 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-06-2014 10:18 | Heremis (587 punktów) | Abstynencja a zdrowie | Pytam całkiem poważnie, zna ktoś namiary na literaturę naukową dotyczącą skutków długotrwałej abstynencji seksualnej u mężczyzn? Przede wszystkim sprawy zdrowia fizycznego mnie interesują. Internet w tym temacie marnie się sprawdza, albo źle szukam. Z góry dziękuję za odpowiedzi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-3 na 3 | Matix (5786 punktów) | A co? Myślisz, że jak ksiądz to nie rucha? Nie sądzę.
|
|
 | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) | > A co? Myślisz, że jak ksiądz to nie rucha? Nie sądzę. A co do ma do tematu?
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
|  | 2 na 2 | Matix (5786 punktów) | Myślałem, że pytasz, bo szukasz jakichś przyczyn dziwnych zachowań księży.
|
|
| |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) | Nie o to mi chodziło.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
ks. A. Bielecki (-8 punktów) (zablokowany) | Ja tam nie narzekam na zdrowie.
|
|
 | 2 na 2 | DeeDee (822 punktów) | O proszę, gdzie temat seksu to zaraz księdza przywiedzie  A tak przy okazji, to może ksiądz ujawni czym się gasi na plebanii popęd płciowy? Brom jest nadal w użyciu? A może częsta samoobsługa??
|
|
 | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) | >Ja tam nie narzekam na zdrowie. Ja też nie, zauważyłem, że codzienny wysiłek fizyczny i regularna medytacja mogą doprowadzić do niemal zaniku popędu. Przynajmniej tak wnioskuję po sobie. Jednak u mnie jest też pewnie sprawa poziomu hormonów oraz kilku innych spraw.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
|  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | >Ja też nie, zauważyłem, że codzienny wysiłek fizyczny i regularna medytacja mogą doprowadzić do niemal zaniku popędu. Wiem, wiem, że to nie ma nic do rzeczy, ale księża chyba nie przesadzają z wysiłkiem fizycznym.
|
|
2 na 4 | makoshika (1454 punktów) | >Pytam całkiem poważnie, zna ktoś namiary na literaturę naukową dotyczącą skutków długotrwałej >abstynencji seksualnej u mężczyzn? Przede wszystkim sprawy zdrowia fizycznego mnie interesują. >Internet w tym temacie marnie się sprawdza, albo źle szukam. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Abstynencja płciowa to najbardziej wyrafinowane zboczenie.
|
|
 | 2 na 2 | Heremis (587 punktów) | > Abstynencja płciowa to najbardziej wyrafinowane zboczenie.Zaiste nie to co nekrofilia, zoofilia czy pedofilia  Swoją drogą każdy ma prawo do rożnych opinii na ten temat. Abstynencja nie szkodzi innym, oczywiście trzeba uprzedzić potencjalnego partnera, że seks nie wchodzi w grę.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
|  | 3 na 5 | szarley (54913 punktów) | >Abstynencja nie szkodzi innym, oczywiście trzeba uprzedzić potencjalnego partnera, że seks nie wchodzi w grę.
Potencjalnego czy impotencjalnego?
Pipcys jak Inuit po syberyjskim samogonie
|
|
| |  | 1 na 3 | Heremis (587 punktów) | >>Abstynencja nie szkodzi innym, oczywiście trzeba uprzedzić potencjalnego partnera, że seks nie wchodzi w grę. >Potencjalnego czy impotencjalnego? Są ludzie aseksualni, którzy szukają podobnych sobie, aby stworzyć związek. >Pipcys jak Inuit po syberyjskim samogonie Myślę, że słabo orientujesz się w temacie.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | |  | 1 na 3 | szarley (54913 punktów) | >>Pipcys jak Inuit po syberyjskim samogonie >Myślę, że słabo orientujesz się w temacie.
Seksu czy samogonu?
|
|
| | | |  | | Heremis (587 punktów) | >Seksu czy samogonu? Abstynencji i aseksualności.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | >>Seksu czy samogonu? >Abstynencji i aseksualności.
No fakt. W obu tych tematach bardzo mało się orientuję.
