 |
Zagadka lustrzanego życia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-08-2014 15:37 | Marek Glazer (755 punktów) | Zagadka lustrzanego życia
11 na 11 |  Jedną z największych zagadek biologii jest zagadka... lustrzanego życia. Z jakiegoś powodu wszelkie życie na Ziemi jest zbudowane w leworęczny sposób i nie spotykamy naszych "lustrzanych odbić". Tłumacząc jednak od początku: organizmy żywe składają się m.in. z cząsteczek aminokwasów i cukrów. Tak samo jak nasza lewa ręka jest lustrzanym odbiciem prawej ręki, tak samo aminokwasy i cukry formy "L" są lustrzanym odbiciem formy "D". [Słowo " chiralność" opisujące to zjawisko, wywodzi się z greckiego "cheir" - ręka] Czy to forma "L" czy też "D", właściwości chemiczne obu cząsteczek są identyczne (można natomiast odróżnić obie formy przepuszczając przez nie wiązkę światła, która odchyli się w przeciwne strony). Tymczasem życie na Ziemi opiera się prawie wyłącznie na L-aminokwasach i D-cukrach. To tak jakby wszyscy ludzie ustalili, że jeżdżą tylko lewą stroną drogi i wszyscy się tego trzymali. Są pojedyncze wyjątki: np. bakterie produkują ścianę komórkową zawierającą D-aminokwasy. Ponadto niektóre antybiotyki (np. penicylina) są zbudowane z D-aminokwasów. W obu przypadkach, substancje te są wydalane poza wnętrze komórki. Tymczasem nie spotkamy nigdzie organizmu zbudowanego całkowicie "na odwrót" mimo iż z chemicznego punktu widzenia, nic nie stoi temu na przeszkodzie. Dlaczego? Ponieważ mieszanka obydwu światów jest śmiercionośna.Obie formy wzajemnie się zwalczają. Organizmy żywe zbudowane z jednej formy, nie mogłyby przyswajać cząsteczek z formy przeciwnej. Znane są nawet przypadki w których podawane leki z nieznanego powodu szkodziły zamiast leczyć. Później się okazywało, że były one mieszanką różnych form cząsteczek. [Więcej o tym w tym artykule naukowym: www.kimyasanal.net/yukle/cgq04lrtwb_1.pdf ] Może zatem istnieć życie oparte na formie L lub na formie D. Nie może natomiast istnieć życie będące mieszanką obydwu. Pierwsze organizmy na Ziemi obrały zatem formę L i trzymają się tego do dzisiaj. Nie wiemy jednak dlaczego akurat ją wybrały i dlaczego nie ma nigdzie przedstawicieli formy D. Są ciekawe hipotezy na ten temat: jedna mówi nam o tym, że L-aminokwasy troszkę "lepiej się budowały" w warunkach pradawnej Ziemi. Druga popularna mówi o tym, że forma L-aminokwasów w wyniku praw fizyki tworzy się troszeczkę częściej. Jeszcze inna mówi o tym, że aminokwasy tworzące się samoistnie w układzie Słonecznym są skutecznie rozdzielane i Ziemia akurat znalazła się w miejscu gdzie popularna była forma L. Jeżeli gdzieś na Ziemi ostały się organizmy o przeciwnej budowie do naszej, to nauka się na nie nigdy nie napotkała, co świadczyć może o tym, że życie obrało formę "L" zanim jeszcze powstało. [Więcej o "problemie konsensusu homochiralności życia" możecie trochę poczytać na polskiej wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Homochiralność , a jeszcze więcej na angielskiej: en.wikipedia.org/wiki/Homochirality ] I tak oto dochodzimy to biologii molekularnej, a konkretnie do pytania: czy naukowcy mogliby sztucznie stworzyć taki organizm lustrzany? Tak i jest ku temu szereg powodów, dlaczego mieliby to zrobić. Najważniejszym z nich jest to, że organizm lustrzany nie