Racjonalista - Strona głównaDo treści
3 pytania odnośnie akcji FEMEN w Cologne Cathedral

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
27-12-2013 21:22Ironhide (432 punktów)3 pytania odnośnie akcji FEMEN w Cologne Cathedral
Ocena 2 na 2
www.liveleak.com/view?i=1d5_1387968023

Link prowadzi do nagrania incydentu w kościele z udziałem działaczki FEMEN. Reakcja uczestników mszy jest nieco szokująca. I tutaj pierwsze pytanie- czy sposób, w jaki wytarmoszono dziewczynę nie jest czasem zwykłym naruszeniem nietykalności? Jak "siły porządkowe" powinny były się zachować? I pytanie o samą organizację- czy FEMEN to inicjatywa pozytywna i słuszna?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

28-12-2013 00:33
 Ocena 15 na 15
Borgïr (736 punktów)
"Siły porządkowe" powinny wezwać prawdziwe siły porządkowe.

Jeśli chodzi o FEMEN - jak dla mnie, feminizm zbyt ekstremalny. Z paroma poglądami się zgadzam, np. opozycja do Kościoła i jego podejścia do aborcji, sprzeciw dla obrzezania kobiet, Szariatu.

Za to metody wydają się wręcz sprzeczne z założonymi celami. Sprzeciwianie się seksualnemu wykorzystywaniu kobiet przez obnażanie się? Nie rozumiem.

Ponadto, jak przystało na męską świnię będąc wystawionym na widok kobiecych piersi, mam problem z jednoczesnym interpretowaniem przekazu werbalnego
28-12-2013 04:59 
 Ocena 3 na 13
Selanos (12869 punktów)
>"Siły porządkowe" powinny wezwać prawdziwe siły porządkowe.

I siedzieć spokojnie te kilka-kilkanaście minut z wrzeszczącą, półnagą wariatką przeszkadzającą w tym co akurat robili?

Gdyby takie coś wpadło do mnie, do mojego własnego prywatnego ogrodu na powiedzmy, niech będzie grilla którego chce sobie miło spędzić w gronie rodziny i znajomych, to chciałbym mieć święte prawo ją zastrzelić za wtargnięcie na moją ziemie.

>Ponadto, jak przystało na męską świnię będąc wystawionym na widok kobiecych piersi, mam problem z jednoczesnym interpretowaniem przekazu werbalnego

Ciekawa sprawa, nigdy jeszcze nie widziałem działaczki Femenu, która byłaby nieatrakcyjna. Węszę dyskryminacje
28-12-2013 16:26 
 Ocena 6 na 6
Borgïr (736 punktów)
>I siedzieć spokojnie te kilka-kilkanaście minut z wrzeszczącą, półnagą wariatką przeszkadzającą w tym co akurat robili?

Nie karmi się trolli Ja osobiście wyszedłbym.

>chciałbym mieć święte prawo ją zastrzelić za wtargnięcie na moją ziemie.

Rozumiem, że każdy powinien mieć prawo do obrony swojego miru domowego, ale proszę Cię, adekwatnymi do sytuacji środkami! Strzelać w samoobronie można do uzbrojonego człowieka, ale do krzykaczki?

W Stanach mają prawo stand-your-ground które jest często nadużywane.

www.youtube.com/watch?v=oeO5sP04gHs

Cytat:
A 72-year-old who suffered from Alzheimer's was shot dead after wandering onto a man's property early Wednesday morning, ringing the doorbell and turning the door handle. After Joe Hendrix's fiancé called 911 to report a possible intruder, Hendrix went outside to take matters into his own hands, and fired four shots at a silhouette in his yard, killing Ronald Westbrook.
28-12-2013 09:00 
 Ocena 14 na 14
slik (20011 punktów)
>Jeśli chodzi o FEMEN - jak dla mnie, feminizm zbyt ekstremalny.

Po prostu żyjemy w takich czasach, w których spokojny protest nie miałby większego oddźwięku. Czy media zauważyłyby protest tej kobiety, gdyby ubrana pod szyję demonstrowałaby pod katedrą z jakimś transparentem? Tu piersi spełniały tę samą rolę co wibrator z pistoletem Palikota. Z dwojga złego wolę piersi
A co do reakcji samozwańczych sił porządkowych - no cóż - można obezwładnić, okryć, wyprowadzić, ale nie wolno celowo bić i policzkować, co tu chyba miało miejsce.
28-12-2013 12:30 
 Ocena 4 na 6
Selanos (12869 punktów)
>Czy media zauważyłyby protest tej kobiety, gdyby ubrana pod szyję demonstrowałaby pod katedrą z jakimś transparentem? Tu piersi spełniały tę samą rolę co wibrator z pistoletem Palikota.

Palikot raczej zamierzonego celu nie osiągną, mam wrażenie, że jedyne co wywalczył to łatka wariata.

>A co do reakcji samozwańczych sił porządkowych - no cóż - można obezwładnić, okryć, wyprowadzić, ale nie wolno celowo bić i policzkować, co tu chyba miało miejsce.

Nie można, ale jakoś mi jej nie żal. Przerwała prawdopodobnie kilku setkom ludzi coś co jest dla nich ważne i święte, nie wiem jakiej innej reakcji się spodziewała.
28-12-2013 14:22 
 Ocena 5 na 7
slik (20011 punktów)
>>Czy media zauważyłyby protest tej kobiety, gdyby ubrana pod szyję demonstrowałaby pod katedrą z jakimś transparentem? Tu piersi spełniały tę samą rolę co wibrator z pistoletem Palikota.
>Palikot raczej zamierzonego celu nie osiągną, mam wrażenie, że jedyne co wywalczył to łatka wariata.

Z tego co pamiętam to jednak osiągnął, w konkretnej sprawie - skończyły się gwałty na posterunku policji w Lublinie, które wcześniej nikomu nie przeszkadzały.
Palikota ostrzegano, że ten wizerunek zostanie do niego przypisany już na zawsze, a mimo to to zrobił

>>A co do reakcji samozwańczych sił porządkowych - no cóż - można obezwładnić, okryć, wyprowadzić, ale nie wolno celowo bić i policzkować, co tu chyba miało miejsce.
>Nie można, ale jakoś mi jej nie żal. Przerwała prawdopodobnie kilku setkom ludzi coś co jest dla nich ważne i święte, nie wiem jakiej innej reakcji się spodziewała.
>

Czy gdybym pojawił się na ulicy w Toruniu przed rozgłośnią RM w koszulce TVN, to nie powinienem się dziwić, że zostanę pobity?
Czy ja powinienem agresją reagować na działania kościoła na pacyfikowanie każdej przestrzeni publicznej. Czy też mam rozdawać ciosy na lewo i prawo, gdy Kościół się wpycha w moje życie?
28-12-2013 15:03 
 Ocena 4 na 4
worek kości (2937 punktów)
>Czy gdybym pojawił się na ulicy w Toruniu

Ulica to chyba wciąż przestrzeń publiczna.

bembergiem w berg
28-12-2013 21:18 
 Ocena 1 na 1
maniek1 (3407 punktów)

>Ulica to chyba wciąż przestrzeń publiczna.>
Nie dla kościoła
28-12-2013 15:16 
 Ocena 7 na 7
szarley (54913 punktów)
>Czy gdybym pojawił się na ulicy w Toruniu przed rozgłośnią RM w koszulce TVN, to nie powinienem się dziwić, że zostanę pobity?
>Czy ja powinienem agresją reagować na działania kościoła na pacyfikowanie każdej przestrzeni publicznej. Czy też mam rozdawać ciosy na lewo i prawo, gdy Kościół się wpycha w moje życie?

Na ulicy możesz ubrać się w koszulkę jaką chcesz (prawie).

Gdyby na Twoim prywatnym ślubie pojawił się nieproszony biskup i zaczął głosić swoje błogosławieńtwo to siedziałbyś spokojnie o czekał aż skończy, czy też konwencjonalnie dałbyś intruzowi w ryja?

W Twojej prywatnej przestrzeni masz pełne prawo wyprosić, a jak się stawia to wytarmosić za brodę (urząd w którym bierzesz ślub, na czas ceremonii jest Twoją prywatną przestrzenią!)
W prywatnej przestrzeni kościoła, trzeba się zachowywać jak sobie życzy kościół. Nawet w publicznej przestrzeni jaką jest np. opera, też można zostać wytarmoszonym za pokazanie nawet ładnych piersi i głośne zakłócenie widzom oglądania.
28-12-2013 17:42 
 Ocena 3 na 3
Appenzeller (3118 punktów)
>W prywatnej przestrzeni kościoła, trzeba się zachowywać jak sobie życzy kościół. Nawet w publicznej przestrzeni jaką jest np. opera, też można zostać wytarmoszonym za pokazanie nawet ładnych piersi i głośne zakłócenie widzom oglądania.
No tak, prawda, no nie sawsiem. W nawet całkowicie prywatnej przestrzeni obowiązują również prawa ogólne. Zakłócenie spokoju w kościele jest wykroczeniem, i to niekoniecznie dlatego, że to kościół. Również pobicie kogoś jest przestępstwem, nawet całkiem prywatne i nawet w kościele. Krótko mówiąc, bez znaczenia jest publiczność lub prywatność miejsca w przypadku kodeksowego wykroczenia czy przestępstwa, chyba że kodeks uzależnia coś od publiczności lub prywatności.
A swoją drogą kościół zalicza się do miejsc publicznych. Urząd też. Chyba że wynajmujesz kościół lub urząd na własną imprezę za zamkniętymi drzwiami.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
28-12-2013 17:57 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)

>No tak, prawda, no nie sawsiem. W nawet całkowicie prywatnej przestrzeni obowiązują również prawa ogólne. Zakłócenie spokoju w kościele jest wykroczeniem, i to niekoniecznie dlatego, że to kościół. Również pobicie kogoś jest przestępstwem, nawet całkiem prywatne i nawet w kościele. Krótko mówiąc, bez znaczenia jest publiczność lub prywatność miejsca w przypadku kodeksowego wykroczenia czy przestępstwa, chyba że kodeks uzależnia coś od publiczności lub prywatności.

Cieszyłbym się, gdyby kościół (jako organizacja) podlegał takim samym prawom jak każda inna organizacja. Jeśli więc wtargnięcie nagiego kibica na murawę poczas meczu na państwowym (!!!) stadionie narodowym spotyka się z interwencją ochrony, to w miejscu prywatnym (a takim jest np meczet) właściciel ma prawo intruza wyprowadzić, a jeśli stawia opór, użyć siły. Z filmu absolutnie nie wynika, że kobiecie stała się ciężka krzywda, więc podjęto środki stosowne do jej zachowania. Ponowię pytanie co zrobisz z rabinem, który przyjdzie nieproszony na obiad i zacznie od modlitwy w Twoim prywatnym domu? Poczekasz aż skończy modły?

