Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy jesteśmy karajem demokratycznym?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-05-2014 23:16hunbin (2274 punktów)Czy jesteśmy karajem demokratycznym?
Ocena 1 na 1
w 1980 roku PZPR miał około 3 mln członków, Partia była "przewodnią siłą narodu" w PRL po 35 latach funkcjonowania, określenie demokracja ludowa było powszechnie uważane za przykład fałszu...

Zmieniliśmy system na demokratyczny i dziś po 25 latach mandat społeczny do rządzenia posiada Partia (oceniając po ostatnich wyborach) dysponująca mandatem 2,3 mln głosów.
pe2014.pkw.gov.pl/pl/#okreg

Dodatkowo partia ów w czasie ostatniego święta demokracji nawoływała do grzybobrania...
Po spodziewanej zmianie przy korycie mandat jak mniemam będzie niewiele większy.

Nie powinniśmy czasem malować symboli na ścianach i rozłożyć się z jakimś styropianem w dogodnych miejscach? Może zaczniemy blokować zakłady produkcyjne ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>w 1980 roku PZPR miał około 3 mln członków, Partia była "przewodnią siłą narodu" w PRL po 35 latach
>funkcjonowania, określenie demokracja ludowa było powszechnie uważane za przykład fałszu...

Kto żył w tamtych czasach, ten nie ma wątpliwości że to była parodia demokracji.
Jestem dość stara żeby pamiętać jak wyglądały wybory i kto kandydował.

>Zmieniliśmy system na demokratyczny i dziś po 25 latach mandat społeczny do rządzenia posiada Partia
>(oceniając po ostatnich wyborach) dysponująca mandatem 2,3 mln głosów.

Nie ma partii, która miałaby większe poparcie. Większa część obywateli ma w nosie, kto nimi rządzi. Może na tym polega wolność - wolność wyboru i wolność od wyboru i podejmowania decyzji.

>Dodatkowo partia ów w czasie ostatniego święta demokracji nawoływała do grzybobrania...

W przypadku referendum, w odróżnieniu od wyborów, odmowa udziału jest także demokratycznym wyrażeniem zdania. Część tych co nie głosuje w referendum to po prostu ludzie, którym wszystko zwisa, ale część to ci, którzy samą organizację referendum w danej sprawie uważają za niepotrzebną. Ponieważ referendum to głosowanie TAK/NIE w odpowiedzi na pytanie, wiele osób może uznać, że pytanie jest bez sensu albo że można na nie odpowiedzieć w inny sposób - np. nie wybierając pani prezydent na kolejna kadencję w normalnych, terminowych wyborach.
Referendum, gdyby było ważne, miało szanse stać się parodią demokracji, bo HGW nie miałaby realnego konkurenta, gdyby wystartowała w przedterminowych wyborach.

Niedawne referendum w Krakowie miało dużo więcej sensu. Władze pytały obywateli o to czy popierają pomysł olimpiady. Tym razem wystarczająco wielu obywateli uznało, że pytanie ma sens a bez przedstawienia swojego zdania zostaną z ręką w nocniku.
Brak decyzji o przedterminowym odwołaniu prezydenta to tylko odłożenie decyzji w czasie.
Decyzja w sprawie organizacji olimpiady miałaby nieodwracalne konsekwencje.

>Po spodziewanej zmianie przy korycie mandat jak mniemam będzie niewiele większy.

Widać większości obywateli to nie przeszkadza, bo inaczej poszliby do wyborów.

>Nie powinniśmy czasem malować symboli na ścianach i rozłożyć się z jakimś styropianem w dogodnych
>miejscach? Może zaczniemy blokować zakłady produkcyjne ?

A może by tak po prostu pójść na wybory? Nie podoba Ci się taka słaba reprezentacja, to namawiaj kogo się da, żeby głosował. Trudno żeby jakaś partia miała poparcie chociaż połowy społeczeństwa, skoro ponad połowa nie idzie na wybory.
Podobno bo nie mają na kogo głosować, ciągle te same gęby itp.

Nikt ze znanych mi osobiście niegłosujących "bo nie ma na kogo" nie zadał sobie najmniejszego trudu, żeby sprawdzić, kto jest na listach poniżej pierwszej, czasem drugiej pozycji, czy ktoś poza "starymi gębami" kandyduje i co sobą reprezentuje.
Ba, krąży urban legend, że jak by nie głosować, zawsze wchodzi jedynka. Dla każdego który zadał sobie trochę trudu, żeby dowiedzieć się (o borze szumiącym, co ja piszę, samodzielnie zdobywać wiedzę, naiwna jestem) jak działa nasza ordynacji jest to oczywista bzdura.

