Racjonalista - Strona głównaDo treści
Edukacja seksualna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
23-12-2013 14:02dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Edukacja seksualna
Ocena 2 na 4
Widzę, że w mediach znów wrócił temat "edukacji seksualnej". Sądzę, że głównym źródłem kontrowersji w tej materii są te prowokacyjne nazwy - też "wychowanie seksualne". Nazwy te kojarzą się ze szkoleniem zawodowym prostytutek i działają jak płachta na byka na wielu ludzi.

Środowiska racjonalistów powinny głośno i stanowczo opowiedzieć się po stronie nauki, w tym wypadku - po stronie biologii. Wszystkie ważne treści seksualne, o których dzieci powinny się dowiedzieć w szkole, muszą się mieścić w biologii. Jak powstaje embrion, jak powstaje ciąża, co to jest orgazm, jaka jest funkcja łechtaczki, jakie są rodzaje plemników, co zmienia onanizm, funkcje penisa, choroby zakaźne, różnorodność zachowań społecznych i seksualnych u małp (w tym - ludzi): np. funkcja gwałtu, przecwelenie (jak u szympansów), miłość lesbijska u bonobo, biseksualizm i homoseksualizm ludzki... wszystkie te tematy powinny mieć klarowny, prosty, naturalny, naukowy opis biologiczny.

Nauka jest po prostu nauką. Tak jak podczas sekcji zwłok, zapach bywa nieprzyjemny, tak samo podczas nauki, skojarzenia bywają nieprzyjemne. Jednak nauka jest koniecznym fundamentem edukacji. Nie wolno uprawiać edukacji seksualnej w oderwaniu od nauki, bo to zawsze będzie się kojarzyć z nieczystymi intencjami. M. Mead była tylko jedna, nikt więcej już nigdy nie uwierzy, że można być tak głupim i naiwnym jak ona. Propagowanie wolnej miłości w wieku 12 lat nieuchronnie będzie w XXI w. traktowane jak przestępstwo.

Dzieci powinny się bać pedofilów, zanim pójdą do przedszkola. Pornografia powinna im się kojarzyć ze zbrodnią, gdyż jej źródłem jest niewolnictwo - zbrodnia gorsza niż morderstwo - dzieci powinny o tym wiedzieć, zanim pójdą do szkoły, zanim nauczą się korzystać z komputera. To rodzice są odpowiedzialni za nauczenie dzieci takich reakcji. Dziecko nie może dać się oszukać panu, żeby mu pomóc zrobić siusiu. Tego musi nauczyć się w domu. Szkoła powinna dzieciom dać wiedzę biologiczną, a nie wskazówki praktyczne z seksu.

Dzieci powinny się dowiedzieć, że każda kropla nasienia, poplamione majtki, niedokładnie umyty członek, to zagrożenie ciążowe. Szczególnie w czasie orgazmu kobieta stwarza plemnikom środowisko sprzyjające przeżyciu i zapłodnieniu, a ruchliwy plemnik niestrudzenie będzie się czołgać do celu. Białe kobiety czasem rodzą białym mężom czarne dzieci, gdyż mężowie nieświadomie przynoszą do domu od prostytutek spermę poprzednich klientów.

Jest tylko jedno trudne pytanie dla człowieka myślącego: Czy szkoła powinna uczyć dzieci antykoncepcji? Czy 12 letnia dziewczynka powinna na wszelki wypadek nosić prezerwatywę rozdawaną przez nauczyciela biologii? A może powinniśmy nauczyć 16-latków, że jeśli już są tak napaleni i źli, i muszą gwałcić na prywatkach, to niech pamiętają, żeby używać prezerwatywy? A może szkoła powinna radzić 12-latkom zakochanym w sobie (pamiętam, że zakochiwałem się w dziewczynach od 10 roku życia, a w wieku 12 zakochania były już dramatycznymi przeżyciami) jak rozpocząć życie seksualne, żeby było cudownie, zdrowo i bezpiecznie?

Osobiście sądzę, że wszystkie erotyczne treści praktyczne powinny być omówione na lekcjach biologii, jako wnioski praktyczne z nauki. Najważniejszą przecież funkcją nauki jest rozwijanie dobrych praktyk i zmienianie ich na lepsze. Tym się przecież różni nauka od nienaukowych dyscyplin - sprawdza się w praktyce. Należy sprawdzać rozumienie nauki, zadając dzieciom pytania i oceniając jakość wnioskowania. Jeśli dzieci zrozumieją, jak łatwo zajść w ciążę, jak ciąża się rozwija, i jak zagraża rozwojowi rodziców w wieku dziecięcym, to zrozumieją też, jak unikać seksu, jak zapobiegać ciąży i jak ważne jest, żeby się zabezpieczać.

Jeżeli ktoś chce robić szum medialny wokół "edukacji seksualnej", to jeśli ma czyste intencje, powinien swoją uwagę skupić na treści podręczników do biologii.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Targenor (25 punktów)
>Jest tylko jedno trudne pytanie dla człowieka myślącego: Czy szkoła powinna uczyć dzieci
>antykoncepcji?
"Nie powinna. Nasze panstwo jest doskonale przygotowane do pomocy i opieki nad 14 letnimi matkami i ich dziecmi". <-- sarkazm. Rece mi opadaja jak czytam takie rzeczy.

>Pornografia powinna im się kojarzyć ze zbrodnią, gdyż jej źródłem jest niewolnictwo
Wolalbym, zeby to religia kojarzyla im sie ze zbrodnia. Aktorki i aktorzy porno pracuja za pieniadze wiec nie bardzo mi sie to kojarzy z niewolnictwem.
23-12-2013 15:24 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Aktorki i aktorzy porno pracuja za pieniadze wiec nie bardzo mi sie to kojarzy z niewolnictwem.
Co do aktorów dużych wątpliwości nie mam, ale jesteś pewien, że wszystkie aktorki robią to z własnej woli? A może są wśród nich porywane z domów dziewczyny, wywożone za granicę w celu kręcenia filmów lub pracowania na ulicy? Może sytuacja finansowa niektórych jest tak straszna, że decydują się (one albo ich rodziny), aby je sprzedać i zmuszają się do pracy w tym zawodzie? Niewolnik też za swoja pracę otrzymywał strawę i dach nad głową, jednak wolny nie był.
23-12-2013 15:50 
 Ocena 11 na 11
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Co do aktorów dużych wątpliwości nie mam, ale jesteś pewien, że wszystkie aktorki robią to z własnej woli?
Nie jestem pewien. Nie znaczy to jednak, że ewentualne nadużycia powinny być powodem walki z pornografią jako taką. Zaś kojarzenie pornografii z niewolnictwem jest dla mnie więcej niż dziwne. Nie każdemu musi się ona podobać, ale nie widzę powodu do jej demonizowania.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
hamp (3461 punktów)
>kojarzenie pornografii z niewolnictwem jest dla mnie więcej niż dziwne.
Nie całej pornografii, lecz przypadków podobnych do opisanych przeze mnie wyżej.

>Nie każdemu musi się ona podobać, ale nie widzę powodu do jej demonizowania.
"Demonizuję" jedynie tę twardą pornografię, bez dalszego uwzględniania, czy bierni uczestniczy przedstawianych w niej aktów robią to z własnej woli czy z przymusu.
23-12-2013 16:23 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie całej pornografii, lecz przypadków podobnych do opisanych przeze mnie wyżej.
Opisane przypadki to inna para kaloszy. Nijak jednak nie widzę w jaki sposób można pornografię z niewolnictwem porównywać jeśli w trakcie procesu twórczego nikt nie jest zmuszany do udziału.
>"Demonizuję" jedynie tę twardą pornografię, bez dalszego uwzględniania, czy bierni uczestniczy przedstawianych w niej aktów robią to z własnej woli czy z przymusu.
Co złego jest w twardej pornografii?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
hamp (3461 punktów)
>Opisane przypadki to inna para kaloszy. Nijak jednak nie widzę w jaki sposób można pornografię z niewolnictwem porównywać jeśli w trakcie procesu twórczego nikt nie jest zmuszany do udziału.
nawet jeżeli kobieta tylko udaje, że jest zniewolona, to jest to jakieś promowanie niewolnictwa. Rozumiem takie fetysze - normalny, dojrzały człowiek nie weźmie tego na serio, jednak... (patrz niżej)

