Racjonalista - Strona głównaDo treści
Poszukiwanie "ateistów"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-09-2014 17:11ROBINSON (137 punktów)Poszukiwanie "ateistów"
Ocena 3 na 5
Plebs sądzi po pozorach...
Niccolò di Bernardo dei Machiavelli

Podróże kształcą, tak mówiono, coś w tym jest. Miałem ponad dwie godziny na rozmowę z pewnym młodym (30?). Trudno nie zahaczyć o księży a od nich do Boga już blisko. Jest ateistą, tak uważa. Dlaczego? Ciekawiła go nauka, denerwowali katecheci swymi bezmyślnymi wymaganiami, czuł zażenowanie oglądając ceremoniały kościelne. Uważa też, ze to na przekór otoczeniu. Po prostu nie wierzy i już, łatwiej mu przychodzi wierzyć w wielki wybuch i ewolucję. Później przyszła kolej na politykę a tu nie odbiegał od stanowiska mediów, od wrogości do Rosji, poparcia UE. Wysiadł.
Tak się zastanawiam. Religia (bez wdawania się w definicje) to zespół poglądów na organizację tego Świata, jego postanie i przyszłość. Reguluje sprawy nie tak bliskie człowiekowi ( w sensie czasu, otoczenia) a jednak tak absorbująca nasze życie a na dodatek tak mało sprawdzająca się w praktyce. Mogę przestrzegać wszystkie jej zalecenia, dokładnie, bardzo dokładnie a nie ominą mnie kłopoty i nieszczęścia życia.
Religie powstawały, formowały się z biegiem rozwoju kultury ludzkiej, gdy fakty się z ich teoriami nie zgadzały tym gorzej było dla faktów. Ale nie o to mi chodzi. Nie ważne czy jest się wierzącym czy ateistą to musimy znaleźć się w tym codziennym świecie. Opowiedzieć po tej lub innej stronie, stanąć po tej lub innej stronie, postawić często życie, zinterpretować tak lub inaczej historię i przewidzieć przyszłość. No i właśnie, tu widzę kolejną religię, fałszywy obraz świata oparty na dogmatach, stereotypach. Niektórzy, w swoim fanatyzmie, nie wahają się poświęcić życia, już nie mówię o cudzym ale i swojego, swoich bliźnich. Dziwne, że często potrafią odrzucić wiarę w Boga ale są bezbronni wobec manipulacji, fantazji, kłamstw przekazywanych przez polityków. Ateiści odporni na nauki kościoła ulegają "naukom" mediów. Ulegają choć ich fałszywość, stronniczość, kłamliwość jeszcze łatwiej zdemaskować niż w przypadku religii. Święci ukażą się jako osobnicy wyjątkowo nikczemni, dobroć i sprawiedliwość jako draństwo, wolność jako zniewolenie. Czy tu, w tym świecie są "ateiści"?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Plebs sądzi po pozorach...

Bezbronność i łatwowierność wobec mediów lub polityków nie ma wiele wspólnego z wiarą lub ateizmem. W tych sprawach znaczenie ma wiedza, doświadczenie życiowe i umiejętność posługiwania się posiadanym rozumem.
Ateiście teoretycznie może być ciut łatwiej w tej walce, bo zwykle nie jest tak wdrożony, jak wierzący, do bezkrytycznego ufania wszelkim "autorytetom danym z góry". Bycie ateistą niczego jednak nie gwarantuje, ani nie dodaje automatycznie rozumu. To tylko punkt wyjścia do dalszego rozwoju - ale wiele osób nigdy nie posuwa się ani kroku dalej.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
16-09-2014 18:53
 Ocena 11 na 11
farmer (22440 punktów)
> Czy tu, w tym świecie są
>"ateiści"?


Ludzie myślą że ateista nie ma po co żyć. Wręcz przeciwnie ateista nie ma po co umierać (gdzieś to ostatnio przeczytałem i powiedziałem żonie)

Żona do mnie...ale ty przecież nie jesteś ateistą...

