Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie z barometrem - czyli jak zagiąć studenta

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
14-09-2014 19:41Marek Glazer (755 punktów)Pytanie z barometrem - czyli jak zagiąć studenta
Ocena 13 na 13


"Pytanie z barometrem" jest specjalnie źle zaprojektowanym pytaniem, które daje się studentowi, aby ten wykazał, że posiada nie tylko wiedzę, ale również i umiejętności aby prawidłowo z niej korzystać. Egzaminator w czasie egzaminu ustnego będzie upierał się, że istnieje jedno prawidłowe rozwiązanie, gdy tymczasem problem można rozwiązać na tuziny innych sposobów. "Pytanie z barometrem" może mieć różną formę. W Polsce podobno studenci czasami słyszą pytanie " Co jest przyczyną zła na świecie?". Czasami "pytanie z barometrem" określane jest mianem " dylematu Calandry" jako, że Alexander Calandra, który spopularyzował tą ideę, zastanawiał się czy egzaminator powinien uznać prawidłową odpowiedź studenta, która jednak nijak ma się do przedmiotu który zalicza.

Alexander Calandra, napisał o tym artykuł w taki sposób "Current Science, Teacher's Edition" w 1964:

"Jakiś czas temu, odebrałem telefon z koledżu w którym poproszono Mnie abym był sędzią w ocenianiu pytania egzaminacyjnego. Podobno mieli właśnie przyznać studentowi zero punktów za Jego odpowiedź na pytanie z fizyki, przy czym student upierał się, że powinien dostać maksymalną liczbę punktów za prawidłową odpowiedź, której jednak uważał, że nie dostanie, ponieważ system działa przeciwko Niemu. Instruktor i student zgodzili się rozstrzygnąć spór poprzez niezależnego arbitra i to właśnie Mnie wybrali.

Problem z barometrem.

Udałem się do pokoju kolegi i przeczytałem pytanie egzaminacyjne, które brzmiało tak: "Wykaż jak można ustalić wysokość wysokiego budynku za pomocą barometru."

Odpowiedź studenta brzmiała: "Należy wziąć barometr na szczyt budynku, przywiązać go liną, opuścić barometr a potem podciągnąć ją z powrotem, mierząc długość liny. Długość liny będzie równa wysokości budynku."

To dopiero była ciekawa odpowiedź...ale czy powinniśmy przydzielić studentowi za nią punkty? Zwróciłem uwagę, że student rzeczywiście miał mocne podstawy aby dostać maksymalną liczbę punktów, gdyż odpowiedział na pytanie szczegółowo i poprawnie. Z drugiej jednak strony, jeśli przyznano by maksymalną liczbę punktów, przyczyniłoby się to mocno do jego dobrej oceny z zajęć z fizyki. W założeniu, wysoka ocena końcowa ma być certyfikatem tego, że student zna się na fizyce, ale udzielona przez Niego odpowiedź tego nie potwierdzała. Mając to na uwadze, zasugerowałem aby student jeszcze raz spróbował odpowiedzieć na pytanie. Nie zdziwiło mnie, że mój kolega na to przystał, lecz zdziwiło mnie, że i student, ku mojemu zaskoczeniu był na to chętny.

Gdy doszliśmy do porozumienia, dałem studentowi sześć minut, aby odpowiedział na to pytanie, zaznaczając wyraźnie, że Jego odpowiedź musi wykazać Jego wiedzę z fizyki. Pod koniec pięciu minut, nic nie napisał na swojej kartce podręcznej. Zapytałem go czy chce się poddać jako, że miałem inną grupę zajęciową którą miałem się zająć, lecz On odpowiedział, że wcale się nie poddał. Miał wiele odpowiedzi na to zagadnienie i zastanawiał się nad najlepszą z nich. Przeprosiłem go, za moje przeszkadzanie i poprosiłem go aby kontynuował. W ciągu minuty, udzielił następującej odpowiedzi:

"Należy wziąć barometr na szczyt budynku i wychylić się poza krawędź. Następnie należy puścić barometr, licząc za pomocą stopera czas upadku. Wtedy za pomocą wzoru S=1/2 at^2, można obliczyć wysokość budynku."

W tym momencie zapytałem mojego kolegę czy Jemu to wystarcza. Ustąpił i przydzieliłem studentowi prawie maksymalną liczbę punktów. Gdy wychodziłem z gabinetu kolegi, student zwrócił uwagę, że istnieją inne sposoby aby odpowiedzieć na ten problem, więc zapytałem go o nie.

