Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jakiej Polski ; Europy chcecie ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
23-05-2014 15:41makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Jakiej Polski ; Europy chcecie ?
Ocena 1 na 3
hej,
Ja od lat mieszkam w Niemczech , pracuje w szpitalu , często zdarza się , że na zmianie
nie ma ani jednego Niemca .
Na pierwszej zmianie pracuje turczynka , serbka , węgier i czeszka , na drugiej polak i etiopka a na nocke przychodzi bośniaczka ... lekarze to litwinka i niemiec ...
Czy takie społeczeństwo jest tym co uważacie za wartościowe , zdrowe i konstruktywne , czy też za jakieś zagrożenie , coś niebezpiecznego ...?
Temat jest wielowątkowy ... pytanie dość precyzyjne a wybory już w niedziele ...
pozdrawiam
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54911 punktów)
>Ja od lat mieszkam w Niemczech , pracuje w szpitalu , często zdarza się , że na zmianie
>nie ma ani jednego Niemca .
>Na pierwszej zmianie pracuje turczynka , serbka , węgier i czeszka , na drugiej polak i etiopka a na
>nocke przychodzi bośniaczka ... lekarze to litwinka i niemiec ...
>Temat jest wielowątkowy ... pytanie dość precyzyjne a wybory już w niedziele ...

W niedzielę mamy wybierać posłów czy personel szpitala?
23-05-2014 16:48 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>W niedzielę mamy wybierać posłów czy personel szpitala?

hej,
Posłów , którzy będą decydować o tym kto , gdzie i za ile będzie mógł lub musiał pracować w europie ...
Posłów , którzy być może zadecydują o tym czy państwa narodowe czy obywatelskie staną się przyszłością naszego kontynentu ...
Posłów , którzy zagłosują przeciw destrukcyjnemu kumulowaniu kapitału w rajach podatkowych czy też za zrównoważonym rozwojem regionów ...

Ale ... jak znajdowałbyś taki szpital ... ?
Chciałbyć czegoś takiego w Polsce ? Czy też uważasz , że powinni pracować tam sami prawdziwi Polacy ?
pozdrawiam
makuś
23-05-2014 17:05 
 Ocena 7 na 7
szarley (54911 punktów)
>>W niedzielę mamy wybierać posłów czy personel szpitala?
>hej,
>Posłów , którzy będą decydować o tym kto , gdzie i za ile będzie mógł lub musiał pracować w europie ...
>Posłów , którzy być może zadecydują o tym czy państwa narodowe czy obywatelskie staną się przyszłością naszego kontynentu ...
>Posłów , którzy zagłosują przeciw destrukcyjnemu kumulowaniu kapitału w rajach podatkowych czy też za zrównoważonym rozwojem regionów ...

No to dużo mają władzy...

>Ale ... jak znajdowałbyś taki szpital ... ?
>Chciałbyć czegoś takiego w Polsce ? Czy też uważasz , że powinni pracować tam sami prawdziwi Polacy ?

1 Niewiele interesuje mnie polska służba zdrowia, mieszkam na tyle blisko granicy, że z grypą, czy gruźlicą zawsze dojadę
2 Moje ubezpieczenie przewiduje zwrot kosztów leczenia do pewnej kwoty, więc nawet w Polsce wybieram lekarza, biorę fakturę, płacę i dostaję zwrot kosztów
3 Chciałbym, żeby leczyli mnie DOBRZY lekarze i nie interesuje mnie ich stan cywilny, kolor włosów, orientacja seksualna, kolor skóry i na kogo głosowali. Jedyne kiedy narodowość lekarza może mieć znaczenie, to sprawa bariery językowej ale nawet w Polsce się to zdarza
23-05-2014 16:49 
 Ocena 11 na 11
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>W niedzielę mamy wybierać posłów czy personel szpitala?
Posłów, sądząc jednak po jakości spotów wyborczych to owi posłowie raczej na błaznów niż reprezentantów narodu się nadają. Choć tak prawdę powiedziawszy błazen powinien być zabawny, kandydaci na władzuchnę są raczej żałośni.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
23-05-2014 21:51 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>W niedzielę mamy wybierać posłów czy personel szpitala?
>Posłów, sądząc jednak po jakości spotów wyborczych to owi posłowie raczej na błaznów niż reprezentantów narodu się nadają. Choć tak prawdę powiedziawszy błazen powinien być zabawny, kandydaci na władzuchnę są raczej żałośni.

