Racjonalista - Strona głównaDo treści
Problem gospodarczy Afryki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
13-01-2014 01:54Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
Problem gospodarczy Afryki
0 na 2
Witajcie.
Przez ostatnie dni myślę o sytuacji gospodarczej w Afryce. Nie od dzisiaj wiadomo, ze jest to jeden z najbiedniejszych kontynentów świata (najniższy PKB na mieszkańca) Stawiam sobie pytania na które jednoznacznie nie umiem odpowiedzieć. Sytuacja jest złożona i proszę Was moi drodzy o przybliżenie tejże sytuacji.

1. Dlaczego w Afryce panuje głód? Dlaczego tak mało ludzi na świecie oferuje im swoją pomoc, z czego to wynika?

Rozpocząłem rozmowy w tym temacie na jednym z forów internetowych w dość specyficznym wątku związanym ze śmiercią Paula Walkera z "Szybcy i wściekli".
Ludzie wypowiadający się tam są pogrążeni w tęsknocie za aktorem. Użyłem trochę ironii, że za jednym aktorem płacze 100 mln, a za 100 mln Afrykańczyków płacze jedna osoba. Na film wydano 160 mln dolarów. Jeżeli to przeliczymy:

160 milionów dolarów. Przyjmując kurs waluty (3) to 480 mln zł. Wliczając, że każdemu mieszkańcowi Afryki wystarczy 20 zł dziennie to rocznie wystarczy 7300 zł. Starczyłoby na 65753 ludzi za jeden film.
Imponujące ponad 60000 ludzi dostatnie życie przez rok, w zamian za kilka godzin filmu.
Ludzie muszą sobie zadać pytanie co jest ważniejsze 3 godziny rozrywki czy życie 65753 ludzi.

Zatem pytanie,

2. Dlaczego media milczą? A larum podnoszą dopiero, jak zakładnicy z ropociągu, czy tam gazociągu są w rękach islamskich rozbójników...

3. Czy Afryka zostanie pozostawiona sama sobie, bez pomocy z zewnątrz?

4. Czy sytuacja w Afryce może w przyszłych latach się polepszyć lub pogorszyć? Są jakieś prognozy?

Wiem, że nie postarałem się w napisaniu tego, lecz zważcie na godzinę. Może rozwiniecie temat i powstanie o tym przyjemna dyskusja
Pozdrawiam.

PS. Bóg in vitro? Jak to rozumiecie? Ostatnio taka złota myśl do głowy mi strzeliła.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ratatoskr (4439 punktów)
>1. Dlaczego w Afryce panuje głód? Dlaczego tak mało ludzi na świecie oferuje im swoją pomoc, z czego to wynika?

Bo ludzie tam są biedni, niewykształceni i gnębieni rajdami warlordów.
Bo kapitalizm zajmuje się zarabianiem, a nie pomaganiem.

>Imponujące ponad 60000 ludzi dostatnie życie przez rok, w zamian za kilka godzin filmu.

I jaki będzie tego efekt? 60000 żywych, ubezwłasnowolnionych ludzi.
Podstawą trwałej zmiany w Afryce byłaby: edukacja i inwestycja w infrastrukturę dającą jej szansę na generowanie własnego produktu.

>4. Czy sytuacja w Afryce może w przyszłych latach się polepszyć lub pogorszyć? Są jakieś prognozy?

Myślę, że pewną szansą dla Afryki będzie bogacenie się Chin i Indii oraz rozwój technologii mobilnych nie wymagających rozbudowanej infrastruktury naziemnej. W efekcie jest szansa na przeniesienie do Afryki części produkcji i usług realizowanych obecnie w powyższych krajach. Tylko (znowu) edukacja. Hindusi robią w informatyce i telemarketingu bo mają w swoim kraju np. największą na świecie anglojęzyczną społeczność.
13-01-2014 13:18 
 0 na 6
Selanos (12869 punktów)
>>1. Dlaczego w Afryce panuje głód? Dlaczego tak mało ludzi na świecie oferuje im swoją pomoc, z czego to wynika?
>Bo ludzie tam są biedni, niewykształceni i gnębieni rajdami warlordów.
>Bo kapitalizm zajmuje się zarabianiem, a nie pomaganiem.

W zasadzie to im przydałby się kapitalizm, tylko pewnie Kali którego dziadek zajmował się polowaniami i zbieractwem nie zdążył się jeszcze przystosować do nieco nowocześniejszych rzeczy, tudzież Kali nie będzie biznesmenem, nie założy firmy, nie da nikomu pracy, w zasadzie to Kali nie potrafi się nawet podpisać, bo Kali to analfabeta.

>Podstawą trwałej zmiany w Afryce byłaby: edukacja i inwestycja w infrastrukturę dającą jej szansę na generowanie własnego produktu.

Aż do następnej afrykańskiej wojenki.
15-01-2014 16:43 
 Ocena 7 na 7
chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
Przecież w Afryce panuje najdzikszy kapitalizm, a prywatni przedsiębiorcy mają w łapskach całe rządy. To w Afryce funkcjonuje kapitalizm z XIX wiecznej Europy, z dziećmi pracującymi na plantacjach bawełny i w kopalniach koltanu, to w Afryce do protestujących górników strzela się z broni maszynowej, to w Afryce subsaharyjskiej notuje się jedne z wyższych w świecie wartości współczynnika Giniego. Wystarczy popatrzeć na struktury gospodarek większości krajów Afryki subsaharyjskiej, by się przekonać, że panuje tam kapitalizm i to okrutny. Bo producenci doszli do wniosku, że co z oczu, to z serca i przenieśli się gdzie indziej, by eksploatować ludzi, czy też "kapitał ludzki". Ale przecież omniscjentny Selanos wie najlepiej, że kapitalizm zły być nie może, więc kapitalistycznej eksploatacji nazwać kapitalizmem nie może, bo jeszcze by się komuś przestało podobać.
15-01-2014 22:40 
 0 na 2
Selanos (12869 punktów)
Co ma kapitalizm do pracy dzieci, strzelania do górników, kontrolowania rządów przez przedsiębiorców..? Opisał Pan jakieś patologiczne państwo bezprawia, nie kapitalizm.
15-01-2014 23:05 
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)
>Co ma kapitalizm do pracy dzieci, strzelania do górników, kontrolowania rządów przez przedsiębiorców..? Opisał Pan jakieś patologiczne państwo bezprawia, nie kapitalizm.
Opisał po prostu rzeczywisty świat. Nam też się serwuje cały czas tzw. konieczność deregulacji, która oznacza po prostu likwidację instytucji, które właśnie świadczą o nieistnieniu patologicznego państwa bezprawia. Efektem bezrefleksyjnego ulegania lobby kapitalistycznemu, jest zawsze powstawanie patologicznego państwa bezprawia, które nota bene nawet nie pozwala się nazywać kapitalizmem, tylko patologią.
Może i nawet masz rację, ale właśnie chodzi o to, że w praktyce serwuje się poszczególnym krajom patologie, zamiast rozwiązań dla rozwoju ludzi korzystnych.
Już sama definicja prawdziwego "kapitalizmu" jasno daje do myślenia, że chodzi o coś urojonego, co nigdzie nie istnieje (system oparty na wolnej przedsiębiorczości, wolnym obrocie oraz na wolnej konkurencji); co więcej nie miałby on nawet sensu, gdyż pełna wolna konkurencja sprawić musi z natury rzeczy, że krzywe popytu i podaży ustabilizować się muszą na poziomie zerowego zysku. A istotą kapitalizmu (nieujawnianą w definicji) jest oparcie działania na chęci zysku. System (dla kapitalisty) działa najlepiej tam, gdzie można szybko uzyskać jak największy zysk, w efekcie podstawą jest jak najmocniejsze wykorzystanie asymetrii informacyjnej, aby się "dorobić", zanim konkurencja doprowadzi do obniżki ceny, a następnie - blokowanie konkurencji, aby w jak największym stopniu nie dopuszczać do obniżki ceny. Tam gdzie blokowanie konkurencji nie jest możliwe, prowadzi się politykę redukcji kosztów, która niehamowana zawsze prowadzi do patologii wyzysku i wyniszczeń zasobów.
Tak, my klienci ciągle chcemy mieć każdy towar i usługę tańszą, a kapitalista cały czas musi osiągać zysk. Tymczasem na wszystko można wyliczyć cenę minimalną, uwzględniającą realne koszty, w tym godną zapłatę za wytworzenie/dostarczenie. Powszechne ceny minimalne to już jednak nie jest kapitalizm. Ergo - tzw. prawdziwy kapitalizm jest urojeniem; realny zawsze w takim zakresie, w jakim jest nieokiełznany, przez to, co kapitaliści nazywają brakami kapitalizmu - jest oszustwem, prowadzącym w przypadku braku dalszego okiełznywania - do patologii.
Selanos (12869 punktów)
>Nam też się serwuje cały czas tzw. konieczność deregulacji, która oznacza po prostu likwidację instytucji, które właśnie świadczą o nieistnieniu patologicznego państwa bezprawia.