(Choć jeśli chodzi o abstynencję, pewnie już niedługo będę ekspertem)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) | >No fakt. W obu tych tematach bardzo mało się orientuję. Właśnie widzę. >(Choć jeśli chodzi o abstynencję, pewnie już niedługo będę ekspertem) O sobie mogę mówić w zasadzie ekspert, choć to bardzo pretensjonalne. Lepiej już doświadczony w tych sprawach.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >No fakt. W obu tych tematach bardzo mało się orientuję.> Właśnie widzę.> >(Choć jeśli chodzi o abstynencję, pewnie już niedługo będę ekspertem)> O sobie mogę mówić w zasadzie ekspert, choć to bardzo pretensjonalne. Lepiej już doświadczony w tych sprawach.Nieeee, doświadczenie to ja mam zgoła odmienne, w abstynencji dopiero spodziewam się nabyć doświadczenia Nie sądzę jednak, abym potrzebował korepetycji
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) | > Nieeee, doświadczenie to ja mam zgoła odmienne, w abstynencji dopiero spodziewam się nabyć doświadczeniaMam pewne doświadczenia także w temacie aktywności, ale to było dość dawno. > Nie sądzę jednak, abym potrzebował korepetycji  Nie śmiałbym w tak osobistych sprawach udzielać jakichkolwiek wskazówek 
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | DeeDee (822 punktów) | >>Seksu czy samogonu? >Abstynencji i aseksualności. > "Com napisał, napisałem" J 19, 22
Tiaaa, a dziś prasa donosi, że Franek ostro potępił pary, kóre świadomie decydują się na bezdzietność.. co jak mniemam też jest efektem abstynencji i aseksualności..
A tak swoją drogą, czy tego nie powinno się leczyć???
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Heremis (587 punktów) |
>Tiaaa, a dziś prasa donosi, że Franek ostro potępił pary, kóre świadomie decydują się na bezdzietność.. co jak mniemam też jest efektem abstynencji i aseksualności.. Nie interesuje mnie specjalnie co twierdzi głowa Kościoła Katolickiego. Kler katolicki nie jest dla mnie żadnych autorytetem. >A tak swoją drogą, czy tego nie powinno się leczyć??? Jeśli komuś z tym dobrze to niby dlaczego? Aseksualizm, abstynencja z własnej woli nie są niczym złym. Istnienie takich osób jest faktem, tyle że wielu osobom nie mieści się to w głowie. Tymczasem rzeczywistość jest bardzo złożona. Są nawet grupy dyskusyjne takich osób, sam sporo się udzielam. Przy czy jestem przeciwny uznaniu aseksualizmu za orientację, a jeśli już to orientację/postawę aseksualną. Można chcieć z kimś być bez seksu, sam należę do grona takich osób.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | DeeDee (822 punktów) | Aseksualizm i abstynencja tylko pozornie są nieszkodliwe dla osoby i jej otoczenia. Badanie pokazują, że osoby aktywne seksualnie (i czerpiące z niego przyjemność) są bardziej życzliwe i zadowolone z życia. A chyba każdy woli żyć pośród ludzi zadowolonych i szczęśliwych niż malkontentów. Znalazłam też ciekawy artykuł: Cytat:Najnowsze badania wskazują, że osoby kochające się ponad cztery razy w tygodniu zarabiają średnio o 5 % więcej niż pozostali. Skąd taki wynik? Okazuje się, że osoby będące aktywnie seksualnie są mniej zdenerwowani, bardziej opanowani i skoncentrowani. Seks sprawia że osoby go uprawiające są szczęśliwsze i zdrowsze. Częsty seks wpływa też bardzo dobrze na poczucie własnej wartości i pewność siebie.
Wszystko to wpływa bardzo dobrze na pracę zawodową dzięki czemu osoby aktywne seksualnie uzyskują lepsze wyniki i szybciej awansują. Seks według wielu osób zajmuje tak ważne miejsce jak inne podstawowe potrzeby jak jedzenie czy spanie, dlatego według jednej z teorii osoby lubiące seks radzą sobie w życiu lepiej.