Jakieś dwie kadencje sejmu temu startowała z listy SLD moja pani ginekolog. Bez wahania na nią zagłosowałam, chociaż do SLD mam i miałam stosunek wysoce ambiwalentny.
W rozmowie ze znajomymi znowu padł argument "nie ma na kogo". Kiedy spytałam, dlaczego nie na nią, wszyscy byli zdziwieni "jakbym wiedziała, że ona startuje...".

Nie ma to jak narzekać na brak demokracji, odmawiając jednocześnie w niej udziału.
Będziemy mieli tyle demokracji i takie przedstawicielstwo, jakie sobie sami stworzymy.

ps. "Dodatkowo partia ów" - zęby bolą. Zanim zaczniesz podpalać komitety, popracuj nad polszczyzną. Albo "partia owa" albo po prostu "partia ta" jeżeli nie radzisz sobie z formami archaicznymi.


"We live in times of smart phones and stupid people"
28-05-2014 10:52 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)

>A może by tak po prostu pójść na wybory? Nie podoba Ci się taka słaba reprezentacja, to namawiaj kogo się da, żeby głosował.

Już próbowałem....

W tym roku zorganizowałem protest w wraz z mieszkańcami osiedla. Ponad 1000 zebranych podpisów i chodzenie z protestem do starosty, prezydenta, rady, administracji oraz posła.
Zorganizowaliśmy zebranie na które przyszło około 100 osób, takich młodych jak ja (37 lat) policzyłbym na palcach jednej ręki. Reszta to emeryci.

Tak. Chciałem coś zmienić.
Co słyszeliśmy od urzędników.....nie macie szans, dajcie sobie spokój.

Byłem w szoku. Człowiek z ulicy praktycznie nie istnieje. Zamiast wsparcia od urzędników czy posła to zniechęcenie.
Gdyby nie to że działamy w kilka osób to sprawie by łeb ukręcono .
Nie jestem społecznikiem a musiałem namawiać ludzi którzy zajmują się tym zawodowo do działania..... bez sens.

Obserwując jak to wszystko działa na tak niskim szczeblu nie dziwię się obecnej sytuacji, frekwencji itd w państwie ogółem.





28-05-2014 19:46 
 Ocena 1 na 1
hyperion (1422 punktów)
>Co słyszeliśmy od urzędników.....nie macie szans, dajcie sobie spokój.
>Byłem w szoku. Człowiek z ulicy praktycznie nie istnieje. Zamiast wsparcia od urzędników czy posła to zniechęcenie.

"To nic nie da" to stara taktyka manipulacji. Też się na nią coś często ostatnio natykam w swoim życiu. Ale najbardziej mnie irytuje, że większość ludzi łyka tą "prawdę" jak pelikan rybę. No cóż, mam swoją teorię z czego to wynika.
99% ludzi chodziło na religię katolicką gdzie największą cnotą jest przyjmowanie na wiarę, bezkrytycznie każdego zdania pochodzącego od "Autorytetu".Potem taki schemat myślenia nieświadomie stosują w dorosłym życiu tylko "Autorytety" się zmieniają na np. urzędników czy pracodawców.
Tego można się oduczyć, tylko zajmie trochę czasu i pracy.

>Gdyby nie to że działamy w kilka osób to sprawie by łeb ukręcono .
>Nie jestem społecznikiem a musiałem namawiać ludzi którzy zajmują się tym zawodowo do działania..... bez sens.

Też nie jestem społecznikiem a musiałem ostatnio trochę powalczyć w imieniu "gromady". I mimo wszystko, tak jak Tobie, coś się tam udało zmienić. Bo jeśli nie my to kto?

Pozdrawiam

Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
28-05-2014 11:21 
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)
>Nie ma to jak narzekać na brak demokracji, odmawiając jednocześnie w niej udziału.
>Będziemy mieli tyle demokracji i takie przedstawicielstwo, jakie sobie sami stworzymy.

Na razie stworzyliśmy taki model demokracji, w którym nasz przedstawiciel zawsze przegra wybory. W tym roku Jacek Tabisz zdobył tylko 800 głosów. Czy to nie ironiczne?


28-05-2014 12:39 
 Ocena 6 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Nie ma to jak narzekać na brak demokracji, odmawiając jednocześnie w niej udziału.
>>Będziemy mieli tyle demokracji i takie przedstawicielstwo, jakie sobie sami stworzymy.
>Na razie stworzyliśmy taki model demokracji, w którym nasz przedstawiciel zawsze przegra wybory. W tym roku Jacek Tabisz zdobył tylko 800 głosów. Czy to nie ironiczne?

Absolutnie nie. To nawet nie jest zaskakujący wynik.

Głosy dostaje ten, którego wszyscy znają albo kto zwróci na siebie uwagę.
Oczywiście można tupać noga i się dąsać na rzeczywistość, ale nigdy w historii wyborów nie wygrywał najlepszy tylko ten, który wpadł w oko największej liczbie ludzi. Wiele osób głosuje po prostu na nazwisko, które się kojarzy.

