Racjonalista - Strona głównaDo treści
Niechciany homoseksualizm - czy zawsze? Nadzieja w terapii?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
22-07-2014 15:15Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
Niechciany homoseksualizm - czy zawsze? Nadzieja w terapii?
Jako osoba pracująca w szkole podstawowej i gimnazjum mająca do czynienia z różnego rodzaju problemami natury pedagogicznej, w przypadku zaistnienia problemu homoseksualizmu o osób w fazie dojrzewania kieruję ich wraz z rodzicami do renomowanych specjalistów psychoterapeutycznych.
Oczywiście musi istnieć zgoda tych osób na podjęcie psychoterapii.

Jak to jest z homoseksualizmem?
W 1978 roku Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała klasyfikację ICD-9, w której homoseksualizm został umieszczony w V rozdziale. W 1992 roku ukazała się ICD-10, w której homoseksualizm już się nie pojawił Zastąpiła go orientacja seksualna niezgodna z ego.

Czy postępuję dobrze czy też piętnuję w jakiś sposób ludzi z tą orientacją?

Portal edukacyjny o tym aspekcie homoseksualizmu sugeruje prawidłowe postępowanie.

www.homoseksualizm.edu.pl/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Moim zdaniem postępuje Pani słusznie, a to z tego względu, że nawet jeśli nie uznajemy orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej niezgodnej ze stereotypowymi rolami płciowymi przypisanymi do danej płci biologicznej za zaburzenie, to u takich osób mogą wystąpić różne problemy, które są z tym wtórnie związane. W takim ośrodku dziecko i jego rodzice powinni uzyskać specjalistyczną pomoc, choćby psychoedukację, udział w grupie wsparcia albo grupach samopomocowych.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Sygnał (4252 punktów)
>Jako osoba pracująca w szkole podstawowej i gimnazjum mająca do czynienia z różnego rodzaju
>problemami natury pedagogicznej, w przypadku zaistnienia problemu homoseksualizmu o osób w fazie
>dojrzewania kieruję ich wraz z rodzicami do renomowanych specjalistów psychoterapeutycznych.

Jeśli to jest psychoterapia opisana jak na stronie przez Panią podaną to robi im Pani niebywałą krzywdę.

>Jak to jest z homoseksualizmem?
>W 1978 roku Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała klasyfikację ICD-9, w której homoseksualizm
>został umieszczony w V rozdziale. W 1992 roku ukazała się ICD-10, w której homoseksualizm już się
>nie pojawił Zastąpiła go orientacja seksualna niezgodna z ego.

W czasach średniowiecznych myślano, że trąd jest boską karą, a nie chorobą. Myślano podobnie, że w centrum wszechświata jest Ziemia i że cała reszta się wokół krąży.
Zgodnie z cały czas powiększająca się wiedzą ludzkość wie, że zjawisko homoseksualizmu obecne jest u większości ssaków. Nie ma najmniejszego powodu, żeby homoseksualizm klasyfikować jako jakiegokolwiek rodzaju chorobę.
Co ciekawe, homoseksualizm może mieć sens ewolucyjny:

www.iflsci(*)ew-‘gay-genes’

>Czy postępuję dobrze czy też piętnuję w jakiś sposób ludzi z tą orientacją?

Po pierwsze, to nie powinna być w żadnym wypadku decyzja rodziny.
Po drugie, jako, że homoseksualizm ma podłoże przede wszystkim biologiczne jakiekolwiek terapie konwersyjne są niepotrzebne i mogą być potencjalnie szkodliwe. Rozmowa z psychologiem o uświadomieniu sobie własnej orientacji seksualnej jest jak najbardziej wskazana.
22-07-2014 16:49 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

I tu powstaje konflikt, bo - po pierwsze - rodzice mają prawo do decydowania o pewnych sprawach za dziecko, więc mogą wybrać mu taką terapię, jaką uważają za słuszną, i to jest ich prawo; a po drugie - funkcjonowanie rynku terapeutycznego podlega takim regulacjom, jakim podlega, i jeśli ktoś prowadzi zgodnie z prawem ośrodek terapii dla dzieci z problemami z tożsamością i orientacją płciową w jakimś określonym nurcie, to tylko nacisk środowiska profesjonalistów lub opinii publicznej może tu coś zmienić. W rezultacie mamy to, co mamy...


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
22-07-2014 17:01 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
>I tu powstaje konflikt, bo - po pierwsze - rodzice mają prawo do decydowania o pewnych sprawach za dziecko, więc mogą wybrać mu taką terapię, jaką uważają za słuszną, i to jest ich prawo;

Owszem, ale daje to otwartą drogę do ingerowania w destruktywny sposób w zdrowie psychiczne dziecka. Moim zdaniem wolność decyzji o wychowaniu dziecka powinno mieć granice wyznaczone przez obiektywne osiągnięcia nauki.
Z resztą, podobnie jak świadomie nie wolno rodzicom nie szczepić dzieci, tak świadome decydowanie za nich o takiej terapii powinno być również zakazane (chociaż z innych powodów niż obowiązek szczepień).

>a po drugie - funkcjonowanie rynku terapeutycznego podlega takim regulacjom, jakim podlega, i jeśli ktoś prowadzi zgodnie z prawem ośrodek terapii dla dzieci z problemami z tożsamością i orientacją płciową w jakimś określonym nurcie, to tylko nacisk środowiska profesjonalistów lub opinii publicznej może tu coś zmienić. W rezultacie mamy to, co mamy...

Najgorsze jest, że te terapie sygnuje się domeną ".edu".
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Owszem, ale daje to otwartą drogę do ingerowania w destruktywny sposób w zdrowie psychiczne dziecka. Moim zdaniem wolność decyzji o wychowaniu dziecka powinno mieć granice wyznaczone przez obiektywne osiągnięcia nauki.

No tak, tylko że nauka to nie jest jakaś tam abstrakcja, tylko społeczność naukowców i ogół ich działań związanych z uprawianiem tego, co się za naukę uważa. Słowem - nauka to jest to, co w danym momencie historycznym wyznaje najsilniejsza naukowa klika. Był czas, gdy medycyną czy psychologią trzęśli czyści scjentyści, ale dziś te nieugięte bastiony upadają w niektórych krajach pod ciosami innych wizji "naukowości". Nie twierdzę, że to dobrze albo źle, ale jeśli środowisko naukowe będzie udawało, że sprawy światopoglądowe nie mają tu żadnego znaczenia, to trudno powiedzieć, w jakim kierunku się to potoczy.

>Z resztą, podobnie jak świadomie nie wolno rodzicom nie szczepić dzieci, tak świadome decydowanie za nich o takiej terapii powinno być również zakazane (chociaż z innych powodów niż obowiązek szczepień).

Niby tak, ale powszechny obowiązek szczepień to jest jedynie postulat wakcynologów i epidemiologów, ale decyzja polityczna.

>Najgorsze jest, że te terapie sygnuje się domeną ".edu".

Najgorsze to może nie, ale niepokojące - jak najbardziej.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
22-07-2014 17:19 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>No tak, tylko że nauka to nie jest jakaś tam abstrakcja, tylko społeczność naukowców i ogół ich działań związanych z uprawianiem tego, co się za naukę uważa. Słowem - nauka to jest to, co w danym momencie historycznym wyznaje najsilniejsza naukowa klika.

To bardzo autorytarne spojrzenie na naukę.Nie podoba mi się, bo w nauce autorytety mają bardzo niewielkie znaczenie.
Prawda jest taka, że jedyne, co ta najsilniejsza naukowa klika robi to wprowadzenie kilku ustaleń, które mają mieć praktyczne zastosowanie.
Poza tym, od tego stwierdzenia tylko krok od tego, że lobby naukowców jest skorumpowane i nie obchodzi ich obiektywna rzeczywistość.

>Niby tak, ale powszechny obowiązek szczepień to jest jedynie postulat wakcynologów i epidemiologów, ale decyzja polityczna.

Polityczną decyzją jest co najwyżej ustawa o obowiązku szczepień.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>To bardzo autorytarne spojrzenie na naukę. Nie podoba mi się, bo w nauce autorytety mają bardzo niewielkie znaczenie.

A moim zdaniem w nauce autorytety mają olbrzymie znaczenie (o ile nauka w ogóle nie wspiera się na autorytetach), choć oczywiście chodzi też o to, co jest podstawą do tego, by kogoś można było uznać za taki autorytet.

>Prawda jest taka, że jedyne, co ta najsilniejsza naukowa klika robi to wprowadzenie kilku ustaleń, które mają mieć praktyczne zastosowanie.

Nie używam słowa klika w pejoratywnym znaczeniu. Dobra klika nie jest zła.

>Poza tym, od tego stwierdzenia tylko krok od tego, że lobby naukowców jest skorumpowane i nie obchodzi ich obiektywna rzeczywistość.

Cały problem polega na tym, że lobby naukowców jest słabe. Dlatego tak łatwo nim manipulować i tak łatwo je korumpować, co bez problemu robią inne lobby.

>Polityczną decyzją jest co najwyżej ustawa o obowiązku szczepień.
I tu - jak mawiają - jest pies pogrzebany. Nie wystarczy mieć dobry produkt - sztuka go rozreklamować i sprzedać; nie wystarczy mieć rację, choćby najlepszą, trzeba do niej skutecznie przekonać innych.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
22-07-2014 17:08 
 Ocena 4 na 4
hamp (3461 punktów)
>I tu powstaje konflikt, bo - po pierwsze - rodzice mają prawo do decydowania o pewnych sprawach za dziecko, więc mogą wybrać mu taką terapię, jaką uważają za słuszną, i to jest ich prawo;
Ale powinni też szanować wolę swojego dziecka. Jeżeli dziecko nie chce takiej terapii, nie powinno zostać na taką posyłane. A jeżeli potrzebuje pomocy psychologa czy psychoterapeuty, niech idzie do takiego, który faktycznie będzie chciał mu pomóc, a nie dopasować do swojego światopoglądu.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Ale powinni też szanować wolę swojego dziecka. Jeżeli dziecko nie chce takiej terapii, nie powinno zostać na taką posyłane. A jeżeli potrzebuje pomocy psychologa czy psychoterapeuty, niech idzie do takiego, który faktycznie będzie chciał mu pomóc, a nie dopasować do swojego światopoglądu.