>Co złego jest w twardej pornografii?
Istnieje ryzyko powodowania u niektórych pewnych dewiacji seksualnych. Jeżeli ktoś uzna, że takie postępowanie, związane z nieuszanowaniem woli partnera/partnerki, jest w porządku, to może doprowadzić do nieszczęścia...
Pornografia to też używka. Wiadomo, wszystko jest dla ludzi, ale jeżeli decydujemy się na "zażycie" czegoś, to musimy to robić z rozsądkiem. Rozsądkiem, którego młodym ludziom często może brakować i przez co są podatni na zły wpływ tych środków.
23-12-2013 17:12 
 Ocena 10 na 10
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>nawet jeżeli kobieta tylko udaje, że jest zniewolona, to jest to jakieś promowanie niewolnictwa.
Zaś czarne charaktery z filmów jakoś promują morderstwa i kradzieże?
>Rozumiem takie fetysze - normalny, dojrzały człowiek nie weźmie tego na serio, jednak... (patrz niżej)
A nienormalny może wziąć? Nie próbujesz mam nadzieję sugerować, że gwałty to przez pornografię?
>Istnieje ryzyko powodowania u niektórych pewnych dewiacji seksualnych. Jeżeli ktoś uzna, że takie postępowanie, związane z nieuszanowaniem woli partnera/partnerki, jest w porządku, to może doprowadzić do nieszczęścia...
A gry komputerowe powodują masakry w szkołach. Bądźmy poważni, takie argumenty to w TVP 1. Jakieś badania na ten temat? Póki nie przedstawisz przekonywujących dowodów to teza ta nie prezentuje się poważnie.
>Pornografia to też używka. Wiadomo, wszystko jest dla ludzi, ale jeżeli decydujemy się na "zażycie" czegoś, to musimy to robić z rozsądkiem. Rozsądkiem, którego młodym ludziom często może brakować i przez co są podatni na zły wpływ tych środków.
Masz jakieś dowody na realny zły wpływ pornografii na ową jakoby podatną młodzież?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
hamp (3461 punktów)
>Zaś czarne charaktery z filmów jakoś promują morderstwa i kradzieże?
Jeżeli film kończy się dla nich happy end'em - tak

>A nienormalny może wziąć?
Nie będzie wiedział, że to powstało za obopólną zgodą. Może nawet pomyśleć, że nie trzeba o taką zgodę pytać.

>Nie próbujesz mam nadzieję sugerować, że gwałty to przez pornografię?
Nie.

>A gry komputerowe powodują masakry w szkołach. Bądźmy poważni, takie argumenty to w TVP 1. Jakieś badania na ten temat? Póki nie przedstawisz przekonywujących dowodów to teza ta nie prezentuje się poważnie.
Wystarczy, że znam takie z życia. Nie będę ich przedstawiał.

>Masz jakieś dowody na realny zły wpływ pornografii na ową jakoby podatną młodzież?
Jak wyżej - tak. Z mojej strony to wszystko. Nie odpowiadaj nawet, że nie zostałeś zatem przekonany, szkoda klawiatury
23-12-2013 17:45 
 Ocena 8 na 8
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli film kończy się dla nich happy end'em - tak
Pornografia ma to do siebie, że kończy się happy endem nijak jednak nie widzę w niej promocji niewolnictwa czy jakichś nagannych zachowań. To co w niej widzę to odbicie pragnień widzów. No i część ludzkiej kultury, co najmniej od czasów rzymskich.
>Nie będzie wiedział, że to powstało za obopólną zgodą. Może nawet pomyśleć, że nie trzeba o taką zgodę pytać.
Takie stwierdzenie przypomina mi kiepską linię obrony - wysoki sądzie, mój klient myślał, że można zabijać bo w grach/filmach tak robią.
>Nie.
To dobrze.
>Wystarczy, że znam takie z życia. Nie będę ich przedstawiał.
Twoja sprawa. Nie pytałem jednak o takie życiowe przykłady. Żaden to dowód patrząc w szerszym kontekście. Na podstawie zachowań jednostki ciężko wyciągać wnioski o ogóle.
>Jak wyżej - tak. Z mojej strony to wszystko. Nie odpowiadaj nawet, że nie zostałeś zatem przekonany, szkoda klawiatury
Mi tam nie szkoda. Nie zostałem przekonany, powiedziałbym też, że widzisz porno jako kozła ofiarnego, ale to Twoja sprawa. Póki innym nie bronisz nie interesuje mnie to jak je postrzegasz.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
23-12-2013 18:03 
 Ocena 6 na 6
Ratatoskr (4439 punktów)
>>A gry komputerowe powodują masakry w szkołach. Bądźmy poważni, takie argumenty to w TVP 1. Jakieś badania na ten temat? Póki nie przedstawisz przekonywujących dowodów to teza ta nie prezentuje się poważnie.
>Wystarczy, że znam takie z życia. Nie będę ich przedstawiał.

Mam dowody (których tu nie przytoczę), że jesteś Syriuszańskim filoetowym słoniem z z rzędu non-bdsm, nasłanym tu przez mieszkańców Oriona, celem wprowadzenia samętu.

>>Masz jakieś dowody na realny zły wpływ pornografii na ową jakoby podatną młodzież?
>Jak wyżej - tak. Z mojej strony to wszystko. Nie odpowiadaj nawet, że nie zostałeś zatem przekonany, szkoda klawiatury

Owszem. Szkoda klawiatury na paplanie z kimś, kto chce się po prostu droczyć w oparciu o swoje upodobania estetyczne, zamiast dyskutować o faktach, używając dowodów i argumentów.
hamp (3461 punktów)
>Mam dowody (których tu nie przytoczę), że jesteś Syriuszańskim filoetowym słoniem z z rzędu non-bdsm, nasłanym tu przez mieszkańców Oriona, celem wprowadzenia samętu.
Zdemaskowany

>Owszem. Szkoda klawiatury na paplanie z kimś, kto chce się po prostu droczyć w oparciu o swoje upodobania estetyczne, zamiast dyskutować o faktach, używając dowodów i argumentów.
Przepraszam, wyraziłem jedynie swoją opinię, droczyć się ani przekonywać na siłę nie zamierzam. Dlatego tez napisałem, że nie będę przytaczać dowodów i rozumiem, że nikogo nie przekonałem, bo sam nie zostałbym przekonany będąc na waszym miejscu.
23-12-2013 17:45 
 Ocena 6 na 6
Ratatoskr (4439 punktów)
>nawet jeżeli kobieta tylko udaje, że jest zniewolona, to jest to jakieś promowanie niewolnictwa. Rozumiem takie fetysze - normalny, dojrzały człowiek nie weźmie tego na

>Istnieje ryzyko powodowania u niektórych pewnych dewiacji seksualnych. Jeżeli ktoś uzna, że takie postępowanie, związane z nieuszanowaniem woli partnera/partnerki, jest w porządku, to może doprowadzić do nieszczęścia...

W czasach przed zaistnieniem w naszym kraju jakiejkolwiek pornografii ludzie mieli swoje fetysze i swoje upodobania (BDSM-owe również). Pamiętam, że byłam w przedszkolu, kiedy pierwszy raz przyszły mi do głowy takie fantazje i wtedy (końcówka lat 70-tych) nie tylko nie miałam szans zobaczyć czegoś takiego w żadnej pornografii, ale nawet nie miałam pojęcia jak coś takiego się nazywa, i że w ogóle może mieć jakąś nazwę :p

Nie przeceniałabym wpływu pornografii jako generatora nietypowych upodobań seksualnych. Równie dobrze możemy twierdzić, że pornografia wywołuje homoseksualizm.

>jeżeli decydujemy się na "zażycie" czegoś, to musimy to robić z rozsądkiem. Rozsądkiem, którego młodym ludziom często może brakować i przez co są podatni na zły wpływ tych środków.

Szybkie samochody są niebezpieczne. Pokazywanie w telewizji wyścigów samochodowych i filmów z pościgami młodym ludziom, którym często jeszcze brakuje rozsądku, może prowadzić do nieszczęścia (i często z resztą prowadzi).

Rozsądku nie da się nikomu niezależnie od jego wieku wpompować do głowy. Dostępu do pewnych treści (zwłaszcza w dobie internetu) również nie da się zabronić. Jedyne co można to przekazywać wiedzę. Mówić o rożnych orientacjach seksualnych i różnych parafiliach. Mówić np. że BDSM jest formą gry prowadzonej za zgodą partnerów i nie oznacza braku szacunku dla drugiej strony.
23-12-2013 18:05 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Nie przeceniałabym wpływu pornografii jako generatora nietypowych upodobań seksualnych. Równie dobrze możemy twierdzić, że pornografia wywołuje homoseksualizm.
Ja bym nie zaniżał zaś jej wpływu. Ostatnio jadąc późną porą w autobusie miałem wątpliwą przyjemność siedzieć obok młodej, kochającej się parki (, która się wygłupiała - niby normalna sprawa, przecież to nastolatki, a jednak czułem się zniesmaczony. Zacytuję kilka zapamiętanych tekstów.
Dziewczyna do chłopaka:
"jesteś moją dziwką"
"łykaj po jaja, cwelu"
"będę cię ruchać"
"klękaj i rób mi loda"
Fakt, że pochodzili z jakiegoś marginesu społecznego usprawiedliwia chyba jedynie to, że darli się tak na cały autobus. Dziewczyna się tak wyrażała, co może wskazywać na sposób, w jaki była traktowana, a to traktowanie bardzo przypomina te pokazywane w filach pornograficznych.

