Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateologia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
18-05-2014 13:36Karton.R (392 punktów)Ateologia
Ocena 5 na 5
   Ostatnio zauważam na forum mnóstwo wątków, których głównym celem jest udowodnienie, że implikacje istnienia boga miałyby być sprzeczne z sobą/z ludzką moralnością. Autorzy tych wątków zapominają jednak, że stwierdzenia, które omawiają mogą znaczyć cokolwiek i wszelka próba krytyki może zostać odparta innym, nic nie znaczącym (za to ładnie brzmiącym) stwierdzeniem.
   Apeluje więc do użytkownika, który nagminnie tworzy takie wątki, aby zastanowił się, czy naprawdę warto. Bo "cud" czy "gniew boży" nie mówią nawet "o czymś", są li tylko pustosłowiem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Scorp (5381 punktów)
>Bo "cud" czy "gniew boży" nie mówią nawet "o czymś", są li tylko pustosłowiem.
>
Nie są. Takie słowa mają swoje znaczenie, z dawna utrwalone i są dla wielu ludzi ważne. Niezależnie od tego, na ile rzetelna jest teoria, która za nimi stoi. Czczym pustosłowiem są tylko dla Wańki Morozowa i jego wirtualnych kolegów, a także dla wyznawców 'ateizmu semantycznego'.
-
21-05-2014 09:29 
 Ocena 5 na 5
Karton.R (392 punktów)
>>Bo "cud" czy "gniew boży" nie mówią nawet "o czymś", są li tylko pustosłowiem.
>>
>Nie są. Takie słowa mają swoje znaczenie, z dawna utrwalone i są dla wielu ludzi ważne.
To, że są utrwalone i dla wielu ludzi ważne nie ma najmniejszego znaczenia w tej kwestii.

>Niezależnie od tego, na ile rzetelna jest teoria, która za nimi stoi. Czczym pustosłowiem są tylko dla Wańki Morozowa i jego wirtualnych kolegów, a także dla wyznawców 'ateizmu semantycznego'.
>-
A co znaczą w takim razie? Mówisz, a nie udowadniasz. Potrafię "stworzyć" jednorożca, opisać jego cechy, a mimo to on nie istnieje. "Bóg" natomiast nie składa się z materii, jest "transcendentalny" (cokolwiek to miało by znaczyć), nie jest falą, za to posiada umysł i jest "duszą". Nie jest to opis odnoszący się do czegokolwiek. To tylko nic nie znaczące i nierealne określenia.

Barbara Stanosz:
Myli się Pan jednak zakładając, że jestem gotowa powiedzieć, iż nie ma takiego boga, tj. że wzięta z doktryny metafizycznej wypowiedź "Bóg istnieje" jest zdaniem fałszywym. Wypowiedź tę wprawdzie odrzucam, lecz nie uważam jej za zdanie fałszywe: uważam ją za pozbawioną sensu, a wszak fałszywe (lub prawdziwe) mogą być tylko sensowne zdania. Przyczyną, dla której odmawiam sensu tej wypowiedzi, jest fakt, iż w centralnej tezie każdej takiej doktryny - w charakterystyce domniemanego bytu nazywanego bogiem - występują terminy, które tylko z pozoru coś znaczą. Są one wprowadzane do języków tych doktryn w kontekstach, lub za pomocą pseudo - definicji (...) Ponieważ tak wprowadzone słowo "bóg" nie zostaje wyposażone w znaczenie, więc zdanie (ściślej: wypowiedź, która jest zdaniem z gramatycznego, lecz nie z semantycznego punktu widzenia) "Bóg istnieje" nie jest ani prawdą, ani fałszem; jest nonsensem. A skoro tak, to nie można mu sensownie zaprzeczyć: poprzedzenie nonsensu zwrotem "nieprawda, że" daje również nonsens. (...) Oto powód, dla którego racjonalista nie powinien deklarować się jako agnostyk w sprawie istnienia bogów z doktryn metafizycznych.(...) Racjonalna postawa poznawcza wyraża się w ignorowaniu tego zdania, a wraz z nim doktryny, której jest ono ośrodkiem. Nie wynika stąd, oczywiście, że należy ignorować zjawisko społeczne, jakim jest wyznawanie religii jakiegokolwiek rodzaju.

21-05-2014 10:33 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
Odnośnie cytatu B. Stanosz.