Bądźmy realistami.
Pan Jacek znany szeroko nie jest (te 800 osób to pewnie właśnie Ci, którzy go kojarzą). Pisze (pisał?) świetne teksty na niszowym portalu, działa w niszowym stowarzyszeniu, reprezentuje poglądy dalekie od powszechnie podzielanych.
Do tego ja np. nie jestem w stanie oglądać jego filmików, ponieważ forma jest irytująco-nudnawa na tyle, że odbiera urok treści. Wolałabym to samo przeczytać.
Tłumów nie porwie.
Ja bym na niego zagłosował, jakby startował w moim okręgu, i do tego do sejmu.
Szkoda go na Europarlament, bardziej by się przydał na miejscu, w tej naszej pobożno-tradycjonalistycznej zupie.

Niestety, jeżeli nie zabłysnął czymś spektakularnym (niekoniecznie na wysokim poziomie, Palikot wiele wygrał machając gumowym penisem - stał się rozpoznawalny i ludzie zaczęli słuchać, co mówi, przestał być "tym gościem w apaszce", ale to mogło się tylko raz udać), dostał głosy krewnych i znajomych. I tak sporo tych krewnych i znajomych, 800 osób.

Model demokracji można by obwiniać, gdyby pan Jacek dostał 100tys głosów a nie wszedł, bo TR nie przekroczył progu.
Tymczasem dostał po prostu żenująco mało głosów i tyle. Jaki by ten model głosowania nie był, z takim poparciem szanse miał zerowe.
Żal, że nasz kandydat przepadł, to jedno, ale obwinianie o to modelu demokracji jest dziecinne.


"We live in times of smart phones and stupid people"
Rafał Holewski (224 punktów)
(zablokowany)
W tym roku Jacek Tabisz zdobył tylko 800 głosów.
Zrobiłem co mogłem-ale co ja mogę,co ja mogę?
28-05-2014 13:50 
 Ocena 1 na 1
hunbin (2274 punktów)

>Na razie stworzyliśmy taki model demokracji, w którym nasz przedstawiciel zawsze przegra wybory. W tym roku Jacek Tabisz zdobył tylko 800 głosów. Czy to nie ironiczne?
To akurat dobry prognostyk na przyszłość, poparcie 800 to mało ale co Pan Jacek zrobił jako polityk do tej pory? Jeżeli podejmi pracę w terenie i zbuduje zaplecze w przyszłości ma szansę coś zrobić. Przynajmniej wystartował jak mawia Korwin do 27 razy sztuka.

Na wynik pracuje się w terenie latami, zwłaszcza w tych wyborach większość osób z którymi rozmawiałem głosowała na ludzi których znali lub "sprawdzili", celebryci w rodzaju Senyszyn, Olejniczaka, Kalisza, Kurskiego, Ziobry przepadli.

Jednocześnie wielu ludzi znanych w terenie przeszło, pomijam przypadki gwiazd demotywatorów bo to chyba najsłabiej umocowane postacie.

Ale akurat pod wzgledem decyzji merytorycznej wyborców, wydaje mi się że były to jedne z lepszych wyborów, mam jedynie zastrzeżenia do frekwencji.

Frekwencja w obecnych wyborach to porażka wszystkich polityków i całego społeczeństwa pospołu.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
28-05-2014 11:33 
 0 na 2
hunbin (2274 punktów)

>Kto żył w tamtych czasach, ten nie ma wątpliwości że to była parodia demokracji.
>Jestem dość stara żeby pamiętać jak wyglądały wybory i kto kandydował.

Wybaczy Szacowna Pani lecz wiek niezaleznie od tego jak zaawansowany jest Pani problemem, teraz odwoływać sie będziemy do swojego autorytetu? Korwin ma 72 lata w związku z Pani rozumowaniem ma rację bo jest stary i pamięta... Tylko nie bardzo wiadomo co pamięta...

>Nie ma partii, która miałaby większe poparcie. Większa część obywateli ma w nosie, kto nimi rządzi.
>Może na tym polega wolność - wolność wyboru i wolność od wyboru i podejmowania decyzji.

Może nie, na razie nie przedstawiła Szacowna Pani żadnego argumentu ponad swój wiek...

> Ponieważ referendum to głosowanie TAK/NIE w odpowiedzi na pytanie, wiele osób może uznać, że pytanie jest bez sensu albo że można na nie odpowiedzieć w inny sposób - np. nie wybierając pani prezydent na kolejna kadencję w normalnych, terminowych wyborach.

Nie pytałem co sądzi Szacowna Pani o referendum, pytałem czy Partia której madndat społeczny opiera się na tak kruchym ilościowo czynniku, ma prawo do nazywania kraju
w którym rządzi demokratycznym?

>Referendum, gdyby było ważne, miało szanse stać się parodią demokracji, bo HGW nie miałaby realnego konkurenta, gdyby wystartowała w przedterminowych wyborach.

