Racjonalista - Strona głównaDo treści
Życie po życiu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-08-2014 13:32chętnie racjonalistka (29094 punktów)Życie po życiu
Ocena -4 na 6
.


Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?

Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)
Jeszcze postscriptum.

.
17-08-2014 07:43 
 Ocena 9 na 9
Scorp (5381 punktów)

Dyskutować z dowcipami nie ma sensu. Rozmawiające w macicy bliźniaki (słyszałem taki dowcip: dwa bliźniaki grają w karty a nagle jeden z nich mówi: ... nie gram dalej bo mi tu jakiś ch.. w karty zagląda), gadające rybki w akwarium (znany obrazek: jedna pyta: jeżeli Boga nie ma, to kto nam dostarcza pokarmu?) - nie są to ani zagadki ani prawdziwe paradoksy. Opierają się na założeniach, które są dobre w dowcipach (płody myślą, rozmawiają, argumentują) ale nie do przyjęcia w rzeczowej dyskusji.

Taki początek dyskusji jest na poziomie zaczepki Świadków Jehowy (jak pan myśli, kto rządzi światem?) i powinien być odpowiednio potraktowany, jakimś dowcipem. Ale nie jestem w nastroju...
Ale zdjęcie bardzo ładne.
-
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Opierają się na założeniach [...] nie do przyjęcia w rzeczowej dyskusji.
Rzeczowa argumentacja to chybionych założeń obalanie, a nie krytykowanie.

>Ale zdjęcie bardzo ładne.
A bo pewnie z fotoshopa.
.
17-08-2014 08:51 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)

>Rzeczowa argumentacja to chybionych założeń obalanie, a nie krytykowanie.

W dyskusji zaczynającej się od jawnie błędnych założeń występują minimum dwie osoby: jeden cwaniak i jeden frajer. Wtedy też argumentacja nie bywa rzeczowa.

W tym przypadku rozpoczynająca wątek poruszyła bardzo ważny temat w bardzo nieodpowiedni dla tego tematu sposób.

-
Damian Kamiński (216 punktów)
>>Rzeczowa argumentacja to chybionych założeń obalanie, a nie krytykowanie.
>W dyskusji zaczynającej się od jawnie błędnych założeń występują minimum dwie osoby: jeden cwaniak i jeden frajer. Wtedy też argumentacja nie bywa rzeczowa.
>W tym przypadku rozpoczynająca wątek poruszyła bardzo ważny temat w bardzo nieodpowiedni dla tego tematu sposób.
>-
>

A czy to nie jest przypadkiem tak, że wcale nikt nie dowodzi istnienia wyższych bytów poprzez powoływanie się na dyskusję płodów ?

Może to jednak poza dowcipem, jest zapalnik dla wyobraźni, stanowiący pewno inspirację do tego by zadać sobie pytanie, czy cały świat który znam, to faktycznie cały świat ?

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
Scorp (5381 punktów)
>A czy to nie jest przypadkiem tak, że wcale nikt nie dowodzi istnienia wyższych bytów poprzez powoływanie się na dyskusję płodów ?

Racja. Ale chętnie racjonalistka rozpoczęła dyskusję zbyt... dosadnie i to wywołało moje nadmiernie, być może, zasadnicze uwagi.

>...jest zapalnik dla wyobraźni,

Racja!

>stanowiący pewno inspirację do tego by zadać sobie pytanie, czy cały świat który znam, to faktycznie cały świat ?

Odpowiedź oczywista: z pewnością nie znam całego świata!
-
16-08-2014 13:46
 Ocena 14 na 16
Sygnał (4252 punktów)
>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?

Płody nie myślą i nie budują modeli rzeczywistości, nie da się ich do niczego przekonać. Nie potrafią też wierzyć, gdyż najprawdopodobniej są w stanie śpiączki farmakologicznej.

>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
>.

Z próby przyczynowo-skutkowego wyjaśnienia zjawisk w otaczającym świecie. Strategia przyczynowo-skutkowa daje dobre rezultaty w postaci większej szansy na przeżycie.

Ile już było wątków na ten temat?
16-08-2014 15:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
>Płody nie myślą i nie budują modeli rzeczywistości, nie da się ich do niczego przekonać. Nie potrafią też wierzyć, gdyż najprawdopodobniej są w stanie śpiączki farmakologicznej.

Co za gość!
16-08-2014 15:51 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>Co za gość!

Co za gość bez argumentów.
Jacholek (5699 punktów)
TO tak jakby prawa ręka pytała lewej czy wie kto jest ich stwórcą i Panem.Nonsensy !
Płody są częścią organiczną ciała matki i nie dysponują świadomością swojego JA.Nie mówiąc już o możliwości zadawania sobie egzystencjalnych pytań.
16-08-2014 17:24 
 Ocena-3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Płody [...] nie dysponują świadomością
Te dysponują.
.
Kiełczewski (439 punktów)

>Te dysponują.
>.
Chyba,że cudem bożym,bo inaczej wątpię.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
> Chyba,że cudem bożym,bo inaczej wątpię.
Mocą umowy między nami, tak jak postacie literackie.
.
Kiełczewski (439 punktów)

Bez cytatu
Wątpliwości zostały niestety i co Ty na to ?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Wątpliwości zostały niestety i co Ty na to ?
Twoje wątpliwości, Twój problem. Co Ty na to?
.
Kiełczewski (439 punktów)

>Twoje wątpliwości, Twój problem. Co Ty na to?
>.
Nie próbuj erystyki bo odpowiem że z kobitami mającymi krzywe nogi nie rozmawiam. I jak mi udowodnisz że masz niekrzywe nogi.Kto mieczem wojuje ginie od miecza.
18-08-2014 00:00 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Twoje wątpliwości, Twój problem. Co Ty na to?
> Nie próbuj erystyki
Nie próbuję, wykańczam Twoją argumentację uczciwie.
.
Kiełczewski (439 punktów)

>Nie próbuję, wykańczam Twoją argumentację uczciwie.
>.
To niestety tylko Twoje twierdzenie brak dowodu na Twoje proste nogi .Czy to jest argumentem,sadzę że nie.To jednak nie istotne w temacie wątku.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To niestety tylko Twoje twierdzenie
A to są TYLKO Twoje wątpliwości.
.
J_Sakowski (133 punktów)
>> Chyba,że cudem bożym,bo inaczej wątpię.
>Mocą umowy między nami, tak jak postacie literackie.

Ale te plody znaja pojecie "porod".
Rozumia to falszywie czy jak?
I co to znaczy wierzyc w mame (osobe z osobowoscia czy co)?

Bo tak normalnie to poprawny porod (mimo ze przedstawia pewna specyfike) nie powoduje
jakiegos skoku (taK jak smierc) a przede wszystkim nie szkodzi ani na ciaglosc swiadomosci ani na sama swiadomosc ani myslenia nie uszkadza.

Wg mnie kiepska analogia ze smiercia.

Wiara religijna wziela sie z leku i problemow w tlumaczeniu rzeczywistosci przez dana jednostke polaczona z zyciem w grupie i checia porzadzenia sobie przez cwaniaczkow ktorzy udawali ze wyjasnienia znaja (i moze wykorzystywali obserwacje i inteligencje do budowania modeli i przewidywania oraz faktycznego i skutecznego wykorzystywania zjawisk - kolo, dzwignie, ogien, pozniej materialy). Pozniej po opanowaniu podstawowych potrzeb bytowych i wytlumaczeniu podstaw przez kazdego przenioslo sie to w lek przed smiercia i sfere niepoznawalna.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ale te plody znaja pojecie "porod".
Używają tego słowa w sposób logiczny.

>Rozumia to falszywie czy jak?
Pewnie tak, jak neandertalczyk śmierć.
.
J_Sakowski (133 punktów)
>>Ale te plody znaja pojecie "porod".
>Używają tego słowa w sposób logiczny.

To znaczy jaki bo nie rozumiem.
Porod to jest pojecie opisujace proces.
Musisz miec jakis model.
Jak piszesz "porod" tak normalnie to masz w domysle ssaki z macica itp. rozumiem ze jakos tak przy klasyce jestesmy, pomijamy torbacze i podobne. Dodatkowo pojecie "porod" poznajesz (ze wzgledu na rozwoj itp) dopiero jak sie urodzisz wiec wiadomo jak to sie odbywa, ze to jest kontynuacja, przynajmniej 2 obiekty z ktorych jeden odlacza sie od drugiego, jakie sa ich cehcy wspolne a jakie rozne, ze to proces itp.

Jak oni ten porod rozumia?
I co uwazaja przez mame?
Byd inteligentny cos jak oni tylko wiekszy?
Czy jak?
Bo pyta sie czy mama istnieje to musi wiedziec co przez to rozumie.

>>Rozumia to falszywie czy jak?
>Pewnie tak, jak neandertalczyk śmierć.

A jak neandertalczyk rozumial smierc?
Tak jak my czy inaczej? Ja nie wiem, z hiostorii jestem straszny cienias,
ledwie ten kamien ciosany kojarze (mowimy o moim wlasmnym mozgu bez biblioteki czy netyu naturalnie)

A wlasnie - jakie religie wyznaja te plemiona ktore w Amazonii uchowaly sie
do dzisiaj w quasipierwotnej postaci i sa np. teraz odkrywane? Tam sie czesto kult Cargo robil (to na Oceanii ale zasada ta sama) a jak izolacja to chyba jakies tam ichnie wierzenia takie quasiprzyrodnicze, bog -ptak, czlowiek wilk, czlowiek rekin (ot na oceani, swietne to jest) itp. Chyba zadnego zbawienia itp glupot?

ps
Znasz Algernona Blackworda, taki pisarz ("Raczy wilk" czy tez "Wierzby" moj faworyt nr 1, odlot, polecam zwlaszcza na zimowe noce poczytac)?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Używają tego słowa w sposób logiczny.
>To znaczy jaki bo nie rozumiem.
Taki, że zdanie ma sens.

>A jak neandertalczyk rozumial smierc?
Bez religijnych fantasmagorii.
.
19-08-2014 09:44 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>>Używają tego słowa w sposób logiczny.
>>To znaczy jaki bo nie rozumiem.
>Taki, że zdanie ma sens.

Ale ono akurat nie ma sensu.

Masz dziwne zamiłowanie do przedstawiania twierdzeń, które są bezsensowne albo wprost idiotyczne i upierania się, żebyśmy się umówili, że nie są.
Ale z jakiegoś powodu potraktowana tak samo idiotycznym twierdzeniem i propozycją "umowy" strasznie się oburzasz.

Dlaczego?

"We live in times of smart phones and stupid people"
Frank Holman (5897 punktów)
>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
Każde badanie płodu, a takie wykonuje się powszechnie. Tym samym w XXI wieku już bez wątpienia społeczeństwo płodów miałoby dowód życia po porodzie.

>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
www.blekit(*)43-dlaczego-wierzymy-w-boga-ow
17-08-2014 09:06 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>w XXI wieku już bez wątpienia społeczeństwo płodów miałoby dowód życia po porodzie
Nie wszystkie doczekały, to więc usprawiedliwia religijność płodów narodzonych.
.
Kiełczewski (439 punktów)
to więc usprawiedliwia religijność płodów narodzonych.
>.
A co myślisz o płodach nienarodzonych o tych z aborcji i tych płodach dla których macica była zbyt mało przyjazna?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>A co myślisz o płodach nienarodzonych o tych z aborcji i tych płodach dla których macica była zbyt mało przyjazna?
Czemu pytasz?
.
Kiełczewski (439 punktów)

>Czemu pytasz?
>.
Ponieważ jest to kontynuacja Twojego wątku.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Czemu pytasz?
>Ponieważ jest to kontynuacja Twojego wątku.
A czemu pytasz akurat mnie?
.
Kiełczewski (439 punktów)
>>Ponieważ jest to kontynuacja Twojego wątku.
>A czemu pytasz akurat mnie?
>.
Ponieważ nie kto inny tylko Ty nakręcasz rozwój wątku na tematy poboczne.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>nie kto inny tylko Ty nakręcasz rozwój wątku na tematy poboczne.
Przeciwnie, a dostrzeżone tego przypadki zalecałabym Ci ignorować.
.
Kiełczewski (439 punktów)
>>nie kto inny tylko Ty nakręcasz rozwój wątku na tematy poboczne.
>Przeciwnie, a dostrzeżone tego przypadki zalecałabym Ci ignorować.

Prozę to udowodnić,a pro po z tą karą Miałaś rację ale tylko przyczyny mojego lenistwa.Kiedyś Ci wyjaśnię.
20-08-2014 08:51 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Prozę to udowodnić
Dobra proza sama się obroni. (MSPANC)
.
maceox (6766 punktów)
>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
Może jakiś dowód? (Jak się Mama ukaże, to pogadamy)

>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
Z ludzkiego umysłu?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Może jakiś dowód? (Jak się Mama ukaże, to pogadamy)
Jak zakończą życie płodowe, rozstrzygnięcie nie dla płodów.

>>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
>Z ludzkiego umysłu?
Więc niech umysłami poznają, że bóg to wytwór umysłu.
Umysły się zacięły?
.
maceox (6766 punktów)
>>Może jakiś dowód? (Jak się Mama ukaże, to pogadamy)
>Jak zakończą życie płodowe, rozstrzygnięcie nie dla płodów.
O kurde! To zupełnie tak, jak w przypadku Boga dla ludzi.

>>>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
>>Z ludzkiego umysłu?
>Więc niech umysłami poznają, że bóg to wytwór umysłu.
A co to ma wspólnego z moim pytaniem? Zastanawiałem sie nad Twoim pytaniem dotyczacym pochodzenia wiary religijnej, a Ty tu nagle coś o poznawaniu Boga wplatasz? Poznawaniu czego/kogo - zdefiniuj, bo nie wiem, o czym mówisz.

>Umysły się zacięły?
Spoko, spoko mamy czas, wszystko sobie po kolei rozplączemy.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>O kurde! To zupełnie tak, jak w przypadku Boga dla ludzi.
Zgodnie więc spostrzegamy, że analogia okazała się głęboka.

>coś o poznawaniu Boga wplatasz?
Słowami "niech umysłami poznają, że bóg to wytwór umysłu" piszę o rozpoznawaniu pochodzenia wiary, wytwory umysłu przez umysły mogłyby być demaskowane.
.
17-08-2014 19:16 
 Ocena 3 na 3
Kiełczewski (439 punktów)

>Słowami "niech umysłami poznają, że bóg to wytwór umysłu" piszę o rozpoznawaniu pochodzenia wiary, wytwory umysłu przez umysły mogłyby być demaskowane.
>
Daruj mi bezczelność ale odpowiem kulinarnie ,,pieprzysz nie solisz .
17-08-2014 19:42 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>>O kurde! To zupełnie tak, jak w przypadku Boga dla ludzi.
>Zgodnie więc spostrzegamy, że analogia okazała się głęboka.
To zależy na co sie chcesz zgodzić. Jeśli na to, że Bóg jest dla ludzi tym, czym matka dla płodu, to Twoje prawo, by tak sądzić, a ja tylko - jak zwykle w takiej dyskusji - o dowodzik poproszę.

>>coś o poznawaniu Boga wplatasz?
>Słowami "niech umysłami poznają, że bóg to wytwór umysłu" piszę o rozpoznawaniu pochodzenia wiary, wytwory umysłu przez umysły mogłyby być demaskowane.
Tak, to prawda. Wytwory umysłu demaskują wytwory umysłu. Istotne jest tu jednak kryterium tego demaskowania. A jest nim powtarzalna i powszechna doswiadczalność.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To zależy na co sie chcesz zgodzić. Jeśli na to, że Bóg jest dla ludzi tym, czym matka dla płodu, to Twoje prawo, by tak sądzić, a ja tylko - jak zwykle w takiej dyskusji - o dowodzik poproszę.
Rozumiem, że jeśli nie przedstawię Ci dowodu na to, że koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach, będziesz twierdził że nie jest wzorowana. Cóż, Twój wybór, nie będę Ci w tym przeszkadzała.

>Wytwory umysłu demaskują wytwory umysłu.
Dlatego nie mogę się nadziwić, że religie zaistniały i są traktowane serio.
.
niestadny (2492 punktów)

>Dlatego nie mogę się nadziwić, że religie zaistniały i są traktowane serio.
Musiały zaistnieć; pytania domagają się odpowiedzi - a ta zawsze jest adekwatna do aktualnego stanu wiedzy.

A że serio? Trudno się dziwić; chęć życia jest czymś naturalnym. Pociąga możliwość oglądania dalszego ciągu "filmu"(w zasadzie wszystkie religie obiecują "ciąg dalszy"). Nie interesuje Cię co będzie działo się na Ziemi przez następne dziesiątki, setki czy tysiące lat?


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Pociąga możliwość oglądania dalszego ciągu "filmu"
Tylko że religia nie daje MOŻLIWOŚCI.
.
niestadny (2492 punktów)

>Rozumiem, że jeśli nie przedstawię Ci dowodu na to, że koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach, będziesz twierdził że nie jest wzorowana.
Było. Polecam lekturę Freuda i jego koncepcje: www.opoka.(*)ioteka/I/IP/kf_obraz-boga.html www.gotque(*)wiara-bog-dowartosciowuje.html

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
17-08-2014 23:33 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>>To zależy na co sie chcesz zgodzić. Jeśli na to, że Bóg jest dla ludzi tym, czym matka dla płodu, to Twoje prawo, by tak sądzić, a ja tylko - jak zwykle w takiej dyskusji - o dowodzik poproszę.
>Rozumiem, że jeśli nie przedstawię Ci dowodu na to, że koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach, będziesz twierdził że nie jest wzorowana.
To ja poproszę o dowód, że prawidłowo odczytałaś moje myśli dzięki telepatii. Skąd możesz wiedzieć, co twierdzę na temat Twej koncepcji wzorowania, skoro wcześniej jej w tym wątku nie sformułowałaś?

>>Wytwory umysłu demaskują wytwory umysłu.
>Dlatego nie mogę się nadziwić, że religie zaistniały i są traktowane serio.
Wcale nie dlatego - gdyż sam ten fakt nie przesądza, którym z tych wytworów należy dać pierwszeństwo - a jedynie ze względu na kryteria, które wskazałem w poprzednim poście.

>i są traktowane serio
Przepraszam, a dla Ciebie - tak już, kurde, SZCZERZE - koncepcja powstania wszechświata z niczego lub wieczność materii są bardziej sensowne od koncepcji Boga? NAPRAWDĘ?
Gdyż - tak kurde, szczerze - dla mnie są co najmniej równie bezsensowne.

Chyba, że znasz jakieś inne koncepcje?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To ja poproszę o dowód, że prawidłowo odczytałaś moje myśli dzięki telepatii.
Gdzież to ja odczytuję twoje myśli dzięki telepatii?

>Skąd możesz wiedzieć, co twierdzę na temat Twej koncepcji
A wiem co twierdzisz na temat jakiejś mojej koncepcji?

