Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska bezbronna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-09-2014 11:19Selanos (12869 punktów)Polska bezbronna
Ocena 2 na 2
Za naszą wschodnią granicą robi się coraz ciekawiej, Rosja straszy i zbroi się, a u nas wojsko kuleje, tak przynajmniej sądzi dwóch generałów. Czytałem niedawno wypowiedzi gen. Skrzypczaka i gen. Polko, które były bardzo podobne.

Generałowie stwierdzili, że nie mamy w Polsce naczelnego dowódcy.

Gen. Polko powiedział:
Cytat:
W tej chwili mamy trzech dowódców na równym poziomie. Jest to dowódca generalny, dowódca operacyjny i szef sztabu generalnego. Oznacza to, że jeśli cokolwiek złego się stanie, to jeden na drugiego może wskazywać palcem

Gen. Skrzypczak:
Cytat:
Nie ma wyznaczonego naczelnego dowódcy, który w czasie wojny dowodziłby polskimi siłami zbrojnymi. Nie ma personalnie nikogo, kto by podjął się tej misji. Kogoś kto już w czasie pokoju się do tej roli przygotowuje

Generałowie skrytykowali również wyszkolenie polskich oficerów.

Gen. Polko:
Cytat:
Z wojska robi się ochronkę, przedszkole. Wielu ludzi, czynnych wojskowych zastanawia się, po co nam taka armia? Dziś szkolenie bardziej przypomina wychowanie bezstresowe. Dzieciaki w szkole mają więcej stresów

Cytat:
Dziś kandydaci na oficerów nie mogą biegać, bo może byłoby to "niehumanitarne". Oni na stołówkę chodzą w dresikach, nie śpiewając po drodze

Oraz gen. Skrzypczak:
Cytat:
Decyzje o awansach zapadają nie na poligonie, ale na salonie.

Cytat:
Proszę spojrzeć kim są ludzie, którzy dostają w Polsce lampasy. Niektórzy poligon widzieli chyba tylko w telewizji.

Generał Skrzypczak stwierdził też, że nasza armia tylko przez trzy dni powstrzymywałaby Rosjan przed wkroczeniem do Warszawy, a za kiepskie zdolności operacyjne naszego wojska obwinia byłego ministra obrony, Bogdana Klicha:
Cytat:
Dokonał on gigantycznej redukcji wojsk operacyjnych, które są najważniejsze podczas walki. Stanowią bowiem 40 proc. potencjału całych sił zbrojnych. W obecnej sytuacji na wojnę może iść 40 tys. polskich żołnierzy plus trochę rezerwy, której poziom wyszkolenia jest zatrważający


To wygląda dość żałośnie. Polska to duży kraj europejski, który przeznacza dość spore środki na Siły Zbrojne, a nasz potencjał obronny jest denny. W 1939 Polska potrafiła zmobilizować ok. miliona żołnierzy, przy nieco mniejszej niż dzisiaj populacji. Mieliśmy też więcej samolotów, czołgów i okrętów, przy czym nasza flota i czołgi były dość nowoczesne. Dzisiaj Polska może wystawić do walki 40 tys. żołnierzy + bliżej niezdefiniowaną rezerwę.

Zastanawia mnie też to, jak wygląda w Polsce rezerwa. W roku 2008 był ostatni (przymusowy) pobór do wojska. Utworzone kilka lat temu Narodowe Siły Rezerwowe mają docelowo liczyć 20 tysięcy żołnierzy. Co poza tym? Z roku na rok, będzie nam się zmniejszać liczba obywateli którzy przeszli jakieś przeszkolenie wojskowe, czyli w razie wojny w dość krótkim czasie można by z nich zrobić pełnowartościowych żołnierzy. Nadal obowiązuje, nie wiem jak to nazwać, nadawanie kategorii zdolności, wydawanie książeczek wojskowych? Mam taką w domu, z kategorią "A" czyli mogę odbywać każdą formę czynnej służby wojskowej lub służby w obronie cywilnej w okresie pokoju, w trakcie mobilizacji, jak i w czasie wojny. Jest to o tyle ciekawe, że wojsko oglądałem tylko na obrazku i na paradzie, więc w razie wojny mogę robić za mięso armatnie.

Cytaty pochodzą z:
wiadomosci(*)hronke__Dzieci.html#BoxWiadTxt
natemat.pl(*)e-w-3-dni-weszliby-do-warszawy
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kiełczewski (439 punktów)

Nic nie cytuję,bo i poco?zgadzam się z Panem w 100%.A może więcej.
Ostatnie hucznie obchodzone 25lecie.... jest kartą hańby i zdrady w zakresie
obronności kraju.Na dziś nie mamy praktycznie nic co mogli byśmy przeciwstawić
nie tyle Rosji co Białorusi(jak Kuczmę coś nawiedzi).Nasi politycy i posłowie
robili wszystko by to osiągnąć,skracana służba poborowa,eliminacja nauki Przyspo-
sobienia Obronnego w szkołach,likwidacja LOK itd..Robiono wszystko i nawet więcej.
Mając 17 lat miałem w domu kbks i amunicję bez jakiegokolwiek pozwolenia na broń
palną(wypożyczony z Loku po opinii dzielnicowego),teraz to wg. ustawy o broni i amunicji są takie schody,że niewielu próbuje(koszty administracyjne rzędu 1200zł.
cena broni 500-3000,atestowana szafa do przechowywania broni kilkaset złotych itd.)
Jaki odsetek społeczeństwa potrafi posługiwać się bronią palną sądzę że ci poniżej
czterdziestu lat to może 1-3% ludności.A to wojna partyzancka często decyduje o efektach oporu wobec wroga(Afganistan).
11-09-2014 21:31 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Prawdziwym problemem jest brak nowoczesnego sprzętu (drony) i problemy z ujednoliceniem dowodzenia, nie brak PO w szkole - vide artykuł w nowej Polityce. Nie w ograniczonym dostępie do broni jest problem a w przestarzałej armii i marnotrawieniu pieniędzy.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
11-09-2014 21:58 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Prawdziwym problemem jest brak nowoczesnego sprzętu (drony)

Drony są nieśmiało wprowadzane do użytku. Chodzą słuchy, że po odesłaniu na emeryturę przestarzałych su-22, być może zastąpią je samoloty bezzałogowe, chociaż czytałem też, że w planach jest dokupienie kolejnych f-16, niektóre źródła wspominają też Dessault Rafale, co nawet miałoby sens, bo to dobry samolot który świetnie się nadaje do ataków na cele naziemne.