Czy kapitalizm i państwo prawa wykluczają się?

>Może i nawet masz rację, ale właśnie chodzi o to, że w praktyce serwuje się poszczególnym krajom patologie, zamiast rozwiązań dla rozwoju ludzi korzystnych.

Nikt nie zmusza nikogo do akceptowania tego co mu się serwuje. Patologia zaczyna się w samych afrykańskich państewkach, w ich systemie władzy, w prawie, organach ścigania etc. reszta przychodzi później. To co mamy w niektórych państewkach Afryki, prędzej nazwałbym jakąś formą kolonializmu niż kapitalizmem.

>Tak, my klienci ciągle chcemy mieć każdy towar i usługę tańszą, a kapitalista cały czas musi osiągać zysk. Tymczasem na wszystko można wyliczyć cenę minimalną, uwzględniającą realne koszty, w tym godną zapłatę za wytworzenie/dostarczenie.

Bawienie się w takie rzeczy jak ustalanie płacy minimalnej która ma sprawić że pracownik będzie zarabiał "godnie", sprawi, że cena towaru wzrośnie, czyli znowu wracamy do tego pracownika - może i będzie zarabiał więcej, ale będzie też więcej płacił.

>Powszechne ceny minimalne to już jednak nie jest kapitalizm.

Nie, chciałbym jednak zaznaczyć, że wiele krajów z rozbudowanym socjalem, płacami minimalnymi i wieloma innymi przymiotami socjaldemokracji, ma dużo więcej wolności gospodarczej, niż państewka w których według niektórych panuje kapitalizm, albo nawet niż Polska w której według niektórych mamy neoliberalizm, co zawsze bardzo mnie rozśmiesza :>
15-01-2014 23:13 
 Ocena 2 na 2
chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
>Co ma kapitalizm do pracy dzieci, strzelania do górników, kontrolowania rządów przez przedsiębiorców..? Opisał Pan jakieś patologiczne państwo bezprawia, nie kapitalizm.
To, że neoliberalizm gospodarczy, który nieodzownie związany jest z kapitalizmem, wykorzystuje właśnie bezwzględnie pracę dzieci. A do górników strzelano, bo chcieli podwyżek od kapitalistów właśnie. To kapitaliści, by ciąć wydatki, pozbywali się przeróżnych odpadów u brzegów Somalii, wytruwając ryby i zmuszając ludzi do wyboru między głodem i zbrodnią. I to właśnie przez skierowanie na kapitał, własny kapitał, forsowane przez liberalizm twierdzenie, że egoistyczne dążenie jednostek do zysku jest wspaniałe, korporacje czy inni zagraniczni koloni..., ups, "inwestorzy", mają w garści całe rządy. To przez dążenie do zysku kapitalistycznych przedsiębiorstw jak Shell doszło do ogromnego skażenia delty Nigru, co doprowadziło nie tylko do zagrożenia ekologicznego, ale też do zubożenia lokalnej ludności, odcięcia jej od źródeł zaspokojenia podstawowych potrzeb ludzkich, a w konsekwencji do chwycenia za broń. To chęć zysku zagranicznych handlarzy diamentami w znacznej mierze napędzała wojnę domową w Sierra Leone. To właśnie o kontrolę nad surowcami toczą się de facto walki wewnętrzne w DRK, na czym kapitał zbijają zagraniczni pośrednicy i przedsiębiorstwa elektroniczne, skupujące m. in. koltan właśnie. Podczas gdy posiadający dobre kontakty z zagranicznymi koncernami naftowymi Bahrajn nurzał antyrządowe powstanie we krwi, co nie spotkało się nie tylko z jakimkolwiek potępieniem z zagranicy, ale nawet niemal niewystępującym niemalże przekazem medialnym, to gdy usiłująca prowadzić korzystną dla swojego państwa, a nie zagranicznych koncernów Libia robiła dokładnie to samo, tyle że przeciwko sobie miała uzbrojonych bojowników, a nie nieuzbrojonych protestantów, to Francja od razu zbombardowała Libię. Ciekawi mnie, jak szybko Total będzie miał ultralukratywne umowy z nowymi "władcami" Libii. Co i rusz pojawiają się doniesienia, jak bardzo Afryka jest używana przez koncerny jako miejsce, gdzie łatwo znaleźć ludzi, którzy podejmą się każdej pracy, byle mieć co jeść, i wykorzystują to niemiłosiernie, podobnie jak wykorzystują Bangladesz, nie tylko do ubrań, ale np. złomowania w prymitywnych warunkach statków z narażeniem na ołów itp.
REASUMUJĄC w jednym zdaniu: kapitalizm ma z owymi zdarzeniami taki związek, że dla neoliberalnych kapitalistów liczy się tylko kapitał,zysk, a wszelkie inne czynniki, które w jakikolwiek sposób zagrażają zyskowi, eliminują, a skoro nie mogą już tego tak łatwo czynić w Europie, to czynią to w Afryce, wykorzystując słabość i wielowiekowe zacofanie tego kontynentu, realizują swoją politykę maksimum zysków minimum strat w niemal nieograniczony, nieokiełznany, zwierzęcy sposób.
Selanos (12869 punktów)
>To, że neoliberalizm gospodarczy, który nieodzownie związany jest z kapitalizmem, wykorzystuje właśnie bezwzględnie pracę dzieci.

Jeśli dobrze pamiętam, to dawno, dawno temu w bardzo kapitalistycznej Wielkiej Brytanii, powolutku zakazywano pracy dzieci. Bodajże pod koniec XIX wieku pojawiały się takie regulacje, a zresztą, zastanówmy się, czy praca dzieci musi być koniecznie zła? Zapewniam, że w Polsce mnóstwo dzieci pracuje, chociażby na wsi. Co więcej, pracują tam bez umów, bez odprowadzania składek. :>

>A do górników strzelano, bo chcieli podwyżek od kapitalistów właśnie.

Więc w państwie kapitalistycznym nie może być zakazu strzelania do kogokolwiek?

>To kapitaliści, by ciąć wydatki, pozbywali się przeróżnych odpadów u brzegów Somalii, wytruwając ryby i zmuszając ludzi do wyboru między głodem i zbrodnią. I to właśnie przez skierowanie na kapitał, własny kapitał, forsowane przez liberalizm twierdzenie, że egoistyczne dążenie jednostek do zysku jest wspaniałe, korporacje czy inni zagraniczni koloni..., ups, "inwestorzy", mają w garści całe rządy.

Gdzie była wtedy policja? Pan nie opisuje kapitalizmu, Pan opisuje bezprawie.

>REASUMUJĄC w jednym zdaniu: kapitalizm ma z owymi zdarzeniami taki związek, że dla neoliberalnych kapitalistów liczy się tylko kapitał,zysk, a wszelkie inne czynniki, które w jakikolwiek sposób zagrażają zyskowi, eliminują, a skoro nie mogą już tego tak łatwo czynić w Europie

...ale Europa na tym korzysta, Pan również.
17-01-2014 11:16 
 Ocena 2 na 2
chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
To, że Europa i Europejczycy na tym korzystają, to nie znaczy, że to jest dobre. A całkowity, nieopanowany niczym kapitalizm to właśnie bezprawie w najczystszej postaci. Pracę dzieci w Wielkiej Brytanii ograniczali kapitaliści, czy rząd w reakcji na postulaty robotników? To,że w Europie istnieje płaca minimalna, to, że w Europie istnieją zabezpieczenia socjalne, to, że w Europie (poza Polską już niestety) funkcjonuje ośmiogodzinny czas pracy, to nie zasługa tego, że rezolutni i wspaniałomyślni kapitaliści dali coś pracownikom, tylko tego, że ruch robotniczy zyskał odpowiednią siłę do uznania niektórych swoich racji. Widać, że kapitaliści nie pojmują tego, że ktoś musi odpowiednio żyć, skoro nawet na tym forum ktoś kiedyś napisał
>Wybór między głodowaniem, a pracą za małe pieniądze i w złych warunkach to też wybór.
Brednie, że "niewidzialna ręka rynku" zaopiekuje się ludźmi, jest po prostu zwykłym ględzeniem, gdy popatrzy się na postulaty "inwestorów", którzy nie widzą domów, lasów, ludzi, tylko $.
Często powiększa się liczbę ofiar ZSRR czy ChRL o liczbę ofiar głodu, tymczasem kapitalizm przebija je wszystkie na głowę, bo podczas gdy ponad 7 milionów ludzi umiera każdego roku z głodu, ponad miliard ton żywności jest marnowanych, niejednokrotnie po to, by utrzymać wysokie ceny na dany produkt.
Z drugiej strony wiadome jest nie od dziś, że duże podmioty zawiązują zmowy cenowe, wymierzone zarówno w konsumentów, jak i małych wytwórców. Ot, dla przykładu, cena kilograma wołowiny w sklepie (chodzi oczywiście o surowy, nieprzetworzony produkt) przekracza wielokrotnie to, co dostaje rolnik, ceny są u każdego odbiorcy takie same, nie można więc mówić o konkurencji, a jakiekolwiek zawiadomienie organów sprawiedliwości wiązałoby się przecież z ostracyzmem i zupełną niemożnością zbycia.
Tam, gdzie władzę absolutną mają ludzie nastawieni wyłącznie na kapitał, człowiek staje się tylko środkiem do celu, nieróżniącym się od innych, które na równi z nim się niszczy.
13-01-2014 10:03
 Ocena 10 na 10
Przemek J. (3008 punktów)
>1. Dlaczego w Afryce panuje głód?