Dzieci są psychicznie słabe - mają niedojrzałą osobowość i nierozwiniętą samowiedzę, łatwo je zmanipulować, poddać sugestii.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
22-07-2014 18:51 
 Ocena-4 na 4
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Zgodnie z cały czas powiększająca się wiedzą ludzkość wie, że zjawisko homoseksualizmu >obecne jest u większości ssaków.

Zjawisko uśmiercania potomstwa i kanibalizm jest również obecne wśród większości ssaków.
Zabójstwo potomstwa, kanibalizm i homoseksualizm są wyjątkami w stosunku do normalnych zwierzęcych zachowań.

Co do zachowań homoseksualnych są to to działania pozorowane. W 1996 roku homoseksualny naukowiec Simon Le Vay przyznał, że doświadczenie wskazuje na istnienie wyizolowanych aktów, a nie homoseksualizmu w świecie zwierząt.

"Mówiąc poprawnie, homoseksualizm nie występuje wśród zwierząt... Ze względów przetrwania gatunku instynkt rozrodczy jest zawsze ukierunkowany ku osobnikowi odmiennej płci. Dlatego zwierzę nie może być nigdy homoseksualne samo w sobie."

Reprezentuje Pan antropopatyczne podejście.
Biolog Bruce Bagemihl, autor książki "Biological Exuberance: Animal Homosexuality and Natural Diversity" przestrzega przed tym błędem:

"Każdy opis homoseksualizmu i transgenderyzmu zwierząt jest z konieczności opisem ludzkiej interpretacji tych zjawisk... Jesteśmy nieświadomi wewnętrznego doświadczenia zwierzęcych uczestników: w rezultacie błędy i ograniczenia ludzkiego obserwatora - zarówno jeśli chodzi o zbieranie jak i interpretacje danych - wychodzą na główny plan tej sytuacji... Opisując ludzi możemy z nimi bezpośrednio rozmawiać (lub czytać ich pisemne relacje)... Opisując zwierzęta wręcz przeciwnie, możemy często bezpośrednio obserwować ich zachowania seksualne, lecz możemy najwyżej wnioskować czy interpretować znaczenie i motywację stojąca za tymi zachowaniami."


>Nie ma najmniejszego powodu, żeby homoseksualizm klasyfikować jako jakiegokolwiek >rodzaju chorobę.

Najpełniej ujmuje to teoria interakcyjna.
Jest to zaburzenie orientacji płciowej w wyniku kombinacji wrodzonych predyspozycji i czynników środowiskowych.

Konsekwencje uznania teorii interakcyjnej:

traktowanie osób o skłonnościach homoseksualnych z należnym im szacunkiem i troską;

pomoc homoseksualistom cierpiącym z powodu odczuwanych skłonności homoerotycznych, ukierunkowana nie tyle na akceptację swego homoseksualizmu, co uleczanie problemów psychologicznych i zranień leżących u podstaw problemów;

możliwość autentycznej reorientacji seksualnej.

>przede wszystkim biologiczne

Oznaczałoby to, że niemożliwa jest reorientacja seksualna (tak jak niemożliwa jest np. zmiana rasy). Tymczasem są osoby które dzięki terapii zmieniły orientację seksualną.

Badania przytaczane w owym haśle z wikipedii nie wytrzymują krytyki:

Badania Simon LeVay: teoria że grupa neuronów (zwaną INAH3), która była dwa razy mniejsza niż u osób heteroseksualnych odpowiada za homoseksualizm Wszystkich 19 homoseksualistów poddanych badaniom zmarło na AIDS, a ponieważ wirus HIV może powodować zmiany w mózgu, obserwowane różnice mogą być skutkami AIDS, a nie przyczyną homoseksualizmu. Przyznał to sam LeVay w 1994 pisał:


"Nie dowiodłem, że homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie ani nie znalazłem genetycznych przyczyn bycia gejem. Nie wykazałem, że geje są gejami od urodzenia. To jest największy błąd, jaki popełniają ludzie wyjaśniający moje badania. Nie znalazłem także centrum odpowiedzialnego w mózgu za homoseksualizm [...] Ponieważ badałem mózgi dorosłych, nie wiemy, czy znalezione różnice istniały już od urodzenia, czy pojawiły się później."

Badania: John M. Bailey,Richard Pillard:

Badając bliźnięta jednojajowe zakładano, że jeśli to czynnik genetyczny decyduje o homoseksualizmie, bliźnięta powinny mieć tę samą orientację seksualną.
Badanie pokazało, że w 52% przypadków obu bliźniaków było homoseksualistami (w porównaniu z 22% zgodnością w przypadku bliźniąt dwujajowych i 11% zgodnością w przypadku par adopcyjnych). W pozostałych przypadkach jedna osoba była heteroseksualna, druga homoseksualna.
Wg.badaczy czynnik genetyczny odgrywa istotną rolę w powstaniu homoseksualizmu

Tymczasem gdyby genetyka decydowała o orientacji 100% badanych par bliźniąt jednojajowych powinno być homoseksualistami.....

I jak to młodzież mówi: pozamiatane.

Studium przeprowadzone przez M King ,E. McDonald "Homosexuals who are twins. A study of 46 probands", w "The British Journal of Psychiatry" zaledwie w rok później wykazało korelację zaledwie 25%. Badanie to podważyło ostatecznie tezę o czysto biologicznym uwarunkowaniu homoseksualizmu.
22-07-2014 20:10 
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)
Pani Władysławo:

>Zjawisko uśmiercania potomstwa i kanibalizm jest również obecne wśród większości ssaków.
>Zabójstwo potomstwa, kanibalizm i homoseksualizm są wyjątkami w stosunku do normalnych zwierzęcych zachowań.

I z etycznego punktu widzenia te kwestie nie powinny być rozpatrywane jednako. Kanibalizm jak również morderstwo potomstwa szkodzą innym osobom, podczas gdy w przypadku homoseksualizmu nie ma o tym najmniejszej mowy. Miesza Pani sztucznie biologię i etykę, po raz kolejny, dodam.

>Co do zachowań homoseksualnych są to to działania pozorowane. W 1996 roku homoseksualny naukowiec Simon Le Vay przyznał, że doświadczenie wskazuje na istnienie wyizolowanych aktów, a nie homoseksualizmu w świecie zwierząt.

Pewnie dlatego w przyrodzie nie występują stricte homoseksualne osobniki, prawda? . Przykłady pełnego homoseksualizmu trochę przeczą Pani tezie o tym, że to akty wyizolowane.
Dodam, że częstość homoseksualnych aktów u żyraf w Kenii oscyluje od 25% do 75%. To też nie łapie się w działania pozorowane.

>"Mówiąc poprawnie,
> ...
>wnioskować czy interpretować znaczenie i motywację stojąca za tymi zachowaniami."

Można by zastanawiać się nad zasadnością używania pojęcia homoseksualizm w przypadku aktywności seksualnej zwierząt, to prawda. Mogę się zgodzić na termin "aktywność seksualna".
Jednak fakt występowania homoseksualnej aktywności seksualnej i osobników, które takowe preferują potwierdza jedynie tezę o tym, że dobór płci partnera seksualnego jest przede wszystkim uwarunkowany biologicznie. Wszak w przypadku zwierząt nie można mówić o warstwie psychologicznej, gdyż ta u nich jest zbyt mało rozwinięta (kolejna ciekawostka: homoseksualna aktywność seksualna obserwowana jest niezmiernie często u bliskich genetycznie i znacznie bliższych intelektualnie od innych gatunków szympansów bonobo).

>pomoc homoseksualistom cierpiącym z powodu odczuwanych skłonności homoerotycznych,

A jak nie cierpią?

>ukierunkowana nie tyle na akceptację swego homoseksualizmu, co uleczanie problemów psychologicznych i zranień leżących u podstaw problemów;
>możliwość autentycznej reorientacji seksualnej.

wikipedia:
The American Psychological Association undertook a study of the peer-reviewed literature in the area of sexual orientation change efforts (SOCE) and found a myriad of issues with the procedures used in conducting the research. The taskforce did find that that some participants experienced a lessening of same sex attraction and arousal, but that these instances were "rare" and "uncommon." The taskforce concluded that, "given the limited amount of methodically sound research, claims that recent SOCE is effective are not supported.[106] Two issues with SOCE claims are that conversion therapists falsely assume that homosexuality is a mental disorder and that their research focuses almost exclusively on gay men and rarely includes lesbians


Pełen raport tutaj

>Oznaczałoby to, że niemożliwa jest reorientacja seksualna (tak jak niemożliwa jest np. zmiana rasy). Tymczasem są osoby które dzięki terapii zmieniły orientację seksualną.

Powyższy raport wskazuje jednak, że to outliery.

>Badania Simon LeVay:
>...
>urodzenia, czy pojawiły się później."

Stąd badania LeVaya są niekonkluzywne i nie udowadniają ani tezy mojej, ani Pani.

>Badania: John M. Bailey,Richard Pillard:
> Badając bliźnięta jednojajowe zakładano, że jeśli to czynnik genetyczny decyduje o homoseksualizmie, bliźnięta powinny mieć tę samą orientację seksualną.

Twierdzę, że to tylko genetyczne? Mówię o uwarunkowaniach biologicznych, takich jak warunki rozwoju płodu i różnica w dostarczaniu hormonów do poszczególnych bliźniąt.
Tutaj praca na ten temat:

www.earlyhumandevelopment.com/article/S0378-3782(01)00171-2/abstract

>Studium przeprowadzone przez M King ,E. McDonald "Homosexuals who are twins. A study of 46 probands", w "The British Journal of Psychiatry" zaledwie w rok później wykazało korelację zaledwie 25%. Badanie to podważyło ostatecznie tezę o czysto biologicznym uwarunkowaniu homoseksualizmu.

Niestety, ale 46-elementowa próba losowa jest okropnie mało. Pani ma spore braki w statystyce.

