Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bądźcie zimni lub gorący!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
01-01-2014 17:51Ratatoskr (4439 punktów)Bądźcie zimni lub gorący!
Ocena 26 na 26
Nawiązując do pomysłu MajkelSSa z komentarzy pod "Quo vadis, PSR?", by stworzyć wątek na temat kierunku, w którym zmierzać miałby Racjonalista, pozwolę sobie założyć wątek wyrażający w owej kwestii moją własną opinię, z którą to inni użytkownicy mogą się zgodzić albo nie.

Moja opinia zaś jest następująca: Racjonalista powinien zajmować się propagowaniem racjonalistycznego patrzenia na świat, co z definicji wyklucza sympatię dla religii, przy czym brak sympatii dla religii nie musi wcale oznaczać braku sympatii dla osób religijnych.

Racjonalista powinien zajmować się propagowaniem racjonalizmu, co oznacza, dyskusję prowadzoną wedle Dawkinsowskiej zasady: "Pokaż mi twoje dowody, ja pokażę ci moje dowody i porównamy swoje dowody". Z definicji wyklucza to publikowanie tekstów umotywowanych "bo ja uważam, że..." Że np. niewierzący też powinni obchodzić święta katolickie. Nie dlatego, że święta i nie dlatego, że katolickie (bo jeśli ktoś mi udowodni, że np. pokrapianie wodą święconą zwalcza alergie, to będę zalecała pokrapianie alergików wodą święconą), dlatego, że publikowanie na portalu dyskursu na takim poziome, bez żadnego odredakcyjnego komentarza, żadnej polemiki, krytyki i domagania się od autora uzasadnienia swoich tez, nie jest zgodne z zasadami racjonalnego dyskursu.

Cytat:
Taką mam koncepcję prowadzenia serwisu, że będzie on bardziej otwarty na różne nurty wolnej myśli i różne ateizmy - Mariusz Agnosiewicz


Ok. Dyskutujmy różne stanowiska, ale trzymajmy się zasad dyskusji i wymogu uzasadnienia swoich tez. W innym wypadku dlaczego nie mielibyśmy tu w ramach światopoglądowego pluralizmu zamieszczać również opinii i zaleceń homeopatów?

Doczekaliśmy się ateizmu 2.0, nasz kraj funduje nam świeckość 2.0 i rozdział kościoła od państwa 2.0. Czy potrzebujemy również racjonalizmu z takim numerkiem?

------------------------------

Jak napisałam na wstępie, jest to moja prywatna opinia, z którą to inni czytelnicy portalu mogą się zgodzić lub nie zgodzić.

Z którą to mogą (i mają prawo) się zgodzić lub nie zgodzić właściciele portalu, a mogą nawet (i mają prawo) skasować zawierający ją wątek, jeśli taka będzie ich wola.

Niemniej takie właśnie jest moje stanowisko i chętnie poznam wasze
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#31
02-01-2014 15:22
 Ocena 6 na 6
hamp (3461 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi Scorp
>Palący sam się prosi o zwężenie naczyń i raka płuc, wie o tym i pali nadal. Czy osobnik z nikotynizmem może być racjonalistą?
Niepalący sam odmawia sobie przyjemności, jaką daje palenie papierosów. Wie o tym i nadal nie pali.

Używki są jakby obok racjonalności. Trzeba brać je świadomie i z umiarem. Myślę, że większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę - oddają swoje zdrowie ale zyskują przyjemność. I mają do tego pełne prawo bo to ich ciało i ich życie.
Sam polecam wszystkim palącym, aby rzucili ten nałóg, ale racjonalność wyboru między paleniem a niepaleniem zależy od przyjętych priorytetów - długie życie czy przyjemność palenia.

Pozdrawiam,
Szczęśliwy-juz-nie-palący

#32
02-01-2014 15:45
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi MajkelSS
>Proponuję Katolicki Uniwersytet Lubelski i postawienie Dawkinsa na przeciw jakiegoś ichniego filozofa. Medialna impreza jakich mało, a i ubaw po pachy gwarantowany.