>A swoją drogą kościół zalicza się do miejsc publicznych. Urząd też. Chyba że wynajmujesz kościół lub urząd na własną imprezę za zamkniętymi drzwiami.
Kościół jest miejscem prywatnym i właściciel ma prawo określać strój w jakim masz prawo do niego wejść. Podobnie jak właściciel teatru także nie pozwoli Ci wejść na przedstawienie w klapkach. Do urzędu (!) stanu cywilnego nawet urzędnik nie ma prawa zaprosić nikogo na Twój ślub, więc na czas Twojego ślubu, urząd jest Twoją prywatną przestrzenią
28-12-2013 18:17 
 Ocena 1 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>Ponowię pytanie co zrobisz z rabinem, który przyjdzie nieproszony na obiad i zacznie od modlitwy w Twoim prywatnym domu? Poczekasz aż skończy modły?
Podejrzewam że wiele wody w Wiśle upłynie zanim zrozumiesz takie podstawy, że aby ktoś zasiadł CI nie proszony do obiadu musisz go najpierw do swojego domu sam wpuścić. Od czasów starożytnych, potęgi rzymskiego prawa, obowiązuje zasada prawna, iż nie podlega ochronie prawnej dobro tego, kto odpowiednio sam nie zabezpieczył najpierw tego dobra przed jego naruszeniami. W tym przypadku, skoro zgodziłeś się aby Twój dom stał otworem dla każdego oszołoma, to musisz pogodzić się z oszołomskimi zasadami, a jeśli nagle zmienisz zdanie i dane zachowanie Ci przestaje odpowiadać, nie możesz nadużywać środków przymusu. Czyli - jak wcześniej pisałem - grzecznie wypraszasz (bynajmniej de facto nie nieproszonego, albowiem dom stał otworem) gościa, tak aby nie naruszyć jego dóbr osobistych ponad absolutnie niezbędną potrzebę. Jeśli nie chcesz mieć nieproszonych gości, nie wpuszczaj ich. Zasady te obowiązują dokładnie w przestrzeni publicznej, gdzie nikomu nie można zabronić wejść a priori. I tyle w temacie.
Tak samo zasady pobytu, jak i ogólnie inne zobowiązania strony, od starożytnych czasów słusznego prawa, aby obowiązywały, muszą być w jakiś sposób przedstawione tej stronie, która się ma do nich dostosować. Jeśli na drzwiach kościoła nie ma regulaminu, to nie można zasadnie zakładać, iż ktoś ma sobie sam swój "odpowiedni" strój wymyślić. W tej sytuacji zarządca obiektu godzi się na ryzyko, iż pojawią się osoby nieodpowiednio ubrane i wówczas dopiero im to komunikuje, oczekując reakcji, ryzykując sporem. Tak to działa.
A jeśli chodzi o urząd, to nigdy nie staje się on Twoją prywatną przestrzenią. Zawsze jest urzędem i uprawnione osoby zawsze będą się mogły tam pojawić. Np. na twoim ślubie z cudzoziemką, nielegalnie przebywającą w Polsce, pojawić się zawsze może Straż Graniczna, a na każdym innym np. Policja, jeśli Naczelnik Urzędu lub inny Dyrektor sobie tego zażyczy. Każde inne osoby mogą przebywać także pod drzwiami sali weselnej na korytarzu, co zwłaszcza jak jest dużo gości i się nie mieszczą, nie da się drzwi zamknąć, będzie oznaczało uroczystość przy drzwiach otwartych, gdzie będzie pełno nieproszonych gości w bezpośrednim otoczeniu.
28-12-2013 18:40 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Ponowię pytanie co zrobisz z rabinem, który przyjdzie nieproszony na obiad i zacznie od modlitwy w Twoim prywatnym domu? Poczekasz aż skończy modły?
>Podejrzewam że wiele wody w Wiśle upłynie zanim zrozumiesz takie podstawy, że aby ktoś zasiadł CI nie proszony do obiadu musisz go najpierw do swojego domu sam wpuścić.

Cóż, mimo, że sporo wody musi upłynąć, to jednak podjąłeś się tłumaczenia takiemu matołkowi jak ja... dziekuję

>Od czasów starożytnych, potęgi rzymskiego prawa, obowiązuje zasada prawna, iż nie podlega ochronie prawnej dobro tego, kto odpowiednio sam nie zabezpieczył najpierw tego dobra przed jego naruszeniami.

Rozumiem, że jeśli sadu nie ogrodzę, to jabłka są wspólne, a jeśli domu nie zamknę, nie może być kradzieży?

>W tym przypadku, skoro zgodziłeś się aby Twój dom stał otworem dla każdego oszołoma, to musisz pogodzić się z oszołomskimi zasadami, a jeśli nagle zmienisz zdanie i dane zachowanie Ci przestaje odpowiadać, nie możesz nadużywać środków przymusu. Czyli - jak wcześniej pisałem - grzecznie wypraszasz (bynajmniej de facto nie nieproszonego, albowiem dom stał otworem) gościa, tak aby nie naruszyć jego dóbr osobistych ponad absolutnie niezbędną potrzebę.
I o tym przecie mówię. Kościół był otwarty, ktoś wszedł w trakcie obecności stał się intruzem, został wyproszony.
Czy na spotkaniu klubu racjonalistów drzwi są otwarte? Tak, a jednak każdy kto tam wejdzie wie gdzie jest, jeśli wejdzie tam grupka ludzi (do otwartego klubu!) nikt ich nie wyrzuci, ale kiedy zaczną odmawiać różaniec, to organizator powinien ich wywalić z całą stanowczością.

>A jeśli chodzi o urząd, to nigdy nie staje się on Twoją prywatną przestrzenią. Zawsze jest urzędem i uprawnione osoby zawsze będą się mogły tam pojawić. Np. na twoim ślubie z cudzoziemką, nielegalnie przebywającą w Polsce, pojawić się zawsze może Straż Graniczna, a na każdym innym np. Policja, jeśli Naczelnik Urzędu lub inny Dyrektor sobie tego zażyczy.
Uprawnione mocą Ustawy. Czy kierownik urzędu stanu ma prawo zaprosić dziennikarza na Twój ślub?
Frank Holman (5897 punktów)
>Rozumiem, że jeśli sadu nie ogrodzę, to jabłka są wspólne,
W wielu przypadkach będzie można zasadnie założyć, iż są dziko rosnące, lub plantacja została porzucona.

> a jeśli domu nie zamknę, nie może być kradzieży?
Nie sprowadzaj sprawy do absurdu. Aż tak to pewnie nie (jakkolwiek kwestia okoliczności do przedstawienia w sądzie), ale jeśli trochę rzeczy zostawisz na skraju nieogrodzonej posesji, też mogą być uznane za porzucone.

Tak czy owak w żadnym z obu przypadków nie otrzymasz odszkodowania z ubezpieczenia. Firmy ubezpieczeniowe są w tej kwestii konsekwentnie logiczne. Co potwierdza, że ja mówię jakie jest prawo, a Ty żyjesz wyobraźnią co do jego kształtu. Samo to, że w przypadku braku żadnych zabezpieczeń drastycznie spada możliwość pozostawienia przez przestępcę tzw. śladów włamania, a w efekcie ustalenia tego sprawcy. Co ci zatem po swoim myśleniu o zbrodni, skoro jej sprawca nigdy nie zostanie złapany.

>I o tym przecie mówię. Kościół był otwarty, ktoś wszedł w trakcie obecności stał się intruzem, został wyproszony.
Osoba została z tego co ja wiem w sprawie rozmyślnie m.in. spoliczkowana oraz poturbowana. Nie jest to wyproszenie. Rozpatrując to na kanwie tzw. obrony koniecznej, jej granice zostały prawie na pewno przekroczone.

>Czy na spotkaniu klubu racjonalistów drzwi są otwarte? Tak, a jednak każdy kto tam wejdzie wie gdzie jest, jeśli wejdzie tam grupka ludzi (do otwartego klubu!) nikt ich nie wyrzuci, ale kiedy zaczną odmawiać różaniec, to organizator powinien ich wywalić z całą stanowczością.
Absolutnie nie widzę ku temu powodu, chyba że modlitwa (za głośna) będzie zakłócać przebieg spotkania. Po drugie, jeśli spotkanie klubu racjonalistów odbywa się np. "nieformalnie" w publicznym pubie, bez umowy w tej sprawie z zarządcą lokalu (umowy jednoznacznie określającej warunki wykorzystania sali, warunki pobytu zaproszonych gości, warunki pobytu innych osób - pozostałych klientów lokalu, zasady i tryb wypraszania kogokolwiek itd.), to organizator nie ma prawa zrobić kompletnie NIC.

>Uprawnione mocą Ustawy. Czy kierownik urzędu stanu ma prawo zaprosić dziennikarza na Twój ślub?
Kierownik urzędu nie ma kompetencji do "zapraszania" kogokolwiek, poza może parą młodą i świadkami, ew. innymi osobami których oświadczenia w sprawie będą wymagane, i to wszystko też przy założeniu, że tak nazwiemy to swego rodzaju "parawezwanie" do udziału w postępowaniu urzędowym.
29-12-2013 10:44 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Rozumiem, że jeśli sadu nie ogrodzę, to jabłka są wspólne,
>W wielu przypadkach będzie można zasadnie założyć, iż są dziko rosnące, lub plantacja została porzucona.
Stawiajta płoty ludkowie, stawiajta płoty!!!! Budujeta domy, zaczynajta od płota bo ktoś pomyśli że betoniarka i skład cegieł porzucone!

>> a jeśli domu nie zamknę, nie może być kradzieży?
>Nie sprowadzaj sprawy do absurdu.
Czasem warto.
Przykład z prasy:
Podczas pobytu w Danii, kobieta zgubiła porfel, poszła na Policję, doradzono jej aby poszła jeszcze raz w miejce gdzie była (policjantka poszła z nią!) Potrfel leżał na ławecze ze śladami błota, widać w błoto spadł. Kulturalny naród nie zakłada że plantacje dziko rosną.

>>Czy na spotkaniu klubu racjonalistów drzwi są otwarte? Tak, a jednak każdy kto tam wejdzie wie gdzie jest, jeśli wejdzie tam grupka ludzi (do otwartego klubu!) nikt ich nie wyrzuci, ale kiedy zaczną odmawiać różaniec, to organizator powinien ich wywalić z całą stanowczością.
>Absolutnie nie widzę ku temu powodu, chyba że modlitwa (za głośna) będzie zakłócać przebieg spotkania. Po drugie, jeśli spotkanie klubu racjonalistów odbywa się np. "nieformalnie" w publicznym pubie, bez umowy w tej sprawie z zarządcą lokalu (umowy jednoznacznie określającej warunki wykorzystania sali, warunki pobytu zaproszonych gości, warunki pobytu innych osób - pozostałych klientów lokalu, zasady i tryb wypraszania kogokolwiek itd.), to organizator nie ma prawa zrobić kompletnie NIC.

Stawiajta płoty, ludkowie, wynajmujta pomieszczenia z umową, piszta regulaminy!

Na spotkanie Klubu Racjonalistów może wejść każdy, ale powinien się zachować tak jak sobie tego życzą racjonaliści. Głośne modlitwy są niedpuszczalne, tak jak wchodzenie bez czapki do synagogi, nago do kościoła, w butach do meczetu.

Wybacz Franku, starość wolę spędzić w kraju w którym prawo jest bardzo łagodne, ale kultura wymagająca. Katolik nie zacznie modłów w klubie racjonalistów, nikt nie zakłóci nabożeństwa czeskich braci.
Lepiej jest się wzajem szanować niż pisać prawa.

>>Uprawnione mocą Ustawy. Czy kierownik urzędu stanu ma prawo zaprosić dziennikarza na Twój ślub?
>Kierownik urzędu nie ma kompetencji do "zapraszania" kogokolwiek, poza może parą młodą i świadkami, ew. innymi osobami których oświadczenia w sprawie będą wymagane, i to wszystko też przy założeniu, że tak nazwiemy to swego rodzaju "parawezwanie" do udziału w postępowaniu urzędowym.

Czyli nie ma prawa zaprosić nikogo więcej niż osoby, które mocą ustaw mogą wejść do Twojego domu ergo, przestrzeń w Urzędzie na czas Twojego ślubu, jest Twoją przestrzenią prywatną.

Od pewnego czasu obserwuję niekorzystne zjawisko. W instrukcji obsługi mydła napisane jest, "nie wcierać w oczy" w instrukcji lodówki, aby nie chować w niej kota, instrukcja mikrofali zawiera cytat " nie suszyć bielizny" a na kubku z kawą napisano, że kawa jest gorąca. W "Polityce" przeczytałem, że ktoś pozwał producenta samochodów o odszkodowanie bo rozwalił wóz nie trzymając kierownicy, a w instrukcji nie napisano....

Prawo powinno być ostatecznością kiedy zawodzi kultura i rozsądek, prawnicy uczynili z Prawa substytut wszytskiego.
Skutkiem ubocznym będzie zakaz wchodzenia prawosławnych do meczetu, ateistów do synagogi i żydów do luterskiego zboru nawet w celu zwiedzania, przed zapoznaniem się ze 100-stronicowym regulaminem i potwierdzeniem podpisem.... a prawo będzie ściśle określać kto legalizuje miarkę, którą można zmierzyć czy ktoś komuś napluł bliżej niż 10 cm od buta czy dalej.

Nie tędy droga.
29-12-2013 11:33 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)

>Podczas pobytu w Danii, kobieta zgubiła porfel, poszła na Policję, doradzono jej aby poszła jeszcze raz w miejce gdzie była (policjantka poszła z nią!) Potrfel leżał na ławecze ze śladami błota, widać w błoto spadł. Kulturalny naród nie zakłada że plantacje dziko rosną.
Zgadza sie. Wloch kupowal cos w Bilce (dom handlowy) zostawil portfel z pieniedzmi i kartami kredytowymi. Na kazdej karcie mial wypisany PIN. Przyjechal do miejsca, gdzie mieszkalismy ( ponad 40 km) i zorientowal sie, ze portfela nie ma. Wrocil do Bilki - portfel lezal w tym samym miejscu.
29-12-2013 12:30 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
I czemu mają służyć te argumenty z anegdot.?
i.czaplicka (5782 punktów)
Niczemu. Wiem, ze to nie na temat.
29-12-2013 15:13 
 Ocena 1 na 1
Nielsen (116 punktów)
(zablokowany)
>Zgadza sie. Wloch kupowal cos w Bilce (dom handlowy) zostawil portfel z pieniedzmi i >kartami kredytowymi. Na kazdej karcie mial wypisany PIN. Przyjechal do miejsca, gdzie >mieszkalismy ( ponad 40 km) i zorientowal sie, ze portfela nie ma. Wrocil do Bilki - >portfel lezal w tym samym miejscu.