No tak.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Czy tu, w tym świecie są "ateiści"?

hej,
Witam - jestem ateistą i ... jestem w tym świecie

Czysty ateizm , laboratoryjnie wyabstrahowany z wszelkiego kontekstu jest wyłącznie statystyczną kropką ...
Ateizm bez wiedzy , doświadczenia , miłości , empatii , życzliwości , zachwytu , namiętności
jest ateizmem ... bez wiedzy , doświadczenia ...

pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Rupson (1793 punktów)
>Dziwne, że często potrafią odrzucić wiarę w Boga ale
>są bezbronni wobec manipulacji, fantazji, kłamstw przekazywanych przez polityków. Ateiści odporni na
>nauki kościoła ulegają "naukom" mediów.
-A ty oczywiście wiesz lepiej co jest kłamstwem i manipulacją w mediach, a co prawdą. Gdy niejaki Ławrow bredzi, że w Polsce są obozy szkoleniowe dla bojowników ukraińskich, że w walkach po stronie Ukrainy biorą udział obywatele Polski, Litwy, a nawet Szwecji, którzy chyba nie brali udziału w żadnym konflikcie od czasów "potopu", to to k...nie jest propaganda, manipulacja i zwykłe sowieckie brednie?! Oni już wierzą we własne kłamstwa. Dziwne tylko, że po stronie "wolnego świata", który ma dostęp do różnych źródeł informacji, też takich pacanów nie brakuje.
I oczywiście każdy, kto widzi bezczelność i zakłamanie Putina i jego przydupasów jest rusofobem, bo przecież naród rosyjski jest fajny, mimo iż 80 % popiera działania swoich przywódców i jest dumny, że podnosi się z kolan, co w ich języku oznacza gnojenie słabszych.
17-09-2014 13:39 
 Ocena 1 na 1
ROBINSON (137 punktów)
>-A ty oczywiście wiesz lepiej co jest kłamstwem i manipulacją w mediach, a co prawdą. Gdy niejaki Ławrow bredzi, że w Polsce są obozy

Przemawiają przez Ciebie złe emocje, kompleksy. Propaganda jest nieodłączną częścią polityki każdej ze stron. Również tej polityki religijnej. Jako ateista, jako racjonalista powinieneś szukać prawdy gdzie indziej a nie na podstawie słów padających z ambony czy mównicy. Gdy piszesz o pretensjach Ławrowa zaraz przypomina mi się "trzykrotne zaparcie" się naszych władz w sprawie więzienia CIA lub głoszenie "prawdy" o złym Sadamie chcący zniszczyć cały Świat. W jakie dogmaty wierzysz? W tak zwany "wolny świat"? W "zachodnią demokrację"?
Swojemu wpisowi dałem tytuł "Poszukiwanie "ateistów", przeczytałem Twój wpis i cóż, dalej szukam.
17-09-2014 14:41 
 Ocena 1 na 1
Rupson (1793 punktów)
>>-A ty oczywiście wiesz lepiej co jest kłamstwem i manipulacją w mediach, a co prawdą. Gdy niejaki Ławrow bredzi, że w Polsce są obozy
>Przemawiają przez Ciebie złe emocje, kompleksy. Propaganda jest nieodłączną częścią polityki każdej ze stron.
-Dałeś głupi przykład. Że niby ci co wypowiadają się przeciw Rosji to są zmanipulowani, a ci co za, to tacy sceptyczni mądrale.

>Również tej polityki religijnej. Jako ateista, jako racjonalista powinieneś szukać prawdy gdzie indziej
-Byle z tej przekory nie wyszedł na najgłupszego, gdy na złość wszystkim zawsze będzie miał inne zdanie, nawet gdy ktoś ma rację.

>Gdy piszesz o pretensjach Ławrowa zaraz przypomina mi się "trzykrotne zaparcie" się naszych władz w sprawie więzienia CIA lub głoszenie "prawdy" o złym Sadamie chcący -zniszczyć cały Świat.
-Nie pretensjach tylko jawnych bzdurach, nie pierwszych zresztą jego autorstwa. A wymyślanie czegoś różni się od zapierania, bo może chodzić o bezpieczeństwo każdego z nas. Z islamistami jakoś trudno się żartuje. Osobiście nie mam nic przeciwko, by trzymano ich w więzieniach na całym świecie. Tam ich miejsce. A Saddam nie chciał zniszczyć świata, ale był tyranem i psychopatą mordującym także własny naród. Za to dostał czapę i ja po nim nie płakałem.

