Racjonalista - Strona głównaDo treści
Order Orła Białego za opowiadanie bajek.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-05-2014 13:41pawel_wr (4297 punktów)Order Orła Białego za opowiadanie bajek.
Ocena 5 na 5
Pan Heller otrzymał od prezydenta Order Orła Białego.

W uzasadnieniu : m.in. za opowiadanie teologicznych bajek.


www.fronda(*)-order-orla-bialego,37093.html

Koniec świata. Pora emigrować z tego kompletnie
skatolicyzowanego kraju.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Karton.R (392 punktów)
Fronda(uch!):
W 2008 r. jako pierwszy Polak został laureatem Nagrody Templetona (...)

Skończyłem czytać w tym momencie. Nieważne, co powiedział, to wystarcza, by go nie lubić.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Fronda(uch!):
W 2008 r. jako pierwszy Polak został laureatem Nagrody Templetona (...)
>Skończyłem czytać w tym momencie. Nieważne, co powiedział, to wystarcza, by go nie lubić.
www.racjon(*)q,O.Templetona.dla.Witwickiego

Pozdrawiam.

@@@
.
04-05-2014 15:23 
 Ocena 1 na 1
Karton.R (392 punktów)
>.
>Fronda(uch!):
W 2008 r. jako pierwszy Polak został laureatem Nagrody Templetona (...)
>Skończyłem czytać w tym momencie. Nieważne, co powiedział, to wystarcza, by go nie lubić.

>www.racjon(*)q,O.Templetona.dla.Witwickiego
>Pozdrawiam.
>@@@
>.
NOMA?
04-05-2014 17:33 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
Karton.R (392 punktów)
>.
>>NOMA?
>Nie, to tylko intelektualna prowokacja,
Nie zrozumiałem jej celu. Templeton nadal jest dla mnie organizacją korumpującą naukę, i ciężko lubić ludzi, którzy wzięli od nich pieniądze.

> a co do NOMA, to polecam:
> Streszczenie:Zgodnie z zasadą NOMA autorstwa Stephena Jaya Goulda nauka i religia dotyczą odrębnych aspektów naszego doświadczenia, a właściwie rozumiane nie mogą popaść w konflikt. W mojej pracy będę starał się wykazać, że koncepcja Goulda jest błędną konstrukcją relacji między nauką a religią. Omawiane dziedziny maja wspólny obszar zainteresowań,
>co prowadzi między nimi do konfliktu. Co więcej, konflikt ten wydaje się nieusuwalny.

Uważam, że te dziedziny mają rozdzielny obszar zainteresowań: jedna zajmuje się badaniem rzeczywistości, druga mówi o kompletnych bredniach nic nie znaczącymi, pustymi słowami, takimi jak bóg, dusza, niebo, itd. Konflikt jest dla mnie raczej innej natury
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>NOMA?
>>>>Nie, to tylko intelektualna prowokacja,
>Nie zrozumiałem jej celu.
Izdebski we wprowadzeniu do artykułu/recenzji napisał: Nagroda Johna Templetona "Templeton Prize", od roku 1977 przyznawana jest przez fundację jego imienia za dorobek służący dialogowi chrześcijaństwa ze współczesną myślą przyrodniczą. Nagrodę przyznaje zespół sędziów, reprezentujących największe religie świata, wśród nich jest m.in. kard. Francis Arinze, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego. Polskie środowiska akademickie reprezentują metropolita lubelski abp Józef Życiński i ks. prof. Michał Heller. Laureatami nagrody byli m.in. Matka Teresa z Kalkuty, Aleksander Sołżenicyn i brat Roger, założyciel wspólnoty w Taize. A wśród uczonych, np. Freeman J. Dyson, Carl von Weizsaecker i ostatnio Charles Townes.

Jak pisze KAI choć fundacja i jej twórca oraz większość jego współpracowników reprezentują środowiska protestanckie, to ich wizja dialogu nauki i wiary jest bardzo bliska temu, czego naucza papież, a poprzez wspieranie badań dotyczących wzajemnego dialogu nauk przyrodniczych i teologii, służy ukazaniu doniosłości prawd chrześcijańskich w świetle odkryć współczesnej nauki. Jej działalność ważną jest zarówno merytorycznie, przez wspieranie i koordynowanie badań, jak i psychologicznie, bo dzięki niej przyrodnicy zainteresowani sprawami wiary nie czują się osamotnieni w swych instytutach i programach badawczych.

Oczywiście, że w tym kontekście mój postulat o nagrodę jest tylko intelektualną prowokacją, ale aby go bardziej uzasadnić, należy przypomnieć, że ponad jego niezaprzeczalny dorobek naukowy, Witwicki wywodził się z głęboko religijnej katolickiej rodziny. A przy swej wielkości był człowiekiem bardzo skromnym. Świadczyć o tym mogą, między innymi, poniższe zdania, nawiązujące do interesującego nas tematu, z listów do siostry-zakonnicy: "Wierz mi, że swojej sławy nie szukam ani rozgłosu. Ja tylko nad tym pracuję, żeby wierzący i nie wierzący byli oświeceni; jedni wiedzieli, w co i dlaczego wierzą, a drudzy wiedzieli, w co i dlaczego nie wierzą - a nie tak: bij zabij jeden drugiego i nikt nikogo dobrze nie rozumie". A w liście innym: "Bądź przekonana, że ja niczego nikomu do wierzenia nie podaję. Tego się w ogóle nie robi w naukowych książkach. I tak samo nikomu nie narzucam swych myśli. Wprost przeciwnie". I dalej: "Wiesz, mnie się zdaje, że pracować, jak człowiek potrafi najlepiej, to zawsze na Bożą chwałę wyjdzie na końcu". (Cytuję za Kazimierą Jeżewską).