>koncepcja powstania wszechświata z niczego lub wieczność materii są bardziej sensowne od koncepcji Boga?
Koncepcja boga koncepcji wszechświata z niczego logicznie nie wyklucza, więc ten bóg niczego nie załatwia.
.
18-08-2014 03:06 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>>To ja poproszę o dowód, że prawidłowo odczytałaś moje myśli dzięki telepatii.
>Gdzież to ja odczytuję twoje myśli dzięki telepatii?
Tu:
"Rozumiem, że jeśli nie przedstawię Ci dowodu na to, że koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach, będziesz twierdził że nie jest wzorowana. Cóż, Twój wybór, nie będę Ci w tym przeszkadzała."

>A wiem co twierdzisz na temat jakiejś mojej koncepcji?
A nie wiesz? A co w takim razie "rozumiesz" w cytowanym tu Twoim tekście?

>>koncepcja powstania wszechświata z niczego lub wieczność materii są bardziej sensowne od koncepcji Boga?
>Koncepcja boga koncepcji wszechświata z niczego logicznie nie wyklucza, więc ten bóg niczego nie załatwia.
A jakby logicznie wykluczała, to by coś załatwiał?
A od kiedy to logika jest decydująca?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>To ja poproszę o dowód, że prawidłowo odczytałaś moje myśli dzięki telepatii.
>>Gdzież to ja odczytuję twoje myśli dzięki telepatii?
>Tu:
>"Rozumiem, że jeśli nie przedstawię Ci dowodu na to, że koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach, będziesz twierdził że nie jest wzorowana. Cóż, Twój wybór, nie będę Ci w tym przeszkadzała."
To nie telepatia, lecz logika. Bo jeśli domagasz się dowodu na to, z czym dopiero co się zgodziłeś (czyli z twierdzeniem iż koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach), to znaczy, że bez dowodu jesteś gotów temu twierdzeniu zaprzeczyć, co zasugerowałam jako nieuchronne Twoje stanowisko w pierwszym ze zdań, które powyżej przytoczyłeś.

>>Koncepcja boga koncepcji wszechświata z niczego logicznie nie wyklucza, więc ten bóg niczego nie załatwia.
>A jakby logicznie wykluczała, to by coś załatwiał?
To pozwalałoby forsować koncepcję boga jako równoprawną alternatywę.

>A od kiedy to logika jest decydująca?
Odkąd pamiętam.
.
18-08-2014 22:17 
 Ocena 3 na 3
maceox (6766 punktów)
>To nie telepatia, lecz logika.
To nie moja wina, że u Ciebie logika wygląda jak telepatia.

>Bo jeśli domagasz się dowodu na to, z czym dopiero co się zgodziłeś (czyli z twierdzeniem iż koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach)
Wskaż proszę, gdzie się z tym zgodziłem?

>to znaczy, że bez dowodu jesteś gotów temu twierdzeniu zaprzeczyć,
Nie uważasz może, że w ramach psychologii religii słowo "dowód" jest nieco - że tak powiem - zbyt brutalne?

>co zasugerowałam jako nieuchronne Twoje stanowisko w pierwszym ze zdań, które powyżej przytoczyłeś.
... nieuchronne powiadasz

>>>Koncepcja boga koncepcji wszechświata z niczego logicznie nie wyklucza, więc ten bóg niczego nie załatwia.
>>A jakby logicznie wykluczała, to by coś załatwiał?
>To pozwalałoby forsować koncepcję boga jako równoprawną alternatywę.
A teraz pozwala ją forsować jako nierównoprawną alternatywę i co z tego?

>>A od kiedy to logika jest decydująca?
>Odkąd pamiętam.
Właśnie dokładnie tego się w Twoim przypadku obawiam.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Bo jeśli domagasz się dowodu na to, z czym dopiero co się zgodziłeś (czyli z twierdzeniem iż koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach)
>Wskaż proszę, gdzie się z tym zgodziłem?
Tutaj, zdaniem "To zupełnie tak, jak w przypadku Boga dla ludzi." odniesionym do prenatalnej sytuacji z demotywatora.
.
19-08-2014 14:44 
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)
>>>Bo jeśli domagasz się dowodu na to, z czym dopiero co się zgodziłeś (czyli z twierdzeniem iż koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach)
>>Wskaż proszę, gdzie się z tym zgodziłem?
> Tutaj, zdaniem "To zupełnie tak, jak w przypadku Boga dla ludzi." odniesionym do prenatalnej sytuacji z demotywatora.

Jesteś chętnie racjonalistką i twierdzisz, że opierasz się na logice, a ja jakoś dostrzegam w Twoim umyśle CUDA niewidy.

Była taka rozmowa w odniesieniu do tekstu z Twojego obrazka:

Ty: Co mogłoby przekonać płód-ateistę?
Ja: Może jakiś dowód? (Jak się Mama ukaże, to pogadamy)
Ty: Jak zakończą życie płodowe, rozstrzygnięcie nie dla płodów.
Ja: O kurde! To zupełnie tak, jak w przypadku Boga dla ludzi.

I powiedz mi w jaki to CUDOWNY sposób, Ty z tej mojej wypowiedzi w tym kontekście wnioskujesz, że ja się zgadzam z twierdzeniem iż koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jesteś chętnie racjonalistką
Jestem "chętnie racjonalistką".

>ja jakoś dostrzegam w Twoim umyśle CUDA niewidy.
Więc może Ty niechętnie jesteś racjonalistą?

>Była taka rozmowa w odniesieniu do tekstu z Twojego obrazka:
>Ty: Co mogłoby przekonać płód-ateistę?
>Ja: Może jakiś dowód? (Jak się Mama ukaże, to pogadamy)
>Ty: Jak zakończą życie płodowe, rozstrzygnięcie nie dla płodów.
>Ja: O kurde! To zupełnie tak, jak w przypadku Boga dla ludzi.
>I powiedz mi w jaki to CUDOWNY sposób, Ty z tej mojej wypowiedzi w tym kontekście wnioskujesz, że ja się zgadzam z twierdzeniem iż koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach?
Zdaniem, które podkreśliłam "odkrywasz" przedstawioną demotywatorem analogię, która dotyczy przecież szeregu elementów wspólnych życia doczesnego i prenatalnego, w tym i tego, że koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach.
.
20-08-2014 11:01 
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)
>>Jesteś chętnie racjonalistką
>Jestem "chętnie racjonalistką".

>>ja jakoś dostrzegam w Twoim umyśle CUDA niewidy.
>Więc może Ty niechętnie jesteś racjonalistą?
no właśnie się zastanawiam, czy rozmowa z "chętnie racjonalistką" jest racjonalna?

>>Była taka rozmowa w odniesieniu do tekstu z Twojego obrazka:
>>Ty: Co mogłoby przekonać płód-ateistę?
>>Ja: Może jakiś dowód? (Jak się Mama ukaże, to pogadamy)
>>Ty: Jak zakończą życie płodowe, rozstrzygnięcie nie dla płodów.
>>Ja: O kurde! To zupełnie tak, jak w przypadku Boga dla ludzi.>I powiedz mi w jaki to CUDOWNY sposób, Ty z tej mojej wypowiedzi w tym kontekście wnioskujesz, że ja się zgadzam z twierdzeniem iż koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach?
>Zdaniem, które podkreśliłam "odkrywasz" przedstawioną demotywatorem analogię, która dotyczy przecież szeregu elementów wspólnych życia doczesnego i prenatalnego, w tym i tego, że koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach.

U ludzi koncepcja boga-stwórcy może i nawet jest częściowo wzorowana na stwórcach-rodzicach (nota bene ani temu nie zaprzeczylem, ani też nigdzie nie potwierdziłem). Jednak na historyjce z Twojego obrazka płody wątpią właśnie w istnienie matki, ewentualnie mogą w nią jedynie wierzyć. Mogłabyś mi zatem wyjaśnić jakże to ich koncepcja rodziców może być u nich wzorowana na rodzicach, skoro to właśnie istnienie rodziców jest u nich przedmiotem wiary?

To chyba nie o tą analogię chodziło (a zatem wcale nie na to "wzorowanie" się tu zgodziłem) "chętnie racjonalistko"?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>jakże to ich koncepcja rodziców może być u nich wzorowana na rodzicach
Gdyż koncepcje postaci fikcyjnych są w istocie koncepcjami autorów fikcji.
.
maceox (6766 punktów)
>>jakże to ich koncepcja rodziców może być u nich wzorowana na rodzicach
>Gdyż koncepcje postaci fikcyjnych są w istocie koncepcjami autorów fikcji.
Być może, ale w takim razie wychodzisz z fikcji... I tym samym pozbywasz się fikcyjnego problemu bez jego rozwiązania. MOŻE I DOBRZE?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>w takim razie wychodzisz z fikcji...
Tak, ale nie o mnie bój się toczył.

>I tym samym pozbywasz się fikcyjnego problemu
Problem zbudowany na fikcji jest teoretyczny.
.
Kiełczewski (439 punktów)
>>>Bo jeśli domagasz się dowodu na to, z czym dopiero co się zgodziłeś (czyli z twierdzeniem iż koncepcja boga-stwórcy jest wzorowana na stwórcach-rodzicach)
>>Wskaż proszę, ęe się z tym zgodziłem?
> Tutaj, zdaniem "To zupełnie tak, jak w przypadku Boga dla ludzi." odniesionym do prenatalnej sytuacji z demotywatora.
>.
Tutaj przykro mi,że cytuję zbyt wiele,ale....
Oj Szanowna Pani,profesor Kosecki winien słać Ci pokłony.Jego teoria manipulacji ludźmi przy Tobie i Twoich wypowiedziach jest niczym.Wracam do erystyki a dokładniej Sokratesa-Twoje argumenty są tak samo szpetne jak Ty sama i spróbuj mi udowodnić,że się mylę.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Twoje argumenty są tak samo szpetne jak Ty sama i spróbuj mi udowodnić,że się mylę.
Ależ ja się z tym zgadzam!
.
niestadny (2492 punktów)

>Zastanawiałem sie nad Twoim pytaniem dotyczacym pochodzenia wiary religijnej, a Ty tu nagle coś o poznawaniu Boga wplatasz? Poznawaniu czego/kogo - zdefiniuj, bo nie wiem, o czym mówisz.
Tja...
Raz wiedząCytat:
To zależy na co sie chcesz zgodzić. Jeśli na to, że Bóg* jest dla ludzi tym, czym matka dla płodu, to Twoje prawo, by tak sądzić, a ja tylko - jak zwykle w takiej dyskusji - o dowodzik poproszę.
[*]gwiazdka moja/niestadny/

- a innym razem udają, że nie wiadomo o co kaman.
*- poproszę o definicję rzeczonego

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
maceox (6766 punktów)
>Tja...
>- a innym razem udają, że nie wiadomo o co kaman.
Ale, o co kaman, Zbyszek?

>*- poproszę o definicję rzeczonego
przecież wskazałem: "Bóg jest dla ludzi tym, czym matka dla płodu", ale to nie moja definicja, a tylko moja próba przypisania tej koncepcji chętnie racjonalistce - napisałem zresztą wyraźnie, że o dowodzik [istnienia tak pojętego Boga] poproszę.

Tak więc ja - zupełnie konsekwentnie - nie wiem JAK On miałby być i gdzie.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Istnieje stanowisko filozoficzne reprezentowane przez Wolniewicza, że religia wzięła się ze świadomości śmierci. Jest dość dobrze uzasadnione. Zgodnie z tym, gdyby człowiek nie umierał, nie byłoby religii.

Polecam na YT wpisać "Wolniewicz Śmierć".
17-08-2014 09:01 
 Ocena 1 na 1
Damian Kamiński (216 punktów)
>Istnieje stanowisko filozoficzne reprezentowane przez Wolniewicza, że religia wzięła się ze świadomości śmierci. Jest dość dobrze uzasadnione. Zgodnie z tym, gdyby człowiek nie umierał, nie byłoby religii.
>Polecam na YT wpisać "Wolniewicz Śmierć".

To że nie było by religii można było by jeszcze jakoś odżałować, gorsze że nie było by ewolucji.

Stara populacja wymiera, robiąc miejsce dla kolejnej iteracji, nie ma śmierci, nie ma miejsca, nie ma ewolucji :/

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>gorsze że nie było by ewolucji
Miło by było zdołać dochrapać się przed śmiercią przekonania o lepszości ewolucji od własnej egzystencji; mam wrażenie, że mało kto umiera głosząc chwałę ewolucji...

Ale może by tak zainicjować "darwinowskie ostatnie namaszczenie" chwalące ewolucję?
.
Kiełczewski (439 punktów)
mam wrażenie, że mało kto umiera głosząc chwałę ewolucji...
Widać miewasz zbyt mało wrażeń ale to Twój problem.Po co powstaje jakikolwiek obiekt biologiczny czy nie tylko po to by stempelek genetyczny przybić kolejny raz?A to coś co życiem nazywamy czy nie jest li tylko dążeniem do śmierci ?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> mam wrażenie, że mało kto umiera głosząc chwałę ewolucji...
Ano mało, dlatego byłaby to nowa humanistyczna tradycja.

> Widać miewasz zbyt mało wrażeń ale to Twój problem.
Okazuje się że także Twój, ale to nie mój problem...

>Po co powstaje jakikolwiek obiekt biologiczny
Ewolucja nie wyznacza sobie celów.

>A to coś co życiem nazywamy czy nie jest li tylko dążeniem do śmierci ?
To jakaś kreacjonistyczna koncepcja: "umieramy, by powrócić do Stwórcy".
.
Kiełczewski (439 punktów)
.
>Ano mało, dlatego byłaby to nowa humanistyczna tradycja.
>> Widać miewasz zbyt mało wrażeń ale to Twój problem.
>Okazuje się że także Twój, ale to nie mój problem...
>>Po co powstaje jakikolwiek obiekt biologiczny
>Ewolucja nie wyznacza sobie celów.
>>A to coś co życiem nazywamy czy nie jest li tylko dążeniem do śmierci ?
>To jakaś kreacjonistyczna koncepcja: "umieramy, by powrócić do Stwórcy".
>.
Z moimi problemami wzrokowymi odpuszczam sobie wyszukiwania kolejnych cytatów Twojej wypowiedzi.
Problemy osobiste pomińmy,choćby dlatego że osobiste są.
Ominęłaś sprytnie proces genetyki widać argumentów brakło.A to że ewolucja celów nie wyznacza bym się nie zgodził ale każdy błądzić może.Umieramy bo:wyczerpał się limit replik DNA,choroby katujące organizm,wyeksploatowany organizm(dzięki za temat do analizy) tyle tylko a tym nie zapominaj śmierć dotyczy w jednakowym stopniu:ludzi,zwierząt,roślin,bakterii i wirusów.Więc zamykaj tematu zgonu do ludzi.

J_Sakowski (133 punktów)

> Ominęłaś sprytnie proces genetyki widać argumentów brakło.A to że ewolucja celów nie wyznacza bym się nie zgodził ale każdy błądzić może.Umieramy bo:wyczerpał się limit replik DNA,choroby katujące organizm,wyeksploatowany organizm(dzięki za temat do analizy) tyle tylko a tym nie zapominaj śmierć dotyczy w jednakowym stopniu:ludzi,zwierząt,roślin,bakterii i wirusów.Więc zamykaj tematu zgonu do ludzi.

Drozdze tez?
Kiełczewski (439 punktów)

>Drozdze tez?
Też i maślaki i podgrzybki i całe królestwo grzybów nawet tych pędzlaków od penicyliny i tych co to źrą wapno i cegły.
J_Sakowski (133 punktów)
>>Drozdze tez?
> Też i maślaki i podgrzybki i całe królestwo grzybów nawet tych pędzlaków od penicyliny i tych co to źrą wapno i cegły.
>
Nie zalapales aluzji. Drozdze sa niesmiertelne bo sie dziela.
Przynajmniej tak sie przyjmowalo kiedys w projekcie CETI na poczatkach, co bedzie jak projekt zwabi cywilizacje inteligentna (mi. ktorys tam z wierchuszki nadal na pirata sygnal przez radioteleskop) ktora jest na luzie bo nie moze umrzec gdyz ma behawior drozdzy.

Wiec to nie takie obojetne co to jest
Kiełczewski (439 punktów)
Drozdze sa niesmiertelne bo sie dziela.
>Przynajmniej tak sie przyjmowalo kiedys w projekcie CETI na poczatkach, co bedzie jak projekt zwabi cywilizacje inteligentna (mi. ktorys tam z wierchuszki nadal na pirata sygnal przez radioteleskop) ktora jest na luzie bo nie moze umrzec gdyz ma behawior drozdzy.
>Wiec to nie takie obojetne co to jest

Niema albo ja ,być może z niewiedzy nie znam bytów nieśmiertelnych.Nawet taki jednokomórkowiec jakim jest pantofelek mnożący się przez podział też umiera.Drożdże również.Wystarczy podwyższona temperatura lub stężenie alkoholu podczas fermentacji.Ale odchodzimy zbyt daleko od tematu wątku.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ominęłaś sprytnie proces genetyki widać argumentów brakło.
"Proces genetyki" obaliłam w ramach obalania kwestii biologicznej, dla porządku powtórzę, że ewolucja nie działa celowo, genetyczne kolejne stempelki także nie są jej celem.
.
Kiełczewski (439 punktów)

>"Proces genetyki" obaliłam w ramach obalania kwestii biologicznej, dla porządku powtórzę, że ewolucja nie działa celowo, genetyczne kolejne stempelki także nie są jej celem.
>.
A czy mógłbym prosić o konkretniejsze argumenty,bardzo proszę .
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>czy mógłbym prosić o konkretniejsze argumenty, bardzo proszę.
Nie znam wyższego stopnia niezachodzenia celowości ewolucji.
.
niestadny (2492 punktów)

>Miło by było zdołać dochrapać się przed śmiercią przekonania o lepszości ewolucji od własnej egzystencji; mam wrażenie, że mało kto umiera głosząc chwałę ewolucji...
Trza było jabłuszka nie chrupać.

>Ale może by tak zainicjować "darwinowskie ostatnie namaszczenie" chwalące ewolucję?
Chwała ewolucji i śmierci będącej zwieńczeniem bytu!

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Trza było jabłuszka nie chrupać.
Ale to Tusk mnie namówił!
.
17-08-2014 22:02 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>>Trza było jabłuszka nie chrupać.
>Ale to Tusk mnie namówił!
A nie wąż? Niech sam wypije cydr, którego nawarzył.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
cmos (1664 punktów)
>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?

Pępowina.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
>Pępowina.

Całkiem o niej zapomniałam!

W realnym świecie nie widać niczego do pępowiny analogicznego, ale może, jak to nieraz już w dziejach ludzkości bywało, np. z grawitacją, najoczywistsze nie daje się poznać.
.
Kiełczewski (439 punktów)Odp Życie po życiu

>
>Całkiem o niej zapomniałam>

A szkoda,jest wielu facetów którzy w dorosłym wieku(30 i więcej lat)są spięci pępowiną z mamusią.Uważaj na teściową,to dotyczy również bliźniaków
Degre (752 punktów)Odp: Życie po życiu
Żałosna tendencyjność obrazka - porównanie tematu istnienia boga i życia po śmierci (czegoś co jest praktycznie niemożliwe) do czegoś pewnego i oczywistego. Słaby trolling
17-08-2014 12:59 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>porównanie tematu istnienia boga i życia po śmierci (...) do...
Nie wszyscy ateiści spostrzegli tę analogię, więc już się cieszę.
.
Kiełczewski (439 punktów)

>Nie wszyscy ateiści spostrzegli tę analogię, więc już się cieszę.
>.
>
Przykro mi ,że muszę sprowadzić Cię na ziemię.Przeczytaj moje skromne wypowiedzi.Bujasz w obłokach i tylko i nic więcej i nic z tego nie wynika.
Brzostowski (7067 punktów)
>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
Nic go nie przekona, tak jak ateistę. Dlaczego? Dlatego, że każde odczuwanie czegokolwiek poza "brzuchem" kończy się odkryciem, że to nie bóg. W związku z tym, na ileś tam prób zbadania tego co jest poza naszym światem (aktualnie zbadanym), okazuje się, że to "normalka", a nie bóg, stąd brak wiary ateistów.
>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
Logika.
16-08-2014 21:39 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
>Logika.