>W jakie dogmaty wierzysz?
-W srakie.
>W tak zwany "wolny świat"? W "zachodnią demokrację"?
-Lepsze to niż wschodnia dzicz.
>Swojemu wpisowi dałem tytuł "Poszukiwanie "ateistów", przeczytałem Twój wpis i cóż, dalej szukam.
-Nie pasuję do Twojego schematu? To, że nie wierzę w boga, nie wystarczy by być ateistą? Według definicji ateizmu powinienem się załapać.
17-09-2014 13:50 
 Ocena 7 na 7
Anna Salman (16360 punktów)
>-A ty oczywiście wiesz lepiej co jest kłamstwem i manipulacją w mediach, a co prawdą.
A czy to trzeba wiedzieć?
- Przez lata łykałam (często bezkrytycznie) propagandę na temat Wojtyły. Po jego śmierci zaczęły się pojawiać informacje (m.in. na temat obowiązującej cenzury na mniej entuzjastyczne informacje w mediach zagranicznych), które zaburzyły ów idealny obrazek.
- Nie zwróciłam uwagi na to, że w sprawie OFE puszczano jedynie reklamy, zamiast podjęcia rzeczowej dyskusji z uwzględnieniem różnych stanowisk. Straciłam trochę pieniędzy (mam nauczkę), po czym dowiedziałam się, że większość państw UE (nawet z byłego "obozu") nie stosuje systemu emerytalnego w tej formie.
- Polskie media powtarzały po amerykańskich wieści o broni chemicznej w Iraku i związkach tego kraju z zamachowcami z 11.09.2001. Byłam już bardziej sceptyczna, ale teraz widać dopiero, jaki jest efekt owych wojenek z udziałem Polski. A efekt końcowy może być jeszcze gorszy.
Można jeszcze podać wiele przykładów na to, że polskie media głównego nurtu są niewiarygodne, ale to chyba starczy, aby być sceptycznym.
>Gdy niejaki Ławrow bredzi, ...
To po co go słuchać? Prawdę powiedziawszy wypowiedzi strony rosyjskiej interesują mnie w jeszcze mniejszym stopniu, niż polskiej, czy ukraińskiej.
Jeżeli faktycznie twierdzi, że jacyś Polacy walczą po stronie Kijowa, to czemu ma to być kłamstwo? Przecież każdy może jechać i się przyłączyć. Po stronie separatystów walczą ochotnicy z Hiszpanii. I co z tego? Jest to wolny wybór wolnych ludzi, energia chłopaków rozpiera, niech sobie postrzelają. Lepiej tak, niżby mieli gwałcić i zabijać u siebie. Ostatecznie wojna to tylko takie niby szlachetne uzasadnienie zbrodni, poprzez rzekome ideały, których się broni.
A jeśli drażni kogoś, że pojawiają się opinie przeciwne, niż te najpowszechniej głoszone, to przypominam, że mamy podobno wolność słowa i sumienia (światopoglądu). Czego boję się najbardziej, to zdominowania przestrzeni publicznej przez jedną opcję światopoglądową, bo pamiętam PRL, z opowiadań rodziny znam Polskę sanacyjną oraz dla przyczyn jw. - ponownego bycia oszukaną i wykorzystaną.
Rupson (1793 punktów)
>>-A ty oczywiście wiesz lepiej co jest kłamstwem i manipulacją w mediach, a co prawdą.
>A czy to trzeba wiedzieć?
-Niektórzy lubią dociekać co jest prawdziwe, a co nie. Dzięki temu cokolwiek o świecie wiemy. Tylko po co opowiadać, że wszystko jest manipulacją zamiast odnosić się do konkretnych tematów, wypowiedzi i podpierać to argumentami? I wypada widzieć różnice w przekazie wiadomości w krajach takich jak Chiny, Korea Pn., Rosja, a w tych krajach gdzie media są w miarę wolne i mogą przedstawiać różne wersje wydarzeń.