Co do reszty - absolutna zgoda.
23-12-2013 18:29 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Pamiętam, że byłam w przedszkolu, kiedy pierwszy raz przyszły mi do głowy takie fantazje i wtedy (końcówka lat 70-tych) nie tylko nie miałam szans zobaczyć czegoś takiego w żadnej pornografii, ale nawet nie miałam pojęcia jak coś takiego się nazywa, i że w ogóle może mieć jakąś nazwę

Duży szacunek za otwartość! Zbieram szczękę z podłogi.

>Nie przeceniałabym wpływu pornografii jako generatora nietypowych upodobań seksualnych.

Jeśli już, to raczej tylko je odzwierciedla.

>Rozsądku nie da się nikomu niezależnie od jego wieku wpompować do głowy.(...) Jedyne co można to przekazywać wiedzę. Mówić o rożnych orientacjach seksualnych i różnych parafiliach. Mówić np. że BDSM jest formą gry prowadzonej za zgodą partnerów i nie oznacza braku szacunku dla drugiej strony.

O to, to! W dodatku wymaga cholernej odpowiedzialności i wyczulenia na partnera.


Fabricati Diem, Pvnc!
Ratatoskr (4439 punktów)
>>Pamiętam, że byłam w przedszkolu, kiedy pierwszy raz przyszły mi do głowy takie fantazje i wtedy (końcówka lat 70-tych) nie tylko nie miałam szans zobaczyć czegoś takiego w żadnej pornografii, ale nawet nie miałam pojęcia jak coś takiego się nazywa, i że w ogóle może mieć jakąś nazwę
>Duży szacunek za otwartość! Zbieram szczękę z podłogi.

A to mówienie o swoich upodobaniach seksualnych - i nie mówię o postawie: erotoman gawędziarz - które nie są w danym kraju uznawane za przestępstwo i nie są nawet jakoś specjalnie niszowe, wymaga jakiejś szczególnej odwagi?
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>A to mówienie o swoich upodobaniach seksualnych - i nie mówię o postawie: erotoman gawędziarz - które nie są w danym kraju uznawane za przestępstwo i nie są nawet jakoś specjalnie niszowe, wymaga jakiejś szczególnej odwagi?

Mam czasem wrażenie, iż mówienie o seksie w polskich realiach w ogóle zakrawa na odwagę...

Fabricati Diem, Pvnc!
23-12-2013 23:36 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>Mam czasem wrażenie, iż mówienie o seksie w polskich realiach w ogóle zakrawa na odwagę...

Mnie - szczerze mówiąc - obecnie ani ziębi ani grzeje. Mogę o tym porozmawiać, ale na co dzień bardziej kręcą mnie inne tematy.

Natomiast trzy lata temu założyłyśmy z kumpelą taką stronę:
seksualnosc-kobiet.pl
gdzie ja byłam w sumie od spraw technologicznych, a ona merytorycznych i mi się szybko znudziło, ale ona dalej dalej w tym siedzi. Pisze teksty, prowadzi warsztaty itp. I, jeśli chcesz zobaczyć jak może w polskich realiach wyglądać gadanie o seksie, to zajrzyj
23-12-2013 17:35 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>>Aktorki i aktorzy porno pracuja za pieniadze wiec nie bardzo mi sie to kojarzy z niewolnictwem.
>Co do aktorów dużych wątpliwości nie mam, ale jesteś pewien, że wszystkie aktorki robią to z własnej woli? A może są wśród nich porywane z domów dziewczyny, wywożone za granicę w celu kręcenia filmów lub pracowania na ulicy? Może sytuacja finansowa niektórych jest tak straszna, że decydują się (one albo ich rodziny), aby je sprzedać i zmuszają się do pracy w tym zawodzie?

To prawda. Podobne wątpliwości można mieć jednak również np. podczas zakupu chińskich skarpetek.
23-12-2013 17:46 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Podobne wątpliwości można mieć jednak również np. podczas zakupu chińskich skarpetek.
A nawet hiszpańskich truskawek zbieranych przez biednych mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej za grosze. W tych przypadkach nie następuje jednak naruszenie nietykalności osobistej "taniej siły roboczej" na tle seksualnym.
24-12-2013 08:45 
 Ocena 1 na 1
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Z pewnością jakiś procent pornoaktorów jest zmuszany do procederu, jak i część personelu domów publicznych - a także jakaś część robotników najemnych, czy wręcz niewolników w różnych działach gospodarki całego świata. Z tym należy walczyć, ale nie można ogłaszać, że skoro kilku emigrantów dostało się w ręce gangu wykorzystującego pracowników, to należy zakazać migracji zarobkowej. Gdyby kierować się "a może jest tak ...", to należałoby się zastanowić i zadumać: "a może ratus pisze ten tekst zmuszony głodem i stojącym nad nim nadzorcą niewolników..."
24-12-2013 11:28 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Z tym należy walczyć, ale nie można ogłaszać, że skoro kilku emigrantów dostało się w ręce gangu wykorzystującego pracowników, to należy zakazać migracji zarobkowej.
Przecież nie chce niczego zakazywać. Jak pisali inni - istnienie pornografii związane jest z popytem na nią. Jak pisałem ja - wszystko jest dla ludzi. Tylko zwróciłem uwagę na możliwość szkodliwego działania przemysłu pornograficznego zarówno na jego pracowników (pracownice) jak i odbiorców.
Nie uważam, że oglądanie pornografii powoduje dewiacje seksualne, powiedziałem, że może.
Nie powiedziałem, że pornografia niewolniczo wykorzystuje kobiety, powiedziałem, że może.

Nie szukałem dowodów wczoraj, ale zająłem się tym dzisiaj.
Tutaj przedstawiam wnioski wyszukanych badań:

1) The Donnerstein Experiments [1]
Cytat:
one group consumes erotic stimuli, of hard- or softcore nature, and they are given the opportunity to "punish" female subjects that anger them with faked electroshocks or in another way. The quantity of electroshocks they deliver is compared to that of different control groups.
Results:
- mild erotica reduces level of punishment
- "hardcore" pornography increases the level of punishment


2) The Presidential Commission [1]
Cytat:
Final report:
- no causal relationship between exposure to pornography and any kind of socio-sexual deviance, including criminality & delinquency
- recommended removing the national laws that prohibited distr. porn to adults
juveniles:
- no empirical evidence for any harm not enough results, experiments would be judged unethical


3) Effects of Prolonged Consumption of Pornography [2]
Cytat:
Summary of effects:
- excitatory responses to pornography, both specifically sexual and general ones, diminish with prolonged consumption. Some degree of recovery occurs spontaneously. It remain unclear, which condition might facilitate or humper such recovery.
- repulsion evoked by common pornography dimnishes and is lost with prolonged consumption.
- prolonged consumption of common cpornography does not lead to increased enjoyment of the frequently consumed material. Only less common forms of pornography that depict less common forms of sexuality tent to elevate enjoyment.
- prolonged consumption of common pornography fosters a preference for pornography featuring less common forms of sexuality, including forms that entail some degree of pseudoviolence or violence.
- prolonged consumption of common pornography distorts perception of sexuality. Specifically, it fosters presumptions of popularity for all less common sexual practices and of health rosks from sexual hypoactivity.
-prolonged consumption of common pornography promotes increased acceptance of pre- and extramarital sexuality. Although it increases distrust among intimates, the violation of sexual exclusivity is more readily tolerated. Moral condemnation of sexual improperties dimnishes altogether.
- prolonged consumption of common pornography spawns doubts about the value of marriage as an essential societal institution and about its future viability.
- prolnoged consumprion of common pornography leads to dimnished desire for progeny. The strongest effect of this kind concerns the desire of females for female offspring.
- prolonged consumption of common pornography breeds discontent with the physical appearance and the sexual performance of intimate partners. To a lesser degree, it breeds discontent with these partners' affectionate behavior.
- prolonged exposure to noviolent and violent pornography promotes insensivity toward victims od sexual vilence.
- prolonged consumption of common pornograpy trvializes rape as a criminal offence.
- prolonged consumption of noviolent and violent pornography, especially of the former, promotes men's propensity for forcing particular sexual acts on reluctant female partners.
- prolonged consumption of noviolent and ciolent pornography increases men's propensity for commiting rape. This effect is pronounced for normal men manifestating some degree of psychoticism; it is negligible for men with minimal psychotic tendencies.
- habitual consumers of common pornography, in contrast to occasional consumers, are at risk of becoming sexually callous and violent.