Nie ma prostej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Jak sam zauważyłeś, Afryka to cały kontynent i każda odpowiedź będzie uproszczeniem lub ujęciem statystycznym nie oddającym złożoności problemu. Inne są powody głodu na terenach pustynnych, inne na terenach gdzie od dziesięcioleci toczą się wojny, a jeszcze inne tam gdzie od lat są dyktatury gnębiące poddanych, no i wszystko to ma miejsce w krajach, które w większości było wyzyskiwanymi koloniami państw europejskich.

Ciekawym może wydawać się pytanie, dlaczego tak się stało, że to właśnie w Afryce wystąpiły wszystkie te czynniki i utrzymują się do dzisiaj?

>Dlaczego tak mało ludzi na świecie oferuje im swoją pomoc, z czego
>to wynika?

Co znaczy mało? Nie jestem biegły w tym temacie, ale w mediach dość często pojawiają się informacje o akcjach pomocowych w Afryce. Ile to będzie wystarczająco dużo? Pamiętam nawet taką dyskusję (w mediach), że w pewnej chwili tej pomocy było za dużo, co tylko pogłębiło problem. Ten pozorny paradoks wynikł z tego, że pomoc była niewłaściwie niesiona i zamiast skupić się na tworzeniu narzędzi i miejsc pracy, dostarczała gotowce (żywność, ubrania, środki chemiczne, itd.) przyzwyczajając beneficjentów do bycia "utrzymankiem" zachodu. Wyrosło pokolenie (oczywiście nie całe i nie wszędzie w Afryce), które w pewnym momencie uznało za normę, że nie musi nic robić, bo Zachód wszystko im poda na tacy.

> Starczyłoby na 65753 ludzi za jeden
>film.
>Imponujące ponad 60000 ludzi dostatnie życie przez rok, w zamian za kilka godzin filmu.

Po pierwsze proponujesz najprostszą i najbardziej szkodliwą społecznie formę pomocy, o czym już pisałem. Po drugie film to jest inwestycja. Pieniądze są wydawane na jego produkcję, bo się zakłada, że wrócą do inwestorów z nadwyżką. Pieniądze przeznaczone na zakup żywności dla głodujących to szkoda dla globalnej gospodarki, jeśli za tym nie idą sensowne programy naprawcze. Dożywiać można doraźnie, ale przede wszystkim trzeba kształcić i tworzyć miejsca pracy.

>Ludzie muszą sobie zadać pytanie co jest ważniejsze 3 godziny rozrywki czy życie 65753 ludzi.

A jeśli dzięki tym 3 godzinom rozrywki utworzy się kilkadziesiąt miejsc pracy, które rozwiążą problem strukturalnego bezrobocia w kilku wsiach? Lepiej poprawiać wydajność złego systemu, czy dociążać ten wydajny, aż sam wpadnie w kłopoty? Tu nie ma prostych odpowiedzi.

>2. Dlaczego media milczą?

To zależy jakie media odbierasz. Polskie chyba faktycznie mają w nosie problemy światowe, bo więcej reklamobiorców przyciągają nasz lokalne problemy. Zresztą przy okazji tego pytania można by zadać kolejne kontrowersyjne: czy powinniśmy pomagać Afryce, skoro w Polsce głoduje około 700 tys dzieci?

Z najnowszego raport UNICEF wynika, że w ubóstwie żyje milion polskich dzieci. Wedle danych GUS 28 proc. gospodarstw domowych należy do przynajmniej jednej ze sfer ubóstwa. Polski Czerwony Krzyż oszacował liczbę niedożywionych dzieci na poziomie 650 000 - 700 000.

>3. Czy Afryka zostanie pozostawiona sama sobie, bez pomocy z zewnątrz?

Afryka nie jest pozostawiona sama sobie. Wystarczy odwiedzić strony PAH - a to tylko kropla światowej pomocy.

>4. Czy sytuacja w Afryce może w przyszłych latach się polepszyć lub pogorszyć? Są jakieś prognozy?

Pożyjemy zobaczymy - jak mówi starze porzekadło. Prognozy powstają, ale raczej dla poszczególnych krajów czy regionów. Jedna pesymistyczna prognoza dla Afryki, jaka zapadła mi w pamięć, mówi o tym, że będzie to kontynent, od którego zacznie się wojna katolicko-islamska. Inna, niestety pesymistyczna dla Europy, mówi o tym, że Europa będzie stawała się coraz bardziej pustynna i to właśnie Afryka stanie się głównym producentem żywności dla świata.


Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
antyreligijna (25 punktów)
Afryka po prostu nikogo specjalnie nie interesuje. Jest takie postrzeganie tego kontynentu jako ciemnych, ograniczonych murzynów którym i tak nie można pomóc. Czasem z litości ktoś pomoże w zbiórce pomóżmy dzieciom w Afryce, żeby uspokoić swoje sumienie. Problem jest w tym, że nie traktuje się ich jak normalnych ludzi i nikogo tak naprawdę nie obchodzi ich los. Np. mimo rozprzestrzeniającego się AIDS na tym kontynencie papieże regularnie zakazują korzystania z prezerwatyw (nie wiem jak dokładnie teraz jest może papież Franciszek coś zmienił). Afryka to po prostu tania siła robocza, która dostarcza dobra na inne kontynenty i nikomu najwyraźniej nie chce się tego zmieniać.
13-01-2014 12:32 
 Ocena 3 na 3
Przemek J. (3008 punktów)
>Jest takie postrzeganie tego kontynentu jako ciemnych, ograniczonych murzynów którym i tak nie można pomóc.

Czyje, bo na pewno nie moje?

>Czasem z litości ktoś pomoże w zbiórce pomóżmy dzieciom w Afryce, żeby uspokoić swoje sumienie.

Owszem wielu jest takich, ale organizacje zajmującą się pomocą w Afryce mają za sobą wiele lat doświadczeń i sporo się nauczyły na własnych błędach. Twój tekst jest raczej dowodem na to, jak niewiele do świadomości społecznej jest przekazywane z tego co tak naprawdę się tam dzieje. Podejrzewam, że podobne zdanie ta sama "świadomość społeczna" ma o Azji, a już prawie na pewno i krajach takich jak np. Wietnam.

>Problem jest w tym, że nie traktuje się ich jak normalnych ludzi i nikogo tak naprawdę nie obchodzi ich los.

Kto nie traktuje mieszkańców Afryki jak normalnych ludzi? Czy owo inne traktowanie się objawia?

>Np. mimo rozprzestrzeniającego się AIDS na tym kontynencie papieże regularnie zakazują korzystania z prezerwatyw (nie wiem jak dokładnie teraz jest może papież Franciszek coś zmienił).

Papieska głupota (poprawnie należało by napisać "biznesplan watykańskiej korporacji") to problem nie tylko Afryki. Na pewno nie jest to problem krajów islamskich na tym kontynencie.

>Afryka to po prostu tania siła robocza, która dostarcza dobra na inne kontynenty i nikomu najwyraźniej nie chce się tego zmieniać.

A to niestety smutne uogólnienie. Smutne bo prawdziwe, ale cóż począć - takimi prawami rządzi się nasz świat.


Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
13-01-2014 12:55
 Ocena 12 na 12
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
Na początek zwróć uwagę na tempo wzrostu ludności:



Kultura narodu
Głównym problemem krajów afrykańskich jest brak Kultury, przez duże K, bo chodzi mi o kulturę, którą posiadają np Koreańczycy czy Chińczycy, o kulturę która powstawała przez wieki a nawet tysiąclecia, która prowadzi do powstania Cywilizacji.

Edukacja i religia
Europa Zachodnia, kraje anglosaskie, Chiny - wysoki poziom edukacji i niezależność państwa od religii.

System gospodarczo-polityczny
Tutaj jako przykład można podać aktualnie występujące różnice w zamożności pomiędzy Koreą Płd a Koreą Płn, wynikające właśnie z różnic w systemach gospodarczo-politycznych tych krajów.

