Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy racjonaliści powinni się zajmować religioznawstwem?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
05-01-2014 14:08Jacek Tabisz (30006 punktów)Czy racjonaliści powinni się zajmować religioznawstwem?
Ocena 11 na 11
W trakcie dyskusji nad tym, jaki ma być Racjonalista po zmianach w Redakcji, pojawiła się w dyskusjach kwestia religioznawstwa. Czy powinno być tematem na Racjonaliście?

Uważam, że religie i myślenie plemienno - magiczne są jednymi z głównym adwersarzy myślenia racjonalnego, które powinno się opierać na spokojnej, możliwie sceptycznej i obiektywnej analizie faktów. Wiele wskazuje na to, że z natury jesteśmy bardzo skłonni do szkodliwych irracjonalizmów, zaś opanowanie ich wymaga pracy nad sobą, czyli dobrej edukacji uczącej samodzielnego i krytycznego myślenia. Uważam, że religioznawstwo może być bardzo pomocnym narzędziem przezwyciężania w ludziach myślenia religijnego i rytualno magicznego.

Więcej: www.psr.or(*)sie-zajmowac-religioznawstwem?

Jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

05-01-2014 14:50
 Ocena 10 na 10
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>W trakcie dyskusji nad tym, jaki ma być Racjonalista po zmianach w Redakcji, pojawiła się w
>dyskusjach kwestia religioznawstwa. Czy powinno być tematem na Racjonaliście?
>Uważam, że religie i myślenie plemienno - magiczne są jednymi z głównym adwersarzy myślenia

Tak.
Religie można demaskować przez pokazanie analogicznych mitów w innych religiach. Ujawniając że Jezus nie był pierwszym bogiem, który umarł za ludzi.
Na przykładzie innych religii np Islamu widzimy ogrom ludzkich krzywd wyrządzonych w imię zmyślonych przekonań. Religie nie są czymś co sobie biernie żyje obok, ale aktywnie atakują i infekują myślenie nasze i naszych bliskich. Gdyby nie były tak silne, to można by je ignorować jak np. magię czy wróżby z wosku. Niestety religie powodują zabijanie wielu ludzi, a w Polsce nie pozwalają mieć potomstwa przez in vitro czy normalnego życia w nietypowym związku.

Religioznawstwo zaszczepia przed infekcją wirusem religii.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Więcej: www.psr.or(*)sie-zajmowac-religioznawstwem?
Cytat:
Zobaczenie, w jak wiele różnych, zupełnie odmiennych od siebie rzeczy wierzą ludzie na całym świecie, uczy tolerancji i neguje irracjonalną pewność ludzi wierzących iż "urodzeni nad Odrą wierzą w prawdziwego boga, a ci znad Gangesu czczą bałwany".
Tak to działa tylko w przypadku niewierzących, każdy wyznawca jakiejś religii jest przekonany o tym, że jego religia, jego bóg/bogowie są tymi jedynie prawdziwymi.
A co do pojawiania się tematyki religioznawczej na tym portalu, to przecież jest tu ona obecna od lat, więc nie ma nad czym się zastanawiać.

MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Nie da się bez tego prowadzić szczerej dekonstrukcji. Poza tym, ankieta pokazała 44% zainteresowania tą tematyką.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Lengyel (2127 punktów)
> Wiele wskazuje na to, że z natury jesteśmy bardzo skłonni do szkodliwych irracjonalizmów,
>zaś opanowanie ich wymaga pracy nad sobą, czyli dobrej edukacji uczącej samodzielnego i krytycznego
>myślenia.

