 |
Specyfika komunikacji na forach Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-10-2014 20:48 | Hodża (11172 punktów) | Specyfika komunikacji na forach
3 na 3 | Ten wątek mógłby zapewne równie dobrze pojawić się na wielu innych forach a i temat w nim poruszany był już z pewnością tematem niejednej pracy magisterskiej.
Ponieważ jest duża szansa, że przeczytają go osoby mające już dłuższe doświadczenie w dyskusjach na tym czy innych forach, chciałbym zastanowić się, jakie są specyficzne cechy tej formy prowadzenia rozmowy.
Po pierwsze. Jest to komunikacja głównie tekstowa, czasem hipertekstowa (poprzez dołączanie linków) lub ilustrowana zdjęciami albo grafikami. Oznacza to, że jest bardziej sformalizowana, "sztywna" niż rozmowa telefoniczna bądź bezpośrednia. To oczywiście musi rzutować na spontaniczność wypowiedzi, a poprzez to, że tekst "obcina" znaczną część informacji niewerbalnych uzyskiwanych od rozmówcy, staje się bardziej "oficjalna". To dość istotna cecha, której hamujący ekspresję charakter ograniczają "emotikony".
Po drugie: owe znaczki, dodające do wypowiedzi sugerowaną treść emocji rozmówcy są, moim zdaniem, pomocne podczas użytkowania tego rodzaju kanałów komunikacyjnych. Okazuje się bowiem, że interpretacja niektórych wypowiedzi może być niejednoznaczna - trudno czasem ocenić, na ile dana wypowiedź jest "na serio" a ile w niej jest ironii, czy intencją rozmówcy było "spławienie" interlokutora czy też kategoryczne wyrażenie swojego zdania. 32 znaki polskiego alfabetu plus znaki interpunkcyjne to zdecydowanie za mało, by utrzymać kontakt emocjonalny niezbędny przy wszelkiego rodzaju dyskusjach.
Trzeci element: opóźnienie czasowe. Czas "rozmowy" na forum jest zdecydowanie inny od czasu innych dyskusji, nawet tych moderowanych podczas spotkań osób fizycznie obecnych w jednym miejscu. To powoduje naturalny nacisk na jak największą treść w jak najkrótszej wypowiedzi - zwykle po prostu szkoda poświęcać uwagę na kontynuowanie zdawkowej wymiany zdań ciągnącej się przez wiele dni i nie przynoszącej żadnej poznawczej korzyści. Ludzie rozmawiają ze sobą dlatego, że chcą się czegoś dowiedzieć, ale najczęściej dlatego, że chcą mieć poczucie uczestnictwa w sieci społecznej.
Czy dostrzegacie jeszcze jakieś inne, specyficzne dla forów właściwości, które wyodrębniają je z innych form komunikacji? I - najważniejsze - czy poza forami specjalistycznymi, skupiającymi osoby zainteresowane wymianą informacji z czysto praktycznych pobudek, fora społecznościowe posiadają jakieś istotne przewagi nad innymi formami kontaktu, które spowodują, że w przyszłości staną się dominującą formą komunikacji?
Moja opinia jest taka, że chyba jednak nie. Pozostanie z pewnością "ćwierkanie" w rodzaju tego, co jest na Facebooku czy Twitterze, ale rozmowa jako taka nie jest chyba "kompatybilna" z tym elektronicznym medium - znajduje się ono bowiem "w pół drogi" między publikacją a pogawędką. Nie będąc ani tym, ani tamtym, nie posiada właściwości, które by pozwalały na satysfakcjonującą wymianę myśli.
Zaznaczam w tym miejscu, że nie odnosi się to do wielu dyskusji na tym Forum - ale też nie jest ono chyba reprezentatywne jako forum "społecznościowe", ma bardziej charakter światopoglądowy zaś aspekt społeczny, jakkolwiek też tu obecny, wydaje się być drugoplanowy. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Wera (1540 punktów) | >Po pierwsze. Jest to komunikacja głównie tekstowa, czasem hipertekstowa (poprzez dołączanie linków) >lub ilustrowana zdjęciami albo grafikami. Oznacza to, że jest bardziej sformalizowana, "sztywna" niż >rozmowa telefoniczna bądź bezpośrednia. To oczywiście musi rzutować na spontaniczność wypowiedzi, a >poprzez to, że tekst "obcina" znaczną część informacji niewerbalnych uzyskiwanych od rozmówcy, staje >się bardziej "oficjalna". To dość istotna cecha, której hamujący ekspresję charakter ograniczają >"emotikony".
To, czy rozmowa jest faktycznie bardziej sztywna, czy nie, zależy od forum. Choćby fora anglojęzycznego gaiaonline są pełne offtopów, bzdur i nic nie wnoszących postów.