Co będzie, to się jeszcze okażę. Było już tak, że w ramach zwiększenia naszej obrony przeciwlotniczej (która jest postsowiecka i pamięta lata 70) zaprojektowano w Polsce PZA Loara. Loara zebrała pozytywne opinie, planowano zaprojektowanie wersji rakietowej, wojsko tego potrzebuje i... nic. Zamiast kilkuset, powstało kilka egzemplarzy, a projekt zdaje się odłożono na półkę. Jak poleży tam jeszcze kilka lat, to zdąży się zestarzeć i dołączy do długiej listy sprzętów które miały potencjał, ale krótkowzroczność MON-u je zniszczyła.

>i problemy z ujednoliceniem dowodzenia, nie brak PO w szkole

IMO brak PO w szkołach to też część tego problemu, tak samo jak brak rezerwy. Rozbrojono wojsko, rozbrojono społeczeństwo, policjanci nie wiedzą jak strzelać, jest zwyczajnie kiepsko.

Jeśli chodzi o PO w szkołach, to tak właściwie to dlaczego nie urządzić w szkołach strzelnic i nie zakupić dla nich KBKS-ów? Jakby takie PO zintegrować jeszcze z W-F, to wtedy miałoby to jakiś sens, a i uczniów mogłoby to zainteresować.
11-09-2014 22:11 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Drony są nieśmiało wprowadzane do użytku.
Przede wszystkim powinna być produkcja. Kopiowanie technologii aby być konkurencyjnym. Polska tymczasem kupiła od Niemców Leopardy.
>IMO brak PO w szkołach to też część tego problemu, tak samo jak brak rezerwy. Rozbrojono wojsko, rozbrojono społeczeństwo, policjanci nie wiedzą jak strzelać, jest zwyczajnie kiepsko.
Współczesna armia to fachowcy nie ledwo przeszkoleni rezerwiści. Nie PO, rezerwy i bzdurnej retoryki potrzeba Polsce a nowych technologii i powiązań gospodarczych z sąsiadami.
>Jeśli chodzi o PO w szkołach, to tak właściwie to dlaczego nie urządzić w szkołach strzelnic i nie zakupić dla nich KBKS-ów?
Jakie dałoby to rezultaty? Jaki cel i sens? Teraz nie masy piechoty czy cywile potrafiący obsługiwać broń są potrzebni. Karabin jest przeciwwagą dla rakiet, dronów czy choćby artylerii.
>Jakby takie PO zintegrować jeszcze z W-F, to wtedy miałoby to jakiś sens, a i uczniów mogłoby to zainteresować.
Nie widzę takiej potrzeby. Armię zostawić fachowcom, dzieciaki zafascynowane militariami przydać się nie przydadzą chyba, że jako mięso armatnie.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
11-09-2014 22:28 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Współczesna armia to fachowcy nie ledwo przeszkoleni rezerwiści. Nie PO, rezerwy i bzdurnej retoryki potrzeba Polsce a nowych technologii i powiązań gospodarczych z sąsiadami.

>Jakie dałoby to rezultaty? Jaki cel i sens? Teraz nie masy piechoty czy cywile potrafiący obsługiwać broń są potrzebni. Karabin jest przeciwwagą dla rakiet, dronów

>Nie widzę takiej potrzeby. Armię zostawić fachowcom, dzieciaki zafascynowane militariami przydać się nie przydadzą chyba, że jako mięso armatnie.

Nie zgodzę się. To oczywiście prawda, że sprawna i nowoczesna armia to muszą być fachowcy z nowoczesnym sprzętem, ale nie mamy na tyle dużo środków, żeby stworzyć armię która mogłaby przeciwstawić się Rosji. Stąd rezerwy i lepszy poziom przeszkolenia społeczeństwa - dzięki temu stalibyśmy się celem, którego nie opłaca się atakować, bo koszty związane ze zwalczaniem partyzantki przewyższałby ewentualne zyski.

Nie lekceważyłbym też słabiej wyszkolonej i bardziej tradycyjnie wyposażonej piechoty. W Afganistanie od lat bojówki udowadniają Amerykanom, że żołnierz z karabinem, granatami, dostępem do materiałów wybuchowych i odrobiną kreatywności, jest groźny nawet dla najnowocześniejszego sprzętu. Przerobienie starego pocisku na minę kosztuje ich grosze, a Humvee zniszczony tą miną kosztuje 140000 dolarów. Za to jak trafią na bojowy wóz piechoty M2 Bradley, to zniszczą sprzęt o wartości 3 milionów dolarów.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie zgodzę się. To oczywiście prawda, że sprawna i nowoczesna armia to muszą być fachowcy z nowoczesnym sprzętem, ale nie mamy na tyle dużo środków, żeby stworzyć armię która mogłaby przeciwstawić się Rosji.
Nie mamy żadnych szans przeciwstawienia się Rosji gdyby zaistniała taka potrzeba, również na polu ekonomicznym w tym więc przypadku nie o zbrojenia chodzi.
>Stąd rezerwy i lepszy poziom przeszkolenia społeczeństwa - dzięki temu stalibyśmy się celem, którego nie opłaca się atakować, bo koszty związane ze zwalczaniem partyzantki przewyższałby ewentualne zyski.
Ewentualna partyzantka musiałaby być a prócz oszołomów od Wielkiej Polski chętnych na śmierć (choćby w deklaracjach) wielu nie widać. Zbrojenie się czy przygotowywanie jakiejś partyzantki z myślą o walką z Rosją to mrzonki, Polska nie jest w stanie jej dorównać, tak jak w 1939 nie była w stanie dorównać III Rzeszy.
>Nie lekceważyłbym też słabiej wyszkolonej i bardziej tradycyjnie wyposażonej piechoty. W Afganistanie od lat bojówki udowadniają Amerykanom, że żołnierz z karabinem, granatami, dostępem do materiałów wybuchowych i odrobiną kreatywności, jest groźny nawet dla najnowocześniejszego sprzętu.
Ciężko najnowocześniejszym sprzętem nazwać Humvee czy Bradley'e. Partyzanci owszem mogą być dokuczliwi, ale czy zdołaliby zatrzymać pełnię militarnej potęgi USA? Zresztą Polska nie Afganistan, nie to ukształtowanie terenu, nie ci ludzie.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
12-09-2014 02:51 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Nie mamy żadnych szans przeciwstawienia się Rosji gdyby zaistniała taka potrzeba, również na polu ekonomicznym w tym więc przypadku nie o zbrojenia chodzi.

