 |
Racjonalna nieracjonalność? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-12-2013 21:10 | Atri (5 punktów) | Racjonalna nieracjonalność?
4 na 4 | Ostatnio czytając "Czy tradycyjna etyka wymaga przebudowy w kontekście postępów nauk biomedycznych?" prof. dr hab. Zdzisławy Piątek, natknąłem się na bardzo ciekawy fragment.
Pozwolę sobie przytoczyć:
"Z jednej strony mamy zaawansowane możliwości terapeutyczne, z drugiej człowieka cierpiącego znajdującego się w sytuacjach granicznych, w których odwoływanie się do czynników pozanaturalnych ma racjonalne uzasadnienie. Odwoływanie się do czynników pozanaturalnych jest bowiem ludzkim sposobem oswajania świata i godzenia się z losem. Irracjonalna wiara w zaświaty może być przejawem postawy racjonalnej, jeżeli ktoś ma autentyczną potrzebę takiej wiary, a nauka w kwestii zaświatów nie ma nic do powiedzenia. Dziedzina legend, mitów i religii jest stworzonym przez ludzi zasobnikiem archetypów duchowości, transmitowanych z pokolenia na pokolenie za pośrednictwem tradycji. Każdy człowiek ma do nich dostęp i może z nich korzystać wedle upodobania, pod warunkiem, że znając ich charakter nie obstaje przy nich dogmatycznie i nie próbuje swoich wyborów narzucać innym. Mity i religie podobnie jak nauka i cywilizacja są wytworem gatunku ludzkiego obdarzonego przez Naturę zarówno rozumem, jak i emocjami."
Jakie jest Wasze zdanie, jak odnosicie się do tego cytatu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 #31 11 na 11 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalna nieracjonalność, a nauka pływania. | Taka mała obserwacja. Zaskakująco dużo ateistów lubi koty. Psy też, ale koty szczególnie. Sama mam dwa (i psa, a jakże). Dwa wielkie, czarne kocury. Żeby koegzystować z kotem, trzeba mieć dużo tolerancji dla czyjejś niezależności, szacunku dla przestrzeni osobistej. Dla psa jestem całym światem, wyrocznią, źródłem nieostającej radości (kiedy jestem) i bezgranicznego smutku (kiedy mnie akurat nie ma). Dla kota jestem współlokatorem, którego on łaskawie obdarza swoim zainteresowaniem. Albo nie. Kelnerem serwującym jedzenie do miseczki, sprzątaczką kuwety. Ale wszystko wynagradza ta chwila, kiedy sierściuch włazi na kolana, układa się i zapuszcza motorek. Kiedy się kokosi brzuchem do góry i da się po tym cudownie miękkim brzuszku pomiziać. Ale nie za długo. I pozostaje jedna zagadka - jak to możliwe, że Jarosław Kaczyński jest miłośnikiem kotów? To się kupy nie trzyma!