W Danii istnieją przepisy, które chronią przestępcę bardziej niż poszkodowanego. Jeśli złodziej wkradnie się komuś do jego prywatnego, ZAMKNIĘTEGO domu, a właściciel zastanie przestępcę na gorącym uczynku, to nie ma prawa zrobić złodziejowi nic. Nawet w przypadku, gdy złodziej grozi mu śmiercią, i musi pozwolić złodziejowi zabrać lup. W przeciwnym razie, gdy właściciel nawet w obronie własnej pobije złodzieja, i to pobicie może być dotkliwsze niż rany, które sam otrzymał od złodzieja, będzie ścigany i ryzykuje wiezienie. I zaznaczam, ze wogole nie chodzi tu o przekroczenie granicy obrony koniecznej. Takich spraw było już trochę Danii. Tu jest link do przykładowej sytuacji blogs.jp.d(*)9/05/01/offer-sigtet-for-vold/ ("ofiara oskarżona o napaść"). Niestety tekst tylko po duńsku, (ewent. można wrzucić do Google translate). Zresztą jeśli Czaplicka mieszka tam, to powinna umieć czytać po duńsku.

Skoro w prywatnym domu nie możemy unieszkodliwić intruza, przestepcy czy tylko niezaproszonego, to tym bardziej nie może tego zrobić ksiądz w kościele opłacanym przez wszystkich.
szarley (54913 punktów)
>>Zgadza sie. Wloch kupowal cos w Bilce (dom handlowy) zostawil portfel z pieniedzmi i >kartami kredytowymi. Na kazdej karcie mial wypisany PIN. Przyjechal do miejsca, gdzie >mieszkalismy ( ponad 40 km) i zorientowal sie, ze portfela nie ma. Wrocil do Bilki - >portfel lezal w tym samym miejscu.
>W Danii istnieją przepisy, które chronią przestępcę bardziej niż poszkodowanego. Jeśli złodziej wkradnie się komuś do jego prywatnego, ZAMKNIĘTEGO domu, a właściciel zastanie przestępcę na gorącym uczynku, to nie ma prawa zrobić złodziejowi nic. (...)
>Skoro w prywatnym domu nie możemy unieszkodliwić intruza, przestepcy czy tylko niezaproszonego, to tym bardziej nie może tego zrobić ksiądz w kościele opłacanym przez wszystkich.

Wątek nie dotyczy Danii ale Niemiec. Ja zaś piszę o prawie jako o uzupełnieniu kultury.
29-12-2013 21:24 
 Ocena 1 na 1
Nielsen (116 punktów)
(zablokowany)
>Wątek nie dotyczy Danii ale Niemiec. Ja zaś piszę o prawie jako o uzupełnieniu >kultury.
Alez to Pan pierwszy podal przyklad z Danii chcac pokazac, ze ludzie dobrze wiedza, co jest prywatne a co nie, i dlatego nie trzeba niczego ogradzac. To byl panski kontrargument na argument Holmana. Do panskiego przykladu podlaczyla swoj Czaplicka.
A ja podalam swoj przyklad i rowniez napisalam o prawie jako uzupelnieniu kultury. Poza tym niemieckiemu prawu moze byc blizej do Danii niz do Polski, jednak nie mam wiedzy na ten temat, wiec nie bede sie wypowiadac.
szarley (54913 punktów)
>>Podczas pobytu w Danii, kobieta zgubiła porfel, poszła na Policję, doradzono jej aby poszła jeszcze raz w miejce gdzie była (policjantka poszła z nią!) Potrfel leżał na ławecze ze śladami błota, widać w błoto spadł. Kulturalny naród nie zakłada że plantacje dziko rosną.
>Zgadza sie. Wloch kupowal cos w Bilce (dom handlowy) zostawil portfel z pieniedzmi i kartami kredytowymi. Na kazdej karcie mial wypisany PIN. Przyjechal do miejsca, gdzie mieszkalismy ( ponad 40 km) i zorientowal sie, ze portfela nie ma. Wrocil do Bilki - portfel lezal w tym samym miejscu.

A co na to duńskie prawo?
Gdyby ktoś podniósł portfel i zabrał, byłby przestępcą?
28-12-2013 21:40 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>W prywatnej przestrzeni kościoła, trzeba się zachowywać jak sobie życzy kościół.
Z takim jednak zastrzeżeniem, że i kościół ma się stosować się do praw kraju, w którym gości.
szarley (54913 punktów)
>>W prywatnej przestrzeni kościoła, trzeba się zachowywać jak sobie życzy kościół.
>Z takim jednak zastrzeżeniem, że i kościół ma się stosować się do praw kraju, w którym gości.

Tak!!
28-12-2013 16:12 
 Ocena 3 na 5
Selanos (12869 punktów)
>Czy gdybym pojawił się na ulicy w Toruniu przed rozgłośnią RM w koszulce TVN, to nie powinienem się dziwić, że zostanę pobity?

Mówimy o dwóch różnych rzeczach. Ulica to miejsce publiczne, kościół już nieco mniej. Wściekam się jak katolicy zajmują przestrzeń publiczną: wieszają wszędzie krzyże, blokują drogi w pielgrzymki albo w imię swoich religijnych zasad wpływają na prawo w tym kraju, ale to co robią w kościołach albo w domach, to nie moja sprawa. Nie mam zamiar im w tym przeszkadzać, a nawet mogę bronić ich prawa do odprawianie obrzędów religijnych w tych miejscach.

>Czy ja powinienem agresją reagować na działania kościoła na pacyfikowanie każdej przestrzeni publicznej.
>Czy też mam rozdawać ciosy na lewo i prawo, gdy Kościół się wpycha w moje życie?

Jestem w stu procentach za rozdawaniem ciosów na prawo i lewo gdy kościół zajmuje przestrzeń publiczną albo wpycha się w czyjeś życie.
28-12-2013 16:33 
 Ocena 4 na 4
Borgïr (736 punktów)
>Po prostu żyjemy w takich czasach, w których spokojny protest nie miałby większego oddźwięku. Czy media zauważyłyby protest tej kobiety, gdyby ubrana pod szyję demonstrowałaby pod katedrą z jakimś transparentem?

Oczywiście, podstawą protestu jest zwrócenie na siebie uwagi, protest niezauważony to protest bez znaczenia.

Mi natomiast bardziej chodzi o rozdźwięk między metodą a postulatami. Protestowanie nago przeciw seksualizacji, wydaje mi się podobne do palenia trawki przeciw legalizacji marihuany.
Selanos (12869 punktów)
>Link prowadzi do nagrania incydentu w kościele z udziałem działaczki FEMEN. Reakcja uczestników mszy
>jest nieco szokująca.

Nie jestem zszokowany, mnie jest tylko trochę przykro. Powinni mieć pałki, paralizator i kajdanki.

>I tutaj pierwsze pytanie- czy sposób, w jaki wytarmoszono dziewczynę nie jest
>czasem zwykłym naruszeniem nietykalności?

Jak ktoś włazi gdzieś nieproszony, to musi się z czymś takim liczyć. Ten budynek na filmie jest pewnie czyjąś własnością, a zasady dla odwiedzających są zdaje się powszechnie znane. Zresztą jakby się nie szarpała, tylko grzecznie wyszła, to o tarmoszeniu nie byłoby mowy.

>Jak "siły porządkowe" powinny były się zachować?

Obezwładnić, wyrzucić na zewnątrz i poczekać na policję.

>I pytanie o samą organizację- czy FEMEN to inicjatywa pozytywna i słuszna?

Z większością haseł się zgadzam. Z wykonaniem i formą już nie. Ich zachowanie to zwyczajne chamstwo, a rozbierania się nie rozumiem wcale. Na pewno zwracają na siebie uwagę, sądząc po minie chociażby Putina po tym jak zobaczył działaczkę Femenu w jej zwyczajowym stroju, to się podoba i trafia do ludzi.


maniek1 (3407 punktów)
Choć czynię to chyba po raz pierwszy, nie zgadzam się z Selanosem (zwłaszcza ze strzelaniem do ludzi, nie czyniących nikomu krzywdy, bo tym tokiem rozumowania trzebaby wystrzelać wszystkich nieszkodliwych wariatów). Jego ogródek, on sam i jego znajomi z grila raczej nie współpracują z rządem, tworząc prawo odbierające godność i wolność (w tym wypadku) kobietom - więc raczej żadna z nich na grila nie wpadnie wyrazić swój temu sprzeciw. Sama forma sprzeciwu budzi oczywiście kontrowersje, ale taka właśnie ma być, skoro"grzeczne" domaganie się podstawowych praw w tym kraju efektu nie przynosi. Czym dla kogoś niewierzącego kościół różni się od np.dworca? Skoro ludzie przeciwni są religijnym dogmatom, to czemu mieliby szanować miejsca ich głoszenia?
28-12-2013 15:05 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Czym dla kogoś niewierzącego kościół różni się od np.dworca? Skoro ludzie przeciwni są religijnym dogmatom, to czemu mieliby szanować miejsca ich głoszenia?

Ot, racjonalistyczna moralność - nie zgadzam się z tobą, więc nie muszę cię szanować.

bembergiem w berg
28-12-2013 16:26 
 Ocena 3 na 3
maniek1 (3407 punktów)

>Ot, racjonalistyczna moralność - nie zgadzam się z tobą, więc nie muszę cię szanować.
>
Abstrachując od tego, że nie odpowiedziałeś na postawione pytanie. Nie wiem czy racjonalistyczna, ale z pewnością niereligijna. Religijna byłaby inna: nie zgadzam się z Tobą, więc nie masz prawa do życia - rozpalony stos już czeka, lub bardziej na czasie - detonator już aktywny !
28-12-2013 16:36 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
> Religijna byłaby inna: nie zgadzam się z Tobą, więc nie masz prawa do życia

A to ciekawe, bo współcześnie do właśnie lewica odbiera różnym bytom prawo do życia, np. ludzkim płodom. A komu prawo do życia odbierają katolicy?

bembergiem w berg
28-12-2013 17:51 
 Ocena 4 na 4
maniek1 (3407 punktów)

>A to ciekawe, bo współcześnie do właśnie lewica odbiera różnym bytom prawo do życia, np. ludzkim płodom.>
Skąd u katolickiego trola takie wyrazy? Bytom, ludzkim płodom? Przychodzi mi do głowy tylko jeden cytat z kultowego polskiego serialu: kobieta (Terkowski) głupstwo - płodu (sałatki) szkoda.
> A komu prawo do życia odbierają katolicy
Ty na serio jesteś taki tępy, czy wszystko kojarzy Ci się z katolicyzmem? Religijny - to znaczy wyznający którąś z setek religii - nie wyłącznie katolicką. Masz świadomość istnienia innych, niż watykańska, religii na świecie i ich powstawania w dużej mierze zależnych od różnych szerokości geograficznych i czasów? Ale odpowiem, skoro nie zrozumiałeś (co nie dziwi) wyrazu STOSY. Kobietom w ciąży, którym ciąża zagraża ich życiu - a to jak są traktowane kobiety w ogóle w katolicyźmie, odzwierciedla wyłącznie samczy zarząd watykańskich biznesmenów.
28-12-2013 18:21 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>A to ciekawe, bo współcześnie do właśnie lewica odbiera różnym bytom prawo do życia, np. ludzkim płodom.
>Skąd u katolickiego trola takie wyrazy?

Z książek.

>Bytom, ludzkim płodom?

Któreś z tych słów jest dla ciebie niejasne?

>> A komu prawo do życia odbierają katolicy
>Ty na serio jesteś taki tępy, czy wszystko kojarzy Ci się z katolicyzmem?

W naszym kręgu kulturowym jedyną znaczącą religią jest katolicyzm, więc w czym problem? Nie chcesz chyba powiedzieć, że zróżnicowanie doktrynalne poszczególnych religii nie ma żadnego znaczenia?

>Ale odpowiem, skoro nie zrozumiałeś (co nie dziwi) wyrazu STOSY.

Na wszelki wypadek zerknąłem do kalendarza i jeśli wierzyć internetowi, jest właśnie rok 2013. Który rok wyświetla się u ciebie, że widzisz gdzieś STOSY?

