 |
Śpiewać każdy może - trochę lepiej lub trochę gorzej... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-07-2014 19:30 | Marek Glazer (755 punktów) | Śpiewać każdy może - trochę lepiej lub trochę gorzej...
1 na 5 | Moja zdeterminowana i rozśpiewana siostrzyczka, stworzyła zaskakująco dobry kanał na youtubie. Nie byłbym dobrym bratem, gdybym nie chciał podzielić się z Wami tym co stworzyła, bo przygotowanie wszystkiego trwało wiele miesięcy i stwierdzam: jest co oglądać! Kanał zajmuje się...budzeniem własnego głosu.
www.youtube.com/user/KaroGlazerMusic
Trailer kanału: www.youtube.com/watch?v=cQflwgPYccU

Od urodzenia mamy piękne narzędzie jakim jest głos, jednak zwykle człowiek nie potrafi z niego prawidłowo korzystać. Są jednak ludzie z charyzmatycznie dźwięcznym głosem, którzy urzekają tłumy (aktorzy, śpiewacy, mówcy, prezenterzy, lektorzy filmowi...). Moja siostra jest ekspertem w sprawach głosu. Jest wokalistką, kompozytorką, aranżerką i producentem który prowadzi warsztaty wokalne budzenia swojego głosu. Ten kto brał w nich udział, miał szansę wyzbyć się kompleksów swojego głosu. Jeśli kogoś zainteresowałem tym przydługim opisem, to proszę was o pomoc...nie tylko w postaci subskrypcji kanału, ale właśnie komentarzy i rad co do tego jak moglibyśmy kanał ulepszyć. Wiadomo, że najtrudniej jest coś zacząć 
Official Karo Glazer - www.karoglazer.com Facebook - www.facebook.com/KaroGlazer YouTube - www.youtube.com/user/KaroGlazerMusic Twitter - www.twitter.com/KaroGlazer | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Sygnał (4252 punktów) | Ale wiesz, że tu reklamy są zabronione?
|
|
 | 2 na 4 | Marek Glazer (755 punktów) | >Ale wiesz, że tu reklamy są zabronione? Dzielę się tym co nas ciekawi. Reklama jest jednym z kilku instrumentów, jakimi posługuje się firma w celu poinformowania klientów o swojej ofercie i zachęcenia ich do wyboru właśnie ich oferty (a nie ofert konkurencyjnych). Ja jedynie przedstawiam co moja siostra z wysiłkiem zrobiła dla innych ludzi i co za darmo(!) można zobaczyć w internecie. Siostra przy okazji promuje i edukuje jak dbać o zdrowie swoich strun głosowych. W tym dziale pełno jest ludzi, którzy polecają przeczytać konkretną książkę czy zobaczyć dany film. Nie zarejestrowałem się tylko po to aby wkleić spam. Proszę głównie o kreatywną krytykę.
|
|
|  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > >Ale wiesz, że tu reklamy są zabronione?> Dzielę się tym co nas ciekawi. Reklama jest jednym z kilku instrumentów, jakimi posługuje się firma w celu poinformowania klientów o swojej ofercie i zachęcenia ich do wyboru właśnie ich oferty (a nie ofert konkurencyjnych). Ja jedynie przedstawiam co moja siostra z wysiłkiem zrobiła dla innych ludzi i co za darmo(!) można zobaczyć w internecie.Kursy są darmowe?  zobaczyć za darmo to można wiele, zwłaszcza gdy darmocha ma zachęcić do płacenia. > > Siostra przy okazji promuje i edukuje jak dbać o zdrowie swoich strun głosowych. W tym dziale pełno jest ludzi, którzy polecają przeczytać konkretną książkę czy zobaczyć dany film.Myślisz, że robią to dla finansowego zysku?
|
|
 | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Ale wiesz, że tu reklamy są zabronione? A to nie jest tak, że dobra kultury można?
|
|
5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | Pozytywna idea, ale moim zdaniem aczkolwiek każdy śpiewać może, to może nie każdy powinien. W tym mam na myśli swoją skromną osobę i Jarosława zwanego czasem z Ziemi Wolskiej do Polski  A siostra energetyczna dziewczyna.
