 |
Rozwiązłość seksualna kobiet Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-08-2014 13:28 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Rozwiązłość seksualna kobiet
3 na 3 | Chociaż od dłuższego czasu żyjemy sobie w najlepsze w XXI wieku, to tytułowa kategoria moralna okazuje się na tyle aktualna, że forumowi mizogini używając terminu "kurewka" (właśnie tak kurtuazyjnie zdrabniając) nie wywołują nawet cienia sprzeciwu forumowych feministek.
Czy pejoratywność kobiecego korzystania z wolności seksualnej ma dzisiaj rację bytu, a jeśli tak, to jak "kurewkę" zdefiniować, czy istnieje męski odpowiednik "kurewki" i dlaczego jest nim pijak, zresztą awansowany na alkoholika?
Czy tutejsze feministki akceptują podział kobiet na kobiety porządne oraz kurewki i jak się ew. podział ma do kobiecej wolności seksualnej? . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | czy istnieje męski odpowiednik "kurewki" i dlaczego jest nim pijak,
hej, Męska prostytutka ?
Przyznasz , że jeszcze do niedawna niewiele mówiło się o męskiej prostytucji - to się zmienia
A jak mówi się na kobiecego alfonsa ? Jest też kurwiarz - jak to będzie dla płci pięknej ?
Takie nowe słowa powstają jak : profesorka , ministra , gościni - to świetnie ! To jest rozwijające i dynamiczne . Przez język zmienia się myślenie - czasem
pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Męska prostytutka ? Czy "prostytutka" to coś złego?
|
|
|  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Męska prostytutka ? >Czy "prostytutka" to coś złego?
hej, Osoba świadcząca usługi seksualne . Nic złego - w przeciwieństwie do jednak pejoratywnego kurwiarza czy kurewki .
A jak podoba ci się ministra , gościni , profesorka ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| |  | -2 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Osoba świadcząca usługi seksualne .> Nic złego"Żona makusia świadczy usługi seksualne innym mężczyznom."  > w przeciwieństwie do jednak pejoratywnego kurwiarza czy kurewki .Lepiej być kurwiarzem niż prawiczkiem, ale czy lepiej być kurewką niż cnotką? > A jak podoba ci się ministra , gościni , profesorka ?A jeszcze szewcka, kowala, zdunka... ale nie obraża.
|
|
| | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
> "Żona makusia świadczy usługi seksualne innym mężczyznom."  hej, I takie sytuacje się zdarzają Czasem taka usługa seksualna jest tak korzystna dla zdrowia jak marihuana . Ale powiedz mi : co wiesz o mojej żonie ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Ale powiedz mi : co wiesz o mojej żonie ?Że ją niecnie wykorzystałam w moim "eksperymencie myślowym".  .
|
|
| | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > >Ale powiedz mi : co wiesz o mojej żonie ?> Że ją niecnie wykorzystałam w moim "eksperymencie myślowym".  > .hej, Nie powiem jej o tym , nie bąde wywowływał wilka z lasu ... A znasz może film z Helen Hunt "Sesje" ? Polecam gorąco makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | . > A znasz może film z Helen Hunt "Sesje" ?Już wiem o co tam chodzi.  .
|
|
| | |  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Osoba świadcząca usługi seksualne .A jak podoba ci się ministra , ...?<< Pewnie z czasem, jeśli w międzyczasie nie umrę, przyzwyczaję się do tej ministry. Ale wtedy przyjdzie mi też zaakceptować męskiego prostytuta.
|
|
| | |  | | ayovi (99 punktów) | > >Osoba świadcząca usługi seksualne .> >Nic złego> "Żona makusia świadczy usługi seksualne innym mężczyznom."  > >w przeciwieństwie do jednak pejoratywnego kurwiarza czy kurewki .> Lepiej być kurwiarzem niż prawiczkiem, ale czy lepiej być kurewką niż cnotką?> >A jak podoba ci się ministra , gościni , profesorka ?> A jeszcze szewcka, kowala, zdunka... ale nie obraża.Dlaczego obrażasz ludzi? Czym ci zawinili? Ludzie którzy nie mieli za sobą ''pierwszego razu''(a takich są miliony) są wg ciebie gorsi. Tak napisałaś, źle to o tobie świadczy. Oczywiście nie są gorsi, mają PRAWO do własnego życia tak jak im sie podoba. Twoja logika jest powalająca..
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Dlaczego obrażasz ludzi? A obrażam? Gdzie mianowicie?
>Ludzie którzy nie mieli za sobą ''pierwszego razu''(...) są wg ciebie gorsi. Tak napisałaś, Zacytuj gdzie tak napisałam. .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | ayovi (99 punktów) | >>Dlaczego obrażasz ludzi? >A obrażam? Gdzie mianowicie? >>Ludzie którzy nie mieli za sobą ''pierwszego razu''(...) są wg ciebie gorsi. Tak napisałaś, >Zacytuj gdzie tak napisałam. >.
Napisałaś lepiej być kurwiarzem niż prawiczkiem.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Napisałaś lepiej być kurwiarzem niż prawiczkiem. Bo lepiej, jako że prawiczka poczytują za niezgułę. .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | ayovi (99 punktów) | >>Napisałaś lepiej być kurwiarzem niż prawiczkiem. >Bo lepiej, jako że prawiczka poczytują za niezgułę. >.
Ty i ''kurwiarze'' zapewne.
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > >>Napisałaś lepiej być kurwiarzem niż prawiczkiem.> >Bo lepiej, jako że prawiczka poczytują za niezgułę.> Ty i ''kurwiarze'' zapewne.Istotne że to tzw. znakomita większość.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | ayovi (99 punktów) | > >>>Napisałaś lepiej być kurwiarzem niż prawiczkiem.> >>Bo lepiej, jako że prawiczka poczytują za niezgułę.> >Ty i ''kurwiarze'' zapewne.> Istotne że to tzw. znakomita większość.  > Zle z tobą jeśli ludzi oceniasz wedle tak ''prymitywnej metody'' jak utrata dziewictwa bądź nie. Tak sie bawią dzieciaki w gimnazjach,szkołach średnich. Dorośli ludzie oceniają ludzi według całkiem innych kryteriów. Poczytaj coś z psychologii na ten temat.
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Zle z tobą jeśli ludzi oceniasz wedle tak ''prymitywnej metody'' jak utrata dziewictwa bądź nie.Tak oceniam? A gdzieś to wyczytał?  .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | ayovi (99 punktów) | > >Zle z tobą jeśli ludzi oceniasz wedle tak ''prymitywnej metody'' jak utrata dziewictwa bądź nie.> Tak oceniam? A gdzieś to wyczytał?  > .napisałaś o ''niezgułach'', poczytaj co piszesz
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >napisałaś o ''niezgułach'', poczytaj co piszesz A co o nich napisałam? Czytasz CO piszę? .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | ayovi (99 punktów) | >>napisałaś o ''niezgułach'', poczytaj co piszesz >A co o nich napisałam? Czytasz CO piszę? >. >
jednak nie da sie z tobą logicznie rozmawiać, wyjmujesz jakieś pojedyncze słowa z kontekstu, udajesz że o inne słowo chodzi, na pytanie odpowiadasz pytaniem etc
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > wyjmujesz jakieś pojedyncze słowa z kontekstu,To obowiązkowy zabieg zwany "wycinaniem niepotrzebnych cytowań poprzedników". > udajesz że o inne słowo chodziA jak się udaje że o inne słowo chodzi?  > na pytanie odpowiadasz pytaniemTo może komuś innemu, bo Ty od pięciu postów o nic mnie nie pytałeś. .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Rupson (1793 punktów) | >napisałaś o ''niezgułach'', poczytaj co piszesz
-Sam jesteś niezguła bez poczucia humoru.
|
|
2 na 4 | baszarteg (2319 punktów) |
> czy istnieje męski odpowiednik "kurewki" i dlaczego jest nim pijak, zresztą awansowany na alkoholika?Więc jednak nie listonosz...?!(ech lepiej mnie już konie na Służewcu obstawiać  ) No politycy nie mają też najwyższych notowań z racji pewnej rozwiązłości światopoglądowej ...może typ tropem pójść ?
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > politycy nie mają też najwyższych notowań z racji pewnej rozwiązłości światopoglądowej ...może typ tropem pójść ?To jeszcze gorzej, albowiem wszelkie "niegodziwe postępowanie, zachowanie się" nazywa się "kurewstwem" (PWN) od słowa oznaczającego niemoralnie się prowadzącą... Kobietę! Jeszcze parytetów płci w polityce nie było, a już kobiety swą wszechobecną niemoralnością seksualną świat polityki zafajdały, nosz ku..a...  .
|
|
|  | -1 na 1 | qerfy (677 punktów) | > nosz ku..a...  Przecież sama właśnie użyłaś tego słowa
"Nic nas tak bardzo nie okłamuje, jak nasz własny osąd"
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > > nosz ku..a...  > Przecież sama właśnie użyłaś tego słowaSerio?
|
|
4 na 4 | Ruperson (1793 punktów) | >Chociaż od dłuższego czasu żyjemy sobie w najlepsze w XXI wieku, to tytułowa kategoria moralna >okazuje się na tyle aktualna, że forumowi mizogini używając terminu "kurewka" (właśnie tak >kurtuazyjnie zdrabniając) nie wywołują nawet cienia sprzeciwu forumowych feministek.
-A którzy to bezczelni jeśli można zapytać i gdzie użyli tego terminu?
>Czy pejoratywność kobiecego korzystania z wolności seksualnej ma dzisiaj rację bytu, a jeśli tak, to >jak "kurewkę" zdefiniować, czy istnieje męski odpowiednik "kurewki"
-Chodzi o puszczalską, dziwkę itp.? To może dziwkarz, erotoman czy oblech będą adekwatne?
>i dlaczego jest nim pijak, -A jest?
>zresztą awansowany na alkoholika? -Ale to inne pojęcia. Pijak pije bo lubi, ale nie musi. Alkoholik pije bo musi, a nawet gdy nie pije nadal jest alkoholikiem, bo jak zacznie to nie może przestać.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > -A którzy to bezczelni jeśli można zapytać i gdzie użyli tego terminu?To jest dosyć ciekawe, bo te wykładnie są różne, tutaj np uznano, że kurewstwo zachodzi w przypadku czerpania przyjemności przez prostytutkę z seksu z klientem, tu zaś mamy pochwałę prostytucji przy potępieniu seksualnego że tak powiem rozdawnictwa.  > może dziwkarz, erotoman czy oblech będą adekwatne?Przejawienie seksualności przez mężczyznę co do zasady jest jego walorem. > >i dlaczego jest nim pijak,> -A jest?Chyba jest w tym jakieś adekwatne zeszmacenie.
|
|
8 na 8 | Ysobeth nha Ana (291 punktów) | > Czy tutejsze feministki akceptują podział kobiet na kobiety porządne oraz kurewki i jak się ew. podział ma do kobiecej wolności seksualnej?Mnie osobiście dosyć, nomen omen, wkurwia  , że kobieta, która ma więcej facetów niż tylko ślubnego małżonka, wg powszechnej dość opinii "się puszcza", jest "dziwką" plus inne określenia pejoratywne, natomiast facet co najwyżej jest "dziwkarzem" (a i to jeżeli zmienia partnerki seksualne jak przysłowiowe rękawiczki), co mu na opinię średnio szkodzi. Jakoś nie słyszałam, żeby facet "się puszczał"  No chyba że mowa o sfeminizowanym geju (ale tam to już z terminologią jest większy galimatias). Pokutuje patriarchalny model zachowań seksualnych, według którego kobieta ma wiernie kochać, strzec ogniska domowego itepe, natomiast facet ma "potrzeby", które musi bezwzględnie zaspokajać, a jeśli aktualna partnerka z jakich przyczyn nie może lub nie chce uprawiać seksu, to on "idzie do innej", i to ta partnerka jest temu winna, nie on. No tak... Bo kobieta "potrzeb" nie ma i jak partner nie może/nie chce, to ma cierpliwie przeczekać. Tymczasem IMHO zarówno kobietę, jak mężczyznę zobowiązuje do czegoś decyzja o wspólnym życiu, i jeśli nie umówią się inaczej (bo i tak bywa), to oboje nie powinni "się puszczać", czyli - jak się to właściwie nazywa - "chodzić na boki" (to już jest termin taki sam dla obu płci). A jeśli nie ma stałego partnera/partnerki, to co komu do tego, z kim i jak często. Pejoratywne określenia są wtedy mocno nie na miejscu. BTW kobieta-alfons nazywa się sutenerka albo burdelmama.
I have not lost my mind - it's backed up on disk somewhere.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >facet co najwyżej jest "dziwkarzem" [...] co mu na opinię średnio szkodzi. W świadomości społecznej taki konstrukt jak "męska rozwiązłość seksualna" nie istnieje i niechby tak zostało. Prócz traktowania nas przez mężczyzn problemem jest chyba stawianie poprzeczek kobietom przez kobiety, które podobnie jak mężczyźni rywalizując między sobą, na własną zgubę ścigają się także na polu "seksualnej przyzwoitości". Efektem tego wyścigu jest obecny podział na kobiety przyzwoite i puszczalskie, pytanie czy "przyzwoitym" opłaca się nad prostytutkami górować za cenę seksualnej powściągliwości zachowywanej pod rygorem utraty "dobrego imienia"...
Dyżurna w takich tematach męska prostytucja nie wyrówna seksualnej obyczajności, gdyż z powodu braku klienteli jest ona marginalnym zjawiskiem bez szans rozwoju.
|
|
|  | 2 na 2 | qerfy (677 punktów) | >Efektem tego wyścigu jest obecny podział na kobiety przyzwoite i puszczalskie, pytanie czy "przyzwoitym" opłaca się nad prostytutkami górować za cenę seksualnej powściągliwości zachowywanej pod rygorem utraty "dobrego imienia"...
Dlaczego za cenę powściągliwości? Chcesz powiedzieć, że dla kobiet "przyzwoitych" przyzwoitość jest wielkim ciężarem?
"Nic nas tak bardzo nie okłamuje, jak nasz własny osąd"
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Chcesz powiedzieć, że dla kobiet "przyzwoitych" przyzwoitość jest wielkim ciężarem? Chcesz powiedzieć, że ceni się w kobietach niewysilanie się, a za wysiłki obdarowuje je epitetem "kurewka"?
|
|
| | |  | 1 na 3 | qerfy (677 punktów) | >>Chcesz powiedzieć, że dla kobiet "przyzwoitych" przyzwoitość jest wielkim ciężarem? >Chcesz powiedzieć, że ceni się w kobietach niewysilanie się, a za wysiłki obdarowuje je epitetem "kurewka"?
Pomyśl tylko, w ferworze emocji jedni wołają "o boziu", a drudzy "o k***a". Co łączy bozię z kurwą?
"Nic nas tak bardzo nie okłamuje, jak nasz własny osąd"
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Co łączy bozię z kurwą? Oświeć mnie.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | qerfy (677 punktów) | >>Co łączy bozię z kurwą? >Oświeć mnie.
Myślałem, że ty mi powiesz dlaczego ludzie używają tych zwrotów wymiennie; "o boziu", "o boże", "o k***a". Może k***a wcale się tak źle nie kojarzy?
A tak w ogóle, czyż Maryja nie przyprawiła Józefowi rogów? Pismo mówi: "Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego"
"Nic nas tak bardzo nie okłamuje, jak nasz własny osąd"
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Myślałem, że ty mi powiesz dlaczego ludzie używają tych zwrotów wymiennie; "o boziu", "o boże", "o k***a". Może k***a wcale się tak źle nie kojarzy?Zaproponuj jakiejś bliskiej Ci pani, że będziesz ją od czasu do czasu pieszczotliwie "kurewką" nazywał, bo - i tutaj wstaw tę swoją argumentację.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | qerfy (677 punktów) | > >Myślałem, że ty mi powiesz dlaczego ludzie używają tych zwrotów wymiennie; "o boziu", "o boże", "o k***a". Może k***a wcale się tak źle nie kojarzy?> Zaproponuj jakiejś bliskiej Ci pani, że będziesz ją od czasu do czasu pieszczotliwie "kurewką" nazywał, bo - i tutaj wstaw tę swoją argumentację.  Postaram się odnieść do zjawiska, które opisałaś w swoim wątku. Problem polega na tym, że choć mamy XXI wiek to ludzie nadal są takimi samymi ludźmi, jakimi byli dziesiątki tysięcy lat temu. Są wyposażeni w tę samą biologię, w ten sam mózg i w ten sam bagaż ewolucyjnych uwarunkowań. Nie można ignorować dorobku biologii i psychologii ewolucyjnej. Prosty przykład: Badania pokazują, że kobiety niezależne finansowo wciąż preferują na partnerów mężczyzn prezentujących wyższy status, traktując jako jego wskaźniki pozycję, zasobność, niezależność, pewność siebie czy wzrost (Evolutionary Psychology, Buss). Dlaczego ta preferencja się utrzymuje wśród kobiet? Są niedojrzałe emocjonalnie, nie dorosły do życia w XXI wieku? Odpowiedź jest prosta, mają tak zakodowane w mózgu, ewolucja wbudowała ten instynkt w kobiecą psychikę, ponieważ dzięki temu kobieta otrzymuje lepsze wsparcie przy wychowywaniu potomstwa. Podobne instynkty posiadają mężczyźni, a mają im one zapewnić pewność ojcostwa. Można by założyć podobny wątek i ponarzekać, że kobiety dzielą mężczyzn na facetów z klasą i nieudaczników. Myślisz, że nie podniosłaby się wrzawa?
"Nic nas tak bardzo nie okłamuje, jak nasz własny osąd"
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Badania pokazują, że kobiety niezależne finansowo wciąż preferują na partnerów mężczyzn prezentujących wyższy status [..] mają tak zakodowane w mózguChciałeś dowieść, że każda, nawet zamożna kobieta leci na kasę, bo kobieta taką postawę (czasem dosadniej zwaną kurewstwem), ma "zakodowaną w mózgu"? > ewolucja wbudowała ten instynkt w kobiecą psychikę, ponieważ dzięki temu kobieta otrzymuje lepsze wsparcie przy wychowywaniu potomstwa.Więc nie sama kobieta nawet, lecz jej potomstwo czerpie z... Jej kurewstwa? > Podobne instynkty posiadają mężczyźni, a mają im one zapewnić pewność ojcostwa.> Można by założyć podobny wątek i ponarzekać, że kobiety dzielą mężczyzn na facetów z klasą i nieudaczników. Myślisz, że nie podniosłaby się wrzawa?To go załóż zamiast w tym wątku odwracać kota ogonem. > "Nic nas tak bardzo nie okłamuje, jak nasz własny osąd."Czasem jest to osąd, a czasem niewykryty stereotyp.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | qerfy (677 punktów) | >>Badania pokazują, że kobiety niezależne finansowo wciąż preferują na partnerów mężczyzn prezentujących wyższy status [..] mają tak zakodowane w mózgu >Chciałeś dowieść, że każda, nawet zamożna kobieta leci na kasę, bo kobieta taką postawę (czasem dosadniej zwaną kurewstwem), ma "zakodowaną w mózgu"?
Nic z tych rzeczy. W ogólności nie chodzi o kasę, tylko o wskaźniki statusu. Kasa jest tylko jednym z nich. I nie ja dowodzę, ja tylko powołuję się na fakty ustalone przez naukę. Jako racjonalistka na pewno chętnie poczytasz Dawkinsa, w Samolubnym genie pisał o konflikcie płci.
>>ewolucja wbudowała ten instynkt w kobiecą psychikę, ponieważ dzięki temu kobieta otrzymuje lepsze wsparcie przy wychowywaniu potomstwa. >Więc nie sama kobieta nawet, lecz jej potomstwo czerpie z... Jej kurewstwa?
Preferowanie mężczyzn z klasą, zaradnych czy pewnych siebie nie jest kurestwem. Nie myl pojęć. Potomstwo czerpie korzyści, ponieważ zyskuje wsparcie ojca. To dość oczywiste.
"Nic nas tak bardzo nie okłamuje, jak nasz własny osąd"
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >W ogólności nie chodzi o kasę, tylko o wskaźniki statusu. Kasa jest tylko jednym z nich. Może być też tak, że kobiety ewolucyjnie preferują nie tyle status materialny, co cechy, które temu statusowi towarzyszą, np. pewność siebie.
>I nie ja dowodzę, ja tylko powołuję się na fakty ustalone przez naukę. Ale Ty wybrałeś taką a nie inną argumentację i za jej pomocą dowodzisz.
>Preferowanie mężczyzn z klasą, zaradnych czy pewnych siebie nie jest kurestwem. Nie myl pojęć. Piszesz, że "odniosłeś się zjawiska, które opisałam w swoim wątku", więc jeśli nie pasują tutaj wprowadzone przez Ciebie pojęcia, to może Ty chybiłeś z argumentacją.
|
|
| | | |  | 2 na 4 | Ruperson (1793 punktów) | >Pomyśl tylko, w ferworze emocji jedni wołają "o boziu", a drudzy "o k***a". Co łączy bozię z kurwą?
-Jednego i drugiego "imienia" nie należy wypowiadać na daremno.
|
|
|  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >Efektem tego wyścigu jest obecny podział na kobiety przyzwoite i puszczalskie, pytanie czy "przyzwoitym" opłaca się nad prostytutkami górować za cenę seksualnej powściągliwości zachowywanej pod rygorem utraty "dobrego imienia"...
Ja tam raczej dzielę - ale zastrzegam, że rozmawiamy o osobach pełnoletnich - na te normalne i poj... dewotki. Tych ostatnich póki są jeszcze młode to mi szkoda. Bo ta postawa nie tylko często generuje samotność, ale ponadto jest szkodliwa dla organizmu, nie tylko na zasadzie, że brak seksu powoduje odchyły umysłowe, ale choćby przez używanie zbyt dużej ilości zbyt dużo zakrywających dostęp słońca i powietrza ubrań; nie mówiąc już o skrajnych przypadkach, jak nieumiejętność/niechęć (wzajemnie powodowana) dokładnej higieny tzw. części intymnych, w tym nawet nie usuwanie nadmiaru przetłuszczającego się owłosienia.
