 |
Czy ktoś by mi wyjaśnił... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-11-2013 11:17 | DyktaFon (9281 punktów) | Czy ktoś by mi wyjaśnił...
6 na 6 | ...dlaczego politycy unijni (w tym szczególnie polscy) tak bardzo walczą o jedną kobietę (stawiając na szali los dziesiątek milionów ludzi), być może niesłusznie aresztowaną na Ukrainie, gdy prawdopodobnie w tamtejszych więzieniach siedzą może setki, a może tysiące osób niesłusznie aresztowanych? Już nie wspominam o tych niesłusznie znajdujących się w europejskich więzieniach? (co raz słychać o procesach za nieuzasadnione aresztowanie) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 Dalej..#16 5 na 5 | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > .> >Istotne jest, aby politycy nie zaczęli w oczach wyborców odpowiadać za swoje polityczne decyzje. A "zły" przykład rozchodzi się nadzwyczaj szybko... Zarazić może nieodwracalnie... Katastrofa stoi u wrót UE...> Odważne tezy?Ale trudne do udowodnienia, a nawet tylko do większego uprawdopodobnienia.Zupełnie niemożliwa do udowodniane.  Ale wystarczy wyobrazić sobie, że się jest politykiem... i że nagle słowo "odpowiedzialność" w wypowiedziach polityków (ze wszystkich stron, tych u władzy i tych w opozycji) zaczyna oznaczać to, co piszą w słownikach. Jakie dominujące uczucie przychodzi do głowy? I aby się pozbyć tego nieprzyjemnego uczucia, czy nie warto postawić Ukrainie twardych warunków? Dotyczących oczywiście naszej ukochanej polityk pani Tymoszenko. Inne warunki to zasadniczo tylko dodatek. Żeby nie było wątpliwości: ja nie mam nic przeciw bogaceniu się różnych ludzi, w tym też polityków. Jak ktoś jest mądrzejszy ode mnie i potrafi, to jego sprawa. Ale jeśli chodzi o funkcje polityczne, to miło by było, aby pełnić je na poważnie, a nie tylko dla szmalu i poczucia władzy, z jawną stratą całego społeczeństwa. Za dobrą pracę należy się wynagrodzenie, ale nie może to się wiązać z brakiem odpowiedzialności. Korzyści i ryzyko idą w parze. A politycy (i urzędnicy) tak się ustawili, że tylko korzyści sobie zostawiają. |
#17 15 na 17 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > Nie zgadzam się z tym co napisałeś.Twoje Święte Prawo, rzecz jasna. > >Polscy politycy wszystko, co robią w sprawach Ukrainy, robią z głupoty, więc kwestii nie ma tu co rozwijać.> To nie jest prawdą. Stworzenie bufora krajów przyjaznych Polsce na Wschodzie leży w żywotnym interesie Polski.W żywotnym interesie Polski leży mieć na Wschodzie (Zachodzie, Północy i Południu) kraje przyjazne. Ale samo założenie, że któryś z nich (w danym wypadku - Ukraina) ma stanowić "bufor", jest z automatu przyznaniem, że samą myśl o zaprzyjaźnianiu się z krajem "za buforem" (w danym wypadku - Rosją) z punktu odrzucamy ("my" - Polska) na zawsze. Trudno sobie wyobrazić coś - jako zasada - głupszego. England has no permanent friends or enemies, England has only permanent interests (przypisywane lordowi Palmerstonowi). Anglia dzięki takiej filozofii podbiła pół świata, a jej potomstwo (Stany Zjednoczone) do dziś światem trzęsie, jak chce. Polska zanurzona myślowo w swych mitach w tym samym czasie tylko w dupę dostawała i dostawała, na pociechę mając wyłącznie własnoręczne baśnie o zwycięstwach moralnych i nic więcej. Zstępując z poziomu Bardzo Ogólnego na bardzo konkretny - polscy politycy w działaniach swych wobec Wschodu bardzo na Giedroycia lubią się powoływać. Bardzo głupio i/lub