|
|
3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | Kanał bardzo ciekawy, jeżeli znajdę tam coś, co pozwoli dostroić mój fatalny głos do poziomu podstawowej przyzwoitości to powiem, że bardzo ciekawy  Jako że mam zboczenie na tym punkcie: siostra ładnie mówi po angielsku. Szlag mnie trafia jak ludzie gwałcą ten język, bo są przekonani, że wystarczy że potrafią się jako-tako dogadać.
|
|
 | 9 na 9 | szarley (54911 punktów) | > Jako że mam zboczenie na tym punkcie: siostra ładnie mówi po angielsku. Szlag mnie trafia jak ludzie gwałcą ten język, bo są przekonani, że wystarczy że potrafią się jako-tako dogadać.Od cudzoziemca nie powinno się oczekiwać niczego więcej niż tego, żeby się jako-tako dogadać. Mnie bardziej boli, kiedy ktoś gwałci swój ojczysty język
|
|
|  | 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | > Mnie bardziej boli, kiedy ktoś gwałci swój ojczysty język  Zależy. Jak ktoś zamiast przecinków wstawia różne kur** i chu**, to bez względu na to jaki by to nie był język, uważam to za brutalny gwałt. Nie jestem purystą językowym, nie przeszkadza mi to, że ludzie mogą mówić w sposób odbiegający od poprawnego modelu pod warunkiem, że nie robi pewnych karygodnych błędów. Często jest to kwestia regionu z którego ktoś pochodzi. Moi dziadkowie mówią z lekkim wschodnim akcentem, dużo czasu spędziłem z rodziną która mówi gwarą góralską, ja urodziłem się na Śląsku. Z takim modelem naszego języka mój własny prywatny język polski jest bardzo zgwałcony
|
|
|  | 1 na 1 | Marek Glazer (755 punktów) | >>Jako że mam zboczenie na tym punkcie: siostra ładnie mówi po angielsku.
Dziękuję w imieniu siostry. Dodam, że właśnie się dowiedziałem, że pod wpływem waszych komentarzy, postanowiła spotkać się z lingwistą. Co więcej - może uznacie ciekawym fakt, że kilka młodszych osób poprosiło o polskie napisy do filmów.
|
|
 | 7 na 7 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | OT: języki obce | >Jako że mam zboczenie na tym punkcie: siostra ładnie mówi po angielsku. Szlag mnie trafia jak ludzie gwałcą ten język, bo są przekonani, że wystarczy że potrafią się jako-tako dogadać.
A jakie masz odczucia, kiedy ktoś wtrąca w polskie zdania angielskie terminy bez powodu i do tego źle wymawia, bo tak naprawdę nie zna angielskiego?
Ostatni mnie jakiś domokrążca zastrzelił słowem "tardżet" i "riplizment" (kto zgadnie co to?) Szkliwo na zębach pęka. Chociaż gorsze jest wszechobecne "szit" (z wyraźnym długim "i").
Jako-tako się dogadać to pół biedy. Jest to pewien etap nauki języka który trzeba przejść. No i czasem trzeba użyć tych zasobów, które się ma, jakie by one kulawe nie były. Dane mi było dogadywać się z Litwinem po rosyjsku i z Grekiem po niemiecku, 3/4 konwersacji było pozawerbalne, taka ze mnie lingwistka. Jak mus to mus.
Ale jak się zna pięć angielskich słów na krzyż (z czego dwa wulgarne) i się nimi popisuje przy każdej okazji i bez, to jest dopiero żałosne.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
|  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: OT: języki obce | > Chociaż gorsze jest wszechobecne "szit" (z wyraźnym długim "i").Sheet happens
|
|
|  | 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | >A jakie masz odczucia, kiedy ktoś wtrąca w polskie zdania angielskie terminy bez powodu i do tego źle wymawia, bo tak naprawdę nie zna angielskiego?
Jeśli bez powodu, to jestem przeciw. To zwyczajnie źle wygląda kiedy wstawiamy wyrażenia angielskie tam gdzie ich nie trzeba. Są sytuacje kiedy to jest nieuniknione, zauważyłem że informatycy używają często słów angielskich ze względu na to, że brakuje polskich odpowiedników.
Ciekawe jest słowo 'design'. Na początku myślałem, że to tylko zastąpienie polskiego słowa 'wzornictwo', zdaje się jednak, że 'design' to bardziej ogólne pojęcie które ma wiele znaczeń, a wzornictwo to tylko jedno z nich. Ten design w języku polskim to jednak nie taki zły pomysł :>
>Chociaż gorsze jest wszechobecne "szit" (z wyraźnym długim "i").