>>Gdy niejaki Ławrow bredzi, ...
>To po co go słuchać?
-To po co kogokolwiek słuchać? Ale jeśli słuchamy to oceniamy. A odróżnianie bredni od faktów to powinien być motyw przewodni tego portalu. A z takim Ławrowem jest ten problem, że słucha go cały świat, bo przypadkiem jest ministrem spraw zagranicznych największego kraju na świecie, dysponującego bronią atomową.

>Jeżeli faktycznie twierdzi, że jacyś Polacy walczą po stronie Kijowa, to czemu ma to być kłamstwo?
-Bo tak nazywa się mówienie rzeczy nieprawdziwych?
>Przecież każdy może jechać i się przyłączyć.
-To jak pojedzie i się przyłączy to wówczas można będzie tak powiedzieć i nie będzie to kłamstwem. Tak samo jak powstaną w Polsce obozy szkoleniowe dla bojowników pro-ukraińskich. Na razie ich nie ma.

>Po stronie separatystów walczą ochotnicy z Hiszpanii. I co z tego?
-Ano...bo uwierzyli durnej propagandzie, że ta wojna jest jak wszystkie inne na całym świecie z winy i za przyzwoleniem Ameryki. A antyamerykanizm jest w Hiszpanii bardzo popularny.

>A jeśli drażni kogoś, że pojawiają się opinie przeciwne, niż te najpowszechniej głoszone, to przypominam, że mamy podobno wolność słowa i sumienia (światopoglądu).
-Nawet wiadomo kogo to drażni. Opowiedz w rosyjskich mediach o wolności słowa i skrytykuj Putina, podobnie jak w Ameryce wolno krytykować Obamę, a w Polsce Tuska.
17-09-2014 15:08 
 Ocena 7 na 7
Anna Salman (16360 punktów)
>-Niektórzy lubią dociekać co jest prawdziwe, a co nie. Dzięki temu cokolwiek o świecie wiemy. Tylko po co opowiadać, że wszystko jest manipulacją zamiast odnosić się do konkretnych tematów, wypowiedzi i podpierać to argumentami?
To jest tak - co prawda wiele osób uważa mnie za naiwną, bo rzeczywiście wychowałam się w środowisku o wysokim poziomie kapitału społecznego (czyli również zaufania) i podchodzę do większości osób z ufnością, ale tylko do czasu, gdy zostanę oszukana. Potem już owe osoby tracą moje zaufanie, nie jako ogół populacji, lecz jako konkretni ludzie. Będąc oszukiwaną wielokrotnie przez polskich dziennikarzy, nie widzę teraz powodu, aby weryfikować ich wersję. Ty chcesz uchodzić za takiego dociekliwego - OK, ale mnie akurat nie interesuje przekaz z Chin, Korei, czy Rosji, bo mnie on nie dotyczy.
To, że media są wolne, tym gorzej świadczy o kłamstwach dziennikarzy, bo robią to z wolnego wyboru, na szczęście nie wszyscy.
>... odróżnianie bredni od faktów to powinien być motyw przewodni tego portalu. ...
No dobra, to jakim kluczem się posługujesz? - Masz słowo na słowo.
>A z takim Ławrowem jest ten problem, że słucha go cały świat, bo przypadkiem jest ministrem spraw zagranicznych największego kraju na świecie, dysponującego bronią atomową.
Innymi słowy masz taki problem, że Ławrowa słucha cały świat, a polskich polityków nie chce? Dobrze zrozumiałam?
>-Bo tak nazywa się mówienie rzeczy nieprawdziwych?
Chodziło mi o to, jak zweryfikowałeś prawdziwość jego twierdzenia. Byłeś tam? Rozmawiałeś z każdym?
>-To jak pojedzie i się przyłączy to wówczas można będzie tak powiedzieć i nie będzie to kłamstwem.
Po raz kolejny - jak się o tym dowiesz? Taki ochotnik rozsyła kartki z informacjami, czy daje ogłoszenie na FB? Zdajesz sobie sprawę, że większość rodzin dżihadystów z Wlk. Brytanii i Francji pojęcia nie miała, gdzie pojechali ich bliscy?
>Tak samo jak powstaną w Polsce obozy szkoleniowe dla bojowników pro-ukraińskich. Na razie ich nie ma.
A dowiemy się, jak w przypadku więzień CIA, z CNN, która to stacja oskarży nas o wspieranie terroryzmu kijowskiego, bo już wtedy USA i Rosja będą sojusznikami w walce z Państwem Islamskim.
>-Ano...bo uwierzyli durnej propagandzie, ...
Wiesz, chcesz zachować pozory obiektywności, to stosuj tą samą miarkę wobec obu stron. Od razu uwierzyłeś, że Hiszpanie tam pojechali, nie pytając, skąd wiem. Po drugie, jeżeli są po innej stronie to są zmanipulowani. Czyli oni też słuchają rosyjskiej propagandy, gdzie ... we własnych mediach?
>-Nawet wiadomo kogo to drażni.
Ja nie wiem.
>Opowiedz w rosyjskich mediach o wolności słowa i skrytykuj Putina, podobnie jak w Ameryce wolno krytykować Obamę, a w Polsce Tuska.
Wiesz, nie mam dostępu do rosyjskich mediów, ale słyszałam parę razy przerywane wypowiedzi w radio i w TV osób krytykujących polityków PO lub nie daj boże popierających PiS. Słyszałam też szydercze komentarze, jakie padały na temat tych rozmówców. Otrzeźwiej - jeśli to są wolne media, to znaczy, że środowisko dziennikarskie jest po prostu sprostytuowane.
17-09-2014 20:09 
 Ocena 1 na 1
Rupson (1793 punktów)
-To jakaś sofistyka? Dawno nie widziałem takiego krętactwa, lepsze niż to w mediach, dużo słów mało treści, trochę kłamstw. I już nie wiem o czym to właściwie jest.