A co jest dla mnie testem normalności kobiety - czy bez większego skrępowania jest w stanie położyć się nago na plaży naturystycznej; jeśli nie, to nie widzę żadnej normalności i naturalności w podejściu do własnego ciała.
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Efektem tego wyścigu jest obecny podział na kobiety przyzwoite i puszczalskie....
A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons?
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | . >A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża.. A pierwsza myśl u Ciebie lub innego faceta to poszukać dla mnie męża? .
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >. >>A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża.. >A pierwsza myśl u Ciebie lub innego faceta to poszukać dla mnie męża
No jaka to myśl? Idziesz do burdelu szukać? To rozmowa...pytasz o te k***y już od jakiegoś czasu i doszukujesz się nierówności w traktowaniu. To ja się pytam czy Ty też traktujesz tak samo męskie dziwki.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >pytasz o te k***y już od jakiegoś czasu i doszukujesz się nierówności w traktowaniu. A jest równość wg Ciebie?
>To ja się pytam czy Ty też traktujesz tak samo męskie dziwki. Nikogo nie nazywam "kurewką", ani niczego kurewstwem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>pytasz o te k***y już od jakiegoś czasu i doszukujesz się nierówności w traktowaniu. >A jest równość wg Ciebie? >>To ja się pytam czy Ty też traktujesz tak samo męskie dziwki. >Nikogo nie nazywam "kurewką", ani niczego kurewstwem.
Jeżu kochany. Jaką masz myśl.
Temat jest prosty i na dwie minuty. Odpowiedz mi na pytanie a odpowiesz sobie na temat kurestwa
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Odpowiedz mi na pytanie a odpowiesz sobie na temat kurestwaTo pytanie?Nie szukam męża. . . . I co?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > >Odpowiedz mi na pytanie a odpowiesz sobie na temat kurestwa> To pytanie?> Nie szukam męża.> .> .> .> I co? Ale gdyby tylko taki wybór nam, lub komuś z naszych bliskich pozostał, to - czysto teoretycznie - z czego utrzymywać się byłoby bardziej moralnie
znasz to? Zadajesz idiotyczne pytania to postaraj się sama na nie odpowiedzieć. Jeszcze raz. No jaka to myśl? Idziesz do burdelu szukać? To rozmowa...pytasz o te k***y już od jakiegoś czasu i doszukujesz się nierówności w traktowaniu. To ja się pytam czy Ty też traktujesz tak samo męskie dziwki. Śmiało.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | > >>Odpowiedz mi na pytanie a odpowiesz sobie na temat kurestwa> >To pytanie?> >Nie szukam męża.> >.> >.> >.> >I co?  > Ale gdyby tylko taki wybór nam, lub komuś z naszych bliskich pozostał, to - czysto teoretycznie - z czego utrzymywać się byłoby bardziej moralnie> znasz to? Zadajesz idiotyczne pytania to postaraj się sama na nie odpowiedzieć.> Jeszcze raz.> No jaka to myśl? Idziesz do burdelu szukać? To rozmowa...pytasz o te k***y już od jakiegoś czasu i doszukujesz się nierówności w traktowaniu. To ja się pytam czy Ty też traktujesz tak samo męskie dziwki.> Śmiało.>  Przykłady Twe są z dupy całkiem, albowiem abstrahują od układu odniesienia. Praktycznie wszędzie a zwłaszcza w tym (istniejącym tylko teoretycznie) kraju, o ile nawet nie jest nielegalna sama prostytucja, to nielegalne jest jej organizowanie itd. W efekcie następuje naturalna kryminalizacja tej dziedziny życia - w okół prostytucji zbierają się najgorsi bandyci. Gdyby sprawa wyglądała inaczej, bardziej idealistycznie, kto wie jakim człowiekiem byłby typowy opiekun ciężko pracujących na własny rachunek kobiet, w pełni zależy od ich dobrej woli jaki procent przychodu przekażą mu za przyjazne i dobre spełnianie swej roli. W chwili obecnej tak jednak niema, dokoła masz bandytów, handlarzy kobietami, gangsterów, morderców i w ogóle bardzo bardzo niechciany fragment rzeczywistości.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Przykłady Twe są z dupy całkiem
? Co jest z dupy. Pytam o to co myśli o męskich dziwkach. Tyle. Jak ktoś szuka żony czy męża nie myśli o kurwie czy męskiej dziwce. Czemu? Bo to chyba normalne. Wybierasz najlepsze "egzemplarze na rynku" a kryteria są proste jak drut dla każdego. Prawo, praca zarobki nie ma tu nic do rzeczy.
Skąd w takim razie ktoś myśli k***a lub nie? To chyba proste. A to co kto robi to jego sprawa.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >>Przykłady Twe są z dupy całkiem >? Co jest z dupy. Pytam o to co myśli o męskich dziwkach. Tyle. >Jak ktoś szuka żony czy męża nie myśli o kurwie czy męskiej dziwce. Czemu? Bo to chyba normalne. Wybierasz najlepsze "egzemplarze na rynku" a kryteria są proste jak drut dla każdego. Prawo, praca zarobki nie ma tu nic do rzeczy. Szukać to sobie ktoś może. Choćby i całe życie. Oczywiście gdy zaczyna już korzystać z usług specjalistycznych pośredników, choćby internetowych, to może to i działa tak, jak tu próbujesz przekonać. W realnym świecie, wygląda to jednak tak, że różni ludzie się po prostu poznają (choćby i przysłowiowi: dziwka z księdzem) i chcą być "razem na zawsze", zwłaszcza są gotowi zmienić swoje życie, w szczególności jeśli im się nie do końca podoba, a druga osoba che pomóc.
>Skąd w takim razie ktoś myśli k***a lub nie? To chyba proste. A to co kto robi to jego sprawa. Sory, ale w podanym przykładzie, pisałeś o szukaniu męża wśród tzw. alfonsów, a nie męskich prostytutek. Niemniej jednak nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby jedna z klientek się zakochała z wzajemnością w takim Panu i tylko pytanie - na jakich warunkach byliby dalej razem. Zresztą o związkach, w których osoba nie zmienia mimo to takiej pracy, przynajmniej przez jakiś czas, też słyszałem. Miłość to nie handel na targu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Szukać to sobie ktoś może.
Może
>>Skąd w takim razie ktoś myśli k***a lub nie? To chyba proste. A to co kto robi to jego sprawa. >Sory, ale w podanym przykładzie, pisałeś o szukaniu męża wśród tzw. alfonsów, a nie męskich prostytutek.
? Niesamowite. A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons?
>Niemniej jednak nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby jedna z klientek się zakochała z wzajemnością w takim Panu
To wiedzą chyba wszyscy. Czy tu trzeba rozgrzebywać oczywiste oczywistości?
Tak się nie da rozmawiać.
Dlatego pisałem wcześniej że to temat na dwie minuty.
Czy ktoś potrzebuje słownika Kopalińskiego czy innej encyklopedii by nazwać coś kogoś kurwą?
Skoro roztrząsa temat to ja chcę wiedzieć "na potrzeby" tej rozmowy czy w poszukiwaniu męża jej pierwsze myśli skierowały by się do burdelu. I na którym miejscu byłby ten przybytek.
Zakładam że większość ludzi nie mając uprzedzeń do nikogo automatycznie wybierze coś świeższego...
Czy to będzie kobieta czy facet.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Zadajesz idiotyczne pytania Idiotyzm o którym piszesz łaskawie wykaż.
>To ja się pytam czy Ty też traktujesz tak samo męskie dziwki. Żadnych "męskich dziwek" nie znam, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo, więc nie miałam dotąd możliwości traktować "męskich dziwek" w żaden sposób, ale gdybym takie osoby poznała, traktowałabym je na ogólnych zasadach traktowania ludzi, czyli tak, jak traktuję np. Ciebie w tej rozmowie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Zadajesz idiotyczne pytania >Idiotyzm o którym piszesz łaskawie wykaż.
Ile razy trzeba zadać Ci pytanie?
To Twoje
Ale gdyby tylko taki wybór nam, lub komuś z naszych bliskich pozostał, to - czysto teoretycznie - z czego utrzymywać się byłoby bardziej moralnie
Czysto teoretycznie powiem Ci że nikt na tym forum nie stoi przed takim wyborem. Więc skąd ma wiedzieć.....a może
Więc skoro tak, to ja zadałem pytanie.
Już wiesz.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > >>Zadajesz idiotyczne pytania> >Idiotyzm o którym piszesz łaskawie wykaż.> Ile razy trzeba zadać Ci pytanie?Nie wykazałeś, została Twoja gołosłowność. > To Twoje> Ale gdyby tylko taki wybór nam, lub komuś z naszych bliskich pozostał, to - czysto teoretycznie - z czego utrzymywać się byłoby bardziej moralnie> Czysto teoretycznie powiem Ci że nikt na tym forum nie stoi przed takim wyborem. Więc skąd ma wiedziećZjeść karalucha czy ciasteczko też mało kto musiał rozważać, ale ludzie i tak wiedzą co wolą. > Więc skoro tak, to ja zadałem pytanie."Tak" to jak?  > Już wiesz.Ale co wiem?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
> "Tak" to jak? A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons Tylko odpowiedz. Bo poprzednia była dziwna.... .........A pierwsza myśl u Ciebie lub innego faceta to poszukać dla mnie męża? No jaka jest ta pierwsza myśl przy szukaniu męża gdybyś musiała....tylko nie pisz mi że nie musisz..... Bo przy wyborze faceta nie kierujesz się chyba tym jak on dysponuje swoim ciałem. I nie przeszkadzał by Ci partner który chodzi codziennie do sąsiada i sprawia mu "przyjmnosć" choć mogła byś wybrać partnera który tego nie robi. WYBÓR jaki jest TWÓJ.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > >"Tak" to jak? > A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons> Tylko odpowiedz.A gdzie Twoje pytanie? > nie przeszkadzał by Ci partner który chodzi codziennie do sąsiada i sprawia mu "przyjmnosć" choć mogła byś wybrać partnera który tego nie robi.Nie wiem czy by mi to przeszkadzało, przecież nie wyjętymi z kontekstu osobowości cechami się człowiek kieruje przy wyborze, facet to nie czajnik z gwizdkiem (w zeszłym tygodniu takowy kupowałam, a gwizdek już nie działa  ).
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >>"Tak" to jak? > >A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons> >Tylko odpowiedz.> A gdzie Twoje pytanie?Nie jesteś wstanie odpowiedzieć to powiedz. A nie jesteś bo gadając tyle o k***ach nie skierujesz swych myśli ku męskim dziwkom przy wyborze. A jeśli tak to powiedz Zakonnica vs k***a Student z "czystą kartoteką" vs styrany student przez innych gości ale chcący się ożenić z dziewicą nie mający jednak zamiaru zrezygnować z "pracy". > > nie przeszkadzał by Ci partner który chodzi codziennie do sąsiada i sprawia mu "przyjmnosć" choć mogła byś wybrać partnera który tego nie robi.> Nie wiem czy by mi to przeszkadzało, przecież nie wyjętymi z kontekstu osobowości cechami się człowiek kieruje przy wyborze, facet to nie czajnik z gwizdkiem (w zeszłym tygodniu takowy kupowałam, a gwizdek już nie działa ).Ponoć jak sama napisałaś co mnie niezmiernie cieszy: .... Zjeść karalucha czy ciasteczko też mało kto musiał rozważać, ale ludzie i tak wiedzą co wolą
To powinnaś wiedzieć co wolisz. Natomiast Ty pomimo tego że zadajesz pytania, robisz testy(dotyczy działalności na forum).....unikasz konsekwentnie odpowiedzi. To "co" woli.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Nie jesteś wstanie odpowiedzieć to powiedz.Wskażże wreszcie to swoje pytanie. Dla ułatwienia: pytanie kończy się takim, o "?" znaczkiem. > nie skierujesz swych myśli ku męskim dziwkomAno nie skieruję. Bo co? > Student z "czystą kartoteką" vs styrany student przez innych gości ale chcący się ożenić z dziewicą nie mający jednak zamiaru zrezygnować z "pracy".Eksperymentujesz w tym wątku losowo wklejając jakieś kwestie od czapy? > powinnaś wiedzieć co woliszZwykle wiem co wolę. Masz jakieś pytanie w związku z tematem wąku? > unikasz konsekwentnie odpowiedziJak tylko natrafię na sensowne pytanie, natychmiast odpowiadam.  Jeśli gdzieś Ci nie odpowiedziałam, zacytuj, podlinkuj - i bedzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons ?
No...łaskawie odpowiedz. Pytajnik jest? Jest i był od początku.
Brak tylko odpowiedzi. Nie, tak. Jaka to pierwsza myśl. Odpowiedz to rozmowa skończy się na jednym poście. Bo dalej będzie bezcelowa o czym jak podejrzewam wiesz....ale skup się na razie na pytaniu gdzie kierujesz pierwszą myśl...to łatwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons ?A pierwsza myśl u Ciebie lub innego faceta to poszukać dla mnie męża? > No...łaskawie odpowiedz. Pytajnik jest? Jest i był od początku. Na początku owszem, był i wtedy dostałeś odpowiedź (identyczną jak powyżej), a tam gdzie reklamowałam jego brak, nie było go. > ale skup się na razie na pytaniu gdzie kierujesz pierwszą myśl...to łatwe.Doprawdy nie wiem o jaką "pierwszą myśl" uparcie pytasz. Pierwszej swojej myśli człowiek nie pamięta, powstaje we wczesnym dzieciństwie, zapewne w niemowlęctwie, nie ma się wtedy myśli by szukać męża, później też jakoś mnie takie myśli omijały. Dlatego skierowane do mnie Twoje "A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons?" zbudowane jest na błędnym założeniu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | Nie proszę o błędną analizę tylko o odpowiedź. Chętnie skończę ten cały temat z k***ami. Potrzebuje tylko odpowiedzi. Potem jeden post i koniec.
Sorry....mała korekta
odpowiedź "NIE" szach mat odpowiedź "TAK" sobie można darować
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | OK, pierwszą moją myślą było "oj, chyba mam mokrą pieluszkę". A Twoją?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > OK, pierwszą moją myślą było "oj, chyba mam mokrą pieluszkę".> A Twoją?  To niedobrze że nie czytasz.... Twoje W świadomości społecznej taki konstrukt jak "męska rozwiązłość seksualna" nie istnieje i niechby tak zostało. Prócz traktowania nas przez mężczyzn problemem jest chyba stawianie poprzeczek kobietom przez kobiety, które podobnie jak mężczyźni rywalizując między sobą, na własną zgubę ścigają się także na polu "seksualnej przyzwoitości". Efektem tego wyścigu jest obecny podział na kobiety przyzwoite i puszczalskie, pytanie czy "przyzwoitym" opłaca się nad prostytutkami górować za cenę seksualnej powściągliwości zachowywanej pod rygorem utraty "dobrego imienia"... A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons? Twoje... .....oj, chyba mam mokrą pieluszkę Możliwe.... Tymczasem ważne jest to słowo Efektem i czytanie całości a nie odpisywanie lekceważące. A efekt jest taki że wystarczy odpowiedzieć tak nie i wątek się skończy raz dwa. Podziały o których piszesz tworzą ludzie bo obu stronach stąd moje nawiązanie do szukania męża w burdelu które jest w temacie rozmowy o k***ach prostytucji itd. Lekceważysz to bo tak Ci wygodnie. Gdyż nie jesteś pierwszoklasistą pytanym o pierwszą myśl JAKĄKOLWIEK.Efekt jest taki że kobiety nie zechcą być z kimś kto daje d...innemu kolesiowi. Nazwą to kurestwem i tyle. Rozmowa o tym to intelektualny bełkot nie mający nic wspólnego z realiami. Zresztą każdy a raczej większość już wybierała swojego partnera to wie co robiła i jakimi kryteriami się kierowała. I gdzie na tej skali byli ludzie dający d.... Czy to były kobiety czy mężczyźni. A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons? pomidor.....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > To niedobrze że nie czytasz....Niedobrze, że przez ok dziesięć postów nie zdołałeś sformułować pytania. > A pierwsza myśl u Ciebie lub u innej kobiety to poszukać sobie męża w burdelu...może alfons?Jeruuum!... Dość. Jaka pierwsza myśl u mnie? Czy ja męża szukam, żebym rozważała gdzie się poszukiwaniom takim oddawać? I czyż przed myślą by szukać męża w burdelu nie powstaje przypadkiem myśl o szukaniu go W OGÓLE? Zacznij swoje spekulacje na mój temat od założenia, że ja być może w ogóle nie szukam męża. > Tymczasem ważne jest to słowo Efektem i czytanie całości a nie odpisywanie lekceważące.Nie lekceważące, lecz naprowadzające byś zaczął pisać zrozumiale. Dokładnie wyjaśniłam co i dlaczego jest w Twojej wypowiedzi niejasne, ale to zignorowałeś. > A efekt jest taki że wystarczy odpowiedzieć tak nie i wątek się skończy raz dwa.Efekt czego niby? Formułowanie oczekiwań wobec rzeczywistości nie ma mocy wywoływania w niej efektów. > Lekceważysz to bo tak Ci wygodnie. Gdyż nie jesteś pierwszoklasistą pytanym o pierwszą myśl JAKĄKOLWIEK.Lekceważysz moje odpowiedzi, gdyż pierwszoklasistą jakimś chyba JESTEŚ i nie rozumiesz sensu własnego pisania. > kobiety nie zechcą być z kimś kto daje d...innemu kolesiowi.Nade wszystko facet, który daje kolesiowi unika kobiet, choć one jego to już niekoniecznie. > Rozmowa o tym to intelektualny bełkotNie bełkocz zatem. > -pomidor...Doprawdy owocna dyskusja...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Jaka pierwsza myśl u mnie? Czy ja męża szukam, żebym rozważała gdzie się poszukiwaniom takim oddawać? I czyż przed myślą by szukać męża w burdelu nie powstaje przypadkiem myśl o szukaniu go W OGÓLE?
Czy ktoś tu na forum oddaje się rozważaniom czy wybrać pracę katechetki czy prostytutki?
Spam gorszy niż na bezpłatnej skrzynce pocztowej potrafisz zrobić.
Efekt jest taki że kobiety nie zechcą być z kimś kto daje d...innemu kolesiowi. Nazwą to kurestwem i tyle.
Amen
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Czy ktoś tu na forum oddaje się rozważaniom czy wybrać pracę katechetki czy prostytutki? Zaproponowałam takie rozważania w innym wątku, ale forumowicze niezbyt ochoczo oddają się tym rozważaniom. A czemu pytasz?
>Spam gorszy niż na bezpłatnej skrzynce pocztowej potrafisz zrobić. Nie wiem jaki spam, ale możesz zgłosić administracji lub moderacji.
> Efekt jest taki że kobiety nie zechcą być z kimś kto daje d...innemu kolesiowi. Nazwą to kurestwem i tyle. Ale efekt czego taki jest? .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >> Czy ktoś tu na forum oddaje się rozważaniom czy wybrać pracę katechetki czy prostytutki? Zaproponowałam takie rozważania w innym wątku, ale forumowicze niezbyt ochoczo oddają się tym rozważaniom. A czemu pytasz?
Wiem co zaproponowałaś. Wiem też że pytam Cię czy jest ktoś taki kto to rozważa. A tu ciągła ucieczka. Proste pytanie i to właściwie lekko zmodyfikowane Twoje gdzie odpowiedź to: jest, są, nie ma, nie wiem,
Porównanie >Czy ja męża szukam, żebym rozważała gdzie się poszukiwaniom takim oddawać
>Czy ktoś tu na forum oddaje się rozważaniom czy wybrać pracę katechetki czy prostytutki?
Jest ktoś taki. Czy jest.
100% ludzi powinno odpisać Ci że nie rozważa takiego motywu jak czy wybrać pracę katechetki czy prostytutki.
Dlaczego mieliby to robić? Bo jak pisałaś wcześniej Zjeść karalucha czy ciasteczko też mało kto musiał rozważać, ale ludzie i tak wiedzą co wolą.
A może odpowiadać tak jak Ty.
Czy ja pracy szukam, żebym rozważał/a gdzie się poszukiwaniom takim oddawać? I czyż przed myślą by szukać pracy nie powstaje przypadkiem myśl o szukaniu pracy W OGÓLE
Dlatego z łaski swojej rozważ, odpowiedz, napisz czy przy wyborze męża Twoje myśli kierują się wprost do burdelu. To tylko takie rozważania jak Twoje.
Mam nadzieję że założysz jeszcze jakiś ciekawy temat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | >>> Czy ktoś tu na forum oddaje się rozważaniom czy wybrać pracę katechetki czy prostytutki? Zaproponowałam takie rozważania w innym wątku, ale forumowicze niezbyt ochoczo oddają się tym rozważaniom. A czemu pytasz? >100% ludzi powinno odpisać Ci że nie rozważa takiego motywu jak czy wybrać pracę katechetki czy prostytutki.Dlaczego mieliby to robić? Bo jak pisałaś wcześniej
Większość ludzi tego nie rozważa, bo wstydzi się przyznać samemu przed sobą a co dopiero przed innymi, że wybrałoby pracę katechetki/katechety, niż k***y, albowiem, w głębi duszy jest po prostu naturalnymi egoistami. Praca katechetki/katechety jest bez najmniejszej wątpliwości bardziej obrzydliwa, albowiem swoim działaniem dana osoba niszczy cudze umysły, głównie umysły dzieci, smarując te umysły najgłorszym po prostu gównem. Niemniej jednak praca k***y powoduje osobiste problemy cielesne i umysłowe i dlatego przeciętnie inteligentny człowiek nieprzymuszony takiej pracy nie wybierze, wolał będzie innych krzywdzić, nawet małe dzieci, niż samego siebie (co najwyżej w jakimś delikatnym wydaniu, że samemu wybiera sobie partnerów i za to jeszcze bierze od nich kasę, ale to nie są warunki pracy typowej k***y (co najwyżej raczej jakiś początkowy etap "kariery" młodych galerianek, etc.)). W efekcie przeciętny człowiek zdrowy na umyśle i etyce bez powodu nie rozważa zwykle podjęcia żadnej z takich prac, a jeśli już - myśli o podjięciu pracy, która mniej szkodzi jemu samemu, niż innym/społeczeństwu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >czy przy wyborze męża Twoje myśli kierują się wprost do burdelu. No wreszcie rozumiem Twoje pytanie. W życiu niemal nie zachodzą takie baśniowe okoliczności jak "wybierania męża", ale zakładając, że miałabym jak królewna wybierać męża spośród poddanych, to pewnie zażyczyłabym sobie kogoś w rodzaju księcia na białym koniu i nie przyszedłby mi wtedy do głowy ani burdel, ani warsztacik szewczyka Dratewki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>czy przy wyborze męża Twoje myśli kierują się wprost do burdelu. >No wreszcie rozumiem Twoje pytanie. >W życiu niemal nie zachodzą takie baśniowe okoliczności jak "wybierania męża", ale zakładając, że miałabym jak królewna wybierać męża spośród poddanych, to pewnie zażyczyłabym sobie kogoś w rodzaju księcia na białym koniu i nie przyszedłby mi wtedy do głowy ani burdel, ani warsztacik szewczyka Dratewki.