Przemyślenia własne:
Zdecydowanie za ciężko dotrzeć do wyników naukowych badań nad pornografią - większość artykułów nie opiera się na rzetelnych badaniach, lecz na książkach pojedynczych autorów (psychologów, socjologów, czasami teologów (xD)), którzy są wyselekcjonowani według poglądów autora artykułu - w ten sposób na stronach organizacji religijnych ukazują się materiały dotyczące ogromnej szkodliwości pornografii, nie dotarłem do artykułów broniących jej.
Nie przytaczam żadnych treści przeciwko pornografii znalezionych w podobnych materiałach, bo są równie nierzetelne co moje zdanie.
Rożne badania dają różne rezultaty i wnioski - nie podejmuję się żadnej końcowej oceny pornografii, bo zwyczajnie nie mam na czym się oprzeć. Wyrażam jedynie swoją opinię i ją podtrzymuję. Obawiam się także, że również wyniki badań mogą być uzależnione od przekonań badaczy lub organu zwierzchniego zlecającego badania. A jakie są, każdy widzi.

Jeżeli ktoś zna więcej takich badań, może się nimi podzielić, z chęcią poczytam.

Bardzo ciekawa może być ta lektura:
Pornografia, Nijakowski

[1] Effects of Pornography on Human Behavior: The Current State of Research, 2000
[2] Effects of Prolonged Consumption of Pornography, 1986
24-12-2013 12:16 
 Ocena 1 na 1
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Rozumiem i się zgadzam. Mój post oparłem na niezbyt chyba jednoznacznym sformułowaniu "a może ..." które wydało mi się zbyt słabą podstawą do jakiegokolwiek wnioskowania.

Jeśli chodzi o sam temat "pornografia", to zdając sobie sprawę, że świat nauki nie dorobił się jednoznacznych poglądów na jej temat (ilu badaczy, tyle opinii), to osobiście, uznając jej rolę w odreagowaniu stresów i rozładowywaniu napięć, jednocześnie uważam, że to bywa ten stan, gdy lekarstwo jest gorsze od choroby.
Ale to moja prywatna opinia, której nie zamierzam nikomu narzucać.

Odważę się też wskazać, że dyskryminacja kobiet względem mężczyzn jest znacznie silniejsza w poważniejszych dziedzinach (ekonomia, przemoc, uzależnienie, nierówność obyczajowa i prawna) niż przemysł rozrywkowy, a jak raz modeling (w jego skrajnym zaułku - porno) jest chyba jedyną dziedziną, w której zarobki kobiet są zdecydowanie wyższe niż mężczyzn...
hamp (3461 punktów)
>Rozumiem i się zgadzam. Mój post oparłem na niezbyt chyba jednoznacznym sformułowaniu "a może ..." które wydało mi się zbyt słabą podstawą do jakiegokolwiek wnioskowania.
>Jeśli chodzi o sam temat "pornografia", to zdając sobie sprawę, że świat nauki nie dorobił się jednoznacznych poglądów na jej temat (ilu badaczy, tyle opinii), to osobiście, uznając jej rolę w odreagowaniu stresów i rozładowywaniu napięć, jednocześnie uważam, że to bywa ten stan, gdy lekarstwo jest gorsze od choroby.
Dokładnie. Zresztą sam fakt zaistnienia tej dyskusji i odmiennych zdań wśród ludzi, którzy zazwyczaj się zgadają (a przynajmniej ja zgadam się z nimi) potwierdza, że pornografia jest tematem bardzo kontrowersyjnym. Wciąż za mało badań zostało przeprowadzonych, by jednoznacznie określić spektrum działań pornografii na jej użytkownikach i podmiotach - pozostają prywatne opinie, które naturalną drogą rzeczy mogą się od siebie znacznie różnić.

>Ale to moja prywatna opinia, której nie zamierzam nikomu narzucać.
Wypowiadanie się nie jest narzucaniem opinii, i mam nadzieję, że nikt tego tak nie traktuje.
Na forum może wypowiedzieć się każdy, i każda opinia może być cenna, prowadzić do pełniejszego ukształtowania naszych poglądów na dane zagadnienie.

>Odważę się też wskazać, że dyskryminacja kobiet względem mężczyzn jest znacznie silniejsza w poważniejszych dziedzinach (ekonomia, przemoc, uzależnienie, nierówność obyczajowa i prawna) niż przemysł rozrywkowy, a jak raz modeling (w jego skrajnym zaułku - porno) jest chyba jedyną dziedziną, w której zarobki kobiet są zdecydowanie wyższe niż mężczyzn...
Fakt, takie są realia patriarchalnego społeczeństwa.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> niewolników w różnych działach gospodarki całego świata. Z tym należy walczyć, ale nie można ogłaszać, że skoro kilku emigrantów dostało się w ręce gangu wykorzystującego pracowników, to należy zakazać migracji zarobkowej

Oczywiście, że nie. Należy po prostu ścigać niewolnictwo, a nie tylko udawać. Zniewolenie człowieka jest zbrodnią straszniejszą niż morderstwo, gdyż godność i wolność są wartościami nadrzędnymi, większymi niż np. życie. Kto odbiera człowiekowi godność i wolność, ten powinien być pozbawiony nawet tych praw, które mają mordercy. Handlarze ludźmi i właściele niewolników (np. sutenerzy nieletnich) powinni być karani dożywotnią pracą przymusową i codziennym pluciem w twarz.

Ale mówimy o edukacji. Dzieci powinny znać zagrożenie - powinny wiedzieć, że są obiektem polowania. Powinny wiedzieć, że niektórzy twórcy pornografii należą do tej kategorii największych zbrodniarzy. Oglądając pornografię, a szczególnie pornografię z młodymi aktorami, prawdopodobnie pomagasz najgorszym zbrodniarzom, wspierasz najpodlejszych spośród ludzi.

doku (Tomasz Kamiński)
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)

>Ale mówimy o edukacji. Dzieci powinny znać zagrożenie ...

Jestem podobnego zdania, koncepcja "bezstresowego wychowania" i "ochronnego klosza" skompromitowała się już dostatecznie, co więcej, pod pozorem opieki często dochodzi do indoktrynacji i zniewalania.

Natomiast nie czuję się kompetentny do orzekania, za co i jak należy karać, oraz które delikty są bardziej, a które mniej istotne. A już wskazywanie, że winny czynom kryminalnym jest oglądacz porno, jest tylko o krok od stwierdzenia, że winę za gwałt ponosi właścicielka kusej kiecki.

Materia,którą dyskutujemy, jest nader delikatna, zacietrzewienie i emocje nie są w niej dobrym doradcą.
27-12-2013 16:30 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Natomiast nie czuję się kompetentny do orzekania, za co i jak należy karać, oraz które delikty są bardziej, a które mniej istotne. A już wskazywanie, że winny czynom kryminalnym jest oglądacz porno, jest tylko o krok od stwierdzenia, że winę za gwałt ponosi właścicielka kusej kiecki.

Nie widzę, z kim polemizujesz, ale że podpiąłeś się do mojego postu, więc na wszelki wypadek odpowiem. Nie proponuję kar, a jedynie pogardę i ostracyzm. Porywacze kobiet są zbrodniarzami. Ci, co tego nie potępiają, są godni pogardy. Dziecięca pornografia nie budzi wątpliwości, tak więc oglądaczom takiej pornografii nie powinno się podawać ręki.

doku (Tomasz Kamiński)
02-01-2014 16:13 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>"Nie powinna. Nasze panstwo jest doskonale przygotowane do pomocy i opieki nad 14 letnimi matkami i ich dziecmi". <-- sarkazm. Rece mi opadaja jak czytam takie rzeczy.

Kiedyś badania skuteczności różnych metod antykoncepcji dawały wyniki zupełnie niezrozumiałe. Dopiero Robin Baker wyjaśnił, dlaczego tak mocna i szczelna prezerwatywa jest tak bardzo nieskuteczna. Okazuje się, że mężczyźni zaskakująco często używają jej do oszukania kobiety - dziurawią ją wcześniej, albo zakładają celowo w taki sposób, żeby się zsunęła.

Co powinno być celem edukacji seksualnej? Zagadnienia najważniejsze? Czyli, jak pomóc kobiecie pozyskać plemniki możliwie najlepszego mężczyzny? Czyli, jak pomóc mężczyźnie, żeby jakaś kobieta urodziła mu choć jedno dziecko?