>I jak to młodzież mówi: pozamiatane.

Nie obchodzi mnie co Pani robi ze szczotką.
22-07-2014 20:55 
 Ocena-4 na 4
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>w przypadku homoseksualizmu nie ma o tym najmniejszej mowy

Kłamstwo. Na przykład jednym z głównych zagrożeń zdrowotnych jest seks analny i analno-oralny. Dość rozpowszechnianym mitem jest twierdzenie, jakoby tylko 40% homoseksualistów uprawiało seks analny. Jest to związane z często cytowanym w internecie zdaniem: "The majority of homosexual men (60%) engage in anal sex, frequently without condom and even, if they know that they are HIV positive ." Problem polega na tym, ze w linkowanym artykule nie ma takich informacji .

W Polsce do uprawiania seksu analnego przyznaje się ponad 80% homoseksualistów.

W odróżnieniu od pochwy ściany odbytnicy zbudowane są z pojedynczej warstwy nabłonka kolumnowego, który nie tylko nie stanowi ochrony przed urazami, lecz nawet sprzyja wchłanianiu zawartych w spermie antygenów. Dodatkowo wokół jelita grubego skupione są guzki limfatyczne, co ułatwia atakowanie przez wirusy bezpośrednio układu odpornościowego. Ściany odbytu nie są tak rozciągliwe jak w pochwie i nie wydzielają śluzu. Stosunek analny odwraca naturalny kierunek nacisku, przez co ścianki rectum stają się bardziej podatne na uszkodzenie. Rozszerzenie kanału odbytnicy może spowodować rozerwanie jego tkanki wyściełającej, a nawet krwawe pęknięcia zwieracza odbytu.

Dla ułatwienia współżycia płciowego wielu homoseksualistów, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, używa azotanu amylowego, zwanego potocznie "afrodyzjakiem gejów" lub poppers który rozluźnia mięśnie gładkie odbytu. Środek ten został w 1988 roku oficjalnie zakazany w USA jako wysoce toksyczny, rakotwórczy i niszczący układ immunologiczny. Do dziś jest jednak używany.......

Bioetyk Dr John Fletcher z National Institutes of Health w USA:
"Z czysto empirycznego, lekarskiego punktu widzenia, obecne obserwacje upoważniają do sformułowania wniosku, iż homoseksualizm jest zachowaniem patologicznym. Zwykłe połączenie przyczyn i skutków wypada przekonująco - tak przekonująco, że większość lekarzy dochodzi do narzucającego się wniosku - najlepszym lekarstwem dla ich homoseksualnych pacjentów byłaby "medycyna zapobiegawcza", czyli powstrzymanie się od działań, których skutki mogą być nieuleczalne - dokładnie jak z paleniem i rakiem płuc, albo alkoholizmem i marskością wątroby".

Ja nie łącze homoseksualizmu z patologią.

Najbardziej oczywistym i dramatycznym przykładem negatywnych konsekwencji praktyk homoseksualnych jest epidemia AIDS. W roku 2009 gejowskie pismo donosiło: "Połowa nowych zachorowań na AIDS w USA to mężczyźni homoseksualni i biseksualni. Zgodnie z danymi Centers for Disease Control & Prevention chorują oni na AIDS pięćdziesięciokrotnie częściej niż jakakolwiek inna grupa społeczna."
Dyana Bagby, "Gay, bi men 50 times more likely to have HIV: CDC reports hard data at National HIV Prevention Conference," Washington Blade, 2009.

W roku 2007 z powodu AIDS zmarło 274,184 Amerykanów, dla których jedynym czynnikiem ryzyka było uprawianie seksu z mężczyzną. Jeżeli do tej liczby dodać zgony osób, które nie tylko uprawiały seks homoerotyczny, lecz zażywały narkotyki, stanowi to więcej niż dwie trzecie (68%) zgonów na AIDS wśród mężczyzn. Dane z: Centers for Disease Control and Prevention. HIV/AIDS Surveillance Report, 2007. Vol. 19. Atlanta: U.S. Department of Health and Human Services, Centers for Disease Control and Prevention; 2009

Myślę że miarodajne dla Pana jest podsumowanie "Gay and Lesbian Medical Association" spotęgowanego zagrożenia zdrowia fizycznego, doświadczanego przez homoseksualistów.

"Dobrze wiemy, że mężczyźni uprawiający seks z mężczyznami są w grupie podwyższonego ryzyka, jeśli chodzi o HIV... jednak w ciągu ostatnich lat widać powrót do niebezpiecznych praktyk seksualnych."

"Mężczyźni uprawiający seks z mężczyznami są w grupie podwyższonego ryzyka, jeśli chodzi o przenoszone drogą płciową infekcje wirusami wywołującymi poważne schorzenia wątroby, znane jako żółtaczka. Infekcje te mogą być potencjalnie śmiertelne i mogą prowadzić do wielu długoterminowych problemów, takich jak marskość wątroby i rak wątroby."

"Choroby przenoszone drogą płciową występują z dużą częstotliwością u sktywnie seksualnie gejów. Są wśród nich choroby, poddające się skutecznej terapii (syfilis, rzeżączka, zakażenie chlamydią, wszy łonowe i inne), a także choroby nieuleczalne (HIV, żółtaczka, wirus brodawczaka ludzkiego HPV)."

"Z wszystkich infekcji przenoszonych drogą płciową, na które narażeni są geje HPV, wywołujący brodawki analne i genitalne, jest często spostrzegany jako niewiele więcej niż niedigidność. Jednak infekcje te mogą odgrywać rolę w zwiększonej częstotliwości zapadania na raka odbytu w populacji gejów. (...) Brodawki bardzo często powracają, a częstotliwość zainfekowania partnerów bardzo wysoka'

>częstość homoseksualnych aktów u żyraf w Kenii oscyluje od 25% do 75%. To też nie >łapie się w działania pozorowane.

Homoseksualizm u zwierząt jest inny od ludzkiego. Błąd takiego myślenia wykazałam.
22-07-2014 21:10 
 Ocena 8 na 8
Sygnał (4252 punktów)
>Kłamstwo.
>...
>częstotliwość zainfekowania partnerów bardzo wysoka'

Powyższe udowadnia jedynie, że rzeczywiście, w przypadku seksu analnego istnieje większa szansa na przeniesienie AIDS i rzeczywiście, jest to związane z cieńszą ścianą nabłonka odbytu.
Powyższym stwierdzeniem udowodniła Pani co najwyżej, że do przenoszenia AIDS przyczynia się seks analny (praktykowany przez heteroseksualistów) bez prezerwatyw. To pokazuje jedynie, że poziom wiedzy o prewencji AIDS u populacji homoseksualnej jest nieduży, nie zaś, że homoseksualizm jest skorelowany z AIDS.
To zdaje się potwierdzać ostatni komunikat WHO na ten temat.
Więcej na ten temat u tego bloggera

>Homoseksualizm u zwierząt jest inny od ludzkiego. Błąd takiego myślenia wykazałam.
>

Po pierwsze, nie ma Pani oraz cytowani przez Panią pewności na ten temat, a ogólną sporadyczność obaliłem pokazując monogamiczne i homoseksualne pingwiny.
22-07-2014 21:24 
 Ocena-4 na 4
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>homoseksualne pingwiny.

Zakłada Pan że pingwiny połączone są miłością homoseksualną. Uczuciem.
Gdzie dowody? Seks to nie dowód na miłość. Vide: szympansy bonobo-rozładowanie napięcia, prostytutki u ludzi itd.
22-07-2014 21:34 
 Ocena 8 na 8
Sygnał (4252 punktów)
>Zakłada Pan że pingwiny połączone są miłością homoseksualną. Uczuciem.

Nie, mówię tylko o ich aktywności seksualnej skierowanej tylko wobec osobników tej samej płci. Homoseksualizm w żadnym wypadku nie jest uczuciem, tylko kierunkiem popędu seksualnego.
Mogę się zgodzić, że wyraziłem się tu nieprecyzyjnie.

>Gdzie dowody? Seks to nie dowód na miłość. Vide: szympansy bonobo-rozładowanie napięcia, prostytutki u ludzi itd.
>

Co ma miłość do orientacji seksualnej? Podobnie jak zdarzają się trwałe związki heteroseksualne tak i zdarzają się trwałe związki homoseksualne.

Dodatkowo trwałość tworzonego związku nie jest w żadnym wypadku argumentem za lub przeciw akceptacji jakiejkolwiek orientacji seksualnej jako normy.
22-07-2014 20:56 
 Ocena-4 na 4
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Powyższy raport wskazuje jednak, że to outliery

Nie przeprowadzono stosownych badań szkodliwości terapii. S ukcesy terapii są dowodem na jej skuteczność.

>takich jak warunki rozwoju płodu i różnica w dostarczaniu hormonów do >poszczególnych bliźniąt.

Nie uzyskano jednak żadnych dowodów na bezpośredni wpływ czynników hormonalnych na orientację seksualną.psycnet.ap(*)id=1987-30476-001&CFID=6623196

Jeśli chodzi o reorientację seksualną może to Pana zadowoli:

W USA przeprowadzono ostatnio interesujące badania dotyczące trwałości i zmiany orientacji seksualnej na przestrzeni 10 lat. Uczestniczyło w nich 2560 osób, z czego kobiety stanowiły 54 procent, a średnia wieku badanych wynosiła około 47 lat. Na początku tego badania 97,42 procent tej grupy deklarowało tożsamość heteroseksualną, 1,25 procent tożsamość homoseksualną, a 1,33 procent deklarowało biseksualizm. Po 10 latach 2,15 procent z tych 2560 uczestników badania odpowiedziało, że zmieniło orientację seksualną. Największa ilość zmian orientacji nastąpiła wśród kobiet biseksualnych (64,71 procent) i homoseksualnych (63,63 procent) oraz w grupie biseksualnych mężczyzn (47,06 procent). Mniejsza ilość zmian wystąpiła u homoseksualnych mężczyzn (9,52 procent), a najmniej tych zmian dokonało się pośród heteroseksualnych kobiet (1,36 procent) i heteroseksualnych mężczyzn (0,78 procent). Badania te pokazały, że heteroseksualizm jest najbardziej trwałą orientacją seksualną zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Homoseksualizm kobiecy okazał się nietrwały, a męski trwały. Natomiast najmniej trwałą orientacją u obojga płci okazał się biseksualizm [

Mock SE, Eibach RP. 2011, Stability and Change in Sexual Orientation Identity Over a 10-Year Period in Adulthood, w: Archives of Sexual Behavior
22-07-2014 21:18 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
>Nie przeprowadzono stosownych badań szkodliwości terapii. S ukcesy terapii są dowodem na jej skuteczność.