Druga teoria sugeruje jednak, że to osoby zamożniejsze częściej uprawiają seks bo zwyczajnie łatwiej im znaleźć partnera, są też mniej zajęci i zestresowani bo nie martwią się o pieniądze. www.kobiet(*)2bcb2932fe4076e1735e16ba429c78
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Heremis (587 punktów) | > Aseksualizm i abstynencja tylko pozornie są nieszkodliwe dla osoby i jej otoczenia.> Badanie pokazują, że osoby aktywne seksualnie (i czerpiące z niego przyjemność) są bardziej życzliwe i zadowolone z życia.Znam trochę osób aseksualnych i uwierz mi, że nie są to sami pesymiści. W tej grupie są wierzący różnych religii, wierzący bez religii, ateiści, agnostycy, wegetarianie, weganie, mięsożercy, ludzie żywiołowi, pełni pasji, twórczy, życzliwy oraz marudy. Czyli tacy jak w każdy społeczeństwie. W ścisłym znaczenie aseksualizm to brak popędu seksualnego. Jednak są też tacy, którzy tracą zainteresowanie seksualnością, tutaj życie pisze różne scenariusze. Może też dojść do tzw. sublimacji popędu płciowego, cała energia przechodzi w inne sfery działalności jednostki. Jak najbardziej można bez tego żyć, przy czym to indywidualne sprawy. Przyjemność z życia można czerpać na wiele sposobów, seks nie ma monopolu na te sprawy. Mi seks nigdy nie sprawiał przyjemności, już na etapie całowanie (czego też nie lubię) miałem dość. Moje przyjemności do choćby głęboka medytacja, muzyka, własna twórczość, bieganie, ćwiczenia, czas z przyjaciółmi, obcowanie z naturą. Są oczywiście fanatycy, którzy chcieliby promować aseksualizm, wg mnie to głupota. Na szczęście większość aseksualnych w życiu codziennym zachowuje się normalnie. Swoje podejście do seksu zachowują dla siebie i bliskich. Sam spotkałem się z totalnym niezrozumieniem takich postaw. Mężczyzna nie zainteresowany seksem często jest określany jako "pedał" zaiste porażająca logika, nieraz się z tym osobiście spotkałem, bądź skrzywdzony przez rodziców. Tutaj są różne sytuacje, faktem jest, że są osoby nie zainteresowane tymi sprawami i chcące tak żyć. Poza tym jest to zdecydowana mniejszość, więc nie widzę problemu dla społeczeństwa (jeśli ktoś uważa, takie postawy za szkodliwe). Ze swojego życia jestem zadowolony, jest tak jak chcę 
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Tylko badania nie rozróżniają tu osób które nie chcą od tych które nie mogą. Ewidentnie szkodliwy jest nierozładowany popęd seksualny. (Sporo jest na to dowodów w literaturze) Nie spotkałem natomiast rzetelnych badań na temat wpływu braku popędu (aseksualności).
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) |
>Nie spotkałem natomiast rzetelnych badań na temat wpływu braku popędu (aseksualności). > Również nie znalazłem takich informacji, a sprawa jest dość ciekawa.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | spectre (67 punktów) | >Badanie pokazują, że osoby aktywne seksualnie (i czerpiące z niego przyjemność) są bardziej życzliwe i zadowolone z życia. Bardziej życzliwe i zadowolone z życia w porównaniu z kim? Podejrzewam, że z tymi, którzy frustrują się bo chcą ale nie mogą. Ale czy również w porównaniu z tymi, którzy nie chcą i nie muszą?
Według mnie aseksualizm to coś rodzaju orientacji seksualnej. To problem taki jak kiedyś z homoseksualizmem. Niby bez sensu i nienaturalne. Ale lepiej powstrzymać się z osądem, że to choroba.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | PhallusAngelus (331 punktów) | >Według mnie aseksualizm to coś rodzaju orientacji seksualnej. Mamy trzy orientacje seksualne: bi-, homo- i hetero-. Aseksualizm to brak pociągu fizycznego do ludzi obojga płci, jest więc brakiem orientacji. W jaki sposób brak orientacji może być orientacją?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Heremis (587 punktów) | > W jaki sposób brak orientacji może być orientacją?Istotnie, chyba że wymyśli się coś takiego jak orientacja aseksualna. Jednak w gronie aseksualnych jest też tzw. grey A, kategoria pośrednia między seksualnością a aseksualnością. Cała sprawa jest bardzo złożona: www.asexuality.org/pl/viewtopic.php?f=5&t=3278Osobiście zatrzymałbym się na grey A, a semi, demi itd. to dzielenie włosa na czworo, chyba że ktoś lubi.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | PhallusAngelus (331 punktów) | > Istotnie, chyba że wymyśli się coś takiego jak orientacja aseksualna.Tak, masz racje. Wtedy miałoby to sens, ale chyba nie o to chodzi tym spośród osób aseksualnych, które postulują aseksualizm jako czwartą orientację seksualną
