 |
Zwiększamy przyrost naturalny Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-04-2014 21:27 | herrborass (46 punktów) | Zwiększamy przyrost naturalny
2 na 2 | 1) Wszyscy wiemy, że przyrost naturalny w społeczeństwach zachodnich jest niski. 2) Wiekszość ekonomistów uważa, że dla dobra gospodarki powinien być wyzszy. 3) Państwo opiekuńcze ( becikowe, dodatki na dziecko , darmowe przedszkola e.t.c. ) minimalnie ten przyrost zwiększa, jednak jest on najwyższy wśród rodzin patologicznych, ludzi nie wykształconych, imigrantów e.t.c. Znowu zdaniem ekonomistów przyrost w tych grupach społecznych zbyt dobry do gospodarki i państwa nie jest. 4) Państwo opiekuńcze niestety nie prowadzi do zwiekszenia przyrostu naturalego u ludzi którzy sobie dobrze radzą. Wiosek: Najskuteczniejszym sposobem zwiększenia przyrostu naturalnego, zwłaszcza wśród ludzi zaradnych jest bezpośrenie powiązanie emerytury z zarobkami dorosłych dzieci. Np z automatu 25% ich zarobków jest przekazywane na konto rodziców. Prowadzi to do nastepujacych efektów: 1) masz 4 dzieci , całe zycie łożyłeś na ich utrzymanie, studia e.t.c. Dzieci wyrosły na inżynierów, prawników, lekarzy - masz bardzo fajną emeryturkę. 2) nie masz dzieci. Nie łożyłeś na ich utrzymanie, wiec po pierwsze byłeś w stanie sobie te pieniądze zaoszczędzić, po drugie nie korzystasz z pracy innych osób które poświeciły najlepsze lata życia na wywiadówki, pieluchy e.t.c. Wolałeś w tym czasie podróżować, to teraz zyj na suchym chlebie i wodzie. 3) masz 10 dzieci, którym nie wpoiłeś szacunku do pracy. Masz 10 bezrobotnych potomków i nawet z procenta od 10 pensji nie jesteś w stanie dobrze żyć. Pytanie: Co o takim rozwiązaniu sądzicie? Mnie ono przeraża, ale z drugiej strony błyskawicznie poprawiło by przyrost naturalny  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) |
> Pytanie:> Co o takim rozwiązaniu sądzicie? Mnie ono przeraża, ale z drugiej strony błyskawicznie poprawiło by> przyrost naturalny  Pytanie: to ile/ilu lekarzy, inżynierów i prawników już spłodziłeś?
|
|
 | 1 na 1 | herrborass (46 punktów) | > Pytanie: to ile/ilu lekarzy, inżynierów i prawników już spłodziłeś?> Ani jednego  I jako ze jest mi dobrze jak jest, jest spora szansa ze w ogóle nie będę miał dzieci  No ale gdybym miał taka motywację, to kto wie
|
|
11 na 11 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Co o takim rozwiązaniu sądzicie? Mnie ono przeraża, ale z drugiej strony błyskawicznie poprawiło by> przyrost naturalny  Jest idiotyczne. I tak faszystowskie, że od samego czytania rosną mi wąsy. Poza tym nic by nie poprawiło - aby cokolwiek poprawić owo rozwiązanie musiałoby wejść w życie, co jest mniej więcej tak samo prawdopodobne jak polityk, który nie kłamie będąc jednocześnie dziewiczą prostytutką.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | | herrborass (46 punktów) | > Jest idiotyczne. I tak faszystowskie, że od samego czytania rosną mi wąsy. Poza tym nic by nie poprawiło - aby cokolwiek poprawić owo rozwiązanie musiałoby wejść w życie, co jest mniej więcej tak samo prawdopodobne jak polityk, który nie kłamie będąc jednocześnie dziewiczą prostytutką.Czy jest faszystowskie. Suchajac debaty politycznej, to co drugie posunięcie polityków jest faszystowskie ( podniesienie podatków, obniżenie podatków, kwiestionowanie tezy o wybuchu samolotu, jej niekwestionowanie, twierdzenie ze jakis generał był pijany, albo ze nie był... ). Tak ze ja już doprawdy nie wiem co w 2014 roku oznacza określenie faszystowskie  Być może rzeczywiście jest to postulat faszystowski... Ale czy jest to idiotyczne? Być może jest, ale de facto nie różni się zbytnio od obecnej umowy pokoleniowej. I w sumie jest od niej sprawiedliwsze. Obecnie Zus działa w nastepujący sposób. Zabiera dorosłym dzieciom, wkłada do worka, bierze sobie z tego worka prowizje za obsługę, oddaje rodzicom wedle jakiegoś mniej lub bardziej umownego przelicznika. Czyli dorosłe dziecko utrzymuje, swoich rodziców, rówieśników swoich rodziców, którym się nie chciało mieć dzieci i sporo urzędników. W postulowanym rozwiązaniu utrzymywałoby tylko swoich rodziców... De facto proponowane rozwiązanie jest bardzo podobne do obecnej solidarności pokoleniowej, tylko likwidujemy pośredni worek i jego obsługę. Czyli skoro moje rozwiązanie jest idiotycznym faszyzmem, to obecny system jest "mega idiotycznym turbo faszyzmem"  i jeszcze co gorsze nie stymuluje przyrostu naturalnego
|
|
|  | 13 na 15 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Czy jest faszystowskie.Jest. Obowiązkowe oddawanie x procent pensji rodzinie, nie wspominając już o konieczności zakazu opłacania prywatnych składek, żeby nie było alternatywy wobec płodzenia i prawdopodobnych sankcjach wobec bezdzietnych skoro to o przyrost chodzi. Czyżbyś nie pomyślał o takich rzeczach czy je ominąłeś? Bez represji taki pomysł do niczego by nie doprowadził. > Suchajac debaty politycznej, to co drugie posunięcie polityków jest faszystowskie ( podniesienie podatków, obniżenie podatków, kwiestionowanie tezy o wybuchu samolotu, jej niekwestionowanie, twierdzenie ze jakis generał był pijany, albo ze nie był... ).Gucio prawda. Sprowadzając sprawę do absurdu chcesz ukryć hitlerowskie wąsiki swojego pomysłu. > Tak ze ja już doprawdy nie wiem co w 2014 roku oznacza określenie faszystowskie Być może rzeczywiście jest to postulat faszystowski...Proponuję w takim razie zapoznanie się ze słownikiem  . Nie od rzeczy byłoby również przypomnienie sobie potocznego znaczenia owego określenia. > Ale czy jest to idiotyczne?Jest. A oprócz tego ryzykowne, dzieci musiałyby dobrze zarabiać no i najzwyczajniej w świecie żyć - skąd brać pieniądze w razie ich śmierci? > Być może jest, ale de facto nie różni się zbytnio od obecnej umowy pokoleniowej. I w sumie jest od niej sprawiedliwsze. Obecnie Zus działa w nastepujący sposób.To, że ZUS jest nazwijmy to nie najlepszym rozwiązaniem, nie znaczy, że powinien być zastępowany czymś z poza czego wyziera parszywe lico totalitaryzmu. Nie wspominając o cokolwiek ryzykownym założeniu, że dzieci odniosą sukces zawodowy, albo słysząc o tak absurdalnym pomyśle nie opuszczą szykowanego im raju. > W postulowanym rozwiązaniu utrzymywałoby tylko swoich rodziców... De facto proponowane rozwiązanie jest bardzo podobne do obecnej solidarności pokoleniowej, tylko likwidujemy pośredni worek i jego obsługę.Nic nie likwidujemy. Ktoś musiałby to nadzorować, a i nadzorujący musieliby być nadzorowani. Ciekawe zresztą jak sobie wyobrażasz zgodę ludzi na kradzież ich pieniędzy i jak chciałbyś ich powstrzymać przed zamykaniem kont w bankach ułatwiających tą kradzież? > Czyli skoro moje rozwiązanie jest idiotycznym faszyzmem, to obecny system jest "mega idiotycznym turbo faszyzmem" Obecne rozwiązanie jest mnie lub bardziej akceptowanym, ale działającym rozwiązaniem mającym jako takie poparcie. To co proponujesz to zwyczajny idiotyzm i zmuszanie ludzi do płodzenia dzieci. > i jeszcze co gorsze nie stymuluje przyrostu naturalnego Straszne. Czyżbyś tak bardzo chciał ingerować w czyjeś życie? Czyżby to właśnie o to chodziło?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | 13 na 13 | Anna Salman (16360 punktów) | >... de facto nie różni się zbytnio od obecnej umowy pokoleniowej. ... Obecnie Zus działa w nastepujący sposób. >Zabiera dorosłym dzieciom, wkłada do worka, bierze sobie z tego worka prowizje za obsługę, oddaje rodzicom wedle jakiegoś mniej lub bardziej umownego przelicznika. >Czyli dorosłe dziecko utrzymuje, swoich rodziców, rówieśników swoich rodziców, którym się nie chciało mieć dzieci i sporo urzędników. Abstrahując od funkcjonowania ZUS, które wymaga gruntownej reformy (ale nie oczekujmy dobrego działania od instytucji, na czele której stoi członek OD), to rodzice obecnie nie łożą sami na swoje dzieci. Jeżeli tylko rodzice mieliby korzystać z zarobków dzieci to pod warunkiem, że zwrócą pozostałym ich udział w płatności na edukację, służbę zdrowia (szczepienia i badania okresowe dotyczą głównie dzieci), oraz wszystko, co było finansowane ze wspólnej kasy - w tym chodniki, place zabaw, zniżki za przejazdy, ulgi podatkowe itd. Nie wiem, jaki jest twój status, ale jeśli jesteś studentem, to policz, ile podatnicy dokładają do twoich studiów. Jeżeli rodzice i dorosłe dzieci spłaciliby wszystkie zobowiązania społeczne, to OK - niech dalej rozliczenia idą tylko w obrębie rodziny, ale podejrzewam, że do tego czasu nie tylko rodzice by zmarli, ale również potomstwo. I tak na marginesie - co jest dobrego w wysokim przyroście naturalnym? Nie zauważyłam, żeby najwyższy poziom życia był w krajach z takim wskaźnikiem. Czy chodzi tylko o przetrwanie mroźnych zim w naszym klimacie - że w kupie cieplej, a 10 osób w jednym łóżku umożliwia wyłączenie ogrzewania (ekologia!!!)?