"We live in times of smart phones and stupid people" |
#32 2 na 2 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność, a nauka pływania. | > jak to możliwe, że Jarosław Kaczyński jest miłośnikiem kotów?Pytanie, czy jego kot jest miłośnikiem Jarosława Kaczyńskiego... |
#33 1 na 1 | Velius (125 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność | Refleksja i przemyślenia niewiele tutaj zdziałają, tym bardziej w konfrontacji z religijny umysłem ,który dysponuje tymi samymi przymiotami. Różnica miedzy jednym, a drugim jest raczej we wnioskach na ten sam temat. Odpowiednie wnioski, prowadzące do wyeliminowania bogobojnej osobowości - przewartościowanie ( na które owszem składają się powyższe dwie cechy ale i wiele innych) religijnego zautomatyzowania na racjonalne myślenie. I nie sadze, by obwinianie religii, czy innych ideologii-systemów miało jakiekolwiek znaczenie, bez głębszego wglądu w to, co się pod nimi kryje,z czego powstały. Stos zaniedbanych potrzeb, brak wewnętrznej siły, by pozbyć się ograniczeń pozwalających pozostać przy życiu, paradoks ludzkiej niedoli, nędza "nieracjonalnych umysłów". Ból i cierpienie drugiego człowieka, z którymi "racjonalny umysł" od wieków nie może sobie poradzić. |
#34 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność, a nauka pływania. | > Ojej, jaka to rasa ? Czyżby devon rex ? < Tak to Devonki...moje ukochane kręcone "koto-pieski" 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#35 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność, a nauka pływania. | "Spraw" sobie Devon Rexa...będziesz mieć "2w1"...kotka i pieska zarazem  - a przynajmniej moje takie są, wszędzie ze mną, nawet do WC 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#36 1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalna nieracjonalność, a nauka pływania. | > >Ojej, jaka to rasa ? Czyżby devon rex ? <> Tak to Devonki...moje ukochane kręcone "koto-pieski"  Sierść tych zwierząt jest najlepsza. Niemal jak u małej owieczki ! > "Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie. |
#37 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność, a nauka pływania. | > Sierść tych zwierząt jest najlepsza. Niemal jak u małej owieczki !<Tak masz rację...cudne uczucie ja się głaszcze i "molestuje". To chyba podszerstek jest  . Te "najbardziej rasowe" na samym grzbiecie maja odrobine właściwej (twardszej) sierści  .
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#38 1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność? | Nic dodać ani ująć, słowa głęboko przemyślane i podparte tak zwanym życiowym doświadczeniem. |
| oportunista (1711 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność? | > > Irracjonalna wiara w zaświaty może być przejawem postawy racjonalnejJa bym napisał: Irracjonalna wiara w zaświaty jest przejawem postawy racjonalnej. Bełkotem na pewno nie zalatuje od Pani Profesor, słychać go jednak niechybnie. |
#40 4 na 4 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Racjonalna nieracjonalność? | No cóż, wygląda na to, że "człowieka cierpiącego, znajdującego się w sytuacji granicznej" najłatwiej jest czymś otumanić. Gorzałą, Jezusem z zaświatami albo inną heroiną. Wtedy nie boli. Znacznie trudniej wytłumaczyć racjonalnie, dlaczego boli, co się dzieje z organizmem, głową, ciałem. Moja znajoma po śmierci syna trafiła na szczęście na dobrego psychologa i jej wytłumaczył, co się w niej dzieje i kobieta to przyjęła. Wiedziała o co chodzi i jak to będzie mniej więcej wyglądało dalej. Bardzo mądrze o tym sama teraz mówi. No, ale można zawsze zwrócić się do szamana. Ten nafaszeruje głowę na całe życie bredniami, ale ból ograniczy. Tylko cały czas trzeba się farmazonami narkotyzować, bo jak się odłoży, to znów będzie boleć za bardzo. Niby to lepsze niż na przykład chlanie, ale i tak głupie. |
#41 1 na 1 | hamelet (65 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność? |