Nasza cywilizacja, kultura, nasz racjonalny umysł, nasze instynkty prawości, jak to pięknie nazwał Herbert, od zarania dziejów walczą z nierozwiązywalnym problemem. Albo pozwolić kobietom wybierać dawcę plemników, albo zagwarantować każdemu mężczyźnie prawo do potomstwa. Z politycznego punktu widzenia odpowiedź jest bardzo prosta - godność, wolność, prawa człowieka itp. idee implikują akceptację prawa kobiety do antykoncepcji. Jednak z drugiej strony cywilizacja nasza została zbudowana na fundamencie monogamii, gdyż mężczyźni pozbawieni szans na potomstwo gwałcą i wywołują wojny. Kluczem do zrozumienia problemu jest skojarzenie, że wolność antykoncepcji oznaczałaby powrót do systemu haremowego i nieustających wojen o jasyr. Kobiety zaczęłyby rodzić dzieci nie mężom, ale ich przełożonym, albo swoim przełożonym, albo artystom, albo najbogatszym sąsiadom...

Dopiero racjonalne myślenie pozwala poważnie myśleć o rozwiązaniu tego problemu. Przykładowo, można by dodać do przysięgi małżeńskiej, że przynajmniej jedno z dzieci będzie biologicznym dzieckiem męża. Inny pomysł to jednorazowe losowanie z banku spermy nasienia niezamężnych mężczyzn. Gdy już mężczyzna ma potomka, nie może odmówić pomocy w wychowaniu drugiego dziecka żony.

doku (Tomasz Kamiński)
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Widzę, że w mediach znów wrócił temat "edukacji seksualnej". Sądzę, że głównym źródłem kontrowersji
>w tej materii są te prowokacyjne nazwy - też "wychowanie seksualne". Nazwy te kojarzą się ze
>szkoleniem zawodowym prostytutek i działają jak płachta na byka na wielu ludzi.

Pełna zgoda w tej kwestii, w mniemaniu przeciętnego polskiego Kowalskiego seksualne==złe.

>Środowiska racjonalistów powinny głośno i stanowczo opowiedzieć się po stronie nauki, w tym wypadku
>- po stronie biologii. Wszystkie ważne treści seksualne, o których dzieci powinny się dowiedzieć w
>szkole, muszą się mieścić w biologii. Jak powstaje embrion, jak powstaje ciąża, co to jest orgazm,
>jaka jest funkcja łechtaczki, jakie są rodzaje plemników, co zmienia onanizm, funkcje penisa,
>choroby zakaźne, różnorodność zachowań społecznych i seksualnych u małp (w tym - ludzi): np. funkcja
>gwałtu, przecwelenie (jak u szympansów), miłość lesbijska u bonobo, biseksualizm i homoseksualizm
>ludzki... wszystkie te tematy powinny mieć klarowny, prosty, naturalny, naukowy opis biologiczny.

Również pełna zgoda.

>Dzieci powinny się bać pedofilów, zanim pójdą do przedszkola. Pornografia powinna im się kojarzyć ze
>zbrodnią, gdyż jej źródłem jest niewolnictwo - zbrodnia gorsza niż morderstwo - dzieci powinny o tym
>wiedzieć, zanim pójdą do szkoły, zanim nauczą się korzystać z komputera.

... a następnie widząc te owoce zbrodni będą czuły się dodatkowo źle. A widzieć będą. Oduczenie młodych ludzi zainteresowania pornografią to marzenie ściętej głowy.

>To rodzice są
>odpowiedzialni za nauczenie dzieci takich reakcji. Dziecko nie może dać się oszukać panu, żeby mu
>pomóc zrobić siusiu. Tego musi nauczyć się w domu. Szkoła powinna dzieciom dać wiedzę biologiczną, a
>nie wskazówki praktyczne z seksu.

W tym fragmencie to mówisz o prewencji gwałtu i rozpoznawaniu pedofilów, a nie nauce seksu. Poza tym, co stoi na przeszkodzie, żeby rodzice i szkoła współpracowali w kwestii tej edukacji ?

>Jest tylko jedno trudne pytanie dla człowieka myślącego: Czy szkoła powinna uczyć dzieci
>antykoncepcji? Czy 12 letnia dziewczynka powinna na wszelki wypadek nosić prezerwatywę rozdawaną
>przez nauczyciela biologii? A może powinniśmy nauczyć 16-latków, że jeśli już są tak napaleni i źli,
>i muszą gwałcić na prywatkach, to niech pamiętają, żeby używać prezerwatywy? A może szkoła powinna
>radzić 12-latkom zakochanym w sobie (pamiętam, że zakochiwałem się w dziewczynach od 10 roku życia,
>a w wieku 12 zakochania były już dramatycznymi przeżyciami) jak rozpocząć życie seksualne, żeby było
>cudownie, zdrowo i bezpiecznie?

A to te rzeczy się jakoś wykluczają ? Stawiasz ten sam problem 3 razy, ale ze skrajnie innych nacechowaniem emocjonalnym : młodzi ludzie jak poczują popęd, będą uprawiać seks i powinien być to seks bezpieczny.

>Osobiście sądzę, że wszystkie erotyczne treści praktyczne powinny być omówione na lekcjach biologii,
>jako wnioski praktyczne z nauki.

A teraz wniosek praktyczny z Twojego wywodu : jeśli mamy prowadzić rzetelną edukację młodych ludzi w kwestii seksualności, to wymaga to czasu. Nie uważasz, że zawalona już podstawa programowa z biologii tego nie wytrzyma ?

>Najważniejszą przecież funkcją nauki jest rozwijanie dobrych
>praktyk i zmienianie ich na lepsze. Tym się przecież różni nauka od nienaukowych dyscyplin -
>sprawdza się w praktyce. Należy sprawdzać rozumienie nauki, zadając dzieciom pytania i oceniając
>jakość wnioskowania. Jeśli dzieci zrozumieją, jak łatwo zajść w ciążę, jak ciąża się rozwija, i jak
>zagraża rozwojowi rodziców w wieku dziecięcym, to zrozumieją też, jak unikać seksu, jak zapobiegać
>ciąży i jak ważne jest, żeby się zabezpieczać.

... i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobić z tego dodatkowy blok edukacyjny autonomiczny od biologii.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
oportunista (1711 punktów)
Najważniejszą przecież funkcją nauki jest rozwijanie dobrych praktyk i zmienianie ich na lepsze.
Oto piękne i szlachetne motto, tylko czy aby na pewno po drodze mu z nauką?
Moje obserwacje mówią mi, że najważniejszym jej celem jest zaspakajanie zachcianek możnych tego świata (sponsorów) i zarabianie pieniędzy. Jeśli komuś zależy na rzetelnej wiedzy, sam musi o to zadbać- mamy już dziś takie możliwości.
Szkoła zawsze będzie uczyć tego, czego oczekują od nie rządzący, zawsze się znajdzie profesor co swym "autorytetem" zaświadczy, że dzieci bocian przynosi.
Generalnie dzielimy się na samouków i nieuków i nic tego nie zmieni, wystarczy spojrzeć na statystyki ciąż wśród nastolatków w krajach gdzie dużo uwagi poświęca się edukacji seksualnej. Raptem okazuje się, mimo braku takowej, w środku katolickiego ciemnogrodu, nasze nastolatki całkiem dobrze sobie radzą z tematem. O wiele lepiej od swych nauczycieli i katechetów, co więcej, często z biologi zupełnie sobie nie radząc.
Rafał Kozłowski (4068 punktów)
> Najważniejszą przecież funkcją nauki jest rozwijanie dobrych praktyk i zmienianie ich na lepsze.
>Oto piękne i szlachetne motto, tylko czy aby na pewno po drodze mu z nauką?
>Moje obserwacje mówią mi, że najważniejszym jej celem jest zaspakajanie zachcianek możnych tego świata (sponsorów) i zarabianie pieniędzy. Jeśli komuś zależy na rzetelnej wiedzy, sam musi o to zadbać- mamy już dziś takie możliwości.
>Szkoła zawsze będzie uczyć tego, czego oczekują od nie rządzący, zawsze się znajdzie profesor co swym "autorytetem" zaświadczy, że dzieci bocian przynosi.
>Generalnie dzielimy się na samouków i nieuków i nic tego nie zmieni, wystarczy spojrzeć na statystyki ciąż wśród nastolatków w krajach gdzie dużo uwagi poświęca się edukacji seksualnej. Raptem okazuje się, mimo braku takowej, w środku katolickiego ciemnogrodu, nasze nastolatki całkiem dobrze sobie radzą z tematem. O wiele lepiej od swych nauczycieli i katechetów, co więcej, często z biologi zupełnie sobie nie radząc.
Problem jest dość złożony i nie należy go rozpatrywać jednoliniowo. Edukacja seksualna ma ogromne znaczenie. Proporcjonalnie do ilości możliwości spotkań młodych ludzi, a z tym jest coraz gorzej. Obecnie młodzi ludzie nie mają tyle spontanicznych szans na spotkania (dyskoteki, kluby etc.) jak ich partnerzy w bogatszych krajach. Spotkanie kosztuje przecież materialnie. Obawiam się, że to jest odpowiedź na Twoje pytanie.
hamp (3461 punktów)
Ogólnie się zgadzam.
Nie rozumiem jednak sformułowań "funkcja gwałtu" i "przecwelenie"...

