Racjonalista - Strona głównaDo treści
Saddam Hussein

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-11-2006 11:14Ojciec Dyrektor (1704 punktów)Saddam Hussein
Chyba każdy, kto oglądał ostatnio telewizję, czytał gazety lubw jakikolwiek inny sposób sprawdzał wieści ze świata wie, że dyktator Iraku został skazany na śmierć przez powieszenie.Ciekw jestem, jak wy to widzicie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rozumek
>Chyba każdy, kto oglądał ostatnio telewizję, czytał
>gazety lubw jakikolwiek inny sposób sprawdzał wieści ze
>świata wie, że dyktator Iraku został skazany na śmierć
>przez powieszenie.Ciekw jestem, jak wy to widzicie.
Dla mnie skandalem jest wycofanie kary śmierci z prawa państwowego, a wprowadzenie jej do międzynarodowego. Moim zdaniem, w ten sposób krzewi się bezprawie zarówno lokalnie, jak w skali światowej. To współczesna krucjata.
Thorvoy (6588 punktów)
To nie skandal. To dość osobliwy przejaw hipokryzji.
rozumek
>To nie skandal. To dość osobliwy przejaw hipokryzji.
A to, że ta hipokryzja prowadzi do zabijania obcych, o których tak naprawdę nic nie wiemy oraz ochrony własnych bandytów przed ich ofiarami, to nie skandal? To takie nasze zwyczajne "ludzkie" prawo do wszelkiej hipokryzji (wszelkiego fałszu), bo człowiek wszak omylny, więc prawo ma popełniać wszelkie błędy z wyjątkiem ortograficznych?
Thorvoy (6588 punktów)
>A to, że ta hipokryzja prowadzi do zabijania obcych, o których tak naprawdę nic nie wiemy oraz ochrony własnych bandytów przed ich ofiarami, to nie skandal? To takie nasze zwyczajne "ludzkie" prawo do wszelkiej hipokryzji (wszelkiego fałszu), bo człowiek wszak omylny, więc prawo ma popełniać wszelkie błędy z wyjątkiem ortograficznych?

No dobra, przekonałeś mnie.
sabishi (246 punktów)

>Dla mnie skandalem jest wycofanie kary śmierci z prawa państwowego, a wprowadzenie jej do międzynarodowego. Moim zdaniem, w ten sposób krzewi się bezprawie zarówno lokalnie, jak w skali światowej. To współczesna krucjata.

Saddam został skazany przez trybunał iracki, więc kara śmierci została orzeczona zgodnie z prawem obowiązującym w tym kraju, nie zgodnie z prawem międzynarodowym. Jako, że Irak przynajmniej w teorii jest państwem suwerennym mieli prawo do zasądzenia takiego wyroku.

"Nie buduj zamków na piasku, ni szczęścia na sercu kobiety" Seneka Młodszy
Thorvoy (6588 punktów)
Myślisz że niezależny Irak w ten spowób potraktowałby swojego byłego dyktatora?

W zasadzie to cholera wie... ;P
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Myślisz że niezależny Irak w ten spowób potraktowałby swojego byłego dyktatora?
>W zasadzie to cholera wie... ;P

Widziałeś ilu ludzi zginęło w Iraku przez Saddama?? Naprawdę wielu ludzi było przeciw niemu, ale bali się wychylić. Teraz wszystko wypływa na wierzch.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Ale nadal wielu jest Z NIM. Ci, którzy mieli najwięcej do powiedzenia za jego rządów i którzy prawdopodobnie nadal są na szczytach, więc mogą więcej niż przeciwne Saddamowi szare masy.
Myflowers (2721 punktów)
>>Myślisz że niezależny Irak w ten spowób potraktowałby swojego byłego dyktatora?
>>W zasadzie to cholera wie... ;P
>Widziałeś ilu ludzi zginęło w Iraku przez Saddama?? Naprawdę wielu ludzi było przeciw niemu, ale bali się wychylić. Teraz wszystko wypływa na wierzch.
>
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.

www.lepszy(*)&sid=327&mode=&order=0&thold=0

No, jeżeli uznajesz, ze zbrodnia Saddama(według danych niekoniecznie prawdziwych) uzasadnia tą zbrodnię popelnioną w imię obrony narodu irackiego , to gratuluję...

Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! - Witkacy
Myflowers (2721 punktów)
>Myślisz że niezależny Irak w ten spowób potraktowałby swojego byłego dyktatora?
>W zasadzie to cholera wie... ;P
Cholera wie, ze ganiaja Yankee ile wlezie, więc mogłoby byc nieco inaczej, gdyby nie bylo to potrzeba chwili dla okupantów. Eskalacja wojny bedzie uzasadniona po rozruchach, o ile oczywiscie wyrok wykonają.

Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! - Witkacy
Thorvoy (6588 punktów)
No to lepiej niech nie wykonują...
Pawłowski (1150 punktów)
>Chyba każdy, kto oglądał ostatnio telewizję, czytał
>gazety lubw jakikolwiek inny sposób sprawdzał wieści ze
>świata wie, że dyktator Iraku został skazany na śmierć
>przez powieszenie.Ciekw jestem, jak wy to widzicie.
Moim zdaniem to nic innego jak normalna zemsta, szlachtunek. Nie wiem po co była ta cała heca z sądem skoro i tak wszyscy wiedzieli od początku jaki zapadnie wyrok. Czauszescu też miał proces. Z drugiej strony, może to powstrzyma innych dyktatorów w swoich dyktatorskich zapędach. A może to powinna być norma? Może każdego przywódcę należy ściąć po zakończeniu kadencji, tak na wszelki wypadek, że niby nie może być niewinny.
rozumek
>Moim zdaniem to nic innego jak normalna zemsta, szlachtunek. Nie wiem po co była ta cała heca z sądem skoro i tak wszyscy wiedzieli od początku jaki zapadnie wyrok. Czauszescu też miał proces. Z drugiej strony, może to powstrzyma innych dyktatorów w swoich dyktatorskich zapędach. A może to powinna być norma? Może każdego przywódcę należy ściąć po zakończeniu kadencji, tak na wszelki wypadek, że niby nie może być niewinny.
Niektórych warto byłoby ścinać PRZED rozpoczęciem kadencji. Dobrze tylko by było, gdyby robili to sami przewodzeni, a nie "przywódcy" konkretnego przywódcy.
IQ955 (2355 punktów)
Lektura: U.Eco - "Pięć pism moralnych" - "To, czego nie można tolerować".

P.S. Pan Saddam Hussein nie wydawał mi się nigdy zbyt sympatycznym gościem, natomiast ciekawym byłoby porównanie ile istnień ludzkich kosztowały jego decyzje, a ile decyzje na przykład pana G.W.Busha...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
rozumek
>P.S. Pan Saddam Hussein nie wydawał mi się nigdy zbyt sympatycznym gościem, natomiast ciekawym byłoby porównanie ile istnień ludzkich kosztowały jego decyzje, a ile decyzje na przykład pana G.W.Busha...
A nie ciekawsze byłoby dowiedzieć się, ile istnień ludzkich kosztowały decyzje naszych przywódców podejmowane w naszym imieniu za podatki z naszej pracy?
Thorvoy (6588 punktów)
Proces Ceausescu to była jawna farsa, nie ma co ukrywać. Z Husseinem przynajmniej zachowano pewne pozory. Inna sprawa że skoro od początku kara śmierci dla irackiego dyktatora była praktycznie przesądzona, po co było to tak przeciągać? Przypomina mi to prawo amerykańskie, w którym skazuje się na kilkaset lat więzienia, albo kilkukrotne dożywocie. Można zbrodniarzowi walnąć nawet dwa milenia, ale po co tak długo nad tym debatować, skoro od początku wiadomo że dożywocie jest punktem wyjścia kary, która może być już tylko- czysto teoretycznie (choć chwilami na opak z logiką)- wyższa.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
@@@

>Dyktator Iraku został skazany na śmierć przez powieszenie.Ciekw jestem, jak wy to widzicie.
To zły człowiek, tak zły, że zastanawiam się czy on jest tylko psychopatą, czy to już psychotyk.
Zasługuje na wszystko co najgorsze, ale czy to śmierć jest właśnie tym najgorszym?
Strach przed śmiercią dotyczy tylko żywych. Tylko żywi cierpią fizycznie i moralnie. Tylko żywi zdolni są do refleksji i pokuty.
Zemsta jest słuszną, ale mściciel swym okrucieństwem może postawić się obok okrutnika.

Dla prostych to proste, dla refleksyjnych skomplikowane. Źle to widzę i widzę też już następnych, wcale nie lepszych.

***
rozumek
>To zły człowiek, tak zły, że zastanawiam się czy on jest tylko psychopatą, czy to już psychotyk.
>Zasługuje na wszystko co najgorsze, ale czy to śmierć jest właśnie tym najgorszym?
>Strach przed śmiercią dotyczy tylko żywych. Tylko żywi cierpią fizycznie i moralnie. Tylko żywi zdolni są do refleksji i pokuty.
>Zemsta jest słuszną, ale mściciel swym okrucieństwem może postawić się obok okrutnika.
Szczególnie, gdy wtrącając się w nie swoje sprawy jakimś "dziwnym zbiegiem okoliczności" stanie po niewłasciwej stronie barykady.
Totus
No właśnie. Czy koran tego zabrania?
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
@@@

>No właśnie. Czy koran tego zabrania?

Poważnie - to Koran w tym samym stopniu zabrania czynić zło muzułmanom, co Biblia chrześcijanom.
Czyli jednym zabrania, innym trochę mniej, a jeszcze innym wprost nakazuje. Tylko wówczas oni to "dobrem" będą nazywać.

***
human (34 punktów)
>Chyba każdy, kto oglądał ostatnio telewizję, czytał
>gazety lubw jakikolwiek inny sposób sprawdzał wieści ze
>świata wie, że dyktator Iraku został skazany na śmierć
>przez powieszenie.Ciekw jestem, jak wy to widzicie.

Sama kara śmierci nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem, ponieważ od samego początku można było przewidzieć, że proces skończy się takim właśnie wyrokiem jednak sposób w jaki chcą uśmiercić byłego dyktatora jest moim zdaniem lekkim przegięciem. Powieszenie? Może jeszcze o dwunastej w południe na głównym placu miasta naprzeciwko kościoła? 'Bo to miasto jest za małe dla nas dwóch' powiedział szeryf George W. Bush, człowiek bardzo głęboko wierzący, mający na sumieniu śmierć 650.000 cywilów irackich.
placownik (17853 punktów)

>mający na sumieniu śmierć 650.000 cywilów irackich

   Gdyby ktoś nie wiedział. Iracki cywil to ten co nosi turban przekrzywiony trochę w lewo. Durny Bush jeszcze się w tym nie połapał.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
human (34 punktów)
>   Gdyby ktoś nie wiedział. Iracki cywil to ten co nosi turban przekrzywiony trochę w lewo. Durny Bush jeszcze się w tym nie połapał.
>   Pozdrawiam

Dlaczego zaraz 'durny', jeżeli już koniecznie mamy oceniać, nazwałbym to raczej brakiem spostrzegawczości, który to nadrabia na szczęście pracowitością. Doskonale zdaje on sobie sprawę z tego, że popularyzowanie zasad demokracji i dążenie do ogólnoświatowego pokoju wymaga poświęceń, trwając w tym przekonaniu nie zniechęca się. Bush ceni sobie przede wszystkim wolność co udowodnił uwalniając, od problemów życia codziennego, może trochę nieświadomie, ale to można wybaczyć, owe 650.000 istnień ludzkich.

Jednak nie o Bushu jest temat. Uważam, że skazanie na śmierć przez powieszenie jest barbarzyństwem, tworzeniem jakiegoś chorego spektaklu.

Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
Przecież o spektakl właśnie chodzi, czyż nie? A poplecznicy, sympatycy Husseina zgodnie z zasadą "the show must go on" nie popuszczą jeszcze długo, a wręcz- jak myślę- wzmożą swoją agresję. Fakt, ich dni są już policzone, ale można uniknąć wielu krwawych akcji, zostawiając Husseina przy życiu. Skazany na dożywotni areszt niczego paskudnego nie jest w stanie już zrobić.

Poza tym, dla sprawiedliwości, powinno się powiesić też Grzesia Krzaka.
Myflowers (2721 punktów)
>Przecież o spektakl właśnie chodzi, czyż nie? A poplecznicy, sympatycy Husseina zgodnie z zasadą "the show must go on" nie popuszczą jeszcze długo, a wręcz- jak myślę- wzmożą swoją agresję. Fakt, ich dni są już policzone, ale można uniknąć wielu krwawych akcji, zostawiając Husseina przy życiu. Skazany na dożywotni areszt niczego paskudnego nie jest w stanie już zrobić.
>Poza tym, dla sprawiedliwości, powinno się powiesić też Grzesia Krzaka.
Dni policzone? Naprawdę e to wierzysz?Bo ja niekoniecznie...

Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! - Witkacy
Thorvoy (6588 punktów)
Ja wierzę że Amerykanie zrobią z nimi co chcą. Niekoniecznie wyeliminują na amen. Mogą sobie na to, niestety, pozwolić.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Uważam, że skazanie na śmierć przez powieszenie jest barbarzyństwem, tworzeniem jakiegoś chorego spektaklu.

A ludzie uwielbiają takie spektakle. Nie zauważyłeś??

>Pozdrawiam

Ja także

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Myślę że nawet "uwielbiają" to za mało powiedziane.

Amerykanie dzień egzekucji Saddama ogłoszą chyba świętem narodowym.
rozumek
>Dlaczego zaraz 'durny', jeżeli już koniecznie mamy oceniać, nazwałbym to raczej brakiem spostrzegawczości, który to nadrabia na szczęście pracowitością.
Szczególnie pracowitoscią w rozwijaniu własnego braku spostrzegawczości. Taki to już z niego geniusz. Belki we własnym oku nie dostrzeże, ale na źdźbło w Twoim, bardzo jest spostrzegawczy.
Thorvoy (6588 punktów)
Obawiam się że to bardzo ludzkie, tylko źe niektórych jeszcze stać na odrobinę samokrytyki. Busha nie bardzo.
sininen (72 punktów)
>Obawiam się że to bardzo ludzkie, tylko źe niektórych jeszcze stać na odrobinę samokrytyki. Busha nie bardzo.

A po co ma być go stać? Przecież jest ponad wszystkim i wszystkimi, może rozwinąć skrzydła.
Thorvoy (6588 punktów)
No tak, też prawda. Na co mu jakakolwiek samokrytyka, skoro wie że stojąc na czele prawdopodobnie najsilniejszego mocarstwa świata, cokolwiek zrobi, pozostanie bezkarny.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>No tak, też prawda. Na co mu jakakolwiek samokrytyka, skoro wie że stojąc na czele prawdopodobnie najsilniejszego mocarstwa świata, cokolwiek zrobi, pozostanie bezkarny.

Jak na mój gust, to się chłopak przeliczy.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Obyś miał rację.

Ja obawiam się że będzie żył długo i szczęśliwie. Tak już mają głowy światowych mocarstw.
placownik (17853 punktów)

>Jednak nie o Bushu jest temat

   Ano nie. Ale pociągnę jeszcze przez chwilę.

>Bush ceni sobie przede wszystkim wolność co udowodnił uwalniając, od problemów życia codziennego, może trochę nieświadomie, ale to można wybaczyć, owe 650.000 istnień ludzkich.

   Abstrahując od pasjonującego tematu kto jest w Iraku cywilem, a kto nim nie jest, pragnę się zdumieć nad brakiem krytycyzmu z jakim powtarzana jest astronomiczna liczba 650.000 cywilnych ofiar wojny w Iraku. Nie jestem fanem Busha. Nie uważam również, aby pomysł poszukiwań nowych źródeł zaopatrzenia w ropę naftową przy użyciu ponad dwutysięcznego kontyngentu wojskowego był pomysłem najszczęśliwszym. Jednak wszystkich powtarzających bezkrytycznie wyniki opracowania opublikowanego w brytyjskim czasopiśmie medycznym The Lancet, zachęcam do lektury krytycznej analizy tego opracowania umieszczonej na stronie Iraq Body Count.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Powieszenie? Może jeszcze o dwunastej w południe na głównym placu miasta naprzeciwko kościoła?

Szczerze mówiąc, to będzie coś w tym rodzaju. Wyrok ma zostać wykonany publicznie na oczach każdego, kto będzie miał ochotę przyjść. Ciekawe, czy w telewizji pokażą?


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Nie zdziwiłbym się, naprawdę.

Cholera, wiem że to brzmi jak obrona w istocie paskudnego gościa, ale nie chciałbym żeby skończył w taki sposób.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Nie zdziwiłbym się, naprawdę.
>Cholera, wiem że to brzmi jak obrona w istocie paskudnego gościa, ale nie chciałbym żeby skończył w taki sposób.

Był skończonym ludobójcą, ale mimo wszystko wojskowym. Powinien być rozstrzelany przez pluton egzekucyjny, jak każdy wojskowy.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Nie miałem na myśli sposobu wykonania egzekucji, a sam jej fakt.

Wiem, ładnie się mówi, nie przeżywszy tyle co ofiary tego gościa, ale swiat byłby lepszy, gdyby móc rozpatrywać wszystko z odległej perspektywy.
Thorvoy (6588 punktów)
A, właśnie. Jeszcze Tobie nie odpowiedziałem.

Ja to widzę tak: zarośnięty facet dynda na konopnym sznurku. Paskudna sprawa, szczerze mówiąc.
sininen (72 punktów)
>Chyba każdy, kto oglądał ostatnio telewizję, czytał
>gazety lubw jakikolwiek inny sposób sprawdzał wieści ze
>świata wie, że dyktator Iraku został skazany na śmierć
>przez powieszenie.Ciekw jestem, jak wy to widzicie.

Niespodzianką to to nie było. Dla samego Saddama Husseina musi to być krzywdzące i upokarzające. Ale mogli się bardziej postarać - śmierć to najmniejsza kara, zwłaszcza bez świadomości winy u skazanego. Ciekawa tylko jestem kiedy jego zwolennicy wystawią mu kolejny pomnik, okrzykną bohaterem i męczennikiem, i zginą w jego imię. Bush przegra tym razem.
Thorvoy (6588 punktów)
>Niespodzianką to to nie było. Dla samego Saddama Husseina musi to być krzywdzące i upokarzające. Ale mogli się bardziej postarać - śmierć to najmniejsza kara, zwłaszcza bez świadomości winy u skazanego. Ciekawa tylko jestem kiedy jego zwolennicy wystawią mu kolejny pomnik, okrzykną bohaterem i męczennikiem, i zginą w jego imię.

Możesz być pewna że już niedługo.

> Bush przegra tym razem.

Obawiam się że przegrał z chwilą wydania wyroku na Saddama.
sininen (72 punktów)

>Obawiam się że przegrał z chwilą wydania wyroku na Saddama.
>
A najgorsze jest to, że o tym nie wie lub że go to nie obchodzi.
Thorvoy (6588 punktów)
Możliwe że wie, ale chce całemu światu pokazać kto tu jest górą.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Możliwe że wie, ale chce całemu światu pokazać kto tu jest górą.

Nie trąca wam to lekkim kompleksem??

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Lekkim?

Nie, raczej nie.
sininen (72 punktów)
>Możliwe że wie, ale chce całemu światu pokazać kto tu jest górą.

No to nam pokaże!
Thorvoy (6588 punktów)
Nam, jak nam. Gorzej z mieszkańcami kraju, na którego zasoby naturalne w postaci ropy się połakomił.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Nam, jak nam. Gorzej z mieszkańcami kraju, na którego zasoby naturalne w postaci ropy się połakomił.

Myślę, że będzie wręcz odwrotnie. To Bush dostanie po dupiie od partyzanckich bojówek islamskich. Kto chce się założyć??

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Oj, bojówki islamskie są nieporównywalnie gorzej uzbrojone i mniejsze liczebnie od amerykańskich. Samą determinacją nie nadrobią tych braków.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Oj, bojówki islamskie są nieporównywalnie gorzej uzbrojone i mniejsze liczebnie od amerykańskich. Samą determinacją nie nadrobią tych braków.

chcesz się założyć?? Daje sobie paznokcie obciąć, że Matuszka Rosja wspomaga chłopaków jak może.
Przecież wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Jeśli tak, nie robi tego oficjalnie, dlatego nie może udzielać jawnie zbyt dużej pomocy.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Jeśli tak, nie robi tego oficjalnie, dlatego nie może udzielać jawnie zbyt dużej pomocy.

Jawnie w ogóle nie może udzielac żadnej pomocy, bo cały świat by się obraził przecież.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Akcent postawiłem nie na "udzielać jawnie", lecz "jawnie zbyt dużej". Czyli że coś tam pomagają, to pewnie odpowiednim władzom USA już wiadomo, ale jak bardzo- z tym trzeba uważać.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Akcent postawiłem nie na "udzielać jawnie", lecz "jawnie zbyt dużej". Czyli że coś tam pomagają, to pewnie odpowiednim władzom USA już wiadomo, ale jak bardzo- z tym trzeba uważać.

Myślę, że na lewo idzie całkiem nieżly towar w postaci karabinów, wyrzutni rakiet i całej reszty zabawek. Niestety, to tylko moje przewidywania.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Niestety? Dobrze byłoby, gdyby były to tylko Twoje przewidywania, nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości, bo tak naprawdę im dłużej Irakijczycy będą się tłukli z Amerykanami, tym większe straty poniosą, a wygrana z góry jest przesądzona.
sininen

Racja. Jak to dobrze, że naszej ropy nie opłaca się wydobywać
Thorvoy (6588 punktów)
To my mamy jakąś?
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>To my mamy jakąś?

owszem. ale na Bałtyku i gdzieś w okolicy gór. Popieram. Dobrze, że te pokłady są małe, i nie opłaca się ich wydobywać. W innym przypadku biegalibyśmy teraz z turbanami na głowach albo bokserkami w kolorach amerykańskiej flagi

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Prędzej już wżeralibyśmy indyka na święto dziękczynienia i wycinali dynie na Halloween.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Prędzej już wżeralibyśmy indyka na święto dziękczynienia i wycinali dynie na Halloween.

Nie mówię "nie". Oprócz tego, zamiast yradycyjnego "schaboszczaka" na obiad do McDonalda całą rodziną byśmy chodzili.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
McDonald`s nie jest taki zły. Ja tam lubię to plastikowe świństwo.

Jednak co prawda, to prawda. Tradycyjne polskie jadło jest nie do przebicia.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>McDonald`s nie jest taki zły. Ja tam lubię to plastikowe świństwo.
>Jednak co prawda, to prawda. Tradycyjne polskie jadło jest nie do przebicia.

Popieram. Po robocie zazwyczaj chodziło sie na Cheesburgery i jakoś dało sie do domu na kolację dojechać. Dobry plastik nie jest zły!

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
CheesEburgery. Tam jeszcze jest "E".

Nawiasem mówiąc, przez pewien czas żywiłem się niemal wyłącznie w McD. i jakoś całkiem dobrze mój organizm sobie z tym radził. Nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>CheesEburgery. Tam jeszcze jest "E".

Jakoś nigdy nie zwróciłem na to uwagi. Dzięki za informację.

>Nawiasem mówiąc, przez pewien czas żywiłem się niemal wyłącznie w McD. i jakoś całkiem dobrze mój organizm sobie z tym radził. Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Ale pośmiac się można. Poza tym dobrze wiemy jak tam przygotowuje sie jedzenie (wiesz o czym mówię).
Ale nie o tym jest temat...

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>>CheesEburgery. Tam jeszcze jest "E".
>Jakoś nigdy nie zwróciłem na to uwagi. Dzięki za informację.

Ależ nie ma za co.

>Ale pośmiac się można. Poza tym dobrze wiemy jak tam przygotowuje sie jedzenie (wiesz o czym mówię).

Bardzo sterylnie. Na pewno bezpieczniej, niż większość tradycyjnego jadła.

>Ale nie o tym jest temat...

Słusznie, pora wrócić do meritum. Karze śmierci dla Saddama mówię: NIE.

Podzrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>Ja tam lubię to plastikowe świństwo.
To wykonaj taki (znany) eksperyment. Kup hamburgera, wyjmij z bułki, połóż (samego!) na talerzu, przyjrzyj się (dokładnie!), no i... smacznego.

>Tradycyjne polskie jadło jest nie do przebicia.
No i na cholerę nam pchać się do tej Europy?!

P.S. Znasz film "Super size me..."?


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
>To wykonaj taki (znany) eksperyment. Kup hamburgera, wyjmij z bułki, połóż (samego!) na talerzu, przyjrzyj się (dokładnie!), no i... smacznego.

Wiem, to mięcho jest nie tyle niesmaczne, co bezsmakowe. Z drugiej strony mnie, jako konsumenta, interesuje CAŁOŚĆ. Nie kupuję hamburgera po to, by wcinać każdy jego składnik z osobna. Kupuję go, by napchać się całością, która smakuje niezgorzej.

Równie dobrze możesz kazać mi napić się wody, potem zagryźć marchwią, brukselką, kalafiorem i nie wiadomo czym jeszcze, następnie polecić skonsumować jeszcze kilka łyżek soli, żeby udowodnić mi to co wyżej na przykładzie zupy warzywnej.

>>Tradycyjne polskie jadło jest nie do przebicia.
>No i na cholerę nam pchać się do tej Europy?!

A żebym to ja wiedział.

Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
Dopowiem jeszcze do Twojego przeedytowanego już postu.

Tak, widziałem. Tendencyjny do bólu. Możemy go kiedyś omówić.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>Możliwe że wie, ale chce całemu światu pokazać kto tu jest górą.
>No to nam pokaże!

A raczej nie on, a ludzie, którym zrobił z mózgu kisiel i teraz masowo będą oddawać za niego życie w samobójczych zamachach, zabierając ze sobą przy okazji setki niewinnych na łono Abrachama....

Faktycznie, kto tu jest teraz górą??

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>>>Możliwe że wie, ale chce całemu światu pokazać kto tu jest górą.
>>No to nam pokaże!
>A raczej nie on, a ludzie, którym zrobił z mózgu kisiel i teraz masowo będą oddawać za niego życie w samobójczych zamachach, zabierając ze sobą przy okazji setki niewinnych na łono Abrachama....

O ile dobrze kojarzę, mówimy o Bushu, a o nim, mimo całej mojej niechęci, nie mogę powiedzieć że skłania ludzi k` samobójczym zamachom.

>Faktycznie, kto tu jest teraz górą??

Ja.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>>>Możliwe że wie, ale chce całemu światu pokazać kto tu jest górą.
>>>No to nam pokaże!
>>A raczej nie on, a ludzie, którym zrobił z mózgu kisiel i teraz masowo będą oddawać za niego życie w samobójczych zamachach, zabierając ze sobą przy okazji setki niewinnych na łono Abrachama....
>O ile dobrze kojarzę, mówimy o Bushu, a o nim, mimo całej mojej niechęci, nie mogę powiedzieć że skłania ludzi k` samobójczym zamachom.
>>Faktycznie, kto tu jest teraz górą??
>Ja.

Przepraszam. Zszedłem na Saddama znowu...

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Właśnie. Wstyd, panie, wstyd!

A człowiek tak się stara nie zboczyć z tematu!
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Obawiam się że przegrał z chwilą wydania wyroku na Saddama.

Według mnie przerał w momencie wjazdu do Iraku.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Ciężko powiedzieć, bardzo możliwe że tak właśnie się stało. A może już w momencie, kiedy zaczął podburzać Irakijczyków, wpierniczając się na nie swój teren, jeszcze przed rozpoczęciem wojny.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Ciężko powiedzieć, bardzo możliwe że tak właśnie się stało. A może już w momencie, kiedy zaczął podburzać Irakijczyków, wpierniczając się na nie swój teren, jeszcze przed rozpoczęciem wojny.

Może. A po co to zrobił?? Żeby ich wkurw**! Miał potem pretekst na rozpoczęcie wojny, przecież to "oni zaczeli", prawda??

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Myślałem że to bardziej niż oczywiste.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Śmierć to najmniejsza kara, zwłaszcza bez świadomości winy u skazanego. Ciekawa tylko jestem kiedy jego zwolennicy wystawią mu kolejny pomnik, okrzykną bohaterem i męczennikiem, i zginą w jego imię. Bush przegra tym razem.

Popieram. Ludzie popierający Saddama są zdesperowani i nie znaja hamulców moralnych (przynajmniej nie takich, którymi my się posługujemy). Tylko czekać na nowe zamachy bombowe w metrach i innych miejscach publicznych na swiecie w ramach odwetu za śmierć ich wodza. Co śmieszne - przecież to iracki sąd wydał wyrok, a ludzie będą ginąć na całym świecie, czyż nie??

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Cóż za ironia, prawda?

Saddam ŻYWY nikomu już krzywdy nie byłby w stanie zrobić. Martwy stanie się pretekstem do kolejnych krwawych akcji. Czy Bush o tym nie wie, czy zwyczajnie ma to gdzieś? Można się tylko domyślać.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Cóż za ironia, prawda?
>Saddam ŻYWY nikomu już krzywdy nie byłby w stanie zrobić. Martwy stanie się pretekstem do kolejnych krwawych akcji. Czy Bush o tym nie wie, czy zwyczajnie ma to gdzieś? Można się tylko domyślać.

Według mnie, to potem będzie miał po prostu kolejne preteksty do zwiększenia kontyngentu w Iraku.
Więcej zamachów=większa kontrola
Większ kontrola=większe wpływy
Większe wpływy=więcej ropy

To chyba oczywiste.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
No, no.

Przyznać muszę że w ten sposób na to nie patrzyłem.

Plus.
violette
>>Śmierć to najmniejsza kara, zwłaszcza bez świadomości winy u skazanego. Ciekawa tylko jestem kiedy jego zwolennicy wystawią mu kolejny pomnik, okrzykną bohaterem i męczennikiem, i zginą w jego imię. Bush przegra tym razem.
Tutaj sie absolutnie zgadzam. Ale tak zaraz go nie powiesza, bo to byl tylko pierwszy proces calej kolej.
>Popieram. Ludzie popierający Saddama są zdesperowani i nie znaja hamulców moralnych (przynajmniej nie takich, którymi my się posługujemy). Tylko czekać na nowe zamachy bombowe w metrach i innych miejscach publicznych na swiecie w ramach odwetu za śmierć ich wodza. Co śmieszne - przecież to iracki sąd wydał wyrok, a ludzie będą ginąć na całym świecie, czyż nie??
Przypomne jedna rzecz : Wojna w Iraku i Djihad wywolany przez Al Kaidę przeciwko "Chrzescijańskiemu Zachodowi" to dwie osobne rzeczy. Jedyne co maja wspolnego to fakt ze Bush wzial atak na World Trade Center 11.09.01 jako pretekst na atak Iraku. Irak, to jest wojna rodziny Busha przeciwko Saddam'owi. Ta wojna kosztuje bardzo drogo USA ale za to, rodzina Busha sie wzbogaca.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Ta wojna kosztuje bardzo drogo USA ale za to, rodzina Busha sie wzbogaca.

Chyba nie tylko USA, ale kraje popierające tenże kraj (w tym także Polskę).


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Spoko, spoko. My za to mamy pomoc wojskową w postaci przestarzałego sprzętu, do którego części zamienne produkowane są w USA, więc stamtąd trza będzie je sprowadzac, a także obietnice starań o zniesienie wiz.

Łaaahahahaha!!

Dlaczego nasi rodacy są tak naiwni?
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Spoko, spoko. My za to mamy pomoc wojskową w postaci przestarzałego sprzętu, do którego części zamienne produkowane są w USA, więc stamtąd trza będzie je sprowadzac, a także obietnice starań o zniesienie wiz.
>Łaaahahahaha!!
>Dlaczego nasi rodacy są tak naiwni?

Luz. Część naszego sprzętu pochodzi z ZSRR, więc nie mamy skąd sprowadzać części zamiennych

Swoją drogą, ciekawe, czy USA zaproponuje nam wymianę tego sprzętu na amerykański??


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>Luz. Część naszego sprzętu pochodzi z ZSRR, więc nie mamy skąd sprowadzać części zamiennych

Oj, oj. Słyszałem głosy że już taniej byłoby starymi dobrymi MIG-ami wspierać nasze wojsko. Szczerze mówiąc, nie wiem na ile jest to prawdą.
Thorvoy (6588 punktów)
Ha, ale mi się udało z tym sprzętem!

wiadomosci.onet.pl/1429989,11,item.html

Poczytać proszę.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Ha, ale mi się udało z tym sprzętem!
>wiadomosci.onet.pl/1429989,11,item.html
>Poczytać proszę.

Hehe. faktycznie, wstrzeliliśmy się w czasie z tą rozmową, nie ma co

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Kurka, dodałem z godzinę temu do newsów artykuł o posłach przeciwnych prezerwatywom, ale ktoś mnie już ubiegł. Poczytaj sobie, ciekawe.
sceptyżaba (279 punktów)
Wszystko, co czytałem wyżej wskazuje na wiele emocji. Pomyślałem sobie jednak, że gdyby postawić pytanie inaczej odpowiedzi mogłyby być wręcz odwrotne.
Czy Saddam H. jest tak wielkim przestepcą, że zasługuje na najsurowszą karę przewidywaną przez kodeks karny w Iraku?
Oraz druga kwestia:
Czy kara śmierci może być stosowana jako kara w cywilizowanym państwie?

Pozdrawiam
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Czy Saddam H. jest tak wielkim przestepcą, że zasługuje na najsurowszą karę przewidywaną przez kodeks karny w Iraku?

Owszem. Setki tysięcy cywilów zgładzonych przez jeden rozkaz. Wystarczający powód??

>Oraz druga kwestia:
>Czy kara śmierci może być stosowana jako kara w cywilizowanym państwie?

Cywilizowanym??!! No dobra, niech ci będzie... Tak, powinna, jeśli wina jest udowodniona w 100% - jak w wypadku Saddama (nikt mi nie wmówi, że ktoś go wrabia) chociażby po to, by innych przytemperować, lub w forie zadoścuczynienia (brutalnemu, ale śmierc zawsze była jedną z najlepszych form zemsty) rodzinom, które przez niego straciły bliskich.

>Pozdrawiam

Ja toże

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>Owszem. Setki tysięcy cywilów zgładzonych przez jeden rozkaz. Wystarczający powód??

Zdziwisz się, ale... NIE.

Jedno życie zawsze będzie znaczyło coś innego niż drugie. Jeśli zabijesz pana Zbigniewa z klatki obok, Twój kraj nie pogrąży się w chaosie. Jeśli zabijesz papieża, możesz narazić Polskę na poważne konflikty z Watykanem i całym katolickim społeczeństwem na świecie (choć to akurat byłoby dla nas- moim zdaniem- całkiem pozytywne).

Saddam umrze, gdyż został oskarżony o masakrę 148 ludzi w ramach odwetu za próbę zamachu. Co jednak, gdyby Hussein nie pokazał że bezwzględnym jest sukinkotem? Oznaczałoby to dla niego wyrok, ponieważ przy bezkarności zamachy powtarzałyby się coraz częściej. Gdyby zginął, w Iraku zaczęłaby się rewolucja. Nie taka pomarańczowa jak na Ukrainie, ale całkiem czerwona. Od krwi.

Niestety czyjeś życie zawsze jest nadrzędne względem innych. Zwłaszcza w państwach totalitarnych.

>Cywilizowanym??!! No dobra, niech ci będzie... Tak, powinna, jeśli wina jest udowodniona w 100% - jak w wypadku Saddama (nikt mi nie wmówi, że ktoś go wrabia) chociażby po to, by innych przytemperować, lub w forie zadoścuczynienia (brutalnemu, ale śmierc zawsze była jedną z najlepszych form zemsty) rodzinom, które przez niego straciły bliskich.

Tylko, widzisz, my trochę dorośliśmy przez ostatnich parę tysiącleci. Na tyle, by umieć nie zadawać śmierci w formie odwetu. Przynajmniej w ramach norm prawnych.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Tylko, widzisz, my trochę dorośliśmy przez ostatnich parę tysiącleci. Na tyle, by umieć nie zadawać śmierci w formie odwetu. Przynajmniej w ramach norm prawnych.

Ale to MY dorośliśmy, a nie społeczeństwo Iraku, które wciąż (moim zdaniem) z cywilizacją jako taką ma mało wspólnego.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
My, jak my. Ty wciąż najchętniej widziałbyś Saddama rozstrzelanego pod murem.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>My, jak my. Ty wciąż najchętniej widziałbyś Saddama rozstrzelanego pod murem.

Wiem, że tak o mnie myślisz, ale muszę Cię rozczarować przyjacielu. Najchętniej widziałbym Saddama Siedzącego w pierdlu bardzo, ale to bardzo długo (słyszałem, że dostał 270 000 lat ). Z jego śmierci nie przyjdzie nam nic dobrego. Tylko patrzeć, kiedy metro w Warszawie wysadzą w powietrze. Nie zdziwiłbym się, gdyby w naszym Wrocku Halę Ludową wysadzili podczas jakiegośspotkania lub koncertu.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Ale z Pałacem Kultury mogliby coś zrobić.

Nawiasem mówiąc przypomina mi się jeden dowcip ostatnich lat.

Stoi amerykański turysta przy Pałacu Kultury i widzi krążącego motolotniarza, który nagle coś skopał i wyrżnął we wspomniany budynek. Od razu komentuje:
- Jaki kraj, tacy terroryści.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Ale z Pałacem Kultury mogliby coś zrobić.
>Nawiasem mówiąc przypomina mi się jeden dowcip ostatnich lat.
>Stoi amerykański turysta przy Pałacu Kultury i widzi krążącego motolotniarza, który nagle coś skopał i wyrżnął we wspomniany budynek. Od razu komentuje:
>- Jaki kraj, tacy terroryści.

Znałem to w wersji "jedzie dwóch dziadków tramwajem obok pałacu kultury..."
\Nie zdziwiłbym się, gdyby coś z Pałacem się stało...

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
No to chociaż jeden byłby pozytyw zatargów Polski z terrorystami.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>No to chociaż jeden byłby pozytyw zatargów Polski z terrorystami.

Swoją drogą wolałbym, żeby na Wiejską samolocik jakiś spadł

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
No dobra, może nie samolocik, bo niewinnych ludzi szkoda.

Ale jakiś mały zamach bombowy, czemu nie?
Oless (982 punktów)
>Saddam umrze, gdyż został oskarżony o masakrę 148 ludzi w ramach odwetu za próbę zamachu. Co jednak, gdyby Hussein nie pokazał że bezwzględnym jest sukinkotem? Oznaczałoby to dla niego wyrok, ponieważ przy bezkarności zamachy powtarzałyby się coraz częściej. Gdyby zginął, w Iraku zaczęłaby się rewolucja. Nie taka pomarańczowa jak na Ukrainie, ale całkiem czerwona. Od krwi.

Ale ty go nie usprawiedliwiasz prawda?
Thorvoy (6588 punktów)
Nie. Tak samo jak nie usprawiedliwiam jego katów.
Thorvoy (6588 punktów)
>Czy Saddam H. jest tak wielkim przestepcą, że zasługuje na najsurowszą karę przewidywaną przez kodeks karny w Iraku?

To już kwestia spojrzenia przez pryzmat tego kodeksu, którego nikt z nas raczej nie zna.

>Czy kara śmierci może być stosowana jako kara w cywilizowanym państwie?

Moim zdaniem- nie.

Pozdrawiam.
sceptyżaba (279 punktów)
>>Czy Saddam H. jest tak wielkim przestepcą, że zasługuje na najsurowszą karę przewidywaną przez kodeks karny w Iraku?
>To już kwestia spojrzenia przez pryzmat tego kodeksu, którego nikt z nas raczej nie zna.
Jednak o ile wiem wszędzie obowiązuje zasada: im poważniejsze przestępstwo, tym surowsza kara. Skoro w Iraku kodeks karny jest jaki jest, to naiwnością byłoby sadzić, że dla Saddama H. zrobi się wyjątek, podczas gdy karę tę stosuje się innym przestępcom (którzy dokonali ohydnych zbrodni, jednak są dużo mniej medialni).
Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
>Jednak o ile wiem wszędzie obowiązuje zasada: im poważniejsze przestępstwo, tym surowsza kara.

Ale nawet u nas kara ma swoje granice, której nie wyznacza śmierć.

> Skoro w Iraku kodeks karny jest jaki jest, to naiwnością byłoby sadzić, że dla Saddama H. zrobi się wyjątek, podczas gdy karę tę stosuje się innym przestępcom (którzy dokonali ohydnych zbrodni, jednak są dużo mniej medialni).

Może i naiwnością, ale co powiesz o A. Pinochecie? Nie dostał "czapy" mimo zbrodni, jakich się dopuścił.
sceptyżaba (279 punktów)
>>Jednak o ile wiem wszędzie obowiązuje zasada: im poważniejsze przestępstwo, tym surowsza kara.
>Ale nawet u nas kara ma swoje granice, której nie wyznacza śmierć.
U nas nie jest tak jak u nich. I dobrze
>> Skoro w Iraku kodeks karny jest jaki jest, to naiwnością byłoby sadzić, że dla Saddama H. zrobi się wyjątek, podczas gdy karę tę stosuje się innym przestępcom (którzy dokonali ohydnych zbrodni, jednak są dużo mniej medialni).
>Może i naiwnością, ale co powiesz o A. Pinochecie? Nie dostał "czapy" mimo zbrodni, jakich się dopuścił.
Nie znam dobrze sprawy Pinocheta. Znam za to sprawę Saddama H. i reguły miejsca, gdzie się go sądzi. Rozumiem, że otrzyma on najsurowszy wymiar kary według tamtejszych ustaleń.
Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
>>>Jednak o ile wiem wszędzie obowiązuje zasada: im poważniejsze przestępstwo, tym surowsza kara.
>>Ale nawet u nas kara ma swoje granice, której nie wyznacza śmierć.
>U nas nie jest tak jak u nich. I dobrze

I oby tak zostało, chyba że jakiś populistyczny cieć nabierze chrapki na większą ilość głosów wyborczych, obieca ciemnej polskiej masie przywrócenie kary śmierci, a potem dopnie swego.

>Nie znam dobrze sprawy Pinocheta. Znam za to sprawę Saddama H. i reguły miejsca, gdzie się go sądzi. Rozumiem, że otrzyma on najsurowszy wymiar kary według tamtejszych ustaleń.

Cóż, ciężko raczej byłoby o surowszy.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>>>Jednak o ile wiem wszędzie obowiązuje zasada: im poważniejsze przestępstwo, tym surowsza kara.
>>>Ale nawet u nas kara ma swoje granice, której nie wyznacza śmierć.
>>U nas nie jest tak jak u nich. I dobrze
>I oby tak zostało, chyba że jakiś populistyczny cieć nabierze chrapki na większą ilość głosów wyborczych, obieca ciemnej polskiej masie przywrócenie kary śmierci, a potem dopnie swego.

A co, chcesz na mnie głosować??

>>Nie znam dobrze sprawy Pinocheta. Znam za to sprawę Saddama H. i reguły miejsca, gdzie się go sądzi. Rozumiem, że otrzyma on najsurowszy wymiar kary według tamtejszych ustaleń.
>Cóż, ciężko raczej byłoby o surowszy.

A błeś ty kiedy na spotkaniu emerytów i rencistów, albo gorzej: KOMBATANTÓW WOJENNYCH??

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>A co, chcesz na mnie głosować??

Jeśli masz zamiar przywrócić KŚ- nie.

>A błeś ty kiedy na spotkaniu emerytów i rencistów, albo gorzej: KOMBATANTÓW WOJENNYCH??

Ej, tam się chadza dobrowolnie! Prawda? Prawda...?
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>A co, chcesz na mnie głosować??
>Jeśli masz zamiar przywrócić KŚ- nie.
>>A błeś ty kiedy na spotkaniu emerytów i rencistów, albo gorzej: KOMBATANTÓW WOJENNYCH??
>Ej, tam się chadza dobrowolnie! Prawda? Prawda...?

Niestety nie zawsze

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Oj, paskudne wspomnienia? Zły dotyk, te sprawy...? ;P
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Oj, paskudne wspomnienia? Zły dotyk, te sprawy...? ;P

Zostałem kiedyś zmuszony do zagrania na takim spotkaniu...
Jedna babcia z drugą rozmawiały na im tylko znany temat, trzecia w dość obleśny sposób obgryzała kotleta resztką zębów, a na całej sali znalażłem tylko 2 osoby, które słuchały mojego i mojego kolegi występu - organizator i kelnerka.

Miałem wtedy 14 lat i byłem zdruzgotany po występie przed taką publicznością.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>Zostałem kiedyś zmuszony do zagrania na takim spotkaniu...