bardzo obłudnie. O ile mi się myśl Giedroycia jakoś pojąć udało, to on postulował, by oczywiście wspierać niepodległość Litwy, Białorusi i Ukrainy, dbać o jak najlepsze z ww. krajami stosunki, jednak na zasadzie uznania ich niepodległości właśnie. Uznania, że one sobie będą robić, co same zechcą. Że są i będą podmiotami, nie zaś przestrzenią do jakiejś polskiej neokolonialnej - pożal się Boże - "ekspansji" jagiellońskiej. Tego jednak polskie elity polityczne - także te niby "rozsądne", bo o PiSoidalnych nie ma nawet co mówić - przyswoić w stanie nie są (minister Sikorski całkiem niezłym przykładem). Polskie elity polityczne dziś - jak mi się wydaje - Ukrainą jako taką się nie interesują w ogóle, nawet nie przychodzi im do głowy, by zastanawiać się czego Ukraińcy (i którzy Ukraińcy, i gdzie Ukraińcy, i kiedy Ukraińcy... etc.) chcą sami dla siebie i dlaczego. Jedno tylko polskim politykierom w głowie: per fas et nefas przeciągnąć Ukrainę na Zachód, jako 1. w wersji minimum - bufor oddzielający Polskę od Rosji 2. w wersji maximum - Dzikie Pola otwarte dla polskiej jagiellońskiej ekspansji kulturowej, gospodarczej, politycznej etc. etc. Zaiste - trudno wymyślić coś, co bardziej mogłoby rozśmieszyć przeciętnego Ukraińca. Ukraińcowi ani w głowie nie postanie, by uprzejmie być przedmurzem dla Polski, ani by w pokorze polskie wzorce jakiekolwiek przejmować; jeśli już kogo miałby naśladować, to Niemców, szósta woda po kisielu w postaci Polski nie jest mu do niczego potrzebna. > Ukraina powiązana gospodarczo z Rosją do marzeń nie należy...Ukraina powiązana gospodarczo z Rosją jest i taka z konieczności zostanie na dziesięciolecia, cokolwiek by się tam komu nie umarzyło. > >Z całą pewnością niesłusznie aresztowaną.> Ani to. W sensie...Możesz wiele powiedzieć rzeczy z całą pewnością ale na pewno nie możesz deklarować, że była niesłusznie aresztowana . Bo skąd masz wiedzieć?Mogę, ponieważ znam (wszyscy znają) zarzuty, jakie jej postawiono. Tymoszenko oficjalnie została posadzona za to, ża zawarła "niekorzystną" umowę gazową z Rosją. Takiego "zarzutu" nie sposób uznać nawet za kpinę ze sprawiedliwości, bo kpina powinna przynajmniej być chociaż trochę śmieszna. To była tymczasem już tylko Żenada - i to z tych Żenad Zupełnych. No, bo kierując się taką "filozofią", jaką kierowali się wsadzający Tymoszenko, to zawsze każda nowa władza może pudłować poprzednią - Zawarłeś umowę, że płacimy 100? To niekorzystną, antypaństwową umowę zawarłeś. Przecież mogłeś utargować 98. Udowodnij, że nie. Nie masz jak udowodnić - no, cóż nie masz jak . Dziesięć lat łagru - why not?  To tak na poziomie czysto "gospodarczym". Mniej ważnym. Ważniejszy jest poziom czysto polityczny. Jest otóż oczywistym przywilejem władzy politycznej, że wolno jej zawierać umowy pod względem czysto finansowym ewidentnie niekorzystne, za to jednak - w kategoriach racji stanu (tak jak ją władza polityczna rozumie) potrzebne lub zgoła konieczne. I nikt się nie ma prawa tego czepiać. Zeby daleko przykładów nie szukać: polski prezydent Lech Kaczyński osobiście zadecydował o zakupie przez polski Orlen rafinerii w litewskich Możejkach, co - czysto ekonomicznie biorąc - było kompletnym idiotyzmem. Mieściło się to jednak w pewnej wizji polskiej polityki zagranicznej, jaką prezydent L. Kaczyński posiadał i starał się wcielać w życie. Wolno mu było - wszak legalnym, demokratycznie wybranym prezydentem RP, jakby nie patrzeć, był. Nie