Racjonalista - Strona głównaDo treści
Hipoteza upośledzenia.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
21-02-2014 12:56ślusarski (750 punktów)Hipoteza upośledzenia.
Ocena 1 na 1
Ewolucja biologiczna jest ślepa, lecz potrafi zmieniać organizmy z zegarmistrzowską precyzją. My sami jesteśmy jej wytworem i statystyczny człowiek jest prawie doskonały (w porywach) oraz piękny (nie zawsze). Ciało ludzkie również jest piękne, choć ta ocena jest całkowicie subiektywna. Można przyglądać się różnym częściom ciała i także dopatrywać się, jak nie piękna, to chociaż doskonałości. Wezmą pod lupę męski członek i zastanawiać się będę, jaki on jest w istocie. Porównując go z kotami w stosunku do wielkości ciała, to mężczyźni mają kilkukrotnie większy. Do pełnienia swojej funkcji wystarczyłby o połowę mniejszy, a i tak dostarczyłby niezbędnych uciech kobiecie. Zatem powstaje pytanie, dlaczego penis jest za duży? Czy dzięki doborowi płciowemu poprzez faworyzowanie dużych penisów urósł do takich rozmiarów? Zapewne kobiety lubią chwycić go oburącz, niż jedną dłonią, lub, nie daj Boże, dwoma palcami! Ewolucja "podlizując" się kobietom czyni rozrzutnie, bo komórki ulokowane w tm miejscu mogłaby przeznaczyć na szare komórki, lub inne bardziej przydatne. Nie mówiąc już o narażeniu na kontuzje. A może to nie kobiety, lecz handicap jest winien? Czterdzieści lat temu Amotz Zahawi wysunął hipotezę upośledzenia pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_upośledzenia, która zakłada, że "sygnały niosące informacje o wysokiej jakości biologicznej osobnika są wiarygodne dlatego, że w pewien sposób go upośledzają."

Czy ktoś mógłby wskazać, gdzie handicap ewentualnie mógł narozrabiać u kobiet?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Lengyel (2127 punktów)
>Czy ktoś mógłby wskazać, gdzie handicap ewentualnie mógł narozrabiać u kobiet?
>

Na pewno nie w przypadku penisa. Nie jest to bowiem cecha, którą by się kierowały kobiety w doborze partnerów.
21-02-2014 13:55 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Na pewno nie w przypadku penisa. Nie jest to bowiem cecha, którą by się kierowały kobiety w doborze partnerów.

Dlaczego nie? Duże jest piękne i przyjemniejsze.
Nie każdy stosunek kończy się zapłodnieniem. Wystarczy, że częstotliwość spółkowania z dużymi penisami będzie trochę większa, wpłynie to cechy i utrwali w populacji.
21-02-2014 16:32 
 Ocena 1 na 1
Lengyel (2127 punktów)
>Nie każdy stosunek kończy się zapłodnieniem. Wystarczy, że częstotliwość spółkowania z dużymi penisami będzie trochę większa, wpłynie to cechy i utrwali w populacji.
>
Przede wszystkim wielkość penisa musiałaby być dodatnio skorelowana z częstotliwością zapłodnień. Ale nic nie wskazuje, żeby tak było.
ślusarski (750 punktów)
>Na pewno nie w przypadku penisa. Nie jest to bowiem cecha, którą by się kierowały kobiety w doborze partnerów.

Zgadza się. Robiono takie doświadczenia, gdzie kobietom pokazywano nagiego mężczyznę i ukrytą kamerą obserwowano, w które miejsca ciała mężczyzny kieruje wzrok. Okazało się, że na genitalia patrzały znacznie rzadziej, a najczęściej na twarz, ręce. Najdłużej patrzały na pośladki. Wytłumaczono, że te części ciała mężczyzny maja największe znaczenie w zapewnieniu bytu przyszłej rodzinie.
Vytautas (4394 punktów)
>Na pewno nie w przypadku penisa. Nie jest to bowiem cecha, którą by się kierowały kobiety w doborze partnerów.
   Teraz na pewno nie, ale to tylko dlatego, że istnieje kulturowo (głównie religijnie) uwarunkowany wstyd nagości. W czasach, gdy cała ludzkość uprawiała zbieractwo plażowe, a także później w regionach na tyle ciepłych, że nie było sensu chronić się przed chłodem, taki wstyd nie istniał, a mężczyźni czarowali damy wielkością swoich penisów.
Lengyel (2127 punktów)
>   Teraz na pewno nie, ale to tylko dlatego, że istnieje kulturowo (głównie religijnie) uwarunkowany wstyd nagości. W czasach, gdy cała ludzkość uprawiała zbieractwo plażowe, a także później w regionach na tyle ciepłych, że nie było sensu chronić się przed chłodem, taki wstyd nie istniał, a mężczyźni czarowali damy wielkością swoich penisów.
>