Niestety... tu się nie zgodzę, choć oczywiście mi się też te spoty średnio podobają... (a już szczególnie mi się nie podobają te, za które musiałem zapłacić własnymi podatkami ) Ale są one takie, ponieważ społeczeństwo takie lubi. I kto się najbardziej społeczeństwu spodoba, ten szybko sobie zwróci koszty tych spotów z nawiązką (podobnież efektywność tej inwestycji - rekrutacji do doskonałej pracy - jest rewelacyjna: 70 tys. zł miesięcznie przez kilka lat bez kompletnie żadnej odpowiedzialności). Wygranie w totolotka to przy tym pryszcz
23-05-2014 21:59 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ale są one takie, ponieważ społeczeństwo takie lubi.
Nie mam wprawdzie dobrej o rodakach opinii ale o aż takie bezguście i głupotę ich nie podejrzewam.
>I kto się najbardziej społeczeństwu spodoba, ten szybko sobie zwróci koszty tych spotów z nawiązką (podobnież efektywność tej inwestycji - rekrutacji do doskonałej pracy - jest rewelacyjna: 70 tys. zł miesięcznie przez kilka lat bez kompletnie żadnej odpowiedzialności). Wygranie w totolotka to przy tym pryszcz
Owszem, dla polityków jest to opłacalna inwestycja, co jednak nie czyni ich mniejszymi oszołomami. Ot banda błaznów wiedziona prymitywnym sprytem ku korytu wypełnionemu po brzegi. Do bełkotu, który się wylewa z ich wypowiedzi mądrości nie trzeba, nie wspominając o tym, że ich "zasługą" może być jedynie wyrecytowanie podsuniętego tekstu. W końcu jak mniema stać ich na speców od ściemy.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
23-05-2014 22:21 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Owszem, dla polityków jest to opłacalna inwestycja, co jednak nie czyni ich mniejszymi oszołomami. Ot banda błaznów wiedziona prymitywnym sprytem ku korytu wypełnionemu po brzegi. Do bełkotu, który się wylewa z ich wypowiedzi mądrości nie trzeba, nie wspominając o tym, że ich "zasługą" może być jedynie wyrecytowanie podsuniętego tekstu. W końcu jak mniema stać ich na speców od ściemy.

Mniej więcej tak
Adamek vs Welman

youtu.be/K5FimL_MAAc

Bóg kościół przemysł, bóg kościół przemysł......masakra
23-05-2014 22:43 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Mniej więcej tak
>Adamek vs Welman
>youtu.be/K5FimL_MAAc
>Bóg kościół przemysł, bóg kościół przemysł......masakra
Masakra, ale czego po takim Adamku się spodziewać? Inteligencją chłopina nigdy nie błyszczał. Podejrzewam też, że występy na ringu mądrości mu nie przydały. Smutne i żałosne jest to, iż ludzie takiego pokroju mają szansę reprezentować Polskę.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
23-05-2014 23:00 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Masakra, ale czego po takim Adamku się spodziewać? Inteligencją chłopina nigdy nie błyszczał. Podejrzewam też, że występy na ringu mądrości mu nie przydały. Smutne i żałosne jest to, iż ludzie takiego pokroju mają szansę reprezentować Polskę.

Nie byłem jakimś wielkim fanem Adamka ot walczył z "obcymi" to mu kibicowałem tak jak Gołocie itp. "Ale jak chłop otworzył gębę to mnie oczy wypadły".

Bardziej ubolewam nad tym że sam nie jestem na tyle "pełnosprytny" by zgarnąć tą kasę po którą oni wyciągają rękę.



24-05-2014 11:46 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Bardziej ubolewam nad tym że sam nie jestem na tyle "pełnosprytny" by zgarnąć tą kasę po którą oni wyciągają rękę.
Nie miałbym nic przeciwko pensji tej wielkości, ale nie mam w sobie tyle obłudy aby nadawać się na polityka. I tak w zasadzie do takiego Adamka pretensji nie mam, głupi bo głupi, ale głosujący na niego i jemu podobnych jeszcze głupsi. Adamek przynajmniej będzie miał pieniądze. A co przypadnie w udziale jego wyborcom?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
pawel_wr (4297 punktów)
[..]
>Ja od lat mieszkam w Niemczech , pracuje w szpitalu , często zdarza się , że na zmianie
>nie ma ani jednego Niemca .
>Na pierwszej zmianie pracuje turczynka , serbka , węgier i czeszka , na drugiej polak i etiopka a na
>nocke przychodzi bośniaczka ... lekarze to litwinka i niemiec ...