będzie mógł wchodzić w interakcje z organizmami "normalnymi". Oznacza to np. że taki wirus (który jest zbudowany z L-aminokwasów) nie będzie w stanie zainfekować naszego lustrzanego (D-aminokwasowego) organizmu. Ten będzie całkowicie odporny na choroby zakaźne! Hipotetyczny człowiek zbudowany z D-aminokwasów, nigdy nie zachoruje na żadną - nawet na najbardziej zakaźną - chorobę. Będzie on na nie całkowicie odporny. Tymczasem ma to swoją oczywistą wadę w drugą stronę - taki organizm lustrzany nie będzie mógł np. zjeść normalnego pożywienia, które to dla niego będzie trujące. Hipotetyczny lustrzany człowiek, nie będzie mógł nawet mieć dzieci z normalnym człowiekiem. Chociaż ich materiał genetyczny może być niemal identyczny, to z definicji D-człowiek stanie się od razu osobnym gatunkiem. Coś za coś.... ----------------- Publikacja pochodzi ze strony: www.facebo(*)/939835972699458/?l=66d83b302cLustrzany kotek: biopolyver(*)ress.com/2011/04/chiralcat.pngUwaga! Można się spotkać z innymi oznaczeniami lewo- i prawoskrętności. Często przytacza się, że oznaczenia "L" i "D" są przestarzałe i nieścisłe. Więcej o tym możecie przeczytać tutaj: chemistry.umeche.maine.edu/CHY251/dlwrong.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | Nie ukrywam, że jest to intrygujące. W zasadzie dla mnie to temat typu "terra incognita", lecz spotkałem się z nim już dawniej i nie uwierzycie, w serii opowiadań nieodżałowanego Stanisława Lema. Przedstawia hipotetyczny proces sądowy w stosunku do dwóch kosmitów Ban i Pug (charakterystyczne jeśli się przestawi pierwsze litery ich imion), którzy po pijanemu odwiedzili jakąś pustą planetę (to była Ziemia), na której bez uzgodnienia z kosmiczną radą, w pijanym widzie postanowili zasiać życie. Więc stworzyli z tego co mieli pod ręką (dziwnie się to odnosi do prochu z którego powstaliśmy) w garnku i dla dodania "sakramenckiego ducha" jeden z nich napluł, czy nasmarkał do garnka. Żeby skutek był pewniejszy to zamieszał w LEWĄ stronę. Stanisław Lem z wykształcenia był lekarzem i wiedział o lewoskrętności cząsteczek DNA. Zrobił ten opis z poczuciem niesamowitej dozy humoru, o co bym nie posądzał pisarza fantasty. Widocznie wyobraźnia nie mająca granic taki temat mu podsunęła. Ciekawe, że faktycznie nie ma cząstek prawoskrętnych. Nie wiem jak się ocenia prawo- czy lewoskrętność, ale widocznie coś w tym jest. Popatrzcie na kosmiczną, obracającą się kulę materii-planetę. Zależy jak patrzymy wzdłuż osi obrotu. Jeżeli z jednego końca osi obrotu ciało obraca się zgodnie z regułą korkociągu (w elektrotechnice zwane regułą Lenza lub prościej regułą prawej dłoni), to przenosząc się na stronę przeciwną osi obrotu i stosując tą samą metodę obserwacji stwierdzamy, że obrót jest dokładnie przeciwny. Trudno więc odnieść skrętność tej kuli. Lewo- czy prawoskrętna? W odniesieniu do skrętności cząstek mam też takie momenty, których nie rozumiem. Co to więc oznacza i jak traktować tą "skrętność" cząstek? Mam na tym polu wiedzę skromniuteńką niebywale, ale zagadnienie mnie frapuje niesamowicie. Może stosuję złe odniesienia i to mnie myli? Może nie tak rozumuję? A może dać sobie spokój i nie zadręczać moimi wątpliwościami, jako że nie dorosłem do problemu? Przyjmę z pokorą wszelkie uwagi krytyczne jak i krytykanckie (bez pokory). Dlaczego zastrzegłem? Bo pomiędzy krytyką a krytykanctwem jest taka sama różnica jak między muzykiem a muzykantem. No to trzymajcie się wiatru póki drabina stoi. Pa.