Szanse dla Afryki?
Edukacja, edukacja, edukacja. Rozwój Internetu i technologii mobilnych może tutaj wiele pomóc.

Zagrożenia dla Afryki?
Katolicym i Islam.
Chińczycy mają koncepcję filozoficzną Yin i Yang (oraz idący za tym światopogląd).
Dla chrześcijan i muzułmanów to koło jest albo całe białe albo całe czarne. (Stąd błędny wniosek o istnieniu Dobra w sensie bezwzględnym) Nauka (a co za tym idzie edukacja) oraz religia stoją ze sobą w sprzeczności.

Pomoc Afryce, którą sugerujesz? Tego typu pomoc przyczyniła się do eksplozji populacji. Uratujesz 60 000 ludzi, a po 20 latach jest do wykarmienia 600 000 ludzi niepiśmiennych, którzy z jednej strony zapomnieli kulturę łowiecko-zbieracką swoich dziadków, a z drugiej nie przyswoili np. kultury zachodu.

Te 160 mln USD, które kosztował film? Myślisz że jeśli wyślesz tych ludzi (grafików komputerowych, kompozytorów, aktorów itp) do produkcji rolnej to coś zmieni? I gdzie mieliby zostać tymi rolnikami? Właśnie 'wyrzucanie' pieniędzy na tego typu działalność (nauka, sztuka, rozrywka) przyczynia się w głównym stopniu do rozwoju Kultury narodu i rozwoju cywilizacji, a co za tym idzie - zamożności.

Jak Ty możesz pomóc? Możesz np. dać ogłoszenie na gumtree, zebrać grupkę ludzi, pojechać do Afryki, zbudować szkołę i pouczyć przez rok dzieci
Selanos (12869 punktów)
>1. Dlaczego w Afryce panuje głód? Dlaczego tak mało ludzi na świecie oferuje im swoją pomoc, z czego
>to wynika?

W Afryce panuje głód, bo mają tam burdel. Ten kontynent ma ziemie zdatne do uprawy i ma bogactwa naturalne. Jeśli chodzi o pomaganie, to niestety Afryce pomaga się. Pompuje się tam miliardy dolarów i poprawy nie widać, ktoś ma za to miliardy dolarów mniej.

>Ludzie wypowiadający się tam są pogrążeni w tęsknocie za aktorem. Użyłem trochę ironii, że za jednym
>aktorem płacze 100 mln, a za 100 mln Afrykańczyków płacze jedna osoba.

To kwestia natury ludzkiej. Bardziej nas obchodzi jeden znany (choćby i z ekranu) człowiek, niż miliony bezimiennych ludzi bez twarzy.

>Na film wydano 160 mln dolarów.

Podobno był dobry, nie wiem, nie oglądałem.

>Jeżeli to przeliczymy:
>160 milionów dolarów. Przyjmując kurs waluty (3) to 480 mln zł. Wliczając, że każdemu mieszkańcowi
>Afryki wystarczy 20 zł dziennie to rocznie wystarczy 7300 zł. Starczyłoby na 65753 ludzi za jeden
>film.

I co dalej? Film "Szybcy i wściekli" przynosił zyski, jacyś tam sponsorzy zarobili na tyle dużo pieniędzy, żeby zrobić kilka następnych filmów. Za to Afryka wchłania kasę jak gąbka, a w rezultacie jest w tym samym miejscu w którym była.

>Imponujące ponad 60000 ludzi dostatnie życie przez rok

Mnoży się, przejada kasę i za kilka lat będzie z tego 200000 ludzi potrzebujących pomocy. Nie tędy droga.

>Ludzie muszą sobie zadać pytanie co jest ważniejsze 3 godziny rozrywki czy życie 65753 ludzi.

3 godziny rozrywki, bo w taki sposób jaki Pan proponuje, nikomu się nie pomoże.

>2. Dlaczego media milczą? A larum podnoszą dopiero, jak zakładnicy z ropociągu, czy tam gazociągu są
>w rękach islamskich rozbójników...

Bo zakładnicy to z reguły "nasi", biali Europejczycy albo Amerykanie. Z rodziną która będzie rzewnymi łzami wzywać w telewizorze do uwolnienia zakładników.

>3. Czy Afryka zostanie pozostawiona sama sobie, bez pomocy z zewnątrz?

Mam nadzieję, że tak. Trzeba im wreszcie pomóc i zostawić ich samych sobie.

Przestańmy słać tam wojsko, pomoc medyczną, żywność etc. a jeśli wszystko dobrze pójdzie, po kilku(dziesięciu) wojnach/przewrotach/ludobójstwach i innych takich wyłoni się kilkanaście dużo lepiej niż obecnie zarządzanych państw Afrykańskich.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego tak mało ludzi na świecie oferuje im swoją pomoc, z czego
>to wynika?
Mało? Często można usłyszeć o jakichś akcjach związanych z pomocą Afryce. Ponadto patrząc z polskiego punktu widzenia to pomoc przydałaby się raczej w kraju niż za granicą. Tutaj dzieci również głodują.
>Ludzie wypowiadający się tam są pogrążeni w tęsknocie za aktorem. Użyłem trochę ironii, że za jednym
>aktorem płacze 100 mln, a za 100 mln Afrykańczyków płacze jedna osoba.
Wiesz, śmierć jednostki to tragedia, miliony to tylko statystyka. Raczej mało kto wzrusza się losem nieznanych mu osób.
>Imponujące ponad 60000 ludzi dostatnie życie przez rok, w zamian za kilka godzin filmu.
Datki będziesz wymuszał siłą? Nie mówiąc już o tym, że taka pomoc tylko uzależnia, nie rozwiązuje problemów. Pomoc powinna mieć formę wędki nie ryby.
>Ludzie muszą sobie zadać pytanie co jest ważniejsze 3 godziny rozrywki czy życie 65753 ludzi.
Nie muszą. Równie dobrze mógłbym Ciebie zapytać dlaczego używasz komputera skoro mógłbyś go sprzedać i zmienić życie choć jednej osoby. Każdy robi z pieniędzmi co uważa za słuszne i nie ma żadnego obowiązku wydawać ich na pomoc innym.
>2. Dlaczego media milczą? A larum podnoszą dopiero, jak zakładnicy z ropociągu, czy tam gazociągu są
>w rękach islamskich rozbójników...
Nie milczą. Ale media to nie instytucja dobroczynna, żaden to dla nich interes ciągle poruszać ten sam temat. Nie mówiąc o psuciu samopoczucia widzom przez pokazywanie biedy i głodu.
>3. Czy Afryka zostanie pozostawiona sama sobie, bez pomocy z zewnątrz?
Raczej nie. Należałoby jednak zadać pytanie czy taka pomoc nie przynosi więcej szkód niż pożytku.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Witajcie.
>Przez ostatnie dni myślę o sytuacji gospodarczej w Afryce. Nie od dzisiaj wiadomo, ze jest to jeden
>z najbiedniejszych kontynentów świata (najniższy PKB na mieszkańca) Stawiam sobie pytania na które
>jednoznacznie nie umiem odpowiedzieć. Sytuacja jest złożona i proszę Was moi drodzy o przybliżenie
>tejże sytuacji.
>1. Dlaczego w Afryce panuje głód?

Wojny, a jak nie wojny, to dyktatury.
A jak nie dyktatura pełna gębą, do dyktaturki plemienne i korupcja, której rozmiary trudno sobie nawet Europejczykowi wyobrazić.

Nie bez znaczenia jest fakt, że europejscy kolonizatorzy podzielili między siebie Afrykę przy pomocy cyrkla i linijki, bez patrzenia na terytoria plemienne, wyznanie mieszkańców itp.

A dziś pokolonialne państwa to mieszanki wybuchowe wrogich sobie plemion, których już przed pourywaniem sobie głów nie powstrzymuje żelazna ręka kolonizatora.
Wiec zamiast uprawiać tą żyzną ziemię, którą teraz mają w końcu na własność, wydobywać cenne rudy, diamenty - pala sobie nawzajem wioski, porywają dzieci na nowe pokolenie "wojowników o wolność", gwałcą, rabują i zabijają.

Jak do tego raz czy dwa przyjdzie powódź albo susza, katastrofa gotowa.

Na dokładkę po odzyskaniu niepodległości w niektórych krajach zapanował szał robienia wszystkiego inaczej niż kolonizatorzy.

