Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przywileje dla KK po 4.VI.1989 - niekoniecznie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
23-07-2013 20:17kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Przywileje dla KK po 4.VI.1989 - niekoniecznie
Ocena 10 na 10
W powszechnej świadomości tych, których to w ogóle interesuje, czas tworzenia wyjątkowej, uprzywilejowanej pozycji KK nastąpił po wyborach 4 czerwca 1989 roku, czyli po odsunięciu PZPR od władzy. Tymczasem prawda jest inna - uprzywilejowaną pozycję KK zapewniła Ustawa z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, za rządów premiera Mieczysława Rakowskiego.

Powstaje pytanie: co skłoniło PZPR-owskiego premiera upadającego PRL-u do włażenia w kościelną doopę? Czyżby świadome swego końca i końca PRL-u władze PZPR-owskie nagle się nawróciły na wiarę katolicką? A może doszło do jakiegoś porozumienia między tymi władzami i KK, które dawało gwarancję braku dekomunizacji w zamian za przywileje dla KK?
Mam wrażenie, że takie porozumienie działa do dziś.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

dejna (257 punktów)
Rozdawanie przywilejów i budowanie pozycji KK zaczęło się już w 1983 roku w czasie stanu wojennego! Tak to gen. Jaruzelski "prześladował" Kościół.
kaliński (235 punktów)
17 V 1989 Sejm uchwalił 3 ustawy wyznaniowe :

1) o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego
2) o gwarancjach wolności sumienia i wyznania
3) o ubezpieczeniu społecznym duchownych

Powyższe 3 ustawy wyznaniowe są efektem prac m.in. Podkomisji Prawnej Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu i Episkopatu powołanej w końcu 1980 r., ustaleń w Magdalence oraz porozumień zawartych podczas Okrągłego Stołu który obradował w dniach 6 II -5 IV 1989 r.
romaro (25211 punktów)
>A może doszło do jakiegoś porozumienia między tymi władzami i KK, które dawało gwarancję braku dekomunizacji w zamian za przywileje dla KK?

To by się zgadzało, bo jak pamiętam, nagle wielu byłych opozycjonistów dumnie wypinało piersi z nowym rodzajem odznaczeń na klapie marynarek.
W Polsce nawet inteligencja dzieli się na wrodzoną i na katolicką. Do tej drugiej grupy należy, między innymi, były premier Tadeusz Mazowiecki, poseł bodajże trzech kadencji do sejmu w czasach PRLu. Ten sam który wymyślił "czerwoną kreskę". Ten do dzisiaj z przypiętą Marychą bezwstydnie paraduje.


24-07-2013 10:21 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Nie "czerwoną", tylko "grubą".
On też nosi Marychę? Epidemia jakaś czy co?
ramichael (36666 punktów)
W gruncie rzeczy kreowanie uprzywilejowanej pozycji KK w Polsce rozpoczęło się w roku...1950, kiedy to "komunistyczny" rząd podpisał dokument "Modus vivendi"- pierwsze po II wojnie porozumienie z Watykanem.

www.concor(*)?org_id=931&kb_header_id=33791
24-07-2013 16:30 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
>W gruncie rzeczy kreowanie uprzywilejowanej pozycji KK w Polsce rozpoczęło się w roku...1950,
De facto tzw prześladowanie kościoła za PRLu było fasadowe, a wielu działaczy partyjnych było (aczkolwiek bez afiszowania się) praktykującymi katolikami. Po prostu, formalnie przynajmniej, państwo było bardziej laickie niż obecnie, chociaż pamiętam okres pobierania lekcji katechizmu w szkole jak najbardziej państwowej. Chyba władza bała się po prostu zadzierać za bardzo z władzą kościelną (?)
24-07-2013 21:22 
 Ocena 3 na 3
dejna (257 punktów)
Sceptycznie podchodziłbym do daty 1950. Tuż po wojnie kościół cieszył się swobodą działania i zachował prawie wszystkie formy swojej przedwojennej działalności. Wszystko spieprzyło się w 1949r. i trwało do 1956. W tym okresie kościół cienko przędł a podpisał wspomniane przez Ciebie porozumienie po to by ratować choćby część przywilejów. Potem było krótkie ocieplenie stosunków i tzw. małe porozumienie nawiązujące do tego sprzed 6 lat lecz przez bezczelność i pazerność kleru (który chciał jeszcze i jeszcze), trwało tylko 2 lata i władza postanowiła (nie dopuszczając do klerykalizacji kraju) znowu przykręcić śrubę. Był jeszcze Gierek który nie wojował z kościołem, ale prawdziwe podwaliny będące bezpośrednią przygrywką do klerykalnego bajzlu co mamy obecnie położono na pocz. lat 80-tych. W tym okresie władza była już tak ugodowa i uległa, że kler zaczął pozwalać sobie nawet na wybrzydzanie.

>Chyba władza bała się po prostu zadzierać za bardzo z władzą kościelną (?)

Co śmieszne, na początku naiwnie myślano, że likwidując kapitalistyczny ustrój jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikną potrzeby religijne a to miejsce zajmie myślenie materialistyczne.
Mający posłuch w społeczeństwie kościół był władzy po prostu potrzebny ze względów politycznych by przy jego pomocy wpływać na masy. Totalna wojna z kościołem była bez sensu gdyż sam katolicyzm jak i instytucja KK była za bardzo zakorzeniona w tradycji historycznej. A żeby posłużyć się kościołem jak instrumentem trzeba było z nim współpracować. A najlepiej przekształcić go w miarę możliwości na własną modłę. W tym celu próbowano z KK, który był dla władz - i słusznie! - agenturą obcego państwa zrobić coś w rodzaju kościoła państwowego zależnego od partii a niezależnego od Watykanu. Stąd ślubowanie na wierność, obsadzanie stanowisk kościelnych pod kontrolą władz, pozyskiwanie współpracowników i agentów wśród katolickiego duchowieństwa (akurat to zbyt trudne nie było). Idea fajna i nie nowa. Już w XVI wieku próbowano stworzyć polski narodowy kościół zrywający z papiestwem lecz niestety zaprzepaściło to wszystko niezdecydowanie Zygmunta Augusta.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365