Dawkins wielokrotnie dyskutował z chrześcijańskimi filozofami:

Z Rowanem Williamsem:

www.youtube.com/watch?v=HWN4cfh1Fac

Z Johnem Lennoxem:

www.youtube.com/watch?v=J0UIbd0eLxw

Z Georgem Coynem:

www.youtube.com/watch?v=STGP_oeoWSQ

Może jestem uprzedzony, ale w żadnej z tych rozmów i debat Dawkins nikogo nie zmasakrował, więc nie wiem, skąd twoje przekonanie, że byłby to "ubaw po pachy".

Moim zdaniem po odarciu Dawkinsa z całej retoryki, znajdziemy u niego dwie powtarzane w kółko tezy:
1. Dobór naturalny wyjaśnia większość zjawisk.
2. Czego nie potrafimy jeszcze wyjaśnić, to na pewno wyjaśni nauka w przyszłości.

Nie jest to zbyt błyskotliwe, ale jak widać większości ateistów wystarcza. To taka filozofia dla ubogich, co szczególnie widać w uwagach Kenny'ego (jeden z bardziej znanych współczesnych agnostyków), przy okazji debaty Dawkinsa z Williamsem. Dawkins, przyparty do muru pytaniami, które zahaczały o filozofię, był bezradny. Po debacie, rozgoryczony, pisał teksty, żaląc się na stronniczość moderacji.

Krótka kompilacja sytuacji typu Dawkins vs filozofia:
www.youtube.com/watch?v=m9H2bxHIBfg#t=64

bembergiem w berg

#33
02-01-2014 15:46
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi hamp
>Sam polecam wszystkim palącym, aby rzucili ten nałóg, ale racjonalność wyboru między paleniem a niepaleniem zależy od przyjętych priorytetów - długie życie czy przyjemność palenia.
Jaka tam przyjemność, uzależnienie i tyle, a ogłupiony nikotyną mózg próbuje sobie to racjonalizować. Sam wiem, bo paliłem (do końca zeszłego roku )

#34
02-01-2014 16:01
 Ocena 8 na 8
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi worek kości

>Dawkins wielokrotnie dyskutował z chrześcijańskimi filozofami:

Zdaje sobie z tego sprawę, większość z tych debat nawet oglądałem.

>mów i debat Dawkins nikogo nie zmasakrował, więc nie wiem, skąd twoje przekonanie, że byłby to "ubaw po pachy".

A to debaty są od masakrowania? Zawsze wydawało mi się, że do przedstawiania swojego poglądu w celu lepszego zrozumienia tematu i wyciągnięcia mądrych wniosków na przyszłość. Oglądając debaty Dawkinsa, czy innych ateistów mogłem lepiej zrozumieć tez stanowisko drugiej strony. Wiele kwestii, które się powszechnie słyszy od antyklerykałów oni przedstawiali zupełnie inaczej, nadając temu odrobinę więcej sensu.
Wciąż się to intelektualnie nie trzyma kupy, ale mniejsza.

>Moim zdaniem po odarciu Dawkinsa z całej retoryki, znajdziemy u niego dwie powtarzane w kółko tezy:
>1. Dobór naturalny wyjaśnia większość zjawisk.

Bo na to wygląda, co Dawkins do upadłego tłumaczy.

>2. Czego nie potrafimy jeszcze wyjaśnić, to na pewno wyjaśni nauka w przyszłości.

Patrząc na to, co było wcześniej z nauką, to też racjonalny pogląd.

>Nie jest to zbyt błyskotliwe, ale jak widać większości ateistów wystarcza.