|
|
| |  | 8 na 8 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >I tak na marginesie - co jest dobrego w wysokim przyroście naturalnym? Jak to co? Dużo dzieci. Tak poważniej to sam się zastanawiam co w tym takiego dobrego. I widzę w tym polityczne motywy - dużo dzieci w rodzinach niekoniecznie na to gotowych=chętni do głosowania na populistów. No i kościół będzie miał dużo owieczek, a skoro kościół na owieczki nie płaci to i przeciwko ich przybywaniu nie ma nic przeciwko. I względnie słowa zaklęcie - tradycyjne, polskie wartości. >Nie zauważyłam, żeby najwyższy poziom życia był w krajach z takim wskaźnikiem. Czy chodzi tylko o przetrwanie mroźnych zim w naszym klimacie - że w kupie cieplej, a 10 osób w jednym łóżku umożliwia wyłączenie ogrzewania (ekologia!!!)? Myślę, że to o politykę chodzi. Jest też pewnie nie do końca bezsensowne przekonanie, że jak nas będzie dużo to się kraj ukochany bardziej będzie liczył.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | |  | 8 na 8 | Anna Salman (16360 punktów) | >... I widzę w tym polityczne motywy - dużo dzieci w rodzinach niekoniecznie na to gotowych=chętni do głosowania na populistów. Też widzę motywację polityczną ale nie chodzi tylko o większy elektorat. Tym bardziej, że ten najpewniejszy to ludzie starsi. Jest jednak coś, o czym się nie mówi, bo dżentelmeni nie mówią o pieniądzach. Więcej dzieci, to większe wydatki konsumenckie, czyli wzrost PKB. Zasada jest prosta - o ile dorosły człowiek może sobie wielu rzeczy odmówić (byle jakie, monotonne żarcie, rezygnacja ze słodyczy), to nie może odmówić wielu rzeczy dziecku, bo chce, aby miało szczęśliwe dzieciństwo i nie czuło się gorsze od innych. Do tego dochodzą wydatki konieczne: ubrania - dzieci wyrastają zanim zniszczą, edukacja - dlatego ceny podręczników i pomocy są tak wysokie, a w szkołach, przedszkolach są coraz wyższe opłaty, leczenie - zlikwidowano gabinety stomatologiczne w szkołach oraz higienistki (z każdą pierdołą do przychodni, a jak nie masz czasu - prywatnie), często konieczność zmiany mieszkania na większe, przejazdy - jak rodzic ma samochód, to zużyje więcej benzyny, jak nie ma (albo nie ma czasu) - bilety okresowe itp. Zauważ, że często rzeczy dla dzieci są droższe, niż dla dorosłych. Jak dorzucimy do tego strach przed utratą pracy, bo dziecku trzeba zapewnić stabilizację życiową, to masz po prostu z jednej strony przymus wydawania, z drugiej swoisty szantaż ekonomiczno-emocjonalny. Taki szantaż nie sprawdza się w stosunku do ludzi nieodpowiedzialnych, dlatego oni mają zazwyczaj najwięcej dzieci. Nie stać ich? To wyłudzą pieniądze z różnych instytucji. Nadal nie stać? - To oddadzą dzieci państwu na wychowanie. Chyba, że wcześniej zabiją. Potem może zrobią sobie kolejne. Dziecko głodne? Źle ubrane? Wyśmiewane przez rówieśników? Kradnie? Jest agresywne? Jak się MOPS / szkoła nie zainteresuje, to nikogo to nie obejdzie. I tak już od lat 90-tych ok. 1/3 dzieci rodzi się w środowiskach tzw. marginesu społecznego. >... Jest też pewnie nie do końca bezsensowne przekonanie, że jak nas będzie dużo to się kraj ukochany bardziej będzie liczył. Nie sądzę, żeby większość polityków żywiła takie przekonanie. Przecież Bangladesz się niezbyt liczy, a Chiny zostały potęgą m.in. w wyniku ograniczenia przyrostu.
|
|
| | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Też widzę motywację polityczną ale nie chodzi tylko o większy elektorat. Tym bardziej, że ten najpewniejszy to ludzie starsi. Jest jednak coś, o czym się nie mówi, bo dżentelmeni nie mówią o pieniądzach... W pełni się zgadzam. >I tak już od lat 90-tych ok. 1/3 dzieci rodzi się w środowiskach tzw. marginesu społecznego. To chyba nic dziwnego? Niskie uświadomienie, brak dostępu albo niechęć do antykoncepcji, brak aborcji na życzenie, wreszcie dzieci jako sposób na życie. No i mentalność w stylu bóg dał dziecko to i na dziecko da. >Nie sądzę, żeby większość polityków żywiła takie przekonanie. Przecież Bangladesz się niezbyt liczy, a Chiny zostały potęgą m.in. w wyniku ograniczenia przyrostu. Nie mówię nie, ale ciężko odmówić takiemu rozumowaniu pewnego sensu, albo chociaż możliwości propagowania go wśród ludu, tak na zdrowy chłopski rozum. Istotnie jednak fetyszyzowanie przyrostu raczej z ekonomicznych i populistycznych przesłanek wynika.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Anna Salman (16360 punktów) | >... brak aborcji na życzenie, wreszcie dzieci jako sposób na życie. No i mentalność w stylu bóg dał dziecko to i na dziecko da. Nie na wszystkich to działa, ale jakoś nie rozpętano ogólnonarodowej dyskusji w sprawie zabójstw na Podlasiu. W tym kontekście przecież aborcja jawi się jako mniejsze zło. A tak, zamiast 6 aborcji - zabójstw nienarodzonych (lub jednej, czy dwóch aborcji i sterylizacji), było 6 zabójstw narodzonych. Dlaczego wtedy "obrońcy życia" się nie wypowiadali? Bo ujawniłoby t słabość ich argumentacji - nie mają ani pomysłu, ani chęci udzielania realnej pomocy. Czyli nie chodzi o tą niby etykę, lecz opowiedzenie się po stronie ideologii neoliberalnej, gdzie wskaźniki są bogiem.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie na wszystkich to działa, ale jakoś nie rozpętano ogólnonarodowej dyskusji w sprawie zabójstw na Podlasiu. W tym kontekście przecież aborcja jawi się jako mniejsze zło. Jak dla kogo, są przecież i tacy co w sprawie aborcji mówią stanowcze nie niezależnie od okoliczności. >A tak, zamiast 6 aborcji - zabójstw nienarodzonych (lub jednej, czy dwóch aborcji i sterylizacji), było 6 zabójstw narodzonych. Bóg dał, bóg wziął i w ogóle to przez cywilizację śmierci i jakąkolwiek legalną aborcję - skoro państwo pozwala na mordowanie nienarodzonych to czemu się dziwić, że i narodzonych w kraju zabijają. Przez taką "argumentację" się nie przebijesz. >Dlaczego wtedy "obrońcy życia" się nie wypowiadali? Bo ujawniłoby t słabość ich argumentacji - nie mają ani pomysłu, ani chęci udzielania realnej pomocy. Oczywiście, ale to nie o to chodzi. Nie ważne czy mają rozwiązanie, ważne tylko, iż naród wiedzy, że je mają. Nie jest ważna śmierć a możliwość skierowania gniewu społeczeństwa na Innego przez tą śmierć zapewniona. >Czyli nie chodzi o tą niby etykę, lecz opowiedzenie się po stronie ideologii neoliberalnej, gdzie wskaźniki są bogiem. Jak dla mnie o rząd dusz chodzi, etyka to przykrywka, żeby maluczcy mogli czuć się lepiej jako ci dobrzy.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Przez taką "argumentację" się nie przebijesz. Ja akurat bez problemu, ale mam ograniczony zasięg oddziaływania. >... Nieważne czy mają rozwiązanie, ważne tylko, iż naród wiedzy, że je mają. Nie jest ważna śmierć a możliwość skierowania gniewu społeczeństwa na Innego przez tą śmierć zapewniona. Nie sądzę, aby ludzie wierzyli w te rozwiązania, zwłaszcza starsi. Natomiast jeśli chodzi o przekierowanie gniewu na Innego, zrobiły to media i wykorzystały Katarzynę W. - wyrodną matkę. Tego przypadku na Podlasiu się wystraszyli. Bieda i brak perspektyw to nie są rzeczy, które się w Polsce pokazuje. Dyskusja mogłaby pójść w niepożądanym kierunku. Dlatego takie rzeczy trzeba wciąż przypominać. Jak również Jolantę Brzeską. >Jak dla mnie o rząd dusz chodzi, ... Jak dla mnie o kasę i nieważne, czy się ją wymusza, czy wyłudza pod płaszczykiem wartości.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ja akurat bez problemu, ale mam ograniczony zasięg oddziaływania. Nie żebym wątpił w Twoją umiejętność przekonywania, ale nie uważam abyś mogła przekonać kogoś uważającego białe za czarne, iż tak nie jest. >Nie sądzę, aby ludzie wierzyli w te rozwiązania, zwłaszcza starsi. Natomiast jeśli chodzi o przekierowanie gniewu na Innego, zrobiły to media i wykorzystały Katarzynę W. - wyrodną matkę. Tego przypadku na Podlasiu się wystraszyli. Bieda i brak perspektyw to nie są rzeczy, które się w Polsce pokazuje. Dyskusja mogłaby pójść w niepożądanym kierunku. Dlatego takie rzeczy trzeba wciąż przypominać. Jak również Jolantę Brzeską. Obawiam się, że nawet dyskusja na temat biedy i braku perspektyw zostałaby wypaczona i wykorzystana jako kolejny pretekst do nagonek na któregoś z dyżurnych wrogów. Taki modus operandi naszej władzuchny napuszczanie jednych na drugich, kierowanie gniewu na problemy zastępcze. >Jak dla mnie o kasę i nieważne, czy się ją wymusza, czy wyłudza pod płaszczykiem wartości. Jedno wiąże się z drugim.