Oh, god. Ja kiedyś zostałem zmuszony przez Ciebie do zagrania na Gaju i jakoś żyję.

>Jedna babcia z drugą rozmawiały na im tylko znany temat, trzecia w dość obleśny sposób obgryzała kotleta resztką zębów, a na całej sali znalażłem tylko 2 osoby, które słuchały mojego i mojego kolegi występu - organizator i kelnerka.
>Miałem wtedy 14 lat i byłem zdruzgotany po występie przed taką publicznością.

Tacy są najlepsi. Gorzej, gdyby kazano Ci bisować.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Oh, god. Ja kiedyś zostałem zmuszony przez Ciebie do zagrania na Gaju i jakoś żyję.

Ale po tym koncercie naszym na Gaju przynajmniej później popijawa była konkretna, no nie?? A po tamtym występie dostaliśmy jakies batonu i podprowadziliśmy dziadkom pełne kieszenie cukierków, bo nic innego nie było!

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
A czego się spodziewałeś? Miałeś 14 lat, to ciężko żeby dziadkowie zasponsorowali Ci flaszkę.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>A czego się spodziewałeś? Miałeś 14 lat, to ciężko żeby dziadkowie zasponsorowali Ci flaszkę.

Nie mówię o flaszce. Ale jakiś poczęstunek chociaż....
Poza tym liczyłem na trochę większe zainteresowanie.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Jeśli zapodawałeś In Flames, Therion, czy Behemotha, to wcale się nie dziwię że zbyli Cię cukierkami. Cholerni konserwatyści.
sceptyżaba (279 punktów)
>>>>Jednak o ile wiem wszędzie obowiązuje zasada: im poważniejsze przestępstwo, tym surowsza kara.
>>>Ale nawet u nas kara ma swoje granice, której nie wyznacza śmierć.
>>U nas nie jest tak jak u nich. I dobrze
>I oby tak zostało, chyba że jakiś populistyczny cieć nabierze chrapki na większą ilość głosów wyborczych, obieca ciemnej polskiej masie przywrócenie kary śmierci, a potem dopnie swego.
Nie przewiduję takiego scenariusza.

>>Nie znam dobrze sprawy Pinocheta. Znam za to sprawę Saddama H. i reguły miejsca, gdzie się go sądzi. Rozumiem, że otrzyma on najsurowszy wymiar kary według tamtejszych ustaleń.
>Cóż, ciężko raczej byłoby o surowszy.
I teraz dochodzimy do sedna, czy sensowną jest próba zmiany obyczajów na temat kary śmierci w Iraku poprzez naciski na niewykonywanie jej na Saddamie H. ?
Zrozumiałym jest, że swoją opinię na temat kary śmierci wygłosić trzeba niejako z urzędu, gdyż sprawa Saddama H. ma rangę międzynarodową. Jednak jakiekolwiek dalsze kroki to wikłanie się w politykę nie mającą wiele wspólnego ze znoszeniem kary śmierci.
Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
>>I oby tak zostało, chyba że jakiś populistyczny cieć nabierze chrapki na większą ilość głosów wyborczych, obieca ciemnej polskiej masie przywrócenie kary śmierci, a potem dopnie swego.
>Nie przewiduję takiego scenariusza.

Oby Twe przewidywania trafnymi były. Amen.

>>Cóż, ciężko raczej byłoby o surowszy.
>I teraz dochodzimy do sedna, czy sensowną jest próba zmiany obyczajów na temat kary śmierci w Iraku poprzez naciski na niewykonywanie jej na Saddamie H. ?

To aspekt, którego nawet nie rozpatrywałem. Podoba mi się Twoje myślenie.

Pozdrawiam
Oless (982 punktów)

>Czy Saddam H. jest tak wielkim przestepcą, że zasługuje na najsurowszą karę przewidywaną przez kodeks karny w Iraku?

Pytanie retoryczne. Nikt rozsądny w to nie wątpi.

>Oraz druga kwestia:
>Czy kara śmierci może być stosowana jako kara w cywilizowanym państwie?
>

Nawet powinna.
sceptyżaba (279 punktów)
>>Czy Saddam H. jest tak wielkim przestepcą, że zasługuje na najsurowszą karę przewidywaną przez kodeks karny w Iraku?
>Pytanie retoryczne. Nikt rozsądny w to nie wątpi.
Zatem nie ma się co dziwić, że taką otrzyma.
>>Oraz druga kwestia:
>>Czy kara śmierci może być stosowana jako kara w cywilizowanym państwie?
>>
>Nawet powinna.
Moim zdaniem nie powinna. Jej stosowanie jest przyczynkiem do tego, by powiedzieć, na jakim poziomie emocjonalnym jest społeczeństwo, które jej potrzebuje. Nie jest to pozytywny przyczynek.
Pozdrawiam
Oless (982 punktów)
>>>Oraz druga kwestia:
>>>Czy kara śmierci może być stosowana jako kara w cywilizowanym państwie?
>>Nawet powinna.
>Moim zdaniem nie powinna. Jej stosowanie jest przyczynkiem do tego, by powiedzieć, na jakim poziomie emocjonalnym jest społeczeństwo, które jej potrzebuje. Nie jest to pozytywny przyczynek.

Celem kary śmierci nie jest emocjonalna potrzeba społeczeństwa ale walka z mordercami i moralna powinność zadośćuczynienia winie proporcjonalnie do niej.

P.S. Obszerne uzasadnienie tego stanowiska jest np. tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,36090#w36121 a może i w innych wątkach
sceptyżaba (279 punktów)
>>>>Oraz druga kwestia:
>>>>Czy kara śmierci może być stosowana jako kara w cywilizowanym państwie?
>>>Nawet powinna.
>>Moim zdaniem nie powinna. Jej stosowanie jest przyczynkiem do tego, by powiedzieć, na jakim poziomie emocjonalnym jest społeczeństwo, które jej potrzebuje. Nie jest to pozytywny przyczynek.
>Celem kary śmierci nie jest emocjonalna potrzeba społeczeństwa ale walka z mordercami i moralna powinność zadośćuczynienia winie proporcjonalnie do niej.
Celem kary dożywotniego pozbawienia wolności nie jest emocjonalna potrzeba społeczeństwa, ale walka z mordercami i moralna powinność zadośćuczynienia winie proporcjonalnie do niej. Też pasuje.
A tak poważnie, jakiekolwiek zadośćuczynienie po popełnieniu morderstwa nie jest z definicji możliwe (jako, że fakt morderstwa ma pewne nieodwracalne skutki [dla ofiary, a co za tym idzie osób z nią związanych]). Co do walki z mordercami można ją prowadzić na różne sposoby. Uzasadnieniem wyboru wariantu walki jest właśnie emocjonalna potrzeba społeczeństwa, praktyczne możliwości karania oraz wyznawana ideologia.
Pozdrawiam
Oless (982 punktów)
>A tak poważnie, jakiekolwiek zadośćuczynienie po popełnieniu morderstwa nie jest z definicji możliwe (jako, że fakt morderstwa ma pewne nieodwracalne skutki [dla ofiary, a co za tym idzie osób z nią związanych]).

Kara dla przestepcy nie jest przede wszystkim zadośćucznieniem pokrzywdzonemu ale przedze wszystkim oddaniem oprawcy sprawiedliwości. Jak zostaniesz pobity na ulicy to nikt nie będzie ci zadośćuczynił przecież tylko ukarze sprawiedliwie winnego.

>Co do walki z mordercami można ją prowadzić na różne sposoby.

Bez kary śmierci jest walka mniej skuteczna.

>Uzasadnieniem wyboru wariantu walki jest właśnie emocjonalna potrzeba społeczeństwa, praktyczne możliwości karania oraz wyznawana ideologia.

Uzasadnienie powinno się opierać jak najbardziej na racjonalnych argumentach, odwołania się do ideologii winno się unikać.
Thorvoy (6588 punktów)
>Kara dla przestepcy nie jest przede wszystkim zadośćucznieniem pokrzywdzonemu ale przedze wszystkim oddaniem oprawcy sprawiedliwości. Jak zostaniesz pobity na ulicy to nikt nie będzie ci zadośćuczynił przecież tylko ukarze sprawiedliwie winnego.

Ależ prawo (przynajmniej w teorii) pozwala na zadośćuczynienia. Jeśli złapią napastnika, nie pozwolą Ci oddać tuby w ryj z odpowiednią nawiązką, za to możesz domagać się od niego odszkodowania.

>>Co do walki z mordercami można ją prowadzić na różne sposoby.
>Bez kary śmierci jest walka mniej skuteczna.

Kto Ci takich głupot naopowiadał? Spójrz sobie na wspólczynniki najcięższych przestępstw w USA, w stanach, które nie zasądziły jeszcze moratorium na karę śmierci. Czy jest on, Twoim zdaniem, niski?

>Uzasadnienie powinno się opierać jak najbardziej na racjonalnych argumentach, odwołania się do ideologii winno się unikać.

Zgadzam się.

Pozdrawiam.
Oless (982 punktów)
>>Kara dla przestepcy nie jest przede wszystkim zadośćucznieniem pokrzywdzonemu ale przedze wszystkim oddaniem oprawcy sprawiedliwości. Jak zostaniesz pobity na ulicy to nikt nie będzie ci zadośćuczynił przecież tylko ukarze sprawiedliwie winnego.
>Ależ prawo (przynajmniej w teorii) pozwala na zadośćuczynienia. Jeśli złapią napastnika, nie pozwolą Ci oddać tuby w ryj z odpowiednią nawiązką, za to możesz domagać się od niego odszkodowania.

Co nie zmienia faktu czego przede wszystkim dotyczy karanie przestępców. A o tym przecież napisałem.

>Kto Ci takich głupot naopowiadał?

Unikaj takiego tonu, jeżeli chcesz ze mną dyskutować.

>>>Co do walki z mordercami można ją prowadzić na różne sposoby.
>>Bez kary śmierci jest walka mniej skuteczna.
>Spójrz sobie na wspólczynniki najcięższych przestępstw w USA, w stanach, które nie zasądziły jeszcze moratorium na karę śmierci. Czy jest on, Twoim zdaniem, niski?

W USA istnieją stany które po wielu latach wracały do kary smierci własnie na podstawie statystyk. Jednak najważniejsze sa nie statystyki, bowiem charakteryzują się wieloprzyczynowością. Wystarczy zdrowy pomyślunek, jeżeli przywódca gangu może szastać grożbami śmierci to państwo bez kary smierci pozbawia sie ważnego nacisku na bandytę. I stawia na nierównej pozycji. A zbrodniarze boją się smierci a jakże. Sam Hussein przykładem.
Thorvoy (6588 punktów)
>Co nie zmienia faktu czego przede wszystkim dotyczy karanie przestępców. A o tym przecież napisałem.

Mówisz o jednym, potem powołujesz się na coś innego, co skontrargumentowałem. Trochę Cię nie czaję.

>>Kto Ci takich głupot naopowiadał?
>Unikaj takiego tonu, jeżeli chcesz ze mną dyskutować.

Wybacz, udzieliło mi się od mojego przyjaciela, który często zwraca się do mnie w ten sposób. Nie traktuj tego zbyt poważnie. Nie popadajmy w nadmierne obrażalstwo.

> [...] Wystarczy zdrowy pomyślunek, jeżeli przywódca gangu może szastać grożbami śmierci to państwo bez kary smierci pozbawia sie ważnego nacisku na bandytę. I stawia na nierównej pozycji. A zbrodniarze boją się smierci a jakże. Sam Hussein przykładem.

Nikt nie mówił że utrzymanie praworządności będzie równie łatwe, co niepraworządności. Zasada "oko za oko, ząb za ząb" nie jest chwilami możliwa do wykorzystania, dlatego uważam, iż jest ona całkowicie anachroniczna, ponieważ nie do końca przemyślana, zbyt uproszczona.

Jak dla mnie, najciężsi zbrodniarze powinni żyć. I to swoje życie przeznaczać na zadośćuczynienie swoim ofiarom. Pisałem o tym już w innych postach.

Pozdrawiam.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Wybacz, udzieliło mi się od mojego przyjaciela, który często zwraca się do mnie w ten sposób. Nie traktuj tego zbyt poważnie.

O kim mówisz??

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Ty już dobrze wiesz. Obecnie studiuje w Poznaniu.
Oless (982 punktów)
>Mówisz o jednym, potem powołujesz się na coś innego, co skontrargumentowałem. Trochę Cię nie czaję.

Nie, ja cały czas o tym samym: "Kara dla przestępcy nie jest przede wszystkim zadośćucznieniem pokrzywdzonemu ale przede wszystkim oddaniem oprawcy sprawiedliwości."

>> [...] Wystarczy zdrowy pomyślunek, jeżeli przywódca gangu może szastać grożbami śmierci to państwo bez kary smierci pozbawia sie ważnego nacisku na bandytę. I stawia na nierównej pozycji. A zbrodniarze boją się smierci a jakże. Sam Hussein przykładem.
>Nikt nie mówił że utrzymanie praworządności będzie równie łatwe, co niepraworządności. Zasada "oko za oko, ząb za ząb" nie jest chwilami możliwa do wykorzystania, dlatego uważam, iż jest ona całkowicie anachroniczna, ponieważ nie do końca przemyślana, zbyt uproszczona.

Celem państwa jest utrzymywanie praworządności. Nie można pozbawiać się nacisku na przestepców w imie źle zrozumianego humanizmu. Prawo musi ochraniać niewinnych a nie litowac sie nad winnymi. To nie zbytnie uproszczenie ale "genialnie proste".

>Jak dla mnie, najciężsi zbrodniarze powinni żyć. I to swoje życie przeznaczać na zadośćuczynienie swoim ofiarom. Pisałem o tym już w innych postach.

To utopia. Kto niby miałby to kontrolować i na to łożyć. Jeżeli oprawca na dozywociu popełni kolejne morderstwo to jak go ukarzesz? Dasz mu drugie dozywocie? Nonsens. Zbrodniarze powinni być ze społeczestwa eliminowani. A nie bezkarni.
Thorvoy (6588 punktów)
>Celem państwa jest utrzymywanie praworządności. Nie można pozbawiać się nacisku na przestepców w imie źle zrozumianego humanizmu. Prawo musi ochraniać niewinnych a nie litowac sie nad winnymi. To nie zbytnie uproszczenie ale "genialnie proste".

A ja powiedziałbym że powinno zarówno ochraniać niewinnych, jak i litować się w pewien sposób nad winnymi.

>To utopia. Kto niby miałby to kontrolować i na to łożyć.

Łożyłby sam więzień. Kontrolowaliby to tacy sami ludzie, jacy robią to w USA.

> Jeżeli oprawca na dozywociu popełni kolejne morderstwo to jak go ukazesz?

W jak najmniej korzystnym świetle.

> Dasz mu drugie dozywocie? Nonsens.

A jeśli zabije więcej niż jedną osobę? Zabijesz go dwa razy? NONSENS! Poza tym zakładam że ryzyko takiej możliwości będzie minimalne.

> Zbrodniarze powinni być ze społeczestwa eliminowani. A nie bezkarni.

A ja uważam że powinni być karni, ale nie eliminowani.
Oless (982 punktów)
>>Celem państwa jest utrzymywanie praworządności. Nie można pozbawiać się nacisku na przestepców w imie źle zrozumianego humanizmu. Prawo musi ochraniać niewinnych a nie litowac sie nad winnymi. To nie zbytnie uproszczenie ale "genialnie proste".
>A ja powiedziałbym że powinno zarówno ochraniać niewinnych, jak i litować się w pewien sposób nad winnymi.

Litośc dla winnych jest kiepską ochroną niewinnych..
Nadal stawiasz życie morderców powyżej szacunku dla życia ofiar.

>>To utopia. Kto niby miałby to kontrolować i na to łożyć.
>Łożyłby sam więzień. Kontrolowaliby to tacy sami ludzie, jacy robią to w USA.

Fatalny pomysł. Morderca pracujący tylko podnosi w sposób znaczny ryzyko kolejnych morderstw. W Niemczech autobus transportujący więźniów do innego więzienia miał wypadek i uciekł jeden z morderców. Skończyło się na 4 kolejnych ofiarach. I to wszystko za pieniądze społeczeństwa.. (zapewne dostał kolejne dożywocie [czyt. darmowy nocleg do końca życia])

>> Jeżeli oprawca na dozywociu popełni kolejne morderstwo to jak go ukazesz?
>W jak najmniej korzystnym świetle.

Czyli?

>> Dasz mu drugie dozywocie? Nonsens.
>Poza tym zakładam że ryzyko takiej możliwości będzie minimalne.

Twoje stanowisko prowadzi do logicznej sprzeczności. Bezkarności poencjalnego mordercy.

>> Zbrodniarze powinni być ze społeczestwa eliminowani. A nie bezkarni.
>A ja uważam że powinni być karni, ale nie eliminowani.

Za cenę poczucia bezkarności przestępców w społeczeństwie i braku sprawiedliwości.
Thorvoy (6588 punktów)
>Litośc dla winnych jest kiepską ochroną niewinnych..

Dlaczego?

>Nadal stawiasz życie morderców powyżej szacunku dla życia ofiar.

Czy dla Ciebie zabicie mordercy oznacza szacunek dla życia ofiar? Ciekawe masz pojęcie szacunku.

>Fatalny pomysł. Morderca pracujący tylko podnosi w sposób znaczny ryzyko kolejnych morderstw. W Niemczech autobus transportujący więźniów do innego więzienia miał wypadek i uciekł jeden z morderców. Skończyło się na 4 kolejnych ofiarach. I to wszystko za pieniądze społeczeństwa.. (zapewne dostał kolejne dożywocie [czyt. darmowy nocleg do końca życia])

Słuchaj, wypadki się zdarzają. Równie dobrze w tym wypadku mogły zginąć 4 niewinne osoby razem z mordercą. To już nie jest kwestia skuteczności systemu penitencjarnego, a wypadek losowy.

>>> Jeżeli oprawca na dozywociu popełni kolejne morderstwo to jak go ukazesz?
>>W jak najmniej korzystnym świetle.
>Czyli?

Nie skumałeś dowcipu. Popełniłeś błąd. Ortograficzny. Spróbuj domyślić się reszty.


>Twoje stanowisko prowadzi do logicznej sprzeczności. Bezkarności poencjalnego mordercy.

Gdzie Ty widzisz bezkarność w przypadku osadzonego więźnia? Można uprzykrzyć mu życie na wiele sposobów, możesz być pewien.

>>A ja uważam że powinni być karni, ale nie eliminowani.
>Za cenę poczucia bezkarności przestępców w społeczeństwie i braku sprawiedliwości.

A Ty znowu swoje. Pamiętaj że to DLA CIEBIE sprawiedliwość oznacza zabicie groźnego przestępcy. To co teraz głosisz jest czystą demagogią.
Oless (982 punktów)
>>Litośc dla winnych jest kiepską ochroną niewinnych..
>Dlaczego?

Bo nie wynaleziono skuteczniejszej walki z przestępczością niż surowe karanie.

>>Nadal stawiasz życie morderców powyżej szacunku dla życia ofiar.
>Czy dla Ciebie zabicie mordercy oznacza szacunek dla życia ofiar? Ciekawe masz pojęcie szacunku.

Tak bo pokazujesz mordercom że życie ofiary jest bezcenne, jest czymś czego nie możesz odkupic choćby za pracę do końca życia. Walcząc z najcieższą przestępczością chronisz życie niewinnych , kolejnych potencjalnych ofiar.

>>Fatalny pomysł. Morderca pracujący tylko podnosi w sposób znaczny ryzyko kolejnych morderstw. W Niemczech autobus transportujący więźniów do innego więzienia miał wypadek i uciekł jeden z morderców. Skończyło się na 4 kolejnych ofiarach. I to wszystko za pieniądze społeczeństwa.. (zapewne dostał kolejne dożywocie [czyt. darmowy nocleg do końca życia])
>Słuchaj, wypadki się zdarzają. Równie dobrze w tym wypadku mogły zginąć 4 niewinne osoby razem z mordercą. To już nie jest kwestia skuteczności systemu penitencjarnego, a wypadek losowy.

Ale twoje pomysły odpracowywania kary przez morderców zamiast ich eliminacji znacząco podnoszą ryzyko takich losowych przypadków. Zapewne dlatego rzadko który kraj dobiera sobie pracowników przymusowych z morderców... dla takiego łajdaka kolejne zabójstwo byłoby tylko sposobem na wywinięcia się z roboty, bo kto będzie na tyle głupi i zaryzykuje ponowne jego wcielenie do robót przymusowych. Nie dyskutujemy tutaj o niegrzecznych dzieciach ale o autentycznych zwyrodnialcach. A ty "ratujesz" im skórę z niewiadomych powodów.

>Nie skumałeś dowcipu. Popełniłeś błąd. Ortograficzny. Spróbuj domyślić się reszty.
Poczucie humoru doceniam. Wolałbym jednak usłyszeć odpowiedź: Jeżeli oprawca na dozywociu popełni kolejne morderstwo to jak go ukarzesz? Kolejne absolutne dożywocie?
Ale oto widzę że odpowiedź otrzymałem dalej:

>>Twoje stanowisko prowadzi do logicznej sprzeczności. Bezkarności potencjalnego mordercy.
>Gdzie Ty widzisz bezkarność w przypadku osadzonego więźnia? Można uprzykrzyć mu życie na wiele sposobów, możesz być pewien.

Aha. Czyli jakieś formy tortur tak?
Ile warte jest życie ofiary? Codzienne poranne gilgotki? Chłosta? Inne ?
Kara musi być wprost proporcjonalna do winy. Życie za życie.

>>>A ja uważam że powinni być karni, ale nie eliminowani.
>>Za cenę poczucia bezkarności przestępców w społeczeństwie i braku sprawiedliwości.
>A Ty znowu swoje. Pamiętaj że to DLA CIEBIE sprawiedliwość oznacza zabicie groźnego przestępcy. To co teraz głosisz jest czystą demagogią.

Nieprawda. Pozostawienie mordercy przy życiu jest niesprawiedliwe z definicji. Podobnie jak ukaranie kolesia grzywną w wysokości 50 zł za ukradnięcie 100zł. Morderca nie ma niczego co jest w stanie spłacic jego dług. Oprócz własnego życia.
Thorvoy (6588 punktów)
>Bo nie wynaleziono skuteczniejszej walki z przestępczością niż surowe karanie.

Mówię o litości w tym jednym konkretnym przypadku.

>Tak bo pokazujesz mordercom że życie ofiary jest bezcenne, jest czymś czego nie możesz odkupic choćby za pracę do końca życia. Walcząc z najcieższą przestępczością chronisz życie niewinnych , kolejnych potencjalnych ofiar.

Dla mnie również życie mordercy jest bezcenne. Choćby dla niego samego. Nie ukrywajmy: czy życie ofiar z drugiego końca świata jest dla nas ważne? Dla nas nic nie znaczy, jeśli chociaż nie znamy tych osób.

>Ale twoje pomysły odpracowywania kary przez morderców zamiast ich eliminacji znacząco podnoszą ryzyko takich losowych przypadków.

Jak już mówiłem, klawiszem nie zostaje się przymusowo. Zabroń pracować górnikom, przecież wśród nich odsetek zgonów przy pracy jest znacznie wyższy.

> Zapewne dlatego rzadko który kraj dobiera sobie pracowników przymusowych z morderców... dla takiego łajdaka kolejne zabójstwo byłoby tylko sposobem na wywinięcia się z roboty, bo kto będzie na tyle głupi i zaryzykuje ponowne jego wcielenie do robót przymusowych. Nie dyskutujemy tutaj o niegrzecznych dzieciach ale o autentycznych zwyrodnialcach. A ty "ratujesz" im skórę z niewiadomych powodów.

Wydaje mi się że całkiem wiadomych.

>Poczucie humoru doceniam.

Nawet nie wiesz jak się cieszę.

> Wolałbym jednak usłyszeć odpowiedź: Jeżeli oprawca na dozywociu popełni kolejne morderstwo to jak go ukarzesz? Kolejne absolutne dożywocie?

Gorsze warunki (mniejsza przestrzeń życiowa, podlejsze jadło, więcej pracy, choćby kosztem zdrowia), może długi karcer. Jest naprawdę wiele sposobności, by odebrać takiemu ludkowi przyjemność z życia.

>Aha. Czyli jakieś formy tortur tak?
>Ile warte jest życie ofiary? Codzienne poranne gilgotki? Chłosta? Inne ?

Jak wyżej.

>Kara musi być wprostproporcjonalna do winy. Życie za życie.

Ok, więc zabij kilkanaście razy seryjnego mordercę, jeśli tak mocno obstajesz przy PROPORCJONALNOŚCI kary do winy. Jeśli nie umiesz, dla własnego dobra nie poruszaj więcej tego tematu.

>Nieprawda. Pozostawienie mordercy przy życiu jest niesprawiedliwe z definicji. Podobnie jak ukaranie kolesia grzywną w wysokości 50 zł za ukradnięcie 100zł. Morderca nie ma niczego co jest w stanie spłacic jego dług. Oprócz własnego życia.

Morderca nie może z definicji spłacić swojego długu. Nie przywróci, ani nie da nikomu życia.

Jeśli 100 zł ukradł zdeterminowany biedak, któremu brakowało na chleb, a oddanie całej kwoty wiązałoby się z jego śmiercią głodową, niech odda chociaż 50. Wszystko jest względne.

Pozdrawiam.
Oless (982 punktów)
>>Bo nie wynaleziono skuteczniejszej walki z przestępczością niż surowe karanie.
>Mówię o litości w tym jednym konkretnym przypadku.

A ja o zmniejszeniu skuteczności w walce z mordercami w tym jednym przypadku..

>>Tak bo pokazujesz mordercom że życie ofiary jest bezcenne, jest czymś czego nie możesz odkupic choćby za pracę do końca życia. Walcząc z najcieższą przestępczością chronisz życie niewinnych , kolejnych potencjalnych ofiar.
>Dla mnie również życie mordercy jest bezcenne. Choćby dla niego samego. Nie ukrywajmy: czy życie ofiar z drugiego końca świata jest dla nas ważne? Dla nas nic nie znaczy, jeśli chociaż nie znamy tych osób.

Życie 6-miesięcznego dziecka też jest bezcenne ale poświęcasz je dla ratowania matki. Podobnie sprawiedliwie odbierasz życie mordercy w zamian za ochronę życia niewinnych. Argumentu ofiar z 2 końca swiata nie pojmuję. Jeżeli w Europie nie ma kary smierci to w Europie jest gorzej a nie na Dalekim Wschodzie.

>>Ale twoje pomysły odpracowywania kary przez morderców zamiast ich eliminacji znacząco podnoszą ryzyko takich losowych przypadków.
>Jak już mówiłem, klawiszem nie zostaje się przymusowo. Zabroń pracować górnikom, przecież wśród nich odsetek zgonów przy pracy jest znacznie wyższy.

Jak już napisałem życie straznika jest tak samo niewinne jak każde inne. Morderca jest winny z definicji.

>> Zapewne dlatego rzadko który kraj dobiera sobie pracowników przymusowych z morderców... dla takiego łajdaka kolejne zabójstwo byłoby tylko sposobem na wywinięcia się z roboty, bo kto będzie na tyle głupi i zaryzykuje ponowne jego wcielenie do robót przymusowych. Nie dyskutujemy tutaj o niegrzecznych dzieciach ale o autentycznych zwyrodnialcach. A ty "ratujesz" im skórę z niewiadomych powodów.
>Wydaje mi się że całkiem wiadomych.

No ale na razie nie potrafisz ich wyartykułować. Jedyny argument ze "skazania niewinnego" omówilismy i rozważylismy że nie jest dobrym argumentem.

>>Aha. Czyli jakieś formy tortur tak?
>>Ile warte jest życie ofiary? Codzienne poranne gilgotki? Chłosta? Inne ?
>Gorsze warunki (mniejsza przestrzeń życiowa, podlejsze jadło, więcej pracy, choćby kosztem zdrowia), może długi karcer. Jest naprawdę wiele sposobności, by odebrać takiemu ludkowi przyjemność z życia.

Super. Wyżej stwierdziłeś że zycie jest bezcenne. Teraz cenisz je na: mniejszą przestrzeń życiową, gorsze jadło, cięższa pracę. No cóż pozostawię to bez komentarza.

>>Kara musi być wprostproporcjonalna do winy. Życie za życie.
>Ok, więc zabij kilkanaście razy seryjnego mordercę, jeśli tak mocno obstajesz przy PROPORCJONALNOŚCI kary do winy. Jeśli nie umiesz, dla własnego dobra nie poruszaj więcej tego tematu.

Kara śmierci jest karą ostateczną powyżej której nie można już wymierzyć wiekszej. Możesz nad tym ubolewać ale to nie jest argument za tym by wyrywać morderców z wyroków sprawiedliwości. Zasada wprost proporcjonalności działa w ramach naszych możliwości.

>>Nieprawda. Pozostawienie mordercy przy życiu jest niesprawiedliwe z definicji. Podobnie jak ukaranie kolesia grzywną w wysokości 50 zł za ukradnięcie 100zł. Morderca nie ma niczego co jest w stanie spłacic jego dług. Oprócz własnego życia.
>Morderca nie może z definicji spłacić swojego długu. Nie przywróci, ani nie da nikomu życia.

Genezą kary nie jest zadośćuczynienie ale oddanie winnemu sprawiedliwości wprost proporcjonalnie do winy.

>Jeśli 100 zł ukradł zdeterminowany biedak, któremu brakowało na chleb, a oddanie całej kwoty wiązałoby się z jego śmiercią głodową, niech odda chociaż 50. Wszystko jest względne.

Jeżeli nie ma z czego oddać powinien trafić za kratki na jakiś czas (proporcjonalny do winy) + przejść szkolenie jak sie korzystać z pomocy organizacji charytatywnych.
Thorvoy (6588 punktów)
>A ja o zmniejszeniu skuteczności w walce z mordercami w tym jednym przypadku..

To może jakiś sensowny argument? W końcu? Taki, którego nie umiałbym odeprzeć sensownym kontrargumentem?

>>Dla mnie również życie mordercy jest bezcenne. Choćby dla niego samego. Nie ukrywajmy: czy życie ofiar z drugiego końca świata jest dla nas ważne? Dla nas nic nie znaczy, jeśli chociaż nie znamy tych osób.
>Życie 6-miesięcznego dziecka też jest bezcenne ale poświęcasz je dla ratowania matki. Podobnie sprawiedliwie odbierasz życie mordercy w zamian za ochronę życia niewinnych.

Wcale tak nie odbieram. Zrozum też że dla mnie niezabicie mordercy nie oznacza automatycznie że ten będzie zabijał dalej.

> Argumentu ofiar z 2 końca swiata nie pojmuję.

To nie argument, a taka mała dygresja. Mówisz o tym ile dla Ciebie znaczy życie ofiary (że jest bezcenne). Ale zaraz- JAKIEJ ofiary? Pełno ich przecież na świecie. Ludzi, których nigdy nie znałeś i nie poznasz. Jak życie tychże może być bezcenne dla Ciebie, skoro Twoje się nie zmieni po ich śmierci?

> Jeżeli w Europie nie ma kary smierci to w Europie jest gorzej a nie na Dalekim Wschodzie.

To wyjedź na Daleki Wschód i zobacz jak tam dobrze z karą śmierci.

>Jak już napisałem życie straznika jest tak samo niewinne jak każde inne. Morderca jest winny z definicji.

Nie odpowiedziałeś merytorycznie.

>[...]A ty "ratujesz" im skórę z niewiadomych powodów.
>>Wydaje mi się że całkiem wiadomych.
>No ale na razie nie potrafisz ich wyartykułować. Jedyny argument ze "skazania niewinnego" omówilismy i rozważylismy że nie jest dobrym argumentem.

Myślę że sporo ich wyartykułowałem. W brzydki sposób próbujesz pokierować dyskusją.

>Super. Wyżej stwierdziłeś że zycie jest bezcenne. Teraz cenisz je na: mniejszą przestrzeń życiową, gorsze jadło, cięższa pracę. No cóż pozostawię to bez komentarza.

A ja Twój komentarz skomentuję. Mówiłem przez cały czas o życiu samym w sobie, nie dałem Ci powodu, byś mógł sądzić inaczej. Czy powiedziałem kiedyś że dla mnie ważne jest zapewnienie mordercy godnego życia. Nie przypominam sobie, ale słabą pamięć mam, więc proszę o wklejenie stosownych fragmentów moich wypowiedzi, które potwierdziłyby Twoją rację.

Zauważyłem że próbujesz manipulacji w tej rozmowie.

>Kara śmierci jest karą ostateczną powyżej której nie można już wymierzyć wiekszej. Możesz nad tym ubolewać ale to nie jest argument za tym by wyrywać morderców z wyroków sprawiedliwości. Zasada wprostproporcjonalności działa w ramach naszych możliwości.

Mamy możliwość niezabijania. Korzystajmy z niej.

>>>Nieprawda. Pozostawienie mordercy przy życiu jest niesprawiedliwe z definicji. Podobnie jak ukaranie kolesia grzywną w wysokości 50 zł za ukradnięcie 100zł. Morderca nie ma niczego co jest w stanie spłacic jego dług. Oprócz własnego życia.
>>Morderca nie może z definicji spłacić swojego długu. Nie przywróci, ani nie da nikomu życia.
>Genezą kary nie jest zadośćuczynienie ale oddanie winnemu sprawiedliwości wprostproporcjonalnie do winy.

I może to właśnie jest błąd. Nie umiesz wyjść poza pewien schemat myślowy, utarty tysiąclecia temu.

Postaraj się sensownie odpowiedziedzieć na pytanie: Dlaczego Twoim zdaniem lepiej jest ZABIĆ oprawcę, niż pozwolić mu pracować na rzecz rodziny ofiary?

>>Jeśli 100 zł ukradł zdeterminowany biedak, któremu brakowało na chleb, a oddanie całej kwoty wiązałoby się z jego śmiercią głodową, niech odda chociaż 50. Wszystko jest względne.
>Jeżeli nie ma z czego oddać powinien trafić za kratki na jakiś czas (proporcjonalny do winy) + przejść szkolenie jak sie korzystać z pomocy organizacji charytatywnych.

No widzisz, Ty byś wsadził głodnego biedaczynę za kratki, ja bym prędzej ułaskawił, zakładając że podczas kradzieży nikomu krzywdy nie zrobił, a pieniędzy tych nie straciła też inna, równie uboga osoba.

Nawiasem mówiąc, pomysł ze szkoleniem całkiem dobry. Byle tylko te organizacje mogły obsłużyć wszystkich chętnych.
Oless (982 punktów)
>>A ja o zmniejszeniu skuteczności w walce z mordercami w tym jednym przypadku..
>To może jakiś sensowny argument? W końcu? Taki, którego nie umiałbym odeprzeć sensownym kontrargumentem?

Na razie jakiś odparłeś
Przykładowe trzy:
1. Porywacz któremu negocjator pogrozi że jeżeli zabije choc jednego zakładnika to grozi mu stryczek będzie bardziej skłonny go wypuścić.

2. Płatny zabójca zwiększy swoją cenę bo i ryzyko większe.

3. Morderca ścigany będzie bardziej skłonny poddać się dobrowolnie jeżeli to uratuje go od śmierci.

>>Jak już napisałem życie straznika jest tak samo niewinne jak każde inne. Morderca jest winny z definicji.
>Nie odpowiedziałeś merytorycznie.

Pustosłowie bez uzasadnienia.

>> Jedyny argument ze "skazania niewinnego" omówilismy i rozważylismy że nie jest dobrym argumentem.
>Myślę że sporo ich wyartykułowałem. W brzydki sposób próbujesz pokierować dyskusją.

Nieprawda. Oprócz argumentu z "pomyłki" podawałeś jeszcze jakis? Zacytuj.

>>Super. Wyżej stwierdziłeś że zycie jest bezcenne. Teraz cenisz je na: mniejszą przestrzeń życiową, gorsze jadło, cięższa pracę. No cóż pozostawię to bez komentarza.
>A ja Twój komentarz skomentuję....

Wymyślasz najpierw sam co ci zarzucam a potem odpowiadasz na wymyślony zarzut, zabawne Jeszcze raz czytnij o co codziło. Chcesz mordercę na dożywociu ukarać gorszym dożywociem. I to ma być wprost proporcjonalna kara?

>>Kara śmierci jest karą ostateczną powyżej której nie można już wymierzyć wiekszej. Możesz nad tym ubolewać ale to nie jest argument za tym by wyrywać morderców z wyroków sprawiedliwości. Zasada wprostproporcjonalności działa w ramach naszych możliwości.
>Mamy możliwość niezabijania. Korzystajmy z niej.

Ale wtedy nie jest to wprost proporcjonalna kara.

>>>>Nieprawda. Pozostawienie mordercy przy życiu jest niesprawiedliwe z definicji. Podobnie jak ukaranie kolesia grzywną w wysokości 50 zł za ukradnięcie 100zł. Morderca nie ma niczego co jest w stanie spłacic jego dług. Oprócz własnego życia.
>>>Morderca nie może z definicji spłacić swojego długu. Nie przywróci, ani nie da nikomu życia.

Złodziej tez nie zawsze może zwrócic to co sam nakradł. Kara nie musi być zadośćuczynieniem. Wystarczy że będzie wymierzeniem sprawiedliwości.

>>>Jeśli 100 zł ukradł zdeterminowany biedak, któremu brakowało na chleb, a oddanie całej kwoty wiązałoby się z jego śmiercią głodową, niech odda chociaż 50. Wszystko jest względne.
>>Jeżeli nie ma z czego oddać powinien trafić za kratki na jakiś czas (proporcjonalny do winy) + przejść szkolenie jak sie korzystać z pomocy organizacji charytatywnych.
>No widzisz, Ty byś wsadził głodnego biedaczynę za kratki, ja bym prędzej ułaskawił, zakładając że podczas kradzieży nikomu krzywdy nie zrobił, a pieniędzy tych nie straciła też inna, równie uboga osoba.

I to jest właśnie nieetyczne. Brak kary za przestępczy czyn. Nic (nawet nędza) nie usprawiedliwia zła.

>Nawiasem mówiąc, pomysł ze szkoleniem całkiem dobry. Byle tylko te organizacje mogły obsłużyć wszystkich chętnych.



Thorvoy (6588 punktów)
>Przykładowe trzy:
>1. Porywacz któremu negocjator pogrozi że jeżeli zabije choc jednego zakładnika to grozi mu stryczek będzie bardziej skłonny go wypuścić.

Obawiam się że porywacz, jeśli jeszcze nie wypuścił ofiary, nadal wierzy w powodzenie swojej akcji.

>2. Płatny zabójca zwiększy swoją cenę bo i ryzyko większe.

Skończy się na tym że mordercy będą bogatsi, bo zleceniodawcami z reguły nie są ludzie bez grosza przy duszy.

>3. Morderca ścigany będzie bardziej skłonny poddać się dobrowolnie jeżeli to uratuje go od śmierci.

Fakt, o ile coś takiego przewidujesz. Jeśli i tak miałby dostać czapę (bo zabił już o jedną osobę za dużo), Twój argument już go nie dotyczy.


>>>Jak już napisałem życie straznika jest tak samo niewinne jak każde inne. Morderca jest winny z definicji.
>>Nie odpowiedziałeś merytorycznie.
>Pustosłowie bez uzasadnienia.

Krótka pamięć, co?

Strażnikiem nie zostaje się przymusowo. Ktoś, kto nim zostaje, zdaje sobie sprawę z ryzyka zawodowego. Koniec.

>Wymyślasz najpierw sam co ci zarzucam a potem odpowiadasz na wymyślony zarzut, zabawne Jeszcze raz czytnij o co codziło. Chcesz mordercę na dożywociu ukarać gorszym dożywociem.

Brawo, pojąłeś.

> I to ma być wprostproporcjonalna kara?

A jedno uśmiercenie za morderstwo więcej niż jednej osoby to ma być wprost proporcjonalna kara?

>>Mamy możliwość niezabijania. Korzystajmy z niej.
>Ale wtedy nie jest to wprostproporcjonalna kara.

Jak wyżej.


>Złodziej tez nie zawsze może zwrócic to co sam nakradł. Kara nie musi być zadośćuczynieniem. Wystarczy że będzie wymierzeniem sprawiedliwości.

Więc niech zwróci/wypracuje chociaż część. Wtedy to prawo faktycznie będzie, jak mawiają, "bronić niewinnych", bo jak na razie to tylko "mści niewinnych".

>>No widzisz, Ty byś wsadził głodnego biedaczynę za kratki, ja bym prędzej ułaskawił, zakładając że podczas kradzieży nikomu krzywdy nie zrobił, a pieniędzy tych nie straciła też inna, równie uboga osoba.
>I to jest właśnie nieetyczne. Brak kary za przestępczy czyn. Nic (nawet nędza) nie usprawiedliwia zła.

Ile masz lat że głosisz takie rzeczy? Rzeczywistość nie jest czarno-biała. Wspomnę tu o linku, który załączył w jednym poście Placownik i pod którym to możemy ujrzeć jak samochód miażdży rękę chłopcu, który ukradł chleb.

Myślę że nieszczęśnik wiedział co mu grozi, co nie powstrzymało go przed przestępstwem. W tym momencie mięknie trochę Twój argument, jakoby wiedza o KŚ powstrzymywała morderców.

Chłopaczek ukradł komuś chleb. Kradzież jest zła. Bez chleba umarłby z głodu. Nie usprawiedliwiasz tego? Uważasz że kara, którą otrzymał jest słuszna?

Naprawdę, wszystko w pojęciu sprawiedliwości jest względne.
Oless (982 punktów)
>>1. Porywacz któremu negocjator pogrozi że jeżeli zabije choc jednego zakładnika to grozi mu stryczek będzie bardziej skłonny go wypuścić.
>Obawiam się że porywacz, jeśli jeszcze nie wypuścił ofiary, nadal wierzy w powodzenie swojej akcji.

Ale będzie bardziej bał się go zamordować. I o to chodzi.

>>2. Płatny zabójca zwiększy swoją cenę bo i ryzyko większe.
>Skończy się na tym że mordercy będą bogatsi, bo zleceniodawcami z reguły nie są ludzie bez grosza przy duszy.

Zleceniodawcami w Polsce mogą być nawet upokorzeni pracownicy marketów. Przeciez był przypadek morderstwa w Polsce gdzie wcale nie bogata babka wynajęła dwóch drabów by kogoś tam zlikwidowali. Gdyby była KŚ może by jej odmówili lub nie byłoby jej stać.

>>3. Morderca ścigany będzie bardziej skłonny poddać się dobrowolnie jeżeli to uratuje go od śmierci.
>Fakt, o ile coś takiego przewidujesz. Jeśli i tak miałby dostać czapę (bo zabił już o jedną osobę za dużo), Twój argument już go nie dotyczy.

Dotyczy. Jeżeli podda się dobrowolnie może liczyć na uniknięcie śmierci.

>>Złodziej tez nie zawsze może zwrócic to co sam nakradł. Kara nie musi być zadośćuczynieniem. Wystarczy że będzie wymierzeniem sprawiedliwości.
>Więc niech zwróci/wypracuje chociaż część. Wtedy to prawo faktycznie będzie, jak mawiają, "bronić niewinnych", bo jak na razie to tylko "mści niewinnych".

Lepszą obronę daje zapobieganie morderstwom (kara śmierci odstrasza) niż ich połowiczne "odpracowywanie".

>>>No widzisz, Ty byś wsadził głodnego biedaczynę za kratki, ja bym prędzej ułaskawił, zakładając że podczas kradzieży nikomu krzywdy nie zrobił, a pieniędzy tych nie straciła też inna, równie uboga osoba.
>>I to jest właśnie nieetyczne. Brak kary za przestępczy czyn. Nic (nawet nędza) nie usprawiedliwia zła.
>Rzeczywistość nie jest czarno-biała.

Wina pociąga za sobą karę. Czynniki łagodzące moga zmniejszyć rozmiar kary ale nie z niej zrezygnować. A ty chciałeś złodzieja ułaskawić (co tylko zachęciłoby innych biednych do rozbojów).

>Chłopaczek ukradł komuś chleb. Kradzież jest zła. Bez chleba umarłby z głodu. Nie usprawiedliwiasz tego? Uważasz że kara, którą otrzymał jest słuszna?
>Naprawdę, wszystko w pojęciu sprawiedliwości jest względne.

Sprawiedliwość nie jest relatywna. Chłopiec ewidentnie powinien być ukarany bo jest winny. Sęk w tym że kradł by żyć, kara powinna być więc bardziej symboliczna niż dotkliwa.
I należy skontaktować go z opieką charytatywną. To najlepsze zabezpieczenie by dalej uz nie kradł.