Bo nadmierne babranie się w czystej filozofii jest miałką zabawą słowem, a nie odkrywaniem rzeczywistości. Współczesna nauka ma więcej do powiedzenia o świecie niż domysły filozofa, więc w dyskursie powinno się filozofie niejako minimalizować, co Dawkins robi kiedy się da.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

#35
02-01-2014 16:20
 Ocena-1 na 1
Scorp (5381 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi Meretseger
>>Czy osobnik z nikotynizmem może być racjonalistą?
>Może. Dzień dobry

Witam. Czekam jeszcze na pozdrowienia od narkomanów, zwolenników skoku na główkę i jeżdżących na motorze bez kasku. Tylko osoby wierzące są wykluczone z racjonalizmu.
-

#36
02-01-2014 17:06
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi worek kości
.
>Może jestem uprzedzony, ale w żadnej z tych rozmów i debat Dawkins nikogo nie zmasakrował,
A na czym miałaby ta masakracja polegać, gdy on ani z natury nie inkwizytor, ani takowych inkwizytorskich narzędzi nie posiadał?

>Moim zdaniem po odarciu Dawkinsa z całej retoryki, znajdziemy u niego dwie powtarzane w kółko tezy:
>1. Dobór naturalny wyjaśnia większość zjawisk.
>2. Czego nie potrafimy jeszcze wyjaśnić, to na pewno wyjaśni nauka w przyszłości.
Stara zasada inkwizycji jesteś winien, gdyż ja myślę, że ty myślisz. Przyzwoitość intelektualna, to konkretnych cytatów wymaga.

>Nie jest to zbyt błyskotliwe, ale jak widać większości ateistów wystarcza.
To co Pan pisze nie jest zbyt błyskotliwe i ja czuję pełny niedosyt.

>To taka filozofia dla ubogich,
Filozofia dla ubogich, to współczesna filozofia chrześcijańska. Szczególnie w jej polskim wydaniu.

>Dawkins, przyparty do muru pytaniami,
A może konkret?

>które zahaczały o filozofię, był bezradny.
Dawkins nie jest i wcale nie musi być filozofem, a tym bardziej teologiem. Takie wymagania fideistów wobec niego są czystą teologiczną bzdurą.

Krótka informacja o agnostycyzmie Kenny'ego i jak tu się dziwić konfundacji uczonego? Uczeni rzeczywistość wyjaśniają, a filozofowie ją gmatwają.



Miłego dnia.

@@@
.

worek kości (2937 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi MajkelSS
>Współczesna nauka ma więcej do powiedzenia o świecie niż domysły filozofa, więc w dyskursie powinno się filozofie niejako minimalizować

No ale zdajesz sobie chyba sprawę, że właściwie na każdym etapie historii ludzie myśleli, że ich aktualna wiedza o świecie jest mniej więcej poprawna, przy czym prawie zawsze okazywało się, że jednak nie jest. W tym kontekście prawdopodobieństwo, że nasza współczesna wiedza o świecie jest prawdziwa, no, nie jest zbyt wysokie. Z tego względu ktoś, kto uparcie broni nauki w takim kształcie, jak wygląda ona teraz, zachowuje się jak Inkwizycja w czasach Galileusza.

Zdając się więc wyłącznie na osiągnięcia współczesnych nauk, które są (te nauki) dość niechętne, aby porzucać swój bezpieczny obraz świata (ponieważ trzymając się swojej wypracowanej metody osiągają sukcesy mierzone w ustalonych przez te metody kryteriach), blokujemy sobie drogę do postępu. A rolą filozofii jest właśnie podkopywanie naszej pewności i szukanie nowych możliwości. Innymi słowy filozofia nie zastępuje nauki, ale poprzez taką pozorną tylko "zabawę słowem", wyznacza nowe (zazwyczaj gorsze, ale czasem lepsze) perspektywy rozwoju dla pozostałych dyscyplin.

bembergiem w berg

#38
02-01-2014 16:57
 Ocena 6 na 6
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi worek kości

>No ale zdajesz sobie chyba sprawę, że właściwie na każdym etapie historii ludzie myśleli, że ich aktualna wiedza o świecie jest mniej więcej poprawna, przy czym prawie zawsze okazywało się, że jednak nie jest. W tym kontekście prawdopodobieństwo, że nasza współczesna wiedza o świecie jest prawdziwa, no, nie jest zbyt wysokie. Z tego względu ktoś, kto uparcie broni nauki w takim kształcie, jak wygląda ona teraz, zachowuje się jak Inkwizycja w czasach Galileusza.