Jestem za tym, by rozszerzyć lekcje biologi o taką właśnie treść.
W szkole powinno się uczyć dzieci również o antykoncepcji, co nie wiąże się od razu z nauką 16-latków o "bezpiecznym gwałceniu dziewcząt". Chyba sam wpadłeś w pułapkę epitetu "seksualny", o której pisałeś na początku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Ogólnie się zgadzam.
>Nie rozumiem jednak sformułowań "funkcja gwałtu" i "przecwelenie"

Funkcja gwałtu, to "niezasłużone" potomstwo - behavior typowy dla orangutanów. Delfiny uprawiają gwałt zbiorowy, ale nie ma on odpowiednika w ludzkim zachowaniu.

Przecwelenie to typowe dla szympansów zachowanie hierarchiczne - rytualny akt homoseksualny jako demonstracja dominacji i poniżenia.

doku (Tomasz Kamiński)
hamp (3461 punktów)
Dzięki za wyjaśnienie.
Swoją drogą - strasznie nazwane te czynności. Nie dziwota, że się niektórzy zbulwersowali.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Dzięki za wyjaśnienie.
>Swoją drogą - strasznie nazwane te czynności. Nie dziwota, że się niektórzy zbulwersowali.

Niestety, wszystkie synonimy, jakie znam, brzmią gorzej. Ciekawe, czy ktoś na tym forum słyszał coś, co brzmi lepiej (i oczywiście to samo znaczy). Zresztą temat sam w sobie wielu bulwersuje, gdyż wiąże się z urazami psychicznymi o wiele trwalszymi niż po zwyczajnym gwałcie. To jedna z różnic w psychice kobiet i mężczyzn - kobiety nie potrafią sobie wyobrazić urazu tak głębokiego, ani tabu tak silnego, gdyż obce są im tego rodzaju instynkty hierarchiczne (prawdopodobnie żaden gatunek naczelnych nie ma podobnej hierarchii wśród samic). Mężczyzna, który tego doświadczył, nie jest w stanie o tym rozmawiać. To jest w praktyce największa krzywda, jaka może spotkać człowieka. Widziałem w TV francuski chyba film o tym, że terroryści islamscy w ten sposób werbują ochotników do samobójczych misji

Inny podobnie tragiczny temat tabu, to los dziewczynek, których matki nie bronią przezd ojczymami. Politycy pokroju JKM odbierają kobietom prawo do skarżenia się na policję na domowych gwałcicieli. Policjanci potrafią na posterunku zgwałcić ofiarę gwałtu za to, że ośmieliła się oskarżyć gwałciciela. A najbardziej bulwersują się ci, co czuja się współwinni takich zbrodni - są to zwykle przeciwnicy edukacji seksualnej, którzy wolą udawać, że nie ma problemu... i takich jest większość w narodzie, dlatego tak trudno jest uczyć o tym. Dletego uważam, że jedyna szansą jest edukacja poprzez naukę - poprzez rzetelnie podaną wiedzę z biologii, na którą nie da się nałożyć tabu.

doku (Tomasz Kamiński)
23-12-2013 15:54
 Ocena 11 na 11
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
> Nazwy te kojarzą się ze szkoleniem zawodowym prostytutek i działają jak płachta na byka na wielu ludzi.

Komu się kojarzą, temu się kojarzą: niektórym na przykład kabaczek z członkiem. Nie mam zamiaru prowadzić tchórzliwego appeasementu tylko dlatego, że jakiemuś kryptofetyszystycznemu kogucikowi grzebyk się podnosi.

>co zmienia onanizm

No? No co zmienia, proszę mnie uświadomić!

>przecwelenie

Słucham? Proszę wyjaśnić termin, gdyż Pana interlokutorzy nie kiblowali w mamrze.

>Propagowanie wolnej miłości w wieku 12 lat nieuchronnie będzie w XXI w. traktowane jak przestępstwo.

Widzę, że Pan także jasnowidzi. Poproszę zatem numerki następnego losowania EuroJackpot.

>Dzieci powinny się bać pedofilów, zanim pójdą do przedszkola.

Nie powinny się bać, bo mogą się w nocy moczyć. Różnorodne traumy się z tego biorą. Powinny być ostrożne i rozważne.

>Pornografia powinna im się kojarzyć ze
>zbrodnią, gdyż jej źródłem jest niewolnictwo - zbrodnia gorsza niż morderstwo

O ha! Internet pełen jest kamerkowiczek-freelancerek. Proszę im teraz wytłumaczyć, że są de facto niewolnicami. Albo podeprzeć tę bzdurną tezę jakimś poważnym argumentem.

>dzieci powinny o tym wiedzieć, zanim pójdą do szkoły,

O pornografii? Odważna propozycja.

Proszę albo obniżyć swoje napięcie seksualne albo po prostu i najzwyczajniej w świecie przestać wypisywać tutaj wulgarne, grafomańskie kocupały. Zaznaczam: ko-cu-pa-ły, nie "kocie pały". Tak żeby jakiś "skojarzeń" nie było.


Fabricati Diem, Pvnc!
23-12-2013 16:46 
 Ocena-2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>co zmienia onanizm
>No? No co zmienia, proszę mnie uświadomić!

Skład ejakulatu - mniej obrońców, więcej zabójców

>>przecwelenie
>Słucham? Proszę wyjaśnić termin, gdyż Pana interlokutorzy nie kiblowali w mamrze.

Spychanie w dół w hierarchii społecznej poprzez rytualny akt homoseksualny. Typowy behavior szympansów, u ludzi głównie w sierocińcach, poprawczakach i więzieniach.

>Nie powinny się bać, bo mogą się w nocy moczyć.

Bzdura. Bez bólu i strachu nie ma szans na przeżycie. Te dwa uczucia są konieczne.

> O pornografii? Odważna propozycja.

Nic w tym odważnego, dzieci zaczynają oglądać twardą pornografię bardzo wcześnie, mają więc prawo wiedzieć, w jakich okolicznościach dzieci zostają aktorami porno.

>Proszę albo obniżyć swoje napięcie seksualne albo po prostu i najzwyczajniej w świecie przestać wypisywać tutaj wulgarne, grafomańskie kocupały.

Coś takiego! Jaki masz interes, żeby atakować ad personam i obrażać mnie za pogląd naukowy w kwestii edukacji? Albo w ogóle nie rozumiesz, co to są nauki biologiczne, albo niechcący uderzyłem w jakiś mroczny sekret... zareagowałeś zupełnie irracjonalnie.

doku (Tomasz Kamiński)
23-12-2013 17:04 
 Ocena 11 na 11
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>>No? No co zmienia, proszę mnie uświadomić!
>Skład ejakulatu - mniej obrońców, więcej zabójców

Praca badawcza albo apage!

>Bzdura. Bez bólu i strachu nie ma szans na przeżycie. Te dwa uczucia są konieczne.

Rozumiem: w.g. Pana mam przypalać moje in spe dzieci papierosami, aby poprawić ich szanse przeżycia?

>Nic w tym odważnego, dzieci zaczynają oglądać twardą pornografię bardzo wcześnie, mają więc prawo wiedzieć, w jakich okolicznościach dzieci zostają aktorami porno.

Primo: nie widzę związku między twardą pornografią a nielegalnymi materiałami dotyczącymi gwałtów na nieletnich.

Secundo: nie zauważyłem, by dzieci coraz wcześniej oglądały pornografię.

>(...) albo niechcący uderzyłem w jakiś mroczny sekret...

No bo ta insynuacja ani trochę nie jest ad personam...

>Jaki masz interes (...)

Niefortunny dobór słów, powiedziałbym...

>(...) żeby obrażać mnie za pogląd naukowy w kwestii edukacji?

Jeśli naukowym poglądem jest przyrównywanie propagowania gwałtu ale z zabezpieczeniem do edukacji seksualnej, to Kuba Rozpruwacz jest zapewne renomowanym anatomem...

Gratuluję. Błaźni się Pan praktycznie bez mojego udziału.

Fabricati Diem, Pvnc!
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Gratuluję. Błaźni się Pan praktycznie bez mojego udziału.

Niesprowokowane obelgi w dziale Nauka, w wątku o biologii... skąd się biorą te emocje? Czy denerwuje Cię fakt, że człowiek jest zwierzęciem i podpada pod biologię? Agresywne reagowanie na biologię nie jest zjawiskiem rzadkim, ale na portalu racjonalistycznym razi. Czy jesteś człowiekiem religijnym, który wdepnął tu przez przypadek? To by wyjaśniało twój agresywny, niemerytoryczny i niegrzeczny styl.

doku (Tomasz Kamiński)
24-12-2013 19:32 
 Ocena 5 na 5
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
> Agresywne reagowanie na biologię (...) na portalu racjonalistycznym razi. (...)
>To by wyjaśniało twój agresywny, niemerytoryczny i niegrzeczny styl.