Czy możesz uzasadnić dlaczego nie będzie to burdel. Dratewka to wiadomo smokami się zajmuje i zdobywa inne królewny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Czy możesz uzasadnić dlaczego nie będzie to burdel. Dratewka to wiadomo smokami się zajmuje i zdobywa inne królewny. Ponieważ nie przyjdzie mi do głowy MIEJSCE: ani burdel, ani warsztacik szewczyka. Pomyślę o osobie i będzie to książę na białym koniu.
A zauważ, że bardziej jest prawdopodobne, że to książę bywał w burdelu, niż że bywał tam szewczyk. Tyle, że przecież nie będzie książę królewnie istnienia burdeli uświadamiał. Nieświadomie więc wezmę sobie męża z burdelu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Czy możesz uzasadnić dlaczego nie będzie to burdel. Dratewka to wiadomo smokami się zajmuje i zdobywa inne królewny. >Ponieważ nie przyjdzie mi do głowy MIEJSCE: ani burdel, ani warsztacik szewczyka. Pomyślę o osobie i będzie to książę na białym koniu.
No jasne. Bo miejsce jest wymowne. Tak jak plebania. Nie widzę jednak nic na przeszkodzie by śnić o proboszczu na białym koniu.
Skąd jednak myśli o księciu a nie o męskiej prostytutce? Warto teraz zapytać jakie cechy nadasz królewiczowi a jakie męskiej prostytutce.
Nie rozmawiamy o pieniądzach bo to nie istotne.
>A zauważ, że bardziej jest prawdopodobne, że to książę bywał w burdelu, niż że bywał tam szewczyk. Tyle, że przecież nie będzie książę królewnie istnienia burdeli uświadamiał. Nieświadomie więc wezmę sobie męża z burdelu.
Oczywiście. Zawsze ktoś może być krypto gejem. Ale to chyba coś innego niż świadomie wyjść za pracownika burdelu niż za jego klienta.
To trochę jak z księżmi. Gdzieś tam trafi się pedofil ale nikt o tym nie wie......a nawet jak wie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Skąd jednak myśli o księciu a nie o męskiej prostytutce?Z nieświadomości istnienia męskich prostytutek. > Warto teraz zapytać jakie cechy nadasz królewiczowi a jakie męskiej prostytutce.Królewicz to prestiż, prostytutek jest pogardzany. > Zawsze ktoś może być krypto gejem. Ale to chyba coś innego niż świadomie wyjść za pracownika burdelu niż za jego klienta.Hę?  (znowu Cię nie rozumiem)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Skąd jednak myśli o księciu a nie o męskiej prostytutce?> Z nieświadomości istnienia męskich prostytutek.? > >Warto teraz zapytać jakie cechy nadasz królewiczowi a jakie męskiej prostytutce.> Królewicz to prestiż, prostytutek jest pogardzany.? Nie masz świadomości istnienia męskich prostytutek ale wiesz że są pogardzani? Czy Ty pogardzasz męską prostytutką? > >Zawsze ktoś może być krypto gejem. Ale to chyba coś innego niż świadomie wyjść za pracownika burdelu niż za jego klienta.> Hę? > (znowu Cię nie rozumiem)Trudno.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Nie masz świadomości istnienia męskich prostytutek ale wiesz że są pogardzani? Mało tego, od dwóch dni rozmawiam o nich z Tobą. Ale samoistnie myśli o nich mnie nie nachodzą.
>Czy Ty pogardzasz męską prostytutką? Zachwytu nie wzbudza, ale nie. Są mniej efektowne zajęcia. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Nie masz świadomości istnienia męskich prostytutek ale wiesz że są pogardzani? >Mało tego, od dwóch dni rozmawiam o nich z Tobą. Ale samoistnie myśli o nich mnie nie nachodzą.
To chyba nie jest powód by mówić o nich że są pogardzani.
>>Czy Ty pogardzasz męską prostytutką? >Zachwytu nie wzbudza, ale nie. Są mniej efektowne zajęcia.
Ale co nie wzbudza zachwytu? Zostawmy mniej efektowne zajęcia. Skupmy się w okolicach kurw i męskich dziwek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >To chyba nie jest powód by mówić o nich że są pogardzani. Nie chyba, a na pewno, oraz nie twierdziłam, że jest to powód.
>>>Czy Ty pogardzasz męską prostytutką? >>Zachwytu nie wzbudza, ale nie. Są mniej efektowne zajęcia. >Ale co nie wzbudza zachwytu? Zostawmy mniej efektowne zajęcia. Skupmy się w okolicach kurw i męskich dziwek. Byłam skupiona, w cytacie powyżej w pierwszym zdaniu mojej odpowiedzi znajduje się negacja (teraz podkreślona), czyli na Twoje pytanie "Czy Ty pogardzasz męską prostytutką?" odpowiedziałam przecząco.
A zachwytu nie wzbudza prostytucja. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>To chyba nie jest powód by mówić o nich że są pogardzani. >Nie chyba, a na pewno, oraz nie twierdziłam, że jest to powód.
Nie, ale wydałaś opinię że Królewicz to prestiż, prostytutek jest pogardzany
Twoje... W świadomości społecznej taki konstrukt jak "męska rozwiązłość seksualna" nie istnieje i niechby tak zostało. Prócz traktowania nas przez mężczyzn problemem jest chyba stawianie poprzeczek kobietom przez kobiety, które podobnie jak mężczyźni rywalizując między sobą, na własną zgubę ścigają się także na polu "seksualnej przyzwoitości". Efektem tego wyścigu jest obecny podział na kobiety przyzwoite i puszczalskie, pytanie czy "przyzwoitym" opłaca się nad prostytutkami górować za cenę seksualnej powściągliwości zachowywanej pod rygorem utraty "dobrego imienia"...
Spore kółko "zrobiliśmy" ale meta upragniona.
Dziękuje i "do widzenia" zostawiam tak jak jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > wydałaś opinię że Królewicz to prestiż, prostytutek jest pogardzanyTo nie moja opinia, lecz fakt, który uwzględniłam wybierając królewicza. > Spore kółko "zrobiliśmy" ale meta upragniona.Chyba już tradycyjnie ani Twojego kółka, ani mety nie widzę, tym bardziej podzielam radość z zakończenia.
|
|
 | -1 na 7 | Burnham (1149 punktów) | Gdzie widzisz tego patriarchalnego potwora, którym feministki i reszta lewaków od kilkudziesięciu lat straszą kobiety ? Ja dostrzegam zupełnie inny trend - spadająca liczba urodzeń przy rosnącej liczbie samotnych matek (to widać na zachodzie) co jest bardzo poważnym problemem społecznym. To ma być tradycyjny model rodziny ???
Po drugie, bez względu na ideologiczne głupoty opowiadane przez feministki seksualność kobiety i mężczyzny jest różna. Biologicznie jesteśmy różni. My nie miewamy okresowych nastrojów. Nie przechodzimy zmiany hormonalnej wskutek ciąży ani w czasie połogu, którego również nie doświadczamy. Seksualność obu płci jest tak różna, że doszukiwanie się wzajemnej płaszczyzny na zasadzie "a bo mamy takie same potrzeby seksualne" jest feministycznym bełkotem. LUDZIE NIE SĄ RÓWNI. Ludzie są różni, a ze względu na różnice biologiczne między płciami te różnice jeszcze bardziej się zaostrzają. Inaczej podchodzimy do sfery seksualnej. Dla mężczyzny seks to zawsze fizjologia. Dla kobiety oprócz fizjologii to również może być zmiana statusu społecznego czy też chęć realizacji instynktu macierzyńskiego.
Te ZASADNICZE różnice są również odwzorowane w prawie według, którego w zakresie opieki nad dzieckiem kobieta jest faworyzowana bowiem biologicznie bardziej się do tego nadaje. Mężczyzna może być wychowawcą bardziej niż opiekunem. Dlatego tak też postrzega swoją rolę i dlatego tak ważna jest dla niego kobieca wierność. Przykładowo skąd mężczyzna wie, że jego partnerka urodzi mu jego dziecko ? Przecież mężczyzna nie ma w sobie dziecka. Mężczyzna taką informację otrzymuje od kobiety. Jeżeli ona chce go w swoim życiu, tworzy u swego boku dom z tym mężczyzną i jest mu wierna to wówczas mężczyzna ufa, że potomek jest jego. Kobieta inaczej na to patrzy bowiem nosi dziecko pod sercem i wobec tego kwestia zachowania partnera wobec niej w kontekście dziecka jest mierzona innymi kategoriami (przedsiębiorczość, odwaga, zaradność, itp. ale wierność już ma mniejsze znaczenie dla niej aniżeli dla mężczyzny choć cały czas to jest istotne).
Po trzecie skoro mamy "te same potrzeby seksualne" to dlaczego kobieta zapytana przez partnera, potencjalnego męża, o doświadczenie seksualne zawsze skłamie jeżeli jest ono dosyć przygodne ? Czyżby się bała reakcji ? Co powoduje, że kobieta w takich przypadkach skłamie ? Biologicznie wrodzona obawa przed utratą partnera ? Mężczyzna nigdy nie skłamie - a wręcz się pochwali. I czy to się zazdrosnym o penisa durnym feministkom podoba czy nie tak nas natura stworzyła, że seksualnie się różnimy bo ludzie są RÓŻNI, a nie RÓWNI.
Ostracyzm społeczny i różne formy dyskryminacji są jak najbardziej w porządku bo jak kurewstwu otworzy się furtkę to później burdel wylewa się na ulice.
|
|
|  | 6 na 6 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Gdzie widzisz tego patriarchalnego potwora Ysobeth nha Ana wspomniała o patriarchalnym "modelu rodziny", nie patriarchalnym "potworze".
>bez względu na ideologiczne głupoty opowiadane przez feministki seksualność kobiety i mężczyzny jest różna Bez względu na głupoty opowiadane przez antyfeministów seksualność kobiety jest podobna do męskiej.
> Seksualność obu płci jest tak różna, że doszukiwanie się wzajemnej płaszczyzny na zasadzie "a bo mamy takie same potrzeby seksualne" jest feministycznym bełkotem. Potrzeby seksualne obu płci są na tyle podobne, że doszukiwanie się na siłę różnic na zasadzie "seksualność obu płci nie ma wzajemnej płaszczyzny" jest antyfeministycznym bełkotem.
>Nie przechodzimy zmiany hormonalnej wskutek ciąży ani w czasie połogu, którego również nie doświadczamy. Dzięki, że to piszesz, mężczyzno, w końcu wiedzy nigdy dosyć.
>Inaczej podchodzimy do sfery seksualnej. Dla mężczyzny seks to zawsze fizjologia. Dla kobiety oprócz fizjologii to również może być zmiana statusu społecznego O to to, pięknie powiedziane: "dla mężczyzny seks to fizjologia, a kobieta wskutek seksu zmienia status społeczny"
Np. z "przyzwoitej" może się cudownym sposobem zamienić w "kurewkę", wystarczy, że się komuś nie spodoba jej życie seksualne... O tym właśnie jest ten wątek.
>jak kurewstwu otworzy się furtkę to później burdel wylewa się na ulice Czyli w istocie mężczyźni są kurewstwem, bo to oni codziennie furtki burdeli otwierają wylewając się na ulice.
A kobiety nierzadko wychodzić stamtąd nie mogą wcale, ale to już inna ponura bajka.
|
|
 | 2 na 2 | kika (1657 punktów) | > że kobieta, która ma więcej facetów niż tylko ślubnego małżonka, wg powszechnej dość opinii "się puszcza", jest "dziwką">Ja również zwróciłam na to uwagę, ale w nieco innym kontekście. Jeszcze do niedawna powszechnym określeniem na samotną kobietę z dzieckiem było: dziwka, dziecko nazywano bękartem. Jak nazywano mężczyznę? Nie było nawet takiego słowa. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do patriarchatu,że "patrzymy i nie widzimy". Przykładem jest to zdjęcie podpisane jako "Sesja Rady Miasta st. Warszawy"  Czy po obejrzeniu go nachodzi was refleksja, że ponad połowa narodu to kobiety? Wobec tego dlaczego jest na nim tak mało kobiet?
|
|
|  | 2 na 2 | Ruperson (1793 punktów) | >Wobec tego dlaczego jest na nim tak mało kobiet? -Siedzą w kościele? Oglądają telenowelę? W galerii na zakupach? Może je wyłapać i zmusić do kandydowania?
|
|
| |  | 1 na 1 | kika (1657 punktów) | >>Wobec tego dlaczego jest na nim tak mało kobiet? >-Siedzą w kościele? Oglądają telenowelę? W galerii na zakupach? Może je wyłapać i zmusić do kandydowania
A może lepiej by było nie wmawiać im od dzieciństwa,że się nie nadają do tego, odpowiednio kształcić, odciążyć od obowiązków domowych? I może traktować mniej protekcjonalnie, a nie jak głupiutkie blondynki o kurzym móżdżku?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ruperson (1793 punktów) | >>>Wobec tego dlaczego jest na nim tak mało kobiet? >>-Siedzą w kościele? Oglądają telenowelę? W galerii na zakupach? Może je wyłapać i zmusić do kandydowania >A może lepiej by było nie wmawiać im od dzieciństwa,że się nie nadają do tego, odpowiednio kształcić, odciążyć od obowiązków domowych? I może traktować mniej protekcjonalnie, a nie jak głupiutkie blondynki o kurzym móżdżku?
-A któż tego zabrania i kto komu wmawia takie rzeczy? A może nie wszyscy tak samo się do wszystkiego nadają? A może wolni ludzie, w tym kobiety, mają prawo być kim chcą i nie być kim nie chcą? Może polityka je brzydzi? Czy wszędzie musza być zachowane proporcje płci? W policji, straży pożarnej, armii, szkolnictwie też? Może pewne zawody są wygodniejsze dla kobiet, a inne dla mężczyzn? A w tych radach to raczej według pomyślunku należałoby wybierać. Choć obawiam się, że proporcje głupich do mądrych są podobne jak w całym narodzie i akurat z płcią nie ma to wiele wspólnego.
|
|
| | | |  | | kika (1657 punktów) |
>-A któż tego zabrania i kto komu wmawia takie rzeczy
A czy widziałeś w Elementarzu, aby mama była górnikiem, a tata gotował obiad? Czy kupiłeś dziewczynce zabawkę samochód, a chłopcu pralkę?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ruperson (1793 punktów) | >>-A któż tego zabrania i kto komu wmawia takie rzeczy >A czy widziałeś w Elementarzu, aby mama była górnikiem, a tata gotował obiad? Czy kupiłeś dziewczynce zabawkę samochód, a chłopcu pralkę?
-Elementarz? Nie wiem czy ktokolwiek się na nim wzoruje do starości. A dzieciom dzisiaj się kupuje różne rzeczy, często same to wskazują. Dziewczynka bawi się lokomotywą, samolotem i gra w piłkę możną. Osobiście nie zamierzam nikomu dyktować co ma dzieciom kupować. Z drugiej strony już słyszę ten krzyk, na obrazek mamy górnika: "To jeszcze do kopalń chcecie kobiety zapędzić?"
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | kika (1657 punktów) |
>-Elementarz? Nie wiem czy ktokolwiek się na nim wzoruje do starości.>
Oczywiście, że tak. Znasz na pewno powiedzenie:"Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci." Nie na darmo kler chce katechizować przedszkolaków.
|
|
| | | | | |  | | kika (1657 punktów) | > Z drugiej strony już słyszę ten krzyk, na obrazek mamy górnika: "To jeszcze do kopalń chcecie kobiety zapędzić?">
Dla kobiet to nie nowina. Już pracowały w kopalni. Przykładem Wielka Brytania. Jeśli nie chce Ci się szukać poważniejszych opracowań przeczytaj książkę, lub obejrzyj film na jej podstawie - Catherine Cookson "Tilly Trotter".
|
|
|  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | > Przykładem jest to zdjęcie ...>  > Czy po obejrzeniu go nachodzi was refleksja, że ponad połowa narodu to kobiety? Wobec tego dlaczego jest na nim tak mało kobiet?Ale postęp jest - dwóch mężczyzn w sukienkach, czyli Dżęder się zakradło, a z tyłu po lewej coś jakby Gollum.  Widocznie ... taki mamy klimat. Zresztą te dwa próchna na zdjęciu pewnie szybko "odpadną".
|
|
|  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Czy po obejrzeniu go nachodzi was refleksja, że ponad połowa narodu to kobiety? Wobec tego dlaczego jest na nim tak mało kobiet? Skoro w rodzinie skutecznie zarządzają małżonkowie w proporcji 1:1, tj. 1 mężczyzna i 1 kobieta, powinni w tych samych proporcjach występować we władzach. W obu przypadkach idzie o społeczeństwo, tyle, że rodzina jest najmniejszą jego jednostką, a państwo największą. Nie natknęłam się dotąd na takie uzasadnienie, więc - kto wie - może moja proparytetowa argumentacja jest unikalna?
|
|
|  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Czy po obejrzeniu go nachodzi was refleksja, że ponad połowa narodu to kobiety? Wobec tego dlaczego jest na nim tak mało kobiet?  Analogicznie proszę pomyśleć o tej sytuacji. Dlaczego tak mało na tym zdjęciu kobiet?
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Analogicznie proszę pomyśleć o tej sytuacji. Dlaczego tak mało na tym zdjęciu kobiet? Na zdjęciu kiki były osoby naród reprezentujące, a armia to obrońcy państwa, gdzie ta analogia?
|
|
| | |  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>Analogicznie proszę pomyśleć o tej sytuacji. Dlaczego tak mało na tym zdjęciu kobiet? >Na zdjęciu kiki były osoby naród reprezentujące, a armia to obrońcy państwa, gdzie ta analogia? Rządzić tak, reprezentować tak, bronić nie? Konsekwencja i wolność wyboru w każdym aspekcie. Odpowiedzialność. Bez względu na płeć.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Rządzić tak, reprezentować tak, bronić nie? W rodzinie mąż i żona rządzą w proporcji 1 kobieta na 1 mężczyznę i jest to parytet matrymonialny, ewentualną obronnością rodziny zajmuje się najsilniejszy fizycznie.
|
|
| | | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>Rządzić tak, reprezentować tak, bronić nie? >W rodzinie mąż i żona rządzą w proporcji 1 kobieta na 1 mężczyznę i jest to parytet matrymonialny, ewentualną obronnością rodziny zajmuje się najsilniejszy fizycznie. Czasem siła fizyczna blednie przy sprycie, a to na pewno nie jest domeną jednej płci. Brakuje kobiet na wysokich stanowiskach wojskowych, być może ich spojrzenie i rozumienie spraw, wpłynęło by na rozsądniejsze i bardziej korzystne dla obronności decyzje.
|
|
| |  | 2 na 2 | kika (1657 punktów) |
> Analogicznie proszę pomyśleć o tej sytuacji. Dlaczego tak mało na tym zdjęciu kobiet?> Dlatego, że od dzieciństwa chłopcom kupowano żołnierzyki do zabawy, a dziewczynkom lalki. Chłopcy ustanowili przepisy, które nie pozwalały kobietom na wstępowanie do wojska. Ale to się zmienia. Już jest kobieta Kompanii Reprezentacyjnej Wojska w PL.
|
|
|  | | kazmierz.slask (2 punktów) | >Wobec tego dlaczego jest na nim tak mało kobiet?
Bo to jest stara prawdo że kobiety głupsze są niż my.
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Bo to jest stara prawdo że kobiety głupsze są niż my. A że nic nie jest wieczne, to się ta stara "prawdo" ze starości już rozsypała.
|
|
| |  | 3 na 3 | kika (1657 punktów) |
>Bo to jest stara prawdo że kobiety głupsze są niż my.>
Chyba tak, bo jak inaczej wytłumaczyć to, że dają się tak poniżać. Najlepiej widać to w kościele. Mają tam status o wiele niższy od mężczyzn, a mimo to gorliwie w nim uczestniczą. Ba, gdyby nie one kościoły świeciły by pustkami.
|
|
 | 6 na 6 | BartekK (209 punktów) | > Mnie osobiście dosyć, nomen omen, wkurwia , że kobieta, która ma więcej facetów niż tylko ślubnego małżonka, wg powszechnej dość opinii "się puszcza", jest "dziwką" plus inne określenia pejoratywne, natomiast facet co najwyżej jest "dziwkarzem" (a i to jeżeli zmienia partnerki seksualne jak przysłowiowe rękawiczki), co mu na opinię średnio szkodzi. Jakoś nie słyszałam, żeby facet "się puszczał"  To fakt, faceci mają 'lepiej'. Wiadomo czemu tak jest, ale to się pomału zmienia. Patriarchalny mur mocno popękał. Ja tam jestem zdania, że trzeba cenić kobiety o wybujałym życiu erotycznym. I zauważam, z rozmów z kolegami, że skrajnie złe zdanie o kobietach mających wielu partnerów mają głównie goście zakompleksieni albo bojący się kobiet. Faceci podskórnie boją się takich dziewczyn i tego, że wiążąc się z taką, będą mieli duużą konkurencję. Artykułują swoje zdanie co chwila krzycząc 'k..wa' i myślą że jak pokażą trochgę agresji, to są bardziej męscy. Nic z tego, są raczej śmieszni. Trzeba cenić kobiety, które nie boją się zadbać o jakość swego życia erotycznego. A jeśli oznacza, to że możemy mieć wielu konkurentów? Cóż, Panowie, to trzeba się wykazać. Jeśli miała wielu partnerów i z nami będzie chciała dłużej zostać, to chyba nie jest z nami tak źle...
|
|
|  | 2 na 6 | Burnham (1149 punktów) | > A jeśli oznacza, to że możemy mieć wielu konkurentów? Cóż, Panowie, to trzeba się wykazać.