Ależ nie jest kurczowo przywiązany do aktualnej wiedzy, ale przekonany jestem, że aktualnie jesteśmy pierwszą "epoką" kiedy tę zależność (nieuchronność kolejnych odkryć i użyteczność nauk empirycznych w tym celu) zauważamy.

Warto zauważyć, że jeśli operujemy na obiektach bardzo łatwo odtwarzalnych na laboratoryjnym stole, to PIERWSZYM krokiem, jest zawsze filozofia. Zawsze musimy zbudować jakiś model, który jest czysto abstrakcyjny, oszacować wstępnie naszą tezę, opisać równania i stałe, które się zmienią w kolejnych iteracjach procesu poznawczego.

Nauka jest procesem ze sprzężeniem zwrotnym, nasze wyniki prowadzą do kolejnych eksperymentów i do kolejnych wyników, i tak do czasu, gdy kolejne eksperymenty pokażą niemal dokładnie to samo. Błędem jest stosowanie filozofii za daleko w tym procesie poznawczym, albo podłączanie jej jako niezbywalny wniosek do wyników eksperymentu.

>Zdając się więc wyłącznie na osiągnięcia współczesnych nauk, które są (te nauki) dość niechętne, aby porzucać swój bezpieczny obraz świata (ponieważ trzymając się swojej wypracowanej metody osiągają sukcesy mierzone w ustalonych przez te metody kryteriach), blokujemy sobie drogę do postępu. A rolą filozofii jest właśnie podkopywanie naszej pewności i szukanie nowych możliwości. Innymi słowy filozofia nie zastępuje nauki, ale poprzez taką pozorną tylko "zabawę słowem", wyznacza nowe (zazwyczaj gorsze, ale czasem lepsze) perspektywy rozwoju dla pozostałych dyscyplin.

Owszem, ale współczesny filozof nie jest związany, niech sam poprowadzi eksperyment, niech sam wyciągnie wnioski (najpierw ilościowe, potem jakościowe, a na końcu filozoficzne) i niech walczy publikacjami o przejście swojej tezy do opinii publicznej i naukowców. Powtarzam raz jeszcze : filozofia powinna być pierwszym krokiem w teorii, ale jeśli jest ostatnim, to znaczy, że naukowiec bawi się jedynie słowem.

Nie bez powodu doktorat w języku angielskim nazywa się PHD (Doctor of Philosophy).
>
bembergiem w berg



Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

worek kości (2937 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
>Krótka informacja o agnostycyzmie Kenny'ego

Nie wiem, czy powinienem to pisać, ale lepiej chyba, żebym tego nie
robił


bembergiem w berg

Mod.: Edycja wypowiedzi na prośbę Autora.

#40
02-01-2014 17:57
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi MajkelSS
>filozofia powinna być pierwszym krokiem w teorii, ale jeśli jest ostatnim, to znaczy, że naukowiec bawi się jedynie słowem.

Trochę inaczej tutaj rozumiemy naturę filozofii. Moim zdaniem filozofia nie jest konkurencją dla nauk przyrodniczych, ale jest odrębną, autonomiczną nauką - ma swój przedmiot, metodę i cel - i operuje ona na innym, niż nauki szczegółowe (meta)poziomie. Filozofia nie dostarcza wyjaśnienia, nie mówi, co jest prawdą, ale próbuje ustalić kryteria prawdziwości, czyli wskazać na warunki i ograniczenia kiedy coś za prawdziwą wiedzę o świecie możemy uznać. Nie dostarcza więc nowej wiedzy o świecie, ale np. naświetla problem granicy między tym, co naukowe, a tym, co nauką nie jest. Biologa czy fizyka nie interesują przecież tak abstrakcyjne pojęcia jak prawda.