Mistrzostwo Wszechswiata

Teraz pozostaje tylko objawic, ktora wiara religijna jest falszem (bo jest nielogiczna) a ktora prawda (bo jest we wszystkich punktach logiczna).
Brzostowski (7067 punktów)
>Mistrzostwo Wszechswiata
>Teraz pozostaje tylko objawic, ktora wiara religijna jest falszem (bo jest nielogiczna) a ktora prawda (bo jest we wszystkich punktach logiczna).
No to objawiaj.
16-08-2014 22:39 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Mistrzostwo Wszechswiata
>>Teraz pozostaje tylko objawic, ktora wiara religijna jest falszem (bo jest nielogiczna) a ktora prawda (bo jest we wszystkich punktach logiczna).
>No to objawiaj.

To ty postawiles teze, ze wiara religijna jest wynikiem logicznego myslenia.
No i teraz jest problem bo Turek logicznie sobie pomyslal i doszedl do wniosku, ze stworca wszystkiego jest Allah. Natomiast Polak tez sobie logicznie pomslal i doszedl do wniosku, ze stworca wszystkiego jest zydowski Jahwe.
A ze to dwoch diametralnie roznych gosci (Allah i Jahwe) wiec ktorys z tych pacjentow (Turek lub Polak) musi byc na bakier z logika.

Ktory????
Damian Kamiński (216 punktów)
>>>Mistrzostwo Wszechswiata
>>>Teraz pozostaje tylko objawic, ktora wiara religijna jest falszem (bo jest nielogiczna) a ktora prawda (bo jest we wszystkich punktach logiczna).
>>No to objawiaj.
>To ty postawiles teze, ze wiara religijna jest wynikiem logicznego myslenia.
>No i teraz jest problem bo Turek logicznie sobie pomyslal i doszedl do wniosku, ze stworca wszystkiego jest Allah. Natomiast Polak tez sobie logicznie pomslal i doszedl do wniosku, ze stworca wszystkiego jest zydowski Jahwe.
>A ze to dwoch diametralnie roznych gosci (Allah i Jahwe) wiec ktorys z tych pacjentow (Turek lub Polak) musi byc na bakier z logika.
>Ktory????

Logika to procesor, musi mieć jeszcze co procesować, nawet najlepsza logika przyłożona do wyrwanych z kontekstu, niepotwierdzonych faktów, da bzdury, i to logicznie wytłumaczone.

W IT jest proste powiedzenie odnoszone do enkapsulacji/hermetyzacji ... "shit in, s**t out"

Odpowiadając, racje ma ten, który w analizie wykorzystał więcej faktów (nie domniemywań)

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
Brzostowski (7067 punktów)
>>No to objawiaj.
>To ty postawiles teze...
Owszem, ale nigdy nie przyszło mi do głowy wyjaśniać jej przez objawienie. Ty raczej tego oczekujesz, zatem spróbuj najpierw sam.

Poza tym Twoje oczekiwanie, że znajdziesz dwóch różnych bogów i będzie to dowód na to, że logika nie może być źródłem wiary religijnej jest bezpodstawna, wynika raczej z wiary niż z obserwacji świata. Obserwując świat, można z łatwością dostrzec, iż można dojść do ustalenia faktów lub budować modele rzeczywistości w oparciu o logiczne wnioski, można to robić różnymi drogami i nauka pokazuje, że udaje się to robić sensownie.

Twoje pytanie o to kto ma rację, jest jak przez analogię do nauki, pytaniem o to co jest prawdziwe: OTW czy osiągniecia mechaniki kwantowej?

Które z nich są na bakier z logiką?
18-08-2014 00:38 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>No to objawiaj.
>>To ty postawiles teze...
>Owszem, ale nigdy nie przyszło mi do głowy wyjaśniać jej przez objawienie. Ty raczej tego oczekujesz, zatem spróbuj najpierw sam.
>Poza tym Twoje oczekiwanie, że znajdziesz dwóch różnych bogów i będzie to dowód na to, że logika nie może być źródłem wiary religijnej jest bezpodstawna, wynika raczej z wiary niż z obserwacji świata. Obserwując świat, można z łatwością dostrzec, iż można dojść do ustalenia faktów lub budować modele rzeczywistości w oparciu o logiczne wnioski, można to robić różnymi drogami i nauka pokazuje, że udaje się to robić sensownie.
>Twoje pytanie o to kto ma rację, jest jak przez analogię do nauki, pytaniem o to co jest prawdziwe: OTW czy osiągniecia mechaniki kwantowej?
>Które z nich są na bakier z logiką?

Czyli jak zwykle: jest logika i logika katolicka (wzglednie religijna)
Brzostowski (7067 punktów)
>Czyli jak zwykle: jest logika i logika katolicka (wzglednie religijna)
Właśnie nie. Mój poprzedni post to wyjaśnia przez analogię. Niestety nie mam już siły tłumaczyć Tobie i innym, że wnioskowanie moje jest spójne i logiczne, a takie same mechanizmy stosuje się także w nauce. Wnioskowanie jednak otrzymuje status "katolickiego" (logika katolicka) wówczas, gdy nie opowiada osobom o poglądach antyklerykalnych.
Nie mam siły, ani ochoty się użerać i przekonywać na siłę wierzących inaczej.
19-08-2014 21:45 
 Ocena 2 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Niestety nie mam już siły tłumaczyć Tobie i innym, że wnioskowanie moje jest spójne i logiczne.

Znacznie lepsze efekty mogłoby przynieść napisanie czegoś spójnie i logicznie, nie sądzisz?
Brzostowski (7067 punktów)
>> Niestety nie mam już siły tłumaczyć Tobie i innym, że wnioskowanie moje jest spójne i logiczne.
>Znacznie lepsze efekty mogłoby przynieść napisanie czegoś spójnie i logicznie, nie sądzisz?
Problem polega na tym kto to tak ocenia. Przecież próbowałem, w poprzednich postach, na to kolega rafał napisał mi że moja logika jest katolicka, ale nic merytorycznie nie odpisał, tylko postawił sobie taki zarzut i już! Takie dyskusje mnie męczą i nie mają sensu, już i tak zbyt dużo czasu straciłem na takie klerykalno-antyklerykalne przepychanki.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Przecież próbowałem, w poprzednich postach, na to kolega rafał napisał mi że moja logika jest katolicka, ale nic merytorycznie nie odpisał, tylko postawił sobie taki zarzut i już!

Zgadzam się z nim.
Fragment twojej wypowiedzi, którą zacytował mówi sam za siebie, nie ma sensu rozbierać tego na czynniki pierwsze, to co napisałeś jest bez sensu, podobnie jak ta analogia - obie teorie sprawdzają się doskonale na właściwych sobie poziomach, więc doszukiwanie się w którejś braku logiki dowodzi tylko że nie rozumiesz tematu, i chyba nawet nie rozumiesz czym jest logika.
20-08-2014 08:52 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Zgadzam się z nim.
>...to co napisałeś jest bez sensu...
Ja się nie zgadzam.
To co napisałeś jest bez sensu.

Remis?

Ma być demok-RACJA?
.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Ja się nie zgadzam.

A nie zgadzaj się, na zdrowie.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Ja się nie zgadzam.
>A nie zgadzaj się, na zdrowie.
Chodziło mi właśnie o to, że "nie zgadzanie się" jako sposób dyskutowania jest poniekąd chore.
.
19-08-2014 22:34 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Nie mam siły, ani ochoty się użerać i przekonywać na siłę wierzących inaczej.

hej,
Ty nie masz po prostu żadnych argumentów !
Ty twierdzisz , że bóg istnieje ponieważ jego istnienie nie może być naukowo w 100% obalone czy zakwestionowane .
To jest cały twój wywód i cała treść twoich wypowiedzi
To jest niestety nic . To jest banalne i żałosne . Wiele dzieci wymyśla sobie niewidzialnego przyjaciela i przez długi czas pozostaje on najbardziej realny w ich całym otoczeniu . To zachowanie jest bardzo logiczne . Nie świadczy jednak o rzeczywistym istnieniu owego przyjaciela jak ty byś chciał wnioskować .
Unikasz jak ognia wszelkich konkretów mając nadzieję , że nikt tego tutaj nie zauważy
Bawisz się sam ze sobą ?

A to , że nie chcesz na siłe przekonywać to ma być groźba , że niby gdybyś jednak na siłę zechciał to byś mógł czy też ma to być dowodem na to , że nawet entuzjastyczni wyznawcy braku logiki postanowiki zrezygnować z używania przemocy wobec inaczej myślących ? W tym drugim przypadku powinieneś pogadać z kumplami w sprawie zmian w bibli , jeśli ich nie przeprowadzicie pozostaniecie kompletnie pozbawieni jakiejkolwiek wiarygodności .

pozdrawiam
promiennie
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>okazuje się, że to "normalka", a nie bóg, stąd brak wiary ateistów
Całkiem niezłe: bogiem jest to, co nie daje się usystematyzować.

>>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
>Logika.
Ja logikę godzę z ateizmem.
.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?

A co ma ateizm do mamy? Moze chodzi Ci o amamistow???
tusziwa (48 punktów)
>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
Pytasz o możliwe metody badawcze, które mógłby zastosować płód aby zweryfikować hipotezę o istnieniu mamy? Czy o dowolne argumenty jakich mógłby użyć płód-bliźniak w celu przekonania go? Płód-bliźniak mógłby na przykład chcieć zastraszyć płód-ateistę mówiąc mu, że jeśli nie będzie wierzył w istnienie mamy, to po porodzie mama wyśle go w jakieś miejsce w którym spotka go wieczne cierpienie.
Moje pytanie 1: Załóżmy, że płód nie dał się przekonać co do istnienia mamy. Jakie miałoby to wpływ na jego losy po porodzie?
Moje pytanie 2: Załóżmy, że płód dał się przekonać co do istnienia mamy. Co płód mógłby wiedzieć/wywnioskować na temat mamy? Jakie jej atrybuty mógłby poznać przed swoim przyjściem na świat?
>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
- z potrzeby/chęci wytłumaczenia sobie różnych zjawisk obserwowanych w przyrodzie i we własnym umyśle;
- z uświadomienia sobie własnej śmiertelnosci i potrzeby poradzenia sobie z tą przykrą świadomością;
- z łatwowierności jednych ludzi i chęci jej wykorzystania przez innych ludzi do osiągnięcia różnych korzyści(władza, korzyści materialne);
- z doświadczeń pareidolii, paraliżu przysennego, widma Brockenu, odjazdów narkotycznych, chorób psychicznych (widzenie postaci, słyszenie głosów) i.t.p.;
Moje pytanie 3: Skąd wzięła się u płodu koncepcja mamy?
Moje pytanie 4: Skąd wzięła się u płodu myśl/świadomość, że stan w którym się znajduje kiedykolwiek ulegnie zmianie (nastąpi koniec życia płodowego)?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Moje pytanie 3: Skąd wzięła się u płodu koncepcja mamy?
To jest pytanie na wagę całej tej analogii życia płodowego do naszego życia "doczesnego". I jeśli płód nie powinien mieć - bo i skąd - koncepcji mamy, to tym bardziej ludzie nie powinni mieć koncepcji boga. A mają. Skąd?

>Moje pytanie 4: Skąd wzięła się u płodu myśl/świadomość, że stan w którym się znajduje kiedykolwiek ulegnie zmianie (nastąpi koniec życia płodowego)?
Tu faktycznie jest logiczne niedociągnięcie, ale jak słyszałam zdarzył się przypadek urodzenie się bliźniąt w kilkutygodniowym odstępie, więc nawet realne płody mogą doświadczać "odchodzenia bliźnich ze wspólnej macicy".
.
17-08-2014 00:57 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>To jest pytanie na wagę całej tej analogii życia płodowego do naszego życia "doczesnego". I jeśli płód nie powinien mieć - bo i skąd - koncepcji mamy, to tym bardziej ludzie nie powinni mieć koncepcji boga. A mają. Skąd?

Dorosli ludzie maja przerozne koncepcje. Niektorzy maja koncepcje, ze trzeba zabic wlasna corke aby byc honorowym.
Dorosli sa tak pojebani, ze nie ma koncepcji, ktorej by nie bylo

Twoja (kolejna juz) idiotyczna prowokacja jest tak samo madra jak pytanie dlaczego dorosly czlowiek wymyslil sobie tabliczke monozenia a plod nie.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>To jest pytanie na wagę całej tej analogii życia płodowego do naszego życia "doczesnego". I jeśli płód nie powinien mieć - bo i skąd - koncepcji mamy, to tym bardziej ludzie nie powinni mieć koncepcji boga. A mają. Skąd?
>Dorosli ludzie maja przerozne koncepcje. Niektorzy maja koncepcje, ze trzeba zabic wlasna corke aby byc honorowym.
Zauważ, że w dużej mierze na tle religijnym.

Oczywiście są różne opracowania tego tematu, nawet w tym wątku linkowane, ale żadne z nich klarownością nie dorównuje wyrazistości koncepcji religijnej. Najciekawszego wskazania w wątku dokonał cmos i dotyczy ono pępowiny, ale nie widzę jaki mógłby być jej realny odpowiednik.
.
17-08-2014 01:54 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>....ale żadne z nich klarownością nie dorównuje wyrazistości koncepcji religijnej.

W ktorym miejscu koncepcja religijna jest wyrazista? Przeciez w tej koncepcji najwazniejsza czesc (czyli glowny bohater) nie ma definicji. Postaw kolo siebie 10 zwolennikow koncepcji Jahwe a uslyczysz 10 definicji.

Koncepje religijne sa najbardziej mglistymi koncepjami na swiecie
Kocepcja religijna jest plynna i ad hoc zmieniana (raz jest metafora a raz prawda, ktorej negacja karana jest smiercia).

Reasumujac: koncepcje religijna mozna sobie wsadzic w dupe
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W ktorym miejscu koncepcja religijna jest wyrazista?
W uprawniającym Cię tu do użycia liczby pojedynczej.

>Postaw kolo siebie 10 zwolennikow koncepcji Jahwe a uslyczysz 10 definicji.
Postaw koło siebie 10 zwolenników czegokolwiek, a każdy poda inną definicję.
.
17-08-2014 08:46 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Postaw koło siebie 10 zwolenników czegokolwiek, a każdy poda inną definicję.

Tak? 10 matematykow bedzie mialo 10 opinii na temat 2+2?????
Damian Kamiński (216 punktów)
>>Postaw koło siebie 10 zwolenników czegokolwiek, a każdy poda inną definicję.
>Tak? 10 matematykow bedzie mialo 10 opinii na temat 2+2?????

Riposta na tyle piękna, że aż nie potrafię się nie odezwać

Osobiście podzielam to co powiedziałeś ale są tu tacy którzy tego niestety nie podzielają :/ istnieje przedziwny pogląd w ludziach (generalnie nie tylko tu) że cały obszar wiedzy to kwestia "poglądu", bo każdy ma prawo myśleć co chce, w związku z tym jeżeli ktoś ma pogląd na sprawę 2+2 że jest 5, to wręcz oczekiwanie społeczne jest takie że masz to uszanować, bo "każdy ma prawo".

Subtelny detal/różnica polega na tym, że jeżeli matematyka definiuje że 2+2 jest 4, to ktoś kto ma pogląd że 2+2 jest 5, automatycznie przestaje odnosić się do matematyki, i automatycznie wszelakie dalsze wnioski płynące z takiego rozumowania, nie mogą być racjonalnie odniesione do matematyki.

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>są tu tacy którzy tego niestety nie podzielają
Jestem ateistką, wyluzuj i zabaw się tematem.
.
17-08-2014 10:20 
 Ocena 5 na 5
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Tak? 10 matematykow bedzie mialo 10 opinii na temat 2+2?????

Jak matematykiem będzie chętnie racjonalistka, to opinia będzie odmienna. Bo tak i już, byle stało na moim. A jak nie to...

www.youtube.com/watch?v=EHAuGA7gqFU
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Bo tak i już, byle stało na moim. A jak nie to...
Jestem ateistką darkside, czegóż się tak lękasz?
.
17-08-2014 12:47 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>> Bo tak i już, byle stało na moim. A jak nie to...
>Jestem ateistką darkside, czegóż się tak lękasz?

Nie lękam się, ignoruję. Pa.
17-08-2014 13:07 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Jestem ateistką darkside, czegóż się tak lękasz?
>Nie lękam się, ignoruję. Pa.
Ignorujesz ateistkę? Bój się boga!
.
niestadny (2492 punktów)

>>>Jestem ateistką darkside, czegóż się tak lękasz?
>>Nie lękam się, ignoruję. Pa.
>Ignorujesz ateistkę? Bój się boga!
Trza być czujnym, ideowy przeciwnik może przybierać różne postaci. Hahaha


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
Kiełczewski (439 punktów)
Bój się boga!
>.
Nikt Cię nie ignoruje tylko czemu nie odpowiadasz na moje posty.Może coś tam,coś tam jak mawiała pewna posłanka.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>10 matematykow bedzie mialo 10 opinii na temat 2+2?????
2+2=4 to potoczna kwintesencja matematyki, odpowiednio wierzący głoszą "bóg jest".

W każdej z dziedzin są zwolennicy i fachowcy, czyli uczniowie i nauczyciele oraz odpowiednio kapłani i wyznawcy.
.
niestadny (2492 punktów)

>2+2=4 to potoczna kwintesencja matematyki, odpowiednio wierzący głoszą "bóg jest".
Eee tam, wierzący wierzą, że jest.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
17-08-2014 20:47 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Eee tam, wierzący wierzą, że jest.
I któryś Ci przyznał, że wierzy w coś, czego nie ma?

A w opozycji do ateizmu są do bólu kategoryczni.
.
niestadny (2492 punktów)

>I któryś Ci przyznał, że wierzy w coś, czego nie ma?
Sofizmat.

>A w opozycji do ateizmu są do bólu kategoryczni.
Eee tam, wart Pac pałaca.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
18-08-2014 00:37 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>10 matematykow bedzie mialo 10 opinii na temat 2+2?????
>2+2=4 to potoczna kwintesencja matematyki, odpowiednio wierzący głoszą "bóg jest".
>W każdej z dziedzin są zwolennicy i fachowcy, czyli uczniowie i nauczyciele oraz odpowiednio kapłani i wyznawcy.

W matematyce zarowno kaplan jak i wyznawca nigdy ale to przenigdy nie swtierdzi czegos innego niz 4.