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | 4 na 4 | Appenzeller (3118 punktów) | Dużo trzeba by prostować i wyjaśniać. Ale spróbuję. Po pierwsze, generalnie rzecz dotyczy stereoizomerii, a dokładniej tzw. izomerii optycznej. Gdy na przykład atom węgla w związku ma cztery różne podstawniki, staje się asymetryczny w tym sensie, że zamiana miejsce dwu podstawników powoduje, że cząsteczki są swoimi odbiciami lustrzanymi, jak prawa i lewa ręka. Kryształki takich dwu rodzajów cząstek kwasu winowego obejrzyj na Wikipedii. Pojęcie skręcania w lewo (-, l) i w prawo (+, d) nie ma związku z samą budową cząsteczek np. jako spirali, ale ze skręcaniem płaszczyzny światła spolaryzowanego przy przechodzeniu przez roztwór takich substancji. Opracowano system oznaczania takich par związków literami R i S, na podstawie atomów będących podstawnikami. Nie ma wyraźnego związku pomiędzy R i S a kierunkiem skręcania światła. Związki występujące w ludzkim organizmie są w części optycznie czynne - to głównie cukry i aminokwasy, choć wcale nie wszystkie. Biologiczne cząsteczki oznacza się raczej D i L, wyprowadzając ich budowę od wspólnego "przodka". Można by R i S, ale przyzwyczajenie... Ale i tutaj nie ma związku D i L z kierunkiem skręcania. Większość cukrów "biologicznych" ma budowę D, a aminokwasów L, a skręcają optycznie jak wypadnie i bez związku z byciem D lub L. Białka w naturze składają się z L-aminokwasów. Nie da się ich zastąpić D. Ale NIE MA TO ZWIĄZKU ZE SKRĘCALNOŚCIĄ. Lem się świetnie bawił, ale L w nazwie aminokwasów z lewoskrętnością związku nie ma. Kiedyś się tak wydawało, stąd nazwa. No i muszę cię rozczarować. DNA ma niewiele wspólnego z izomerami optycznymi oraz D i L-aminokwasami. Nie wiem nic o tym, jakoby skręcał płaszczyznę polaryzacji światła. A piękna podwójna spirala jest najczęściej fizycznie prawoskrętna.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
 | 1 na 3 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Zagadka lustrzanego życia - lewo a prawoskrękność | >... Ciekawe, że faktycznie nie ma cząstek prawoskrętnych. Nie wiem jak się ocenia prawo- czy lewoskrętność, ale widocznie coś w tym jest. Popatrzcie na kosmiczną, obracającą się kulę materii-planetę. Zależy jak patrzymy wzdłuż osi obrotu. Jeżeli z jednego końca osi obrotu ciało obraca się zgodnie z regułą korkociągu (w elektrotechnice zwane regułą Lenza lub prościej regułą prawej dłoni), to przenosząc się na stronę przeciwną osi obrotu i stosując tą samą metodę obserwacji stwierdzamy, że obrót jest dokładnie przeciwny. Trudno więc odnieść skrętność tej kuli. Lewo- czy prawoskrętna?
To nie jest tak, że obracający się element zmieni skrętność kiedy popatrzysz na niego od drugiego końca osi. Dla określenia skrętności ważny jest kierunek obrotu równocześnie z kierunkiem domniemanego lub faktycznego przemieszczania się rozpatrywanego elementu wzdłuż osi - na tym polega reguła korkociągu. Tym sposobem jeśli korkociąg wkręcasz do korka obracając korkociągiem w prawo to posiadasz korkociąg prawoskrętny - jeśli kręcisz w lewo aby zgłębić się w korku to korkociąg jest lewoskrętny.
