 |
Media - reżyser polityki, nie recenzent - uzupełnienie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-10-2014 20:37 | szarley (54906 punktów) | Media - reżyser polityki, nie recenzent - uzupełnienie
9 na 9 | p. Mariusz Agnosiewicz założył wątek pt "Media - reżyser polityki, nie recenzent" Poświęcony roli mediów w kampanii wyborczej
Aktywny udział prasy w kampaniach wyborczych uważam za coś w pełni naturalnego, nawet pisma wędkarskie powinny wypowiadać się w kampaniach wyborczych informując wędkarzy na kogo warto głosować, aby mieć większe poparcie w sprawach upowszechniania zarybienia, czystości wód czy większych uprawnień dla wędkarskich straży. Czy wędkarz wybierze kandydata który wesprze jego hobby czy też będzie spoglądał raczej na polityczny program walki z bezrobociem, to już jego sprawa. Prasa ma prawo w wybory się angażować.
Moje uzupełnienie wątku p. Agnosiewicza dotyczy wpływu mediów na kształtowanie całej otaczającej człowieka rzeczywistości Czy media kształtują politykę? - Tak Czy media powinny kształować poltykę? Tak
Czy media powinny kształtować język ? Nie Czy media kształtują język ? Tak Niestety, jakoże poziom językowy polskich dziennikarzy bywa tak żenujący, że nawet mnie, cudzoziemcowi, popełniającemu językowe błędy robi się czasem przykro, że naród o tak wiekiej i wspaniałej kulturze, o tak pięknym i bogatym języku, kupuje gazety, słucha radia, ogląda telewizję w których to mediach błędy są na porządku dziennym, nawet tak szacowne pisma jak Polityka w swoich tekstach mają zwykłe błędy ortograficzne. O stylu, chwilami żałosnym nie wspomnę. Media internetowe biją rekordy nieznajomości ojczystego języka
Czy media kształtują język ? Tak Powszechne zastępowanie polskich słów słowami obcymi powoduje, że ktoś, kto uczył się tego pięknego języka na literaturze nie poradzi zrozumieć prostego medialnego przekazu, bo zamiast mediów głownego nurtu musi czytać media majstrimowe lub niemajstimowe. Medialny język reklamy doprowadził do tego, że nie da się dziś w polskiej drogerii zrobić po polsku zakupów! Znajdźcie blok reklamowy w którym nie będzie reklamy blublekmedżikłulajtkinderszajsu
Czy media kształtują język ? Tak Zanik regionalnych języków staje się faktem, niestety nie zastępuje ich pięknia polszczyzna ale polszczyna łindołoksyklinerów
Czy media powinny kształtować historię? Nie Czy media kształtują historię? Tak Przykład wielu zwłaszcza prawicowych pism i pisemek przeinaczających historyczne fakty , dopisujących swoje interpretacje, bałwochwalczo wielbiących historyczne postaci jest chyba gołym okiem widoczny
Czy media powinny kształtować tradycję ? Nie Czy media kształtują tradycję? Tak
Starsza pani w rozmowie ze mną mówi "na wigilię powinien być karp, ale jako dziecko pamiętam , że był śledź, ale moja rodzina była chyba wyjątkiem" Nie była wyjątkiem! wieloletnia medialna kanonada doprowadziła do tego, że Polacy nawet w tych tradycjach które wynieśli z domu poczuli się nie we własnych butach. Podobnie jak ci nieliczni, którzy obchodzą Godnie święta bez coca-colowego wyrośniętego krasnoluda i Kevina samego w domu. W Syberii spotkałem Polaków, którzy odwiedzili kraj przodków i ze łzami w oczach opowiadali jak spsiała tradycja w Polsce, jak dobrze wrócić do prawdziwie polskiego domu w Tobolsku, Irkucku, Omsku... Dziś w każdym sklepie widzę dynię do spełnienia "staropolskiego" obyczaju, jutro zobaczę skarpety do powieszenia na kominku i santaklausy w każdej stacji telewizyjnej i prapolskiego karpia.