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Heremis (587 punktów) | > Tak, masz racje. Wtedy miałoby to sens, ale chyba nie o to chodzi tym spośród osób aseksualnych, które postulują aseksualizm jako czwartą orientację seksualną  Osobiście nie forsowałbym uznania aseksualności za czwartą orientację seksualną, bez sensu i po co? Nawet jeśli do tego dojdzie to nie poczuję się jakoś "wyróżniony", "zrównany". W istocie dla mnie niczego to nie zmieni. Jednak są osoby, które się za tym opowiadają, ich sprawa.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | PhallusAngelus (331 punktów) | >Osobiście nie forsowałbym uznania aseksualności za czwartą orientację seksualną, bez sensu i po co? Nawet jeśli do tego dojdzie to nie poczuję się jakoś "wyróżniony", "zrównany". Nie poczujesz się "zrównany", bo nigdy nie czułeś się "wybrakowany" tak, jak byc może, czuli sie czasem niektórzy "prawdziwi" aseksualiści (czyli aseksualni od urodzenia). Ja nie forsowałbym uznania aseksualności za czwartą orientacje seksualną z nieco innego powodu. Bałbym sie ośmieszenia. Forsowanie braku orientacji jako rodzaj orientacji, jest tak samo "poważne", jak przekonywanie pseudofeministek, iż dymorfizm płciowy u ludzi tak naprawdę nie istnieje, że to tylko "wymysł" kulturowy.
Jednak summa summarum: >Jednak są osoby, które się za tym opowiadają, ich sprawa. Dokładnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Heremis (587 punktów) |
> Nie poczujesz się "zrównany", bo nigdy nie czułeś się "wybrakowany" tak, jak byc może, czuli sie czasem niektórzy "prawdziwi" aseksualiści (czyli aseksualni od urodzenia).Mi takie pretensjonalne podejście, że chce się jakiegoś powszechnego uznania jest obce  > Ja nie forsowałbym uznania aseksualności za czwartą orientacje seksualną z nieco innego powodu. Bałbym sie ośmieszenia. Forsowanie braku orientacji jako rodzaj orientacji, jest tak samo "poważne", jak przekonywanie pseudofeministek, iż dymorfizm płciowy u ludzi tak naprawdę nie istnieje, że to tylko "wymysł" kulturowy.Masz rację, w końcu aseksualny mężczyzna byłby przedmiotem wielu kpin, może z kobietami jeszcze by uszło, ale nie z mężczyznami. Poza tym nasuwa mi się taka analogia aseksualizmu i ateizmu. Jakby forsować, że brak wiary w Boga jest pewną wiarą/religią, takie luźne skojarzenie.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | PhallusAngelus (331 punktów) | > Mi takie pretensjonalne podejście, że chce się jakiegoś powszechnego uznania jest obce  Czemu zaraz pretensjonalne i dlaczego jest ci obca naturalna ludzka potrzeba przynależności i akceptacji grupy?  Bez konformizmu (w ujęciu socjologicznym) nie byłoby struktur społecznych, więc i naszej cywilizacji. > Masz rację, w końcu aseksualny mężczyzna byłby przedmiotem wielu kpin, może z kobietami jeszcze by uszło, ale nie z mężczyznami.Tak, to niestety bardzo prawdopodobne, ale zupełnie nie o to mi chodziło. > Poza tym nasuwa mi się taka analogia aseksualizmu i ateizmu. Jakby forsować, że brak wiary w Boga jest pewną wiarą/religią, takie luźne skojarzenie.Wg mnie, to bardzo dobra analogia. Zarówno wiara w Boga dla teistów, jak i seksualność dla osób seksualnych, to po prostu zręby ich światopoglądu. Dlatego pewnie tak trudno (najczęściej w ogóle nie potrafią) im wyobrazić sobie, ze inni mają światopogląd pozbawiony tych elementów, a funkcjonują równie dobrze. Stąd pewnie ich próby interpretacji ateizmu jako "szczególnego przypadku wiary", zaś aseksualizmu jako "specyficznego rodzaju seksualnosci" (problemy z dysonansem poznawczym?). Dziękuję za dyskusję. Pozdrawiam!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Heremis (587 punktów) | > Czemu zaraz pretensjonalne i dlaczego jest ci obca naturalna ludzka potrzeba przynależności i akceptacji grupy? Bez konformizmu (w ujęciu socjologicznym) nie byłoby struktur społecznych, więc i naszej cywilizacji.Masz rację, ale nie w każdej kwestii to musi działać  Faktem jest, że dość skrajny ze mnie indywidualista. Staram się nie opierać na jakiś grupach, siłę na wszystko znaleźć tylko w sobie, taka pokrętna filozofia.  > Tak, to niestety bardzo prawdopodobne, ale zupełnie nie o to mi chodziło.Faktycznie, domyślam się już  > Wg mnie, to bardzo dobra analogia. Zarówno wiara w Boga dla teistów, jak i seksualność dla osób seksualnych, to po prostu zręby ich światopoglądu. Dlatego pewnie tak trudno (najczęściej w ogóle nie potrafią) im wyobrazić sobie, ze inni mają światopogląd pozbawiony tych elementów, a funkcjonują równie dobrze. Stąd pewnie ich próby interpretacji ateizmu jako "szczególnego przypadku wiary", zaś aseksualizmu jako "specyficznego rodzaju seksualnosci" (problemy z dysonansem poznawczym?).> Dziękuję za dyskusję. Pozdrawiam! Również dziękuję, Pozdrawiam serdecznie 
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spectre (67 punktów) | >Mamy trzy orientacje seksualne: bi-, homo- i hetero-. Aseksualizm to brak pociągu fizycznego do ludzi obojga płci, jest więc brakiem orientacji. W jaki sposób brak orientacji może być orientacją?
Generalnie uważam, że nazewnictwo powinno się dopasowywać do faktów, a nie na odwrót. Ale niech będzie.
Chodzi mi o to, że prawdopodobnie aseksualizm wiąże się z jakąś różnicą w budowie mózgu. Jeśli te zmiany są trudne do usunięcia, to może nie ma sensu tego leczyć tylko lepiej zaakceptować. Tak jak w przypadku homoseksualizmu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | PhallusAngelus (331 punktów) | > Generalnie uważam, że nazewnictwo powinno się dopasowywać do faktów, a nie na odwrót.> Ale niech będzie.Tylko że faktem jest, iż aseksualizm to brak orientacji seksualnej, a nie jej odmiana. Czwarta orientacja seksualna - aseksualizm, to dla mnie sprzeczność. Zgodziłbym się na propozycje Heremisa, zeby wprowadzić nazwę "orientacja aseksualna". Wtedy mielibyśmy trzy orientacje seksualne i jedną aseksualną. Ale niech ci będzie. > Chodzi mi o to, że prawdopodobnie aseksualizm wiąże się z jakąś różnicą w budowie mózgu. Jeśli te zmiany są trudne do usunięcia, to może nie ma sensu tego leczyć tylko lepiej zaakceptować.> Tak jak w przypadku homoseksualizmu.Popieram w całej rozciągłości, tylko nie rozumiem co ma piernik... Ale dobra, już mniejsza z tym. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spectre (67 punktów) | > tylko nie rozumiem co ma piernik...Chciałem powiedzieć, że nie było moją intencją ścisłe definiowanie zjawiska. Wolę to zastawić fachowcom. Ale co tam.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) |
> To problem taki jak kiedyś z homoseksualizmem. Niby bez sensu i nienaturalne.> Ale lepiej powstrzymać się z osądem, że to choroba.Też tak sądzę, traktuję to jako odmienną postawę. Ciekawa sytuacja ma miejsce w Japonii: kobieta.wp(*)eriazdjecie.html?ticaid=112d77Tutaj trudno mówić jakimś tłumieniu, ludzie stają się obojętni, są zniechęceni bądź skupiają się na innych sferach życia.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 |
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) | >Niewątpliwie ciekawa, ale w tym artykule wszystko jest tak pomieszane, że nie wiadomo, co się w tej Japonii w ogóle dzieje. Niestety nic bardziej treściwego nie znalazłem. Japonia ma swoje szaleństwa, nigdy jednak nie interesowałem się mentalnością Japończyków. Pewnie jakiś wkład ma pracoholizm. W końcu popęd osłabia stres i zmęczenie.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | DeeDee (822 punktów) | I coś jeszcze szczególnie dla panów: Cytat:Liczne badania wykazują, że mężczyźni, którzy regularnie współżyją mają o ponad 30 proc. mniej szans na zachorowanie na raka prostaty. Regularny wytrysk pomaga "przepłukiwać" prostatę, co może chronić ją przed rozwojem komórek nowotworowych. Cytat:Uprawianie seksu, oprócz spalania kalorii, wpływa także na zwiększenie produkcji testosteronu. Wzmacnia on kości i mięśnie. Niski poziom testosteronu może powodować szereg działań niepożądanych, w tym m.in. spadek libido, zmęczenie i depresję. Więcej tu www.msfera.pl/seks-to-zdrowie.html