Najlepiej posłuchać gimnazjalistów. Nie potrafią sklecić poprawnie zdania po angielsku, ale wszystkie przekleństwa znają w mowie i w piśmie. Szczególnie słowo FU**, nie zdają sobie sprawy z tego, że ma dużo bardziej negatywny wydźwięk niż polskie kur**.
>Jako-tako się dogadać to pół biedy. Jest to pewien etap nauki języka który trzeba przejść. No i czasem trzeba użyć tych zasobów, które się ma, jakie by one kulawe nie były.
Oczywiście, zgadzam się. Nie lubię tylko tego, że ludzie ucząc się języka angielskiego lekceważą poprawną wymowę, traktują to jako rzecz zbędną, a to brzmi fatalnie jak ktoś świetnie zna język ale wymowa leży. To nie jest wina tylko uczniów, nauczyciele często sami upraszczają: nie uczą wymowy "th", rozróżnienia między długimi i krótkimi samogłoskami etc.
Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność słuchania Janusza Korwin-Mikkego udzielającego wywiadu w języku angielskim. Gramatycznie było pi razy drzwi poprawnie, płynnie, zasób słownictwa świetny, ale wymowa sprawiała, że ten angielski momentami nie brzmiał jak angielski.
|
|
| |  | 3 na 3 | Sygnał (4252 punktów) | >Ciekawe jest słowo 'design'. Na początku myślałem, że to tylko zastąpienie polskiego słowa 'wzornictwo', zdaje się jednak, że 'design' to bardziej ogólne pojęcie które ma wiele znaczeń, a wzornictwo to tylko jedno z nich. Ten design w języku polskim to jednak nie taki zły pomysł :>
Dodatkowo trudno jest znaleźć jedno pasujące do kwestii inżynierskich i projektanckich odpowiednik słowa design.
Fakt, że moja przeglądarka nie podkreśla słowa "design" sugeruje, że już się u nas na dobre zadomowiło. Przeklnę jednak dzień, w którym zobaczę jak ludzie będą to przekręcać na "dizajn"(o zgrozo, tego też mi przeglądarka nie podkreśla o.O)
|
|
| |  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | >Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność słuchania Janusza Korwin-Mikkego udzielającego wywiadu w języku angielskim. Gramatycznie było pi razy drzwi poprawnie, płynnie, zasób słownictwa świetny, ale wymowa sprawiała, że ten angielski momentami nie brzmiał jak angielski. Też to słyszałem. Korwin brzmiał prawie jak komputerowy syntezator mowy. Do mojego poprzedniogo postu - koleżankę na emigracji poproszono, żeby idąc do officowego storage roomu nie prosiła, heh, o "shit of paper", ale o "piece of paper", niektórzy tak mają, że niuansów fonetycznych w obcym języku po prostu nie słyszą, co nie musi wynikać z lenistwa czy nieuctwa, ale z wrodzonego upośledzenia aparatu słuchowego. Ze śpiewem jest zresztą podobnie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >niektórzy tak mają, że niuansów fonetycznych w obcym języku po prostu nie słyszą, co nie musi wynikać z lenistwa czy nieuctwa, ale z wrodzonego upośledzenia aparatu słuchowego. Ze śpiewem jest zresztą podobnie.
Sporo zależy od tego kiedy ktoś zaczyna naukę. Z reguły dzieci i młodzież łatwiej przyswajają sobie wymowę obcego języka, to kwestia plastyczności aparatu słuchu i mowy. Oczywiście warunkiem jest poprawny model językowy, tego niestety czasem brak. Czasem mam wrażenie, że więcej dobrego zrobiłoby uczniom włączenie na lekcji filmu po angielsku, niż uczenie ich rzeczy raczej zbędnych na poziomie gimnazjum typu tworzenie strony biernej w czasie past perfect.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > Czasem mam wrażenie, że więcej dobrego zrobiłoby uczniom włączenie na lekcji filmu po angielsku, niż uczenie ich rzeczy ... A może polska telewizja powinna zrezygnować z zagłuszania aktorów lektorem i puszczać filmy z napisami, lub dawać widzom wybór czy chcą napisów czy lektora?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | >A może polska telewizja powinna zrezygnować z zagłuszania aktorów lektorem i puszczać filmy z napisami, lub dawać widzom wybór czy chcą napisów czy lektora?