Myślę, że możemy stworzyć szansę przeciwstawienia się Rosji. Siłą rzeczy, nie będziemy mieć nigdy tyle ludzi i sprzętu co Rosja, to nie podlega dyskusji, jednak Rosja nie ma aż tak dużej przewagi jak nam się może wydawać.

Rosja to największy kraj na świecie który jest podzielony na cztery strefy militarne. Rosjanie nie zaatakują nas wszystkim co mają, bo po pierwsze, transport sprzętu i ludzi ze wschodniej do zachodniej strefy to logistyczny (i bardzo kosztowny) koszmar, a po drugie, Rosjanie nie zostawią części kraju bez obrony.

Rosyjska marynarka wojenna jest podzielona na cztery floty i jedną flotylle. Flota bałtycka jest co prawda większa od naszej marynarki wojennej, ale nie ma nad nami aż tak dramatycznej przewagi.

Żeby mieć nad nami miażdżącą przewagę liczebną (zakładając, że mielibyśmy wojsko które ma ręce i nogi), Rosjanie musieliby sięgnąć po rezerwy, czyli ludzi nie tak dobrze przeszkolonych jak zawodowi żołnierze i nie najnowszy sprzęt.

Gdyby w naszych Siłach Zbrojnych pieniądze trafiały tam gdzie trzeba, gdybyśmy mieli działającą rezerwę i gdybyśmy mieli plan działania i osobę która byłaby odpowiedzialna za ten plan działania, to moglibyśmy mówić o szansie na obronę, a przynajmniej mielibyśmy straszak. Wystarczy mieć na tyle dobre i na tyle dużo wojska, żeby agresorowi nie opłacało się atakowanie nas. Jest niestety inaczej. Przy naszej skromnej i starzejącej się obronie przeciwlotniczej, same samoloty szturmowe i myśliwce Rosjan mogą wyrządzić ogromne szkody.

>Ewentualna partyzantka musiałaby być a prócz oszołomów od Wielkiej Polski chętnych na śmierć (choćby w deklaracjach) wielu nie widać.

W AK mieliśmy inżynierów, naukowców, poetów, nauczycieli... oszołomów pewnie też.

>Zbrojenie się czy przygotowywanie jakiejś partyzantki z myślą o walką z Rosją to mrzonki, Polska nie jest w stanie jej dorównać, tak jak w 1939 nie była w stanie dorównać III Rzeszy.

To oczywiście gdybanie, jednak gdyby nie Ruscy za plecami, to moglibyśmy przynajmniej wycofać się na wschód i wytrzymać trochę dłużej. A gdyby nie wiara we Francję i Anglię, to może nie wystawilibyśmy tak dużych sił na granicy, a zamiast tego wybralibyśmy pozycje łatwiejsze do obrony. Pamiętajmy o tym, że Hitler liczył na zwycięstwo w dwa tygodnie. 17 września, kiedy zaatakowali nas sowieci Niemcom zaczynało brakować zapasów i paliwa, a transport tych zapasów był coraz trudniejszy przez wydłużające się linie zaopatrzeniowe. Wystarczyłoby przetrzymać ich do zimy i wtedy moglibyśmy zacząć wiarę we Francję i Anglię.

IMO popełniamy te same błędy co kiedyś. Kiepskie dowództwo, pieniądze idą nie tam gdzie trzeba i zdecydowanie zbyt duża wiara w sojusze.

>Ciężko najnowocześniejszym sprzętem nazwać Humvee czy Bradley'e. Partyzanci owszem mogą być dokuczliwi, ale czy zdołaliby zatrzymać pełnię militarnej potęgi USA?