Hm, powinieneś kupić słownik ortograficzny Doroszewskiego.

>Czy takie społeczeństwo jest tym co uważacie za wartościowe , zdrowe i konstruktywne , czy też za
>jakieś zagrożenie , coś niebezpiecznego ...?

Łoj rety ! skąd takie pytanie ?!?!?!
Zwątpiłeś w multi-kulti ?!?!?!

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Piękny Lolo (2082 punktów)
   
makuś-emigrant wydaje się być wielce zaniepokojony obecnością innych emigrantów.
Usiłuje nawet na tym forum znaleźć uzasadnienie dla swego lęku, np. przed Etiopczykami, pewnie błyskającymi makusiowi białkami swych oczu w ciemnym szpitalnym korytarzu.
makuś musi wiedzieć, że jest pewna wartość nadrzędna - cywilizacja europejska, za którą trzeba wziąć odpowiedzialność i ją dźwigać.
Dla mnie, szowinisty kulturowego, każdy chętny do tego dźwigania jest mile widziany i każdy, kto nie identyfikuje się cywilizacją europejską, chcący wprowadzenia szariatu - winien być natychmiast eksmitowany do kraju pochodzenia.
Partie skrajnie prawicowe w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Holandii podnoszą temat zagrożenia ze strony emigrantów z Polski, białych chrześcijan, przemilczając kwestię zagrożenia, jakie wynika z napływu obcych kulturowo muzułmanów.
Paradoks?
Nie!
Ci totalnie obcy kulturowo byli i są nadal nader chętnie zapraszani do Europy w jednym celu: atomizacja społeczeństwa, skojarzenie socjalizmu z utrzymywaniem pasożytów i doprowadzenia do tego, aby ludzie sami zapragnęli faszyzmu.
   
23-05-2014 19:34 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Partie skrajnie prawicowe w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Holandii podnoszą temat zagrożenia ze strony emigrantów z Polski, białych chrześcijan, przemilczając kwestię zagrożenia, jakie wynika z napływu obcych kulturowo muzułmanów.
Może i tak, ale przyczyny ich napływu są inne - ci muzułmanie to często pozostałość kolonialna, którym kiedyś "uchylono drzwi" w ramach zadośćuczynienia za wielopokoleniową eksploatację, a teraz tych drzwi nie mogą zamknąć - tak mi tłumaczył pewien Anglik.
Oczywiście to nie był taki altruizm podszyty wyrzutami sumienia, po prostu potrzebowali rąk do pracy i mieli pewnie nadzieję, że tamci zrobią swoje i wyjadą, a przynajmniej nie będą przejawiać ambicji awansu społecznego - takie wieczne relacje niewolnika wobec pana. Z Europejczykami jest inaczej - są biali, chrześcijańscy i należą do wspólnoty politycznej. Mogą być bardziej roszczeniowi. Z tymi mniej białymi (rumuńscy Cyganie) jakoś problemu nie było - za fraki i wypad z powrotem.
>Ci totalnie obcy kulturowo byli i są nadal nader chętnie zapraszani do Europy w jednym celu: atomizacja społeczeństwa, skojarzenie socjalizmu z utrzymywaniem pasożytów i doprowadzenia do tego, aby ludzie sami zapragnęli faszyzmu.
Trochę prawdy w tym jest, aczkolwiek politycznie niepoprawnej, bo inaczej można by przecież wprowadzić pewne wymogi, ograniczyć przywileje religijne i "uciąć" w ten sposób marsz fundamentalizmu islamskiego. Ale może w przewidywaniu kryzysu chcieli sobie zapewnić kozła ofiarnego?
hyperion (1422 punktów)
>hej,
>Ja od lat mieszkam w Niemczech , pracuje w szpitalu , często zdarza się , że na zmianie
>nie ma ani jednego Niemca .
>Na pierwszej zmianie pracuje turczynka , serbka , węgier i czeszka , na drugiej polak i etiopka a na
>nocke przychodzi bośniaczka ... lekarze to litwinka i niemiec ...
>Czy takie społeczeństwo jest tym co uważacie za wartościowe , zdrowe i konstruktywne , czy też za
>jakieś zagrożenie , coś niebezpiecznego ...?
>Temat jest wielowątkowy ... pytanie dość precyzyjne a wybory już w niedziele ...
>pozdrawiam
>makuś

A czy te osoby przyjechały do Niemiec dla zaspokojenia ciekawości, czy są to emigranci zarobkowi? jeśli to drugie to nie wierzę, żeby na emigrantach dało się zbudować coś w miarę trwałego (tzn. jeśli znajdą lepszą pracę pewnie się przeniosą, "nomadzi").

Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
Marszalik (733 punktów)
A ja pracuję w Polsce. W moim zakładzie pracują mężczyźni i kobiety, ich przedział wiekowy rozrzucony jest mniej więcej pomiędzy 20 latami, a... 65? Czy taka zbiorowość może stworzyć coś wartościowego? Dodatkowo, gdyby się w problem wgłębić, to jedni są pracownikami fizycznymi, inni znowu technologami, nie wspominając o menedżerach i kadrze zarządzającej (no i cała ta mniejszość, szumnie zwana "księgowością"). A skoro już tak temat rozgrzebaliśmy, to co zrobić z wszelkiego rodzaju zbiorowościami sezonowymi, jak kurierzy, listonosze, śmieciarze czy... kontrolerzy ze skarbówki i inspekcja pracy.

Nie sądzę, by taki przykład był przesadzony. Czy różnica między bośniakiem, a anglikiem jest większa od różnicy między dwudziestolatkiem, a kimś, kto zaraz wybierze się na emeryturę? Kobietą, a mężczyzną? Tokarzem, a dyrektorem?

A więc, odnosząc się do tematu przewodniego, różnonarodowe społeczeństwo nie jest żadnym problemem. Problemem są przesadnie epatowane metki przylepiane ludziom i brak chęci integracji, z tym że to drugie wynika w dużej mierze z pierwszego.
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Temat jest nie tyle wielowątkowy, co czysto nonsensowny.
Po pierwsze, nie ma żadnego znaczenia to, kto jakiej Europy chce, ponieważ jeśli już, to istnieje tylko jedna Europa, a więc - obiektywnie rzecz biorąc - nie ma tu żadnego wyboru.
Po drugie, jednostka ma najczęściej (to jest - poza nielicznymi wyjątkami) bardzo ograniczony wpływ na przebieg różnych procesów społecznych, historycznych itp., więc znowu się okazuje, że pytanie tytułowe wątku jest źle postawione, nonsensowne, urojone...

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
24-05-2014 13:26 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>istnieje tylko jedna Europa...

Europa to ścierające się ze sobą projekty Europy, a nie jakaś idealna, obiektywna rzeczywistość. Europa to proces, w sensie interesującym jej mieszkańców - to wciąż przyszłość, a więc coś, co nie istnieje jak metafizyczna istota. Europa jest jak człowiek w egzystencjalnej koncepcji człowieka: to projekt. Niektóre jej koncepcje, te konserwatywne, chciałyby sprowadzić je do czegoś z przeszłości, do czegoś dogmatycznego, ale nawet jeśli tego rodzaju przedsiewzięcia nadadzą Europie ton - to tylko na jakiś czas.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
24-05-2014 14:41 
 Ocena 1 na 1
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

>Europa to ścierające się ze sobą projekty Europy, a nie jakaś idealna, obiektywna rzeczywistość.

Znowu przemawia tu przez Ciebie czysty arystotelik, który - zgodnie z kanonem alternatywy rozłącznej - chce albo to, albo to, a tertium non datur. A dlaczego nie przyznać, że Europa to zarówno rzeczywistość, jak i idealizacyjna wizja tej rzeczywistości, abstrakcyjny projekt i jego konkretna realizacja?

>Europa to proces, w sensie interesującym jej mieszkańców - to wciąż przyszłość, a więc coś, co nie istnieje jak metafizyczna istota.

Powiedzmy raczej, że umysł - jako bardzo niedoskonały zmysł - może ujmować Europę jako proces. Ale wówczas ujmuje ją - wbrew Twojemu stanowisku, w którym tak wypierasz się metafizyki, jak diabeł wody święconej - właśnie czysto metafizycznie, bo czymże innym jest sama idea "procesu" jak nie czystą metafizyką? Niestety, ujmowanie Europy jako proces też może być dogmatyczne, co widać doskonale wtedy, gdy takie pojmowanie Europy ściera się z innymi jej metafizycznymi wizjami.


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
24-05-2014 15:32 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>...a tertium non datur. A dlaczego nie przyznać, że Europa to zarówno rzeczywistość, jak i idealizacyjna wizja tej rzeczywistości, abstrakcyjny projekt i jego konkretna realizacja?