>Kobietom w ciąży, którym ciąża zagraża ich życiu

Jeśli ciąża zagraża życiu kobiety, aborcja na gruncie etyki katolickiej jest dopuszczalna na zasadzie podwójnego skutku. Jakiś inny przykład?


bembergiem w berg
28-12-2013 20:48 
 Ocena 4 na 4
maniek1 (3407 punktów)

>Z książek.>
To Ty czytasz książki? W biblii i katechizmie chyba nie ma takich zwrotów? OK, czepiam się - wybacz.
>>Bytom, ludzkim płodom?
>Któreś z tych słów jest dla ciebie niejasne
Dla mnie nie, ale dla "was" chyba jaknajbardziej? Katolicki odpowiednik np. jednodniowego płodu to - dziecko nienarodzone, coś jak samochód - niewyprodukowany, ale fabryka już istnieje
>W naszym kręgu kulturowym jedyną znaczącą religią jest katolicyzm, więc w czym problem
Może w tym, że w "waszym" a nie w "naszym"?
> Nie chcesz chyba powiedzieć, że zróżnicowanie doktrynalne poszczególnych religii nie ma żadnego znaczenia
Nie, nic w zasadzie nie chcę powiedzieć - na razie piszę.

>Na wszelki wypadek zerknąłem do kalendarza i jeśli wierzyć internetowi, jest właśnie rok 2013. Który rok wyświetla się u ciebie, że widzisz gdzieś STOSY
Tu mnie masz! Rzeczywiście 2013 - jeszcze, choć patrząc przez pryzmat religijnej wiary postrzegania rzeczywistości (czary, duchy, diabły, anioły, niebo, myjnia-sorki-czyściec itp) - można mieć wątpliwości? Uwierz, niekiedy sam mam wątpliwości, który jest rok, oglądając polski Sejm w czasie modlitw o deszcz. Zadam więc retoryczne pytanie: nie dzięki m.i stosom wyznawana przez Ciebie religia przetrwała? Jesteś dumny z tego, że Twoje "wartości moralne" (a tak naprawdę potęgę władzy - finanso-politycznej instytucji) zbudowano na cierpieniu, śmierci tysięcy ludzi i mitach o Żydzie chodzacym po wodzie?

>Jeśli ciąża zagraża życiu kobiety, aborcja na gruncie etyki katolickiej jest dopuszczalna na zasadzie podwójnego skutku.>
Tak więc mordowanie płodu, przepraszam nienarodzonego dziecka - watykańscy biznesmeni wspaniałomyślnie dopuszczają? Coś na zasadzie: Co bóg złączy, niech człowiek nie rozdziela!! (magiczne zaklęcie w czasie ślubu)- no chyba, że biskup unieważni, czyli odpłatnie zmini zdanie, sorki, czepiam się - to przecież nie jest człowiek, on może.
> Jakiś inny przykład?
Nie
worek kości (2937 punktów)
>>Z książek.
>To Ty czytasz książki? W biblii i katechizmie chyba nie ma takich zwrotów?

Fragmenty Katechizmu:

"1769 W życiu chrześcijańskim sam Duch Święty wypełnia swoje dzieło, pobudzając całość bytu człowieka, wraz z jego cierpieniami, obawami, smutkami, jak to jawi się w agonii i męce Pana. W Chrystusie uczucia ludzkie mogą otrzymać swoje spełnienie w miłości i Boskim szczęściu."

"2274 Ponieważ embrion powinien być uważany za osobę od chwili poczęcia, powinno się bronić jego integralności, troszczyć się o niego i leczyć go w miarę możliwości jak każdą inną istotę ludzką.

Diagnostyka prenatalna jest moralnie dozwolona, jeśli "szanuje życie oraz integralność embrionu i płodu ludzkiego, dąży do jego ochrony albo do jego indywidualnego leczenia... Sprzeciwia się prawu moralnemu wtedy, gdy w zależności od wyników prowadzi do przerwania ciąży. Diagnostyka nie powinna pociągać za sobą wyroku śmierci""

Widzi, jaki niedoczytany? A do krytyki pierwszy.

>Katolicki odpowiednik np. jednodniowego płodu to - dziecko nienarodzone

KK stosuje zasadę życzliwości - jeśli nie wiemy, od kiedy zaczyna się człowiek, to należy uznać, że zaczyna się maksymalnie wcześnie - gdy tworzy się oryginalne DNA. Druga strona, nie potrafiąc wskazać momentu początku człowieka, udaje tylko że problem nie istnieje.

>>W naszym kręgu kulturowym jedyną znaczącą religią jest katolicyzm, więc w czym problem
>Może w tym, że w "waszym" a nie w "naszym"?

A jaka religia jest najpowszechniejsza w waszym kręgu kulturowym?

>nie dzięki m.i stosom wyznawana przez Ciebie religia przetrwała? Jesteś dumny z tego, że Twoje "wartości moralne" (a tak naprawdę potęgę władzy - finanso-politycznej instytucji) zbudowano na cierpieniu, śmierci tysięcy ludzi i mitach o Żydzie chodzacym po wodzie?

Historia ludzkości do opowieść o cierpieniu i śmierci miliardów ludzi, i było tak na długo przed Chrystusem, a i raczej nie zapowiada się, by w najbliższym czasie miało się to zmienić.

>>Jeśli ciąża zagraża życiu kobiety, aborcja na gruncie etyki katolickiej jest dopuszczalna na zasadzie podwójnego skutku.
>mordowanie płodu, przepraszam nienarodzonego dziecka - watykańscy biznesmeni wspaniałomyślnie dopuszczają?

Tak, etyka katolicka dopuszcza możliwość, że czasem ratując życie matce (pierwszy skutek), doprowadza się do śmierci płodu (drugi skutek) - zasada podwójnego skutku. Podobnie dopuszcza się zabójstwo w obronie koniecznej - napastnik ponosi śmierć (drugi skutek), w rezultacie obrony życia (pierwszy skutek). A czy jest to wspaniałomyślne? Raczej zdroworozsądkowe.

bembergiem w berg
28-12-2013 23:08 
 Ocena 1 na 1
maniek1 (3407 punktów)

>Fragmenty Katechizmu:
>
>"2274 Ponieważ embrion .....>
>Widzi, jaki niedoczytany? A do krytyki pierwszy.
>>
Spadłem z fotela ze śmiechu - racja, jeśli chodzi o katolicki katechizm, to z całą pewnością jestem niedoczytany. Worek, chyba zawiąże się między nami nić porozumienia (zaczynam odczuwać wobec Ciebie zalążek sympatii, ale nie popadajmy w euforię, bo nie szacuję na jak długo) Nie miałem świadomości istnienia takich zwrotów w katechizmie. Punkt dla Ciebie. Może pomożesz nakłaniać polityków pokroju pani Wróbel i biskupów pokroju Michalika (choć ten zawiesił się ostatnio na Gender) do czytania katechizmu katolickiego?
>A jaka religia jest najpowszechniejsza w waszym kręgu kulturowym?
>
W "naszym" - żadna. Po prostu nikomu z "nas" nie jest do niczego potrzebna. Ale chyba zboczyliśmy z tematu wątku, dobrej nocy.
29-12-2013 00:01 
 Ocena 5 na 5
Frank Holman (5897 punktów)
>>Jeśli ciąża zagraża życiu kobiety, aborcja na gruncie etyki katolickiej jest dopuszczalna na zasadzie podwójnego skutku.
Nie wiem, w którym miejscu jest to w przepisach KrK. Jest to zwykłe kłamstwo, wymuszone na KrK przez prawdziwą moralność. Jakich przepisów na prawdę domagają się tzw. katoliccy obrońcy życia wszyscy wiemy: stanowiących dokładną implementację KKK od 2270 do 2273, czyli całkowity zakaz oraz wysokie sankcje dla każdej osoby uczestniczącej.
Tego typu kłamstwa polegają na tym, że
a. wszystko jest zakazane,
b. gdzieś w zakamarkach orzeczeń sądowych istnieje orzeczenie o wyjątkowym braku winy za przestępstwo,
c. do zagrożenia życia kobiety najpierw trzeba dopuścić nie robiąc nic,
d. potem przeczekać jeszcze, aby na zagrożenie zebrać dowody,
e. potem nikt raczej i tak nie zaryzykuje więc dalej nic,
f. może na samym końcu coś się zaczyna robić, ale już dawno jest za późno,
g. kobieta umiera w męczarniach,
h. KrK mówi przede wszystkim, że tak miało być, Bóg tak chciał, a życie ludzkie od poczęcia jest najważniejsze,
h. przyciśnięty do muru przez np. opinię publiczną, jakiś przedstawiciel KrK wyciera sobie parszywy ryj sloganami, że w tym przypadku przecież było wolno (na zasadzie "podwójnego skutku"; opinia milknie bo myśli "WTF??!!"), a KrK nie jest odpowiedzialny ani za opóźnienie, ani za bezskuteczność operacji.
Takich przypadków jest na pęczki w krajach gdzie oszołomy katolickie dorwały się do władzy państwowej i nie wolno dopuścić za żadne skarby, aby doszło do tego w naszym kraju. Te wyjątki ustawowe, które są obecnie należy wręcz rozszerzać w żadnym wypadku ograniczać (zwłaszcza, że jeden już został wycofany, a bezczelne kłamliwe religijne chamstwo dalej mówi o zawartym kompromisie).
worek kości (2937 punktów)
>>>Jeśli ciąża zagraża życiu kobiety, aborcja na gruncie etyki katolickiej jest dopuszczalna na zasadzie podwójnego skutku.
>Nie wiem, w którym miejscu jest to w przepisach KrK.

"2263 Uprawniona obrona osób i społeczności nie jest wyjątkiem od zakazu zabijania niewinnego człowieka, czyli dobrowolnego zabójstwa. "Z samoobrony... może wyniknąć dwojaki skutek: zachowanie własnego życia oraz zabójstwo napastnika... Pierwszy zamierzony, a drugi nie zamierzony 36 .

2264 Miłość samego siebie pozostaje podstawową zasadą moralności. Jest zatem uprawnione domaganie się przestrzegania własnego prawa do życia. Kto broni swojego życia, nie jest winny zabójstwa, nawet jeśli jest zmuszony zadać swemu napastnikowi śmiertelny cios:

Jeśli ktoś w obronie własnego życia używa większej siły, niż potrzeba, będzie to niegodziwe. Dozwolona jest natomiast samoobrona, w której ktoś w sposób umiarkowany odpiera przemoc... Nie jest natomiast konieczne do zbawienia, by ktoś celem uniknięcia śmierci napastnika zaniechał czynności potrzebnej do należnej samoobrony, gdyż człowiek powinien bardziej troszczyć się o własne życie niż o życie cudze"


>Jest to zwykłe kłamstwo, wymuszone na KrK przez prawdziwą moralność.

Prawdziwa moralność prawdziwych racjonalistów?

>Tego typu kłamstwa polegają na tym, że
>a. wszystko jest zakazane,

Np. czesanie włosów? Jak wszystko, to wszystko.

>b. gdzieś w zakamarkach orzeczeń sądowych istnieje orzeczenie o wyjątkowym braku winy za przestępstwo,

No.

>c. do zagrożenia życia kobiety najpierw trzeba dopuścić nie robiąc nic,

Część kobiet doskonale wie, że nawet w ich aktualnym stanie ciąża byłaby zagrożeniem dla życia.

>d. potem przeczekać jeszcze, aby na zagrożenie zebrać dowody,
>e. potem nikt raczej i tak nie zaryzykuje więc dalej nic,
>f. może na samym końcu coś się zaczyna robić, ale już dawno jest za późno,
>g. kobieta umiera w męczarniach,

Jakieś mroczne fantazje.

>h. KrK mówi przede wszystkim, że tak miało być, Bóg tak chciał, a życie ludzkie od poczęcia jest najważniejsze,

Bo życie ludzkie jest ważne.

>h. przyciśnięty do muru przez np. opinię publiczną, jakiś przedstawiciel KrK wyciera sobie parszywy ryj

Obrzydliwy antyklerykalizm.

>sloganami, że w tym przypadku przecież było wolno (na zasadzie "podwójnego skutku"; opinia milknie bo myśli "WTF??!!"), a KrK nie jest odpowiedzialny ani za opóźnienie, ani za bezskuteczność operacji.

To, że opinia publiczna w twojej fantazji jest niedouczona, to już jej problem. Nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności.

>Takich przypadków jest na pęczki w krajach gdzie oszołomy katolickie dorwały się do władzy państwowej

Czyli gdzie np?

>Te wyjątki ustawowe, które są obecnie należy wręcz rozszerzać

Np. o możliwość zabijania niemowlaków, jak proponuje Peter Singer? Czy to już byłaby przesada?


bembergiem w berg
29-12-2013 17:31 
 Ocena 5 na 5
i.czaplicka (5782 punktów)
worek kości (2937 punktów)
>>Jakieś mroczne fantazje.
>www.federa(*)d=187:agata&catid=21:podrzedne

To reguła czy wyjątek? I czy każdy błąd lekarski jest winą religii, czy tylko błędy przy okazji ciąży?