To by wymagało dodatkowej inicjatywy ze strony telewizji, a tej się bym nie spodziewał, bo Polacy w większości lektorów lubią, a nie przepadają za filmami z napisami. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć tego procederu.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >bo Polacy w większości lektorów lubią, a nie przepadają za filmami z napisami. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć tego procederu. Przypomniało mi się, jak byli u mnie przyjaciele z Holandii. Oglądaliśmy telewizję, a oni myśleli, że u nas się tylko puszcza polskie filmy, bo każdy ma polski podkład dźwiękowy (u nich tylko napisy). Ale to chyba lepsze niż model niemiecki, gdzie Indianin mówi "Ich bin Winnetou".
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Sygnał (4252 punktów) | >Przypomniało mi się, jak byli u mnie przyjaciele z Holandii. Oglądaliśmy telewizję, a oni myśleli, że u nas się tylko puszcza polskie filmy, bo każdy ma polski podkład dźwiękowy (u nich tylko napisy).
W Niemczech z kolei króluje dubbing, który jest naprawdę wysokiej jakości.
>Ale to chyba lepsze niż model niemiecki, gdzie Indianin mówi "Ich bin Winnetou". >
Dyskusyjne. Tam przynajmniej mówi aktor, który wkłada w to jakieś uczucia a nie lektor, u którego istotna jest dobra dykcja, a uczucia, jeśli jakiekolwiek, mają być pokazywane subtelnie. To nie sprawdza się w każdym przypadku.
|
|
| | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Dyskusyjne. Tam przynajmniej mówi aktor, który wkłada w to jakieś uczucia a nie lektor, u którego istotna jest dobra dykcja, a uczucia, jeśli jakiekolwiek, mają być pokazywane subtelnie. To nie sprawdza się w każdym przypadku. Ja jednak wole lektora niż dubbing. O ile się nie da w oryginale i znanym języku. Dubbing może przearanżować niektóre sceny, to jakby pół filmu zrobić na nowo. Wiadomo jak ważne są akcenty, intonacja i barwa głosu.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Dyskusyjne. Tam przynajmniej mówi aktor, który wkłada w to jakieś uczucia a nie lektor, u którego istotna jest dobra dykcja, a uczucia, jeśli jakiekolwiek, mają być pokazywane subtelnie. To nie sprawdza się w każdym przypadku. >Ja jednak wole lektora niż dubbing. O ile się nie da w oryginale i znanym języku. Dubbing może przearanżować niektóre sceny, to jakby pół filmu zrobić na nowo. Wiadomo jak ważne są akcenty, intonacja i barwa głosu.
Ale przecież lektor właśnie zagłusza barwę, intonację, akcenty. A jak się dołoży nieudane tłumaczenie (ja np. jestem na tyle osłuchana z paroma językami, że czasem wychwycę ewidentnego babola np. po francusku lub włosku) to szlag człowieka trafia.
Tak na marginesie, czy ktoś się orientuje - czy tłumacze dostają gołą listę dialogowa bez żadnych didaskaliów i na dodatek nie widzą filmu? Czasem to wygląda jakby nie wiedzieli w ogóle o czym jest film a trudniejsze terminy wklepywali w googla pisane fonetycznie i brali pierwszy wynik, jaki wyskoczy. Do dziś starszy mnie po nocach tłumaczenie w którymś Bondzie "kawior z białuchy". Białucha to ssak morski, waleń, po angielsku "beluga whale", a kawior pozyskuje się z ryby bieługi ang. "beluga".
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Ale przecież lektor właśnie zagłusza barwę, intonację, akcenty. No, ale nie do końca.
>A jak się dołoży nieudane tłumaczenie (ja np. jestem na tyle osłuchana z paroma językami, że czasem wychwycę ewidentnego babola np. po francusku lub włosku) to szlag człowieka trafia. Jest to czasem denerwujące, zwłaszcza zauważalne jest skracanie wypowiedzi. Ale przy pełnym dubbingu nie możliwości nawet porównania.
>Do dziś starszy mnie po nocach tłumaczenie w którymś Bondzie "kawior z białuchy". >Białucha to ssak morski, waleń, po angielsku "beluga whale", a kawior pozyskuje się z ryby bieługi ang. "beluga". Nie tylko, ogólnie z jesiotrowatych.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Do dziś starszy mnie po nocach tłumaczenie w którymś Bondzie "kawior z białuchy". >>Białucha to ssak morski, waleń, po angielsku "beluga whale", a kawior pozyskuje się z ryby bieługi ang. "beluga". >Nie tylko, ogólnie z jesiotrowatych.