OK mistrzu uwodzenia - tylko uważaj żebyś czasem grzyba nie złapał podczas udowadniania swojej męskości.
|
|
 | | kazmierz.slask (2 punktów) | Mnie to wnerwio że jest: s*******n słowo ale nie ma: skurwycórko
|
|
|  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Mnie to wnerwio że jest: s*******n słowo ale nie ma: skurwycórko A mnie wnerwio, że się ojca nikt nie czepio, tylko zawsze matki. .
|
|
|  | | kika (1657 punktów) | >Mnie to wnerwio że jest: s*******n słowo ale nie ma: skurwycórko>
To jest ta sama sytuacja, o której już pisałam. Jest ku*wa, jest syn ku*wy, a tatusia znowu nie ma. Chodzi mi oczywiście o słowo potępiające dany czyn w odniesieniu do mężczyzn.
|
|
| Celecrin (6386 punktów) | >jak "kurewkę" zdefiniować, czy istnieje męski odpowiednik "kurewki" i dlaczego jest nim pijak, Kłania się znajomość języka polskiego? Odpowiednikiem jest żigolak, męska prostytutka chyba bardziej oznacza Pana sprzedającego swe usługi innym Panom...
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Odpowiednikiem jest żigolak Chcesz powiedzieć, że swobodnie sobie poczynający w dziedzinie seksualnej mężczyzna ryzykuje opinię żigolaka?
>Kłania się znajomość języka polskiego? Odkłania się clou tematu? .
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Odpowiednikiem jest żigolak >Chcesz powiedzieć, że swobodnie sobie poczynający w dziedzinie seksualnej mężczyzna ryzykuje opinię żigolaka? >>Kłania się znajomość języka polskiego? >Odkłania się clou tematu >. Dlaczego nieszczęśliwie porównujecie kurestwo z alkoholizmem męskim? Znałem kiedyś pana głównego księgowego firmy, samotnego, który na urlop wyjechał w to samo akurat miejsce co ja. W pracy nie wypił nawet kropli alkoholu. Na urlopie przecierałem oczy. Pił od rana do wieczora a nawet w nocy jak miał ochotę. Dwa dni przed końcem urlopu nic nie pił i trzeźwiał. Do pracy wracał czyściutki ogolony i pachnący. Mnie tylko zobowiązał do zachowania dyskrecji, co teraz potwierdzam jaki dyskretny jestem. Urodziłem się w miejscowości uzdrowiskowej-Inowrocławiu. Miałem okazję napatrzeć się na zachowania kobiet - kuracjuszek. Toć to ruja i poróbstwo. To kobiety były agresywne. Przysięgam. W Ciechocinku (60 km od Inowrocławia) to nawet jest tak, że nowy turnus kuracjuszy jest obserwowany już od dworca kolejowego począwszy i następuje selekcja i wybór która z kim. Ale to jest życie i trzeba przymrużyć oko i nie nurzać się w tematach około krokowych. Byłem w Długopolu Zdroju po ciężko przebytej żółtaczce. Podzielę się z Wami niecodzienną historią. Był też kuracjuszem naprawdę bardzo przystojny pan, którego uznawali nawet mężczyźni (nie to co ja ale lepszy jeszcze jak Alain Delon), którego poderwała ładna pani (naprawdę ładna). Bywali ze sobą zawsze razem jak narzeczeni i tak się zachowywali. Nagle, pewnego wieczoru, dostał zawału serca. Wiecie dlaczego? Jego żona, pewnie podejrzliwa, niezapowiedzianie przyjechała go odwiedzić. Akurat był wieczorek taneczny, a ona zaglądnęła na salę taneczną przez okno. Tańczył właśnie ze swoją kuracyjną miłością i zauważył, że jego żona patrzy przez okno. I padł jak betka. Ponoć wyszedł z tego. Dobrze, że był lekarz dyżurny na sali (taki był obowiązek), bo cholera wie jakby to się skończyło. Ta opowiastka długo jeszcze była tematem wiodącym kuracjuszy. Więc uważam, że drążenie tematu zdrady fizycznej, o ile takie pojęcie przyjmujecie, jest zbyteczne. Jakkolwiek nie jestem zwolennikiem takich zachowań, to jednak nie tragizuję. Wybaczam. Takie przygody nie są kurewstwem w moim pojęciu. to tylko zachłyst pewnego zwolnienia się z dotychczasowych obowiązków. To tylko wyraz poczucia luzu całkowitego.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Dlaczego nieszczęśliwie porównujecie kurestwo z alkoholizmem męskim? Żeby pokazać, że nie bardzo jest z czym kurewstwo porównać, że nie ma symetrii, gdyż kobiety są dyskryminowane w zakresie seksualnej nie/powściągliwości.
>Takie przygody nie są kurewstwem w moim pojęciu. to tylko zachłyst pewnego zwolnienia się z dotychczasowych obowiązków. Luz całkowity. No ale coś w takim razie kurewstwem jest, czy może to puste określenie, za którym nic nie stoi?
|
|
2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >... forumowi mizogini używając terminu "kurewka" (właśnie tak kurtuazyjnie zdrabniając) nie wywołują nawet cienia sprzeciwu forumowych feministek. Kiedyś definicja była prosta - "prostytutka to zawód, k***a - charakter". I w tym znaczeniu obecnie owo określenie jest używane oraz (nad)używane, jako przerywnik. I tak "kurwą" może być wredna szefowa albo koleżanka zeznająca w sądzie pracy przeciw współpracownikom na korzyść pracodawcy. Puszczalska to dość archaiczne określenie. Przełożenie na swobodę seksualną straciło na znaczeniu, ponieważ moralność rozumiana jest o wiele szerzej, niż kiedyś. Jedynie religie (nie wszystkie) wiążą moralność głównie (jedynie?) ze sferą seksu. Zdrada żony / partnerki nie jest tolerowana w większym stopniu, niż zdrada męża / partnera, ale nie stanowi aż takiego problemu, jak dawniej, bo istnieją rozwody. Jest to więc postępowanie niemoralne, ale nie ma przymusu tolerowania go z braku alternatywy.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Przełożenie na swobodę seksualną straciło na znaczeniuNic podobnego, właśnie komentowanie swobody seksualnej kobiet tutejsi użytkownicy, tak się składa, że męskiej płci, uważają za swoje uprawnienie!!! Rozmówcy w tym wątku prosili o wskazanie tych wypowiedzi i tutaj otrzymali linki.
|
|
|  | | Anna Salman (16360 punktów) | >...komentowanie swobody seksualnej kobiet tutejsi użytkownicy, tak się składa, że męskiej płci, uważają za swoje uprawnienie!!! Tylko niektórzy, ponadto należy wziąć poprawkę na fakt, że mentalnie nasze społeczeństwo jest w dużym stopniu w XIX w., a mężczyźni są o wiele bardziej konserwatywni od kobiet. Bo im się to opłaca, niestety. Wraz z postępem społecznym tracą przywileje. To, że część kobiet przejmuje taki sposób myślenia świadczy tylko o wciąż istniejącym klimacie przemocy - lepiej się dostosować, niż narażać. Takie zachowania najlepiej ośmieszać. Są właściwe jednostkom niedojrzałym emocjonalnie.
|
|
| |  | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >mentalnie nasze społeczeństwo jest w dużym stopniu w XIX w., a mężczyźni są o wiele bardziej konserwatywni od kobiet. Bo im się to opłaca, niestety. Wraz z postępem społecznym tracą przywileje. A dokładniej tracą nad kobietami władzę i poczucie męskiej "lepszości", feminizm trafia na naturalny w tej sytuacji opór.
>To, że część kobiet przejmuje taki sposób myślenia świadczy tylko o wciąż istniejącym klimacie przemocy - lepiej się dostosować, niż narażać. Tak i warto czasem o tym przypominać, w ogóle świadomość pozwala na podejmować racjonale decyzje.
>Takie zachowania najlepiej ośmieszać. W ośmieszaniu nasz przeciwnik ma ugruntowaną stereotypem przewagę, niestety. Wobec seksistowskich "żartów" o blondynkach czuję się bezradna, przykleili kobietom etykietę z napisem "kurwa" i się z tego śmieją, żenada, ale śmiech i tak jest zaraźliwy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >W ośmieszaniu nasz przeciwnik ma ugruntowaną stereotypem przewagę, niestety. ... Bynajmniej, im ktoś bardziej zadęty, tym bardziej boi się śmieszności. Mężczyźni chętniej śmieją się z kogoś, niż z siebie. Właściwie polscy mężczyźni, bo np. Skandynawowie, czy Brytyjczycy mają do siebie większy dystans. Ale Włosi ani Portugalczycy już nie, czyli jest to związane z kulturą patriarchalną, której nośnikiem jest u nas rzymski katolicyzm. Nie odważyłabym też żartować z muzułmanów. Oczywiście wszędzie są wyjątki. Ale jeśli chodzi o poniżające, czy protekcjonalne teksty - można szybko je zneutralizować. Wymaga to tylko nabrania pewności siebie i wprawy w ripostach.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Ale jeśli chodzi o poniżające, czy protekcjonalne teksty - można szybko je zneutralizować. Wymaga to tylko nabrania pewności siebie i wprawy w ripostach. Trochę jestem ciekawa tej strategii, choć z drugiej strony nie chciałabym Cię tu rozbrajać, wszak zaskoczenie w takich razach to co najmniej połowa sukcesu.
|
|
| | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>mentalnie nasze społeczeństwo jest w dużym stopniu w XIX w., a mężczyźni są o wiele bardziej konserwatywni od kobiet. Bo im się to opłaca, niestety. Wraz z postępem społecznym tracą przywileje. >A dokładniej tracą nad kobietami władzę i poczucie męskiej "lepszości", feminizm trafia na naturalny w tej sytuacji opór.
> Tylko czy to się kiedykolwiek zmieni? Poczucie samczej lepszości to atawizm lecz osadzony na solidnych podstawach biologicznych. Przemoc i siła miały, mają i wydaje mi się, że niestety nadal będą miały duże znaczenie w naturze, a od niej nie tak łatwo "uciec". Mimo rozwoju cywilizacyjnego.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Poczucie samczej lepszości to atawizm lecz osadzony na solidnych podstawach biologicznych. Przemoc i siła miały, mają i wydaje mi się, że niestety nadal będą miały duże znaczenie w naturze, a od niej nie tak łatwo "uciec". Mimo rozwoju cywilizacyjnego. W ogóle nie ma od tego ucieczki, siła to podstawa. Z jednym "ale", mianowicie piszesz o "lepszości", a to kategoria etyczna, nie fizyczna i jako taka nie ma ŻADNYCH podstaw biologicznych. I ciekawostka, że mimo tego braku, w przyrodzie przemoc wobec samic co najmniej nie jest stałym elementem partnerstwa.
Czyżby nasza ludzka etyka była do bani?
|
|
| | | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>Poczucie samczej lepszości to atawizm lecz osadzony na solidnych podstawach biologicznych. Przemoc i siła miały, mają i wydaje mi się, że niestety nadal będą miały duże znaczenie w naturze, a od niej nie tak łatwo "uciec". Mimo rozwoju cywilizacyjnego. >W ogóle nie ma od tego ucieczki, siła to podstawa. Z jednym "ale", mianowicie piszesz o "lepszości", a to kategoria etyczna, nie fizyczna i jako taka nie ma ŻADNYCH podstaw biologicznych. I ciekawostka, że mimo tego braku, w przyrodzie przemoc wobec samic co najmniej nie jest stałym elementem partnerstwa. Nie jest też unikalnym >Czyżby nasza ludzka etyka była do bani? Nie ja ową lepszości do dyskusji wprowadziłem. Zastanawiam się czy etyka jako wytwór organizmu biologicznego, jako owej biologi część, nie moze być traktowana?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > >w przyrodzie przemoc wobec samic co najmniej nie jest stałym elementem partnerstwa.> Nie jest też unikalnymNie dałabym głowy że przemoc samców wobec samic istnieje, niby jak miałoby się to bez wątpliwości ustalić? > Nie ja ową lepszości do dyskusji wprowadziłem.Ale Ty przystąpiłeś do rozważania tej lepszości. > Zastanawiam się czy etyka jako wytwór organizmu biologicznego, jako owej biologi część, nie moze być traktowana?Fajny temat, proponuję tytuł "czy lepszość i gorszość są naturalne?"; grunt to siać z gorszenie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Przemoc dotyczy każdej płci w różnych konfiguracjach.A do tego nie każdego gatunku w ogóle przemoc dotyczy, nie ma zasady. Czyli niekoniecznie jest prawdą, Twoje twierdzenie, jakoby poczucie samczej lepszości było osadzone na solidnych podstawach biologicznych.> Ową lepszości zrozumiałem jako uzyskaną korzyść.Jeśli uznamy, że siła daje mężczyznom uprawnione poczucie bycia kimś lepszym od kobiet, to siła Berlusconiego (dokładniej jego pieniędzy) powinna uboższym mężczyznom dawać poczucie, że są odeń gorsi. Siłowe rozwiązania mimo ucywilizowania nie znikają, a tylko przejawiają się inaczej. Siła w postaci pieniędzy przestaje jednak być domeną mężczyzn, więc można powiedzieć że wraz z postępem cywilizacyjnym męska lepszość wynikająca z siły znika. Czyli nie tylko Berlusconi jest lepszy od większości mężczyzn, ale ta kurewka  Ruby także.
|
|
| | | | | | | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > >Przemoc dotyczy każdej płci w różnych konfiguracjach.> A do tego nie każdego gatunku w ogóle przemoc dotyczy, nie ma zasady. Czyli niekoniecznie jest prawdą, Twoje twierdzenie, jakoby poczucie samczej lepszości było osadzone na solidnych podstawach biologicznych.Nie twierdziłem, że zawsze i wszędzie, jedynie że nie jest unikalna. > Jeśli uznamy, że siła daje mężczyznom uprawnione poczucie bycia kimś lepszym od kobiet, to siła Berlusconiego (dokładniej jego pieniędzy) powinna uboższym mężczyznom dawać poczucie, że są odeń gorsi. Siłowe rozwiązania mimo ucywilizowania nie znikają, a tylko przejawiają się inaczej. Siła w postaci pieniędzy przestaje jednak być domeną mężczyzn, więc można powiedzieć że wraz z postępem cywilizacyjnym męska lepszość wynikająca z siły znika.> Czyli nie tylko Berlusconi jest lepszy od większości mężczyzn, ale ta kurewka Ruby także.Chciałbym by to takie było proste  wystarczy rozejrzeć się wokół siebie. Siła znika, jest w odwrocie? W kilku miejscach na ziemi są o to starania, reszta nadal pławi się w naturalnej walce o przetrwanie i przekazanie genów. Poczucie, iż jest się gorszym często prowadzi do agresywnych zachowań, zarówno przeciw temu lepszemu ze strony gorszych, jaki i częściej tych gorszych wobec jeszcze niżej w hierarchii stojących. Moim zdaniem nie jest istotna forma siły ale predyspozycje do jej używania. A tutaj biologia nie kłamie. Ruby kurewka? To nie moje słowa ani skojarzenia. Dla mnie to dziewczyna, która sobie w taki a nie inny sposób radzi w życiu. Natura w akcji.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Siła znika, jest w odwrocie? Tak, dziś siła to raczej kasa.
>Poczucie, iż jest się gorszym często prowadzi do agresywnych zachowań Częściej jednak do agresywnych zachowań prowadzi poczucie siły.
>Ruby kurewka? [...] Dla mnie to dziewczyna, która sobie w taki a nie inny sposób radzi w życiu. Czyżby ten sposób nie miał nazwy, że się tak oględnie wyrażasz? Jaki "taki, a nie inny", to przecież nic nie znaczy, toż w ciemno obstawię, że określeniem "w taki a nie inny sposób radzi sobie w życiu" obsłużę każdego, w tym Twoją, np., żonę. .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>Siła znika, jest w odwrocie? >Tak, dziś siła to raczej kasa. Czy siła to jedynie siła fizyczna?
>>Poczucie, iż jest się gorszym często prowadzi do agresywnych zachowań >Częściej jednak do agresywnych zachowań prowadzi poczucie siły.
Być może, nie znam wiarygodnych danych na ten temat.
>>Ruby kurewka? [...] Dla mnie to dziewczyna, która sobie w taki a nie inny sposób radzi w życiu. >Czyżby ten sposób nie miał nazwy, że się tak oględnie wyrażasz? Jaki "taki, a nie inny", to przecież nic nie znaczy, toż w ciemno obstawię, że określeniem "w taki a nie inny sposób radzi sobie w życiu" obsłużę każdego, w tym Twoją, np., żonę. >.
Taki a nie inny, miało znaczyć ,że prawdopodobnie uprawia z nim seks i jest to sposób na uzyskanie korzyści. Być może się mylę, bo stereotyp zadziałał. Nie wiem. Lecz także nie oceniam. Zwisa mi co robią inni ludzie w tej materii i najzwyczajniej w świecie nie wartościuję. Tak zwyczajnie.
A kurewka jest dla mnie słowem przygłupów, nie radzących sobie ze swoją mizoginią.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Czy siła to jedynie siła fizyczna? Dosłownie tak, w przenośni nie.
>>>Poczucie, iż jest się gorszym często prowadzi do agresywnych zachowań >>Częściej jednak do agresywnych zachowań prowadzi poczucie siły. >Być może, nie znam wiarygodnych danych na ten temat. A twierdzenie o agresji wskutek niedowartościowania było wiarygodne?
>Taki a nie inny, miało znaczyć ,że... >kurewka jest dla mnie słowem przygłupów, nie radzących sobie ze swoją mizoginią. Jeśli nie umówimy się na inne określenie, to "takie a nie inne" zjawisko stanie się tabu. Tylko czy to dobrze?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>Czy siła to jedynie siła fizyczna? >Dosłownie tak, w przenośni nie.
Siła to siła.
>>>>Poczucie, iż jest się gorszym często prowadzi do agresywnych zachowań >>>Częściej jednak do agresywnych zachowań prowadzi poczucie siły. >>Być może, nie znam wiarygodnych danych na ten temat. >A twierdzenie o agresji wskutek niedowartościowania było wiarygodne?
A co, nie występuje? Nie wiem jedynie, czy jest to powód występujący częściej.
>>Taki a nie inny, miało znaczyć ,że... >>kurewka jest dla mnie słowem przygłupów, nie radzących sobie ze swoją mizoginią. >Jeśli nie umówimy się na inne określenie, to "takie a nie inne" zjawisko stanie się tabu. Tylko czy to dobrze? > Nie. Masz rację, język może tworzyć takie podstawy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >>Dosłownie tak, w przenośni nie. >Siła to siła. No dzięki za tę definicję, wnoszę z niej, że Kliczko tylko dlatego nie pokazał Putionowi gdzie jego miejsce, że mu się nie chciało tyłka z Kijowa ruszyć.
>>>>>Poczucie, iż jest się gorszym często prowadzi do agresywnych zachowań >>>>Częściej jednak do agresywnych zachowań prowadzi poczucie siły. >>>Być może, nie znam wiarygodnych danych na ten temat. >>A twierdzenie o agresji wskutek niedowartościowania było wiarygodne? >A co, nie występuje? Nie wiem jedynie, czy jest to powód występujący częściej. Więc rozważ to na przykładzie wprowadzonego już do dyskusji boksu. W boksie agresja ujęta w sportowe ramy dochodzi do głosu wtedy, gdy pozywający mistrza domniemywa swojej siłowej przewagi, rzesze słabeuszy świadomych swej słabości do walki z mistrzem się nie rwą. Ergo: do zachowań agresywnych prowadzi nie poczucie słabości, lecz siły.
>Masz rację, język może tworzyć takie podstawy. W istocie sposób mówienia zmienia razem z obyczajami. Irytującą pejoratywnym wydźwiękiem "kurewkę" i z przestrzeni i z języka wypiera coraz powszechniejsza w obydwu obszarach lekka, tania i przyjemna "galerianka". .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>>Dosłownie tak, w przenośni nie. >>Siła to siła. >No dzięki za tę definicję, wnoszę z niej, że Kliczko tylko dlatego nie pokazał Putionowi gdzie jego miejsce, że mu się nie chciało tyłka z Kijowa ruszyć.
Putin na ring z nim nie wyjdzie. Kliczko z pięściami nie pomaszerują na Putina, acz za broń pewnie chwyci w razie inwazji. Przyparty do muru. Ot życie. I tu siła i tu. Kwestia warunków i możliwości jej użycia.
>>>>>>Poczucie, iż jest się gorszym często prowadzi do agresywnych zachowań >>>>>Częściej jednak do agresywnych zachowań prowadzi poczucie siły. >>>>Być może, nie znam wiarygodnych danych na ten temat. >>>A twierdzenie o agresji wskutek niedowartościowania było wiarygodne? >>A co, nie występuje? Nie wiem jedynie, czy jest to powód występujący częściej. >Więc rozważ to na przykładzie wprowadzonego już do dyskusji boksu. W boksie agresja ujęta w sportowe ramy dochodzi do głosu wtedy, gdy pozywający mistrza domniemywa swojej siłowej przewagi, rzesze słabeuszy świadomych swej słabości do walki z mistrzem się nie rwą. Ergo: do zachowań agresywnych prowadzi nie poczucie słabości, lecz siły. Boks to gra, zabawa. Życie a zwłaszcza przeżycie, nie. Istota zapędzona w róg zrobi wszystko by przeżyć mimo, iż może mieć świadomość tego, że jest bez szans. Człowiek wyrzucony z roboty, z poczucia krzywdy, niesprawiedliwości, tego, że szef okazał się silniejszy poprzez posiadaną władzę, wraca z łomem i rozbija mu głowę. Mimo tego, że waży połowę tego co szef, fizycznie jest słabszy. Poczucie siły przychodzi z czasem, jak spełnienie, ale moim zdaniem impulsem do działania było poczucie słabości, skrzywdzenia przez silniejszego, czy to człowieka, instytucji, boga. Bezsilność , jako forma słabości może prowadzić do agresji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Putin na ring z nim nie wyjdzie. Właśnie. Ponieważ to, czym Putin silniejszy jest o Kliczki, to właśnie siła w przenośni, w tym wypadku władza. Natomiast to, czym Kliczko okazałby się silniejszy od Putina, to siła fizyczna Kliczki, czyli siła w sensie dosłownym.