Nie czarowali. Jak powiada stare przysłowie: "nie wielkość przyrodzenia..."
SzanownyPan27 (226 punktów)
Jest wysoce prawdopodobne, że w procesie ewolucji samice(kobiety) wybierały
samców (mężczyzn) na podstawie wielkości członka.Wielkość w przyrodzie miała/ma znaczenie, ponieważ obrazuje (w przypadku samca)gotowość do kopulacji.Zauważmy, że "nagrodę w postaci kopulacji" dostają najsilniejsi,najodważniejsi,zdrowi.
Męski członek sam w sobie genialnym wytworem nie jest wystarczy źle przeskoczyć położoną w lesie grubsza gałąź żeby się przekonać.Łatwo penisa uszkodzić.Nie nazwałbym tego jakimś super precyzyjnym zegarmistrzowskim mechanizmem.Może to zbyt intymne, ale przekonują się o tym mężczyźni kiedy jest zbyt sucho. Zresztą mocz też ma swoje wady i zalety, służy do znakowania terytorium ale też istnieje prawdopodobieństwo wytropienia przez drapieżnika.
21-02-2014 16:40 
 Ocena 5 na 7
Lengyel (2127 punktów)
>Jest wysoce prawdopodobne, że w procesie ewolucji samice(kobiety) wybierały
>samców (mężczyzn) na podstawie wielkości członka.Wielkość w przyrodzie miała/ma znaczenie, ponieważ obrazuje (w przypadku samca)gotowość do kopulacji.Zauważmy, że "nagrodę w postaci kopulacji" dostają najsilniejsi,najodważniejsi,zdrowi.

To jest całkiem nieprawdopodobne. Zdrowotność, silę czy odwagę mężczyźni demonstrują kobietom nie poprzez wzwód. Gdybyś miał racje, musielibyśmy mieć permanentny wzwód, nie tylko niekiedy, i to dopiero wówczas, gdy już i tak zdążyliśmy kobietę sobie namówić.
21-02-2014 16:46 
 Ocena-1 na 1
SzanownyPan27 (226 punktów)
>To jest całkiem nieprawdopodobne. Zdrowotność, silę czy odwagę mężczyźni demonstrują kobietom nie poprzez wzwód. Gdybyś miał racje, musielibyśmy mieć permanentny wzwód, nie tylko niekiedy, i to dopiero wówczas, gdy już i tak zdążyliśmy kobietę sobie namówić.

Nikt nie napisał, że mężczyźni "demonstrują odwagę poprzez wzwód" przez co całe Twoje zdanie nie ma sensu.Ja napisałem coś zupełnie innego

>"nie tylko niekiedy, i to dopiero wówczas, gdy już"

Nie komplikuj sobie słownictwa, bo wychodzą później takie smaczki jak wyżej a za filozofa nikt cię przez to nie uzna.
21-02-2014 20:28 
 Ocena 3 na 5
Lengyel (2127 punktów)
>Nie komplikuj sobie słownictwa, bo wychodzą później takie smaczki jak wyżej a za filozofa nikt cię przez to nie uzna.
>

Widzę, ze rzeczywiście moje, jak to nazwałeś, "słownictwo", jest dla ciebie zbyt skomplikowane. I tak już pewnie zostanie.
ślusarski (750 punktów)
>Jest wysoce prawdopodobne, że w procesie ewolucji samice(kobiety) wybierały
>samców (mężczyzn) na podstawie wielkości członka.

W dalszym ciągu tematu skupiono się się na związku wielkości członka i rozrodczości. Choć mój zamysł był inny, lecz warto i ten rozwinąć. Otóż nie ma prostej zależności członek - rozrodczość, bo ją warunkuje wiele innych względów, jak cały wygląd ciała i umysłowość. Co z tego, ze facet ma ten interes jak wieże, lecz ars amandi odstawia, jak zwierze.
ślusarski (750 punktów)
>w procesie ewolucji samice(kobiety) wybierały
>samców (mężczyzn) na podstawie wielkości członka.