Ale tylko bieługa nazywa się po angielsku "beluga".
Bosz... pewnie, mogę wymienić inne ryby jesiotrowate, a w ogóle poza jesiotrowatymi jeszcze łososiowate, dorszowate i nawet śledzie i ślimaki. Też się z nich kawior pozyskuje, a jakże. A w kuchni żydowskiej jest kawior z bakłażana.
Tylko co to ma do błędów w tłumaczeniu?
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Tylko co to ma do błędów w tłumaczeniu?A się czepiasz
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >Tylko co to ma do błędów w tłumaczeniu?> A się czepiasz Kocioł... ganek... 
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Kocioł... ganek... Taa.. ganek.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > Ale to chyba lepsze niż model niemiecki, gdzie Indianin mówi "Ich bin Winnetou".Dla mnie bardziej urokliwe było: Halt! Hände hoch!  Na szczęście w dzieciństwie oglądałam te filmy z dubbingiem. Przy okazji - one są produkcji niemieckiej, a dokładniej produkcji NRD. Piękne pejzaże są bałkańskie (dawna Jugosławia), a główną rolę gra Francuz - nadal mnie kręci
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | NRDowcy robili lepsze westerny niż USA, w końcu Karol May był Niemcem.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >NRDowcy robili lepsze westerny niż USA, w końcu Karol May był Niemcem. Uwielbiałam jego książki i bawiłam się w Indian z koleżankami. Ale wiesz, że jest coś na rzeczy z tymi westernami - w amerykańskich przez lata dominowała propaganda prymitywnego i okrutnego dzikiego, który często chleje, gwałci kobiety (białe oczywiście) itd. W Europie ukształtował się inny zupełnie wizerunek Indianina (też fałszywy) - szlachetnego, prawdomównego i odważnego. To chyba właśnie zasługa Maya.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | To już polityka. Ale myślę, że masz rację, iż europejskie uszlachetnianie na siłę amerykańskich natiwów to plastik. Pewnie byli ludźmi jak my, mieli swoje dobre i złe strony. Teraz to w większości alkoholicy żerujący na sumieniu białego człowieka, smutne to.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >... Teraz to w większości alkoholicy żerujący na sumieniu białego człowieka, smutne to. Niekoniecznie, to kolejny mit, jest bardzo różnie w różnych plemionach. A jeśli chodzi o "sumienie białego człowieka", to jakoś nie kwapią się z odszkodowaniami. Natomiast do Polski mieli czelność wystąpić w sprawie odszkodowań za mienie pożydowskie, które to kwoty zresztą Polska spłaciła kilkadziesiąt lat temu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Myślę, że za dużo tu odbiegamy od tematu watku.
|
|
| | | | | | | |  | | kogut59 (3090 punktów) | > Przy okazji - one są produkcji niemieckiej, a dokładniej produkcji NRD. Piękne pejzaże są bałkańskie (dawna Jugosławia), a główną rolę gra Francuz - nadal mnie kręci  Filmy są produkcji RFN  przy współudziale Jugosławii i Francji de.wikipedia.org/wiki/Winnetou_1._Teil
|
|
| | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | > Filmy są produkcji RFN przy współudziale Jugosławii i FrancjiNie znam niemieckiego, ale wierzę na słowo, aczkolwiek zaskoczyłeś mnie. To Niemcy Zachodni kręcili według książek tego komucha Maya?  A nasz cenzura przepuściła produkcję spoza żelaznej kurtyny bez słowa komentarza?  Przysięgam - w dzieciństwie mówiono mi, że to od tych dobrych Niemców było.