>Istota zapędzona w róg zrobi wszystko by przeżyć Kozi róg to odcięcie drogi ucieczki. Zapędzony w róg uciekłby, ale mu nie daje silniejszy, który w poczuciu swej przewagi siłowej zachował się agresywnie i słabszego do kąta zapędził.
>Człowiek wyrzucony z roboty, z poczucia krzywdy, niesprawiedliwości, tego, że szef okazał się silniejszy poprzez posiadaną władzę, wraca z łomem i rozbija mu głowę. Mimo tego, że waży połowę tego co szef, fizycznie jest słabszy. Przecież dałeś przykład agresji z poczucia siły: "ośmielił się mnie zwolnić, no to się doigrał, teraz ja jego zwolnię...". Oczywiście w sądzie będzie bajał o bezsilności.
>Bezsilność , jako forma słabości może prowadzić do agresji. Bezsilność zachodzi w kozim rogu, słabszy mający wyjście ucieka.
Jak świat światem, a przyroda przyrodą agresję przejawiają silni, słabi zaś uciekają. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | baszarteg (2319 punktów) | >Jak świat światem, a przyroda przyrodą agresję przejawiają silni, słabi zaś uciekają.
Tak więc dobrowolne wyrzeczenie się agresji jest wedle pani zawsze przejawem słabości ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >>Jak świat światem, a przyroda przyrodą agresję przejawiają silni, słabi zaś uciekają. >Tak więc dobrowolne wyrzeczenie się agresji jest wedle pani zawsze przejawem słabości ? Czyżbym napisała, że "nieprzejawianie agresji dowodzi słabości"? .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | baszarteg (2319 punktów) | > Czyżbym napisała, że "nieprzejawianie agresji dowodzi słabości"?A ktoś tak sugerował ? Mój wpis dotyczył "wyrzeczenia się" a nie "nieprzejawiania" w zależności od przyjętego punktu widzenia owe terminy nie muszą się idealnie pokrywać. Wracając więc do "wyrzeczenia się" wydaje się mnie iż implicite tak właśnie pani napisała . Skoro jak "świat światem" silny zamiast agresji wybierze jakąś formę zachowania nie konfrontacyjną (nie nastawioną na ową definicyjną - napaść łac. aggresio ) to tak naprawdę silny nie jest bo się uchyla ,ucieka a jak wiadomo "świat światem"  ucieka słaby .(przynajmniej wedle tego co pani sądzi w tej materii ) Terminy w rodzaju "biernego oporu" ,"biernej agresji "pomijam gdyż jakie się zdaje nie tego dotyczy rozmowa .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > >Putin na ring z nim nie wyjdzie.> Właśnie. Ponieważ to, czym Putin silniejszy jest o Kliczki, to właśnie siła w przenośni, w tym wypadku władza. Natomiast to, czym Kliczko okazałby się silniejszy od Putina, to siła fizyczna Kliczki, czyli siła w sensie dosłownym.Zawsze to jednak jakaś siła. > >Istota zapędzona w róg zrobi wszystko by przeżyć> Kozi róg to odcięcie drogi ucieczki. Zapędzony w róg uciekłby, ale mu nie daje silniejszy, który w poczuciu swej przewagi siłowej zachował się agresywnie i słabszego do kąta zapędził....a słabszy by przeżyć pokłady swej agresji musi ukazać. > Przecież dałeś przykład agresji z poczucia siły: "ośmielił się mnie zwolnić, no to się doigrał, teraz ja jego zwolnię...". Oczywiście w sądzie będzie bajał o bezsilności.Oczywiście Ty wiesz, że to co powie w sądzie, to kłamstwo. A jakie masz kwalifikacje ku temu? Nie nie dałem przykładu z poczucia siły, jedynie Ty go tak rozumiesz. > >Bezsilność , jako forma słabości może prowadzić do agresji.> Bezsilność zachodzi w kozim rogu, słabszy mający wyjście ucieka.> Jak świat światem, a przyroda przyrodą agresję przejawiają silni, słabi zaś uciekają.Nie zawsze. Nie przekonuje mnie Twoja argumentacja. wegemaluch(*)sci&catid=29:wywiad&Itemid=318"Powstawaniu zachowań agresywnych sprzyja: doznanie jakiejkolwiek formy przemocy: fizycznej, psychicznej, seksualnej, opuszczenia; uczucie bezsilności, uczucie upokorzenia, uczucie złości lub rozpaczy, uczucie zagrożenia, powiększające się poczucie samotności, podatność na dewiacje, uzależnienia, przestępczość." www.eduforum.pl/modules/Publikacje/files/[050522]_Danuta_Filary_-_Przyczyny_i_objawy_zachow.doc
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Zawsze to jednak jakaś siła.I właśnie tę "jakość" Ci uszczegóławiałam.> ...a słabszy by przeżyć pokłady swej agresji musi ukazać.Telepanie się zagryzanego trawożercy uważasz za przejaw agresji tegoż? A agresja drapieżnika to aby nie wystąpiła w tym układzie wcześniej? Do agresywnych zachowań prowadzi poczucie siły.> Oczywiście Ty wiesz, że to co powie w sądzie, to kłamstwo. A jakie masz kwalifikacje ku temu?Do rozpatrywania tutaj teoretycznych zagadnień uprawnia mnie konto na tym forum; Ty także masz takie konto, więc ripostuj śmiało.  > Nie nie dałem przykładu z poczucia siłyDając przykład zwolnienia z pracy dałeś właśnie przykład siłowej przewagi pracodawcy nad pracownikiem. > Nie przekonuje mnie Twoja argumentacja.Nie przekonuje mnie Twój brak przekonania. > wegemaluch(*)sci&catid=29:wywiad&Itemid=318Z powodów technicznych nie mogę tego otworzyć, proponuję byś wiedzę z linka zsyntezował w argumenty. > "Powstawaniu zachowań agresywnych sprzyja:> doznanie jakiejkolwiek formy przemocyPrzeoczyłeś, że przemoc jest na pierwszym miejscu? Przemoc jest kwintesencją agresywnego zachowania, to jej używa agresor gdy natrafia na opór. > uczucie bezsilności,> uczucie upokorzenia,> uczucie złości lub rozpaczy,> uczucie zagrożenia,A powyższe uczucia co wg Ciebie mogło wywołać, wiewiórki w parku? Powtórzę, bo nie lubię szerzenia absurdalnych stereotypów: jak świat światem, a przyroda przyrodą agresję przejawiają silni, słabi zaś uciekają..
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) |
> A kurewka jest dla mnie słowem przygłupów, nie radzących sobie ze swoją mizoginią."Chuj"jest zaś słowem debili nie radzących sobie z bardziej złożonymi wulgaryzmami."Skurwysyn" -gówniarzy z utajonym kompleksem Edypa."Debil"symetrycznie chuje go używają ("ch" i "d" przeważnie się nie lubią ) "Fagas" jest słowem kretynek nie radzących sobie ze swoją mizoandrią Za to "cwel" no cóż "cwel"jest słowem baranów nie mogących uporać się ze swoim homoseksualizmem (w akcie rozpaczy przeważnie wstępują wtedy do "Młodzieży Wszechpolskiej" z podniesionym czołem i "cwelem"na ustach ..typowy kamuflaż  No i co ? można kulturalnie ?  A na poważnie nie nie to żebym bronił ludzi używających a zwłaszcza nadużywających wyrazu "kurewka",sam o ile pamiętam nigdy nie nazwałem nikogo "kurewką" ,zaś nadużywanie właśnie wulgaryzmów uważam za swoistą plagę.Tyle tylko że próby generalizowania ludzi którzy wulgaryzmami się posługują/posłużyli w dodatku opatrzone zacięciem do tworzenia definicji w oparciu o inny wulgaryzm ,wydaje się mnie delikatnie mówiąc chybione  Coś jak uprzejme zwrócenie uwagi " Dlaczego debilu ,przygłupie ,głupi chuju nazwałeś tę damę kurewką !? "  Z drugiej strony jak się zdaje "Racjonalistę" odwiedza coraz więcej nastolatków  być może taki prosty przekaz poparty dość nie wesołą perspektywą znalezienia się potencjalnie w nie fajnym gronie "przygłupów" podziała na młodzież edukacyjnie i dyscyplinująco . ufff od podstawówki tyle się nie naprzeklinałem
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >>... w przyrodzie przemoc wobec samic co najmniej nie jest stałym elementem partnerstwa. >Nie jest też unikalnym Prawdę powiedziawszy przemoc międzypłciowa - wewnątrzgatunkowa jest unikalnym zjawiskiem, a jeśli już występuje, to w drugą stronę. To jest po prostu nieopłacalne z punktu widzenia biologii. >Zastanawiam się czy etyka jako wytwór organizmu biologicznego, jako owej biologi część, nie może być traktowana? Etyka jest wytworem kultury i to wysoko rozwiniętej. Na niższym poziomie istniały zapewne różne tabu, pochodzące wprost z biologii (np. zakaz kazirodztwa), a wraz z rozwojem cywilizacji zaczęły być łamane.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
> Etyka jest wytworem kultury i to wysoko rozwiniętej. Na niższym poziomie istniały zapewne różne tabu, pochodzące wprost z biologii (np. zakaz kazirodztwa), a wraz z rozwojem cywilizacji zaczęły być łamane.Owszem ale tę kulturę stworzyły byty biologiczne i tak samo jak one, podlega ona ewolucji, czyli zmienną jest. Im bardziej rozwinięty organizm i kultura, tym bardziej etyka. Tak pokazuje historia lub ja tak ją widzę  A przykłady przemocy wobec płci "słabszej" podałem wyżej. Przemoc nie służy unicestwieniu a podporządkowaniu.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Owszem ale tę kulturę stworzyły byty biologiczne i tak samo jak one, podlega ona ewolucji, czyli zmienną jest. Kultura ewoluuje, ale raczej nie z powodu naszej ewolucji biologicznej. Przy tym historia ludzkości pokazuje, że często pojawiał się regres w etyce - np. religie wprowadzały zasady przeciwne ludzkiej intuicji / empatii / zachowaniom biologicznym. >A przykłady przemocy wobec płci "słabszej" podałem wyżej. Przemoc nie służy unicestwieniu a podporządkowaniu. Podany przykład z kaczkami, eliminujący nawet do 10% samic może się pojawić jedynie wśród gatunków z wysokim przyrostem naturalnym. Ludzie takim nie są, jak również psy, czy koty. Tak już z czysto etycznego punktu widzenia - daje wam coś ta przemoc? Poza rosnącą pogardą ze strony "słabszej płci"?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
> Kultura ewoluuje, ale raczej nie z powodu naszej ewolucji biologicznej. Przy tym historia ludzkości pokazuje, że często pojawiał się regres w etyce - np. religie wprowadzały zasady przeciwne ludzkiej intuicji / empatii / zachowaniom biologicznym.Owszem, lecz mimo wahań krzywa pnie się w górę. > >A przykłady przemocy wobec płci "słabszej" podałem wyżej. Przemoc nie służy unicestwieniu a podporządkowaniu.> Podany przykład z kaczkami, eliminujący nawet do 10% samic może się pojawić jedynie wśród gatunków z wysokim przyrostem naturalnym. Ludzie takim nie są, jak również psy, czy koty.Proszę nie zaklinać rzeczywistości, podałem także inny przykład z pawianami. Mało? Proszę: ksiazki.on(*)t-perspektywa-ewolucyjna/4ef4m> Tak już z czysto etycznego punktu widzenia - daje wam coś ta przemoc? Poza rosnącą pogardą ze strony "słabszej płci"?Proszę pytać tych, którzy ją stosują. Ta generalizacja miała być złośliwostką? Po co? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Owszem, lecz mimo wahań krzywa pnie się w górę. Faktycznie - Ukraina, strefa Gazy, Afganistan ... >Proszę nie zaklinać rzeczywistości, podałem także inny przykład z pawianami. ... Dla mnie to takie uzasadnianie post factum, zupełnie jak w przypadku obrony "życia poczętego" w oparciu osiągnięcia genetyki. Tu wykorzystuje się socjobiologię, gdy tymczasem brak dowodów, że te mechanizmy występowały wśród ludzi. Z tego, co wiemy grupy ludzi pierwotnych były bardzo nieliczne, często musiały przeżyć w warunkach zagrażających istnieniu. Zabijanie samic i dzieci byłoby w takim razie zbiorowym samobójstwem. To, co wiemy, dotyczy cywilizacji wysoko rozwiniętych (piśmiennych), natomiast mając na uwadze, jak dziwne obyczaje obowiązywały wśród naszych przodków przez całe stulecia (N. Davis "Boże igrzysko") i zmiany jakie dokonały się przez stulecia, można przyjąć, że owa przemoc międzypłciowa przyszła wraz z kulturą, które powstała w basenie Morza Śródziemnego. Dla mnie jest oczywiste, że wszelka agresja / przemoc wewnątrzgrupowa związana jest w głównym stopniu z dużym zagęszczeniem populacji, przez co wartość jednostki społecznie się "dewaluuje". >Proszę pytać tych, którzy ją stosują. Ta generalizacja miała być złośliwostką? ... Jak najbardziej. Uznałam, że jest to taka nie wprost, ale jednak obrona zachowań nagannych, które stanowią porażkę naszego gatunku. Bo oznaczają, że mimo takiego rozwoju cywilizacji (albo może dzięki niemu), nie ma żadnych strategii godowych, które działałyby zachęcająco na odmienną płeć. Dlatego będę się upierać przy tezie, że przemoc instytucjonalna i pozwolenie na przemoc wobec kobiet i dzieci pojawiły się w silnie zhierarchizowanych cywilizacjach, gdzie władzę przejęli "patriarchowie", czyli starcy, którzy w normalnych warunkach nie mieliby szans na zdobycie partnerek i przekazanie własnych (już mocno zużytych) genów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > >Owszem, lecz mimo wahań krzywa pnie się w górę.> Faktycznie - Ukraina, strefa Gazy, Afganistan ...Wystarczy cofnąć się pamięcią choćby 300 lat wstecz i porównać. > Dla mnie to takie uzasadnianie post factum, zupełnie jak w przypadku obrony "życia poczętego" w oparciu osiągnięcia genetyki. Tu wykorzystuje się socjobiologię, gdy tymczasem brak dowodów, że te mechanizmy występowały wśród ludzi. Z tego, co wiemy grupy ludzi pierwotnych były bardzo nieliczne, często musiały przeżyć w warunkach zagrażających istnieniu. Zabijanie samic i dzieci byłoby w takim razie zbiorowym samobójstwem. To, co wiemy, dotyczy cywilizacji wysoko rozwiniętych (piśmiennych), natomiast mając na uwadze, jak dziwne obyczaje obowiązywały wśród naszych przodków przez całe stulecia (N. Davis "Boże igrzysko") i zmiany jakie dokonały się przez stulecia, można przyjąć, że owa przemoc międzypłciowa przyszła wraz z kulturą, które powstała w basenie Morza Śródziemnego. Dla mnie jest oczywiste, że wszelka agresja / przemoc wewnątrzgrupowa związana jest w głównym stopniu z dużym zagęszczeniem populacji, przez co wartość jednostki społecznie się "dewaluuje".Zgoda co do czynnika populacyjnego. Sprzyja gwałtownym wzrostom zachowań agresywnych. Po raz kolejny pozwolę sobie przypomnieć, iż twierdzę jedynie, że zjawisko agresji samców wobec samic i potomstwa nie jest unikalne w naturze. > >Proszę pytać tych, którzy ją stosują. Ta generalizacja miała być złośliwostką? ...> Jak najbardziej. Uznałam, że jest to taka nie wprost, ale jednak obrona zachowań nagannych, które stanowią porażkę naszego gatunku. Bo oznaczają, że mimo takiego rozwoju cywilizacji (albo może dzięki niemu), nie ma żadnych strategii godowych, które działałyby zachęcająco na odmienną płeć. Dlatego będę się upierać przy tezie, że przemoc instytucjonalna i pozwolenie na przemoc wobec kobiet i dzieci pojawiły się w silnie zhierarchizowanych cywilizacjach, gdzie władzę przejęli "patriarchowie", czyli starcy, którzy w normalnych warunkach nie mieliby szans na zdobycie partnerek i przekazanie własnych (już mocno zużytych) genów.Ja tej tezie nie zaprzeczam. By zaistniała przemoc instytucjonalna potrzebna instytucja  Modyfikuję jedynie argument o pojawieniu się nagłym. Według mnie jest to jednak jakiś ewolucja zachowań agresywnych, atawistycznych, które padły na żyzny grunt patriarchatu i powstałych wówczas zalążków opresyjnych idei i instytucji. Nie bronię zachowań "nagannych" staram się kontrargumentować jedynie. Nie w celu gloryfikacji a zrozumienia. Przyjmuję pani argumenty i analizuję. Wyciągam wnioski i dzielę się nimi. Proszę nie utożsamiać mnie i mojego światopoglądu z argumentacją, którą stosuję w tej rozmowie i nie stawiać po stronie apologetów przemocy. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | >Wystarczy cofnąć się pamięcią choćby 300 lat wstecz i porównać. My te porównania mamy jedynie z perspektywy europejskiej. >... Po raz kolejny pozwolę sobie przypomnieć, iż twierdzę jedynie, że zjawisko agresji samców wobec samic i potomstwa nie jest unikalne w naturze. W drugą stronę również. Tak samo jak zabijanie samic przez młode. A jakoś nikt takich argumentów nie wyciągał w przypadku "matki małej Madzi". >... Według mnie jest to jednak jakiś ewolucja zachowań agresywnych, atawistycznych, które padły na żyzny grunt patriarchatu i powstałych wówczas zalążków opresyjnych idei i instytucji. Czyli po prostu instytucjonalizacja agresji i przekierowanie jej z międzyplemiennej na wewnątrzspołeczną. >Nie bronię zachowań "nagannych" staram się kontrargumentować jedynie. Nie w celu gloryfikacji a zrozumienia. ... A co tu jest do zrozumienia i po co? Z punktu widzenia ofiary analiza motywacji agresora jest zbędna. >Proszę nie utożsamiać mnie i mojego światopoglądu z argumentacją, którą stosuję w tej rozmowie i nie stawiać po stronie apologetów przemocy. Trudno oddzielić argumentację od światopoglądu, skoro ona z niego wynika. Nie musi to być uświadomione tym bardziej, że obecny klimat nie sprzyja otwartemu utożsamianiu się z agresją i różnymi odmianami szowinizmu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
>>Nie bronię zachowań "nagannych" staram się kontrargumentować jedynie. Nie w celu gloryfikacji a zrozumienia. ... >A co tu jest do zrozumienia i po co? Z punktu widzenia ofiary analiza motywacji agresora jest zbędna.
Z punktu widzenia badacza już nie.
>>Proszę nie utożsamiać mnie i mojego światopoglądu z argumentacją, którą stosuję w tej rozmowie i nie stawiać po stronie apologetów przemocy. >Trudno oddzielić argumentację od światopoglądu, skoro ona z niego wynika. Nie musi to być uświadomione tym bardziej, że obecny klimat nie sprzyja otwartemu utożsamianiu się z agresją i różnymi odmianami szowinizmu.
Trudno o dziwniejszy wniosek i erystyczny finisz. Argumentacja nie wynika ze światopoglądu a z posiadanego zbioru wiedzy. Być może ułomnego lecz stałe poszerzanego, także dzięki tej wymianie zdań. Światopogląd to nie tylko wiedza, argumenty, ale emocjonalne i kulturowe odniesienia do zasobów tej wiedzy. To, że chcę poznać system, nie oznacza iż jestem tego sytemu częścią a insynuacja, że jednak podświadomie z nim się identyfikuję zbyję milczeniem. Pani prawo wyciągać błędne wnioski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >... Światopogląd to nie tylko wiedza, argumenty, ale emocjonalne i kulturowe odniesienia do zasobów tej wiedzy. Jesteśmy obydwoje wytworami tej, a nie innej kultury, czy nam się to podoba, czy nie, a jak stwierdzano niejednokrotnie (m.in. S. Lem), nie można badać danej struktury będąc jej elementem. Stąd przypisywanie sobie pozycji badacza w pełni obiektywnego brzmi mało wiarygodnie. Ja nie ukrywam przynajmniej swojego emocjonalnego stosunku do poruszanych kwestii. >...Pani prawo wyciągać błędne wnioski. Panu również nikt tego prawa nie odmawia.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ruperson (1793 punktów) | >Przemoc i siła miały, mają i wydaje mi się, że niestety nadal będą miały duże znaczenie w naturze, a od niej nie tak łatwo "uciec". Mimo rozwoju cywilizacyjnego.
-To już efekt doboru płciowego. Większość samic preferuje samców silnych, u ludzi dochodzą bogaci, dobrze sytuowani, przy władzy, czyli potrafiący zapewnić byt i opiekę samicy i ewentualnemu potomstwu. Często jest to też związane z przemocą, walką tych samców między sobą. Na czas godów samce mogą łagodnieć wobec samic, by je zdobyć, te wciąż dają się oszukiwać, ale potem skłonność do przemocy może z nich "wychodzić". I znowu wraca przysłowie, widziały gały....ale jakoś przez mgłę..kasę, pozycję, stanowisko.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Większość samic preferuje samców silnych, u ludzi dochodzą bogaci, dobrze sytuowani, przy władzy, czyli potrafiący zapewnić byt Może też chodzić o geny gwarantujące zaradność / przebojowość u potomstwa.
|
|
2 na 2 | Polspat (303 punktów) | Kurwa jest słowem od bardzo dawna funkcjonującym w języku polskim. Oznaczało dawniej prostytutkę a obecnie także kobietę podłą, niegodziwą czy po prostu złą. Tak samo z kurewstwem. Obecnie oznacza złe, nieuczciwe postępowanie. I tak osobiście nie mam nic do prostytucji i prostytutek ale kurewstwa nie znoszę. Tak naprawdę prostytutką jest każdy z nas bo sprzedajemy się w pracy za pieniądze. Każdy z nas oferuje za kasę to na co jest popyt, a że prostytutki sprzedają swoje ciało (górnicy, mechanicy, murarze, itd. z resztą też) to ich sprawa.
|
|
 | -1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Zupełnie błędne porównanie. Pracując, robisz coś, co nie narusza twojej godności. Nie jesteś wtedy prostytutką. Prostytucja wiąże się z upadkiem, pogardą do samego siebie - dlatego zachodzi dramatyczna różnica w tym, że ktoś siedzi na kasie i tym, że ktoś sprzedaje swoje ciało - tym samym naruszając bardzo silne tabu.