Natomiast zapataj 10 katolikow co to jest bog a otrzymasz 10 odpowiedzi (i to pomimo, ze kosciol nakazuje tak a nie inaczej myslec). Na pierwszy ogien wez dowolny debilizm (a niech bedzie trojca swieta lub zmartwychwstanie) a zobaczysz, ze pierwsza trudnoscia dla katolika bedzie zacytowanie oficjalnego stanowiska klubu do ktorego nalezy a druga trudnoscia bedzie opisanie wlasnymi slowami co klub mial na mysli belkoczac o trojcy

Tak czy inaczej to Twoj kolejny post najnizszych lotow
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Tak czy inaczej to Twoj kolejny post najnizszych lotow
Dzięki za uznanie.
.
J_Sakowski (133 punktów)

>Twoja (kolejna juz) idiotyczna prowokacja jest tak samo madra jak pytanie dlaczego dorosly czlowiek wymyslil sobie tabliczke monozenia a plod nie.
To nie tak.
Tu chodzi w zadaniu o to ze masz obiekty inteligentne (plody) ktore analizuja otoczenie i stawiaja pytania. Tylko minus jest taki ze uzywa sie pojec co do ktorych nie za bardzo wiadomo jak sie odniesc bo nie ma wspolnej platformy (a przynajmiej nie musi byc z definicji). Trzeba racjonalna przycisnac do definicji

Jest opowiadanko Jean-Pierre Huberta bodajze "Oddzial skorpionow" Couple de scorpions, 1980 (nie jestem pewny tytulu) o gosciu ktory jest zamkniety w pokoju zalewanym przez fale morskie (znaczy sie okno, to taka jakby skarpa) i poznaje dopiero swoj swiat. Jednoczesnie bojac sie tytulowych skorpionow ktore sa jakimis takimi maszynkami drazocymi beton, ponoc groznymi (to jest cos ala schron przeciwatomowy tylko z poprawkami - okno, na powierzchni, zamkniety obieg, zarcie dostarczane jakos chyba w zamknietym cyklu itp.). Siedzi przy terminalu i programuje przeciwdzialnia dla tych skorpionow, jakies dedektory, antyskorpiony. I jednoczesnie wciela sie jakos mentalnie (bez sprzetu) w postac cos ala Tarzan z drzungli, jakby obecne VR ale z wieksza kontrola i odczuciami. Ten Tarzan to szuka jakiejs samicy (pewnie momenty tez sa poza tym schronem. Czy jakos tak. Przeczytaj sobie note do "Obszaru marzyciela", tam to opisane fragmentarycznie jest. Tej powiesci nie znam bo to po francusku, wiem ze taki istnieje wiec nawet nie ma co startowac. Ciekawy pisarz tak nawiasem (Obszar tez swietny, jakies dupki ocenialy bo kiepski na rankingu w necie, skandal).
Kiełczewski (439 punktów)
>>Moje pytanie 3: Skąd wSkąd wzięła się u płodu myśl/świadomość,
>.
Nie chciałem cytować całej wypowiedzi i dlatego niepełny cytat.Idź dziecię do szkół ja Cię uczyć karzę.Córcia nie troluj bo i poco?
17-08-2014 20:13 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Idź dziecię do szkół ja Cię uczyć karzę.
W szkole mogą nie zrozumieć kogo i za co chcesz karać.
.
Kiełczewski (439 punktów)
za co chcesz karać.
>.
>
Jednak odpowiadasz.Kamień z serca mi spadł.
J_Sakowski (133 punktów)
>>Moje pytanie 3: Skąd wzięła się u płodu koncepcja mamy?
>To jest pytanie na wagę całej tej analogii życia płodowego do naszego życia "doczesnego". I jeśli płód nie powinien mieć - bo i skąd - koncepcji mamy, to tym bardziej ludzie nie powinni mieć koncepcji boga. A mają. Skąd?

Maja rozne koncepcje. w zaleznosci od lokalizacji geograficznej.
U mnie na rankingu religijnym najwyzej Oceania, mana, czlowiek -rekin i takie tam
A najbardziej to by mi sie podobala religia oparta o behawior stada Likaonow tylko nie wiem czy taka jest

Pozatym uwazam ze moga istniec zjawiska nie odkryte jeszcze przez obecna nauke [1] a mozliwe do pomyslenia, z trudnoscia poddajce sie analizie (telepatia, porozumienie ze zwierzetami, byc moze tez jakies "wezly wydarzen" i na tej podstawie warianty przyszlosci ktore jakos mozna przewidywac w pewnych granicach i wybierac w jakis tam okolicznosciach mniej nieprzyjemne). Do tego hipnoza i sugestia. I znajomosc fizyki np. podstawoa (studnie, ogien, soczewki, dzwignie cos ala Faraon Prusa powiedzy dla skrotu). I masz religie ludow prymitywnych, z szmanem jako kingim co doi owieczki skutecznie (a co) itp.

[1] Skoro jest Kardaszew na portalu wystawiony przez powaznych userow i te cywilizacyjne stopnie co jest dziurawe jak rzeszyto (przynajmniej na wiki) , lacznie ze strefa Dysona i jeszcze gorzej przedstawione niz to zadanie to rozniez takie zjawiska moga byc. Tym bardziej ze ja pare razy mialem w zyciu niesamowicie dziwne zdarzenia z telepatia i uwazam ze jest mozliwa tylko bardzo trudna do analizy i swiadomej kontroli.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>...ludzie nie powinni mieć koncepcji boga. A mają. Skąd?
>Maja rozne koncepcje.
Mają, tylko skąd? Tzn. czy nasz świadomy płód z łatwością wpada na koncepcję Mamy? I czy każdy by wpadł, czy to płód-geniusz?

> mialem w zyciu niesamowicie dziwne zdarzenia z telepatia
Takie niewiarygodne, że aż ciekawe.
.
J_Sakowski (133 punktów)
>>>...ludzie nie powinni mieć koncepcji boga. A mają. Skąd?
>>Maja rozne koncepcje.
>Mają, tylko skąd?

Ze spoleczenstwa w ktorym zyja.
Nawet mozg sie przeksztaca (osrodek mowy tworzy sie w okreslonych warunkach).
Pozatym zycie jako czlonek spoleczenstwa jest nieporownywalne do tkwienia w macicy.
Kwesrtia danych, mozliwosci eksperymentow, poznania.

> Tzn. czy nasz świadomy płód z łatwością wpada na koncepcję Mamy? I czy każdy by wpadł, czy to płód-geniusz?

Chyba tylko geniusz. Albo jakas metafizyka.

Jezeli nastapi wczesniejszy porod jednego blizniaka to bedzie wiedzial ze
opuszcza sie macice. Bo to musisz wiedziec w ogole a nie da sie inaczej niz jednostkowe doswiadczenie. Opuszcznia nie skojarzy ze smiercia bo brata po prostu zabraknie (poza tym nie ma pojecia smierci bo to trzeba zobaczyc). Predzej pomysli ze go porwali. Jezeli jest mocno myslacy to moze probowac znalesc otwor.

Pepowina to swiadczy o tym ze cos jest poza komora macicy.
Nie stwierdzi co bo nie ma jak. A nawet jakby mial to nie stwierdzi ze
to co jest poza macica jest inteligentne. Bo nie musi byc.

>> mialem w zyciu niesamowicie dziwne zdarzenia z telepatia
>Takie niewiarygodne, że aż ciekawe.

Serio.
Ogolnie jest wiele takich doniesien, psy wyja w momencie smierci, konie zawracja do gospodarstwa, pies wyczuwa powrot do domu (wczesniej niz dzialaja zmysly), sny itp. Bardzo trudno to kontrolowac eksperymentalnie, zjawiska sa rzadkie, zaleza od stanow psychiczynch i podobnie. Dodatkowo paru napalencow z pogranicza fizyjki realnej skompromitowalo temat zle projektujac eksperymenty. Oczywiscie pomijam zabawne historie z duchami, taroty, religie i inne takie (runy na forse drogie niesanmowiciem, nie kupilem
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>...ludzie nie powinni mieć koncepcji boga. A mają. Skąd?
>>>Maja rozne koncepcje.
>>Mają, tylko skąd?
>Ze spoleczenstwa w ktorym zyja.
Przecież jest na odwrót, to społeczeństwo czerpie z geniuszy.

>> Tzn. czy nasz świadomy płód z łatwością wpada na koncepcję Mamy? I czy każdy by wpadł, czy to płód-geniusz?
>Chyba tylko geniusz.
Jednak.
.
Imre K (47 punktów)
(zablokowany)
Analogią dla mówiących i myślących płodów może być co najwyżej Yeti czy krasnoludki
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Analogią dla mówiących i myślących płodów może być co najwyżej Yeti czy krasnoludki
Myślący płód należy tu do konwencji umowności, analogia zachodzi między koncepcjami kolejnych żyć i różnych światów; spostrzeżenie tego nie sprawiło problemu religiantom, wiec tym bardziej powinno być oczywiste dla światłych przecież i inteligentnych ateistów.
.
17-08-2014 19:30 
 Ocena 3 na 3
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Myślący płód należy tu do konwencji umowności

Poruszając się w konwencji umowności można po prostu się umówić, że wiara religijna jest słuszna, jakakolwiek, łącznie z tymi opartymi na uprowadzeniach przez kosmitów,
i po kłopocie.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>w konwencji umowności można po prostu się umówić, że wiara religijna jest słuszna
Fajnie byłoby się tak umówić, lecz do tanga trzeba dwojga.
.
17-08-2014 21:05 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>> w konwencji umowności można po prostu się umówić, że wiara religijna jest słuszna
> Fajnie byłoby się tak umówić, lecz do tanga trzeba dwojga.

Głowa do góry, na świecie są niezliczone rzesze ludzi gotowych uwierzyć w każdy bzdet.
Po prostu szukasz w niewłaściwym miejscu.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Po prostu szukasz w niewłaściwym miejscu.
Szukam tu, gdzie mi napisano, że można się umówić.
.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?

Peyotl, szalej, koka, alkohol, choroby psychiczne, upał, gorączka, odwodnienie
i ignorancja.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
>Peyotl, szalej, koka, alkohol, choroby psychiczne, upał, gorączka, odwodnienie i ignorancja.
Oraz napad lumbago.
.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Oraz napad lumbago.

Niejednokroć ;D
Kiełczewski (439 punktów)
.
>Oraz napad lumbago.
>.
Argumenty Ad personam bywają niezbyt etyczne.Tyle że etyka to jest to coś......
17-08-2014 22:19 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>>Oraz napad lumbago.
>Argumenty Ad personam bywają niezbyt etyczne.Tyle że etyka to jest to coś......

Nie przesadzajmy, to nawet nie był argument.

To był żart ad userum nominem.
Appenzeller (3118 punktów)
O czym myślałby ogórek, gdyby ogórek myślał? Najpierw trzeba odpowiedzieć na to, reszta już z górki. Sezon ogórkowy w pełni .

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
18-08-2014 09:13 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>O czym myślałby ogórek, gdyby ogórek myślał?
Zainicjuj więc ogórkiem temat, a nuż się śmietanka tutejszych userów dołączy, a wtedy - kto wie! - może powstanie nawet coś więcej niż mizeria.
.
18-08-2014 11:11 
 Ocena 4 na 4
Appenzeller (3118 punktów)
>>O czym myślałby ogórek, gdyby ogórek myślał?
>Zainicjuj więc ogórkiem temat, a nuż się śmietanka tutejszych userów dołączy, a wtedy - kto wie! - może powstanie nawet coś więcej niż mizeria.
Muszę Cię rozczarować, tematu nie będzie, bicie piany nieco mnie nudzi (każdy ma swoje febliki). Miłego dalszego bicia tym niemniej życzę o tak pięknym poranku.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
19-08-2014 17:23 
 Ocena 1 na 1
Kiełczewski (439 punktów)
>>>O czym myślałby ogórek,

Dlaczego ogórek nie śpiewa ?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?

hej,
Płodów nic nie może do niczego przekonać ponieważ płody nie są świadome



>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?

hej,
Zdecydowanie ze snów , fantazji , wyobraźni

makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
>hej,
>Płodów nic nie może do niczego przekonać ponieważ płody nie są świadome
A gdyby były świadome?

>Zdecydowanie ze snów , fantazji , wyobraźni
Baśnie także są z wyobraźni, ale do Czerwonego Kapturka jakoś nikt się nie modli.
.
19-08-2014 09:48 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
>>hej,
>>Płodów nic nie może do niczego przekonać ponieważ płody nie są świadome
>A gdyby były świadome?

To wszystkie dzieci rodziłyby się z PTSD albo inną ciężką traumą.
Świadomy byt zamknięty przez 9 miesięcy w balonie z płynem owodniowym? Koszmar.

"We live in times of smart phones and stupid people"
19-08-2014 11:10 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>A gdyby były świadome?

hej,
To nie byłyby płodami

>Baśnie także są z wyobraźni, ale do Czerwonego Kapturka jakoś nikt się nie modli.

hej,
Nie możesz tego udowodnić

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A gdyby były świadome?
>To nie byłyby płodami
Ale to są płody - podobnie jak Czerwony Kapturek - wyobraźni człowieka.

>>Baśnie także są z wyobraźni, ale do Czerwonego Kapturka jakoś nikt się nie modli.
>Nie możesz tego udowodnić
To zmieniam: "baśnie także są z wyobraźni, ale jakoś nie widać by się do Czerwonego Kapturka modlono".
.
19-08-2014 20:39 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>To zmieniam: "baśnie także są z wyobraźni, ale jakoś nie widać by się do Czerwonego Kapturka modlono".

hej,
Bo zjadł go wilk i schował się za drzewem ...
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
mayolina (2278 punktów)
nabyta wiedza, m.in. przez eksperymenty naukowe, które pozwoliłyby ustalić, że słyszane głosy to nie omamy, a dźwięki świata zewnętrznego, w końcu sonda (lub peryskop).
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)


> Życie po życiu. (chętnie racjonalistka )

W pierwszej kolejności określ jak rozumiesz - życie ... (astralne ? embrionalne ? materialne ? świadome ?) ... które gdzie i kiedy zaczyna się a gdzie i kiedy kończy.

(19 sierpień 2014 ZbyszezWarszawy)
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>jak rozumiesz - życie
Potocznie.
.
19-08-2014 22:55 
 Ocena 2 na 2
Kiełczewski (439 punktów)
>>jak rozumiesz - życie Potocznie.
>.
Życie to zgrupowanie związków chemicznych zdolnych do współistnienia i powielania własnych struktur .
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Życie to zgrupowanie związków chemicznych zdolnych do współistnienia i powielania własnych struktur .
O co chodzi z tym współistnieniem? Krzesło i stół też mają tę zdolność?
.
20-08-2014 22:22 
 Ocena 2 na 2
Kiełczewski (439 punktów)
>>Życie to zgrupowanie związków chemicznych zdolnych do współistnienia i powielania własnych struktur .
>O co chodzi z tym współistnieniem? Krzesło i stół też mają tę zdolność?
>.
>
Ojoj!.Czytasz bez zrozumienia tekstu,czy meble mogą powielać swoje struktury,wątpię.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>czy meble mogą powielać swoje struktury, wątpię.
I ja wątpię, dlatego spytałam o współistnienie.
.
ślusarski (750 punktów)

>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?

Płód-ateistę mogłyby przekonać badania wewnątrz macicy-wszechświata, które odkryłyby obszar/przyczynę na zewnątrz tej macicy. Odkryłyby, ze Bóg jest zwykłym związkiem przyczynowo skutkowym, lub też bezprzyczynowo skutkowym.
Natomiast wiara religijna wzięła się z małej świadomości płodów, które domysły i fantazje biorą za fakty.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Płód-ateistę mogłyby przekonać badania wewnątrz macicy-wszechświata, które odkryłyby obszar/przyczynę na zewnątrz tej macicy.
W ramach analogii między doczesnością a prenatalnością ma to być niewykonalne, z tym, że w tym wątku "wykryto" pępowinę, która tę religiancką analogię psuje.

>Natomiast wiara religijna wzięła się z małej świadomości płodów, które domysły i fantazje biorą za fakty.
Pytanie dlaczego tylko niektóre domysły bierze się za fakty.
.
20-08-2014 21:24 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>>Płód-ateistę mogłyby przekonać badania wewnątrz macicy-wszechświata, które odkryłyby obszar/przyczynę na zewnątrz tej macicy.
>W ramach analogii między doczesnością a prenatalnością ma to być niewykonalne.

Skoro badania są niewykonalne, to nie ma możliwości weryfikacji i poznania prawdy. Zatem twierdzenie, ze istnieje życie poza doczesnym ma taką samą wartość, jak to, ze nie istnieje.
Ateistko, w swoich przekonaniach jesteś podobna do teistów. Czyż nie lepszy jest agnostycyzm?

>>Natomiast wiara religijna wzięła się z małej świadomości płodów, które domysły i fantazje biorą za fakty.
>Pytanie dlaczego tylko niektóre domysły bierze się za fakty.

Prawa handlowe dotyczą również zinstytucjonalizowanych domysłów.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Skoro badania są niewykonalne, to nie ma możliwości weryfikacji i poznania prawdy.
Ale już mamy pępowinę. No i logikę.

>Ateistko, w swoich przekonaniach jesteś podobna do teistów.
A którędyż to moje przekonania przeciekły w materię wątku?

>>Pytanie dlaczego tylko niektóre domysły bierze się za fakty.
>Prawa handlowe dotyczą również zinstytucjonalizowanych domysłów.
Chodzi o uznanie organizacji religijnych za podmioty prawa?
.
ślusarski (750 punktów)
>Ale już mamy pępowinę. No i logikę.

Pępowina ma ograniczony kontakt z matką/światem, bo przesyła informację/materię w jedną stronę i to w sposób wybiórczy. A logika jest dobrym narzędziem, lecz bardzo ograniczonym. W rzeczywistości dzieją się zjawiska wbrew logice.

>>Ateistko, w swoich przekonaniach jesteś podobna do teistów.
>A którędyż to moje przekonania przeciekły w materię wątku?

Gdzieś tu czytałem o Twoich deklaracjach, że jesteś ateistką.

>Chodzi o uznanie organizacji religijnych za podmioty prawa?

Też, ale również o zasady handlowe od zarania dziejów.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Pępowina [...] przesyła informację/materię w jedną stronę
Raczej nie, w pępowinie są dwie tętnice i jedna żyła.

>logika jest dobrym narzędziem, lecz bardzo ograniczonym.
Każde narzędzie jest ograniczone, tylko logika nieco mniej.

>>>Ateistko, w swoich przekonaniach jesteś podobna do teistów.
>>A którędyż to moje przekonania przeciekły w materię wątku?
>Gdzieś tu czytałem o Twoich deklaracjach, że jesteś ateistką.
Ale gdzieś się doczytał podobieństwa moich poglądów do teizmu?

>zasady handlowe od zarania dziejów.
Ale jak zasady handlowe wyjaśniają czemu niektóre tylko niektóre nasze domysły uchodzą za fakty?
.
ślusarski (750 punktów)
>Raczej nie, w pępowinie są dwie tętnice i jedna żyła.