Czy pełnia potęgi USA ma zamiar się tam wybierać? No dobrze, jak nie Bradley i Humvee, to popatrzmy na to, co dzieje się na Ukrainie. Partyzanci (albo ruscy) z dość wiekowych działek przeciwlotniczych i ręcznych zestawów przeciwlotniczych bez większych problemów zestrzeliwali ukraińskie śmigłowce, myśliwce i samoloty szturmowe. Co prawda Ukraińskie lotnictwo nie jest nowoczesne, jednak to nam pokazuje, że średnio przeszkolony żołnierz z niezbyt nowoczesnym sprzętem wcale nie jest na polu walki bezwartościowy.
12-09-2014 09:01 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że możemy stworzyć szansę przeciwstawienia się Rosji. Siłą rzeczy, nie będziemy mieć nigdy tyle ludzi i sprzętu co Rosja, to nie podlega dyskusji, jednak Rosja nie ma aż tak dużej przewagi jak nam się może wydawać.
Według mnie w żaden sposób nie możemy. Ostatecznym argumentem w rękach Rosjan pozostanie broń jądrowa. Nie wspominając o ilości Polaków gotowych bronić własnego kraju.
>Rosja to największy kraj na świecie który jest podzielony na cztery strefy militarne. Rosjanie nie zaatakują nas wszystkim co mają, bo po pierwsze, transport sprzętu i ludzi ze wschodniej do zachodniej strefy to logistyczny (i bardzo kosztowny) koszmar, a po drugie, Rosjanie nie zostawią części kraju bez obrony.
Nie musieliby. Polska nie jest żadną militarną potęgą. Podejrzewam, że rosyjskie lotnictwo w zupełności by wystarczyło aby odebrać polskiemu wojsku wszelką możliwość reakcji, później to już kwestia czasu.
>Gdyby w naszych Siłach Zbrojnych pieniądze trafiały tam gdzie trzeba, gdybyśmy mieli działającą rezerwę i gdybyśmy mieli plan działania i osobę która byłaby odpowiedzialna za ten plan działania, to moglibyśmy mówić o szansie na obronę, a przynajmniej mielibyśmy straszak. Wystarczy mieć na tyle dobre i na tyle dużo wojska, żeby agresorowi nie opłacało się atakowanie nas.
Żeby mieć takie wojsko muszą być pieniądze i wola polityczna, choć według mnie Polska byłaby co najwyżej papierowym smokiem.
>Jest niestety inaczej. Przy naszej skromnej i starzejącej się obronie przeciwlotniczej, same samoloty szturmowe i myśliwce Rosjan mogą wyrządzić ogromne szkody.
Jeśli przez ogromne szkody rozumieć całkowitą likwidację zdolności polskiej armii do stawiania oporu, możliwość niszczenia rozmaitych elementów infrastruktury i spore zagrożenie dla ludności cywilnej łamiące jej morale to i owszem.
>W AK mieliśmy inżynierów, naukowców, poetów, nauczycieli... oszołomów pewnie też.
I jak się skończyło szarżowanie AK? Klęską w Warszawie.
>To oczywiście gdybanie, jednak gdyby nie Ruscy za plecami, to moglibyśmy przynajmniej wycofać się na wschód i wytrzymać trochę dłużej. A gdyby nie wiara we Francję i Anglię, to może nie wystawilibyśmy tak dużych sił na granicy, a zamiast tego wybralibyśmy pozycje łatwiejsze do obrony. Pamiętajmy o tym, że Hitler liczył na zwycięstwo w dwa tygodnie. 17 września, kiedy zaatakowali nas sowieci Niemcom zaczynało brakować zapasów i paliwa, a transport tych zapasów był coraz trudniejszy przez wydłużające się linie zaopatrzeniowe. Wystarczyłoby przetrzymać ich do zimy i wtedy moglibyśmy zacząć wiarę we Francję i Anglię.
Według generała Stefana Mossora autora "Studium planu strategicznego Polski przeciw Niemcom" Polska nie miała szans przeciwstawić się Niemcom na żadnym polu. Jedyną nadzieją Polski była odsiecz sprzymierzeńców. Co do przetrzymania Niemców do zimy to nie mogę określić tego inaczej niż mrzonkami - II RP była zwyczajnie słabym, skazanym na porażkę państwem w starciu z przeciwnikiem kategorii wagowej III Rzeszy.
>IMO popełniamy te same błędy co kiedyś. Kiepskie dowództwo, pieniądze idą nie tam gdzie trzeba i zdecydowanie zbyt duża wiara w sojusze.
>Czy pełnia potęgi USA ma zamiar się tam wybierać? No dobrze, jak nie Bradley i Humvee, to popatrzmy na to, co dzieje się na Ukrainie. Partyzanci (albo ruscy) z dość wiekowych działek przeciwlotniczych i ręcznych zestawów przeciwlotniczych bez większych problemów zestrzeliwali ukraińskie śmigłowce, myśliwce i samoloty szturmowe. Co prawda Ukraińskie lotnictwo nie jest nowoczesne, jednak to nam pokazuje, że średnio przeszkolony żołnierz z niezbyt nowoczesnym sprzętem wcale nie jest na polu walki bezwartościowy.
Kiedy właśnie jest. Na prawdziwym polu walki, nie dziwnej quasi-wojnie. Na wojnie gdzie przemówią rakiety, lotnictwo i groźba broni ABC mięso armatnie jest bez znaczenia. Okupowanie terytorium może wprawdzie być problemem, ale to nie jest tak, iż żadnych metod zwalczania partyzantki nie wymyślono. Dla mnie sprawa jest prosta - najpierw technologia, później fachowcy a jeśli tego nie ma to po sprawie, co najwyżej zniszczy się trochę sprzętu wroga przed śmiercią.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
12-09-2014 22:00 
 Ocena 1 na 1
Kiełczewski (439 punktów)

>>Jakby takie PO zintegrować jeszcze z W-F, to wtedy miałoby to jakiś sens, a i uczniów mogłoby to zainteresować.
>Nie widzę takiej potrzeby. Armię zostawić fachowcom, dzieciaki zafascynowane militariami przydać się nie przydadzą chyba, że jako mięso armatnie.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

Armia fachowców była w1939 roku,gdzie Bortnowskiego posłano do odstrzału tylko
,że jego wykonywanie rozkazów Wodza Naczelnego(,ma się nijak do aktualnej sytuacji na froncie).Szanowny Panie Denisowicz,jesteś Pan w błędzie i to nie moja wina.Nikt nie wygrał,niezależnie od techniki wojny partyzanckiej.
12-09-2014 22:16 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
> Armia fachowców była w1939 roku,gdzie Bortnowskiego posłano do odstrzału tylko
>,że jego wykonywanie rozkazów Wodza Naczelnego(,ma się nijak do aktualnej sytuacji na froncie).
W 1939 to był syf, kiła i mogiła oraz sny o potędze.
>Szanowny Panie Denisowicz,jesteś Pan w błędzie i to nie moja wina.
W błędzie? Oszołom mnie więc pan głębią swojej wiedzy, podaj pan argumenty nie do zbicia, wysil się na dłuższą wypowiedź. Ale rozmówcy to już sobie pan innego szukaj bo mnie jakoś "dyskutować" się nie chcę.
>Nikt nie wygrał,niezależnie od techniki wojny partyzanckiej.
Zapewne nikomu nie udało się również pozbyć partyzantów. Za rozmowę z góry podziękował Szanowny Panie Kiełczewski.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
11-09-2014 22:39 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Prawdziwym problemem jest brak nowoczesnego sprzętu (drony)

Dronami wojny nie wygrasz. Poza tym są one w stadium doświadczeń. Produkcji ich w skali przemysłowej w Polsce nie ma.
>...i problemy z ujednoliceniem dowodzenia

Kolego. Nie ma w ogóle strategii i planów obrony kraju. Nie ma żadnej sensownej koncepcji dowodzenia. Zapewniam.

> nie brak PO w szkole - vide artykuł w nowej Polityce. Nie w ograniczonym dostępie do broni jest problem a w przestarzałej armii i marnotrawieniu pieniędzy.

Zestarzała się armia bo nie masz młodych żołnierzy. Czym generałowie chcieliby dowodzić? Pułkownikami i majorami? Te brzuchacze będą "w okopach" strzelać? Pusty śmiech mnie ogarnia. Nie znasz tak naprawdę mentalności tych ludzi. Powiedz, czy masz pojęcie ilu generałów i admirałów przypada na jednego żołnierza w polskim wojsku (specjalnie napisałem odwrotnie)? Takiego rekordu w świecie nikt nie pobije. I jest to z góry przewidziane zwycięstwo polskiego oręża w ogólnoświatowej klasyfikacji najsilniejszych potęg militarnych.