>słyszałam parę razy przerywane wypowiedzi w radio i w TV osób krytykujących polityków PO lub nie daj boże popierających PiS.
-No tak, siepacze Tuska są wszędzie. A jak myślałem, że jeszcze żadnego premiera tak swobodnie nie obsyrano jak akurat tego. Już nie wnikam czy i kiedy słusznie. Słuchasz TV Trwam i Radia z Ryjem czy co?

>Słyszałam też szydercze komentarze, jakie padały na temat tych rozmówców.
-Abo taki Macierewicz, czy pani Pawłowicz to na szyderstwo nie zasługują? Najmniejszy wymiar kary. Uwielbiam inteligentne szyderstwa, to znakomity sposób ośmieszania idiotów.

>Otrzeźwiej
-Już trzeźwieję i nie wdaję się idiotyczne dyskusje.
Scorp (5381 punktów)
>Dziwne, że często potrafią odrzucić wiarę w Boga ale są bezbronni wobec manipulacji, fantazji, kłamstw przekazywanych przez polityków. Ateiści odporni na nauki kościoła ulegają "naukom" mediów. Ulegają choć ich fałszywość, stronniczość, kłamliwość jeszcze łatwiej zdemaskować niż w przypadku religii.

Sprawy, które nas dotyczą bywają dla nas łatwe, lub trudne, trudniejsze, a niektóre całkiem nieznośne. Dla jednych to, dla drugich tamto. Łatwa manipulacja, chwytliwa idea, znajdzie uznanie, jeżeli niczego innego nie wymaga, nic nie kosztuje. Jeżeli wymaga jakiegoś poświęcenia, pieniędzy z konta albo pracy za darmo, to już inna sprawa...

Religia, traktowana poważnie, wymaga wiele, szczególnie od młodych ludzi. Odrzucając ją, pozbywamy się jej wymagań. To bodaj najczęstsza dziś przyczyna dopływu ateistów. Odrzucenie jakiejś głupiej idei (wizyty UFO, Żydzi rządzą światem, nie było lądowania na Księżycu) niczego nie wymaga, a przyjęcie jej dostarcza jakiegoś-tam wyjaśnienia, które w pewnym towarzystwie brzmi oryginalnie a w innym jest przyjmowane z uznaniem.

Krótko mówiąc: łatwiej dać się zwodzić temu, kto niewiele wymaga.