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Prostytucja wiąże się z upadkiem, pogardą do samego siebie - dlatego zachodzi dramatyczna różnica w tym, że ktoś siedzi na kasie i tym, że ktoś sprzedaje swoje ciało - tym samym naruszając bardzo silne tabu.W dziale Bazgroły pokutuje średnio jak na razie popularny wątek "Katechetka czy prostytutka..." w którym pytam o etykę prostytucji. Tam rozwinięcie potępienia wobec prostytucji byłoby zarazem odpowiedzią na tytułowe pytanie, zachęcam Cię do ustosunkowania się do tego pytania, bo na razie dominuje w wątku pochwała prostytucji.
|
|
|  | 1 na 3 | Episode_2 (3284 punktów) | >Pracując, robisz coś, co nie narusza twojej godności. Z tym może być różnie. Jeśli szef Cię poniża, eksploatuje i płaci tyle, że nie wystarcza na życie a Ty nie potrafisz zrezygnować z tej pracy, to raczej Twoja godność jest naruszona.
>Prostytucja wiąże się z upadkiem, pogardą do samego siebie Nie ma to jak wiedzieć lepiej, kto i kiedy ma prawo nie pogardzać sobą.
> tym samym naruszając bardzo silne tabu. O właśnie - tabu. To jest podstawowa różnica.
|
|
| |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Bardzo często jesteśmy narażeni na poniżenie, sam pracowałem w różnych miejscach i prawie wszędzie spotykałem się z mobbingiem, czasami delikatnym, czasami ekstremalnym. W takiej sytuacji jednak nie musimy pozwalać swojej godności naruszać. Mamy prawo i obowiązek bronić się. Poza tym jest różnica między tym, kiedy drugi człowiek (np. szef) próbuje nas poniżyć (co nie musi mu się udać, to zależy w dużej mierze od nas) a tym, że sam charakter naszej pracy jest poniżający sam w sobie. Jakaś prostytutka może jednak nie godzić się na mój pogląd i stwierdzić, że bynajmniej nie jest poniżana. Szanuję to, aczkolwiek nie podzielam jej opinii.
Poza tym zaryzykuję tezę, że większość z nas, nawet jeśli jesteśmy tolerancyjni, poczuje pewien dyskomfort na myśl, że jego córka miałaby wykonywać najstarszy zawód świata. To łatwy test dla samego siebie. Aby rzecz bardziej skonkretyzować, odradzam czyste bujanie w obłokach i polecam wejść na jakiś portal ze zdjęciami i ofertami prostytutek - oraz wyobrażenie sobie, że jedna z ofert jest autorstwa córki.
|
|
| | |  | | ayovi (99 punktów) | >Bardzo często jesteśmy narażeni na poniżenie, sam pracowałem w różnych miejscach i prawie wszędzie spotykałem się z mobbingiem, czasami delikatnym, czasami ekstremalnym. W takiej sytuacji jednak nie musimy pozwalać swojej godności naruszać. Mamy prawo i obowiązek bronić się. Poza tym jest różnica między tym, kiedy drugi człowiek (np. szef) próbuje nas poniżyć (co nie musi mu się udać, to zależy w dużej mierze od nas) a tym, że sam charakter naszej pracy jest poniżający sam w sobie. Jakaś prostytutka może jednak nie godzić się na mój pogląd i stwierdzić, że bynajmniej nie jest poniżana. Szanuję to, aczkolwiek nie podzielam jej opinii. >Poza tym zaryzykuję tezę, że większość z nas, nawet jeśli jesteśmy tolerancyjni, poczuje pewien dyskomfort na myśl, że jego córka miałaby wykonywać najstarszy zawód świata. To łatwy test dla samego siebie. Aby rzecz bardziej skonkretyzować, odradzam czyste bujanie w obłokach i polecam wejść na jakiś portal ze zdjęciami i ofertami prostytutek - oraz wyobrażenie sobie, że jedna z ofert jest autorstwa córki.
Równie dobrze mozesz wejść na rózne fotki.pl,nk i tym podobne i zobaczyć półnagie panny,panie,panów. Hipokryzja rządzi na różnych fotkowych portalikach. Pełno tam dziewcząt,kobiet które uprawiają kryptoprostytucje. Napisałeś,że wiekszość ludzi poczułaby dyskomfort gdyby ich córka(a pewnie i syn) mieliby wykonywać najstarszy zawód świata. A chciałbyś by córka dawała każdemu na prawo i lewo za darmo? To jest hipokryzja, z jednej strony pochwała darmowej nimfomanii( są też rzecz jasna nimfomanki prostytuujące sie,są też kobiety ukrywające sie z tym że dają za kase),a z drugiej obawa przed prostytucją.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Kurwa jest słowem od bardzo dawna funkcjonującym w języku polskim. Oznaczało dawniej prostytutkę a obecnie także kobietę podłą, niegodziwą czy po prostu złą. W słowie "kurwa" nade wszystko mamy ocenianie obyczajów seksualnych, zauważ, że nazwanie kobiety "złą, podłą i niegodziwą" ma całkiem inny wydźwięk niż nazwanie jej "kurwą". Najlepiej zrób sobie eksperyment myślowy wobec bliskich Ci kobiet: matki, siostry, żony/dziewczyny, córki - z każdym z epitetów.
|
|
|  | 2 na 2 | baszarteg (2319 punktów) | > W słowie "kurwa" nade wszystko mamy ocenianie obyczajów seksualnych, zauważ, że nazwanie kobiety "złą, podłą i niegodziwą" ma całkiem inny wydźwięk niż nazwanie jej "kurwą".Większość wulgaryzmów odnosi się do części ciała bądź sfery seksualnej ,mogę się mylić ale przy ich doborze kierujemy się raczej "potrzebą chwili" oraz czymś co nazwałbym " pojemnością danego terminu" przy czym obowiązuje tu chyba zasada jak przy nadawaniu przezwisk,nicków itp coś w rodzaju maksymalizacji efektu przy minimalizacji kosztów .Dlatego też rzadziej nazywamy kogoś "złym i prawdziwie niegodnym zaufania człowiekiem "a częściej "skurwysynem" (mimo iż większość z nas używając tego terminu nie bierze na serio pod uwagę ,niemoralne prowadzenie się matki naszego adwersarza ) > Najlepiej zrób sobie eksperyment myślowy wobec bliskich Ci kobiet: matki, siostry, żony/dziewczyny, córki - z każdym z epitetów.Ten sam eksperyment myślowy wobec bliskich osób płci męskiej ojca,brata ,męża /chłopaka można powtórzyć używając terminu "chuj" czyż nie ? Wulgaryzmy i w ogóle zasadność potrzeby ich używania lepiej chyba zmieniać od zmiany mentalności ludzi niż wedle Tytusowego/Papcio Chmielowego przykładu -(Od dziś zamiast "jasny gwint " mów "ciemna śrubka" i będzie ok "
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Większość wulgaryzmów Nie sama wulgarność jest problemem w tym wątku.
>Ten sam eksperyment myślowy wobec bliskich osób płci męskiej ojca,brata ,męża /chłopaka można powtórzyć używając terminu "chuj" czyż nie ? W większości wypadków ten epitet nie szokuje bardzo, hańbiąca symbolika za nim nie stoi, nawet pomówienie niepełne, obraza jeno. A "kurwa" jednak pomawia.
|
|
| | |  | 1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) | > W większości wypadków ten epitet nie szokuje bardzoNo nie wiem ...pewnie zależy od rodzaju bliskich i środowiska z jakiego pochodzą . Gdy bliscy nie należą do wzorcowego przykładu patologii społecznej powiedzenie -"Tato jesteś chujem a ty mamo kurwą " szokuje chyba podobnie bez rozróżnienia na subtelności co do hańbiącej symboliki itp
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > "Tato jesteś chujem a ty mamo kurwą " szokuje chyba podobnie bez rozróżnienia na subtelności co do hańbiącej symboliki itp  Tak układne skonstruowałeś oświadczenie, że w nim każda obelga niemal będzie raziła w tym samym niemal stopniu.  (Choć mnie, mówiąc szczerze, jeszcze dwóch przecinków tam brak.  )
|
|
| | |  | | ayovi (99 punktów) | >>Większość wulgaryzmów >Nie sama wulgarność jest problemem w tym wątku. >>Ten sam eksperyment myślowy wobec bliskich osób płci męskiej ojca,brata ,męża /chłopaka można powtórzyć używając terminu "chuj" czyż nie ? >W większości wypadków ten epitet nie szokuje bardzo, hańbiąca symbolika za nim nie stoi, nawet pomówienie niepełne, obraza jeno. A "kurwa" jednak pomawia.
Nie wiem z czym masz taki problem. Odnosze wrażenie, że chciałabyś pewne słowa wymazać z języków, ze słowników. Myslisz,że mężczyzn nie nazywa sie słowem na k.? Jakże sie mylisz. Oba słowa i na to na k. i to na ch.są obraźliwe, ALE sporo zależy od tego kto je wypowiada i jak sobie dana osoba poradzi z tym w swoich myślach.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Odnosze wrażenie, że chciałabyś pewne słowa wymazać z języków, ze słowników. Myslisz,że mężczyzn nie nazywa sie słowem na k.? Jakże sie mylisz. Oba słowa i na to na k. i to na ch.są obraźliwe, ALE sporo zależy od tego kto je wypowiada i jak sobie dana osoba poradzi z tym w swoich myślach. Ty wymazujesz ze słowników jakieś słowa nazywając je słowami na ch. i k...
Ale skoro tak sobie można z tym "radzić w myślach", to podaj z łaski swojej te słowa, a będę Cię nimi nazywać. .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | ayovi (99 punktów) | >>Odnosze wrażenie, że chciałabyś pewne słowa wymazać z języków, ze słowników. Myslisz,że mężczyzn nie nazywa sie słowem na k.? Jakże sie mylisz. Oba słowa i na to na k. i to na ch.są obraźliwe, ALE sporo zależy od tego kto je wypowiada i jak sobie dana osoba poradzi z tym w swoich myślach. >Ty wymazujesz ze słowników jakieś słowa nazywając je słowami na ch. i k... >Ale skoro tak sobie można z tym "radzić w myślach", to podaj z łaski swojej te słowa, a będę Cię nimi nazywać. >.
Widze, że z tobą sie nie da logicznie rozmawiać.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Widze, że z tobą sie nie da logicznie rozmawiać.Poka gdzie. Hę?  .
|
|
 | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Kurwa jest słowem od bardzo dawna funkcjonującym w języku polskim. Pierwotnie, w językach słowiańskich K!R!WA (tam, gdzie postawiłem ! powinny być twarde jery) oznaczało krowę. Do dziś kobietę niezgrabną i głupią wyzywa się od krów. Dopiero gdy nasi pradziadowie dostali się pod jarzmo chrześcijaństwa, propaganda kościelna zaczęła używać określenia "kurwa" do kobiet, które zgodnie z poglądami katabasów grzeszyły najciężej -- nieczystością i cudzołóstwem. Dopiero później... >oznaczało prostytutkę, a jeszcze później, >i obecnie także kobietę podłą, niegodziwą czy po prostu złą. Tak samo z kurewstwem. Obecnie oznacza złe, nieuczciwe postępowanie. >I tak osobiście nie mam nic do prostytucji i prostytutek ale kurewstwa nie znoszę. >Tak naprawdę prostytutką jest każdy z nas bo sprzedajemy się w pracy za pieniądze. Każdy z nas oferuje za kasę to na co jest popyt, a że prostytutki sprzedają swoje ciało (górnicy, mechanicy, murarze, itd. z resztą też) to ich sprawa. A co to znaczy, że kurewstwa nie znosisz? Nienawidzisz kobiet wyzwolonych? To, że zapraszają na kolację ze śniadaniem mężczyzn, którzy im się podobają, to źle? Czyżbyś uważał, że wolna miłość to przywilej tylko mężczyzn?
|
|
|  | | Burnham (1149 punktów) | > A co to znaczy, że kurewstwa nie znosisz? Nienawidzisz kobiet wyzwolonych?
A mógłbyś wytłumaczyć logikę wedle, której kobieta dająca dupy komu popadnie jest kobietą wyzwoloną, a ta wierna jest kobietą zniewoloną ? To fascynujący mechanizm logiczny wedle, którego wszystko co się z burdelu wylewa musi być miarą wolności. Im więcej burdelu tym wolniejszym społeczeństwem jesteśmy.
skąd wy się k***a bierzecie ?
|
|
| |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >A mógłbyś wytłumaczyć logikę wedle, której kobieta dająca dupy komu popadnie jest kobietą wyzwoloną Dam Ci moją w tej mierze wykładnię. Otóż rządzi tym logika uniwersalna, wg której gdzie za wolnego uchodzi wchodzący w dowolne kontakty seksualne mężczyzna, tam nie ma powodu inaczej oceniać postępującej wg tej samej reguły kobiety.
Dałeś dupy. .
|
|
| |  | | Sygnał (4252 punktów) | >A mógłbyś wytłumaczyć logikę wedle, której kobieta dająca dupy komu popadnie jest kobietą wyzwoloną, a ta wierna jest kobietą zniewoloną ?
A ktoś tu tak twierdzi?
>To fascynujący mechanizm logiczny wedle, którego wszystko co się z burdelu wylewa musi być miarą wolności. Im więcej burdelu tym wolniejszym społeczeństwem jesteśmy.
A wytłumaczysz fascynujący mechanizm logiczny, wedle którego wszystko co się z burdelu wylewa ma być moralnie odrażające. Burdele, o ile legalne, to nic złego.
|
|
| | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >A wytłumaczysz fascynujący mechanizm logiczny, wedle którego wszystko co się z burdelu wylewa ma być moralnie odrażające. Burdele, o ile legalne, to nic złego. Tyle, że to nie o legalizm, a o dobrowolność pracy chodzi, a z tym - jak się okazuje - jest poważny zonk, bez względu na przyjęty model prawny tego typu działalności.....; co więcej - okazuje się, że walka z handlem kobietami i przemocą, jest trudniejsza i mniej skuteczna właśnie tam, gdzie przyjęto model legalizacyjny, gdyż nie ma możliwości robienia prostych całkowitych cięć, tylko trzeba wyszukiwać nieprawidłowości w legalnie prowadzonych firmach, gwarantując im pełne prawo do obrony i swobody prowadzenia działalności gospodarczej.
|
|
| | | |  | | Sygnał (4252 punktów) | >Tyle, że to nie o legalizm, a o dobrowolność pracy chodzi, a z tym - jak się okazuje - jest poważny zonk, bez względu na przyjęty model prawny tego typu działalności.....;
Tu zgoda. Jednak przy legalności zakładałem też wymóg o dobrowolności zatrudnienia.
>co więcej - okazuje się, że walka z handlem kobietami i przemocą, jest trudniejsza i mniej skuteczna właśnie tam, gdzie przyjęto model legalizacyjny, gdyż nie ma możliwości robienia prostych całkowitych cięć, tylko trzeba wyszukiwać nieprawidłowości w legalnie prowadzonych firmach, gwarantując im pełne prawo do obrony i swobody prowadzenia działalności gospodarczej.
Masz jakieś dane na ten temat? Chętnie się zapoznam.
|
|
| | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | > >Tyle, że to nie o legalizm, a o dobrowolność pracy chodzi, a z tym - jak się okazuje - jest poważny zonk, bez względu na przyjęty model prawny tego typu działalności.....;> Tu zgoda. Jednak przy legalności zakładałem też wymóg o dobrowolności zatrudnienia.> >co więcej - okazuje się, że walka z handlem kobietami i przemocą, jest trudniejsza i mniej skuteczna właśnie tam, gdzie przyjęto model legalizacyjny, gdyż nie ma możliwości robienia prostych całkowitych cięć, tylko trzeba wyszukiwać nieprawidłowości w legalnie prowadzonych firmach, gwarantując im pełne prawo do obrony i swobody prowadzenia działalności gospodarczej.> Masz jakieś dane na ten temat? Chętnie się zapoznam.> wiadomosci(*)srod-najczestszych-ofiar/qjdy9 Cytat:Niezależnie od tego, czy w danym kraju prostytucja jest legalna, czy nie - we wszystkich 28 państwach unijnych mamy do czynienia z handlem ludzi i zmuszaniem do prostytucji, mówi unijna koordynatorka Vassiliadou. - Zdaniem Komisji Europejskiej istnieje bezpośredni związek między handlem ludźmi i prostytucją. Jest to grupa najwyższego ryzyka - podkreśla Vassiliadou. natemat.pl(*)ieka-mozna-sprzedac-wiele-razy Cytat:Jak dowiadujemy się z wywiadu, w niewoli jest obecnie 27 milionów osób w skali całego świata, a w Polsce - według szacunków - 15 tysięcy. Ofiary najczęściej zmuszane są do pracy lub do udziału w tzw. seksbiznesie - prostytucji czy pornografii. 25 proc. kobiet zwerbowanych do tzw. seksbiznesu to kobiety pochodzące z Białorusi, Ukrainy czy Rosji. - Polska jest krajem tranzytowym, przeznaczenia i pochodzenia. Z naszego kraju ofiary wywożone są do Niemiec, Holandii, Belgii, Włoch, Hiszpanii, Francji, Szwecji i Wielkiej Brytanii - mówi Daniela Sikora. Jak widać głównymi krajami docelowymi są właśnie te, gdzie zorganizowana działalność prostytucji jest legalna.
|
|
| |  | | ayovi (99 punktów) | >> A co to znaczy, że kurewstwa nie znosisz? Nienawidzisz kobiet wyzwolonych? >A mógłbyś wytłumaczyć logikę wedle, której kobieta dająca dupy komu popadnie jest kobietą wyzwoloną, a ta wierna jest kobietą zniewoloną ? To fascynujący mechanizm logiczny wedle, którego wszystko co się z burdelu wylewa musi być miarą wolności. Im więcej burdelu tym wolniejszym społeczeństwem jesteśmy. >skąd wy się k***a bierzecie ? >
Trafiłeś w sedno! Jak mi ktoś mówi, że jest wyzwolona/y to ja pytam od czego?z czego? Bo ja też jestem ''wyzwolony'', wszak nie jesteśmy w niewoli. To, że niektórzy są w niewoli własnych poglądów, czy braku akceptacji dla INNYCH to jest ich problem i z tym sobie powinni poradzić.
|
|
4 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | W moich stronach wolne kobiety korzystają w pełni z wolności seksualnej, na miarę potrzeb i możliwości, i nie słyszałem, żeby je ktoś epitetował z tego powodu. Mężatki też korzystają, ale oczywiście po cichu. Przeważnie romanse z różnych powodów. Są też nimfomanki, które muszą prawie zawsze, ale to bardzo nieliczne przypadki. By mówić na któreś "kurewki", trzeba być mało dojrzałym, albo ciasnomyślącym.
Faceci niepewni swojej facetowatości boją się panicznie zdrady, dlatego wymyślają obraźliwe określenia na kobiety dopuszczające się, zaklinając złego zawczasu, a zapominając, że sami często są pierwszą przyczyną tych zdrad. Niektórzy już tak mają, że na wszystko co się nie zgadza z ich modelem muszą mieć jakieś pogardliwe określenie. W dowolnej dziedzinie.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Niektórzy już tak mają, że na wszystko co się nie zgadza z ich modelem muszą mieć jakieś pogardliwe określenie. W dowolnej dziedzinie."Dziedzinom" (choć nie mam pojęcia o czym mowa) jest pewnie obojętne czy są znieważane, kobietom nie. Sytuacja, w której kobiety są znieważane za dokładnie to samo, za co mężczyzn jest wręcz podziwiany i budzi jeśli nie jawną, to chociaż skrywaną zazdrość jest totalnie chora.
|
|
|  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >"Dziedzinom" (choć nie mam pojęcia o czym mowa) jest pewnie obojętne czy są znieważane, kobietom nie. Dziedzinom, na przykład, jak narodowość, polityka, religia, środowisko społeczne, rasizm, itd., na każdą pewnie grupę są jakieś obraźliwe określenia.
|
|
| |  | | Ruperson (1793 punktów) | >Dziedzinom, na przykład, jak narodowość, polityka, religia, środowisko społeczne, rasizm, itd., na każdą pewnie grupę są jakieś obraźliwe określenia.
-Ano, nawet taki ateista to np. wojującym nazwany zostać może.
|
|
|  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | >Sytuacja, w której kobiety są znieważane za dokładnie to samo, za co mężczyzn jest wręcz podziwiany i budzi jeśli nie jawną, to chociaż skrywaną zazdrość jest totalnie chora. Nie jestem pewny, czy mężczyźni są podziwiani za to, że laski lecą na ich kasę.