ma w tym momencie żadnego znaczenia, że np. ja od zawsze uważałem go za Ciężko Upośledzonego Niedojdę, który znacznie lepiej by pasował na wycieracza kozom niż polityka. Trudno i darmo - miał prawo zawierać niekorzystne (czysto ekonomicznie) ale wartościowe (wg swego rozumienia racji stanu) umowy i nikt nie ma prawa się go o to czepiać. Dokładnie to samo dotyczy Julii Tymoszenko będącej premierem Ukrainy w momencie zawierania umowy, za którą teraz kibluje. Jak wspominałem - to, że ją posadzono, to nie są nawet kpiny, to jest już tylko Żenada. > Dla Rosji utrata Ukrainy byłaby ciosem politycznym tak ogromnym, że zrobią wszystko, by do tego nie doszło.To nie jest aż tak oczywiste jak twierdzą dawni sowietolodzy na bezrobociu. > Gdyby Polska miała swój gaz...to...by se dała w palnik  . Jak to mówią - i na razie tyle. > ale my Ukraińcom nie mamy czego {na razie) do zaoferować."My" ("my" - Polska) w jakiejkolwiek dającej się przewidzieć przyszłości nie będziemy mieć do zaoferowania Ukraińcom (czy komukolwiek innemu) ani ułamka tego, co mają Niemcy, świat anglosaski, a nawet Francja. Proponuję oszczędzić sobie jałowych wygłupów. |
#18 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | . > >>>Odważne tezy?> >>>Ale trudne do udowodnienia, a nawet tylko do większego uprawdopodobnienia.> Zupełnie niemożliwa do udowodniane.  Nie, tylko bardzo trudne. > Ale wystarczy wyobrazić sobie, że się jest politykiem...A to już dla niektórych nie bardzo trudne. Z podstawowego wykształcenia jestem politologiem i miałem możliwość przyglądania się z bliska politykom najwyższego szczebla. Widać wtedy brak ideowości nawet u "złotoustych" i ostre "walki kołków o stołki". Dotyczy to wszystkich partii i tych niby pozapartyjnych polityków także. > i że nagle słowo "odpowiedzialność" w wypowiedziach polityków (ze wszystkich stron, tych u władzy i tych w opozycji) zaczyna oznaczać to, co piszą w słownikach.Tu już mi zupełnie nie staje wyobraźni. > Jakie dominujące uczucie przychodzi do głowy?To zależy od człowieka, ja staram się chronić swój umysł przed wciskaniem kitu. fiksacie.wordpress.com/tag/neoliberalizm/> Żeby nie było wątpliwości: ja nie mam nic przeciw bogaceniu się różnych ludzi, w tym też polityków.Bogaceniu się? Pan raczy żartować, to skąd powiedzenie o konieczności kradzieży pierwszego miliona. Oczywiście zdarzają się ludzie, którzy w sposób uczciwy się dorobili majątku. Zdarzają się różne wygrane losu, tak jak i zdarzają się wygrane w gry liczbowe, tyle że nader rzadko, ale jeszcze rzadziej ludzie dorabiają się własną pracą. Najczęściej bogactwo, albo się dziedziczy albo pochodzi z manipulacji i grabieży. Nie, ja też nie mam nic przeciwko bogatym, tyle tylko, że już Arystoteles zauważył: Politikon zoon (łac. animal sociale) to w dosłownym tłumaczeniu zwierzę polityczne inaczej istota społeczna. Arystotelesowska definicja człowieka jako istoty z natury zdolnej do uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym państwa. Ludzie żyją w społeczeństwach i tylko osobniki przydatne społeczeństwu są dla niego wartościowe. Ustroje tym są lepsze i efektywniejsze ekonomicznie im większy procent obywateli może się samorealizować. Pasożytów należy się pozbywać, a czymże jest znakomita większość bogaczy? Jaki z nich zysk społeczny? Ludzi wyzyskują i należycie za pracę nie płacą. Podatków płacić nie chcą, a z budżetu państwa najwięcej czerpią. Może Pan powie, że mają cokolwiek