Zapewne tak, ale patrząc symbolicznie, metaforycznie, to macica i pępowina tworzą izolowany świat dla płodu wobec ciała matki i reszty świata. Ja ten obrazek odbieram jako zasadę antropiczną dla mieszkańców Ziemi. Nie wiem, czy autorowi o to chodziło, czy tylko o wydźwięk religijny.

>Ale gdzieś się doczytał podobieństwa moich poglądów do teizmu?

Bo ateizm podobny jest do teizmu. Ateiści twierdzą, że bogowie nie istnieją. Czy mogłabyś wykazać, ze tak jest?

>Ale jak zasady handlowe wyjaśniają czemu niektóre tylko niektóre nasze domysły uchodzą za fakty?

Gdyby w tym zakresie był zakaz praktyk monopolistycznych, to mielibyśmy wielość równorzędnych religii.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Zapewne tak, ale patrząc symbolicznie, metaforycznie, to macica i pępowina tworzą izolowany świat
Macica faktycznie jest izolatką, ale pępowinie płody powinny się uważnie przyjrzeć.

>Ja ten obrazek odbieram jako zasadę antropiczną dla mieszkańców Ziemi. Nie wiem, czy autorowi o to chodziło, czy tylko o wydźwięk religijny.
Dialog płodów dotyczy ateizmu.

>ateizm podobny jest do teizmu
Jak czarne do białego albo plus do minusa.
.
22-08-2014 09:59 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Macica faktycznie jest izolatką, ale pępowinie płody powinny się uważnie przyjrzeć.

I co ujrzą? - płynącą do nich krew nasyconą tlenem, odżywcze związki chemiczne, hormony. Natomiast żyłą odpływać będą metabolity. Na tej podstawie płody niewiele wywnioskują i tylko tyle, że żyją za friko.

>Dialog płodów dotyczy ateizmu.

W tej projekcji płody rozumują na poziomie dorosłej świadomej osoby z wystarczającą wiedzą o świecie. Widząc pępowinę, czując tętno matki i odgłosy dochodzące z zewnątrz, z łatwością domyślą się, że są w łonie matki, lub czymś podobnym w funkcji. Ateizmu to nie zweryfikuje, bo on rozciąga się na inne obszary poznania. Dla mnie ten obrazek jest alegorią zasady antropicznej.

>>ateizm podobny jest do teizmu
>Jak czarne do białego albo plus do minusa.

Jak czarne do białego, lecz jednak identyczne w odrzucaniu czarnego, lub białego.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Na tej podstawie płody niewiele wywnioskują i tylko tyle, że żyją za friko.
Tego nie mogą poznać, bo pojęcia "za friko" nie ma się za friko.

>płody rozumują na poziomie dorosłej świadomej osoby z wystarczającą wiedzą o świecie.
Skąd wiesz jaka wiedza jest wystarczająca na teizm, a jaka na ateizm?

>Widząc pępowinę, czując tętno matki i odgłosy dochodzące z zewnątrz, z łatwością domyślą się, że są w łonie matki, lub czymś podobnym w funkcji.
Na ile my domyślamy się w czym tkwimy doświadczając poznanych sił przyrody?

>Dla mnie ten obrazek jest alegorią zasady antropicznej.
Czym alegoria zasady antropicznej różni się od analogii między realiami ludzi i płodów?

>identyczne w odrzucaniu czarnego, lub białego.
Identyczne wyrazistością, ale nie wyrażaną treścią.
.
ślusarski (750 punktów)
>Tego nie mogą poznać, bo pojęcia "za friko" nie ma się za friko.

Skoro płody znają już pojęcie za friko, jak i pojęcie ateizm, to z łatwością stwierdzą, że egzystują za friko.

>Skąd wiesz jaka wiedza jest wystarczająca na teizm, a jaka na ateizm?

Wystarczy wiedza na poziomie szkoły średniej, a nawet osoba inteligentna niewykształcona potrafi zrozumieć ateizm. Natomiast teizm od kołyski zna z indoktrynacji.

>>Widząc pępowinę, czując tętno matki i odgłosy dochodzące z zewnątrz, z łatwością domyślą się, że są w łonie matki, lub czymś podobnym w funkcji.

>Na ile my domyślamy się w czym tkwimy doświadczając poznanych sił przyrody?

Nie wiemy skąd pochodzą siły i prawa przyrody, a tym bardziej w czym tkwimy. Trochę światła rzuciła teoria super strun i wynikająca z niej koncepcja wieloświata. W każdym razie wiele tłumaczy z naszej rzeczywistości. Przeciwstawnym poglądem jest akt stworzenia i dlatego ma taką popularność.

>Czym alegoria zasady antropicznej różni się od analogii między realiami ludzi i płodów?

Prawie niczym i podobieństw jest znacznie więcej. Tu i tu żyjemy w środowisku specjalnie dla nas przystosowanym. Oczywiście jeżeli tego obrazka nie odbieramy zbyt dosłownie i doszukujemy się życia wiecznego po urodzeniu.

>>identyczne w odrzucaniu czarnego, lub białego.
>Identyczne wyrazistością, ale nie wyrażaną treścią.

Czyli w części podobne.
Nie odpowiedziałaś, czy można zaprzeczyć istnienia Boga.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Tu i tu żyjemy w środowisku specjalnie dla nas przystosowanym.

To my jesteśmy przystosowani do życia w takim, a nie innym środowisku, nie odwrotnie.
ślusarski (750 punktów)
>> Tu i tu żyjemy w środowisku specjalnie dla nas przystosowanym.
>To my jesteśmy przystosowani do życia w takim, a nie innym środowisku, nie odwrotnie.

Oczywiście że masz rację, lecz pisałem o zasadzie antropicznej, gdzie taki pogląd jest podstawowy.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Tego nie mogą poznać, bo pojęcia "za friko" nie ma się za friko.
>Skoro płody znają już pojęcie za friko
Próbowałam napisać, że pojęcie "za friko" nie ma tam racji bytu. Bo i skąd pojęcie ekonomiczne w świecie zaspokojonych potrzeb?

>>Skąd wiesz jaka wiedza jest wystarczająca na teizm, a jaka na ateizm?
>Wystarczy wiedza na poziomie szkoły średniej, a nawet osoba inteligentna niewykształcona potrafi zrozumieć ateizm. Natomiast teizm od kołyski zna z indoktrynacji.
A jakie wykształcenie jest potrzebne by zrozumieć sens pytania zaczynającego się od "Skąd?"

>Nie wiemy skąd pochodzą siły i prawa przyrody, a tym bardziej w czym tkwimy. Trochę światła rzuciła teoria super strun i wynikająca z niej koncepcja wieloświata. W każdym razie wiele tłumaczy z naszej rzeczywistości. Przeciwstawnym poglądem jest akt stworzenia i dlatego ma taką popularność.
I płody nie wiedzą w czym tkwią, teoria strun niechby w tej analogii robiła za odpowiednik pępowiny (jakąś wspólną definicję da się ukuć), pytanie jak płody miałyby wpaść na pomysł istnienia Mamy?

>Oczywiście jeżeli tego obrazka nie odbieramy zbyt dosłownie i doszukujemy się życia wiecznego po urodzeniu.
O tyle płód ma życie wieczne, że rodzenie go nie unicestwia.

>>>identyczne w odrzucaniu czarnego, lub białego.
>>Identyczne wyrazistością, ale nie wyrażaną treścią.
>Czyli w części podobne.
Na tej zasadzie, to wszystko jest podobne, bo wszystko jest jakieś. Ateizm jest przeciwieństwem teizmu, pojęcia przeciwne wobec siebie są niepodobne.

>Nie odpowiedziałaś, czy można zaprzeczyć istnienia Boga.
Nie przeczę.
.
ślusarski (750 punktów)

>Próbowałam napisać, że pojęcie "za friko" nie ma tam racji bytu. Bo i skąd pojęcie ekonomiczne w świecie zaspokojonych potrzeb?
>A jakie wykształcenie jest potrzebne by zrozumieć sens pytania zaczynającego się od "Skąd?"

Skąd? - jeśli to jest sarkazm, to zaraz rozwinę. Otóż autor obrazka włożył w usta płodów dialog z pojęciami jak mama, poród i ateizm. Oczywiście jest to analogia dyskusji teisty z ateistą, którzy siłą rzeczy musieli się wychować i wykształcić w rozwiniętym społeczeństwie. Zatem pytanie skąd jest niepotrzebne, bo wszyscy wiemy skąd.
Do zaspokojonych potrzeb zalicza się także zaspokojenie ciekawości na przykład wiedzy ekonomicznej.

>I pytanie jak płody miałyby wpaść na pomysł istnienia Mamy?

Tak samo jak my na pomysł istnienia Boga/bogów. Czyli koncepcja bez dowodu.

>O tyle płód ma życie wieczne, że rodzenie go nie unicestwia.

Także śmierć fizyczna nie unicestwia ducha/duszy.

>Na tej zasadzie, to wszystko jest podobne, bo wszystko jest jakieś. Ateizm jest przeciwieństwem teizmu, pojęcia przeciwne wobec siebie są niepodobne.

Nie pisałem o przeciwieństwie pojęć, lecz podobieństwie odrzucania. Można to wybaczyć teiście jego głęboką wiarą i zaślepieniem. Natomiast ateista powinien kierować się czystym rozumem i światopoglądem naukowym. Dlatego dziwię się ateistom, że z taką żarliwością odrzucają istnienie Boga. Oczywiście boga w kategoriach filozoficznych, nie religijnych.

>>Nie odpowiedziałaś, czy można zaprzeczyć istnienia Boga.
>Nie przeczę.

Nie przeczysz czemu? Istnieniu Boga?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>jest to analogia dyskusji teisty z ateistą, którzy siłą rzeczy musieli się wychować i wykształcić w rozwiniętym społeczeństwie. Zatem pytanie skąd jest niepotrzebne, bo wszyscy wiemy skąd.
Wiemy że my, uważający się za rozwiniętych jesteśmy ateistami, ale jakie jest minimum wiedzy lub/i świadomości - nie wiemy. Skąd więc można wiedzieć, że "płody rozumują na poziomie dorosłej świadomej osoby z wystarczającą wiedzą o świecie" jak napisałeś? Może nie trzeba wiele ogarniać, by wykombinować boga czy inną Mamę? SKĄD możemy to wiedzieć?

>Do zaspokojonych potrzeb zalicza się także zaspokojenie ciekawości na przykład wiedzy ekonomicznej.
Gdzie nie ma działań o charakterze ekonomicznym, tam nie ma wiedzy ekonomicznej i co za tym idzie potrzeby takiej wiedzy. Tak jest z ekonomią, dlaczego do licha z bogiem miałoby być inaczej?

>>I pytanie jak płody miałyby wpaść na pomysł istnienia Mamy?
>Tak samo jak my na pomysł istnienia Boga/bogów.
Że tak samo, wymyślił już autor tego demotywatora. Pytanie czy wykrzesać z siebie koncept p/t Mama jest wyjątkowo trudno, czy przeciwnie, trudno byłoby nań nie wpaść (chyba się powtarzam).

>Nie pisałem o przeciwieństwie pojęć, lecz podobieństwie odrzucania.
Napisałeś, że jako ateistka "w swoich przekonaniach jestem podobna do teistów".

>>>Nie odpowiedziałaś, czy można zaprzeczyć istnienia Boga.
>>Nie przeczę.
>Nie przeczysz czemu? Istnieniu Boga?
Nie przeczę, że nie odpowiedziałam.
.
ślusarski (750 punktów)

>Wiemy że my, uważający się za rozwiniętych jesteśmy ateistami, ale jakie jest minimum wiedzy lub/i świadomości - nie wiemy.

Nie uogólniaj, bo na przykład ja jestem agnostykiem. Chyba, że uważasz mnie za mniej rozwiniętego. Natomiast jeszcze nikt nie spełnia warunku minimum wiedzy by być prawdziwym ateistą. Może kiedyś nastąpi taki moment, kiedy rozstrzygnięty zostanie problem kosmogonii i o wiele większej wiedzy naukowej.

>Skąd więc można wiedzieć, że "płody rozumują na poziomie dorosłej świadomej osoby z wystarczającą wiedzą o świecie" jak napisałeś?

W rzeczywistości płody nie mogą rozumować, jak dorośli, bo nie znają języka i nie mają wiedzy. One tylko odbierają bodźce, a w trakcie rozwoju dochodzą emocje. O rozumowaniu płodów doszedłem na drodze dedukcji.

>Może nie trzeba wiele ogarniać, by wykombinować boga czy inną Mamę? SKĄD możemy to wiedzieć?

Oczywiście, że pojęcie boga pochodzi od mamy/rodziców i jako abstrakt funkcjonuje w religiach.

>Gdzie nie ma działań o charakterze ekonomicznym, tam nie ma wiedzy ekonomicznej i co za tym idzie potrzeby takiej wiedzy. Tak jest z ekonomią, dlaczego do licha z bogiem miałoby być inaczej?

Z działaniami ekonomicznymi człowiek i dziecko mają do czynienia na co dzień. Nawet małpy przejawiają zachowania ekonomiczne i logistyczne.
Zastosowanie Boga także jest zachowaniem ekonomicznym i pragmatycznym. Ileż to się ludzie namodlą o sukces w zyciu, lub branżowy.

>Pytanie czy wykrzesać z siebie koncept p/t Mama jest wyjątkowo trudno, czy przeciwnie, trudno byłoby nań nie wpaść.

Myślę, że koncept Mama sam się nasuwa nawet debilowi.

>Nie przeczę, że nie odpowiedziałam.

Nie przeczysz, że nie odpowiedziałaś, ale zawsze możesz to zrobić.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Wiemy że my, uważający się za rozwiniętych jesteśmy ateistami, ale jakie jest minimum wiedzy lub/i świadomości - nie wiemy.
>Nie uogólniaj, bo na przykład ja jestem agnostykiem.
Odniosłam się do nas - ateistów, bo wypowiedziałeś się o ateistach.

>W rzeczywistości płody nie mogą rozumować, jak dorośli, bo nie znają języka i nie mają wiedzy.
Ludzkość nauczyła się rozumować bez tego wszystkiego, co przeszkadzałoby płodom?

>O rozumowaniu płodów doszedłem na drodze dedukcji.
No i właśnie ciekawe jak.

>pojęcie boga pochodzi od mamy/rodziców
A skąd rodzice wzięli pojęcie boga?

>Z działaniami ekonomicznymi człowiek i dziecko mają do czynienia na co dzień.
Ale nie płody, w ich świecie nie ma potrzeb do zaspokojenia, więc też nie ma ekonomii.

>Myślę, że koncept Mama sam się nasuwa nawet debilowi.
Lub debil myśli, że łatwo było na koncept Mama wpaść.

>>Nie przeczę, że nie odpowiedziałam.
>Nie przeczysz, że nie odpowiedziałaś, ale zawsze możesz to zrobić.
Nie przeczę, że mogę zaprzeczyć i odpowiedzieć, nie zaprzeczyć i odpowiedzieć, zaprzeczyć i nie odpowiedzieć, oraz nie zaprzeczyć i nie odpowiedzieć.

Ale nade wszystko nie zamierzam odpowiadać TYLKO dlatego, że ktoś chce sobie mnie ot, tak wypytywać.
.
ślusarski (750 punktów)
>>>Wiemy że my, uważający się za rozwiniętych jesteśmy ateistami,
>Odniosłam się do nas - ateistów, bo wypowiedziałeś się o ateistach.

Z powyższego wynika, że rozwinięci są ateistami, albo tylko uważający się za rozwiniętych. A jeśli debil będzie się uważał za rozwiniętego, to jest warunek wystarczający? Sądziłem, że ateizm to wyższa szkoła myślenia.

>Ludzkość nauczyła się rozumować bez tego wszystkiego, co przeszkadzałoby płodom?

Płody nie mogą rozumować jak dorośli, bo między innymi mają za mało rozwinięte mózgi.

>>O rozumowaniu płodów doszedłem na drodze dedukcji.
>No i właśnie ciekawe jak.

Nie wiesz, jak się dedukuje? Poczytaj pl.wikipedia.org/wiki/Rozumowanie_dedukcyjne

>A skąd rodzice wzięli pojęcie boga?

Od swoich rodziców, tamci też od swoich itd. cofając się aż do człowieka prymitywnego niezdolnego tworzyć pojęcie boga. Pojęcie boga jest wynikiem filogenetycznego rozwoju mózgu.

>Ale nie płody, w ich świecie nie ma potrzeb do zaspokojenia, więc też nie ma ekonomii.

Ale gdzie pisałem o płodach w sensie dosłownym? Płody biologiczne nie kierują się ekonomią, ani innymi złożonymi ludzkimi zachowaniami.

>Lub debil myśli, że łatwo było na koncept Mama wpaść.

Kiedy debil już wpadnie na koncept Mama nie powinien zadawać głupich pytań

>Nie przeczę, że mogę zaprzeczyć i odpowiedzieć, nie zaprzeczyć i odpowiedzieć, zaprzeczyć i nie odpowiedzieć, oraz nie zaprzeczyć i nie odpowiedzieć.

Tak przecząc zaprzepaszczasz okazję zrehabilitowania się jako osoba myśląca.

>Ale nade wszystko nie zamierzam odpowiadać TYLKO dlatego, że ktoś chce sobie mnie ot, tak wypytywać.

Chętnie racjonalistka może wypytywać, a ja już nie? Czy to jest chętnie racjonalistkowe prawo Kalego?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>Wiemy że my, uważający się za rozwiniętych jesteśmy ateistami,
>>Odniosłam się do nas - ateistów, bo wypowiedziałeś się o ateistach.
>Z powyższego wynika, że rozwinięci są ateistami, albo tylko uważający się za rozwiniętych.
Tak się może wydawać, bo kontekst został daleko, ale w nim mowa była wyłącznie o ateistach: tych z obrazka i realnych. I pytałam dlaczego uważasz, że płód ateista rozumuje na poziomie rozwiniętych ateistów.

>>Ludzkość nauczyła się rozumować bez tego wszystkiego, co przeszkadzałoby płodom?
>Płody nie mogą rozumować jak dorośli, bo między innymi mają za mało rozwinięte mózgi.
Ale nawet tak słabo rozwinięty płód-ateistę mogłyby przekonać badania, prawda?

>Nie wiesz, jak się dedukuje?
A Ty nie wiesz że nie wszystko da się wydedukować?

>Pojęcie boga jest wynikiem filogenetycznego rozwoju mózgu.
Czyli np. agnostyk ma słabo rozwinięty mózg?

>Ale gdzie pisałem o płodach w sensie dosłownym? Płody biologiczne nie kierują się ekonomią, ani innymi złożonymi ludzkimi zachowaniami.
Tutaj."I co ujrzą? - płynącą do nich krew nasyconą tlenem, odżywcze związki chemiczne, hormony. Natomiast żyłą odpływać będą metabolity. Na tej podstawie płody niewiele wywnioskują i tylko tyle, że żyją za friko."

>Kiedy debil już wpadnie na koncept Mama nie powinien zadawać głupich pytań
To mi wygląda na jakąś debilną zasadę.

>zaprzepaszczasz okazję zrehabilitowania się jako osoba myśląca.
Jako osoba myśląca nie mam potrzeby rehabilitowania się.