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Nie jestem pewny, czy mężczyźni są podziwiani za to, że laski lecą na ich kasę. Berlusconiemu zazdroszczą na pewno. Pisali mi (na innym forum).
|
|
| | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > >Nie jestem pewny, czy mężczyźni są podziwiani za to, że laski lecą na ich kasę.> Berlusconiemu zazdroszczą na pewno. Pisali mi (na innym forum).Wszyscy na ziemi czy tylko niektórzy z tamtego forum?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > >>Nie jestem pewny, czy mężczyźni są podziwiani za to, że laski lecą na ich kasę.> >Berlusconiemu zazdroszczą na pewno. Pisali mi (na innym forum).> Wszyscy na ziemi czy tylko niektórzy z tamtego forum? Kusisz mnie, żebym zrobiła tutaj ankietę pt czy zazdrościsz Berlusconiemu bunga-bunga z panną Ruby? 
|
|
| | | | |  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
> Kusisz mnie, żebym zrobiła tutaj ankietę pt czy zazdrościsz Berlusconiemu bunga-bunga z panną Ruby?  >  > Żyję w szczęśliwym, choć burzliwym związku od 27 lat, a znamy się z żoną od 38  . Dla mnie seks, bez tego co ludzie nazywają miłością, jest tym samym co wypróżnienie. Ulgą w napięciu, acz przy obcych i z obcymi tego nie robię. Nie zazdroszczę nikomu prawidłowo funkcjonujących naturalnych procesów organizmu.  Pierwszy głos w ankiecie, jeśli się już skusisz, masz.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Nie zazdroszczę nikomu prawidłowo funkcjonujących naturalnych procesów organizmu.Chodzi bardziej o to, ile Berlusconi ma w kieszeni, nie co ma w rozporku.  Rozważamy bowiem jego wyczyny pod kątem wątpliwości Episode_2, który napisał "nie jestem pewny, czy mężczyźni są podziwiani za to, że laski lecą na ich kasę".
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
> Rozważamy bowiem jego wyczyny pod kątem wątpliwości Episode_2, który napisał "nie jestem pewny, czy mężczyźni są podziwiani za to, że laski lecą na ich kasę".> Racja  Chyba by tu różnie było, zależnie od płci, kryteriów wrodzonych, wyuczonych i kultury w której się obcuje. Podziwiać za to, że mają kasę, podziwiać za możliwości, która ta kasa daje, podziwiać za przyziemność i tracenie jej na zaspokajanie popędu seksualnego? Zapewne znajdą się wielbiący, rożne to ludziska postawy i postaci podziwiają. Podziwiać nie podziwiam acz możliwości czasem zazdroszczę
|
|
|  | -1 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | > Hehe, mężczyzna przyczyną zdrady. Nie słyszałem gorszej wymówki dla robienia świństw innym ludziom  Najczęstszą przyczyną. Bywa często, że po latach facetom nie chce się już tak zabiegać, a kobiety czują się zaniedbywane i oszukane, no bo przecież na początku było inaczej, a teraz facet nie ma nawet ochoty o tym rozmawiać (pewnie sam coś kręci na boku). Scenariusz stary jak świat.
|
|
| |  | | Burnham (1149 punktów) | >Najczęstszą przyczyną. Bywa często, że po latach facetom nie chce się już tak zabiegać, a kobiety czują się zaniedbywane i oszukane, no bo przecież na początku było inaczej, a teraz facet nie ma nawet ochoty o tym rozmawiać. Scenariusz stary jak świat.
Gdzie żeś te brednie wyczytał ? Jak ktoś jest frajer i całe życie skacze wokół kobiety bo "księżniczka kręci nosem" to jego wola, ale ja tutaj nie widzę winy mężczyzny. Gadasz jak baba ...
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Gdzie żeś te brednie wyczytał ? W papierach rozwodowych.
>Jak ktoś jest frajer i całe życie skacze wokół kobiety bo "księżniczka kręci nosem" to jego wola, ale ja tutaj nie widzę winy mężczyzny. Gadasz jak baba ... Kobieta potrzebuje czuć się jak księżniczka, co poradzić, inaczej nie będzie szczęśliwa w związku.
|
|
| | | |  | 2 na 4 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Mężczyzna musi uważać, żeby kobieta nie miała go na każde zawołanie. Jest to bardzo, ale to bardzo niebezpieczne. Strona obsługiwana szybko przyzwyczaja się do takiego stanu rzeczy i traci do partnera elementarny szacunek. Zaczyna wierzyć, że cokolwiek jej się należy.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Mężczyzna musi uważać, żeby kobieta nie miała go na każde zawołanie. Jest to bardzo, ale to bardzo niebezpieczne. Strona obsługiwana szybko przyzwyczaja się do takiego stanu rzeczy i traci do partnera elementarny szacunek. Zaczyna wierzyć, że cokolwiek jej się należy. No kurcze, chyba jak się jest w związku to cokolwiek się należy, jak dbanie o szczęście partnera. Inaczej ludzie by się nie wiązali na dłużej. Ważne, aby to działało w obie strony i miały one jasność czego mogą oczekiwać po sobie i zgadzały się w tym.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Zgadzam się. Należy się uczciwość i myślenie o drugim.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Degre (752 punktów) | Właśnie - w obie strony. Za propagowanie służalczości wobec księżniczek dałem Ci minusa. Widziałem wielu facetów którzy tak robili - dziewczyny po tym robią się tak kapryśne i podłe, że głowa mała. Szacunek i wzajemnie miłe traktowanie - tak. Służalczość wobec kobiet - nie. Nie wyobrażam sobie być z kobietą, która w kółko myśli jak mi dogodzić, ciągle coś kupuje i rzuca na szyję, dosładza do życia. Tragedia.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Burnham (1149 punktów) | >Kobieta potrzebuje czuć się jak księżniczka, co poradzić, inaczej nie będzie szczęśliwa w związku.
Ale to jest jej problem, że choć z chłopskiej krwi zrodzona to na księżniczkę pozuje. Ulegniesz to przegrasz.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | ayovi (99 punktów) | >>Gdzie żeś te brednie wyczytał ? >W papierach rozwodowych. >>Jak ktoś jest frajer i całe życie skacze wokół kobiety bo "księżniczka kręci nosem" to jego wola, ale ja tutaj nie widzę winy mężczyzny. Gadasz jak baba ... >Kobieta potrzebuje czuć się jak księżniczka, co poradzić, inaczej nie będzie szczęśliwa w związku. >
A mężczyzna potrzebuje czuć sie jak KSIĄŻE, KRÓL. To co napisałeś to jakieś średniowiecze. Polecam ci artykuły na ten temat: ''Dlaczego powinieneś omijać księżniczki''. I żeby nie było,żem mizogin, tak samo kobiety powinny omijać narcystycznych królewiczów.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >A mężczyzna potrzebuje czuć sie jak KSIĄŻE, KRÓL. To co napisałeś to jakieś średniowiecze. Polecam ci artykuły na ten temat: ''Dlaczego powinieneś omijać księżniczki''. Zrób z kobiety swoją księżniczkę a chętnie zostanie niewolnicą. Taka taktyka.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) | Dałem plusa za omijanie narcystycznych księżniczek i królewiczów oraz za "Króla" ( widać rzadko jest tak co by się z kimś w 100%-tach nie zgadzać  ) www.youtube.com/watch?v=lF8SLH2hroIJak to powiedział mój znajomy "kiedyś słuchałem "Sokoła" ale dojrzałem "
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | >Najczęstszą przyczyną. Bywa często, że po latach facetom nie chce się już tak zabiegać, a kobiety czują się zaniedbywane i oszukane, no bo przecież na początku było inaczej, a teraz facet nie ma nawet ochoty o tym rozmawiać (pewnie sam coś kręci na boku). Scenariusz stary jak świat.
Przedstawiasz sprawę zero-jedynkowo. Ona wspaniała, on podły drań. W praktyce jednak rzadko tak bywa. Z tego co pamiętam 90 procent alkoholizmu, który dotyka mężczyzn po ślubie, jest spowodowane odrzuceniem seksualnym przez żonę. W każdym związku ludzie czasami zachowują się podle, ranią drugą osobę, zaniżają poczucie własnej wartości. Rozumiem, że taka postawa raczej przyczynia się do tego, że ktoś zaniedbuje się, niż odwrotnie. Dlatego za zdradę odpowiadają najczęściej dwie osoby i nigdy nie jest to "jego wina". Przecież nikt nie zmusza swojej żony do seksu z innymi, nie zmusza jej też do trwania w układzie małżeńskim, może odejść.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Przecież nikt nie zmusza swojej żony do seksu z innymi, nie zmusza jej też do trwania w układzie małżeńskim, może odejść. Ja podchodzę do tego indywidualnie właśnie, a nie zero-jedynkowo. Każdy przypadek jest inny i staram się nie oceniać nikogo z góry, a najlepiej w ogóle nie oceniać innych w sprawach, które mnie nie dotyczą. Życie nie jest idealne, ludzie tym bardziej. Najlepiej to, najlepiej tamto, a są sytuacje skomplikowane, kiedy proste zasady nie działają.
|
|
| | | |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | To, że ktoś nie jest idealny, ma słabości, nie potrafi zachować się uczciwie, jest jasne. Taka osoba musi powiedzieć jasno: postąpiłem źle, jestem słaby. I tyle. Niedopuszczalne jest tłumaczenie w rodzaju: to przez nią, ona jest powodem mojej zdrady bo unika seksu.
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Niedopuszczalne jest tłumaczenie w rodzaju: to przez nią, ona jest powodem mojej zdrady bo unika seksu. Prywatnie mi się wydaje, że do seksu się przykłada za dużą wagę, jakąś niemal magiczną moc, wiążącą się z wzięciem kogoś w posiadanie. A to tylko parę fizjologicznych czynności i reakcji, może jestem przesadnym libertynem jak na ten kraj i czasy. Sam nie jestem zbyt wyuzdany też myślę, że fajnie i zdrowo jak tylko dwoje robi to razem, ale uważam, iż obecne podejście do tych rzeczy jest podszyte zbyt wieloma uprzedzeniami i przesądami wynikającymi wprost z nauk katolickich.
|
|
| | | | | |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Sprawa jest złożona. Po pierwsze: katolicyzm cechuje się moralnym absolutyzmem i uznaje jeden model życia dla każdego. Tak więc powołaniem mężczyzny i kobiety jest stworzyć związek oparty na wierności i wychowujący dużą liczbę potomstwa. Ci, którzy tak uważają, zapominają o tym, że każdy z nas jest inny i opisany model rodziny nie uszczęśliwi każdego. Są pary, które pozwalają sobie na skoki w bok i nie cierpią z tego powodu - nie robią więc nic złego i KK zakazując takich praktyk, popełnia błąd. Gdyby takie osoby żyły po katolicku - byłyby nieszczęśliwe.
Tak więc jasne jest, że każdy ma własne zasady trwania w związku i narzucanie wierności komuś, kto jej nie uznaje, jest nadużyciem wywodzącym się z religii. Ale istnieje pewien elementarz etyczny, którego należy się trzymać. Tak więc jeśli kogoś zdradzam, już łamię te zasady i upadam moralnie.
|
|
|  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | > Hehe, mężczyzna przyczyną zdrady. Nie słyszałem gorszej wymówki dla robienia świństw innym ludziom  Też nie popieram zdrady. Jak mąż/żona pije, odmawia seksu, wygląda jak świnia a zachowuje się jeszcze gorzej to trzeba się rozwieść a nie zdradzać.
|
|
|  | 2 na 2 | baszarteg (2319 punktów) | > Faceci niepewni swojej facetowatości boją się panicznie zdrady, dlatego wymyślają obraźliwe określenia na kobiety dopuszczające się, zaklinając złego zawczasu, a zapominając, że sami często są pierwszą przyczyną tych zdrad.> >Hehe, mężczyzna przyczyną zdrady. Nie słyszałem gorszej wymówki dla robienia świństw innym ludziomHehe mnie też coś tu się nie zgadza  Przecież zdrada jest ewidentnie rzeczą naganną (nie mówię o uprawianiu seksu wobec braku żadnych zobowiązań ,tylko o oszukiwaniu drugiej osoby i jej krzywdzeniu ) To jakich mają używać określeń na krzywdzenie czy to siebie czy innych ludzi ? (czy nawet wobec siebie jeśliśmy uczynili komuś świństwo) tzn określeń można używać dowolnych ale w związku z tym także tych dosadnych . Z tego co napisał pan finerbijk wyłania się taki obraz - Facet mając negatywny stosunek do czynności moralnie nagannej jaką jest zdrada zostanie właśnie zdradą ukarany za to że co ? że był zbyt porządny ? ojeju
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Myślę, że jemu chodzi raczej o to, że faceci boją się zdrady z powodu niskiej samooceny. Ale jest to błędne myślenie - ponieważ zdradzony może być każdy, niezależnie od stopnia swojej samooceny.
|
|
| | |  | 1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) | > Myślę, że jemu chodzi raczej o to, że faceci boją się zdrady z powodu niskiej samooceny.Możliwe ,jednek skomentowałem jedynie to co napisał pan "finerbink" a nie to o czym myślał  bądź to o co mu chodziło . W podstawowej formie widzę to tak ,że gdy ktoś zostanie zdradzony,pobity ,okradziony,oszukany to oceniam sprawę raczej od strony sprawcy czynu nagannego a nie wnikam w samoocenę ofiary,jej preferencji kulinarnych i tego czy mnie się ofiara wydaje sympatyczna czy antypatyczna  a już na pewno nie przerzucam odpowiedzialności .Tak samo jak rozumiem na swój sposób okradzionego który "zaklinając rzeczywistość" zainstalował sobie kilka zamków w drzwiach ,kupił sejf a i tak go okradli  a i to nawet wtedy gdy pod wpływem tego dość nie fortunnego zdarzenia "wymyśla obraźliwe określenia" na cały ród złodziejski  (może mnie to razić ale staram się zrozumieć takie zachowanie ,bez rozróżnienia na płeć , "facetowatość","babowatość" itp )
|
|
 | 2 na 2 | ayovi (99 punktów) | >W moich stronach wolne kobiety korzystają w pełni z wolności seksualnej, na miarę potrzeb i możliwości, i nie słyszałem, żeby je ktoś epitetował z tego powodu. >Mężatki też korzystają, ale oczywiście po cichu. Przeważnie romanse z różnych powodów. Są też nimfomanki, które muszą prawie zawsze, ale to bardzo nieliczne przypadki. >By mówić na któreś "kurewki", trzeba być mało dojrzałym, albo ciasnomyślącym. >Faceci niepewni swojej facetowatości boją się panicznie zdrady, dlatego wymyślają obraźliwe określenia na kobiety dopuszczające się, zaklinając złego zawczasu, a zapominając, że sami często są pierwszą przyczyną tych zdrad. >Niektórzy już tak mają, że na wszystko co się nie zgadza z ich modelem muszą mieć jakieś pogardliwe określenie. W dowolnej dziedzinie.
Kobiety nie boją sie zdrady? Oświec nas Freudzie. Miałem takie przypadki będąc z kobietami które tak zwyczajnie bały sie zdrady. Jak większość ludzi i kobiet i mężczyzn. I najczęściej nie ma to nic wspólnego z twoją niepewną ''facetowatością'' czy ''kobiecowatością''. Jak kogoś kochasz to sie tak po ludzku masz prawo obawiać nie tylko zdrady. Jak nie kochasz to często jest to obojętne,rozstajesz sie i tyle.
|
|
-2 na 2 | kazmierz.slask (2 punktów) | Pijok to jest pijok babo. Kurewka to jest kurewka. Jak jest chłop zboczeniec to jest kurewką. Jak chłop do chłopa. Ale to jest sprawa dla doktora.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Jak jest chłop zboczeniec to jest kurewką. Pierwsze słyszę. .
|
|
|  | | Frank Holman (5897 punktów) | >>Jak jest chłop zboczeniec to jest kurewką. >Pierwsze słyszę. >. Karmimy, karmimy, a trolle coraz ciekawiej mutują - najpierw katechetki, potem dzieci, teraz ślązoki, co następne....
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Karmimy, karmimy, a trolle coraz ciekawiej mutują - najpierw katechetki, potem dzieci, teraz ślązoki, co następne.... Nie widzę powodu by te wypowiedzi zdyskwalifikować, są sensowne, merytoryczne oraz - co bywa sztuką - zwięzłe. .
|
|
-1 na 1 | kazmierz.slask (2 punktów) | Ech babo toć jest baba-kurwo i chłop-kurwiorz.
Jak se dużo książek naczytasz to masz bajzel we łbie i komplikujesz życie.
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Ech babo toć jest baba-kurwo i chłop-kurwiorz. Któren jest nazwany od tego że się z "kurwą" zadał, ergo nie wyzywaj baby. .
|
|
|  | | Frank Holman (5897 punktów) | >>Ech babo toć jest baba-kurwo i chłop-kurwiorz. >Któren jest nazwany od tego że się z "kurwą" zadał, ergo nie wyzywaj baby. >. Karmimy, karmimy, a trolle coraz ciekawiej mutują - najpierw katechetki, potem dzieci, teraz ślązoki, co następne....
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Karmimy, karmimy, a trolle coraz ciekawiej mutują - najpierw katechetki, potem dzieci, teraz ślązoki, co następne.... Nie widzę powodu by te wypowiedzi zdyskwalifikować, są sensowne, merytoryczne oraz - co bywa sztuką - zwięzłe. .
|
|
Maya.zeŚląska (8 punktów) (zablokowany) | Na lekcjach uczono nas że najlepiej mieć jednego chłopaka bo jak dużo to można zachorować albo zajśc w ciąże. Uczono też tym że czasami dziewczyny kochają inne dziewczyny. Ale to nie jest normalne i można leczyć u pscyhologów.
|
|
 | | Frank Holman (5897 punktów) | >Na lekcjach uczono nas że najlepiej mieć jednego chłopaka bo jak dużo to można zachorować albo zajśc w ciąże. Uczono też tym że czasami dziewczyny kochają inne dziewczyny. Ale to nie jest normalne i można leczyć u pscyhologów. A nie nauczono, że temat "Rozwiązłość seksualna kobiet" to nie jest temat odpowiedni do dyskusji dla dzieci, choćby dlatego, że raczej nie mają one w tej kwestii jeszcze nic racjonalnego do powiedzenia, a ponadto informacje w takiej dyskusji potencjalnie możliwe do zdobycia nie są absolutnie dostosowane do aktualnego etapu rozwoju emocjonalnego dziecka i mogą w tym rozwoju zaszkodzić? PS. Dziwne, że przy takiej ilości godzin religii i innych lekcji "humanistycznych" oraz Twoim uwielbieniu dla "Pani od religii", nie poznałaś istotniejszych argumentów dla (heteroseksualnej) miłości monogamicznej. Bezapelacyjnie polska szkoła "zeszła na psy".
|
|
2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >Chociaż od dłuższego czasu żyjemy sobie w najlepsze w XXI wieku, to tytułowa kategoria moralna >okazuje się na tyle aktualna, że forumowi mizogini używając terminu "kurewka" (właśnie tak >kurtuazyjnie zdrabniając) nie wywołują nawet cienia sprzeciwu forumowych feministek. >Czy pejoratywność kobiecego korzystania z wolności seksualnej ma dzisiaj rację bytu, a jeśli tak, to >jak "kurewkę" zdefiniować, W XVI-wiecznym traktacie Żywoty pań swowolnych, jego autor, Pierre de Bourdeille Brântome, a za nim wspaniały jego tłumacz, Tadeusz Boy-Żeleński, używał słowa "kurwa", a czasami "sielna k***a", jako komplementu. Słowo to miało oznaczać swowolną białą głowę, która męża swego wnizacz maiąc rogów mu przyprawuie. Taką definicję należy przyjąć, z tą wszakże zmianą, że dzisiejsze k***y (kurewki, kurwisie) nie muszą być mężatkami, jako że dzisiaj małżeństwo przestało już być układem handlowym i kobiety mogą żyć samotnie, bo samę mogą na siebie zarobić, nie jak w XVI i nieco późniejszych wiekach. Osobiście bardzo byłbym rad, gdyby to słowo "kurewka" stało się na powrót komplementem, a nie wyzwiskiem. Aha, tych gwiazdek, które widzicie wyżej, nie ja użyłem. Najwyraźniej Racjonalista zatrudnił jakiegoś katolickiego cenzora, który litery na gwiazdki zamienia. Ciekaw jestem, ile mu za to płaci.
|
|
 | 1 na 1 | Burnham (1149 punktów) | >jako że dzisiaj małżeństwo przestało już być układem handlowym i kobiety mogą żyć samotnie, bo samę mogą na siebie zarobić
To jak wytłumaczysz w takim razie multum spraw sądowych, zasądzanych alimentów na rzecz kobiet, zapomogi dla samotnych matek itd. ? No przecież są "finansowo samodzielne". Po cóż w takim razie im pomoc sądów i adwokatów ? Po co tym heroicznym samotnym matkom pomoc państwa i pierwszeństwo w przyjmowaniu dzieci do przedszkoli chociażby ?
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > jak wytłumaczysz w takim razie multum spraw sądowych, zasądzanych alimentów na rzecz kobiet, zapomogi dla samotnych matek itd. ? No przecież są "finansowo samodzielne". Alimenty są na rzecz dzieci. Bo nie są samodzielne finansowo ich wspólne dzieci, które głównie zostają z matkami. A utrzymanie dzieci jest wspólnym obowiązkiem rodziców - jakbyś nie wiedział (dziwne). .
|
|
| |  | | Burnham (1149 punktów) | >Alimenty są na rzecz dzieci. Bo nie są samodzielne finansowo ich wspólne dzieci, które głównie zostają z matkami. A utrzymanie dzieci jest wspólnym obowiązkiem rodziców - jakbyś nie wiedział (dziwne).