Tak rozumiem zaawansowany wiek pozwala Pani Ex cathedra stwierdzać coś podobnego. Jak dowodzą kolejne wybory niespodzianek bywa sporo i wcale nie widzę w wynikach PO, pewnej wygranej "mówiącej głosami" HGW.

>Niedawne referendum w Krakowie miało dużo więcej sensu. Władze pytały obywateli o to czy popierają pomysł olimpiady. Tym razem wystarczająco wielu obywateli uznało, że pytanie ma sens a bez przedstawienia swojego zdania zostaną z ręką w nocniku.

Ludzie którzy sprzedawali to referendum mieli więcej "oleju w głowie" kampania merytoryczna, referendum HGW zaszkodził PiS swoimi idiotyzmami. Pytanie czy nie celowo, kasując HGW w referendum znaleźliby się w niezręcznej sytuacji, udowodniali już wielokrotnie że nie potrafią budować trwałych koalicji a w tym wypadku byliby zmuszeni.

>Brak decyzji o przedterminowym odwołaniu prezydenta to tylko odłożenie decyzji w czasie.
Biorąc pod uwagę czynniki takie jak totalny paraliż śmieciowy, wysokość opłat za użytkowanie wieczyste, ceny wody itp. dość szkodliwe może być takie odłożenie w czasie i też są to skutki nieodwracalne jeszcze nie zdarzyło się aby dowolny polityk oddał mi pieniądze, o posprzątaniu po poprzednikach nie wspominając.

>Widać większości obywateli to nie przeszkadza, bo inaczej poszliby do wyborów.
Nie pytałem czy im to przeszkadza pytałem czy to jeszcze demokracja?

>A może by tak po prostu pójść na wybory? ...

Mam niejasne wrażenie że uciekło Szacownej Pani moje pytanie, pozwolę sobie zauważyć że dyskutuje Pani w tej części wypowiedzi sama z sobą... Podobno z wekiem rośnie szansa wystąpienia urojeń.

>Nie ma to jak narzekać na brak demokracji, odmawiając jednocześnie w niej udziału.
hmmmmmm dyskutuje Pani z jakimś niewidocznym kolega z dzieciństwa?

>ps. "Dodatkowo partia ów" - zęby bolą. Zanim zaczniesz podpalać komitety, popracuj nad polszczyzną. Albo "partia owa" albo po prostu "partia ta" jeżeli nie radzisz sobie z formami archaicznymi.

Polecam wizytę u stomatologa, działa cuda w pewnym wieku zaś mozna nawet liczyć na dotację z NFZ...
Kiedyś było to forum racjonalne, w którym ludzie dyskutowali na dany temat, Pani jednak postanowiła podyskutować ze swoimi tezami, podpierając się jednym z powszechniejszych sofizmatów autorytetu (najlepsze że własnego, zupełnie nie weryfikowalnego).

Do widzenia się z Szacowną Panią...

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
29-05-2014 21:00 
 Ocena 5 na 5
romaro (25211 punktów)
>Korwin ma 72 lata w związku z Pani rozumowaniem ma rację bo jest stary i pamięta... Tylko nie bardzo wiadomo co pamięta...
Wiadomo, a przynajmniej ja pamiętam to, czego on nie pamięta. A nie pamięta, że w latach osiemdziesiątych był Europą Zachodnią zafascynowany. Dzisiaj jest zafascynowany Rosją. Korwin-Mikke mówi, że jego partia "widzi w Rosji silną przeciwwagę dla UE". Czego jeszcze nie pamięta? Nie pamięta dlaczego, żona go zostawiła, więc mu sama na forum publicznym przypomniała, że z takim pantoflarzem żyć się nie dało. Nie lubi jak się mu o tym przypomina. Jest to dosyć istotne w kontekście jego wypowiedzi na temat kobiet. W końcu jakiś tam wpływ na nasze życie będzie miał, więc warto pamiętać o tym fakcie.
28-05-2014 13:41 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>Kto żył w tamtych czasach, ten nie ma wątpliwości że to była parodia demokracji.
Żyłem, pamiętam, potwierdzam.

>Jestem dość stara żeby pamiętać jak wyglądały wybory i kto kandydował.
Ale zawsze warto historyczne fakty zestawiać ze sobą i porównywać. Jak prawdziwą była demokracja w latach 1918 - 1939? Jak wyglądały wybory, kto kandydował i kto wygrywał. Jak wygląda nasza demokracja od czerwca 1989 roku.
Kto kandyduje? Kto wygrywa? Komu wolno mniej, a komu więcej?