Jeśli w Pana mniemaniu żądanie dowodów w postaci prac badawczych jest niemerytoryczną agresją, to składam najszczersze kondolencje Pana "naukowości".

>Czy jesteś człowiekiem religijnym, który wdepnął tu przez przypadek?

Zabawne, iż religijność i nieracjonalność zarzuca mi ktoś, kto uczy "sztuki uzdrawiania wewnętrznymi energiami" (tai chi).
Bzdury zasługują wyłącznie na kpiny.

Fabricati Diem, Pvnc!
27-12-2013 14:41 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Zabawne, iż religijność i nieracjonalność zarzuca mi ktoś, kto uczy "sztuki uzdrawiania wewnętrznymi energiami" (tai chi).

Nie wiesz, jak organizm przetwarza energię? Jedzenie, trawienie, ATP... Organizm człowieka nie może bez takich wewnętrznych przemian czerpać energii z zewnątrz. Nie posiadamy gadzich zdolności, wbrew temu, co twierdzą hinduscy uzdrawiacze.

Etykietka "taoizm" najwyraźniej została Ci w głowie naklejona przez Kościół - nekromanci, uczniowie szatana, czarnoksiężnicy, alchemicy... Poczytaj więcej o historii nauki i wynalazków. Taoizm jest nie tylko źródłem chrześcijańskich lęków, jest też źródłem wszelkich nauk ścisłych i racjonalnego myślenia.

Każdy racjonalista rozumie też, że gimnastyka, wykonywana poprawnie i niezbyt forsownie, jest korzystna dla zdrowia - głupotą wręcz jest nieuprawianie żadnej formy gimnastyki. Tai chi (oczywiście nie każdej szkoły) ma renomę najdoskonalszej metody fizjoterapii, rehabilitacji ruchowej i gimnastyki korekcyjnej. Programy nauczania tych przedmiotów stale się rozwijają, czerpią jawnie lub skrycie z doświadczeń mistrzów tai chi. Jeszcze 20 lat temu "brzuszki", "nożyce" itp. były zalecane jako zdrowa gimnastyka, a instruktorzy tai chi wiedzieli od pokoleń, że są to ćwiczenia szkodliwe dla zdrowia. Dzisiaj wszyscy już to wiedzą.

Podam inny przykład. Dzięki wiedzy o fizjologii mistrzów tai chi ludzie z Zachodu zaczynają rozumieć, że stawy poruszają się nie na dwa sposoby, ale na trzy. Zginanie-prostowanie, skęcanie i ten trzeci: otwieranie-zamykanie. Dawniej zachodni lekarze wierzyli, że otwieranie jest specyficznym, szczególnym ruchem stawów krzyżowo-biodrowych, kóry występuje tylko podczas porodu, podczas gdy taoiści wiedzieli od stuleci, że każdy niemal staw może się otwierać podczas gimnastyki, pod warunkiem, że ruchy wykonywane są bardzo starannie, precyzyjnie i z wyczuciem. Najłatwiej zrozumieć otwieranie-zamykanie, jako ruch w stawach łączących żebra z kręgosłupem, albo kręgi ze sobą. Dwie kości związane są ze sobą dwoma lub wieloma stawami w różnych odległych miejscach. Łatwo jest sobie wyobrazić, że żaden inny ruch, oprócz otwierania-zamykania, nie jest możliwy. Ten właśnie jedyny możliwy w takiej sytuacji ruch nazywamy otwieranie-zamykanie.

Takich przykładów dojrzałości i racjonalności taoistycznej anatomii i fizjologii jest oczywiście więcej (oddychanie przeponą, szkielet miękki, krążenie limfy, płynu mózgowo-rdzeniowego), a miejsca tu niewiele. Zainteresowanych racjonalną fizjologią zachęcam do kontaktu z STTC w Polsce.

Wiara, że tylko nauka i medycyna zachodnia są źródłem naukowej, racjonalnej wiedzy, jest błędem, mającym swoje źródło w chrześcijańskich uprzedzeniach. Jako racjonalista jestem wyczulony na tego rodzaju europocentryzm.

doku (Tomasz Kamiński)
Targenor (25 punktów)
>>>przecwelenie
>>Słucham? Proszę wyjaśnić termin, gdyż Pana interlokutorzy nie kiblowali w mamrze.
>Spychanie w dół w hierarchii społecznej poprzez rytualny akt homoseksualny. Typowy behavior szympansów, u ludzi głównie w sierocińcach, poprawczakach i więzieniach.

Nie bardzo rozumiem po co 14-16 latkom potrzebna jest taka informacja. Jak rozumiem, kazdy z nich powinien sie przygotowac do pobytu w poprawczaku lub wiezieniu. Czyli zakladamy, ze kazdy nastolatek jest potencjalnym przestepca, ktory pojdzie do wiezienia? Bo w zyciu codziennym ten rytual raczej nie funkcjonuje.
Ratatoskr (4439 punktów)
>>Spychanie w dół w hierarchii społecznej poprzez rytualny akt homoseksualny. Typowy behavior szympansów, u ludzi głównie w sierocińcach, poprawczakach i więzieniach.
>Nie bardzo rozumiem po co 14-16 latkom potrzebna jest taka informacja.

A po co potrzebna jest im informacja na temat różnic pomiędzy tasiemcem uzbrojonym i nieuzbrojonym?

> Czyli zakladamy, ze kazdy nastolatek jest potencjalnym przestepca,

Czy zakładamy, że każdy nastolatek jest potencjalnym nosicielem tasiemca?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>> głównie w sierocińcach, poprawczakach i więzieniach.
>Nie bardzo rozumiem po co 14-16 latkom potrzebna jest taka informacja. Jak rozumiem, kazdy z nich powinien sie przygotowac do pobytu w poprawczaku lub wiezieniu.

Zwróć uwagę na niepozorne słówko: "głównie". Zresztą sam powinieneś rozumieć, że mieszkańcy więzień i poprawczaków nie rodzą się w tych placówkach. Pomyśl, skąd się oni tam biorą...? Pewnie już zgadłeś - biorą się z wolności: spośród nas, spośród koleżanek i kolegów naszych dzieci i wnuków. Podludzie tego pokroju (sami siebie nazywają czasem "gitludzie"), których poziom rozwoju zatrzymał się na poziomie szympansim, zanim trafią do poprawczaka, muszą zrobić coś, za co skazuje się ich na poprawczak. Wniosek oczywisty jest taki, że dokonują oni różnych złych czynów nie tylko w poprawczaku, ale także zanim trafią do poprawczaka.

Największym zagrożeniem dla normalnego chłopca jest pierwszy wyjazd na kolonie, zimowisko lub obóz młodzieżowy... nawet w szkolnej ubikacji w niektórych szkołach występuje zagrożenie przecweleniem - szczególnie w tych gimnazjach, w których nauczyciele tolerują falę. A więc nie wolno czekać na 14 lat jak sugerujesz. Ostrzeżenie przed osobnikami niedorozwiniętymi, kierującymi się szympansimi instynktami hierarchicznymi, powinno być dane dziecku wtedy, kiedy jest potrzebne - najpóźniej w ostatniej klasie podstawówki.

doku (Tomasz Kamiński)
24-12-2013 19:36 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Największym zagrożeniem dla normalnego chłopca jest pierwszy wyjazd na kolonie, zimowisko lub obóz młodzieżowy... nawet w szkolnej ubikacji w niektórych szkołach występuje zagrożenie przecweleniem - szczególnie w tych gimnazjach, w których nauczyciele tolerują falę.

Przede wszystkim i po raz ostatni: "przecwelenie" nie figuruje w słowniku PWN. Proszę wyrażać się jak człowiek kulturalny i nie częstować nas "grypserą" mętów!

Po drugie: skąd ten paranoiczny lęk przed homoseksualnym gwałtem?! Pierwsza kolonia, szkolna ubikacja?


Fabricati Diem, Pvnc!
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> "przecwelenie" nie figuruje w słowniku PWN. Proszę wyrażać się jak człowiek kulturalny i nie częstować nas "grypserą" mętów!

Bardzo zabawne jest to pouczenie. Chcesz być wiarygodny, podaj "kulturalny" synonim, a z wdzięcznością Ci podziękuję. Jednak bez takiego konstruktywnego wkładu, Twoje zachowanie wygląda infantylnie - jakbyś poczuł się czymś osobiście uważony, wstydził się do tego przyznać i szukasz pretekstu, żeby atakować mnie personalnie.

