Racjonalista - Strona głównaDo treści
Społecznie/naukowo wartościowa alternatywa dla bitcoin?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
12-05-2014 17:52Jarek Duda (1185 punktów)Społecznie/naukowo wartościowa alternatywa dla bitcoin?
Ocena 1 na 1
Nasze społeczeństwo przeżywa obecnie boom na bitcoiny, litecoiny, dogecoiny etc. - miliony ludzi jest zmotywowana chęcią posiadania do użycia olbrzymich ilości czasu, sprzętu i prądu na rozwiązywanie problemów obliczeniowych ... które poza tym nie mają zupełnie żadnej wartości.

Chciałbym zaproponować dyskusję o możliwości ukierunkowania tych motywacji użycia olbrzymich środków obliczeniowych do jakichś bardziej wartościowych problemów. Zamiast marnować je np. na szukanie ciągów o małej wartości funkcji haszującej (bitcoin), przeznaczyć je np. na problem fałdowania białek, który pomaga zrozumieć życie i tworzyć nowe leki: dla danej sekwencji aminokwasów, znajdź ich konfigurację (ciąg kątów) o najmniejsze energii. Czyli "mining takiego scicoina" to byłoby np. znalezienie konfiguracji o mniejszej energii niż aktualnie najlepszy. Oczywiście dozwolone (motywowane ekonomicznie) byłyby też inne sposoby "miningu", jak metody krystalograficzne szukania struktury. Inna klasa problemów to może być np. dobór optymalnych parametrów dla jakiegoś algorytmu etc.

Czyli potrzebowalibyśmy market z bazą danych zadań które mogą być zaatakowane w ten sposób. Każde z tych zadań (np. białko do sfałdowania) odpowiadałoby osobnej walucie. Liczba "monet" dla każdej z nich może być mocno ograniczona - np. znalezienie najlepszej konfiguracji białka zamraża ilość monet. Oczywiście dalej można nimi handlować i ich cena może fluktuować - np. pewnie wzrosnąć gdy dane białko okaże się ważne. Co dodatkowo motywowałoby ludzi do interesowania się nauką - w miejsce zainteresowań czysto ekonomicznych.

Niektóre pytania:
- jakie rodzaje problemów nadawałyby się tutaj? Muszą być dobrze określone, pozwalać na względnie dużą ilość "monet". Może można by tego użyć do bardziej ogólnych zadań niż czysto obliczeniowe?
- jak optymalnie zbudować infrastrukturę dla takie dużej ilości walut o pewnie małej ilości "monet"? Mogą być traktowane analogicznie do bitcoinów, zawierając np. ciąg kątów konfiguracji.
- jak wyglądałaby ich ekonomia?

Ogólnie - jak przekierować ludzki egoizm ze skupiania się na społecznie bezużytecznych problemach, na takie które miałyby jakąś wartość?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54913 punktów)
Równie dobrze mógłbyś zamontować w siłowniach dynama, po co dźwigać sztangi bezcelowo?
Jarek Duda (1185 punktów)
Chyba ktoś Cię ubiegł: oilprice.c(*)-Electricity-for-the-Grid.html spectrum.i(*)rn-your-sweat-into-electricity
Niestety jedną z wielu patologii naszego społeczeństwa to męczyć się w korku do jakiejś siłowni ... żeby pojeździć na rowerku czy pobiegać na bieżni (zasilanej elektrycznie).

Ale bitcoin mining to coś chyba jednak znacznie większego - jakieś 15 milinów dolarów dziennie za sam prąd! ( www.forbes(*)orth-of-electricity-every-day/ ) ... i rośnie.
Olbrzymia ilość zmarnowanych środków które można by było ukierunkować na coś wartościowego ...
Jarek Duda (1185 punktów)
Whow ale trafiłem - 2 dni temu wystartował curecoin, dokładnie odnośnie fałdowania białek:
bitcointalk.org/index.php?topic=603757.0
wsx666 (1067 punktów)

Utopia, świat tak nie działa, ludzie nie mają takiej natury. Równie dobrze można by poprosić prezesów by zostawiali sobie miesięcznie 10.000 zł a resztę oddawali innym. Kogo to obchodzi, może Ciebie i parę innych osób ale nie ogół. Często zastanawiam się również nad tym jak świat mógł by wyglądać, zarządzany przez jakiegoś pozytywnego "dyktatora", który pokierował by zarządzaniem wszelkimi zasobami w humanitarnym kierunku, wszędzie pokój, brak wojen i przekrętów, ale to po prostu utopia.
Jarek Duda (1185 punktów)
Nie rozumiem o czym mówisz? Nie mówię o jakimś altruizmie tylko o ukierunkowaniu czystego egoizmu. Zresztą całe społeczeństwo tak działa: jest oparte na systemie nagród motywujących egoistyczne jednostki do społecznie użytecznych czynności.
Tym razem mówię o ukierunkowaniu rosnącej aktywności już wartej wiele miliardów dolarów, żeby skoro już będą to robić - rozwiązywać złożone problemy obliczeniowe dla własnego zysku, niech chociaż rozwiązania tych problemów będą społecznie użyteczne, zamiast po prostu marnować cenne zasoby.
wsx666 (1067 punktów)
>Nie rozumiem o czym mówisz?

