Po rozstrzygnięciu problemu: czym jest Świat, skąd się wziął i dlaczego w ogóle istnieje * [na gruncie koncepcji - hipotezy matematycznego Wszechświata, prof. kosmologii z MIT, Maxa Tegmarka] i interpretacji bytu jako " matematycznej, losowej emanacji nieskończonej Nicości " warto pochylić się nad problemem Sensu. Dwie idee nad którymi można kontemplować bez końca: aktualna nieskończoność i czysta losowość, poniekąd tożsame, zawsze mogą zrodzić w głowie nowe horyzonty. Otóż: Ludzkość rozwija się, postęp może doprowadzić nas do wspólnej jaźni, czego wówczas będziemy chcieć? Z Matematycznego Świata może wyłonić się Podmiot, dążący do nieskończoności, tworzący Światy - wtórny wobec matematycznego Absolutu - niepewny, wiedzący na 100% tyle co i my, że " Byt jest tym czym jest, a niebytu nie ma - reszta to szacowanie prawdopodobieństw " Dla nas ten Podmiot może być Sensem, nadawcą praw - tak jak dla niego jego Nadawca, ad infiniutum, zgoda? link: wyslijto.pl/plik/7dp8gtndxk |