Jeśli nie ufa Pani dokładnemu raportowi APA, to dalsza dyskusja nie ma sensu.

>Nie uzyskano jednak żadnych dowodów na bezpośredni wpływ czynników hormonalnych na orientację seksualną.psycnet.ap(*)id=1987-30476-001&CFID=6623196

Chyba Pani żartuje.

>Jeśli chodzi o reorientację seksualną może to Pana zadowoli:
>W USA przeprowadzono ostatnio interesujące badania dotyczące trwałości i zmiany orientacji seksualnej na przestrzeni 10 lat. Uczestniczyło w nich 2560 osób, z czego kobiety stanowiły 54 procent, a średnia wieku badanych wynosiła około 47 lat. Na początku tego badania 97,42 procent tej grupy deklarowało tożsamość heteroseksualną, 1,25 procent tożsamość homoseksualną, a 1,33 procent deklarowało biseksualizm. Po 10 latach 2,15 procent z tych 2560 uczestników badania odpowiedziało, że zmieniło orientację seksualną. Największa ilość zmian orientacji nastąpiła wśród kobiet biseksualnych (64,71 procent) i homoseksualnych (63,63 procent) oraz w grupie biseksualnych mężczyzn (47,06 procent). Mniejsza ilość zmian wystąpiła u homoseksualnych mężczyzn (9,52 procent), a najmniej tych zmian dokonało się pośród heteroseksualnych kobiet (1,36 procent) i heteroseksualnych mężczyzn (0,78 procent). Badania te pokazały, że heteroseksualizm jest najbardziej trwałą orientacją seksualną zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Homoseksualizm kobiecy okazał się nietrwały, a męski trwały. Natomiast najmniej trwałą orientacją u obojga płci okazał się biseksualizm [
> Mock SE, Eibach RP. 2011, Stability and Change in Sexual Orientation Identity Over a 10-Year Period in Adulthood, w: Archives of Sexual Behavior

Co niby miałoby udowodnić powyższe badanie? Prawdopodobieństwo spontanicznej zmiany orientacji seksualnej? Teza tutaj postawiona jest conajmniej kiepska, a na zasadzie Garbage In, Garbage Out wyniki statystyczne są niemiarodajne.
22-07-2014 21:31 
 Ocena-4 na 4
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli nie ufa Pani dokładnemu raportowi APA, to dalsza dyskusja nie ma sensu.

Nie tylko ja.

prof.Zbigniew Lew Starowicz w czasopismie Medycyna po dyplomie (Maj 2004) wypowiada się następująco:

"Należy przestać odrzucać terapię mającą zmienić orientację homoseksualną. Wielu pacjentów poinformowanych o skuteczności leczenia może dokonać racjonalnego wyboru i poddać się terapii w celu minimalizacji niechcianych zainteresowań homoseksualnych i rozwoju potencjału heteroseksualnego. Należy uznać, że zdolność do dokonania takiego wyboru jest fundamentalna dla autonomii i samostanowienia pacjenta."

Istnieją trzy najpoważniejsze wady raportu:

1) Raport jest nienaukowy i stronniczy.

Wszystkich sześciu członków komisji jest znanych od dawna z negatywnego nastawienia do terapii reorientacyjnej. Na liście osób nominowanych do komisji znajdowało się wielu członków APA mających doskonałą orientację w zagadnieniu, jednak żaden z nich nie został ostatecznie wyznaczony. Zamiast tego wybrano osoby zaangażowane w ruch na rzecz "praw gejowskich". Naukowa rzetelność wymaga uwzględnienia w składzie komisji osób o różnych poglądach na problem, a także ekspertów w zakresie poddawanego ocenie zagadnienia.
Autorzy raportu utrzymują, że wszystkie analizowane przez nich prace dotyczące terapii reorientacyjnej zawierają błędy metodologiczne. Mimo to wykorzystują ich część do poparcia swoich wniosków, odrzucając prace o wnioskach dla siebie niewygodnych. Co więcej - zastosowanie tych samych kryteriów rzetelności metodologicznej dyskredytuje wartość jakiekolwiek badań prowadzonych przez APA na populacji homoseksualistów.
Niektóre ze standardów oceny skuteczności terapii reorientacyjnej zawartych w raporcie są zbyt restrykcyjne i niewłaściwie dobrane. Komisja stawia niezwykle wysokie wymagania udowadnianiu skuteczności terapii reorientacyjnej, a nie wysuwa analogicznych żądań w stosunku do oceny terapii innych problemów - np. alkoholizmu, otyłości, uzależnień.
Trzeba zaznaczyć, że ani alkoholizm, ani uzależnienia, ani otyłość, ani SSA nie są problemami, które w wyniku terapii znikają całkowicie, lecz zawsze wymagają dalszej pracy i osobistej dyscypliny trwającej przez resztę życia. Alkoholizmu wręcz nie da się wyleczyć, można go wyłącznie mieć pod kontrolą. Jednak nie dyskutuje się nad sensownością terapii uzależnień. Są one leczone mimo niepewności co do skuteczności.

Autorzy raportu zdecydowali się zignorować kilkadziesiąt lat udokumentowanych sukcesów terapii reorientacyjnej. Z drugiej strony promują GAT (gay-affirmative therapy) - terapię afirmacyjną mającą na celu zaakceptowanie gejowskiej tożsamości, której skuteczność praktycznie nie została przetestowana . GAT jest przez raport przedstawiana jako jedyna możliwa opcja terapeutyczna dla osób cierpiących z powodu nieakceptowanego SSA. Co kuriozalne - badania skuteczności GAT, na które w swej rekomendacji powołuje się komisja, nie spełniają większości kryteriów rzetelności metodologicznej stawianych badaniom efektywności terapii reorientacyjnej.
Konkretny przykład - badania McCord, McCord & Thurber, 1962; - nie spełniają 10 z 16 kryteriów rzetelności, Kurdek, 2004 - nie spełniają 8 z 16 kryteriów. Selektywne stosowanie standardów - innych wobec GAT, innych wobec terapii reorientacyjnej dowodzi nierzetelności i tendencyjności komisji.

Pominięto 50 badań klinicznych nad zagadnieniem...................

Oto część z tych badań:

www.homose(*)-reaparatywnej-homoseksualizmu

Wywiad z dr Spitzerem:
www.homose(*)4-homoseksualizm-da-sie-leczyc


Autorzy raportu APA:

Judith M. Glassgold, Psy.D., członek rady Journal of Gay and Lesbian Psychotherapy, czasopisma programowego wydawanego przez Zrzeszenie Gejowskich i Lesbijskich Psychiatrów (Association of Gay & Lesbian Psychiatrists).

Jack Drescher, M.D., znany aktywista gejowski, jeden z najczęściej zabierających publicznie głos przeciwników terapii reorientacyjnej.

A. Lee Beckstead, Ph.D., psychoterapeuta, pracujący z pacjentami LGBT. Choć uważa, że terapia reorientacyjna w niektórych przypadkach może być pomocna, wyraża wobec niej silny sceptycyzm. Jako mormon nawołuje swoją wspólnotę wyznaniową do zmiany postawy wobec aktywnych seksualnie gejów i zaakceptowania ich związków jako równorzędnych z małżeństwami heteroseksualnymi.

Beverly Greene, Ph.D., ABPP, współzałożyciel i redaktor programowej serii wydawniczej Sekcji 44 w APA (Sekcja gejowsko-lesbijka) Psychological Perspectives on Lesbian, Gay, and Bisexual Issues.

Robin Lin Miller, Ph.D., psycholog i profesor na Michigan State University. W latach 1990-1995, pracowała dla Gay Men's Health Crisis in New York City, autorka publikująca w gejowskich pismach.

Roger L. Worthington, Ph.D., tymczasowy Chief Diversity Officer (Naczelny Urzędnik ds. Różnorodności) na University of Missouri-Columbia. W roku 2001 został odznaczony przez organizacje gejowskie 2001 Catalyst Award, za "częste i otwarte mówienie o problemach społeczności LGBT". Współautor "Becoming an LGBT-Affirmative Career Advisor: Guidelines for Faculty, Staff, and Administrators" napisanego dla National Consortium of Directors of Lesbian Gay Bisexual and Transgender Resources in Higher Education.

Obiektywnie naukowo?
22-07-2014 21:59 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
> prof.Zbigniew Lew Starowicz w czasopismie Medycyna po dyplomie (Maj 2004) wypowiada się następująco:
>"Należy przestać odrzucać terapię mającą zmienić orientację homoseksualną. Wielu pacjentów poinformowanych o skuteczności leczenia może dokonać racjonalnego wyboru i poddać się terapii w celu minimalizacji niechcianych zainteresowań homoseksualnych i rozwoju potencjału heteroseksualnego. Należy uznać, że zdolność do dokonania takiego wyboru jest fundamentalna dla autonomii i samostanowienia pacjenta."

1) Starowicz wypowiada się tutaj w 2004 roku o raporcie, który pochodzi 2009ego ? Jego geniusz zaiste jest ponadczasowy, a do tego nieprzyczynowy.

A jak już jesteśmy przy dyskusji o obiektywnych naukowcach o Starowicz jest niebywale konserwatywny co do kwestii orientacji seksualnej.