Mówię o tym co napisałeś na samym końcu wątku.

"Ogólnie - jak przekierować ludzki egoizm ze skupiania się na społecznie bezużytecznych problemach, na takie które miałyby jakąś wartość?"

Jarek Duda (1185 punktów)
>>Nie rozumiem o czym mówisz?
>Mówię o tym co napisałeś na samym końcu wątku.
>"Ogólnie - jak przekierować ludzki egoizm ze skupiania się na społecznie bezużytecznych problemach, na takie które miałyby jakąś wartość?"
Bez tego to jest tzw. anarchia.

Jak ktoś jest zainteresowany tematem zamienienia bitcoin mining na coś bardziej użytecznego, tutaj jest dyskusja i linki do podobnych inicjatyw:
bitcointalk.org/index.php?topic=606402.0
Borys Swoboda (1408 punktów)
Przyznam, że nie bardzo rozumiem koncepcję. Jakby każdy problem do rozwiązania generował oddzielną kryptowalutę, to wkrótce mielibyśmy mnóstwo bezużytecznych walut (bezużytecznych, bo każda byłaby inna, miała by inny kurs i byłaby mało powszechna, a więc nie byłaby płynna), co każdy przewidzi i się po taką walutę nie schyli, więc projekt w ogóle nie wystartuje. Wśród obecnych kryptowalut jest zaledwie kilka relatywnie popularnych, reszta jest bezwartościowa. Natomiast jakby była jedna waluta, a każdy problem do rozwiązania zakładałby dodatkową emisję, to mielibyśmy inflację. Tak samo byłoby, gdyby to było mnóstwo związanych ze sobą, łatwo wymienialnych, małych walut- różnica byłaby tylko kosmetyczna. Do tego istniałby jakiś podmiot, który miałby władzę dokonywania nowych emisji, co stanowiłoby pokusę do nadużycia i uczyniłoby pieniądz niepewnym. Cała atrakcyjność kryptowalut bierze się stąd, że ich całkowita emisja jest ściśle określona i nikt nie ma nad nią władzy. Jedyne, co mogłoby uczynić taką kryptowalutę atrakcyjną, to skupowanie jej przez państwo po określonej kwocie.
Jarek Duda (1185 punktów)
Jasne to nie mogłyby być typowe kryptowaluty - do czego potrzeba w miarę stabilnego kursu i wzrostu ilości w obiegu, tylko specjalne: duża ilość różnych o małej ilości "monet". Dokładnie taką sytuację masz np. przy dziełach sztuki - każdy np. obraz jest zwykle w 1 sztuce i ma płynnie ustalaną wartość w zależności od różnych czynników.

Jak sobie wyobrażam model ekonomiczny np. dla takich "foldcoinów" z których każdy zawiera konfigurację lokalnego minimum energetycznego białka ...
No więc zgłoszenie proteiny do rynku obrotu foldcoinami wymagałoby nawiązania do wiarygodnego źródła - że jest ona wartościowa i jaka jest najlepsza znaną obecne konfigurację dla ustalenia progu poniżej którego szukamy (jej autor może honorowo dostać 1 foldcoina dla promocja systemu).
Dodatkowo zgłaszający powinien złożyć formalną deklarację, np. "Mogę zapłacić 100zł za 1 nową monetę dla tej proteiny" - mówiąc że znajdując lepszą konfigurację można zarobić przynajmniej tyle, też sugerując startową cenę rynkową tych monet.
Powinno to zachęcić ludzi do skupienia się na tym białku, napędzając rynek jego monet co może doprowadzić do wzrosty jego ceny - czyli że może być warto inwestować w te monety, napędzając zainteresowanie też fałdowaniem. Szczególnie że cena może skoczyć jeśli to białko okaże się ważne - zwiększając zainteresowanie nauką.
Dodatkowo powinna być możliwość formalnych deklaracji kupna np. 1 nowego (o lepszej konfiguracji) foldcoina za trochę wyższą ceną - szczególnie przy stagnacji.

Jest już przynajmniej kilka alternatywnych kryptowalut (curecoin, gridcoin, RSC - research support coin), które automatycznie przeznaczają pewien procent monet na research, jak fałdowanie. Jednak dalej potrzebują zmarnować sporo środków na klasyczny mining.
Takie np. foldcoiny bezpośrednio zawierające fałdowania białek mogłyby przenieść większość mocy obliczeniowej z obsługi infrastruktury na mining - tym razem będący naukowo użyteczny jak szukanie konfiguracji białka.
Dodatkowo wierzę że taki model finansowania byłby bardziej efektywny niż standardowe - że dostajesz pieniądze niezależnie czy coś wyszło. Tutaj rynek dla każdego białka byłby niekończącym się konkursem - wiesz że za znalezienie lepszej konfiguracji dostaniesz tyle i tyle kasy. I nie ważne jakiej metody użyjesz. To powinno być dużo bardziej motywujące, szczególnie odnośnie szukania nowych podejść.