P.S. Kwestie niewinności strażnika oraz wprost proporcjonalności kar dla podwójnych morderców powtarzają się więc zostawiłem je dla innych miejsc w tym wątku.
Thorvoy (6588 punktów)
>>>1. Porywacz któremu negocjator pogrozi że jeżeli zabije choc jednego zakładnika to grozi mu stryczek będzie bardziej skłonny go wypuścić.
>>Obawiam się że porywacz, jeśli jeszcze nie wypuścił ofiary, nadal wierzy w powodzenie swojej akcji.
>Ale będzie bardziej bał się go zamordować. I o to chodzi.

W tej kwestii, odpowiedając Ci na post, trafnie wypowiedział się Placownik.

>Zleceniodawcami w Polsce mogą być nawet upokorzeni pracownicy marketów. Przeciez był przypadek morderstwa w Polsce gdzie wcale nie bogata babka wynajęła dwóch drabów by kogoś tam zlikwidowali. Gdyby była KŚ może by jej odmówili lub nie byłoby jej stać.

Istnieje grupa ludzi, którzy zrobią wszystko za działkę, albo tanie wino, nie bacząc na możliwe konsekwencje. Dla takich nie będzie robiło różnicy, czy za postępek będzie grozić grzywna 100 zł, czy dożywotnie więzienie w ciężkich warunkach.

>>>3. Morderca ścigany będzie bardziej skłonny poddać się dobrowolnie jeżeli to uratuje go od śmierci.
>>Fakt, o ile coś takiego przewidujesz. Jeśli i tak miałby dostać czapę (bo zabił już o jedną osobę za dużo), Twój argument już go nie dotyczy.
>Dotyczy. Jeżeli podda się dobrowolnie może liczyć na uniknięcie śmierci.

Jeśli tylko może liczyć, to raczej się nie podda. Skuteczniejsze byłoby, gdyby dobrowolne poddanie się było pewnym uniknięciem wyroku śmierci.

>Lepszą obronę daje zapobieganie morderstwom (kara śmierci odstrasza) niż ich połowiczne "odpracowywanie".

A odpracowywanie nie odstrasza? Mnie by odstraszyło. Przy okazji jest pożyteczne.

>Wina pociąga za sobą karę. Czynniki łagodzące moga zmniejszyć rozmiar kary ale nie z niej zrezygnować. A ty chciałeś złodzieja ułaskawić (co tylko zachęciłoby innych biednych do rozbojów).

Coś takiego jak ułaskawienie istnieje, nie jest to mój wynalazek. Jakoś dzięki temu nie zdarzyło się jeszcze żeby wszyscy kradli. Czasem zwyczajnie trzeba nie mieć serca, by ukarać biedaka, który zwinął bułkę w spożywczym.

>>Naprawdę, wszystko w pojęciu sprawiedliwości jest względne.
>Sprawiedliwość nie jest relatywna. Chłopiec ewidentnie powinien być ukarany bo jest winny. Sęk w tym że kradł by żyć, kara powinna być więc bardziej symboliczna niż dotkliwa.

A WIĘC JEST RELATYWNA.

Zdaniem oprawców pogruchotanie ręki było karą odpowiednią. Zdaniem Twoim (tak, jak i moim zresztą), kara powinna być symboliczna. Naprawdę nie widzisz tu pewnej względności? Z drugiej strony może nie bierzemy pod uwagę, że chłopaczek mógł zwędzić pieczywo osobie, która sama ledwo wiązała koniec z końcem i dla której oznaczało to śmierć głodową (dobra, może trochę przesadzam, ale sam widziałeś że scena nie rozgrywała się w szczególnie bogatym kraju).

>I należy skontaktować go z opieką charytatywną. To najlepsze zabezpieczenie by dalej uz nie kradł.

Już widzę tę opiekę charytatywną w zubożałych krajach arabskich...

Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
Przepraszam, napisalem Ci całą śliczną odpowiedź, ale coś mi się spierniczyło w explorerze i jej nie dodało. Szczerze mówiąc powtarzałem się trochę, więc niczego szczególnie nowego do dyskusji bym nie wniósł, ale nie chce mi się teraz pisać tego wszystkiego od nowa. CHOLERA!

Jeśli mi się kiedyś przypomni, to się do tego postu odniosę, teraz muszę napić się wódki.
Oless (982 punktów)
Nie przejmuj się. I tak uważam dyskusję za skończoną z mojej strony, bo zrobiła się dostatecznie przydługa.
No i radzę używać Opery, Firefoxa a najlepiej pisać odpowiedzi w Wordzie (dobra rada ale jak przyjdzie co do czego sam z niej nie korzystam..).
Thorvoy (6588 punktów)
Korzystam z Avant Browser, w zasadzie to to samo co IE, ale z paroma bajerami i ogólnie przyjemniej się korzysta. Chyba faktycznie pora zmienić przeglądarkę. Kiedyś pisałem odpowiedzi w notepadzie, ale ostatnio jakoś zapominam o tym... i kończy się utratą posta.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Aha. Czyli jakieś formy tortur tak?
>Ile warte jest życie ofiary? Codzienne poranne gilgotki? Chłosta? Inne ?

Ludzkie życie nie ma ceny. Śmierć za śmierć jest i tak za małą.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Śmierć za śmierć to zbyt wiele.
Oless (982 punktów)
>>Ile warte jest życie ofiary? Codzienne poranne gilgotki? Chłosta? Inne ?
>Ludzkie życie nie ma ceny. Śmierć za śmierć...

... i tak za mało. Wyjąłeś mi to z ust

Sądzę że morderca nie ma niczego czym mógłby wykupić się z wyroku sprawiedliwości. Powinien zostać ukarany śmiercią.
sceptyżaba (279 punktów)
>>A tak poważnie, jakiekolwiek zadośćuczynienie po popełnieniu morderstwa nie jest z definicji możliwe (jako, że fakt morderstwa ma pewne nieodwracalne skutki [dla ofiary, a co za tym idzie osób z nią związanych]).
>Kara dla przestepcy nie jest przede wszystkim zadośćucznieniem pokrzywdzonemu ale przedze wszystkim oddaniem oprawcy sprawiedliwości. Jak zostaniesz pobity na ulicy to nikt nie będzie ci zadośćuczynił przecież tylko ukarze sprawiedliwie winnego.
Ciekawa to sprawiedliwość. Trzeba by pobić winnego tak samo jak ja zostałem pobity. Niestety to nie koniec, bo będziemy mieć wtedy kolejnego pokrzywdzonego. Krzywda znów została wyrządzono, tyle, że z poparciem ideologicznym, dzięki praktycznym możliwościom i odpowiedniemu emocjonalnemu nastawieniu, które pozwala nazywać wyrządzanie drugim krzywdy sprawiedliwością.
>>Co do walki z mordercami można ją prowadzić na różne sposoby.
>Bez kary śmierci jest walka mniej skuteczna.
Niestety ten argument nie daje się utrzymać.
>>Uzasadnieniem wyboru wariantu walki jest właśnie emocjonalna potrzeba społeczeństwa, praktyczne możliwości karania oraz wyznawana ideologia.
>Uzasadnienie powinno się opierać jak najbardziej na racjonalnych argumentach, odwołania się do ideologii winno się unikać.
Otóż to. Tyle, że świat nie jest taki prosty. Są argumenty i kontrargumenty, a skalowaniem na wadze, gdzie się je porównuje, zawsze jest jakaś ideologia (choćby pragmatyzm czy tumiwisizm).
Pozdrawiam
Oless (982 punktów)
>Ciekawa to sprawiedliwość. Trzeba by pobić winnego tak samo jak ja zostałem pobity. Niestety to nie koniec, bo będziemy mieć wtedy kolejnego pokrzywdzonego. Krzywda znów została wyrządzono, tyle, że z poparciem ideologicznym, dzięki praktycznym możliwościom i odpowiedniemu emocjonalnemu nastawieniu, które pozwala nazywać wyrządzanie drugim krzywdy sprawiedliwością.

E tam. Nie musimy karać ludzi torturami czy pobiciem by oddac im sprawiedliwość. Są bardziej akceptowalne sposoby wymierzania kary. Natomiast przyrównanie winnego do pokrzywdzonego jest już groteskowe.

>>>Co do walki z mordercami można ją prowadzić na różne sposoby.
>>Bez kary śmierci jest walka mniej skuteczna.
>Niestety ten argument nie daje się utrzymać.

On jest oczywisty. Kara śmierci odstrasza przestępców.

>>Uzasadnienie powinno się opierać jak najbardziej na racjonalnych argumentach, odwołania się do ideologii winno się unikać.
>Otóż to. Tyle, że świat nie jest taki prosty. Są argumenty i kontrargumenty, a skalowaniem na wadze, gdzie się je porównuje, zawsze jest jakaś ideologia (choćby pragmatyzm czy tumiwisizm).

Prawdę mówiąć wystarczającym argumentem za karą śmierci jest brak jednego dobrego powodu przeciw.
sceptyżaba (279 punktów)
>>Ciekawa to sprawiedliwość. Trzeba by pobić winnego tak samo jak ja zostałem pobity. Niestety to nie koniec, bo będziemy mieć wtedy kolejnego pokrzywdzonego. Krzywda znów została wyrządzono, tyle, że z poparciem ideologicznym, dzięki praktycznym możliwościom i odpowiedniemu emocjonalnemu nastawieniu, które pozwala nazywać wyrządzanie drugim krzywdy sprawiedliwością.
>E tam. Nie musimy karać ludzi torturami czy pobiciem by oddac im sprawiedliwość. Są bardziej akceptowalne sposoby wymierzania kary. Natomiast przyrównanie winnego do pokrzywdzonego jest już groteskowe.
Wymierzając mu karę nie krzywdzimy go??
>>>>Co do walki z mordercami można ją prowadzić na różne sposoby.
>>>Bez kary śmierci jest walka mniej skuteczna.
>>Niestety ten argument nie daje się utrzymać.
>On jest oczywisty. Kara śmierci odstrasza przestępców.
Prawde mówiąc to tak do końca nie działa. Zdarzało się, że wprowadzenie kary śmierci zmniejszało liczbę przestępstw (nią zagrożonych), zdarzało, że później było tych przestępstw więcej. Widocznie kara śmierci sama z siebie to za mało by odstraszyć.
>>>Uzasadnienie powinno się opierać jak najbardziej na racjonalnych argumentach, odwołania się do ideologii winno się unikać.
>>Otóż to. Tyle, że świat nie jest taki prosty. Są argumenty i kontrargumenty, a skalowaniem na wadze, gdzie się je porównuje, zawsze jest jakaś ideologia (choćby pragmatyzm czy tumiwisizm).
>Prawdę mówiąć wystarczającym argumentem za karą śmierci jest brak jednego dobrego powodu przeciw.
Jednym dobrym powodem jest to, że zdarzyć się może skazanie niewinnego człowieka. Co zresztą powinno pociągnąć, trzymając Twoją linię rozumowania, skazanie na śmierć tych, którzy na śmierć skazali niewinnego, w ramach rewanżu, bo przecież taka jest kara za morderstwo. Bo przecież tak było by sprawiedliwie? Śmierć za śmierć.

Prawde mówiąc nie jestem ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem kary śmierci. Stawiam na pragmatyzm. Uważam, że ludzie w Polsce są już na tyle dorośli, że nie potrzebują kary śmierci. Choć rozumiem też, że istnieją społeczeństwa, które jej potrzebują, choć według mnie źle to o nich (tych społeczeństwach) świadczy.
Pozdrawiam
Oless (982 punktów)
>>E tam. Nie musimy karać ludzi torturami czy pobiciem by oddac im sprawiedliwość. Są bardziej akceptowalne sposoby wymierzania kary. Natomiast przyrównanie winnego do pokrzywdzonego jest już groteskowe.
>Wymierzając mu karę nie krzywdzimy go??

Proponujesz darować przestępcom winę na sucho? Czy tak dyskutujesz w ramach sztuki dla sztuki? Krzywda dzieje się zawsze niewinnemu.

>> Kara śmierci odstrasza przestępców.
>Prawde mówiąc to tak do końca nie działa. Zdarzało się, że wprowadzenie kary śmierci zmniejszało liczbę przestępstw (nią zagrożonych), zdarzało, że później było tych przestępstw więcej. Widocznie kara śmierci sama z siebie to za mało by odstraszyć.

Statystyki do oceny tego są zbędne. Wystarczy logiczne myślenie. Przestępcy jak wszyscy ludzie boją się śmierci. Jeżeli gwałciciel porwie nastolatkę to wiedząc że za jej zabicie grozi mu stryczek może zdecydować się ją wypuścić.
Płatny morderca wiedząć że grozi mu śmierć podwyższy cenę swoich usług a ty będziesz się czuł kilka razy bezpieczniej.
Płatnik mordercy wiedząć że za planowane morderstwo jest krzesło trzy razy się zastanowi zanim się zdecyduje na wynajęcie bandytów.
Groźny terrorysta lub szef mafii na którym wykonano wyrok smierci przestaje być zagrożeniem dla próby jego odbicia.

I tak dalej, i tak dalej..

>>Prawdę mówiąć wystarczającym argumentem za karą śmierci jest brak jednego dobrego powodu przeciw.
>Jednym dobrym powodem jest to, że zdarzyć się może skazanie niewinnego człowieka.

To nie jest dobry powód. I niestety jedyny jakim operują przeciwnicy kary. Kara ostateczna dotyczyłaby tylko osób którym udowodniono winę na blisko sto procent. Możliwość pomyłki jest skrajnie mała i równa śmirci niewinnych strazników i współwięzniów którzy zginęli z rąk morderców skazanych na dożywocie zamiast stryczek.

Na ulicach giną setki, tysiące niewinnych osób, to nie jest powód by zakazać samochodowego ruchu drogowego.

>Co zresztą powinno pociągnąć, trzymając Twoją linię rozumowania, skazanie na śmierć tych, którzy na śmierć skazali niewinnego, w ramach rewanżu, bo przecież taka jest kara za morderstwo. Bo przecież tak było by sprawiedliwie? Śmierć za śmierć.

Niepoprawnie myślisz. Kara śmierci nie dotyczy zabójstw w wyniku pomyłki czy w afekcie.

>Uważam, że ludzie w Polsce są już na tyle dorośli, że nie potrzebują kary śmierci. Choć rozumiem też, że istnieją społeczeństwa, które jej potrzebują, choć według mnie źle to o nich (tych społeczeństwach) świadczy.

Większość społeczeństw ma zdrowy odruch samoobronny i chce kary smierci. Niestety brak tej kary jest przeważnie narzucany ideologicznie odgórnie tak jak to jest w przypadku Europy. I dlatego skazani jesteśmy na współczesne niewolnictwo, handel kobietami, kidnaperstwo itp.
Dzieje się tak zawsze gdy ponad bezpieczeństwo społeczne stawia się wyżej wolność jednostek które krzwdzą innych i uczą ich bezkarności. Smutne to.
Thorvoy (6588 punktów)
>Statystyki do oceny tego są zbędne. Wystarczy logiczne myślenie. Przestępcy jak wszyscy ludzie boją się śmierci. Jeżeli gwałciciel porwie nastolatkę to wiedząc że za jej zabicie grozi mu stryczek może zdecydować się ją wypuścić.

Może ją wypuścić chociażby dlatego że zdaje sobie sprawę iż jeśli to zrobi, dostanie kilka lat, jeśli zabije- dożywocie.

>Płatny morderca wiedząć że grozi mu śmierć podwyższy cenę swoich usług a ty będziesz się czuł kilka razy bezpieczniej.

Jeśli komuś bardzo zależy, zapłaci więcej. Likwidacja na zlecenie to znikomy procent morderstw w naszym kraju.

>Groźny terrorysta lub szef mafii na którym wykonano wyrok smierci przestaje być zagrożeniem dla próby jego odbicia.

Za to większym zagrożeniem staną są ludzie, którzy będą mieli ochotę go pomścić.

>I tak dalej, i tak dalej..

No właśnie.

>To nie jest dobry powód. I niestety jedyny jakim operują przeciwnicy kary. Kara ostateczna dotyczyłaby tylko osób którym udowodniono winę na blisko sto procent.

Mówisz, jakbyś nie wiedział, jakie możliwości daje naginanie prawa i korupcja w sądach/policji.

>Możliwość pomyłki jest skrajnie mała i równa śmirci niewinnych strazników i współwięzniów którzy zginęli z rąk morderców skazanych na dożywocie zamiast stryczek.

ALE JEST. Z kolei strażnikami więziennymi zostają ludzie, którzy świadomie podejmują się ryzyka pracy z ciężkimi przypadkami.

>Na ulicach giną setki, tysiące niewinnych osób, to nie jest powód by zakazać samochodowego ruchu drogowego.

Nie, nie jest.

>Niepoprawnie myślisz. Kara śmierci nie dotyczy zabójstw w wyniku pomyłki czy w afekcie.

To Twoje zdanie. Co, jeśli ustawodawca wymyśli sobie inaczej?

>Większość społeczeństw ma zdrowy odruch samoobronny i chce kary smierci.

Zgodnie z naszymi naturalnymi odruchami, powinniśmy też chodzić nago i załatwiać się bez skrępowania w miejscach publicznych.

> Niestety brak tej kary jest przeważnie narzucany ideologicznie odgórnie tak jak to jest w przypadku Europy.

A sama kara nie jest narzucana ideologicznie? Jest efektem beznamiętnych obliczeń jakiegoś komputera?

> I dlatego skazani jesteśmy na współczesne niewolnictwo, handel kobietami, kidnaperstwo itp.

Kiedy wprowadzisz karę śmierci, przestępcy co najwyżej będą bardziej uważać.

>Dzieje się tak zawsze gdy ponad bezpieczeństwo społeczne stawia się wyżej wolność jednostek które krzwdzą innych i uczą ich bezkarności. Smutne to.

TY to powiedziałeś. Dla mnie dożywotnie uwięzienie zbrodniarza nie koliduje z bezpieczeństwem publicznym.
Oless (982 punktów)
>>Statystyki do oceny tego są zbędne. Wystarczy logiczne myślenie. Przestępcy jak wszyscy ludzie boją się śmierci. Jeżeli gwałciciel porwie nastolatkę to wiedząc że za jej zabicie grozi mu stryczek może zdecydować się ją wypuścić.
>Może ją wypuścić chociażby dlatego że zdaje sobie sprawę iż jeśli to zrobi, dostanie kilka lat, jeśli zabije- dożywocie.

Porywacz boi się groźby smierci bardziej niż dożywocia. Jak prawie każdy człowiek. To zrozumiałe. Dlatego skuteczność odstraszania kary smierci jest pewna.

>>Płatny morderca wiedząć że grozi mu śmierć podwyższy cenę swoich usług a ty będziesz się czuł kilka razy bezpieczniej.
>Jeśli komuś bardzo zależy, zapłaci więcej. Likwidacja na zlecenie to znikomy procent morderstw w naszym kraju.

Przecież wszystkie morderstwa to w ogóle znikomy procent przestępstw. Nie zmienia to faktu że mniej osób byłoby stać na wynajęcie zabójcy. Pamiętasz przypadki wynajęcia bandytów by zabić własnego szefa?

>>Groźny terrorysta lub szef mafii na którym wykonano wyrok smierci przestaje być zagrożeniem dla próby jego odbicia.
>Za to większym zagrożeniem staną są ludzie, którzy będą mieli ochotę go pomścić.

Gangsterzy są zawsze w stanie wojny z państwem. Jeżeli oni posiadają siłę nacisku jaką jest grożba smieri(np. telefony do sędziego) to państwo tez ją mieć musi bo jest inaczej bezradne.
Terrorystom wystarczy przetrzymywanie więźnia by widzieć powody zemsty. Wojna to wojna.

>>I tak dalej, i tak dalej..
>No właśnie.

No właśnie. Argumenty za karą smierci można mnożyć. Przeciw brak.

>>To nie jest dobry powód. I niestety jedyny jakim operują przeciwnicy kary. Kara ostateczna dotyczyłaby tylko osób którym udowodniono winę na blisko sto procent.
>Mówisz, jakbyś nie wiedział, jakie możliwości daje naginanie prawa i korupcja w sądach/policji.

Jak ktos będzie chciał się kogoś pozbyć to zrobi to poza prawem a nie będzie silił się skazać niewinną osobę w sądzie.

>>Możliwość pomyłki jest skrajnie mała i równa śmierci niewinnych strazników i współwięzniów którzy zginęli z rąk morderców skazanych na dożywocie zamiast stryczek.
>ALE JEST. Z kolei strażnikami więziennymi zostają ludzie, którzy świadomie podejmują się ryzyka pracy z ciężkimi przypadkami.

Co nie zmienia faktu że są tak samo niewinni.

>>Niepoprawnie myślisz. Kara śmierci nie dotyczy zabójstw w wyniku pomyłki czy w afekcie.
>To Twoje zdanie. Co, jeśli ustawodawca wymyśli sobie inaczej?

Bez komentarza

>>Większość społeczeństw ma zdrowy odruch samoobronny i chce kary smierci.
>Zgodnie z naszymi naturalnymi odruchami, powinniśmy też chodzić nago i załatwiać się bez skrępowania w miejscach publicznych.

Skoro masz takie odczucia to zmartwię cię. Nie jest to normalne (to żart)

>> Niestety brak tej kary jest przeważnie narzucany ideologicznie odgórnie tak jak to jest w przypadku Europy.
>A sama kara nie jest narzucana ideologicznie? Jest efektem beznamiętnych obliczeń jakiegoś komputera?

Jest przejawem zdrowego rozsądku. Wymierzeniem winnemu sprawiedliwości i ochroną społeczeństwa przed zbrodniarzami.

>> I dlatego skazani jesteśmy na współczesne niewolnictwo, handel kobietami, kidnaperstwo itp.
>Kiedy wprowadzisz karę śmierci, przestępcy co najwyżej będą bardziej uważać.

Będą się przede wszystkim bardziej bać. I o to chodzi.

>>Dzieje się tak zawsze gdy ponad bezpieczeństwo społeczne stawia się wyżej wolność jednostek które krzwdzą innych i uczą ich bezkarności. Smutne to.
>TY to powiedziałeś. Dla mnie dożywotnie uwięzienie zbrodniarza nie koliduje z bezpieczeństwem publicznym.

Bo nie przemyslałeś pewnych spraw. U góry omawiamy trzy takie przypadki.
sceptyżaba (279 punktów)
>>>E tam. Nie musimy karać ludzi torturami czy pobiciem by oddac im sprawiedliwość. Są bardziej akceptowalne sposoby wymierzania kary. Natomiast przyrównanie winnego do pokrzywdzonego jest już groteskowe.
>>Wymierzając mu karę nie krzywdzimy go??
>Proponujesz darować przestępcom winę na sucho? Czy tak dyskutujesz w ramach sztuki dla sztuki? Krzywda dzieje się zawsze niewinnemu.
A winnemu to już nie?
Najchętniej zrobiłbym tak by przestępca już nie popełniał przestępstw, tylko nie wydaje mi się by kara zawsze to gwarantowała, a już na pewno nie każda.
>>> Kara śmierci odstrasza przestępców.
>>Prawde mówiąc to tak do końca nie działa. Zdarzało się, że wprowadzenie kary śmierci zmniejszało liczbę przestępstw (nią zagrożonych), zdarzało, że później było tych przestępstw więcej. Widocznie kara śmierci sama z siebie to za mało by odstraszyć.
>Statystyki do oceny tego są zbędne. Wystarczy logiczne myślenie.
Wybacz ale akurat te statystyki, to sprawdzian owoców owego myślenia w rzeczywistości. A chyba chodzi nam o to, jak to się w rzeczywistości sprawdza?

>>>Prawdę mówiąć wystarczającym argumentem za karą śmierci jest brak jednego dobrego powodu przeciw.
>>Jednym dobrym powodem jest to, że zdarzyć się może skazanie niewinnego człowieka.
>To nie jest dobry powód. I niestety jedyny jakim operują przeciwnicy kary. Kara ostateczna dotyczyłaby tylko osób którym udowodniono winę na blisko sto procent. Możliwość pomyłki jest skrajnie mała i równa śmierci niewinnych strażników i współwięzniów którzy zginęli z rąk morderców skazanych na dożywocie zamiast stryczek.
Nie odparłeś jednak argumentu. Nigdzie nie widzę tu sprawiedliwości, o której wcześniej tyle pisałeś.

>>Co zresztą powinno pociągnąć, trzymając Twoją linię rozumowania, skazanie na śmierć tych, którzy na śmierć skazali niewinnego, w ramach rewanżu, bo przecież taka jest kara za morderstwo. Bo przecież tak było by sprawiedliwie? Śmierć za śmierć.
>Niepoprawnie myślisz. Kara śmierci nie dotyczy zabójstw w wyniku pomyłki czy w afekcie.
Ależ przecież ukaranie niewinnego, to wydanie zlecenia na morderstwo z premedytacją. Karą śmierci kara się nawet jeśli przestępstwa zostały popełnione 'przez pomyłkę', np. żona była przekonana, że mąż ją zdradza, więc zrobiła plan i z zimną krwią go zabiła; ten sam rodzaj pomyłki dotyczyłby w tym przypadku sądu.
>>Uważam, że ludzie w Polsce są już na tyle dorośli, że nie potrzebują kary śmierci. Choć rozumiem też, że istnieją społeczeństwa, które jej potrzebują, choć według mnie źle to o nich (tych społeczeństwach) świadczy.
>Większość społeczeństw ma zdrowy odruch samoobronny i chce kary smierci. Niestety brak tej kary jest przeważnie narzucany ideologicznie odgórnie tak jak to jest w przypadku Europy. I dlatego skazani jesteśmy na współczesne niewolnictwo, handel kobietami, kidnaperstwo itp.
Wybacz, ale nie rozumiem stwierdzenia dlaczego to miałby być zdrowy odruch samoobronny. Nie widzę też przełożenia kary śmierci na przestępstwa, które nie są ją objete.
>Dzieje się tak zawsze gdy ponad bezpieczeństwo społeczne stawia się wyżej wolność jednostek które krzwdzą innych i uczą ich bezkarności. Smutne to.
A słyszałeś o pojęciu resocjalizacji? Zawsze mi się wydawało, że o to w tym całym karaniu chodzi, by w miarę możliwości resocjalizować.
Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
>>Statystyki do oceny tego są zbędne. Wystarczy logiczne myślenie.
>Wybacz ale akurat te statystyki, to sprawdzian owoców owego myślenia w rzeczywistości. A chyba chodzi nam o to, jak to się w rzeczywistości sprawdza?

Ja bym jeszcze dodał, że logicznie myśląc, to Tusk powinien wygrać wybory prezydenckie. I co?

>>Niepoprawnie myślisz. Kara śmierci nie dotyczy zabójstw w wyniku pomyłki czy w afekcie.
>Ależ przecież ukaranie niewinnego, to wydanie zlecenia na morderstwo z premedytacją. Karą śmierci kara się nawet jeśli przestępstwa zostały popełnione 'przez pomyłkę', np. żona była przekonana, że mąż ją zdradza, więc zrobiła plan i z zimną krwią go zabiła; ten sam rodzaj pomyłki dotyczyłby w tym przypadku sądu.

On chyba myśli że sam stanowiłby o tym, na jakich zasadach kara śmierci miałaby być wykonywana. Problem w tym, że jeśłi odpowiednia ilość osób przeforsuje zniesienie moratorium, będziemy miec pole do popisu dla niezłych nadużyć.

>A słyszałeś o pojęciu resocjalizacji? Zawsze mi się wydawało, że o to w tym całym karaniu chodzi, by w miarę możliwości resocjalizować.

Dla tego pana to UTOPIA. Ciekawe tylko dlaczego w ogóle jeszcze istnieje coś takiego jak programy resocjalizacyjne (pomijając fakt że u nas w większości niepełnosprawne, ale jednak).
Oless (982 punktów)
>>Proponujesz darować przestępcom winę na sucho? Krzywda dzieje się zawsze niewinnemu.
>A winnemu to już nie?

Słownik języka polskiego PWN: KRZYWDA «szkoda moralna, fizyczna lub materialna wyrządzona komuś niezasłużenie; też: nieszczęście lub obraza dotykające kogoś niesłusznie»

>Najchętniej zrobiłbym tak by przestępca już nie popełniał przestępstw, tylko nie wydaje mi się by kara zawsze to gwarantowała, a już na pewno nie każda.

Gwarancji 100% to nic nie da. Ważne że karanie to najlepszy sposób walki z przestepczością. Najlepiej surowe karanie.

>>>> Kara śmierci odstrasza przestępców.
>>>Prawde mówiąc to tak do końca nie działa. Zdarzało się, że wprowadzenie kary śmierci zmniejszało liczbę przestępstw (nią zagrożonych), zdarzało, że później było tych przestępstw więcej. Widocznie kara śmierci sama z siebie to za mało by odstraszyć.
>>Statystyki do oceny tego są zbędne. Wystarczy logiczne myślenie.
>Wybacz ale akurat te statystyki, to sprawdzian owoców owego myślenia w rzeczywistości. A chyba chodzi nam o to, jak to się w rzeczywistości sprawdza?

Wybacz ale statystyki sa wielowymiarowe, wieloprzyczynowe. Tak naprawdę nie mówia nam nic pewnego. Natomiast ze zwykłej logiki wynika siła odstraszania kary smierci. Konkretne przykłady tego tez podałem. Po prostu spróbuj się do nich odnieść.

>>>>Prawdę mówiąć wystarczającym argumentem za karą śmierci jest brak jednego dobrego powodu przeciw.
>>>Jednym dobrym powodem jest to, że zdarzyć się może skazanie niewinnego człowieka.
>>To nie jest dobry powód. I niestety jedyny jakim operują przeciwnicy kary. Kara ostateczna dotyczyłaby tylko osób którym udowodniono winę na blisko sto procent. Możliwość pomyłki jest skrajnie mała i równa śmierci niewinnych strażników i współwięzniów którzy zginęli z rąk morderców skazanych na dożywocie zamiast stryczek.
>Nie odparłeś jednak argumentu. Nigdzie nie widzę tu sprawiedliwości, o której wcześniej tyle pisałeś.

Sprawiedliwe jest oddanie winnemu sprawiedliwości. Pomyłki zdarzaja sie w skrajnych przypadkach ale sę nieuniknione. Trudno. To nie jest dobry powód przeciw karze smierci.

>>>Co zresztą powinno pociągnąć, trzymając Twoją linię rozumowania, skazanie na śmierć tych, którzy na śmierć skazali niewinnego, w ramach rewanżu, bo przecież taka jest kara za morderstwo. Bo przecież tak było by sprawiedliwie? Śmierć za śmierć.
>>Niepoprawnie myślisz. Kara śmierci nie dotyczy zabójstw w wyniku pomyłki czy w afekcie.
>Ależ przecież ukaranie niewinnego, to wydanie zlecenia na morderstwo z premedytacją. Karą śmierci kara się nawet jeśli przestępstwa zostały popełnione 'przez pomyłkę', np. żona była przekonana, że mąż ją zdradza, więc zrobiła plan i z zimną krwią go zabiła; ten sam rodzaj pomyłki dotyczyłby w tym przypadku sądu.

Popełniłeś błąd logiczny false analogy. Żona chciała zbyt okrutnie ukarać męża i poza prawem.

>>>Uważam, że ludzie w Polsce są już na tyle dorośli, że nie potrzebują kary śmierci. Choć rozumiem też, że istnieją społeczeństwa, które jej potrzebują, choć według mnie źle to o nich (tych społeczeństwach) świadczy.
>>Większość społeczeństw ma zdrowy odruch samoobronny i chce kary smierci. Niestety brak tej kary jest przeważnie narzucany ideologicznie odgórnie tak jak to jest w przypadku Europy. I dlatego skazani jesteśmy na współczesne niewolnictwo, handel kobietami, kidnaperstwo itp.
>Wybacz, ale nie rozumiem stwierdzenia dlaczego to miałby być zdrowy odruch samoobronny. Nie widzę też przełożenia kary śmierci na przestępstwa, które nie są ją objete.

Bo społeczeństwo boi się zbrodniarzy i doskonale rozumie jak należy z nimi walczyć. Groźba śmierci jest najlepszym czynnikiem odstraszającym przestępców.
Kara śmierci powinna również obejmować handlarzy ludźmi, czyli życiem ludzkim. Inaczej panoszą się jak teraz bo i tak nic im nie grozi..

>>Dzieje się tak zawsze gdy ponad bezpieczeństwo społeczne stawia się wyżej wolność jednostek które krzwdzą innych i uczą ich bezkarności. Smutne to.
>A słyszałeś o pojęciu resocjalizacji? Zawsze mi się wydawało, że o to w tym całym karaniu chodzi, by w miarę możliwości resocjalizować.

Tak słyszałem. To taki mit humanizmu. Jest granica powyżej której pojęcie resocjalizacji nie ma sensu bo jest nieskuteczne. Taki więzień tylko degraduje innych więźniów. Aparat resocjalizacyjny wobec nich jest stratą wysiłku. Na co nam resocjalizacja dożywotniego więźnia.
Thorvoy (6588 punktów)
>Słownik języka polskiego PWN: KRZYWDA «szkoda moralna, fizyczna lub materialna wyrządzona komuś niezasłużenie; też: nieszczęście lub obraza dotykające kogoś niesłusznie»

No i tutaj, niestety, muszę przyznać Ci rację.

>Gwarancji 100% to nic nie da. Ważne że karanie to najlepszy sposób walki z przestepczością. Najlepiej surowe karanie.

W porządku. Wyłączając karę śmierci.

>Wybacz ale statystyki sa wielowymiarowe, wieloprzyczynowe. Tak naprawdę nie mówia nam nic pewnego. Natomiast ze zwykłej logiki wynika siła odstraszania kary smierci. Konkretne przykłady tego tez podałem. Po prostu spróbuj się do nich odnieść.

Zdaje się że ja coś Ci już pisałem o "zwykłej logice".

>Sprawiedliwe jest oddanie winnemu sprawiedliwości. Pomyłki zdarzaja sie w skrajnych przypadkach ale sę nieuniknione. Trudno. To nie jest dobry powód przeciw karze smierci.

To bardzo dobry powód. Martwemu nic nie przyjdzie ze zrehabilitowania go. Żywemu, który odsiedział niewinnie ileś tam lat, można wynagrodzić nieuzasadnione męczarnie.

>Bo społeczeństwo boi się zbrodniarzy i doskonale rozumie jak należy z nimi walczyć. Groźba śmierci jest najlepszym czynnikiem odstraszającym przestępców.Kara śmierci powinna również obejmować handlarzy ludźmi, czyli życiem ludzkim. Inaczej panoszą się jak teraz bo i tak nic im nie grozi..

I handlarzy narkotyków! A potem będziemy złodziejom obcinać ręce. Jazda!

>Tak słyszałem. To taki mit humanizmu. Jest granica powyżej której pojęcie resocjalizacji nie ma sensu bo jest nieskuteczne.

Ale tej granicy nie ustalisz podług kategorii przestępstw. Każdą trzeba rozpatrywać indywidualnie dla różnych więźniów.

> Taki więzień tylko degraduje innych więźniów.

Do jakiego stopnia?

> Aparat resocjalizacyjny wobec nich jest stratą wysiłku. Na co nam resocjalizacja dożywotniego więźnia.

Na to, żeby np. nie próbował zabić strażnika, pilnującego go podczas pracy w kamieniołomach.
Oless (982 punktów)
>>Gwarancji 100% to nic nie da. Ważne że karanie to najlepszy sposób walki z przestepczością. Najlepiej surowe karanie.
>W porządku. Wyłączając karę śmierci.

Nie ma rozsądnych powodów.

>>Wybacz ale statystyki sa wielowymiarowe, wieloprzyczynowe. Tak naprawdę nie mówia nam nic pewnego. Natomiast ze zwykłej logiki wynika siła odstraszania kary smierci. Konkretne przykłady tego tez podałem. Po prostu spróbuj się do nich odnieść.
>Zdaje się że ja coś Ci już pisałem o "zwykłej logice".

Ciągle coś piszesz. Moze dla odmiany przemyśl i napisz wnioski. Nie lubię rozmawiać z pustosłowiem.

>>Sprawiedliwe jest oddanie winnemu sprawiedliwości. Pomyłki zdarzaja sie w skrajnych przypadkach ale sę nieuniknione. Trudno. To nie jest dobry powód przeciw karze smierci.
>To bardzo dobry powód. Martwemu nic nie przyjdzie ze zrehabilitowania go. Żywemu, który odsiedział niewinnie ileś tam lat, można wynagrodzić nieuzasadnione męczarnie.

Przypadki rehabilitacji to promil przypadków dożywocia. A może nawet i mniej. Dożywocie tez ma swoje pomyłki. Śmierć strazników, współwięzniów, odwiedzających (jak skurczybyk dostanie zapalenia płuc to ktoś musi go zbadać), postronnych ludzi przy próbie ucieczki. Argumentacja z pomyłki to nie jest dobra argumentacja w tej sprawie. Natomiast nie dziwię się że jej się trzymacie bo to jedyny argument w ręku przeciwników kary smierci. Tonący sie brzytwy chwyta.

>>Bo społeczeństwo boi się zbrodniarzy i doskonale rozumie jak należy z nimi walczyć. Groźba śmierci jest najlepszym czynnikiem odstraszającym przestępców.Kara śmierci powinna również obejmować handlarzy ludźmi, czyli życiem ludzkim. Inaczej panoszą się jak teraz bo i tak nic im nie grozi..
>I handlarzy narkotyków! A potem będziemy złodziejom obcinać ręce. Jazda!

Nie pajacuj.

>>Tak słyszałem. To taki mit humanizmu. Jest granica powyżej której pojęcie resocjalizacji nie ma sensu bo jest nieskuteczne.
>Ale tej granicy nie ustalisz podług kategorii przestępstw. Każdą trzeba rozpatrywać indywidualnie dla różnych więźniów.

Celem wymiaru sprawiedliwości jest przede wszystkim karanie. Resocjalizacja to sprawa uboczna. Nie ma lepszej metody wychowania bandziorów niż surowe karanie.

>> Taki więzień tylko degraduje innych więźniów.
>Do jakiego stopnia?

Do swojego poziomu niestety.

>> Aparat resocjalizacyjny wobec nich jest stratą wysiłku. Na co nam resocjalizacja dożywotniego więźnia.
>Na to, żeby np. nie próbował zabić strażnika, pilnującego go podczas pracy w kamieniołomach.

Czyli zbędna. Kara śmierci pozbawia go szansy na kolejne morderstwo. Nie mówiąc już o tym że zaraz znalazłoby się multum "humanistów" którzy twierdziliby że praca w kamieniołomach jest nieludzka. I jak taki człowiek ma się resocjalizować. Po obozach koncentracyjnych wiemy że to nie jest dobre ku temu środowisko. I to kolejna logiczna sprzeczność w jakie popada twoje stanowisko.
Thorvoy (6588 punktów)
>Nie ma rozsądnych powodów.

Czyli nie czytałeś tego, co Ci pisałem.

>Ciągle coś piszesz. Moze dla odmiany przemyśl i napisz wnioski. Nie lubię rozmawiać z pustosłowiem.

Spójrz w lustro.

>Przypadki rehabilitacji to promil przypadków dożywocia.

Wystarczająco dużo.

> A może nawet i mniej. Dożywocie tez ma swoje pomyłki. Śmierć strazników, współwięzniów, odwiedzających (jak skurczybyk dostanie zapalenia płuc to ktoś musi go zbadać) [...]

To w kajdany go. Taki problem?

>[...] postronnych ludzi przy próbie ucieczki. Argumentacja z pomyłki to nie jest dobra argumentacja w tej sprawie. Natomiast nie dziwię się że jej się trzymacie bo to jedyny argument w ręku przeciwników kary smierci. Tonący sie brzytwy chwyta.

Jeden z wielu. A brzytwa, póki co, całkiem nieźle się na wodzie unosi.

>>I handlarzy narkotyków! A potem będziemy złodziejom obcinać ręce. Jazda!
>Nie pajacuj.

Wybacz, poniosło mnie.

>Celem wymiaru sprawiedliwości jest przede wszystkim karanie. Resocjalizacja to sprawa uboczna. Nie ma lepszej metody wychowania bandziorów niż surowe karanie.

Dobrze, wychowaj mi straconych na szubienicy.

>Do swojego poziomu niestety.

Niekoniecznie. Poza tym to już sprawa kiepskiej resocjalizacji, którą zwyczajnie trzeba usprawnić.

>>> Aparat resocjalizacyjny wobec nich jest stratą wysiłku. Na co nam resocjalizacja dożywotniego więźnia.
>>Na to, żeby np. nie próbował zabić strażnika, pilnującego go podczas pracy w kamieniołomach.
>Czyli zbędna. Kara śmierci pozbawia go szansy na kolejne morderstwo.

A Ty dalej to samo.

> Nie mówiąc już o tym że zaraz znalazłoby się multum "humanistów" którzy twierdziliby że praca w kamieniołomach jest nieludzka.

Bo jest, ale moim zdaniem bardziej adekwatna i przynosząca więcej korzyści, niż zabijanie.

> I jak taki człowiek ma się resocjalizować. Po obozach koncentracyjnych wiemy że to nie jest dobre ku temu środowisko. I to kolejna logiczna sprzeczność w jakie popada twoje stanowisko.

Koncentrowani w obozach byli z reguły niewinni ludzie. Masz złe porównanie. Ciężka praca jest też dobrym sposobem, by więzień nie miał za dużo siły na głupie działania.

Pozdrawiam.
sceptyżaba (279 punktów)
>>>Proponujesz darować przestępcom winę na sucho? Krzywda dzieje się zawsze niewinnemu.
>>A winnemu to już nie?
>Słownik języka polskiego PWN: KRZYWDA Ťszkoda moralna, fizyczna lub materialna wyrządzona komuś niezasłużenie; też: nieszczęście lub obraza dotykające kogoś niesłusznieť
Znaczy się potrafisz odmierzać kary tak, by karany dostawał dokładnie tyle, na ile zasłużył?
>>Najchętniej zrobiłbym tak by przestępca już nie popełniał przestępstw, tylko nie wydaje mi się by kara zawsze to gwarantowała, a już na pewno nie każda.
>Gwarancji 100% to nic nie da. Ważne że karanie to najlepszy sposób walki z przestepczością. Najlepiej surowe karanie.
Po pierwsze fakty świadczą raczej na odwrót (sprawdź, co się dzieje w krajach o surowym prawie, albo sięgnij do historii). Po drugie, wiesz, jak się wychowuje dzieci?

>>>Statystyki do oceny tego są zbędne. Wystarczy logiczne myślenie.
>>Wybacz ale akurat te statystyki, to sprawdzian owoców owego myślenia w rzeczywistości. A chyba chodzi nam o to, jak to się w rzeczywistości sprawdza?
>Wybacz ale statystyki sa wielowymiarowe, wieloprzyczynowe. Tak naprawdę nie mówia nam nic pewnego. Natomiast ze zwykłej logiki wynika siła odstraszania kary smierci. Konkretne przykłady tego tez podałem. Po prostu spróbuj się do nich odnieść.
Twoje rozważania są czysto teoretyczne, a tam są materiały z życia wzięte. Wiem, że możesz próbować podważać statystyki, na zasadzie, że są z USA, a w Polsce jest inaczej (choć jestem zdziwiony, że nie próbujesz), ale nie możesz mówić prosto w twarz, że kara śmierci zawsze zmniejsza ilość pewnych przestępstw, jeśli ktoś ma dowody, że w konkretnych warunkach tak się nie dzieje. Troszkę to żenujące.
>>>>>Prawdę mówiąć wystarczającym argumentem za karą śmierci jest brak jednego dobrego powodu przeciw.
>>>>Jednym dobrym powodem jest to, że zdarzyć się może skazanie niewinnego człowieka.
>>>To nie jest dobry powód. I niestety jedyny jakim operują przeciwnicy kary. Kara ostateczna dotyczyłaby tylko osób którym udowodniono winę na blisko sto procent. Możliwość pomyłki jest skrajnie mała i równa śmierci niewinnych strażników i współwięzniów którzy zginęli z rąk morderców skazanych na dożywocie zamiast stryczek.
>>Nie odparłeś jednak argumentu. Nigdzie nie widzę tu sprawiedliwości, o której wcześniej tyle pisałeś.
>Sprawiedliwe jest oddanie winnemu sprawiedliwości. Pomyłki zdarzaja sie w skrajnych przypadkach ale są nieuniknione. Trudno. To nie jest dobry powód przeciw karze smierci.
Niestety nigdzie nie napisałeś, co zrównoważy te 'pomyłki', skazania niewinnych ludzi na śmierć, więc nie do końca rozumiem, na jakiej zasadzie odrzucasz ten argument.
>>>>Co zresztą powinno pociągnąć, trzymając Twoją linię rozumowania, skazanie na śmierć tych, którzy na śmierć skazali niewinnego, w ramach rewanżu, bo przecież taka jest kara za morderstwo. Bo przecież tak było by sprawiedliwie? Śmierć za śmierć.
>>>Niepoprawnie myślisz. Kara śmierci nie dotyczy zabójstw w wyniku pomyłki czy w afekcie.
>>Ależ przecież ukaranie niewinnego, to wydanie zlecenia na morderstwo z premedytacją. Karą śmierci kara się nawet jeśli przestępstwa zostały popełnione 'przez pomyłkę', np. żona była przekonana, że mąż ją zdradza, więc zrobiła plan i z zimną krwią go zabiła; ten sam rodzaj pomyłki dotyczyłby w tym przypadku sądu.
>Popełniłeś błąd logiczny false analogy. Żona chciała zbyt okrutnie ukarać męża i poza prawem.
Nie została skazana z powodu swojej chęci, ale z powodu tego, co zrobiła. Analogia jest poprawna. Co do zwrotu 'poza prawem' sugerujesz, że sędziowie mają prawo mordować niewinnych?