Jest to naturalne, bo i teraz chodzą kawały opowiadane przez kobiety na temat wielkości męskiego członka.
22-02-2014 23:41 
 Ocena 3 na 3
paganus (731 punktów)
>Jest wysoce prawdopodobne, że w procesie ewolucji samice(kobiety) wybierały
>samców (mężczyzn) na podstawie wielkości członka.Wielkość w przyrodzie miała/ma znaczenie, ponieważ obrazuje (w przypadku samca)gotowość do kopulacji.Zauważmy, że "nagrodę w postaci kopulacji" dostają najsilniejsi,najodważniejsi,zdrowi.

Istnieje teoria, która sugeruje, że mózg człowieka rozwinął się i rozrósł, ponieważ samice wybierały najinteligentniejszych samców (analogia do ogona pawia).
Nie sądzę, aby samice wybierały samców z większymi członkami, ponieważ nim doszło do kopulacji, samiec musiał czym innym zaimponować i na to zasłużyć. Zatem wielkość członka wychodziła na jaw dopiero na końcu procesu zdobywania samicy.
Twierdzenie, że wielkość w przyrodzie miała/ma znaczenie jest zbytnim uproszczeniem, może nawet błędem. Gdyby tak było, to słonie teraz rozmawiałyby przez telefony komórkowe, a kobietom imponowałyby autobusy a nie Ferrari.


* Kradnij, zdradzaj, oszukuj ile wlezie, a potem się wyspowiadaj i będzie gitara.
ślusarski (750 punktów)

>Istnieje teoria, która sugeruje, że mózg człowieka rozwinął się i rozrósł, ponieważ samice wybierały najinteligentniejszych samców (analogia do ogona pawia).

Jest to jedna z hipotez rozwoju inteligencji u człowieka. Dzisiaj także inteligencja jest pociągająca, a nawet afrodyzjakiem.
Vytautas (4394 punktów)
>Jest wysoce prawdopodobne, że w procesie ewolucji samice(kobiety) wybierały
>samców (mężczyzn) na podstawie wielkości członka.Wielkość w przyrodzie miała/ma znaczenie, ponieważ obrazuje (w przypadku samca)gotowość do kopulacji.Zauważmy, że "nagrodę w postaci kopulacji" dostają najsilniejsi,najodważniejsi,zdrowi.
>Męski członek sam w sobie genialnym wytworem nie jest wystarczy źle przeskoczyć położoną w lesie grubsza gałąź żeby się przekonać.Łatwo penisa uszkodzić.Nie nazwałbym tego jakimś super precyzyjnym zegarmistrzowskim mechanizmem.Może to zbyt intymne, ale przekonują się o tym mężczyźni kiedy jest zbyt sucho. Zresztą mocz też ma swoje wady i zalety, służy do znakowania terytorium ale też istnieje prawdopodobieństwo wytropienia przez drapieżnika.
   Miałbyś rację, gdyby gatunek homo sapiens ukształtował się w czasach, gdy przodkowie człowieka rozumnego żyli w gęstych lasach. Przekształcenie homo helmei w homo sapiens zaszło w czasie zlodowaceń Riss i Würm (nie licząc krótkiej przerwy na interglacjał Eems), a wtedy Afryka i inne obszary podzwrotnikowe były pozbawione drzew, więc nie było o co uszkadzać rzeczonego członka.
Matix (5786 punktów)
Ciekawe, czy wielkość człona jest tak samo nijak skorelowana z faktycznym zdrowiem mężczyzny jak atrakcyjność wyglądu kobiet z ich zdrowiem. Znam mnóstwo super lasek, które są praktycznie wrakami zdrowotnymi, a mimo to pociągają mnie. Posiadają wszelkie cechy uznane obecnie za seksowne. A jednak... z wyra schodzą godzinę, jedna chore nery, druga wiecznie przeziębiona, trzecia problemy z brzuchem, czwarta dostaje zadyszki na spacerze, inna ciągłe bóle głowy... Ciągle mnie oszukują swoim początkowym wrażeniem, a potem się okazuje, że to fatalny materiał genetyczny. U facetów pewnie jest podobnie, czyli piernik do wiatraka. Sam nie mam wielkiego członka (z uwagi na niski wzrost ogólny), ale naprawdę nie pamiętam kiedy byłem choćby przeziębiony, nigdy nie mam kataru ani żadnych problemów ze zdrowiem, a mój tato nie ma w wieku 64 lat żadnych schorzeń typu nadciśnienie, problemy z prostatą (pytałem), czy jakiekolwiek choroby typowe w społeczeństwie. Nie ma nawet nadwagi. Jest jedynie styrany pracą fizyczną, co skutkuje bólami pleców, czego nie uznaję za wadę materiału genetycznego.