To, że jesteśmy krajem bardziej demokratycznym niż byliśmy, to nie ulega dla mnie żadnych wątpliwości, ale czy obywatele jako całość faktycznie mają więcej do powiedzenia niż mieli w PRL-u, to mam już spore wątpliwości i zgadzam się tu z Panią całkowicie, że to my obywatele Rzeczypospolitej demokracji musimy się jeszcze dużo uczyć. Być świadomym, że to władza jest dla nas, gdyż sprawowana jest w naszym imieniu, a nie my dla władzy. Myśleć przy stawianiu krzyżyków i nie stawiać na pierwszego lepszego lub tego, na którego nas namówiono. Podejmować decyzje wyboru samodzielnie i zgodnie z własnymi poglądami i interesami. Wiedzieć kim jesteśmy i jakie jest nasze miejsce. Kto takich ludzi jak my sprawując władzę będzie najlepiej i najbardziej bronił. Nie przeciw komuś i czemuś, a za kimś i za czymś.

Pozdrawiam.

@@@
.
28-05-2014 19:37 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>To, że jesteśmy krajem bardziej demokratycznym niż byliśmy, to nie ulega dla mnie żadnych wątpliwości,

Taki w niosek z analizy porównawczej uważam za słuszny. Ale analizy (jakby powiedział językoznawca) diachroniczne to nie wszsystko...

>czy obywatele jako całość faktycznie mają więcej do powiedzenia niż mieli w PRL-u, to mam już spore wątpliwości...

bo analiza struktury i funkcjonowania aktualnego systemu politycznego budzą wiele wątpliwości. Nie sądzę, aby poczucie wpływu obywateli na kształt rzeczywistości zmieniło się na plus. Obawiam się, że nie dotyczy to tylko tzw. zwykłych zjadaczy chleba, ale rówznież elit politycznych. System polityczny w skali globalnej staje się coraz mniej przewidywalny, coraz mniej podatny na sterowanie. Wiara w tzw. demokrację zaczyna przypominać bardziej wiarę religijną: naiwny wierny uważa, że coś sprawił bóg, a naiwny wyborca - że to demokracja.

>Podejmować decyzje wyboru samodzielnie i zgodnie z własnymi poglądami i interesami.

Otóż to. Ale coraz bardziej skłaniam się ku przekonaniu, że tego rodzaju podejście możliwe jest również poza systemem konkurujących ze sobą partii: po prostu chodzi o to, aby nie dać się udupić demokracji. To odwieczny problem dialektyki tego, co indywidualne - np. mnie -, a tego, co ogólne (system polityczny). Mój bohater bardziej przypomina Dyla Sowizdrzała, niż Tuska czy jakiegoś eurokraty.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Maldoror XXIII (2480 punktów)
Oczywiście, że nie mamy żadnej demokracji. Władzę w tym kraju posiadają media i ich reklamodawcy. Nie ma wielkiej różnicy, czy do wyborów pójdzie 20% uprawnionych czy 100%, bo wynik wyborów będzie niemal identyczny. Wyniki wyborów są mniej więcej odbiciem czasu antenowego poświęconego poszczególnym partiom politycznym. Dodatkowo jeszcze na zabetonowanie tego stanu rzeczy wpływ mają sondaże, które narzucają ludziom sposób myślenia - na nich to bym zagłosował ale nie ma sensu bo mają za niskie poparcie i tak przegrają więc zagłosuję na PO/PiS.

br
hunbin (2274 punktów)
>Oczywiście, że nie mamy żadnej demokracji. Władzę w tym kraju posiadają media i ich reklamodawcy. Nie ma wielkiej różnicy, czy do wyborów pójdzie 20% uprawnionych czy 100%, bo wynik wyborów będzie niemal identyczny. Wyniki wyborów są mniej więcej odbiciem czasu antenowego poświęconego poszczególnym partiom politycznym. Dodatkowo jeszcze na zabetonowanie tego stanu rzeczy wpływ mają sondaże, które narzucają ludziom sposób myślenia - na nich to bym zagłosował ale nie ma sensu bo mają za niskie poparcie i tak przegrają więc zagłosuję na PO/PiS.

Hm ciekawe podejście, zastanawiam się jednak czy "praca w terenie" nie jest kluczem do zyskania poparcia, niejaki Pan Kurski miał w Warszawie bardzo dużo plakatów (500) w świetle tego wynik jaki uzyskał był mizerny.
Pani Europoseł Senyszyn zapłaciła wręcz cenę za wypięcie się na działaczy i ludzi ze swego okręgu, pół roku przed wyborami otwieranie biur to kpina w żywe oczy 24k głosów to dużo ale nie dość.

Odzwierciedlenie nakładów pracy w wynikach wyborczych widzę, przynajmniej częściowo.
Same Pieniądze nie wiele zdziałają co udowodniła swojego czasu Pani Bochniarz startując w wyborach prezydenckich.

Faktycznie natomiast teza o wyższości 3RP nad PRL na podstawie demokratycznych instytucji wydaje mi się warta dyskusji. Spora część ludzi w tym kraju nie widzi dla siebie miejsca i nie zawsze wynika to z czynników ekonomicznych.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
paganus (731 punktów)
>Czy jesteśmy krajem demokratycznym?