Czy media powinny kształtować folklor? Nie Czy media kształtują folklor? Tak Przede wszystkim pomijając go niemal całkowicie w polskiej kulturze, a jeśli już prezentują ten folklor to w sposób ośmieszający. "Koko Eurospoko" zamiast dbałości o tę część narodowej kultury, która przez wieki całe trwała na wsiach. Czy tylko na wsiach? Starzykowie opowiadali jak przed wojną w polskim radio słuchali i Karlika z Kocyndra i Szczepcia z Tońciem i nikt nie wstydził się swojej lokalnej odmiany języka. W moich uszach muzyką są słuchowska Wiecha. Słuchałem ich nagranych w Syberii, czy ktoś zna miejsce gdzie można ich posłuchać w Warszawie????? Polecam "Śląsk wymyślony" - opublikowaną rozprawę doktorską Michała Smolorza, aktualną w Warszawie, Poznaniu, Krakowie.
Czy media powinny kształtować geografię? Nie Czy media kształtują geografię? Tak Zaskoczeni? Zapewne nie bardziej niż ja, kiedy słyszę "W Olsztynie na Mazurach, w Będzinie na Śląsku, w Zielonej Górze - stolicy Ziemi Lubuskiej" Wypadałoby może, aby polscy dziennikarze bardziej znali własny kraj
Czy media powinny kształtować obyczajność? Nie Czy media kształtują obyczajność? Tak Jeśli były mąż zabije byłą żonę z innym mężczyzną, to zabije kobietę i jej konkubenta lub kochanka, ale była żona księcia Walii zginęła z przyjacielem... Polska język trudna język, gdzie jest różnica?
Niech się już zajmą polityką, mniej będzie szkód. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Czy media kształtują politykę?
Pytanie nieco dziwaczne. Media to zwykle organ jakiejś politycznej partii, tak więc pytanie po tym uzupełnieniu brzmiałoby: Czy polityka kształtuje politykę? Zazwyczaj tak: media (polityczne) są przecież językowym wyrazem dyskusji w ramach politycznej opcji. Chyba, że mamy partię wodzowską, a wtedy media są wazeliną, którą dziennikarze używają po to, by wleźć führerowi w cztery litery.
>Media internetowe biją rekordy nieznajomości ojczystego języka
W internetowej "porozumiewczarni" prędzej czy później wykształci się jakiś "interjęzyk", który będzie miał swoją własną gramatykę, leksykę i wszystko to, co ze znaków czyni język. Podejrzewam, że będzie miał też swoją literaturę, klasykę. Dajmy mu czas. A co do ojczyzny i jej języka: ile warto z niej/ niego zapamiętać?
>Medialny język reklamy doprowadził do tego, że nie da się dziś w polskiej drogerii zrobić po polsku zakupów!
Problem polega na tym, czy to przeszkadza klientom. Kobieta aby mieć cerę z fotoszopa zaprze się ojczystego języka. Podobnie łysy, jeśli interslang obieca mu czuprynę. Język to bardziej aktualna funkcja, niż świętojebliwa tradycja.
>jak dobrze wrócić do prawdziwie polskiego domu w Tobolsku, Irkucku, Omsku...