Taka Rodezja - jeszcze 50 lat temu spichlerz Afryki, wielki eksporter płodów rolnych, najbardziej gospodarczo rozwinięty kraj Afryki - dziś jest biednym Zimbabwe, które nie potrafi wyżywić własnych mieszkańców, z inflacją idącą w miliony procent rocznie i prezydentem prawdopodobnie bogatszym niż sułtan Brunei.
Wygnali europejskich właścicieli ziemskich, podzielili wielkie pola na małe poletka i uprawiają ziemię metodami sprzed 200 lat. Nikt nie dba o irygacje, powodzie i susze niszczą i tak nędzne zbiory, wiec ludzie uciekają do miast. A tam bezrobocie sięgające 90%.
To tym smutniejsze, że Zimbabwe to była przez kilka stuleci przed kolonizacją wysoko rozwinięta kultura (są hipotezy, że była kontynuacją kultury starożytnego Egiptu).

Afryka ma olbrzymi potencjał naturalny. Ma żyzne ziemie, rudy rzadkich metali, złoto i diamenty, ropę i gaz.
Niestety, ma też Afrykańczyków. Bez zmiany ich mentalności niewiele się da zrobić.


"We live in times of smart phones and stupid people"
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
Otworzyliście mi oczy, naprawdę. Chęć mej pomocy była oparta o zbyt skrajne decyzje. Dziękuję Wam raz jeszcze za sporą dawkę wiedzy. Racjonalista edukuje ludzi, a ja z chęcią tutaj powracam
Frank Holman (5897 punktów)
Był niedawno w TV taki program o kolesiu w wieku mniej więcej 30-40 lat, który, gdy zaczęła się wojna w Somalii uciekł do GB, gdzie został restauratorem i doszedł do kilku restauracji. Gdy skończyła się oficjalnie wojna w Somalii wrócił do Mogadiszu (sam, bez dzieci i żony, bo ta nie zgodziła się za nic; co oczywiste). Praktycznie całe oszczędności zarobione w GB, zainwestował w sieć restauracji w Mogadiszu i okolicy. Jest oczywiście praktycznie ateistą, chce wprowadzać "normalność" robiąc biznes. I te jego restauracje i on sam już wielokrotnie były celami zamachów bombowych islamskich fanatyków terrorystów. Bo "propaguje zachodni styl życia" i jest "nieislamski".
I to jest całe wyjaśnienie. Fanatyzm skutecznie nie pozwala na normalność. A fanatyzmu nie pozwala zlikwidować brak edukacji, którą zresztą sam fanatyzm także zwalcza, gdyż.... propaguje ona nieislamskie, prozachodnie myślenie.
Do tego problemem biznesowym są afrykańskie zwyczaje, jak np. gdy jest organizowane spotkanie w jego restauracji (a musi na to pozwalać) oficjalne plemienne itp. tzn. nowopowstających parapaństwowych władz (uczestniczy i tzw. starszyzna i dawni watażkowie, itp.) to nikt za to nie płaci, a koszty są kosmiczne.
GrzeTor (1279 punktów)
W ogólności oni nie wystartują, ze względu na słabe zdolności intelektualne tamtejszych ludzi - średni iloraz inteligencji w Afryce to około 70, a to jest za mało aby wytworzyć i utrzymać cywilizację technologiczną. Nawet jakby jakimś lepszym odżwianiem itp. zwiększyć go do 80+ to i tak będzie za mało.

www.photiu(*)l_iq_scores_country_ranks.html

Wg niektórych statystyków trzeba z 90 średnio, a wg innych o cywilizacji decyduje liczba ludzi z werbalnym IQ powyżej 108. (Wyniki typowo normalizowane wg Wielkiej Brytanii, tak że mediana brytyjska = 100).

www.lagriffedulion.f2s.com/sft.htm

Ale to nie wszystko. O cywilizacji decydują też cechy charakteru takie jak skłonność do pokojowego rozwiązywania konfliktów, zamiast przemocy, a także tendencja do myślenia w przyszłość, dbania o przyszłość inwestowania w nią. A to jest wręcz nowość. Wg Gregorego Clarka - autora książki Farewell to Alms - takie coś zaczęło się wytwarzać w UK dopiero w śrendniowieczu! Od czasów średniowiecza do początków rewolucji przemysłowej nastąpiła wielka transformacja demograficzna, po której 90% populacji wynikowej było potomkami wycinka tylko 10% populacji początkowej.

www.youtube.com/watch?v=CEGhTtdTwfE

Nic nie wskazuje na to, żeby w Afryce taki proces nastąpił, czyli ludzie mogą mieć cechy "oryginalne", tzn. nadal żyjący chwilą, z dużą tendencją do rozwiązywania konfliktów przy użyciu przemocy, nie sprzyjające rozwojowi cywilizacji od strony kulturalnej i organizacyjnej.


maciejo (3492 punktów)
>1. Dlaczego w Afryce panuje głód? Dlaczego tak mało ludzi na świecie oferuje im swoją pomoc, z czego to wynika?

Afryka to gigantyczny teren i nie ma tu jednej odpowiedzi nie mniej dla całego prawie kontynentu wspólnym mianownikiem będzie dekolonizacja. W jej wyniku powstały państwa łączące w sobie różne narody, plemiona, religię, kultury, a z drugiej strony część z nich została granicą rozdzielona. To już samo w sobie jest zarzewiem wojny domowej. Gdy wycofujące się metropolię tworzyły zalążki demokratycznego systemu, partię obejmowały nie grupy społeczne ideologicznie spójne lecz właśnie wyżej wymienione. To powodowało wzrost napięć, a stąd jeden krok do powstania wojskowych junt, dyktatur i przelewu krwi. Wojny powodują zapaść gospodarczą, to wynosi kolejnych tyranów i koło się zamyka. Dodatkowo wraz ze wzrostem chaosu i braku trwałości państwa, systemu, rządu spada odpowiedzialność za kraj, szerzy się korupcja i stąd wiele krajów Afryki czerpie minimalne zyski z eksploatacji bogactw naturalnych. Polecam książki Kapuścińskiego. Są wspaniałym kompendium wiedzy w tym temacie.

>Rozpocząłem rozmowy w tym temacie na jednym z forów internetowych w dość specyficznym wątku wiązanym ze śmiercią Paula Walkera z "Szybcy i wściekli".
>Ludzie wypowiadający się tam są pogrążeni w tęsknocie za aktorem. Użyłem trochę ironii, że za jednym aktorem płacze 100 mln, a za 100 mln Afrykańczyków płacze jedna osoba. Na film wydano 160 mln dolarów. Jeżeli to przeliczymy:
>160 milionów dolarów. Przyjmując kurs waluty (3) to 480 mln zł. Wliczając, że każdemu mieszkańcowi Afryki wystarczy 20 zł dziennie to rocznie wystarczy 7300 zł. Starczyłoby na 65753 ludzi za jeden
>film. Imponujące ponad 60000 ludzi dostatnie życie przez rok, w zamian za kilka godzin filmu. Ludzie muszą sobie zadać pytanie co jest ważniejsze 3 godziny rozrywki czy życie 65753 ludzi.

Głupi argument. Nie można dawać ludziom kasy byle przeżyli. Trzeba stwarzać warunki, dawać wędkę, nie rybę.

>Zatem pytanie,
>2. Dlaczego media milczą? A larum podnoszą dopiero, jak zakładnicy z ropociągu, czy tam gazociągu są w rękach islamskich rozbójników...

Bo media nie interesuje przekazywanie stanu permanentnego tylko gorące newsy. Coś, co na chwilę przyciągnie uwagę i da oglądalność.

>3. Czy Afryka zostanie pozostawiona sama sobie, bez pomocy z zewnątrz?

Nie zostanie, teraz na swój sposób pomagają Chińczycy, wcześniej Rosjanie i Amerykanie;] do tego narody zjednoczone i te niezjednoczone także. Nie jest istotne to ile pieniędzy im damy tylko jak zostaną spożytkowane.

>4. Czy sytuacja w Afryce może w przyszłych latach się polepszyć lub pogorszyć? Są jakieś prognozy?

Afryka to zbyt duży obszar by mówić o całości. Jeśli chodzi o tą saharyjską, to za sprawą arabskiej wiosny obecnie sytuacja się bardzo pogarsza, destabilizuje się. Pytanie tylko - w sumie na nowy wątek - czy należy bronić integralności krajów, a może lepiej ujmując integralności interesów. Mapa Afryki jaką znamy ma około 60 lat, nie powstała w wyniku setek czy tysięcy lat procesów historycznego kształtowania się narodów i wyłaniania państw. Granice zostały odgórnie narzucone, często bez nawet pobieżnej analizy sytuacji. Być może gdyby nie gra mocarstw pokój zapanowałby w wielu regionach dużo szybciej.
17-01-2014 18:02 
 Ocena 2 na 2
rysiek (4593 punktów)
>Afryka to gigantyczny teren i nie ma tu jednej odpowiedzi nie mniej dla całego prawie kontynentu wspólnym mianownikiem będzie dekolonizacja. W jej wyniku powstały państwa łączące w sobie różne narody, plemiona, religię, kultury, a z drugiej strony część z nich została granicą rozdzielona. To już samo w sobie jest zarzewiem wojny domowej.
To dość popularny pogląd, ale czy słuszny? Gdyby chciano granice wytyczać tam np. według kryteriów etnicznych, prawdopodobnie do dziś proces ten nie byłby zakończony, a mógłby skutkować powstaniem multum rozkawałkowanych państewek i dodatkowych konfliktów.
Wystarczy przyjrzeć się dokładniejszej mapie etnicznej Afryki, na wielu obszarach jest to przemieszana mozaika różnych ludów, nawet jeśli niektóre zajmują bardziej zwarte obszary, to często w wielu częściach oddzielonych innymi.
W niektórych przypadkach byłoby to całkowicie nierealne. Jak np. rozdzielić Hutu od Tutsi, jeśli obie te wspólnoty często żyją/ły przemieszane? I czy przypadek jednolitej etnicznie, i pogrążonej w wojnie domowej Somalii, nie osłabia mocno, wspomnianego przez Ciebie argumentu?