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >... nie uważam abyś mogła przekonać kogoś uważającego białe za czarne, iż tak nie jest. Ale mogę pobić, opluć, zwyzywać, a przy naocznie stwierdzonej nierównowadze sił są inne metody - środek na przeczyszczenie do herbaty, czy szkło do kieszeni (Pianistka). Nie jestem aż taka miła, za jaką tu chcę uchodzić. >... Taki modus operandi naszej władzuchny napuszczanie jednych na drugich, kierowanie gniewu na problemy zastępcze. Niestety - takie dziel i rządź, z braku lepszego pomysłu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ale mogę pobić, opluć, zwyzywać, a przy naocznie stwierdzonej nierównowadze sił są inne metody - środek na przeczyszczenie do herbaty, czy szkło do kieszeni (Pianistka). Niby możesz, ale co to da w szerszym zakresie? Tak przy okazji to osobiście głupotę wolę wyśmiewać. >Niestety - takie dziel i rządź, z braku lepszego pomysłu. Owszem. Ale czy władzuchna nie jest odbiciem cokolwiek kłótliwych obywateli?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > Niby możesz, ale co to da w szerszym zakresie?W szerszym? A własna satysfakcja nie wystarczy?  Zajrzyj w mój profil - jestem szczera. A śmiać to mi się już jakiś czas temu odechciało, zwłaszcza gdy widziałam, jak zza głupoty wyziera podłość. > ... Ale czy władzuchna nie jest odbiciem cokolwiek kłótliwych obywateli?Nie - ryba psuje się od głowy. Osobiście nie widzę owych skłóconych obywateli, a z lat młodości (czyli dawnych) pamiętam naprawdę głęboką wzajemną życzliwość i duże zaufanie. Na tym ostatnim wiele osób się przejechało, niestety. Od jakiegoś czasu wzrasta poziom wzajemnej agresji, ale to efekt intensywnej pracy mediów.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > W szerszym? A własna satysfakcja nie wystarczy?  Może wystarczyć, zależy jaki kto chciał cel osiągnąć. > Zajrzyj w mój profil - jestem szczera.Żeby nie anarchizm i feminizm to spojrzenie na świat byśmy mieli podobne  > A śmiać to mi się już jakiś czas temu odechciało, zwłaszcza gdy widziałam, jak zza głupoty wyziera podłość.Mnie tam z kolei regularnie życie w tym kraju śmieszy, ale to taki śmiech rozpaczy. > Nie - ryba psuje się od głowy. Osobiście nie widzę owych skłóconych obywateli, a z lat młodości (czyli dawnych) pamiętam naprawdę głęboką wzajemną życzliwość i duże zaufanie.Niby ryba psuje się od głowy ale trzeba brać poprawkę na to, że to Polska. Co do skłóconych obywateli to widuję takich, ale to zbyt mała próbka, mam jednak wrażenie, iż osobników sobie nieżyczliwych jest nad wyraz dużo. > Na tym ostatnim wiele osób się przejechało, niestety.Cytując wąsatego przywódcę ZSRR - Ufaj, ale kontroluj. Polskie społeczeństwo niestety nie kontrolowało. > Od jakiegoś czasu wzrasta poziom wzajemnej agresji, ale to efekt intensywnej pracy mediów.Ale chyba nie tylko mediów wina?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > Żeby nie anarchizm i feminizm to spojrzenie na świat byśmy mieli podobne  Coś masz przeciw równouprawnieniu? Oj, uważaj - tak się składa, że jestem kobietą. A anarchiści są straszni jedynie w bajkach prawicy. To chyba najbardziej egalitarne i najlepiej zorganizowane środowiska społeczne. > ... mam jednak wrażenie, iż osobników sobie nieżyczliwych jest nad wyraz dużo.Wrażenie, właśnie - czy nie ulegamy sugestii? Jest jeszcze sporo osób z takim archaicznym, pełnym życzliwości spojrzeniem na świat. Niestety, nie są zbyt medialni. > ... Polskie społeczeństwo niestety nie kontrolowało.I tak roztrwoniono kapitał społeczny w Polsce, między innymi niszcząc wzajemne zaufanie. Zresztą tą działalność jeszcze skuteczniej prowadzi hierarchia krk. Osobiście postrzegam tę organizację, jako hermetyczną sektę, napompowaną szowinizmem. > Ale chyba nie tylko mediów wina?Jw. - wychowanie religijne, promujące niechęć do Innego. Wzorzec socjalizacji typowy dla plemion z Azji Mniejszej i Afryki Subsaharyjskiej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Coś masz przeciw równouprawnieniu? Oj, uważaj - tak się składa, że jestem kobietą. Nie mam nic przeciwko równouprawnieniu i równoobowiązkowaniu. Nadto równouprawnienie niekoniecznie jest równoznaczne z feminizmem. Znalazłoby się też kilka cokolwiek absurdalnych wypowiedzi feministek, (choć to raczej amerykańskich), które pozytywnie mnie nie nastrajają do nich. I wreszcie nie do końca mi feminizm odpowiada, ale też wrogiem nie jest. >A anarchiści są straszni jedynie w bajkach prawicy. To chyba najbardziej egalitarne i najlepiej zorganizowane środowiska społeczne. Wolę porządek niż anarchię, a nadmierne parcie na równość również mi nie leży. Jak dla mnie ludzi się - czy raczej powinni być - równi tylko wobec prawa. >Wrażenie, właśnie - czy nie ulegamy sugestii? Możliwe, choć nie wiem na ile prawdopodobne. >Jest jeszcze sporo osób z takim archaicznym, pełnym życzliwości spojrzeniem na świat. Niestety, nie są zbyt medialni. Ten brak medialności to część problemu. No i inną sprawą jest bycie mniej lub bardziej miłym dla znajomych a czym innym jest podejście do obcych. >I tak roztrwoniono kapitał społeczny w Polsce, między innymi niszcząc wzajemne zaufanie. Zresztą tą działalność jeszcze skuteczniej prowadzi hierarchia krk. Osobiście postrzegam tę organizację, jako hermetyczną sektę, napompowaną szowinizmem. Tu się zgadzamy. >Jw. - wychowanie religijne, promujące niechęć do Innego. Wzorzec socjalizacji typowy dla plemion z Azji Mniejszej i Afryki Subsaharyjskiej. Znów się zgadzamy.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | > Nie mam nic przeciwko równouprawnieniu i równoobowiązkowaniu. ...No, wybroniłeś się ... trochę, ale feminizm to jest właśnie ruch mający na celu równouprawnienie. Natomiast indywidualne wypowiedzi pań, zwłaszcza Amerykanek, nie powinny być podpisywane jako feministyczne i one same też nie powinny nadużywać tego szyldu, zwłaszcza gry treść dalece wykracza poza zakres tematyczny zagadnienia. Feminizm jest jak ateizm - łączy ludzi z różnych środowisk, o różnych często przekonaniach, jako jedyny spójnik. > Wolę porządek niż anarchię, a nadmierne parcie na równość również mi nie leży. Jak dla mnie ludzi się - czy raczej powinni być - równi tylko wobec prawa.Paradoksalnie najlepiej zorganizowane i uporządkowane są środowiska anarchistów. No, może ... jak gdzieś wybuchnie samochód - pułapka (ale nie u nas), to jest bałagan.  A owa równość wobec prawa to właśnie egalitaryzm. My jako społeczeństwo tego nie czujemy, zbyt wiele pokoleń było praw pozbawionych. > ... No i inną sprawą jest bycie mniej lub bardziej miłym dla znajomych a czym innym jest podejście do obcych.Pisałam właśnie o obcych. Moich znajomych aż tak pozytywnie nie oceniam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >No, wybroniłeś się ... trochę, ale feminizm to jest właśnie ruch mający na celu równouprawnienie. Wybroniłem się? Czyżby brak entuzjazmu wobec feminizmu był czymś nagannym? Co do równouprawnienia to przynajmniej w teorii. Teoria zaś niekoniecznie przystaje do rzeczywistości. >Natomiast indywidualne wypowiedzi pań, zwłaszcza Amerykanek, nie powinny być podpisywane jako feministyczne i one same też nie powinny nadużywać tego szyldu, zwłaszcza gry treść dalece wykracza poza zakres tematyczny zagadnienia. Dlaczego? Skoro same uważają się za feministki i za takie uznają je również inni to przyroda, że tak powiem. Zamiast sugerować, że nie są feministkami i implikować tym samym, że feminizm to sama słodycz lepiej może powiedzieć, że ich poglądy nie są dla środowiska reprezentatywne? >Feminizm jest jak ateizm - łączy ludzi z różnych środowisk, o różnych często przekonaniach, jako jedyny spójnik. Powiedziałbym jednak, że feminizm to więcej punktów wspólnych niż ateizm. >Paradoksalnie najlepiej zorganizowane i uporządkowane są środowiska anarchistów. Ot zagwozdka. >A owa równość wobec prawa to właśnie egalitaryzm. My jako społeczeństwo tego nie czujemy, zbyt wiele pokoleń było praw pozbawionych. Do dzisiaj pozbawienie praw jest częścią życia w Polsce. >Pisałam właśnie o obcych. Moich znajomych aż tak pozytywnie nie oceniam. Wśród znajomych nieżyczliwości nie zaznaję. Od obcych też rzecz jasna nie zawsze.