>>Ale nade wszystko nie zamierzam odpowiadać TYLKO dlatego, że ktoś chce sobie mnie ot, tak wypytywać.
>Chętnie racjonalistka może wypytywać, a ja już nie? Czy to jest chętnie racjonalistkowe prawo Kalego?
Przecież ja Cię nie wypytuję.
.
25-08-2014 22:15 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>dlaczego uważasz, że płód ateista rozumuje na poziomie rozwiniętych ateistów.

Płód ateista rozumuje na poziomie rozwiniętych ateistów, ale tylko na tym alegorycznym obrazku.

>A Ty nie wiesz że nie wszystko da się wydedukować?

Nie wszystko, bo na przykład w mechanice kwantowej raczej się nie da.

>>Pojęcie boga jest wynikiem filogenetycznego rozwoju mózgu.
>Czyli np. agnostyk ma słabo rozwinięty mózg?

Idąc Twoją myślą, to ateista jeszcze mniej rozwinięty.

>>Ale gdzie pisałem o płodach w sensie dosłownym? Płody biologiczne nie kierują się ekonomią, ani innymi złożonymi ludzkimi zachowaniami.
>Tutaj."I co ujrzą? - płynącą do nich krew nasyconą tlenem, odżywcze związki chemiczne, hormony. Natomiast żyłą odpływać będą metabolity. Na tej podstawie płody niewiele wywnioskują i tylko tyle, że żyją za friko."

Odnoszę wrażenie, że zupełnie się nie rozumiemy, albo kpisz ze mnie. Czy za każdym razem mam zaznaczać o jakim płodzie mowa - biologicznym, czy alegorycznym?

>To mi wygląda na jakąś debilną zasadę.

A mi na debilną zasadzkę.

>Jako osoba myśląca nie mam potrzeby rehabilitowania się.

Zapewne myśląca o swojej wyższości (nad mężczyznami?).

>Przecież ja Cię nie wypytuję.

To skąd te pytania "skąd"?
26-08-2014 00:44 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>dlaczego uważasz, że płód ateista rozumuje na poziomie rozwiniętych ateistów.
>Płód ateista rozumuje na poziomie rozwiniętych ateistów, ale tylko na tym alegorycznym obrazku.
Owszem, tylko. Ale DLACZEGO uważasz, że to poziom rozwiniętych ateistów?

>>A Ty nie wiesz że nie wszystko da się wydedukować?
>Nie wszystko, bo na przykład w mechanice kwantowej raczej się nie da.
Dajesz przykład, czyli wiesz.
A skoro wiesz, że nie wszytko da się wydedukować, to na moje dociekania JAK wydedukowałeś, nie wskazuj mi czym jest dedukcja, tylko przedstaw przebieg tej konkretnej.

>>>Pojęcie boga jest wynikiem filogenetycznego rozwoju mózgu.
>>Czyli np. agnostyk ma słabo rozwinięty mózg?
>Idąc Twoją myślą, to ateista jeszcze mniej rozwinięty.
Z tym, że wiązanie pojęcia boga z rozwojem mózgu to była Twoja myśl, nie moja.

>Odnoszę wrażenie, że zupełnie się nie rozumiemy, albo kpisz ze mnie. Czy za każdym razem mam zaznaczać o jakim płodzie mowa - biologicznym, czy alegorycznym?
Jeżeli omawiasz różne obiekty jednego rodzaju to każdorazowo powinieneś wskazywać o którym z nich mowa.

>>To mi wygląda na jakąś debilną zasadę.
>A mi na debilną zasadzkę.
Demotywator jest zasadzką.

>>Przecież ja Cię nie wypytuję.
>To skąd te pytania "skąd"?
Z mojej chęci upewnienia się, że dobrze zrozumiałam to, co napisałeś.
.
ślusarski (750 punktów)

> Ale DLACZEGO uważasz, że to poziom rozwiniętych ateistów?
>A skoro wiesz, że nie wszytko da się wydedukować, to na moje dociekania JAK wydedukowałeś, nie wskazuj mi czym jest dedukcja, tylko przedstaw przebieg tej konkretnej.

Przedstawiam przebieg mojej dedukcji. Otóż na obrazku płody rozmawiają jak inteligentni dorośli, gdzie padają pojęcia jak poród, Mama, wiara, ateizm. Płód biologiczny nie może znać tych pojęć, bo one pojawiają się wiele lat po urodzeniu. Jedynie Mama może być rozumiana we wczesnym okresie, ale tylko intuicyjnie, emocjonalnie. Zatem na drodze dedukcji doszedłem, że na obrazku jest przedstawiona projekcja mająca z płodami niewiele wspólnego.
Nadmienię jeszcze o demotywatorze i mojej interpretacji. Mozna ją zrobić wielorako i na pierwszy rzut oka nasuwa się wspomniana wcześniej zasada antropiczna. Druga interpretacja to przejście z życia doczesnego na wieczne. Trzecia to zagadnienie teizmu/ateizmu.

>Demotywator jest zasadzką.

Ciekawe co to za zasadzka. Czy może przeprowadzasz jakieś badania socjologiczne w zakresie wiary i odrzucania jej? Może dla jakiegoś magistranta?

>Z mojej chęci upewnienia się, że dobrze zrozumiałam to, co napisałeś.

Wydaje mi się, że bardzo dobrze mnie rozumiesz, lecz z jakiegoś powodu ciągniesz za język
27-08-2014 01:38 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>płody rozmawiają jak inteligentni dorośli, gdzie padają pojęcia jak poród, Mama, wiara, ateizm. Płód biologiczny nie może znać tych pojęć...
Nie ma powodu odmawiać ludzkiemu umysłowi zdolności pojmowania kwestii filozoficznych z powodu śladowych realiów. Do rozwoju świadomości najpewniej człowiekowi wystarcza nawet minimum realiów, drugim czynnikiem jest czas, którego realnie żyjące płody mają stosunkowo niewiele, a trzecim kontakt z drugim człowiekiem, czego większość płodów jest pozbawiona.

Krótko mówiąc między nami, a płodami różnica jest ilościowa - mają mniej realiów, czasu i ludzi - a nie jakościowa.

Jakościową różnicą jest tylko pępowina.

>Nadmienię jeszcze o demotywatorze i mojej interpretacji. Mozna ją zrobić wielorako i na pierwszy rzut oka nasuwa się wspomniana wcześniej zasada antropiczna. Druga interpretacja to przejście z życia doczesnego na wieczne. Trzecia to zagadnienie teizmu/ateizmu.
Wszystkie wyglądają na uprawnione.

>>Demotywator jest zasadzką.
>Ciekawe co to za zasadzka. Czy może przeprowadzasz jakieś badania
Ja ten demotywator znalazłam w sieci, stworzył go ktoś inny, zasadzką jest zagadka filozoficzna.

>Wydaje mi się, że bardzo dobrze mnie rozumiesz, lecz z jakiegoś powodu ciągniesz za język
A dlaczegóż to tak Ci się wydaje?
.
27-08-2014 03:10 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
> Do rozwoju świadomości najpewniej człowiekowi wystarcza nawet minimum realiów, drugim czynnikiem jest czas (..) a trzecim kontakt z drugim człowiekiem
Bardzo zgrabnie to Pani wywiodła, tyle że poczucie czasu (a zwłaszcza nawiązywanie kontaktu), to więcej niż minimum realiów - sporo istnień się bez tego obywa.
> różnica jest ilościowa - mają mniej realiów, czasu i ludzi - a nie jakościowa.
Czym w zasadzie różni się różnica jakościowa od różnicy ilościowej? Czy nie jest tak, że jakościowa polega na dostrzeganiu niewielu (dwu?) wartości, zaś ilościowa wielu (więcej niż dwu?), przez co jakościowa jest tylko fragmentem ilościowej, a nie oddzielną kategorią?

[Co do istoty wątku rzecz określił cmos - pępowina jest rozstrzygająca. Jeśli nikt nas nie karmi/otacza opieką, to wypada być sceptycznym w kwestii wiary w boga/matkę-naturę. Należałoby znaleźć przesłanki potwierdzające przyjazność świata, by porównanie ludzkości z rozumnymi płodami nabrało sensu.]

[Chociaż, jak się dłużej zastanowić, to elitom w rodzaju szefostwa wiodących religii przekonanie o nieustannym napływie dóbr z zewnątrz i swobodnym wyrzucaniu śmieci na zewnątrz przychodzi jakby łatwiej..]
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>poczucie czasu (a zwłaszcza nawiązywanie kontaktu), to więcej niż minimum realiów - sporo istnień się bez tego obywa.
Nie piszę o czyimkolwiek poczuciu czasu, lecz o czasie w jakim umysł przechodzi od bezwiednej konstatacji do świadomego rozumowania. W macicy realiów jest - z naszego punktu widzenia - bardzo ograniczona ilość i tę ilość określiłam jako minimalną, zgadzam się, że w czasie może ich nieco przybywać, ale przecież tkwienie w macicy poznawczo nigdy nie stanie się podróżą dookoła świata.

[Na marginesie dodam, że w realiach płodów brakuje sztafety pokoleń (płody nie rozmnażają się), ale dlatego właśnie na rzecz ich rozwoju umysłowego zakładam dowolnie długi czas.]

A bez czego się obywają te jakieś - jakie? - istnienia?

>Czym w zasadzie różni się różnica jakościowa od różnicy ilościowej?
Gdy piszę o różnicy tylko ilościowej mam na myśli równą ilość kategorii.

>Czy nie jest tak, że jakościowa polega na dostrzeganiu niewielu (dwu?) wartości
O jakich wartościach mówimy, logicznych?

>Co do istoty wątku rzecz określił cmos - pępowina jest rozstrzygająca. Jeśli nikt nas nie karmi/otacza opieką, to wypada być sceptycznym w kwestii wiary w boga/matkę-naturę. Należałoby znaleźć przesłanki potwierdzające przyjazność świata, by porównanie ludzkości z rozumnymi płodami nabrało sensu.
Możliwe, że ślusarski ze swoją zasadą antropiczną stanowi parę do pępowiny zauważonej przez cmosa.

>elitom w rodzaju szefostwa wiodących religii przekonanie o nieustannym napływie dóbr z zewnątrz i swobodnym wyrzucaniu śmieci na zewnątrz przychodzi jakby łatwiej..
Wszelkim elitom wszystko przychodzi łatwiej, co wynika z definicji elit.
.
27-08-2014 20:41 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
> Nie piszę o czyimkolwiek poczuciu czasu, lecz o czasie w jakim umysł przechodzi od bezwiednej konstatacji do świadomego rozumowania.
Zatem chodziłoby o czas zewnętrzny, co do którego płody pozostają w błogiej nieświadomości?
[Przypuszczałem, że mowa jednak o poczuciu czasu, które zdaje się konieczne do świadomego rozumowania.]

>A bez czego się obywają te jakieś - jakie? - istnienia?
Bakterie czy zwierzęta nieświadome obywają się chyba bez poczucia czasu, a jednopłciowym zbędne nawet wzajemne kontakty.

>>>Czym w zasadzie różni się różnica jakościowa od różnicy ilościowej?
>Gdy piszę o różnicy tylko ilościowej mam na myśli równą ilość kategorii.
Nie bardzo rozumiem - jakie zbiory kategorii miałyby być równoliczne?

>>Czy nie jest tak, że jakościowa polega na dostrzeganiu niewielu (dwu?) wartości
>O jakich wartościach mówimy, logicznych?
Tak o logicznych, jak i o dostrzeganej liczbie cech głównych (przykładowo spektrum kolorów nie daje się zredukować do dwu barw podstawowych).

>Wszelkim elitom wszystko przychodzi łatwiej, co wynika z definicji elit.
Może za wyjątkiem egalitaryzmu.
>
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Przypuszczałem, że mowa jednak o poczuciu czasu, które zdaje się konieczne do świadomego rozumowania.
Nie. Chodziło mi o czas jaki potrzebny byłby płodom by rozwinęły myślenie, nie ma to związku z tym, czy będą ten czas spostrzegać, czy jakimś cudem nie.

>>>>Czym w zasadzie różni się różnica jakościowa od różnicy ilościowej?
>>Gdy piszę o różnicy tylko ilościowej mam na myśli równą ilość kategorii.
>Nie bardzo rozumiem - jakie zbiory kategorii miałyby być równoliczne?
I w świecie płodów i w naszym występują jako istotne kategorie "ludzie", "czas" i "realia", więc światy te ilością istotnych kategorii nie różnią się, czyli są jakościowo takie same. Inne są ilości: dłuższe dzieje, większa populacja i bogate realia.

>>Wszelkim elitom wszystko przychodzi łatwiej, co wynika z definicji elit.
>Może za wyjątkiem egalitaryzmu.
Spostrzeżenie na miarę aforyzmu.
.
29-08-2014 10:31 
 Ocena 2 na 2
ślusarski (750 punktów)
>Nie ma powodu odmawiać ludzkiemu umysłowi zdolności pojmowania kwestii filozoficznych z powodu śladowych realiów.

Jeśli tak, to przeprowadzę eksperyment myślowy i wyciągnę wnioski. Założę więc, że płody wybiórczo znają nauki przyrodnicze i rozumieją sytuację w jakiej egzystują. Żyją w swoim macicznym świecie, mają dostarczane niezbędne składniki odżywcze, dochodzą informacje w postaci dźwięków i sił masowych. Ich jedynym narzędziem badawczym są zmysły i inteligentny umysł. Na tej podstawie mogą domyślać się o istnieniu świata zewnętrznego i Mamy. Zbliżyli się do granicy poznania i wszystko co mogą zrobić, to stawiać hipotezy i snuć fantazje bardziej, lub mniej realistyczne. Jeśli płody będą mało rozumnie, to na podstawie tych przesłanek będą tworzyć i wyznawać ideologię tłumaczącą ich położenie. Natomiast wymagające płody pozostaną na etapie wielu hipotez czekając na ich weryfikację metodami naukowymi.
Ludzkość znalazła się właśnie na takim etapie, gdzie część rzeczywistości leży poza granicą poznania. Dlatego wydaje mi się, że agnostycyzm jest dobrą postawą ponieważ nie odrzuca alternatywnych hipotez kosmogonicznych.

>A dlaczegóż to tak Ci się wydaje?

Wiele mi się wydaje, lecz są to tylko hipotezy. A może fantazje?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>mogą domyślać się o istnieniu świata zewnętrznego i Mamy.
Tylko na jakiej podstawie domysł płodów o istnieniu Mamy miałby być bardziej uprawniony niż religijne domysły o istnieniu zaświatów?

>Zbliżyli się do granicy poznania
Rozumiem, że jest Ci wiadomym gdzie ta granica poznania się znajduje.

>Ludzkość znalazła się właśnie na takim etapie, gdzie część rzeczywistości leży poza granicą poznania.
A to kiedyś byliśmy na innym?
.
29-08-2014 12:59 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Tylko na jakiej podstawie domysł płodów o istnieniu Mamy miałby być bardziej uprawniony niż religijne domysły o istnieniu zaświatów?

Domysł o istnieniu Mamy jest tak samo uprawniony, jak domysły kosmogoniczne. Natomiast istnienie zaświatów religijnych bliższe jest bajce, niż niepoznanej rzeczywistości. Oczywiście tylko wówczas, gdy przesłanki są oparte na gruncie naukowym.

>Rozumiem, że jest Ci wiadomym gdzie ta granica poznania się znajduje.

Tam, gdzie nie sięga nauka, na przykład kosmologia, mechanika kwantowa.

>>Ludzkość znalazła się właśnie na takim etapie, gdzie część rzeczywistości leży poza granicą poznania.
>A to kiedyś byliśmy na innym?

Dotyczy to zakresu poznania rzeczywistości. Jaskiniowiec, albo głęboko wierzący, tej granicy nie mają (nie zdają sobie z niej sprawy).
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Domysł o istnieniu Mamy jest tak samo uprawniony, jak domysły kosmogoniczne. Natomiast istnienie zaświatów religijnych bliższe jest bajce
Przecież zaświaty z religijnych doktryn to równie dobra kosmogonia.

>>Rozumiem, że jest Ci wiadomym gdzie ta granica poznania się znajduje.
>Tam, gdzie nie sięga nauka
To z definicji ta granica jest "tam gdzie nie sięga nauka", ale jak określić miejsce do którego płody się wg Twoich założeń zbliżyły? Piszesz o "granicy poznania", jakby poznanie mogło mieć kres. W takim razie gdzie miałby istnieć miejsce, od którego płody miałyby już nie mieć pytań?

Dlaczego nie pogodzić się z myślą, że płody z obrazka, gdyby dać im odpowiednio dużo czasu, przeskoczyłyby nas poznawczo?

>Jaskiniowiec, albo głęboko wierzący, tej granicy nie mają (nie zdają sobie z niej sprawy).
Jakim cudem nieświadomy jaskiniowiec mógł się przeistoczyć się w równie nieświadomego fideistę?
.
29-08-2014 23:24 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>Przecież zaświaty z religijnych doktryn to równie dobra kosmogonia.

Jest ogromna różnica między religijnym aktem stworzenia, a filozoficznymi koncepcjami. Te pierwsze są bajkami, a drugie mają mają związek z poznaniem naukowym i nie przeczą prawom przyrody. Na przykład Bóg, jak czarodziejską różczką, potrafi wszystko wykreować w przeciwieństwie do koncepcji Wieloświata, albo świata fałszywego, jak w Matrix (ktoś tu nawiązał do filmu)

>Piszesz o "granicy poznania", jakby poznanie mogło mieć kres. W takim razie gdzie miałby istnieć miejsce, od którego płody miałyby już nie mieć pytań?

Płody zawsze będą miały pytania, na które, nawet w czasie bardzo długim, nie znajdą już odpowiedzi. Granicą poznania może być niepoznawalność w danych warunkach, lub fundamentalna. U płodów granicą będzie brak narzędzi poznawczych na przykład nie zbudują rentgena, żeby prześwietlić Mamę. Albo zwykłego laparoskopu by wykuknąć na hipotetyczne "zewnątrz". My jesteśmy podobni do płodów z obrazka, bo żeby dokładnie poznać materię, musielibyśmy zbudować akcelerator wielkości orbity Ziemi, a to jest już niemożliwe. W przypadku ciemnych materii i energii (głównego składnika Wszechświata) nie mamy żadnej możliwości zarejestrowania jej, jak u Mamy z obrazka.

>Dlaczego nie pogodzić się z myślą, że płody z obrazka, gdyby dać im odpowiednio dużo czasu, przeskoczyłyby nas poznawczo?

Nie przeskoczą z powyższego powodu. Jednak gdyby żyły odpowiednio długo i płodów byłaby ogromna liczba, to mogliby nas przeskoczyć, ale tylko w tworzeniu hipotez.

>Jakim cudem nieświadomy jaskiniowiec mógł się przeistoczyć się w równie nieświadomego fideistę?

Jaskiniowiec przeistoczył się i w nieświadomego fideistę, ale także w wykorzystującego swój potencjał intelektualny. Jaskiniowiec sprzed na przykład 30 tyś lat zdolnościami umysłowymi się od nas nie różnił(prawie?), jedynie poziomem wiedzy. Z tego wniosek, że religie upośledzają intelektualnie.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jest ogromna różnica między religijnym aktem stworzenia, a filozoficznymi koncepcjami. Te pierwsze są bajkami, a drugie mają mają związek z poznaniem naukowym
Więc niby dlaczego przedstawiany przez płód-fideistę domysł istnienia Mamy miałby zasługiwać na zaliczenie do kosmogonii naukowej? Przecież może to być jego bajka tylko przypadkiem zbieżna z naszą wiedzą.