Twierdzenie, że słowo powszechnie używane, a szczególnie takie jak 'bóg' nie ma swego znaczenia 'nie zostaje wyposażone w znaczenie', jak to pisze p. BS, jest prostym błędem epistemologicznym. Inne stwierdzenia:

>... Racjonalna postawa poznawcza wyraża się w ignorowaniu tego zdania, a wraz z nim doktryny, której jest ono ośrodkiem. Nie wynika stąd, oczywiście, że należy ignorować zjawisko społeczne, jakim jest wyznawanie religii jakiegokolwiek rodzaju.

Ignorować doktrynę ale nie zjawisko, to racjonalna postawa poznawcza??? Ignorować doktrynę nacjonalizmu ale nie jego skutki! Ignorować poznawczo rzekę a nie ignorować powodzi?

Chyba myli się p. BS racjonalizm z ateizmem. To zdarza się powszechnie.

Przeczytaj powtórnie tę wypowiedź p. BS, tym razem krytycznie. Jeżeli Ci się to uda, to dojdziesz, być może, do wniosku, że to jej wielosłowie, to jest tylko pozór argumentacji i udawanie zrozumienia problemu.

-
21-05-2014 12:00 
 Ocena 1 na 1
Karton.R (392 punktów)
>Odnośnie cytatu B. Stanosz.
>Twierdzenie, że słowo powszechnie używane, a szczególnie takie jak 'bóg' nie ma swego znaczenia 'nie zostaje wyposażone w znaczenie', jak to pisze p. BS, jest prostym błędem epistemologicznym.

Żmudzki:
Tymczasem potrzeba wiary pojawi się, gdy będziemy się zastanawiać nad problemem istnienia Boga i świata transcendentnego, ale także czasu i przestrzeni tak, jak rozumiemy te pojęcia w językach europejskich. Mózg przywołuje do naszej świadomości pojęcia symboliczne znajdujące się w płacie ciemieniowym, jak to wcześniej wskazaliśmy, bez sięgania do innych swoich regionów. Nie ma możliwości zestawiania wcześniejszych doświadczeń z symbolicznym pojęciami i weryfikowania ich zasadności. Musi odwoływać się do wiary.
Warto dodać, że nauczywszy się posługiwać się pojęciami symbolicznymi od stuleci, a nawet tysiącleci nie posiadamy pełnej do końca świadomości, że są to elementy stworzonych przez nas modeli świata. Tymczasem już od Platona w kręgu cywilizacji europejskiej upowszechniane są przekonania, że symbole - idee są bardziej realne, niż elementy świata, które możemy zobaczyć, dotknąć lub usłyszeć. Przypisywanie tworom wyobraźni cech istnienia, może być dla specjalistów psychologów i psychiatrów objawem utraty poczucia rzeczywistości nie różniącym się zasadniczo od twierdzeń, że ktoś uważa się za Napoleona, Hitlera, czy Stalina. A przypisywanie statusu istnienia różnych przejawom religii występuje w tych krajach, w których rozwój języka pozwala na posługiwanie się pojęciami symbolicznymi.


Słowa symboliczne służą do ułatwiania sobie opisywania rzeczywistości/tego co uważamy za rzeczywistość.
Słowo "bóg" w wymiarze czysto teologicznym i deistycznym traci pierwotną funkcję użytkową ("śmierć boga", o której mówił Nietzsche) i nie znaczy teraz nic konkretnego.
Żelazny:
Reasumując: ostatecznymi mordercami Boga są w interpretacji Nietzschego wyznawcy religii protestanckiej, w której Bóg rozumiany jest jako istota w pełni transcendentna, identyfikowana z urojoną ideą "powszechnego miłosierdzia", a tym samym pozbawiona możliwości uczestnictwa we wszystkich ideach żywotnych.