|
|
| | | | | | | | | |  | | kogut59 (3090 punktów) | > >Filmy są produkcji RFN przy współudziale Jugosławii i Francji> Nie znam niemieckiego, ale wierzę na słowo, aczkolwiek zaskoczyłeś mnie. To Niemcy Zachodni kręcili według książek tego komucha Maya? > A nasz cenzura przepuściła produkcję spoza żelaznej kurtyny bez słowa komentarza? > Przysięgam - w dzieciństwie mówiono mi, że to od tych dobrych Niemców było. > Kar May zmarł w 1912 roku a NRD powstało bodajże w 1948 pl.wikipedia.org/wiki/Karl_Maypl.wikiped(*)tacje_utworów_Karola_MayaOczywiście unikano słowa RFN jak w dzisiejszej Polsce prasa często unika słowa Niemcy w pozytywnym znaczeniu. Taka tradycja  od setek lat.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | > Kar May zmarł w 1912 roku a NRD powstało bodajże w 1948  A w którym miejscu pisałam, że był obywatelem NRD? Akurat jego życiorys znałam dość dobrze (bo byłam miłośniczką książek o Winnetou) - pewnie wzmocniony propagandą PRL, że miał poglądy lewicowe. I może była to prawda, ostatecznie w tych książkach walczący z najeźdźcami Indianie są pozytywnymi bohaterami, wbrew ówczesnej propagandzie. Obecnie też mamy propagandę, ale w drugą stronę, więc tego typu wzmianki się nie ukazują. A jeśli poglądy lewicowe, to we współczesnej nomenklaturze "komuch".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | kogut59 (3090 punktów) |
> A w którym miejscu pisałam, że był obywatelem NRD? Akurat jego życiorys znałam dość dobrze (bo byłam miłośniczką książek o Winnetou) - pewnie wzmocniony propagandą PRL, że miał poglądy lewicowe.Cytat "To Niemcy Zachodni kręcili według książek tego komucha Maya?" Siedział w wiezieniu ale nie za poglądy lecz za zwykle kradzieże. Pisał dla katolickich pisemek. Swoim majątkiem po śmierci poprzez Karl-May-Stiftung wspomaga pisarzy i dziennikarzy. www.karl-may-stiftung.de/index.html> A jeśli poglądy lewicowe, to we współczesnej nomenklaturze "komuch".Widziałem kiedyś film o życiu Karla May i teraz czytałem życiorys ale żeby miał poglądy lewicowe jest mi to zupełnie nowe i niczym nie potwierdzone w biografii.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Cytat "To Niemcy Zachodni kręcili według książek tego komucha Maya?" Czyli komuch to określenie obywatela NRD? To co z naszymi rodzimymi komuchami? >Siedział w wiezieniu ale nie za poglądy lecz za zwykle kradzieże. ... Wiem, ale sam fakt zapisania majątku na cele charytatywne świadczy o wrażliwości społecznej. >Widziałem kiedyś film o życiu Karla May i teraz czytałem życiorys ale żeby miał poglądy lewicowe jest mi to zupełnie nowe i niczym nie potwierdzone w biografii. Bo przykładasz współczesną miarkę do dawniejszych czasów. Nie wiem, ile było propagandy w owym przedstawianiu jego osoby w okresie PRL-u, nie zmienia to jednak faktu, że na przełomie XIX i XX w. wielu Niemców miało skręt w lewo, niekoniecznie aż w stronę marksizmu. My patrzymy przez pryzmat współczesności, gdzie wiele postulatów zostało już zrealizowanych i nie są kwestionowane, w końcu XIX w. nawet postulaty praw obywatelskich dla kobiet były dla wielu nieakceptowalne.
|
|
| | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | >A może polska telewizja powinna zrezygnować z zagłuszania aktorów lektorem i puszczać filmy z napisami, lub dawać widzom wybór czy chcą napisów czy lektora?
Mam taką opcję na dekoderze, na pilocie jest przycisk "język", z reguły to działa ale wybór jest zazwyczaj między oryginałem i lektorem/dubbingiem, napisy zdarzają się rzadziej. U moich dziadków którzy mają zwyczajną antenę też jest takie coś, tylko trzeba grzebać w ustawieniach telewizora. Na pewno to działa na programach typu polsat, tvn, discovery, AXN etc. TVP nie sprawdzałem.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Mam taką opcję na dekoderze, na pilocie jest przycisk "język", z reguły to działa ale wybór jest zazwyczaj między oryginałem i lektorem/dubbingiem, napisy zdarzają się rzadziej. U moich dziadków którzy mają zwyczajną antenę też jest takie coś, tylko trzeba grzebać w ustawieniach telewizora. Na pewno to działa na programach typu polsat, tvn, discovery, AXN etc. TVP nie sprawdzałem.