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Teoria zaś niekoniecznie przystaje do rzeczywistości. >... Skoro same uważają się za feministki i za takie uznają je również inni to przyroda, że tak powiem. Zamiast sugerować, że nie są feministkami i implikować tym samym, że feminizm to sama słodycz lepiej może powiedzieć, że ich poglądy nie są dla środowiska reprezentatywne? Nie istnieje nawet jedno środowisko feministyczne. Po prostu sama idea walki o prawa podstawowe była wystarczająca na początku. Teraz owe środowiska włączają w zakres działalności (nie w ideę feminizmu) różne zagadnienia. Ale na sztandarach wciąż piszą feminizm, choćby chodziło o rozbrojenie na Bliskim Wschodzie. >Powiedziałbym jednak, że feminizm to więcej punktów wspólnych niż ateizm. Tylko dlatego, że te środowiska wcześniej zaczęły współdziałać. Ale tak jak mnie nic nie łączy z ateistą-zwolennikiem kary śmierci, czy tortur, tak nic mnie nie łączy na przykład z p. Clinton. Nawet jeśli ów zwolennik kary śmierci będzie co drugie zdanie powtarzał, że jest ateistą, to pogląd odnośnie kary śmierci nie ma z tym nic wspólnego. >Do dzisiaj pozbawienie praw jest częścią życia w Polsce. Niestety. >Wśród znajomych nieżyczliwości nie zaznaję. Od obcych też rzecz jasna nie zawsze. Zazdroszczę znajomych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie istnieje nawet jedno środowisko feministyczne. Nie istnieje. Ale jeśli część owego środowiska uznająca się i uznawana za feministki mówi coś głupiego to nie można mówić, iż akurat ta część to nie są "prawdziwe feministki". >Po prostu sama idea walki o prawa podstawowe była wystarczająca na początku. Teraz owe środowiska włączają w zakres działalności (nie w ideę feminizmu) różne zagadnienia. Idea ideą a życie życiem. Co z tego, że bolszewicy głosili swoją utopię skoro rezultatem było piekło? Analogicznie co z tego, że feminizm to (przynajmniej teoretycznie) równouprawnienie, skoro część feministek wcale nie równouprawnienia chce, a przynajmniej ich działania nie są postrzegane jako do równouprawnienia się przyczyniające? >Ale na sztandarach wciąż piszą feminizm, choćby chodziło o rozbrojenie na Bliskim Wschodzie. I to właśnie rzutuje na postrzeganie feministek. Nie teoria a praktyka się liczy. Nie wspominając już o wyrabianiu sobie opinii na podstawie posiadanych informacji. >Tylko dlatego, że te środowiska wcześniej zaczęły współdziałać. Ale tak jak mnie nic nie łączy z ateistą-zwolennikiem kary śmierci, czy tortur, tak nic mnie nie łączy na przykład z p. Clinton. Ale ateistów na pewno łączy tylko niewiara. Tymczasem feministek nie mogłoby łączyć więcej postulatów? A nawet jeśli nie to czy sama idea walki o coś nie spaja ich bardziej, niż brak wiary? >Nawet jeśli ów zwolennik kary śmierci będzie co drugie zdanie powtarzał, że jest ateistą, to pogląd odnośnie kary śmierci nie ma z tym nic wspólnego. Pewnie, ale czy feminizm nie ma jakichś cech koniecznych? >Niestety. Owszem.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Ale jeśli część owego środowiska uznająca się i uznawana za feministki mówi coś głupiego to nie można mówić, iż akurat ta część to nie są "prawdziwe feministki". Chyba się nie rozumiemy. Czy zachowanie p.prof. Pawłowicz jest reprezentatywne dla polskich kobiet? Jeżeli stwierdzisz, że nie, to czy przez takie twierdzenie zaprzeczasz, iż jest ona prawdziwą Polką? A nie jest reprezentatywna nawet dla rzymskich katoliczek w Polsce, tym bardziej w ogóle. Co ciekawe któraś z twoich wypowiedzi wyglądała tak, jakbyś bronił katolików, bo nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. A przecież, w odróżnieniu od feministek, to jest ten sam model socjalizacji. Środowiska feministyczne oraz pojedyncze niezrzeszone feministki są postrzegane głównie przez pryzmat uprzedzeń i punktowane za każdym razem, gdy któraś się wygłupi. To jak byś zareagował, gdybym napisała, że w krk czyny pedofilskie są normą? A w tym przypadku dużo bardziej widać rozdźwięk pomiędzy ponoć piękną (dla ignorantów) doktryną, a realiami. Naprawdę aż taką krzywdę wyrządziły ci ruchy feministyczne, czy po prostu podświadomie chcesz zachować własne przywileje, ale nie wypada o tym wprost mówić? Bo jakoś tak z wypowiedzi mężczyzn często wyczuwam, że o to chodzi. Reszta to ozdobniki. >...czy feminizm nie ma jakichś cech koniecznych? Tylko to, co w słowniku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Chyba się nie rozumiemy. Czy zachowanie p.prof. Pawłowicz jest reprezentatywne dla polskich kobiet? Mam nadzieję, że nie. >Jeżeli stwierdzisz, że nie, to czy przez takie twierdzenie zaprzeczasz, iż jest ona prawdziwą Polką? A co to jest prawdziwa Polka? Według kategorii prawicowych zapewne nią jest - niebycie Matką Polką zapewne jej towarzysze są skłonni wybaczyć. >Co ciekawe któraś z twoich wypowiedzi wyglądała tak, jakbyś bronił katolików, bo nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Można, raczej się nie powinno. Jednak katolików jako zbiorowość niezbyt lubię. Nie wspominając o tym, że raczej nie bronię a zauważam, iż według mnie nie można kościoła i kościelnej mentalności za wszystko co w Polsce złe winić. >Środowiska feministyczne oraz pojedyncze niezrzeszone feministki są postrzegane głównie przez pryzmat uprzedzeń i punktowane za każdym razem, gdy któraś się wygłupi. A może są postrzegane takimi jakie są? Może to feministki kierując się swoimi uprzedzeniami atakują wszystko co im się nie podoba? Monopolu na słuszność nie mają. I czyżby czymś niesłusznym było punktowanie głupoty? >To jak byś zareagował, gdybym napisała, że w krk czyny pedofilskie są normą? Jeśli przez krk rozumieć kler to nadmiernie bym się nie zdziwił, choć może nie normą a czymś nie budzącym zdziwienia bym to określił. >A w tym przypadku dużo bardziej widać rozdźwięk pomiędzy ponoć piękną (dla ignorantów) doktryną, a realiami. Widać, ale jak dla mnie doktryna wcale nie jest piękna. >Naprawdę aż taką krzywdę wyrządziły ci ruchy feministyczne, czy po prostu podświadomie chcesz zachować własne przywileje, ale nie wypada o tym wprost mówić? Skoro tak stawiasz sprawę to może uważasz, że równouprawnienie to za mało i podświadomie dążysz do przyznania kobietom przywilejów? Jeśli tak to możesz tego nie ukrywać, mnie wcale nie gorszy pragnienie uzyskania dla siebie uprzywilejowanej pozycji. >Bo jakoś tak z wypowiedzi mężczyzn często wyczuwam, że o to chodzi. Reszta to ozdobniki. Za zdanie innych nie odpowiadam. Jak dla mnie feministki najzwyczajniej w świecie podlegają krytyce i nie uznaję ich racji za jedyne słuszne. Idea nie usprawiedliwia czynów. >Tylko to, co w słowniku. Słownikowe definicje niekoniecznie przystają do rzeczywistości.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >A co to jest prawdziwa Polka? ... To samo co prawdziwa feministka - konstrukt myślowy. >... zauważam, iż według mnie nie można kościoła i kościelnej mentalności za wszystko co w Polsce złe winić. Za większość. >A może są postrzegane takimi jakie są? Może to feministki kierując się swoimi uprzedzeniami atakują wszystko co im się nie podoba? Monopolu na słuszność nie mają. I czyżby czymś niesłusznym było punktowanie głupoty? A które feministki masz na myśli, bo znowu jakieś rozdwojenie - kościół (organizacja) to nie jedność, a feministki (zbiór dość rozproszony) - jak najbardziej. >Jeśli przez krk rozumieć kler ... Kościół rzymskokatolicki to organizacja, traktuję ją jako całość. >Skoro tak stawiasz sprawę to może uważasz, że równouprawnienie to za mało i podświadomie dążysz do przyznania kobietom przywilejów? Jeśli tak to możesz tego nie ukrywać, mnie wcale nie gorszy pragnienie uzyskania dla siebie uprzywilejowanej pozycji. Nie, jedno czego oczekuję, to zaprzestanie kłamstw, bo gołym okiem widać, że mężczyźni są uprzywilejowani, a wciąż słyszy się o dokonanym jakoby równouprawnieniu. >... Jak dla mnie feministki najzwyczajniej w świecie podlegają krytyce i nie uznaję ich racji za jedyne słuszne. ... Nikt ci nie każe, ale jw. - które feministki i w jakiej sprawie. >Słownikowe definicje niekoniecznie przystają do rzeczywistości. Innych póki co nie ma, jedynie takie, że komuś się coś wydaje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >A które feministki masz na myśli, bo znowu jakieś rozdwojenie - kościół (organizacja) to nie jedność, a feministki (zbiór dość rozproszony) - jak najbardziej. Pewnie właśnie te wygadujące głupoty w stylu A. Dworkin uważającej cesarskie cięcie za gwałt. Mogą być też te, które nie walczą z faworyzowaniem matek w kwestii przyznawania przez sąd opieki nad dziećmi, tymczasem skoro feminizm to jakoby równouprawnienie powinny to robić. Tak samo nie podobają mi się parytety i ich zwolenniczki - jak równość to równość, bez faworyzowania jednej ze stron. No i feministki to dość rozproszony zbiór, ale już ci, którzy je krytykują z reguły są pełni uprzedzeń? A może to krytykujący widzą jak teoria potrafi rozmijać się z praktyką? >Nie, jedno czego oczekuję, to zaprzestanie kłamstw, bo gołym okiem widać, że mężczyźni są uprzywilejowani, a wciąż słyszy się o dokonanym jakoby równouprawnieniu. Nie ma równouprawnienia czy feministki uważają, iż go nie ma? To samo tyczy się uprzywilejowania mężczyzn - mają oni przywileje, czy to feministyczny konstrukt będący dogodnym celem ataku? >Nikt ci nie każe, ale jw. - które feministki i w jakiej sprawie. Te, które są za parytetami oraz te posądzające mężczyzn o wszelkie zło. >Innych póki co nie ma, jedynie takie, że komuś się coś wydaje. Zawsze to lepsze, niż wydawanie się komuś, iż teoria=praktyka.