> Religijna przeszłość homo sapiens jest oczywista, ale przyszłość leży w naszych rękach i umysłach i wcale nie musi być religijna."W pewnym odległym zakątku wszechświata, wśród migotu niezliczonych systemów słonecznych była sobie gwiazda, na której mądre zwierzęta wynalazły poznanie, była to chwila największej pychy i największego zakłamania w dziejach świata, ale też tylko chwila. Po paru tchnieniach natury gwiazda wystygła i mądre zwierzęta wymarły" |
#42 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność? | > "W pewnym odległym zakątku wszechświata,...mądre zwierzęta wynalazły poznanie...Po paru tchnieniach natury gwiazda wystygła i mądre zwierzęta wymarły"Czy jak boli cię ząb czytasz Pascala, czy idziesz do dentysty? > ...mądre zwierzęta wynalazły poznanie...Na czym polegała mądrość tych zwierząt przed wynalezieniem poznania?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| hamp (3461 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność | > Refleksja i przemyślenia niewiele tutaj zdziałają, tym bardziej w konfrontacji z religijny umysłem ,który dysponuje tymi samymi przymiotami. Różnica miedzy jednym, a drugim jest raczej we wnioskach na ten sam temat.Różnica jest już w założeniach - jeżeli te są błędne, prawdopodobnie nie pozwolą na otrzymanie poprawnych wniosków. Jeżeli założeniem jest, że istnieje Bóg, i należy się go bać i czcić, to wnioski nie mogą wyeliminować bogobojnej osobowości, o której napisałeś w następnym zdaniu. > Odpowiednie wnioski, prowadzące do wyeliminowania bogobojnej osobowości - przewartościowanie ( na które owszem składają się powyższe dwie cechy ale i wiele innych) religijnego zautomatyzowania na racjonalne myślenie.Dlatego tak szkodliwe są dogmaty - nie pozwalają na weryfikację założeń, na których oparte są wszystkie dalsze przemyślenia i wnioski. > I nie sadze, by obwinianie religii, czy innych ideologii-systemów miało jakiekolwiek znaczenie, bez głębszego wglądu w to, co się pod nimi kryje,z czego powstały.Religie powstały z niezrozumienia świata, strachu przed śmiercią i konieczności posiadania odpowiedzi na podstawowe egzystencjalne pytania, ponadto tworzenie wspólnoty i jakichś reguł rządzących nimi... jeżeli jest tu jakiś inny, ukryty powód powstania systemów religijnych, to byłaby to chęć wykorzystania tego strachu i niewiedzy dla własnych, doczesnych korzyści. > Stos zaniedbanych potrzeb, brak wewnętrznej siły, by pozbyć się ograniczeń pozwalających pozostać przy życiu, paradoks ludzkiej niedoli, nędza "nieracjonalnych umysłów". Ból i cierpienie drugiego człowieka, z którymi "racjonalny umysł" od wieków nie może sobie poradzić.Tu się zgodzę, te kwestie są bardzo trudne i, jak wspominałem, religie posiadają pozytywne aspekty, między innymi właśnie pomoc w rozwiązaniu tych kwestii, ale reguły i dogmaty leżące u podstaw są logicznie i moralnie... liche. Bardzo podobała mi się odpowiedź darkside'a na ten temat, znajdująca się w tym wątku: link. Niech stanowi podsumowanie mojej wypowiedzi - lepiej iść cięższą, ale uczciwą ścieżką. |
| Velius (125 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność | Co było pierwsze? Założenia czy wnioski? Tak czy owak, dziękuję za dopełnienie mojej wypowiedzi. |
| hamp (3461 punktów) | Odp: Racjonalna nieracjonalność | > Co było pierwsze? Założenia czy wnioski?Wydaje mi się, że pierwsze były założenia, choć i te były wnioskami wcześniejszych obserwacji, choćby tych oklepanych piorunów... Pierwotni bali się różnych zjawisk i przypisywali im nadnaturalne przyczyny, od początku bogowie jawili się jako potężni, często również okrutni. Należało się ich bać, składać im błagalne ofiary itd. Ten obraz boga przetrwał i odciska się w każdej chyba religii. Taka wiara opiera się na strachu, nie, jak próbują wmówić chrześcijanie, na miłości. Powstaje z tego błędne koło, gdzie bogobojny umysł nie potrafi porzucić wiary w boga, bo zrobienie tego może wtrącić go na wieczność do piekła, natomiast brak nieba i piekła, pośmiertnej nagrody lub kary, odebrałby religii sens, a więc i istnienie Boga teistycznego byłoby bezcelowe. Zakład Pascala najlepiej pokazuje to tchórzostwo. > Tak czy owak, dziękuję za dopełnienie mojej wypowiedzi.Ja również. |
1 2 3 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|