Nie jesteśmy krajem demokratycznym, tak, jak żaden kraj nim nie jest.

Demokracja (i jeszcze kilka innych słów np. równość, patriotyzm, sprawiedliwość,) to narzędzia/wytrychy polityczne do naszych umysłów.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
28-05-2014 11:17 
 Ocena 2 na 2
Matix (5786 punktów)
Najbardziej demokratycznym krajem na świecie wydaje się być Szwajcaria i moim zdaniem lepsze takie coś niż to co mamy obecnie.
28-05-2014 11:47 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>Najbardziej demokratycznym krajem na świecie wydaje się być Szwajcaria i moim zdaniem lepsze takie coś niż to co mamy obecnie.

Nie wiedziałem, że pojęcia takie jak demokracja, czy uczciwość, można stopniować.
Mam wrażenie, że albo jest demokracja, albo jej nie ma.
"Najbardziej demokratyczny" kojarzy mi się z "najbardziej uczciwym".
Według mnie, albo uczciwy albo nieuczciwy.
W Szwajcarii demokracja może i jest, ale nie zachwycałbym się krajem, któremu obojętne jest kto przechowuje u nich pieniądze, czy jest to krwawy dyktator, czy nazista. Kraj, który zamyka się na obcokrajowców (www.gazeta(*)hca-naplywu-obcokrajowcow.html).
Szwajcaria - państwo neutralne, które z założenia ma obowiązek nieuczestniczenia w konfliktach zbrojnych oraz nieudzielania pomocy żadnej ze stron konfliktu, a jednocześnie jest zbrojną siłą papieży - Gwardia Szwajcarska (łac. Cohors pedestris Helvetiorum a sacra custodia Pontificis), Guardia Svizzera Pontificia - piesza formacja wojskowa pełniąca rolę straży przybocznej papieża. (pl.wikipedia.org/wiki/Gwardia_Szwajcarska)

Nie ma się czym zachwycać.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
DyktaFon (9281 punktów)
>>Najbardziej demokratycznym krajem na świecie wydaje się być Szwajcaria i moim zdaniem lepsze takie coś niż to co mamy obecnie.
>Nie wiedziałem, że pojęcia takie jak demokracja, czy uczciwość, można stopniować.
>Mam wrażenie, że albo jest demokracja, albo jej nie ma.

Wrażenia bywają mylne To akurat przykład mylnego wrażenia

>"Najbardziej demokratyczny" kojarzy mi się z "najbardziej uczciwym".
>Według mnie, albo uczciwy albo nieuczciwy.

Oczywiście. I albo kara śmierci, albo uniewinnienie. Uprościłoby to życie...

>W Szwajcarii demokracja może i jest, ale nie zachwycałbym się krajem, któremu obojętne jest kto przechowuje u nich pieniądze, czy jest to krwawy dyktator, czy nazista. Kraj, który zamyka się na obcokrajowców (www.gazeta(*)hca-naplywu-obcokrajowcow.html).

To nie jest kraj policyjny, aby śledzić wszystkie pozostałe kraje i decydować, kto jest be, a kto aja. Ja tam się tak czy tak zachwycam tym krajem

>Szwajcaria - państwo neutralne, które z założenia ma obowiązek nieuczestniczenia w konfliktach zbrojnych oraz nieudzielania pomocy żadnej ze stron konfliktu, a jednocześnie jest zbrojną siłą papieży - Gwardia Szwajcarska (łac. Cohors pedestris Helvetiorum a sacra custodia Pontificis), Guardia Svizzera Pontificia - piesza formacja wojskowa pełniąca rolę straży przybocznej papieża. (pl.wikipedia.org/wiki/Gwardia_Szwajcarska)

Gwardia Szwajcarska - co to ma do rzeczy, jeśli chodzi o kraj Szwajcarię? Podejrzewam, że tyle samo, co ruskie pierogi do Rosji.

>
Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.


To ostatnie jest najbardziej rozsądne....
31-05-2014 22:29 
 Ocena 2 na 2
paganus (731 punktów)
Proponuję motto na sobotni wieczór :

PIŁEŚ - NIE PISZ !

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
28-05-2014 12:02 
 Ocena 1 na 1
hunbin (2274 punktów)

>Demokracja (i jeszcze kilka innych słów np. równość, patriotyzm, sprawiedliwość,) to narzędzia/wytrychy polityczne do naszych umysłów.

O to jest ciekawe, faktycznie pojęcie demokracji w rękach "marketingowców" (przekleństwa naszych czasów), mogło zostać zamnipulowane.