-
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>łatwiej dać się zwodzić temu, kto niewiele wymaga.
Właśnie: kto ma potrzebę uznania, ten je sobie nawet i wyobrazi w postaci przychylności bóstwa, a kto ma potrzebę przynależności, ten samym wejściem do kościoła wchodzi do Kościoła (uchodzi za członka religijnej wspólnoty).
.
Jacholek (5699 punktów)
>Plebs sądzi po pozorach...
>Niccolò di Bernardo dei Machiavelli
No cóż, legitymacja ateistyczna nie wystarcza by dawać sobie radę ze wszystkimi pułapkami życia i jego meandrami. To dopiero punkt wyjścia do poszukiwań i konstruowania swojego wolnego (od religii) JA. Poza tym memy religijne maja twarde życie więc łatwo ulega się wszelkim mirażom które zastępują ten pewien komfort psychiczny jaki oferują religie. Stąd te wszystkie kulty osób czy systemów, podatność na pseudonaukowe wierzenia w magie czy ukryte prawdy. Ciekawy temat do szerszej dyskusji, na razie więc tylko życzenia pomyślnego rozwoju wewnętrznego i intelektualnego wszystkim mieniącym się etykietką ateisty.
Anna Salman (16360 punktów)
>... Miałem ponad dwie godziny na rozmowę z pewnym młodym >(30?). ... Jest ateistą, tak uważa. ... Później przyszła kolej na politykę a tu nie odbiegał od stanowiska mediów, od wrogości do Rosji, poparcia UE. Wysiadł.
Całe nieporozumienie bierze się z przeceniania ateizmu. To jest tyle, co odrzucenie wiary w boga i koniec. Właściwie obecnie już często nieadekwatne. Boga może odrzucać ten, komu wpojono wiarę w niego. A co z ludźmi wychowanymi poza religią? Nie mają co odrzucać, ani czym się podniecać.
Natomiast sam napisałeś, że religia to:
>... zespół poglądów na organizację tego Świata, jego postanie i przyszłość.
Z tą poprawką, że reguluje przede wszystkim zasady życia społecznego, często w sposób idiotyczny i nieakceptowalny dla przeciętnie nawet inteligentnego i etycznego człowieka.
Religia determinuje też poczucie przynależności, a to jest dla człowieka (istoty społecznej) rzecz zasadnicza. Czyli, niezależnie - wierzę, czy nie wierzę - chcę się identyfikować z grupą ludzi o podobnym światopoglądzie, najlepiej z grupą dominującą, bo wzrasta moje poczucie bezpieczeństwa. Takie poczucie mają też ludzie powielający "powszechnie uznane" opinie, natomiast outsiderzy muszą się liczyć z wykluczeniem. Każda opinia, która może zaburzyć taką bezpieczną bezrefleksyjność jest źle widziana.
ROBINSON (137 punktów)
Czyli, niezależnie - wierzę, czy nie wierzę - chcę się identyfikować z grupą ludzi o podobnym światopoglądzie, najlepiej z grupą dominującą, bo wzrasta moje poczucie bezpieczeństwa. Takie poczucie mają też ludzie powielający "powszechnie uznane" opinie, natomiast outsiderzy muszą się liczyć z wykluczeniem. Każda opinia, która może zaburzyć taką bezpieczną bezrefleksyjność jest źle widziana.