>>>Większość społeczeństw ma zdrowy odruch samoobronny i chce kary smierci. Niestety brak tej kary jest przeważnie narzucany ideologicznie odgórnie tak jak to jest w przypadku Europy. I dlatego skazani jesteśmy na współczesne niewolnictwo, handel kobietami, kidnaperstwo itp.
>>Wybacz, ale nie rozumiem stwierdzenia dlaczego to miałby być zdrowy odruch samoobronny. Nie widzę też przełożenia kary śmierci na przestępstwa, które nie są ją objete.
>Bo społeczeństwo boi się zbrodniarzy i doskonale rozumie jak należy z nimi walczyć. Groźba śmierci jest najlepszym czynnikiem odstraszającym przestępców.
Boi się, zabija, samo staje się mordercą (bo czasem sie myli przecież). Ciekawe...
>Kara śmierci powinna również obejmować handlarzy ludźmi, czyli życiem ludzkim. Inaczej panoszą się jak teraz bo i tak nic im nie grozi..
Może łatwiej będzie, jak powiesz, kogo ma nie obejmować.
>>>Dzieje się tak zawsze gdy ponad bezpieczeństwo społeczne stawia się wyżej wolność jednostek które krzwdzą innych i uczą ich bezkarności. Smutne to.
>>A słyszałeś o pojęciu resocjalizacji? Zawsze mi się wydawało, że o to w tym całym karaniu chodzi, by w miarę możliwości resocjalizować.
>Tak słyszałem. To taki mit humanizmu.
Nie jestem w stanie zrozumieć, jak z czystym sumieniem możesz coś takiego pisać. To tak, jakby powiedzieć, że każdy kto kiedykolwiek złamał prawo ma już przestępstwo we krwii.
> Jest granica powyżej której pojęcie resocjalizacji nie ma sensu bo jest nieskuteczne.
To ciekawe. Rozumiem, że wielu nie udaje się resocjalizować (można domyślać się z jakich powodów), ale że jest granica, to nie słyszałem.
> Taki więzień tylko degraduje innych więźniów. Aparat resocjalizacyjny wobec nich jest stratą wysiłku. Na co nam resocjalizacja dożywotniego więźnia.
Za to zabijanie w majestacie prawa nie degraduje?
I jaka pewność, że taki więzień jest nic nie wart. Skąd ją czerpiesz?
Pozdrawiam
Oless (982 punktów)
>>Słownik języka polskiego PWN: KRZYWDA Ťszkoda moralna, fizyczna lub materialna wyrządzona komuś niezasłużenie; też: nieszczęście lub obraza dotykające kogoś niesłusznieť
>Znaczy się potrafisz odmierzać kary tak, by karany dostawał dokładnie tyle, na ile zasłużył?

Nie kombinujmy Celem wymiaru sprawiedliwości jest wymierzenie adekwatnej kary. Oczywiście sędzia nie dysponuje termometrem mierzącym stopień przewinienia. Ale nie jest to chyba powód by nie karać przestępców prawda?

>>>Najchętniej zrobiłbym tak by przestępca już nie popełniał przestępstw, tylko nie wydaje mi się by kara zawsze to gwarantowała, a już na pewno nie każda.
>>Gwarancji 100% to nic nie da. Ważne że karanie to najlepszy sposób walki z przestepczością. Najlepiej surowe karanie.
>Po pierwsze fakty świadczą raczej na odwrót (sprawdź, co się dzieje w krajach o surowym prawie, albo sięgnij do historii).

Jakie "fakty" masz na myśli? Kraje o najwyższym poziomie przestępczości dobrze wiedzą że już nie ma miejsca na pobłażanie bandytom i zwiększają kary. Spójrz co proponuje się w Polsce. Przecież nie można się tak łudzić że bezpieczeństwo poprawiają łagodne kary. Można?

>> Natomiast ze zwykłej logiki wynika siła odstraszania kary smierci. Konkretne przykłady tego tez podałem. Po prostu spróbuj się do nich odnieść.
>Twoje rozważania są czysto teoretyczne, a tam są materiały z życia wzięte.

No właśnie z życia wzięte. Są zatem czysto praktyczne, a nie teoretyczne. Porywacz nad którym wisi groźba śmierci może zrezygnować z przestępstwa. Płatny zabójca potrafi kalkulować i zwiększy cenę. Jeżeli w obronie własnej możesz zabić bandytę to tym bardziej powienien mieć taką mozliwość sąd który udowodni kolesiowi że jego napad na ofiarę sie udał i ktoś został zamordowany.

>Wiem, że możesz próbować podważać statystyki, na zasadzie, że są z USA, a w Polsce jest inaczej (choć jestem zdziwiony, że nie próbujesz), ale nie możesz mówić prosto w twarz, że kara śmierci zawsze zmniejsza ilość pewnych przestępstw, jeśli ktoś ma dowody, że w konkretnych warunkach tak się nie dzieje. Troszkę to żenujące.

Żenujące że nie zauważyłeś że już podważyłem statystyki. wcześniej napisałem: "... statystyki sa wielowymiarowe, wieloprzyczynowe. Tak naprawdę nie mówia nam nic pewnego."

Natomiast siła odstraszania przestepców kary smierci jest logicznie pewna. W dodatku jeżeli chcesz "ratować" skórę morderców to musisz wykazać że kara śmierci nie odstrasza. To właściwie amożebne.

>>>>To nie jest dobry powód. I niestety jedyny jakim operują przeciwnicy kary. Kara ostateczna dotyczyłaby tylko osób którym udowodniono winę na blisko sto procent. Możliwość pomyłki jest skrajnie mała i równa śmierci niewinnych strażników i współwięzniów którzy zginęli z rąk morderców skazanych na dożywocie zamiast stryczek.
>>>Nie odparłeś jednak argumentu. Nigdzie nie widzę tu sprawiedliwości, o której wcześniej tyle pisałeś.
>>Sprawiedliwe jest oddanie winnemu sprawiedliwości. Pomyłki zdarzaja sie w skrajnych przypadkach ale są nieuniknione. Trudno. To nie jest dobry powód przeciw karze smierci.
>Niestety nigdzie nie napisałeś, co zrównoważy te 'pomyłki', skazania niewinnych ludzi na śmierć, więc nie do końca rozumiem, na jakiej zasadzie odrzucasz ten argument.

Te skrajne 'pomyłki' równoważy sam fakt że dożywocie też się wiąże z pomyłkami. Natomiast argumentem za karą śmierci jest wymierzenie oprawcy srawiedliwości oraz siła odstraszania co w przypadku braku dobrych argumentów przeciw jest wystarczające. Możliwość 'pomyłki' skazania niewinnego dotyczy również innych przestępstw, gwałtów, pobić, prób zabójstwa, nikt z tego powodu nie zamierza rezygnować z wymierzania adekwatnej kary.

>>>Ależ przecież ukaranie niewinnego, to wydanie zlecenia na morderstwo z premedytacją. Karą śmierci kara się nawet jeśli przestępstwa zostały popełnione 'przez pomyłkę', np. żona była przekonana, że mąż ją zdradza, więc zrobiła plan i z zimną krwią go zabiła; ten sam rodzaj pomyłki dotyczyłby w tym przypadku sądu.
>>Popełniłeś błąd logiczny false analogy. Żona chciała zbyt okrutnie ukarać męża i poza prawem.
>Nie została skazana z powodu swojej chęci, ale z powodu tego, co zrobiła. Analogia jest poprawna. Co do zwrotu 'poza prawem' sugerujesz, że sędziowie mają prawo mordować niewinnych?

Analogia jest jednak fałszywa. Sąd wydał wyrok sprawiedliwy i niestety sie pomylił. Sąd ma prawo do wymierzania kary smierci po sprawiedliwym procesie.

>>>>Większość społeczeństw ma zdrowy odruch samoobronny i chce kary smierci. Niestety brak tej kary jest przeważnie narzucany ideologicznie odgórnie tak jak to jest w przypadku Europy. I dlatego skazani jesteśmy na współczesne niewolnictwo, handel kobietami, kidnaperstwo itp.
>>>Wybacz, ale nie rozumiem stwierdzenia dlaczego to miałby być zdrowy odruch samoobronny. Nie widzę też przełożenia kary śmierci na przestępstwa, które nie są ją objete.
>>Bo społeczeństwo boi się zbrodniarzy i doskonale rozumie jak należy z nimi walczyć. Groźba śmierci jest najlepszym czynnikiem odstraszającym przestępców.
>Boi się, zabija, samo staje się mordercą (bo czasem sie myli przecież). Ciekawe...

Biorąc udział w wojnie obronnej czasami zabijesz i cywila. To słaby argument by sie nie bronić.

>>Kara śmierci powinna również obejmować handlarzy ludźmi, czyli życiem ludzkim. Inaczej panoszą się jak teraz bo i tak nic im nie grozi..
>Może łatwiej będzie, jak powiesz, kogo ma nie obejmować.

Tych którzy nie szastają życiem niewinnych ludzi.

cdn..
sceptyżaba (279 punktów)
>>>Słownik języka polskiego PWN: KRZYWDA Ťszkoda moralna, fizyczna lub materialna wyrządzona komuś niezasłużenie; też: nieszczęście lub obraza dotykające kogoś niesłusznieť
>>Znaczy się potrafisz odmierzać kary tak, by karany dostawał dokładnie tyle, na ile zasłużył?
>Nie kombinujmy Celem wymiaru sprawiedliwości jest wymierzenie adekwatnej kary. Oczywiście sędzia nie dysponuje termometrem mierzącym stopień przewinienia. Ale nie jest to chyba powód by nie karać przestępców prawda?
Ale jest to powód, by myśleć jakie kary należy stosować.

>>>Gwarancji 100% to nic nie da. Ważne że karanie to najlepszy sposób walki z przestepczością. Najlepiej surowe karanie.
>>Po pierwsze fakty świadczą raczej na odwrót (sprawdź, co się dzieje w krajach o surowym prawie, albo sięgnij do historii).
>Jakie "fakty" masz na myśli? Kraje o najwyższym poziomie przestępczości dobrze wiedzą że już nie ma miejsca na pobłażanie bandytom i zwiększają kary. Spójrz co proponuje się w Polsce. Przecież nie można się tak łudzić że bezpieczeństwo poprawiają łagodne kary. Można?
Wymień mi kraj, gdzie stosowanie kary śmierci się niepodważalnie sprawdza (albo sprawdzało w przeszłości).

>>Twoje rozważania są czysto teoretyczne, a tam są materiały z życia wzięte.
>No właśnie z życia wzięte. Są zatem czysto praktyczne, a nie teoretyczne. Porywacz nad którym wisi groźba śmierci może zrezygnować z przestępstwa. Płatny zabójca potrafi kalkulować i zwiększy cenę. Jeżeli w obronie własnej możesz zabić bandytę to tym bardziej powienien mieć taką mozliwość sąd który udowodni kolesiowi że jego napad na ofiarę sie udał i ktoś został zamordowany.
Ale te materiały przeczą Twojej logice, nie zauważyłeś?
>>Wiem, że możesz próbować podważać statystyki, na zasadzie, że są z USA, a w Polsce jest inaczej (choć jestem zdziwiony, że nie próbujesz), ale nie możesz mówić prosto w twarz, że kara śmierci zawsze zmniejsza ilość pewnych przestępstw, jeśli ktoś ma dowody, że w konkretnych warunkach tak się nie dzieje. Troszkę to żenujące.
>Żenujące że nie zauważyłeś że już podważyłem statystyki. wcześniej napisałem: "... statystyki sa wielowymiarowe, wieloprzyczynowe. Tak naprawdę nie mówia nam nic pewnego."
??? Gdzie ten argument podważający? Czytam i nie mogę się doczytać.
>Natomiast siła odstraszania przestepców kary smierci jest logicznie pewna. W dodatku jeżeli chcesz "ratować" skórę morderców to musisz wykazać że kara śmierci nie odstrasza. To właściwie amożebne.
A jednak.

>>>>Nie odparłeś jednak argumentu. Nigdzie nie widzę tu sprawiedliwości, o której wcześniej tyle pisałeś.
>>>Sprawiedliwe jest oddanie winnemu sprawiedliwości. Pomyłki zdarzaja sie w skrajnych przypadkach ale są nieuniknione. Trudno. To nie jest dobry powód przeciw karze smierci.
>>Niestety nigdzie nie napisałeś, co zrównoważy te 'pomyłki', skazania niewinnych ludzi na śmierć, więc nie do końca rozumiem, na jakiej zasadzie odrzucasz ten argument.
>Te skrajne 'pomyłki' równoważy sam fakt że dożywocie też się wiąże z pomyłkami.
W jaki sposób? Przecież skazany na dożywocie żyje.
> Możliwość 'pomyłki' skazania niewinnego dotyczy również innych przestępstw, gwałtów, pobić, prób zabójstwa, nikt z tego powodu nie zamierza rezygnować z wymierzania adekwatnej kary.
Jednak nikt nie kara śmiercią tych przestepstw.
>>>>Ależ przecież ukaranie niewinnego, to wydanie zlecenia na morderstwo z premedytacją. Karą śmierci kara się nawet jeśli przestępstwa zostały popełnione 'przez pomyłkę', np. żona była przekonana, że mąż ją zdradza, więc zrobiła plan i z zimną krwią go zabiła; ten sam rodzaj pomyłki dotyczyłby w tym przypadku sądu.
>>>Popełniłeś błąd logiczny false analogy. Żona chciała zbyt okrutnie ukarać męża i poza prawem.
>>Nie została skazana z powodu swojej chęci, ale z powodu tego, co zrobiła. Analogia jest poprawna. Co do zwrotu 'poza prawem' sugerujesz, że sędziowie mają prawo mordować niewinnych?
>Analogia jest jednak fałszywa. Sąd wydał wyrok sprawiedliwy i niestety sie pomylił.
Wybacz, w tym momencie odleciałem. Dochodzimy do tez absurdalnych.
> Sąd ma prawo do wymierzania kary smierci po sprawiedliwym procesie.
Coraz bardziej przypomina to, co opisujesz, Sądy Boże stosowane w średniowieczu.

>>>Bo społeczeństwo boi się zbrodniarzy i doskonale rozumie jak należy z nimi walczyć. Groźba śmierci jest najlepszym czynnikiem odstraszającym przestępców.
>>Boi się, zabija, samo staje się mordercą (bo czasem sie myli przecież). Ciekawe...
>Biorąc udział w wojnie obronnej czasami zabijesz i cywila. To słaby argument by sie nie bronić.
Niemniej nie jest to argument za tym, by wybierać warianty obronne, w których się cywili zabija.

Jestem pragmatykiem i jako, że dyskusja dochodzi do pewnych absurdalnych punktów, chciałbym wprowadzić pewna zmianę. Po pierwsze zaznaczę, że rozumiem, że pewne prymitywne społeczeństwa potrzebuja kary śmierci. Nie rozwinęły w sobie pewnych cech/instytucji/ideologii, które pozwalałyby rozwiązywać pewne problemy inaczej niż brutalną siłą, brak im też zrozumienia, że w ogóle jest to możliwe. Jednak w zasadzie chodzi mi o Polskę. Czy masz jakieś argumenty, że kara śmierci sprawdziłaby się akurat w Polsce. Tylko proszę nie wypisuj mi, że im kara surowsza tym bardziej odstrasza, więc jest lepsza, bo to tak naprawdę prowadzi do tego, że przechodzących na czerwonym świetle bedziemy karać karą śmierci, by ludzie bali się tak przechodzić.
Pozdrawiam
Oless (982 punktów)
>>Nie kombinujmy Celem wymiaru sprawiedliwości jest wymierzenie adekwatnej kary. Oczywiście sędzia nie dysponuje termometrem mierzącym stopień przewinienia. Ale nie jest to chyba powód by nie karać przestępców prawda?
>Ale jest to powód, by myśleć jakie kary należy stosować.

Ale to akurat jest oczywiste. Wprostproporcjonalne do winy.

>>>>Gwarancji 100% to nic nie da. Ważne że karanie to najlepszy sposób walki z przestepczością. Najlepiej surowe karanie.
>>>Po pierwsze fakty świadczą raczej na odwrót (sprawdź, co się dzieje w krajach o surowym prawie, albo sięgnij do historii).
>>Jakie "fakty" masz na myśli? Kraje o najwyższym poziomie przestępczości dobrze wiedzą że już nie ma miejsca na pobłażanie bandytom i zwiększają kary. Spójrz co proponuje się w Polsce. Przecież nie można się tak łudzić że bezpieczeństwo poprawiają łagodne kary. Można?
>Wymień mi kraj, gdzie stosowanie kary śmierci się niepodważalnie sprawdza (albo sprawdzało w przeszłości).

To niepoprawnie zadane pytanie. Statystyki są wieloprzyczynowe, zaś odstraszanie kary smierci wynika z elementarnej logiki.

>>>Twoje rozważania są czysto teoretyczne, a tam są materiały z życia wzięte.
>>No właśnie z życia wzięte. Są zatem czysto praktyczne, a nie teoretyczne. Porywacz nad którym wisi groźba śmierci może zrezygnować z przestępstwa. Płatny zabójca potrafi kalkulować i zwiększy cenę. Jeżeli w obronie własnej możesz zabić bandytę to tym bardziej powienien mieć taką mozliwość sąd który udowodni kolesiowi że jego napad na ofiarę sie udał i ktoś został zamordowany.
>Ale te materiały przeczą Twojej logice, nie zauważyłeś?

Uzasadnij. Nie bój się jeżeli mądrze uzasadnisz to przyznam ci rację. Na marginesie nie ma "mojej" "twojej" logiki. Logika jest z definicji jedna.

>>>Wiem, że możesz próbować podważać statystyki, na zasadzie, że są z USA, a w Polsce jest inaczej (choć jestem zdziwiony, że nie próbujesz), ale nie możesz mówić prosto w twarz, że kara śmierci zawsze zmniejsza ilość pewnych przestępstw, jeśli ktoś ma dowody, że w konkretnych warunkach tak się nie dzieje. Troszkę to żenujące.
>>Żenujące że nie zauważyłeś że już podważyłem statystyki. wcześniej napisałem: "... statystyki sa wielowymiarowe, wieloprzyczynowe. Tak naprawdę nie mówia nam nic pewnego."
>??? Gdzie ten argument podważający? Czytam i nie mogę się doczytać.

Może nie rozumiesz trudnych słów? Czy rozumiesz co znaczy słowo "wieloprzyczynowość" ? A rozumiesz słowo "wielowymiarowość" ? Rozumiesz że na skalę przestępczości oddziałuje mnóstwo czynników( poziom bezrobocia, dobrobytu, wychowania, środowiska, patologii społecznych etc.) a nie tylko kara śmierci? Rozumiesz teraz że taką statystykę mozesz sobie użyć jako papieru toaletowego?

>>Natomiast siła odstraszania przestepców kary smierci jest logicznie pewna. W dodatku jeżeli chcesz "ratować" skórę morderców to musisz wykazać że kara śmierci nie odstrasza. To właściwie amożebne.
>A jednak.

Zatem czekam. Skoro statystyki odpadają to jak to udowodnisz, hm?

>>>Niestety nigdzie nie napisałeś, co zrównoważy te 'pomyłki', skazania niewinnych ludzi na śmierć, więc nie do końca rozumiem, na jakiej zasadzie odrzucasz ten argument.
>>Te skrajne 'pomyłki' równoważy sam fakt że dożywocie też się wiąże z pomyłkami.
>W jaki sposób? Przecież skazany na dożywocie żyje.

I może zabić kolejnego niewinnego człowieka (strażnika, współwięźnia, odwiedzającego, przypadkowa ofiarę przy próbie ucieczki). To pomyłki na jakie naraża nas dożywocie zwyrodnialców.

>>Analogia jest jednak fałszywa. Sąd wydał wyrok sprawiedliwy i niestety sie pomylił.
>Wybacz, w tym momencie odleciałem. Dochodzimy do tez absurdalnych.

Nie ja zacząłem.

>> Sąd ma prawo do wymierzania kary smierci po sprawiedliwym procesie.
>Coraz bardziej przypomina to, co opisujesz, Sądy Boże stosowane w średniowieczu.

Masz na mysli że współczesne prawo jest bezbożne?

>>>>Bo społeczeństwo boi się zbrodniarzy i doskonale rozumie jak należy z nimi walczyć. Groźba śmierci jest najlepszym czynnikiem odstraszającym przestępców.
>>>Boi się, zabija, samo staje się mordercą (bo czasem sie myli przecież). Ciekawe...
>>Biorąc udział w wojnie obronnej czasami zabijesz i cywila. To słaby argument by sie nie bronić.
>Niemniej nie jest to argument za tym, by wybierać warianty obronne, w których się cywili zabija.

Wybiera się warianty konieczne do obrony.

>. Po pierwsze zaznaczę, że rozumiem, że pewne prymitywne społeczeństwa potrzebuja kary śmierci.

Ja rozumiem że pewne prymitywne myślenie pozwala niektórym stawiać wyżej życie zbrodniarzy nad życie ich ofiar.

>Tylko proszę nie wypisuj mi, że im kara surowsza tym bardziej odstrasza, więc jest lepsza, bo to tak naprawdę prowadzi do tego, że przechodzących na czerwonym świetle bedziemy karać karą śmierci, by ludzie bali się tak przechodzić.

Brak wprostproporcjonalności.
sceptyżaba (279 punktów)
Proszę napisz mi dlaczego kara śmierci wprowadzona w Polsce miałaby zmniejszyć ilość przestępstw pewnego typu (ową karą zagrożonych). Już tylko tyle wymagam.
Pozdrawiam
Oless (982 punktów)
>Proszę napisz mi dlaczego kara śmierci wprowadzona w Polsce miałaby zmniejszyć ilość przestępstw pewnego typu (ową karą zagrożonych). Już tylko tyle wymagam.

Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie. Największa efektywność (którą udowodniliśmy na prostych przykładach wynikających z logiki) w walce z przestępczością najwyższego kalibru jest wystarczającym argumentem za jej wprowadzeniem w Polsce. Dodatkowo jest najbardziej sprawiedliwa. Wymiar sprawiedliwości - ta nazwa nie jest tylko dla zabawy.

Gdyby u nas karano gangsterów śmiercią to oni odruchowo (lub świadomie) będą wyjeżdzać poza Polskę "jako do miejsca, w którym znacznie bezpieczniej prowadzi się najbardziej ryzykowne formy gangsteryzmu" (autor argumentu S. Michalkiewicz)
placownik (17853 punktów)

    Irański sposób na walkę z kradzieżami chleba.

   Czy skuteczny?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
>    Irański sposób na walkę z kradzieżami chleba.

Brutalne.

>   Czy skuteczny?

Wątpliwe.

Pozdrawiam.
Oless (982 punktów)
>    Irański sposób na walkę z kradzieżami chleba.

Filmik nie do obejrzenia wprost. Domyślam się treści.

>   Czy skuteczny?

Zapewne. Jednocześnie podejrzewam że barbarzyński.
Thorvoy (6588 punktów)
Może nie prezentuje się tak drastycznie jak wiele innych "z życia wziętych" filmików, ale i tak paskudna sprawa, takie metody karania.
placownik (17853 punktów)

>Filmik nie do obejrzenia wprost

   Aby móc go obejrzeć (nie to żebym specjalnie zachęcał) wystarczy się zarejestrować.

   Twoje przekonanie o skuteczności takich metod mogłyby rozwiać tylko irańskie statystyki. Raczej trudno dostępne, a poza tym wątpliwe, aby były rzetelne.

   Przypomina mi się obrazek z epoki wiktoriańskiej przywołany swego czasu przez Senator Annę Skowrońską w trakcie jednej z pierwszych parlamentarnych dyskusji nad przywróceniem kary śmierci. Karą śmierci wykonywaną przez publiczne powieszenie karano podówczas nawet kieszonkowców. Imprezy te cieszyły się wówczas sporym powodzeniem wśród wiktoriańskiej publiczności. A kieszonkowcy skwapliwie wykorzystywali nadarzającą się okazję...

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
>>Filmik nie do obejrzenia wprost
>   Aby móc go obejrzeć (nie to żebym specjalnie zachęcał) wystarczy się zarejestrować.

Nie jest on jednym z najbrutalniejszych, jednak do myślenia daje. Rozchodzi się o to że małemu chłopcu przejeżdża po ręce auto terenowe

> Karą śmierci wykonywaną przez publiczne powieszenie karano podówczas nawet kieszonkowców. Imprezy te cieszyły się wówczas sporym powodzeniem wśród wiktoriańskiej publiczności. A kieszonkowcy skwapliwie wykorzystywali nadarzającą się okazję...

Żeby była jasność, Oless: kara śmierci może być dobrą metodą "czystego" pozbywania się ludzi, którzy komuś zbyt wysoko postawionemu podpadli. Myślisz że ciężko jest kogoś wrobić w morderstwo pierwszego stopnia?
Oless (982 punktów)
>Żeby była jasność, Oless: kara śmierci może być dobrą metodą "czystego" pozbywania się ludzi, którzy komuś zbyt wysoko postawionemu podpadli. Myślisz że ciężko jest kogoś wrobić w morderstwo pierwszego stopnia?

To fatalny argument. Jak komuś będzie zależeć zamorduje kogoś bez ceregieli w sądzie.
Thorvoy (6588 punktów)
Jeśli komuś będzie zależało na czystej robocie, będzie wolał niewygodną osobę wrobić.
Oless (982 punktów)
No pewnie. Przecież wrobienie to czysta robota..
Thorvoy (6588 punktów)
Raczej efekt wrobienia.
Oless (982 punktów)
>   Aby móc go obejrzeć (nie to żebym specjalnie zachęcał) wystarczy się zarejestrować.

Wiem. Wybacz że nie zamierzam.
Thorvoy (6588 punktów)
>Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie. Największa efektywność (którą udowodniliśmy na prostych przykładach wynikających z logiki) w walce z przestępczością najwyższego kalibru jest wystarczającym argumentem za jej wprowadzeniem w Polsce.

Na dobrą sprawę możemy karać śmiercią WSZYSTKICH przestępców. Złodziei, rabusiów, oszustów podatkowych, wtedy- idąc Twoim tokiem rozumowania- przestępstw nie będzie prawie wcale i będziemy żyć w krainie mlekiem i miodem płynącej.

Dlaczego nie zaszaleć?

> Dodatkowo jest najbardziej sprawiedliwa. Wymiar sprawiedliwości - ta nazwa nie jest tylko dla zabawy.

TWOIM zdaniem. Pamiętaj o tym.

>Gdyby u nas karano gangsterów śmiercią to oni odruchowo (lub świadomie) będą wyjeżdzać poza Polskę "jako do miejsca, w którym znacznie bezpieczniej prowadzi się najbardziej ryzykowne formy gangsteryzmu" (autor argumentu S. Michalkiewicz)

Największe szychy mają w swoich łapach policję i sądy. W jakim Ty świecie żyjesz?
Oless (982 punktów)
>>Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie. Największa efektywność (którą udowodniliśmy na prostych przykładach wynikających z logiki) w walce z przestępczością najwyższego kalibru jest wystarczającym argumentem za jej wprowadzeniem w Polsce.
>Na dobrą sprawę możemy karać śmiercią WSZYSTKICH przestępców. Złodziei, rabusiów, oszustów podatkowych, wtedy- idąc Twoim tokiem rozumowania- przestępstw nie będzie prawie wcale i będziemy żyć w krainie mlekiem i miodem płynącej.
>Dlaczego nie zaszaleć?

Twój tok rozumowania jest tradycyjnie błędny. Kara śmierci musi być czyms wyjątkowym, dotyczacym tylko najcięższych przestępstw dotykających bezpośrednio ludzkiego życia. Wtedy jest sprawiedliwa, czyli jak najbardziej proporcjonalna do winy.

Zadajesz proste pytania które wskazują że generalnie nigdy nie rozważałeś całej problematyki, nie czytałes argumentów za i przeciw. Przykładowo Korwin-Mikke ujmuje rzecz tak:

"Motywacja jest prosta: kara śmierci musi być czymś wyjątkowym w przeciwnym razie przestanie być czynnikiem odstraszającym, co więcej: skazywanie na karę śmierci za drobniejsze przestępstwa mogłoby spowodować, że przestępca w ucieczce mordowałby - gdyż już byłoby mu wszystko jedno... "

W dodatku siła kary smierci nie tkwi w niej samej ale w groźbie mordercy że jeżeli pójdzie krok za daleko to grozi mu stryczek.

"Tu uwaga odnośnie tradycyjnego systemu brytyjskiego, gdzie za first degree murder kara śmierci była automatyczna; wydaje się, że jest rzeczą słuszną, by mordercy pozostawić cień nadziei: jeśli skruszony odda się w ręce sprawiedliwości i nie będzie groził życiu innych ludzi - może liczyć na łaskę. W przeciwnym razie morderca w obronie życia będzie zabijał - i będą dodatkowe ofiary. "

Natomiast gdy istnieje tylko dożywocie morderca może uciekając decydować się na kolejne zabójstwa zamiast poddania się bo i tak jak nie ucieknie kara będzie identyczna.

>> Dodatkowo jest najbardziej sprawiedliwa. Wymiar sprawiedliwości - ta nazwa nie jest tylko dla zabawy.
>TWOIM zdaniem. Pamiętaj o tym.

Jeszcze raz bo nie zrozumiałeś. Sprawiedliwość to cecha rzeczywistości. Nie ma mojej czy twojej sprawiedliwości. Albo cos jest sprawiedliwe albo nie. Jeżeli ofiara ginie to morderca nie ma niczego co mógłby dac w zamian. Oprócz własnego życia.

>>Gdyby u nas karano gangsterów śmiercią to oni odruchowo (lub świadomie) będą wyjeżdzać poza Polskę "jako do miejsca, w którym znacznie bezpieczniej prowadzi się najbardziej ryzykowne formy gangsteryzmu" (autor argumentu S. Michalkiewicz)
>Największe szychy mają w swoich łapach policję i sądy. W jakim Ty świecie żyjesz?

A dlaczego tak jest? Jeden telefon do sędziego: "zrobisz to lub to bo jak nie to twoja córka.." A sędzia, prokurator czy jakikolwiek urzędnik wymiaru sprawiedliwości nie ma możliwości grożenia tym samym. Tym samym skazujemy państwo na porażkę w walce z mordercami. Nawet jeżeli sędzia wyda poprawny wyrok to płatnego zabójcę można wynająć i siedząc w celi. Kolejny sędzia znając przykład pierwszego wyda już "ulepszony" wyrok.
Thorvoy (6588 punktów)
>Twój tok rozumowania jest tradycyjnie błędny.

Lubię swoje tradycje. Obawiam się jednak że źle je pojmujesz.

> Kara śmierci musi być czyms wyjątkowym, dotyczacym tylko najcięższych przestępstw dotykających bezpośrednio ludzkiego życia. Wtedy jest sprawiedliwa, czyli jak najbardziej proporcjonalna do winy.

Kara śmierci JEST czymś wyjątkowym. Czymś wyjątkowym jest też film pod hyperlinkiem, wklejonym przez placownika. Barbarzyństwo jest dziś wyjątkowe, bo podobno od niego odeszliśmy w Europie.

>"Motywacja jest prosta: kara śmierci musi być czymś wyjątkowym w przeciwnym razie przestanie być czynnikiem odstraszającym, co więcej: skazywanie na karę śmierci za drobniejsze przestępstwa mogłoby spowodować, że przestępca w ucieczce mordowałby - gdyż już byłoby mu wszystko jedno... "

Zgadzam się, przegiąłem wtedy. Oczywiście zgadzam się z poglądem że w razie dopuszczenia kary śmierci, działoby się jak w przypuszczeniach pana Mikke.

>W dodatku siła kary smierci nie tkwi w niej samej ale w groźbie mordercy że jeżeli pójdzie krok za daleko to grozi mu stryczek.

A Ty dalej swoje. Powtarzam że groźba dożywocia i ciężkich robót nierzadko przeraża bardziej niż KŚ.

>Natomiast gdy istnieje tylko dożywocie morderca może uciekając decydować się na kolejne zabójstwa zamiast poddania się bo i tak jak nie ucieknie kara będzie identyczna.

O uprzykrzaniu życia już mówiłem, prawda? O eliminacji możliwości takich stanów rzeczy również, prawda? A myślałem że to ja mam słabą pamięć.

>>TWOIM zdaniem. Pamiętaj o tym.
>Jeszcze raz bo nie zrozumiałeś. Sprawiedliwość to cecha rzeczywistości. Nie ma mojej czy twojej sprawiedliwości. Albo cos jest sprawiedliwe albo nie. Jeżeli ofiara ginie to morderca nie ma niczego co mógłby dac w zamian. Oprócz własnego życia.

Sprawiedliwość to ludzki pogląd. W naturze nie ma sprawiedliwości. Kiedy wilk zeżre małego zajączka, tata zając i mama zając nie skrzykną rodzinki i nie zatłuką wilka.

>>Największe szychy mają w swoich łapach policję i sądy. W jakim Ty świecie żyjesz?
>A dlaczego tak jest? Jeden telefon do sędziego: "zrobisz to lub to bo jak nie to twoja córka.."

I to dopiero będzie fajnie działało po zaostrzeniu najwyższej kary.

> A sędzia, prokurator czy jakikolwiek urzędnik wymiaru sprawiedliwości nie ma możliwości grożenia tym samym. Tym samym skazujemy państwo na porażkę w walce z mordercami. Nawet jeżeli sędzia wyda poprawny wyrok to płatnego zabójcę można wynająć i siedząc w celi. Kolejny sędzia znając przykład pierwszego wyda już "ulepszony" wyrok.

Bombastik, powtarzasz się, ale o moim wytoczonym wcześniej argumencie że kumple powieszonego mogą zechcieć go pomścić, to już zapomniałeś.
Oless (982 punktów)
>> Kara śmierci musi być czyms wyjątkowym, dotyczacym tylko najcięższych przestępstw dotykających bezpośrednio ludzkiego życia. Wtedy jest sprawiedliwa, czyli jak najbardziej proporcjonalna do winy.
>Kara śmierci JEST czymś wyjątkowym. Czymś wyjątkowym jest też film pod hyperlinkiem, wklejonym przez placownika. Barbarzyństwo jest dziś wyjątkowe, bo podobno od niego odeszliśmy w Europie.

Tak a ty chcesz do starożytnego barbarzyństwa wrócić czyniąc z więźniów niewolników.

>>W dodatku siła kary smierci nie tkwi w niej samej ale w groźbie mordercy że jeżeli pójdzie krok za daleko to grozi mu stryczek.
>A Ty dalej swoje. Powtarzam że groźba dożywocia i ciężkich robót nierzadko przeraża bardziej niż KŚ.

Raz że twoje gdybanie nie ma większego sensu bo człowiek posiada najsilniejszy instynkt samozachowawczy (życie ponad wszystko) czego dowodzi znoszenie cierpienia w obozach koncentracyjnych, to jeszcze nie zrozumiałeś poprawnie o który czynnik odstraszający chodziło tym razem. Porywacz któremu negocjator pogrozi że jeżeli zabije choc jednego zakładnika to grozi mu stryczek będzie bardziej skłonny go wypuścić. Morderca będzie bardziej skłonny poddać się jeżeli to uratuje go od śmierci. Chodzi o oczywistą siłę oddziaływania kary smierci w akcji, jeszcze bez jej wykonania już jest świetnym czynnikiem odstraszającym.

I dlatego warto ją wprowadzić tym bardziej że dobrych argumentów przeciw brak (oprócz pomyłek które na dożywociu też się trafiają).

>>Natomiast gdy istnieje tylko dożywocie morderca może uciekając decydować się na kolejne zabójstwa zamiast poddania się bo i tak jak nie ucieknie kara będzie identyczna.
>O uprzykrzaniu życia już mówiłem, prawda? O eliminacji możliwości takich stanów rzeczy również, prawda? A myślałem że to ja mam słabą pamięć.

Tym razem jak wyżej chodziło mi o morderce jeszcze nie złapanego. Natomiast wciąż mnie bawi że życie ludzkie cenisz na poziomie cięższej pracy, uprzykrzania życia [sic!]. I tak wygląda sprawiedliwość "po twojemu".

>>>TWOIM zdaniem. Pamiętaj o tym.
>>Jeszcze raz bo nie zrozumiałeś. Sprawiedliwość to cecha rzeczywistości. Nie ma mojej czy twojej sprawiedliwości. Albo cos jest sprawiedliwe albo nie. Jeżeli ofiara ginie to morderca nie ma niczego co mógłby dac w zamian. Oprócz własnego życia.
>Sprawiedliwość to ludzki pogląd. W naturze nie ma sprawiedliwości. Kiedy wilk zeżre małego zajączka, tata zając i mama zając nie skrzykną rodzinki i nie zatłuką wilka.

Błąd logiczny false analogy. Zwierzęta nie mają wymiaru sprawiedliwości. Tym sie róznimy od zwierząt. Potrafimy wyrównywać sprawiedliwe krzywdy jakich doznały niewinne osoby.

>>>Największe szychy mają w swoich łapach policję i sądy. W jakim Ty świecie żyjesz?
>>A dlaczego tak jest? Jeden telefon do sędziego: "zrobisz to lub to bo jak nie to twoja córka.."
>I to dopiero będzie fajnie działało po zaostrzeniu najwyższej kary.

Co nie? Wreszcie to nie tylko mafios będzie mógł zabijać ale i państwo.

>> A sędzia, prokurator czy jakikolwiek urzędnik wymiaru sprawiedliwości nie ma możliwości grożenia tym samym. Tym samym skazujemy państwo na porażkę w walce z mordercami. Nawet jeżeli sędzia wyda poprawny wyrok to płatnego zabójcę można wynająć i siedząc w celi. Kolejny sędzia znając przykład pierwszego wyda już "ulepszony" wyrok.
>Bombastik, powtarzasz się, ale o moim wytoczonym wcześniej argumencie że kumple powieszonego mogą zechcieć go pomścić, to już zapomniałeś.

Ale jaja. Mafiosi nie będą się mścić ale spróbują kolesia odbić. Jeżeli zginie będa wiedzieć że nikt się z nimi sczypać nie będzie. Na wojnie zabijasz wroga bez litości, nie zajmujesz sobie głowy banialukami że przyjaciele wroga będa chcieli się zemścić. Wojna to wojna.
Thorvoy (6588 punktów)
>Tak a ty chcesz do starożytnego barbarzyństwa wrócić czyniąc z więźniów niewolników.

Każdy więzień jest w gruncie rzeczy niewolnikiem, co wynika z etymologii tego słowa. Na razie niewolnicy w Polsce nie pracują, ale teraz by mogli.

> Porywacz któremu negocjator pogrozi że jeżeli zabije choc jednego zakładnika to grozi mu stryczek będzie bardziej skłonny go wypuścić. Morderca będzie bardziej skłonny poddać się jeżeli to uratuje go od śmierci. Chodzi o oczywistą siłę oddziaływania kary smierci w akcji, jeszcze bez jej wykonania już jest świetnym czynnikiem odstraszającym.

No i tutaj popełniasz błąd.

Porywacz, mając do wyboru: dożywocie za wypuszczenie, lub śmierć za zabicie, nie wiadomo co by wybrał. Zdziwiłbyś się jak wielu wybrałoby to drugie.

>I dlatego warto ją wprowadzić tym bardziej że dobrych argumentów przeciw brak (oprócz pomyłek które na dożywociu też się trafiają).

Kontraargument masz podany wyżej. Może nie lepszy, ale przynajmniej równocenny z Twoim.

>>O uprzykrzaniu życia już mówiłem, prawda? O eliminacji możliwości takich stanów rzeczy również, prawda? A myślałem że to ja mam słabą pamięć.
>Tym razem jak wyżej chodziło mi o morderce jeszcze nie złapanego. Natomiast wciąż mnie bawi że życie ludzkie cenisz na poziomie cięższej pracy, uprzykrzania życia [sic!]. I tak wygląda sprawiedliwość "po twojemu".

Tak, bo to cięższa praca NIE PÓJDZIE NA MARNE. Myśl praktycznie, a nie tylko mściwie.

>Błąd logiczny false analogy. Zwierzęta nie mają wymiaru sprawiedliwości. Tym sie róznimy od zwierząt. Potrafimy wyrównywać sprawiedliwe krzywdy jakich doznały niewinne osoby.

Powiedziałeś "cecha rzeczywistości". Wymiar sprawiedliwości jest przez ludzi kreowany, więc tak subiektywny, jak to tylko możliwe. Źle dobrałeś słowa, mógłbyś powiedzieć o "cesze rzeczywistości", gdyby znajdowało to swoją analogię w naturze.

>Co nie? Wreszcie to nie tylko mafios będzie mógł zabijać ale i państwo.

Miałem na myśli rozmiar szantażu.

>>Bombastik, powtarzasz się, ale o moim wytoczonym wcześniej argumencie że kumple powieszonego mogą zechcieć go pomścić, to już zapomniałeś.
>Ale jaja. Mafiosi nie będą się mścić ale spróbują kolesia odbić.

Albo nie. Niewiele jest takich akcji, jeszcze mniej ludzi przy tym ginie, bo z reguły ucieka się po cichutku.

> Jeżeli zginie będa wiedzieć że nikt się z nimi sczypać nie będzie.

A wtedy będą już na maksa eliminować wszystkich możliwych świadków.

> Na wojnie zabijasz wroga bez litości, nie zajmujesz sobie głowy banialukami że przyjaciele wroga będa chcieli się zemścić. Wojna to wojna.

A może ja nie chcę w niej brać udziału jako żołnierz z karabinem?
Oless (982 punktów)
>>Tak a ty chcesz do starożytnego barbarzyństwa wrócić czyniąc z więźniów niewolników.
>Każdy więzień jest w gruncie rzeczy niewolnikiem, co wynika z etymologii tego słowa. Na razie niewolnicy w Polsce nie pracują, ale teraz by mogli.

Niewolnictwo w wydaniu: kamieniołom i straznik z batem w ręku jest barbarzyństwem.

>> Porywacz któremu negocjator pogrozi że jeżeli zabije choc jednego zakładnika to grozi mu stryczek będzie bardziej skłonny go wypuścić. Morderca będzie bardziej skłonny poddać się jeżeli to uratuje go od śmierci. Chodzi o oczywistą siłę oddziaływania kary smierci w akcji, jeszcze bez jej wykonania już jest świetnym czynnikiem odstraszającym.
>No i tutaj popełniasz błąd.
>Porywacz, mając do wyboru: dożywocie za wypuszczenie, lub śmierć za zabicie, nie wiadomo co by wybrał. Zdziwiłbyś się jak wielu wybrałoby to drugie.

A ty dalej swoje. Morderca jak każde zwierzę najbardziej boi się o własne życie.

>>I dlatego warto ją wprowadzić tym bardziej że dobrych argumentów przeciw brak (oprócz pomyłek które na dożywociu też się trafiają).
>Kontraargument masz podany wyżej. Może nie lepszy, ale przynajmniej równocenny z Twoim.

Nie uważam żeby był równorzędny. Ciągle gdybasz nad rzekomym strachem więźnia przed dożywociem. Ciekawe czemu, skoro dożywocie to taki postrach, tak niewielu dożywotnich wiesza się w więzianiach..