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) | > I coś jeszcze szczególnie dla panów:> Cytat:Liczne badania wykazują, że mężczyźni, którzy regularnie współżyją mają o ponad 30 proc. mniej szans na zachorowanie na raka prostaty. Regularny wytrysk pomaga "przepłukiwać" prostatę, co może chronić ją przed rozwojem komórek nowotworowych. Ciało samo się przepłukuje przez polucje. Nawet spacer 30 min codziennie ma wpływ na obniżenie ryzyka zachorowania na prostatę. > Cytat:Uprawianie seksu, oprócz spalania kalorii, wpływa także na zwiększenie produkcji testosteronu. Wzmacnia on kości i mięśnie. Niski poziom testosteronu może powodować szereg działań niepożądanych, w tym m.in. spadek libido, zmęczenie i depresję. Aktywność fizyczna (ćwiczenia siłowe, bieganie, rower) również podnosi poziom testosteronu, nie wspomnę już o spalaniu kalorii i dobrym samopoczuciu. Poza tym to jak wpływa brak seksu jest indywidualną sprawą, na pewno są osoby, które mają do tego predyspozycje. Mi w zasadzie nie chce się już nawet seksu, jak pisałem wyżej mam inne przyjemnie zajęcia. Generalnie ruch to zdrowie, nie musi to być seks. > Więcej tu www.msfera.pl/seks-to-zdrowie.html
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > I coś jeszcze szczególnie dla panów:> Cytat:Liczne badania wykazują, że mężczyźni, którzy regularnie współżyją mają o ponad 30 proc. mniej szans na zachorowanie na raka prostaty. Regularny wytrysk pomaga "przepłukiwać" prostatę, co może chronić ją przed rozwojem komórek nowotworowych. Nie ufałabym temu "przepłukiwaniem prostaty", per analogiam kobietom musiałoby służyć macierzyństwo.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) | > Nie ufałabym temu "przepłukiwaniem prostaty", per analogiam kobietom musiałoby służyć macierzyństwo.  Też nie ufam takim informacjom. Mniejsze szanse na zachorowanie nie dają też żadnej gwarancji. Tutaj akurat się nie znam, myślę tylko, że dziedziczne skłonności do nowotworów są groźniejsze. Jogini jeśli uznać, że istotnie nie są aktywni seksualnie całkiem nieźle się trzymają. Nie mam jednak żadnych informacji o ryzyku raka prostaty w tej grupie.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Nie widzę żadnej analogii. (prostata i macica nie są analogicznymi narządami) Prędzej analogiczną sytuacją byłby wzrost ryzyka raka po zakończeniu miesiączkowania. Oh wait... właśnie tak jest.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | >Nie widzę żadnej analogii. (prostata i macica nie są analogicznymi narządami) >Prędzej analogiczną sytuacją byłby wzrost ryzyka raka po zakończeniu miesiączkowania. Oh wait... właśnie tak jest. > Poza tym o ile pamiętam to badanie to istotna była jedynie częstotliwość wytrysków a sposób w jaki do nich dochodziło nie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Nie widzę żadnej analogii. (prostata i macica nie są analogicznymi narządami) Analogia zachodzi w zakresie aktywności reprodukcyjnej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >Analogia zachodzi w zakresie aktywności reprodukcyjnej. Chyba nie. W reprodukcji bierze udział kilka plemników spośród bilionów oraz kilka jajeczek spośród tysięcy - większość potencjału reprodukcyjnego 'marnuje się'. Mechanizmy biologiczne są wykorzystywane nie tylko w celach prokreacyjnych, lecz także dla swoistej higieny psycho-cielesnej - jak to ktoś mawiał: "nie gwoli rodzenia, a gwoli swawoli".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >>Analogia zachodzi w zakresie aktywności reprodukcyjnej. >Chyba nie. W reprodukcji bierze udział kilka plemników spośród bilionów oraz kilka jajeczek spośród tysięcy - większość potencjału reprodukcyjnego 'marnuje się'. Mechanizmy biologiczne są wykorzystywane nie tylko w celach prokreacyjnych, lecz także dla swoistej higieny psycho-cielesnej - jak to ktoś mawiał: "nie gwoli rodzenia, a gwoli swawoli". Dlatego piszę że analogia zachodzi w zakresie aktywności reprodukcyjnej, a nie reprodukcyjnego potencjału czy aktywności seksualnej. Męska aktywność na rzecz wyprodukowania nowego osobnika to uczestnictwo w akcie seksualnym, żeńska trwa do jego urodzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > Męska aktywność na rzecz wyprodukowania nowego osobnika to uczestnictwo w akcie seksualnym, żeńska trwa do jego urodzenia. Jeśli skupić się tylko na aktywności cielesnej jako warunkach koniecznych reprodukcji, to tak - w wątku mowa jednak o czynnościach/zaniechaniu czynności seksualnych niekoniecznie skutkujących produkcją nowych osobników (choć u źródeł tych zachowań ewolucyjnie leży zapewne mnożenie się).