Zatem najprostsza definicja, pierwsza z brzegu za wikipedią:
"forma sprawowania władzy, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli "

Pzostaje zatem pytanie czy nieoddanie głosu jest równoznaczne z wstrzymaniem się od głosu i czy może być traktowane jako głos, czy w pogoni za pragmatycznym rozwiązaniem nie podważylismy ważniejszej zasady.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
hunbin (2274 punktów)

>Nie powinniśmy czasem malować symboli na ścianach i rozłożyć się z jakimś styropianem w dogodnych
>miejscach? Może zaczniemy blokować zakłady produkcyjne ?
Niektórzy widocznie nie złapali zatem, jestem daleki od dramatycznych gestów.

pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja
wikipedia:
Demokracja - system rządów (reżim polityczny, ustrój polityczny) i forma sprawowania władzy, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli (sprawują oni rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli)[1].


Czy naprawdę tylko nieliczni dostrzegają tu niedorzeczność? Prawie 80% głosuje wstrzymując się od udziału w wyborach?

Czy przy frekwencji poniżej 50% możemy jeszcze mówić o demokratycznym społeczeństwie, państwie, wyborach?

Czy obowiązkowe wybory nie byłyby lepszym rozwiązaniem?

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
28-05-2014 13:09 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>Czy obowiązkowe wybory nie byłyby lepszym rozwiązaniem?

A może jeszcze demokratycznie przymuszać do głosowania na określoną partię ?
W ogóle tę hołotę przymuszałbym do wszystkiego w imię demokracji, bo to dla ich dobra przecież.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
28-05-2014 13:38 
 Ocena 1 na 1
hunbin (2274 punktów)
>>Czy obowiązkowe wybory nie byłyby lepszym rozwiązaniem?
>A może jeszcze demokratycznie przymuszać do głosowania na określoną partię ?
>W ogóle tę hołotę przymuszałbym do wszystkiego w imię demokracji, bo to dla ich dobra przecież.
Czy Belgowie są hołotą? Jesteś częścią wspólnoty masz obowiązek płacenia podatków czemu nie wyborczy?


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
28-05-2014 14:05 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>Czy Belgowie są hołotą? Jesteś częścią wspólnoty masz obowiązek płacenia podatków czemu nie wyborczy?

Belgowie mają króla, więc czemu nie przymusić też Polaków do posiadania króla ?
Mam obowiązek jeżdżenia prawą stroną drogi, czemu więc nie wyborczy ?
Jesteś częścią wspólnoty katolickiej (CBOS: 95 procent Polaków to katolicy wiadomosci(*)95-procent-Polakow-to-katolicy), czemu więc nie zmusić Cię do chodzenia do kościoła ?

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
28-05-2014 14:21 
 Ocena 1 na 1
hunbin (2274 punktów)

>Belgowie mają króla, więc czemu nie przymusić też Polaków do posiadania króla ?
My już mamy "krula", a tak na poważnie jaki widać związek między tymi aspektami?

>Mam obowiązek jeżdżenia prawą stroną drogi, czemu więc nie wyborczy ?
Istnieje pewna asymetria tych obowiązków co jak mniemam rozumiesz? Nie twierdzę też, że tak powino być.
Jedynie pytam czy takie rozwiązanie nie zbliżyłoby nas jednak do demokracji.

>Jesteś częścią wspólnoty katolickiej (CBOS: 95 procent Polaków to katolicy wiadomosci(*)95-procent-Polakow-to-katolicy), czemu więc nie zmusić Cię do chodzenia do kościoła ?

Niezależnie czy zaliczasz się do tych 5% czy 95%, przynależność Państwowa różni się jednak od przynależności światopoglądowej. Polakiem jesteś ze względu na prawo krwi - w większości przypadków - światopogląd możesz wybierać. Oczywiście są tacy którzy przyklasneli by temu pomysłowi - i dobrowolne głosowanie raczej tu cię nie uratuje.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
paganus (731 punktów)
>>Belgowie mają króla, więc czemu nie przymusić też Polaków do posiadania króla ?
>My już mamy "krula", a tak na poważnie jaki widać związek między tymi aspektami?

Taki sam związek, jak między tym, żeby u nas wprowadzić przymus wyborów, bo Belgowie już to mają. Sam użyłeś tego argumentu.

>Jedynie pytam czy takie rozwiązanie nie zbliżyłoby nas jednak do demokracji.

Jedynie odpowiadam :
takie rozwiązanie oddala od demokracji.
Problemy demokracji chciałbyś załatwiać w dyktatorski sposób.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
28-05-2014 14:27 
 Ocena 4 na 4
Christos (2696 punktów)
>Czy obowiązkowe wybory nie byłyby lepszym rozwiązaniem?

Nie byłoby, ponieważ ci, którzy obecnie nie głosują ze względu na tumiwisizm, gdyby zostali do tego przymuszeni prawem, zapewne oddawaliby głosy nieważne albo stawialiby krzyżyk gdziekolwiek. Najpewniej na pierwszej stronie karty do głosowania bo wysiłek najmniejszy. Więc wynik rozstrzygałaby PKW losując numery list.
Niech więc chodzą na wybory ci którzy uważają, że mogą coś dać krajowi, a nie ci, którym wszystko wisi albo mają same oczekiwania. Lepszym rozwiązaniem jest celowość, a nie przypadek.


