 |
Czym jest ateizm, a czym ateizm nie jest. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-06-2014 13:40 | Gavran (8 punktów) | Czym jest ateizm, a czym ateizm nie jest.
3 na 3 | Rażące jest niezrozumienie w społeczeństwie terminu "ateizm", jakoby miał on by być wiarą w nieistnienie boga i zawierać takowe twierdzenie ("bóg nie istnieje"). Tak rozumiany ateizm jest błędem i stanowiskiem absurdalnym nie mniej niż teizm, co przez samych teistów jest dokumentnie wykorzystystywane w ich pracach i dyskusjach, i słusznie, bo mają ku temu analogiczne powody. Twierdzenie "bóg nie istnieje" jest tak samo absurdalne, nieweryfikowalne i nieuargumentowane, jak twierdzenie "bóg istnieje", i jest sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy, rozsądkiem i nie ma nic wspólnego z racjonalizmem, ani sceptycyzmem. Dlatego tak rozumiany ateizm uważam za błędny. Poniżej przedstawiam lepiej uargumentowaną logicznie i etymologicznie definicję.
Względem istnienia boga zająć możemy jedną z trzech pozycji:
1. Wiara w istnienie boga - teizm (+1) 2. Brak wiary w istnienie/nieistnienie boga - ateizm (0) 3. Wiara w nieistnienie boga - antyteizm (-1)
Te trzy stanowiska wyczerpują logiczną pulę pozycji, jakie możemy zająć względem istnienia boga. Należy zauważyć, że tylko pozycja druga nie zawiera żadnych pozytywnych twierdzeń, a co za tym idzie, nie spoczywa na niej ciężar dowodu i nie potrzebuje żadnej argumentacji. Jest też jedynym racjonalnym i zgodnym z naukowym światopoglądem stanowiskiem, jako, że nie wypowiada żadnych twierdzeń na temat istnienia obiektu, o którym nic nam nie wiadomo.
Reasumując: Atezim NIE jest wiarą w nieistnienie boga. Ateista NIE twierdzi, że bóg nie istnieje (ponieważ nie ma żadnych racjonalnych powodów, by owo twierdzenie utrzymywać).
Ateizm to brak wiary w istnienie boga, i nic ponadto. Każde inne stanowisko jest błędem, zawsze, wszędzie i dla każego.
Błędne wykorzystywanie tego terminu przez samych domniemanych ateistów prowadzi do wielu nieporozumień, a i dostarcza argumentów w dyskusji teistom, dlatego postuluję o używanie tego pojęcia wyłącznie w takim znaczeniu w jakim przedstawiłem je powyżej. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | A co to znaczy wierzyć w nieistnienie Boga? Czy na tej samej zasadzie można wierzyć w nieistnienie elfów? Kto tak wierzy? I czym to się różni od niewiary w istnienie?
|
|
 | | Gavran (8 punktów) | >A co to znaczy wierzyć w nieistnienie Boga? Czy na tej samej zasadzie można wierzyć w nieistnienie elfów? Kto tak wierzy? I czym to się różni od niewiary w istnienie?
wierzenie - przyjęcie jakiegoś twierdzenia za prawdę.
Tak, na tej samej zasadzie można wierzyć w nieistnienie elfów, krasnoludków, kosmitów, bogów itd.
Kto tak wierzy? Np. antyteista wierzy, że bóg nie istnieje, czyli twierdzenie, że bóg nie istnieje, przyjmuje za prawdę (czego udowodnić nie potrafi, tak samo jak teista nie potrafi udowodnić istnienia boga, czyli ich wierzenia są bezpodstawne lub fałszywe, czyli są naiwnością lub urojeniem).
>I czym to się różni od niewiary w istnienie?
brak wierzenia to brak przyjęcia jakiegoś twierdzenia za prawdę/nieprawdę, brak twierdzeń na dany temat.
Brak wiary/niewiara w istnienie boga - Ateizm.
Przy wierze w nieistnienie następuje przyjęcie twierdzenia o nieistnieniu za prawdę.
Wiara w nieistnienie boga - Antyteizm.
|
|
|  | |
| |  | 2 na 2 | Gavran (8 punktów) | > >Wiara w nieistnienie boga - Anty teizm.> Wikipedia jest innego zdania:> pl.wikipedia.org/wiki/AntyteizmWikipedia jest całkowicie niekonsekwentna w definiowaniu tych pojęć i w gruncie rzeczy nie zajmuje żadnego konkretnego stanowiska. Spójrz chociażby na artykuł o ateiźmie, gdzie powołując się na różne źródła podaje kilka, kilkanaście często sprzecznych ze sobą definicji. Już w pierwszym akapicie masz ateizm jako "brak wiary w istnienie boga" i ateizm jako "pogląd bądź doktryna głosząca, że bogowie nie istnieją", przy czym, aby nie popaść w logiczną sprzeczność możesz przyjąć tylko jedną z tych definicji. W swoim pierwszym poście podałem trzy pozycje względem istnienia boga jakie można zająć, i wychodząc od pojęcia teizmu, przypisałem im etymologicznie poprawne nazwy, zachowując przy tym ateizm, jako jedyne racjonalne stanowisko. Proste, spójne logicznie i wyczerpujące temat.
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
2 na 2 | Sugar Man (131 punktów) | Większość ateistów dokładnie wie, czym jest ateizm. Większość teistów, albo też to wie, albo trolluje po internecie udając głupa, albo tymi głupami po prostu są. Dlatego tłumaczenie i podawanie po raz n-ty definicji ateizmu jest moim zdaniem niepoważne.
Ateiści jeśli chcą coś zdziałać dla społeczeństwa niech odpuszczą sobie takie dyskusje i zajmą się czymś konstruktywnym. Lepiej jest szukać rzeczy za którymi można się opowiedzieć niż przyjmować stanowisko "przeciwko". Oczywiście czasem jest to potrzebne, ale nie tak często jak może się wydawać.
Z faktu bycia ateistą jeszcze nic nie wynika. Aczkolwiek bez aktywnego i pozytywnego udziału w życiu społecznym, zawsze będziemy marginalizowani, a nasze poglądy będą przekręcane. Rozum się sam nie obroni, niestety.