>jesteśmy podobni do płodów z obrazka, bo [...] nie mamy żadnej możliwości [rejestrowania materii] jak u Mamy z obrazka.
Jesteśmy zatem niczym płód-"fideista", który płodu-ateisty o istnieniu Mamy nie ma jak przekonać.

>gdyby żyły odpowiednio długo i płodów byłaby ogromna liczba, to mogliby nas przeskoczyć, ale tylko w tworzeniu hipotez.
Co to znaczy "przeskoczyć kogoś w tworzeniu hipotez"?

>Jaskiniowiec przeistoczył się i w nieświadomego fideistę...
Pytałam jak do takiego wyewoluowania z nieświadomości w nieświadomość mogło dojść. Gdzież to zapodziała się świadomość, skoro nie było jej na początku i nie ma jej etapie obecnym?

Czyżby nieświadomi fideiści byli owocem wątpliwej w takim razie co do swej istoty ewolucji, a świadomych ateistów stworzył bóg?
.
ślusarski (750 punktów)

>Więc niby dlaczego przedstawiany przez płód-fideistę domysł istnienia Mamy miałby zasługiwać na zaliczenie do kosmogonii naukowej? Przecież może to być jego bajka tylko przypadkiem zbieżna z naszą wiedzą.

Z obrazka nie możemy wywnioskować czy płód wierzy w bajkowo religijny obraz Mamy, czy w filozoficzne koncepcje kosmogoniczne. Mama równie dobrze może być Bogiem, jak i zasadą antropiczną, czy całym Wszechświatem. Ja tam widzę więcej alegorii, niż religii.

>Jesteśmy zatem niczym płód-"fideista", który płodu-ateisty o istnieniu Mamy nie ma jak przekonać.

Jesteśmy w takim położeniu, że postawa fideisty jest tak samo uprawniona, jak ateisty. Fideizm wydaje się śmieszny, ale nie ma koronnych dowodów przeciwko inteligentnemu projektowi.

>Co to znaczy "przeskoczyć kogoś w tworzeniu hipotez"?

Przeskoczyć, czyli być lepszym. Sama użyłaś tego określenia.

>Pytałam jak do takiego wyewoluowania z nieświadomości w nieświadomość mogło dojść. Gdzież to zapodziała się świadomość, skoro nie było jej na początku i nie ma jej etapie obecnym?

Poziom zdolności umysłowych zdrowych ludzi jest od dawna podobny, lecz nie świadomości. Ona zwykle kształtowana jest przez kulturę w danym środowisku. Wydawałoby się, że w kręgach duchowieństwa jest niska świadomość, lecz jest inaczej. Szkoda tylko, że to jest świadomość religijna.

>Czyżby nieświadomi fideiści byli owocem wątpliwej w takim razie co do swej istoty ewolucji, a świadomych ateistów stworzył bóg?

Ale bajerujesz! Jaki Bóg?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Z obrazka nie możemy wywnioskować...
Dyskutowaliśmy już nie o samym obrazku, lecz o Twoim eksperymencie myślowym.

>Jesteśmy w takim położeniu, że postawa fideisty jest tak samo uprawniona, jak ateisty.
Nie jesteśmy w takim położeniu, ale to osobny temat.

>>Co to znaczy "przeskoczyć kogoś w tworzeniu hipotez"?
>Przeskoczyć, czyli być lepszym. Sama użyłaś tego określenia.
Wiem co znaczy przeskoczyć, ale określenia "przeskoczyć kogoś w tworzeniu hipotez" o które pytam nie użyłam.

>Szkoda tylko, że to jest świadomość religijna.
Zdaje się że Twój pogląd, że religijność wiąże się z obniżoną świadomością wyewoluował w konstrukt "świadomość religijna".

>Ale bajerujesz! Jaki Bóg?
Chodzi o boga nieuchronnie wynikającego mi z Twojej teorii, jakoby nieświadomy jaskiniowiec przeistoczył się w nieświadomego fideistę, które to wynikanie przedstawiłam w poprzednim postcie.
.
02-09-2014 11:23 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>Więc niby dlaczego przedstawiany przez płód-fideistę domysł istnienia Mamy miałby zasługiwać na zaliczenie do kosmogonii naukowej? Przecież może to być jego bajka tylko przypadkiem zbieżna z naszą wiedzą.

Zakładając, że płody wybiórczo znają nauki przyrodnicze, mogą swoje hipotezy rozgraniczyć na naukowe i bajkowe. Te naukowe nie będą przeczyć zasadom w ich świecie, natomiast bajkowe mogą być wymyślone bez dbania o realia. Problem zaczyna się w momencie, co jest realne, a co już nie. Na pewnym etapie badania rzeczywistości już nie da się tego rozstrzygnąć i należałoby zastosować spojrzenie obiektywne. Ale cóż to jest? Jak i kto może spojrzeć obiektywnie, kiedy pełna wiedza przed nami jest zakryta? Wydaje mi się, że nie ma obiektywności i jak te płody musimy w macicznym świecie odkrywać go metodami naukowymi, lub religijne bajki tworzyć w nadziei, że przez przypadek któraś będzie prawdziwa. Ale na boga, nie żaden osobowy biblijny Bóg!
A żeby bajka przypadkowo odkrywała prawdę, jest niemożliwe. Choć w wieloświecie, gdzie ilość wszechświatów jest nieskończona, wszystko się może zdarzyć. Jednak ta koncepcja zakrawa na bajkę, chociażby z powodu nieskończoności.
Wracając do płodów, jest niemożliwe przypadkowe stworzenie na przykład teorii superstrun bez możliwości obserwacji astronomicznych i badania materii.

>>Jesteśmy w takim położeniu, że postawa fideisty jest tak samo uprawniona, jak ateisty.
>Nie jesteśmy w takim położeniu, ale to osobny temat.

Uzasadnij to. Bardzo mnie ciekawi.

>Wiem co znaczy przeskoczyć, ale określenia "przeskoczyć kogoś w tworzeniu hipotez"

Miałem na myśli tworzenie ilości hipotez, nie jakości.

>Zdaje się że Twój pogląd, że religijność wiąże się z obniżoną świadomością wyewoluował w konstrukt "świadomość religijna".

Świadomość religijna nie oznacza obniżonej świadomości. Ta religijna tylko różni się od naukowej pewnym zasobem wiedzy, do której zaliczyć można i naukową. Są teologowie znający wiele dziedzin nauki.

>Czyżby nieświadomi fideiści byli owocem wątpliwej w takim razie co do swej istoty ewolucji, a świadomych ateistów stworzył bóg?
>Chodzi o boga nieuchronnie wynikającego mi z Twojej teorii, jakoby nieświadomy jaskiniowiec przeistoczył się w nieświadomego fideistę.

Chciałabyś usłyszeć, że ewolucja biologiczna szła dwutorowo i wytworzyła teistów oraz ateistów. Musiałbym jeszcze ocenić i zrobić podział na lepszych i gorszych. Ileż to razy takie podziały mieliśmy w historii z tragicznymi skutkami.
Jeśli ewolucja to tylko świadomości i dobrze, bo źle by było, gdybyśmy miel samych teistów, albo ateistów.
Osobiście tak samo traktuję jednych, jak i drugich, bo to nie przekonania świadczą o człowieku, a jego moralność wobec innych ludzi.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>...lub religijne bajki tworzyć w nadziei, że przez przypadek któraś będzie prawdziwa. Ale na boga, nie żaden osobowy biblijny Bóg!
Ale osobowa demotywatorowa Mama!!!

>jest niemożliwe przypadkowe stworzenie na przykład teorii superstrun
Ściślej mówiąc wydaje się to niemożliwe, ale tu kreacjoniści wtrącą, że niemożliwe jest przypadkowe powstanie tego - niech im będzie - ładu.

>>>Jesteśmy w takim położeniu, że postawa fideisty jest tak samo uprawniona, jak ateisty.
>>Nie jesteśmy w takim położeniu, ale to osobny temat.
>Uzasadnij to. Bardzo mnie ciekawi.
W tym wątku sam dowodzisz pośledniości fideizmu, ot, choćby to pisząc: "Jest ogromna różnica między religijnym aktem stworzenia, a filozoficznymi koncepcjami. Te pierwsze są bajkami, a drugie mają mają związek z poznaniem naukowym i nie przeczą prawom przyrody." - więc miałabym przekonywać przekonanego?

>Świadomość religijna nie oznacza obniżonej świadomości.
Wcześniej jednak napisałeś, że oznacza: "jaskiniowiec, albo głęboko wierzący, tej granicy [granicy poznania] nie mają (nie zdają sobie z niej sprawy)."...

>Są teologowie znający wiele dziedzin nauki.
A podobno są i wierzący naukowcy.

>Chciałabyś...
Chciałabym poskładać Twoje teorie w spójną całość, więc dopytuję, gdy mi się w nich pokazuje jakaś sprzeczność.

>źle by było, gdybyśmy miel samych teistów, albo ateistów.
To taki eksperyment: tylko dwóch ateistów - źle im jest? A tylko trzech? To może czterech...
Od którego ateisty samym ateistom zrobi się źle?

>nie przekonania świadczą o człowieku
Zapewne, ale to uboczna konkluzja.
.
ślusarski (750 punktów)
>Ale osobowa demotywatorowa Mama!!!

Ta mama na boga się nadaje, bo jest z krwi i kości, całkowicie materialna.

>kreacjoniści wtrącą, że niemożliwe jest przypadkowe powstanie tego - niech im będzie - ładu.

A co to za ład? Świat mógłby być ładniejszy. Zresztą kreacjoniści wszędzie dopatrują się sensu, celu, świata niematerialnego i czego tam jeszcze!

>>Świadomość religijna nie oznacza obniżonej świadomości.
>Wcześniej jednak napisałeś, że oznacza: "jaskiniowiec, albo głęboko wierzący, tej granicy [granicy poznania] nie mają (nie zdają sobie z niej sprawy)."...

Świadomość a granica poznania to dwie różne rzeczy, choć ta druga do świadomości należy. Zaznaczę, że u osoby religijnej moze nie być granicy poznania, bo są przekonani, ze wszystko zostało wyjaśnione za przyczyną Boga.

>>Są teologowie znający wiele dziedzin nauki.
>A podobno są i wierzący naukowcy.

Jednym jak i drugim taki dualizm nie przeszkadza. Jednak w pewnych dziedzinach wiedzy może byc przeszkodą. Nie wyobrażam sobie dobrego wierzącego filozofa. Albo szkodliwość takiego lekarza.

>Chciałabym poskładać Twoje teorie w spójną całość, więc dopytuję, gdy mi się w nich pokazuje jakaś sprzeczność.

Po co Ci to? Jestem zwykły człowiek nikogo nie interesujący.

>Od którego ateisty samym ateistom zrobi się źle?

Są kraje ateistyczne i mają się dobrze. Zwykle sa bogatsze i bardziej cywilizowane. Jednak dla różnorodności i barwności społecznej powinno trochę teistów być - taki folklor. Ale nie za dużo, żeby nie wpływali na ustawodawstwo w państwie i nie żerowali na jego tkance.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Ale osobowa demotywatorowa Mama!!!
>Ta mama na boga się nadaje, bo jest z krwi i kości, całkowicie materialna.
Czyli jak rozumiem się NIE nadaje. No ale to tylko z naszego "obiektywnego" punktu widzenia, bo płody nie wiedzą jakiego rodzaju materialności doświadczają.

>kreacjoniści wszędzie dopatrują się sensu, celu, świata niematerialnego i czego tam jeszcze!
Nie inaczej filozofowie, którym chodzi przecież o ogólną teorię wszystkiego.

>Świadomość a granica poznania to dwie różne rzeczy
Żadne z nas nie utożsamiało granicy poznania ze świadomością, ale jesteśmy chyba zgodni, że religia ogranicza świadomość.

>>Chciałabym poskładać Twoje teorie w spójną całość, więc dopytuję, gdy mi się w nich pokazuje jakaś sprzeczność.
>Po co Ci to?
Bo a nuż piszesz coś ciekawego i przeoczę.

>dla różnorodności i barwności społecznej powinno trochę teistów być - taki folklor.
He, co pomysł: wierzący jako obsada skansenu pt. "obrzędy religijne Polaków minionego tysiąclecia"... Jakby dobrze płacili sama bym się wyuczyła różańcowych zdrowasiek.
.
ślusarski (750 punktów)
>>Ta mama na boga się nadaje, bo jest z krwi i kości, całkowicie materialna.
>Czyli jak rozumiem się NIE nadaje.

Ależ nadaje się, lecz na boga pisany z małej litery. Bóg materialny, jako przyczyna jest całkowicie zrozumiały.

>...bo płody nie wiedzą jakiego rodzaju materialności doświadczają.

Ale mogą się dowiedzieć badając ścianę macicy. Materialność jest jedna, lecz w różnych postaciach. Dla nas dzisiejszych pewne stany materii są niepoznane, a tam moga się kryć zjawiska odbierane przez wielu, jako byt duchowy.

>Nie inaczej filozofowie, którym chodzi przecież o ogólną teorię wszystkiego.

Nie tylko filozofom się marzy teoria wszystkiego, ale przede wszystkim fizykom. Na przykład GUT.

>...ale jesteśmy chyba zgodni, że religia ogranicza świadomość.

Z punktu widzenia religijnego, to nie ogranicza świadomości. Natomiast z pozycji światopoglądu naukowego to wielki regres świadomości.

>Bo a nuż piszesz coś ciekawego i przeoczę.

Cóż może napisać agnostyk, żeby zaciekawiło ateistkę? Raczej nic, choć popisać sobie możemy. Czasem skrobnę jakieś opowiadanie, ale to jest kierowane do osób wierzących, żeby uczłowieczyć pojęcie Boga.

>He, co pomysł: wierzący jako obsada skansenu pt. "obrzędy religijne Polaków minionego tysiąclecia"... Jakby dobrze płacili sama bym się wyuczyła różańcowych zdrowasiek.

Ja nie muszę się wielce uczyć, bo pochodzę z rodziny katolickiej i w przeszłości byłem głęboko wierzący, nawet ministrantem. Jednak do skansenu wymierających nie chcę należeć i wybrałem wolność myślenia.
04-09-2014 10:17 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Bóg materialny, jako przyczyna jest całkowicie zrozumiały.
Bój materialny jest mniej boski, jak animator kukiełkowy.

>pewne stany materii są niepoznane, a tam moga się kryć zjawiska odbierane przez wielu, jako byt duchowy.
O ile wierzący w taki byt w ogóle istnieją, ja ich podejrzewam o kryptoateizm.

>Nie tylko filozofom się marzy teoria wszystkiego, ale przede wszystkim fizykom. Na przykład GUT.
No bo fizyka to takie antidotum na filozofowanie.

>>...ale jesteśmy chyba zgodni, że religia ogranicza świadomość.
>Z punktu widzenia religijnego, to nie ogranicza świadomości.
Co to za punkt widzenia, skoro różne religie się wykluczają?

>Cóż może napisać agnostyk, żeby zaciekawiło ateistkę?
Dla każdego najciekawsze jest wykazanie mu, że się myli.

>Czasem skrobnę jakieś opowiadanie, ale to jest kierowane do osób wierzących, żeby uczłowieczyć pojęcie Boga.
A czy retoryka naszego demotywatora też pojęcie boga uczłowiecza?

>do skansenu wymierających nie chcę należeć
Skansen wskazuje historyczność danej kultury.
.
ślusarski (750 punktów)
>Bój materialny jest mniej boski, jak animator kukiełkowy.

Wyobraż sobie taką sytuację: Posiadasz niezwykły komputer o ogromnej mocy obliczeniowej i napisałaś program, w którym znajdują sie inteligentne osobowości. One nie zdają sobie sprawy, że żyją w takim animacyjnym świecie, lecz tworzą różne hipotezy swojego istnienia. Jedną będzie bóg animator kukiełkowy. Czy da się temu zaprzeczyć, że w takim świecie zyjemy? Obserwując mikroświat i mechanikę kwantową wydaje się, że żyjemy w takim iluzorycznym świecie, gdzie dzieją się rzeczy wbrew rozumu, jak w jednej wielkiej bajce.

>O ile wierzący w taki byt w ogóle istnieją, ja ich podejrzewam o kryptoateizm.

Lepszy kryptoateizm, niż czysty ateizm, bo ten pierwszy nie odrzuca pewnych zjawisk.

>No bo fizyka to takie antidotum na filozofowanie.

Zgadza sie, lecz i trochę filozofowania się przydaje. Świat bez tego byłby smutny.

>Co to za punkt widzenia, skoro różne religie się wykluczają?

W obszarze każdej religii istnieje swoista świadomość i według niej największa.

>Dla każdego najciekawsze jest wykazanie mu, że się myli.

Oczywiście, że tak, ale i przyjemność dyskutowania oraz wymiana myśli.

>A czy retoryka naszego demotywatora też pojęcie boga uczłowiecza?

Według mnie demotywator uczłowiecza Boga i sprowadza go do materialnej przyczyny.

>Skansen wskazuje historyczność danej kultury.

I bardzo dobrze, bo inaczej zapomnielibyśmy o naszych religijnych korzeniach, jak również jaskiniowca i przodka małp i człowieka.
04-09-2014 17:06 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Wyobraż sobie taką sytuację: Posiadasz niezwykły komputer o ogromnej mocy obliczeniowej i napisałaś program, w którym znajdują sie inteligentne osobowości. One nie zdają sobie sprawy, że żyją w takim animacyjnym świecie, lecz tworzą różne hipotezy swojego istnienia. Jedną będzie bóg animator kukiełkowy. Czy da się temu zaprzeczyć, że w takim świecie zyjemy?
Jako chętnie kukiełka zaprogramowana na zaprzeczanie swojemu zaprogramowaniu zawieszam się na poszukiwaniu uzasadnienia.

>Lepszy kryptoateizm, niż czysty ateizm, bo ten pierwszy nie odrzuca pewnych zjawisk.
I pewnie masz pomysł jak wychować dziecko w duchu kryptoateizmu.

>trochę filozofowania się przydaje. Świat bez tego byłby smutny.
Bo szerzej, to każde zajęcie, które nam odpowiada jest rozrywką.

>W obszarze każdej religii istnieje swoista świadomość
A dzieci tak długo mają świadomość Świętego Mikołaja, póki się im nie UŚWIADOMI, że nie były świadome rzeczywistości.

>przyjemność dyskutowania
Ależ dyskusja to są koszty!
.
ślusarski (750 punktów)
>Jako chętnie kukiełka zaprogramowana na zaprzeczanie swojemu zaprogramowaniu zawieszam się na poszukiwaniu uzasadnienia.

Chętnie kukiełka może pozwolić sobie na zawieszenie, ale nie chętnie racjonalistka! Rozmawiam przecie z tą drugą.

>I pewnie masz pomysł jak wychować dziecko w duchu kryptoateizmu.