"Oh, tak", odrzekł student. "Jest wiele sposobów aby zmierzyć wysokość wysokiego budynku za pomocą barometru. Dla przykładu, w słoneczny dzień można wziąć barometr i zmierzyć wysokość barometru, długość cienia, oraz długość cienia budynku. Wtedy na podstawie prostych proporcji można ustalić wysokość budynku."

"No dobra" odpowiedziałem "A co z pozostałymi?"

"Tak," odparł student, "Istnieje bardzo prosta metoda która się Panu spodoba. W tej metodzie, bierze się barometr i idzie po schodach. Po drodze zaznacza się na ścianie wysokości barometru. Potem trzeba zliczyć wszystkie znaki na ścianie i w taki sposób uzyskamy wysokość budynku w jednostkach barometru. To bardzo bezpośrednia metoda."

"Oczywiście, jeśli chciałby Pan bardziej wyrafinowaną metodą, może Pan przywiązać barometr do nitki, nadać mu ruch wahadłowy i na tej podstawie ustalić wartość przyspieszenia ziemskiego na poziomie ulicy i szczytu budynku. Z różnicy tych przyspieszeń, można by teoretycznie obliczyć wysokość budynku."

W końcu powiedział "Jeśli jednak nie ogranicza mnie Pan do rozwiązań fizycznych tego problemu, istnieje wiele innych odpowiedzi, takich jak zabranie barometru do piwnicy i zapukanie do drzwi dozorcy budynku. Gdy dozorca odpowie, mówi Pan co następuje: "Drogi Panie dozorco, oto mam barometr w świetnym stanie. Jeśli mi Pan powie jak wysoki jest ten budynek, wręczę Panu ten barometr"

W tej chwili zapytałem studenta, czy On rzeczywiście nie wiedział jak brzmi prawidłowa odpowiedź na to pytanie. Odpowiedział, że ją zna, ale ma dość uniwersyteckich wykładowców którzy mówią mu jak myśleć i jak krytycznie podchodzić do pomysłów, zamiast odnosić się do istoty problemu, co sprawiło, że postanowił się trochę ponaśmiewać z tych fikcyjnych sytuacji wymyślanych przez prowadzących zajęcia"

------
Jeśli wierzyć anegdocie, to "pytanie z barometrem" powstało, gdy pytanie "W jaki sposób zmierzyć wysokość budynku za pomocą barometru?" zostało zadane... Nielsowi Bohrowi.

Publikacja pochodzi ze strony Ciekaowstki o poranku: tiny.cc/ost6lx
Oryginalny tekst: tiny.cc/8tr6lx
WIKI (Ang.): tiny.cc/cwt6lx
WWW: tiny.cc/mwt6lx
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

Zwrot "za pomocą barometru" okazał się skrótem myślowym, czyli uproszczeniem stosowanym między myślącymi tak samo. Anegdota sugeruje, że egzaminowany wykorzystał postawę egzaminatorów by zaprezentować się jako "myślący inaczej", ale w pozytywnym sensie, czyli myślący niekonwencjonalnie.

Zdumiewające jest to, że egzaminatorzy nie zdobyli się na uściślenie pytania...
.
Episode_2 (3284 punktów)
Też, pierwsze co mi przyszło do głowy to spuszczenie barometru na sznurku.
Jacholek (5699 punktów)
>Jeśli wierzyć anegdocie, to "pytanie z barometrem" powstało, gdy pytanie "W jaki sposób zmierzyć
>wysokość budynku za pomocą barometru?" zostało zadane... Nielsowi Bohrowi.
A czy nie zachowała się informacja jak Niels Bohr uporał się z tym pytaniem ? Faktycznie pytanie było mało precyzyjne, trochę jak się zdarza w wielu testach z fizyki. Wystarczyło dodać "wykorzystując jego specyficzne zdolności pomiarowe" czy coś w tym rodzaju. Historia jest pewną krytyką metod egzekwowania wiedzy, w których nie nagradza się inteligencji i pomysłowości a jedynie mechaniczne odtwarzanie "wykutej " wiedzy.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>A czy nie zachowała się informacja jak Niels Bohr uporał się z tym pytaniem ?
Znalazłam taką wykładnię
www.sadowski.edu.pl/2006/02/wysokosc-budynku/
W kolejnych punktach nawiązuje ona do anegdoty, ale nie podano czy jest to odpowiedź Nielsa Bohra.