Po za tym przedstawianie ateisty jako osoby w nic nie wierzącej, jest również błędem. Wiara wynika z budowy naszego mózgu i działania naszych zdolności kognitywnych. Aczkolwiek nie musi to być ślepa wiara, a jedynie przyjmowanie hipotez najbardziej prawdopodobnych w różnych obszarach naszego życia i zostawienie sobie furtki do ich zmiany. Z biologicznego punktu widzenia ateizm to postawa aktywna, nastawiona na otwartość umysłu, nie jako przeciwstawiająca się wrodzonym instynktom.
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Większość ateistów dokładnie wie, czym jest ateizm.A skąd Pan to wie. Na podstawie tej wypowiedzi sądzę, że i Pan tak do końca nie rozumie całego spektrum tego pojęcia. > Większość teistów, albo też to wie, albo trolluje po internecie udając głupa, albo tymi głupami po prostu są.Nie, proszę Szanownego Pana - znakomita większość teistów wcale go nie zna, nie mówiąc już o rozumieniu tego pojęcia. > Dlatego tłumaczenie i podawanie po raz n-ty definicji ateizmu jest moim zdaniem niepoważne.Gdy Pan nie uważa tego za potrzebne, to niech się Pan nie odwołuje do żadnych definicji, ale proszę pozwolić innym na stosowanie własnych wywodów i sposobów argumentacji. > Ateiści jeśli chcą coś zdziałać dla społeczeństwa niech odpuszczą sobie takie dyskusje i zajmą się czymś konstruktywnym.Ledwie się Pan naszym forum pojawił i już chce Pan pouczać ludzi co powinni myśleć i czym się zajmować, a kto Pana upoważnił do takiego pouczania? Ksiądz katecheta, czy sam Pan Bóg. > Lepiej jest szukać rzeczy za którymi można się opowiedzieć niż przyjmować stanowisko "przeciwko".Ludzie, którzy nie chcą narzucać swoich poglądów, pozostawiają innym wybór. Niech Pan szuka. > Oczywiście czasem jest to potrzebne, ale nie tak często jak może się wydawać.Komu Panu, czy temu kto swoje wywody/przemyślenia tu prezentuje pod dyskusję? > Z faktu bycia ateistą jeszcze nic nie wynika.Dla kogo? Dla Pana może i nic, dla innych, a co najważniejsze dla nich samych, wynika sporo. > Aczkolwiek bez aktywnego i pozytywnego udziału w życiu społecznym, zawsze będziemy marginalizowani, a nasze poglądy będą przekręcane.Może jednak najpierw spróbował by Pan zrozumieć czym jest ateizm, a dopiero później wyznaczał ateistom zadania? > Rozum się sam nie obroni, niestety.Dziwne, ale jakoś tam się broni: Gdzieś tam w zamierzchłej przeszłości pierwsze systemy światopoglądowe budowali ówcześni mędrcy - szamani, czarownicy i magowie. Później wraz ze wzrostem złożoności stosunków społecznych powstawały coraz bardziej skomplikowane religijne kosmogonie (ideologiczne nadbudowy ziemskich struktur politycznych) przedstawiane przez proroków i kapłanów. Miłośnicy mądrości, filozofowie zastanawiali się nad tym co jest bytem, a co nim nie jest i jakie są przyczyny jego istnienia? Nad stosunkiem ducha do materii i nad tym co jest pierwotne? Nad możliwościami poznania świata - podstawowymi pojęciami, strukturą i rolą wiedzy ludzkiej - oraz zasadami kierującymi tym wszystkim? Większość z nich swoje przemyślenia zapisywało, dzięki czemu teraz mamy do dyspozycji przeogromne zbiory. Wykorzystując je możemy dążyć szlakami wytyczonymi dla nas przez prekursorów lub po przeprowadzeniu analiz, syntez i wyborów pójść własną drogą.
Nie wolno zapominać przy tym, że profetyczne wizje i intelektualne hipotezy myślicieli weryfikowała biegnąca równolegle praktyczna działalność człowieka. A także o tym, że choć ten bieg był równoległy to nigdy nie prowadził on po liniach prostych, a raczej przypominał wznoszącą się spiralę i jeszcze do tego często wyczyniał skomplikowane łamańce. Od początków istnienia homo sapiens, na przestrzeni wielu wieków wyniki rozumowania poddawane były ostrym kryteriom praktyki, co pozwalało na stały przyrost empirycznego poznania, a w konsekwencji na coraz lepsze zrozumienie otaczającej rzeczywistości. I dlatego - pomimo tego, że znakomita większość ludzkości opierała swą wiedzę ogólną na wierze (w całym bogactwie różnorodności religii i czczonych bogów) i czasowych zwycięstw różnych ideologii - w dłuższej perspektywie zawsze wygrywa nauka.
Dziś stoimy na najwyższym (z dotychczasowych, gdyż stale następuje przyrost) naukowym poziomie poznania zasad rządzących wszechświatem. Równocześnie następuje stały wzrost poziomu technologicznego (w tym budowy nowych narzędzi poznawczych) będącego wynikiem sprzężenia zwrotnego pomiędzy teorią a praktyką. Dlatego też, pomimo świadomości uczonych o istniejącym nadal ogromie ich niewiedzy, obszary dla bytów (szczególnie tych inteligentnych) istniejących poza możliwościami ludzkiego zrozumienia i poznania kurczą się gwałtownie > Po za tym przedstawianie ateisty jako osoby w nic nie wierzącej, jest również błędem.Tak, jest błędem, gdyż można wierzyć, iż Boga nie ma, ale nas tu najbardziej interesuje ateizm racjonalistyczny, a więc rozumowe - na podstawie naukowej wiedzy - odrzucenie wiary w istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności > Wiara wynika z budowy naszego mózgu i działania naszych zdolności kognitywnych.A niewiara z czego wynika? Z patologii i niezdolności kognitywnych. > Aczkolwiek nie musi to być ślepa wiara,Może być na jedno oko, czy tak przez mgłę. www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469> a jedynie przyjmowanie hipotez najbardziej prawdopodobnych w różnych obszarach naszego życia i zostawienie sobie furtki do ich zmiany.Hipotezy naukowe nie są przyjmowane na podstawie wiary. Nawet tej nie całkiem ślepej. www.racjon(*)m.php/s,573743/z,0/d,8#w575884> Z biologicznego punktu widzenia ateizm to postawa aktywna, nastawiona na otwartość umysłu, nie jako przeciwstawiająca się wrodzonym instynktom.A opiera Pan ten wywód na swoim głębokim przekonaniu, czyli nieślepej wierze? _____________ PS. Jesteśmy jednak forum racjonalistycznym, a nie ateistycznym. Racjonaliści już zaś tak mają, że więcej czytają niż piszą, a gdy już napiszą, to zastanawiają się przed publikacją, czy dobrze swoje myśli wyartykułowali i czy warto poddać te wywody pod krytyczną dyskusję. Dlatego proponuję pomyśleć, poczytać i podzielić się swoimi refleksjami zamiast pouczania innych. Większość użytkowników naszego forum to dorosła samodzielnie myśląca inteligencja i nie oczekuje się tu na żadnych nauczycieli, czy ewangelizatorów - nawet wiary w ateizm. Miłego dnia. @@@ .