>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.



Ich bin besser als mein Ruf
11-09-2014 22:53 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dronami wojny nie wygrasz.
Jesteś pewien? Zresztą nie tylko w dronach rzecz.
>Produkcji ich w skali przemysłowej w Polsce nie ma.
No popatrz, a myślałem, iż jesteśmy światowym potentatem w ich produkcji.
>Kolego. Nie ma w ogóle strategii i planów obrony kraju. Nie ma żadnej sensownej koncepcji dowodzenia. Zapewniam.
Kolego. Mentorski ton możesz sobie odpuścić bo wrażenia nijakiego na mnie nie robi a i koledze powagi wcale nie dodaje.
>Zestarzała się armia bo nie masz młodych żołnierzy.
Możliwe i jak dla mnie zrozumiałe, ale problemem jest nie wiek żołnierzy a wiek używanego przez nich sprzętu.
>Czym generałowie chcieliby dowodzić? Pułkownikami i majorami? Te brzuchacze będą "w okopach" strzelać?
To wojna będzie się toczyć w okopach? Dobrze, że jeszcze nie z rajdami kawalerii.
>Powiedz, czy masz pojęcie ilu generałów i admirałów przypada na jednego żołnierza w polskim wojsku (specjalnie napisałem odwrotnie)? Takiego rekordu w świecie nikt nie pobije. I jest to z góry przewidziane zwycięstwo polskiego oręża w ogólnoświatowej klasyfikacji najsilniejszych potęg militarnych.
Mam pojęcie wyobraź sobie bo i o tym czytać mi się zdarzyło. Według mnie jest to jednak jeden z wielu problemów, blednący przy braku nowoczesnych technologii. Co komu po mięsie armatnim?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
11-09-2014 23:11 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Dronami wojny nie wygrasz.
>Jesteś pewien? Zresztą nie tylko w dronach rzecz.
>>Produkcji ich w skali przemysłowej w Polsce nie ma.
>No popatrz, a myślałem, iż jesteśmy światowym potentatem w ich produkcji.
>>Kolego. Nie ma w ogóle strategii i planów obrony kraju. Nie ma żadnej sensownej koncepcji dowodzenia. Zapewniam.
>Kolego. Mentorski ton możesz sobie odpuścić bo wrażenia nijakiego na mnie nie robi a i koledze powagi wcale nie dodaje.
>>Zestarzała się armia bo nie masz młodych żołnierzy.
>Możliwe i jak dla mnie zrozumiałe, ale problemem jest nie wiek żołnierzy a wiek używanego przez nich sprzętu.
>>Czym generałowie chcieliby dowodzić? Pułkownikami i majorami? Te brzuchacze będą "w okopach" strzelać?
>To wojna będzie się toczyć w okopach? Dobrze, że jeszcze nie z rajdami kawalerii.
>>Powiedz, czy masz pojęcie ilu generałów i admirałów przypada na jednego żołnierza w polskim wojsku (specjalnie napisałem odwrotnie)? Takiego rekordu w świecie nikt nie pobije. I jest to z góry przewidziane zwycięstwo polskiego oręża w ogólnoświatowej klasyfikacji najsilniejszych potęg militarnych.
>Mam pojęcie wyobraź sobie bo i o tym czytać mi się zdarzyło. Według mnie jest to jednak jeden z wielu problemów, blednący przy braku nowoczesnych technologii. Co komu po mięsie armatnim?

No cóż. Tak to już jest. Pop swoje a czort swoje. Wybacz, za kolegę ale chciałem być uprzejmy w stosunku do znawcy tematu. Był już taki, Klich mu było z domu.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.



Ich bin besser als mein Ruf
11-09-2014 23:18 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>No cóż. Tak to już jest. Pop swoje a czort swoje. Wybacz, za kolegę ale chciałem być uprzejmy w stosunku do znawcy tematu. Był już taki, Klich mu było z domu.
Za znawcę się nie uznaję, ale widzę, iż ty wręcz przeciwnie. Problem tylko w tym, że z wypowiedzi twoich znawstwo owo jakoś nie bije, prędzej niechęć do uznania racji innych, obecnie zaś jeszcze śmieszna próba obrazy (Klich). Typowe rzekłbym dla wszelkich mędrków, ale po co sięgać po tak prymitywne środki?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
12-09-2014 02:08 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Jesteś pewien? Zresztą nie tylko w dronach rzecz.

Drony są drogie, a zestrzelenie czy przejęcie ich, nie jest niemożliwe.

>Możliwe i jak dla mnie zrozumiałe, ale problemem jest nie wiek żołnierzy a wiek używanego przez nich sprzętu.

Problemem w Polsce jest raczej to, że mamy wybitnie dużo oficerów. Samych generałów mamy więcej, niż większe siły zbrojne innych krajów.

>Mam pojęcie wyobraź sobie bo i o tym czytać mi się zdarzyło. Według mnie jest to jednak jeden z wielu problemów, blednący przy braku nowoczesnych technologii. Co komu po mięsie armatnim?

Mięso armatnie mamy teraz, to są kurczące się, nieszkolone od lat rezerwy. Nowoczesne technologie to nie wszystko, Afganistan jest na to dowodem.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Drony są drogie, a zestrzelenie czy przejęcie ich, nie jest niemożliwe.
Nie jest, ale co z tego? Drony i inne nowoczesne technologie to według mnie broń na wojnę przyszłości. Bez nich armia będzie kuriozum, niezdolnym do obrony przed prawdziwym przeciwnikiem.
>Problemem w Polsce jest raczej to, że mamy wybitnie dużo oficerów. Samych generałów mamy więcej, niż większe siły zbrojne innych krajów.
To również problem, ale jak dla mnie większą zagwozdką jest właśnie przestarzały sprzęt polskiej armii.
>Mięso armatnie mamy teraz, to są kurczące się, nieszkolone od lat rezerwy.
Mięso armatnie to również naprędce niby przeszkoleni pseudo-żołnierze bez dostępu do nowoczesnego sprzętu.
>Nowoczesne technologie to nie wszystko, Afganistan jest na to dowodem.
Afganistan ze swoim ukształtowaniem terenu jest dowodem cokolwiek szczególnym. Istotnie jednak nowoczesne technologie to nie wszystko, ale według mnie większość tego wszystkiego. Bez nich marzenia o obronie to tylko marzenia.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Selanos (12869 punktów)
>Nie jest, ale co z tego? Drony i inne nowoczesne technologie to według mnie broń na wojnę przyszłości. Bez nich armia będzie kuriozum, niezdolnym do obrony przed prawdziwym przeciwnikiem.