No gods, no masters...I am who I am.
28-05-2014 15:28 
 Ocena 4 na 4
AdamC (94 punktów)
>>Czy obowiązkowe wybory nie byłyby lepszym rozwiązaniem?
>Nie byłoby, ponieważ ci, którzy obecnie nie głosują ze względu na tumiwisizm, gdyby zostali do tego przymuszeni prawem, zapewne oddawaliby głosy nieważne albo stawialiby krzyżyk gdziekolwiek. Najpewniej na pierwszej stronie karty do głosowania bo wysiłek najmniejszy. Więc wynik rozstrzygałaby PKW losując numery list.

Albo poszliby zaglosowac na pierwsza partie, ktora obiecalaby ten obowiazek zlikwidowac...
DyktaFon (9281 punktów)
>>Nie powinniśmy czasem malować symboli na ścianach i rozłożyć się z jakimś styropianem w dogodnych
>>miejscach? Może zaczniemy blokować zakłady produkcyjne ?
>Niektórzy widocznie nie złapali zatem, jestem daleki od dramatycznych gestów.
>pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja
>wikipedia:
Demokracja - system rządów (reżim polityczny, ustrój polityczny) i forma sprawowania władzy, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli (sprawują oni rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli)[1].

>Czy naprawdę tylko nieliczni dostrzegają tu niedorzeczność? Prawie 80% głosuje wstrzymując się od udziału w wyborach?
>Czy przy frekwencji poniżej 50% możemy jeszcze mówić o demokratycznym społeczeństwie, państwie, wyborach?
>Czy obowiązkowe wybory nie byłyby lepszym rozwiązaniem?

>
Wszystkie uwagi są jak najbardziej na miejscu... poza tymi obowiązkowymi wyborami Bo jak coś jest obowiązkiem, to już nie bardzo można powiedzieć, że to demokracja. Lepiej zastanowić się (a przynajmniej powinni to zrobić co mądrzejsi politycy) dlaczego ludzie nie korzystają z możliwości wyrażenia swojej opinii. Może coś im to utrudnia lub zniechęca?
hyperion (1422 punktów)
>Zmieniliśmy system na demokratyczny i dziś po 25 latach mandat społeczny do rządzenia posiada Partia
>(oceniając po ostatnich wyborach) dysponująca mandatem 2,3 mln głosów.
>pe2014.pkw.gov.pl/pl/#okreg
>Dodatkowo partia ów w czasie ostatniego święta demokracji nawoływała do grzybobrania...
>Po spodziewanej zmianie przy korycie mandat jak mniemam będzie niewiele większy.

Nie jesteśmy państwem demokratycznym ale możemy być. Dzisiaj głównym źródłem wiedzy (taką mam nadzieję) zaczyna być internet a nie TV. Np. to z internetu a nie z mediów g.wnego nurtu dowiedziałem się o istnieniu Demokracji Bezpośredniej na którą zagłosowałem a która zdobyła 16 222 głosów czyli 0.23% . "Zmarnowałem" głos? Nie sądzę, mam nadzieję, że twórcy DB dzięki tym (nielicznym na razie) głosom będą kontynuowali swoje dzieło. Drugi przykład: korwinowcy zorganizowali udaną kampanie internetową - komentarze na popularnych portalach aż roiły się od nawiązań do JKM- i jak widać ugrali sporo.

Można więc wiele zrobić, trzeba tylko pomyśleć.


Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
30-05-2014 18:55 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Również głosowałem na DB. Jest pewne, że ich było najmniej w TV i radio, ale w internecie też jakoś specjalnie się nie przewijali.
hyperion (1422 punktów)
>Również głosowałem na DB. Jest pewne, że ich było najmniej w TV i radio, ale w internecie też jakoś specjalnie się nie przewijali.

TV i radia nie zażywam więc nie wiem jak tam byli prezentowani i czy w ogóle coś o nich mówili. Zgadzam się, że internetowo też było tak sobie. Jeśli mimo tego byliśmy w stanie ich odnaleźć tym lepiej świadczy to determinacji i inteligencji ich (czyli naszej) wyborców. Za pół roku wybory samorządowe, za rok do Sejmu. Od nas zależy aby pojawili się w ogólnej świadomości (czyli niestety trzeba będzie zostawiać mnóstwo komentarzy dotyczących DB na różnych mainstremowych mediach).

Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
Wacław (1038 punktów)
(...)
>Zmieniliśmy system na demokratyczny (...)

Trzymajmy się faktów, Polska jest republiką parlamentarną, a nie demokracją. To fundamentalna różnica stawiające problem w innym świetle

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365