>W odniesieniu do skrętności cząstek mam też takie momenty, których nie rozumiem. Co to więc oznacza i jak traktować tą "skrętność" cząstek? Mam na tym polu wiedzę skromniuteńką niebywale, ale zagadnienie mnie frapuje niesamowicie...
Teraz wyobraźmy sobie, że zabrali korkociąg i pozostał nam jedynie korek (nakrętka), aby ję wtłoczyć ponownie do butelki musimy nią obracać w prawo według śladu jaki zostawił korkociąg - tak więc prawoskrętny korkociąg zostawi ślad prawoskrętny w cząsteczce jaką był tym razem korek.
(dnia 27 sierpień 2014 - ZbyszekzWarszawy)
|
|
2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Odp: Zagadka lustrzanego życia | a nie wystarczy najprostsze wyjaśnienie? Pierwszy RNA czy DNA nie był taki łatwy do powstania. Udaje się z racji wielu miejsc i zdarzeń od czasu do czasu ale rzadko. I pierwsza udana wersja zdominowała świat, a ta nowa, myląc się w menu, umarła z głodu!? Pozdrawiam p.s. Potem to już poleciało samo. Jedni mówią, że zgodnie z Inteligentnym Projektem inni jednak nie kłamią! Dzięki, że jesteś, van Basten
|
|
 | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | >Pierwszy RNA czy DNA nie był taki łatwy do powstania. Udaje się z racji wielu miejsc i zdarzeń od czasu do czasu ale rzadko. I pierwsza udana wersja zdominowała świat, a ta nowa, myląc się w menu, umarła z głodu!? Jedną z propozycji większej trwałości naszych kwasów nukleinowych jest ich wrażliwość akurat na takie długości promieniowania UV, które były dość skutecznie pochłaniane przez ówczesną atmosferę, kiedy tak sobie pływały w ogólnej zupie (Hoimar von Ditfurth Dzieci Wszechświata, Na początku był wodór, etc). Ale DNA i RNA są niespecjalnie z lustrzanością związane. Możemy sięgnąć głębiej - dlaczego powstała materia, a nie raczej antymateria. Może lustrzany byłby antyświat?
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Zagadka lustrzanego życia | >Pierwsze organizmy na Ziemi obrały zatem formę L i trzymają się tego do dzisiaj. Nie wiemy jednak dlaczego akurat ją wybrały i dlaczego nie ma nigdzie przedstawicieli formy D. >Są ciekawe hipotezy na ten temat: jedna ... mówi o tym, że aminokwasy tworzące się samoistnie w układzie Słonecznym są skutecznie rozdzielane i Ziemia akurat znalazła się w miejscu gdzie popularna była forma L ... tak oto dochodzimy to biologii molekularnej, a konkretnie do pytania: czy naukowcy mogliby sztucznie stworzyć taki organizm lustrzany?
Aby stworzyć żywy organizm to wpierw trzeba wiedzieć na czym to życie polega, jak można go ożywić . Chętnie racjonalistka nie udzieliła na to pytanie odpowiedzi pomimo że od dłuższego czasu toczy się dyskusja o życiu po życiu.
Dlaczego jak raz organizmy obrały formę L ? - no to chyba tylko dlatego że inne nie miały szans na życie w naszych ziemskich warunkach. Życie podlega prawom o których mało jeszcze wiemy - martwi mnie to że naukowcy nie dostrzegają obowiązujących prawidłowości i marnotrawią publiczne pieniądze .