Bóg przestaje się sprawdzać, gdy "transcedentujemy" go. Jako materialny lub nie, ale aktywny, nie miłosierny byt może być antropomorfizacją obserwacji, wynikającą z pewnego mechanizmu myślowego. Błędną konkluzją.
Jeśli jednak zaczynamy go przenosić w "inny wymiar" i stosować jako wyjaśnienie rzeczy, które znamy (tzw. "cuda"), jego użyteczność jako hipotezy, jak i znaczenie spadają do zera.
Kiedyś spotkałem się z definicją cudu, w której nie naruszone były prawa natury, tylko w ich ramach wypełniana była wola wznoszącego modły. Jest to ignorowanie prawdziwych przyczyn zdarzenia, sięgających dalej, niż modły wiernego.
Inna definicja cudu to zawieszenie praw natury na rzecz wznoszącego modły. Tutaj mamy przykład pustosłowia.
Piosik:
Jeśli przyjmiemy hipotezę, że Bóg zmienia prawa przyrody w dowolnych chwilach, musimy w konsekwencji zaakceptować, że niczego nie możemy uznać za przejaw czegokolwiek. W takim wypadku musielibyśmy zarzucić wszelką aktywność intelektualną. Po prostu zupełnie nic nie dałoby się powiedzieć o świecie.
[...] jeśli raz w trudnej chwili pozwolimy cudom "wyjaśniać" zjawiska, to nie będziemy w stanie powstrzymać dalszych tego typu praktyk, w rezultacie czego nauka przestanie być potrzebna - po co wyjaśniać zjawisko naukowo, skoro można je "wyjaśniać" przez cudy? 
Cudy są zjawiskami jednorazowymi i nieregularnymi, przez co nauka nie ma możliwości ich badania. Jeśli zaistnieje zjawisko, którego nie da się wyjaśnić w kategoriach znanych nam praw przyrody, nie oznacza to, że takie zdarzenie możemy określić mianem cudu. W danym czasie postrzegamy je jako wyjątek od praw przyrody, lecz w przyszłości może być ono uznane jako zgodne z nimi, posiadające naturalne wyjaśnienie. Wynika stąd, że istotną kwestią, mającą znaczenie w problematyce cudów, jest czas. Nauka nie zna wszystkich praw, które rządzą przyrodą.

Taki "cud" stałby się prawem, co jest dosyć zabawnie opisane w "Kolorze magii" Terry'ego Pratchetta i innych książkach cyklu "Świat Dysku". Prawem jednak nie są, metodologii naukowej nie zmieniamy. Związku przyczynowo-skutkowego nie ma, nie ma przypadkowego ruchu, nie ma znaczenia w tym wyrazie.
Cud w rozumieniu "pierwotnym" był uproszczeniem, na które pozwalał sobie mózg, żeby szybciej reagować.

Jeszcze prościej jest z bogiem deistycznym-tu już nawet nie ma się czego chwycić.
Żadnego zastosowania, nawet jako pojęcie symboliczne.

>Inne stwierdzenia:
>> ... Racjonalna postawa poznawcza wyraża się w ignorowaniu tego zdania, a wraz z nim doktryny, której jest ono ośrodkiem. Nie wynika stąd, oczywiście, że należy ignorować zjawisko społeczne, jakim jest wyznawanie religii jakiegokolwiek rodzaju.
>Ignorować doktrynę ale nie zjawisko, to racjonalna postawa poznawcza??? Ignorować doktrynę nacjonalizmu ale nie jego skutki! Ignorować poznawczo rzekę a nie ignorować powodzi?
Nacjonalizm ma swoje założenia i są one negatywne w stosunku ludzkości, ale opierają się na realnych twierdzeniach. Teologia zaś nie.

>Chyba myli się p. BS racjonalizm z ateizmem. To zdarza się powszechnie.
>Przeczytaj powtórnie tę wypowiedź p. BS, tym razem krytycznie. Jeżeli Ci się to uda, to dojdziesz, być może, do wniosku, że to jej wielosłowie, to jest tylko pozór argumentacji i udawanie zrozumienia problemu.
>-
Przeczytałem. Nawet twoją wypowiedź przeczytałem parę razy, i nie zauważyłem, żebyś obalił moje tezy.
21-05-2014 12:58 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Żmudzki:
Tymczasem potrzeba wiary pojawi się, gdy będziemy się zastanawiać nad problemem istnienia Boga i świata transcendentnego, ale także czasu i przestrzeni (...) Przypisywanie tworom wyobraźni cech istnienia, może być dla specjalistów psychologów i psychiatrów objawem utraty poczucia rzeczywistości ...


Kto to jest? Po co cytować taki bełkot? Potrzeba wiary pojawia się u dziecka, gdy słucha ględzenia ludzi religijnych. Dziecko nie potrafi wtedy jeszcze zastanawiać się nad tym, co sobie Ż. ubzdurał.

A może Ż. ma na myśli tego pierwszego rodzica, który 100 000 lat temu po raz pierwszy zaczął opowiadać swojemu dziecku o bytach religijnych? Jeśli tak, to skąd on wziął wiedzę o tych bytach? Może to były twory jego wyobraźni - złośnicy walący piorunami. Czy Ż. twierdzi, że ten pierwszy religijny w historii był chory z punktu widzenia specjalistów psychologów i psychiatrów?