Rozumując w ten sposób, powinniśmy tęsknić do naszego prawdziwego domu na drzewie lub w kałuży. Albo do najprawdziwszego z prawdziwych polskich domów, który jest domem ojca w niebie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
4 na 4 | KORUND (4922 punktów) | >Czy media powinny kształtować geografię? Nie >Czy media kształtują geografię? Tak >Zaskoczeni? Zapewne nie bardziej niż ja, kiedy słyszę "W Olsztynie na Mazurach, w Będzinie na >Śląsku, w Zielonej Górze - stolicy Ziemi Lubuskiej" >Wypadałoby może, aby polscy dziennikarze bardziej znali własny kraj
-Tutaj to akurat nie całkiem ich wina tylko dość dziwacznego podziału administracyjnego. Nie wiem po co województwa mają nazwy związanie z krainami historycznymi, księstwami itp. Miejscowości w nazwie podlaskie znajdziemy w w woj. mazowieckim, mazowieckie w podlaskim, łódzkim i lubelskim itd., jakby te regiony walczyły kiedyś między sobą o terytoria. Dlaczego Wielkopolska jest niemal od gór do morza, a niektóre miejscowości z jego krańców, mają wielokrotnie bliżej do kilku innych miast wojewódzkich? Oczywiście nie da się dostosować granic do nazw historycznych i nie ma takiej potrzeby, bo miałyby one kształt meandrujących rzek, a województwa kształty kleksów. Wystarczyłoby cyrklem odrysować teren wokół miasta wyznaczonego na siedzibę województwa, np. ok 150 km, a potem odpowiednio je skorygować i dopasować do granic powiatów, bo jasne że miasta nie budowały się w równych odległościach od siebie. A powinno w takich podziałach chodzić o wygodę mieszkańców i podobne odległości do miasta głównego. I niechby sobie było katowickie, a nie śląskie, wrocławskie, rzeszowskie itd. W sumie wystarczyłoby ich nawet 14.
|
|
3 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Czy media kształtują język ? Tak >Niestety, jakoże poziom językowy polskich dziennikarzy bywa tak żenujący, że nawet mnie, >cudzoziemcowi, popełniającemu językowe błędy robi się czasem przykro, że naród o tak wiekiej i >wspaniałej kulturze, o tak pięknym i bogatym języku, kupuje gazety, słucha radia, ogląda telewizję w >których to mediach błędy są na porządku dziennym, nawet tak szacowne pisma jak Polityka w swoich >tekstach mają zwykłe błędy ortograficzne. O stylu, chwilami żałosnym nie wspomnę. Media internetowe >biją rekordy nieznajomości ojczystego języka Najpierw warto by zapytać czy media nie dostosowują się do poziomu odbiorców. Następnie można by się zastanowić nad tym czy to tylko mediów wina czy także i przede wszystkim braku oczytania społeczeństwa. Godnym byłoby też zaprzestanie nadmiernej generalizacji, bo śmiem wątpić aby wszelkie media jeno język psuły. Według mnie jeśli język istotnie jest psuty to mniejszą w tym mediów winę widzę, niż społeczeństwa. Któż broni książek czytać jako odtrutki na różne "bule" czy insze językowe szkarady? >Czy media powinny kształtować historię? Nie >Czy media kształtują historię? Tak >Przykład wielu zwłaszcza prawicowych pism i pisemek przeinaczających historyczne fakty , >dopisujących swoje interpretacje, bałwochwalczo wielbiących historyczne postaci jest chyba gołym >okiem widoczny Media nie historię kształtują a pamięć o niej i ludzkie historii postrzeganie. Nie widzę nic nadmiernie nagannego w tym, iż różne pisma forsują swoją wizję historii. Można psioczyć na różne pisemka, ale to nie w nich wina, ich twórcy dla zysku je tworzą nie gwoli nauce. Chce ktoś rzetelnej wiedzy niechże sięgnie po fachowe periodyki i po literaturę. Jeśli tego nie robi i zadowala się pisemkami to nie na media trzeba labiedzić. >Czy media powinny kształtować tradycję ? Nie >Czy media kształtują tradycję? Tak >Starsza pani w rozmowie ze mną mówi "na wigilię