>Po drugie: owe znaczki, dodające do wypowiedzi sugerowaną treść emocji rozmówcy są, moim zdaniem, >pomocne podczas użytkowania tego rodzaju kanałów komunikacyjnych. Okazuje się bowiem, że >interpretacja niektórych wypowiedzi może być niejednoznaczna - trudno czasem ocenić, na ile dana >wypowiedź jest "na serio" a ile w niej jest ironii, czy intencją rozmówcy było "spławienie" >interlokutora czy też kategoryczne wyrażenie swojego zdania. 32 znaki polskiego alfabetu plus znaki >interpunkcyjne to zdecydowanie za mało, by utrzymać kontakt emocjonalny niezbędny przy wszelkiego >rodzaju dyskusjach.
Emotikony to taki ograniczony odpowiednik komunikacji niewerbalnej, ale ani jedno, ani drugie nie gwarantuje, że rozmówca zrozumie nasze intencje. Niektórzy mają trudności z pokazywaniem emocji na żywo albo mają stale nieprzyjemną minę, więc rozmowa przez internet daje im szansę przekazania, że tak naprawdę są przychylni osobie, z którą rozmawiają.
>Trzeci element: opóźnienie czasowe. Czas "rozmowy" na forum jest zdecydowanie inny od czasu innych >dyskusji, nawet tych moderowanych podczas spotkań osób fizycznie obecnych w jednym miejscu. To >powoduje naturalny nacisk na jak największą treść w jak najkrótszej wypowiedzi - zwykle po prostu >szkoda poświęcać uwagę na kontynuowanie zdawkowej wymiany zdań ciągnącej się przez wiele dni i nie >przynoszącej żadnej poznawczej korzyści. Ludzie rozmawiają ze sobą dlatego, że chcą się czegoś >dowiedzieć, ale najczęściej dlatego, że chcą mieć poczucie uczestnictwa w sieci społecznej.
Dzięki temu, że na forum nie trzeba odpowiadać od razu, ma się więcej czasu na przygotowanie się, doinformowanie itp. Niektórzy to wykorzystują, inni nie i piszą co im przyjdzie do głowy, bez zastanawiania się, czy to ma sens.
Myślę, że niektórzy zawsze będą woleli rozmowę na żywo, a niektórzy przez internet.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >To, czy rozmowa jest faktycznie bardziej sztywna, czy nie, zależy od forum.
To prawda. Specyfika konkretnego forum bardzo wyraźnie determinuje styl dyskusji.
>Emotikony to taki ograniczony odpowiednik komunikacji niewerbalnej, ale ani jedno, ani drugie nie gwarantuje, że rozmówca zrozumie nasze intencje. Niektórzy mają trudności z pokazywaniem emocji na żywo albo mają stale nieprzyjemną minę, więc rozmowa przez internet daje im szansę przekazania, że tak naprawdę są przychylni osobie, z którą rozmawiają.
Zgoda. Fora dają ponadto szansę wypowiedzi i uzyskania akceptacji osobom, które z różnych przyczyn - poczynając od nieśmiałości a kończąc na fizycznym oddaleniu od centrów towarzysko-dyskusyjnych - nigdy nie mogłyby uczestniczyć w kontaktach społecznych w takim stopniu czy w ogóle. Plus dla Internetu.
>Dzięki temu, że na forum nie trzeba odpowiadać od razu, ma się więcej czasu na przygotowanie się, doinformowanie itp. Niektórzy to wykorzystują, inni nie i piszą co im przyjdzie do głowy, bez zastanawiania się, czy to ma sens.
Znowu muszę przyznać rację - ale, aby wykorzystać wątek w pełni, będę jednak szukał minusów - a skłania mnie do tego widok młodszej części populacji tkwiącej oczami w swoich smartfonach, tabletach, laptopach (dość często posługuję się środkami komunikacji publicznej). Wydaje mi się, że sposób komunikowania się ludzi ze sobą nie jest bez wpływu na funkcjonowanie mózgu - w końcu dość długo uczymy się rozpoznawania emocji po mimice drugiego człowieka, obserwując "język ciała", intonację głosu. Są głosy (teraz nie przytoczę odpowiednich linków, ale nie powinno być problemu ze znalezieniem źródeł), że upowszechnienie się komunikacji elektronicznej i stopniowe wypieranie przez nią zwykłej - bezpośredniej - może powodować daleko idące i niekorzystne zmiany w sferze emocjonalnej, zwłaszcza, jeśli tego rodzaju narzędzia są używane przez dzieci przez długi czas, bez nadzoru i uczestniczą w procesie ich socjalizacji.
>Myślę, że niektórzy zawsze będą woleli rozmowę na żywo, a niektórzy przez internet.
Owo "woleli" to proces dynamiczny - nowe medium zmienia powoli naturę relacji społecznych. Można też odwrócić pytanie - i nie jest to absurd - czy Internet stanie się kiedyś wyznacznikiem "bycia" w znaczeniu włączenia w społeczeństwo. Tego rodzaju zjawiska jak "wykluczenie elektroniczne" czy kara polegająca na odcięciu od sieci wskazują, że tak.