Pomysł niezły - na błędach, czy to własnych czy cudzych, człowiek uczy się najszybciej. Godziłoby się jednak w tym celu sprawić, iżby religioznawcy pisali nie tylko o chrześcijaństwie czy katolicyzmie, ale też, dla szerszego poznania, o innych religiach. Eric Weiner, nim popełnił "Poznam sympatycznego Boga", wprzódy mnóstwo czasu i dolarów poświęcił na wizyty u przedstawicieli wielu religii, od muzułmanów do raelian. Coś takiego, choć w mniejszym zakresie, przydałoby się i tu.
finerbijk (17282 punktów)
>Czy racjonaliści powinni się zajmować religioznawstwem?
Pytanie retoryczne. Racjonaliści nie powinni unikać żadnych aspektów życia współczesnych społeczności.
Religie ciągle są determinantem wielu ludzkich zachowań, więc trudno, aby racjonalizm przechodził obok nich obojętnie.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>W trakcie dyskusji nad tym, jaki ma być Racjonalista po zmianach w Redakcji, pojawiła się w dyskusjach kwestia religioznawstwa. Czy powinno być tematem na Racjonaliście?
>Jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?
Całkowicie zgadzam się ze stanowiskiem wyrażonym w Pańskim zalinkowanym artykule.
(Sam studiowałem różne rzeczy i wykonywałem przeróżne zawody, ale najbardziej czuję się religioznawcą, a wiedzą o różnych religiach zainteresowałem się już w szkole podstawowej.)
Uważam, iż bardzo ciekawe problemy poruszył Pan w zakończeniu:
>Oczywiście wielu religioznawców nie zgodzi się z tezami powyższego eseju. Nie brakuje też wśród przedstawicieli tej nauki osób religijnych.
Właśnie istotnym jest pytanie - czym jest, a czym nie jest religioznawstwo? Bardzo mnie cieszyło zawłaszczanie przez środowisko chrześcijańskich (głównie katolickich) uczonych terminu "religiologia" pozwalające na podkreślenie zasadniczych różnic metodologicznych pomiędzy religioznawstwem świeckim, a konfesyjnym.

(...) Ideę Boga człowiek może poznawać od wewnątrz jako zaangażowany wyznawca określonego systemu religijnego, bądź z zewnątrz jako badacz-religioznawca, czyli przedstawiciel gałęzi nauki, której przedmiotem zainteresowania jest całokształt pewnej kategorii zjawisk społecznych zwanych religiami. Nauki dążącej do poznania najogólniejszych prawidłowości powstawania religii; jej rozwoju i dojrzewania; jej istoty i funkcji oraz struktur i sposobów funkcjonowania; a także przyczyn i przebiegu jej wygasania. Za znanym polskim uczonym Witoldem Tylochem należy przypomnieć, że religioznawstwo obejmuje różne działy i dyscypliny naukowe, z których podstawową "stanowi ogólna teoria religii, zajmująca się problematyką istoty, struktury, genezy, funkcji i prawidłowości rozwoju religii jako formy świadomości społecznej oraz relacjami pomiędzy religią a innymi formami stosunków społecznych". A ponadto religioznawstwo zajmuje się: porównawczą historią religii, socjologią religii, psychologią religii, filozofią religii, a także teorią religioznawstwa, w której podejmuje problemy teorii, metodologii oraz historii dziedziny.

Religioznawstwo, tak jak cała nauka, nie zajmuje się udowadnianiem, że cokolwiek nie istnieje. Odwrotnie; zajmuje zjawiskami istniejącymi i dającymi się zbadać, przeanalizować oraz opisać. Wierny, adekwatny opis rzeczywistości oraz porównania są podstawowymi zadaniami obiektywnego religioznawstwa, przy czym, co ważne, nie powinny one przedmiotu swych badań wartościować. Dotyczy to zarówno całych systemów religijnych, jak i poszczególnych ich części. Trudno być jednocześnie sędzią i sądzonym, badaczem i działaczem. Dlatego też, wbrew temu co usiłuje się nam teraz w Polsce wmówić, nie można być "wartościowym", tzn. obiektywnym religioznawcą, wówczas, gdy zajmuje się własną religią, a już na pewno nie jest się nim, kiedy udowadnia się jej wyższość nad innymi. Nie znaczy to, że religioznawca nie może mieć określonego światopoglądu (tacy, po prostu, nie istnieją), ale że religioznawcy nie wolno dobierać faktów i dokonywać ocen w oparciu o ten światopogląd. Toteż, moim zdaniem, najobiektywniejsze badania religioznawcze prowadzone są przez uczonych areligijnych - uznających, że wszystkie poglądy religijne mają taką samą humanistyczną wartość.

Z kolei publicysta nie musi być aż tak obiektywnym jak uczony i wolno mu preferować określone poglądy, ale pod warunkiem oczywistego przyznawania się do nich. Dlatego zaznaczam z góry, że nie podejmuję się w tej publikacji orzec, który z opisanych w niej bogów jest tym prawdziwym, a zaledwie przedstawiam tu krytyczny subiektywny wybór kilku (wywodzących się z jednego pnia) koncepcji - do wszystkich z nich podchodząc sceptycznie, gdyż uważam wszystkich bogów za byty obiektywnie istniejące tylko w ideach i kultach poszczególnych tradycji kulturowych. Podobnych bytów historia ludzkiej kultury zna niepoliczalne ilości.

Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami - obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga - nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. (...)
www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwa

>Każdy ma oczywiście prawo do swojego zdania, ale wydaje mi się, że religijny religioznawca ma ogromnie utrudnioną pracę naukową. Trzeba być wtedy naprawdę wybitnym naukowcem, aby uwolnić się w takim wypadku od chęci faworyzowania własnej religii. Nie zawsze owo faworyzowanie ma prosty i od razu widoczny charakter. Czasem polega na przykład na tym, że chrześcijańscy religioznawcy preferują elementy zbliżone do chrześcijaństwa w innych religiach, zniekształcając wiedzę o nich.
Całkowita zgoda i dlatego przygotowując materiały koncepcyjne do encyklopedii religioznawczej (której redakcję w III RP przejęło dwóch księży wraz z mocno proreligijnym zespołem i ją wydano już w "Wolnej Polsce".) przyjąłem metodę, że hasło będzie pisał autor krytyczny wobec tej religii/koncepcji, a recenzował je jej zwolennik, gdyż najlepiej wyłapie to co "ich boli"

>Marzyłoby mi się kiedyś powołanie komitetu niereligijnych religioznawców, którzy śledziliby nadużycia polegające na faworyzowaniu własnej religii w pracach religioznawczych.
Dużo się Panu marzy, mnie marzy się skromniej, że pojawi się nareszcie w naszym kraju większa grupa racjonalistów myślących samodzielnie, która odważy przeciwstawić się jedynie słusznemu myśleniu.

Pozdrawiam.

@@@
.
06-01-2014 00:07 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Trzymajmy kciuki, aby przynajmniej trochę z tych marzeń się ziściło. Jednocześnie chciałbym Pana gorąco przeprosić za to, że uniosłem się w poprzedniej dyskusji.

Gdyby udało się kiedyś zmontować taką ekipę śledczą obiektywnych religioznawców, dam Panu z pewnością znać!

Pozdrawiam serdecznie
06-01-2014 10:39 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura (1368 punktów)

>Gdyby udało się kiedyś zmontować taką ekipę śledczą obiektywnych religioznawców.

Witam czy ma pan kogoś konkretnego na myśli.?

>Pozdrawiam serdecznie.

Nawzajem.


06-01-2014 12:26 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Gdyby udało się kiedyś zmontować taką ekipę śledczą obiektywnych religioznawców.
>Witam czy ma pan kogoś konkretnego na myśli?
To najbardziej zależy od pokolenia. Przydaliby się głównie młodzi naukowcy tak pomiędzy 30 a 40 rokiem życia, z okrasą kilku powyżej 40. Ja znam trochę dorobek tych po 50 (czasem i sporo po). Więc apel do absolwentów studiów religioznawczych w Polsce, tych opowiadających się za pozawyznaniowym, świeckim religioznawstwem o zgłaszanie się na naszym forum i do prezesa PSR pana Jacka Tabisza.

PS. Myślę, iż warto zwrócić uwagę na np. Jacka Sieradzana.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
06-01-2014 14:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję i popieram apel!
06-01-2014 12:36 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Trzymajmy kciuki, aby przynajmniej trochę z tych marzeń się ziściło. Jednocześnie chciałbym Pana gorąco przeprosić za to, że uniosłem się w poprzedniej dyskusji.
Zupełnie nie jestem pamiętliwy, a pojedyncza wypowiedź wypowiedź nie świadczy jeszcze o niczym. Zaś już na pewno nie o naszych poglądach, czy o całym naszym światopoglądzie. Gdy ktoś sporo pisze, to warto jego poszczególne wypowiedzi nakładać na całokształt.

Nie ze wszystkim się z Panem zgadzam, ale jest Pan inteligentnym człowiekiem o ogromnej wiedzy, a Pańska działalność ma duże znaczenie dla popularności racjonalizmu w Polsce.
I tak trzymać!

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
Kaczanek (1 punktów)
Myślę, że to kwestia indywidualna. Mnie na przykład "kręcą" słowiańskie wierzenia. O wierzeniach chrześcijańskich nie wiem praktycznie nic. Bo i po co?

Racjonalista powienien potrafić wypunktować manipulacje jakie w kościele się zasadzają, jakie słabości księża wykorzystują, jakie mechanizmy sprawiają, że wierni przy wierze trwają. A to, czy Maryja dziewicą była, czy Jezus to czy tamto zamieniał w coś innego - to wiedza zbędna.

Nie uważam też, aby zasadnym było prowadzenie dyskusji z wierzącymi na temat ich wiary. Chyba, że bardzo sobie tego życzą. Uważam, że nie jest moją sprawą łatwowierność innych ludzi.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365