I przykłady - jeśli ktoś twierdzi, że wiedza naukowa musi być falsyfikowalna, to stoi na stanowisku, które w filozofii nauki zaproponował Popper. Jeśli ktoś twierdzi, że wiedza naukowa musi być "na dłuższą metę" skuteczna, to głosi pragmatyzm w stylu Jamesa. Jeśli ktoś twierdzi, że nauka rozwija się dzięki rewolucjom w nauce, to stoi na stanowisku Kuhna. Jeśli ktoś uznaję rywalizację programów badawczych, to idzie po myśli Lakatosa. Innymi słowy - filozof nie babrze (babra?) się w empirycznym brudzie, tylko dłubie przy teorii. A że teoria jest wyrażona w języku, a że nie potrafimy (raczej) myśleć o świecie inaczej, niż poprzez język, to z tej perspektywy ta "zabawa słowem", czyli dążenie do tego, aby teorie naukowe wyrażone były w sposób jasny i wyraźny, jest jedną z najważniejszych czynności, jakie można sobie wyobrazić.

bembergiem w berg

#41
02-01-2014 18:16
 Ocena 2 na 2
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi worek kości

>Trochę inaczej tutaj rozumiemy naturę filozofii. Moim zdaniem filozofia nie jest konkurencją dla nauk przyrodniczych, ale jest odrębną, autonomiczną nauką - ma swój przedmiot, metodę i cel - i operuje ona na innym, niż nauki szczegółowe (meta)poziomie. Filozofia nie dostarcza wyjaśnienia, nie mówi, co jest prawdą, ale próbuje ustalić kryteria prawdziwości, czyli wskazać na warunki i ograniczenia kiedy coś za prawdziwą wiedzę o świecie możemy uznać. Nie dostarcza więc nowej wiedzy o świecie, ale np. naświetla problem granicy między tym, co naukowe, a tym, co nauką nie jest. Biologa czy fizyka nie interesują przecież tak abstrakcyjne pojęcia jak prawda.

Po pierwsze, postulujesz, że istnieje jakaś odgórna, abstrakcyjna "prawda", podczas gdy pojęcie prawdy i fałszu wywodzą się jedynie z logiki i stwierdzają o prawdziwości, bądź nieprawdziwości danego wstępnego stanowiska w systemie logicznym (teorii), którą aktualnie tworzymy.
Po drugie, jeśli nauka ma być kompletnie odrębna od filozofii, to filozof w debacie nie powinien używać argumentów niefilozoficznych, które płyną z jego teorii. Jak już wspominałem, patrzymy na fakty, a nie teorie i domniemania filozofów.

> A że teoria jest wyrażona w języku, a że nie potrafimy (raczej) myśleć o świecie inaczej, niż poprzez język, to z tej perspektywy ta "zabawa słowem", czyli dążenie do tego, aby teorie naukowe wyrażone były w sposób jasny i wyraźny, jest jedną z najważniejszych czynności, jakie można sobie wyobrazić.

A teraz wnioskujesz na temat czegoś z dziedziny neurolingwistyki na temat filozofii. Nie jesteśmy w stanie wiedzieć na pewno jak myślimy, ale na pewno suchą teorią nie udowodni się jak to właściwie działa. Można jedynie domniemywać, ale sprawdzenie leży już po stronie eksperymentu, który wykracza poza filozofię.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

#42
02-01-2014 18:25
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi worek kości
.
>Nie wiem, czy powinienem to pisać, ale lepiej chyba, żebym tego nie robił
Ja też nie wiem, ale bardzo dziękuje za informację i tu i tam zbytnio się autorką nie zgadzam, ale szkoda, iż jej tu z nami już nie ma, gdyż ma wiele interesującego do powiedzenia oraz sporą wiedzę. Zmuszała mnie do zastanawiania się i szukania, a to bardzo lubię. W każdym razie pozdrawiam panią (...) serdecznie.