Warto przeczytać cały artykuł (a jeszcze lepiej książkę Witwickiego) i uprzytomnić sobie kim był Witwicki oraz jakie zjawisko psychologiczne w książce opisuje.

a co do NOMA, to polecam: Streszczenie: Zgodnie z zasadą NOMA autorstwa Stephena Jaya Goulda nauka i religia dotyczą odrębnych aspektów naszego doświadczenia, a właściwie rozumiane nie mogą popaść w konflikt. W mojej pracy będę starał się wykazać, że koncepcja Goulda jest błędną konstrukcją relacji między nauką a religią. Omawiane dziedziny maja wspólny obszar zainteresowań, co prowadzi między nimi do konfliktu. Co więcej, konflikt ten wydaje się nieusuwalny.
>Uważam, że te dziedziny mają rozdzielny obszar zainteresowań: jedna zajmuje się badaniem rzeczywistości, druga mówi o kompletnych bredniach nic nie znaczącymi, pustymi słowami, takimi jak bóg, dusza, niebo, itd. Konflikt jest dla mnie raczej innej natury
Czyli zgadza się Pan z Gouldem, a nie zgadza z Maciejem Piosikiem i ze mną, ale ja jednak proponuję przeczytać pracę pana Macieja i zastanowić się nad jego argumentacją. Coś mi się wydaje, że Pan ją zaakceptuje, ale może rzeczywiście się mylę.

Pozdrawiam.

@@@
.
Karton.R (392 punktów)
>>Uważam, że te dziedziny mają rozdzielny obszar zainteresowań: jedna zajmuje się badaniem rzeczywistości, druga mówi o kompletnych bredniach nic nie znaczącymi, pustymi słowami, takimi jak bóg, dusza, niebo, itd. Konflikt jest dla mnie raczej innej natury
>Czyli zgadza się Pan z Gouldem, a nie zgadza z Maciejem Piosikiem i ze mną, ale ja jednak proponuję przeczytać pracę pana Macieja i zastanowić się nad jego argumentacją. Coś mi się wydaje, że Pan ją zaakceptuje, ale może rzeczywiście się mylę.
Nie zgadzam się z Gouldem. Chyba mnie pan źle zrozumiał. Jeśli sprawa dotyczy przedmiotu, który jest nieokreślony, to sprawa nie ma żadnego "obszaru zainteresowań" poza pustą dialektyką. A z tego co wiem, to nie to postuluje Gould
Nie Non-overlapsing magisteria, tylko istnienie boga jako non-magisterium.
Ja widzę konflikt pomiędzy nauką a religią w świetle konfliktu sceptycyzmu i empiryzmu z fideizmem, bo nie można tych stanowisk pogodzić.
P.S. Nie mówię o chrześcijaństwie.
dejna (257 punktów)
Order Orła Białego ustanowił najgorszy po "królu jezuitów" - Zygmuncie III Wazie - August II Mocny, niemiecki uzurpator na polskim tronie, który zdobył go zdradą, przekupstwem i przemocą. Pogwałcił elekcję z poparciem Kościoła. Wręczał Order najwierniejszym przydupasom. Wśród kawalerów OOB są m.in. feldmarszałkowie rosyjscy, carowie Rosji, "ruchacz" carowej Rosji - śpiewak Rozumowski, targowiccy zdrajcy Branicki i Potocki. Order był również przedmiotem korupcji. Za Augusta III Sasa handlował nim minister Bruhl. Także panie Pawle, był czas się przyzwyczaić do odznaczeniowej żenady. To polska tradycja a ta jak wiadomo jest święta.
04-05-2014 21:10 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)
Ważne czym OOB jest i jakie ma znaczenie w naszych czasach, a nie w jakich okolicznościach i kogo honorowano nim kilkaset lat temu. Dla porównania za Wikipedią niektórzy kawalerowie Virtuti Militari:

gen. armii Aleksiej Antonow (ZSRR),
marszałek ZSRR Leonid Breżniew (postanowieniem Prezydenta RP z 10 lipca 1990 uchylono uchwałę w sprawie nadania orderu),
marszałek Jugosławii Józef Broz-Tito,
gen. płk Nikołaj Bułganin (ZSRR),
marszałek ZSRR Andriej Greczko,
marszałek ZSRR Iwan Koniew,
marszałek Wielkiej Brytanii Bernard Montgomery,
marszałek ZSRR Konstanty Rokossowski,
gen. armii USA Dwight Eisenhower,
marszałek Polski Michał Rola-Żymierski,
gen. armii Ludvik Svoboda (CSRS),
gen. broni Karol Świerczewski (pośmiertnie),
marszałek ZSRR Aleksander Wasilewski,
marszałek ZSRR Gieorgij Żukow.

No gods, no masters...I am who I am.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365