(28 sierpień 2014 - ZbyszekzWarszawy)
|
|
atto (627 punktów) (zablokowany) | Odp: Zagadka lustrzanego życia | > Jedną z największych zagadek biologii jest zagadka... lustrzanego życia.> Z jakiegoś powodu wszelkie życie na Ziemi jest zbudowane w leworęczny sposób i nie spotykamy naszych "lustrzanych odbić".A czy przypadkiem ta skrętność nie zależy od przyjętego układu odniesienia? Przecież gdy widzę dysk wirujący w prawo, to on dla kogoś z przeciwnej strony wiruje w lewo! w prawo -------> dysk |--> spin <------- w lewo Być może jedynie w ramach danej struktury te łańcuchy muszą trzymać kierunek, ale nie ma tu raczej mowy o globalnym ukierunkowaniu, bo takie coś jest po prostu bezsensu. Coś jak magnes z zamienionymi biegunami: N to S, a S to N... tyle że my tego nie wykryjemy, będzie mówić że to typowy magnes - znaczy on ma S tam gdzie S i N też tam gdzie ma być, ale cały jest obrócony o 180 stopni, względem jakiegoś wzorcowego magnesu, np. tego ziemskiego... który ma swój biegun S chyba na północy.
|
|
 | 2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | Skrętność cząstek elementarnych jest łatwo zdefiniowana przy pomocy reguły korkociągu. Odpowiada to temu czy spin cząstki jest równoległy czy anty-równoległy w stosunku do wektora pędu. Ta własność jest niezmiennicza w przypadku cząstek bezmasowych bowiem poruszających się wtedy z prędkością światła (nie zależy więc od układu odniesienia)
|
|
|  | -1 na 1 atto (627 punktów) (zablokowany) | > Skrętność cząstek elementarnych jest łatwo zdefiniowana przy pomocy reguły korkociągu. Odpowiada to temu czy spin cząstki jest równoległy czy anty-równoległy w stosunku do wektora pędu.Elementarne nie mają spinu, bo punkty nie mają krętu. Te spiny własne cząstek są wielkościami abstrakcyjnymi w ramach QM... Jak widać prześwietne bzdury można sobie produkować z nonsensów - skrętność świata!  > Ta własność jest niezmiennicza w przypadku cząstek bezmasowych bowiem poruszających> się wtedy z prędkością światła (nie zależy więc od układu odniesienia)Jeszcze lepiej - bezmasowe punkty są tylko w matmie...  Wy naprawdę jesteście... boscy - bierzecie na klatę wszystko jak leci, bez mrugnięcia okiem... rosołowym.
|
|
| |  | 3 na 3 | Jacholek (5699 punktów) | > Wy naprawdę jesteście... boscy - bierzecie na klatę wszystko jak leci, bez mrugnięcia okiem... rosołowym.Gratuluję zdrowego, chłopskiego podejścia do zagadnień fizyki. Nie postulowałeś jeszcze odebrania nagród Nobla wszystkim fizykom, szczególnie teoretykom ? Punktowość cząstek to bynajmniej nie jest tożsamość z punktem matematycznym tylko niewykrywalność (przy aktualnie dostępnych energiach) ich struktury wewnętrznej. Zaś brak masy spoczynkowej dotyczy np fotonów i wiąże się z ich prędkością .. światła. Mam nadzieje że fotony dla Ciebie nie są kompletną abstrakcją ?
|
|
| | |  | 1 na 1 atto (627 punktów) (zablokowany) | > >Wy naprawdę jesteście... boscy - bierzecie na klatę wszystko jak leci, bez mrugnięcia okiem... rosołowym.> Gratuluję zdrowego, chłopskiego podejścia do zagadnień fizyki. Nie postulowałeś jeszcze odebrania nagród Nobla wszystkim fizykom, szczególnie teoretykom ?Nie muszę się zajmować tą... socjologią nauki, bo są setki innych fizyków, którzy od dawana coś takiego to sugerują. > Punktowość cząstek to bynajmniej nie jest tożsamość z punktem matematycznym tylko niewykrywalność (przy aktualnie dostępnych energiach) ich struktury wewnętrznej.Te osobliwe i swojskie pojęcia w QM nie mają żadnego związku z fizyką. To są wielkości analogiczne do odczuć, uczyć: smak, kolory, zapachy, strach, ból, itd. Fachowo są to tzw. qualia. Czym są te rzeczy w sensie fizycznym, np. czym są te nasze kolory: zielony, czerwony itp.? Niczym. One nie istnieją w ogóle w fizyce, bo tam światło ma tylko częstotliwość. > Zaś brak masy spoczynkowej dotyczy np fotonów i wiąże się z ich prędkością .. światła. Mam nadzieje że fotony dla Ciebie nie są kompletną abstrakcją ?  Fotony są największą - skrajną abstrakcją, i prowadzą do wielu sprzeczności, w tym i ta znana pod hasłem EPR. Teoria fal wyjaśnia praktycznie wszystko to, co obecnie znamy, i bez specjalnych zgrzytów.
