 |
Czy jest sens istnieć będąc wszechmocnym i wszechwiedzącym ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-08-2014 07:22 | Damian Kamiński (216 punktów) | Czy jest sens istnieć będąc wszechmocnym i wszechwiedzącym ?
1 na 1 | To pytanie postawiłem sobie po raz pierwszy po przeczytaniu "Ostatniego pytania" autorstwa Isaaca Asimova, gorąco polecam pokazywarka.pl/ostatniepytanie/Na potrzeby mojej ograniczonej wyobraźni, przyjmuje że życie ma jakiś sens, że po części istniejemy po to by wiedzieć lepiej i więcej. Któregoś dnia zwątpiłem jednak, a gdy jako cywilizacja będziemy już wiedzieć i potrafić wszystko ? Pomińmy na chwilę sam fakt czy taka wszechmoc i wszechwiedza jest możliwa. Gdy będziemy posiadać zdolność wyobrażenia sobie wszystkiego - jaki będzie sens "analogowego" doświadczania czegoś, co w identyczny sposób jestem w stanie zasymulować ? - jaki jest sens tworzenia czegokolwiek, skoro możemy sobie to identycznie wyobrazić, wraz z doświadczaniem efektów tego co chcieli byśmy stworzyć ? Czy jest sens istnieć w sytuacji gdy wszystko się wie ? wszystko się widziało ? wszystko co miało sens zostało zrobione ? Wszystko zostało doświadczone ? Z tego pytania można wyprowadzić wiele innych - po co Bóg miał by istnieć - po co Bóg miał by cokolwiek tworzyć skoro wie jak to się skończy ? - - tu pole do dyskusji o wolnej woli Natomiast wolał bym, aby w tym wątku ograniczyć się jedynie do rozważań, co do potencjalnego sensu istnienia, w sytuacji gdy dysponuje się wszechwiedzą i wszechmocą. Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | maceox (6766 punktów) | > To pytanie postawiłem sobie po raz pierwszy po przeczytaniu "Ostatniego pytania" autorstwa Isaaca> Asimova, gorąco polecam pokazywarka.pl/ostatniepytanie/Fajne opowiadanie... > Na potrzeby mojej ograniczonej wyobraźni, przyjmuje że życie ma jakiś sens,Obawiam się, że to błędne założenie.. > że po części istniejemy po to by wiedzieć lepiej i więcej.... jeśli taka Twoja wola... > Gdy będziemy posiadać zdolność wyobrażenia sobie wszystkiegoNajśmieszniejsze jest to, że potrafimy sobie wyobrazić również to, czego nie ma. > - jaki będzie sens "analogowego" doświadczania czegoś, co w identyczny sposób jestem w stanie> zasymulować ?Pytanie, czy to rzeczywiście identyczny sposób? Jestem tradycjonalistą i wolałbym chyba analogowo - na przykład z dziewczynami. > - jaki jest sens tworzenia czegokolwiek, skoro możemy sobie to identycznie wyobrazić, wraz z> doświadczaniem efektów tego co chcieli byśmy stworzyć ?Tego doświadczenia efektów bym spróbował, ale jak na razie doświadczanie analogowe wydaje mi się być jednak pełniejsze od wirtualnego. Ale to się zawsze może zmienić... > Czy jest sens istnieć w sytuacji gdy wszystko się wie ? wszystko się widziało ? wszystko co miało> sens zostało zrobione ? Wszystko zostało doświadczone ?Można sobie zawsze niektóre doświadczenia powtarzać cyklicznie. Większość ludzi nie żyje dla odkrywania czegoś nowego, tylko dla wygodnego powtarzania tego, co się zna i lubi. > Z tego pytania można wyprowadzić wiele innych> - po co Bóg miał by istniećNie wiem, ale wydaje mi się, że Bóg miałby istnieć po to, żeby nie trzeba pytać "po co?". > - po co Bóg miał by cokolwiek tworzyć skoro wie jak to się skończy ?Może chciał analogowo przetestować swą wiedzę teoretyczną? > - - tu pole do dyskusji o wolnej woliTu nie ma żadnego pola do dyskusji  > Natomiast wolał bym, aby w tym wątku ograniczyć się jedynie do rozważań, co do potencjalnego sensu> istnienia, w sytuacji gdy dysponuje się wszechwiedzą i wszechmocą.Dopóki ich nie mamy, to brak danych, by udzielić jednoznacznej odpowiedzi. A gdybyśmy nimi dysponowali, wówczas problemu by nie było, gdyż jako wszechwiedzący wiedzielibyśmy i to.