[Ponadto wytworzenie nowych osób trwa znacznie dłużej niż ciąża i, dalibóg, obie płcie powinny w tym dziele partycypować w miarę solidarnie - ale wychowanie młodego pokolenia to trochę inny temat niż indywidualne efekty abstynencji seksualnej.]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Jeśli skupić się tylko na aktywności cielesnej jako warunkach koniecznych reprodukcji, to tak - w wątku mowa jednak o czynnościach/zaniechaniu czynności seksualnych niekoniecznie skutkujących produkcją nowych osobników Analogię można przeprowadzać na różnych płaszczyznach, a z uwagi na "hura-fizjologizm" artykułu "Seks to zdrowie" zwracam uwagę na tę bardziej oczywistą wobec zaproponowanego podejścia. Twierdzenie, że "aktywność seksualna jest zdrowa" dyskryminuje kobietę, dla której aktywność seksualna to - z natury rzeczy - dłuższy i nie tak bezpieczny proces.
Oczywiście nie, żebym nie słyszała o antykoncepcji, tylko jakoś nie zgadzam się na udawanie, że seks to jedno, a dzieci przynosi bocian, nawet taki z laboratorium.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Od wytrysku do reprodukcji droga daleka. (mimo, że na naukach przedmałżeńskich usiłują wmówić co innego)
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Od wytrysku do reprodukcji droga daleka.Dla plemnika, bo mały.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Też uważam że aseksualizm definicji orientacji psychoseksualnej nie spełnia. Jest jednak pewną formą seksualności ludzkiej. Przy czym (co ważne) formą nieszkodliwą więc powinien być zaakceptowany.
|
|
 | 3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | > Abstynencja płciowa to najbardziej wyrafinowane zboczenie.
To zależy jaki jest powód owej abstynencji. Jeżeli wynika z niskiego popędu to nie ma problemu (o ile zainteresowanemu nie zależy na zmianie). Problem jest jeżeli brak seksu wynika z przyczyn ideologicznych i polega na świadomym tłumieniu popędu. Wtedy może dojść do różnych ciekawych zaburzeń.
|
|
|  | 1 na 1 | Heremis (587 punktów) | >To zależy jaki jest powód owej abstynencji. Jeżeli wynika z niskiego popędu to nie ma problemu (o ile zainteresowanemu nie zależy na zmianie). U mnie wynika z niskiego popędu, ostatnio wręcz zaniku oraz pewnych przemyśleń i doświadczeń. Nie widzę w tym nic pociągającego dla mnie. >Problem jest jeżeli brak seksu wynika z przyczyn ideologicznych i polega na świadomym tłumieniu popędu. Wtedy może dojść do różnych ciekawych zaburzeń. Istotnie tłumienie nie przynosi nic dobrego. Może przerodzić się w antyseksualizm, a to już wg mnie choroba niemal. Im bardziej się z czymś walczy tym bardziej umacnia. Tymczasem obojętność (można powiedzieć) odmawia niemal istnienia pewnym sprawom.
"Com napisał, napisałem" J 19, 22
|
|
4 na 4 | eipi (774 punktów) | > Pytam całkiem poważnie, zna ktoś namiary na literaturę naukową dotyczącą skutków długotrwałej> abstynencji seksualnej u mężczyzn? Przede wszystkim sprawy zdrowia fizycznego mnie interesują.Np. scholar.go(*)lar?q=celibacy+prostate+cancer
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|