powinien być karp, ale jako dziecko pamiętam , że >był śledź, ale moja rodzina była chyba wyjątkiem" >Nie była wyjątkiem! wieloletnia medialna kanonada doprowadziła do tego, że Polacy nawet w tych >tradycjach które wynieśli z domu poczuli się nie we własnych butach. Podobnie jak ci nieliczni, >którzy obchodzą Godnie święta bez coca-colowego wyrośniętego krasnoluda i Kevina samego w domu. W >Syberii spotkałem Polaków, którzy odwiedzili kraj przodków i ze łzami w oczach opowiadali jak >spsiała tradycja w Polsce, jak dobrze wrócić do prawdziwie polskiego domu w Tobolsku, Irkucku, >Omsku... >Dziś w każdym sklepie widzę dynię do spełnienia "staropolskiego" obyczaju, jutro zobaczę skarpety do >powieszenia na kominku i santaklausy w każdej stacji telewizyjnej i prapolskiego karpia. I nic tylko ślozy ronić nad upadkiem tradycyj i obyczajów. Niechże sobie ludzie świętują podług własnego gustu, tudzież nie świętują wcale - jak komu wola. W czym jest gorszy śledź od karpia na wigilijnym stole? W czym jest gorsza telewizja od pasterki? Skoro ludziom sprawia to radość to niechże i z Pepsi siedzą przy stole oczekując na grubiutkiego Mikołaja. Zgoła nie na miejscu wydaje mi się też Twoje twierdzenie o godnym obchodzeniu świąt, zupełnie jakby jeden sposób był lepszy od innych. Jakby jakaś tam tradycja była ważniejsza od ludzkiej szczęśliwości, której to w tym smutnym kraju raczej brak. I to przez tradycję smucenia się i czczenia porażek właśnie.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | >Najpierw warto by zapytać czy media nie dostosowują się do poziomu odbiorców. jeśli błędami, to ich to nie usprawiedliwia. Z gazet powinno się mieć możliwość brania wzoru
>Media nie historię kształtują a pamięć o niej i ludzkie historii postrzeganie. Tak >Nie widzę nic nadmiernie nagannego w tym, iż różne pisma forsują swoją wizję historii. Pod warunkiem, że nie kłamią
>>Czy media powinny kształtować tradycję ? Nie >>Czy media kształtują tradycję? Tak >>Starsza pani w rozmowie ze mną mówi "na wigilię powinien być karp, ale jako dziecko pamiętam , że >>był śledź, ale moja rodzina była chyba wyjątkiem" >>Nie była wyjątkiem! wieloletnia medialna kanonada doprowadziła do tego, że Polacy nawet w tych >>tradycjach które wynieśli z domu poczuli się nie we własnych butach. Podobnie jak ci nieliczni, >>którzy obchodzą Godnie święta bez coca-colowego wyrośniętego krasnoluda i Kevina samego w domu. W >>Syberii spotkałem Polaków, którzy odwiedzili kraj przodków i ze łzami w oczach opowiadali jak >>spsiała tradycja w Polsce, jak dobrze wrócić do prawdziwie polskiego domu w Tobolsku, Irkucku, >>Omsku... >>Dziś w każdym sklepie widzę dynię do spełnienia "staropolskiego" obyczaju, jutro zobaczę skarpety do >>powieszenia na kominku i santaklausy w każdej stacji telewizyjnej i prapolskiego karpia. >I nic tylko ślozy ronić nad upadkiem tradycyj i obyczajów. Niechże sobie ludzie świętują podług własnego gustu, tudzież nie świętują wcale - jak komu wola. W czym jest gorszy śledź od karpia na wigilijnym stole? W czym jest gorsza telewizja od pasterki? Skoro ludziom sprawia to radość to niechże i z Pepsi siedzą przy stole oczekując na grubiutkiego Mikołaja. A niechże robią co chcą, ale Tobie przeszkadza wdrukowanie komuś religii, mnie może przezkadzać propagandowe rozsiewanie "tradycji" >Zgoła nie na miejscu wydaje mi się też Twoje twierdzenie o godnym obchodzeniu świąt, Nie pisalem o godnym świętowaniu , ale o Godnich świętach
>zupełnie jakby jeden sposób był lepszy od innych. Jakby jakaś tam tradycja była ważniejsza od ludzkiej szczęśliwości, której to w tym smutnym kraju raczej brak. I to przez tradycję smucenia się i czczenia porażek właśnie.