>>Czyli gdzie np?
>swiat.news(*)e-pieklo-kobiet,11357,1,2.html

W Europie chrześcijaństwo ma znacznie dłuższą tradycję niż w Ameryce Południowej, a ludziom żyje się lepiej. Jeśli religia jest tutaj najważniejszym czynnikiem krzywdzącym ludzi, to jak wyjaśnić taką rozbieżność?


bembergiem w berg
30-12-2013 08:44 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>To reguła czy wyjątek?
Reguła. W Polsce regułą jest posiadanie w Arschu kobiet, liczy się płód.
Czasem myślę, że to dobrze, że moja córka stąd wyjechała. W razie czego nie będzie narażona. Myślę też, że ja sama miałam szczęście. Jak widać, nie każdy ma.
29-12-2013 18:43 
 Ocena 2 na 2
Maryland (144 punktów)
>Ty na serio jesteś taki tępy, czy wszystko kojarzy Ci się z katolicyzmem?

Ciekawi mnie, jak kolega zachowałby się w sytuacji osób obecnych w kościele. Po takim ataku nie spodziewałbym się ze strony kolegi lepszej reakcji, jeśli zwykły post na forum internetowym wywołuje u kolegi taką agresję.
28-12-2013 19:17 
 Ocena 1 na 1
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>A to ciekawe, bo współcześnie do właśnie lewica odbiera różnym bytom prawo do życia, np. ludzkim płodom. A komu prawo do życia odbierają katolicy?

Przeraźliwie mieszasz pojęcia. I generalizujesz lewicę. Wiesz dobrze, że w tych czasach podział prawica-lewica zaczyna zanikać.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
lipschitz (1674 punktów)
>Ot, racjonalistyczna moralność - nie zgadzam się z tobą, więc nie muszę cię szanować.

To raczej kwestia - ty mnie nie szanujesz, więc i ja cię nie muszę szanować, ale to przecież nie oko za oko, co najwyżej pstryczek w nos.
28-12-2013 16:24 
 Ocena 2 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Choć czynię to chyba po raz pierwszy, nie zgadzam się z Selanosem (zwłaszcza ze strzelaniem do ludzi, nie czyniących nikomu krzywdy, bo tym tokiem rozumowania trzebaby wystrzelać wszystkich nieszkodliwych wariatów).

Ależ nie jestem za wystrzelaniem wszystkich nieszkodliwych wariatów. Jestem za bardziej dosadnym rozwiązaniem problemu ludzi, którzy włażą z butami w czyjąś przestrzeń. Nie byłbym szczęśliwy, gdyby na powiedzmy wykład Dawkinsa wpadła rycząca grupka narodowo-katolicka, tak samo katolicy mogą się wściekać, jak do kościoła włazi im półnaga wariatka.

>Jego ogródek, on sam i jego znajomi z grila raczej nie współpracują z rządem, tworząc prawo odbierające godność i wolność (w tym wypadku) kobietom - więc raczej żadna z nich na grilla nie wpadnie wyrazić swój temu sprzeciw.

Donald Tusk albo Jarosław Kaczyński być może tworzą prawo rozmawiając ze znajomymi przy grillu i sprzeciwiam się wchodzeniu do ich ogródków i zakłócaniu ich grilla, bez względu na to jak bardzo bym ich nie lubił. Na protesty są odpowiednie miejsca, włażenie komuś z butami do domu czy do kościoła to chamstwo. Kościół uznaję za przestrzeń katolików, jak odwiedzam jakąkolwiek świątynię, to przestrzegam zasad tam panujących.

>Sama forma sprzeciwu budzi oczywiście kontrowersje, ale taka właśnie ma być, skoro"grzeczne" domaganie się podstawowych praw w tym kraju efektu nie przynosi.

No proszę, a podobno mamy demokrację, gdzie podobno wystarczy zebrać odpowiednio dużą grupkę ludzi i zagłosować.

>Czym dla kogoś niewierzącego kościół różni się od np.dworca? Skoro ludzie przeciwni są religijnym dogmatom, to czemu mieliby szanować miejsca ich głoszenia?

Tu nie chodzi o szanowanie budynków, tylko o szanowanie ludzi. Kościół jest własnością instytucji zwanej Krk i jest przeznaczony głównie dla katolików. Wchodząc tam trzeba zaakceptować to, że wymagają tam przestrzegania pewnych zasad, tak samo jak Kowalski ma swoje wymagania w swoim domu. może ma ładne parkiety i nie chce żeby ktoś mu je porysował.
Frank Holman (5897 punktów)
>czy sposób, w jaki wytarmoszono dziewczynę nie jest czasem zwykłym naruszeniem nietykalności?
Oczywiście, że jest i pierwsze co ta Pani słusznie zrobiła to złożyła doniesienie o to przestępstwo, które w cywilizowanym kraju, jakim są Niemcy jest karane surowiej, niż pokazanie nagich piersi i pokrzykiwanie podczas mszy, co nie stanowi przestępstwa w ogóle, a jedynie wykroczenie.
Film pokazuje jednoznacznie jakie kwantyfikacje moralne prezentuje religijna dzicz. Są to ludzie niebezpieczni dla otoczenia, dla których życie innego człowieka stanowi mniejszą wartość niż ich urojenia odnośnie wyglądu świata zewnętrznego. Taki sam poziom stanowi jeden z wypowiadających się użytkowników tego forum, który oczekuje przyznania mu prawa do zabijania innych ludzi, albowiem wbijają się na imprezy bez zaproszenia nie ubierając się przy tym tak, jak on sobie tego życzy. Takimi jednostkami należy gardzić, dokładnie tak jak oni gardzą drugim człowiekiem. Najgorsze jest, że taka jedna z drugim menda, oczekująca, że się jej da broń do ręki i przyzna prawo zabijania, nawet przez sekundę się nie zastanowi, że może przed sobą po drugiej stronie ma człowieka chorego, zdesperowanego, etc.
28-12-2013 12:42 
 Ocena 4 na 6
Selanos (12869 punktów)
>>czy sposób, w jaki wytarmoszono dziewczynę nie jest czasem zwykłym naruszeniem nietykalności?
>Oczywiście, że jest i pierwsze co ta Pani słusznie zrobiła to złożyła doniesienie o to przestępstwo, które w cywilizowanym kraju, jakim są Niemcy jest karane surowiej, niż pokazanie nagich piersi i pokrzykiwanie podczas mszy, co nie stanowi przestępstwa w ogóle, a jedynie wykroczenie.

Szkoda. Jestem całym sercem za zlikwidowaniem czegoś takiego jak obraza uczuć religijnych, ale włażenie do kościoła i przeszkadzanie kilku setkom katolików w czymś co pewnie jest dla nich święte, to zwyczajne chamstwo. Jedyne co ta pani mogła osiągnąć, to jeszcze większą niechęć jaką ci, zdaje się większość to byli starsi ludzie, mają do feminizmu. Wychodzę z założenia, że najlepiej stosować zasadę "nie czyń drugiemu co tobie nie miłe".

>Film pokazuje jednoznacznie jakie kwantyfikacje moralne prezentuje religijna dzicz. Są to ludzie niebezpieczni dla otoczenia, dla których życie innego człowieka stanowi mniejszą wartość niż ich urojenia odnośnie wyglądu świata zewnętrznego.

To mówimy o życiu? Nic jej się nie stało, co najwyżej zadrapała sobie goły tyłek o posadzkę. Nietykalność cielesna swoją drogą, ale jak ktoś na siłę się pcha tam gdzie go nie chcą, to niech się liczy z konsekwencjami.

>Taki sam poziom stanowi jeden z wypowiadających się użytkowników tego forum, który oczekuje przyznania mu prawa do zabijania innych ludzi, albowiem wbijają się na imprezy bez zaproszenia nie ubierając się przy tym tak, jak on sobie tego życzy.

Nie na imprezy, na teren prywatny. Ja lubię rozwiązania z USA, jak jest trespassing, to zaraz potem mają shooting. Ta "pani" wlazła nieproszona tam gdzie jej nie chcą z zamiarem obrażenia tych ludzi i przeszkadzania im.

Ostatnio mieliśmy sprawę narodowców którzy wpadli na wykład Baumana i wszyscy na forum byli oburzeni, ciekawe, bo wtedy było mówienie o dziczy która przerywa wykłady, a teraz nagle dzicz to są ludzie, którzy właśnie nie życzą sobie takiego przerywania czegokolwiek.

>Takimi jednostkami należy gardzić, dokładnie tak jak oni gardzą drugim człowiekiem.

Ja gardzę tą wariatką. Nie lubię chamów. Czy to narodowcy wpadający na wykład Baumana, czy półnagie działaczki Femenu w kościołach. Jedno i drugie to chamstwo z którym nie powinno się delikatnie obchodzić.

Najgorsze jest, że taka jedna z drugim menda, oczekująca, że się jej da broń do ręki i przyzna prawo zabijania, nawet przez sekundę się nie zastanowi, że może przed sobą po drugiej stronie ma człowieka chorego, zdesperowanego, etc.

Jestem pewien, że ci panowie w turbanach którzy wysadzają się w metrach są zdesperowani. Tak samo jak i mordercy i złodzieje.
28-12-2013 13:39 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>Jestem pewien, że ci panowie w turbanach którzy wysadzają się w metrach są zdesperowani. Tak samo jak i mordercy i złodzieje.

I dlatego cywilizowany człowiek stosuje inne środki wobec ubranego w turban postawnego uzbrojonego mężczyzny z ładunkiem wybuchowym na brzuchu i detonatorem w ręku, niż wobec nieuzbrojonej półnagiej wątłej dziewczynki w zimnym kościele. W pierwszym przypadku usunięcie zagrożenia może wymagać nawet prewencyjnego strzału w mózg bez ostrzeżenia, w drugim co najwyżej można zarzucić kurtkę aby nie przemarzła i bez poniżania (aczkolwiek może stanowczo) spokojnie wyprowadzić. (PS. i miałem na myśli osobę chorą np. psychicznie na depresję - nieprawidłowe słowo użyłem).
PS2. Poza tym nie rozumiesz praw "trespassing". W opisanym przez Ciebie przypadku zostałbyś wsadzony na dożywocie za morderstwo pierwszego stopnia, a prasa przez następne 100 lat mogłaby się rozpisywać, o kuriozalnych przepisach w USA, że "możesz zastrzelić każdą osobę, która wtargnęła na twój teren, za wyjątkiem przypadku, gdy biała półnaga kobieta bez zaproszenia wbiegła w godzinach między 11 a 16 (w tzw. biały dzień) na rodzinną imprezę grillową".
28-12-2013 16:30 
 0 na 2
Selanos (12869 punktów)
>I dlatego cywilizowany człowiek stosuje inne środki wobec ubranego w turban postawnego uzbrojonego mężczyzny z ładunkiem wybuchowym na brzuchu i detonatorem w ręku, niż wobec nieuzbrojonej półnagiej wątłej dziewczynki w zimnym kościele.

Ja jestem tylko i wyłącznie za rozwiązaniem problemu. Jak ktoś włazi w czyjąś przestrzeń, to niech się liczy z negatywną reakcją. To tak samo jak z kradzieżą w supermarkecie, tam ochrona też bywa niedelikatna, szczególnie jak ktoś stawia opór. Gdyby złodziej wpadł do mojego domu, to też musi się liczyć z niedelikatnym potraktowaniem, chociaż to zależy od tego, co będę miał pod ręką.

>W pierwszym przypadku usunięcie zagrożenia może wymagać nawet prewencyjnego strzału w mózg bez ostrzeżenia, w drugim co najwyżej można zarzucić kurtkę aby nie przemarzła i bez poniżania (aczkolwiek może stanowczo) spokojnie wyprowadzić.

Łolaboga, to mamy się jeszcze martwić, żeby idioci którzy sami się rozbierają nie zaziębili się?

>PS2. Poza tym nie rozumiesz praw "trespassing". W opisanym przez Ciebie przypadku zostałbyś wsadzony na dożywocie za morderstwo pierwszego stopnia, a prasa przez następne 100 lat mogłaby się rozpisywać, o kuriozalnych przepisach w USA

Przepisy USA to dość zabawna sprawa, czasem zdarzają się jakieś kwiatki które powstały sto lat temu, wszyscy już o nich zapomnieli, a nagle wychodzi jakaś sprawa która właśnie pod jakiś dziwaczny paragraf podpada.