Tertium datur nie polega na tym, że krytycznie odrzucone pomysły (np. wieczne, niezmienne idee, flogiston, eter, bóg, itp.) zostają w części zachowane jako inna, trzecia możliwość. Z pewnością wielu konserwatystów tak sobie wyobraża nostalgię za przeszłością. Nie odmawiam Europie "rzeczywistości", ale w jej opisie nie sięgam po filzoficzne starocie. Twierdząc, że Europa to proces, nie widzę możliwości pozostawienia koncepcji niezmiennej rzeczywistości (platońsko-arystotelesowskiej) w ramach koncepcji tertium datur. Co zaś do idealizacji to miarą ich trwania jest wyłącznie ludzka pamięć i mózgowe struktury z nią związane (tyle zostało z pomysłów
Platona)

>czymże innym jest sama idea "procesu" jak nie czystą metafizyką?

To zależy, jak rozumieć pojęcie idei. Dla mnie ma ona status czysto językowy, też neurofizjologiczny. Odróżnijmy procesy dane w doświadczeniu zmysłowym, od ich językowych opisów, które ze swej strony też mają procesualny charakter. Rzeczywiste jabłko gnije, ale procesy opisujące ten proces mają inny charakter.

>Niestety, ujmowanie Europy jako proces też może być dogmatyczne, co widać doskonale wtedy, gdy takie pojmowanie Europy ściera się z innymi jej metafizycznymi wizjami.

Dziwnym zbiegiem okoliczności owe "metafizyczne wizje" artykułowane są w spoósb zgoła niemetafizyczny (technika). Gdyby konserwatyzm rozumieć dosłownie, Europa nie wyszłaby poza Ojcze nasz.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

>Tertium datur nie polega na tym, że krytycznie odrzucone pomysły (np. wieczne, niezmienne idee, flogiston, eter, bóg, itp.) zostają w części zachowane jako inna, trzecia możliwość.

Na czym polega tertium non datur raczej dość dobrze się orientuję. Tu tylko występuje w roli jakże przez Ciebie ulubionej analogii.

>Z pewnością wielu konserwatystów tak sobie wyobraża nostalgię za przeszłością...

Sądzę, że wszelkie propozycje ideologiczne są głupie i śmierdzą starą pleśnią. Jest coś atawistycznie idiotycznego w tym, że nadal tak wielką do nich przywiązujemy wagę.

>Rzeczywiste jabłko gnije, ale procesy opisujące ten proces mają inny charakter.

Samo pojęcie "jabłka" i "gnicia" jest zaledwie metaforą, podobnie jak pojęcie "Europy" czy "procesu".

>Dziwnym zbiegiem okoliczności owe "metafizyczne wizje" artykułowane są w sposób zgoła niemetafizyczny (technika). Gdyby konserwatyzm rozumieć dosłownie, Europa nie wyszłaby poza Ojcze nasz.

"Niemetafizyczny" nie znaczy jeszcze "racjonalny". W pewnych sytuacjach metafizyka może być nawet przyjacielem racjonalisty, ale ujmowana i pojmowana w specyficzny sposób, i oczywiście bez niepotrzebnego lgnięcia do niej.

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
diogenes (42753 punktów)
>Na pierwszej zmianie pracuje turczynka , serbka , węgier i czeszka...

Co to ma do rzeczy skąd pochodzą? Przyszli do pracy, a nie obnosić się ze swoją narodowością, zwyczajami, religią, itp. Jeśli ktoś ma zrobić operację lub umyć korytarz w szpitalu, to powinien to być dobry chirurg, Putzkerl lub Putzfrau. Czy będzie to robot, Turek, Niemiec lub Polka - nie ma to znaczenia.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
24-05-2014 12:45 
 Ocena 1 na 1
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

Twoja wypowiedź jest czysto ideologiczna i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To, że się komuś wydaje, że coś nie ma żadnego znaczenia, obfituje w sensy dla tego, kto potrafi to odczytać jakby sponad zideologizowanego postrzegania. A wtedy odczytanie tego, jakie ma znaczenie czy "będzie to robot, Turek, Niemiec lub Polka", może poprowadzić do ciekawych (bądź "nieciekawych") wniosków...
To nie ma żadnego znaczenia... Czy to mądrze tak oślepiać się i ogłupiać za pomocą swojego własnego umysłu? Czy nie rozsądniej byłoby jednak zastanowić się, jakie ma to znaczenie, zamiast bezrefleksyjnie wyrokować, że nie ma żadnego?


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
24-05-2014 12:52 
 Ocena 4 na 6
diogenes (42753 punktów)
>To, że się komuś wydaje, że coś nie ma żadnego znaczenia, obfituje w sensy dla tego, kto potrafi to odczytać...