>Istnieją trzy najpoważniejsze wady raportu:
>1) Raport jest nienaukowy i stronniczy.
>Wszystkich sześciu członków komisji jest znanych od dawna z negatywnego nastawienia do terapii reorientacyjnej. Na liście osób nominowanych do komisji znajdowało się wielu członków APA mających doskonałą orientację w zagadnieniu, jednak żaden z nich nie został ostatecznie wyznaczony. Zamiast tego wybrano osoby zaangażowane w ruch na rzecz "praw gejowskich". Naukowa rzetelność wymaga uwzględnienia w składzie komisji osób o różnych poglądach na problem, a także ekspertów w zakresie poddawanego ocenie zagadnienia.

Nie istnieją poważne metaanalizy tego raportu, które by go krytykowały. Naukowa rzetelność wymaga mocnej recenzji, a taka metaanaliza nie istnieje wg. mojej wiedzy.

>Autorzy raportu utrzymują, że wszystkie analizowane przez nich prace dotyczące terapii reorientacyjnej zawierają błędy metodologiczne. Mimo to wykorzystują ich część do poparcia swoich wniosków, odrzucając prace o wnioskach dla siebie niewygodnych. Co więcej - zastosowanie tych samych kryteriów rzetelności metodologicznej dyskredytuje wartość jakiekolwiek badań prowadzonych przez APA na populacji homoseksualistów.

Poproszę o dane udowadniające to stwierdzenie.

>Niektóre ze standardów oceny skuteczności terapii reorientacyjnej zawartych w raporcie są zbyt restrykcyjne i niewłaściwie dobrane. Komisja stawia niezwykle wysokie wymagania udowadnianiu skuteczności terapii reorientacyjnej, a nie wysuwa analogicznych żądań w stosunku do oceny terapii innych problemów - np. alkoholizmu, otyłości, uzależnień.

Chociażby dlatego, że alkoholizm, otyłość i uzależnienia są w znacznie większym stopniu środowiskowe niż wrodzone.

>Trzeba zaznaczyć, że ani alkoholizm, ani uzależnienia, ani otyłość, ani SSA nie są problemami, które w wyniku terapii znikają całkowicie, lecz zawsze wymagają dalszej pracy i osobistej dyscypliny trwającej przez resztę życia. Alkoholizmu wręcz nie da się wyleczyć, można go wyłącznie mieć pod kontrolą. Jednak nie dyskutuje się nad sensownością terapii uzależnień. Są one leczone mimo niepewności co do skuteczności.

To związane jest zapewne z obiektywnymi problemami zdrowotnymi jakie niesie za sobą alkoholizm, otyłość i inne uzależnienia.
Nie mamy też stuprocentowej skuteczności transplantacji serca, a mimo to to robimy.

>Autorzy raportu zdecydowali się zignorować kilkadziesiąt lat udokumentowanych sukcesów terapii reorientacyjnej. Z drugiej strony promują GAT (gay-affirmative therapy) - terapię afirmacyjną mającą na celu zaakceptowanie gejowskiej tożsamości, której skuteczność praktycznie nie została przetestowana . GAT jest przez raport przedstawiana jako jedyna możliwa opcja terapeutyczna dla osób cierpiących z powodu nieakceptowanego SSA. Co kuriozalne - badania skuteczności GAT, na które w swej rekomendacji powołuje się komisja, nie spełniają większości kryteriów rzetelności metodologicznej stawianych badaniom efektywności terapii reorientacyjnej.

Abstract z tej pracy:
T
he American Psychological Association Task Force on Appropriate Therapeutic Responses to Sexual Orientation
conducted a systematic review of the peer-reviewed journal literature on sexual orientation change efforts
(SOCE) and concluded that efforts to change sexual orientation are unlikely to be successful and involve some
risk of harm, contrary to the claims of SOCE practitioners and advocates. Even though the research and clinical
literature demonstrate that same-sex sexual and romantic attractions, feelings, and behaviors are normal and
positive variations of human sexuality, regardless of sexual orientation identity, the task force concluded that
the population that undergoes SOCE tends to have strongly conservative religious views that lead them to seek
to change their sexual orientation. Thus, the appropriate application of affirmative therapeutic interventions for
those who seek SOCE involves therapist acceptance, support, and understanding of clients and the facilitation of
clients' active coping, social support, and identity exploration and development, without imposing a specific sexual
orientation identity outcome.


Jakby Pani chociaż próbowała to przeczytać to zobaczyłaby Pani, że praca dotyczy przede wszystkim terapii typu Sexual Orientation Change Effort. Terapia typu GAT nie łapie się jako SOCE.

>Konkretny przykład - badania McCord, McCord & Thurber, 1962; - nie spełniają 10 z 16 kryteriów rzetelności, Kurdek, 2004 - nie spełniają 8 z 16 kryteriów. Selektywne stosowanie standardów - innych wobec GAT, innych wobec terapii reorientacyjnej dowodzi nierzetelności i tendencyjności komisji.

Jakie to niby kryteria rzetelności?

>Pominięto 50 badań klinicznych nad zagadnieniem...................
>Oto część z tych badań:
>www.homose(*)-reaparatywnej-homoseksualizmu

Jakby Pani nie zauważyła są to mocno przestarzałe badania.

>Obiektywnie naukowo?

Przeszło peer-review, a rzetelnej meta-analizy Pani nie pokazała. Więc tak, jak najbardziej obiektywne naukowo.
22-07-2014 22:28 
 Ocena-3 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>niż wrodzone.

Gdyby homoseksualizm był wrodzony nie można by było zmienić tej orientacji.
Tak jak rasy np. białej na czarną.


>Poproszę o dane udowadniające to stwierdzenie.


Autorzy raportu utrzymują, że wszystkie analizowane przez nich prace dotyczące terapii reorientacyjnej zawierają błędy metodologiczne.
Może Pan sobie o tym poczytać w ich raporcie.

>kryteria rzetelności

Doboru badań.
Dobrano badania pod tezę, pomijając NIE OBALONE badania o skuteczności terapii dla osób homoseksualnych.

>Jakby Pani nie zauważyła są to mocno przestarzałe badania.

Dotąd nie obalone.

>a rzetelnej meta-analizy Pani nie pokazała.

Natomiast zachęcam do ANALIZY aktywności i zainteresowań autorów raportu, aktywistów gejowskich opłacanych przez gejowskie pisma, lesbijki itd.

6 księży katolickich opublikowało raport o szkodliwości przestania bycia katolikiem na rzecz ateistów. Obiektywny prawda?
22-07-2014 22:42 
 Ocena 7 na 9
Sygnał (4252 punktów)
>Gdyby homoseksualizm był wrodzony nie można by było zmienić tej orientacji.

Jak zdarta płyta.

>Tak jak rasy np. białej na czarną.

Pojęcie rasy biorąc pod uwagę szerokość geograficzną jest mocno nieostre. To przy okazji kolejny argument, który tu zupełnie nie pasuje.

>Autorzy raportu utrzymują, że wszystkie analizowane przez nich prace dotyczące terapii reorientacyjnej zawierają błędy metodologiczne.
>Może Pan sobie o tym poczytać w ich raporcie.

Ale ale, ciężar dowodu jest po Pani stronie.

>Doboru badań.

Mówiła Pani o kryteriach rzetelności, których ma być 16. Listę poproszę.

>Dobrano badania pod tezę, pomijając NIE OBALONE badania o skuteczności terapii dla osób homoseksualnych.

Metodologicznie błędne badania na poziomie tezy. Pomijając już nawet to te badania mają rażące metodologiczne błędy ponad absurdalną tezę. Z tych podanych na stronie przez Panią podlinkowanej, te które są dostępne za darmo:

Barlow, D. H., & Agras, W. S. (1973). Fading to increase heterosexual responsiveness in homosexuals. Journal of Applied Behavior Analysis, 6: 355-366.

Trzyelementowa próba losowa.

Ellis, A. (1959). A homosexual treated with rational psychotherapy. Journal of Clinical Psychology, 15: 338-343.

JEDNOELEMENTOWA próba losowa. To już nawet nie jest śmieszne. To jest kabaret ze statystyki.

Jak pozostałe prace są tej samej jakości, to dziękuję.

>Natomiast zachęcam do ANALIZY aktywności i zainteresowań autorów raportu, aktywistów gejowskich opłacanych przez gejowskie pisma, lesbijki itd.

Proszę więc ich obalić publikując rzetelną i krytyczną meta-analizę. W przeciwnym wypadku sieje tu Pani tylko teorie spiskowe.

>6 księży katolickich opublikowało raport o szkodliwości przestania bycia katolikiem na rzecz ateistów. Obiektywny prawda?

Zależy od raportu. Ma Pani jakiś? Nie mówmy o abstrakcyjnych pracach naukowych, skoro Pani nie radzi sobie w pracy z rzeczywistymi.
22-07-2014 21:00 
 Ocena-1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>homoseksualna aktywność seksualna obserwowana jest niezmiernie często u bliskich >genetycznie i znacznie bliższych intelektualnie od innych gatunków szympansów >bonobo).

Szympansy bonobo oddają się aktom homoseksualnym w celu którym opisał Frans B. M. de Waal, który spędził setki godzin obserwując i filmując szympansy karłowate, :

"Istnieją dwa powody, by uznać, że aktywność seksualna jest u szympansów karłowatych sposobem na unikanie konfliktu.
Po pierwsze - wszystko (nie tylko jedzenie), które przyciąga w tym samym czasie uwagę więcej niż jednego szympansa kończy się zwykle kontaktem seksualnym. Jeśli dwa szympansy podchodzą do kartonika wrzuconego do ich klatki, jeden szybko spółkuje z drugim zanim zaczną się bawić pudełkiem. Taka sytuacja prowadzi u większości innych gatunków do sprzeczki. Jednak szympansy karłowate są raczej tolerancyjne, prawdopodobnie dlatego, że wykorzystują seks by odwrócić uwagę i rozładować napięcie.
Po drugie, seks u szympansów karłowatych często pojawia się w kontekście agresji zupełnie nie związanej z pożywieniem. Zazdrosny samiec może pogonić drugiego samca od samicy, po czym samce spotykają się i angażują w pieszczoty analne. Lub też po tym, jak dorosła samica uderzy cudze młode, jego matka może zaatakować napastniczkę, po czym dorosłe samice wzajemnie pieszczą swe genitalia". de Waal F.B. (1995) Bonobo Sex and Society Scientific American
23-07-2014 21:32 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Najpełniej ujmuje to teoria interakcyjna.
> Jest to zaburzenie orientacji płciowej w wyniku kombinacji wrodzonych predyspozycji i czynników środowiskowych.
> Konsekwencje uznania teorii interakcyjnej:
> traktowanie osób o skłonnościach homoseksualnych z należnym im szacunkiem i troską;
> pomoc homoseksualistom cierpiącym z powodu odczuwanych skłonności homoerotycznych,
> ukierunkowana nie tyle na akceptację swego homoseksualizmu, co uleczanie problemów
> psychologicznych i zranień leżących u podstaw problemów;
> możliwość autentycznej reorientacji seksualnej.