PS. Oczywiście "konfutacja" w wyższym poście, to ni przypiął ni przyłatał, ale dopiero teraz zauważyłem, iż jej nie wyrzuciłem. Przepraszam.

Pozdrawiam.

@@@
.
Mod.:
Wyrzucone.

#43
02-01-2014 19:42
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi worek kości
>>filozofia powinna być pierwszym krokiem w teorii, ale jeśli jest ostatnim, to znaczy, że naukowiec bawi się jedynie słowem.
>Trochę inaczej tutaj rozumiemy naturę filozofii. Moim zdaniem filozofia nie jest konkurencją dla nauk przyrodniczych, ale jest odrębną, autonomiczną nauką

Filozofia zazwyczaj jest taką protonauką. Rozważaniem opartym na intuicjach, które nakreśla kierunki dalszych badań, a gdy te badania dochodzą do skutku dany obszar filozofii konkretyzuje się w twardą naukę.

Atomistyka albo kosmogonia były kiedyś jedynie obszarami dociekań filozoficznych i wydawało się, że innymi metodami nie da się w ogóle dociekać na ich temat. Dzisiaj to twarda nauka z aparatem matematycznym i technologią wspierającą obserwację.

>operuje ona na innym, niż nauki szczegółowe (meta)poziomie.

Racja, ale tutaj również z czasem wypierana jest przez metodologię stricte naukową. Powstają takie nauki jak: teoria systemów, teoria informacji, wysoce zaawansowane działy matematyki.

>I przykłady - jeśli ktoś twierdzi, że wiedza naukowa musi być falsyfikowalna, to stoi na stanowisku, które w filozofii nauki zaproponował Popper. (Itd).

Jak napisał przedmówca: "filozofia powinna być pierwszym krokiem w teorii", nikt tu wszak nie zabraniał uprawiania filozofii, wręcz stwierdzono, że nie da się przecież obejść bez tego ETAPU w poznawaniu.

#44
02-01-2014 19:54
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi worek kości
>No ale zdajesz sobie chyba sprawę, że właściwie na każdym etapie historii ludzie myśleli, że ich aktualna wiedza o świecie jest mniej więcej poprawna, przy czym prawie zawsze okazywało się, że jednak nie jest.
Więc powinniśmy przestać próbować poznawać świat i paść na kolana przed jakimś kapłanem jakiegoś boga jedynego. I jego filozofami.

>W tym kontekście prawdopodobieństwo, że nasza współczesna wiedza o świecie jest prawdziwa, no, nie jest zbyt wysokie.
Przynajmniej jest jakieś - 1% jest nieskończenie razy większy od 0%, który oferuje nam religia.

>Z tego względu ktoś, kto uparcie broni nauki w takim kształcie, jak wygląda ona teraz, zachowuje się jak Inkwizycja w czasach Galileusza.
Nie przedstawiono nam dowodów abyśmy mieli uważać współczesne teorie naukowe za nieprawidłowe. Jeżeli ktoś próbuje bez naukowych dowodów obalić naukę, to wtedy właśnie zachowuje się jak Inkwizycja w czasach Galileusza.