|
|
 | | Damian Kamiński (216 punktów) | > >- jaki będzie sens "analogowego" doświadczania czegoś, co w identyczny sposób jestem w stanie> >zasymulować ?> Pytanie, czy to rzeczywiście identyczny sposób? Jestem tradycjonalistą i wolałbym chyba analogowo - na przykład z dziewczynami.Ok, a co w sytuacji gdy doznania będą literalnie identyczne, nawet otarcia na ciele będą realne i pozostaną do naturalnego zaniknięcia, jeżeli tak skonfigurujesz swoją symulację. > >- jaki jest sens tworzenia czegokolwiek, skoro możemy sobie to identycznie wyobrazić, wraz z> >doświadczaniem efektów tego co chcieli byśmy stworzyć ?> Tego doświadczenia efektów bym spróbował, ale jak na razie doświadczanie analogowe wydaje mi się być jednak pełniejsze od wirtualnego. Ale to się zawsze może zmienić...Realne było by pełniejsze, gdyby to wirtualne było niemal identyczne, ale gdy jest naprawdę i w każdym tego słowa znaczeniu identyczne ? > >Czy jest sens istnieć w sytuacji gdy wszystko się wie ? wszystko się widziało ? wszystko co miało> >sens zostało zrobione ? Wszystko zostało doświadczone ?> Można sobie zawsze niektóre doświadczenia powtarzać cyklicznie. Większość ludzi nie żyje dla odkrywania czegoś nowego, tylko dla wygodnego powtarzania tego, co się zna i lubi.To dopisuję do listy sentencji  > >Natomiast wolał bym, aby w tym wątku ograniczyć się jedynie do rozważań, co do potencjalnego sensu> >istnienia, w sytuacji gdy dysponuje się wszechwiedzą i wszechmocą.> Dopóki ich nie mamy, to brak danych, by udzielić jednoznacznej odpowiedzi. A gdybyśmy nimi dysponowali, wówczas problemu by nie było, gdyż jako wszechwiedzący wiedzielibyśmy i to.No ale taki jest charakter rozważań teoretycznych, gdybym wiedział to bym nie pytał, natomiast nie wiem, dlatego rozmawiam z Państwem żeby spróbować sobie to wyobrazić.
Chcę zrozumieć rzeczywistość ... Chcę być dobrym człowiekiem ... Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
|
|
makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Któregoś dnia zwątpiłem jednak, a gdy jako cywilizacja będziemy już wiedzieć i potrafić wszystko ?
hej, Jako cywilizacja ? To znaczy każdy poszczególny członek owej cywilizacji będzie wszystko wiedział i potrafił ? Czy będzie to wiedza i moc zapisana w komputerowej pamięci ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
 | | Damian Kamiński (216 punktów) | >Któregoś dnia zwątpiłem jednak, a gdy jako cywilizacja będziemy już wiedzieć i potrafić wszystko ? >hej, >Jako cywilizacja ? To znaczy każdy poszczególny członek owej cywilizacji będzie wszystko wiedział i potrafił ? >Czy będzie to wiedza i moc zapisana w komputerowej pamięci ? >makuś > szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Zakładam że to kiedyś będzie czymś na kształt zbiorowej świadomości i nieograniczonego dostępu do pełnej wiedzy.
Nawet gdyby człowiek był pozbawiony świadomości zbiorowej (w co wątpię), to zawsze można robić upload po urodzeniu i wtłoczyć wiedzę do odpowiednio zmodyfikowanej genetycznie głowy.