wspólnego z moralnością i etosem mieszczańskim? www.google(*)9xVBr-9g&bvm=bv.57155469,d.ZG4www.wydawn(*)cji_etosu_mieszczanskiego.htmlA wtedy, czy nam się taka moralność bardzo podoba? Prawie każdy człowiek, chciałby być piękniejszy i bogatszy, a na starość zdrowszy i jest to naturalne do momentu, gdy nie przekształca się to w patologiczną zaślepiającą pazerność. > Jak ktoś jest mądrzejszy ode mnie i potrafi, to jego sprawa.Nie wiem, czy miał Pan możliwość słuchania wypowiedzi tych najmądrzejszych z mądrych - gdyż najbogatszych - przed sejmowymi komisjami. Tu też można poczytać sobie wypowiedzi ludzi zaślepionych chciwością. Oni zupełnie nie potrafią zrozumieć, że podwyżka płac, podwyżka stopy wolnej od podatku, obniżka VAT-u działałaby na ich oraz całego państwa korzyść. Jak dla mnie, to zwyczajne zaślepienie pazernością i intelektualna żenada. W poniższych linkach można poczytać o różnych mądralach, którzy wielkich pieniędzy się dorobili: wyborcza.p(*)__Z_rzadu_PO_pod_lupe_CBA.htmlwww.nowakrytyka.pl/spip.php?article454wiadomosci(*)nas-po-prostu-okradziono/kg3ntwpolityce.(*)o-ktora-walczylem-zobacz-wideoOczywiście możemy poczytać nawet na naszym forum, jak to niektórzy nasi rodacy uczciwością i ciężką pracą wielkich majątków się dorobili, a teraz niecne państwo poprzez podatki ich okrada i gdy pokpiwam z tego, to są oburzeni: - A cóż to jest za bajka? Wszystko to być może! - Prawda, jednakże ja to między bajki włożę.Nie mam najmniejszego zamiaru przeczyć poszczególnym przypadkom ich przyzwoitości i uczciwości. Wszystko to być może! Ale przyzwoitość i uczciwość wszystkich bogaczy, to ja właśnie między bajki włożę! Proponuję lekturę artykułu prof. Andrzeja Walickiego "Neoliberalna kontrrewolucja" w Gazecie Wyborczej z 30 listopada - 1 grudnia 2013, a można też przeczytać Adama Leszczyńskiego "Z nędznika nie ma pracownika". /GW 23-24 listopada 2013/ Wystarczy pomyśleć, aby przestać wierzyć w opowiadane przez ideologów i polityków dyrdymały. > Ale jeśli chodzi o funkcje polityczne, to miło by było, aby pełnić je na poważnie, a nie tylko dla szmalu i poczucia władzy, z jawną stratą całego społeczeństwa. Za dobrą pracę należy się wynagrodzenie, ale nie może to się wiązać z brakiem odpowiedzialności.Pomarzyć dobra rzecz, ale jeszcze nigdy i nigdzie się tak nie zdarzyło, choć warto o tym pamiętać, że istnieje standard skandynawski, polski i haitański. Do którego my dążymy? > Korzyści i ryzyko idą w parze. A politycy (i urzędnicy) tak się ustawili, że tylko korzyści sobie zostawiają.Tak Pan sądzi, że właściciel ruletki i gracz mają te same szanse. Niech Pan w cuda nie wierzy. Każdej władzy trzeba patrzeć na ręce i przynajmniej mądrze wybierać wśród tych choć trochę uczciwszych i bardziej choćby tylko ideologicznie z nami związanych. Pozdrawiam serdecznie i polecam poezję zaangażowaną społecznie, choć niekoniecznie zaraz ideologicznie. @@@ . |
#19 4 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | Czy dobrze zrozumiałem? Jeśli Pan X byłby dyrektorem sp. z o.o. (lub innej organizacji gospodarczej) i podpisałby jakąś niekorzystną dla tej organizacji umowę, to byłby postawiony przed sądem za działanie na szkodę spółki i poniósłby odpowiedzialność karną i finansową. A jak pan X zostanie politykiem, to może sobie robić co chce i nic innym do tego? Logika naprawdę pokrętna.... Wolałbym nie mieszkać w kraju, w którym wszyscy obywatele tak uważają... Rozbiory Polski nikogo nic nie nauczyły.... Czekamy na następne... |