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | W fizyce istnieje proces który nazywamy spontanicznym łamaniem symetrii - en.wikiped(*)/Spontaneous_symmetry_breaking Coś analogicznego więc miało miejsce także i w tym przypadku. No i dobrze bowiem w pełni symetryczny świat byłby nieciekawy, nie stwarzający dogodnych warunków do powstawania złożoności. Dzięki dominacji materii nad antymaterią możemy spokojnie spać gdyż inaczej w każdej chwili groziłoby nam unicestwienie. Jeździmy prawą stroną (są wyjątki) co pozwala nam przeżyć podróże wakacyjne itd itp
|
|
1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | Odnośnie spontanicznego łamania symetrii przestrzennej podczas startu życia na naszej planecie, to absolutnie nie widzę tam żadnej zagadki. Mianowicie życie do rozwoju potrzebuje budulców, umierając pozostawia je - np. L-aminokwasy albo D-aminokwasy. Czyli czym więcej było życia jednego typu, tym łatwiej ten typ życia się rozwijał, zabierając zasoby drugiemu - co oznacza że sytuacja ze współżyciem obu jest po prostu statystycznie niestabilna - gdy jedno przypadkiem zdobyłoby niewielką przewagę, ta przewaga powinna rosnąć aż do całkowitej dominacji. Co do chiral life concept czyli konceptu współcześnie zsyntetyzowania lustrzanej wersji naszego życia, to miałem na ten temat wiele dyskusji, np. www.thenak(*)/forum/index.php?topic=46818.0www.ted.co(*)_venter_unveils_synthetic_life (w discussion) www.gregbear.com/blog/display.cfm?id=982O ... i 7 lat temu tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,80452Przykładowe zastosowania: - pierwsza motywacja to masowa synteza enancjomerów naszych np. enzymów, dla których pewnie z czasem znajdzie się pełno zastosowań ( en.wikipedia.org/wiki/Enantiopure_drug ) - otwierając drugi świat tych niezwykle użytecznych substancji, - takie życie byłoby niekompatybilne z naszymi patogenami. Na przykład można by zaprojektować ekosystem tylko z użytecznymi organizmami (trzeba by usunąć agresywne białka z niezbędnych mikrobów, endogenne retrowirusy podczas tłumaczenia DNA ...) - efektywność ekosystemu pewnie będzie kluczowa przy próbie zbudowania życia w ekstremalnych środowiskach jak Mars, - no i nasuwa się zbudowanie kiedyś chiralnego człowieka, niewrażliwego na nasze patogeny, odpowiedzialne za większość problemów zdrowotnych (m.in. nowotwory: en.wikiped(*)ated_with_infectious_pathogens ), ale tutaj raczej jestem sceptyczny. Myślę że za jakieś 20-30 lat ogólnie dostępna technologia będzie pozwalała na syntezę chiralnego e.coli - wierzę że trzeba się dobrze przygotować na tą sytuację - zrozumieć nowe możliwości jak i niebezpieczeństwa. Owszem niektóre enancjomery mogą być szkodliwe, dlatego czasem ważne jest unikanie racemicznych leków (jak niesławny talidomid), jednak nie przenosiłbym tego do automatycznego stwierdzenia że mieszanie populacji obu typów byłoby dla nich trujące - to jest skomplikowany problem i kwestia niejedzenia ryzykownych rzeczy. To czego bym się bardziej obawiał, to synteza jakichś fotosyntetyzujących sinic - które nie mając naturalnych wrogów mogłyby poważnie zakłócić ekosystem ... choć pewnie wrogowie szybko by się przystosowali...