>>>O uprzykrzaniu życia już mówiłem, prawda? O eliminacji możliwości takich stanów rzeczy również, prawda? A myślałem że to ja mam słabą pamięć.
>>Tym razem jak wyżej chodziło mi o morderce jeszcze nie złapanego. Natomiast wciąż mnie bawi że życie ludzkie cenisz na poziomie cięższej pracy, uprzykrzania życia [sic!]. I tak wygląda sprawiedliwość "po twojemu".
>Tak, bo to cięższa praca NIE PÓJDZIE NA MARNE. Myśl praktycznie, a nie tylko mściwie.

Wyrównanie sprawiedliwości, cywilizowana zemsta są głównymi przyczynami istnienia wymiaru sprawiedliwości. Zyski z pracy więźniów są grubo przesadzone.

>>Błąd logiczny false analogy. Zwierzęta nie mają wymiaru sprawiedliwości. Tym sie róznimy od zwierząt. Potrafimy wyrównywać sprawiedliwe krzywdy jakich doznały niewinne osoby.
>Powiedziałeś "cecha rzeczywistości". Wymiar sprawiedliwości jest przez ludzi kreowany, więc tak subiektywny, jak to tylko możliwe. Źle dobrałeś słowa, mógłbyś powiedzieć o "cesze rzeczywistości", gdyby znajdowało to swoją analogię w naturze.

Odwrotnie. Jest on tak obiektywny, jak to tylko możliwe. Dzieje się tak dlatego że wartości jak sprawiedliwość, wolność, odwaga są zrozumiałe dla ogólu ludzkości. Wszystkie te idee występują tylko wtedy gdy dotyczą samoświadomych istot. Dlatego nie ma pełnego sensu mowa o sprawiedliwości w świecie zwierząt.

>>>Bombastik, powtarzasz się, ale o moim wytoczonym wcześniej argumencie że kumple powieszonego mogą zechcieć go pomścić, to już zapomniałeś.
>>Ale jaja. Mafiosi nie będą się mścić ale spróbują kolesia odbić.
>Albo nie. Niewiele jest takich akcji, jeszcze mniej ludzi przy tym ginie, bo z reguły ucieka się po cichutku.

Mimo to trzymanie mafiosa we więzieniu jest niekorzystne. Kierować mafią można i z pierdla.

>> Jeżeli zginie będa wiedzieć że nikt się z nimi sczypać nie będzie.
>A wtedy będą już na maksa eliminować wszystkich możliwych świadków.

Bo jak będzie dożywocie to nię będą tego robić...

>> Na wojnie zabijasz wroga bez litości, nie zajmujesz sobie głowy banialukami że przyjaciele wroga będa chcieli się zemścić. Wojna to wojna.
>A może ja nie chcę w niej brać udziału jako żołnierz z karabinem?

Nikt nie pyta cię o zdanie. Albo sięgniesz po karabin albo zginiesz
Thorvoy (6588 punktów)
>Niewolnictwo w wydaniu: kamieniołom i straznik z batem w ręku jest barbarzyństwem.

Nie bardziej niż przymusowe oddanie życia.

>>Porywacz, mając do wyboru: dożywocie za wypuszczenie, lub śmierć za zabicie, nie wiadomo co by wybrał. Zdziwiłbyś się jak wielu wybrałoby to drugie.
>A ty dalej swoje. Morderca jak każde zwierzę najbardziej boi się o własne życie.

MYŚL! Myśl, głowo, to nie boli.

Nie wydaje Ci się że dożywocie równa się praktycznie straconemu życiu? Myślisz że tego się nikt nie boi?

>Nie uważam żeby był równorzędny. Ciągle gdybasz nad rzekomym strachem więźnia przed dożywociem. Ciekawe czemu, skoro dożywocie to taki postrach, tak niewielu dożywotnich wiesza się w więzianiach..

Nie mniej, niż oddałbyś w ręce kata.

>>Tak, bo to cięższa praca NIE PÓJDZIE NA MARNE. Myśl praktycznie, a nie tylko mściwie.
>Wyrównanie sprawiedliwości, cywilizowana zemsta są głównymi przyczynami istnienia wymiaru sprawiedliwości. Zyski z pracy więźniów są grubo przesadzone.

Tak, ponieważ ich nie ma. Ja wolałbym żeby ktoś, kto zamordował mi rodzinę, utrzymywał mnie.

>Odwrotnie. Jest on tak obiektywny, jak to tylko możliwe.

Wymiar sprawiedliwości? To skąd takie różnice w wymiarach sprawiedliwości różnych krajów? Ty wiesz o czym w ogóle piszesz?

> Dzieje się tak dlatego że wartości jak sprawiedliwość, wolność, odwaga są zrozumiałe dla ogólu ludzkości.

Ale ich pojęcie nie jest zrozumiałe dla ogółu.

> Wszystkie te idee występują tylko wtedy gdy dotyczą samoświadomych istot. Dlatego nie ma pełnego sensu mowa o sprawiedliwości w świecie zwierząt.

Ale dla każdego oznaczają coś innego, pojmujesz to?

>>Albo nie. Niewiele jest takich akcji, jeszcze mniej ludzi przy tym ginie, bo z reguły ucieka się po cichutku.
>Mimo to trzymanie mafiosa we więzieniu jest niekorzystne. Kierować mafią można i z pierdla.

Więc właśnie takim możliwościom należy przeciwdziałać.

>>> Jeżeli zginie będa wiedzieć że nikt się z nimi sczypać nie będzie.
>>A wtedy będą już na maksa eliminować wszystkich możliwych świadków.
>Bo jak będzie dożywocie to nię będą tego robić...

Teraz poszedłem Twoim tokiem rozumowania, który zakłada że jednak przestępca BARDZIEJ boi się KŚ. Jeśli boi się bardziej, wiadomo że bardziej też będzie zależało mu na zlikwidowaniu niewygodnych świadków.

>>A może ja nie chcę w niej brać udziału jako żołnierz z karabinem?
>Nikt nie pyta cię o zdanie. Albo sięgniesz po karabin albo zginiesz

Bulls**t. Kiedy strzelasz do skutego jeńca, to nie jest walka.
Oless (982 punktów)
>>Niewolnictwo w wydaniu: kamieniołom i straznik z batem w ręku jest barbarzyństwem.
>Nie bardziej niż przymusowe oddanie życia.

Kara śmierci nie jest barbarzyństwem. Nie znęcamy się nad mordercą, istnieją szybkie i mało bolesne metody uśmiercające.

>>>Porywacz, mając do wyboru: dożywocie za wypuszczenie, lub śmierć za zabicie, nie wiadomo co by wybrał. Zdziwiłbyś się jak wielu wybrałoby to drugie.
>>A ty dalej swoje. Morderca jak każde zwierzę najbardziej boi się o własne życie.
>MYŚL! Myśl, głowo, to nie boli.

Pustosłowie. Jeszcze raz i wypadasz z gry. Nie lubię dyskutować z frustratami.

>Nie wydaje Ci się że dożywocie równa się praktycznie straconemu życiu? Myślisz że tego się nikt nie boi?

Pewnie że się boi. Tyle że najbardziej mordercy boją się śmierci. Nie trzeba daleko szukać - Saddam Hussein.

>>Nie uważam żeby był równorzędny. Ciągle gdybasz nad rzekomym strachem więźnia przed dożywociem. Ciekawe czemu, skoro dożywocie to taki postrach, tak niewielu dożywotnich wiesza się w więzianiach..
>Nie mniej, niż oddałbyś w ręce kata.

Ile? Kilka procent dożywotnich? Mniej? Gdzież to się podział ów strach przed dożywociem.

>>>Tak, bo to cięższa praca NIE PÓJDZIE NA MARNE. Myśl praktycznie, a nie tylko mściwie.
>>Wyrównanie sprawiedliwości, cywilizowana zemsta są głównymi przyczynami istnienia wymiaru sprawiedliwości. Zyski z pracy więźniów są grubo przesadzone.
>Tak, ponieważ ich nie ma. Ja wolałbym żeby ktoś, kto zamordował mi rodzinę, utrzymywał mnie.

Utopia. Nie zamierzam jeszcze raz przekonywać że przymusowy więzień nigdy nie zarobi nawet na siebie. Zresztą tu nie chodzi o kasę. Chodzi o to że twoja rodzina jest więcej warta niż jakakolwiek praca tego więźnia. Nie bądź materialistą.

>>Odwrotnie. Jest on tak obiektywny, jak to tylko możliwe.
>Wymiar sprawiedliwości? To skąd takie różnice w wymiarach sprawiedliwości różnych krajów? Ty wiesz o czym w ogóle piszesz?

A ty rozumiesz co w ogóle czytasz? Ludzie mają różne osądy danej sprawy. Ale zawsze dążą do obiektywności.

>> Dzieje się tak dlatego że wartości jak sprawiedliwość, wolność, odwaga są zrozumiałe dla ogólu ludzkości.
>Ale ich pojęcie nie jest zrozumiałe dla ogółu.
>> Wszystkie te idee występują tylko wtedy gdy dotyczą samoświadomych istot. Dlatego nie ma pełnego sensu mowa o sprawiedliwości w świecie zwierząt.
>Ale dla każdego oznaczają coś innego.

Nie relatywizuj. Znasz kulturę która pochwali dezertera ? Róznice nie są aż takie duże. Natomiast faktem jest że sprawiedliwość to pewna cecha rzeczywistości. Gdyby tak nie było nikt nie przekonywałby że akurat jego rozumienie danej idei jest słuszne. Automatycznie każdy nawiązuje do pewnego wzorca.

>>>Albo nie. Niewiele jest takich akcji, jeszcze mniej ludzi przy tym ginie, bo z reguły ucieka się po cichutku.
>>Mimo to trzymanie mafiosa we więzieniu jest niekorzystne. Kierować mafią można i z pierdla.
>Więc właśnie takim możliwościom należy przeciwdziałać.

Po co jak można kolesia sprzątnąć.

>>>> Jeżeli zginie będa wiedzieć że nikt się z nimi sczypać nie będzie.
>>>A wtedy będą już na maksa eliminować wszystkich możliwych świadków.
>>Bo jak będzie dożywocie to nię będą tego robić...
>Teraz poszedłem Twoim tokiem rozumowania, który zakłada że jednak przestępca BARDZIEJ boi się KŚ. Jeśli boi się bardziej, wiadomo że bardziej też będzie zależało mu na zlikwidowaniu niewygodnych świadków.

Nie karajmy przestępców. Wtedy w ogóle nie będą się starać likwidować świadków.
Jak widzisz twoja argumentacja jest samowywrotna.
Thorvoy (6588 punktów)
>Kara śmierci nie jest barbarzyństwem. Nie znęcamy się nad mordercą, istnieją szybkie i mało bolesne metody uśmiercające.

Znęcaniem się jest chociażby sam czas oczekiwania na wyrok.

>>MYŚL! Myśl, głowo, to nie boli.
>Pustosłowie. Jeszcze raz i wypadasz z gry. Nie lubię dyskutować z frustratami.

Może to i lepiej. Nic nie dociera do waszmości.

>>Nie wydaje Ci się że dożywocie równa się praktycznie straconemu życiu? Myślisz że tego się nikt nie boi?
>Pewnie że się boi. Tyle że najbardziej mordercy boją się śmierci. Nie trzeba daleko szukać - Saddam Hussein.

A ja Ci mówię że NIE najbardziej.

>>Nie mniej, niż oddałbyś w ręce kata.
>Ile? Kilka procent dożywotnich? Mniej? Gdzież to się podział ów strach przed dożywociem.

A ilu chciałbyś corocznie wieszać?

>>Tak, ponieważ ich nie ma. Ja wolałbym żeby ktoś, kto zamordował mi rodzinę, utrzymywał mnie.
>Utopia. Nie zamierzam jeszcze raz przekonywać że przymusowy więzień nigdy nie zarobi nawet na siebie. Zresztą tu nie chodzi o kasę. Chodzi o to że twoja rodzina jest więcej warta niż jakakolwiek praca tego więźnia. Nie bądź materialistą.

A dlaczego nie? Mam prawo. Śmierć tego więźnia nic mi nie da, praca tak.

>>Wymiar sprawiedliwości? To skąd takie różnice w wymiarach sprawiedliwości różnych krajów? Ty wiesz o czym w ogóle piszesz?
>A ty rozumiesz co w ogóle czytasz? Ludzie mają różne osądy danej sprawy. Ale zawsze dążą do obiektywności.

Ale nigdy nie są obiektywni, a z pewnością nie jednomyślni co do sprawiedliwości.

>>Ale dla każdego oznaczają coś innego.
>Nie relatywizuj. Znasz kulturę która pochwali dezertera ?

Ale jedna kultura za dezercję zdegraduje, inna skaże na śmierć po torturach.

> Róznice nie są aż takie duże.

Są OLBRZYMIE. Urodziłeś się wczoraj?

>>>Mimo to trzymanie mafiosa we więzieniu jest niekorzystne. Kierować mafią można i z pierdla.
>>Więc właśnie takim możliwościom należy przeciwdziałać.
>Po co jak można kolesia sprzątnąć.

Powtarzasz się.

>>Teraz poszedłem Twoim tokiem rozumowania, który zakłada że jednak przestępca BARDZIEJ boi się KŚ. Jeśli boi się bardziej, wiadomo że bardziej też będzie zależało mu na zlikwidowaniu niewygodnych świadków.
>Nie karajmy przestępców. Wtedy w ogóle nie będą się starać likwidować świadków.

Pamiętaj że przy tym założeniu byłem zgodny z TWOIM rozumowaniem.

>Jak widzisz twoja argumentacja jest samowywrotna.

Jak widzisz, nie.
Oless (982 punktów)
Wątek robi się coraz węższy. Odpowiadam ostatni raz na to co najistotniejsze.

>>>Nie mniej, niż oddałbyś w ręce kata.
>>Ile? Kilka procent dożywotnich? Mniej? Gdzież to się podział ów strach przed dożywociem.
>A ilu chciałbyś corocznie wieszać?

To bez znaczenia. Wazne że nawet kilka procent samobójstw (a i to przesada) obala twój wywód o rzekomym strachu przestepców przed dożywociem. Argument jest po prostu błędny. Przykro mi.

>>>Teraz poszedłem Twoim tokiem rozumowania, który zakłada że jednak przestępca BARDZIEJ boi się KŚ. Jeśli boi się bardziej, wiadomo że bardziej też będzie zależało mu na zlikwidowaniu niewygodnych świadków.
>>Nie karajmy przestępców. Wtedy w ogóle nie będą się starać likwidować świadków.
>Pamiętaj że przy tym założeniu byłem zgodny z TWOIM rozumowaniem.

Nie byłeś. Popełniłes błąd logiczny false analogy i zastosowałeś poprawne rozumowanie do odmiennej sprawy. Dlatego doprowadziłem twój argument do absurdu a ty mojego już nie potrafisz.

Jak widzisz twoja argumentacja jest nadal samowywrotna.
Thorvoy (6588 punktów)
>>A ilu chciałbyś corocznie wieszać?
>To bez znaczenia. Wazne że nawet kilka procent samobójstw (a i to przesada) obala twój wywód o rzekomym strachu przestepców przed dożywociem. Argument jest po prostu błędny. Przykro mi.

Ależ to ma znaczenie. Ty karałbyś pewnie wszystkich. Pobiłbyś Chiny w wydawaniu wyroków śmierci.

>>Pamiętaj że przy tym założeniu byłem zgodny z TWOIM rozumowaniem.
>Nie byłeś. Popełniłes błąd logiczny false analogy i zastosowałeś poprawne rozumowanie do odmiennej sprawy. Dlatego doprowadziłem twój argument do absurdu a ty mojego już nie potrafisz.

Nie doprowadziłeś go do absurdu, a ja wykazałem że Twój działa najlepiej z mojej strony.

Jeszcze jedno: pisz po polsku "błędna analogia". Jakoś tak lepiej brzmi.
Oless (982 punktów)
>> Wazne że nawet kilka procent samobójstw obala twój wywód o rzekomym strachu przestepców przed dożywociem. Argument jest po prostu błędny. Przykro mi.
> Ty karałbyś pewnie wszystkich. Pobiłbyś Chiny w wydawaniu wyroków śmierci.

To nie jest odpowiedź. Uciekasz w pustosłowie.

>>>Pamiętaj że przy tym założeniu byłem zgodny z TWOIM rozumowaniem.
>>Nie byłeś. Popełniłes błąd logiczny false analogy i zastosowałeś poprawne rozumowanie do odmiennej sprawy. Dlatego doprowadziłem twój argument do absurdu a ty mojego już nie potrafisz.
>Nie doprowadziłeś go do absurdu, a ja wykazałem że Twój działa najlepiej z mojej strony.

Spójrz przeciez to proste:
Twój argument ->> przestepcy którym grozi wieksza kara bardziej starają się zlikwidować świadków
Riposta sprowadzająca argument do absurdu -> nie karajmy w ogóle przestepców to zostawią świadków w spokoju

Jak widzisz determinacja bandytów w celu zlikwidowania świadków nie ma nic do rzeczy.
Thorvoy (6588 punktów)
>>> Wazne że nawet kilka procent samobójstw obala twój wywód o rzekomym strachu przestepców przed dożywociem. Argument jest po prostu błędny. Przykro mi.
>> Ty karałbyś pewnie wszystkich. Pobiłbyś Chiny w wydawaniu wyroków śmierci.
>To nie jest odpowiedź. Uciekasz w pustosłowie.

W porządku. Tych kilka procent w określonej jednostce czasu prawdopodobnie nie byłoby liczbą mniejszą od zasądzanych wyroków śmierci w Europie w drugiej połowie XX wieku.

Innymi słowy, jeśli masz rocznie kilka-kilkanaście samobójstw, pamiętaj że kiedy jeszcze obowiązywała KŚ w niektórych państwach Europy, rocznie karało się mniej więcej tyle własnie osób, bywały lata że wcale.

>Twój argument ->> przestepcy którym grozi wieksza kara bardziej starają się zlikwidować świadków
>Riposta sprowadzająca argument do absurdu -> nie karajmy w ogóle przestepców to zostawią świadków w spokoju
>Jak widzisz determinacja bandytów w celu zlikwidowania świadków nie ma nic do rzeczy.

No dobra, nie bronię dłużej trochę tego argumentu, bo faktycznie nie był przeze mnie do końca przemyślany.

Pozdrawiam.
Oless (982 punktów)
>>>> Wazne że nawet kilka procent samobójstw obala twój wywód o rzekomym strachu przestepców przed dożywociem. Argument jest po prostu błędny. Przykro mi.
>W porządku. Tych kilka procent w określonej jednostce czasu prawdopodobnie nie byłoby liczbą mniejszą od zasądzanych wyroków śmierci w Europie w drugiej połowie XX wieku.

Co nie ma związku z obroną twojej tezy. Liczba wyroków smierci nie ma nic do rzeczy dla pomysłu że dożywotni są tak przerażeni swoja karą że woleliby śmierć. Teza jest niestety błędna.
Thorvoy (6588 punktów)
>Co nie ma związku z obroną twojej tezy. Liczba wyroków smierci nie ma nic do rzeczy dla pomysłu że dożywotni są tak przerażeni swoja karą że woleliby śmierć. Teza jest niestety błędna.

Fakt, związek ma niewielki. Nie zgadzasz się z tym jednak?
Oless (982 punktów)
> Nie zgadzasz się z tym jednak?
Teraz się zgubiłem. Z czy dokładnie mam się zgadzać?
sceptyżaba (279 punktów)
>>Proszę napisz mi dlaczego kara śmierci wprowadzona w Polsce miałaby zmniejszyć ilość przestępstw pewnego typu (ową karą zagrożonych). Już tylko tyle wymagam.
>Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie.
?
> Największa efektywność (którą udowodniliśmy na prostych przykładach wynikających z logiki) w walce z przestępczością najwyższego kalibru jest wystarczającym argumentem za jej wprowadzeniem w Polsce.
Plis, tylko nie tak. Ja już wiem, że w USA kara śmierci się nie sprawdza, proszę napisz czemu w Polsce miała by się sprawdzić.
> Dodatkowo jest najbardziej sprawiedliwa. Wymiar sprawiedliwości - ta nazwa nie jest tylko dla zabawy.
O tym, że uważasz zabijanie niewinnych za sprawiedliwe też już mi pisałeś. Coś bardziej przyziemnego poproszę.
>Gdyby u nas karano gangsterów śmiercią to oni odruchowo (lub świadomie) będą wyjeżdzać poza Polskę "jako do miejsca, w którym znacznie bezpieczniej prowadzi się najbardziej ryzykowne formy gangsteryzmu" (autor argumentu S. Michalkiewicz)
Aż dziwne, że w Rosji, z karą śmierci, gangsterzy potrafią czuć się jak u siebie. Pewnie masz na poparcie jakieś badania, że gangsterzy rzeczywiście tak robią? Czy sama linia rozumowania Ci wystarcza? Polski gangster lepiej będzie się czuł za granicą, a to dobre. Porzuci życie w Polsce, a przeniesie się tam. Wykształcony musi być taki gangster i jezyki obce znać biegle i kosmolityczny być, żeby się tam zaaklimatyzować. Aż normalnie nie wiem, jak tak wartosciowego człowieka z Polski wypuścić można...
Sorki, ale ponosi mnie już trochę.
W Polsce mieliśmy już karę śmierci. Sprawdzałeś, jak ona działała?
Pozdrawiam
Oless (982 punktów)
>> Największa efektywność (którą udowodniliśmy na prostych przykładach wynikających z logiki) w walce z przestępczością najwyższego kalibru jest wystarczającym argumentem za jej wprowadzeniem w Polsce.
>Plis, tylko nie tak. Ja już wiem, że w USA kara śmierci się nie sprawdza, proszę napisz czemu w Polsce miała by się sprawdzić.

Plis, tylko nie tak. W samym Nowym Yorku po przywróceniu kary smierci ilość morderstw spadła o ponad 50 %. Zrozum statystyki są chwiejne, znajdziesz takie które potwierdzają jeden lub drugi wariant. Natomiast logika jest niechwiejna. Albo skrytykuj (w sensie rozumowej krytyki a nie pustego krytykanctwa) przykłady które ci podałem albo nie nalegaj bym się powtarzał. Tyle chyba mozna oczekiwać.

>> Dodatkowo jest najbardziej sprawiedliwa. Wymiar sprawiedliwości - ta nazwa nie jest tylko dla zabawy.
>O tym, że uważasz zabijanie niewinnych za sprawiedliwe też już mi pisałeś. Coś bardziej przyziemnego poproszę.

Nadinterpretowujesz. Tylko w celu zamydlenia faktu że pozwalasz żyć mordercy, podczas gdy ofiara nie żyje. I to jest oczywiście niesprawiedliwe.

>>Gdyby u nas karano gangsterów śmiercią to oni odruchowo (lub świadomie) będą wyjeżdzać poza Polskę "jako do miejsca, w którym znacznie bezpieczniej prowadzi się najbardziej ryzykowne formy gangsteryzmu" (autor argumentu S. Michalkiewicz)
>Polski gangster lepiej będzie się czuł za granicą, a to dobre. Porzuci życie w Polsce, a przeniesie się tam. Wykształcony musi być taki gangster i jezyki obce znać biegle i kosmolityczny być, żeby się tam zaaklimatyzować. Aż normalnie nie wiem, jak tak wartosciowego człowieka z Polski wypuścić można...

Ironia jest zbędna. Przestępczość zorganizowana jest często ponadnarodowa. Jak będą kręcić interesy przy granicy to bardzo chętnie zdecyduja się dobić targu tuz za granica tym bardziej że w razie wpadki tam za wystrzelanie policjantów przy próbie ucieczki nie grozi śmierć.

>Sorki, ale ponosi mnie już trochę.

Wcale sie nie dziwię. Dyskutujesz na siłę choć wcale cię to nie interesuje.
sceptyżaba (279 punktów)
Więc na razie nie da się znaleźć powodu, dla którego akurat w Polsce to miałoby działać. Na tym kończy się moja rola. Dziękuję za wymianę poglądów.
Pozdrawiam
Oless (982 punktów)
Powód działania kary śmierci w Polsce byłby taki sam jak w każdym miejscu na świecie. Różnica w opiniach dotyczy więc samej kary a nie jej skuteczności w Polsce. Pzdr.
Thorvoy (6588 punktów)
>Różnica w opiniach dotyczy więc samej kary a nie jej skuteczności w Polsce. Pzdr.

Dotyczy zarówno kary, jak i skuteczności.

Pozdrawiam.
Oless (982 punktów)
O to właśnie chodziło.
Oless (982 punktów)
>>>>Dzieje się tak zawsze gdy ponad bezpieczeństwo społeczne stawia się wyżej wolność jednostek które krzwdzą innych i uczą ich bezkarności. Smutne to.
>>>A słyszałeś o pojęciu resocjalizacji? Zawsze mi się wydawało, że o to w tym całym karaniu chodzi, by w miarę możliwości resocjalizować.
>>Tak słyszałem. To taki mit humanizmu.
>Nie jestem w stanie zrozumieć, jak z czystym sumieniem możesz coś takiego pisać. To tak, jakby powiedzieć, że każdy kto kiedykolwiek złamał prawo ma już przestępstwo we krwii.
>> Jest granica powyżej której pojęcie resocjalizacji nie ma sensu bo jest nieskuteczne.
>To ciekawe. Rozumiem, że wielu nie udaje się resocjalizować (można domyślać się z jakich powodów), ale że jest granica, to nie słyszałem.

"Nie udaje" Fajny eufemizm. Surowe karanie to najlepsza metoda resocjalizacyjna.

>> Taki więzień tylko degraduje innych więźniów. Aparat resocjalizacyjny wobec nich jest stratą wysiłku. Na co nam resocjalizacja dożywotniego więźnia.
>Za to zabijanie w majestacie prawa nie degraduje?
>I jaka pewność, że taki więzień jest nic nie wart. Skąd ją czerpiesz?

Kara śmierci to nie zabójstwo. To wymierzenie sprawiedliwości.
Wyrównanie ładu moralnego zachwianego przez mordercę przecież.
Morderstwo niewinnej osoby jest granicą po której przekroczeniu nie ma odwrotu. I trzeba zapłacić własnym życiem.
Thorvoy (6588 punktów)
>"Nie udaje" Fajny eufemizm. Surowe karanie to najlepsza metoda resocjalizacyjna.

Ciężko mówić o resocjalizacji, jeśli ZABIJESZ więźnia.

>Kara śmierci to nie zabójstwo. To wymierzenie sprawiedliwości.

TWOJEJ sprawiedliwości.

>Wyrównanie ładu moralnego zachwianego przez mordercę przecież.

W odpowiedni TWOIM ZDANIEM sposób.

>Morderstwo niewinnej osoby jest granicą po której przekroczeniu nie ma odwrotu. I trzeba zapłacić własnym życiem.

TY uważasz że trzeba.
Oless (982 punktów)
>>"Nie udaje" Fajny eufemizm. Surowe karanie to najlepsza metoda resocjalizacyjna.
>Ciężko mówić o resocjalizacji, jeśli ZABIJESZ więźnia.

Cięzko mówic o resocjalizacji więźnia dożywotnio skazanego
Surowe karanie nie dotyczy tylko złapanych, ono dotyka również niezłapanych i ma oddźwięk wsród młodocianych przestępców

>>Kara śmierci to nie zabójstwo. To wymierzenie sprawiedliwości.
>TWOJEJ sprawiedliwości.

Nie, po prostu sprawiedliwości. Proporcjonalnie do winy.

>>Wyrównanie ładu moralnego zachwianego przez mordercę przecież.
>W odpowiedni TWOIM ZDANIEM sposób.

Zdaniem rodziny ofiar i społeczeństwa (ponad połowa Europejczyków popiera karę śmierci)

>>Morderstwo niewinnej osoby jest granicą po której przekroczeniu nie ma odwrotu. I trzeba zapłacić własnym życiem.
>TY uważasz że trzeba.

Tak.
Thorvoy (6588 punktów)
>Cięzko mówic o resocjalizacji więźnia dożywotnio skazanego

Można sprawić że nie będzie zagrożeniem dla współwiężnia, ani strażnika. To całkiem sporo.

>>>Kara śmierci to nie zabójstwo. To wymierzenie sprawiedliwości.
>>TWOJEJ sprawiedliwości.
>Nie, po prostu sprawiedliwości. Proporcjonalnie do winy.

I dalej gadasz o WŁASNEJ sprawiedliwości, której racji nie jesteś w stanie niczym podeprzeć.

>>>Wyrównanie ładu moralnego zachwianego przez mordercę przecież.
>>W odpowiedni TWOIM ZDANIEM sposób.
>Zdaniem rodziny ofiar i społeczeństwa (ponad połowa Europejczyków popiera karę śmierci)

A ja nie. Co Ty na to?

Nie popiera jej większość inteligencji, najbardziej żądne krwi są ciemne masy.

>>>Morderstwo niewinnej osoby jest granicą po której przekroczeniu nie ma odwrotu. I trzeba zapłacić własnym życiem.
>>TY uważasz że trzeba.
>Tak.

Więc weź to pod uwagę. Że TY uważasz, ponieważ kierujesz się SWOIM poczuciem sprawiedliwości, a co o nim sądzę, możesz poczytać parę akapitów wyżej.
Oless (982 punktów)
>>>>Kara śmierci to nie zabójstwo. To wymierzenie sprawiedliwości.
>>>TWOJEJ sprawiedliwości.
>>Nie, po prostu sprawiedliwości. Proporcjonalnie do winy.
>I dalej gadasz o WŁASNEJ sprawiedliwości, której racji nie jesteś w stanie niczym podeprzeć.

Bo nie jestes w stanie zrozumiec poparcia. Zycie jest bezcenne. Morderca nie ma nic co mógłby dać w zamian. Dlatego powinien być ukarany poprzez odebranie życia. Napisałem o tym ostatni raz.

>>>>Wyrównanie ładu moralnego zachwianego przez mordercę przecież.
>>>W odpowiedni TWOIM ZDANIEM sposób.
>>Zdaniem rodziny ofiar i społeczeństwa (ponad połowa Europejczyków popiera karę śmierci)
>A ja nie. Co Ty na to?

Mniejszość szanujemy. Większości słuchamy. Na tym polega demokracja.

>Nie popiera jej większość inteligencji, najbardziej żądne krwi są ciemne masy.

Nonsens. Proszę o statystyki. Wiekszość wykształconych ludzi których znam popiera przywrócenie kary smierci, są tez przeciwnicy. Wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy.
Thorvoy (6588 punktów)
>>I dalej gadasz o WŁASNEJ sprawiedliwości, której racji nie jesteś w stanie niczym podeprzeć.
>Bo nie jestes w stanie zrozumiec poparcia.

Skąd wiesz, skoro jeszcze go nie przytoczyłeś?

> Zycie jest bezcenne.

I o tym pamiętaj.

> Morderca nie ma nic co mógłby dać w zamian. Dlatego powinien być ukarany poprzez odebranie życia. Napisałem o tym ostatni raz.

To dobrze, bo teraz powinieneś sobie przypomnieć własne słowa: ŻYCIE JEST BEZCENNE.

>Mniejszość szanujemy. Większości słuchamy. Na tym polega demokracja.

I dlatego takiej formie demokracji, jaką mamy, jestem przeciwny.

>>Nie popiera jej większość inteligencji, najbardziej żądne krwi są ciemne masy.
>Nonsens. Proszę o statystyki. Wiekszość wykształconych ludzi których znam popiera przywrócenie kary smierci, są tez przeciwnicy. Wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy.

Oj, ma. Przeprowadź wywiad wśród studentów na uczelniach, a potem wśród niewykształconych mieszkańców wsi, albo paskudnych blokowisk. Dostrzeżesz różnicę.

Nawiasem mówiąc zależność poparcia kary śmierci od wykształcenia i miejsca zamieszkania, przedstawiona była kiedyś na którymś z vortali, wp, albo onecie. Poparcie malało z wykształceniem, więcej było też przeciwników w miastach, niż na wsi. Dla mnie to całkiem wymowne.
Oless (982 punktów)
>> Zycie jest bezcenne.
>I o tym pamiętaj.

Pamiętam. Dlatego za morderstwo chcę karać mordercę jego własnym zyciem. I chronić bezcenne życie niewinnych.

>> Morderca nie ma nic co mógłby dać w zamian. Dlatego powinien być ukarany poprzez odebranie życia. Napisałem o tym ostatni raz.
>To dobrze, bo teraz powinieneś sobie przypomnieć własne słowa: ŻYCIE JEST BEZCENNE.

To juz tez było tłumaczone i jak grochem o ścianę. To że życie jest bezcenne nie znaczy że samo życie nie zmusza nas do wartościowania ludzkiego życia. Dla przeżycia matki potrafimy zabić jej nienarodzone dziecko. Dla ochrony życia niewinnych potrafimy ukarać mordercę śmiercią i oddać mu to co mu sie sprawiedliwie należy. Sam przyznałeś przyparty do muru że w obronie rodziny zabiłbyś bandziora. Jeżeli ktoś naraża na szwank życie niewinnego wyklucza się go ze społecznego "pasa bezpieczeństwa" nietykalności jego własnego życia.

>>>Nie popiera jej większość inteligencji, najbardziej żądne krwi są ciemne masy.
>>Nonsens. Proszę o statystyki. Wiekszość wykształconych ludzi których znam popiera przywrócenie kary smierci, są tez przeciwnicy. Wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy.
>Oj, ma. Przeprowadź wywiad wśród studentów na uczelniach, a potem wśród niewykształconych mieszkańców wsi, albo paskudnych blokowisk. Dostrzeżesz różnicę.

No tak jak wykształceni mieszkają na cukierkowatych osiedlach to nic dziwnego że przewaga zwolenników nad przeciwnikami będzie mniejsza niz na "paskudnym blokowisku".
Zreszta to i tak nie ma wpływu na argumentację. Przeciwnicy kary śmierci wzrastaja liczebnie im bardziej religijna jest grupa badanych (az 83% niewierzących za). A ty jesteś przykładowo przeciwnikiem ateistą.
Poza tym większość przeciwników może się opierać o słabe argumenty , polegające przewaznie na szoku emocjonalnym który działa przewaznie na lepiej wykształconych. To zresztą widać we wszystkim polemikach na temat kary ostatecznej jakie toczyły się na tym forum.

>Nawiasem mówiąc zależność poparcia kary śmierci od wykształcenia i miejsca zamieszkania, przedstawiona była kiedyś na którymś z vortali, wp, albo onecie. Poparcie malało z wykształceniem, więcej było też przeciwników w miastach, niż na wsi. Dla mnie to całkiem wymowne.

To kiepski sposób na poprawienie sobie samopoczucia i usprawiedliwienie miałkości własnej argumentacji.

Co do tego artu na WP.pl jest tutaj : wiadomosci(*)tuje karę śmierci&kat=1342
Thorvoy (6588 punktów)
>>> Zycie jest bezcenne.
>>I o tym pamiętaj.
>Pamiętam. Dlatego za morderstwo chcę karać mordercę jego własnym zyciem. I chronić bezcenne życie niewinnych.

Trzeba było mówić, że nie jest dla Ciebie BEZWZGLĘDNIE bezcenne.

>To juz tez było tłumaczone i jak grochem o ścianę. To że życie jest bezcenne nie znaczy że samo życie nie zmusza nas do wartościowania ludzkiego życia. Dla przeżycia matki potrafimy zabić jej nienarodzone dziecko. Dla ochrony życia niewinnych potrafimy ukarać mordercę śmiercią i oddać mu to co mu sie sprawiedliwie należy.

Dajże spokój ze swoją demagogią! Nie ochraniasz życia niewinnych, tylko się zwyczajnie mścisz!

> Sam przyznałeś przyparty do muru że w obronie rodziny zabiłbyś bandziora. Jeżeli ktoś naraża na szwank życie niewinnego wyklucza się go ze społecznego "pasa bezpieczeństwa" nietykalności jego własnego życia.

Nie musiałeś mnie przypierać do muru. Jestem za poszerzeniem granic obrony koniecznej w Polsce, bo dziś, jeśli nie daj boże zatłuczesz w amoku frajera, który poprosił Cię z bejsbolem w łapie o pieniądze, masz na dobre przekichane.

Zrozum że nie możesz porównywać sytuacji, kiedy ktoś zagraża Ci bezpośrednio do sytuacji, w której zagraża potencjalnie. Na tej zasadzie musiałbyś wyeliminować wszelkiej maści kije, noże, samochody (bo przecież w wypadkach ginie więcej osób niż wskutek morderstw) i tak dalej.

>>Oj, ma. Przeprowadź wywiad wśród studentów na uczelniach, a potem wśród niewykształconych mieszkańców wsi, albo paskudnych blokowisk. Dostrzeżesz różnicę.
>No tak jak wykształceni mieszkają na cukierkowatych osiedlach to nic dziwnego że przewaga zwolenników nad przeciwnikami będzie mniejsza niz na "paskudnym blokowisku".

To może zamiast gdybać nad karą śmierci, postarajmy się by nie było blokowiskowej hołoty i każdego było stać przynajmniej na życie na cukierkowatym osiedlu? Zauważyłeś powiązanie między natężeniem przestępczości i jakością życia w poszczególnych krajach (nie licząc USA, ale USA jest dziwne)? Kara śmierci jest problemem, którego rozwiązanie w taki czy inny sposób nie pozwoli przeciętnemu Kowalskiemu żyć lepiej.

>Zreszta to i tak nie ma wpływu na argumentację. Przeciwnicy kary śmierci wzrastaja liczebnie im bardziej religijna jest grupa badanych (az 83% niewierzących za).

W mordę, skąd to wytrzasnąłeś?

> A ty jesteś przykładowo przeciwnikiem ateistą.

Co zabawne, śmiem twierdzić że przynajmniej połowa ateistów z Racjonalisty poparłaby mój pogląd na zagadnienie KŚ.

>Co do tego artu na WP.pl jest tutaj : wiadomosci(*)tuje karę śmierci&kat=1342

Zaraz zajrzę.

Pozdrawiam.
Oless (982 punktów)
>>>> Zycie jest bezcenne.
>>>I o tym pamiętaj.
>>Pamiętam. Dlatego za morderstwo chcę karać mordercę jego własnym zyciem. I chronić bezcenne życie niewinnych.
>Trzeba było mówić, że nie jest dla Ciebie BEZWZGLĘDNIE bezcenne.

Toż to ja cały czas próbuję napisać. Bezwględnie nietykalne rzeczy występują tylko w bajkach dla dzieci. Bezcenne życie płodu poświęcamy dla ratowania życia matki. Życie zmusza nas czasem do wyboru mniejszego zła.

>>To że życie jest bezcenne nie znaczy że samo życie nie zmusza nas do wartościowania ludzkiego życia. Dla przeżycia matki potrafimy zabić jej nienarodzone dziecko. Dla ochrony życia niewinnych potrafimy ukarać mordercę śmiercią i oddać mu to co mu sie sprawiedliwie należy.
>Dajże spokój ze swoją demagogią! Nie ochraniasz życia niewinnych, tylko się zwyczajnie mścisz!

Kara jest cywilizowaną zemstą. Taka jest geneza kary (Kurcze zaczynamy sie powtarzac a dyskusja traci sens). Odsiadka złodzieja też jest taką samą cywilizowaną zemstą czyli karą. A że kara smierci jest przy okazji najefektywniejszym czynnikiem odstraszającym (orócz tego że jest sprawiedliwa) to już nie moja wina. Taka jest natura ludzka.

>Zrozum że nie możesz porównywać sytuacji, kiedy ktoś zagraża Ci bezpośrednio do sytuacji, w której zagraża potencjalnie. Na tej zasadzie musiałbyś wyeliminować wszelkiej maści kije, noże, samochody (bo przecież w wypadkach ginie więcej osób niż wskutek morderstw) i tak dalej.

Musisz mi wybaczyć że to napiszę ale: false analogy. Ciężko karać nóż lub samochód Cięzko u nich z wolą...

> Zauważyłeś powiązanie między natężeniem przestępczości i jakością życia w poszczególnych krajach (nie licząc USA, ale USA jest dziwne)? Kara śmierci jest problemem, którego rozwiązanie w taki czy inny sposób nie pozwoli przeciętnemu Kowalskiemu żyć lepiej.

Pewnie że nie. Pozwoli mu żyć bezpieczniej. Od poprawy dobrobytu jest bardziej prawo podatkowe czy jakieś administracyjne a nie karne.

>>Zreszta to i tak nie ma wpływu na argumentację. Przeciwnicy kary śmierci wzrastaja liczebnie im bardziej religijna jest grupa badanych (az 83% niewierzących za).
>W mordę, skąd to wytrzasnąłeś?

No ten artykuł o którym napisałeś że "zaraz zajrzysz". to jak to czytasz pewnie już wiesz.
Thorvoy (6588 punktów)
>Toż to ja cały czas próbuję napisać. Bezwględnie nietykalne rzeczy występują tylko w bajkach dla dzieci. Bezcenne życie płodu poświęcamy dla ratowania życia matki. Życie zmusza nas czasem do wyboru mniejszego zła.

A więźniów chcesz zabijać w celu ratowania CZYJEGO życia?

>Kara jest cywilizowaną zemstą. Taka jest geneza kary (Kurcze zaczynamy sie powtarzac a dyskusja traci sens). Odsiadka złodzieja też jest taką samą cywilizowaną zemstą czyli karą. A że kara smierci jest przy okazji najefektywniejszym czynnikiem odstraszającym (orócz tego że jest sprawiedliwa) to już nie moja wina. Taka jest natura ludzka.

Naturą ludzką jest też chodzić nago.

>Musisz mi wybaczyć że to napiszę ale: false analogy. Ciężko karać nóż lub samochód Cięzko u nich z wolą...

Nie szkodzi. Tworzą potencjalne zagrożenie, wola nie ma nic do rzeczy.

>Pewnie że nie. Pozwoli mu żyć bezpieczniej. Od poprawy dobrobytu jest bardziej prawo podatkowe czy jakieś administracyjne a nie karne.

Miałem na myśli to, że najpierw powinniśmy zapewnić obywatelom jako taki byt, dopiero potem wprowadzać karę śmierci, która wtedy może się już okazać nie taka oczywista.

Po raz kolejny nawiążę do kraju, który podziwiam i podziwiać będę chyba zawsze.

Widzisz, w Norwegii praktycznie nie ma skurczybyków, którzy zabiją za kilka koron, bo nawet te najgorsze (w ich kategoriach, my nazwalibyśmy ich dżentelmenami) męty zawsze będą miały z socjalki tych parę øre na piwo i nie potrzebują czaić się z nożem w ciemnych zaułkach, brakuje mafii, bo uczciwie można dorobić się znakomitych pieniędzy, nie schodząc na drogę przestępstwa; psychicznie chorzy są odpowiednio wcześnie diagnozowani i leczeni...

W Norwegii, podobnie jak w innych krajach Europy (nie licząc Białorusi) nie ma kary śmierci, a ludzie z tego powodu jakoś tam nie narzekają. Są trochę lepiej rozwinięci.

Wrócę jeszcze do kwestii skazań niewinnych osób; jeśli wydaje Ci się że ryzyko błędu jest minimalne, przeczytaj sobie wyjątek z Amnesty International:

"Egzekucje niewinnych

Jak długo utrzymana będzie kara śmierci, tak długo nie można wykluczyć niebezpieczeństwa wykonania wyroku śmierci na osobie niewinnej.

W USA od roku 1973, 113 więźniów zostało zwolnionych z celi śmierci, po pojawieniu się nowych dowodów oczyszczających ich ze stawianych im zarzutów. Niektórzy z nich, po spędzeniu lat w celi śmierci, w ostatniej chwili uniknęli wykonania wyroku. Wspólnymi cechami wszystkich przypadków są źle prowadzone śledztwo policji lub prokuratury, wykorzystanie mało wiarygodnych zeznań świadków, dowodów rzeczowych, lub nieudolna linia obrony. Istnieją również inne przypadki amerykańskich więźniów, na których został wykonany wyrok śmierci mimo poważnych wątpliwości co do ich winy.

Ówczesny gubernator stanu Illinois, George Ryan, ogłosił w styczniu 2000 odroczenie egzekucji. Jego decyzja nastąpiła po uniewinnieniu trzynastego więźnia z celi śmierci, który został niesprawiedliwie skazany od czasu gdy kara śmierci została w USA przywrócona w 1977 roku.

W tym samym czasie, 12 innych więźniów zostało straconych. W styczniu 2003 roku gubernator Ryan ułaskawił 4 więźniów z celi śmierci i złagodził wszystkie pozostałe 167 wyroków śmieci w stanie Illinois."



>>W mordę, skąd to wytrzasnąłeś?
>No ten artykuł o którym napisałeś że "zaraz zajrzysz". to jak to czytasz pewnie już wiesz.