|
|
|  | 2 na 2 | Sugar Man (131 punktów) | Nie chce mi się dyskutować z osobą, która nie widzi różnicy między wyrażeniem swojego zdania, a pouczaniem kogoś. W dodatku, gdy stawia zarzuty trącące hipokryzją. Natomiast z racji szacunku dla ewentualnych obserwatorów dyskusji odpowiem na kluczowe kwestie. 1. Nie wiem, domyślam się. Dostęp do źródeł wiedzy w obecnych czasach jest powszechny, osoba, która nie jest ignorantem znajdzie definicje ateisty i ateizmu. 2. Ja miałem na myśli teistów biorących udział w dyskusjach światopoglądowych. Nawet jeśli ktoś nie zna tego pojęcia, to jest to jego problem/sprawa, nie mój/ nie moja. Tak samo nie uważam, że jest to problem który trzeba rozwiązywać po raz tysięczny. 3. Nie mam, żadnej władzy, która pozwalałaby mi pozwalać lub zabraniać tego robić. Mam jednak prawo wypowiedzieć swoje zdanie i je uzasadnić. 4. Powalił mnie Pański argument. Jak na racjonalistę korzysta Pan bardziej z erystyki niż perswazji. Uzasadnienie podałem na samym początku postu. 5. Oczywiście, że szukam, Panu też to polecam. 6. Nie chodzi o osoby, a o konkretne sytuacje. 7. Może niezbyt dokładnie się wyraziłem używając skrótu myślowego. Jednak można było uwzględnić kontekst moich słów, zamiast wyrywać je z niego. Tutaj miałby zastosowanie cytat "po czynach ich poznacie". 8. Ja nie neguje Pańskiego rozumienia ateizmu, na jakiej podstawie neguje Pan moje rozumienie? Proszę zachować swój pretensjonalny ton na inne okazje. 9. Zamieszczony przez Pana tekst - pomijając już wartość wszystkich twierdzeń jakie się w nim zawarły, a z którymi mógłbym polemizować w jakimś innym wątku - potwierdza tylko moje słowa i przesłanie: 'Rozum broni się w działaniu, a nie w dyskusjach'. 10. Kompletnie Pan nie zrozumiał myśli, która wyrażała moja wypowiedź. Miałem na myśli Ateistę stykającego się z wiarą jako taką, a nie konkretnie wiarą w Boga. Dotyczy to też racjonalistów. Wiara nie koniecznie dotyczy zagadnień określonych jako nadprzyrodzone. Można pokładać wiarę w pewne wartości, w sytuacje, w ludzi, w działania, w rzeczy, które nauką jeszcze nie zostały objęte, lub te przy których pozostawiony jest wybór. 11. Znów wykazuje Pan się brakiem zrozumienia, zadaje Pan nielogiczne pytania, co jeszcze bardziej przyczynia się do moich wątpliwości w Pana racjonalności, po czym daje Pan nielogiczne odpowiedzi. Wiara wynika z ograniczoności poznania, niewiara wynika raczej z przyznania się do (zrozumienia) tego. 12. Zależy co Pan rozumie przez "przyjmowanie" i jaki status Pan temu nada. Przyjmowanie przez przyznanie statusu prawdziwości nie jest dokonywane w nauce przez wiarę. Natomiast "rozpatrywanie hipotez co jest sporą częścią nauki opiera się głównie na wierze. Naukowiec może spędzić całe życie na rozważaniu hipotez, które mogą ostatecznie okazać się błędne. Natomiast zwykły człowiek nie ma takiego luksusu by każde napotkane twierdzenie rozpatrywać i udowadniać lub obalać przez lata, a funkcjonować jakoś musi. Nazywa to się uczeniem na błędach. Po za tym żyjemy w czasach, gdzie dotychczas poznane prawdy, często potrzebują redefiniowania pod wpływem nowych odkryć. 13. Tak. Ta nieślepa wiara wynika z wieloletniego badania tematu. Ad PS. Jakby Pan jeszcze stosował się do własnych słów to by było dopiero miło.  Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie chce mi się dyskutować z osobą,Zgodnie z logiką na tym winien Pan wywód zakończyć. > która nie widzi różnicy między wyrażeniem swojego zdania, a pouczaniem kogoś.Ta osoba, czyli Bogusławski jak najbardziej tą różnicę dostrzega i dlatego właśnie zareagował na Pańską wypowiedź. > W dodatku, gdy stawia zarzuty trącące hipokryzją.Nie podoba się Panu odwoływanie do słowników i encyklopedii, a czasem jest to konieczne. Z tego zdania wynika, że albo nie rozumie Pan terminu, albo nie potrafi sformułować komunikatywnie zdania. > Natomiast z racji szacunku dla ewentualnych obserwatorów dyskusji odpowiem na kluczowe kwestie.> 1. Nie wiem, domyślam się. Dostęp do źródeł wiedzy w obecnych czasach jest powszechny, osoba, która nie jest ignorantem znajdzie definicje ateisty i ateizmu.No właśnie, to czemu Pan nie poszuka tylko baje jak się Panu wydaje? > 2. Ja miałem na myśli teistów biorących udział w dyskusjach światopoglądowych.To czemu Pan tego nie napisał? > Nawet jeśli ktoś nie zna tego pojęcia, to jest to jego problem/sprawa, nie mój/ nie moja.To po co Pan ten temat porusza? > Tak samo nie uważam, że jest to problem który trzeba rozwiązywać po raz tysięczny.Czyżby ktoś Pana przymuszał do brania udziału w takich dyskusjach? > 3. Nie mam, żadnej władzy, która pozwalałaby mi pozwalać lub zabraniać tego robić.Tak też mi się wydaje i dlatego