Nie przeczę temu, że otyła kobieta mnie nie pociąga. To sytuacja oczywista, że tutaj pierwsze wrażenie idzie w parze ze złymi genami, ale zauważyłem, że właściwie znam może jedną lub dwie fajne laski, które emanują zdrowiem na mocne kilkadziesiąt. Również po sobie widzę, że wrażenie wizualne ma guzik wspólnego ze stanem faktycznym.
21-02-2014 20:50 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>Ciekawe, czy wielkość człona jest tak samo nijak skorelowana z faktycznym zdrowiem mężczyzny jak atrakcyjność wyglądu kobiet z ich zdrowiem. Znam mnóstwo super lasek, które są praktycznie wrakami zdrowotnymi, a mimo to pociągają mnie. Posiadają wszelkie cechy uznane obecnie za seksowne.
Tu doskonale widać postępy nauk wszelkich - kosmetyki, różne zabiegi upiększające... Niedługo 100-letnie nastolatki będą nie do rozpoznania na pierwszy rzut oka

> A jednak... z wyra schodzą godzinę, jedna chore nery, druga wiecznie przeziębiona, trzecia problemy z brzuchem, czwarta dostaje zadyszki na spacerze, inna ciągłe bóle głowy... Ciągle mnie oszukują swoim początkowym wrażeniem, a potem się okazuje, że to fatalny materiał genetyczny. U facetów pewnie jest podobnie, czyli piernik do wiatraka. Sam nie mam wielkiego członka (z uwagi na niski wzrost ogólny), ale naprawdę nie pamiętam kiedy byłem choćby przeziębiony,

Czyli zasadnicza wada: słaba pamięć.

>nigdy nie mam kataru ani żadnych problemów ze zdrowiem,
Ja mam słabą pamięć, ale jednak pamiętam, kiedy miałem problemy ze zdrowiem.... Więc proszę koniecznie się leczyć na tą przypadłość )))

>a mój tato nie ma w wieku 64 lat żadnych schorzeń typu nadciśnienie, problemy z prostatą (pytałem), czy jakiekolwiek choroby typowe w społeczeństwie. Nie ma nawet nadwagi. Jest jedynie styrany pracą fizyczną, co skutkuje bólami pleców, czego nie uznaję za wadę materiału genetycznego.
>Nie przeczę temu, że otyła kobieta mnie nie pociąga. To sytuacja oczywista, że tutaj pierwsze wrażenie idzie w parze ze złymi genami,
Otyłość kiedyś była raczej zaletą, jak ktoś był szczupły, to za długo bez jedzenia nie wytrzymał. Tylko dziś ta wcześniejsza zaleta stała się wadą.

>ale zauważyłem, że właściwie znam może jedną lub dwie fajne laski, które emanują zdrowiem na mocne kilkadziesiąt. Również po sobie widzę, że wrażenie wizualne ma guzik wspólnego ze stanem faktycznym.
>
Wszyscy ludzie staraja się innych oszukać, więc co się dziwić?

W razie, jakby ktoś odczytywał moje wypowiedzi nazbyt drażliwe, to z góry za wszystkie przepraszam.... To żarty.
ślusarski (750 punktów)
>z wyra schodzą godzinę, jedna chore nery, druga wiecznie przeziębiona, trzecia problemy z brzuchem, czwarta dostaje zadyszki na spacerze

Zainteresuj się sportsmenkami.
i. o. (1269 punktów)
Gdzieś czytałam, że jedynym miejscem, gdzie wielkość członka ma znaczenie, jest męska szatnia. Czyli, że nie dla kobiet, ale dla mężczyzn istotna jest wielkość, nie tyle własnego, co cudzego członka. Dla kobiet wielkość nie ma znaczenia i chyba wszystkie badania to potwierdzają. Do tego człowiek, niemalże od początku swojego istnienia, jakieś ubrania miał, zwłaszcza osłaniające genitalia. W związku z tym, ich wielkość nie mogła przesądzać o atrakcyjności, skoro były zakryte.