Od dawna szukam jakiegoś wywiadu z nawróconym gejem. Ale nie takim, który próbował coś-niecoś i na krótko z powodu mody, tylko z poważną skłonnością wrodzoną, z którą zmagał się w pocie czoła przez lata (często w sromocie wykpiwania przez środowisko).

Jeśli ma Pani wywiad z gejem, który uległ na stałe reorientacji po psychoterapii (nie mylić z jednorazowym zobaczeniem rąk ojca obejmującego syna, taki homoseksualizm jest raczej problemem z odnalezieniem tożsamości w życiu, nie tylko seksualnej), bardzo proszę o podlinkowanie. Będę wdzięczny.

Chodzi o kogoś spełnionego w życiu po konwersji, a wcześniej długodystansowca. Coś jak Tomasz Raczek po nawróceniu.

Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-07-2014 18:52 
 Ocena-3 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
c.d mojej wypowiedzi;

Badania Deana Hamer nad chromosomami.

Przebadano grupę 40 par homoseksualnych braci i sugerowano, iż w niektórych przypadkach homoseksualizm łączy się ze szczególnym regionem chromosomu X (Xq28), jaki homoseksualny syn dziedziczy po matce. 33 pary braci miały ten sam wzór w końcu jednego z ramion tego chromosomu. Hamer ocenił, że sekwencja markerów genetycznych w Xq28 jest związana z występowaniem skłonności homoseksualnych u 64% braci. Później Hamer pisał:
"Te geny nie powodują, że ludzie stają się homoseksualni [...] biologia osobowości jest o wiele bardziej skomplikowana."

I ponownie: pozamiatane

Badania Hamera i zespołu nie spełniały kryteriów metodologicznych - m.in. nie było grupy kontrolnej. Hamer przeprowadził więc je ponownie. Ponowne badania nie potwierdziły wcześniejszych odkryć. Inni badacze również nie potwierdzili wyników Hamera. ) Rice i in. Male Homosexuality: Absence of Linkage to Microsatellite Markers at Xq28, "Science", 1999.

Jako pedagog mogę powiedzieć w następujący sposób.
Osobiście uważam na podstawie literatury naukowej że jeżeli jest jakiś aspekt biologiczny czy genetyczny homoseksualizmu, to jest to wrażliwość, a nawet nadwrażliwość dziecka jako cecha osobowości.
22-07-2014 20:13 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>c.d mojej wypowiedzi;
>Badania Deana Hamer nad chromosomami.
>Przebadano grupę 40 par homoseksualnych braci i sugerowano, iż w niektórych przypadkach homoseksualizm łączy się ze szczególnym regionem chromosomu X (Xq28), jaki homoseksualny syn dziedziczy po matce. 33 pary braci miały ten sam wzór w końcu jednego z ramion tego chromosomu. Hamer ocenił, że sekwencja markerów genetycznych w Xq28 jest związana z występowaniem skłonności homoseksualnych u 64% braci. Później Hamer pisał:
>"Te geny nie powodują, że ludzie stają się homoseksualni [...] biologia osobowości jest o wiele bardziej skomplikowana."

To nie jedyne badania nad chromosomami:
wikipedia:
Results from the first large, comprehensive multi-center genetic linkage study of male sexual orientation were reported by an independent group of researchers at the American Society of Human Genetics in 2012.[18] The study population included 409 independent pairs of gay brothers, who were analyzed with over 300,000 single-nucleotide polymorphism markers. The data strongly replicated Hamerʻs Xq28 findings as determined by both two-point and multipoint (MERLIN) LOD score mapping. Significant linkage was also detected in the pericentromeric region of chromosome 8, overlapping with one of the regions detected in the Hamer labʻs previous genomewide study. The authors concluded that "our findings, taken in context with previous work, suggest that genetic variation in each of these regions contributes to development of the important psychological trait of male sexual orientation."


Wskazuje to tylko na to, że homoseksualizm to kwestia bardziej skomplikowana niż tylko zmienność jednego chromosomu.

>I ponownie: pozamiatane

Ponownie Pani dbanie o czystość mnie nie obchodzi.

>Jako pedagog mogę powiedzieć w następujący sposób.

Nie daje to Pani żadnych kwalifikacji do mówieniu o kwestiach powiązań biologii i homoseksualizmu.

>Osobiście uważam na podstawie literatury naukowej że jeżeli jest jakiś aspekt biologiczny czy genetyczny homoseksualizmu, to jest to wrażliwość, a nawet nadwrażliwość dziecka jako cecha osobowości.

Proszę to opublikować, wtedy pogadamy.
22-07-2014 21:18 
 Ocena-5 na 5
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>To nie jedyne badania nad chromosomami

Oto jeden przypadek obalający badanie nad chromosomami.

wiadomosci(*)3,wiadomosc.html?ticaid=113215

Można przestać mieć orientację homoseksualną?

Można.

Chromosomy te same.
22-07-2014 21:22 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>Oto jeden przypadek obalający badanie nad chromosomami.

Pani tu postuluje jakąś szczególną rolę akurat chromosomów. Ja się skłaniam bardziej ku epigenetyce i hormonach prenatalnych. No ale mniejsza.

>wiadomosci(*)3,wiadomosc.html?ticaid=113215

>Można przestać mieć orientację homoseksualną?
>Można.
>Chromosomy te same.

Żeby używać tego przypadku do dyskusji na jakiś temat potrzebujemy case study przypadku tego faceta z naciskiem na analizę psychologiczną, środowiskową i endoktrynologiczną. I zobaczymy jeszcze, jak facet poradzi sobie za kilka lat po tej decyzji. Jeśli tak jak świętej pamięci Alan Turing, to mu współczuję.
finerbijk (17282 punktów)
A słyszał ktoś może o jakichś terapiach dla dorosłych, co by się wyleczyć z niechcianego heteroseksualizmu? Bo mnie ostatnio niektóre babsztyle (bez urazy dla miłych dam) działają na nerwy. Geny przekazałem już, to chyba mi wolno zmienić orientację, ale natura trzyma silnie w szponach zaraza i nie poradzisz

A tak w ogóle, to nomen omen chętka do homogenizacji ludzi (czyli heterogenizacji wg jej zwolenników), wydaje się z założenia obłędem. Powiedz młodemu, że jego skłonności świadczą o chorobie, a tworzysz pacjenta psychiatrycznego na lata. Już wolę, żeby każdy sobie przemyślał, poukładał, spróbował jak smakuje i sam wybrał zgodnie ze swoim gustem. Pacjentów ci u nas dostatek. Niby dlaczego wszyscy mają być hetero i płodzić dzieci? Nic nie zapowiada, że grozi depopulacja z powodu gejowskich parad.
22-07-2014 20:14 
 Ocena-3 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>A słyszał ktoś może o jakichś terapiach dla dorosłych, co by się wyleczyć z niechcianego heteroseksualizmu?

Na edukacyjnej stronie istnieje możliwość wyleczenie z niechcianego heteroseksualizmu.
Takich przypadków jednak nie ma.

>Powiedz młodemu, że jego skłonności świadczą o chorobie, a tworzysz pacjenta >psychiatrycznego na lata.

Nikt nie mówi o chorobie gdy młody zgłasza się z homoseksualizmem (lub jego rodzice). Na przykład na lekcjach omawiam tylko choroby przenoszone drogą płciową oraz brak przystosowania odbytu do stosunku seksualnego preferowanego przez homoseksualistów ( tylko i wyłącznie gdy młodzież interesuje się jak wygląda seks osób homoseksualnych płci męskiej).
Na podstawie literatury naukowej są to:

kłyciny kończyste, hemoroidy, niespecyficzne zapalenie odbytu, przetoka odbytu, wrzody odbytu i okolic odbytu, uszkodzenia tkanki odbytu, ameboza, łagodne polipy, wirusowe zapalenie wątroby, rzeżączka, syfilis, uszkodzenia odbytu, ciała obce w odbycie, czerwonka, rak odbytu i dymienica
Wiedzę zaczerpnęłam z publikacji naukowej wydawnictwa dla gejów i lesbijek:

Victor M. B. Silenzio, "Top 10 Things Gay Men Should Discuss with their Healthcare Provider" (San Francisco: Gay & Lesbian Medical Associa­tion)
23-07-2014 21:04 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
Niedobrze mi się zrobiło po przeczytaniu tych chorób już z nazwy. I pewnie jest taki cel, co by zohydzić. Jednak i kontakty hetero grożą różnymi nieprzyjemnymi skutkami (również niektóre zostały przez ciebie wymienione), jak się nie przestrzega pewnych zasad.
Można mówić o pewnej ogólnej edukacji dotyczącej kontaktów płciowych, podział na te lepsze i gorsze, z zasady jest wartościujący.
farmer (22440 punktów)
>Jako osoba pracująca w szkole podstawowej i gimnazjum mająca do czynienia z różnego rodzaju
>problemami natury pedagogicznej, w przypadku zaistnienia problemu homoseksualizmu o osób w fazie
>dojrzewania kieruję ich wraz z rodzicami do renomowanych specjalistów psychoterapeutycznych.

Ja mam inny problem w szkole. Napotykam tam ludzi którzy nie reprezentują nauki. W wyniku czego jestem zmuszony do chronienia swoich dzieci w szkole przed religią i jej reprezentantami.