A, właśnie. Miałem wczoraj problemy z netem. Każda strona ładowała mi się po kilka minut, Twój odnośnik w ogóle się nie załadował. Może teraz będzie mi dane zobaczyć to, co kryje się pod linkiem.
Oless (982 punktów)
>>Toż to ja cały czas próbuję napisać. Bezwględnie nietykalne rzeczy występują tylko w bajkach dla dzieci. Bezcenne życie płodu poświęcamy dla ratowania życia matki. Życie zmusza nas czasem do wyboru mniejszego zła.
>A więźniów chcesz zabijać w celu ratowania CZYJEGO życia?

Kolejnych niewinnych ofiar. I nie więźniów a morderców (za planowany, powtórny, wyjątkowo okrutny mord) lub sprawców najcięższych przestępstw, szastających ludzkim życiem (handel kobietami, niewolnictwo).

>>Kara jest cywilizowaną zemstą. Taka jest geneza kary. Odsiadka złodzieja też jest taką samą cywilizowaną zemstą czyli karą. A że kara smierci jest przy okazji najefektywniejszym czynnikiem odstraszającym to już nie moja wina. Taka jest natura ludzka.
>Naturą ludzką jest też chodzić nago.

No i? Zastanawiasz się jak to wykorzystać?
Wskazanie na punkt ludzkiej natury nie jest kontrargumentem na to co napisałem wyżej. Kara śmierci wykorzystuje słabość ludzkiej natury.

>>Musisz mi wybaczyć że to napiszę ale: false analogy. Ciężko karać nóż lub samochód Cięzko u nich z wolą...
>Nie szkodzi. Tworzą potencjalne zagrożenie, wola nie ma nic do rzeczy.

Ma. Morderca stanowi zagrożenie ze względu na swoją złą wolę.

>>Pewnie że nie. Pozwoli mu żyć bezpieczniej. Od poprawy dobrobytu jest bardziej prawo podatkowe czy jakieś administracyjne a nie karne.
>Miałem na myśli to, że najpierw powinniśmy zapewnić obywatelom jako taki byt, dopiero potem wprowadzać karę śmierci, która wtedy może się już okazać nie taka oczywista.

Poziom dobrobytu nie ma znaczenia dla sporu o karę śmierci. Mordercy będą zawsze. Nawet jeżeli będzie ich mniej w czasach dobrobytu (jak w Norwegii).

>W Norwegii, podobnie jak w innych krajach Europy (nie licząc Białorusi) nie ma kary śmierci, a ludzie z tego powodu jakoś tam nie narzekają. Są trochę lepiej rozwinięci.

Podejrzewam że w całej Europie jest podobnie jak w Polsce, większość społeczeństwa domaga się przywrócenia kary śmierci.

>Wrócę jeszcze do kwestii skazań niewinnych osób; jeśli wydaje Ci się że ryzyko błędu jest minimalne, przeczytaj sobie wyjątek z Amnesty International:
>Jak długo utrzymana będzie kara śmierci, tak długo nie można wykluczyć niebezpieczeństwa wykonania wyroku śmierci na osobie niewinnej.
>W USA od roku 1973, 113 więźniów zostało zwolnionych z celi śmierci, po pojawieniu się nowych dowodów oczyszczających ich ze stawianych im zarzutów. Niektórzy z nich, po spędzeniu lat w celi śmierci, w ostatniej chwili uniknęli wykonania wyroku.

Powyższe są przykładem na to że świetnie sprawdza się system dwukrotnego odwoływania się od wyroku. Natomiast prawdopodobieństwo skazania niewinnego przy zachowaniu rzetelnie zorganizowanej procedury jest tak znikome jak to że spadająca doniczka wyśle cię do szpitala lub kaplicy. To nie powód żeby kazać zamykać ludziom okna.

>Wspólnymi cechami wszystkich przypadków są źle prowadzone śledztwo policji lub prokuratury, wykorzystanie mało wiarygodnych zeznań świadków, dowodów rzeczowych, lub nieudolna linia obrony. Istnieją również inne przypadki amerykańskich więźniów, na których został wykonany wyrok śmierci mimo poważnych wątpliwości co do ich winy.

To błąd. Kara śmierci musi dotyczyć tylko przypadków gdzie dowody są prawie pewne.

>Ówczesny gubernator stanu Illinois, George Ryan, ogłosił w styczniu 2000 odroczenie egzekucji. Jego decyzja nastąpiła po uniewinnieniu trzynastego więźnia z celi śmierci, który został niesprawiedliwie skazany od czasu gdy kara śmierci została w USA przywrócona w 1977 roku.
>W tym samym czasie, 12 innych więźniów zostało straconych. W styczniu 2003 roku gubernator Ryan ułaskawił 4 więźniów z celi śmierci i złagodził wszystkie pozostałe 167 wyroków śmieci w stanie Illinois."

Ułaskawił czy uniewinnił?
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>W Norwegii, podobnie jak w innych krajach Europy (nie licząc Białorusi) nie ma kary śmierci, a ludzie z tego powodu jakoś tam nie narzekają. Są trochę lepiej rozwinięci.

A zauważyłeś, że tam nie ma takiej przestępczości jak np. u nas??

>Podejrzewam że w całej Europie jest podobnie jak w Polsce, większość społeczeństwa domaga się przywrócenia kary śmierci.

Nie wszędzie. Uwierz mi.

>>Wrócę jeszcze do kwestii skazań niewinnych osób; jeśli wydaje Ci się że ryzyko błędu jest minimalne, przeczytaj sobie wyjątek z Amnesty International:
>>Jak długo utrzymana będzie kara śmierci, tak długo nie można wykluczyć niebezpieczeństwa wykonania wyroku śmierci na osobie niewinnej.

Zgadzam się. Zabawa polega na tym, aby to niebezpieczeństwo zbliżyć zeru jak najbardziej tylko się da.

>>W USA od roku 1973, 113 więźniów zostało zwolnionych z celi śmierci, po pojawieniu się nowych dowodów oczyszczających ich ze stawianych im zarzutów. Niektórzy z nich, po spędzeniu lat w celi śmierci, w ostatniej chwili uniknęli wykonania wyroku.

Stany to inna bajka. Więcej ludzi, głupsze społeczeństwo (moim skromnym zdaniem śmiertelnika).

>>Wspólnymi cechami wszystkich przypadków są źle prowadzone śledztwo policji lub prokuratury, wykorzystanie mało wiarygodnych zeznań świadków, dowodów rzeczowych, lub nieudolna linia obrony. Istnieją również inne przypadki amerykańskich więźniów, na których został wykonany wyrok śmierci mimo poważnych wątpliwości co do ich winy.
>To błąd. Kara śmierci musi dotyczyć tylko przypadków gdzie dowody są prawie pewne.

A wiesz, jakie to trudne??


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>>W Norwegii, podobnie jak w innych krajach Europy (nie licząc Białorusi) nie ma kary śmierci, a ludzie z tego powodu jakoś tam nie narzekają. Są trochę lepiej rozwinięci.
>A zauważyłeś, że tam nie ma takiej przestępczości jak np. u nas??

A przestępczość zwalczysz przede wszystkim poprawieniem bytu statystycznego obywatela, a nie wzmożoną surowością kar.

>>Podejrzewam że w całej Europie jest podobnie jak w Polsce, większość społeczeństwa domaga się przywrócenia kary śmierci.
>Nie wszędzie. Uwierz mi.

Poza tym większość nie musi mieć racji.

>>>Jak długo utrzymana będzie kara śmierci, tak długo nie można wykluczyć niebezpieczeństwa wykonania wyroku śmierci na osobie niewinnej.
>Zgadzam się. Zabawa polega na tym, aby to niebezpieczeństwo zbliżyć zeru jak najbardziej tylko się da.

Albo w ogóle zlikwidować.

Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
>>A więźniów chcesz zabijać w celu ratowania CZYJEGO życia?
>Kolejnych niewinnych ofiar. I nie więźniów a morderców (za planowany, powtórny, wyjątkowo okrutny mord) lub sprawców najcięższych przestępstw, szastających ludzkim życiem (handel kobietami, niewolnictwo).

Cholera, zrozum że odpowiednio internowany nikogo więcej nie zabije!

>>Naturą ludzką jest też chodzić nago.
>No i? Zastanawiasz się jak to wykorzystać?

Właśnie wykorzystałem. Szkoda że nie zrozumiałeś.

>Wskazanie na punkt ludzkiej natury nie jest kontrargumentem na to co napisałem wyżej. Kara śmierci wykorzystuje słabość ludzkiej natury.

Kara śmierci jest uzewnętrznieniem tej słabości.

>>Nie szkodzi. Tworzą potencjalne zagrożenie, wola nie ma nic do rzeczy.
>Ma. Morderca stanowi zagrożenie ze względu na swoją złą wolę.

Czytałeś co pisałem o ludziach, którzy NIE są w stanie panować nad swoimi emocjami? Takich naprawdę chorych psychicznie. Wielokrotnych morderców tego typu pewnie też byś powywieszał, chyba że dla nich zrobiłbyś wyjątek, wtedy rezygnuję ze swojego stanowiska w tej konkretnie sprawie.

>>Miałem na myśli to, że najpierw powinniśmy zapewnić obywatelom jako taki byt, dopiero potem wprowadzać karę śmierci, która wtedy może się już okazać nie taka oczywista.
>Poziom dobrobytu nie ma znaczenia dla sporu o karę śmierci. Mordercy będą zawsze. Nawet jeżeli będzie ich mniej w czasach dobrobytu (jak w Norwegii).

Tylko, co ciekawe, poparcie dla kary śmierci w czasach dobrobytu jest znacznie mniejsze, niż podczas kryzysu.

>>W Norwegii, podobnie jak w innych krajach Europy (nie licząc Białorusi) nie ma kary śmierci, a ludzie z tego powodu jakoś tam nie narzekają. Są trochę lepiej rozwinięci.
>Podejrzewam że w całej Europie jest podobnie jak w Polsce, większość społeczeństwa domaga się przywrócenia kary śmierci.

Prawdę mówiąc nie wiem co dokładnie sądzą na ten temat statystyki, więc dla własnego dobra się zamknę. Gdybyś kiedyś znalazł odpowiednie materiały (poparcie dla KŚ w różnych krajach), możesz je zapodać.

>Powyższe są przykładem na to że świetnie sprawdza się system dwukrotnego odwoływania się od wyroku.

Szkoda że niekiedy przydałby się system trzykrotnego...

> Natomiast prawdopodobieństwo skazania niewinnego przy zachowaniu rzetelnie zorganizowanej procedury jest tak znikome jak to że spadająca doniczka wyśle cię do szpitala lub kaplicy. To nie powód żeby kazać zamykać ludziom okna.

Jak by Ci to powiedzieć... False analogy! Przecież doniczka nie ma woli.

>To błąd. Kara śmierci musi dotyczyć tylko przypadków gdzie dowody są prawie pewne.

I właśnie dlatego nie chciałbym żebyś decydował o sprawiedliwości. Dowody na winę człowieka, który ma umrzeć, MUSZĄ BYĆ PEWNE.

>>W tym samym czasie, 12 innych więźniów zostało straconych. W styczniu 2003 roku gubernator Ryan ułaskawił 4 więźniów z celi śmierci i złagodził wszystkie pozostałe 167 wyroków śmieci w stanie Illinois."
>Ułaskawił czy uniewinnił?

A wiesz, to też mnie zastanowiło.
Oless (982 punktów)
>>>A więźniów chcesz zabijać w celu ratowania CZYJEGO życia?
>>Kolejnych niewinnych ofiar. I nie więźniów a morderców...
>Cholera, zrozum że odpowiednio internowany nikogo więcej nie zabije

Dzuma, zrozum wreszcie że kara smierci odstrasza potencjalnych morderców, a nie tylko zabezpiecza nas przed złapanymi. A nawet jak nie zgadzasz się z tą oczywista prawdą to nie pytaj mnie ciągle o to samo.

>>>Naturą ludzką jest też chodzić nago.
>>No i? Zastanawiasz się jak to wykorzystać?
>Właśnie wykorzystałem. Szkoda że nie zrozumiałeś.

Zrozumiałem błąd twojej argumentacji, tylko nie pojąłes ironii. To że ludzie mają w naturze chodzic nago (co i tak jest kontrowersyjne) nie ma nic do rzeczy wobec faktu że ludzka natura karze człowiekowi walczyć przede wszystkim o życie. I dlatego kara smierci wykorzystuje ludzka naturę - strach przed śmiercią ( i skutecznie odstrasza morderców).

>Czytałeś co pisałem o ludziach, którzy NIE są w stanie panować nad swoimi emocjami? Takich naprawdę chorych psychicznie.

KŚ, co oczywiste, ich nie dotyczy.

>> Natomiast prawdopodobieństwo skazania niewinnego przy zachowaniu rzetelnie zorganizowanej procedury jest tak znikome jak to że spadająca doniczka wyśle cię do szpitala lub kaplicy. To nie powód żeby kazać zamykać ludziom okna.
>Jak by Ci to powiedzieć... False analogy! Przecież doniczka nie ma woli.

Ludzie otwierający okna już tak..

>>To błąd. Kara śmierci musi dotyczyć tylko przypadków gdzie dowody są prawie pewne.
>I właśnie dlatego nie chciałbym żebyś decydował o sprawiedliwości. Dowody na winę człowieka, który ma umrzeć, MUSZĄ BYĆ PEWNE.

Nie bądź naiwny. W sądownictwie nie ma nigdzie 100% pewności. Jak mówię prawie pewne mam na mysli 99% pewności. (teoretycznie może się zdarzyc że dwóch świadków kłamie, broń ktoś podrzucił, a testy DNA pozamieniał).
Thorvoy (6588 punktów)
>Dzuma, zrozum wreszcie że kara smierci odstrasza potencjalnych morderców, a nie tylko zabezpiecza nas przed złapanymi. A nawet jak nie zgadzasz się z tą oczywista prawdą to nie pytaj mnie ciągle o to samo.

Tylko czy w imię odstraszania jesteś w stanie poświęcić życie niesłusznie oskarżonych?

>Zrozumiałem błąd twojej argumentacji, tylko nie pojąłes ironii. To że ludzie mają w naturze chodzic nago (co i tak jest kontrowersyjne) nie ma nic do rzeczy wobec faktu że ludzka natura karze człowiekowi walczyć przede wszystkim o życie. I dlatego kara smierci wykorzystuje ludzka naturę - strach przed śmiercią ( i skutecznie odstrasza morderców).

WALCZYĆ. Właśnie, WALCZYĆ.

Zabijanie więźnia to nie walka.

>>Czytałeś co pisałem o ludziach, którzy NIE są w stanie panować nad swoimi emocjami? Takich naprawdę chorych psychicznie.
>KŚ, co oczywiste, ich nie dotyczy.

OK, nie jesteś jeszcze u mnie stracony.

>>Jak by Ci to powiedzieć... False analogy! Przecież doniczka nie ma woli.
>Ludzie otwierający okna już tak..

No to zabroń ludziom otwierać okna.

Pomijam fakt że w większości przypadków ci ludzie nie mają na celu trafienia przechodnia doniczką.

>Nie bądź naiwny. W sądownictwie nie ma nigdzie 100% pewności. Jak mówię prawie pewne mam na mysli 99% pewności. (teoretycznie może się zdarzyc że dwóch świadków kłamie, broń ktoś podrzucił, a testy DNA pozamieniał).

99% to o 1% za mało.
Oless (982 punktów)
>>Dzuma, zrozum wreszcie że kara smierci odstrasza potencjalnych morderców, a nie tylko zabezpiecza nas przed złapanymi. A nawet jak nie zgadzasz się z tą oczywista prawdą to nie pytaj mnie ciągle o to samo.
>Tylko czy w imię odstraszania jesteś w stanie poświęcić życie niesłusznie oskarżonych?

Czy w imię obrony niesłusznie skazanych jestes w stanie poświęcić życie niewinnych strażników, współwięzniów, odwiedzających? Argumentacja z pomyłki mnie nie interesuje. Jest kiepska i obosieczna.

>>Zrozumiałem błąd twojej argumentacji, tylko nie pojąłes ironii. To że ludzie mają w naturze chodzic nago (co i tak jest kontrowersyjne) nie ma nic do rzeczy wobec faktu że ludzka natura karze człowiekowi walczyć przede wszystkim o życie. I dlatego kara smierci wykorzystuje ludzka naturę - strach przed śmiercią ( i skutecznie odstrasza morderców).
>WALCZYĆ. Właśnie, WALCZYĆ.
>Zabijanie więźnia to nie walka.

Jeżeli odstrasza to walka. Psychiczne oddziaływanie na wroga. I przestań używać słowa więzień, łagodzisz fakt że rozmawiamy o mordercach i zbrodniarzach.

>>>Jak by Ci to powiedzieć... False analogy! Przecież doniczka nie ma woli.
>>Ludzie otwierający okna już tak..
>No to zabroń ludziom otwierać okna.

No właśnie!!! Barwo. O to chodziło w tym argumencie:
"Natomiast prawdopodobieństwo skazania niewinnego przy zachowaniu rzetelnie zorganizowanej procedury jest tak znikome jak to że spadająca doniczka wyśle cię do szpitala lub kaplicy. To nie powód żeby kazać zamykać ludziom okna."

>Pomijam fakt że w większości przypadków ci ludzie nie mają na celu trafienia przechodnia doniczką.
Pomijam fakt że sąd nie ma na celu skazywania ludzi niewinnych..

>>Nie bądź naiwny. W sądownictwie nie ma nigdzie 100% pewności. Jak mówię prawie pewne mam na mysli 99% pewności. (teoretycznie może się zdarzyc że dwóch świadków kłamie, broń ktoś podrzucił, a testy DNA pozamieniał).
>99% to o 1% za mało.

Wystarczy. Leczymy choroby lekami których pewność wynosi również 99%.
Thorvoy (6588 punktów)
>Czy w imię obrony niesłusznie skazanych jestes w stanie poświęcić życie niewinnych strażników, współwięzniów, odwiedzających? Argumentacja z pomyłki mnie nie interesuje. Jest kiepska i obosieczna.

Strażnicy sami wybrali sobie zawód razem z jego ryzykiem.

Odwiedzający? Nie wiedziałem że odwiedzający mogą sobie wpaść do dowolnej celi, w której grozi gwałt i zamordowanie z rąk zdeterminowanego więźnia.

Współwięźniowie- jeśli morderca siedzi z podobnym mordercą, to chyba nie bardzo Ci będzie szkoda, jeśli któryś z nich zginie w wyniku utarczki. Z gruntu całkiem niewinnego alimenciarza raczej nie wsadza się do jednej celi z wielkim, pooranym bliznami wielokrotnym mordercą o zoopedonekrofilskiej orientacji w aspekcie homoseksualnym, która dopuszcza też spełnienie ze słabszym kolegą.

>>Zabijanie więźnia to nie walka.
>Jeżeli odstrasza to walka. Psychiczne oddziaływanie na wroga. I przestań używać słowa więzień, łagodzisz fakt że rozmawiamy o mordercach i zbrodniarzach.

Wybacz, przecież pamiętać trzeba że morderca, jaki by nie był, to przede wszystkim morderca, a dopiero potem człowiek.

Aj... świat naprawdę nie jest czarno-biały.

Nie można mówić o walce, kiedy przeciwnik ma związane kończyny, a Ty zaciskasz mu pętlę na szyi.

>>Pomijam fakt że w większości przypadków ci ludzie nie mają na celu trafienia przechodnia doniczką.
>Pomijam fakt że sąd nie ma na celu skazywania ludzi niewinnych..

Tylko że właściciel doniczki nie odpowiada za sprawiedliwość, która musi się dokonać. Przypadkowa inhumacja doniczką nie jest wynikiem woli zabicia, z kolei powieszenie na konopnym sznurze nie jest przypadkowe, ponieważ sąd musi wydać na to zgodę.

>>99% to o 1% za mało.
>Wystarczy. Leczymy choroby lekami których pewność wynosi również 99%.

FOLS ENELODŻI, że tak powiem.

Leki nie działają na zasadzie 99% wyleczy, 1% zabije.
Leki działają na zasadzie 99% wyleczy, 1% nie wyleczy.
Oless (982 punktów)
>Strażnicy sami wybrali sobie zawód razem z jego ryzykiem.

Ale ich życie jest tak samo niewinne jak szachisty czy księgowej niewinnie skazanych na karę śmierci.

>Współwięźniowie- jeśli morderca siedzi z podobnym mordercą, to chyba nie bardzo Ci będzie szkoda, jeśli któryś z nich zginie w wyniku utarczki.

Będzie szkoda bo zginął niesprawiedliwie, podobnie jak niewinnie skazany. Ciągle lekceważysz wartość sprawiedliwości.

>>I przestań używać słowa więzień, łagodzisz fakt że rozmawiamy o mordercach i zbrodniarzach.
>Wybacz, przecież pamiętać trzeba że morderca, jaki by nie był, to przede wszystkim morderca, a dopiero potem człowiek.

Ty też jesteś człowiekiem. Ale jestes póki co niewinny.

>>>Pomijam fakt że w większości przypadków ci ludzie nie mają na celu trafienia przechodnia doniczką.
>>Pomijam fakt że sąd nie ma na celu skazywania ludzi niewinnych..
>Tylko że właściciel doniczki nie odpowiada za sprawiedliwość, która musi się dokonać. Przypadkowa inhumacja doniczką nie jest wynikiem woli zabicia, z kolei powieszenie na konopnym sznurze nie jest przypadkowe, ponieważ sąd musi wydać na to zgodę.

No pewnie. Sąd spełnia swoją normalną rolę. Otwarte okno tez spełnia swoją normalną rolę i doniczka także. Śmierć niewinnego to wypadek przy pracy. W obu przypadkach.

>>>99% to o 1% za mało.
>>Wystarczy. Leczymy choroby lekami których pewność wynosi również 99%.
>FOLS ENELODŻI, że tak powiem.
>Leki nie działają na zasadzie 99% wyleczy, 1% zabije.

I mówisz to gdy w Jelfie wybuchła afera leku przynoszącego smierć...
Niektóre leki po latach były wycofywane ze względu na odkrycie nowych skutków ubocznych.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Współwięźniowie- jeśli morderca siedzi z podobnym mordercą, to chyba nie bardzo Ci będzie szkoda, jeśli któryś z nich zginie w wyniku utarczki.
>Będzie szkoda bo zginął niesprawiedliwie, podobnie jak niewinnie skazany. Ciągle lekceważysz wartość sprawiedliwości.

Niesprawiedliwie? Przecież jest mordercą. Miał pecha być mordercą słabszym od kolegi.

>>Wybacz, przecież pamiętać trzeba że morderca, jaki by nie był, to przede wszystkim morderca, a dopiero potem człowiek.
>Ty też jesteś człowiekiem. Ale jestes póki co niewinny.

Co Ty możesz wiedzieć...

>No pewnie. Sąd spełnia swoją normalną rolę. Otwarte okno tez spełnia swoją normalną rolę i doniczka także. Śmierć niewinnego to wypadek przy pracy. W obu przypadkach.

Tylko wykonanie wyroku jest ostatecznie zawsze zamierzone, a lądująca na łbie doniczka nigdy (nie licząc naprawdę niewielkiej liczby kuriozalnych przypadków).

>>Leki nie działają na zasadzie 99% wyleczy, 1% zabije.
>I mówisz to gdy w Jelfie wybuchła afera leku przynoszącego smierć...

Równie dobrze możesz zatruć się maślanką. Bo akurat przeterminowana była.

>Niektóre leki po latach były wycofywane ze względu na odkrycie nowych skutków ubocznych.

Ale niecelowe było wprowadzanie leku o paskudnych właściwościach. Celowym jest za to stryczek, na który ostatecznie sąd pośle niewinnego człowieka.
Oless (982 punktów)
>>>Współwięźniowie- jeśli morderca siedzi z podobnym mordercą, to chyba nie bardzo Ci będzie szkoda, jeśli któryś z nich zginie w wyniku utarczki.
>>Będzie szkoda bo zginął niesprawiedliwie, podobnie jak niewinnie skazany. Ciągle lekceważysz wartość sprawiedliwości.
>Niesprawiedliwie? Przecież jest mordercą. Miał pecha być mordercą słabszym od kolegi.

Według prawa jego życie jest pod ochroną. Od kiedy to nagle przestałes wierzyć w nietykalność mordercy.

>>No pewnie. Sąd spełnia swoją normalną rolę. Otwarte okno tez spełnia swoją normalną rolę i doniczka także. Śmierć niewinnego to wypadek przy pracy. W obu przypadkach.
>Tylko wykonanie wyroku jest ostatecznie zawsze zamierzone, a lądująca na łbie doniczka nigdy (nie licząc naprawdę niewielkiej liczby kuriozalnych przypadków).

Z tej różnicy nic specjalnego nie wynika. To szukanie różnicy na siłę.

>>>Leki nie działają na zasadzie 99% wyleczy, 1% zabije.
>>I mówisz to gdy w Jelfie wybuchła afera leku przynoszącego smierć...
>Równie dobrze możesz zatruć się maślanką. Bo akurat przeterminowana była.

Pomyłki się zdarzają. Wszędzie.

>>Niektóre leki po latach były wycofywane ze względu na odkrycie nowych skutków ubocznych.
>Ale niecelowe było wprowadzanie leku o paskudnych właściwościach. Celowym jest za to stryczek, na który ostatecznie sąd pośle niewinnego człowieka.

On go posyła niecelowo, przez pomyłkę podobnie jak przeterminowana maślanka.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Niesprawiedliwie? Przecież jest mordercą. Miał pecha być mordercą słabszym od kolegi.
>Według prawa jego życie jest pod ochroną. Od kiedy to nagle przestałes wierzyć w nietykalność mordercy.

Ja nie przestałem, ale dla Ciebie nie ma ona przecież większego znaczenia.

>>Tylko wykonanie wyroku jest ostatecznie zawsze zamierzone, a lądująca na łbie doniczka nigdy (nie licząc naprawdę niewielkiej liczby kuriozalnych przypadków).
>Z tej różnicy nic specjalnego nie wynika. To szukanie różnicy na siłę.

Sam zacząłeś, mówiąc o tym jak ważna jest w tym wszystkim WOLA.

>>Równie dobrze możesz zatruć się maślanką. Bo akurat przeterminowana była.
>Pomyłki się zdarzają. Wszędzie.

Co doskonale obrazuje w 95% katolickie społeczeństwo. Przepraszam, musiałem.

>>Ale niecelowe było wprowadzanie leku o paskudnych właściwościach. Celowym jest za to stryczek, na który ostatecznie sąd pośle niewinnego człowieka.
>On go posyła niecelowo, przez pomyłkę podobnie jak przeterminowana maślanka.

Ależ owszem, celowo, tylko bez świadomości że jest niewinny. Znów, że tak fonetycznie słowa Twe przypomnę, fols analodżi.

Analogią poprawną byłoby, gdyby Przedstawiciel Wysokiego Sądu rypnął młoteczkiem na zakończenie sprawy, a młoteczek poleciałby w stronę oskarżonego i zabił go na miejscu.

Mniej więcej.
placownik (17853 punktów)

>zrozum wreszcie że kara smierci odstrasza potencjalnych morderców

   Nie istnieją żadne jednoznaczne dowody na to, że kara śmierci odstrasza w stopniu większym niż kara dożywotniego więzienia. Ale nawet jeśli założymy, że tak jest, to przecież efekt odstraszający nigdy nie będzie efektywny w 100%. Czy w związku z tym byłbyś za tym, aby go dodatkowo zwiększyć poprzez zastosowanie tortur? Można by tu zaproponować praktyki stosowane w Iranie. Dopuszcza się tam wykonanie kary śmierci przez ukamieniowanie. Ofiary zakopuje się w ziemi (mężczyzn do pasa - kobiety do piersi) i kaci przystępują do dzieła.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Oless (982 punktów)
>>zrozum wreszcie że kara smierci odstrasza potencjalnych morderców
>   Nie istnieją żadne jednoznaczne dowody na to, że kara śmierci odstrasza w stopniu większym niż kara dożywotniego więzienia.

Heh nie śledziłeś dyskusji. Morderca jak każde zwierzę boi się najbardziej śmierci (bo najsilniejszym instynktem jest instynkt samozachowawczy). W związku z tym podane zostały znamienne dla zagadnienia przykłady:

1. Porywacz któremu negocjator pogrozi że jeżeli zabije choc jednego zakładnika to grozi mu stryczek będzie bardziej skłonny go wypuścić.

2. Płatny zabójca zwiększy swoją cenę bo i ryzyko większe.

3. Morderca ścigany będzie bardziej skłonny poddać się dobrowolnie jeżeli to uratuje go od śmierci.

>Ale nawet jeśli założymy, że tak jest, to przecież efekt odstraszający nigdy nie będzie efektywny w 100%.

Pewnie że nie. Żaden efekt nie jest 100%.
Pamiętaj jednak o tym że to na tobie leży obowiązek udowodnienia że kara śmierci nie odstrasza bardziej niż dożywocie a nie na mnie. Jest tak z banalnego powodu że jeżeli odtrasza to ratujesz życie mordercy za cenę śmierci niewinnych ludzi. Natomiast jeżeli nie odstrasza to ginie tylko morderca, który i tak zasługiwał na śmierć.

>Czy w związku z tym byłbyś za tym, aby go dodatkowo zwiększyć poprzez zastosowanie tortur? Można by tu zaproponować praktyki stosowane w Iranie.

Mozna to rozważyć ale nie wydaje się to rozsądne. Przede wszystkim kto niby miałby pełnić rolę torturującego. A publiczne kamieniowanie tylko demoralizowałoby publikę. Nie znęcamy sie nawet nad zwierzętami, po co mielibyśmy znęcać się nad mordercą.
Thorvoy (6588 punktów)
> Jest tak z banalnego powodu że jeżeli odtrasza to ratujesz życie mordercy za cenę śmierci niewinnych ludzi.

Do tego się już odnosiłem.

> Natomiast jeżeli nie odstrasza to ginie tylko morderca, który i tak zasługiwał na śmierć.

TWOIM zdaniem. Pamiętaj.

>>Czy w związku z tym byłbyś za tym, aby go dodatkowo zwiększyć poprzez zastosowanie tortur? Można by tu zaproponować praktyki stosowane w Iranie.
>Mozna to rozważyć ale nie wydaje się to rozsądne. Przede wszystkim kto niby miałby pełnić rolę torturującego. A publiczne kamieniowanie tylko demoralizowałoby publikę. Nie znęcamy sie nawet nad zwierzętami, po co mielibyśmy znęcać się nad mordercą.

I właśnie dlatego nie podoba mi się Twój system wartości. Dla mnie ostatnie zdanie powinno brzmieć (abstrahując rzecz jasna od danego kontekstu): jeśli nie znęcamy się nad mordercą, dlaczego mielibyśmy znęcać się nad zwierzętami?
Oless (982 punktów)
>> Jest tak z banalnego powodu że jeżeli odtrasza to ratujesz życie mordercy za cenę śmierci niewinnych ludzi.
>Do tego się już odnosiłem.

Łudzisz się. Niby gdzie.

>> Natomiast jeżeli nie odstrasza to ginie tylko morderca, który i tak zasługiwał na śmierć.
>TWOIM zdaniem. Pamiętaj.

Tak sobie tłumacz. Mi to nie przeszkadza.
Sam przyznałeś że lekkie dożywocie to za mało.

>> Nie znęcamy sie nawet nad zwierzętami, po co mielibyśmy znęcać się nad mordercą.
>I właśnie dlatego nie podoba mi się Twój system wartości. Dla mnie ostatnie zdanie powinno brzmieć: jeśli nie znęcamy się nad mordercą, dlaczego mielibyśmy znęcać się nad zwierzętami?

To nie ma nic wspólnego z systemem wartości tylko znowu z logiką. Morderca jest świadomy cierpienia.
Thorvoy (6588 punktów)
>>> Jest tak z banalnego powodu że jeżeli odtrasza to ratujesz życie mordercy za cenę śmierci niewinnych ludzi.
>>Do tego się już odnosiłem.
>Łudzisz się. Niby gdzie.

Łojezu, poczytaj poprzednie posty, od groma ich jest przecież.

>>> Natomiast jeżeli nie odstrasza to ginie tylko morderca, który i tak zasługiwał na śmierć.
>>TWOIM zdaniem. Pamiętaj.
>Tak sobie tłumacz. Mi to nie przeszkadza.

Ja sobie tego "tak nie tłumaczę". Twoim zdaniem zasługuje, moim (i nie tylko) nie, dlatego ciężko mówić o tym, jako poglądzie obiektywnym.

>Sam przyznałeś że lekkie dożywocie to za mało.

Zawsze można zapewnić ciężkie dożywocie.

>>I właśnie dlatego nie podoba mi się Twój system wartości. Dla mnie ostatnie zdanie powinno brzmieć: jeśli nie znęcamy się nad mordercą, dlaczego mielibyśmy znęcać się nad zwierzętami?
>To nie ma nic wspólnego z systemem wartości tylko znowu z logiką. Morderca jest świadomy cierpienia.

Zwierzę już nie?
Oless (982 punktów)
>>Sam przyznałeś że lekkie dożywocie to za mało.
>Zawsze można zapewnić ciężkie dożywocie.

Co wiążę się z powrotem do barbarzyństwa , a i tak wątpliwe czy marne życie jest kara równą smierci ofiary.

>> Morderca jest świadomy cierpienia.
>Zwierzę już nie?

Oczywiście żadne zwierzę nie jest samoświadome.
Thorvoy (6588 punktów)
>>>Sam przyznałeś że lekkie dożywocie to za mało.
>>Zawsze można zapewnić ciężkie dożywocie.
>Co wiążę się z powrotem do barbarzyństwa , a i tak wątpliwe czy marne życie jest kara równą smierci ofiary.

Znów wchodzi tutaj subiektywne spojrzenie na sprawę. Dla mnie większym barbarzyństwem jest pozbawianie życia niż utrudnienie warunków skazanemu. Dla Ciebie ciężkie warunki to barbarzyństwo, a kara śmierci już nie.


>>> Morderca jest świadomy cierpienia.
>>Zwierzę już nie?
>Oczywiście żadne zwierzę nie jest samoświadome.

Ale cierpienia świadome jest jak najbardziej. SAMOŚWIADOMOŚĆ nie ma nic do rzeczy.
Oless (982 punktów)
>>>>Sam przyznałeś że lekkie dożywocie to za mało.
>>>Zawsze można zapewnić ciężkie dożywocie.
>>Co wiążę się z powrotem do barbarzyństwa , a i tak wątpliwe czy marne życie jest karą równą smierci ofiary.
>Znów wchodzi tutaj subiektywne spojrzenie na sprawę. Dla mnie większym barbarzyństwem jest pozbawianie życia niż utrudnienie warunków skazanemu.

Ale o jakie utrudnienie ci chodzi? O zabranie szczoteczki do zębów? Bądźmy poważni, dożywocie które nie ociera się o tortury nie jest karą równą śmierci ofiary. A takie które się ociera jest barbarzyństwem bo znęcasz się nad żywym człowiekiem.

>Dla Ciebie ciężkie warunki to barbarzyństwo...

Dla każdego zdrowego na umyśle człowieka współczesne niewolnictwo to barbarzyństwo.

>...a kara śmierci już nie.

Pewnie że nie. Pozbawienie życia oprawcy jest karą za mord, podobnie jak pozbawienie życia żołnierza wrogiej armii jest karą za przekroczenie granicy. Istnieja mało bolesne sposoby uśmiercania.

>>>> Morderca jest świadomy cierpienia.
>>>Zwierzę już nie?
>>Oczywiście żadne zwierzę nie jest samoświadome.
>Ale cierpienia świadome jest jak najbardziej. SAMOŚWIADOMOŚĆ nie ma nic do rzeczy.

Heh. Nie można być świadomym własnego cierpienia nie będąc samoświadomym
Zwierzę czuje ból, ale nie jest go świadome.
Thorvoy (6588 punktów)
>Ale o jakie utrudnienie ci chodzi? O zabranie szczoteczki do zębów? Bądźmy poważni, dożywocie które nie ociera się o tortury nie jest karą równą śmierci ofiary. A takie które się ociera jest barbarzyństwem bo znęcasz się nad żywym człowiekiem.

Zabawne. Godzisz się na ciężką torturę psychiczną w postaci oczekiwania na śmierć, ale nie godzisz się na utrudnienie warunków życia.

>>Dla Ciebie ciężkie warunki to barbarzyństwo...
>Dla każdego zdrowego na umyśle człowieka współczesne niewolnictwo to barbarzyństwo.

A jednak niewolnictwo istnieje w pewnej formie. Więzienie jest formą niewolnictwa.

>Pewnie że nie. Pozbawienie życia oprawcy jest karą za mord, podobnie jak pozbawienie życia żołnierza wrogiej armii jest karą za przekroczenie granicy. Istnieja mało bolesne sposoby uśmiercania.

Nie chodzi o bolesność, a sam fakt uśmiercenia. I to, co robi się człowiekowi, który świadomy jest tego, iż wkrótce umrze.

>Heh. Nie można być świadomym własnego cierpienia nie będąc samoświadomym

Wybacz, ale w tym przypadku mam dość dobre podstawy merytoryczne, by twierdzić inaczej.

>Zwierzę czuje ból, ale nie jest go świadome.

Co Ty, człowieku, za bzdury opowiadasz...
Oless (982 punktów)
>>Ale o jakie utrudnienie ci chodzi? O zabranie szczoteczki do zębów? Bądźmy poważni, dożywocie które nie ociera się o tortury nie jest karą równą śmierci ofiary. A takie które się ociera jest barbarzyństwem bo znęcasz się nad żywym człowiekiem.
>Zabawne. Godzisz się na ciężką torturę psychiczną w postaci oczekiwania na śmierć, ale nie godzisz się na utrudnienie warunków życia.

Tej pierwszej nie da sie uniknąć, przecież na strachu przed karą śmierci polega cała jej istota odstraszania. Natomiast gorsze warunki w zamian za ludzkie życie to groteska.

>>>Dla Ciebie ciężkie warunki to barbarzyństwo...
>>Dla każdego zdrowego na umyśle człowieka współczesne niewolnictwo to barbarzyństwo.
>A jednak niewolnictwo istnieje w pewnej formie. Więzienie jest formą niewolnictwa.

Nie. Klasyczne rozumienie niewolnictwa to przymusowa praca i dysponowanie człowiekiem. Nawet w Rzymie nie nazywano więźniów niewolnikami.

>>Pewnie że nie. Pozbawienie życia oprawcy jest karą za mord, podobnie jak pozbawienie życia żołnierza wrogiej armii jest karą za przekroczenie granicy. Istnieja mało bolesne sposoby uśmiercania.
>Nie chodzi o bolesność, a sam fakt uśmiercenia. I to, co robi się człowiekowi, który świadomy jest tego, iż wkrótce umrze.

Na tym polega kara. Mógł nie mordować.

>>Heh. Nie można być świadomym własnego cierpienia nie będąc samoświadomym
>Wybacz, ale w tym przypadku mam dość dobre podstawy merytoryczne, by twierdzić inaczej.
>>Zwierzę czuje ból, ale nie jest go świadome.
>Co Ty, człowieku, za bzdury opowiadasz...

Bzdury to sobie ty wyobrażasz. Zwierzęta nie myślą na sposób ludzki. Naoglądałeś się za dużo bajek.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Zabawne. Godzisz się na ciężką torturę psychiczną w postaci oczekiwania na śmierć, ale nie godzisz się na utrudnienie warunków życia.
>Tej pierwszej nie da sie uniknąć, przecież na strachu przed karą śmierci polega cała jej istota odstraszania. Natomiast gorsze warunki w zamian za ludzkie życie to groteska.

Dla mnie to nie groteska, a całkiem dobry czynnik usprawniający podporządkowanie więźnia, a przy okazji też odstraszający.

>>A jednak niewolnictwo istnieje w pewnej formie. Więzienie jest formą niewolnictwa.
>Nie. Klasyczne rozumienie niewolnictwa to przymusowa praca i dysponowanie człowiekiem. Nawet w Rzymie nie nazywano więźniów niewolnikami.

Niewolnik, jak wskazywałaby etymologia tego słowa, to człowiek zniewolony. Dysponowanie człowiekiem ma miejsce w więzieniach, różnica polega na tym że ten nie pracuje, a szkoda, bo powinien.

>>Nie chodzi o bolesność, a sam fakt uśmiercenia. I to, co robi się człowiekowi, który świadomy jest tego, iż wkrótce umrze.
>Na tym polega kara. Mógł nie mordować.

Powtarzasz swoje hasło, a nie odniosłeś się do tego, o czym mówię. Dla mnie nieludzkie jest takie potraktowanie kogokolwiek, choćby mordercy.

>>Co Ty, człowieku, za bzdury opowiadasz...
>Bzdury to sobie ty wyobrażasz. Zwierzęta nie myślą na sposób ludzki. Naoglądałeś się za dużo bajek.

Nie mówię że myślą na sposób ludzki, ale ból odczuwają TAK SAMO. Świadomość nie ma tu nic do rzeczy. Oj, mocno mi tu podpadasz, bo Twoje słowa sugerują, jak gdyby dla Ciebie cierpienie zwierzęcia nic nie znaczyło.
placownik (17853 punktów)

>Morderca jak każde zwierzę boi się najbardziej śmierci (bo najsilniejszym instynktem jest instynkt samozachowawczy).

   Dla mnie morderca pozostaje człowiekiem. Jak każdy człowiek kieruje się niekiedy instynktem, to fakt. Ale powołując się na instynkt samozachowawczy mordercy popadasz w sprzeczność z głoszoną przez Ciebie tezą, że morderca kalkuluje. Wśród zwolenników kary śmierci to pogląd popularny. Niektórzy podają nawet prosty wzór, według którego ta kalkulacja ma przebiegać - iloczyn wysokości kary przez jej nieuchronność.

>1. Porywacz któremu negocjator pogrozi że jeżeli zabije choc jednego zakładnika to grozi mu stryczek będzie bardziej skłonny go wypuścić.

   Obracasz się w sferze czystej fantazji. Negocjator posługujący się taką argumentacją nadawałby się może na inkasenta haraczy, ale na pewno nie powinien być negocjatorem, bo się do tego nie nadaje. Ale skoro już fantazjujemy... Rozważ sytuację w której jeden zakładnik został już zabity, a na swoją kolej czekają następni. Przyznasz chyba, że w sytuacji kiedy nie ma mowy o karze śmierci ten wyimaginowany negocjator miałby większe pole manewru. Dożywocie można odsiadywać w bardzo różnych warunkach.

>2. Płatny zabójca zwiększy swoją cenę bo i ryzyko większe.

   To świetny argument marketingowy. W istocie płatny zabójca bierze pod uwagę głównie ryzyko wpadki. Jeśli wynikiem takiej kalkulacji jest zero, wtedy przechodzi do negocjowania ceny.

>3. Morderca ścigany będzie bardziej skłonny poddać się dobrowolnie jeżeli to uratuje go od śmierci.

   Czy sugerujesz, że kara śmierci jest karą sprawiedliwą tylko dla morderców, którzy nie poddali się dobrowolnie?

>Ale nawet jeśli założymy, że tak jest, to przecież efekt odstraszający nigdy nie będzie efektywny w 100%.

>Pamiętaj jednak o tym że to na tobie leży obowiązek udowodnienia że kara śmierci nie odstrasza bardziej niż dożywocie a nie na mnie.

   Znam tę argumentację. Według mnie jest ona słuszna wtedy kiedy argumentujemy za zniesieniem kary śmierci. Kiedy jednak argument "z odstraszania" jest używany na poparcie przywrócenia tej kary, obowiązek dowodu spoczywa na stronie, która postuluje zmianę istniejącego stanu rzeczy.

>Czy w związku z tym byłbyś za tym, aby go dodatkowo zwiększyć poprzez zastosowanie tortur?
>Mozna to rozważyć ale nie wydaje się to rozsądne.

   Zgodziłbym się, gdybyś napisał, że nie wydaje się to moralnie do przyjęcia, ale nierozsądne? A to niby dlaczego.

>Nie znęcamy sie nawet nad zwierzętami

   A niby po co mielibyśmy to robić? Czy znęcanie się nad psem, który zagryzł człowieka odstraszy inne psy od takich niecnych praktyk? Co innego potorturować tak z tydzień, albo i dwa mordercę, który zamordował ze szczególnym okrucieństwem! Miałby gad za swoje i sprawiedliwości stało by się zadość.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Oless (982 punktów)
>>Morderca jak każde zwierzę boi się najbardziej śmierci (bo najsilniejszym instynktem jest instynkt samozachowawczy).
>...Ale powołując się na instynkt samozachowawczy mordercy popadasz w sprzeczność z głoszoną przez Ciebie tezą, że morderca kalkuluje. ...