nie podoba mi się, gdy ktoś bez upoważnienia to robi. > Mam jednak prawo wypowiedzieć swoje zdanie i je uzasadnić.Zdecydowanie Pan i zawsze tak tu było, choć teraz zauważam niepokojącą tendencję - coraz więcej - zupełnie bezkarnie zamieszczanych głupich wypowiedzi. Proszę też pamiętać, że każda zamieszczona tu wypowiedź może podlegać krytycznej ocenie, co właśnie wyżej uczyniłem. > 4. Powalił mnie Pański argument.Proszę Szanownego Pana, nie zwykłem kierować swoich argumentów do ludzi, którzy ich zrozumieć nie potrafią, ale to publiczne forum i nasze wypowiedzi krytycznie czyta wielu czytelników i do nich kieruję wszystkie swoje wypowiedzi. > 7. Może niezbyt dokładnie się wyraziłem używając skrótu myślowego.Tak, stary sposób obrony bełkotliwych wypowiedzi. > 8. Ja nie neguje Pańskiego rozumienia ateizmu, na jakiej podstawie neguje Pan moje rozumienie?A gdzie Pan łaskawie, to swoje rozumienie podał? Tu: Większość ateistów dokładnie wie, czym jest ateizm. Większość teistów, albo też to wie, albo trolluje po internecie udając głupa, albo tymi głupami po prostu są. Dlatego tłumaczenie i podawanie po raz n-ty definicji ateizmu jest moim zdaniem niepoważne.
Ateiści jeśli chcą coś zdziałać dla społeczeństwa niech odpuszczą sobie takie dyskusje i zajmą się czymś konstruktywnym. Lepiej jest szukać rzeczy za którymi można się opowiedzieć niż przyjmować stanowisko "przeciwko". Oczywiście czasem jest to potrzebne, ale nie tak często jak może się wydawać.
Z faktu bycia ateistą jeszcze nic nie wynika. Aczkolwiek bez aktywnego i pozytywnego udziału w życiu społecznym, zawsze będziemy marginalizowani, a nasze poglądy będą przekręcane. Rozum się sam nie obroni, niestety.
Po za tym przedstawianie ateisty jako osoby w nic nie wierzącej, jest również błędem. Wiara wynika z budowy naszego mózgu i działania naszych zdolności kognitywnych. Aczkolwiek nie musi to być ślepa wiara, a jedynie przyjmowanie hipotez najbardziej prawdopodobnych w różnych obszarach naszego życia i zostawienie sobie furtki do ich zmiany. Z biologicznego punktu widzenia ateizm to postawa aktywna, nastawiona na otwartość umysłu, nie jako przeciwstawiająca się wrodzonym instynktom. > 10. Kompletnie Pan nie zrozumiał myśli, która wyrażała moja wypowiedź. Miałem na myśli Ateistę stykającego się z wiarą jako taką, a nie konkretnie wiarą w Boga.No oczywiście. Pan coś zabełkocze, egzegeci powinni wykazać jakie to mądre. Może warto poczekać jak się prezydentem zostanie. Wtedy całe masy mądrali będą się zajmowały wyjaśnianiem, co Pan chciał powiedzieć, a na razie to trzeba pisać jasno i zrozumiale, gdyż bełkotliwe teksty, to tylko nasze nieuctwo pokrywają. Pomimo Pańskich dodatkowych wyjaśnień dalej niezbyt rozumiem o co Panu chodzi? Natomiast z Pańskiej wypowiedzi widać, że Panu się nie chciało zajrzeć do zalinkowanych materiałów lub niewiele Pan z nich zrozumiał - co zupełnie na jedno wychodzi. > 11. Znów wykazuje Pan się brakiem zrozumienia, zadaje Pan nielogiczne pytania, co jeszcze bardziej przyczynia się do moich wątpliwości w Pana racjonalności, po czym daje Pan nielogiczne odpowiedzi. Wiara wynika z ograniczoności poznania, niewiara wynika raczej z przyznania się do (zrozumienia) tego.Zgoda! Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami.> 13. Tak. Ta nieślepa wiara wynika z wieloletniego badania tematu.To samo się uwidocznia, czy uważa Pan, że jeszcze Pan musi się tym chwalić. Zupełnie to niepotrzebne, tu w większości mamy inteligentnych czytelników, którzy potrafią czytać nasze teksty ze zrozumieniem i dokonywać samodzielnych ocen. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | 2 na 2 | Sugar Man (131 punktów) | > Zgodnie z logiką na tym winien Pan wywód zakończyć.Chyba z twoją logiką. Moja logika nie zabrania prostować idiotyzmów mimo niechęci. > Ta osoba, czyli Bogusławski jak najbardziej tą różnicę dostrzega i dlatego właśnie zareagował na Pańską wypowiedź.Dostrzegł to co chciał dostrzec. W psychologi to się nazywa "projekcja". > Nie podoba się Panu odwoływanie do słowników i encyklopedii, a czasem jest to konieczne. Z tego zdania wynika, że albo nie rozumie Pan terminu, albo nie potrafi sformułować komunikatywnie zdania.Doskonale rozumiem ten termin Pan natomiast nie potrafi zrozumieć, że się do niego odnosi, co się zresztą można po takiej osobie spodziewać. > No właśnie, to czemu Pan nie poszuka tylko baje jak się Panu wydaje?Stwierdzam rzeczy oczywiste. Wymieniłem po kolei większość możliwych opcje, jako uzasadnienie, czemu moralizatorstwo niczemu nie służy, a definicje ateizmu może każdy samemu sobie znaleźć. Po za tym autor wątku wymyśla sobie własne znaczenia i każe się z nimi zgodzić. Na przykład