>A zatem wszystko sprowadza się do Matematyki?
Wszystko można sprowadzić do matematyki (bez wielkiej litery). Pytanie na ile jest sens.
>Matematycznej (losowej)
Czemu tautologiczna i ze ścisłymi paradygmatami matematyka miałby być losowa ?
>emanacji (nieskończonej)Nicości = matematycznego Absolutu?
Nie rozumiem, to pewnie przez te Wielkie Litery.
>Nasza Fizyka jest częścią Matematyki, odpowiadającej strukturze Naszego Wszechświata, części Rzeczywistości = Matematyki.
Wychodzisz w kompletnie drugą stronę. To nasz świat rządzi się prawami, do którego dobudowujemy sobie matematykę. Fizyka w żadnym wypadku nie jest matematyką, to matematyka jest narzędziem fizyki.
>Chemia to właściwie fizyka elektronów walencyjnych >100 r. atomów jakie znamy... >Biologia to ~ chemia organiczna, psychologia to ~ biologia mózgów, skrajnie skomplikowana dla ludzkiego poznania: samoświadomość...
Przydatnym pojęciem jest poziom abstrakcji.
>Czy Matematykę się odkrywa, czy tworzy?
Jak najbardziej tworzy, wszak twierdzenia matematyczne to nie byty fizyczne.
>Czysta losowość, aktualna nieskończoność, Nicość = Wszystkość => ? czy wyłania się z tego Logos?
Ja tam go za specjalnie nie widzę.
PS.
Na cholerę Wielkie Litery Wszędzie?
|