#20 3 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > Czy dobrze zrozumiałem? Jeśli Pan X byłby dyrektorem sp. z o.o. (lub innej organizacji gospodarczej) i podpisałby jakąś niekorzystną dla tej organizacji umowę, to byłby postawiony przed sądem za działanie na szkodę spółki i poniósłby odpowiedzialność karną i finansową.Dobrze zrozumiałeś. > A jak pan X zostanie politykiem, to może sobie robić co chce i nic innym do tego?Niedokładnie. Dopiero jak zostanie politykiem u władzy. Pamiętać należy jednak, że konkurencja polityczna nie śpi. > Logika naprawdę pokrętna....Eee tam, pokrętna.... bardzo zwykła - tak naprawdę widzisz ją wokół codziennie. > Wolałbym nie mieszkać w kraju, w którym wszyscy obywatele tak uważają...Wszyscy na całym świecie mieszkają w takich krajach od urodzenia. Niezdawanie sobie z tego sprawy pozwala im czasem łagodzić poczucie dyskomfortu  . > Rozbiory Polski nikogo nic nie nauczyły....Bo to Polska właśnie  .
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit) |
#21 11 na 11 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | . > A jak pan X zostanie politykiem, to może sobie robić co chce i nic innym do tego?Bez przesady, ale w dużym stopniu to tak wygląda rzeczywistość i nie tylko w Polsce, choć im bardziej "bananowa republika", to tym bardziej. Gorzej, iż czynią tak zgodnie z naszą wolą. Wolą wyborców, którzy jak dobrego cwaniaka wybrali, to znowu go wybiorą i dalej będzie robił, to co mu się podoba aż po protesty "obudzonych", "oburzonych", czy wprost rewolucje. www.youtube.com/watch?v=-I19AJE4tjs> Logika naprawdę pokrętna....To żadna logika, to coś znacznie wyższego szczebla. Taka jest praktyka. > Wolałbym nie mieszkać w kraju, w którym wszyscy obywatele tak uważają...Nigdy nie jest tak, że wszyscy i razem, ale to ci którzy widzą łajdactwa i krytykują najbardziej obrywają, zaś inni się jakoś tam "załapują" i funkcjonują. > Rozbiory Polski nikogo nic nie nauczyły....Jednych nic, a innych trochę, ale jaki procent Polaków zna historię? > Czekamy na następne...Czekamy?Teraz są inne metody. W czyich rękach znajdują się dziś banki, linie przesyłowe, większość dużych przedsiębiorstw w Polsce? Jesteśmy jedną wielką światową rodziną. Bogaczom ojczyzny są niepotrzebne. Potrzebna jest im siła robocza i unikanie kosztów (np. podatków). Czasy nastały takie, że można rosnąć w potęgę bez zaborów, bo i po co? Właściciele prywatnych firm dysponują majątkami przewyższającymi budżety dużych państw. Posiadają własne siły zbrojne. Żyć można prawie wszędzie i doić zbaraniałe owieczki też prawie wszędzie. Gdyby ktoś pytał, to jestem zdecydowanym zwolennikiem Unii. Stamtąd idzie teraz cywilizacja. Pozdrawiam. @@@ . |
#22 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > Jak obserwuje obrazki z Ukrainy jestem ciekaw czy protestujący> wiedzą dlaczego tak bardzo chcą przystąpić do Unii.Może nie wszyscy, ale wiedzą - oprócz tych, którzy chodzą na protesty jedynie dla draki. Byłem na Ukrainie w 2010r. Z resztą nie tylko Ukraińcy wiedzą jak jest na zachodzie i z jakiego powodu. Pozdrowienia z Rosji!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#23 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > Kilka razy wyższy poziom zamożności w Polsce> i kilkunastokrotnie wyższy poziom zamożności w Wlk. Brytanii czy Niemczech.Otóż to. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
