Niedawno lotem błyskawicy przeleciała przez internet informacja, że wykłady są bardzo mało efektywną metodą dydaktyczną. Miał na to wskazywać pewien wykres, na którym aktywność mózgu słuchaczy w trakcie wykładu była nawet niższa niż w czasie snu. Teraz przyszła pora na sprostowania, bo - po pierwsze - badania to nie były żadne szeroko zakrojone badania na dużej grupie studentów, ale zostały one przeprowadzone dosłownie na jednej (n=1) osobie, po drugie - w badaniach nie zastosowano w ogóle sprzętu, który mógłby zostać wykorzystany do pomiarów czynności mózgu, lecz był to przenośny (tzw. osobisty) czujnik do pomiaru aktywności elektrodermalnej, czyli zmian w przewodnictwie elektrycznym skóry, po trzecie (co wynika z drugiego) - w badaniach nie było w ogóle mowy o mierzeniu w jakikolwiek sposób, choćby pośrednio, aktywności mózgu, a po czwarte - nikt w czasie tych badań nie mierzył efektywności uczenia się na wykładzie. Podsumowując, ktoś znalazł sobie jakiś wykres, na którym coś opada czy też zmniejsza się w czasie wykładu i wyciągnął sobie na tej podstawie wniosek, że wykłady są nieefektywne. I taki nauk awy news poszedł sobie w świat... Na podstawie: blogs.disc(*)ducational-neuromyth-debunked/ |