Nie jest lepszy, ale jeden jest tradycyjny a drugi "tradycyjny" a martwi mnie niszczenie tradycji, kultury i języka. Ludzkość przeżyje bez tego, szymanse też żyją.
|
|
|  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >jeśli błędami, to ich to nie usprawiedliwia. Z gazet powinno się mieć możliwość brania wzoru Może i nie usprawiedliwia, ale ciężko media winić za upadek języka (zakładając, że rzeczywiście on następuje). Raz, że ludzi mediów ktoś tak pisać nauczył, nadto zaś odtrutek pod postacią dobrych książek chociażby nie brakuję. Nie są więc media bez winy, ale ciężko też je o całą śmierciojęzykową kabałę obwiniać. >Pod warunkiem, że nie kłamią Owszem. Ale jak często w gazetkach takich jest kłamstwo a jak często własna wizja historii? Prawie każde wydarzenie da się przedstawić w dobrym świetle. >A niechże robią co chcą, ale Tobie przeszkadza wdrukowanie komuś religii, mnie może przezkadzać propagandowe rozsiewanie "tradycji" Pewnie, że może przeszkadzać. Mi z kolei tradycja wisi i powiewa, widzę też szkodliwość niektórych tradycji i żadną dla mnie wartością nie są tradycyjne domy polskie gdzieś na Syberii, tak samo jak w niczym mi nie szkodzą santaklausy. >Nie pisalem o godnym świętowaniu , ale o Godnich świętach A to przepraszam, okulary jednak nie dla krotochwili noszę. >Nie jest lepszy, ale jeden jest tradycyjny a drugi "tradycyjny" a martwi mnie niszczenie tradycji, kultury i języka. Nie jest lepszy ale jednak jest? Naszła mnie też taka myśl, że skoro tradycja utrzymać się nie potrafi to może taka wspaniała nie jest i zgoła żadnej straty nie będzie gdy ją inna zastąpi. Co do języka to nie powiedziałbym, iż jest niszczony - przekształca się raczej, tak samo jak zmienia się kultura. Jeśli zaś komuś to nie odpowiada to któż broni zostać przy "tradycyjnej tradycji"?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >>Nie widzę nic nadmiernie nagannego w tym, iż różne pisma forsują swoją wizję historii. >Pod warunkiem, że nie kłamią
Kłamstwo zakłada świadomość prawdy: Jasio wie, że był na wagarach, ale mamie mówi, że był w szkole. Media nie są w tak komfortowej sytuacji: dlatego dziennikarz z zawodu bajdurzy, jak nie w jednej kwestii, to w drugiej. Dla jednego coś spadło, dla innego zostało zestrzelone, a jeszcze dla innego w sprawę wmieszały się obce cywilizacje albo sam bóg. Trawestując powiedzonko Tomasza z Akwinu na temat prostytutek: fałsz należy do historii jak kloaka do pałacu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >Czy media powinny kształtować język ? Nie Zawsze istniały jakieś elity, które kształtowały kulturę. To, że nasz język staje się coraz bardziej prostacki, to wina negatywnej selekcji do zawodu (nie tylko tego zresztą), a nie istnienia dużej ilości środków masowego przekazu. >Powszechne zastępowanie polskich słów słowami obcymi ... A wiesz, że zdaniem językoznawców jakieś tysiąc lat temu mówilibyśmy tym samym językiem i nie byłby to ani polski, ani czeski? Język ewoluuje, jak i cała kultura. Bariery naturalne, jak w przypadku Polski i Czech, polityczne - narzucone odgórnie, sprawiają, że języki z tej samej grupy znacznie się różnicują. To stwierdzono po zbadaniu różnic w językach - wschodnio i zachodnioniemieckim po zaledwie 40 latach