Oczywiście wywody oparte o taki bełkot muszą być błądzeniem w mroku.

>Słowa symboliczne służą do ułatwiania sobie opisywania rzeczywistości

Monstrualny złośnik, tupiący błyskawicami i płaczący deszczem, nie wymaga żadnej symboliki. Mamy tu od razu Boga bardzo dobrze zdefiniowanego, będącego tworem zdrowej wyobraźni, niepotrzebującej żadnego zastanawiania się nad problemami.

doku (Tomasz Kamiński)
Karton.R (392 punktów)
>>Żmudzki:
Tymczasem potrzeba wiary pojawi się, gdy będziemy się zastanawiać nad problemem istnienia Boga i świata transcendentnego, ale także czasu i przestrzeni (...) Przypisywanie tworom wyobraźni cech istnienia, może być dla specjalistów psychologów i psychiatrów objawem utraty poczucia rzeczywistości ...

>Kto to jest? Po co cytować taki bełkot? Potrzeba wiary pojawia się u dziecka, gdy słucha ględzenia ludzi religijnych. Dziecko nie potrafi wtedy jeszcze zastanawiać się nad tym, co sobie Ż. ubzdurał.
>A może Ż. ma na myśli tego pierwszego rodzica, który 100 000 lat temu po raz pierwszy zaczął opowiadać swojemu dziecku o bytach religijnych? Jeśli tak, to skąd on wziął wiedzę o tych bytach? Może to były twory jego wyobraźni - złośnicy walący piorunami.
>Czy Ż. twierdzi, że ten pierwszy religijny w historii był chory z punktu widzenia specjalistów psychologów i psychiatrów?
Przeczytaj ten artykuł w całości, bo najwyżej nie zrozumiałeś tego cytatu.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,9607

>>Słowa symboliczne służą do ułatwiania sobie opisywania rzeczywistości
>Monstrualny złośnik, tupiący błyskawicami i płaczący deszczem, nie wymaga żadnej symboliki. Mamy tu od razu Boga bardzo dobrze zdefiniowanego, będącego tworem zdrowej wyobraźni, niepotrzebującej żadnego zastanawiania się nad problemami.

To jest teizm ludowy, nie ten występujący współcześnie w formie wyrafinowanej teologii. Twory teologiczne, skomponowane z słówek takich jak "transcendencja" czy "duch" (dusza) nie są dobrze zdefiniowane.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Przeczytaj ten artykuł w całości, bo najwyżej nie zrozumiałeś tego cytatu.
>www.racjonalista.pl/kk.php/s,9607

Masz rację. To doskonały przykład, jak można ośmieszyć autora i dobry tekst, wyrywając z kontekstu jakiś fragment. Zacytuję fragment właściwy.

"do 6-7 roku życia dziecko potrafi opisywać konkretne elementy otaczającego go świata, wręcz żyje w świecie konkretów. Nawet święty Mikołaj roznoszący na święta prezenty nie jest przedstawicielem świata mitycznego / wymyślonego / transcendentnego lecz częścią świata realnego. Próby przekonania małego dziecka, że wspomniany święty Mikołaj tak naprawdę nie istnieje, mogą być dla niego wręcz psychicznym szokiem. Ono bowiem nie potrafi zrozumieć, co może oznaczać jego nie istnienie, skoro cały otaczający go świat i napotkane w nim zjawiska i postacie ocenia jako realnie istniejące. Takim będzie dla niego także - Bóg, do którego istnienia poprzez używanie tego słowa będą starali się go przekonać dorośli"

Ponieważ każdy, nawet najbardziej transcendentny filozof, był kiedyś dzieckim, więc potrzeba wiary pojawiła się u niego już dawno temu.

W zupełnie innym kontekście pisze Ż.:

"...wiara. Na ogół łączymy ją z przejawami życia religijnego, tymczasem jest ona potrzebna niemal do każdego użycia pojęć symbolicznych" - dopiero w tym konteście pierwszy cytat nabiera sensu - chodzi nie o wiarę religijną, ale o adekwatność symboli.

Mam nadzieję, że teraz już jest jasne, w jaki sposób powstało złudzenie, że Ż. sam sobie zaprzecza.

doku (Tomasz Kamiński)
21-05-2014 15:00 
 0 na 2
Scorp (5381 punktów)
>Przeczytałem. Nawet twoją wypowiedź przeczytałem parę razy, i nie zauważyłem, żebyś obalił moje tezy.

