 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-09-2014 12:07 | Aaltonen (85 punktów) (zablokowany) | Fale czy cząstki?
1 na 1 | W jaki sposób cząsteczka materii czy oddziaływania może pochłaniać inną cząsteczkę? Czy ktoś próbował to kiedykolwiek wyjaśniać, oprócz oczywistego stwierdzenia, tak się dzieje i już?
Weźmy dla przykładu pochłonięcie fotonu przez atom. Taki wzbudzony atom, powracający do stanu podstawowego wg modelu cząsteczkowego musi wyemitować kolejny foton. Pytanie jak to się dzieje, oraz w jakim kierunku ten nowy foton zostanie wyemitowany?
Problem nie istnieje jeżeli światło będziemy rozpatrywać jako falę docierającą do atomów, a każdy atom jako punktowe źródło nowej fali elektromagnetycznej. W ten sposób można wyjaśnić wszystkie zjawiska związane z odbiciem i załamaniem światła. (superpozycja fal i zasada Haygensa).
Przez ostatnie 3000 lat filozofowie postrzegali materię jako malutkie ziarenka piasku, albo cząstki jak uważali starożytni Grecy, czy współcześni naukowcy (coraz mniejsze cząstki składowe). Ciężko się pozbyć tej idei, ale czy pojęcie cząstek to nie jest anachronizm? Wszelki eksperymenty i obserwacje coraz częściej zgadzają się co do tego, że tam musi być falowa struktura materii oraz wszelkich oddziaływań.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| zyggy (66 punktów) | To nie filozofia tylko fizyka, a to o czym piszesz to dualizm korpuskularno falowy.
pzdr zyggy
|
|
 | Aaltonen (85 punktów) (zablokowany) | >To nie filozofia tylko fizyka, a to o czym piszesz to dualizm korpuskularno falowy. Tylko ja piszę o wyłącznie falowej strukturze materii. Zamiast cząstek mamy sferyczne struktury falowe złożone z fali rozbieżnej połączonej z falą zbieżną. Centrum tej struktury zachowuje się jak cząstka. Dzięki takiemu postrzeganiu materii, elektron może sam ze sobą interferować w eksperymencie z dwoma szczelinami..
|
|
|  | 1 na 1 atto (627 punktów) (zablokowany) | > Dzięki takiemu postrzeganiu materii, elektron może sam ze sobą interferować w eksperymencie z dwoma szczelinami..Już nie może, bo są znane eksperymenty w których wyznaczano trajektorię elektronów z jednoczesnym zachowaniem interferencji, co jest zabronione w ramach tej Kopenhagi. Sam pomiar, tj. wyznaczenie trajektorii elektronów, polegał na pomiarze promieniowania w pobliżu szczelin, zamiast wprost detekcji elektronów co zaburza ich trajektorie, i losowo, stąd też utrata tej interferencji, interpretowanej jako kolaps funkcji, czy jakieś tam inne kosmiczne brednie, np. zgadywane z rozkładu fusów w mózgu obserwatora.