Niemniej faktem pozostaje to, że osoba która włazi gdzieś nieproszona, powinna liczyć się z konsekwencjami.
worek kości (2937 punktów)
>sposób, w jaki wytarmoszono dziewczynę

Ciekawe, że gdyby chodziło o faceta, tarmoszenie nie robiłoby takiego wrażenia. Czy feministki, walcząc o równe traktowanie, nie zabijają także rycerskości? Czy zawołanie: "w razie zagrożenia, ratujemy kobiety jako pierwsze!" - nie jest już dzisiaj dyskryminujące i poniżające?

bembergiem w berg
28-12-2013 15:42 
 Ocena 1 na 1
Barbiel (1106 punktów)
>Ciekawe, że gdyby chodziło o faceta, tarmoszenie nie robiłoby takiego wrażenia.
Skąd ten wniosek? Podaj jakiś przykład, w którym wytarmoszony został facet, zobaczymy.

>Czy feministki, walcząc o równe traktowanie, nie zabijają także rycerskości?
Dobrze jest otrzymać pomoc w potrzebie, ale jeszcze lepiej nie potrzebować tej pomocy.
28-12-2013 16:18 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>Ciekawe, że gdyby chodziło o faceta, tarmoszenie nie robiłoby takiego wrażenia.
>Skąd ten wniosek? Podaj jakiś przykład, w którym wytarmoszony został facet, zobaczymy.

Np tutaj:
www.youtube.com/watch?v=q1B7g16EEW8

Nikt nie miał pretensji, że tak go brutalnie tarmoszono, zrzucono ze sceny i przewrócono na ziemię - zdarzenie stało się przykładem niebezpiecznego nacjonalizmu. A jak na lewicy dzieje się coś niedobrego - wyskoki feministek - to stosuje się stary, sprawdzony paradygmat - "co złego, to nie my".

bembergiem w berg
28-12-2013 16:47 
 Ocena 4 na 4
Barbiel (1106 punktów)
>Np tutaj:
>www.youtube.com/watch?v=q1B7g16EEW8
Na mnie to zrobiło złe wrażenie. Gdyby to był mój ochroniarz, nie byłbym z niego zadowolony.

Ale zwróć uwagę, że ten człowiek dopuścił się rękoczynów, to nie to samo co manifestowanie swoich przekonań. Tak że przykład nie jest najlepszy.
28-12-2013 17:27 
 0 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Ale zwróć uwagę, że ten człowiek dopuścił się rękoczynów, to nie to samo co manifestowanie swoich przekonań. Tak że przykład nie jest najlepszy.

Na manifestowanie są odpowiednie miejsca, gdzie nikt nikomu nie przeszkadza.
28-12-2013 18:24 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Ale zwróć uwagę, że ten człowiek dopuścił się rękoczynów, to nie to samo co manifestowanie swoich przekonań.

1. Te rękoczyny to były niezbyt groźne szturchnięcia. Jego tarmoszono później o wiele poważniej.
2. Facet wskoczył z tabliczką "TVN kłamie", więc jednak była to manifestacja pewnego poglądu.

bembergiem w berg
28-12-2013 18:42 
 Ocena 5 na 5
Barbiel (1106 punktów)
>1. Te rękoczyny to były niezbyt groźne szturchnięcia. Jego tarmoszono później o wiele poważniej.
Po pierwsze - zgodziłem się już, że ochroniarz przesadził z reakcją.
Po drugie - jeśli uważasz, że niezbyt groźne szturchnięcia to nic takiego, to spróbuj sobie wyobrazić działaczkę FEMEN, która wpada do kościoła i policzkuje albo szturcha księdza. Jest różnica?

>2. Facet wskoczył z tabliczką "TVN kłamie", więc jednak była to manifestacja pewnego poglądu.
I byłoby w porządku, gdyby ograniczył się do biegania z tą tabliczką.
28-12-2013 16:32 
 0 na 2
Selanos (12869 punktów)
> Czy feministki, walcząc o równe traktowanie

Nie wiem o co walczy połowa tych współczesnych, myślę że one też nie wiedzą.
Marian (5438 punktów)
>czy FEMEN to inicjatywa pozytywna i słuszna?
   Jeśli się wejdzie na ich stronę, femen.org, naszym oczom ukaże się taki oto obrazek (może być potrzeba przeładowania kilka razy; obrazek zmienia się przy przeładowaniu):

   To dopiero jest szokujące. Mamy tu kobietę trzymającą odcięte organy płciowe samca homo sapiens wraz z zakrwawionym sierpem. Jest to przekaz ewidentnie nawołujący do nienawiści na tle płciowym – seksistowski, mysandystyczny, szowinistyczny.
   Szerzenie tego typu ideologii na pewno nie jest ani pozytywne, ani słuszne. Te panie są po prostu chore.

   Pozdrawiam.
30-12-2013 15:11 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>

>   To dopiero jest szokujące. Mamy tu kobietę trzymającą odcięte organy płciowe samca homo sapiens wraz z zakrwawionym sierpem. Jest to przekaz ewidentnie nawołujący do nienawiści na tle płciowym – seksistowski, mysandystyczny, szowinistyczny.

BEZ JAJ!!!!!!!
Marian (5438 punktów)
>>[...] odcięte organy płciowe samca homo sapiens [...]
>BEZ JAJ!!!!!!!
   No właśnie – z jajami. Takie jest nie do końca fachowe określenie tych narządów.
   Ale nie powinienem żartować z tego nawet. To powinno się kwalifikować do kryminału. Ale to kobiety, więc mają taryfę ulgową. „Patriarchat”, o ironio!

   Pozdrawiam.
szarley (54913 punktów)

>   Ale nie powinienem żartować z tego nawet. To powinno się kwalifikować do kryminału. Ale to kobiety, więc mają taryfę ulgową. „Patriarchat”, o ironio!

Noooo niezłe jaja!
30-12-2013 23:36 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>   No właśnie – z jajami. Takie jest nie do końca fachowe określenie tych narządów.
>   Ale nie powinienem żartować z tego nawet. To powinno się kwalifikować do kryminału. Ale to kobiety, więc mają taryfę ulgową. „Patriarchat”, o ironio!
>   Pozdrawiam.

Dobre, był już sierp i młot, teraz jest sierp i męskie narządy płciowe. Jakie czasy, takie, hmmm, godło?
Anna Salman (16360 punktów)
>... czy sposób, w jaki wytarmoszono dziewczynę nie jest czasem zwykłym naruszeniem nietykalności?
Mnie zastanawia coś innego. Czy była to rekcja na napis i zachowanie, czy na goły biust? Wydaje mi się, że na to drugie, co jest jakąś formą schizofrenii - dla większości z nas było to doświadczenie pierwszych kilku miesięcy życia, a Madonny karmiące są na wielu obrazach. I nagle dorośli ludzie tabuizują tą część ciała, która jest czymś niezbędnym u ssaków.
Czy bóg, który stworzył kobietę i mężczyznę nagimi obruszył by się na taki widok?

>... czy FEMEN to inicjatywa pozytywna i słuszna?
Moim zdaniem tak. Po pierwsze te kobiety są atrakcyjne. Gdybym ja się obnażyła mogłoby by być to niesmaczne. Po drugie ukazują śmieszność pewnych zakazów społecznych. Po trzecie tam, gdzie nie działają środki perswazji, trzeba czasem użyć argumentów szokujących.
PS. Nawet jako kobieta, zdecydowanie wolę obnażone aktywistki Femen, niż grożącego pokazaniem penisa, roztytego, pijanego i ogólnie niezbyt rozgarniętego posła.
30-12-2013 15:14 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>... czy sposób, w jaki wytarmoszono dziewczynę nie jest czasem zwykłym naruszeniem nietykalności?
>Mnie zastanawia coś innego. Czy była to rekcja na napis i zachowanie, czy na goły biust? Wydaje mi się, że na to drugie, co jest jakąś formą schizofrenii - dla większości z nas było to doświadczenie pierwszych kilku miesięcy życia, a Madonny karmiące są na wielu obrazach. I nagle dorośli ludzie tabuizują tą część ciała, która jest czymś niezbędnym u ssaków.
>Czy bóg, który stworzył kobietę i mężczyznę nagimi obruszył by się na taki widok?

Bó zapewne nie, ale Policja na każdym miejskim placu...

>PS. Nawet jako kobieta, zdecydowanie wolę obnażone aktywistki Femen, niż grożącego pokazaniem penisa, roztytego, pijanego i ogólnie niezbyt rozgarniętego posła.
Stanowczo się zgadzam, ale nie mów tego lepszej połowie mojego małżeństwa
30-12-2013 15:28 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>>Czy bóg, który stworzył kobietę i mężczyznę nagimi obruszył by się na taki widok?
>Bóg zapewne nie, ale Policja na każdym miejskim placu...
OK, mamy przepisy odnośnie bodajże nieobyczajnego zachowania się w miejscach publicznych. Ale czy policja faktycznie tak by się rzuciła, jak w pokazanym przypadku? Czy gdyby ta kobieta weszła do kościoła w koszulce z nadrukiem, że nie ma boga i coś wykrzykiwała, też by została powalona i wywleczona, czy po prostu ... wyprowadzona?
>>... wolę obnażone aktywistki Femen, niż grożącego pokazaniem penisa, ... posła.
>Stanowczo się zgadzam, ale nie mów tego lepszej połowie mojego małżeństwa
Ale dlaczego? Gdybyś wolał patrzeć na cudzego obnażonego penisa, to ...
30-12-2013 15:46 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>Czy bóg, który stworzył kobietę i mężczyznę nagimi obruszył by się na taki widok?
>>Bóg zapewne nie, ale Policja na każdym miejskim placu...
>OK, mamy przepisy odnośnie bodajże nieobyczajnego zachowania się w miejscach publicznych. Ale czy policja faktycznie tak by się rzuciła, jak w pokazanym przypadku?

W Warszawie dość brutalnie potraktowano karmiąca na stacji metra

>>>... wolę obnażone aktywistki Femen, niż grożącego pokazaniem penisa, ... posła.
>>Stanowczo się zgadzam, ale nie mów tego lepszej połowie mojego małżeństwa
>Ale dlaczego? Gdybyś wolał patrzeć na cudzego obnażonego penisa, to ...
1 Kobiety są piękniejsze
2 Jestem heteroseksualny
30-12-2013 16:15 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... Kobiety są piękniejsze ...
I nie wiem - wysłać Ci moje zdjęcie, czy pozostawić w tym złudnym przekonaniu.
30-12-2013 18:31 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>... Kobiety są piękniejsze ...
>I nie wiem - wysłać Ci moje zdjęcie, czy pozostawić w tym złudnym przekonaniu.

Wyślij
Kobiety zawsze są piękne
30-12-2013 22:42 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura (1368 punktów)
>>... Kobiety są piękniejsze ...
>I nie wiem - wysłać Ci moje zdjęcie, czy pozostawić w tym złudnym przekonaniu.

Mi wyślij Anno.
31-12-2013 00:00 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>>>... Kobiety są piękniejsze ...
>>I nie wiem - wysłać Ci moje zdjęcie, czy pozostawić w tym złudnym przekonaniu.
>Mi wyślij Anno.
>
Opanujcie się, chłopcy....
Marian (5438 punktów)
>I nagle dorośli ludzie tabuizują tą część ciała, która jest czymś niezbędnym u ssaków.
   Zawsze się nad tym zastanawiałem: dlaczego kobiety to robią? W dodatku ok jest pokazanie każdej części piersi, poza sutkami, które są identyczne jak u facetów, a ci pokazywać je mogą. Kobiety z jakichś powodów uważają tę część ciała za prywatną. Nie we wszystkich kulturach, oczywiście.

>Po pierwsze te kobiety są atrakcyjne.
   Nie wszystkie są. Niektóre są dość paskudne. Kwestia gustu.
   Poza tym, to akt jakiegoś wybitnego narcyzmu: „jestem śliczna jak koszyk kociaków, na pewno moje piersi się wszystkim spodobają”. Cóż, ja nie latam z moim penisem na wierzchu, uważając że jestem taki piękny. Jako mężczyzna hetero, nie lubiący oglądać cudzych penisów, szanuję fakt, że inni mogą nie chcieć oglądać mojego. Jestem przekonany, że są kobiety hetero i mężczyźni homo, którzy uważają widok piersi za równie odrażający, jak dla mnie cudze penisy.

   Pozdrawiam.
30-12-2013 16:28 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>   Zawsze się nad tym zastanawiałem: dlaczego kobiety to robią? ... Kobiety z jakichś powodów uważają tę część ciała za prywatną. ...
Po pierwsze - te zakazy wychodzą od mężczyzn, bo naruszają ich święte prawo własności. Dlatego kobiety tak się wychowuje, żeby się wstydziły obnażyć.
Po drugie - ciało jest sprawą prywatną.