o antyteizmie o czym napisałem w poście który został skasowany. > To czemu Pan tego nie napisał?Myślałem, że to jest oczywiste - jako nawiązanie do treści tematu. Zawsze można dopytać zamiast wykazywać się arogancją tak jak to Pan robi. > To po co Pan ten temat porusza?Bo mogę. Jestem Ateistą i te sprawy też i mnie dotyczą. > Czyżby ktoś Pana przymuszał do brania udziału w takich dyskusjach?A czy ja napisałem, że ktoś mnie przymusza? > Tak też mi się wydaje i dlatego nie podoba mi się, gdy ktoś bez upoważnienia to robi.Rozumiem, że chcesz bym prosił Ciebie o upoważnienie by wyrazić swoje zadnie. Nie interesuje mnie to co Tobie się podoba, a co nie. > Zdecydowanie Pan i zawsze tak tu było, choć teraz zauważam niepokojącą tendencję - coraz więcej - zupełnie bezkarnie zamieszczanych głupich wypowiedzi. Proszę też pamiętać, że każda zamieszczona tu wypowiedź może podlegać krytycznej ocenie, co właśnie wyżej uczyniłem.Tak oczywiście, a taka krytyczna ocena może też być powodowana głupotą. Rzeczywiście muszę się z tym liczyć wypowiadając się gdziekolwiek w internecie, ale wypowiadając się na racjonaliście liczyłem na to, że interlokutorzy zachowają poziom i zatrzymają się na meritum. Jak widać, to nigdy nie jest oczywiste. > Proszę Szanownego Pana, nie zwykłem kierować swoich argumentów do ludzi, którzy ich zrozumieć nie potrafią, ale to publiczne forum i nasze wypowiedzi krytycznie czyta wielu czytelników i do nich kieruję wszystkie swoje wypowiedzi.Jakich argumentów? Ja tu jedynie widzę Pana subiektywne oceny. > A gdzie Pan łaskawie, to swoje rozumienie podał?W tym sęk, że nie podałem, a Pan już wystawił opinie. Racjonalizmu w Pana wypowiedziach nie ma. > No oczywiście. Pan coś zabełkocze, egzegeci powinni wykazać jakie to mądre. Może warto poczekać jak się prezydentem zostanie. Wtedy całe masy mądrali będą się zajmowały wyjaśnianiem, co Pan chciał powiedzieć, a na razie to trzeba pisać jasno i zrozumiale, gdyż bełkotliwe teksty, to tylko nasze nieuctwo pokrywają.Znów wyniósł Pan swoją subiektywną ocenę do rangi faktu. Gratuluje Panu przypisania sobie fałszywej erudycji. > Pomimo Pańskich dodatkowych wyjaśnień dalej niezbyt rozumiem o co Panu chodzi? Natomiast z Pańskiej wypowiedzi widać, że Panu się nie chciało zajrzeć do zalinkowanych materiałów lub niewiele Pan z nich zrozumiał - co zupełnie na jedno wychodzi.Zajrzałem do linków, Pan widzi rzeczy, których nie ma. Dopisuje sobie wymyślone historie. Ja już nic nie poradzę, że Pan czegoś nie rozumie. Czasem potrzeba trochę inteligencji, aby coś zrozumieć. > Zgoda! Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami.Zebrał się Pan na autorefleksje widzę.  > To samo się uwidocznia, czy uważa Pan, że jeszcze Pan musi się tym chwalić. Zupełnie to niepotrzebne, tu w większości mamy inteligentnych czytelników, którzy potrafią czytać nasze teksty ze zrozumieniem i dokonywać samodzielnych ocen.Nie wiem czemu Pan się wypowiada za innych. Czytając Pana natomiast zaczynam wątpić w tą Pana inteligencje. Ogólnie poziom prowadzonych przez Pana dyskusji, uważam że sięgnął dna. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
>Chyba z twoją logiką. Moja logika nie zabrania prostować idiotyzmów mimo niechęci.
>Dostrzegł to co chciał dostrzec. W psychologi to się nazywa "projekcja".
>Doskonale rozumiem ten termin Pan natomiast nie potrafi zrozumieć, że się do niego odnosi, co się zresztą można po takiej osobie spodziewać.
>Zawsze można dopytać zamiast wykazywać się arogancją tak jak to Pan robi.
>Bo mogę. Jestem Ateistą i te sprawy też i mnie dotyczą.
>Rozumiem, że chcesz bym prosił Ciebie o upoważnienie by wyrazić swoje zadnie. Nie interesuje mnie to co Tobie się podoba, a co nie.
>Tak oczywiście, a taka krytyczna ocena może też być powodowana głupotą. Rzeczywiście muszę się z tym liczyć wypowiadając się gdziekolwiek w internecie, ale wypowiadając się na racjonaliście liczyłem na to, że interlokutorzy zachowają poziom i zatrzymają się na meritum. Jak widać, to nigdy nie jest oczywiste.
>Jakich argumentów? Ja tu jedynie widzę Pana subiektywne oceny.
>Racjonalizmu w Pana wypowiedziach nie ma.
>Znów wyniósł Pan swoją subiektywną ocenę do rangi faktu. Gratuluje Panu przypisania sobie fałszywej erudycji.
>Zajrzałem do linków, Pan widzi rzeczy, których nie ma. Dopisuje sobie wymyślone historie. Ja już nic nie poradzę, że Pan czegoś nie rozumie. Czasem potrzeba trochę inteligencji, aby coś zrozumieć.
>Nie wiem czemu Pan się wypowiada za innych. Czytając Pana natomiast zaczynam wątpić w tą Pana inteligencje. Ogólnie poziom prowadzonych przez Pana dyskusji, uważam że sięgnął dna.
Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami.