Drony jak dotąd były stosowane tylko przeciwko słabo uzbrojonemu przeciwnikowi, który nie dysponował obroną przeciwlotniczą. Poza tym, co to jest uzbrojony dron/UCAV? To nic innego jak mniejsza, bezzałogowe wersja samolotu szturmowego/bombowca/samolotu zwiadowczego.

>To również problem, ale jak dla mnie większą zagwozdką jest właśnie przestarzały sprzęt polskiej armii.

Nawet jakbyśmy mieli nowoczesny sprzęt, to problem pozostaje ten sam. Mamy dużo dowódców, a mało ludzi którzy "odwalają czarną robotę".

>Mięso armatnie to również naprędce niby przeszkoleni pseudo-żołnierze bez dostępu do nowoczesnego sprzętu.

Co Pan tak się uparł na ten nowoczesny sprzęt? Wbrew pozorom, żołnierz piechoty nie zmienił się aż tak bardzo od II WŚ, podstawy są takie same.

>Afganistan ze swoim ukształtowaniem terenu jest dowodem cokolwiek szczególnym. Istotnie jednak nowoczesne technologie to nie wszystko, ale według mnie większość tego wszystkiego. Bez nich marzenia o obronie to tylko marzenia.

No dobrze, no to weźmy sobie Afganistan z czasów inwazji sowieckiej. Jak to się stało, że Sowieci nie wygrali? Bo im się nie opłacało. Podczas gdy ZSRR miało w tym czasie miliony żołnierzy, do Afganistanu wysłali trochę ponad sto tysięcy. Rosjanie mieli wszystko to, czego nie mieli mudżahedini: lotnictwo, śmigłowce, czołgi, transportery opancerzone, bojowe wozy piechoty etc., a jednak nie zdołali wygrać z kiepsko zorganizowaną partyzantką.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Drony jak dotąd były stosowane tylko przeciwko słabo uzbrojonemu przeciwnikowi, który nie dysponował obroną przeciwlotniczą. Poza tym, co to jest uzbrojony dron/UCAV? To nic innego jak mniejsza, bezzałogowe wersja samolotu szturmowego/bombowca/samolotu zwiadowczego.
Drony to tylko jeden z przykładów, choć i tak są już coraz szerzej stosowane/wprowadzane/wytwarzane. Jeśli Polska zostanie w tyle pod względem technologii to obrona będzie mrzonką.
>Nawet jakbyśmy mieli nowoczesny sprzęt, to problem pozostaje ten sam. Mamy dużo dowódców, a mało ludzi którzy "odwalają czarną robotę".
Przy nowoczesnym sprzęcie ubywa jeden problem i to poważny.
>Co Pan tak się uparł na ten nowoczesny sprzęt? Wbrew pozorom, żołnierz piechoty nie zmienił się aż tak bardzo od II WŚ, podstawy są takie same.
W tym właśnie problem, że się nie zmienił. W jaki sposób piechociarz obroni państwo przed cyberatakiem, sabotażem, zmasowanymi nalotami? Nowoczesny sprzęt jest zaś kluczem do zwycięstwa, wyścig zbrojeń nie jest przecież czymś nowym.
>No dobrze, no to weźmy sobie Afganistan z czasów inwazji sowieckiej. Jak to się stało, że Sowieci nie wygrali? Bo im się nie opłacało. Podczas gdy ZSRR miało w tym czasie miliony żołnierzy, do Afganistanu wysłali trochę ponad sto tysięcy. Rosjanie mieli wszystko to, czego nie mieli mudżahedini: lotnictwo, śmigłowce, czołgi, transportery opancerzone, bojowe wozy piechoty etc., a jednak nie zdołali wygrać z kiepsko zorganizowaną partyzantką.
Ani kiepsko zorganizowaną, ani niedozbrojoną toż Amerykanie nie próżnowali. Nie jest tak, że afgańscy bojownicy nie mieli dostępu do nowoczesnej broni a Sowieci nie mieli żadnych problemów. Jeden Afganistan o niczym nie świadczy, tym bardziej, że technika poszła do przodu i minęło już trochę czasu a nie każdy kraj ma taki teren i w nie każdym kraju znajdą się chętni na partyzantów (przynajmniej na taką skalę). Zresztą Sowieci z partyzantami nie tylko przegrywali - vide pacyfikacja Europy Wschodniej po II wś'(Applebaum, "Za żelazną kurtyną").


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Kiełczewski (439 punktów)
...i problemy z ujednoliceniem ddowodzenia