>   ...jestem śliczna jak koszyk kociaków,...
Dobre - nie znałam tego.
> ... Jestem przekonany, że są kobiety hetero i mężczyźni homo, którzy uważają widok piersi za równie odrażający, jak dla mnie cudze penisy.
Ale ja jestem kobietą, mam swój biust na co dzień i nie robi on na mnie żadnego wrażenia, inne biusty też nie i w ogóle rozebrana kobieta. Jestem przeciwna obnażaniu się osób, które nie są zbyt estetyczne, np. z racji wieku, otyłości itd. oraz obnażaniu się nieuzasadnionemu.
Problem w tym, że w przedstawionej sytuacji to nie przekaz werbalny wzbudził wściekłość, lecz niewerbalny - rzekoma nieprzyzwoitość, której ja nie odczuwam. Czyli nadal na kobiety się patrzy, nie słuchając ich. I to pokazuje Femen.
Marian (5438 punktów)
>>   Zawsze się nad tym zastanawiałem: dlaczego kobiety to robią? ... Kobiety z jakichś powodów uważają tę część ciała za prywatną. ...
>Po pierwsze - te zakazy wychodzą od mężczyzn, bo naruszają ich święte prawo własności.
   Nie rozumiem. W jaki sposób? Ja jestem mężczyzną, ale nic takiego nie zakazywałem. Wybacz, ale nie kupuję tego.

>Dlatego kobiety tak się wychowuje, żeby się wstydziły obnażyć.
   Zwłaszcza w tradycjonalistycznych domach, to kobiety wychowują kobiety. Wychowują też i mężczyzn zresztą. Zatem w znacznej mierze to właśnie one kontrolują naszą kulturę, co jest tabu, a co nie. Nam facetom to na prawdę wisi (bez domysłów).

>Po drugie - ciało jest sprawą prywatną.
   Cóż, niektóre jego części są bardziej prywatne niż inne, najwyraźniej...

>Ale ja jestem kobietą, mam swój biust na co dzień i nie robi on na mnie żadnego wrażenia [...]
   Tak, mój penis na mnie wrażenia też nie robi.

>inne biusty też nie i w ogóle rozebrana kobieta.
   Ok, na Tobie nie robi. Najwyraźniej na innych tak i to też trzeba uszanować. Ja jestem z natury ekshibicjonistą i nie wstydzę się swojego ciała; jednak nie chodzę nago właśnie ze względu na innych. No i trochę zimno w zimie...

>Jestem przeciwna obnażaniu się osób, które nie są zbyt estetyczne, np. z racji wieku, otyłości itd.
   No nie no, to jest dyskryminacja. Osoby, które są „nieestetyczne” powinny same z siebie oszczędzić innym widoku swojego ciała, ale nie powinny być bardziej penalizowane niż osoby atrakcyjne.

>[...] oraz obnażaniu się nieuzasadnionemu.
   Rozumiem, że uzasadnione obnażanie jest wtedy, kiedy idziemy się kąpać, do sauny, albo spać. No, chyba że mamy jeszcze jakiś protest do wykonania.

>Problem w tym, że w przedstawionej sytuacji to nie przekaz werbalny wzbudził wściekłość, lecz niewerbalny - rzekoma nieprzyzwoitość, której ja nie odczuwam. Czyli nadal na kobiety się patrzy, nie słuchając ich. I to pokazuje Femen.
   Gdyby im zależało, żeby ich słuchano, to może by przyszły w burkach, co by ich nie oglądać Mogłyby też dobrać swoje przedstawicielki, aby wyglądały bardziej "butch" niż "femme".
   Biologii nie przeskoczymy. Kiedy mężczyzna widzi atrakcyjną kobietę, uruchamia się starszy ewolucyjnie układ limbiczny, który z łatwością przejmuję kontrolę nad znacznie młodszą korą nową. To ta ostatnia ma zdolności językowe, niestety. Trzeba zrozumieć nasze ewolucyjne programowanie i postarać się pracować z tym, co mamy, zamiast zawracać Wisłę kijem.

   Pozdrawiam.
30-12-2013 19:58 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>   Zwłaszcza w tradycjonalistycznych domach, to kobiety wychowują kobiety. Wychowują też i mężczyzn zresztą. Zatem w znacznej mierze to właśnie one kontrolują naszą kulturę, co jest tabu, a co nie. Nam facetom to na prawdę wisi (bez domysłów).

Hahahah. Chyba już to kiedyś pisałem. Podległa kobieta wychowuje kolejne pokolenie kobiet na podległe, aby się przypodobać swojemu Panu oraz w akcie swoistej "zemsty", aby to kolejne pokolenie "oberwało od życia w męskim świecie" nie mniej niż ona sama, jest... kontrolerką kultury. Owszem, ale tylko w tym znaczeniu kontroli bez władzy nadzorczej, jak kapo w obozie pracy.
Marian (5438 punktów)
   Wow, no to rzeczywiście straszne są te kobiety, żeby coś tak potwornego robić swoim własnym córkom!

> [...] aby się przypodobać swojemu Panu [...]
   No to to jest w ogóle śmieszne. A z jakiegoż to powodu miałaby się chcieć przypodobać? Przypodobać to się musi samiec samicy. To samce latają za samicami, starają się o ich względy, a nie odwrotnie.
   Z mojej obserwacji wynika, że samice mają takie narzędzie, zwane kolokwialnie fochem. Objawia się to często w formie wypowiedzenie magicznego zaklęcia „nie gadam z tobą!”, kiedy samiec zrobi coś, co się samicy nie spodoba. Oczywiście samiec wie, że zaklęcie oznacza tak naprawdę „zapomnij o seksie!”, więc zrobi wszystko, by samicę udobruchać.
   Jest to rzecz znana dobrze także u innych naczelnych, kiedy to samiec zamienia swe usługi i często zasoby, za przywilej reprodukcyjny. To on ma się przypodobać.

   Pozdrawiam.
03-01-2014 06:41 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>   Z mojej obserwacji wynika, że samice mają takie narzędzie, zwane kolokwialnie fochem

To oczywiście anecdata, ale zjawisko focha (niekoniecznie seksualnego) zdarzało mi się obserwować głównie u mężczyzn, w tym mojego partnera i mojego byłego kierownika

Świat się zmienia

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
30-12-2013 20:00 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>>Po pierwsze - te zakazy wychodzą od mężczyzn, ...
>   Nie rozumiem. W jaki sposób? Ja jestem mężczyzną, ale nic takiego nie zakazywałem. Wybacz, ale nie kupuję tego.
Wybacz, ale Twój wpływ na kulturę jest znikomy. Była kształtowana przez wieki, dziś mamy tego efekty. Zresztą w tym co piszesz przebija właśnie bardzo silnie spuścizna owego patriarchalnego spojrzenia na świat.
>   Zwłaszcza w tradycjonalistycznych domach, to kobiety wychowują kobiety.
Tak wychowują, aby dostosować do obowiązujących norm, które ukształtowane zostały jw. - w dużej mierze przez religię. Udawanie, że jesteście wyluzowani i Wam na tym nie zależy ... śmieszne. Wystarczy popatrzeć, jak duża część mężczyzn reaguje na feminizm, a to tylko idea równouprawnienia.
>>... ciało jest sprawą prywatną.
>   Cóż, niektóre jego części są bardziej prywatne niż inne, najwyraźniej...
Wszystkie są prywatne, czyli każdy może swoim ciałem dysponować wedle uznania - pokazywać albo nie, pozwalać się dotykać albo tego wzbraniać.
>   Ok, na Tobie nie robi. Najwyraźniej na innych tak i to też trzeba uszanować. ...
Ale dorośli ludzie chyba potrafią powściągnąć swoje popędy. Czy ktoś głodny wchodzi do kuchni na zapleczu restauracji, nakłada sobie coś na talerz i zjada, czy raczej siądzie przy stoliku i czeka?
>   No nie no, to jest dyskryminacja.
Opinia po prostu.
>Osoby, które są „nieestetyczne” powinny same z siebie oszczędzić innym widoku swojego ciała, ale nie powinny być bardziej penalizowane niż osoby atrakcyjne.
Znowu się nie rozumiemy - kto tu żąda penalizacji? Jeżeli ktoś się obnaża publicznie z reguły ponosi taką samą karę, nieważne, czy jest dwudziestoletnią blondynką, czy stuletnią babcią, kulturystą, czy inwalidą bez nogi.
>   Gdyby im zależało, żeby ich słuchano, to może by przyszły w burkach, co by ich nie oglądać Mogłyby też dobrać swoje przedstawicielki, aby wyglądały bardziej "butch" niż "femme".
Nadal nie rozumiesz, czy udajesz? Ubrane (niegdyś od stóp do głów) kobiety mówią od wielu pokoleń i jesteśmy ignorowane. Tu też - dyskusja na temat golizny, a nie przesłania.
>   Biologii nie przeskoczymy. Kiedy mężczyzna widzi atrakcyjną kobietę, uruchamia się starszy ewolucyjnie układ limbiczny, który z łatwością przejmuję kontrolę nad znacznie młodszą korą nową. To ta ostatnia ma zdolności językowe, niestety. Trzeba zrozumieć nasze ewolucyjne programowanie i postarać się pracować z tym, co mamy, zamiast zawracać Wisłę kijem.
Wiesz, wyrosłam już z wieku, gdy usiłowałam się dostosować, czy zrozumieć. W sumie dlaczego miałybyśmy przejmować zadania wychowawcze wobec dorosłych mężczyzn. Mieli rodziców, do których zadań to należało, jeśli ponieśli porażkę - ich problem. Na wieczną resocjalizację szkoda czasu, a ów rzekomy "wszechobecny" instynkt macierzyński kobiet to mit. On działa tylko wobec własnych dzieci.
02-01-2014 23:53 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>>>Po pierwsze - te zakazy wychodzą od mężczyzn, ...
>>   Nie rozumiem. W jaki sposób? Ja jestem mężczyzną, ale nic takiego nie zakazywałem. Wybacz, ale nie kupuję tego.
>Wybacz, ale Twój wpływ na kulturę jest znikomy.
   Wybacz, ale jak się robi takie uogólnienia, to trzeba się liczyć z konsekwencjami.

>Wystarczy popatrzeć, jak duża część mężczyzn reaguje na feminizm, a to tylko idea równouprawnienia.
   Gdyby chodziło o równouprawnienie, to feministki by się zwały egalitariankami.
   Za wizerunek feminizmu wśród mężczyzn to proszę podziękować m.in. właśnie paniom z Femenu. Dorzuciłbym jeszcze do tego Valerie Solanas, której SCUM Manufesto najwyraźniej się inspirują. Jak i zresztą cała reszta radykalnych feministek.
   Z mojej obserwacji wynika, że w feminizmie chodzi o zrzucenie winy za całe zło tego świata na facetów, tzw. „patriarchat”. Taki obraz feminizmu został we mnie zaszczepiony przez same feministki.

>>>... ciało jest sprawą prywatną.
>>   Cóż, niektóre jego części są bardziej prywatne niż inne, najwyraźniej...
>Wszystkie są prywatne, czyli każdy może swoim ciałem dysponować wedle uznania - pokazywać albo nie, pozwalać się dotykać albo tego wzbraniać.
   No teraz to dochodzimy już do ekwiwokacji. Bo ja użyłem określenia „prywatne części ciała” jako synonim tych, które ludzie chcą ukrywać.

>>   Ok, na Tobie nie robi. Najwyraźniej na innych tak i to też trzeba uszanować. ...
>Ale dorośli ludzie chyba potrafią powściągnąć swoje popędy.
   Ale to jest kwestia zwykłej przyzwoitości po prostu. Ja nie wymuszam na innych oglądania mojego członka. Przez względu na nich. A też mógłbym powiedzieć „to twój problem”.

>>   No nie no, to jest dyskryminacja.
>Opinia po prostu.
   No nie. Ja to odebrałem, że chcesz dyskryminować, bo ładnym to być pozwoliła.

>>Osoby, które są „nieestetyczne” powinny same z siebie oszczędzić innym widoku swojego ciała, ale nie powinny być bardziej penalizowane niż osoby atrakcyjne.
>Znowu się nie rozumiemy - kto tu żąda penalizacji?
   Cóż, wywoływanie w innych poczucia wstydu, że są brzydcy to nie powinni, jest także formą penalizacji.

>Jeżeli ktoś się obnaża publicznie z reguły ponosi taką samą karę, nieważne, czy jest dwudziestoletnią blondynką, czy stuletnią babcią, kulturystą, czy inwalidą bez nogi.
   I bardzo słusznie.

>Nadal nie rozumiesz, czy udajesz? Ubrane (niegdyś od stóp do głów) kobiety mówią od wielu pokoleń i jesteśmy ignorowane.
   Nie, nie jesteście. Kobiety osiągnęły bardzo dużo, choćby na przestrzeni ostatnich dekad. I wcale nie musiały się do tego rozbierać nawet.
   De facto, w niektórych dziedzinach szala dyskryminacji przechyliła się na drugą stronę. I nikogo to nie obchodzi, nikt tego nie zauważa. Nawet sami zainteresowani się nie buntują.