Ja mam taką hipotezę na ten temat, że mężczyźni hojniej obdarowani przez naturę cieszą się większym poważaniem wśród innych mężczyzn, co powoduje, że są bardziej pewni siebie i łatwiej jest im zdobyć wyższą pozycje w grupie. A im wyższa pozycja w grupie tym pan atrakcyjniejszy dla pań. I to ubranie też jakąś rolę zapewne odegrało, bo minimalizowało częstość urazów podczas biegania po lesie, więc szczodrze obdarzeni panowie, nie tylko wizualnie zachwycali ale i w praktyce mogli pokazać, że dobrze sobie dają radę w życiu. Inaczej to ten duży członek szybko stałby się symbolem obciachu i nieudacznictwa.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Gdzieś czytałam, że jedynym miejscem, gdzie wielkość członka ma znaczenie, jest męska szatnia. <<
To jest nie wykluczone. Tam przynajmniej jest co porównywać. Bo panie to pewnie nie zapraszają tuzina facetów i na wstępie zarządzają schwantz-parade. BTW, niektórych facetów to pewnie bym na ulicy nie rozpoznał, bo z reguły widuje ich tylko pod prysznicem.
ślusarski (750 punktów)
>Gdzieś czytałam, że jedynym miejscem, gdzie wielkość członka ma znaczenie, jest męska szatnia.

Tak, jest to jeden z elementów rywalizacji między mężczyznami. W efekcie oni mają większą rozrodczość.
22-02-2014 14:09 
 Ocena 5 na 5
CacyWitkacy (47 punktów)
>>Gdzieś czytałam, że jedynym miejscem, gdzie wielkość członka ma znaczenie, jest męska szatnia.
>Tak, jest to jeden z elementów rywalizacji między mężczyznami. W efekcie oni mają większą rozrodczość.
>

Co za wyssane z palca bzdury. Wskaźnik rozrodczości jest równoważny "Sprawności" danego osobnika, czyli zestawieniu energii, którą samiec może poświęcić na ozdoby seksualne, aby nie ucierpieć na zdrowiu. W przyrodzie im większe poroże u jelenia, tym więcej energii na nie przeznacza, co oznacza, że jest wystarczająco sprytny i sprawny by zdobywać wystarczającą ilość pożywienia i uchronić się przed drapieżnikami. Podobnie zresztą jak paw! U ludzi występuje tak zwany agresywny konsumpcjonizm. Czym więcej samiec jest w stanie wyłożyć na samice, tym więcej posiada, co znaczy, że wybrał najlepsze szkoły, dla których poświęcił wiele czasu, aby zyskać jak najlepszą pracę, pozycję społeczną i jak najwięcej zarabiać. W ten sposób "najlepiej radzi sobie" w swoim środowisku.

Penis jest jedynie cechą drugorzędną, która ujawnia się w późnej fazie zalotów. Samiec przyciąga uwagę samicy pozycją społeczną i inteligencją ( to wcale nie jest tożsame wielkiej wiedzy książkowej)
Barbiel (1106 punktów)
>Co za wyssane z palca bzdury.
Ja już sobie ukryłem wypowiedzi tego użytkownika.
SzanownyPan27 (226 punktów)
> Do tego człowiek, niemalże od początku swojego istnienia, jakieś ubrania miał, zwłaszcza osłaniające genitalia.W związku z tym, ich wielkość nie mogła przesądzać o atrakcyjności, skoro były zakryte.

Zależy o jakim etapie ewolucji mówimy. Zauważmy, że dla przodków duże znaczenie miały "ozdobniki"- tutaj użycie nazwy "ozdoba" wcale nie musi być właściwe bo nie jesteśmy w stanie stwierdzić, co miało "zdobić" a co odstraszać. To co przodkowie nosili komunikowało drugiemu osobnikowi o swoim statusie - barwy, zęby, skóra zwierzęca, poroże itd. Największa tajemnica tkwi w głowie, kiedy człowiekowi(samcowi) przestały odpowiadać przechadzki z odsłoniętym członkiem.Kolejne pytanie to czy zadecydował zasłonić członka dla ochrony czy ze wstydu.Co było pierwsze?Osobiście stawiałbym na ochronę.