@@@ .
|
|
3 na 3 | Sugar Man (131 punktów) | Wracając do wypowiedzi autora tematu. Antyteizm to sprzeciw wobec religii, nie jest to natomiast równoznaczne z "wiarą w nieistnienie boga", występuje raczej jako aktywna forma ateizmu. Ateista - nie wierzy w boga, ale nie obchodzą go sprawy dziejące się na tle religijnym. Pogląd: Religia nie jest potrzebna i ją odrzuca. Antyteista - nie wierzy w boga, natomiast sprawy związane z religią go aktywnie interesują, co jednak nie jest równoznaczne z "wiarą w nieistnienie". Pogląd: religia jest czymś krzywdzącym i z nią walczy. Osoba, która wierzy w nieistnienie boga/bogów powinna raczej się nazywać kontr-teistą. Czy coś w tym stylu, albo alter-teistą. Zresztą cała rozmowa o tym wydaje się być przelewaniem próżnego w puste. Teiści w swej obronie, próbują takimi stwierdzaniami udowodnić niewłaściwą motywacje osób, które wytykają im nielogiczność i niespójność. Tylko o to w tym chodzi. Dlatego reagowanie na takie sprawy jest jak rozmowa z Panem Andrzejem, nie jest do końca dobrym pomysłem. Najpierw zniży Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.  W czym ja już nie mam zamiaru uczestniczyć. Ja jestem ateistą bo też nie przeszkadza mi, że ktoś w coś wierzy. Jeśli osoba ze swoją religią pozostaje w kontekście religii i wiary, mi nic do tego. Natomiast minęły już czasy w których religia realizowała się w funkcji wyjaśniającej działanie świata. Jeśli ktoś próbuje stawiać religię tematycznie obok nauki to sam naraża się na krytykę. Pozdrawiam Wszystkich Racjonalnie Myślących.
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
|  | 4 na 4 | Sugar Man (131 punktów) | > .> > Ja jestem ateistą bo też nie przeszkadza mi, że ktoś w coś wierzy.www.racjonalista.pl/forum.php/s,621993/i,8#w622069> @@@> .> Wybaczy Pan, Panie Andrzeju, ale Pana wypowiedzi są po prostu głupie i nie służą niczym po za bezpodstawną krytyką postaw i zachowań innych. Wysyła Pan linki do swoich subiektywnych wypowiedzi jako wszystko wyjaśniających i niepodważalnej prawdy. Co więcej każda z Pana wypowiedzi jest dokładną projekcją tego, co mógłby Pan odnieść do siebie, ergo hipokryzją. Ja nie wiem jak taki człowiek mógł się ostać na racjonaliście. Tak jestem ateistą, w przeciwieństwie do antyteisty. Aczkolwiek nie uważam, że któraś z tych postaw jest lepsza czy gorsza. Bynajmniej też nie porównuje jak Pan to robi w debilny sposób właściwości intelektualnych osób z biegunów ateizm-teizm, gdyż bycie teistą często nie ma nic wspólnego z poziomem intelektu, a często z przebytym procesem socjalizacji. Podobnie może być z byciem ateistą, jako konsekwencją wychowania w ateistycznej rodzinie. Napisałem w jednej ze swoich wypowiedzi, że z bycia ateistą jeszcze nic nie wynika i tego się trzymam. Nie wynika, gdyż każdy z nas jest istotą nie w pełni racjonalną i nie zawsze osobą w pełni dojrzałą do życia w społeczeństwie, może to być w całkowitym oderwaniu od kwestii poglądu na religię. Religia jako taka była dla człowieka metodą walki z entropią i zastanym chaosem (w dwóch znaczeniach, jako grupą niepowiązanych zdarzeń i jako psychicznym doznaniem). Obecnie dla wielu osób ta metoda stała się zbędna, gdyż w ramach postępu kulturowego wykształciliśmy całkiem nowe, alternatywne rozumienie świata, które zdaje się bardziej adekwatne dla naszych potrzeb. Aczkolwiek nie uważam, że czymś dobrym jest ingerowanie w czyjeś przekonania religijne jako zinternalizowanego porządku rzeczy, gdyż jest to niepotrzebne wprowadzanie entropii do życia tych ludzi. Dopóki, ktoś nie będzie próbował na mnie wywrzeć presji w jakikolwiek sposób, dopóty cała sprawa zostaje dla mnie na płaszczenie indywidualnej i osobistego wyboru. Mieszanie religii w dyskusje, które toczą się na płaszczyźnie naukowej, dla mnie powinno być przerwane i powodować zakończenie dyskusji. Bez nieustannych prób walki z racjonalizacją - racjonalnym rozumowaniem. Jest to nieskuteczne, a czasem może być i szkodliwe. Jeśli mamy głębiej wchodzić w poszczególne definicje, to teista może być racjonalistą, tylko wtedy, gdy w swojej wierze przyjmuje postawę agnostycyzmu. Chociaż zdaje sobie sprawę, że wielu skrajnych teistów chce się podpisać pod mianem racjonalisty. W zasadzie może tak być, ale w moim odczuciu nie będzie to pełny racjonalizm, bo z wyłączeniem tego jednego tematu, w którym akurat postanowili z racjonalizmu zrezygnować, lub w postaci psychologicznego wyparcia i innych mechanizmów obronnych nie dopuszczają swojego intelektu w ten obszar swoich przekonań. Trzeba jednak zaznaczyć, że takie zachowania niekoniecznie muszą dotyczyć wiary w Boga. Jest wiele przykładów naukowców z dużymi osiągnięciami na tle nauki, wierzących w całkiem nieprawdopodobne rzeczy w innych sferach życia. Takie rzeczy były już nie jednokotnie tematem studium naukowego, gdzie wnioski wskazują na istnienie biologicznych (fizjologi mózgu) podstaw do takich zjawisk, a w tym zjawiska religii. Dlatego Ateista w swoim życiu, atakowany jest nie tylko przez inne osoby - wierzące, ale też przez własne skłonności do wiary, dla tego uważam, że przyjęty szczery ateizm prowadzi do postawy aktywnej, a czasami też i do stania się racjonalistą.