Czy działa czy nie zależy od nadawcy. Na dodatek nie wszystkie programy maja wybór języka. Za film puszczony z lektorem albo dubbingiem bez możliwości oglądania wersji oryginalnej stacja mniej płaci - bo to jakby wybrakowany produkt, piractwo ograniczone do obszaru danego języka. Dlatego na niepłatnych kanałach filmy z oryginalną ścieżką to ciągle rodzynki. Ale i na płatnych jest różnie. Oczywiście filmowe HBO czy C+ mają zawsze oryginalną ścieżkę i napisy, ale to jest elita pod tym względem.
A co do lektora, ktoś kiedy go określił jako "głos eunucha zza kadru" i lepszego opisu nie trzeba.
Angielskojęzyczne filmy oglądam tylko w oryginale, inne obcojęzyczne z napisami, lektor to ostateczność.
Dubbing jest dobry do animacji, potrafi być nawet lepszy niż oryginał (np. genialny polskie dubbing do Ice Age'a - ale już Kot w Butach to była porażka, nie da się oddać po polsku akcentu Banderasa a to była połowa uroku Kota). Może to jest też kwestia tego, że animowana postać nie kojarzy mi się z określonym głosem, więc dubbing nie razi. Ale jak widzę znanego mi angielskiego aktora i słyszę głos Fronczewskiego, to mi skóra cierpnie. Polski dubbing filmowy który się wg. mnie broni: 1. "Ja, Klaudiusz" Koniec listy.
ps. A pamiętacie amerykańskie hity na kasetach z włoskim dubbingiem i na to polski lektor? To był dopiero horror.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | >ps. A pamiętacie amerykańskie hity na kasetach z włoskim dubbingiem i na to polski lektor? To był dopiero horror.
Ja pamiętam, że raz oglądałem na VHSie jakiś program dokumentalny, w którym wypowiadał się Wałęsa. Na jego polski język nałożono angielskiego lektora, a że cały film był po Polsku, na tego lektora raz jeszcze nałożono lektora polskiego. Jest to jedyny znany mi przykład kiedy przetłumaczono coś z Polskiego na Polski.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Ja pamiętam, że raz oglądałem na VHSie jakiś program dokumentalny, w którym wypowiadał się Wałęsa. Na jego polski język nałożono angielskiego lektora, a że cały film był po Polsku, na tego lektora raz jeszcze nałożono lektora polskiego.> Jest to jedyny znany mi przykład kiedy przetłumaczono coś z Polskiego na Polski.W przypadku Wałęsy to czasem nie było potrzeba nawet tego angielskiego lektora w środku. 
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >Polski dubbing filmowy który się wg. mnie broni: >1. "Ja, Klaudiusz" >Koniec listy. Polski lektor/tłumacz który zasłużył na użycie broni: 1. Mistrz i Małgorzata (serial rosyjski) Początek listy
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Dubbing jest dobry do animacji, potrafi być nawet lepszy niż oryginał ... Dla mnie Shrek, głównie dlatego, że część dialogów dostosowano do polskiego odbiorcy.
>Polski dubbing filmowy który się wg. mnie broni: >1. "Ja, Klaudiusz" Były kiedyś dwa seriale - The Forsyte Saga i The Pallisers, oba genialne i ze świetnym dubbingiem. Nie są powtarzane ponoć dlatego, że właśnie ów dubbing zaginął, a niektórzy aktorzy podkładający głosy nie żyją.