Nigdy nie będziemy w stanie stwierdzić, kiedy człowiek zasłonił pierwszy raz członka i co nim kierowało.Jedno jest pewne, człowiek z odsłoniętym członkiem chodził, a wtedy istnieje mozliwość, że samice zwracały na to uwagę.
CacyWitkacy (47 punktów)
Gorąco polecam w takim wypadku książkę G. Millera "Umysł w zalotach". W której stawia tezę, iż obecny kształt i rozmiar penisa był determinowany tym, że po prostu "wygodnie jest go mieć w sobie" samicy. Gdyby chodziło tutaj o samo zapłodnienie, to penis wyrzucałby z siebie pół litra ejakulatu zaraz po tym jak tylko znalazłby się w waginie. Miller przedstawia penisa jako cechę drugorzędną (chociaż w latach 90-tych etiolodzy i psycholodzy ewolucyjni zaczęli ją traktować jako cechę pierwszorzędną, do czego miała przyczynić się wyprostowana postawa człowieka). Jego "rozmiar" i "grubość" jest podporządkowany nie tylko wybieraniu przez pramatki samców z większym przyrodzeniem i faworyzowanie tej cechy, ale również przez seksualną hierarchię której się podporządkowujemy. Przywołujesz przykłady zwierząt, to i ja pozwolę sobie na zobrazowanie kilku przykładów. W społecznym haremie goryli, penis samca nie przekracza 5 centymetrów w trakcie wzwodu, jest też dużo cieńszy od penisa ludzkiego. Goryl posiada również zdecydowanie mniejsze jądra. Dzieje się tak, ponieważ samiec nie musi zabiegać o samicę (przypominam, że w świetle doboru płciowego to samice wybierały sobie partnerów), posiadając własny harem ma dostęp do dużej puli samic i tym samym pewne szanse na przekazanie jak największej puli swoich genów. W tym przypadku to samice rywalizują między sobą o miano "samicy alfa". U szympansów, gdzie samica kopuluje dziennie do 50 razy, samce posiadają bardzo małe penisy co równoważą ogromne jądra, ponieważ rywalizacja między samcami obrazuje jakość ich ejakulatów. Ponadto samica potrafi dokonać "wypływu", czyli usunięcia niechcianej spermy ze swoich narządów rodnych. U wielu insektów penisy samców są tak zbudowane, że wyrastające z nich haczyki i wici usuwają spermę poprzedników. U ludzi również zachodzi przystosowanie faworyzujące własną spermę, poza plemnikami przenoszącymi informację genetyczną istnieją również plemniki kamikaze, które mają wybijać plemniki innego mężczyzny. W sytuacji kiedy kobieta wraca po dłuższym okresie nieobecności, jądra mężczyzny produkują więcej spermy wyższej jakości, przy teoretycznym założeniu, aby wyprzeć ewentualną spermę innych mężczyzn.

Co hendicap zrobił kobietom? To proste. "Because boobs". Gdyby ich rozmiar był podporządkowany funkcji rodzicielskiej i karmieniu, to wszystkie kobiety posiadały by ten sam rozmiar stanika w domu.
SzanownyPan27 (226 punktów)
No nareszcie przeczytałem coś, co przeczytać musiałem dwa razy bo takie było ciekawe.
i. o. (1269 punktów)
> W sytuacji kiedy kobieta wraca po dłuższym okresie nieobecności, jądra mężczyzny produkują więcej spermy wyższej jakości, przy teoretycznym założeniu, aby wyprzeć ewentualną spermę innych mężczyzn.

Czyżby to oznaczało, że słuszna była porada, aby żonę wysłać do sanatorium w przypadku jak małżonkowie mają problem ze spłodzeniem potomka? Tak podobno dawniej leczono bezpłodność. Zawsze myślałam, że to o co innego w tej poradzie chodzi a to chodzi o to, żeby mąż zaczął wyższej jakości spermę produkować.
ślusarski (750 punktów)

>Co hendicap zrobił kobietom? To proste. "Because boobs". Gdyby ich rozmiar był podporządkowany funkcji rodzicielskiej i karmieniu, to wszystkie kobiety posiadały by ten sam rozmiar stanika w domu.

Właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałem.
selfishgene (102 punktów)
Ciekawy temat, więc wchodzę i dodaję pytania. Wszyscy mamy obsesję na temat seksu. Nie mamy wyjścia
Nie wiemy. Wiele interesujących jest hipotez ad hoc, które wymagają potwierdzeń empirycznych, bo póki co to według słow Goulda to są "takie sobie bajeczki".

Błędem jest porównyać penisa homosapiens z penisem kotowatych, skoro mamy do dyspozycji naszych bliższych kuzynów, np szympansy, bonobo, goryle czy pawiany nawet. Ewolucja seksualności poprzez dobór płciowy jest unikatowa dla każdego gatunku, ale trafniejsze raczej mogą być te hipotezy, które są wywodzone na podstawie badań bliższych krewnych.

Spośród wszystkich naczelnych homo sapiens ma największe penisy. I każdy gatunek tej rodziny wyewoluował odmienne zachowania seksualne. Jak do tego doszło?

Powinniśmy napewno wystrzegać się "flinstonizacji" naszego spoglądania na naszą naturę.
Nie wiemy co jest efektem doboru naturalnego a co jest efektem póżniejszego wdrukowania kulturowego. Jak wytłumaczyć preferencje samców homo sapiens do blondynek? Czy istnieje/istniał jakiś adaptacjonistyczny mechanizm, który spowodował tę skłonność? Czy może chodzi o produkt uboczny ewolucji kulturowej, bo np. przypadkiem się zdarzyło, że pierwsze magazyny z kobietami zostały wyprodukowane w pewnym plemieniu zwanym zachodnią cywilizacją, które było akurat pozbawione ,melanizmu i trafiła tam samica o blond włosach i calą reszte już załatwiła ewolucja kulturowa i wdrukowanie blondynek?

"Chwytanie obórącz" itp szukasz w tym adaptacji? Weź pod uwagę zdolność do czytania i pisania, fajna rzecz równieżCzy też będziesz szukał adaptacji, żeby to wyjaśnić?

Nie jestem pewny czy dobrze rozumiem tę hipotezę Zahaviego "handicap". Zakładamy jednak ogólnie i wiemy, że nie używane fenotypy zanikają "z biegiem czasu"!!!Powoli!!!

Osobiście, jeśli dobrze rozumiem Twoje pytanie o handicap kobiet (ja patrzę na to jakoś bardziej przez pryzmat teori czerwonej królowej), to kiedy idę ulicą patrząc na kobiety i na ich pupki zastanawiam się i oceniam. Nawet rozmawiając z dziewczyną zdarzyło mi się popełnić myślowy zarzut oszustwa, na który ona chce mnie nabrać
Polega to w skrócie na przyjęciu założeń/wniosków na temat presji doboru naturalnego na większy rozmiar czaszki i korzyści jakie mogłyby z tego powodu wynikać, które właśnie mogłyby być faworyzowane przez dobór. Z drugiej strony można by znaleść
"naciski", które działały by w przeciwnym kierunku, zmiejszajacce rozmiar czaszki dziecka (większa śmiertelność i niedopasowanie otworu w miednicy). Faktem jest, że mężczyżni preferują kobiety o szerokich biodrach, raczej oczywisty wynik adaptacji. Szerokie biodra umożliwiały łatwiejszy poród większej czaszki. Być może nasz "upokawany" i ściśniony zestaw komórek neuronowych jest wynikiem takiego "wyścigu zbrojeń"

Jednak, niektóre kobiety "oszukują". Niektóre biodra wygladają tylko na szerokie, ale w rzeczywistości przy "wnikliwszym" badaniu okazuje się, że budowa miednicy jest wąska i jest tylko nadbudowana tkanką tłuszczową, która sprawia wrażenie szerokich i atrakcyjnych seksualnie.
Być może jest tak, że istnieją (istniały!!?) jakieś korzyści faworyzowane przez dobór naturalny, które rekompensują koszt wytworzenia "niby" szerokich bioder. Żeby stuningować biodra trzeba mniej zapewne, niż zmieniać budowę układu kostnego miednicy. Jeśli to prawda, to trzeba odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego taki oszukańczy fenotyp wyewoluował?

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365