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | Nie wiem, kto to jest ta Dworkin, ani jakie ma przemyślenia. Widocznie chciała zaistnieć. Nie szkoda ci czasu? Natomiast co do ograniczania dyskryminacji ojców, to są ofiarami polityki państwa. Efektem przemocy instytucjonalnej wobec kobiet jest przemoc w drugą stronę. Bez usunięcia pierwszej, nie ma co walczyć z drugą. A parytety były zawsze - 100% dla mężczyzn i też funkcjonowały pod przymusem państwowym. Teraz trzeba "odgiąć wajchę", żeby wszystko wróciło do normy, >No i feministki to dość rozproszony zbiór, ale już ci, którzy je krytykują z reguły są pełni uprzedzeń? ... Ale też zbiór rozproszony. No bo co komu przeszkadza równouprawnienie? >Ciężko się dziwić takiemu nastawieniu, skoro równouprawnienie już jest to cóż pozostało feministkom? Krzyczeć, że go nie ma. A tym, co boją się utraty przywilejów krzyczeć, że jest, a nawet, że kobiety są uprzywilejowane. >Te, które są za parytetami oraz te posądzające mężczyzn o wszelkie zło. Ostatnio zaczynam być zwolenniczką parytetów, ale mężczyzn nie traktuję, jako całości. Tyle, że moja krytyka patriarchalnej ideologii krk też ci widać nie odpowiada. >Zawsze to lepsze, niż wydawanie się komuś, iż teoria=praktyka. To samo w kwestii istniejącego równouprawnienia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie wiem, kto to jest ta Dworkin, ani jakie ma przemyślenia. Widocznie chciała zaistnieć. Nie szkoda ci czasu? Jakbym tego specjalnie szukał to może i byłoby mi szkoda czasu. Ale podobno jest dosyć znaną feministką i podobne jej poglądy nie spotykają się z jednoznacznym potępieniem, co w żaden sposób nie pomaga wizerunkowi feministek. >Natomiast co do ograniczania dyskryminacji ojców, to są ofiarami polityki państwa. Efektem przemocy instytucjonalnej wobec kobiet jest przemoc w drugą stronę. Bez usunięcia pierwszej, nie ma co walczyć z drugą. A parytety były zawsze - 100% dla mężczyzn i też funkcjonowały pod przymusem państwowym. Teraz trzeba "odgiąć wajchę", żeby wszystko wróciło do normy, Czyli jak zwykle winni mężczyźni? Od samego początku jak można wywnioskować. >Ale też zbiór rozproszony. No bo co komu przeszkadza równouprawnienie? Nie wiem czy i komu przeszkadza, ale ja nie widzę problemu w równych prawach i równych obowiązkach. >A tym, co boją się utraty przywilejów krzyczeć, że jest, a nawet, że kobiety są uprzywilejowane. Po nocach nie śpię ze strachu, aby mi tych moich mniemanych przywilejów nie odebrano. Ino najpierw jakieś musiałbym mieć, ale co tam, mężczyzną jestem więc mam. >Ostatnio zaczynam być zwolenniczką parytetów, ale mężczyzn nie traktuję, jako całości. Co kto lubi. Mi się parytety nijak nie podobają. A co do mężczyzn - więc nie wszyscy boją się utraty swoich przywilejów? >Tyle, że moja krytyka patriarchalnej ideologii krk też ci widać nie odpowiada. Nie odpowiada bo to nadmierne uproszczenie. Kościół za uszami ma więcej niż sporo, ale nie jest winien wszystkiego zła w Polsce. I żeby odbić piłeczkę moja krytyka feminizmu najwyraźniej niezbyt ci odpowiada. Czyżbyś uważała, że można być tylko wrogiem albo zwolennikiem feminizmu, oraz zakładała, że skoro ktoś tegoż nie popiera to boi się utraty mniemanych przywilejów? >To samo w kwestii istniejącego równouprawnienia. Które niewątpliwie nie istnieje - bo feministki tak mówią. A kto się nie zgadza to nie chce swoich mniemanych przywilejów utracić.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >... podobno jest dosyć znaną feministką ... Podobno czyni wielką różnicę. >Czyli jak zwykle winni mężczyźni? Od samego początku jak można wywnioskować. W zasadzie można dojść od takiego wniosku. >...ja nie widzę problemu w równych prawach i równych obowiązkach. Wiesz rzymscy katolicy też krytykują swoich hierarchów, ale czy coś robią w kierunku zmiany? Z reguły nie, więc takie prywatne opinie są psu na budę. >Ino najpierw jakieś musiałbym mieć, ale co tam, mężczyzną jestem więc mam. Bo większość przyjmuje się, jako coś naturalnego - jak "naturalne prawo" w religiach. >... A co do mężczyzn - więc nie wszyscy boją się utraty swoich przywilejów? Są świadomi, że mimo wszystko więcej na tym zyskają. >... Kościół za uszami ma więcej niż sporo, ale nie jest winien wszystkiego zła w Polsce. Większości, nie wszystkiego. >I żeby odbić piłeczkę moja krytyka feminizmu najwyraźniej niezbyt ci odpowiada. Czyżbyś uważała, że można być tylko wrogiem albo zwolennikiem feminizmu, oraz zakładała, że skoro ktoś tegoż nie popiera to boi się utraty mniemanych przywilejów? Swoje stanowisko już wyjaśniłam - jest równouprawnienie albo dyskryminacja. Nie można być zwolennikiem / przeciwnikiem jednego i drugiego równocześnie. Coś chyba w czuły punkt uderzyłam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Podobno czyni wielką różnicę. Podobno. >W zasadzie można dojść od takiego wniosku. Jakoś mnie to nie dziwi. Od kiedy ludzie pamięcią sięgają nic tylko patriarchalna opresja. >Wiesz rzymscy katolicy też krytykują swoich hierarchów, ale czy coś robią w kierunku zmiany? Najwidoczniej to co krytykują aż tak bardzo im nie przeszkadza. >Z reguły nie, więc takie prywatne opinie są psu na budę. Psu na budę to mogą być starania jednostki - samemu świata nie zmieni, toteż wysilać się nie ma sensu. >Bo większość przyjmuje się, jako coś naturalnego - jak "naturalne prawo" w religiach. Niewątpliwie. Zawsze się zastanawiałem dlaczego moje życie jest takie łatwe, a tu cyk, męskie przywileje i wszystko jasne. >Większości, nie wszystkiego. Z większością ostatecznie mógłbym się zgodzić. >Swoje stanowisko już wyjaśniłam - jest równouprawnienie albo dyskryminacja. Ja również. Feminizm nie musi być równoznaczny z równouprawnieniem, a nieodczuwanie wobec niego sympatii nie oznacza bycia zwolennikiem dyskryminacji. Teoria i praktyka mogą być zupełnie różnymi różnościami. >Nie można być zwolennikiem / przeciwnikiem jednego i drugiego równocześnie. Można jednak być zwolennikiem równouprawnienia i nie kibicować feministkom, przynajmniej niektórym. >Coś chyba w czuły punkt uderzyłam. Nieszczególnie. Jednak sugerowanie, że niepopieranie feminizmu to pozwolenie na dyskryminację i strach przed utratą mniemanych przywilejów są cokolwiek irytujące.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Od kiedy ludzie pamięcią sięgają nic tylko patriarchalna opresja. Są dowody przeciwne i to na naszych ziemiach właśnie. >Najwidoczniej to co krytykują aż tak bardzo im nie przeszkadza. Analogia do feminizmu. >... samemu świata nie zmieni, toteż wysilać się nie ma sensu. Tajemnica sukcesu budowy społeczeństwa obywatelskiego w Polsce? >... Zawsze się zastanawiałem dlaczego moje życie jest takie łatwe, a tu cyk, męskie przywileje i wszystko jasne. Nie masz skali porównawczej ... >... Feminizm nie musi być równoznaczny z równouprawnieniem, ... Tak można bez końca - do wszystkiego można sobie stworzyć własną definicję i dyskutować z samym sobą. >Można jednak być zwolennikiem równouprawnienia i nie kibicować feministkom, przynajmniej niektórym. Wreszcie trafiłeś - jest różnica między feminizmem, a feministkami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Są dowody przeciwne i to na naszych ziemiach właśnie. Może i są, mniejsza z tym. Najwyraźniej zapomniałem umieścić odpowiedniej minki. >Analogia do feminizmu. Jeśli chciałaś przez to powiedzieć, że feminizm mi bardzo (a w zasadzie wcale) nie przeszkadza to masz rację. >Tajemnica sukcesu budowy społeczeństwa obywatelskiego w Polsce? Pewnie tak. Polska może być mesjaszem narodów, ale ja jako jednostka wcale nie zamierzam podejmować prób bycia mesjaszem Polski. >Nie masz skali porównawczej ... Z czego jasno wynika, że mam przywileje i obawiam się je stracić. >Tak można bez końca - do wszystkiego można sobie stworzyć własną definicję i dyskutować z samym sobą. Dokładnie, tak można bez końca - uznać, że feminizm to równouprawnienie i już każda krytyka tegoż to wspomaganie patriarchalnej opresji. >Wreszcie trafiłeś - jest różnica między feminizmem, a feministkami. Jest. Tak samo można nie kibicować feminizmowi i dalej być za równouprawnieniem. Nie wspominając o tym, że działania i zaniechania feministek na sam feminizm rzutują.