Trudno się z tym nie zgodzić. Wiem o tym doskonale. Odkryłem ten portal i obserwując go przez rok zauważyłem jakiś zastój, marazm. Rozmowy toczą się najczęściej o dyrdymałach i to głównie związanych z religiami. Racjonalista to coś więcej. W mojej młodości jeśli ktoś na świat (biologiczny, społeczny) patrzył inaczej, poprzez prawa rządzące nim, odrzucając wiarę, dogmaty, kłamstwa propagandy to mówił o sobie - marksista. Gdzieś mi się kołacze ta sentencja, że nie oto chodzi by świat poznawać ale by go zmieniać. Zastanowiło mnie jak w tym czasie, obecnym czasie, mówi się o takich ludziach. Gdzie znajdują swoje miejsce? To ich miałem na myśli pisząc - "ateiści".
17-09-2014 14:39 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>... Odkryłem ten portal i obserwując go przez rok zauważyłem jakiś zastój, marazm. Rozmowy toczą się najczęściej o dyrdymałach i to głównie związanych z religiami. ...
Bo to tematy bezpieczne i zapewniające jednomyślność, a tu chyba coraz bardziej o to chodzi. I to jest nudne, zwłaszcza gdy zamiast argumentów pojawiają się wyzwiska ...
>... W mojej młodości jeśli ktoś na świat (biologiczny, społeczny) patrzył inaczej, poprzez prawa rządzące nim, odrzucając wiarę, dogmaty, kłamstwa propagandy to mówił o sobie - marksista. ...
Nie lubię etykietek żadnych, aczkolwiek, jako osoba bezwyznaniowa, feministka z ciągotkami do anarchizmu i tak jestem klasyfikowana, jako lewackie ścierwo (w tym kierunku idzie ewolucja językowa).
> Gdzieś mi się kołacze ta sentencja, że nie oto chodzi by świat poznawać ale by go zmieniać. Zastanowiło mnie jak w tym czasie, obecnym czasie, mówi się o takich ludziach. Gdzie znajdują swoje miejsce? To ich miałem na myśli pisząc - "ateiści".
No właśnie - otwartość na zmiany to cecha lewicy i to szeroko pojętej. Na pewno nie abstrakcyjnych ateistów, z którymi się nie utożsamiam (ja koncepcji boga nie odrzucam - ja ją olewam), jak i racjonalistami w klasycznej definicji oświeceniowej. Jestem tylko pragmatyczną do bólu chłopską wnuczką (dlatego zastosowałam "chamską", a nie hrabiowską pisownię tego zwrotu ), która akceptuje tylko to, co potwierdza zdrowy rozsądek.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ciekawiła go nauka, denerwowali katecheci swymi bezmyślnymi wymaganiami, czuł zażenowanie oglądając
>ceremoniały kościelne. Uważa też, ze to na przekór otoczeniu.
To nie świadczy o ateizmie.
>Po prostu nie wierzy i już,
To już tak.
>łatwiej mu
>przychodzi wierzyć w wielki wybuch i ewolucję.
Wierzyć w WW i TE? Wiara nie ma tu nic do rzeczy, można jedynie przyjąć do wiadomości owe fakty lub im zaprzeczać właśnie z powodu wiary.
>Później przyszła kolej na politykę a tu nie odbiegał
>od stanowiska mediów, od wrogości do Rosji, poparcia UE. Wysiadł.
Raz, że ateizm to tylko niewiara nic więc z tym wspólnego nie ma a dwa co dziwnego w takich poglądach? Albo to Rosja jest wielkim przyjacielem Polski? Może UE z wszystkimi swoimi wadami jest wrogiem?
>Mogę przestrzegać wszystkie jej zalecenia, dokładnie, bardzo dokładnie a nie ominą mnie kłopoty i
>nieszczęścia życia.
Przy dokładnym przestrzeganiu jej zaleceń to kłopoty są gwarantowane. Kłopoty z prawem.
>Ateiści odporni na
>nauki kościoła ulegają "naukom" mediów. Ulegają choć ich fałszywość, stronniczość, kłamliwość
>jeszcze łatwiej zdemaskować niż w przypadku religii. Święci ukażą się jako osobnicy wyjątkowo
>nikczemni, dobroć i sprawiedliwość jako draństwo, wolność jako zniewolenie. Czy tu, w tym świecie są
>"ateiści"?
Czyżbyś Ty nie ulegał? Jedyny oświecony pośród morza motłochu, który nie zdaje sobie sprawy z medialnych manipulacji? No i co z tym ma wspólnego ateizm? Jak ma się brak wiary w boga do zaufania wobec mediów?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Imre K (47 punktów)
(zablokowany)
Może po prostu codzienne życie, aby ogarniać wszystkie jego niuanse, jest nieco bardziej skomplikowany w rozszyfrowywaniu od religii? Religia to jedno, a poza nią jest setki, tysiące elementów, wśród nich wiele kłamstw, głupoty, manipulacji. Odrzucić jedno, drugie, trzecie, dziesiąte to nadal zbyt mało, aby się pozbyć wszystkiego. Poza tym rzeczywistość wokół nie jest statyczna, sytuacja się zmienia, co również jest utrudnieniem. Bardzo też możliwe, ze niewiele rzeczy jest autentycznych, niewiele jest szczerości, bezpośredniości i w związku z tym przywykamy do tej gry pozorów, aby nie nabawić się nerwicy

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365