>[...] Polecam książki Kapuścińskiego. Są wspaniałym kompendium wiedzy w tym temacie.
Jak się jednak okazało, czasem trudno w nich oddzielić fakty od "licentia poetica" Autora.

>Nie zostanie, teraz na swój sposób pomagają Chińczycy [...].
Spotyka się też informacje że Chińczycy, niejako na pniu, wykupują w Afryce ziemię i prawa do wydobycia surowców. Czy to będzie pomoc, czy rodzaj neokolonializmu pokaże przyszłość.

>[...] Mapa Afryki jaką znamy ma około 60 lat, nie powstała w wyniku setek czy tysięcy lat procesów historycznego kształtowania się narodów i wyłaniania państw. Granice zostały odgórnie narzucone, często bez nawet pobieżnej analizy sytuacji.
Owszem, ale patrz co napisałem powyżej. Poza tym przez lata, sprawy zmiany granic były w Afryce tematem "tabu", i chyba nie bez racji.

>Być może gdyby nie gra mocarstw pokój zapanowałby w wielu regionach dużo szybciej.
W niektórych wypadkach tak. Ale i przed przybyciem kolonizatorów z Europy, raczej nie była to ziemia pokoju. A obecnie np. Mali byłoby już pewnie państwem islamistów, i owszem panowałby tam "pokój", urozmaicany, a to obcięciem ręki za kradzież, a to jakimś ukamienowaniem itp.
maciejo (3492 punktów)
>To dość popularny pogląd, ale czy słuszny? Gdyby chciano granice wytyczać tam np. według kryteriów etnicznych, prawdopodobnie do dziś proces ten nie byłby zakończony, a mógłby skutkować powstaniem multum rozkawałkowanych państewek i dodatkowych konfliktów.

Etniczne, spójne państwa zawsze są bardzo stabilne niż miksy kulturowe i widać to we wszystkich rejonach świata pod każdą szerokością geograficzną. Oczywiście wojny domowe czy między sąsiadami zdarzać się mogą zawsze jednakże korelacja jest silna. Nawet w "wydawałoby się cywilizowanej" Europie tam gdzie w jednym państwie żyją dwa narody czy istnieją silne różnice religijne dochodzi do konfliktów, vide Hiszpania czy Irlandia Północna. Nie przypadkiem na Bałkanach spokój nastał po rozpadzie Jugosławii. To wszystko świadczy za moją argumentacją.

>Wystarczy przyjrzeć się dokładniejszej mapie etnicznej Afryki, na wielu obszarach jest to przemieszana mozaika różnych ludów, nawet jeśli niektóre zajmują bardziej zwarte obszary, to często w wielu częściach oddzielonych innymi.
>W niektórych przypadkach byłoby to całkowicie nierealne. Jak np. rozdzielić Hutu od Tutsi, jeśli obie te wspólnoty często żyją/ły przemieszane? I czy przypadek jednolitej etnicznie, i pogrążonej w wojnie domowej Somalii, nie osłabia mocno, wspomnianego przez Ciebie argumentu?

Oczywiście, że nie zawsze możliwe jest rozdzielenie dokładne czy jakkolwiek sprawiedliwe ale zawsze lepiej jeśli istnieją takie wyjątki, niż gdy taki stan jest permanentny.
Somalia zaś jest przykładem wybitnie nieudolnego zarządzania, robienia wszystkiego dokładnie odwrotnie niż kolonizatorzy. Jest to częstą przypadłością Afryki i do niczego nie prowadzi, co pokazuje też przykład dawnej Rodezji. W efekcie nieudolności władz spadła wydolność rolnictwa, zaczął się głód, a to wyniosło do władzy lokalnych watażków oraz dało wpływy radykałom religijnym. Efekt znamy.

>>[...] Polecam książki Kapuścińskiego. Są wspaniałym kompendium wiedzy w tym temacie.
>Jak się jednak okazało, czasem trudno w nich oddzielić fakty od "licentia poetica" Autora.

Na początek wystarczą.

>>Nie zostanie, teraz na swój sposób pomagają Chińczycy [...].
>Spotyka się też informacje że Chińczycy, niejako na pniu, wykupują w Afryce ziemię i prawa do wydobycia surowców. Czy to będzie pomoc, czy rodzaj neokolonializmu pokaże przyszłość.

Masz racje, Chińczyków podałem ironicznie jako przykład pomocy. Zdaje sobie sprawę z ich działalności.

>>[...] Mapa Afryki jaką znamy ma około 60 lat, nie powstała w wyniku setek czy tysięcy lat procesów historycznego kształtowania się narodów i wyłaniania państw. Granice zostały odgórnie narzucone, często bez nawet pobieżnej analizy sytuacji.
>Owszem, ale patrz co napisałem powyżej. Poza tym przez lata, sprawy zmiany granic były w Afryce tematem "tabu", i chyba nie bez racji.

Bez racji. Rządy broniły stanu posiadania, czyli również stanu swoich kieszeni. Utrzymywanie granic na siłę ma tylko jeden cel: wzbogacić się jak najszybciej bez względu na koszty.

>>Być może gdyby nie gra mocarstw pokój zapanowałby w wielu regionach dużo szybciej.
>W niektórych wypadkach tak. Ale i przed przybyciem kolonizatorów z Europy, raczej nie była to ziemia pokoju.

Europa też kiedyś nie była oazą spokoju, wojna była stanem permanentnym, przerywanym krótszymi okresami pokoju.

>A obecnie np. Mali byłoby już pewnie państwem islamistów, i owszem panowałby tam "pokój", urozmaicany, a to obcięciem ręki za kradzież, a to jakimś ukamienowaniem itp.

Tylko co to ma do kształtowania się państwowości w Afryce? Nie jestem przeciwnikiem interwencji gdy dochodzi do łamania praw człowieka.
Sytuacja w Mali była pokłosiem wojny w Libii. Oba kraje są sztuczne, zresztą Libia obecnie stoi na krawędzi rozpadu. Konflikt w Mali miał początek w próbie wywalczenia niepodległości przez Tuaregów, dopiero jego drugim etapem było przybycie najemników islamskich i próba utworzenia drugiego Afganistanu. Tuaregowie nie byli fanatykami, to przybysze rozpętali w Azawadzie po pokonaniu sił rządowych wojnę z miejscowymi.
18-01-2014 09:49 
 Ocena 1 na 1
rysiek (4593 punktów)
Chodziło mi przede wszystkim, o wykazanie że w wielu wypadkach stworzenie w Afryce (subsaharyjskiej) państw jednorodnych etnicznie było i jest niemożliwe, a próby takie prowadziłyby do dodatkowych konfliktów. Stąd niepisana umowa o niepodejmowaniu takich działań, moim zdaniem słusznie, gdyż byłoby to otwarciem puszki Pandory.
maciejo (3492 punktów)
>Chodziło mi przede wszystkim, o wykazanie że w wielu wypadkach stworzenie w Afryce (subsaharyjskiej) państw jednorodnych etnicznie było i jest niemożliwe, a próby takie prowadziłyby do dodatkowych konfliktów. Stąd niepisana umowa o niepodejmowaniu takich działań, moim zdaniem słusznie, gdyż byłoby to otwarciem puszki Pandory.