Uwaga ogólna: zawsze próby rozmawiania o człowieku wg paradygmatu biologii wywołuja tego rodzaju agresywne reakcje. Pewien rodzaj ludzi reaguje nieodmiennie tak samo, jak zareagowano po raz pierwszy na opublikowanie "Nagiej małpy" przez Morrisa. Mówienie głośno o naszej zwierzęcej naturze niektórych ludzi wciąż obraża. Takich obrażalskich jest więcej niż religijnych. Poważni antropolodzy i socjolodzy obrażali się Morrisa, bynajmniej nie z powodu własnej nieakceptowanej zwierzęcości. Atakowali go za to, co sami odebrali jako agresję - wkroczenie przez zoologa na ich terytorium nauk o człowieku. Przed Morrisem zdaje się nie było zoologów specjalizujących się w badaniu człowieka, nawet prymatolodzy unikali publikacji skupiających się na człowieku.

Jednak jesteśmy tu w gronie sympatyków racjonalizmu. Powinniśmy sobie to jasno, ostatecznie i stanowczo powiedzieć. Nie może być dobrej edukacji seksualnej, jeżeli nie zastosujemy paradygmatu zoologii. Seks służy rozmnażaniu. Przyjemność służy rozmnażaniu. Miłość służy rozmnażaniu. Nawet dyskusje o edukacji służą rozmnażaniu. Jesteśmy ssakami, jesteśmy małpami, jesteśmy ludźmi. Mamy wspólne z innymi ssakami ssacze zachowania seksualne; mamy też zachowania małpie, odróżniające nas od innych ssaków; mamy w końcu zachowania ludzkie, odróżniające nas od innych małp. Tylko na tym tle można uprawiać obiektywną, naukową, spokojną, niekontrowersyjną edukacje seksualną.

Skupmy się na stronie merytorycznej, naukowej, na treści, na zoologii, czyli po prostu na opisie seksualnych zachowań homo sapiens i innych małp i innych podobnych ssaków, bo tylko taki może być fundament edukacji seksualnej - dopiero na tym fundamencie można formułować treści wyższe: wychowawcze, etyczne, estetyczne, romantyczne.

doku (Tomasz Kamiński)
Rafał Kozłowski (4068 punktów)
>Jest tylko jedno trudne pytanie dla człowieka myślącego: Czy szkoła powinna uczyć dzieci
>antykoncepcji? Czy 12 letnia dziewczynka powinna na wszelki wypadek nosić prezerwatywę rozdawaną
>przez nauczyciela biologii? A może powinniśmy nauczyć 16-latków, że jeśli już są tak napaleni i źli,
>i muszą gwałcić na prywatkach, to niech pamiętają, żeby używać prezerwatywy? A może szkoła powinna
>radzić 12-latkom zakochanym w sobie (pamiętam, że zakochiwałem się w dziewczynach od 10 roku życia,
>a w wieku 12 zakochania były już dramatycznymi przeżyciami) jak rozpocząć życie seksualne, żeby było
>cudownie, zdrowo i bezpiecznie?
>Osobiście sądzę, że wszystkie erotyczne treści praktyczne powinny być omówione na lekcjach biologii,
>jako wnioski praktyczne z nauki. Najważniejszą przecież funkcją nauki jest rozwijanie dobrych
>praktyk i zmienianie ich na lepsze. Tym się przecież różni nauka od nienaukowych dyscyplin -
>sprawdza się w praktyce. Należy sprawdzać rozumienie nauki, zadając dzieciom pytania i oceniając
>jakość wnioskowania. Jeśli dzieci zrozumieją, jak łatwo zajść w ciążę, jak ciąża się rozwija, i jak
>zagraża rozwojowi rodziców w wieku dziecięcym, to zrozumieją też, jak unikać seksu, jak zapobiegać
>ciąży i jak ważne jest, żeby się zabezpieczać.
>Jeżeli ktoś chce robić szum medialny wokół "edukacji seksualnej", to jeśli ma czyste intencje,
>powinien swoją uwagę skupić na treści podręczników do biologii.
Ciekawy tekst i mądre spostrzeżenia. (z góry przepraszam za ocenę, ale nie mogłem się powstrzymać). Wydaje się, że jeżeli zdecydujemy się na "wychowanie seksualne" (jak zwał tak zwał) to należałoby to uczynić w całym kontekście seksualności. Patrząc na zagrożenia powinniśmy przestać traktować seksualność jak tabu albo coś wstydliwego, za dużą cenę przychodzi później płacić. Mądrze przygotowany przekaz dziecko przyjmie i nie sprowokujemy go do wcześniejszej inicjacji seksualnej. Jednak ilość tej podstawowej wiedzy jest tak duża, że nie będzie sposobu zdobycia wystarczającej ilości godzin lekcyjnych na jej przekazanie. To paranoja naszej rzeczywistości. Pragmatyka wiedzy szkolnej jest daleko wątpliwa brak choćby tak fundamentalnej wiedzy jak ekonomia, inwestycje, bankowość, przedsiębiorczość, prawo etc. Kształcimy dzieci z nieproduktywną wiedzą. Niestety programowy nacisk na forsowanie nieefektywnej wiedzy jest zbyt silny. Zmiana mentalna powinna następować na szczeblu zarządzania Państwem. Szeroka wiedza z zakresu seksualności powinna zawierać w sobie tematykę antykoncepcji. Jest to przecież jej częścią składową. Trzeba mówić o różnych oczywiście metodach, bez oglądania się na zasady religijne. Już sam przekaz o seksualności rozwiązał by wiele problemów, także to, że gwałt to przestępstwo. Zapisy prawne to jedno, a życie to drugie. Młody człowiek, któremu mimo wiedzy "coś się przytrafi" musi mieć się do kogo zwrócić o radę.
Frank Holman (5897 punktów)
Sory ale jak dla mnie ten tekst to jedna wielka prowokacja, a autor udaje wariata i nawet nie chce uwzględnić czegoś tak podstawowego, jak dostosowanie zakresu i treści edukacyjnej do wieku osoby nauczanej.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Sory ale jak dla mnie ten tekst to jedna wielka prowokacja, a autor udaje wariata i nawet nie chce uwzględnić czegoś tak podstawowego, jak dostosowanie zakresu i treści edukacyjnej do wieku osoby nauczanej.

Nieuważnie czytasz. Zwróć uwagę na to, że ostrzeżenia przed pedofilami zalecam jako pierwszą i najważniejszą lekcję, którą dziecko powinno przyswoić, zanim zacznie wypuszczać się na podwórko bez opieki dorosłych. Jeżeli skupisz się bardziej, zrozumiesz, jak nieprawdziwe są Twoje zarzuty. Chyba, że jesteś w stanie wskazać jakąś niezręczność w moim tekście, to będę wdzięczny za wskazówkę.

doku (Tomasz Kamiński)
Frank Holman (5897 punktów)
>>Sory ale jak dla mnie ten tekst to jedna wielka prowokacja, a autor udaje wariata i nawet nie chce uwzględnić czegoś tak podstawowego, jak dostosowanie zakresu i treści edukacyjnej do wieku osoby nauczanej.
>Nieuważnie czytasz. Zwróć uwagę na to, że ostrzeżenia przed pedofilami zalecam jako pierwszą i najważniejszą lekcję, którą dziecko powinno przyswoić, zanim zacznie wypuszczać się na podwórko bez opieki dorosłych. Jeżeli skupisz się bardziej, zrozumiesz, jak nieprawdziwe są Twoje zarzuty. Chyba, że jesteś w stanie wskazać jakąś niezręczność w moim tekście, to będę wdzięczny za wskazówkę.

Jeśli to było na poważnie, to zacznij właśnie od przeredagowania tego jak program nauczania, po kolei zaznaczając w jakim wieku np. będą przekazywane informacja danego rodzaju i jaki ma być cel każdego z zagadnień.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli to było na poważnie, to zacznij właśnie od przeredagowania tego jak program nauczania, po kolei zaznaczając w jakim wieku np. będą przekazywane informacja danego rodzaju i jaki ma być cel każdego z zagadnień.

Czy forum dyskusyjne PSR ma wykonać całą pracę za złodziei z MEN? Tutaj możemy dać tylko ogólne wskazówki. Pierwszy podręcznik do biologii powinien zawierać ogólny opis zachowań seksualnych ssaków, małp i ludzi - co nas łączy, co odróżnia. Biologia powinna być w programie od początku, jak matematyka. Oczywiście seks to niewielki fragment biologii, więcej powinno być o bakteriach i komórkach, o zwierzętach, grzybach i roślinach; o oddychaniu, trawieniu i wydalaniu... nie powinno byc osobnego programu dla seksu. Właściwym pytaniem jest, w jakim wieku, jakie zagadnienie biologiczne, jaki cel każdego zagadnienia - to pytania do biologów, którzy powinni układać program biologii. Nie myślmy o seksie w oderwaniu od biologii.

doku (Tomasz Kamiński)

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365