Gdyby ludzie nie związani z nauką prezentowali swoje widzimisię gdzieś w wynajętych salkach najlepiej w innych budynkach np kościołach za swoje pieniądze szkoła mogła by bardziej skupić się na kształceniu.
22-07-2014 21:08 
 Ocena-4 na 4
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>szkoła mogła by bardziej skupić się na kształceniu.

Religia to kształcenie sumienia i wychowania w moralności.
22-07-2014 21:26 
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)
>Religia to kształcenie sumienia i wychowania w moralności.

Kiepskiej jakości sumienia i moralności. Poza tym nie powinno być na to miejsca w szkole.
22-07-2014 21:34 
 Ocena 8 na 8
farmer (22440 punktów)
>>szkoła mogła by bardziej skupić się na kształceniu.
>Religia to kształcenie sumienia i wychowania w moralności.

Pani nie rozumie. W szkole spotyka się ludzi którzy nie mają nic wspólnego z nauką.
Kształcić sumienie proszę sobie w kościele odmawiając godzinki albo zapisać się do jakiejś RÓŻY.
Opowiadanie dzieciom o człowieku w wielorybie to kłamstwo i zniekształcanie rzeczywistości. Religia to wielki problem w szkole i pasożyt. Za te pieniądze można zorganizować lekcję robotyki nauczyć dzieci działania w grupie czyli dać wartość dodaną.
Religia zabrania samodzielnego myślenia coś co w szkole jest nie pojęte.
To wątpliwe kształcenie moralności nie przyniosło w Polsce przez ostatnie 25 lat żadnej poprawy. Liczba rozwodów jest tego najlepszym świadectwem.
22-07-2014 21:56 
 Ocena-2 na 4
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>W szkole spotyka się ludzi którzy nie mają nic wspólnego z nauką.

Naprawdę? Od 40 lat pracuję w szkole i o tym nie wiedziałam.
Matematyk,fizyk, pedagog nie korzystają z osiągnięć nauki w nauczaniu? Absurd.

>Religia to wielki problem w szkole i pasożyt

To konieczność w szkole.
Problem dla ludzi wychowujących dzieci do grzechu czyli zatwardziałych grzeszników.

>Religia zabrania samodzielnego myślenia

Proszę pokazać punkt w mojej religii który mówi: "Zabrania się samodzielnie myśleć".

>To wątpliwe kształcenie moralności nie przyniosło w Polsce przez ostatnie 25 lat >żadnej poprawy. Liczba rozwodów jest tego najlepszym świadectwem.

Gdyby nie było przedmiotu nauczania: religia byłoby ich więcej.
Wypada podziękować katechetkom i katechetom za to.
22-07-2014 22:15 
 Ocena 8 na 8
farmer (22440 punktów)
>>W szkole spotyka się ludzi którzy nie mają nic wspólnego z nauką.
>Naprawdę? Od 40 lat pracuję w szkole i o tym nie wiedziałam.
>Matematyk,fizyk, pedagog nie korzystają z osiągnięć nauki w nauczaniu? Absurd.

Absurdem jest katecheta który nie korzysta z nauki przebywając w szkole jako nauczyciel.
O sile jego argumentów świadczy fakt że bez dofinansowania zwyczajnie nie istnieje.
Polska to "bogaty" kraj równie dobrze można "importować" tu Indian by nauczali.


>>Religia to wielki problem w szkole i pasożyt
>To konieczność w szkole.
>Problem dla ludzi wychowujących dzieci do grzechu czyli zatwardziałych grzeszników.

Prywatne poglądy proszę prezentować w kościele salce katechetycznej, wynajtych salach itd.


>>Religia zabrania samodzielnego myślenia
>Proszę pokazać punkt w mojej religii który mówi: "Zabrania się samodzielnie myśleć".

Proszę to powiedzieć księdzu Lemańskiemu bo coś ucichł nagle.

>>To wątpliwe kształcenie moralności nie przyniosło w Polsce przez ostatnie 25 lat >żadnej poprawy. Liczba rozwodów jest tego najlepszym świadectwem.
>Gdyby nie było przedmiotu nauczania: religia byłoby ich więcej.
>Wypada podziękować katechetkom i katechetom za to.

Normalnie to się weryfikuje wątpliwe efekty które nie przynoszą efektów. Ale jeśli dostaje się za darmo pieniądze to nawet zero efektów jest sukcesem.

Trzeba chronić dzieci przed religią i uczyć i normalności.




23-07-2014 07:18 
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)
>>Religia to wielki problem w szkole i pasożyt
>To konieczność w szkole.
>Problem dla ludzi wychowujących dzieci do grzechu czyli zatwardziałych grzeszników.
>>To wątpliwe kształcenie moralności nie przyniosło w Polsce przez ostatnie 25 lat >żadnej poprawy. Liczba rozwodów jest tego najlepszym świadectwem.
>Gdyby nie było przedmiotu nauczania: religia byłoby ich więcej.
>Wypada podziękować katechetkom i katechetom za to.

A gdyby katecheza była w salkach? Przecież w szkołach nie jest obowiązkowa, do salek chodziłyby te same dzieci....
23-07-2014 11:03 
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)
>A gdyby katecheza była w salkach? Przecież w szkołach nie jest obowiązkowa, do salek chodziłyby te same dzieci....
>

Temu się chyba nikt nie sprzeciwia. Po prostu chodzi tu, żeby katecheza nie była stawiana na równi obiektywnej wiedzy w szkole za pieniądze podatników.
Poza tym w salkach jakość tych zajęć też będzie lepsza, bo osoby, które na religię zostały zapisane przez rodziców mimo własnej dezaprobaty i tak na nie nie przyjdą. Innymi słowy wszyscy wygrywają.
23-07-2014 11:50 
 Ocena 5 na 5
baszarteg (2319 punktów)
>A gdyby katecheza była w salkach?

>>Poza tym w salkach jakość tych zajęć też będzie lepsza, bo osoby, które na religię zostały zapisane przez rodziców mimo własnej dezaprobaty i tak na nie nie przyjdą. Innymi słowy wszyscy wygrywają.

Mnie się wydaje że chodzi o to iż parafrazując towarzysza Gomułkę ..."przyczółka w szkole raz zdobytego nie oddamy nigdy" Gdy się przyjmie taką perspektywę ,każde ustępstwo jest przegraną.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Gdy się przyjmie taką perspektywę ,każde ustępstwo jest przegraną.

Na tym etapie jest ona raczej powolna, acz nieuchronna - patrz państwa Zachodu.
Pierwszym wstrząsem będzie spadek z 95 czy ileś tam % do 70 i mniej % liczby polskich katolików za sprawą ustalenia odpisu.
Dlatego to się tak hamuje.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Ja się sprzeciwiam katechezom w salkach. To niepotrzebne mieszanie dzieciom w głowach, które robi potężną krzywdę naiwnym. Nie powinno się być tolerancyjnym wobec zła.
23-07-2014 22:44 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A gdyby katecheza była w salkach? Przecież w szkołach nie jest obowiązkowa, do salek chodziłyby te same dzieci....

To jest zdecydownie lepsze rozwiązanie. 'Całe życie' byłem tak uczony religii.
Zmiana otoczenia i wpływu tego otoczenia wbrew pozorom jednak daje dużo - dla dzieci i dla nauczy... yyy.. katechetów.

PS czy te same i tyle samo - kwestia do przemyślenia, a nadto do weryfikacji w praktyce. Ja nie sądzę.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-07-2014 22:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Religia to wielki problem w szkole i pasożyt
> To konieczność w szkole.
> Problem dla ludzi wychowujących dzieci do grzechu czyli zatwardziałych grzeszników.

Żaden problem, a zmartwienie.

Napisała Pani o wychowywaniu dzieci do grzechu i zatwardziałych grzesznikach.
Proszę pozwolić zadać mi pytanie, co rozumie Pani przez grzech. Jeśli o mnie chodzi, to przez lata zobaczyłem, że w ujęciu religii najogólniej są to dwie grupy czynów:
a) krzywdzących bliźniego (np. łamanie "nie zabijaj")
b) stojących w sprzeczności z wartościami i wierzeniami wyznawanymi przez daną wspólnotę, a nie mające obiektywnie nic wspólnego z czyjąkolwiek realną krzywdą (np. kwestionowanie "Bogurodzica Dziewica")

Jeśli myśli Pani o pkt. a) to pełna zgoda.
Jeśli o b), to wychowywanie dzieci do przekraczania narzuconych dogmatami wierzeń i wartości danej grupy byłoby ich ubogacaniem, choć zarazem szkodziłoby trwałości danej wspólnoty.
Wniosek, który się tu nasuwa jest raczej dla wszystkich jasny.
Pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-07-2014 22:50 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Proszę pokazać punkt w mojej religii który mówi: "Zabrania się samodzielnie myśleć".

Transsubstancjacja. Jak raz, mówiliśmy o tym wczoraj. Tutaj nie ma miejsca na myślenie, trzeba to przyjąć na wiarę, pomimo faktów, które są zgodne ze zdrowym pomyślunkiem i rozsądkiem.
Niech no by ktoś podczas podniesienia spróbował samodzielnie pomyślec, że to np. piękny symbol z ofiary Jezusa Chrystusa...

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Religia zabrania samodzielnego myślenia
> Proszę pokazać punkt w mojej religii który mówi: "Zabrania się samodzielnie myśleć".

Pani plus na mój przykład tutaj postawił kropkę nad "i".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,628373#w628747
I co teraz? Pozostaje tylko poprzedniemu interlokutorowi kol. farmerowi przyznać rację w tym, co pisał

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Frank Holman (5897 punktów)

>>To wątpliwe kształcenie moralności nie przyniosło w Polsce przez ostatnie 25 lat >żadnej poprawy. Liczba rozwodów jest tego najlepszym świadectwem.
>Gdyby nie było przedmiotu nauczania: religia byłoby ich więcej.
>Wypada podziękować katechetkom i katechetom za to.