Chcesz wbić w deskę gwóźdź. Jeśli uważasz, że musisz przed tą czynnością odmówić różaniec, dotknąć głową ziemi w kierunku Mekki lub zrobić coś równie "sensownego" - to gratuluję.

>Twoja wypowiedź jest czysto ideologiczna...

Dlatego, że do środków czystości nie dodawałbym narodowości?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

>Chcesz wbić w deskę gwóźdź. Jeśli uważasz, że musisz przed tą czynnością odmówić różaniec, dotknąć głową ziemi w kierunku Mekki lub zrobić coś równie "sensownego" - to gratuluję.

Sprowadzasz wszystko do poziomu absurdu, to znaczy do poziomu pustej retoryki, którą stosujesz. Masz do tego prawo, ale niewiele z tego wynika.

>Dlatego, że do środków czystości nie dodawałbym narodowości?

Chodziło mi raczej o to, że ciekawie byłoby zastanowić się, w jaki sposób pewne sprawy nie mają dla innych znaczenia.

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
24-05-2014 13:43 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Sprowadzasz wszystko do poziomu absurdu,...

To raczej poziom trafności analogii. Wracam do gwoździa: wbijając go nie widzę sensu spowijania tej czynności w aurę narodowej mistyki. Podobnie z myciem posadzki, cięciem chirurga, itp. To rodzaj brzytwy Ockhama. Myślę, że to w miarę racjonalne podejście.

>...w jaki sposób pewne sprawy nie mają dla innych znaczenia.

Nie chodzi w tym wypadku o "innych", lecz o funkcję, która pozbywa znaczenia czegoś, co z nią nie jest związane. Dotyczy to również życia.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
24-05-2014 15:02 
 Ocena 1 na 1
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

>To raczej poziom trafności analogii. Wracam do gwoździa: wbijając go nie widzę sensu spowijania tej czynności w aurę narodowej mistyki...

Mistycyzm jest uniwersalnym sposobem ustosunkowania się do otaczającego świata i do samego siebie. Oprócz mistycyzmu religijnego i nacjonalistycznego, których - jak widzę - nie znosisz, a których wybranych aspektów ja znowu wcale nie uważam za takie złe, można też napotkać inne mistycyzmy, w tym również humanistyczny, socjalistyczny, komunistyczny czy liberalny, i wiele innych, w tym tolerancjonistyczny. Racjonalizm może polegać na tym (jak się niektórym wydaje), by wszystkie te mistycyzmy demaskować jako urojenie, co nie wydaje się złą rzeczą w długiej perspektywie; może jednak polegać również na tym, by je racjonalnie wykorzystywać (co jednak nie oznacza to samo, co całkowicie nad nimi panować). To drugie podejście - jak mi się wydaje - ma mniej z postawy samooszukiwania się.

>Nie chodzi w tym wypadku o "innych", lecz o funkcję, która pozbywa znaczenia czegoś, co z nią nie jest związane. Dotyczy to również życia.

Oby tylko to "pozbywanie funkcji" miało więcej wspólnego z rzeczywistością niż samo życie. W przeciwnym wypadku można się w kontakcie z tą rzeczywistością srodze zawieść.


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
24-05-2014 15:50 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Mistycyzm jest uniwersalnym sposobem ustosunkowania się do otaczającego świata i do samego siebie.

>Mistycyzm wieloznaczny termin opisujący doświadczenie religijne, polegające na bezpośredniej, czyli niezależnej od rytów i obrzędów, relacji człowieka z rzeczywistością poza-materialną, pozazmysłową lub transcendentną. (wiki)

>można też napotkać inne mistycyzmy, w tym również humanistyczny, socjalistyczny, komunistyczny czy liberalny, i wiele innych,...

Zgoda. Człowiek miał i wciąż ma skłonność do tworzenia jak nie absolutów, to absolucików. Wiąże się to z potrzebą zaufania, bezpieczeństwa. Jest wyrazem życzeniowego myślenia. Bóg i bożek to jedno: pic na wodę.

>Racjonalizm może polegać na tym (jak się niektórym wydaje), by wszystkie te mistycyzmy demaskować jako urojenie, co nie wydaje się złą rzeczą w długiej perspektywie;

Zgoda. Racjonalizm ma między innymi taką demaskatorską funkcję.

> może jednak polegać również na tym, by je racjonalnie wykorzystywać.To drugie podejście - jak mi się wydaje - ma mniej z postawy samooszukiwania się.