Dzięki za wiedzę,nad tym problemem nie pochyliłem się.
Wenancjusz (16441 punktów)
Nie dodam nic, choć wiem więcej niż opublikują to gazety. Służyłem w służbie czynnej 3 lata (rok dłużej z powodu wypadków w Czechosłowacji wstrzymano wypust do rezerwy), by dochrapać się stopnia plutonowego (trzy bele i służba w niedzielę) podchorążego ze względu na studia. W rezerwie co roku odbywały się pobory na ćwiczenia rezerwy trwające różnie. Od tygodnia do nawet miesiąca, a nadto niedziele były ulubionym dniem gdzie raniutko zjawiał się żołnierz z rozkazem natychmiastowego stawienia się do jednostki w ramach ćwiczenia mobilizacyjnego. Po trzydziestce jakoś o mnie zapomnieli. Ale trafiła mi się robota jako cywilnemu pracownikowi w WAK-u (Wojskowa Administracja Koszar), a później RZI (Rejonowy Zarząd Infrastruktury) razem 24 lata, gdzie przetrwałem do emerytury. Myślę, że to wystarczy, by widzieć wiele spraw od strony kuchni. Przykładom, na potwierdzenie spostrzeżeń generałów, nie będę zaprzeczał, bo to prawda (podpisałem lojalkę). Od siebie nic więcej nie będę dorzucał. Fakt, że psycholog Klich jako min. obrony narodowej, zrobił totalną rozpierduchę. Zgadzam się, że Rosjanie (co tam Rosjanie ale Białorusini) zajęli by Warszawę w trzy dni, przy założeniu, że przedtem nie zmiotą jej bombą jądrową. Sojusze mamy takie jak przed drugą wojną światową i nikt w wojsku polskim w nie wierzy, że za nas będzie się ktoś bił (chyba tylko Tusk ze swoją czeredą wierzą). Polska będzie teatrem wojennym (katolicy modlić się by tego nie było!), a kraj i niewinną ludność może czekać zniszczenie totalne (tyle nowych autostrad i stadionów i orlików diabli wezmą, bo przemysłu rodzimego prawie nie ma). Polska może być poligonem doświadczalnym dla nowych broni dla obu stron. Znów będziemy sami jak palec w d.... Tak na marginesie. Dlaczego się mówi że zaszli nas z dwóch stron (Niemcy i Rosja Sowiecka), a nie wspomina się o Słowakach, którzy równo z Niemcami weszli od południa ze strony Karpat dwoma armiami, a zapuścili się prawie pod Sanok? Nic nie ma o tym w żadnej książce historii. Panowie generałowie wiedzą co mówią, bo w tym ulu są lub byli (emerytury) i miód pili. Podziwiam ich odwagę i nie dziwię się ich desperacji, by zaprzeczać oficjalnej propagandzie. Oni doskonale wiedzą, że jest bardzo źle, a mówią tylko tyle na co pozwala poprawność polityczna. Tak, że strach się bać. Widzę jedynie koncepcję taką. Wypowiedzieć wojnę Szwecji w poniedziałek, a we wtorek się całkowicie poddać. Wtedy wchodzą Szwedzi a nie jacyś tam, a ze Szwecją nie będzie już tak jak z nami. Może i nawet wprowadzą swój system gospodarczy? To co? Pomoglibyście?

Ich bin besser als mein Ruf
Sygnał (4252 punktów)
Jest denny, bo żeby nie był denny musielibyśmy wpompować w to jeszcze więcej z naszego szczupłego budżetu.

Najlepszym wyjściem byłoby polityczne parcie na stałe stacjonowanie jednostek NATO w Polsce i stworzenie ujednoliconej armii Unii Europejskiej z bazami na terenie UE i większą gęstością żołnierzy w terenach szczególnego zagrożenia (a Polska, będąca o rzut beretem od od Rosji takim miejscem jest).

Próby nadmiernej militaryzacji kraju zwyczajnie nie są potrzebne. A już na pewno nie pomoże obowiązkowa służba wojskowa czy wolny dostęp do broni (ale to już oddzielna kwestia).
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Za naszą wschodnią granicą robi się coraz ciekawiej, Rosja straszy i zbroi się, a u nas wojsko
>kuleje, tak przynajmniej sądzi dwóch generałów.

Codziennie przejeżdżam koło dużej jednostki wojskowej. Z daleka widać wozy pancerne na placu, czasem przemaszeruje jakiś oddział, na jednym budynku duża tablica "tu kieruj broń", za brama przechadza się zawsze dwóch żołnierzy pod bronią. Podwójny płot, wewnętrzny z drutem kolczastym, "Military Area" i "Keep Out". Wygląda wojskowo.

A na płocie tablica "Teren pod ochroną Agencji Security Cośtamcośtam".

Daleko nie zajedziemy, jak nasze wojsko musi wynajmować prywatną agencję ochrony.
Tych dwóch żołnierzy to tak dla picu, od frontu, a za resztę odpowiada prywatny przedsiębiorca, czy jak?

Mozę ja się nie znam, ale chyba wojsko powinno umieć samo upilnować chociaż własny garnizon, nie?

"We live in times of smart phones and stupid people"
12-09-2014 19:56 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
> Mozę ja się nie znam, ale chyba wojsko powinno umieć samo upilnować chociaż własny garnizon, nie? >

Kiedy armia była ludowa i posiadała poborowych za grochówkę i ubranie - sama mogła chronić swoje tereny. Teraz żołnierz jest zawodowy i jego cenny czas trzeba wykorzystać na szkolenie a nie na łażenie po zakamarkach jednostki.

Wynajęcie firmy ochroniarskiej jest po prostu tańsze i nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że będą to ochroniarze z prawdziwego zdarzenia a nie stare platfusy, chcący sobie dorobić do milicyjnej czy wojskowej emerytury.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>> Mozę ja się nie znam, ale chyba wojsko powinno umieć samo upilnować chociaż własny garnizon, nie? >Kiedy armia była ludowa i posiadała poborowych za grochówkę i ubranie - sama mogła chronić swoje tereny. Teraz żołnierz jest zawodowy i jego cenny czas trzeba wykorzystać na szkolenie a nie na łażenie po zakamarkach jednostki.

Jak wynika z wypowiedzi cytowanego wcześniej generała - sporej części żołnierzy przydałoby się trochę ruchu, np. łażenia z bronią po zakamarkach jednostki. Służba wartownicza to też część szkolenia.

>Wynajęcie firmy ochroniarskiej jest po prostu tańsze i nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że będą to ochroniarze z prawdziwego zdarzenia a nie stare platfusy, chcący sobie dorobić do milicyjnej czy wojskowej emerytury.

Znają nasze firmy ochroniarskie i stawki, jakie płacą pracownikom, to raczej więcej tam policyjnych emerytów niż Rambo.

Ciekawa jestem czy np. armia amerykańska wynajmuje firmy ochroniarskie do pilnowania, żeby im ktoś broni i amunicji nie podprowadził z jednostki?

ps. Nigdy nie zauważyłam cywilów na terenie jednostki. A mijam ją dwa razy dziennie od 10 lat, całkiem spory kawał się wzdłuż niej jedzie. Może ochrona jest tylko w nocy?

"We live in times of smart phones and stupid people"
Celecrin (6386 punktów)
> W 1939 Polska potrafiła zmobilizować ok. miliona żołnierzy, przy nieco mniejszej niż dzisiaj populacji. Mieliśmy też więcej samolotów, czołgów i okrętów, przy czym nasza flota i czołgi były dość nowoczesne.