>Tu też - dyskusja na temat golizny, a nie przesłania.
   Bo takie jest przesłanie pań z Femenu. Wydaje się, że one specjalnie chcą ponieść porażkę tylko po to, żeby mówić, że nikt ich nie słucha i jak im źle, niedobrze, bo „patriarchat” ich gnębi.
   To jest odpowiednik samo okaleczającej się nastolatki, która tylko chce zwrócić na siebie uwagę.

>>   Biologii nie przeskoczymy [...].
>W sumie dlaczego miałybyśmy przejmować zadania wychowawcze wobec dorosłych mężczyzn [...]
   To nawet nie jest na temat. Biologicznego programowania nie zmieni się wychowaniem. Nikt Ci nie każe nikogo wychowywać.

   Pozdrawiam.
03-01-2014 11:21 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>   Wybacz, ale jak się robi takie uogólnienia, to trzeba się liczyć z konsekwencjami.
Sam zrobiłeś uogólnienie, podając siebie za przykład.
>   Gdyby chodziło o równouprawnienie, to feministki by się zwały egalitariankami.
Wiesz, umieściłam kiedyś na tym portalu esej na temat feminizmu, właśnie po to, żeby nie powtarzać argumentów (które tam zajęły chyba ze 3 strony). A wersja minimum to "Słownik wyrazów obcych" Kopalińskiego.
>   Za wizerunek feminizmu wśród mężczyzn to proszę podziękować m.in. właśnie paniom z Femenu. Dorzuciłbym jeszcze do tego Valerie Solanas, której SCUM Manufesto najwyraźniej się inspirują. Jak i zresztą cała reszta radykalnych feministek.
Panie z Femenu to historia kilku ostatnich lat, ww. pani w ogóle nie kojarzę. Nie lepiej naprawdę dowiedzieć się, co oznacza dana nazwa, niż sugerować się jakimiś medialnymi sensacjami?
>   Z mojej obserwacji wynika, że w feminizmie chodzi o ...
Wszystko jak wyżej - poczytaj, zamiast przyjmować taką wizję, jaka jest wygodna.
>   No teraz to dochodzimy już do ekwiwokacji. Bo ja użyłem określenia „prywatne części ciała” jako synonim tych, które ludzie chcą ukrywać.
Więc trzeba było wyjaśnić, bo nie jest to słownikowe. Prywatne mam również opinie i wcale się ich nie wstydzę. A co do "ukrywania" różnych - wstydliwych (?) części ciała, co sądzisz o ortodoksyjnym islamie? Tak się składa, że zarówno Arabki, jak i Iranki są bardzo ładne i mają piękne włosy. Kwestia wstydu, czy przymus?
>   Ale to jest kwestia zwykłej przyzwoitości po prostu. Ja nie wymuszam na innych oglądania mojego członka. Przez względu na nich. A też mógłbym powiedzieć „to twój problem”.
Nie wymuszasz, bo prawo tego zabrania. Niedawno pewien poseł coś sugerował ... Poza tym nie rozumiem, dlaczego akurat piersiom kobiecym przeciwstawia się penis? Bo jest zakrywany (w naszej kulturze)? Piersi kobiece - piersi męskie, a te drugie są akurat często odsłaniane.
>   No nie. Ja to odebrałem, że chcesz dyskryminować, bo ładnym to być pozwoliła.
Czyli jeśli jakiś widok jest bardzo nieprzyjemny, np. pijany, zasikany żul, śpiący na trawniku, to moja krytyka stanowi dyskryminację? Bo już widok miejskiego kota drzemiącego w tym miejscu by mi nie przeszkadzał.
>   Cóż, wywoływanie w innych poczucia wstydu, że są brzydcy to nie powinni, jest także formą penalizacji.
A wywoływanie od dzieciństwa poczucia wstydu, że jesteśmy tak, a nie inaczej zbudowani, to normalne? A dotyczy głównie kobiet i tu mam problem - mam się wstydzić, że mam piersi większe od męskich (w dzisiejszych czasach coraz rzadziej ).
>   ... Kobiety osiągnęły bardzo dużo, choćby na przestrzeni ostatnich dekad. I wcale nie musiały się do tego rozbierać nawet.
Te osiągnięcia nie przyszły dzięki dyskusjom. Dawniej sufrażystki rozbijały wystawy sklepowe i dokonywały różnych chuligańskich wyczynów. W tej części Europy wyglądało to inaczej i dlatego jesteśmy wciąż w tyle. Jak się coś wywalczy, to się pilnuje, żeby tego nie stracić, jak się coś dostanie, to się mniej szanuje.
>   De facto, w niektórych dziedzinach szala dyskryminacji przechyliła się na drugą stronę. ...
Znowu dyskusja o pracy w przedszkolach i żłobkach?
>   Bo takie jest przesłanie pań z Femenu. Wydaje się, że one specjalnie chcą ponieść porażkę ...
Porażkę? W bardzo krótkim czasie stały się zauważalne. Przy tym straszą swoim radykalizmem. Jak w polityce, każdy woli bardziej stonowany przekaz, dlatego np. PiS-owi potrzebni są narodowcy, a zwolennikom dyskryminacji kobiet inicjatywny w stylu całkowitego zakazu aborcji. Wtedy druga strona przystaje na wszelkie "pośrednie" postulaty, nie zwracając uwagi, że poniosła porażkę, akceptując żądania konkurenta. Klasyczna szkoła negocjacji.
>   To nawet nie jest na temat. Biologicznego programowania nie zmieni się wychowaniem. Nikt Ci nie każe nikogo wychowywać.
Większość teorii wychowania oraz resocjalizacji przeczy temu twierdzeniu. Dlaczego mamy akceptować bez zastrzeżeń osoby, które nie potrafią zapanować nad popędami, gdy od wieków ludzie postępują inaczej? Kultura nakłada w wielu dziedzinach ograniczenia, np. tabuizując je - dotyczy to głównie śmierci i wydalania.
Pozdrawiam
04-01-2014 20:11 
 Ocena 3 na 3
piotr35 (1843 punktów)
>Bo takie jest przesłanie pań z Femenu. Wydaje się, że one specjalnie chcą ponieść porażkę
Protest w kolońskiej katedrze przeprowadziła pani Josephine Witt, która w maju zeszłego roku wzięła udział w podobnej demonstracji w Tunezji, w celu uwolnienia z wiezienia innej działaczki Femenu. W Tunezji odsiedziała miesiąc w wiezieniu (skazana na 4 miesiące), ale działaczki po międzynarodowych protestach wypuszczono. Jeśli to była porażka ...

Pani Witt protestowała również topless przed Putinem na targach w Hanowerze, przed burmistrzem Hamburga za jego politykę wobec uchodźców, w grudniu przerwała program niemieckiej telewizji państwowej ZDF, protestując przeciwko przyznaniu MS w piłce nożnej Katarowi. Najnowszy protest skierowany był przeciwko odprawiającemu tą msze kardynałowi Meissnerowi, celebrującemu swoje 80-te urodziny i jednemu z najbardziej konserwatywnych kardynałów z rzymskiej kurii, który niedawno wypowiedział się publicznie przeciwko wszelkim reformom w Krk, zwłaszcza tym w sprawie równouprawnienia kobiet.
Selanos (12869 punktów)
>I nagle dorośli ludzie tabuizują tą część ciała, która jest czymś niezbędnym u ssaków.

W reklamie mówili, że niezbędne są te takie kaszki, chyba od Nestle

>>... czy FEMEN to inicjatywa pozytywna i słuszna?
>Moim zdaniem tak. Po pierwsze te kobiety są atrakcyjne.

Moim zdaniem zrobiły ze swojej atrakcyjności towar. Nie różnią się specjalnie pod tym względem od modelek, aktorek porno albo tancerek z klubów go-go. Kiedy protestowały przeciwko euro 2012 na Ukrainie ze względu na to, że ten kraj jest postrzegany jako miejsce ze świetnie rozwijającym się sektorem seksturystyki, to było to niemal zabawne. One same mogłyby robić za reklamę, prawdopodobnie są tak samo znane na świecie jak Tymoszenko, jeśli nie bardziej.

>Gdybym ja się obnażyła mogłoby by być to niesmaczne.

Atrakcyjna ukraińska działaczka Femenu która zachowanie przypomina rozwrzeszczane banshee wygląda raczej niesmacznie.

>Po drugie ukazują śmieszność pewnych zakazów społecznych. Po trzecie tam, gdzie nie działają środki perswazji, trzeba czasem użyć argumentów szokujących.

Popytam znajomych czy wiedzą co to Femen i czy wiedzą o co im chodzi. Myślę, że będą wiedzieli co to Femen ale nie będą wiedzieli o co chodzi. Zaręczam, że pojawi się komentarz o tym, że mogą protestować częściej.

>PS. Nawet jako kobieta, zdecydowanie wolę obnażone aktywistki Femen, niż grożącego pokazaniem penisa, roztytego, pijanego i ogólnie niezbyt rozgarniętego posła.

Mężczyźni na pewno wolą aktywistki Femen, podobno jesteśmy wzrokowcami. Chciałbym jednak zobaczyć reakcję ludzi na mężczyzn którzy postanowili założyć organizację protestującą przeciwko czemuś tam właśnie poprzez negliż.
31-12-2013 00:05 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
A ja tam rozumiem sens idei: "jesteśmy młode, piękne, zgrabne, bezpruderyjne (powszechnie lansowany ideał kobiety męskich marzeń; moim zdaniem nie ukrywam, że słuszny), ale mamy swoje racje; marzysz być z jedną z nas, uznaj te racje, albo nie będzie naszego ciała".
Gardzisz tą akcją tylko dlatego, że nie jest powszechna, albo już ciebie nie dotyczy. Ale gdyby ona się stała powszechna, a wydaje się być skierowana zwłaszcza do młodzieży wchodzącej w dorosłość, mogłaby stać się bardzo skuteczna.
31-12-2013 16:01 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>A ja tam rozumiem sens idei: "jesteśmy młode, piękne, zgrabne, bezpruderyjne (powszechnie lansowany ideał kobiety męskich marzeń; moim zdaniem nie ukrywam, że słuszny),

Mam większe wymagania, przy głupiej nie staje.
31-12-2013 15:50 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Moim zdaniem zrobiły ze swojej atrakcyjności towar. Nie różnią się specjalnie pod tym względem od modelek, aktorek porno albo tancerek z klubów go-go. ...
Bez urazy, ale atrakcyjność kobiety, a nawet sama kobieta była towarem często i w wielu kulturach. Przecież nawet małżeństwo sprowadzono do transakcji handlowej. Prostytucja - najstarszy zawód świata itd.
>... prawdopodobnie są tak samo znane na świecie jak Tymoszenko, jeśli nie bardziej.
I o to chodziło.
>Popytam znajomych czy wiedzą co to Femen i czy wiedzą o co im chodzi. Myślę, że będą wiedzieli co to Femen ale nie będą wiedzieli o co chodzi. ...
Pryz okazji popytaj o polskie feministki i ich postulaty z ostatniego zjazdu. Porównaj wyniki.
>... Chciałbym jednak zobaczyć reakcję ludzi na mężczyzn którzy postanowili założyć organizację protestującą przeciwko czemuś tam właśnie poprzez negliż.
Ja widziałam. Przecież geje na paradach w Niemczech tak robią.
31-12-2013 16:15 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Ja widziałam. Przecież geje na paradach w Niemczech tak robią.

Zdjęcia z tych parad radośnie prezentują potem środowiska konserwatywne w Polsce, żeby pokazać jacy to oni są zboczeni i nienormalni.
01-01-2014 18:31 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Zdjęcia z tych parad radośnie prezentują potem środowiska konserwatywne w Polsce, żeby pokazać jacy to oni są zboczeni i nienormalni.
A dla mnie po prostu bezguście - ciuchy tandetne, makijaże koszmarne. Nasi się tak nie przebierają. Z drugiej strony część osób na paradach to transwestyci, których kręci taka estetyka. Ich bożyszczem jest np. Violetta Villas, na którą też się patrzeć nie dało bez bólu zębów. Nie oglądam zdjęć tych parad, więc mnie one nie ruszają, ale z przekazem się zgadzam - chodzi o zwrócenie uwagi.
Przy tym zauważ - ci sami ludzie protestują przeciw roznegliżowanym kobietom oraz specyficznie poprzebieranym mężczyznom. Nie podoba się, niech nie patrzą (coś jak z oglądaniem Nergala na YT, żeby się poczuć dotkniętym) albo przynajmniej reagują adekwatnie do sytuacji.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365