Tak czy inaczej, myślę że to nie jest istotne dla sedna dyskusji.
Ja osobiście uważam że jeżeli niema już nic więcej do odkrycia, zobaczenia, doświadczenia, odczucia, to dalsze trwanie dla samego trwania nie ma sensu.
Można trwać jeżeli za coś się odpowiada, w sensie Bóg jest wszech, ale trwa z racji opieki nad wierzącymi. Ale gdy nie mamy takiej odpowiedzialności, nie mamy już nic do zrobienia ? to czy sens jest istnieć ?
Chcę zrozumieć rzeczywistość ... Chcę być dobrym człowiekiem ... Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
|
|
|  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ja osobiście uważam że jeżeli niema już nic więcej do odkrycia, zobaczenia, doświadczenia, odczucia, to dalsze trwanie dla samego trwania nie ma sensu. >Można trwać jeżeli za coś się odpowiada, w sensie Bóg jest wszech, ale trwa z racji opieki nad wierzącymi. Ale gdy nie mamy takiej odpowiedzialności, nie mamy już nic do zrobienia ? to czy sens jest istnieć ?
hej, Każde nowe pokolenie odkrywa swoje istnienie , stawia sobie pytania i szuka odpowiedzi Nic co dla ciebie jest oczywiste nie jest takie dla twojego dziecka Oczywiście nowe pokolenia są wzbogacone o wiedzę pokoleń poprzednich , jednak te doświadczenia są wyłącznie teoretyczne ... natomiast dopiero doświadczenie praktyczne pozwala na autentyczmą bezpośrednią konfrontacje Każde dziecko rodzi się w trochę innym świecie , który tylko częściowo jest powieleniem natomiast w dużej części jest zawsze odkrywaniem nowych , nieznanych wszechświatów Kontekst jest zawsze inny ... nowy , niewyobrażalny , nieprzewidywalny
To co piszesz można odnieść wyłącznie do istoty wiecznej ... a takie przecież nie istnieją
makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| |  | | Damian Kamiński (216 punktów) | > To co piszesz można odnieść wyłącznie do istoty wiecznej ... a takie przecież nie istnieją nie istnieją bo gdy osiągnęły pełną wszechmoc i wszechwiedzę doszły do wniosku że dalsza egzystencja nie ma sensu  Zaczyna mnie te forum przerażać. Mój świat jest deterministyczny, i otacza mnie niemal nieograniczona ilość dowodów że tak jest i że to się sprawdza. Z jednej strony teoretyzujemy na tym forum, czyli przeprowadzamy coś na kształt symulacji w głowie nowej teorii. Równocześnie jakieś mocne tradycyjne przywiązanie do fizyczności, tysiące naukowców prowadzących symulacje właśnie ma czkawkę. Wiadomo że gdy symulacja jest przybliżeniem, to trzeba ją sprawdzić w praktyce. Ale gdy symulacja jest pełna, sprawdzenie w praktyce nie jest konieczne. Poza tym skąd pomysł na kolejne pokolenia, za tysiące lat (o ile się wcześniej nie wyrżniemy), będziemy się hodować w oparciu o projekt. Człowiek jest zbyt leniwy, wiec poprzez neurointerfejsy dostanie odpowiednią wiedzę i doświadczenie, nie będzie musiał powtarzać błędów, bo to co będzie mieć w mózgu będzie identyczne jak to co by powstało przy doświadczaniu tego samemu.
Chcę zrozumieć rzeczywistość ... Chcę być dobrym człowiekiem ... Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
|
|
| | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Poza tym skąd pomysł na kolejne pokolenia,
hej, Masz dzieci prawda ? Dlaczego masz dzieci ? Chcesz swoje dzieci zaprogramować czy wychować ? makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
4 na 4 | spray (5875 punktów) | Stanisław Lem też się nad tym zastanawiał  Cóż... zdaje się, że bycie NFR* (Najwyższa Faza Rozwoju), to tragedia... Bo kiedy już można wszystko i wie się wszystko, to już nic nie można zrobić - bo po co? A nawet gorzej! Popada się w obłęd od braku niemożności. Czyli braku celu, do którego można dążyć - a to właśnie nadaje byciu sens. Bez pytania "być albo nie być" życie, przynajmniej to świadome, traci grunt i już nic go nie usprawiedliwia. Tak a propos: czyż nie taki powinien być Bóg? Jeśli tak, prawdopodobnie już dawno popełnił samobójstwo. Lub wpadł w pętlę decyzyjną i jest kompletnym wariatem. To by wiele tłumaczyło! _____________________________________________ *Ijon Tichy spotkał się, wprawdzie na krótko, z NFR
Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.