Nie, nie wiem skąd przyszło ci to do głowy. Można spokojnie kalkulować biorąc pod uwagę wszystkie nasze instynkty, potrzeby, poglądy etc. One tylko wpływają na decyzje a nie je determinują. A najsilniej wpływa chęć życia, czyli strach przed smiercią. I właśnie dlatego logiczny jest wniosek że KŚ odstrasza.

>>1. Porywacz któremu negocjator pogrozi że jeżeli zabije choc jednego zakładnika to grozi mu stryczek będzie bardziej skłonny go wypuścić.
>   Obracasz się w sferze czystej fantazji...

To ma być argument? Oczywiście że porywacz waży możliwość wpadki i ewentualnej wysokości kary.

>Rozważ sytuację w której jeden zakładnik został już zabity, a na swoją kolej czekają następni. Przyznasz chyba, że w sytuacji kiedy nie ma mowy o karze śmierci ten wyimaginowany negocjator miałby większe pole manewru. Dożywocie można odsiadywać w bardzo różnych warunkach.

Absurd. Karą śmierci można grozić zawsze, na tym polega jej siła, "jak się poddasz unikniesz stryczka", natomiast argumentacja że jak zabijesz kolejnego to będziesz miał gorsze żarcie w celi jest co najwyżej groteskowa.. Pole manewru to prawie żadne.

>>2. Płatny zabójca zwiększy swoją cenę bo i ryzyko większe.
>   To świetny argument marketingowy. W istocie płatny zabójca bierze pod uwagę głównie ryzyko wpadki. Jeśli wynikiem takiej kalkulacji jest zero, wtedy przechodzi do negocjowania ceny.

Nonsens. Przestępca zawsze jest świadomy możliwości wpadki tylko sądzi że jest to mało prawdopodobne. Płatny zabójca również jest tego świadomy. Nie łudź się że mordercy to idioci.

>>3. Morderca ścigany będzie bardziej skłonny poddać się dobrowolnie jeżeli to uratuje go od śmierci.
>   Czy sugerujesz, że kara śmierci jest karą sprawiedliwą tylko dla morderców, którzy nie poddali się dobrowolnie?

Nie. Ale zawsze musi istnieć cień nadziei, inaczej morderca uciekinier będzie mordował kogo popadnie bo i tak będzie mu wszystko jedno. Znowu rządzi logika.

>>Pamiętaj jednak o tym że to na tobie leży obowiązek udowodnienia że kara śmierci nie odstrasza bardziej niż dożywocie a nie na mnie.
>   Znam tę argumentację...

Ale się do niej nie odniosłeś. To co napisałeś to uniknięcie odpowiedzi. Argumentacja właściwa brzmiała tak:
"..jeżeli odtrasza to ratujesz życie mordercy za cenę śmierci niewinnych ludzi. Natomiast jeżeli nie odstrasza to ginie tylko morderca, który i tak zasługiwał na śmierć."

Ważniejsze jest życie niewinnych niz winnych.

>>Czy w związku z tym byłbyś za tym, aby go dodatkowo zwiększyć poprzez zastosowanie tortur?
>>Mozna to rozważyć ale nie wydaje się to rozsądne.
>   Zgodziłbym się, gdybyś napisał, że nie wydaje się to moralnie do przyjęcia, ale nierozsądne? A to niby dlaczego.

Barbarzyństwo jest własnie nierozsądne bo m.in. niemoralne

>>Nie znęcamy sie nawet nad zwierzętami
>   ... Co innego potorturować tak z tydzień, albo i dwa mordercę, który zamordował ze szczególnym okrucieństwem! Miałby gad za swoje i sprawiedliwości stało by się zadość.

Słabo rozumiesz sprawiedliwość. Życie ofiary jest bezcenne i nie ma niczego czym morderca mógłby odkupić swoją winę. Nawet dożywotnie tortury. W przeciwieństwie do barbarzyństwa przemocy fizycznej kara smierci nie dość że jest sprawiedliwa (życie za życie) to jeszcze istnieją mało bolesne sposoby jej wykonywania.
sceptyżaba (279 punktów)

>Kara śmierci to nie zabójstwo. To wymierzenie sprawiedliwości.
>Wyrównanie ładu moralnego zachwianego przez mordercę przecież.

W 'Zbrodni i karze' Raskolnikow (chyba tak się nazywa, ale mogłem pomylić z jakąś inną postacią, co mi się zdarza) ma podobne myśli przed zamordowaniem staruszki.
Pozdrawiam
Oless (982 punktów)
>>Kara śmierci to nie zabójstwo. To wymierzenie sprawiedliwości.
>>Wyrównanie ładu moralnego zachwianego przez mordercę przecież.
>W 'Zbrodni i karze' Raskolnikow (chyba tak się nazywa, ale mogłem pomylić z jakąś inną postacią, co mi się zdarza) ma podobne myśli przed zamordowaniem staruszki.

Książki należy czytać ze zrozumieniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>Książki należy czytać ze zrozumieniem.

Toteż gorąco Cię do tego namawiam.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Ciekawa to sprawiedliwość. Trzeba by pobić winnego tak samo jak ja zostałem pobity. Niestety to nie koniec, bo będziemy mieć wtedy kolejnego pokrzywdzonego. Krzywda znów została wyrządzono, tyle, że z poparciem ideologicznym, dzięki praktycznym możliwościom i odpowiedniemu emocjonalnemu nastawieniu, które pozwala nazywać wyrządzanie drugim krzywdy sprawiedliwością.

Nie ma to, jak błędne koło... nobla dla tego, kto je przerwie

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Czy kara śmierci może być stosowana jako kara w cywilizowanym państwie?
>>
>Nawet powinna.

No i tutaj się z Toba, bracie, nie zgodzę.

Zabicie w celu zemsty nie jest IMHO szczególnie cywilizowane.
Oless (982 punktów)
>>>Czy kara śmierci może być stosowana jako kara w cywilizowanym państwie?
>>>
>>Nawet powinna.
>No i tutaj się z Toba, bracie, nie zgodzę.
>Zabicie w celu zemsty nie jest IMHO szczególnie cywilizowane.

Oddanie winnemu sprawiedliwości jest fundamentem każdego skutecznego prawodawstwa, powinnością wobec społeczeństwa i ochroną przed mordercami.
Thorvoy (6588 punktów)
>Oddanie winnemu sprawiedliwości jest fundamentem każdego skutecznego prawodawstwa, powinnością wobec społeczeństwa i ochroną przed mordercami.

Gdybyś miał odpłacić pięknym za nadobne, musiałbyś zabić Husseina jakieś kilkaset razy. Myślę że jego na wieki wieków uwięzienie byłoby dosć skuteczną ochroną. Powinnością wobec społeczeństwa nie powinno być, moim zdaniem, przede wszystkim zabijanie oprawcy, ale pomoc w odzyskiwaniu normalnego życia. Tylko że to już trochę trudniejsze od powieszenia złapanego dyktatora, prawda?
Oless (982 punktów)
>>Oddanie winnemu sprawiedliwości jest fundamentem każdego skutecznego prawodawstwa, powinnością wobec społeczeństwa i ochroną przed mordercami.
>Gdybyś miał odpłacić pięknym za nadobne, musiałbyś zabić Husseina jakieś kilkaset razy.

E tam sto razy. Zasługuje na karę smierci? zasługuje. A więc jeden raz wystarczy, i tak jest to kara ostateczna.

>Myślę że jego na wieki wieków uwięzienie byłoby dosć skuteczną ochroną.

Aha czyli w ramach "kary" zamierzasz mu zapewnić dozgonny darmowy hotel?

>Powinnością wobec społeczeństwa nie powinno być, moim zdaniem, przede wszystkim zabijanie oprawcy, ale pomoc w odzyskiwaniu normalnego życia. Tylko że to już trochę trudniejsze od powieszenia złapanego dyktatora, prawda?

Ale retoryka. Inne powinności nie znoszą przecież tej jednej, wystarczająco istotnej. Bezpieczne społeczeństwo to takie gdzie morderca boi sie o swoją skórę.
Thorvoy (6588 punktów)
>>>Oddanie winnemu sprawiedliwości jest fundamentem każdego skutecznego prawodawstwa, powinnością wobec społeczeństwa i ochroną przed mordercami.
>>Gdybyś miał odpłacić pięknym za nadobne, musiałbyś zabić Husseina jakieś kilkaset razy.
>E tam sto razy. Zasługuje na karę smierci? zasługuje. A więc jeden raz wystarczy, i tak jest to kara ostateczna.

A jednak nie jest to już doskonałe oddanie sprawiedliwości, ponieważ coś takiego nie zawsze jest wykonalne, np. w przypadku, kiedy osadzony ma na sumieniu więcej niż jedno życie. Może pora, byś zaczął rozpatrywać sprawiedliwość w nieco innych kategoriach? Podejrzewam że już jesteś wystarczająco dorosły, by wiedzieć że tak naprawdę zabicie skazanego niczego sensownego nie wniesie w życie rodzin jego ofiar.



>>Myślę że jego na wieki wieków uwięzienie byłoby dosć skuteczną ochroną.
>Aha czyli w ramach "kary" zamierzasz mu zapewnić dozgonny darmowy hotel?

Możesz być pewien że daleko mi do oferowania zbrodniarzom dożywotniego Holiday Inn. Chciałbym tylko, by prawo nie kazało im umierać, o ile sami sobie tej możliwości nie wybiorą.

>Ale retoryka. Inne powinności nie znoszą przecież tej jednej, wystarczająco istotnej. Bezpieczne społeczeństwo to takie gdzie morderca boi sie o swoją skórę.

Albo gdzie się boi że zostanie złapany, a potem resztę życia spędzi na ciężkiej pracy, która jemu samemu zupełnie nic nie przyniesie. Niektórzy woleliby już umrzeć, ale niechże to będzie kwestia ich wyboru.
Oless (982 punktów)
>>>>Oddanie winnemu sprawiedliwości jest fundamentem każdego skutecznego prawodawstwa, powinnością wobec społeczeństwa i ochroną przed mordercami.
>>>Gdybyś miał odpłacić pięknym za nadobne, musiałbyś zabić Husseina jakieś kilkaset razy.
>>E tam sto razy. Zasługuje na karę smierci? zasługuje. A więc jeden raz wystarczy, i tak jest to kara ostateczna.
>A jednak nie jest to już doskonałe oddanie sprawiedliwości, ponieważ coś takiego nie zawsze jest wykonalne, np. w przypadku, kiedy osadzony ma na sumieniu więcej niż jedno życie. Może pora, byś zaczął rozpatrywać sprawiedliwość w nieco innych kategoriach?

Słuchaj jak wymierzenie ostatecznej kary smierci raz uważasz za mało sprawiedliwe możesz dla własnej satysfakcji postulować ćwiartowanie czy przypiekanie skazańców. Natomiast wracając do poważnej dyskusji sprawiedliwości nie da się rozpatrywać w róznych kategoriach. To postmodernistyczny mit relatywizmu. Albo cos jest sprawiedliwe albo nie. Sprawiedliwość to pewna cecha rzeczywistości. Darowanie życia zbrodniarzowi jest ewidentnie niesprawiedliwe.

>Podejrzewam że już jesteś wystarczająco dorosły, by wiedzieć że tak naprawdę zabicie skazanego niczego sensownego nie wniesie w życie rodzin jego ofiar.

Jeszcze raz bo zahaczyłes o absurd: Fundamentem karania jest oddanie sprawiedliwości winnemu a nie wnoszenie sensu w "życie rodzin ofiar".
Państwo ma przede wszystkim misję ochrony społeczeństwa przed mordercami.

>>>Myślę że jego na wieki wieków uwięzienie byłoby dosć skuteczną ochroną.
>>Aha czyli w ramach "kary" zamierzasz mu zapewnić dozgonny darmowy hotel?
>Możesz być pewien że daleko mi do oferowania zbrodniarzom dożywotniego Holiday Inn. Chciałbym tylko, by prawo nie kazało im umierać, o ile sami sobie tej możliwości nie wybiorą.

Ale niby czemu prawo miałoby ratować morderców przed karą? Zadaniem prawa jest troska o niewinnych a nie winnych. Życie mordercy stawiasz wyżej niż życie ofiary.

>>Ale retoryka. Inne powinności nie znoszą przecież tej jednej, wystarczająco istotnej. Bezpieczne społeczeństwo to takie gdzie morderca boi sie o swoją skórę.
>Albo gdzie się boi że zostanie złapany, a potem resztę życia spędzi na ciężkiej pracy, która jemu samemu zupełnie nic nie przyniesie. Niektórzy woleliby już umrzeć, ale niechże to będzie kwestia ich wyboru.

Mordercy boją się śmierci. Bardziej niż ciężkiej pracy do końca życia i darmowego dachu nad głową. Poza tym w ramach niezrozumiałej walki o życie morderców zagrażasz życiu strazników, współwięzniów którzy są skazani na ich pilnowanie lub przebywanie z nimi. Twoje pomysły są niestety utopijne.
Thorvoy (6588 punktów)
>Słuchaj jak wymierzenie ostatecznej kary smierci raz uważasz za mało sprawiedliwe możesz dla własnej satysfakcji postulować ćwiartowanie czy przypiekanie skazańców. Natomiast wracając do poważnej dyskusji sprawiedliwości nie da się rozpatrywać w róznych kategoriach. To postmodernistyczny mit relatywizmu. Albo cos jest sprawiedliwe albo nie. Sprawiedliwość to pewna cecha rzeczywistości. Darowanie życia zbrodniarzowi jest ewidentnie niesprawiedliwe.

Tak samo jak niesprawiedliwym jest niezgwałcenie notorycznego gwałciciela i nieprzejechanie walcem pirata drogowego, który potrącił kogoś na pasach.

>Jeszcze raz bo zahaczyłes o absurd: Fundamentem karania jest oddanie sprawiedliwości winnemu a nie wnoszenie sensu w "życie rodzin ofiar".

Może w tym właśnie tkwi problem, że nad zadośćuczynienie przekładamy zemstę.

>Państwo ma przede wszystkim misję ochrony społeczeństwa przed mordercami.

Radzi sobie całkiem dobrze nie stosując kary śmierci.

>Ale niby czemu prawo miałoby ratować morderców przed karą? Zadaniem prawa jest troska o niewinnych a nie winnych. Życie mordercy stawiasz wyżej niż życie ofiary.

Populistyczna retoryka.

Pomijam fakt że różnie bywa z mordercami i ich ofiarami, zakładam że morderca to psychol, a ofiara- niewiniątko. W takim przypadku życie ofiary stawiam ponad życie mordercy, ale skoro ofiara już i tak nie żyje... cóż, nadal wychodzę z założenia że życie ludzkie powinno być wartością nietykalną. KAŻDE.

>Mordercy boją się śmierci.

Nie tylko oni.

> Bardziej niż ciężkiej pracy do końca życia i darmowego dachu nad głową.

Jesteś pewien? Bo ja nie bardzo. Wolałbyś do końca życia harować jak wół i nic z tego nie mieć, poza pokoikiem 2x2, kratami w oknach i sąsiadami, którzy przy możliwej okazji umówią się z Tobą, chcesz czy nie, na rendez vouz pod wspólnym prysznicem? Czy wolałbyś umrzeć? Myślę że wielu wybrałoby śmierć i WTEDY zgodziłbym się na wykonanie wyroku.

> Poza tym w ramach niezrozumiałej walki o życie morderców zagrażasz życiu strazników, współwięzniów którzy są skazani na ich pilnowanie lub przebywanie z nimi.

Jednak stosunkowo nieczęsto słyszy się, by pensjonariusz zabił "klawisza", czy współwięźnia.

>Twoje pomysły są niestety utopijne.

W Stanach działają. Cholera, naprawdę nie pomyślałbym nigdy, że kiedyś będę powoływał się na ten porąbany kraj.
Oless (982 punktów)
>>Sprawiedliwość to pewna cecha rzeczywistości. Darowanie życia zbrodniarzowi jest ewidentnie niesprawiedliwe.
>Tak samo jak niesprawiedliwym jest niezgwałcenie notorycznego gwałciciela i nieprzejechanie walcem pirata drogowego, który potrącił kogoś na pasach.

Dożywocie jest właśnie dla gwałcicieli i wariatów. Kara śmierci jest dla morderców.

>>Jeszcze raz bo zahaczyłes o absurd: Fundamentem karania jest oddanie sprawiedliwości winnemu a nie wnoszenie sensu w "życie rodzin ofiar".
>Może w tym właśnie tkwi problem, że nad zadośćuczynienie przekładamy zemstę.

Karanie przestępców to właśnie ucywilizowana zemsta. Nie ma w tym nic strasznego. Na dzikim Zachodzie kowboj sam ścigał złodzieja, w XXI wieku od jego łapania jest policja a od wymierzania kary niezawisłe sądy. Taka jest geneza kary.

>>Państwo ma przede wszystkim misję ochrony społeczeństwa przed mordercami.
>Radzi sobie całkiem dobrze nie stosując kary śmierci.

Zawsze może byc lepiej. Bo do ideału jest bardzo daleko.

>>Ale niby czemu prawo miałoby ratować morderców przed karą? Zadaniem prawa jest troska o niewinnych a nie winnych. Życie mordercy stawiasz wyżej niż życie ofiary.
>Populistyczna retoryka.

Wydaje ci się. W rzeczywistości wyrywając morderców z wyroków sprawiedliwości szastasz życiem kolejnych niewinnych ofiar.

>W takim przypadku życie ofiary stawiam ponad życie mordercy, ale skoro ofiara już i tak nie żyje... cóż, nadal wychodzę z założenia że życie ludzkie powinno być wartością nietykalną. KAŻDE.

To kolejna utopia. Życie to nie bajka i stawia nas wielokrotnie przed wyborem życie to lub tamto np. wybór między życiem matki w stanie brzemiennym a dziecka które zagraża matce. Jeżeli zgadzasz się na zabicie zołnierza armii agresywnie atakującej twój kraj przez zołnierza broniącego ojczyzny to tym badziej powinieneś zgodzić się na skazanie mordercy któremu udowodniono winę po sprawiedliwym procesie.

>>Mordercy boją się śmierci.
>Nie tylko oni.

I dlatego to skuteczny czynnik odstraszający.

>> Bardziej niż ciężkiej pracy do końca życia i darmowego dachu nad głową.
>Jesteś pewien? Bo ja nie bardzo. Wolałbyś do końca życia harować jak wół i nic z tego nie mieć, poza pokoikiem 2x2, kratami w oknach i sąsiadami, którzy przy możliwej okazji umówią się z Tobą, chcesz czy nie, na rendez vouz pod wspólnym prysznicem? Czy wolałbyś umrzeć? Myślę że wielu wybrałoby śmierć i WTEDY zgodziłbym się na wykonanie wyroku.

Zbyteczne gdybanie. Wybór mordercy kończy się wraz z popełnieniem morderstwa. Potem decyzja należy do społeczeństwa i prawa. Mordercy jak każde zwierzę mają silny instynkt samozachowawczy. Zapewne również oni stanowiliby "wzorzec" i "szefostwo" dla innych bandytów w więzieniu. Dożywocie to marna kara. Praca morderców to już fantazja.

>>Twoje pomysły są niestety utopijne.
>W Stanach działają. Cholera, naprawdę nie pomyślałbym nigdy, że kiedyś będę powoływał się na ten porąbany kraj.

Wątpliwe. Udowodnij że w któryms stanie ktos ma tak nierówno pod sufitem że pozwala na pracę morderców..
Thorvoy (6588 punktów)
>Dożywocie jest właśnie dla gwałcicieli i wariatów. Kara śmierci jest dla morderców.

Według Twojego poczucia sprawiedliwości.

>Karanie przestępców to właśnie ucywilizowana zemsta. Nie ma w tym nic strasznego. Na dzikim Zachodzie kowboj sam ścigał złodzieja, w XXI wieku od jego łapania jest policja a od wymierzania kary niezawisłe sądy. Taka jest geneza kary.

Może system prawny powinien jeszcze ewoluować?

>Wydaje ci się. W rzeczywistości wyrywając morderców z wyroków sprawiedliwości szastasz życiem kolejnych niewinnych ofiar.

Przecież, do cholery, nie mówię żeby zwalniać morderców z więzień! Pisałem już że szanse na popełnienie kolejnej zbrodni w więzieniu są niezwykle małe. Czytasz czasem, to co piszę?

>To kolejna utopia. Życie to nie bajka i stawia nas wielokrotnie przed wyborem życie to lub tamto np. wybór między życiem matki w stanie brzemiennym a dziecka które zagraża matce. Jeżeli zgadzasz się na zabicie zołnierza armii agresywnie atakującej twój kraj przez zołnierza broniącego ojczyzny to tym badziej powinieneś zgodzić się na skazanie mordercy któremu udowodniono winę po sprawiedliwym procesie.

A może nie zgadzam się na wojny w ogóle? Pomyślałeś o tym? Dla mnie każdy wojak, który do wojska wstąpił na ochotnika, może sobie umierać na polu walki. Wiedział na co się pisze. Pamiętaj że to nie jest moje przyzwolenie na jego śmierć, ale na MOŻLIWOŚĆ tejże. Nikt nie powiedział wszak że żołnierz na wojnie MUSI umrzeć, prawda? Skazany na szubienicę nie będzie grał w szachy z katem o to, czy zadynda na stryczku.

>>>Mordercy boją się śmierci.
>>Nie tylko oni.
>I dlatego to skuteczny czynnik odstraszający.

Ja bałbym się również dożywocia. Może bardziej niż śmierci.

>Zbyteczne gdybanie. Wybór mordercy kończy się wraz z popełnieniem morderstwa. Potem decyzja należy do społeczeństwa i prawa. Mordercy jak każde zwierzę mają silny instynkt samozachowawczy. Zapewne również oni stanowiliby "wzorzec" i "szefostwo" dla innych bandytów w więzieniu.

Więc zamiast usprawnić system penitencjarny, lepiej zapuścić karę śmierci. Jak ja uwielbiam takie myślenie, psiakrew!

> Dożywocie to marna kara. Praca morderców to już fantazja.

JESZCZE fantazja, bo nikt tego w życie u nas nie wprowadza. A powinien.

>>>Twoje pomysły są niestety utopijne.
>>W Stanach działają. Cholera, naprawdę nie pomyślałbym nigdy, że kiedyś będę powoływał się na ten porąbany kraj.
>Wątpliwe. Udowodnij że w któryms stanie ktos ma tak nierówno pod sufitem że pozwala na pracę morderców..
>
Oless (982 punktów)
>>Dożywocie jest właśnie dla gwałcicieli i wariatów. Kara śmierci jest dla morderców.
>Według Twojego poczucia sprawiedliwości.

Według poczucia sprawiedliwości i bezpieczeństwa ofiar.

>>Karanie przestępców to właśnie ucywilizowana zemsta. Nie ma w tym nic strasznego. Na dzikim Zachodzie kowboj sam ścigał złodzieja, w XXI wieku od jego łapania jest policja a od wymierzania kary niezawisłe sądy. Taka jest geneza kary.
>Może system prawny powinien jeszcze ewoluować?

Ale nie dewoluować..

>>Wydaje ci się. W rzeczywistości wyrywając morderców z wyroków sprawiedliwości szastasz życiem kolejnych niewinnych ofiar.
>Przecież, do cholery, nie mówię żeby zwalniać morderców z więzień! Pisałem już że szanse na popełnienie kolejnej zbrodni w więzieniu są niezwykle małe. Czytasz czasem, to co piszę?

Czytam oczywiście. Chodziło mi tym razem raczej o to że bez kary smierci mordercy mniej się boją wymiaru sprawiedliwości. A zatem pozwalając im na to masz na sumieniu ich kolejne ofiary.

>>To kolejna utopia. Życie to nie bajka i stawia nas wielokrotnie przed wyborem życie to lub tamto np. wybór między życiem matki w stanie brzemiennym a dziecka które zagraża matce. Jeżeli zgadzasz się na zabicie zołnierza armii agresywnie atakującej twój kraj przez zołnierza broniącego ojczyzny to tym badziej powinieneś zgodzić się na skazanie mordercy któremu udowodniono winę po sprawiedliwym procesie.
>A może nie zgadzam się na wojny w ogóle? Pomyślałeś o tym? Dla mnie każdy wojak, który do wojska wstąpił na ochotnika, może sobie umierać na polu walki. Wiedział na co się pisze. Pamiętaj że to nie jest moje przyzwolenie na jego śmierć, ale na MOŻLIWOŚĆ tejże. Nikt nie powiedział wszak że żołnierz na wojnie MUSI umrzeć, prawda? Skazany na szubienicę nie będzie grał w szachy z katem o to, czy zadynda na stryczku.

Nie zrozumiałes do końca. Kiedy ktoś atakuje twój kraj ty się nie będziesz zastanawiał czy sie na wojnę zgadzasz czy nie. Podobnie morderca jest w stanie wojny ze społeczeństwem. On twój pacyfizm ma w nosie. Czytnij jeszcze raz co naskrobałem.

>>>>Mordercy boją się śmierci.
>>>Nie tylko oni.
>>I dlatego to skuteczny czynnik odstraszający.
>Ja bałbym się również dożywocia. Może bardziej niż śmierci.

Gdybasz. Morderca jak każde zwierzę ma najsilniejszy instynkt samozachowawczy. Masz to w genach. Jak słuchasz informacji z wyroku że kogos wsadzili na dozywocie to czy robi to takie wrażenie jak gdybyś usłyszał że wsadzą kolesia na elektryczne krzesło? A młodociani przestępcy wsłuchuja się również w takie komunikaty.. i wyciągaja wnioski.

>>Zbyteczne gdybanie. Wybór mordercy kończy się wraz z popełnieniem morderstwa. Potem decyzja należy do społeczeństwa i prawa. Mordercy jak każde zwierzę mają silny instynkt samozachowawczy. Zapewne również oni stanowiliby "wzorzec" i "szefostwo" dla innych bandytów w więzieniu.
>Więc zamiast usprawnić system penitencjarny, lepiej zapuścić karę śmierci. Jak ja uwielbiam takie myślenie, psiakrew!

Ulepszanie tego systemu to strata czasu. Kara smierci jest najefektywniejsza w odstraszaniu przestępcy.

>> Dożywocie to marna kara. Praca morderców to już fantazja.
>JESZCZE fantazja, bo nikt tego w życie u nas nie wprowadza. A powinien.

To już byłaby tragedia..
I to za pieniądze podatników.
Thorvoy (6588 punktów)
>Według poczucia sprawiedliwości i bezpieczeństwa ofiar.

Za bardzo uogólniasz. Może niektórzy, gdyby przemawiali do nas z zaświatów, byliby w stanie wybaczyć mordercy? Może niektóre rodziny ofiar też wybaczają?

>>Może system prawny powinien jeszcze ewoluować?
>Ale nie dewoluować..

Przykładem dewolucji byłoby wniesienie kary śmierci.

>Czytam oczywiście. Chodziło mi tym razem raczej o to że bez kary smierci mordercy mniej się boją wymiaru sprawiedliwości. A zatem pozwalając im na to masz na sumieniu ich kolejne ofiary.

Jeszcze trochę, a dojdzie do tego że mordercami nazwiesz każdego, kto sprzeciwia się karze śmierci.

>Nie zrozumiałes do końca. Kiedy ktoś atakuje twój kraj ty się nie będziesz zastanawiał czy sie na wojnę zgadzasz czy nie.

W takim przypadku nie szedłbym na wojnę. Prawdopodobnie nawet wiałbym tam, gdzie mógłbym czuć się bezpiecznie. Taki już ze mnie nie-patriota.

> Podobnie morderca jest w stanie wojny ze społeczeństwem. On twój pacyfizm ma w nosie.

Ale JA nie mam w nosie swojego pacyfizmu.

>Gdybasz. Morderca jak każde zwierzę ma najsilniejszy instynkt samozachowawczy. Masz to w genach. Jak słuchasz informacji z wyroku że kogos wsadzili na dozywocie to czy robi to takie wrażenie jak gdybyś usłyszał że wsadzą kolesia na elektryczne krzesło?

Na mnie większe robi krzesło. Inaczej się jednak patrzy na sprawę, będąc głównym zainteresowanym. Dlaczego ludzie popełniają samobójstwa? Często z braku perspektyw. Brakiem takich perspektyw może być wsadzenie po wsze czasy do paki.

> A młodociani przestępcy wsłuchuja się również w takie komunikaty.. i wyciągaja wnioski.

No, jakie? Że sczezną za kratkami. Dla mnie wystarczająco straszne.

>Ulepszanie tego systemu to strata czasu. Kara smierci jest najefektywniejsza w odstraszaniu przestępcy.

A Ty dalej swoje. Gdyby wszyscy szli w ten sposób na łatwiznę od- dajmy na to- końca lat osiemdziesiątych, dziś miałbyś w komputerze napęd na dyskietki 1`44, zamiast DVD-nagrywarki. Zauważ że czas, jaki ustaliłem to mniej więcej jedno dwudziestolecie, a jakże wielki byłby brak postępu.

>>JESZCZE fantazja, bo nikt tego w życie u nas nie wprowadza. A powinien.
>To już byłaby tragedia..
>I to za pieniądze podatników.

Nie tak wielkie, jak te przepierniczane przez Rządzących Nam Niemiłościwie. Poza tym, jeśli z więźniów utworzyć pracujących podatników, utrzymywaliby się sami. Tylko że Ty nie chcesz o tym słyszeć i zawsze skrzętnie unikasz odpowiedzi na moje sugestie, jakoby osadzeni mogli być mocną siłą roboczą, której NIE TRZEBA utrzymywać.
Oless (982 punktów)
>>Według poczucia sprawiedliwości i bezpieczeństwa ofiar.
>Za bardzo uogólniasz. Może niektórzy, gdyby przemawiali do nas z zaświatów, byliby w stanie wybaczyć mordercy? Może niektóre rodziny ofiar też wybaczają?

Wybaczyć można i złodziejowi. Co ma przebaczenie do rzeczy. Ukarać go trzeba i to surowo coby dać należny przykład. Wg jednego powiedzenia mordercy przebaczyć może tylko Bóg, naszym obowiązkiem jest zaaranżować spotkanie...

>>>Może system prawny powinien jeszcze ewoluować?
>>Ale nie dewoluować..
>Przykładem dewolucji byłoby wniesienie kary śmierci.

Pewnie. Lepiej nie karać bandatytów jak należy. A niech się mnożą.

>>Czytam oczywiście. Chodziło mi tym razem raczej o to że bez kary smierci mordercy mniej się boją wymiaru sprawiedliwości. A zatem pozwalając im na to masz na sumieniu ich kolejne ofiary.
>Jeszcze trochę, a dojdzie do tego że mordercami nazwiesz każdego, kto sprzeciwia się karze śmierci.

Taka jest rzeczywistość. Musisz wybrać pomiędzy życiem mordercy a życiem niewinnych ludzi. Myślenie utopijne jej nie zmieni.

>>Nie zrozumiałes do końca. Kiedy ktoś atakuje twój kraj ty się nie będziesz zastanawiał czy sie na wojnę zgadzasz czy nie.
>W takim przypadku nie szedłbym na wojnę. Prawdopodobnie nawet wiałbym tam, gdzie mógłbym czuć się bezpiecznie. Taki już ze mnie nie-patriota.

Jasne. Wróg wpadłby do twojego domu. Wystrzelał rodzinę a ty patrzyłbyś ze strzelbą w ręku. Przeciez jej użycie to jakiś mistyczny patriotyzm..

>> Podobnie morderca jest w stanie wojny ze społeczeństwem. On twój pacyfizm ma w nosie.
>Ale JA nie mam w nosie swojego pacyfizmu.

Takich jak ty "fantastów" nie byłoby gdyby niektórzy nie mieli obaw wziąć narzędzia obrony w swoje ręce.

>>Gdybasz. Morderca jak każde zwierzę ma najsilniejszy instynkt samozachowawczy. Masz to w genach. Jak słuchasz informacji z wyroku że kogos wsadzili na dozywocie to czy robi to takie wrażenie jak gdybyś usłyszał że wsadzą kolesia na elektryczne krzesło?
>Na mnie większe robi krzesło.

Na mordercach też.

>Inaczej się jednak patrzy na sprawę, będąc głównym zainteresowanym. Dlaczego ludzie popełniają samobójstwa? Często z braku perspektyw. Brakiem takich perspektyw może być wsadzenie po wsze czasy do paki.

Mordercy to nie desperaci. Im darmowy nocleg do końca życia pasuje. Bardziej niż śmierć.

>> A młodociani przestępcy wsłuchuja się również w takie komunikaty.. i wyciągaja wnioski.
>No, jakie? Że sczezną za kratkami. Dla mnie wystarczająco straszne.

Jasne Że mordercy i tak są bezkarni skoro ich skóry nikt nie ruszy.

>>Ulepszanie tego systemu to strata czasu. Kara smierci jest najefektywniejsza w odstraszaniu przestępcy.
>A Ty dalej swoje. Gdyby wszyscy szli w ten sposób na łatwiznę od- dajmy na to- końca lat osiemdziesiątych, dziś miałbyś w komputerze napęd na dyskietki 1`44, zamiast DVD-nagrywarki. Zauważ że czas, jaki ustaliłem to mniej więcej jedno dwudziestolecie, a jakże wielki byłby brak postępu.

Cos ci się pomieszało. Co ma postęp technologiczny do tego że kara śmierci jest najefektywniejsza w odstraszaniu przestępcy? Ulepszanie systemu to ściema bo to nigdy nie da takiego efektu jak trzeba.

>>>JESZCZE fantazja, bo nikt tego w życie u nas nie wprowadza. A powinien.
>>To już byłaby tragedia..
>>I to za pieniądze podatników.
>Nie tak wielkie, jak te przepierniczane przez Rządzących Nam Niemiłościwie.

Każdą złotówkę lepiej przeznaczyć na pomoc niewinnym potrzebującym niż na utrzymanie mordercy. Darowanie życia zbrodniarzom i łożenie na nich jest nieetyczne., i pachnie absurdem. Ale absurd absurdowi nierówny:

>Poza tym, jeśli z więźniów utworzyć pracujących podatników, utrzymywaliby się sami. Tylko że Ty nie chcesz o tym słyszeć i zawsze skrzętnie unikasz odpowiedzi na moje sugestie, jakoby osadzeni mogli być mocną siłą roboczą, której NIE TRZEBA utrzymywać.

Utopia aż miło. Chyba nawet lepsza niż ta socjalistyczna Praca na folwarku nigdy nie jest efektywna. Kto będzie się przykładał do pracy kiedy mu wszystko jedno, a i tak nikt go z niej nie wyrzuci. Koszty bezpieczeństwa, organizacji i pilnowania zawsze przekroczą "dobro" wypracowane przez skazańców. Co najwyżej zmiejszy to koszty utrzymania bandytów. Pomysł jest na tyle niepoważny że w Europie o nim jeszcze nie słyszałem. A w Hameryce wątpię by dotyczył morderców.
Thorvoy (6588 punktów)
>Wybaczyć można i złodziejowi. Co ma przebaczenie do rzeczy. Ukarać go trzeba i to surowo coby dać należny przykład. Wg jednego powiedzenia mordercy przebaczyć może tylko Bóg, naszym obowiązkiem jest zaaranżować spotkanie...

Należnym przykładem jest i dożywocie.

>>Przykładem dewolucji byłoby wniesienie kary śmierci.
>Pewnie. Lepiej nie karać bandatytów jak należy. A niech się mnożą.

Niech będą surowo karani. Nie zabijani. Zauważ że mówię to jako egocentryczny niczym wirówka ateista, któremu daleko od chrześcijańskiej moralności.

>>Jeszcze trochę, a dojdzie do tego że mordercami nazwiesz każdego, kto sprzeciwia się karze śmierci.
>Taka jest rzeczywistość. Musisz wybrać pomiędzy życiem mordercy a życiem niewinnych ludzi. Myślenie utopijne jej nie zmieni.

Czyli potwierdzają się moje przypuszczenia. A ja myślałem że kończy się mentalne średniowiecze .

>Jasne. Wróg wpadłby do twojego domu. Wystrzelał rodzinę a ty patrzyłbyś ze strzelbą w ręku. Przeciez jej użycie to jakiś mistyczny patriotyzm..

Zabiłbym. W obronie rodziny.

Prawdopodobnie pragnąłbym widzieć tego gościa nadzianego na pal, zaraz po tym jak zrobił swoje.

Gdyby go złapali i dali mi więcej czasu na ochłonięcie, po tym czasie nie chciałbym żeby umierał.

>Takich jak ty "fantastów" nie byłoby gdyby niektórzy nie mieli obaw wziąć narzędzia obrony w swoje ręce.

Co masz na myśli?

>>Inaczej się jednak patrzy na sprawę, będąc głównym zainteresowanym. Dlaczego ludzie popełniają samobójstwa? Często z braku perspektyw. Brakiem takich perspektyw może być wsadzenie po wsze czasy do paki.
>Mordercy to nie desperaci. Im darmowy nocleg do końca życia pasuje. Bardziej niż śmierć.

Nie wszystkim, bądź pewien. Jeśli pasuje im nocleg na zaproponowanych przeze mnie warunkach, mają szczęście. Ja sam raczej wolałbym umrzeć.

>>No, jakie? Że sczezną za kratkami. Dla mnie wystarczająco straszne.
>Jasne Że mordercy i tak są bezkarni skoro ich skóry nikt nie ruszy.

Nie trzeba ruszać czyjejś skóry, by sprawić że odechce mu się życia.

>>>Ulepszanie tego systemu to strata czasu. Kara smierci jest najefektywniejsza w odstraszaniu przestępcy.
>>A Ty dalej swoje. Gdyby wszyscy szli w ten sposób na łatwiznę od- dajmy na to- końca lat osiemdziesiątych, dziś miałbyś w komputerze napęd na dyskietki 1`44, zamiast DVD-nagrywarki. Zauważ że czas, jaki ustaliłem to mniej więcej jedno dwudziestolecie, a jakże wielki byłby brak postępu.
>Cos ci się pomieszało. Co ma postęp technologiczny do tego że kara śmierci jest najefektywniejsza w odstraszaniu przestępcy? Ulepszanie systemu to ściema bo to nigdy nie da takiego efektu jak trzeba.

Postęp to postęp. Rzuciłem analogią, której chyba nie rozumiesz, bądź nie chcesz rozumieć.

>Każdą złotówkę lepiej przeznaczyć na pomoc niewinnym potrzebującym niż na utrzymanie mordercy. Darowanie życia zbrodniarzom i łożenie na nich jest nieetyczne., i pachnie absurdem. Ale absurd absurdowi nierówny:

Czyżbym się powtarzał, mówiąc po raz kolejny o możliwości pracowania więźnia na siebie i rodziny ofiar? Wydaje mi się że tak.

>Utopia aż miło. Chyba nawet lepsza niż ta socjalistyczna Praca na folwarku nigdy nie jest efektywna. Kto będzie się przykładał do pracy kiedy mu wszystko jedno, a i tak nikt go z niej nie wyrzuci. Koszty bezpieczeństwa, organizacji i pilnowania zawsze przekroczą "dobro" wypracowane przez skazańców. Co najwyżej zmiejszy to koszty utrzymania bandytów. Pomysł jest na tyle niepoważny że w Europie o nim jeszcze nie słyszałem. A w Hameryce wątpię by dotyczył morderców.

Co ja mogę powiedzieć... jeśli ktoś będzie się opierniczał, dostanie gorsze żarcie, albo nie dostanie go wcale, może też zaznać innych nieprzyjemności. Z dawien dawna niewolnicy całkiem przyzwoicie odwalali swoje obowiązki, domyślasz się dlaczego?
Oless (982 punktów)
>> Ukarać go trzeba i to surowo coby dać należny przykład.
>Należnym przykładem jest i dożywocie.

Kiepski przykład. Ofiara nie żyje, a morderca ...:

"39-letni przestępca skazany 5 kwietnia 2001 r. za zabójstwo siedmiu młodych kobiet, jest ze względów bezpieczeństwa odizolowany od swoich współwięźniów. "Ale nie jest odosobniony w sensie społecznym" - twierdzi jedna z dwóch adwokatek więźnia, pani Frédérique Pons. "W czasie procesu pewne osoby nawiązały z nim kontakt listowny, który trwa do dzisiaj" - wyjaśniła. Pan Georges "dostaje dużo listów. I odpowiada na nie" - zapewnia druga z obrończyń mordercy, pani Alex Ursulet, która sama odwiedziła skazanego kilkanaście razy w ciągu roku. [..] "Pisze bardzo dobrze, ma ładne pismo i umiejętność formułowania myśli" - uważa pani Pons. W więzieniu Georges uprawia też sport, słucha muzyki i bierze lekcje historii i geografii. [sic!]

Według obu adwokatek Georges dobrze znosi zamknięcie. Seryjny morderca spędził 19 lat w różnych zakładach karnych i więzieniach. "Radzi sobie z tym dobrze" - mówi pani Ursulet. "Jest w dość dobrej formie. Przywykł do życia więziennego, wie czym zająć czas". "

I to jest dożywocie w praktyce..

>>Pewnie. Lepiej nie karać bandatytów jak należy. A niech się mnożą.
>Niech będą surowo karani. Nie zabijani. Zauważ że mówię to jako egocentryczny niczym wirówka ateista, któremu daleko od chrześcijańskiej moralności.

Zauwaz że kara smierci jest bardziej surowa i sprawiedliwa niż dożywocie. Mówię to zawsze jako człowiek myślący daleki od mistycznego ateizmu. "Zero tolerancji". Takie modne hasło ostatnio.

>>Taka jest rzeczywistość. Musisz wybrać pomiędzy życiem mordercy a życiem niewinnych ludzi. Myślenie utopijne jej nie zmieni.
>Czyli potwierdzają się moje przypuszczenia. A ja myślałem że kończy się mentalne średniowiecze .

I tym usprawiedliwiasz własną ignorancję? (bez obrazy )

>>Jasne. Wróg wpadłby do twojego domu. Wystrzelał rodzinę a ty patrzyłbyś ze strzelbą w ręku. Przeciez jej użycie to jakiś mistyczny patriotyzm..
>Zabiłbym. W obronie rodziny.

Czyli jak widzisz wartosciowanie życia ludzkiego, czy wazniejsze jest to czy tamto życie, jest nieuniknione. Kara smierci jest przedłużeniem obrony koniecznej. Jeżeli w obronie własnej możesz sprzatnąć kolesia to tym bardziej zasługuje on na eliminację gdy uda mu sie ciebie zabić. Podobnie skoro bandzior który tylko zamierzał zabic ci córkę poniósł karę smierci to sprawiedliwie jest ukarać tak samo kogoś komu się udało popełnic taki mord. Ot znowu logika.

>>Takich jak ty "fantastów" nie byłoby gdyby niektórzy nie mieli obaw wziąć narzędzia obrony w swoje ręce.
>Co masz na myśli?

Że gdyby Polacy byli utopijnymi pacyfistami to Polski już by nie było. Zawsze jakas to strata.

>>Mordercy to nie desperaci. Im darmowy nocleg do końca życia pasuje. Bardziej niż śmierć.
>Nie wszystkim, bądź pewien. Jeśli pasuje im nocleg na zaproponowanych przeze mnie warunkach, mają szczęście. Ja sam raczej wolałbym umrzeć.

Twoje warunki są bajkowe. Po co utrzymywac mordercę jak mozna go ukarać w nalezny mu sposób. Dodatkowo gdybasz na temat tego że ludzie tak chętnie umierają. Ciekawe czemu ludzie w obozach koncentracyjnych jakoś nie poelniali samobójstw.

>>Cos ci się pomieszało. Co ma postęp technologiczny do tego że kara śmierci jest najefektywniejsza w odstraszaniu przestępcy? Ulepszanie systemu to ściema bo to nigdy nie da takiego efektu jak trzeba.
>Postęp to postęp. Rzuciłem analogią, której chyba nie rozumiesz, bądź nie chcesz rozumieć.

Wydaje sie że to raczej kolega nie chce zrozumieć że przestepców najlepiej się wychowuje karając ich surowo.

>>Utopia aż miło. Chyba nawet lepsza niż ta socjalistyczna Praca na folwarku nigdy nie jest efektywna. Kto będzie się przykładał do pracy kiedy mu wszystko jedno, a i tak nikt go z niej nie wyrzuci. Koszty bezpieczeństwa, organizacji i pilnowania zawsze przekroczą "dobro" wypracowane przez skazańców. Co najwyżej zmiejszy to koszty utrzymania bandytów. Pomysł jest na tyle niepoważny że w Europie o nim jeszcze nie słyszałem. A w Hameryce wątpię by dotyczył morderców.
>Co ja mogę powiedzieć... jeśli ktoś będzie się opierniczał, dostanie gorsze żarcie, albo nie dostanie go wcale, może też zaznać innych nieprzyjemności. Z dawien dawna niewolnicy całkiem przyzwoicie odwalali swoje obowiązki, domyślasz się dlaczego?