|
|
| |  | Aaltonen (85 punktów) (zablokowany) | > >Dzięki takiemu postrzeganiu materii, elektron może sam ze sobą interferować w eksperymencie z dwoma szczelinami..> Już nie może, bo są znane eksperymenty w których wyznaczano trajektorię elektronów z jednoczesnym zachowaniem interferencji, co jest zabronione w ramach tej Kopenhagi.Ale ja wcale nie mówię o interpretacji Kopenhaskiej. A dlaczego interpretacja probabilistyczna jest fałszywa? Ponieważ to wcale nie jest prawdopodobieństwo! W żaden sposób nie przypomina matematycznej koncepcji prawdopodobieństwa. Przykładowo, w matematyce gdy mierzysz prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzenia A i zdarzenia B, i te dwa zdarzenia są współzależne od siebie, to ich rozkłady prawdopodobieństwa się sumują. Lecz gdy zrobisz to samo z funkcjami falowymi, to ich "prawdopodobieństwa" (kwadraty funkcji falowych) nie sumują się! Zamiast tego one interferują. Możesz zaobserwować typowe prążki interferencyjne klasycznie kojarzone z falami. Zamiast sumować prawdopodobieństwa, musisz sumować amplitudy funkcji falowych, podobnie jak w przypadku każdych zwyczajnych fal. Sumowanie prawdopodobieństw, które działało w statystyce matematycznej, nie działa dla "prawdopodobieństw" funkcji falowych. Więc po co nazywać je "prawdopodobieństwem", jeśli nim nie są? Ponieważ naukowcy potrzebują cząstek. Więc wciskają je tam pod te funkcje falowe i traktują funkcję falową jak "prawdopodobieństwo znalezienia tej punktowej cząstki w danym miejscu przestrzeni i w jakimś momencie czasu". Potrzebują cząstek, ponieważ przywykli do nich przez cały ten czas używania ich w swych teoriach, i teraz trudno jest im się z tego wycofać. Ich wiara w punktowe cząstki jest silniejsza, niż prawda, jaką przyroda objawia przed nimi. > Sam pomiar, tj. wyznaczenie trajektorii elektronów, polegał na pomiarze promieniowania w pobliżu szczelin, zamiast wprost detekcji elektronów co zaburza ich trajektorie, i losowo, stąd też utrata tej interferencji, interpretowanej jako kolaps funkcji, czy jakieś tam inne kosmiczne brednie, np. zgadywane z rozkładu fusów w mózgu obserwatora.  Tylko, że cząstki nie interferują, a fale tak. Więc doświadczenie z podwójną szczeliną pokazuje, że elektron jest falą, podobnie jak foton. Cały ten "dualizm" bierze się jedynie z pomysłu, że elektron jest TAKŻE cząstką, a to z kolei bierze się z iluzji, która przejawia się w niektórych obserwacjach elektronu lub fotonu. To, że coś da się opisać w taki sam sposób, jak cząstkę, to jeszcze nie znaczy, że to coś jest cząstką. Fala może zachowywać się jak cząstka: jeśli jej największa amplituda skupia się w małym promieniu w jej centrum, a na większej odległości jest niezauważalnie mała, to zobaczymy "punkcik" i powiemy "cząstka" ;P I takie ujęcie sprawy będzie pasować do wielu doświadczeń, ale nie wszystkich. W niektórych wręcz będzie przeszkadzać traktowanie elektronu jako cząstki [czyli w sposób klasyczny], bo pojawią się paradoksy.
|
|
| | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > >>Dzięki takiemu postrzeganiu materii, elektron może sam ze sobą interferować w eksperymencie z dwoma szczelinami..> >Już nie może, bo są znane eksperymenty w których wyznaczano trajektorię elektronów z jednoczesnym zachowaniem interferencji, co jest zabronione w ramach tej Kopenhagi.> Ale ja wcale nie mówię o interpretacji Kopenhaskiej.> A dlaczego interpretacja probabilistyczna jest fałszywa?Każda interpretacja jest fałszywa, bo interpretacja jest zawsze przed właściwym rozpoznaniem, które jest jednoznaczne. Sam termin 'interpretacji' jest obecnie dwojako rozumiany w nauce, czyli z natry dualistyczny.  