|
|
 | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej  Chyba nie doceniasz wszechmocy boga Jak będzie chciał to zawsze znajdzie jakieś ciekawe hobby lub po prostu posłuży się samooszustwem i uda , że czegoś nie wie lub nie umie Być wszechmocnym oznacza też nie podleganie logice , konsekwencji , racjonalizmowi Przecież nie można mówić o wszechmogącym bogu i wymagać od niego logiki czy konsekwencji bo to by jego wszechmoc poważnie ograniczało . Chyba , że mówimy o bogu , który pierwotnie ( co to znaczy - nie wiem ) był wszechmocny ale zrezygnował ze swej wszechmocy i już teraz jest tylko trochę bardziej "mocny" od ciebie i ode mnie . Ale nie ma się czym martwić , jak będzie chciał to błyskawicznie może wszechmoc odzyskać - to rzecz jasna zawsze pozostanie oszustwem ale cóż ... Masz rację jeśli piszesz , że bóg nie oszukujący to bóg popełniający samobójstwo ( o ile dobrze zrozumiałem ) pozdrawiam serdecznie makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
|  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | > hej  > Chyba nie doceniasz wszechmocy boga> Jak będzie chciał to zawsze znajdzie jakieś ciekawe hobby lub po prostu posłuży się samooszustwem i uda , że czegoś nie wie lub nie umie> Być wszechmocnym oznacza też nie podleganie logice , konsekwencji , racjonalizmowi> Przecież nie można mówić o wszechmogącym bogu i wymagać od niego logiki czy konsekwencji bo to by jego wszechmoc poważnie ograniczało .> Chyba , że mówimy o bogu , który pierwotnie ( co to znaczy - nie wiem ) był wszechmocny ale zrezygnował ze swej wszechmocy i już teraz jest tylko trochę bardziej "mocny" od ciebie i ode mnie .> Ale nie ma się czym martwić , jak będzie chciał to błyskawicznie może wszechmoc odzyskać - to rzecz jasna zawsze pozostanie oszustwem ale cóż ...> Masz rację jeśli piszesz , że bóg nie oszukujący to bóg popełniający samobójstwo ( o ile dobrze zrozumiałem )> pozdrawiam serdecznie> makuś> szczególne pozdrowienia dla wegetarianTak, dobrze zrozumiałeś  No, i dalej mamy pat. Bo taki Bóg, który jeszcze nie palnął sobie w łeb, kogo oszukuje? Tylko siebie. No, wariat, panie! Normalnie wariat! P.S. I psychpata groźny dla otoczenia.
Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.
|
|
| |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, Musi przestać być bogiem - definitywnie ! Bez sztuczek z pseudoofiarami swych niezliczonych synów , których zabito a oni uciekli Przestać być bogiem ... to może być dramat wszechczasów Są filmy o aniołach , które z miłości do kobiet rezygnują ze swej anielskości i stają się ludźmi czyli umierają ... ale przecież istnieje życie wieczne a więc nie umierają ... ale mamy sieczke w tym temacie ... W każdym razie filmu o bogu , który przestaje być bogiem jeszcze chyba nie było Taki film bym oglądnął makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | |  | | spray (5875 punktów) |
> W każdym razie filmu o bogu , który przestaje być bogiem jeszcze chyba nie było> Taki film bym oglądnął> makuś> szczególne pozdrowienia dla wegetarianTo się zdarzało w mitologiach, które za mitologię już uznano  Ale gdyby tak potraktować Jahwe? Jak na razie w kinie tylko Chrystusowi przydano cechy ludzkie poza-ewangeliczne. Widzę wielki potencjał w interpretacji któregoś z utworów Lema  Solaris?
Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.
|
|
| | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Solaris?hej, Solaris chyba nie - ten ocean nie był wszak bogiem choć potrafił tworzyć ... Zrobiono zresztą film ale to był jakiś melodramat a nie film filozoficzno-naukowy Może "Głos pana" ? - ale to raczej o niemożności porozumienia z inną cywilizacją A my tu gadamy o bogu , który przestaje być bogiem i już nie zmartwychwstaje ... właśnie JAHWE O kurcze z wrażenia zamarłem  makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > >Solaris?> hej,> Solaris chyba nie - ten ocean nie był wszak bogiem choć potrafił tworzyć ...> Zrobiono zresztą film ale to był jakiś melodramat a nie film filozoficzno-naukowy> Może "Głos pana" ? - ale to raczej o niemożności porozumienia z inną cywilizacją> A my tu gadamy o bogu , który przestaje być bogiem i już nie zmartwychwstaje ... właśnie JAHWE> O kurcze z wrażenia zamarłem > makuś> szczególne pozdrowienia dla wegetarian> Ocean potrafił nie tylko tworzyć, ale także modyfikować orbitę planety, na której był, zdaje się, jedyną istotą. Wkroczył w świat przybyszów (ludzi), jak bóg, czyniąc cuda niezrozumiałe. Ale to był bardzo młody bóg i pojawienie się ludzi mogło mu wskazać cel. Finalnie właśnie powinien sobie palnąć w łeb. Ewentualnie za ich pomocą znaleźć nowych "klientów"  "Głos Pana"? To raczej głos tak odległy i niepojęty, że nie wiadomo, do kogo adresowany i w jakim celu. Częściowo pasuje. Pole do popisu dla inteligentnego scenarzysty  P.S. Zapomniałam dodać, że Jahwe tutaj - wbrew pozorom -też pasuje, hehehe....
Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ocean potrafił nie tylko tworzyć, ale także modyfikować orbitę planety, na której był, zdaje się, jedyną istotą. Wkroczył w świat przybyszów (ludzi), jak bóg, czyniąc cuda niezrozumiałe. Ale to był bardzo młody bóg i pojawienie się ludzi mogło mu wskazać cel. Finalnie właśnie powinien sobie palnąć w łeb. >P.S. >Zapomniałam dodać, że Jahwe tutaj - wbrew pozorom -też pasuje, hehehe....
hej, Jahwe pasuje najbardziej bo jest bogiem wszechmocnym i wszechwiedzącym i niczym nie uwarunkowanym , nic go nie determinuje prócz jego absolutnie autonomicznej decyzji ; czy pozwolić na istnienie świadomego istnienia bez narzucania mu swojej woli czy nie ... Ocean był "młodym bogiem " - dla oceanu spotkanie , konfrontacja z ludźmi była takim samym wyzwaniem ( lub podobnym ) jak dla Kolumba uznanie indian za pełnoprawnych obywateli . Ocean nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji swych czynów ... i to go jakoś usprawiedliwia i czyni ... ludzkim W przypadku Jehowy takie usprawiedliwienie jest nieuprawnione pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
 | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >*Ijon Tichy spotkał się, wprawdzie na krótko, z NFR
W której podróży, bo jakoś sobie nie przypominam.
Z NFR spotkał się Klapaucjusz, nie Tichy.
|
|
|  | | spray (5875 punktów) | > >*Ijon Tichy spotkał się, wprawdzie na krótko, z NFR> W której podróży, bo jakoś sobie nie przypominam.> Z NFR spotkał się Klapaucjusz, nie Tichy.Och... masz rację! Pomerdało mi się... Muszę znowu przeczytać dokładnie Cyberiadę, bo od ładnych paru lat czytam sobie tam, gdzie się otworzy  A kubiczna gwiazda jednak do Cyberiady podobna bardziej, niż do Dzienników!
Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|