Tezy? Takie jak ta:?

> Bo "cud" czy "gniew boży" nie mówią nawet "o czymś", są li tylko pustosłowiem.

Twierdzenia w rodzaju: "To co ty myślisz, mówisz albo wierzysz jest bzdurą" to nie są tezy w dyskusji o przedmiocie tylko wyraz Twojej negacji. Argumentacja Pawki Kolczagina. To się nie nadaje nawet do obalania. Właśnie taką postawę określają ludzie wierzący jako 'wierzyć w swój ateizm'. Do ateizmu wystarcza, do racjonalizmu już nie.
-
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> "cud" czy "gniew boży" nie mówią nawet "o czymś", są li tylko pustosłowiem.

Cud jest pojęciem ściśle zdefiniowanym - to zjawisko sprzeczne z prawami fizyki. Cuda są więc naturalnie możliwe i realne tym częściej, im słabiej dana kultura rozumie prawa fizyki.

Ponieważ fizyka z definicji opisuje wszystkie zdarzenia, więc jej trywialnym twierdzeniem jest, że cuda są niemożliwe. Wiedza o cudach jest więc wiedzą o nieodkrytych jeszcze (błędach w) prawach fizyki.

Tymczasem z twierdzenia Godla wnioskujemy, że nie jest możliwe opisanie wszystkich praw fizyki i że zawsze fizycy będą odkrywać nowe prawa fizyki. Fizycy zawsze więc będą opisywać cuda, które będą dla nich inspiracją do odkrywania nowych praw, które będą mogły udowodnić, że domniemany cud nie był cudem.

Z kategorii Kanta (prawa fizyki to obserwowane prawidłowości) i Zasady Komplementarności Bohra (każde zjawisko zawiera obserwatora) wnioskujemy, że cuda możliwe są tylko w obecności obserwatora i muszą być jego błędami obserwacji. Inny obserwator, np. iluzjonista, może tego błędu nie popełnić i poprawnie objaśnić cud obserwowany przez widza.

W ten sposób dochodzimy do punktu, w którym można podać definicję Boga... (mój geniusz czasem zadziwia nawet mnie samego)...

Definicja: Bóg to iluzjonista, który dokonuje cudów.

Definicja: Gniew boży to gniew iluzjonisty, który został zdemaskowany.

Z tej definicji bardzo łatwo wyprowadzić najważniejsze przykazanie boskie: "nie zadawaj pytań na temat Boga i tego, jak on robi swoje cuda".

doku (Tomasz Kamiński)
Karton.R (392 punktów)
Z tym postem ciężko się nie zgodzić.
Chociaż różni teologowie mogą wymyślić różne sposoby, żeby to obejść, i ja wierzę, że w końcu im się uda.
Zawsze się im to udaje, i często brzmi to nawet logicznie, potem jest to po wielokroć obalane, potem teologowie wymyślą coś nowego, itd...
Skoro można te same twierdzenia interpretować i naginać, a potem jeszcze zmieniać, i nadal nic z tego nie jest weryfikowalne, to teologia musi mówić albo o wszystkim, albo o niczym.

>Cud jest pojęciem ściśle zdefiniowanym - to zjawisko sprzeczne z prawami fizyki. Cuda są więc naturalnie możliwe i realne tym częściej, im słabiej dana kultura rozumie prawa fizyki.
>Ponieważ fizyka z definicji opisuje wszystkie zdarzenia, więc jej trywialnym twierdzeniem jest, że cuda są niemożliwe. Wiedza o cudach jest więc wiedzą o nieodkrytych jeszcze (błędach w) prawach fizyki.
Taka definicja cudu jest więc oksymoronem. Więc i samo pojęcie "cudu" jest czymś nieistotnym.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Taka definicja cudu jest więc oksymoronem. Więc i samo pojęcie "cudu" jest czymś nieistotnym

Ponieważ rozwój fizyki nie może się zakończyć, w każdej chwili będą istniały poprawne fizycznie opisy zjawisk niewyjaśnionych, będące dla fizyków inspiracją, a dla religijnych świadectwem. Oksymoronem możesz tę definicję nazywać tylko z perspektywy podmiotu umiejscowionego poza czasem - a taki podmiot istnieć nie może.


doku (Tomasz Kamiński)

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365