Dziecko drogie ja już tę kwestię ci tłumaczyłem. Alimenty są również na żony. Zapoznaj się ze stosownymi ustawami, które te kwestie regulują.
|
|
| | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Dziecko drogie ja już tę kwestię ci tłumaczyłem. Alimenty są również na żony. Zapoznaj się ze stosownymi ustawami, które te kwestie regulują. Dziecino miła, czy chodzi Ci po główce ustawa o ""alimentach na małżonka"? Art. 60 § 2 i 3, które mówią, że małżonek uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, może być zobowiązany przez sąd do przyczyniania się do zaspokajanie usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby nie znajdował się on w niedostatku, jeśli rozwód pociągnął istotne pogorszenie jego sytuacji materialnej?
|
|
 | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Osobiście bardzo byłbym rad, gdyby to słowo "kurewka" stało się na powrót komplementem, a nie wyzwiskiemSamo się w cudowny sposób nie stanie, ktoś musi przetrzeć szlak, zacznij sam od nazywania tak swojej - np. żony.  .
|
|
|  | 1 na 1 | ayovi (99 punktów) | > >Osobiście bardzo byłbym rad, gdyby to słowo "kurewka" stało się na powrót komplementem, a nie wyzwiskiem> Samo się w cudowny sposób nie stanie, ktoś musi przetrzeć szlak, zacznij sam od nazywania tak swojej - np. żony.  > .Niskich lotów te twoje prowokacje, masz ewidentny problem ze słowem kurewka, pytanie dlaczego.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Niskich lotów te twoje prowokacjeDla Ciebie okazały się w sam raz.  > masz ewidentny problem ze słowem kurewka, pytanie dlaczego.Ponieważ prowokacje z ich użyciem oceniłeś jako niskie loty.  .
|
|
| ayovi (99 punktów) | >Chociaż od dłuższego czasu żyjemy sobie w najlepsze w XXI wieku, to tytułowa kategoria moralna >okazuje się na tyle aktualna, że forumowi mizogini używając terminu "kurewka" (właśnie tak >kurtuazyjnie zdrabniając) nie wywołują nawet cienia sprzeciwu forumowych feministek. >Czy pejoratywność kobiecego korzystania z wolności seksualnej ma dzisiaj rację bytu, a jeśli tak, to >jak "kurewkę" zdefiniować, czy istnieje męski odpowiednik "kurewki" i dlaczego jest nim pijak, >zresztą awansowany na alkoholika? >Czy tutejsze feministki akceptują podział kobiet na kobiety porządne oraz kurewki i jak się ew. >podział ma do kobiecej wolności seksualnej? >.
Musze Cie zmartwić, nie jestem mizoginem. Bardzo cenie kobiety,również te prostytuujące sie.
|
|
 | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Musze Cie zmartwić, nie jestem mizoginem.Faktycznie mnie zmartwiłeś. Nie dosyć, że jesteś mizoginem, to zupełnie tego nie kontrolujesz. > Bardzo cenie kobiety,również te prostytuujące sie.A za co cenisz prostytutki i co masz za złe kurewkom?.
|
|
|  | 1 na 1 | ayovi (99 punktów) | > >Musze Cie zmartwić, nie jestem mizoginem.> Faktycznie mnie zmartwiłeś. Nie dosyć, że jesteś mizoginem, to zupełnie tego nie kontrolujesz.> >Bardzo cenie kobiety,również te prostytuujące sie.> A za co cenisz prostytutki i co masz za złe kurewkom?> .Mam prawo nie przepadać za pewnym typem kobiet czy nie mam prawa? Tak samo mam prawo nie przepadać za pewnym typem facetów czy nie? Chetna racjonalistka stoi z rózgą i biczuje:ty ty zly mizoginie,mizoandrysto, czemu nie lubisz PEWNEGO TYPU kobiet i facetów,no czemu,czemu. Gdyby iść tokiem myślenia racjonalistki to musisz lubić alkoholików bijących swe żony, narkomanów, nikotyniarzy zatruwających powietrze śmierdzącym dymem, kurwiarzy i nimfomanki(zeby nie bylo). Musisz,bo jak nie to chetna racjonalistka wskaże cie na forum jako mizogina,mizoandryste, a może nawet-o zgrozo- mizantropa wszak nie lubie alkoholików bijących kobiety i dzieci. Jest logika i tzw kobieca logika.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > >A za co cenisz prostytutki i co masz za złe kurewkom?> Mam prawo nie przepadać za pewnym typem kobiet czy nie mam prawa?Nie odpowiedziałeś na MOJE pytanie, ponowię zatem: za co cenisz prostytutki i co masz za złe kurewkom?.
|
|
4 na 4 | spray (5875 punktów) | >Chociaż od dłuższego czasu żyjemy sobie w najlepsze w XXI wieku, to tytułowa kategoria moralna >okazuje się na tyle aktualna, że forumowi mizogini używając terminu "kurewka" (właśnie tak >kurtuazyjnie zdrabniając) nie wywołują nawet cienia sprzeciwu forumowych feministek. >Czy pejoratywność kobiecego korzystania z wolności seksualnej ma dzisiaj rację bytu, a jeśli tak, to >jak "kurewkę" zdefiniować, czy istnieje męski odpowiednik "kurewki" i dlaczego jest nim pijak, >zresztą awansowany na alkoholika? >Czy tutejsze feministki akceptują podział kobiet na kobiety porządne oraz kurewki i jak się ew. >podział ma do kobiecej wolności seksualnej? >.
Mam wrażenie, że w Twoim wątku, chętnie racjonalistko, pytanie zostało źle sformułowane i stąd tyle nieporozumień. Zostały otóż powiązane dwa pojęcia: rozwiązłość i wolność.
Rozwiązłość, to pojęcie pejoratywne. Wolność - wręcz przeciwnie. Trudno dyskutować z góry zakładając nierówność argumentum. To jest pierwszy zgrzyt.
Drugi jest taki, że rozwiązłość może być bardzo różnie rozumiana, zależnie od przyjętych zasad moralnych. Wolność - zależnie od przyjętych zasad etycznych. Nie można rozpatrywać pojęcia z zakresu moralności, która jest podrzędna do etyki, z poziomu meta, gdy jednocześnie stosuje się równoległą podrzędność.
Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Zostały otóż powiązane dwa pojęcia: rozwiązłość i wolność.> Rozwiązłość, to pojęcie pejoratywne. Wolność - wręcz przeciwnie.No i właśnie zestawiając męską wolność z kobiecą rozwiązłością pokazuję nierówność o którą mi w wątku chodzi; nieadekwatność, która Ci się nie podoba wynika z nieadekwatności zasad moralnych. > Trudno dyskutować z góry zakładając nierówność argumentum.Nie odbieram dyskutantom wolności argumentowania, nie mam takiej mocy sprawczej. Ale wiele osób podjęło dyskusję, niektórzy nawet argumentowali,  więc zapewne nie mieli z tym trudności. > ...rozwiązłość może być bardzo różnie rozumiana, zależnie od przyjętych zasad moralnych. Wolność - zależnie od przyjętych zasad etycznych....wolność może być bardzo różnie rozumiana, zależnie od przyjętych zasad moralnych. Rozwiązłość - zależnie od przyjętych zasad etycznych... Może być różnie w różnych systemach, ja widzę, że moi rozmówcy nie potrafią się uporać nawet ze sprzecznościami własnego światopoglądu, gdzie tam ich wyprowadzać na głębokie wody filozofii! > Nie można rozpatrywać pojęcia z zakresu moralności, która jest podrzędna do etykiJeśli pytanie "Czy tutejsze feministki akceptują podział kobiet na kobiety porządne oraz kurewki i jak się ew. podział ma do kobiecej wolności seksualnej?" nie zawiera błędu logicznego, czyli jeśli da się na nie odpowiedzieć, to Twoja krytyka jest chybiona, czyli można rozpatrywać pojęcie z zakresu moralności, nawet jeśli uznamy, że jest owo moralność podrzędna do krytyki..
|
|
| Cesarz (222 punktów) | Jest dla mnie zupełnie jasne, co masz na myśli, i częściowo się z Tobą zgadzam. Zawsze mnie mocno irytowała ta "językowa niesprawiedliwość" - dlaczego istnieją tak poniżające określenia na rozwiązłe seksualnie kobiety (kurwa, dziwka), podczas gdy nie ma choćby w jednej dziesiątej tak negatywnego określenia na analogicznie zachowujących się mężczyzn? Wręcz przeciwnie, mężczyzn tytułuje się w takich sytuacjach raczej pozytywnie - mało kto obraziłby się za określenie "kurwiarz", albo "dziwkarz". Jeśli czyjejś godności te epitety uwłaczają, to godności kobiet, które sypiają z takim facetem - czyli znowu piętnujemy kobiety, a nie mężczyzn. Jak wspomniałem, ta nierówność w ocenie mężczyzny i kobiety, popełniających jednakowe "grzechy", bardzo mnie drażni, a szczególnie wtedy, gdy to ten przysłowiowy "kurwiarz" czuje się lepszy od "kurwy" i sam stosuje ten termin wobec kobiet, które uważa za "puszczalskie". Jest to szowinizm połączony z hipokryzją. Zgadzam się z Tobą jednak tylko częściowo, gdyż w przeciwieństwie do Ciebie, ja mam do tej "rozwiązłości seksualnej" stosunek raczej negatywny - bez względu na to, czy chodzi o mężczyznę, czy o kobietę. Oczywiście nie jest tak, że "gardzę" tego typu ludźmi, gdyż wśród moich znajomych są również osoby "w pełni korzystające z wolności seksualnej" i jestem z nimi w dobrych relacjach  Ale podobnie jak ktoś może nie lubić w ludziach cech typu przeklinanie, palenie, picie itp., ja w ogólności nie przepadam za postawą polegającą na traktowaniu seksu jak zwykłej rozrywki, której bez żadnych oporów oddajemy się z osobą poznaną np. godzinę temu. A właściwie nie tyle sama postawa mnie drażni (bo nic mi do tego), co przechwalanie się takim podejściem w towarzystwie. Są osoby, które uwielbiają mówić o swoich dokonaniach w sferze erotycznej, bez względu na to, czy ich otoczenie ma ochotę tego słuchać - prawdopodobnie ma to na celu tzw. "przykozaczenie", co dla mnie jest zwyczajnie żenujące i jest to przejaw bardzo niskiego poziomu mentalnego. > Czy pejoratywność kobiecego korzystania z wolności seksualnej ma dzisiaj rację >bytu, a jeśli tak, to jak "kurewkę" zdefiniowaćGeneralnie nie obchodzi mnie życie seksualne innych osób, ale jest jeden rodzaj postawy, który mógłbym w sumie potępić. Będąc tak otwartym na wszelkie przygodowe kontakty seksualne, trzeba być ostrożnym, by nikogo nie skrzywdzić emocjonalnie. Trzeba pamiętać, że nie wszyscy oddzielają seks od głębszych uczuć i komuś naiwnemu, albo mało doświadczonemu życiowo, można przypadkiem zawrócić w głowie, a potem zderzenie tej osoby z brutalną rzeczywistością będzie bardzo nieprzyjemne. Ludzie, którzy nie zwracają uwagi na tę kwestię, po prostu bezwzględnie wykorzystują innych ludzi. Znam takie kobiety, jak również takich mężczyzn, i w tym przypadku nie zawahałbym się użyć określenia "kurewka" wobec tego typu osoby płci żeńskiej, a wobec płci męskiej... powinno powstać jakieś adekwatne słowo
|
|
 | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > nie zawahałbym się użyć określenia "kurewka" wobec tego typu osoby płci żeńskiej, a wobec płci męskiej... powinno powstać jakieś adekwatne słowo  Nikt w pojedynkę "wakującej" obelgi nie wykreuje, ale każdy może się zawahać, nim "kurewką" zelży - w tej sytuacji nie tę jedną kobietę, lecz ich ogół. Bo kobiety jako ogół znieważa właśnie ta sytuacja, że tylko kobietę można nazwać "kurewką". .
|
|
|  | | baszarteg (2319 punktów) | > ale każdy może się zawahać, nim "kurewką" zelży - w tej sytuacji nie tę jedną kobietę, lecz ich ogół.Abstrahując na chwilę od sensowności i strony etycznej "lżenia" kogokolwiek za cokolwiek i przyjmując sposób definiowania "kurewki"/"kurewstwa" zaprezentowany przez "Cesarza"(mnie osobiście bliższy) a więc zakładający iż to miano bardziej przysługuje za "zasługi" na polu krzywdzenie bliźnich nie zaś za relacje seksualne sensu stricto .Przyjmując więc taki punkt widzenia w jaki sposób osoba lżąca człowieka tak postępującego (w tym przypadku kobietę )lży ich ogół ? Dlaczego "Zosia""Czesia"i "Małgosia" ale też "Lesiu" i "Tadek" mają czuć się dotknięci jeśli tak zdefiniowanego "kurewstwa" dopuścił się "Alojz" i "Dżesika" ? > Bo kobiety jako ogół znieważa właśnie ta sytuacja, że tylko kobietę można nazwać "kurewką".Wypowiadać się za ogół kobiet to przyznanie sobie dość poważnych prerogatyw  nie jestem pewien co na to kobiety które mogą mieć inne zdanie na tę sprawę . Bardziej prawdopodobne wydaje się iż ta sytuacja znieważa "chętną racjonalistkę" która uważa przy tym iż powinna ona także znieważać "ogół" kobiet. Co do samych wulgaryzmów to myślę że one ewoluują ich pierwotne znaczenie traci z czasem na znaczeniu ,dlatego też być może jeszcze nie same słowo"kurewka" ale nazwanie mężczyzny "kurwą" jest dla niego bardzo znieważające . Sama obelga zapewne pierwotnie wywodziła się z pewnych asymetrycznych zachowań i poglądów na seksualność męską i kobiecą ,jednak efekt finalny a więc samo "znieważenie" jest już że tak powiem unisex.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > przyjmując sposób definiowania "kurewki"/"kurewstwa" zaprezentowany przez "Cesarza"(mnie osobiście bliższy) [...] w jaki sposób osoba lżąca człowieka tak postępującego (w tym przypadku kobietę )lży ich ogół ?Skoro z Cesarzem się zgodziłeś, oddaj Cesarzowi co cesarskie - jego pytaj. > >Bo kobiety jako ogół znieważa właśnie ta sytuacja, że tylko kobietę można nazwać "kurewką".> Wypowiadać się za ogół kobiet to przyznanie sobie dość poważnych prerogatyw nie jestem pewien co na to kobiety które mogą mieć inne zdanie na tę sprawę .To bardzo byłabym ciekawa uzasadnień ewentualnego sprzeciwu... "Jako kobieta pragnę z mocą podkreślić, że nazywanie "kurewkami" wyłącznie kobiet uważam za wysoce uzasadnione, gdyż w odróżnieniu od kryształowo się prowadzących pod względem seksualnym mężczyzn, kobiety swoim postępowaniem na potępienie niejednokrotnie zasługują..."  .
|
|
|  | | Cesarz (222 punktów) | > >nie zawahałbym się użyć określenia "kurewka" wobec tego typu osoby płci żeńskiej, a wobec płci męskiej... powinno powstać jakieś adekwatne słowo  > Nikt w pojedynkę "wakującej" obelgi nie wykreuje, ale każdy może się zawahać, nim "kurewką" zelży - w tej sytuacji nie tę jedną kobietę, lecz ich ogół.> Bo kobiety jako ogół znieważa właśnie ta sytuacja, że tylko kobietę można nazwać "kurewką".Zgodzę się, ale co ja poradzę, że na mężczyznę nie ma analogicznego określenia. To nie moja wina. Natomiast przyznasz chyba, że postawa, jaką opisałem, zasługuje na negatywne nazewnictwo?  Osobiście po prostu facetów, którzy zachowują się w kur.ewski sposób, również nazywam "kurwami", choć zdaję sobie sprawę z ułomności takiego określenia, gdyż jest to rodzaj żeński. Ale skoro kobieta może być prezydentem, premierem, doktorem, psychologiem, to czemu facet nie może być kurwą?
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > przyznasz chyba, że postawa, jaką opisałem, zasługuje na negatywne nazewnictwo?Ponieważ postawa dotyczy obu płci, niechby się znalazła terminologia typu unisex. > czemu facet nie może być kurwą?  A czemu kobieta nie może być .... ?  .
|
|
| | |  | 2 na 2 | Cesarz (222 punktów) | >>przyznasz chyba, że postawa, jaką opisałem, zasługuje na negatywne nazewnictwo? >Ponieważ postawa dotyczy obu płci, niechby się znalazła terminologia typu unisex. Ale, jak sama powiedziałaś, nie da się stworzyć w pojedynkę terminu, który by nagle zaczął być powszechnie stosowany w języku codziennym, w mowie potocznej. Ludzie używają takich słów, jakie się do tej pory utrwaliły w języku polskim. Ewentualnie z czasem, pod wpływem ewolucji mentalnej społeczeństwa, wyłoni się w naturalny sposób jakieś odpowiednie słowo "typu unisex". Na razie nic takiego się nie stało. A tak poza tym, to się strasznie przyczepiłaś do tych słówek. Feministki wyznają taką dziwną ideę, żeby sztucznymi ingerencjami w język polski wpływać na mentalność Polaków. Podczas gdy naturalna i logiczna kolejność jest odwrotna - to pod wpływem zmian w mentalności ludzkiej ewoluuje słownictwo. A feministki tak "od dupy strony" się zabierają do sprawy. Są dużo ważniejsze, bardziej palące kwestie, niż samo nazewnictwo. Zresztą, istnieją pogardliwe określenia na pewnego rodzaju mężczyzn niemające żeńskich odpowiedników. Tylko o facecie można np. powiedzieć "mięczak". Jaką byś żeńską formę zastosowała? Dyskryminacja!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > wyłoni się w naturalny sposób jakieś odpowiednie słowo "typu unisex"Co ujawniając oczekiwania spodziewam się przyśpieszyć i ukierunkować. > feministki tak "od dupy strony" się zabierają do sprawy. Są dużo ważniejsze, bardziej palące kwestieTo w końcu ze złej strony za tę sprawę, czy za nie tę co trzeba ja się tu zabieram?  > o facecie można np. powiedzieć "mięczak". Jaką byś żeńską formę zastosowała?"Pasztet". Oczekiwaniu nieugiętości charakteru stawianemu mężczyznom odpowiada oczekiwanie piękności ciała stawiane kobietom. "Pasztetów" nieszczęście, że piękności siłą woli wykrzesać się nie da, lub niewiele. .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) |
> o facecie można np. powiedzieć "mięczak". Jaką byś żeńską formę zastosowała?> >"Pasztet". Oczekiwaniu nieugiętości charakteru stawianemu mężczyznom odpowiada oczekiwanie piękności ciała stawiane kobietom. "Pasztetów" nieszczęście, że piękności siłą woli wykrzesać się nie da, lub niewiele.Dość wątpliwy przykład ,takie określenia jak swojski "brzydal","poczwara" czy "gnom" świadczą o podobnych oczekiwaniach względem obu płci. > Dyskryminacja! Jawna dyskryminacja!  No choćby taki "dupek" którym nijak nazwać kobietę mimo iż zapewne proporcjonalna do mężczyzn liczba kobiet na to miano zasługuję.Jest nawet gorzej najbliższe pogardliwemu słowo "dupek" w odniesieniu do kobiety -("dupeczka ","dupa","niezła dupa") za komplement robi ?!
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >>>"Pasztet". Oczekiwaniu nieugiętości charakteru stawianemu mężczyznom odpowiada oczekiwanie piękności ciała stawiane kobietom. "Pasztetów" nieszczęście, że piękności siłą woli wykrzesać się nie da, lub niewiele. >Dość wątpliwy przykład... Podałeś "mięczaka" i dostałeś w odpowiedzi "pasztet"; czego tyczy Twoja wątpliwość, skoro wskazanej przeze mnie symetryczności nie obaliłeś?
>takie określenia jak swojski "brzydal","poczwara" czy "gnom" świadczą o podobnych oczekiwaniach względem obu płci Między "poczwarą" a "brzydalem" mamy równość, do "gnoma" dotyczącego pykniczności na masz pary, ale chyba się zgodzimy, że się analogicznie kobietom "tykowatość" wytyka.
>taki "dupek" którym nijak nazwać kobietę mimo iż zapewne proporcjonalna do mężczyzn liczba kobiet na to miano zasługuję. Małoformatowemu mentalnie męskiemu "dupkowi" odpowiada nieambitna żeńska "gęś".
>w odniesieniu do kobiety -("dupeczka ","dupa","niezła dupa") za komplement robi Tylko dupek tak komplementuje i tylko gęś się takimi karesami cieszy. .
|
|
| | | | | |  | | baszarteg (2319 punktów) | > Podałeś "mięczaka" i dostałeś w odpowiedzi "pasztet"Jeśli to złożenie samokrytyki przez "chętną racjonalistkę" to jestem pełen uznania.  Jeśli nie to już tłumaczę nierówność tego barteru .Po pierwsze "podałem" nie ja tylko "Cesarz " . Po drugie "Oczekiwanie nieugiętości charakteru " w stosunku do mężczyzn nie ma odpowiednika u kobiet ,kobiety nie są z powodu takiego deficytu charakteru w żaden sposób dyskryminowane czy też piętnowane .Biorąc zaś pod uwagę mnogość określeń deprecjonujących urodę zarówno kobiecą jak męską ,jasne jest iż " oczekiwanie piękności ciała " dotyczy obu płci. > Małoformatowemu mentalnie męskiemu "dupkowi" odpowiada nieambitna żeńska "gęś".Serio...?!  "Gęś"(w obecnych czasach) może jak sądzę robić za określenie obraźliwe chyba tyko w "kółkach wielbicielek dziewiętnastowiecznych romansów" ewentualnie "różańcowych" a i to przy założeniu sporej dozy egzaltacji u ich uczestniczek . Poza tym "dupkowi" można przypisać poza "małoformatową mentalnością" coś co z braku lepszej definicji można określić jako "złą wolę" ,"gęsi" jedynie głupotę. > Tylko dupek tak komplementuje i tylko gęś się takimi karesami cieszy.A tu był bym ostrożny ,wiele jeśli nawet nie większość zależy w tym przypadku od sytuacyjnego kontekstu .
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > nie ja tylko "Cesarz "Fakt. Mea culpa. > "Oczekiwanie nieugiętości charakteru " w stosunku do mężczyzn nie ma odpowiednika u kobiet"Oczekiwanie istotnego waloru męskiego" ma odpowiednik w "oczekiwaniu istotnego waloru kobiecego", dlatego "pasztet" jest adekwatnym do "mięczaka" epitetem. > " oczekiwanie piękności ciała " dotyczy obu płci.A "kobieta może być piękniejsza od diabła"  > "Gęś"(w obecnych czasach) może jak sądzę robić za określenie obraźliwe chyba tyko w "kółkach wielbicielek dziewiętnastowiecznych romansów"...Może i gęś nieco myszką trąci, ale powiedz swojej przełożonej, że jest gęsią, a zobaczysz co czytuje. > >Tylko dupek tak komplementuje i tylko gęś się takimi karesami cieszy.> A tu był bym ostrożny...Darzysz szacunkiem kobiety, które rajcuje nazwanie ich mianem "fajna dupa"? .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|