|
|
 | atto (627 punktów) (zablokowany) | Nie wiem czy rozumiem poprawnie sytuację, w związku z tym mam takie proste pytanie:
czy zjedzenie jabłka, czy jajka, z tego alternatywnego - lustrzanego świata, znaczy np. z innej planety, gdzie ta skrętność związków poszła odwrotnie, byłoby niebezpieczne? Taki przekręcony pokarm byłby szkodliwy, trujący, czy tylko nieprzyswajalny - jak np. drewno?
|
|
|  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Większość substancji powinna być tylko nieprzyswajalna - po prostu przejść przez układ pokarmowy, lecz jest pełno możliwości nieprzewidywalnych interakcji, które mogłyby okazać szkodliwe. Układ pokarmowy dobrze buforuje od reszty ciała, więc niewykluczone że nic szkodliwego by się nie stało, jednak osobiście bym nie ryzykował ... szczególnie że miałoby one bardzo dziwny smak, więc pewnie ciężko byłoby się zmusić do przełknięcia: www.bioino(*)/BIOLSTEREOCHEMCHEMREV2006.pdfJednak do chiralnych jabłoni to jak dla mnie minimum 50 lat ...  ... ale powoli się zbliżamy: syntetyczne komórki, sztuczna błona komórkowa, syntetyczny wirus, syntetyczny rybozom ...
|
|
| |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | Z tego chyba wynika, że my żyjemy w jakimś takim mono-świecie zaledwie, bo kombinując tymi przeciwnie poskręcanymi związkami prawdopodobnie można wytworzyć miliony alternatywnych organizmów złożonych, które mogłyby funkcjonować podobnie jak te nasze obecne - w wersji mono. A nawet można sobie łatwo wyobrazić uniwersalną wersję, znaczy np. krowę typu stereo  , czyli taką która do jednego żołądka przekierowuje prawoskrętne pokarmy a drugiego te drugie, ewentualnie ma uniwersalny konwerter skrętności na w gardle, gdzie rozkręca związki i składa je od nowa, ale już w pasującej formie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jarek Duda (1185 punktów) | Gdzieś czytałem że bakterie potrafią się przystosować do trawienia L-cukrów. Więc zamiast dwóch żołądków (rozdzielanie byłoby niesłychanie skomplikowane), może raczej kwestia jednego z symbiontami obu typów ... ale żeby takie np. cukry były dla nas użyteczne, potrzebowalibyśmy zmiany na wielu poziomach - aż do mitochondriów.
Poza tym nie wolno lekceważyć losowych negatywnych interakcji, np. pojedyncze aminokwasy bywają neuroprzekaźnikami ... sensowność budowania dużych organizmów potrafiących trawić oba typy pożywienia jest raczej poza moim wyobrażeniem.
|
|
| | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | A te tzw. nowotwory nie są przypadkiem jakoś powiązane z tą skrętnością? Gdy w taką poprawną tkankę, powiedzmy prawo-skrętną, zostanie wbudowany przypadkiem 'lewy' odpowiednik związku, wówczas tam popsuje się jednorodność - coś jak wada w krysztale, no i potem ta wada może się jakoś propagować - zaburzać sąsiedztwo, co prowadzi do popsucia coraz większych obszarów...
|
|
| | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Chyba masz na myśli np. priony? (źle sfałdowane białka które są w stanie propagować ten błąd) Dla enancjomerów raczej obawiałbym się dużo prostszych niespodziewanych interakcji, zmiana skrętności wymaga znacznie większych energii niż zmiana konfiguracji przestrzennej białka, np. wyspecjalizowanych enzymów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|