| Celecrin (6386 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > W żywotnym interesie Polski leży mieć na Wschodzie (Zachodzie, Północy i Południu) kraje przyjazne.Rozróżniasz pojęcie "dobrych stosunków" z Rosją od kraju należącego do NATO i Unii Europejskiej? Bo o to z Ukrainą idzie gra. Widzisz różnicę w "przyjacielskośći"? Widzisz różnicę w kraju, który otwiera granice przed naszymi obywatelami i przepływem kapitału i vice versa? > zaprzyjaźnianiu się z krajem "za buforem" (w danym wypadku - Rosją)Na to jest dobre powiedzenie: W tym cały jest ambaras, by DWOJE chciało na raz. Rosja udowadnia swoje "przyjazdne" nastawienie szantażując Ukrainę, i tyle w temacie. To Rosja uważa NATO za wroga, a UE za konkurenta. Ma INNĄ politykę, czasem trzeba zaakceptować rzeczywistość big-zyd. > Mogę, ponieważ znam (wszyscy znają) zarzuty, jakie jej postawiono.Czyli masz "teleekspresowe" wiadomości, tak jak ja, już się bałem, że masz wtykę w ukraińskiej prokuraturze. > >Dla Rosji utrata Ukrainy byłaby ciosem politycznym tak ogromnym, że zrobią wszystko, by do tego nie doszło.> To nie jest aż tak oczywiste jak twierdzą dawni sowietolodzy na bezrobociu.No cóż może nie rozwijaj-my tematu, z ogólnym pożytkiem forumowiczów, ok? > Gdyby Polska miała swój gaz...toMogłaby zaoferować Ukrainie nasz tani gaz łupkowy. Gaz jest ważniejszy dla gospodarki 10x niż ropa. > Proponuję oszczędzić sobie jałowych wygłupów.Święte słowa. Zawsze traktuję każdą rozmowę poważnie. Dzięki Pozdro |
#25 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > >W żywotnym interesie Polski leży mieć na Wschodzie (Zachodzie, Północy i Południu) kraje przyjazne.> Rozróżniasz pojęcie "dobrych stosunków" z Rosją od kraju należącego do NATO i Unii Europejskiej?Obawiam się, że niedokładnie rozumiem, o co Ci mogłoby ewetualnie chodzić... Mimo to spróbuję odpowiedzieć. Zarówno NATO, jak i UE, są to instytucje stosunkowo świeżej daty, oparte tylko na Dobrej Woli Wysokich Umawiających się Stron... ale ciągle za młode na to, by przetrwać, kiedy tej Dobrej Woli Wysokich Umawiających się Stron zabraknie. Z Rosją (pojmowaną jako instytucja) rzeczy mają się inaczej. Rosja będzie istnieć - zupełnie niezależnie od tego czy NATO i UE przetrwają, czy się rozpadną. Polskiemu politykowi wypada brać to pod uwagę - a przynajmniej tak mi się wydaje  . > Bo o to z Ukrainą idzie gra.??? > Widzisz różnicę w "przyjacielskośći"? Widzisz różnicę w kraju, który otwiera granice przed naszymi obywatelami i przepływem kapitału i vice versa?Na razie widzę głównie to, że Polska (przymuszona ustaleniami z Schengen) Ukraińcom, Białorusinom, Rosjanom wjazd na swe terytorium utrudnia. > >zaprzyjaźnianiu się z krajem "za buforem" (w danym wypadku - Rosją)> Na to jest dobre powiedzenie:> W tym cały jest ambaras, by DWOJE chciało na raz.Masz jakieś podstawy, by twierdzić, że Rosja dobrych stosunków z Polską mieć nie chce?  > Rosja udowadnia swoje "przyjazdne" nastawienie szantażując Ukrainę, i tyle w temacie.Jezu, Jezu... a Polska w ramach Troski o Prawa Człowieka w świecie arabskim napadła na Irak - i co z tego?  > To Rosja uważa NATO za wroga, a UE za konkurenta.Rosja dba o własne bezpieczeństwo - każdy dba. Każdy widząc przybliżanie się do własnych granic sojuszu wojskowego, kiedyś przeciw sobie pomyślanego, pewien niepokój by poczuł. > Ma INNĄ politykę, czasem trzeba zaakceptować rzeczywistość big-zyd.??? > >Mogę, ponieważ znam (wszyscy znają) zarzuty, jakie jej postawiono.