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | Znudziło mi się międlenie tego samego, na zasadzie - a co mi tam definicja słownikowa, skoro żywię przekonanie, że jest inaczej. Równie dobrze można odrzucić demokrację, czy pluralizm, stwierdzając, że oficjalne definicje to nic, jeśli faktycznie to rządy lewaków, pedałów i cywilizacja śmierci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Znudziło mi się międlenie tego samego, na zasadzie - a co mi tam definicja słownikowa, skoro żywię przekonanie, że jest inaczej. U mnie tak samo tylko odwrotnie - co tam rzeczywistość, ważna jest definicja. >Równie dobrze można odrzucić demokrację, czy pluralizm, stwierdzając, że oficjalne definicje to nic, jeśli faktycznie to rządy lewaków, pedałów i cywilizacja śmierci. Nie. Można po prostu widzieć rzeczywistość taką jaką jest, nie przez pryzmat tego jaka powinna być. Kilkadziesiąt lat temu lewica podążała za utopią i skończyło się górą trupów, a wszystko przez zaklinanie rzeczywistości. Gwoli ścisłości dodam, że również prawicowe urojenia nie przynosiły lepszych rezultatów.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >... co tam rzeczywistość, ważna jest definicja. Czy definicje np. ekonomiczne odrzucasz z taką sama łatwością? Czy to już dogmaty? >... Można po prostu widzieć rzeczywistość taką jaką jest, nie przez pryzmat tego jaka powinna być. Tyle, że dąży się do osiągnięcia określonego stanu, jaki powinien być. >Kilkadziesiąt lat temu lewica podążała za utopią i skończyło się górą trupów, a wszystko przez zaklinanie rzeczywistości. ... Rewolucje mają to do siebie, ale czy inne działania - mniej utopijne nie kończyły się tym samym? To nie jest kwestia prawica - lewica, utopia - realia, tylko sposób regulowania poziomu populacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Czy definicje np. ekonomiczne odrzucasz z taką sama łatwością? Czy to już dogmaty? Czyżby pytanie pułapka? Jakkolwiek nie odpowiem będzie źle. A wszystko w imię dziwnego przekonania, że nie bycie kibicem feminizmu to sprzeciwianie się równouprawnieniu. >Tyle, że dąży się do osiągnięcia określonego stanu, jaki powinien być. Ot uroki zero-jedynkowej logiki. Dąży się, albo się głosi takowe dążenie. Ewentualnie już się do tego zdążyło, ale nie sposób się przyznać i tym samym odebrać sobie racji bytu. >Rewolucje mają to do siebie, ale czy inne działania - mniej utopijne nie kończyły się tym samym? Inne działania również mogą się skończyć górą trupów, ale czy to w jakiś sposób usprawiedliwia zaklinanie rzeczywistości?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >... Jakkolwiek nie odpowiem będzie źle. ... Aha ... >... Ewentualnie już się do tego zdążyło, ale nie sposób się przyznać i tym samym odebrać sobie racji bytu. Szczęście, że raporty nt sytuacji kobiet powstają w UE, bo gdyby u nas, opierałyby się na propagandzie. >Inne działania również mogą się skończyć górą trupów, ale czy to w jakiś sposób usprawiedliwia zaklinanie rzeczywistości? No to co komu przeszkadza istnienie jakiegoś ruchu, który nie żąda krwawych ofiar?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Szczęście, że raporty nt sytuacji kobiet powstają w UE, bo gdyby u nas, opierałyby się na propagandzie. Szczęśliwie powstają w UE gdzie nikt i nigdy o żadnej propagandzie nie słyszał, politycznej poprawności ni widu ni słychu, a idiotycznych pomysłów nawet ze świecą nie da się znaleźć. Nie są też unijni twórcy raportów podatni na żadne naciski rzecz jasna, a ich raporty doskonale wprost oddają rzeczywistość. No i u nas wcale nie są interpretowane tak jak komu pasuje, tylko całkowicie obiektywnie i bezstronnie. >No to co komu przeszkadza istnienie jakiegoś ruchu, który nie żąda krwawych ofiar? Mi tam generalnie nie przeszkadzają ruchy nie żądające krwawych ofiar, tudzież innych szkód nie przynoszące.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | Wiesz, jak na człowieka, który po prostu "nie kibicuje feminizmowi", to chyba za bardzo ekscytujesz się samą tematyką. Gdy mi jest coś (w zasadzie) obojętne, przerywam wypowiedź, nie szukając rozpaczliwie argumentów przeciw. Rozumiem, że obowiązuje polityczna poprawność, ale czasem lepiej otwarcie wyrazić swoje stanowisko. Odwaga jeszcze bywa w cenie. > Mi tam generalnie nie przeszkadzają ruchy ...No to ... olej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Wiesz, jak na człowieka, który po prostu "nie kibicuje feminizmowi", to chyba za bardzo ekscytujesz się samą tematyką.Skoro tak uważasz. > Gdy mi jest coś (w zasadzie) obojętne, przerywam wypowiedź, nie szukając rozpaczliwie argumentów przeciw.Nie lubię zostawiać rozmów niedokończonymi. > Rozumiem, że obowiązuje polityczna poprawność, ale czasem lepiej otwarcie wyrazić swoje stanowisko. Odwaga jeszcze bywa w cenie.Właśnie tak. Dobrze jest pisać to co się myśli, a nie co wypada. > No to ... olej.  Z rady skorzystam.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Wybaczcie, Anno i Iwanie, że się wcinam, ale znalazłam właśnie tekst, który stanowi dowód na to, że wprawdzie równouprawnienie istnieje, ale na papierze. Oto poradnik dla nauczycieli przedszkolnych, jak zajmować się dziećmi, by wyrosły ze stereotypów: [Załącznik]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | Dzięki, o dziwo sama się paru rzeczy dowiedziałam. BTW, nie sądziłam, że ktoś ma cierpliwość do wątku, który mnie znudził już tydzień temu.
|
|
| |  | | herrborass (46 punktów) | > >... de facto nie różni się zbytnio od obecnej umowy pokoleniowej. ... Obecnie Zus działa w nastepujący sposób.> >Zabiera dorosłym dzieciom, wkłada do worka, bierze sobie z tego worka prowizje za obsługę, oddaje rodzicom wedle jakiegoś mniej lub bardziej umownego przelicznika.> >Czyli dorosłe dziecko utrzymuje, swoich rodziców, rówieśników swoich rodziców, którym się nie chciało mieć dzieci i sporo urzędników.> Abstrahując od funkcjonowania ZUS, które wymaga gruntownej reformy (ale nie oczekujmy dobrego działania od instytucji, na czele której stoi członek OD), to rodzice obecnie nie łożą sami na swoje dzieci. Jeżeli tylko rodzice mieliby korzystać z zarobków dzieci to pod warunkiem, że zwrócą pozostałym ich udział w płatności na edukację, służbę zdrowia (szczepienia i badania okresowe dotyczą głównie dzieci), oraz wszystko, co było finansowane ze wspólnej kasy - w tym chodniki, place zabaw, zniżki za przejazdy, ulgi podatkowe itd.> Nie wiem, jaki jest twój status, ale jeśli jesteś studentem, to policz, ile podatnicy dokładają do twoich studiów. Jeżeli rodzice i dorosłe dzieci spłaciliby wszystkie zobowiązania społeczne, to OK - niech dalej rozliczenia idą tylko w obrębie rodziny, ale podejrzewam, że do tego czasu nie tylko rodzice by zmarli, ale również potomstwo.> I tak na marginesie - co jest dobrego w wysokim przyroście naturalnym? Nie zauważyłam, żeby najwyższy poziom życia był w krajach z takim wskaźnikiem. Czy chodzi tylko o przetrwanie mroźnych zim w naszym klimacie - że w kupie cieplej, a 10 osób w jednym łóżku umożliwia wyłączenie ogrzewania (ekologia!!!)?> Hmm moj status. Bezdzietny pracownik korporacji farmaceutycznej po 30  Nie zarabiam źle, mozna powiedziec ze nawet dobrze, tak za sprawa podatków, zusu i.t.d. place państwu o wiele więcej niż od niego otrzymuje. Tak korzystałem z darmowej edukacji, ale dzieki temu ze wybrałęm dobry kierunek studiów i cały czas płace podatki w Polsce, podejrzewam ze juz dawno swoja edukację ( a przynajmniej studia) spłaciłem.
|
|
| | |  | 6 na 6 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Tak korzystałem z darmowej edukacji, ale dzieki temu ze wybrałęm dobry kierunek studiów i cały czas płace podatki w Polsce, podejrzewam ze juz dawno swoja edukację ( a przynajmniej studia) spłaciłem. Optymista. Obawiam się, że jeszcze co najmniej kilkanaście lat przed tobą tegoż spłacania. Ja być może już spłaciłam, bo jestem sporo starsza, a nigdy nie potrafiłam kombinować na ulgach podatkowych. Za to mnie oszukały kilkakrotnie instytucje państwowe. Ale z kolei moi rodzice już od dawna nie żyją. Czyli powinnam być zwolniona z podatków już w ogóle? Nie sądzę. Jestem w odróżnieniu od ciebie zwolenniczką solidaryzmu społecznego, ale nie wywalania wspólnych pieniędzy w błoto.
|
|
|  | -1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
>W postulowanym rozwiązaniu utrzymywałoby tylko swoich rodziców... De facto proponowane rozwiązanie jest bardzo podobne do obecnej solidarności pokoleniowej, tylko likwidujemy pośredni worek i jego obsługę.