Nie mówię o tym by ktoś z zewnątrz takie działania podejmował, czy narzucał nowy ład. Słusznie całkiem byłoby to odebrane jako pogwałcenie suwerenności. Co innego gdy toczą się wojny domowe na tle etnicznym. Rozpisanie plebiscytu i podział terytoriów jest wówczas jedynym słusznym rozwiązaniem, tak jak się to stało w Sudanie. Co prawda w południowym nowa wojna wybuchła ale trudno nie zauważyć, iż w dużej mierze jest ona efektem prowadzonych w tym kraju rozgrywek państw sąsiednich.
Podstawową kwestią jednak jest edukacja. Tylko to jest w stanie zmniejszyć wplywy religiantów oraz fanatyków i populistów różnej maści.
21-01-2014 18:04 
 Ocena 1 na 1
rysiek (4593 punktów)
>Nie mówię o tym by ktoś z zewnątrz takie działania podejmował, czy narzucał nowy ład. Słusznie całkiem byłoby to odebrane jako pogwałcenie suwerenności.
Jednym z zarzutów stawianych państwom kolonialnym jest zachowanie lub wytyczenie w procesie dekolonizacji sztucznych granic, co skutkuje konfliktami etnicznymi. Uważam że zarzut ten jest w wielu wypadkach chybiony, co skrótowo uzasadniałem powyżej.

>Co innego gdy toczą się wojny domowe na tle etnicznym. Rozpisanie plebiscytu i podział terytoriów jest wówczas jedynym słusznym rozwiązaniem, tak jak się to stało w Sudanie.
W niektórych przypadkach tak. Ale zwróć uwagę że sytuacja w Sudanie nie jest typowa dla tzw. Czarnej Afryki. Mieliśmy tam do czynienia niejako z wojną cywilizacji, arabska, islamska północ, kontra czarne, często animistyczne południe.
Można by chyba powiedzieć, że to jedna z ostatnich dekolonizacji w Afryce, jako że południowy Sudan i tereny przyległe, były od stuleci aż do całkiem niedawna, terenem działań arabskich łowców i handlarzy niewolników.

>Podstawową kwestią jednak jest edukacja. Tylko to jest w stanie zmniejszyć wplywy religiantów oraz fanatyków i populistów różnej maści.
Owszem, o ile edukacja w naszym rozumieniu, nie przegra z "edukacją" w typie np. Boko haram z Nigerii.
25-01-2014 12:55 
 Ocena 1 na 1
maciejo (3492 punktów)
>Jednym z zarzutów stawianych państwom kolonialnym jest zachowanie lub wytyczenie w procesie dekolonizacji sztucznych granic, co skutkuje konfliktami etnicznymi. Uważam że zarzut ten jest w wielu wypadkach chybiony, co skrótowo uzasadniałem powyżej.

A zaprzeczyłeś poniżej;]

>W niektórych przypadkach tak. Ale zwróć uwagę że sytuacja w Sudanie nie jest typowa dla tzw. Czarnej Afryki. Mieliśmy tam do czynienia niejako z wojną cywilizacji, arabska, islamska północ, kontra czarne, często animistyczne południe.
>Można by chyba powiedzieć, że to jedna z ostatnich dekolonizacji w Afryce, jako że południowy Sudan i tereny przyległe, były od stuleci aż do całkiem niedawna, terenem działań arabskich łowców i handlarzy niewolników.

Dlaczego Sudan miałby być nietypowy? Wręcz przeciwnie, jest bardzo typowy - mieszanka etniczna albo religijna, czasem obie - co skutkuje w najłagodniejszym wymiarze tylko prześladowaniami. Konflikty w różnej skali, nie zawsze otwartej wojny mają miejsce w wielu krajach północnej Afryki, jak Libia, Nigeria, RŚA, Mali, Sahara Zachodnia, Niger, Sierra Leone. Cześć konfliktów się zakończyła, podpisano porozumienia pokojowe bądź rozejmy ale trudno nie odnieść wrażenia, że i tak miejscowi siedzą na beczce prochu.

>>Podstawową kwestią jednak jest edukacja. Tylko to jest w stanie zmniejszyć wplywy religiantów oraz fanatyków i populistów różnej maści.
>Owszem, o ile edukacja w naszym rozumieniu, nie przegra z "edukacją" w typie np. Boko haram z Nigerii.
>
Tu się zgadzam całkowicie.
Anna Salman (16360 punktów)
>Przez ostatnie dni myślę o sytuacji gospodarczej w Afryce. Nie od dzisiaj wiadomo, ze jest to jeden z najbiedniejszych kontynentów świata ...
Tyle tylko, że to się różnie rozkłada w różnych krajach. Tam, gdzie są wciąż klęski klimatyczne i wojny jest totalna tragedia, ale kiedy ostatnio mówiono coś o Botswanie? Po co wkurzać Polaków pokazując kraje Afryki mające autostrady.
>1. ... Dlaczego tak mało ludzi na świecie oferuje im swoją pomoc ...
Chyba za dużo. Ta tzw. "pomoc" to w gruncie rzeczy traktowanie niektórych państw, jak rynków zbytu dla nadwyżek europejskiej, amerykańskiej i chińskiej produkcji. Zważ, że np. rolnictwo w większości państw wysoko rozwiniętych jest subsydiowane, a pomoc tzw. charytatywna też jest współfinansowana przez państwo, przez co rolnictwo lokalne jest niekonkurencyjne i pada. W gruncie rzeczy to dumping, tylko ładniej nazwany.
Druga część owej "pomocy" to sprzedaż broni i robią to wszyscy, a jak źle schodzi można podkręcić atmosferę. Czy Rwanda przed ową masakrą w latach 90-tych była biednym krajem? Dlaczego do tej pory nikt nie poruszył kwestii odpowiedzialności Francji i Belgii za to, co tam się stało. Chcą mieć poligony dla testowania nowej broni, niech budują u siebie.
>... Użyłem trochę ironii, że za jednym aktorem płacze 100 mln, a za 100 mln Afrykańczyków płacze jedna osoba. ...
Wiesz, że ja nawet nie kojarzę filmu, ani aktora. Ale przeliczanie kwot na darowizny (jałmużna) mija się z celem. Taka pomoc uzależnia, tworzy większe rozwarstwienie społeczne, finansuje głównie lokalnych kacyków.
>Ludzie muszą sobie zadać pytanie co jest ważniejsze 3 godziny rozrywki czy życie 65753 ludzi.
Nie, ludzie muszą zadać sobie pytanie - "na co idą moje podatki"? Dlaczego tak ogromne kwoty idą na zbrojenia i na wojsko w krajach, gdzie nie ma wojen? Dlaczego nikt nie zastanawia się, że w Polsce, gdzie zamyka się szkoły i szpitale, a ludzie umierają na raka, bo ... "się nie mieszczą w limitach", można wydać miliardy na przezbrojenie armii (zapewne złomem z USA), gdy nie jesteśmy i raczej nie będziemy zagrożeni? Dlaczego kupujemy broń od innych - gdzie trafia nasza produkcja? Może właśnie w ramach "pomocy" dla Afryki ...
>2. Dlaczego media milczą? A larum podnoszą dopiero, jak zakładnicy z ropociągu, czy tam gazociągu są w rękach islamskich rozbójników...
Bo to przyciąga uwagę konsumentów usług finansowych i dóbr luksusowych, a media żyją z reklam.
>3. Czy Afryka zostanie pozostawiona sama sobie, bez pomocy z zewnątrz?
Jużeśmy dość pomogli. Najlepiej zostawić Afrykę na kilkadziesiąt lat w spokoju, niech sami sobie ułożą.
Poza tym szacuje się, że z każdego dolara wydanego na działalność charytatywną, 20 centów trafia do potrzebujących. To ogromny biznes, o który walczą instytucje świeckie i religijne. Utrzymanie biedy i niepokojów w pewnych rejonach jest opłacalne dla wielu grup interesu. Ostatecznie trudno polegać tylko na tajfunach, tsunami itd. - rzadko i nieprzewidywalne.
>4. Czy sytuacja w Afryce może w przyszłych latach się polepszyć lub pogorszyć? Są jakieś prognozy?
W północnej raczej się pogorszy z powodu wojen religijnych.
16-01-2014 01:06 
 Ocena 1 na 1
RadRado (1047 punktów)
Czym szybciej inni przestaną pomagać Afrykanom, tym lepiej dla nich.
Gospodarkę rozwijają rolnictwo, przemysł i usługi, a nie jałmużna.
Innymi słowy kapitalizm. To zadziałało niegdyś w Europie, Azji czemu nie miałoby funkcjonować w Afryce? Działa i jest na to dowód: Bostwana - kraj w którego konstytucji jest zakaz przyjmowania pomocy międzynarodowej.
azjaafryka(*)ana-czyli-sukces-po-afrykansku
Garstka Murzynów z Aids ma większy przyrost PKB rocznie niż bombardowana dopłatami Polska. Jeszcze trochę Unii i Polacy będą do Afryki emigrować, ponoć Portugalczycy już pomału emigrują do Angoli.
16-01-2014 08:36 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>Czym szybciej inni przestaną pomagać Afrykanom, tym lepiej dla nich.
Tylko, że ta tzw. pomoc jest po prostu opłacalna dla pomagających.
>Innymi słowy kapitalizm. ...
Raczej inwestycje w kapitał ludzki, co niestety wyczytuje się między wierszami - edukacja, inwestycje w infrastrukturę i niski poziom korupcji.
>... Jeszcze trochę Unii i Polacy będą do Afryki emigrować, ponoć Portugalczycy już pomału emigrują do Angoli.
To nie wina UE, Szwedzi jakoś nie emigrują masowo, Niemcy też. A Portugalia ma to samo, co my, nawet na większą skalę - ustrój feudalny utrwalany katolicyzmem (w większości instytucji zarówno prywatnych, jak i państwowych w zarządach są członkowie OD). Oni migrują już od kilku lat do byłych kolonii, tak się mści polityka wielodzietności.
W zasadzie to powinnam sprawdzić, jakąż to odmianę chrześcijaństwa ma Botswana - anglikanizm, baptyzm, czy mieszanka z rodzimymi wierzeniami.
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)

>1. Dlaczego w Afryce panuje głód? Dlaczego tak mało ludzi na świecie oferuje im swoją pomoc, z czego
>to wynika?