Jak wynika z Twojej wypowiedzi samoloty nie przedstawiały wartości bojowej. Dotyczy to również Łosi, które nie miały zastosowania we wrześniu. Nie mogły startować z łąk, więc często zabierały połowę bomb, a i tak łamały golenie kół, podobnie jak Karasie. P-11C mocno już wyekploatowane nie osiągały nawet 375kmh. Nasze obecne lotnictwo jest silniejsze niż to z września.

Czołgi. 7TP nie był nowoczesnym czołgiem. Miał dobre działo i to wszystko. Jego zawieszenie było koszmarne (unieruchamiał go jeden strzał w wózek) i miał pancerz 17mm. Napędzany był ropą, której nie było (nie produkowano jej masowo). Ilość 132 szt jest mniejsza niż obecnych Leopardów (250), które są czołgami lepszymi od ówczesnych 7TP.

Okręty. Nasza flota była bezużyteczna wobec Niemiec. Wszystkie większe okręty uciekły, bo by zginęły jak ORP Wicher i ORP Gryf.

Armia lądowa nie miała nowoczesnej artylerii. Podstawą była płaskotorowa armata 75mm. Najlepszym działem była 100mm haubica prokukowana w Polsce na licencji czeskiej chyba. Były do działa nowe, nie zuzyte lecz...nie było do nich amunicji. Haubic było 900 na jedno przypadało 50 szt pocisków, tyle co nic.

Mieliśmy świetne działo 75mm plot, tak ale tylko 25 szt. Podstawą były sławne Boforsy 40mm jednak skuteczny pułap to tylko chyba 4-5km.

Wbrew pozorom nasza obecna armia jest silniejsza niż ta z września.
12-09-2014 20:17 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Nasze obecne lotnictwo jest silniejsze niż to z września.

Te z 1939 było kiepskie. Brakowało nowoczesnych myśliwców i samolotów szturmowych, były za to Łosie, który chociaż świetne, to bez eskorty myśliwców i bez stosownego uzbrojenia nie przedstawiały dużej wartości bojowej.

Teraz mamy 48 f-16 i trzydzieści kilka Mig-29. Ta wersja f-16 którą my mamy, jest nowocześniejsza niż większość rosyjskich samolotów ale czy kupno f-16 to nie był strzał w stopę? Przecież to jest samolot zaprojektowany do startu z pięknych, czystych i zadbanych baz amerykańskich, które znajdują się daleko od pola walki. Za to my mamy zaledwie kilka lotnisk (chyba 2, nie jestem pewien) z których mogą startować f-16, kilka rakiet w te lotniska i efki nie polatają, albo będą latać, ale każdy start to będzie ryzyko zniszczenia silnika. Lepsze byłyby szwedzkie Gripeny które mogą startować z autostrady.

W 1939 nasze lotnictwo nie zostało zniszczone już pierwszego dnia tylko dlatego, że przeniesiono samoloty na lotniska polowe. Po 45 w razie wojny planowano stosowanie podobnej strategii, w razie zagrożenia samoloty miały operować z mniejszych lotnisk. Z f-16 coś takiego nie przejdzie.

>Czołgi. 7TP nie był nowoczesnym czołgiem. Miał dobre działo i to wszystko.

Miał też świetny peryskop, a zastosowanie silnika diesla miało sens, bo olej napędowy jest mniej łatwopalny. Niemcy mieli tylko dwa czołgi, które były dużo lepiej opancerzone niż 7TP, były to Panzerkampfwagen III i IV, obydwa sklasyfikowane jako czołgi średnie, podczas gdy 7TP był czołgiem lekkim.

>Ilość 132 szt jest mniejsza niż obecnych Leopardów (250), które są czołgami lepszymi od ówczesnych 7TP.

Cóż, Leopard to czołg podstawowy, a 7TP to czołg lekki. Porównywanie ich jest raczej bezcelowe. 7TP był jednak stosunkowo nowoczesny, a Leopardy w wersji którą my mamy, są już dość wiekowe.

>Okręty. Nasza flota była bezużyteczna wobec Niemiec. Wszystkie większe okręty uciekły, bo by zginęły jak ORP Wicher i ORP Gryf.

Dalej nie wiem o co chodziło z polską przedwojenną flotą. Wydaliśmy ogromne pieniądze na nowoczesne okręty, które nie nadawały się do działania na Bałtyku.
13-09-2014 11:13 
 Ocena 1 na 3
Celecrin (6386 punktów)
> Niemcy mieli tylko dwa czołgi, które były dużo lepiej opancerzone niż 7TP, były to Panzerkampfwagen III i IV
Mieli też czołgi czeskie. Zarówno PZ 35 jak i Pz38 były lepsze od 7TP. Miały lepszy pancerz 25mm i lepsze zawieszenie. Miały je dwie dywizje niemieckie 1 i 3 lekka. Łącznie 400szt?
> Lepsze byłyby szwedzkie Gripeny które mogą startować z autostrady.
Też wolałbym Grippena, ale było minęło...
>7TP był jednak stosunkowo nowoczesny, a Leopardy w wersji którą my mamy, są już dość wiekowe
Mają to samo działo, które ma Abrams. Mają ten sam pancerz podstawowy, który ma wersja A7. Kupiliśmy je dosłownie za grosze. To najlepszy zakup dla polskiego wojska w ciągu ostatnich 30 lat Mamy obecnie solidne siły pancerne.

>Dalej nie wiem o co chodziło z polską przedwojenną flotą.
Flota miała walczyć z ZSRR. Polska obawiała się, że w przypadku wojny z Sowietami Niemcy i Czesi zablokują pomoc dla Polski droga lądową. Z drugiej strony megalomania. W Polsce przedwojennej bredzono coś o koloniach. Kompletnie szalony zakup ORP Orzeł i Sęp. Okręty nie miały się nawet gdzie schować na Bałtyku (50m głębokość max). Kuriozalmy ORP Gryf okret do wszystkiego i do niczego. Tylko te trzy okręty kosztowały ok. 60 m złotych...

Podsumowując moim skromnym zdaniem dzisiejsza armia jest lepsza od tej z 39 roku. Brakuje systemów rakietowych. Spora dziura. Jednak na wybrzeżu mamy już rakiety ziemia-woda. Powoli...
Z Rosją nie wygramy, nie mam złudzeń, ale i czasy mamy inne. Dziś wielkie straty w ludziach nie są respektowane, tak sądzę.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365