Ostatnie słowa są sednem sprawy: która obsługa pozwoli się dobrowolnie zlikwidować? I to żyjąca sobie jak pączek w maśle? Dopóki w ZUSie zostanie choć 1 zł, dopóty obsługa będzie walczyła kłami i pazurami za utrzymaniem obecnego statusu. Wszystko inne (emerytury, dzieci) nie ma najmniejszego znaczenia. Dowód? Poczęstowanie się przez rząd naszymi przyszłymi emeryturemi z OFE.
|
|
11 na 11 | Lengyel (2127 punktów) | > Co o takim rozwiązaniu sądzicie? Mnie ono przeraża, ale z drugiej strony błyskawicznie poprawiło by> przyrost naturalny  To już było - rodzice u dzieci na "wycugu" bądź "dożywociu". Ekonomiści prócz paru innych rzeczy powinni się też uczyć historii albo przynajmniej poczytać trochę beletrystyki (w danym przypadku np. "Chłopów" Reymonta)
|
|
 | | herrborass (46 punktów) | > To już było - rodzice u dzieci na "wycugu" bądź "dożywociu". Ekonomiści prócz paru innych rzeczy powinni się też uczyć historii albo przynajmniej poczytać trochę beletrystyki (w danym przypadku np. "Chłopów" Reymonta)> W sumie za czasów opisywanych w Chłopach Reymonta, przyrost naturalny był, a nie było becikowego, darmowych przedszkoli i.t.p. Czyli widać, że wycug stymulował przyrost naturalny
|
|
3 na 3 | hamp (3461 punktów) | Co z homoseksualistami nie mogącymi, w świetle prawa, wychowywać dzieci? Co jeżeli twoje dzieci wyrosły na inżynierów i zaczynają dobrze zarabiać, i kilka lat później giną w wypadku samochodowym jadąc do ciebie, by spędzić święta z rodzicami? Co jeśli dzieci wyjeżdżają na stałe za granicę, gdzie obowiązuje inne prawo? Niestety, pomysł wygląda w pierwszym momencie na niezły, ale taki nie jest.
|
|
 | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Niestety, pomysł wygląda w pierwszym momencie na niezły, ale taki nie jest. Tak z ciekawości, co w tym pomyśle wygląda na niezłe? Jak dla mnie to nieudolna próba zmiany obywatela w muła rozpłodowego. Abstrahując też od wszystkiego innego rozwiązanie takie nie wydaje się nazbyt etycznym - płodzenie dzieci aby później żerować na ich zarobkach.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | 1 na 1 | hamp (3461 punktów) | > Tak z ciekawości, co w tym pomyśle wygląda na niezłe?'Niezły' w sensie 'warty przemyślenia', po którym to przestaje być niezłym
|
|
8 na 8 | i. o. (1269 punktów) | Bez sensu. Raz, że ludzie na ogół nie sięgają wyobraźnią w aż tak daleką przyszłość. Emerytura to dla nich totalna abstrakcja. Większość woli na czarno pracować albo oszukiwać zus płacąc najniższe stawki, niż zadbać o swoją emeryturę. I to nie chodzi o ludzi, którzy by z głodu pomarli jakby te składki płacili, oni tylko nieco wygodniejsze życie za to mają. Tu i teraz bardziej się dla nich liczy, niż to co będzie za 40lat. Dwa, że ktoś kto jest w stanie dzieci ustawić zawodowo i życiowo, o własną starość też potrafi zadbać. Jak się ma kasę i wpływy, to się ma je we wszystkich obszarach życiowych.
Nie mówiąc o tym, że na przyroście naturalnym zyskają jedynie korporacje produkujące dobra masowego użytku, które lud pospolity kupuje w ilościach hurtowych. To w ich interesie jest, żeby ludzie nie byli zbyt zamożni, mieli dużo dzieci i ogólnie wykazywali się dużą liczebnością. Wtedy na pewno zostaną klientami centrów handlowych i wszelkiej maści sieciówek, oferujących najtańsze produkty. Problem z Europejczykami jest taki, że większość z nich pretenduje do bycia klasą średnią i zauważyli, że każde kolejne dziecko oddala ich od tego statusu. Żeby człowiek się mnożył, musi mieć gwarancję tego, że kolejne dziecko nic nie zmieni w jego życiu. Dlatego najchętniej mnożą się najbiedniejsi i najbogatsi.
|
|
 | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Bez sensu. Raz, że ludzie na ogół nie sięgają wyobraźnią w aż tak daleką przyszłość. Emerytura to dla nich totalna abstrakcja.Niektórzy sięgali i woleli OFE niż ZUS. Ale jednak system emerytalny w tym kraju opiera się na płaceniu składek i obietnicy rządu, że jakiś rząd kiedyś jakieś pieniądze nam zapłaci. Państwo nie jest zobowiązane do niczego i koniec końców nie ma kogo pozwać  Płacenie składek to nie jest inwestowanie w przyszłość, tylko spłacanie teraźniejszości. Nikt nie będzie zainteresowany takim "odkładaniem" tym bardziej kiedy coraz bardziej oddala się wiek emerytalny. > Dwa, że ktoś kto jest w stanie dzieci ustawić zawodowo i życiowo, o własną starość też potrafi zadbać.Ale niekoniecznie płacąc składki 
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Co o takim rozwiązaniu sądzicie? Mnie ono przeraża Mnie też.
|
|
2 na 2 | Heremis (587 punktów) | Wszelkie próby tego rodzaju są przerażające. Lepiej byłoby zapewnić lepsze warunki materialne, stworzyć możliwości ludziom. Niedawno było artykuł, w którym była mowa, że dzietność Polek za granicą jest większa od tej w kraju. To oczywiste, aby mieć dzieci, potrzeba na to środków. Jednak ci co mają środki raczej nie garną się do mnożenia na potęgę (wcale im się nie dziwię). Model rodziny zmienił się. Wśród moich rówieśników (rocznik 87) jest sporo osób w związkach formalnych lub nieformalnych, jednak mało kto ma dzieci, z różnych powodów (brak środków, niepewna praca, wygoda itd.). Osobiście nie chcę mieć dzieci, nie wynika to z sytuacji materialnej, mam po prostu inne priorytety w życiu.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
 | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Lepiej byłoby zapewnić lepsze warunki materialne, stworzyć możliwości ludziom. Ale to kosztuje. Retoryka "dziecioróbcza" kosztów zaś nie generuje. >To oczywiste, aby mieć dzieci, potrzeba na to środków. Nie dla wszystkich niestety. >Jednak ci co mają środki raczej nie garną się do mnożenia na potęgę (wcale im się nie dziwię). Model rodziny zmienił się. Wśród moich rówieśników (rocznik 87) jest sporo osób w związkach formalnych lub nieformalnych, jednak mało kto ma dzieci, z różnych powodów (brak środków, niepewna praca, wygoda itd.). Ot teoria drugiego przejścia demograficznego. A teorią odstawiając na bok nie dziwi mnie niski przyrost - dzieci to odpowiedzialność i koszta. >Osobiście nie chcę mieć dzieci, nie wynika to z sytuacji materialnej, mam po prostu inne priorytety w życiu. Problem w tym, że rząd może mieć jeszcze inne priorytety. Zmuszanie obywateli do działania podług woli rządzących w XXI wieku to zważywszy na wydarzenia ubiegłego stulecia żadna fantasmagoria. Myślę jednak, że poza retorykę nikt nie wyjdzie.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | 3 na 3 | Heremis (587 punktów) | Niech politycy się mnożną na potęgę, środków mają sporo  A tak na serio zgadzam się w pełni, zostaną przy retoryce, przy takich tematach z reguły do tego się ograniczają.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Niech politycy się mnożną na potęgę, środków mają sporo  Wolałbym żeby polscy politycy się nie mnożyli. > A tak na serio zgadzam się w pełni, zostaną przy retoryce, przy takich tematach z reguły do tego się ograniczają.Pewnie zostaną, realne działania kosztują, a gadanie co najwyżej hipokryzje ujawni, vide Pawłowicz i jej jałowe związki.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | 2 na 2 | lipschitz (1674 punktów) | > To oczywiste, aby mieć dzieci, potrzeba na to środków.Gdyby było to prawdą miałoby to proste odzwierciedlenie w rzeczywistości, kraje najbogatsze największy przyrost, najbiedniejsze najmniejszy. Zdaje się jest jednak na odwrót. W przypadku Polaków na wyspach rolę pewnie odgrywa wątek ekonomiczny, ale chodzi o zysk a nie komfort wychowania, to się po prostu opłaca, przekłada na prawdziwe, spore jak na polskie warunki pieniądze, podobnie w biednych krajach opłaca się posiadać 10 dzieci kiedy jest niemal pewne, że połowa z nich umrze wcześnie a te co przeżyją pracując będą zapewniać lepszą teraźniejszość i byt na starość - kiedy państwo tego bytu nie zapewnia. Bogaci czy biedni, jeśli tego zysku nie dostrzegamy, jako społeczeństwo raczej możemy zapomnieć o jakimś bumie na rodzenie. Wyobrażanie sobie, że gdybym tylko miał to bym i piątkę posiadał nijak ma się do rzeczywistości, która wyraźnie pokazuje, że rodzenie dzieci musi być opłacalne. W indywidualnych przypadkach rzecz jasna sprawy mogą wyglądać inaczej, ale to nie one decydują. Dorzucić po 2000 na dziecko miesięcznie i przyrost wystrzeli, tylko nie wiem po jaką cholerę
|
|
|  | | Heremis (587 punktów) | Pisząc to miałem na myśli przede wszystkim sytuację, gdy ktoś chce mieć dzieci. Samą miłością i powietrzem ich nie wykarmi. Jednak ogólnie zgoda co do tego, co napisałeś. Nawet gdybym miał pod dostatkiem środków materialnych oraz czasu nie chciałbym mieć dzieci.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
3 na 3 | ślusarski (750 punktów) |
>1) masz 4 dzieci , całe zycie łożyłeś na ich utrzymanie, studia e.t.c. Dzieci wyrosły na inżynierów, >prawników, lekarzy - masz bardzo fajną emeryturkę.