>Historia jest pewną krytyką metod egzekwowania wiedzy, w których nie nagradza się inteligencji i pomysłowości a jedynie mechaniczne odtwarzanie
Ależ niestandardowe pytanie było właśnie promowaniem kreatywności. Tyle, że egzaminowany przerósł tu egzaminującego, bezlitośnie kpiąc z wadliwie postawionego pytania. W efekcie okazało się, że samokrytycyzmu, czyli również pewnego rodzaju kreatywności, zabrakło samemu egzaminującemu.
.
Jacholek (5699 punktów)
>Ależ niestandardowe pytanie było właśnie promowaniem kreatywności.
Wątpię żeby to było świadomym aktem promowania kreatywności.
>Tyle, że egzaminowany przerósł tu egzaminującego, bezlitośnie kpiąc z wadliwie postawionego pytania.
Ponieważ egzaminujący oczekiwał odpowiedzi standardowej sam funkcjonując według wytartych schematów dydaktycznych nauczania.
16-09-2014 10:20 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>egzaminujący oczekiwał odpowiedzi standardowej sam funkcjonując według wytartych schematów
Nie tak bardzo wytartych, skoro nie tylko padło pytanie o niestandardowe użycie przyrządu, ale i nie zakwestionowano udzielenia na nie niestandardowej odpowiedzi.

I tylko standardowo egzaminator nie poszukał winy po swojej stronie, to bezsprzecznie był jego błąd.
.
Wenancjusz (16441 punktów)
Kapitalna anegdota! Świetnie się ubawiłem. Dzięki.

Ich bin besser als mein Ruf
24-09-2014 03:37 
 Ocena 2 na 2
Marek Glazer (755 punktów)
> Kapitalna anegdota! Świetnie się ubawiłem. Dzięki.

Zatem czuję się zobowiązany podać MATERIAŁ BONUSOWY:



Einstein objeżdżał uniwersytety amerykańskie, gdzie miał wykłady o swej teorii względności. Podróżował w limuzynie z kierowcą. Pewnego dnia, w czasie jazdy kierowca rzekł do uczonego:
- Panie doktorze, ja już słyszałem pana wykład ze trzydzieści razy. Znam go na pamięć i słowo daję, sam bym mógł go wygłosić.
- Świetnie! Można spróbować. Tam, dokąd teraz jedziemy, nikt mnie osobiście nie zna. Ja włożę pana czapkę, pan przedstawi się za mnie i wygłosi wykład - odrzekł Einstein. Gdy kierowca skończył wykład i zbierał się do odejścia, zatrzymał go jeden z profesorów obecnych na wykładzie, prosząc o odpowiedź na wielce skomplikowane pytanie, pełne wzorów matematycznych. Kierowca bez namysłu odpowiedział:
- Odpowiedź na to pytanie, profesorze, jest tak prosta, iż nie mogę się nadziwić, że je pan zadał. Aby pana przekonać jak bardzo prosty jest ten problem, zwrócę się do mego kierowcy, aby go rozwiązał.

Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
bonifacypijawa (141 punktów)
(zablokowany)
tak w ogóle to chciałem Ci pogratulować pomysłu na cykl ciekawostek które tutaj zamieszczasz. Są takie neutralnie zachęcające do czytania
24-09-2014 03:35 
 Ocena 1 na 1
Marek Glazer (755 punktów)
>tak w ogóle to chciałem Ci pogratulować pomysłu na cykl ciekawostek które tutaj zamieszczasz. Są takie neutralnie zachęcające do czytania
>
Bardzo dziękuję. Moje hobby zbierania ciekawostek, przerodziło się w pasję ciekawości do świata. Nie trzymam jej jednak dla siebie. To czego się dowiem wolę spisać i gdzieś umieścić, aby zaciekawić również innych. Dlatego właśnie podaje linki do źródeł na końcu. Robię to codziennie od ponad dwóch lat. Na forum racjonalisty umieszczam jedynie te ciekawostki ze świata, które uznam, że mają szanse być ciekawym tematem do dyskusji. Na podstawie waszych wypowiedzi wprowadzam poprawki do tekstów (głównie na stronie www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku). Posty które się wam spodobały nagrywam wraz z moją ekipą i umieszczamy je na youtube: www.youtube.com/user/CiekawostkiOPoranku). Po waszych wypowiedziach jest oczywistym, że ten post również musimy nagrać dla was.
Zatem jeśli chcecie coś dodać od siebie apropo tego wątku - piszcie śmiało


Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365