Heh. Sorry ale az mi sie łeska zakręciła w oku. Nie wiedziałem że poziom hm... naiwności może byc tak wysoki. Niewolnictwo ratowało własną wydajność ilością niewolników, morderców nigdy nie będzie wielu. Wprowadzenie robót w kamieniołomach jest niemozliwe do wprowadzenia z powodu protestów europejskich humanistów oraz zaprzecza jakiejkolwiek resocjalizacji na którą tak sie powoływałeś. Zamiast wyeliminować morderców wolisz ich torturować za życia. Ciekawe. Już nie mówię o demoralizacji strażników zarządzających uprzyjemnianiem życia skazańców.
Thorvoy (6588 punktów)
>Kiepski przykład. Ofiara nie żyje, a morderca ...:
>"39-letni przestępca skazany 5 kwietnia 2001 r. za zabójstwo siedmiu młodych kobiet, jest ze względów bezpieczeństwa odizolowany od swoich współwięźniów. "Ale nie jest odosobniony w sensie społecznym" - twierdzi jedna z dwóch adwokatek więźnia, pani Frédérique Pons. "W czasie procesu pewne osoby nawiązały z nim kontakt listowny, który trwa do dzisiaj" - wyjaśniła. Pan Georges "dostaje dużo listów. I odpowiada na nie" - zapewnia druga z obrończyń mordercy, pani Alex Ursulet, która sama odwiedziła skazanego kilkanaście razy w ciągu roku. [..] "Pisze bardzo dobrze, ma ładne pismo i umiejętność formułowania myśli" - uważa pani Pons. W więzieniu Georges uprawia też sport, słucha muzyki i bierze lekcje historii i geografii. [sic!]

Dla mnie w porządku, żeby tylko nie przesadzać z przywilejami.

Jeśli jest inteligentny, dokształca się, być może odkupi swoje zbrodnie swą inteligencją właśnie. Jeśli ma k` temu predyspozycje, niech pracuje intelektualnie- NA RZECZ RODZIN OFIAR.

>Zauwaz że kara smierci jest bardziej surowa i sprawiedliwa niż dożywocie. Mówię to zawsze jako człowiek myślący daleki od mistycznego ateizmu. "Zero tolerancji". Takie modne hasło ostatnio.

Cholera jasna, jeszcze trochę i zakończymy dyskusję!

Ciągle podpierasz się argumentem że kara śmierci jest bardziej sprawiedliwa. ALE TYLKO W TWOIM POJMOWANIU SPRAWIEDLIWOŚCI. Jeśli masz zamiar tak rozmawiać, to albo kończymy temat, albo racjonalnie przedstawisz mi uzasadnienie słuszności swojego pojęcia sprawiedliwości.

>>Zabiłbym. W obronie rodziny.
>Czyli jak widzisz wartosciowanie życia ludzkiego, czy wazniejsze jest to czy tamto życie, jest nieuniknione.

W obronie rodziny, powtarzam. Nie, kiedy gościa by złapali.

> Kara smierci jest przedłużeniem obrony koniecznej.

Oj, misiu kolorowy, nie myl kary śmierci z obroną konieczną, bo to nawet śmieszne nie jest.

> Jeżeli w obronie własnej możesz sprzatnąć kolesia to tym bardziej zasługuje on na eliminację gdy uda mu sie ciebie zabić.

Źle wartościujesz. Poprawnie byłoby: jeśli zabijasz bezbronnego, z którego strony nic Ci już nie grozi tym bardziej masz prawo zabić uzbrojonego, który bezpośrednio zagraża Twojemu życiu.

> Podobnie skoro bandzior który tylko zamierzał zabic ci córkę poniósł karę smierci to sprawiedliwie jest ukarać tak samo kogoś komu się udało popełnic taki mord. Ot znowu logika.

Coś Ci się myli.

Jeśli zabijam w obronie własnej, jest to obrona.
Ty, mówiąc o zabijaniu więźnia-mordercy, mówisz o karze.

Nie myl kary z obroną.

>>>Takich jak ty "fantastów" nie byłoby gdyby niektórzy nie mieli obaw wziąć narzędzia obrony w swoje ręce.
>>Co masz na myśli?
>Że gdyby Polacy byli utopijnymi pacyfistami to Polski już by nie było. Zawsze jakas to strata.

Rozumiem że Polska upada od chwili, kiedy zniesiono karę śmierci.


>Twoje warunki są bajkowe. Po co utrzymywac mordercę jak mozna go ukarać w nalezny mu sposób.

Cholera, pomyśl chociaż przez sekundę, zanim automatycznie zanegujesz to co piszę!

> Dodatkowo gdybasz na temat tego że ludzie tak chętnie umierają. Ciekawe czemu ludzie w obozach koncentracyjnych jakoś nie poelniali samobójstw.

Nie popełniali?! Nie rozśmieszaj mnie. Dochodziło zarówno do samobójstw, jak i wyjątkowo paskudnych form eutanazji (np. matki duszące swoje dzieci, które po "testach medycznych" nie mogły normalnie fukncjonować).

>Wydaje sie że to raczej kolega nie chce zrozumieć że przestepców najlepiej się wychowuje karając ich surowo.

Ależ rozumiem doskonale i zgadzam się z tym. Ja jestem tylko przeciwny karze śmierci.

>Heh. Sorry ale az mi sie łeska zakręciła w oku. Nie wiedziałem że poziom hm... naiwności może byc tak wysoki. Niewolnictwo ratowało własną wydajność ilością niewolników, morderców nigdy nie będzie wielu.

Zwłaszcza tych, którzy dostaliby stryczek. Tylko się cieszyć, prawda? Przynajmniej wiesz że nawet jeśli to Ty byś utrzymywał ich ze swoich podatków, nie zapłacisz za wiele.

> Wprowadzenie robót w kamieniołomach jest niemozliwe do wprowadzenia z powodu protestów europejskich humanistów oraz zaprzecza jakiejkolwiek resocjalizacji na którą tak sie powoływałeś.

Nie zaprzecza. Więzień może na przykład uczyć się przy robocie czegoś tak ważnego jak współpraca.

> Co do europejskich humanistów- na karę śmierci też się nie godzą, więc po co o nich wspominasz w tej czysto teoretycznej dyskusji?

> Zamiast wyeliminować morderców wolisz ich torturować za życia. Ciekawe. Już nie mówię o demoralizacji strażników zarządzających uprzyjemnianiem życia skazańców.

Tortura torturze nierówna. Dla mnie bardziej humanitarne jest postawienie więźnia przed wyborem: albo dostajesz dożywocie i ciężkie warunki, albo umierasz w jaki sposób sobie zażyczysz. Możliwe że wtedy śmierć z państwowego wykonawstwa miałaby miejsce częściej, niż gdybyś to Ty ją wprowadzał.
Oless (982 punktów)
>>Ofiara nie żyje, a morderca ...:
>>"39-letni przestępca skazany 5 kwietnia 2001 r. za zabójstwo siedmiu młodych kobiet, jest ze względów bezpieczeństwa odizolowany od swoich współwięźniów.[..] "W czasie procesu pewne osoby nawiązały z nim kontakt listowny, który trwa do dzisiaj". Pan Georges "dostaje dużo listów. I odpowiada na nie"[..] "Pisze bardzo dobrze, ma ładne pismo i umiejętność formułowania myśli" - uważa pani Pons. W więzieniu Georges uprawia też sport, słucha muzyki i bierze lekcje historii i geografii. [sic!]"
>Dla mnie w porządku, żeby tylko nie przesadzać z przywilejami. Jeśli jest inteligentny, dokształca się, być może odkupi swoje zbrodnie swą inteligencją właśnie. Jeśli ma k` temu predyspozycje, niech pracuje intelektualnie- NA RZECZ RODZIN OFIAR.

Pozwól że zostawię to bez komentarza. To idealny przykład tego ja różnimy sie w podejściu do tego tematu. Jeżeli ktoś jeszcze czyta tą dyskusję to powyższe mówi wszystko..

>Ciągle podpierasz się argumentem że kara śmierci jest bardziej sprawiedliwa. ALE TYLKO W TWOIM POJMOWANIU SPRAWIEDLIWOŚCI. Jeśli masz zamiar tak rozmawiać, to albo kończymy temat, albo racjonalnie przedstawisz mi uzasadnienie słuszności swojego pojęcia sprawiedliwości.

Ale to ostatni raz wyjasniam jak to widzę. Ofiara nie żyje. Morderca żyje. Rodziny ofiar płaczą a morderca siedzi zamknięty w darmowym, dozgonnym hotelu za pięniądze społeczeństwa (jak wiesz pomysł że więzień sam sie utrzymuje uważam za mit monty pythonowski..) To jest ewidentnie niesprawiedliwe.

>>>Zabiłbym. W obronie rodziny.
>>Czyli jak widzisz wartosciowanie życia ludzkiego, czy wazniejsze jest to czy tamto życie, jest nieuniknione.
>W obronie rodziny, powtarzam. Nie, kiedy gościa by złapali.

Ok. Tylko wskazuję że sam rozumiesz że bezwględna nietykalność bezcennego ludzkiego życia jest czasem niemozliwa (bajkolandia).

>> Kara smierci jest przedłużeniem obrony koniecznej.
>Oj, misiu kolorowy, nie myl kary śmierci z obroną konieczną, bo to nawet śmieszne nie jest.

Oj, misiu pluszowy, rozumiesz słowo "przedłużenie" ? (wyjasnienie za chwilę)

>> Jeżeli w obronie własnej możesz sprzatnąć kolesia to tym bardziej zasługuje on na eliminację gdy uda mu sie ciebie zabić.
>Źle wartościujesz. Poprawnie byłoby: jeśli zabijasz bezbronnego, z którego strony nic Ci już nie grozi tym bardziej masz prawo zabić uzbrojonego, który bezpośrednio zagraża Twojemu życiu.

Ale wersja podana przeze mnie też jest poprawna. I raz jeszcze pokazuje że brak kary smierci prowadzi do logicznej sprzeczności. Jak mawia G. Świderski:
" Likwidacja kary śmierci z kodeksu karnego powoduje sytuacje, w której napastnik ryzykuje własnym życiem tylko wtedy, gdy jego ofiara żyje, a gdy uda mu się ofiarę zabić, to prawo daje mu gwarancje bezpieczeństwa. Czyli dopóki bandyta nie jest mordercą, a tylko próbuje się nim stać to prawo stwarza zagrożenie jego życia, ale jak tylko już stanie się mordercą to prawo daje mu gwarancję zachowania życia - takie prawo jest niedobre."

>> Podobnie skoro bandzior który tylko zamierzał zabic ci córkę poniósł karę smierci to sprawiedliwie jest ukarać tak samo kogoś komu się udało popełnic taki mord. Ot znowu logika.
>Coś Ci się myli.

j.w.

>Jeśli zabijam w obronie własnej, jest to obrona.
>Ty, mówiąc o zabijaniu więźnia-mordercy, mówisz o karze.
>Nie myl kary z obroną.

Już tłumaczę o co chodzi. W trakcie walki z bandytą możesz go szantażować żeby lepiej cię wypuścił bo za morderstwo grozi mu kara śmierci. Grożba ta będąca częścią obrony koniecznej (bronić się można nie tylko przemocą) ma sens tylko gdy kara smierci jest rzetelnie wykonywana wobec sprawców morderstw.

>> Dodatkowo gdybasz na temat tego że ludzie tak chętnie umierają. Ciekawe czemu ludzie w obozach koncentracyjnych jakoś nie poelniali samobójstw.
>Nie popełniali?! Nie rozśmieszaj mnie. Dochodziło zarówno do samobójstw, jak i wyjątkowo paskudnych form eutanazji (np. matki duszące swoje dzieci, które po "testach medycznych" nie mogły normalnie fukncjonować).

I ile było procent takich przypadków? Właśnie dlatego obozy w ogóle funkcjonowały, ogromna większość wolała podłę wegetację niż śmierć. I dlatego rzekomy większy strach morderców przed dozywociem niż smiercią to mit. Jest niezgodny z elementarną wiedzą o ludzkiej naturze.

>> Wprowadzenie robót w kamieniołomach jest niemozliwe do wprowadzenia z powodu protestów europejskich humanistów oraz zaprzecza jakiejkolwiek resocjalizacji na którą tak sie powoływałeś.
>Nie zaprzecza. Więzień może na przykład uczyć się przy robocie czegoś tak ważnego jak współpraca.

Jasne. Poczytaj o "współpracy" więźniów w obozach czy łagrach.. jak wydawali się nawzajem w zamian za jedzenie. Wsadzenie złych ludzi do świata złych warunków uniemozliwi jakąkolwiek resocjalizację o której tak trąbiłeś.
Thorvoy (6588 punktów)
>Ale to ostatni raz wyjasniam jak to widzę. Ofiara nie żyje. Morderca żyje. Rodziny ofiar płaczą a morderca siedzi zamknięty w darmowym, dozgonnym hotelu za pięniądze społeczeństwa (jak wiesz pomysł że więzień sam sie utrzymuje uważam za mit monty pythonowski..) To jest ewidentnie niesprawiedliwe.

Jednak nadal wychodzisz z założenia że więzień ma jak w raju, choć niestety zgodzić się muszę że póki co faktycznie mają nikczemnicy za dobrze.

>Ok. Tylko wskazuję że sam rozumiesz że bezwględna nietykalność bezcennego ludzkiego życia jest czasem niemozliwa (bajkolandia).

Nietykalność mogę naruszać, gdy znajduję się w sytuacji, gdy ktoś narusza moją. Więzień w celi tego nie czyni.

>" Likwidacja kary śmierci z kodeksu karnego powoduje sytuacje, w której napastnik ryzykuje własnym życiem tylko wtedy, gdy jego ofiara żyje, a gdy uda mu się ofiarę zabić, to prawo daje mu gwarancje bezpieczeństwa. Czyli dopóki bandyta nie jest mordercą, a tylko próbuje się nim stać to prawo stwarza zagrożenie jego życia, ale jak tylko już stanie się mordercą to prawo daje mu gwarancję zachowania życia - takie prawo jest niedobre."

Z całym szacunkiem, ale trochę nienormalny ten pan, na którego się powołujesz. Prawo nie stwarza zagrożenia życia niewinnej osoby, bo o ile mi wiadomo mordowanie jest nielegalne, o to też przecież cały czas się rozchodzi. Gwarancja zachowania życia jest taka sama w obu przypadkach. Niewinny może mieć pecha i zostać zabity przez mordercę, morderca w celi może mieć pecha, bo kolega z celi zechce skonfrontować z jego szyją przemyconą w bułce struną fortepianową.

>Już tłumaczę o co chodzi. W trakcie walki z bandytą możesz go szantażować żeby lepiej cię wypuścił bo za morderstwo grozi mu kara śmierci. Grożba ta będąca częścią obrony koniecznej (bronić się można nie tylko przemocą) ma sens tylko gdy kara smierci jest rzetelnie wykonywana wobec sprawców morderstw.

I naprawdę myślisz że do bandziora to dotrze? Jeśli ktoś Cię zaatakuje, to bądź pewien że od jakiegoś czasu doskonale wie co mniej więcej mu za to grozi. Bandyta po prostu nie bierze pod uwagę możliwości wtopy.

>I ile było procent takich przypadków? Właśnie dlatego obozy w ogóle funkcjonowały, ogromna większość wolała podłę wegetację niż śmierć. I dlatego rzekomy większy strach morderców przed dozywociem niż smiercią to mit. Jest niezgodny z elementarną wiedzą o ludzkiej naturze.

Trochę brutalnie zaciągnę, ale powiedz: nie uważasz podłej wegetacji za coś gorszego niż śmierć, którą proponujesz? Chcesz superzemsty, prawda? No to masz: zabierasz więźniowi całą radość z życia.

>>Nie zaprzecza. Więzień może na przykład uczyć się przy robocie czegoś tak ważnego jak współpraca.
>Jasne. Poczytaj o "współpracy" więźniów w obozach czy łagrach.. jak wydawali się nawzajem w zamian za jedzenie. Wsadzenie złych ludzi do świata złych warunków uniemozliwi jakąkolwiek resocjalizację o której tak trąbiłeś.

Jaki będzie sens wydawania się nawzajem w więzieniach? Nie przewiduję tego typu przywilejów, jak nagrody za wkopanie kogoś.
Oless (982 punktów)
>>   Ofiara nie żyje. Morderca żyje. Rodziny ofiar płaczą a morderca siedzi zamknięty w darmowym, dozgonnym hotelu za pięniądze społeczeństwa (jak wiesz pomysł że więzień sam sie utrzymuje uważam za mit monty pythonowski..) To jest ewidentnie niesprawiedliwe.
>Jednak nadal wychodzisz z założenia że więzień ma jak w raju, choć niestety zgodzić się muszę że póki co faktycznie mają nikczemnicy za dobrze.

Nie, nie wychodzę z założenia że dożywotni ma jak w raju. Jednak ma zbyt lekko, tortury fizyczne wydają się barbarzyństwem, natomiast kara śmierci wydaje się sprawiedliwa ("zamordował a teraz sam zginął, sprawiedliwości stało się zadość" mawiają ludzie).

>>Ok. Tylko wskazuję że sam rozumiesz że bezwględna nietykalność bezcennego ludzkiego życia jest czasem niemozliwa (bajkolandia).
>Nietykalność mogę naruszać, gdy znajduję się w sytuacji, gdy ktoś narusza moją. Więzień w celi tego nie czyni.

Ale jeżeli kara śmierci odstraszałaby (mój punkt widzenia) potencjalnych morderców to naruszałbyć ich nietykalność w zamian za nietykalność niewinnych ofiar.

>>" Likwidacja kary śmierci z kodeksu karnego powoduje sytuacje, w której napastnik ryzykuje własnym życiem tylko wtedy, gdy jego ofiara żyje, a gdy uda mu się ofiarę zabić, to prawo daje mu gwarancje bezpieczeństwa. Czyli dopóki bandyta nie jest mordercą, a tylko próbuje się nim stać to prawo stwarza zagrożenie jego życia, ale jak tylko już stanie się mordercą to prawo daje mu gwarancję zachowania życia - takie prawo jest niedobre."
>Z całym szacunkiem, ale trochę nienormalny ten pan, na którego się powołujesz. Prawo nie stwarza zagrożenia życia niewinnej osoby, bo o ile mi wiadomo mordowanie jest nielegalne, o to też przecież cały czas się rozchodzi....

Z całym szacunkiem ale totalnie nie zrozumiałes czego dotyczył ten przykład. Chodziło tam o sytuację gdy w ramach obrony koniecznej możesz potencjalnego mordercę zabić ale gdy on juz stanie się mordercą i cię zabije "prawo daje mu gwarancje bezpieczeństwa". Przeczytaj jeszcze raz i jeszcze raz odpowiedz.

>>W trakcie walki z bandytą możesz go szantażować żeby lepiej cię wypuścił bo za morderstwo grozi mu kara śmierci. Grożba ta będąca częścią obrony koniecznej (bronić się można nie tylko przemocą) ma sens tylko gdy kara smierci jest rzetelnie wykonywana wobec sprawców morderstw.
>I naprawdę myślisz że do bandziora to dotrze?

Bandyci świetnie kalkulują. Argument ma sens gdy nawet 1 na 10 potencjalnych bandytów daruje ci życie.

>>I ile było procent takich przypadków? Właśnie dlatego obozy w ogóle funkcjonowały, ogromna większość wolała podłę wegetację niż śmierć. I dlatego rzekomy większy strach morderców przed dozywociem niż smiercią to mit. Jest niezgodny z elementarną wiedzą o ludzkiej naturze.
>Trochę brutalnie zaciągnę, ale powiedz: nie uważasz podłej wegetacji za coś gorszego niż śmierć, którą proponujesz? Chcesz superzemsty, prawda? No to masz: zabierasz więźniowi całą radość z życia.

Kara smierci to nie jakas "superzemsta", to sprawiedliwe oddanie mordercy temu co mu się należy. Życie za życie. Znęcanie się nad mordercą mnie nie interesuje.

>>>Nie zaprzecza. Więzień może na przykład uczyć się przy robocie czegoś tak ważnego jak współpraca.
>>Jasne. Poczytaj o "współpracy" więźniów w obozach czy łagrach.. jak wydawali się nawzajem w zamian za jedzenie. Wsadzenie złych ludzi do świata złych warunków uniemozliwi jakąkolwiek resocjalizację o której tak trąbiłeś.
>Jaki będzie sens wydawania się nawzajem w więzieniach? Nie przewiduję tego typu przywilejów, jak nagrody za wkopanie kogoś.

Warunki niewolnictwa to ewidentnie złe warunki na resocjalizację sumień.
Thorvoy (6588 punktów)
>Nie, nie wychodzę z założenia że dożywotni ma jak w raju. Jednak ma zbyt lekko, tortury fizyczne wydają się barbarzyństwem, natomiast kara śmierci wydaje się sprawiedliwa ("zamordował a teraz sam zginął, sprawiedliwości stało się zadość" mawiają ludzie).

Mawiają MASY. Pamiętaj o tym. Masy też z orgastycznym uwielbieniem oglądają też "Klan", słuchają "Ich Trojga" i wierzą że bóg dał nam wolną wolę.

>>Nietykalność mogę naruszać, gdy znajduję się w sytuacji, gdy ktoś narusza moją. Więzień w celi tego nie czyni.
>Ale jeżeli kara śmierci odstraszałaby (mój punkt widzenia) potencjalnych morderców to naruszałbyć ich nietykalność w zamian za nietykalność niewinnych ofiar.

W zamian za POTENCJALNĄ nietykalność. Przekoloryzuję trochę sytuację: musiałbyś wysłać na stryczek mnie, ponieważ wykazuję skłonności do wybaczania, co mogłoby oznaczać że kiedyś sam będę mordercą, który mógłby zabić Ciebie.

>Z całym szacunkiem ale totalnie nie zrozumiałes czego dotyczył ten przykład. Chodziło tam o sytuację gdy w ramach obrony koniecznej możesz potencjalnego mordercę zabić ale gdy on juz stanie się mordercą i cię zabije "prawo daje mu gwarancje bezpieczeństwa". Przeczytaj jeszcze raz i jeszcze raz odpowiedz.

Ależ doskonale zrozumiałem. Przykład świetnej demagogii. Jeśli więzień będzie miał pecha, skończy w piachu, podobnie jak niewinny człowiek na ulicy. Prawo nie daje mu GWARANCJI bezpieczeństwa, tak samo jak nie daje jej wolnemu obywatelowi.

>>I naprawdę myślisz że do bandziora to dotrze?
>Bandyci świetnie kalkulują. Argument ma sens gdy nawet 1 na 10 potencjalnych bandytów daruje ci życie.

Bandyci wychodzą z założenia że ich żadna kara nie dotyczy, inaczej nie byłoby cięzkich przestępstw w krajach, w których KŚ obowiązuje.

>Kara smierci to nie jakas "superzemsta", to sprawiedliwe oddanie mordercy temu co mu się należy. Życie za życie. Znęcanie się nad mordercą mnie nie interesuje.

No to odbierz mu dwa życia za dwa życia. Potrafisz? Nie? To już więcej nic nie mów o proporcjonalnej karze i doskonałym oddawaniu sprawiedliwości, bo widzisz że coś takiego nie jest wykonalne.

>>Jaki będzie sens wydawania się nawzajem w więzieniach? Nie przewiduję tego typu przywilejów, jak nagrody za wkopanie kogoś.
>Warunki niewolnictwa to ewidentnie złe warunki na resocjalizację sumień.

Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
Oless (982 punktów)
>>Nie, nie wychodzę z założenia że dożywotni ma jak w raju. Jednak ma zbyt lekko, tortury fizyczne wydają się barbarzyństwem, natomiast kara śmierci wydaje się sprawiedliwa ("zamordował a teraz sam zginął, sprawiedliwości stało się zadość" mawiają ludzie).
>Mawiają MASY. Pamiętaj o tym. Masy też z orgastycznym uwielbieniem oglądają też "Klan", słuchają "Ich Trojga" i wierzą że bóg dał nam wolną wolę.

Ręce opadają..

>>>Nietykalność mogę naruszać, gdy znajduję się w sytuacji, gdy ktoś narusza moją. Więzień w celi tego nie czyni.
>>Ale jeżeli kara śmierci odstraszałaby (mój punkt widzenia) potencjalnych morderców to naruszałbyć ich nietykalność w zamian za nietykalność niewinnych ofiar.
>W zamian za POTENCJALNĄ nietykalność.

W zamian za realną nietykalność.

>>" Likwidacja kary śmierci z kodeksu karnego powoduje sytuacje, w której napastnik ryzykuje własnym życiem tylko wtedy, gdy jego ofiara żyje, a gdy uda mu się ofiarę zabić, to prawo daje mu gwarancje bezpieczeństwa. Czyli dopóki bandyta nie jest mordercą, a tylko próbuje się nim stać to prawo stwarza zagrożenie jego życia, ale jak tylko już stanie się mordercą to prawo daje mu gwarancję zachowania życia - takie prawo jest niedobre."
> Jeśli więzień będzie miał pecha, skończy w piachu, podobnie jak niewinny człowiek na ulicy. Prawo nie daje mu GWARANCJI bezpieczeństwa, tak samo jak nie daje jej wolnemu obywatelowi.

Ale to ma być polemika? Brak kary śmierci powoduje w sposób oczywisty że po dokonaniu mordu (gdy nie grozi już mu obrona konieczna ofiary) jego życie jest pod ochroną prawa. Takie prawo jest niedobre. Bo nielogiczne.

>>>I naprawdę myślisz że do bandziora to dotrze?
>>Bandyci świetnie kalkulują. Argument ma sens gdy nawet 1 na 10 potencjalnych bandytów daruje ci życie.
>Bandyci wychodzą z założenia że ich żadna kara nie dotyczy, inaczej nie byłoby cięzkich przestępstw w krajach, w których KŚ obowiązuje.

Nic takiego nie zakładają. Biorą pod uwagę zarówno prawdopodobieństwo złapania jak i wielkość kary w razie złapania. Jak słusznie zobrazował Korwin-Mikke:

"Kalkulacja zawodowca wygląda tak: Nowak ma jutro wyjść z więzienia. Podchodzi doń Zieliński - kumpel po fachu - i powiada: "Stary, zrób mi po wyjściu to-i-to". A tamten na to: "Słuchaj: to ci zrobię, bo za to jest tylko dwójka; a tego nie, bo w razie czego przy******lą mi piątala".

Czy ktoś ma wątpliwości, że przestępcy wkalkulowują karę w swoje postępowanie?"

>>Kara smierci to nie jakas "superzemsta", to sprawiedliwe oddanie mordercy temu co mu się należy. Życie za życie. Znęcanie się nad mordercą mnie nie interesuje.
>No to odbierz mu dwa życia za dwa życia. Potrafisz? Nie? To już więcej nic nie mów o proporcjonalnej karze i doskonałym oddawaniu sprawiedliwości, bo widzisz że coś takiego nie jest wykonalne.

Juz było tłumaczone. Wprostproporcjonalność odbywa się w ramach naszych możliwości. Kara smierci jest największą jaką mamy i potrafimy wykonać bez problemu.

>>>Jaki będzie sens wydawania się nawzajem w więzieniach? Nie przewiduję tego typu przywilejów, jak nagrody za wkopanie kogoś.
>>Warunki niewolnictwa to ewidentnie złe warunki na resocjalizację sumień.
>Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.

Bo było bez sensu. Wydawanie się obozowiczów w łagrach nie miało ci uświadomić że mordercy tez się będą "wydawać nawzajem" ale że w tym warunkach człowiek dziczeje.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Mawiają MASY. Pamiętaj o tym. Masy też z orgastycznym uwielbieniem oglądają też "Klan", słuchają "Ich Trojga" i wierzą że bóg dał nam wolną wolę.
>Ręce opadają..

No nie? Dlatego masom lepiej nie powierzać decyzji w ważnych sprawach.

>>W zamian za POTENCJALNĄ nietykalność.
>W zamian za realną nietykalność.

Za potencjalną.

>Ale to ma być polemika? Brak kary śmierci powoduje w sposób oczywisty że po dokonaniu mordu (gdy nie grozi już mu obrona konieczna ofiary) jego życie jest pod ochroną prawa. Takie prawo jest niedobre. Bo nielogiczne.

POD TAKĄ SAMĄ OCHRONĄ, JAK NIEKARANEGO OBYWATELA!

>Nic takiego nie zakładają. Biorą pod uwagę zarówno prawdopodobieństwo złapania jak i wielkość kary w razie złapania. Jak słusznie zobrazował Korwin-Mikke:
>"Kalkulacja zawodowca wygląda tak: Nowak ma jutro wyjść z więzienia. Podchodzi doń Zieliński - kumpel po fachu - i powiada: "Stary, zrób mi po wyjściu to-i-to". A tamten na to: "Słuchaj: to ci zrobię, bo za to jest tylko dwójka; a tego nie, bo w razie czego przy******lą mi piątala".

No i co? Chyba nie mówimy tu o karze śmierci? A za morderstwo I stopnia dostaje się minimalnie tak wiele lat, że nikomu się nie kalkuluje go dokonać.

>Czy ktoś ma wątpliwości, że przestępcy wkalkulowują karę w swoje postępowanie?"

Jak wyżej.

>Juz było tłumaczone. Wprostproporcjonalność odbywa się w ramach naszych możliwości. Kara smierci jest największą jaką mamy i potrafimy wykonać bez problemu.

No to ja Ci tłumaczę, jeśli nie taka proporcjonalność jest nierealna, trzeba pomyśleć nad zmianą systemu penitencjarnego, bo zasada "oko za oko" jest zwyczajnie przestarzała i niesprawiedliwa w relacji: "wielokrotny morderca- jednokrotna kara śmierci; złodziej- kara więzienia plus/lub zapłacenie grzywny w wysokości skradzionej kwoty". W drugim przypadku masz mniej więcej wprost proporcjonalność, w pierwszym wcale.

>Bo było bez sensu. Wydawanie się obozowiczów w łagrach nie miało ci uświadomić że mordercy tez się będą "wydawać nawzajem" ale że w tym warunkach człowiek dziczeje.

Tylko że w łagrach nie było rzeszy psychologów, którzy tłumaczyli jak postępować z "robotnikami". Świat poszedł trochę do przodu, wiesz?
Oless (982 punktów)
>>Ale to ma być polemika? Brak kary śmierci powoduje w sposób oczywisty że po dokonaniu mordu (gdy nie grozi już mu obrona konieczna ofiary) jego życie jest pod ochroną prawa. Takie prawo jest niedobre. Bo nielogiczne.
>POD TAKĄ SAMĄ OCHRONĄ, JAK NIEKARANEGO OBYWATELA!

NO WŁAŚNIE. MORDERCA JEST POD OCHRONĄ PRAWA A NIEDOSZŁY MORDERCA ZGINĄŁ ZGODNIE Z PRAWEM

>>Nic takiego nie zakładają. Biorą pod uwagę zarówno prawdopodobieństwo złapania jak i wielkość kary w razie złapania. Jak słusznie zobrazował Korwin-Mikke:
>>"Kalkulacja zawodowca wygląda tak: Nowak ma jutro wyjść z więzienia. Podchodzi doń Zieliński - kumpel po fachu - i powiada: "Stary, zrób mi po wyjściu to-i-to". A tamten na to: "Słuchaj: to ci zrobię, bo za to jest tylko dwójka; a tego nie, bo w razie czego przy******lą mi piątala".
>No i co? Chyba nie mówimy tu o karze śmierci? A za morderstwo I stopnia dostaje się minimalnie tak wiele lat, że nikomu się nie kalkuluje go dokonać.

Nieprawda. Płatni zabójcy też kalkulują. Biorąc pod uwagę również karę smierci czy dożywocie. W pierwszym przypadku są mniej chętni.

>>Juz było tłumaczone. Wprostproporcjonalność odbywa się w ramach naszych możliwości. Kara smierci jest największą jaką mamy i potrafimy wykonać bez problemu.
>No to ja Ci tłumaczę, jeśli nie taka proporcjonalność jest nierealna, trzeba pomyśleć nad zmianą systemu penitencjarnego, bo zasada "oko za oko" jest zwyczajnie przestarzała i niesprawiedliwa w relacji: "wielokrotny morderca- jednokrotna kara śmierci; złodziej- kara więzienia plus/lub zapłacenie grzywny w wysokości skradzionej kwoty". W drugim przypadku masz mniej więcej wprost proporcjonalność, w pierwszym wcale.

No to ja Ci tłumaczę, nie możemy ukarać kolesia zadając mu śmierć kilka razy, zatem godzimy się z naszymi ograniczeniami (co jest racjonalne) i karamy go maksymalnie jak możemy czyli smiercią. Natomiast dożywocie za jednokrotny mord jest nie tylko nie wprost proporcjonalne to jeszcze nie wykorzystuje wszystkich naszych mozliwości (a z tego usprawiedliwiać się już nie możemy).

>> Wydawanie się obozowiczów w łagrach nie miało ci uświadomić że mordercy tez się będą "wydawać nawzajem" ale że w tym warunkach człowiek dziczeje.
>Tylko że w łagrach nie było rzeszy psychologów, którzy tłumaczyli jak postępować z "robotnikami". Świat poszedł trochę do przodu, wiesz?

Ekstra, nawet sie uśmiałem, człowiek zmordowany przymusową pracą i biczem nad głową potem będzie efektywnie wysłuchiwał eksperta psychologii dlaczego powienien zaakceptowac los, nie próbować uciekać, ładnie się uśmiechać i nie być agresywnym w stosunku do strażników i współwięzniów. Dla mnie bomba.
Thorvoy (6588 punktów)
>>POD TAKĄ SAMĄ OCHRONĄ, JAK NIEKARANEGO OBYWATELA!
>NO WŁAŚNIE. MORDERCA JEST POD OCHRONĄ PRAWA A NIEDOSZŁY MORDERCA ZGINĄŁ ZGODNIE Z PRAWEM

W którym miejscu niedoszły morderca ginie zgodnie z prawem?

>>No i co? Chyba nie mówimy tu o karze śmierci? A za morderstwo I stopnia dostaje się minimalnie tak wiele lat, że nikomu się nie kalkuluje go dokonać.
>Nieprawda. Płatni zabójcy też kalkulują. Biorąc pod uwagę również karę smierci czy dożywocie. W pierwszym przypadku są mniej chętni.

Są tak samo chętni. Do kwestii kalkulacji dobrze odniósł się Placownik.

>No to ja Ci tłumaczę, nie możemy ukarać kolesia zadając mu śmierć kilka razy, zatem godzimy się z naszymi ograniczeniami (co jest racjonalne) i karamy go maksymalnie jak możemy czyli smiercią. Natomiast dożywocie za jednokrotny mord jest nie tylko nie wprost proporcjonalne to jeszcze nie wykorzystuje wszystkich naszych mozliwości (a z tego usprawiedliwiać się już nie możemy).

Przecież parę lat/miechów więzienia i odszkodowanie za molestowanie seksualne też nie wykorzystuje wszystkich naszych możliwości. Takiego moglibyśmy przecież ćwiartować, wyrywać ciało rozżarzonymi szczypcami, dusić, łamać, polewać kwasem etc. To są możliwości!

No dobrze, przecież chcemy proporcjonalności, prawda? W takim razie, jeśli np. powyższy przypadek dotyczyłby nauczyciela, który przez ileś tam miesięcy molestował swoją uczennicę, trzeba byłoby każdego poranka przymusowo wlec faceta do szkoły i też molestować seksualnie.

>Ekstra, nawet sie uśmiałem, człowiek zmordowany przymusową pracą i biczem nad głową potem będzie efektywnie wysłuchiwał eksperta psychologii dlaczego powienien zaakceptowac los, nie próbować uciekać, ładnie się uśmiechać i nie być agresywnym w stosunku do strażników i współwięzniów. Dla mnie bomba.

Wyobraź sobie że psychologia daje sobie całkiem nieźle radę nie tylko z przypadkami, które CHCĄ się poddać różnego rodzaju psychoterapiom. Zmęczonego po robocie gościa łatwo będzie przekonać że powinien się zmienić, to może jeszcze każdego dnia podczas obiadu będzie dostawał kartofla, czy co tam więźniowie jedzą, więcej.
Oless (982 punktów)
>>>POD TAKĄ SAMĄ OCHRONĄ, JAK NIEKARANEGO OBYWATELA!
>>NO WŁAŚNIE. MORDERCA JEST POD OCHRONĄ PRAWA A NIEDOSZŁY MORDERCA ZGINĄŁ ZGODNIE Z PRAWEM
>W którym miejscu niedoszły morderca ginie zgodnie z prawem?

Gdy ofiara wykorzystuje możliwość obrony koniecznej.

>>>No i co? Chyba nie mówimy tu o karze śmierci? A za morderstwo I stopnia dostaje się minimalnie tak wiele lat, że nikomu się nie kalkuluje go dokonać.
>>Nieprawda. Płatni zabójcy też kalkulują. Biorąc pod uwagę również karę smierci czy dożywocie. W pierwszym przypadku są mniej chętni.
>Są tak samo chętni. Do kwestii kalkulacji dobrze odniósł się Placownik.

Placownik łudzi się że mordercy nie kalkulują. To błąd.

>>No to ja Ci tłumaczę, nie możemy ukarać kolesia zadając mu śmierć kilka razy, zatem godzimy się z naszymi ograniczeniami (co jest racjonalne) i karamy go maksymalnie jak możemy czyli smiercią. Natomiast dożywocie za jednokrotny mord jest nie tylko nie wprost proporcjonalne to jeszcze nie wykorzystuje wszystkich naszych mozliwości (a z tego usprawiedliwiać się już nie możemy).
>Przecież parę lat/miechów więzienia i odszkodowanie za molestowanie seksualne też nie wykorzystuje wszystkich naszych możliwości.

Ale jest wprostproporcjonalną karą.

>Takiego moglibyśmy przecież ćwiartować, wyrywać ciało rozżarzonymi szczypcami, dusić, łamać, polewać kwasem etc. To są możliwości!

Ale oprócz ciebie nikt nie traktuje ich poważnie.

>No dobrze, przecież chcemy proporcjonalności, prawda? W takim razie, jeśli np. powyższy przypadek dotyczyłby nauczyciela, który przez ileś tam miesięcy molestował swoją uczennicę, trzeba byłoby każdego poranka przymusowo wlec faceta do szkoły i też molestować seksualnie.

I kto to będzie robił? zgłaszasz się na ochotnika?
Thorvoy (6588 punktów)
>>W którym miejscu niedoszły morderca ginie zgodnie z prawem?
>Gdy ofiara wykorzystuje możliwość obrony koniecznej.

Aha, w porządku, trochę się zaplątałem już.

>>Są tak samo chętni. Do kwestii kalkulacji dobrze odniósł się Placownik.
>Placownik łudzi się że mordercy nie kalkulują. To błąd.

Ty łudzisz się że będą kalkulować, tak jak nie robią tego dotychczas. To błąd.

>>Przecież parę lat/miechów więzienia i odszkodowanie za molestowanie seksualne też nie wykorzystuje wszystkich naszych możliwości.
>Ale jest wprostproporcjonalną karą.

Ależ nie. O wprost proporcjonalnej karze pisałem niżej.

>>Takiego moglibyśmy przecież ćwiartować, wyrywać ciało rozżarzonymi szczypcami, dusić, łamać, polewać kwasem etc. To są możliwości!
>Ale oprócz ciebie nikt nie traktuje ich poważnie.

Myślę że rodzice molestowanej dziewczynki mogliby potraktować całkiem poważnie.

>>No dobrze, przecież chcemy proporcjonalności, prawda? W takim razie, jeśli np. powyższy przypadek dotyczyłby nauczyciela, który przez ileś tam miesięcy molestował swoją uczennicę, trzeba byłoby każdego poranka przymusowo wlec faceta do szkoły i też molestować seksualnie.
>I kto to będzie robił? zgłaszasz się na ochotnika?

Nie, tym powinni się zająć zwolennicy wprost proporcjonalnych kar.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Panowie, popadacie w totalne skrajności. Oczywiście, że kary powinny być bardziej surowe i bardziej wyważone! Czemu koleś, który ukradł bochen chleba, bo jego dzieci nie mają co jeść, a on nie może pracować ma dostać wyższą karę od przestępcy podatkowego?? Tylko dlatego, że łatwiej go złapać bo nie stać go na pospieszną ucieczkę na Hawaje??
Pomysł z molestowaiem uczennicy przez nauczyciela... Nie zgadzam się z Twoją propozycją. Zbyt wiele kasy podatników by na to poszło. Raz a dobrze: Kastracja totalna i po krzyku. Koleś już nigdy nie ruszy dziewczynki a taniej będzie niz taka "poranna toaletka".

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
Ehh, a Ty o kastracji. Nie mniej barbarzyńskie od rozjeżdżania kończyn przez terenówkę.

A z tym molestowaniem żartowałem przecież
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Ehh, a Ty o kastracji. Nie mniej barbarzyńskie od rozjeżdżania kończyn przez terenówkę.

A podawanie gwałcicielom pixów dla zatrzymania popędu sksualnego jest mniej brutalne?? Żadnej różnicy, oprócz tego, że sikać będzie musiał na siedząco a psychicznie odczuję tę karę poważniej i "DOGŁĘBNIEJ".

>A z tym molestowaniem żartowałem przecież

A ja nie.

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>A podawanie gwałcicielom pixów dla zatrzymania popędu sksualnego jest mniej brutalne??

Myślę że mniej.

>Żadnej różnicy, oprócz tego, że sikać będzie musiał na siedząco a psychicznie odczuję tę karę poważniej i "DOGŁĘBNIEJ".

I dopiero będzie sfrustrowany.

>>A z tym molestowaniem żartowałem przecież
>A ja nie.

No to na ochotnika do takiej akcji, pędem!

Pozdrawiam.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>A podawanie gwałcicielom pixów dla zatrzymania popędu sksualnego jest mniej brutalne??
>Myślę że mniej.

tylko mniej krwawe.

>>Żadnej różnicy, oprócz tego, że sikać będzie musiał na siedząco a psychicznie odczuję tę karę poważniej i "DOGŁĘBNIEJ".
>I dopiero będzie sfrustrowany.

Właśnie! I to Ci dopiero kara! dożwocie bez penisa... Lepsze niż kara śmierci (ale tlko dla gwałcicieli, dla wałcicieli pedofilów - kula w łeb! bez wyrzutów sumienia sam strzelę).


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Thorvoy (6588 punktów)
>>>A podawanie gwałcicielom pixów dla zatrzymania popędu sksualnego jest mniej brutalne??
>>Myślę że mniej.
>tylko mniej krwawe.

Mniej krwawe i nie wiąże się z trwałym okaleczeniem.

>>>Żadnej różnicy, oprócz tego, że sikać będzie musiał na siedząco a psychicznie odczuję tę karę poważniej i "DOGŁĘBNIEJ".
>>I dopiero będzie sfrustrowany.
>Właśnie! I to Ci dopiero kara! dożwocie bez penisa...

Dopiero będzie atakował.

> Lepsze niż kara śmierci (ale tlko dla gwałcicieli, dla wałcicieli pedofilów - kula w łeb! bez wyrzutów sumienia sam strzelę).

Byłbyś za KŚ dla gwałcicieli? Ja nie.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Żadnej różnicy, oprócz tego, że sikać będzie musiał na siedząco a psychicznie odczuję tę karę poważniej i "DOGŁĘBNIEJ".
>>>I dopiero będzie sfrustrowany.
>>Właśnie! I to Ci dopiero kara! dożwocie bez penisa...
>Dopiero będzie atakował.

A, jeśli mogę spytać, CZYM?? O to właśnie chodzi. Jeden z drugim gwałcicielem zobaczy czym to grozi i całkem możliwe, że da sobie spokój. Takie moje zdanie jest i tego się będę trzymał.

>> Lepsze niż kara śmierci (ale tlko dla gwałcicieli, dla wałcicieli pedofilów - kula w łeb! bez wyrzutów sumienia sam strzelę).
>Byłbyś za KŚ dla gwałcicieli? Ja nie.

Dla gwałcicieli nie. Dla pedofili - OCZYWIŚCIE!! Z braku chętnych do wykonania wyroku na pedofilu sam bym wpakował tekiemu skurw****** kulkę w łeb.

Pozdrawiam

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365