... a dodatkowo, wracając do rynku dzieł sztuki, konfigurację białka swojego ulubionego foldcoina mógłbyś wydrukować na drukarce 3D
Borys Swoboda (1408 punktów)
Nie jestem jakoś bardzo dobrze zorientowany w temacie kryptowalut, ale z tego co wiem, mining to nie do końca jest marnotrawstwo mocy obliczeniowej. Wydaje mi się, że gdy skończy się emisja Bitcoinów, to moc obliczeniowa z miningu będzie przeznaczana na przyspieszenie transakcji użytkowników, którzy są skłonni za takie przyspieszenie zapłacić- w bitcoinach oczywiście. A te wydane bitcoiny zostaną wydobyte przez minerów.

Co do "foldcoinów"- rozumiem, że cała motywacja do ich wydobywania wynikałaby z tego, że ośrodki badawcze lub np. firmy farmaceutyczne by je skupowały? W takim przypadku to właściwie nie byłby pieniądz, bo ludzie nie traktowaliby go jako środka wymiany, tylko rodzaj elektronicznego bonu, który minerzy od razu po wykopaniu by realizowali. Po rozwiązaniu problemu cała emisja wróciłaby z powrotem do emitenta, i żywot waluty by się skończył. Równie dobrze emitent mógłby samemu zakupić sprzęt komputerowy, lub wykupić dostęp do superkomputera. Być może byłby to dobry zamiennik dla tych metod, ale to nie jest alternatywa dla klasycznych kryptowalut.

Chyba że w jakiś sposób dałoby się stworzyć pakiet wielu takich zadań, których rozwiązywanie dawałoby monety, ale emisja byłaby ograniczona- wraz z rozwiązaniem ostatniego zadania skończyłaby się emisja monet. To musiałaby być "duża" waluta, musiałaby wyprzeć bitcoina, np. na zasadzie że użytkownicy mają odpowiednik bitcoina, a dodatkowo wspierają naukę, tak samo, jak dziś udostępniają moc obliczeniową NASA. Tyle że to mogłoby wypalić jednorazowo, bo gdyby ktoś chciał zrobić kolejną walutę, która miałaby wyprzeć poprzednią, to nowa waluta byłaby niezbyt wiarygodna, bo skoro można było wyprzeć poprzednią, to czemu nie i tą? W sumie tyczyłoby się to też pierwszej waluty.
Jarek Duda (1185 punktów)
>Co do "foldcoinów"- rozumiem, że cała motywacja do ich wydobywania wynikałaby z tego, że ośrodki badawcze lub np. firmy farmaceutyczne by je skupowały? W takim przypadku to właściwie nie byłby pieniądz, bo ludzie nie traktowaliby go jako środka wymiany, tylko rodzaj elektronicznego bonu, który minerzy od razu po wykopaniu by realizowali. Po rozwiązaniu problemu cała emisja wróciłaby z powrotem do emitenta, i żywot waluty by się skończył. Równie dobrze emitent mógłby samemu zakupić sprzęt komputerowy, lub wykupić dostęp do superkomputera. Być może byłby to dobry zamiennik dla tych metod, ale to nie jest alternatywa dla klasycznych kryptowalut.
To jest ważny zarzut, ale równie dobrze można by mówić o bitcoinach jako bony na szukanie małych haszy. Przynajmniej w ekonomii, obiekty są tyle warte ile ludzie chcą za nie zapłacić. Na przykład dzieła sztuki - ich cena zwykle z czasem rośnie, szczególnie po śmierci artysty - przy otwarciu rynku takich foldcoinów, początkowo dominującą motywacją byłaby pewnie inwestycja w badania. Lecz potem, gdy szukanie fałdowania danego białka stanie się popularne w środowisku, ich cena powinna rosnąć.
Podobnie jak śmierć artysty zamraża ilość jego dzieł w obrocie, znalezienie globalnego minimum zamrażałoby ilość foldcoinów - stając się stabilnym środkiem do obrotu, nabierając znaczenia historycznego, szczególnie gdy dane białko okazałoby się kluczem do istotnej terapii - co znacznie zwiększyłoby wartość jego foldcoinów.
Podsumowując, myślę że takie foldcoiny byłyby ciekawym alternatywnym sposobem nie tylko finansowania, ale inwestycji w naukę - która może się zwrócić z nadwyżką. Z drugiej strony byłby bezpośrednią motywacją dla osób szukających fałdowań, które mogą chcieć poczekać z realizacją monety, jeśli wierzą że jej rynek wzrośnie.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365