Nie tak do końca jest zasługą rodziców, którzy wykształcili swoje dzieci. Przecież dzieci korzystali z dóbr państwa zapewniające edukację. Poza tym nastąpiła tu redystrybucja środków płaconych przez bezdzietnych do budżetu państwa. Więc wszyscy mają udział w kształceniu i wszystkim się należą z tego tytułu profity.
|
|
 | 7 na 7 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>1) masz 4 dzieci , całe zycie łożyłeś na ich utrzymanie, studia e.t.c. Dzieci wyrosły na inżynierów, >>prawników, lekarzy - masz bardzo fajną emeryturkę. >Nie tak do końca jest zasługą rodziców, którzy wykształcili swoje dzieci. Przecież dzieci korzystali z dóbr państwa zapewniające edukację. Poza tym nastąpiła tu redystrybucja środków płaconych przez bezdzietnych do budżetu państwa. Więc wszyscy mają udział w kształceniu i wszystkim się należą z tego tytułu profity.
Dlatego wszystkim powinno zależeć na jakości a nie ilości. Nie wysoki przyrost a edukacja na wysokim poziomie i nacisk na rozwój interpersonalny, uwydatnianie talentów i umiejetność ich wykorzystania, oraz nauka empatii, jak głupio by to brzmieć miało, by umiejetność patrzenie na świat, poprzez pryzmat innego, była na wyższym poziomie niż obecnie.
|
|
2 na 2 | paganus (731 punktów) | > Mnie ono przeraża, ale z drugiej strony błyskawicznie poprawiło by> przyrost naturalny  Nadmierna liczebność populacji niesie za sobą wiele negatywnych skutków. Gatunki nie mogą rozrastać się w nieskończoność. Propozycja rozwiązania problemu emerytalnego w sposób prymitywny jest oznaką bezradności ekonomistów. Czas najwyższy, aby panowie mądrale, szukając rozwiązań ekonomicznych, zaczęli intensywniej ruszać głowami, miast kazać nam intensywniej ruszać tyłkami. Ja to robię i tak, ale nie towarzyszy mi przy tym wizja obfitszej emerytury.
Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
|
|
1 na 1 | Marek Duniecki (2 punktów) | 1.Nie sądzę,że wszyscy 2.W sytuacji wysokiego bezrobocia wcale nie powinien być wyższy. 3.W sytuacji gdy bezrobocie jest niskie lub gdy wręcz brakuje rąk do pracy zawsze można sięgnąć do rezerwy imigracyjnej.Wszelkie opory przeciwko imigracji mają wyrażnie zabarwienie rasistowskie lub ksenofobiczne. Świat i tak jest już przeludniony.Zamiast zachęcać europejskie rodziny do większej dzietności,można by,chćby minimalnie ulżyć przeludnieniu przez zachęcanie do imigracji.Wiem,że to kropla w morzu,ale znane jest hasło:"Myśl globalnie,działaj lokalnie" Oczywiście doświadczenia z imigracją z dalekich kultur w Europie są trochę niepokojące. Ale można wypracować odpowiednią politykę,która zapewni pełną integrację imigrantów. W każdym razie nie jest dobrym rozwiazaniem apelować o wiekszy przyrost naturalny i jednocześnie budować zapory antyimigracyjne dla "Festung Europa"
|
|
6 na 6 | Hylonome (67 punktów) | Dodam do rozmowy jedną dodatkową uwagę. Wszyscy dyskutanci jak do tej pory wydają się zakładać, że każde dziecko rodzi się zdrowe i z dobrym potencjałem intelektualnym, oraz że tylko od wychowania zależy czy będzie ono w przyszłości adwokatem czy bezrobotnym. A jeśli urodzi się dziecko chore? Albo niepełnosprawne intelektualnie? Nie dość, że wychowanie takiego dziecka samo w sobie wymaga większych nakładów (również finansowych) niż wychowanie dziecka zdrowego, to i emerytury dla rodzica nie byłoby nic a nic. Przeraża pomysł po wielokroć, oj tak...
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >1) Wszyscy wiemy, że przyrost naturalny w społeczeństwach zachodnich jest niski.
Ale czy wszyscy wiemy, że dzięki temu mamy cywilizację wysoko rozwiniętą?
>2) Wiekszość ekonomistów uważa, że dla dobra gospodarki powinien być wyzszy.
Jakoś przeoczyłem to. Dotychczas wydawało mi się, że narzekają na ten stan głównie religijni i lewicowi politycy, którzy wolą mieć biedę i niski rozwój.
Ekonomiści, którzy potrafią liczyć, rozumieją, że dla dobra gospodarki przyrost naturalny powinien być niski. Każdy forumowicz może wykonać proste ćwiczenie z matematyki. Porównajcie dwa społeczeństwa różniące się tylko jednym parametrem - liczbą dzieci. W pierwszym załóżmy, że każda kobieta wychowuje do pełnej sprawności produkcyjnej jedno dziecko. W drugim - czworo dzieci w wieku 25 lat już pracuje zawodowo. Nie ma bezrobocia. Wszyscy w wieku 60 lat odchodzą na emeryturę a w wieku 70 lat umierają. Pierwsze dzieko rodzi w wieku 20 lat, czwarte w wieku 30 lat. Policzcie teraz, w którym społeczeństwie jest wyższy poziom życia i więcej wolnych pieniędzy na inwestycje w rozwój.
>3) Państwo opiekuńcze ( becikowe, dodatki na dziecko , darmowe przedszkola e.t.c. ) minimalnie ten >przyrost zwiększa
Nam oczywiście zależy na cywilizacji wysoko rozwiniętej, więc nie popieramy polityki zwiększania przyrostu. Ale czy to znaczy, że powinniśmy wystąpić przeciwko państwu opiekuńczemu?
>Najskuteczniejszym sposobem zwiększenia przyrostu naturalnego...
... i zdegradowania cywilizacji do poziomu biednych dzikusów...
>(...) jest bezpośrenie powiązanie emerytury z zarobkami dorosłych dzieci. Np z automatu 25% ich zarobków jest >przekazywane na konto rodziców.
A z czego dzieci będą utrzymywać swoje dzieci? Odpowiedź jest prosta: nasze wnuki wychowają się na ulicy na złodziei. Wnuki już nie zarobią na nasze dzieci - my będziemy sobie w luksusach dożywać na emeryturze, a po nas choćby potop.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
3 na 3 | panTeista (6808 punktów) | > 1) Wszyscy wiemy, że przyrost naturalny w społeczeństwach zachodnich jest niski.Mniejsza liczba ludności to czystsze środowisko naturalne. > 2) Wiekszość ekonomistów uważa, że dla dobra gospodarki powinien być wyzszy.Gospodarka ma służyć ludziom, a nie odwrotnie. Mniej ludzi to mniej nawozów, środków ochrony roślin, bardziej naturalna żywność. Może odnowienie ryb w morzach i rzekach. Mniejsza emisja gazów cieplarnianych, mniejsza emisja spalin w miastach. > 3)(...)Znowu zdaniem ekonomistów przyrost w tych grupach społecznych zbyt dobry do> gospodarki i państwa nie jest.Znowu napiszę że gospodarka i państwo są dla ludzi, a nie odwrotnie. > Co o takim rozwiązaniu sądzicie? Mnie ono przeraża, ale z drugiej strony błyskawicznie poprawiło by> przyrost naturalny  W dobie rozwoju technologicznego mniej ludzi może wyświadczyć więcej usług, więcej wyprodukować, więc potrzeba mniej ludzi. Mniej ludzi to mniejsze skażenie Ziemi, mniej chorób, starości i umierania. Maitrea Budda.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
|
|
3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Wszyscy wiemy, że przyrost naturalny w społeczeństwach zachodnich jest niski.A jaki jest poziom odniesienia ? Jaki niski, w jakich zachodnich ? Wydaje się, że kobieta powinna rodzić średnio nieco powyżej dwojga dzieci (wskaźnik 2,2) co teoretycznie zabezpiecza mniej więcej stałą liczbę mieszkańców państwa. We Francji, Anglii, Irlandii, w p. skandynawskich jest wskaźnik ok 2 dzieci na kobietę, w biedniejszych krajach UE są te wskaźniki niższe. W Polsce nawet bardzo niski ok 1,3. epp.eurost(*)rate,_by_NUTS_2_regions,_2011_(1)_(number_of_live_births_per_woman).png > Wiekszość ekonomistów uważa, że dla dobra gospodarki powinien być wyzszy.Jest to związane z panującym systemem finansowym wymuszającym ciągły wzrost PKB wobec ciągle rosnących długów publicznych. Spadająca liczba ludności to mniejszy PKB i coraz większy dług. Poza tym istniejące systemy emerytalne repartycyjne wymagają coraz większych dopłat z budżetów państw. Oczywiście większa liczba dzieci nie przekłada się automatycznie na na większy PKB zwłaszcza w sytuacji strukturalnego bezrobocia lub ciągłej emigracji zarobkowej. > Państwo opiekuńcze niestety nie prowadzi do zwiekszenia przyrostu naturalego u ludzi którzy sobie dobrze radzą."Państwo opiekuńcze" jest określeniem nieprecyzyjnym, lepsze jest "państwo dobrobytu", bo państwo opiekuńcze może być także biedne i w dodatku głupie, a nawet beznadziejne co obywatele dobrze rozpoznają, reagując kurczeniem się ludności. Taki stan jest w Polsce. "Analitycy Centrum im. Adama Smitha szacują koszt wychowania jednego dziecka w Polsce (do osiągnięcia dwudziestego roku życia) na 160 tys. zł, a dwójki dzieci na 280 tys. zł." www.finans(*)ie-dzieci-w-Polsce,1,48,1.htmlJak jest więcej dzieci to koszty jeszcze większe na dziecko, bo trzeba wliczyć utratę zarobków rodzica i utratę części emerytury. Klasy wyższe potrafią liczyć i raczej w to nie wchodzą, klasy niższe różnie, ale także reagują spadkiem zainteresowania powiększania rodziny. Droga do dobrobytu nie prowadzi przez większy przyrost naturalny, a jest raczej odwrotnie, większy dobrobyt może zwiększyć przyrost naturalny do rozsądnych rozmiarów. Proponowane rozwiązanie niczego nie rozwiązuje bowiem nie przyczynia się do usunięcia plag krajów biednych (bezrobocie, rosnący dług publiczny, pogarszające się warunki życia większej części społeczeństwa, bezradność polityków)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|