osobników heteroseksualnych? Etap milczenia i zbiorowego cierpienia, rozwinięte demokratyczne społeczenstwa, mają już dawno za sobą. Nie przez przypadek prezydent Kaczyński jest upominany niczym niepoprawny chłopiec przez swoich bardziej dojrzałych kolegów zza granicy. A tutaj będzie tak: Bądźmy cichutko, bo to jest niebezpieczne. Lepiej siedźmy spokojnie jak myszki i czekajmy na zmiany. A nuż ktoś nas oskarży.......o sprawianie sobie przyjemności? Przecież każdy wie, że przyjemność jest podejrzana...... Najmniej groźnie będzie jeśli powiemy, że żaden i żadna z nas nie miała, nie ma i nie będzie miała nic wspólnego z przyjemnościami. > No i jeszcze jedno. Ja mam zamiar wytykać im bardziej istotne błędy. Nie obraź się, ale ocena z religii (szczególnie w sytuacji, kiedy niewiele osób się nią przejmuje) nie jest najważniejszą sprawą w naszym kraju.Nie obraź się, ale jest sprawą pierwszorzędną. Źródeł epidemii trzeba szukać u twórców i roznosicieli wirusa.
|
|
| | | | |  | | Basia (364 punktów) | > Nie obraź się, ale jest sprawą pierwszorzędną.Nie obrażę się  Powiem na swoim przykładzie, że w ogóle nie obchodziła mnie w szkole ocena z religii, tak jak i większość klasowych współtowarzyszy. Więc mam nadzieję, że inni patrzą na ten fakt podobnie. W końcu do średniej się nie wlicza, więc kogo to obchodzi. Chociaż muszę przyznać, że w podstawówce dla dzieci może to mieć duże znaczenie, bo przecież to takie "aniołki" i w ogóle komunia i te sprawy. Ale już w gimnazjum, to miałabym wątpliwości. Co do milczenia o "tych sprawach", to nie mogę się do końca zgodzić, bo przecież ostatnio o seksie mówi się coraz więcej, choćby ze względu na ryzyko zarażenia wirusem HIV. Pojawia się wiele programów poświęconych tej tematyce, także coś się jednak zmienia.
|
|
| | | | | |  | | Piotr Patucha (2279 punktów) | Nie idzie o to, aby wiele o tym mówiono, lecz aby mówiono zgodnie z prawdą i wyczuciem. Do ekshibicjonistów nie należę, zatem dyskrecja odgrywa dla mnie dużą rolę. Tylko nieliczni życzą sobie, aby publika interesowała się ich życiem intymnym.
|
|
| | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Tak, ale trzeba to traktować z przymrużeniem oka, gdyż nauczyciele religii rzadko zwracają uwagę na założenia programowe.
Tak sądzisz? Jeśli uważnie śledzisz to forum, to musiałaś zauważyć wątki i posty takich ludzi jak: Kontrast, Teresa, rozumek i jeszcze paru, których nicków nie pamiętam. Oni są efektem pracy różnej maści katechetów i sami stają się katechetami (mniejsza o wyznanie). Czy jest to warte "przymrużenia oka" czy jest to sytuacja o wiele poważniejsza? Wybór należy do Ciebie. Ale nie tylko do Ciebie. W określonych małych społecznościach (wieś, gmina, powiat) presja społeczna na wymuszenie spodziewanych zachowań jest tak wielka, że niewielu potrafi się jej oprzeć (skutecznie). To też trzeba mieć na uwadze.
Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | |  | | Piotr Patucha (2279 punktów) | > Jeśli uważnie śledzisz to forum, to musiałaś zauważyć wątki i posty takich ludzi jak: Kontrast, Teresa, rozumek i jeszcze paru, których nicków nie pamiętam.Także śledzę ścieżki rozumowania forumowiczów, jednak poważniejszych aberracji nie dostrzegam. Pewnym fenomenem jest fakt, że niektórzy z nich trwają na placu boju od lat, ale jeszcze badziej zadziwia i cieszy zarazem, że wielu z nich m.in. dzięki aktywnej działalności pronaukowo ustosunkowanych moderatorów i bywalców forum, swoje stanowiska modyfikuje. > Oni są efektem pracy różnej maści katechetów i sami stają się katechetami (mniejsza o wyznanie).Są także efektem pracy racjonalistów. Gdzie znajdziecie lepiej wyszkolonych i warsztatowo sprawnych apologetów chrześcijaństwa? Oni są jak "maszyny do zabijania".  Wyślijcie ich na forum młodzieżowe, a w ciągu tygodnia przejmą nad jego rezydentami i bywalcami absolutną władzę. W "Racjonaliście" ten numer nie wypali z oczywistych względów. Swoją drogą, ciekawy jestem jak będzie wyglądać aktywizacja pani Joanny Senyszyn. Czytałem wątek jakiś czas temu, zajrzałem na jej stronę, jednak nie chciałem nachalnie wspomagać autora w jego misji bez uprzedniego wywiadu w terenie. Osobiście uważam, że apolityczność zespołu "R" jest jak najbardziej wskazana i pożyteczna, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jak wiele nieprzewidzianych okoliczności może zajść w przyszłości. Dlatego też zamierzam przyglądać się tej sprawie z bezpiecznego dystansu. Kieruje mną głebokie przekonanie, że człowiek obdarzony tak wspaniałym talentem dyplomatycznym jak Wojtek poradzi sobie z tym znacznie lepiej ode mnie.  Biorąc pod uwagę mój utajony geniusz do prowokacji erotycznych zbliżeń z pewnością nie mógłbym zachować - niezbędnej w tym przypadku - bezstronności. Pani profesor wygląda rewelacyjnie.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
No i mamy taką sytuację. Jestem ja i jest Michał. Oprócz tego jest Basia - osoba mająca własne zdanie, i jesteś Ty - życzliwy kibic.
Jakie to nasze, polskie!
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | Piotr Patucha (2279 punktów) | > i jesteś Ty - życzliwy kibic.
Powiedzmy, że w czasie tej rozgrywki będę grzał ławę rezerwy.
|
|
| | | | |  | | Basia (364 punktów) | >W określonych małych społecznościach (wieś, gmina, powiat) presja społeczna na wymuszenie spodziewanych zachowań jest tak wielka, że niewielu potrafi się jej oprzeć (skutecznie). To też trzeba mieć na uwadze.
Ok, może rzeczywiście należy się zająć tą sprawą, ale istnieje wiele innych tematów, na które również trzeba zwrócić uwagę.
Co do Teresy, Kontrasta itd , to przyznam się szczerze, że nie śledzę ich wypowiedzi, bo nie czytuję wątków o tematyce stricte religijnej z działu RELIGIA.
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Zresztą katecheta nie będzie nikogo śledził (jeśli jest przy zdrowych zmysłach) i sprawdzał, czy ktoś w kościele był, czy też śmiał opuścić mszę świętą.
Nie jest dla mnie ważne, czy s. Teresa Mikiciuk, Barbara Pohorska lub ks. Grzegorz Tondera katechizujący uczniów Szkoły Podstawowej nr 76 w Łodzi będą sprawdzali obecność swoich podopiecznych na Mszy Św. Choć moim zdaniem, jeśli poważnie podchodzą do oficjalnego szkolnego dokumentu jakim jest przywołany przeze mnie przedmiotowy system oceniania, powinni to robić.
Ważne jest to, że mogą to robić. Że mają do tego prawo!
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>To ja skorzystam z zachęty, ale spróbuję z innym posłem.
Z kolejnych Twoich postów wynika, że nie tylko z innym posłem, ale także w innej, ważniejszej sprawie. Takich ważniejszych spraw jest na pewno sporo. Gdyby jednak każdy z nas wybrał sobie taką, ważniejszą dla niego sprawę i samodzielnie zabiegał o jej przepchanie to można mieć niemal pewność, że nic z tego nie wyjdzie, a górą będą ci, którzy potrafią się dogadać i występują wspólnie. Nie bierz sobie tego jednak specjalnie do serca. Potraktuj to jako uwagę natury ogólnej skierowaną raczej do Twoich potencjalnych naśladowców, którzy mieliby ochotę podyskutować o tym, które sprawy są najważniejsze.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Po raz wtóry zachęcam do pójścia w moje ślady.
Poszedłem.
> Pozdrawiam
Z wzajemnością.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|