Panuje tam głód, bo ci ludzie nie potrafią sie dobrzez zorganizować, nie potrafią wdrożyć dobrze działającego rynku, ale to sie zmieni, jak Chiny przestaną być miejscem taniej produkcji, to biznes tam sie przeniesie i wtedy tym ludziom bedzie lepiej.

Dlaczego nie wysylasz im swojej kasy? Na pewno byłoby im lepiej

Afrykanie słabo wypadają w testach inteligencji, może to jest główna przyczyna braku cywilizacji tam.

o wierze w audio: XYZPawel w google.
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
> ale to sie zmieni, jak Chiny przestaną być miejscem taniej produkcji, to biznes tam sie przeniesie i wtedy tym ludziom bedzie lepiej.
Skąd ta pewność, czy w ogóle Chiny przestaną być miejscem taniej produkcji, że biznes tam się przeniesie... ?

>Dlaczego nie wysylasz im swojej kasy? Na pewno byłoby im lepiej

Skąd wiesz? Nie możesz takich rzeczy stwierdzać. Nie bądź hipokrytą.
>Afrykanie słabo wypadają w testach inteligencji, może to jest główna przyczyna braku cywilizacji tam.

Udowodnione jest, że wraz z rozwojem cywilizacji wzrasta poziom intelektualny obywateli danego kraju. Tam jest cywilizacja, ale nieco różniąca się od naszej - europejskiej.
Jeżeli chodzi o państwa środka i południa brakuje tam rozwiniętej kultury. Europa ma już ją na wysokim poziomie (może na niskim, bo na więcej ludzi stać).
schmelzer (-4 punktów)
>Witajcie.
>Przez ostatnie dni myślę o sytuacji gospodarczej w Afryce. Nie od dzisiaj wiadomo, ze jest to jeden
>z najbiedniejszych kontynentów świata (najniższy PKB na mieszkańca) Stawiam sobie pytania na które
>jednoznacznie nie umiem odpowiedzieć. Sytuacja jest złożona i proszę Was moi drodzy o przybliżenie
>tejże sytuacji.
>1. Dlaczego w Afryce panuje głód? Dlaczego tak mało ludzi na świecie oferuje im swoją pomoc, z czego
>to wynika?
>Rozpocząłem rozmowy w tym temacie na jednym z forów internetowych w dość specyficznym wątku
>związanym ze śmiercią Paula Walkera z "Szybcy i wściekli".
>Ludzie wypowiadający się tam są pogrążeni w tęsknocie za aktorem. Użyłem trochę ironii, że za jednym
>aktorem płacze 100 mln, a za 100 mln Afrykańczyków płacze jedna osoba. Na film wydano 160 mln
>dolarów. Jeżeli to przeliczymy:
>160 milionów dolarów. Przyjmując kurs waluty (3) to 480 mln zł. Wliczając, że każdemu mieszkańcowi
>Afryki wystarczy 20 zł dziennie to rocznie wystarczy 7300 zł. Starczyłoby na 65753 ludzi za jeden
>film.
>Imponujące ponad 60000 ludzi dostatnie życie przez rok, w zamian za kilka godzin filmu.
>Ludzie muszą sobie zadać pytanie co jest ważniejsze 3 godziny rozrywki czy życie 65753 ludzi.
>Zatem pytanie,
>2. Dlaczego media milczą? A larum podnoszą dopiero, jak zakładnicy z ropociągu, czy tam gazociągu są
>w rękach islamskich rozbójników...
>3. Czy Afryka zostanie pozostawiona sama sobie, bez pomocy z zewnątrz?
>4. Czy sytuacja w Afryce może w przyszłych latach się polepszyć lub pogorszyć? Są jakieś prognozy?
>Wiem, że nie postarałem się w napisaniu tego, lecz zważcie na godzinę. Może rozwiniecie temat i
>powstanie o tym przyjemna dyskusja
>Pozdrawiam.
>PS. Bóg in vitro? Jak to rozumiecie? Ostatnio taka złota myśl do głowy mi strzeliła.
To Stany zjednoczone i ich system bankowy niszczy Afrykanskie kraje.Najpierw im pozyczaja pieniadze,a jak sie tak zadluza ze nie maja jak splacac ,to im tak ustawia gospodarke zeby wyssac z nich ostatnia krople krwi.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>1. Dlaczego w Afryce panuje głód?

Dlaczego w Azji panuje głód?

Pytanie jest tendencyjne. Od czasu, kiedy Harrison zaśpiewał najpiękniejszą piosenkę w historii muzyki, nic się przez ponad 40 lat nie zmieniło - w Bangladeszu ludzie masowo umierają z głodu. Uczciwie postawione pytanie brzmieć powinno następująco:

Dlaczego w niektórych krajach panuje głód?

Ekonomiści już dawno odpowiedzieli na to pytanie. Przyczyną głodu jest socjalizm. W każdym niemal kraju, w którym nie było głodu, po przewrocie socjalistycznym już po 2, 3 latach zaczynał panować głód. Każdy kraj, który odrzucił socjalizm, w ciągu roku likwidował głód. Ekonomiści w swoich analizach skupiają się na organizacji transportu i dystrybucyjni. W kraju socjalistycznym dobra nie docierają na prowincję z powodu złodziejstwa i złej organizacji, po przewrocie kapitalistycznym władze bez problemu potrafią dostarczyć pomoc głodującym. A o tym, że w krajach kapitalistycznych rolnictwo rozkwita, a w socjalizmie upada, chyba wie każdy.

Pewnie zauważyliście, że zastosowałem implikację, a nie równoważność. To nie przypadek. Jeśli ktoś nie wie, dlaczego, niech spyta.

doku (Tomasz Kamiński)
Frank Holman (5897 punktów)
>Pewnie zauważyliście, że zastosowałem implikację, a nie równoważność. To nie przypadek. Jeśli ktoś nie wie, dlaczego, niech spyta.

Może najlepiej będzie jak będziesz po prostu publikował te dwie nowe definicje: socjalizm to taki ustrój, w którym jest głód, a kapitalizm, to taki, w którym nie ma głodu. Ergo państwa socjalistyczne to nie takie, w których następuje upowszechnienie świadczeń socjalnych i poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze), w mniejszym lub większym stopniu albo całkowicie odrzuca się wiarę w ideę (idealizm) kapitalizmu, promuje się zamiast tego ideę sprawiedliwości społecznej, ale takie, w których ludzie głodują.
Ale tak na poważnie, moim zdaniem ta mapa:
swiat.news(*)dny,artykuly,273117,1,1,1.html
nie pokrywa się z mapą państw socjalistycznych.
08-02-2014 20:22 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Może najlepiej będzie jak będziesz po prostu publikował te dwie nowe definicje: socjalizm to taki ustrój, w którym jest głód, a kapitalizm, to taki, w którym nie ma głodu.
Z indeksu autorów zakazanych polecam: www.socjal(*)iw_paradoksom_i_sprzecznosciom

Pozdrawiam.

@@@
.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Ale tak na poważnie, moim zdaniem ta mapa:
>swiat.news(*)dny,artykuly,273117,1,1,1.html
>nie pokrywa się z mapą państw socjalistycznych.

Jak już mówiłem, nia ma równoważności, jest implikacja - zbiór krajów głodujących jest podzbiorem zbioru krajów socjalistycznych. Przyczyny tego są różne. Czasem jest to naturalne bogactwo, np. łatwe w eksploatacji złoża ropy. Czasem jest to skutek imperialnej pomocy, np. dla Syrii. Czasem wynika to wprost z natury dobra i zła. Zło czasem niechcący powoduje dobre skutki, dobro zawsze daje dobre skutki.

doku (Tomasz Kamiński)
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>swiat.news(*)dny,artykuly,273117,1,1,1.html

Czy rzeczywiście Polska w porównaniu z Estonią była takim rajem w 2013?

doku (Tomasz Kamiński)

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365