Nie chodzi tylko o samooszustwo, ale również o to, by w ramach szeroko rozumianej socjotechniki (jaką np. jest religia) - nie oszukiwać innych.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

>Nie chodzi tylko o samooszustwo, ale również o to, by w ramach szeroko rozumianej socjotechniki (jaką np. jest religia) - nie oszukiwać innych.

Socjotechnika sama przez się nie jest złą rzeczą; staje się taką tylko ze względu na cel, do którego się ją wykorzystuje.

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
25-05-2014 19:26 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Wracam do gwoździa: wbijając go nie widzę sensu spowijania tej czynności w aurę narodowej mistyki.

Proszę wybaczyć o wtrącenie się w interesujący dialog.
Piszesz o ciekawym problemie. I obawiam się, że nie do końca się zgodzę i mogę wskazać na pewne słabości Twojej argumentacji. Piszesz wcześniej o ideach jako wyłącznie umysłowych konceptach. Tymczasem wielu fizyków (w tym ten, z którym miałem przyjemność osobiście debatować o tym problemie) upatruje w doskonałej powtarzalności cech "elementarnych" bytów fizycznych pośredniej przesłanki do uznania, że taki np. elektron jest realizacją typu idealnego, niezmiennego i poza-fizycznego; to oczywiście nie ma wiele wspólnego z wiarą religijną, ale jest jednym z możliwych do przyjęcia wyobrażeń o mechanice świata i pomimo sswojej metafizyczności nie stoi w żadnej sprzeczności z racjonalnym oglądem świata. Zgadzam się natomiast, że idee "złożone" w rodzaju "naród", "piękno" itp. są jedynie mniej lub więcej iluzjami.

Co do "aury narodowej mistyki wokół młotka" - oj, i tu można się dopatrzyć pewnych silnie zauważalnych różnic między nacjami, kulturowo warunkowanych. Przykład oczywisty to Niemcy i ich fenomenalna zdolność organizacji, solidność wykonywanej roboty i precyzja. To zapewne jest jednak w jakimś związku z całą kulturą materialną, która w największym stopniu jest kształtowana przez strukturę języka (zapewne niemiecki ułatwia wyrażanie złożonych relacji materialnych, być może jest bardziej jednoznaczny, może mniej redundantny) ale i przez pewne koncepcje filozoficzne, religijne itp., wpływające, poprzez wychowanie (i wielowiekową selekcję typów charakterologicznych najlepiej odpowiadających pewnym wyidealizowanym konceptom) na to, że "statystyczny Niemiec" lepiej potrafi wbić prosto gwóźdź w deskę, niż "statystyczny Polak". Zarysowałem problem szalenie ogólnikowo, trzeba by tu spędzić sporo czasu nad znalezieniem odp. odnośników dla poparcia tez, ale tyle razy się z takimi opiniami stykałem (ludzi, którzy znają z autopsji problem no i też osobiście ze swoich kontaktów z kilkoma Niemcami) że nie zdziwi mnie, niestety, pogląd, że pomiędzy różnymi kulturami zachodzą pewne różnice wynikające z "aury narodowej mistyki". (Niemcy wziąłem jako przykład, równie dobrze można by się przyczepić do każdej innej nacji.)

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
25-05-2014 20:23 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Piszesz wcześniej o ideach jako wyłącznie umysłowych konceptach.

Przy dodatkowym założeniu, że wszystko, co jest tzw. umysłem, ma swój neurofizjologiczny korelat.

>Tymczasem wielu fizyków... upatruje w doskonałej powtarzalności cech "elementarnych" bytów fizycznych pośredniej przesłanki do uznania, że taki np. elektron jest realizacją typu idealnego, niezmiennego i poza-fizycznego;

Nie widzę potrzeby mnożenia tego rodzaju bytów. Elektron nie jest bytem izolowanym od innych, chociażby od aparatury pomiarowej. W gruncie rzeczy jest tylko węzłem nieskończonej (w każdym razie bardzo licznej) ilości relacji z inymi bytami. Należałoby więc mówić o idealnym typie całego świata jako procesu. Obawiam się, że szybko dotarlibyśmy do hierarchii takich typów uzależnionych od poziomu skali (mikro, mezo, makro). Czym byłaby owa realizacja typu? Jakąś operacją kopiowania, produkowania w analogii do klasycznej przyczyny wzorczej? Obawiam się, że za pomysłem tym kryją się znane z historii filozofii koncepcje, które raczej odeszły do lamusa.