Przykładowo, weźmy równanie Lorentza: t' = k(t-xv/c^2) no i co to jest? Transformacja czasu, ale to tylko interpretacja, bo przecież nigdy tego nie udowodniono - a dlaczego? Bo nie rozpoznano tego wzoru poprawnie. Weźmy teraz ten interwał z STW, który jest podstawą tego modelu: ds^2 = dx^2 + dy^2 + dz^2 - (cdt)^2 i to coś ma niby obalać kompletnie klasyczne rozumienie czasu i przestrzeni - tak? Przecież tam stoi cdt, a nie samo dt! I wszędzie tak jest - dowolny wzór z STW używa zawsze cdt, nigdy samego czasu dt. A to znaczy że otrzymamy identyczne wyniki, gdy zachowamy klasyczny czas, znaczy: t = inv, zamiast c = inv! Wszelkie dowody relatywistycznej względności czasu i przestrzeni znikają nam jak bańka mydlana. c't == ct'; matematyka tego nie rozróżnia, i Teoria Względności właśnie na tym bazuje... znaczy na głupocie! > Lecz gdy zrobisz to samo z funkcjami falowymi, to ich "prawdopodobieństwa" (kwadraty funkcji falowych) nie sumują się! Zamiast tego one interferują. Możesz zaobserwować typowe prążki interferencyjne klasycznie kojarzone z falami. Zamiast sumować prawdopodobieństwa, musisz sumować amplitudy funkcji falowych, podobnie jak w przypadku każdych zwyczajnych fal. Sumowanie prawdopodobieństw, które działało w statystyce matematycznej, nie działa dla "prawdopodobieństw" funkcji falowych.> Więc po co nazywać je "prawdopodobieństwem", jeśli nim nie są?Coś w pobliżu, ale chyba nie za bardzo... interferencja w QM jest liczona z modułów sum, o których mówisz. jakoś tak: QM = |a + b|, co jest różne od: |a| + |b| interpretowane jako klasyczna wersja. > To, że coś da się opisać w taki sam sposób, jak cząstkę, to jeszcze nie znaczy, że to coś jest cząstką. Fala może zachowywać się jak cząstka: jeśli jej największa amplituda skupia się w małym promieniu w jej centrum, a na większej odległości jest niezauważalnie mała, to zobaczymy "punkcik" i powiemy "cząstka" ;P> I takie ujęcie sprawy będzie pasować do wielu doświadczeń, ale nie wszystkich.> W niektórych wręcz będzie przeszkadzać traktowanie elektronu jako cząstki [czyli w sposób klasyczny], bo pojawią się paradoksy.Problem jest raczej inny. Punktowe cząstki, np. masa punktowa, mogą być używane we wzorach, bo kula, czy sfera, daje taki sam wynik... na zewnątrz: r >= promień kuli. Ten punkt jest tylko miejscem położenia środka ciała, a nie samym ciałem...
|
|
2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > W jaki sposób cząsteczka materii czy oddziaływania może pochłaniać inną cząsteczkę?Opisuje to mechanika kwantowa. > Czy ktoś próbował to kiedykolwiek wyjaśniać, oprócz oczywistego stwierdzenia, tak się dzieje i już?Tak, ten mechanizm jest dobrze znany. > Weźmy dla przykładu pochłonięcie fotonu przez atom. Taki wzbudzony atom, powracający do stanu podstawowego wg modelu cząsteczkowego musi wyemitować kolejny foton. Pytanie jak to się dzieje, ...Symulację pochłonięcia i emisji fotonu przez atom wodoru znajdziesz na stronie www.falstad.com/mathphysics.html, Atomic Dipole Transitions Applet. Zauważ, że jest to proces ciągły: energia pola elektromagnetycznego stopniowo jest przekazywana do atomu, a potem z powrotem do pola. > ... oraz w jakim kierunku ten nowy foton zostanie wyemitowany?Jeżeli jest to proces emisji wymuszonej (tak jak w powyższej symulacji), to foton wyemitowany jest kopią fotonów wymuszających. Jeżeli jest to emisja spontaniczna, to rozkład prawdopodobieństwa kierunków jest zazwyczaj taki jak promieniowania dipola elektrycznego. > Problem nie istnieje jeżeli światło będziemy rozpatrywać jako falę docierającą do atomów, a każdy atom jako punktowe źródło nowej fali elektromagnetycznej.No ale atomy nie są punktowe. > Ciężko się pozbyć tej idei, ale czy pojęcie cząstek to nie jest anachronizm?Można tak uznać. Kwantowa teoria pola traktuje cząstki jako pojęcia wtórne.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|