Ja wychowałem swoje dzieci w duchu religijnym, jak wszyscy w moim środowisku. Dopiero gdy weszły w okres samodzielnego i krytycznego myślenia ujawniłem swój pogląd na temat religii i kościoła. W tej chwili moje dzieci są ateistami i zarzucają mi wiarę w metafizyczne "cuda". Może lepiej byłoby od razu wkładać im do głów ateizm? Tylko po co pozbawiać dziecka bajek?

>Bo szerzej, to każde zajęcie, które nam odpowiada jest rozrywką.

A dla innych może być rozrywaniem.

>A dzieci tak długo mają świadomość Świętego Mikołaja, póki się im nie UŚWIADOMI, że nie były świadome rzeczywistości.

Jak wyżej. Rzeczywistości którą sobie "wykreowaliśmy".

>Ależ dyskusja to są koszty!

Te trochę prądu - cóż to za koszty? A jakie zyski! Neurony się szybciej namnażają, skleroza później dopadnie, endorfiny szaleją i...nie trzeba ćpać!
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Chętnie kukiełka może pozwolić sobie na zawieszenie, ale nie chętnie racjonalistka! Rozmawiam przecie z tą drugą.
Ty, czyli kto rozmawia? Jaki program Ci nie pozwala wyobrazić sobie, że jestem zaprogramowaną kukiełką bez świadomości?

>Może lepiej byłoby od razu wkładać im do głów ateizm? Tylko po co pozbawiać dziecka bajek?
Żeby od początku mogło być świadomym człowiekiem, a nie kukiełką programowaną przez rodziców.

>Neurony się szybciej namnażają...
Sznurki masz za neurony, kukiełko.
.
06-09-2014 11:06 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)

>Ty, czyli kto rozmawia? Jaki program Ci nie pozwala wyobrazić sobie, że jestem zaprogramowaną kukiełką bez świadomości?

My wszyscy jesteśmy zaprogramowani przez geny i skrzętnie realizujemy to, co nam natura każe. A więc i potrzeba wiary we wszystko, co może przynieść korzyści osobiste jak plemienne. Nic na to nie poradzisz, że nasi pradziadowie i praszczurowie tak ukształtowali genom, ze we współczesnym świecie religijne zachowania absolutnie nie pasują do rzeczywistości. Jednak jakieś korzyści tym ludziom przynoszą ponieważ przynależą do wielkiej rodziny plemienia i tam realizują wyścig szczurów. Wydaje mi się, że dla większości wierzących sprawy ideologiczne i doktrynalne schodzą na dalszy plan.

>>Może lepiej byłoby od razu wkładać im do głów ateizm? Tylko po co pozbawiać dziecka bajek?
>Żeby od początku mogło być świadomym człowiekiem, a nie kukiełką programowaną przez rodziców.

To również należałoby pozbawić dzieci wszelkich bajek. Więc czym rozwinąć u małego dziecka sferę emocjonalną, moralną, wyobraźnię? Literaturą piękną dla dorosłych? Filozofią?

>Sznurki masz za neurony, kukiełko.
>...jestem zaprogramowaną kukiełką bez świadomości?

Kukiełko, wszyscy mamy świadomość, lecz wielu przypisuje jej decydująca rolę w naszym zachowaniu i tam upatruje osobowość człowieka. Nic bardziej mylnego ponieważ świadomość jest informowana o wcześniejszych podjętych decyzjach przez mózg i w ten sposób oszukuje jakoby te decyzje były nasze. I tu się zgadzam, że jak wszyscy, jesteś zaprogramowaną kukiełką. I jeśli jesteś już racjonalistką, to nie Twoja zasługa, tylko neuronów, które za Ciebie decydują. Jesteś ubezwłasnowolnioną kukiełkową racjonalistką i nie ma znaczenia, czy chętną. Nawet o swoich chętkach nie decydujesz!
06-09-2014 12:24 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>My wszyscy jesteśmy zaprogramowani przez geny i skrzętnie realizujemy to, co nam natura każe.
Jakim cudem program ten konstatując własne zaprogramowanie nie zapętla się w swych odwołaniach?

>To również należałoby pozbawić dzieci wszelkich bajek.
Ależ literatury nie poczytujemy (sic!) za prawdę.

>świadomość jest informowana o wcześniejszych podjętych decyzjach przez mózg i w ten sposób oszukuje jakoby te decyzje były nasze.
No ale KOGO ona oszukuje?

>Jesteś ubezwłasnowolnioną kukiełkową racjonalistką
Przez tę samą siłę co Ty, więc rozmawiasz ze sobą.
.
06-09-2014 21:17 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>>My wszyscy jesteśmy zaprogramowani przez geny i skrzętnie realizujemy to, co nam natura każe.
>Jakim cudem program ten konstatując własne zaprogramowanie nie zapętla się w swych odwołaniach?

Odwołaniach do czego? Jeśli do ewolucji, to ona "odwołuje" się do doboru naturalnego, który zapętlenia szybko eliminuje z populacji.

>Ależ literatury nie poczytujemy (sic!) za prawdę.

A jeśli literatura nie jest fikcją?

>>świadomość jest informowana o wcześniejszych podjętych decyzjach przez mózg i w ten sposób oszukuje jakoby te decyzje były nasze.
>No ale KOGO ona oszukuje?

No właśnie - kogo? Czy my, to nasza świadomość, czy nieświadome procesy mózgowe? Jak sądzisz?

>Przez tę samą siłę co Ty, więc rozmawiasz ze sobą.

Tą samą, lub taką samą siłę. Jednak Ty to nie ja - chyba się różnimy ciuteńko?
07-09-2014 22:53 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>My wszyscy jesteśmy zaprogramowani przez geny i skrzętnie realizujemy to, co nam natura każe.
>>Jakim cudem program ten konstatując własne zaprogramowanie nie zapętla się w swych odwołaniach?
>Odwołaniach do czego?
Do własnego zaprogramowania.

>A jeśli literatura nie jest fikcją?
Wtedy poczytujemy ją za prawdę.

>>>świadomość jest informowana o wcześniejszych podjętych decyzjach przez mózg i w ten sposób oszukuje jakoby te decyzje były nasze.
>>No ale KOGO ona oszukuje?
>No właśnie - kogo?
Nie wiem, przecież to Ty twierdziłeś, że mózg nas oszukuje.

>>Przez tę samą siłę co Ty, więc rozmawiasz ze sobą.
>Tą samą, lub taką samą siłę. Jednak Ty to nie ja...
Tę samą, skoro "skrzętnie realizujemy to, co nam natura każe".
.
08-09-2014 01:10 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
Chętnie racjonalistko, jestem już znudzony tą dyskusją, bo wcześniej miała charakter poznawczy, a ostatnio przeistacza się w żonglerkę słowną. To mnie nie bawi i proponuję ją zakończyć bez konsensusu.
Dziękuję za rozmowę.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>jestem już znudzony... To mnie nie bawi
Nie znudzi się, kto nie liczył na zabawę.

>Dziękuję za rozmowę.
Cała przyjemność po mojej stronie.
.
spray (5875 punktów)
>.
>

>Pytanie 1 wątku: co mogłoby przekonać płód-ateistę?
Krąży gdzieś w sieci opowiastka o życiu po rzeźni. Znacie? Nie? To poszukajcie!

>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
Z wykorzystania przez cwaniaków przystosowania ewolucyjnego, które polega na tym, że szukanie związków przyczynowo-skutkowych przynosi korzyści. Gdy brakuje wiedzy, stosuje się jej protezę, czyli wiarę. Do tego potrzebna jest jeszcze intuicja, właściwa osobnikom o wyższym IQ. Intuicja z kolei nie jest niczym innym, jak nieco sprawniejszym wykorzystaniem procesów zachodzących w najlepszej maszynie liczącej w znanym nam kosmosie - w mózgu ludzkim.

Reszta, to już czysty marketing.


Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Krąży gdzieś w sieci opowiastka o życiu po rzeźni.
A w niej takie zdanie "Czarni Wieprze od wieków przekazują sobie z pokolenia na pokolenie wiedzę o Rzeźni"...

>>Oraz pytanie nr 2: skąd się wzięła wiara religijna?
>Z wykorzystania przez cwaniaków przystosowania ewolucyjnego, które polega na tym, że szukanie związków przyczynowo-skutkowych przynosi korzyści.
Tyle, że korzyści przynosić może co najwyżej znajdywanie związków przyczynowo-skutkowych, a nie samo ich szukanie, więc takiego przystosowania być nie może.
.
20-08-2014 09:11 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Tyle, że korzyści przynosić może co najwyżej znajdywanie związków przyczynowo-skutkowych, a nie samo ich szukanie, więc takiego przystosowania być nie może.

hej,
Jasne
Dlatego religie są takie "seksowne" !
One nie szukają - one już znalazły !

Przychodzi do ciebie koleś i mówi : Za siedmioma górami , za siedmioma rzekami ... jest dużo złota , chodź ze mną , poszukamy razem

Przychodzi do ciebie koleś i mówi : Ja mieszkam tu za rogiem . Mam w mieszkaniu 1000000000 ton złota . Chodź podzielę się z tobą - musisz tylko powiedzieć , że jestem najlepszym kumplem na dzielni

Z kim pójdziesz ?

makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
20-08-2014 10:00 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>religie są
Pytanie dlaczego.

>Przychodzi do ciebie koleś...
>Przychodzi do ciebie koleś...
Ale skąd oni się biorą???

Jak motocykliści?
.
21-08-2014 09:24 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Z kim pójdziesz ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-08-2014 09:32 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Z kim pójdziesz ?
Zadbam, by to oni poszli ze mną.
.
21-08-2014 12:26 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Jak ich przekonasz ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-08-2014 13:17 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jak ich przekonasz ?
Tak, jak przekonałam Ciebie do pisania w moim wątku.
.
21-08-2014 13:42 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Ale manipulantka z ciebie
Dobrze , że się przyznałaś bo niewiadomo do czego byś mnie jeszcze ... przekonała
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-08-2014 16:39 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ale manipulantka z ciebie
Z Ciebie zaś impertynent?

>Dobrze , że się przyznałaś
A do czego się przyznałam?
.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>A do czego się przyznałam?

hej,
Do skłonności
Zachodzi uzasadniona obawa czy w pełni nad nimi panujesz
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-08-2014 18:22 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Do skłonności
Gdzie i do jakich skłonności się przyznałam?

>Zachodzi uzasadniona obawa czy w pełni nad nimi panujesz
Czym uzasadniona?
.
21-08-2014 18:37 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Coraz więcej pytań
Coraz mniej odpowiedzi
Zrobi się tajemniczo lub romantycznie w wersji pozytywnej
W wersji negatywnej będzie chłodno i mroczno a przecież to dopiero sierpień
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-08-2014 19:04 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Coraz więcej pytań
>Coraz mniej odpowiedzi
Więc przestań pomawiać i zacznij odpowiadać.

>Zrobi się tajemniczo lub romantycznie w wersji pozytywnej
Pozytywnie to będzie jak sobie wyjaśnimy, bo wartością jest prawda. Przynajmniej logiczną.
.
21-08-2014 19:19 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Zacznij więc zadawać pytania
Co chcesz wyjaśniać ze względu na wartość prawdy ?
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-08-2014 21:25 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Zacznij więc zadawać pytania
Zaczęłam.

>Co chcesz wyjaśniać ze względu na wartość prawdy?
Co odpowiesz na wskazane powyżej moje pytania.
.
21-08-2014 21:38 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Witaj po tak długiej przerwie - stęskniłem się za tobą - barrrdzo

Odpowiadam
1) Jestem gentelmenem co się zowie z błyskiem na trzewiku , adekwatnym nakryciem głowy i nieodłączną fajką , której używam też czasem jako laski równoważącej pewne stany chwiejności znane gentelmenom bardzo wnikliwie .

2) Przyznałaś się , że masz wręcz niepohamowaną , entuzjastyczną , namiętną skłonność do zadawania mikropytań .

Całuję rączki o ile pani sobie życzy
makukek de maka

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
21-08-2014 21:48 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>1) Jestem gentelmenem
Nie o to pytałam.

>2) Przyznałaś się , że masz wręcz niepohamowaną , entuzjastyczną , namiętną skłonność do zadawania mikropytań .
Gdzie się do czegoś takiego przyznałam?
.
21-08-2014 21:56 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Nie o to pytałam.

A ja i tak odpowiedziałem


>Gdzie się do czegoś takiego przyznałam?

A tu niedaleczko ... na racjonaliście , i to w calutkiej okrasie

makukek de maka


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
22-08-2014 00:11 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>makukek de maka
kuku na muniu, a?
.
22-08-2014 09:31 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
A to jest wpis racjonalny czy chętnie racjonalny ?

Kapelusz

Posiadam kapelusz
Uszyłem go sam
Nie z kamienia drewna
Czy wody
Uszyłem go sam
Z siebie

Bez obawy mogę wchodzić w ogień
Pożerać oceany
Połykać góry
W bez - czasie
W bez - materii
Wypełniam sobą
Całą bez - przestrzeń

Ściskając w dłoni
Posążek bożka
Który chronić mnie ma
Przed samouwielbieniem
Ja
Nie - urodzony
Żyjący
Umarły
Penetruje pejzaż za
Wydłubaną w płocie
Dziurą

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
22-08-2014 11:29 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>hej,
>A to jest wpis racjonalny czy chętnie racjonalny ?
A "zapodane" powyżej "hej", to jest hej, do przodu! czy hej, idę w las!?
.
22-08-2014 14:47 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
heeeej ,
A to różnie ...

Jednoczesność

Aniołem szybuje ponad ziemią
Z gwiezdnych łąk
Przynoszę wam
Diamentowy pył

Diabłem wydrążam labirynty
Nienasycenia
Usypiam was czytając
Święte księgi

Z cząsteczek boga
Wykładam wasze łaźnie
Mozaiką
W czerń i w biel
I w szarość

Człowiekiem oślepiony
W alejach rozżarzonych węgli
Aksamitnych mchów
Szukam ziaren piasku
By włożyć je w wasze
Oczy

Maciek Maka Wieczorek 18.04.2002

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Zapomniałem ...
Ten kapelusz to wiersz napisany przez płód ...
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
farmer (22440 punktów)





Co zrobi wierzący? NIE UWIERZY. Co zrobi chętnie racjonalistka?
23-08-2014 11:07 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Co zrobi wierzący? NIE UWIERZY. Co zrobi chętnie racjonalistka?
A dlaczegóż to ja mam coś z tym czymś - z czym właściwie, mało tu tekstu - robić?
.
23-08-2014 11:15 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Co zrobi wierzący? NIE UWIERZY. Co zrobi chętnie racjonalistka?
>A dlaczegóż to ja mam coś z tym czymś - z czym właściwie, mało tu tekstu - robić?
>.

Też... A dlaczegóż to ja mam coś z tym czymś - z czym właściwie, mało tu tekstu - robić?
To odnośnie Twojego tematu ( gdybyś nie skojarzyła)
23-08-2014 11:20 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To odnośnie Twojego tematu ( gdybyś nie skojarzyła)
Mój temat nie jest o mnie.
.

[przerwa weekendowa]
23-08-2014 11:27 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>To odnośnie Twojego tematu ( gdybyś nie skojarzyła)
>Mój temat nie jest o mnie.

A o mnie? Nie jestem płodem...jest tu jakiś płód na forum?

Aha...to czekam na wypowiedź "płoda-ateisty".
23-08-2014 12:10 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Mój temat nie jest o mnie.
>A o mnie? Nie jestem płodem...
Czyli sądzisz, że ja jestem?
.

[przerwa weekendowa]
23-08-2014 14:17 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>Mój temat nie jest o mnie.
>>A o mnie? Nie jestem płodem...
>Czyli sądzisz, że ja jestem?

Odpowiem równie elegancko

To Twoje.

Nie przeczę, że mogę zaprzeczyć i odpowiedzieć, nie zaprzeczyć i odpowiedzieć, zaprzeczyć i nie odpowiedzieć, oraz nie zaprzeczyć i nie odpowiedzieć


Temat był wyjątkowo prosty dlatego nie widzę powodu go dalej kontynuować zwłaszcza że odpowiedź którą zamieściłem kilka postów wyżej jest jasna i klarowna.

Pewnie jeszcze zaszczycisz jakimś innym ciekawym tematem więc możliwe że równie elegancko
jak TY

Ale nade wszystko nie zamierzam odpowiadać TYLKO dlatego, że ktoś chce sobie mnie ot, tak wypytywać....

24-08-2014 23:03 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Temat był wyjątkowo prosty dlatego nie widzę powodu go dalej kontynuować
A ja nawet bliżej.
.
Hejtibeats (210 punktów)
Dorzucam trzy grosze, które są nielogiczne dla skrajnych ateistów, ale logiczne dla ludzi zastanawiających się bardziej, i wcale nie mam na myśli wierzących. Moim zdaniem problem polega na tym, że ludzkość wciąż jest słabo rozwinięta emocjonalnie, technika idzie do przodu, ale dominuje egoizm przez duże G! Wtedy Ci mędrcy mówią, że płody nie porozumiewają się. Oczywiście nie porozumiewają się językiem i sposobem ludzi dorosłych, ale biorąc pod uwagę cuda świata związane z energią, falami, wibracjami, może się okazać, że małe mrówki w swoim świecie bardzo dobrze się porozumiewają, jednakże rozwinięty wiele bardziej człowiek, a przynajmniej któremu się tak wydaje, bo poza swoją perspektywą nie dostrzega innych poziomów, skupiony jedynie na sobie, uważa ich inteligencję za pomijalną, a wręcz jedynie instynktowną.

Warto się zastanowić, nie będę natomiast próbował przekonać ludzi o skrajnych poglądach, bo oni swoje wiedzą.
15-09-2014 19:14 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Dorzucam trzy grosze, które są nielogiczne dla skrajnych ateistów, ale logiczne dla ludzi zastanawiających się bardziej, i wcale nie mam na myśli wierzących. Moim zdaniem problem polega na tym, że ludzkość wciąż jest słabo rozwinięta emocjonalnie, technika idzie do przodu, ale dominuje egoizm przez duże G!

To się pisze przez E.

>Wtedy Ci mędrcy mówią, że płody nie porozumiewają się. Oczywiście nie porozumiewają się językiem i sposobem ludzi dorosłych, ale biorąc pod uwagę cuda świata związane z energią, falami, wibracjami, może się okazać, że małe mrówki w swoim świecie bardzo dobrze się porozumiewają, jednakże rozwinięty wiele bardziej człowiek, a przynajmniej któremu się tak wydaje, bo poza swoją perspektywą nie dostrzega innych poziomów, skupiony jedynie na sobie, uważa ich inteligencję za pomijalną, a wręcz jedynie instynktowną.

Cytując pewnego wąsatego kretyna popularnego wśród młodzieży: ma Pan dowód? Bez nie ma sensu takiego stwierdzenia wysuwać.
16-09-2014 08:33 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>> dominuje egoizm przez duże G!
>To się pisze przez E.
E tam taki egoizm, "egoizm przez duże G" jest bardziej przekonujący.

>ma Pan dowód? Bez nie ma sensu takiego stwierdzenia wysuwać.
Niedowiedzione stwierdzenia mają sens jako tezy.
.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365