> Czyli masz "teleekspresowe" wiadomości, tak jak ja, już się bałem, że masz wtykę w ukraińskiej prokuraturze.Nie mam, odnoszę się do oficjalnie podawanych informacji. > >>Dla Rosji utrata Ukrainy byłaby ciosem politycznym tak ogromnym, że zrobią wszystko, by do tego nie doszło.> >To nie jest aż tak oczywiste jak twierdzą dawni sowietolodzy na bezrobociu.> No cóż może nie rozwijaj-my tematu, z ogólnym pożytkiem forumowiczów, ok?OK  . > >Gdyby Polska miała swój gaz...to> Mogłaby zaoferować Ukrainie nasz tani gaz łupkowy. Gaz jest ważniejszy dla gospodarki 10x niż ropa.Oczywista nieprawda. Gaz jest o wiele mniej ważny niż straszy polska propaganda. W polskiej gospodarce zasilanie gazowe to góra 10-12 %, połowa tego przy tym bierze się ze źródeł własnych. Import gazu z Rosji to 5-6 % całego wysiłku energetycznego polskiego. Pamiętać też należy, ża gaz rosyjski zasila prawie wyłącznie polski wielki przemysł jedynie - np. zakłady azotowe w Tarnowie czy Puławach. To, co mamy w kuchenkach, to Nasz, Polski, Rodzimy, Piastowski gaz jest. Z ropą inaczej trochę.
...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit) |
| Kazimierz Kurz (1 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > ...dlaczego politycy unijni (w tym szczególnie polscy) tak bardzo walczą o jedną kobietę (stawiając> na szali los dziesiątek milionów ludzi), być może niesłusznie aresztowaną na Ukrainie, gdy> prawdopodobnie w tamtejszych więzieniach siedzą może setki, a może tysiące osób niesłusznie> aresztowanych? Już nie wspominam o tych niesłusznie znajdujących się w europejskich więzieniach? (co> raz słychać o procesach za nieuzasadnione aresztowanie)Czasami odpowiedź najprostsza jest najtrafniejsza: gdyż oskarżenia wobec Tymoszenko są częściowo prawdziwe, zaś w zakresie w zakresie handlu ropą ma ona możnych przyjaciół. Interes Niemiec i Rosji jest pod tym względem wspólny. W szczególności Gerhard Schröder - "He is currently the chairman of the board of Nord Stream AG, after having been hired as a global manager by investment bank Rothschild." en.wikipedia.org/wiki/Gerhard_SchrĂśderOraz en.wikipedia.org/wiki/Yulia_Tymoshenko : " Prior to her political career, Yulia Tymoshenko was a successful but controversial businesswoman in the gas industry, becoming by some estimates one of the richest people in the country. " Nie znaczy to że Tymoszenko jest winna zarzucanych jej przestępstw kryminalnych itp. Kwestie "uczciwości kontraktów" są bardzo, ale to bardzo trudne do ustalenia. Wszakże mamy do czynienia z wieloma stronami konfliktu ( Niemcy, Rosja, Ukraina, UE), z których część działa we własnym interesie ( Niemcy, Rosja) a cześć mniej lub bardziej spogląda na inne strony i widzi w tym konflikcie coś do ugrania lub działa w imieniu cudzych interesów. |
#27 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > ale co do tego ma Tymoszenko?Może idzie tylko o to, czy sąd ukraiński zachowa niezależność (ależ to dziś niemodne słowo), czy też ugnie kark przed życzeniami przyjaciół politycznych pani Julii? [Swoją drogą ciekawe z czyich funduszy są organizowane protesty w Kijowie (w czystą spontaniczność ludności nie bardzo wierzę), ale tego się pewnie nie dowiemy, gdyż (jak mi wyjaśniał pewien mafiozo po pijaku) "pieniądz lubi ciszę".] |