|
|
| |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Wybaczy Pan, Panie Andrzeju, ale Pana wypowiedzi są po prostu głupie i nie służą niczym po za bezpodstawną krytyką postaw i zachowań innych.Wybaczy Pan, Panie Sugar, ale Pańskie twierdzenia, że ja jestem głupi, a Pan jest mądry mają uzasadnienie tylko w Pańskiej wierze. Na naszym forum to zdecydowanie za mało - koniecznym tu jest jeszcze przedstawianie racjonalnej argumentacji. > Wysyła Pan linki do swoich subiektywnych wypowiedzi jako wszystko wyjaśniających i niepodważalnej prawdy.Żadnych linków nigdzie nie wysyłam, co najwyżej zamieszczam w swoich postach linki do definicji lub dodatkowej argumentacji i tak powinno się czynić na poważnym forum dyskusyjnym, a takim jest forum Racjonalisty.pl. > Co więcej każda z Pana wypowiedzi jest dokładną projekcją tego, co mógłby Pan odnieść do siebie, ergo hipokryzją.No, właśnie jak widać nie tylko mnie uważa Pan za głupca, ale także znaczną większość czytelników naszego forum. Moim zdaniem, to bardzo inteligentni ludzie - potrafią czytać teksty ze zrozumieniem i je osądzać. Dlatego tu wielokrotnie powtarzam: Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy, to sami, a Pan wierzy, że dopiero Pańskie pojawienie się na naszym forum pozwoli ludziom zrozumieć, kto jest tu mądry, a kto głupi. Bardzo przypomina Pan w tym pana Elaspa. On też uważa wszystkich, którzy się z nim nie zgadzają lub go krytykują za głupców. Zaś samego siebie za mędrca, tyle że jakoś nie potrafi do tego poglądu przekonać innych. > Ja nie wiem jak taki człowiek mógł się ostać na racjonaliście.Ja też się dziwię, ale jak z poniższego wynika, to nie tylko ja nie dorastam Panu nawet do pięt: Andrzej Bogusławski Data pierwszego wpisu na Forum: 2006-10-03 Oceniony: 27439 razy Otrzymanych głosów negatywnych: 288 Otrzymanych ostrzeżeń: 1 Wypowiedzi na forum: 8878Inni czytelnicy też nie wiedzą co czynią pozytywnie moje wypowiedzi oceniając. > Tak jestem ateistą, w przeciwieństwie do antyteisty.Każdemu wolno uważać na swój temat to co mu się żywnie podoba. Nie przeszkadzają mi też nawet najbardziej dziwne poglądy, ale po publicznym przedstawieniu ich na dyskusyjnym forum podlegają one krytycznej ocenie i zapewnianie, że one są mądre, gdyż ja jestem mądry, a interlokutor głupi jest tylko intelektualną żenadą. W swojej subiektywnej ocenie uznałem że powyższy Pański wywód nie tylko się nie broni, ale nawet nie trzyma się sensownej kupy i merytorycznie to Panu wykazałem. Na co Pan zechciał łaskawie się wypowiedzieć: Nie chce mi się dyskutować z osobą, która nie widzi różnicy między wyrażeniem swojego zdania, a pouczaniem kogoś. W dodatku, gdy stawia zarzuty trącące hipokryzją.Tu nasze poglądy są zbieżne, ja też nie dostrzegam możliwości prowadzenia merytorycznej dyskusji z Panem, a pyskówki mnie mało bawią - co nie znaczy, że na wypisywane przez Pana głupoty nie będę reagował. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | 4 na 4 | Sugar Man (131 punktów) | > Wybaczy Pan, Panie Sugar, ale Pańskie twierdzenia, że ja jestem głupi, a Pan jest mądry mają uzasadnienie tylko w Pańskiej wierze. Na naszym forum to zdecydowanie za mało - koniecznym tu jest jeszcze przedstawianie racjonalnej argumentacji.Po pierwsze nie powiedziałem, że jest Pan głupi, tylko, że Pana wypowiedzi są głupie. Kłania się czytanie ze zrozumieniem, którą to umiejętnością Pan w tym temacie się nie popisał. O braku mądrości może świadczyć brak odniesienia do meritum tematu i od samego początku atakowanie mojej osoby, przy argumentowaniu tego stażem, co jest mizernym argumentem, oraz krytyka mojego rozumienia pojęć, w momencie w którym nie zna Pan go, gdyż o tym nie pisałem. To Pan się w tej rozmowie kompromituje. > Żadnych linków nigdzie nie wysyłam, co najwyżej zamieszczam w swoich postach linki do definicji lub dodatkowej argumentacji i tak powinno się czynić na poważnym forum dyskusyjnym, a takim jest forum Racjonalisty.pl.W racjonalnej dyskusji samo podanie definicji bez okraszenia jej komentarzem umieszczającej ją w kontekście jest nic nie warte. Tak jak wklejanie fragmentu tekstu nie wiadomo skąd, który nie stanowi żadnego poparcia dla wysnutej tezy, ale mającego "wyglądać mądrze". Jednak w linkach podanych przez Pana komentarze do definicji się znajdują, jednak zwierają one jedynie Pańskie subiektywne oceny, co z racjonalizmem nie ma nic wspólnego. > No, właśnie jak widać nie tylko mnie uważa Pan za głupca, ale także znaczną większość czytelników naszego forum.Proszę przestać kłamać. Nigdzie się nie wypowiadałem o ogóle uczestniczących w życiu forum osóbach. Zgodnie z Pana cytatem, sam się Pan kompromituje. Ja jedynie stwierdzam to co widzę, oczywiście Pan w swych narcystycznych podwójnych standardach nigdy nie przyzna się do tego, że gdzieś przesadził lub źle zareagował. > Moim zdaniem, to bardzo inteligentni ludzie - potrafią czytać teksty ze zrozumieniem i je osądzać.Ja nie mam o nikim z forum zdania wyrobionego. Lecz pomału klaruje mi się zdanie o Panu. > a Pan wierzy, że dopiero Pańskie pojawienie się na naszym forum pozwoli ludziom zrozumieć, kto jest tu mądry, a kto głupi. Bardzo przypomina Pan w tym pana Elaspa. On też uważa wszystkich, którzy się z nim nie zgadzają lub go krytykują za głupców. Zaś samego siebie za mędrca, tyle że jakoś nie potrafi do tego poglądu przekonać innych.Ja na rzeczową krytykę jestem otwarty. Tutaj jednak mam do czynienia ze zwykłym chamstwem. Nie mam potrzeby przekonywania nikogo do swojej osoby. Liczyłem na ciekawą dyskusje, a nie bezpodstawne rzucanymi ocenami. > Ja też się dziwię, ale jak z poniższego wynika, to nie tylko ja nie dorastam Panu