>Co do "aury narodowej mistyki wokół młotka" -...Przykład oczywisty to Niemcy i ich fenomenalna zdolność organizacji, solidność wykonywanej roboty i precyzja.

Może to jest właśnie sztuka skupienia się na czynności poza jej zbędnym kontekstem, np. ideologicznym. Niemiec w pracy abstrahuje od swej narodowości, staje się bardziej maszyną. Kiedyś pracowałem w niemieckiej fabryce: o zapaleniu nie było mowy, a bezczynność wzbudzała wyrzuty sumienia. Podobny etos pracy i minimalistyczną estetykę, kształtowane przez buddyzm zen, mamy w Japonii. W Polsce nad najważnieszymi sprawami debatuje się pod krzyżem czy też w jego cieniu; ważniejsze od oczyszczalni ścieków jest jej poświęcenie. Jeśli chodzi o Niemcy olbrzymi wpływ na etos pracy miała reformacja, która utożsamiła ją z modlitwą. Potem ten model oczywiście uległ sekularyzacji. Polak raczej pomodli się przed pracą, a w pracy zajmie się czymś innym.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Meretseger (61860 punktów)
Makuś.
Po pierwsze - narodowości zawsze piszemy Wielką Literą (czyli - Turczynka, Serbka, Węgier, Czeszka... itd).
Po drugie - jedynym problemem mogłaby być bariera językowa, co zauważył Szarley. Ale w sumie i to nie do końca, bo prawie każdy mówi po angielsku. No, w Niemczech to po niemiecku raczej.
Mieszaninę narodowościową uważam za coś zwykłego i normalnego - ani wybitnie na plus, ani na minus. Wszyscy jesteśmy mieszkańcami jednej planety.
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Mieszaninę narodowościową uważam za coś zwykłego i normalnego - ani wybitnie na plus, ani na minus...
Przy założeniu, że da się tą mieszaninę pokojowo zintegrować.
1% mniejszości może da się wchłonąć. Przy 50% ludności etnicznie i kulturowo obcych nie ma już dominującej kultury, z którą da się integrować. Wielu obywateli w krajach wielokulturowych i wielonarodowościowych spodziewała się, że przyjezdni się zaadaptują a okazuje się, że tubylcy muszą się dostosować i nie każdy jest z tym szczęśliwy. Pojawiają się też konflikty, bo niektóre mieszanki są wybuchowe. Sielankowy obraz integracji to propaganda. Wystarczy spojrzeć na ceny nieruchomości w dużych miastach Europy Zachodniej w zestawieniu z zamieszkującymi dane dzielnice narodowościami.
Sam nie mam wyrobionego zdania ale faktem jest, że mieszanina generuje rosnące problemy.
Celtyk (3337 punktów)
>Ja od lat mieszkam w Niemczech , pracuje w szpitalu , często zdarza się , że na zmianie nie ma ani jednego Niemca .
Ponad dwa razy dłużej mieszkam w Polsce, ale uważam to za mało istotny aspekt mego życia... choć bardzo silnie oddziałujący na moje życie codzienne.
>Na pierwszej zmianie pracuje turczynka , serbka , węgier i czeszka , na drugiej polak i etiopka a na nocke przychodzi bośniaczka ... lekarze to litwinka i niemiec ...
Turczynka, Serbka, Węgier, Polak, Niemiec itd. to chyba w summie każda z tych osób po pierwsze jest człowiekiem.
Co te osoby zasadniczo różni u podstaw?
Zasadniczo miejsce wychowania a więc język u kultura narodowościowa.
Czyli zestaw pewnych zasad narzuconych ludziom przez innych ludzi a bardziej przez miejsce w którym im przyszło wzrastać.
>Czy takie społeczeństwo jest tym co uważacie za wartościowe , zdrowe i konstruktywne , czy też za jakieś zagrożenie , coś niebezpiecznego ...?
A co uważamy za wartościowe? To czy nazywam się Franek, Marek, Daniel, czy to, że jestem człowiekiem?
>Temat jest wielowątkowy ... pytanie dość precyzyjne a wybory już w niedziele ...
Pytanie nie jest dość precyzyjne, a w wyborach nie wybieramy ludzi, tylko ugrupowania i tu cały "pies pogrzebany"
Pozdrawiam
P.S. Uważam, że wartościowi są ludzie a nie społeczeństwa. Na społeczeństwo składają się jednostki i to one decydują o tym jak postrzegany jest ogół. Jednostki tworzą ogół a nie ogół jednostkę.

Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365