|
|
| | | | |  | | Appenzeller (3118 punktów) | >A może polska telewizja powinna zrezygnować z zagłuszania aktorów lektorem i puszczać filmy z napisami, lub dawać widzom wybór czy chcą napisów czy lektora? Każdy ma swoje preferencje. Ja widzę takie za i przeciw: 1. Dubbing (+) dobrze zrobiony może być znakomity, ale wymaga bardzo dobrych aktorów (Shrek); (-)Jeśli głosy są przeciętne, dubbing staje się żałosny, co widać w większości filmów, w tym animowanych dla dzieci, ale i innych też (nowsze Wojny gwiezdne). Traci się też bezpowrotnie oryginalne głosy. 2. Lektor (+) dobrze zrobiony jest prawie niesłyszalny, ale słyszany - znamy dobre głosy. Nie musi też przeszkadzać w słyszeniu kwestii oryginalnych; (-) Niestety, nie każdy może być lektorem (kiedyś była taka "Ania z zielonego wzgórza"), a intensywny oryginalny dialog będzie zagłuszony. 3. Napisy (+) w niczym nie przeszkadzają, słychać dobrze oryginalne głosy; (-) Wymagają bezustannej koncentracji na ekranie, co jest właściwe w kinie, ale nie w TV. Celowo pominąłem kwestię nauki języka, bo to jest dla nauczających się jedynie - większość oglądających nie chce się języka oryginału uczyć albo i tak nie zdoła, a chętni wezmą oryginalny film, po prostu. Dla mnie zwycięzcą jest (2). Filmy oglądam "półgębkiem", a więc miałbym kłopoty ze śledzeniem napisów, nie wszystkie oryginalne języki znam i nie zawsze mogą się skoncentrować na rozumieniu obcego języka. Dubbing z kolei jest zbyt rzadko dobry. Lektor jest z reguły dobry.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | Od dziecka oglądam telewizję, w połowie z dubbingiem, w połowie z lektorem, zawsze wyżej ceniłem dubbing, ale w dzisiejszych czasach, przy dzisiejszej technice nie jest żadnym problemem dać widzowi wybór. Niektóre filmy oglądałbym z dubbingiem (lub lektorem) inne , zwłaszcza kiedy znam język oglądałbym w oryginale.
Należy też wspomnieć o jakości tłumaczenia, bo dla każdej techniki, to ma znaczenie takie samo jak dla literatury. Niektórym tłumaczom umiałbym godzinami do rz... kopać
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | >Niektórym tłumaczom umiałbym godzinami do rz... kopać W tej sprawie przyjmij mnie do spółki. Mam buty narciarskie.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | >W tej sprawie przyjmij mnie do spółki. Mam buty narciarskie.
Ja też się podpisuję, ale żeby było to wychowawcze czynu trzeba chyba dokonać słownikiem.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | >Ja też się podpisuję, ale żeby było to wychowawcze czynu trzeba chyba dokonać słownikiem. Mój komplet Stanisławskiego waży 5 kg, więc zgoda.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | Wepnę się z takim filmikiem jako ciekawostką www.youtube.com/watch?v=W6WO5XabD-sJęzyk którego wymowy nie da się nauczyć, jeżeli się w nim nie wyrosło. Uwaga, trzeba zrobić dość głośno żeby usłyszeć wszystkie te mlaski. One są integralna częścią języka.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Śpiewać każdy może - trochę lepiej lub trochę gorzej... | >Jeśli kogoś zainteresowałem ... Jak zwykle na tym portalu rozmowa skręciła w nieoczekiwaną stronę, ale myślę, że jest parę osób, które zamiast się "udzielać", polecą twoją siostrę. Kto nie lubi jazzu, to przecież może przynajmniej popatrzeć na ładną dziewczynę. Bo ładna jest na pewno, zdolna też i, aczkolwiek nie jestem fanką tego rodzaju muzyki, to posłuchałam z przyjemnością. Trzymam kciuki.
|
|
1 na 1 Władysława_Rybnik (-74 punktów) (zablokowany) | Bardzo piękna inicjatywa. Śpiewać może każdy, to fakt. Znam Panią profesor z Trójmiasta która, nie uwierzy Pan, nauczyła śpiewać osoby głuchonieme! Okazało się że wydają oni dźwięki, lecz na pewnej trudno uchwytnej częstotliwości. Co do śpiewania, pełen ułan zamknięty w szpitalu dla obłąkanych z powodu choroby alkoholowej (oddziałów odwykowych nie było) zorganizował z pacjentów mających najgorsze poczucie rytmu oraz najgorzej śpiewających chór. Koncert odbył się o północy na dziedzińcu szpitala. Postawił na nogi szpital oraz pobliskie ośrodki uniwersyteckie. Koncertujących rozpędzono uruchamiając hydranty
|
|
| kogut59 (3090 punktów) | > [font=Arial]> Moja zdeterminowana i rozśpiewana siostrzyczka,  życzę powodzenia siostrze  może się wybiorę na koncert w Niemczech.
|
|
| Marek Glazer (755 punktów) | Bardzo dziękuję w imieniu siostry za miłe komentarze na dole ekranu. Nowy odcinek, dedykowany jest właśnie wam. www.youtube.com/watch?v=dLD-TIG0Ppw P.S. Rozmowy na temat dubbingu wydają się odbiegać od tematu, ale zaskoczę Was, że siostra z racji barwnego głosu, miała już propozycje użyczania swojego głosu w filmach.
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|