nawet do pięt:> Andrzej Bogusławski >Data pierwszego wpisu na Forum: 2006-10-03 >Oceniony: 27439 razy >Otrzymanych głosów negatywnych: 288 >Otrzymanych ostrzeżeń: 1 >Wypowiedzi na forum: 8878Widzę tutaj jedynie rozdmuchane ego. O człowieku dla mnie świadczy rzeczowość i kultura wypowiedzi, a nie ilość postów i plusików. > Inni czytelnicy też nie wiedzą co czynią pozytywnie moje wypowiedzi oceniając.Nawet Hitler miał zwolenników. Dziwne, że osoba która chce uchodzić za racjonaliste, próbuje się zasłonić ilością plusików. Może jeszcze poda Pan ilość like'ów i znajomych na FB? > Każdemu wolno uważać na swój temat to co mu się żywnie podoba. Nie przeszkadzają mi też nawet najbardziej dziwne poglądy, ale po publicznym przedstawieniu ich na dyskusyjnym forum podlegają one krytycznej ocenie i zapewnianie, że one są mądre, gdyż ja jestem mądry, a interlokutor głupi jest tylko intelektualną żenadą. W swojej subiektywnej ocenie uznałem że powyższy Pański wywód nie tylko się nie broni, ale nawet nie trzyma się sensownej kupy i merytorycznie to Panu wykazałem.Jeśli uważa Pan, że atak personalny jest wykazaniem czegoś to chyba pomylił Pan fora. Nie znalazłem w Pana wypowiedziach argumentów, które w bezpośredni sposób odnosiły się do mojej wypowiedzi i na płaszczyźnie racjonalnej w jakiś sposób wykazywałyby jej niespójność. To Pan w całej dyskusji kreuje się na osobę, która pozjadała wszystkie rozumy i jest nie omylna bo ma dużo plusików i linkuje definicje (nie objaśniając ich). > Tu nasze poglądy są zbieżne, ja też nie dostrzegam możliwości prowadzenia merytorycznej dyskusji z Panem, a pyskówki mnie mało bawią - co nie znaczy, że na wypisywane przez Pana głupoty nie będę reagował.Bardzo proszę o reagowanie na głupoty. O to chodzi by w dyskusji ścierały się różne poglądy. Tylko proszę skończyć z pyskówką, którą znów w swojej hipokryzji zechciał Pan mi wytknąć. Od początku nie nawiązał Pan ani razu rzeczowo i trafnie do tematu i nie przedstawił swojego rozumienia. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Po pierwsze nie powiedziałem, że jest Pan głupi, tylko, że Pana wypowiedzi są głupie.Moje wypowiedzi sam piszę, a nie są one pisane pod żadnym Boskim natchnieniem tylko na podstawie własnej wiedzy oraz przemyśleń. Biorę za nie całkowitą odpowiedzialność i ich poziom zdecydowanie świadczy o mnie, tak jak Pańskie wypowiedzi świadczą o Panu. Nie znam Pana, ale tylko na podstawie Pańskich przedstawionych tu wypowiedzi subiektywnie sądzę, iż jest Pan zacietrzewionym głupcem, ale sprawiedliwą ocenę naszych wypowiedzi pozostawiam naszym czytelnikom (właśnie tym ich plusikom i komentarzom), a nie Szanownemu Panu. Pan woli próbować swoją ocenę narzucać innym. Może się Panu to uda i Pan ich przekona. Zaś kilku, Panu mentalnie podobnych, moich tutejszych stałych oponentów - to przekona Pan wprost na pewno. Nie mam szacunku dla żadnej głupoty i ewidentnie ją wykazuję, a głupców wszelakich to bardzo boli i zapluwają się w swojej osobistej nienawiści do mnie. Jeden więcej jeden mniej, to już ma niewielkie znaczenie. PS. Czytelnik 'Sugar Man' Data pierwszego wpisu na Forum: 2014-03-14 Oceniony: 12 razy Wypowiedzi na forum: 10 Czytelnik 'Sugar Man' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Czym jest ateizm, a czym ateizm nie jest.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,621809#w622182 Czytelnik 'Sugar Man' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Czym jest ateizm, a czym ateizm nie jest.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,621809#w622046 Czytelnik 'Sugar Man' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Czym jest ateizm, a czym ateizm nie jest.' Adres wypowiedzi:www.racjonalista.pl/forum.php/s,621809#w621966 Czytelnik 'Sugar Man' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Czym jest ateizm, a czym ateizm nie jest.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,621809#w622016Walcząc z głupotą narażam się na minusy od tych, z którymi walczę, ale one mnie cieszą, gdyż dla mnie są świadectwem słuszności krytyki ich wypowiedzi. @@@ .
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Sugar Man (131 punktów) | To, że palnie ktoś coś głupiego, to nie znaczy, że jest ogólnie głupi. Każdemu może zdarzyć się wyjść po za swoje kompetencje. Jak zwykle nie nawiązał Pan do meritum sprawy. Jest Pan w błędzie myśląc, że się gniewam, czy też czuję do Pana jakieś większe emocje. Myślę, że od początku powinien zostawić Pan ocenę innym, a skupić się raczej na przedstawieniu rzeczowych argumentów i przedstawieniu własnego punktu widzenia. Skoro mówi Pan o swoich wrogach to znaczy, że lubi Pan wprowadzać kontrowersje, co w internetowym slangu nazywa się trolling, a ja zdaje się Pana podkarmiłem trochę. Cóż, na zdrowie  > Walcząc z głupotą narażam się na minusy od tych, z którymi walczę, ale one mnie cieszą, gdyż dla mnie są świadectwem słuszności krytyki ich wypowiedzi.Czyli negatywna ocena przez kogos tego co napisałeś świadczy o słuszności tego co napisałeś? Powodzenia w takim myśleniu  Choć dla mnie to trochę pokrętna logika. Wydaje się, że poświęciłem Panu już wystarczająco dużo czasu. Żegnam ------------------------------------------ Załączam materiały nawiązujące do mojej pierwszej wypowiedzi: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9539 - mówi o potrzebie konstruktywnego działania, stworzenia czegoś za czym można byłoby się opowiedzieć i jak uatrakcyjnić ateizm. www.youtube.com/watch?v=ZQP6ny_FTCM - wykład w którym jest mowa o tym jak ateiści powinni się zachowywać, by nie wychodzić na zacietrzewionych sekciarzy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|