Mój wniosek - obojętnie, jaką formę ma komunikacja w sieci, musi być traktowana wyłącznie jako narzędzie a nie przestrzeń, w której się zanurzamy. A zanurzamy się zawsze wtedy, kiedy to narzędzie staje się przezroczyste i nie dostrzegamy tego, że samo również zmienia nasz sposób postrzegania innych - nie zawsze wyostrzając wzrok.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Wydaje mi się, że sposób komunikowania się ludzi ze sobą nie jest bez wpływu na funkcjonowanie mózgu Byłoby dziwne, gdyby był bez wpływu. Na pewno inne obszary mózgu są używane przy takiej komunikacji, więc inne się lepiej rozwijają kosztem pozostałych.
>upowszechnienie się komunikacji elektronicznej i stopniowe wypieranie przez nią zwykłej - bezpośredniej - może powodować daleko idące i niekorzystne zmiany w sferze emocjonalnej, zwłaszcza, jeśli tego rodzaju narzędzia są używane przez dzieci przez długi czas, bez nadzoru i uczestniczą w procesie ich socjalizacji. Jeśli życie towarzyskie i zawodowe przeniesie się do internetu, a to już się dzieje, to wtedy te zmiany okażą się korzystne, gdyż takie osoby będą lepiej przystosowane do środowiska.
>Mój wniosek - obojętnie, jaką formę ma komunikacja w sieci, musi być traktowana wyłącznie jako narzędzie a nie przestrzeń, w której się zanurzamy. A zanurzamy się zawsze wtedy, kiedy to narzędzie staje się przezroczyste i nie dostrzegamy tego, że samo również zmienia nasz sposób postrzegania innych - nie zawsze wyostrzając wzrok. Słuszne spostrzeżenie. Tylko znowu - pojawia się problem dostosowania się.
|
|
3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Jest to komunikacja głównie tekstowa, Ja tam od zawsze uważam, że w ważnych sprawach ludzie powinni komunikować się na piśmie (poza niezbyt licznymi wyjątkami), bo to uczy odpowiedzialności za słowo, daje czas na refleksję... krótko mówiąc - same plusy. Gdy celem jest porozumienie, ma się rozumieć! Ba, już kilka najbardziej upierdliwych osób wyleczyłem z prób "rozmowy" ze mną mówiąc: "Dla dobra rozmowy będę ją nagrywał".
Bo mnie powierzchowna komunikacja dla komunikacji z tysiącami fejsbukowych "znajomych" w ogóle nie interesuje.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > Ja tam od zawsze uważam, że w ważnych sprawach ludzie powinni komunikować się na piśmie (poza niezbyt licznymi wyjątkami), bo to uczy odpowiedzialności za słowo, daje czas na refleksję... krótko mówiąc - same plusy.> Gdy celem jest porozumienie, ma się rozumieć!W przypadku forów bardziej ambitnych można chyba mieć nadzieję, że będą ewoluowały w kierunku dialogów - przemyślane pytania, odpowiedzi próbujące dociec intencji rozmówcy, wszystko razem składające się na ciąg myślowy wart utrwalenia na piśmie. Jak niektóre blogi uzyskują z czasem formę papierową, tak też można się spodziewać, że podobnie będzie się działo z wieloma dyskusjami. Piszę to z tego powodu, że na tym Forum jest mnóstwo dyskusji, które czyta się nawet po latach z zajęciem większym, niż w przypadku jakiejkolwiek książki, artykułu, skrótów z jakichś debat gremiów akademickich. Sprawia to specyfika tej formy komunikacji i mam nadzieję, że - zanim kiedyś wyczerpią się paliwa dla elektrowni i zgaśnie prąd wyłączając wszystkie serwery  , te mądre myśli dziesiątków rozmówców nie ulecą w niebyt. Wszystko to, co na Internecie powstaje, rozdziela się z czasem na dwie kategorie - by pozwolić sobie na porównanie poetyckie - popiół i diament. A może zwyczajnie to, co ulotne i to, co trwałe.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
1 na 1 | PKowalski (1042 punktów) | "Dominujące" to nie. Ale chyba mają dla siebie niszę. Do cech, o których piszesz, dodałbym: -- narzucone łamy tematyczne (nie ma wielu okazji do spotkań wielu osób zajmujących się tym samym tematem, o ile nie mają one miejsca na gruncie zawodowym...), -- możliwość rozbicia dyskusji na wątki, przy zachowaniu czytelności (forma raczej drzewa niż linearnej wypowiedzi). To sprawia, że są one idealne dla grup osób o podobnych zainteresowaniach. Tu szybkość reakcji, czy czasem pragnienie przedyskutowania tylko części wypowiedzi innej osoby, albo zadania pytania grupie, idealnie wpisuje się w położenie dyskusji forumowych między publikacjami, a swobodnymi wypowiedziami.
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Czy dostrzegacie jeszcze jakieś inne, specyficzne dla forów właściwości, które wyodrębniają je z innych form komunikacji? Inny jest cel toczonej na forum dyskusji, bo nade wszystko służy ona publikacji, czyli przedstawieniu własnego punktu widzenia jakiemuś gremium, zwykle szerszemu niż uczestnicy konkretnej wymiany zdań. .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|