>Zdając się więc wyłącznie na osiągnięcia współczesnych nauk, które są (te nauki) dość niechętne, aby porzucać swój bezpieczny obraz świata (ponieważ trzymając się swojej wypracowanej metody osiągają sukcesy mierzone w ustalonych przez te metody kryteriach), blokujemy sobie drogę do postępu. A rolą filozofii jest właśnie podkopywanie naszej pewności i szukanie nowych możliwości.
Teologia też ma kłopoty z porzuceniem swojego obrazu, prawda? Nie słyszałem o metodologii lepszej i skuteczniejszej od naukowej. Jeżeli widzisz w filozofii potencjał do odnajdywania odpowiedzi, to bardzo liche jest to oparcie, gdyż jej metodologia polega na domysłach i filozoficznych wywodach o dupie Maryni - znając odpowiedź dorabiana jest filozoficzna oprawa.

>Innymi słowy filozofia nie zastępuje nauki, ale poprzez taką pozorną tylko "zabawę słowem", wyznacza nowe (zazwyczaj gorsze, ale czasem lepsze) perspektywy rozwoju dla pozostałych dyscyplin.
Nauka tego nie potrzebuje. Sama wyznacza sobie kolejne zadania.
Co natomiast robi filozofia (a szczególnie teologia) to naciąganie swoich dogmatów (lub ogólnie: przekonań filozofów) na współczesny stan wiedzy, w calu obrony starych przekonań.

#45
02-01-2014 20:41
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)Odp: Bądźcie zimni lub gorący!
W odpowiedzi hamp
>>No ale zdajesz sobie chyba sprawę, że właściwie na każdym etapie historii ludzie myśleli, że ich aktualna wiedza o świecie jest mniej więcej poprawna, przy czym prawie zawsze okazywało się, że jednak nie jest.
>Więc powinniśmy przestać próbować poznawać świat i paść na kolana przed jakimś kapłanem jakiegoś boga jedynego. I jego filozofami.

Jasne. Tertium non datur.

>>W tym kontekście prawdopodobieństwo, że nasza współczesna wiedza o świecie jest prawdziwa, no, nie jest zbyt wysokie.
>Przynajmniej jest jakieś - 1% jest nieskończenie razy większy od 0%, który oferuje nam religia.

Jakaś obsesja na punkcie religii, czy co, kurde?

>>Z tego względu ktoś, kto uparcie broni nauki w takim kształcie, jak wygląda ona teraz, zachowuje się jak Inkwizycja w czasach Galileusza.
>Nie przedstawiono nam dowodów abyśmy mieli uważać współczesne teorie naukowe za nieprawidłowe. Jeżeli ktoś próbuje bez naukowych dowodów obalić naukę, to wtedy właśnie zachowuje się jak Inkwizycja w czasach Galileusza.

Analogia polega na tym, że w czasach Galileusza to Inkwizycja broniła aktualnego stanu wiedzy, a Galileusz, nie posiadając dowodów dla swoich teorii, głosił odmienne nauki.

>rolą filozofii jest właśnie podkopywanie naszej pewności i szukanie nowych możliwości.
>Teologia też ma kłopoty

A tera się czepił teologii; to jakiś ateizm kompulsyjno-obsesyjny chyba.

>Nie słyszałem o metodologii lepszej i skuteczniejszej od naukowej.

A mój sąsiad to nie wierzy w istnienie Eskimosów, bo żadnego nigdy nie spotkał.

>>filozofia nie zastępuje nauki, ale poprzez taką pozorną tylko "zabawę słowem", wyznacza nowe (zazwyczaj gorsze, ale czasem lepsze) perspektywy rozwoju dla pozostałych dyscyplin.
>Nauka tego nie potrzebuje. Sama wyznacza sobie kolejne zadania.

Ale z tej nauki Zosia samosia.

>Co natomiast robi filozofia (a szczególnie teologia)

Co natomiast robi informatyk (a szczególnie weterynarz)

>to naciąganie swoich dogmatów (lub ogólnie: przekonań filozofów) na współczesny stan wiedzy, w calu obrony starych przekonań.

to naciągacie swoich kalesonów (lub ogólnie: majtasów) na współ-czesanego Stana Borysa, w ce lu b w de obrony starego przed koniem.

bembergiem w berg

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365