| Iznogud (314 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > >Nie mam bladego pojęcia dlaczego ktokolwiek uważa, że jej uwolnienie przesunie Ukrainę spod buta Moskwy pod but Berlina.> Powinieneś jeszcze przytoczyć Protokoły Mędrców Syjonu, a Twoja politologiczna> ocena będzie pełna i całościowa.  Aha, to obywatel z tych łowców faszystów i antysemitów oddział marsjański? Co ma stare wydawnictwo ochrany oddział francuski do Julii Tymoszenko? Z zamożnością Niemiec się zgodzę, ale Niemcy byli zamożni przed unią, co Polski, cóż, obywatel uda się w rejon Przemyśla, poprzekracza sobie granice, może porozmawia z ludźmi po obu stronach...potem pomędrkuje
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele. |
| Celecrin (6386 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | > >Rozróżniasz pojęcie "dobrych stosunków" z Rosją od kraju należącego do NATO i Unii Europejskiej?> Obawiam się, że niedokładnie rozumiem, o co Ci mogłoby ewetualnie chodzić...Mam wrażenie, że nie chodzi o Twoje obawy ale o to, że nie mogę mieć racji? > Zarówno NATO, jak i UE, są to instytucje stosunkowo świeżej daty, oparte tylko na Dobrej Woli Wysokich Umawiających się Stron...My nie rozwawiamy o trwałości poszczególnych organizmów lecz o poziomie stosunków międzynarodowych. NATO to umowa gospodarcza, a UE to polityczno-gospodarcza. Nigdy nie mieliśmy lepszych stosunków z Niemcami, jesteśmy w tym samym pakcie wojskowym i nie mamy granic...czy to jest jasne teraz? Czy mamy podobne porozumienia z Ukrainą? Nie Czy są możliwe z Federacja Rosyjską*? Nie Generalnie w polskim interesie leży posiadanie podobnej umowy (umów) z wszystkimi sąsiadami, tak mi sie wydaje. > Bo o to z Ukrainą idzie gra.Wyłożyłem wyżej. > Masz jakieś podstawy, by twierdzić, że Rosja dobrych stosunków z Polską mieć nie chce?Nie napisałem, że nie chce mieć dobrych stosunków. Nie moja wina, że nie rozumiesz o co mi chodzi. > Polska w ramach Troski o Prawa Człowieka w świecie arabskim napadła na Irak - i co z tego?Dwie różne sprawy, nie o tym mówimy. > Rosja dba o własne bezpieczeństwo. Każdy widząc przybliżanie się do własnych granic sojuszu wojskowegoNATO już bardziej do Federacji Rosyjskiej zbliżyć się nie może od kilku lat, zauważyłeś? Chyba, że sie uważa Ukrainę za swoją strefę wpływów, to co innego, prawda? > Pamiętać też należy, ża gaz rosyjski zasila prawie wyłącznie polski wielki przemysł jedynieZnawca gospodarczy z Ciebie widzę wytrawny. Rozwaliłeś mnie tym: jedynie. Ręce opadają. W skrócie: jak masz ropę to wytwarzasz z niej: nawozy, tworzywa sztuczne, napędzasz nią elektrownie, grzejesz mieszkania. Jak masz gaz to: wytwarzasz z niego nawozy, tworzywa sztuczne, napędzasz nim elektrownie, grzejesz mieszkania. Nie tylko jedynie wielki przemysł chemiczny ale powstanie wielkich elektrowni gazowych jakie ma w planie choćby Tauron. Pytanie: MAMY ROPĘ? Nie chce mi sie wyjaśniać, w jak dużym stopniu gaz łupkowy pozwoliłby nam na tworzenie przewag konkurencyjnych w skali globalnej w segmencie produkcji tworzyw sztucznych. Wszystko to dzięki obniżce cen energii i cen surowców. To dlatego Rosjanie chcą przejąć kontrolę nad Azotami. www.sfora.(*)oncern-Wrogie-przejecie-a45479Nie twierdzę, że ropa nie jest ważna, jednak obszary zastosowania ropy i gazu pokrywają się w znacznym stopniu. Mając na myśli zastosowanie gazu w samochodach w Polsce nawet do 90%. |
#30 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Odp: Czy ktoś by mi wyjaśnił... | Bo są równi i równiejsi? |
1 2 3 4 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|