Ja akurat jestem gotowy założyć się iż kwestia rozwodów jest idealnym dowodem na znaną prawidłowość, iż skutki czasem są dokładnie odwrotne do zamierzonych.
Gdyby nie było przedmiotu nauczania: "religia" w szkołach rozwodów byłoby jak dotąd mniej.
Wracając do pierwotnej jednak wypowiedzi, liczba rozwodów nie świadczy na pewno o czysto negatywnym zjawisku. Tym samym nie nadaje się na wskaźnik moralności.
23-07-2014 15:08 
 Ocena 5 na 5
hellada (6 punktów)
>>szkoła mogła by bardziej skupić się na kształceniu.
>Religia to kształcenie sumienia i wychowania w moralności.
Religia (poszczególne religie) to propozycje takich albo innych moralności (inną będzie moralność - zbiór zasad postępowania - co dobre, co złe- oferować islam, inną chrześcijaństwo lub szintoizm), które mogą wykształcić sumienie. Prawo gwarantuje nam rozdział państwa od religii, więc szkoła ma oferować wiedzę, a nie narzucać światopogląd. Ma być neutralna, a nie wyznaniowa. Religią szkoły jest nauka.
23-07-2014 23:49 
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>które mogą

"mogą" jest kluczowe.
religia ZAPEWNIA moralne wychowanie.
23-07-2014 23:59 
 Ocena 6 na 6
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>które mogą
>"mogą" jest kluczowe.
>religia ZAPEWNIA moralne wychowanie.

Tak. Polskie wiezienia potwierdzaja, ze katolickie wychowanie religijne ZAPEWNIA... gowno a nie moralnsoc

No chyba, ze chcialas powiedziec, ze ZAPEWNIA teoretyczne wychowanie (czyli poinformowanie, ze to i to jest zle a to i to dobre) ale zupelnie NIE ZAPEWNIA, ze katolik bedzie moralny. W takim przypadku calkowicie sie z Toba zgodze.
24-07-2014 00:13 
 Ocena 9 na 9
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>religia ZAPEWNIA moralne wychowanie.

   Polski katolicyzm zapewnia jedynie moralne upośledzenie. Całe szczęście, że żyjemy we względnie otwartej kulturze i okaleczony w dzieciństwie, zgwałcony umysł polskiego katolika ma szansę podłapać jakieś cywilizowane inspiracje. Katolicyzm polski ma od wieków fatalny wpływ na ludzi. Kreuje im świat absolutnych, jedynych i niepodważalnych prawd, myśli, postaw czy wartości. Jest tylko jedna słuszność, jeden zestaw odpowiedniego zachowania, jeden właściwy obraz świata, życia i człowieka. Jedna prawda. Swoja własna. Prawie każdy katolik tworzy sobie taką narrację rzeczywistości, z tego co jego oprawcy w kościołach i na katechezach wcisną mu na chama do głowy. Ten prymitywny schemat myślenia i odczuwania przenosi później na wszystko i tak się wszędzie zachowuje. W domu, w pracy, na ulicy. Żadnych wątpliwości, zatrzymania się i zastanowienia, żadnych szarości, żadnych innych możliwości, równoprawności, innych opcji i oczywiście ustępstw. Tylko ja i moja prawda. Relatywizm, liberalizm to grzech i zboczenie. Tylko moje wizje i popędy. Tylko mojsza prawda jest najmojsza. Tylko własne zapatrywania, potrzeby i wartości. Reszta jest głupia, grzeszna, pomylona, źle wychowana, zdegenerowana i w ogóle żydowska, ruska albo niemiecka. Na pewno nie polska. Jedyną szansą dla polskiego katolika jest właśnie to, że załapie coś spoza, że przypadkiem ktoś mu coś podsunie przyzwoitego w trakcie jego procesu wychowawczego.
   Ludzie, którzy nie mają tego szczęścia nigdy nie odpuszczają, nie potrafią tego. Z całą mocą zwalczają inne, odmienne, przeciwne, bo tylko wtedy czują się zaspokojeni, tylko wtedy umieją rozładować swoje popędy. Nic im nie może stać na drodze. Ma być tak, jak ja chcę. Często nawet to, co podobne jest już podejrzane i budzi u nich nieufność. Lubią tylko identyczne, pełne podporządkowanie i dominację. Każdy odchył rodzi złość i frustrację, nie ma za grosz szacunku dla jakiejkolwiek odmienności wobec tego, co samemu nosi się w głowie. Ale oczywiście deklaruje się co innego. Gorzej, kiedy przechodzi się do szczegółów. Bo pedały, komuchy, lutry, jehowy, ateiści, liberały, in vitro, rozwódki, stare panny, feministki, gender, antykoncepcja, cywilizacja śmierci, tęcza, Owsiak, Tygodnik Powszechny, Miłosz, Gombrowicz i w ogóle, panie, jedno wielkie kurestwo. I Polska wygląda, jak wygląda. Dzięki ludziom, którzy parają się wyjątkowo obrzydliwą profesją, czyli okaleczaniem, gwałceniem niewinnych, ufnych, dziecięcych umysłów.
24-07-2014 06:51 
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)
>>które mogą
>"mogą" jest kluczowe.
>religia ZAPEWNIA moralne wychowanie.

Religia być może tak, kościół na pewno nie.

Wychowuje się nie słowem, ale przykładem, niestety przykład moralności wielu duchownych pozostawia tak wiele do życzenia, że staje się raczej antywychowawczy, a lista łajdaków wśród księży, biskupów nawet, to nie jest wyłącznie lista postaci historycznych.

Chciałbym zaznaczyć, że bardzo niewielu jest na tym forum przeciwników nauczania religii !!! Piszący tu ateiści protestują zazwyczaj przeciwko katechezie w publicznej szkole i za publiczne pieniądze. Do katechezy w salkach nikt protestów nie głosi

Ja również jestem zwolennikiem katechezy w salkach, a jednym z argumentów jest to, że na katechezie w salkach, będzie o wiele większy odsetek katolików wśród uczniów. Katecheza w szkole wychowuje głownie nie do katolicyzmu, ale do koniunkturalizmu. Przykładów koniunkturalizmu kiedy kościół wchodzi w sferę urzędową jest mnóstwo, jak choćby pewien rybnicki ginekolog, który dorobił się na aborcjach, ale fotel senatora pozyskał kiedy się nawrócił, czy też pewien generał (też z Rybnika), który po ustanowieniu przy wojsku kapelana zapragnął po 30 latach kościelnego ślubu.
Wolę kościół, w którym setka wiernych modli się w Katakumbach, niż taki, w którym tysiąc udaje modlitwę na Rynku

Prypominam Pani moje wczorajsze pytanie, na które Pani nie odpowiedziała.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w628617
Nazwała mnie Pani fanatykiem, proszę to uzasadnić.
Willmaster (423 punktów)
>Religia to kształcenie sumienia i wychowania w moralności.
Nakaz mordowania czarownic (co to jest czarownica i jak ją rozpoznać?) uważa Pani za moralny?
Stop szerzeniu zbrodniczych ideologii tym bardziej w szkołach!

Po śmierci jest to co ma być.
27-07-2014 07:36 
 Ocena 4 na 4
Phanes (492 punktów)
>Religia to kształcenie sumienia i wychowania w moralności.

Po tobie widać, jakiego rodzaju to sumienie i moralność.
23-07-2014 21:11
 Ocena 8 na 10
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Jako osoba pracująca w szkole podstawowej i gimnazjum mająca do czynienia z różnego rodzaju
>problemami natury pedagogicznej, w przypadku zaistnienia problemu homoseksualizmu....

No nareszcie Juz myslalem, ze zapomnialas o glownym zadaniu katolicyzmu - wpychanie nosa w obce odbyty, pochwy i penisy
Juz myslalem, ze nie jestes PPK (Prawdziwa Polska Katoliczka).
Chwala bogu.
sapiens (395 punktów)

>Portal edukacyjny o tym aspekcie homoseksualizmu sugeruje prawidłowe postępowanie.
>www.homoseksualizm.edu.pl/

Ten portal zawiera informacje na temat homoseksualizmu dobrane w bardzo staranny sposób na rzecz ideologii leczenia homoseksualizmu. Skoro jest pani nauczycielką to powinna pani starać się staranniej wybierać źródła. Nie ma pani moralnego prawa indoktrynować ideologicznie dzieci i ich rodziców wysyłając je do psychoterapeutów leczących homoseksualizm.
Jeśli jest pani katoliczką to polecam zapoznać się z najnowszą książka "Wyzywająca miłość. Chrześcijanie a homoseksualizm" Cezarego Gawrysia i Katarzyny Jabłońskiej. Autorzy niegdyś sami zachęcali do terapii homoseksualnych skłonności. Dziś zmienili stanowisko.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>ideologii leczenia homoseksualizmu.

To nie ideologia lecz nauka, firmowana nazwiskami zawodowych psychiatrów i seksuologów. Z ponad 30 doświadczeniem w temacie niekiedy.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Podejdźmy do sprawy rozsądnie.
Pisze Pani, że homoseksualizm jest chorobą. I dyskredytuje Pani stosunek analny - ponieważ odbyt nie jest przystosowany do penetracji tak jak pochwa, ulega urazom wielokrotnie częściej. To wszystko fakty, zgadza się.

Problem polega na czymś innym. Stosunek analny to tylko jeden ze sposobów na miłość gejowską. Można go zupełnie odrzucić i jako zamiennik stosować miłość oralną, albo inną.

Wtedy zagrożenia, o których Pani pisze, znikają. Heteroseksualiści również uprawiają seks analny; wszystko wskazywałoby więc na to, że nie jest chorobą homoseksualizm tylko że seks analny należy uprawiać z rozumem. To wszystko.

Jeżeli weźmiemy parę gejów, która jest sobie wierna i nie cierpi na żadne dolegliwości, nie istnieją wówczas żadne argumenty za tym, że robią coś złego. Pani patrzy na homoseksualistów przez pryzmat jednostek, które upadły. Jednostek chorych, skrzywdzonych. A przecież nie inaczej jest w heteroseksualizmie co pokazuje film von Triera "Nimfomanka".

Homoseksualizm jak i heteroseksualizm sam w sobie nie jest niczym złym.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Pisze Pani, że homoseksualizm jest chorobą.

Może Pan przytoczyć gdzie tak napisałam?

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365