podziału, a co by było po kolejnych kilkuset. Język polski ma całą masę zapożyczeń z innych języków, których my już nie wychwytujemy, bo to było we wcześniejszych pokoleniach. Język angielski, wskutek średniowiecznej dominacji kulturowej Francji, zawiera masę słów francuskich, zniekształconych w wymowie, a francuski jest zniekształconą łaciną. Oczywiście błędy ortograficzne, czy stylistyczne to inna bajka, ale to wina mediów, czy edukacji i to tej na poziomie podstawowym? Odbiorca mediów to człowiek co najmniej nastoletni i w tym wieku powinien już umieć wysławiać się poprawnie. Jeżeli umie, to niech sobie odpuści dziennikarzy analfabetów. >Czy media kształtują historię? Tak Podobno historia to sztuka interpretacji faktów - tak było, jest i będzie. Od XIX w., czyli powstania nacjonalizmów, każdy naród tworzy jakąś własną mitologię. Jedne przyczyniają się do postępu, inne go hamują. Nasza historia jest może o tyle bardziej zakłamana, że sukcesy musimy wymyślać, reinterpretując porażki. I nadal tworzymy "wielkie" postacie historyczne, zanim jeszcze trumnę złożono do grobu. >Czy media powinny kształtować tradycję ? Nie Jak w odniesieniu do języka. I co to jest ta tradycja? Ta pani, którą przywołujesz też nie znała dawniejszej tradycji, bo owszem - karp był tanią tradycją PRL-u, ale śledź też był podawany z rzadka. Wigilia to były leszcze, sandacze, szczupaki, liny itd., w zależności od regionu, ale głównie ryby słodkowodne. Dziś po prostu mamy odrybione i zanieczyszczone jeziora i rzeki, więc został karp hodowlany i śledź z dalekich mórz. Ja się nie oburzam na zupę grzybową w wigilię, chociaż w mojej części Mazowsza dominował barszcz czerwony. Kuchnia tradycyjna, to kuchnia regionalna. >... spotkałem Polaków, którzy odwiedzili kraj przodków i ze łzami w oczach opowiadali jak spsiała tradycja w Polsce, ... A ja taką nostalgię wyczuwam w głosie Polonusów amerykańskich. Oni zakonserwowali w pamięci dawną Polskę i taką by chcieli mieć, ale ... przy okazjonalnych odwiedzinach. To czemu z tej "tradycyjnej" Polski wyjechali i jakoś nie chcą tu wracać? Bo traktują przyjazdy, jak ja zwiedzanie skansenu. Zachwycam się, ale nie chciałabym mieszkać w chacie krytej strzechą, ciągnąć wody żurawiem i żąć sierpem zboża. >Czy media kształtują folklor? Tak >Przede wszystkim pomijając go niemal całkowicie w polskiej kulturze, a jeśli już prezentują ten folklor to w sposób ośmieszający. ... Ale mamy zespoły (Kapela ze wsi Warszawa, obecnie Ruta), które sięgają po elementy kultury ludowej. Zrobił coś takiego śp. Ciechowski, niedawno spróbowali Cleo i Donatan i ... od razu wylano na nich wiadro pomyj, bo panie pokazały biusty. Nawet ironii nie odczytano. Czym była / jest kultura ludowa? Formą spontanicznej zabawy, improwizacją, w której każdy mógł się wykazać. Przyśpiewki weselne pewnie dziś byłyby ocenzurowane, bo pojawiła się maniera, że do kultury ludowej na kolanach. Ona dlatego jest ludowa, bo jest powszechna, każdy może brać udział w zabawie. Piłka nożna jest formą folkloru i Koko Eurospoko też. Jak ktoś chce Moniuszki, czy Słowackiego, niech idzie do teatru (który kiedyś zresztą też był rozrywką powszechną - dla gawiedzi). >Czy media kształtują obyczajność? Tak Znowu wracamy do tego, co widoczne w przestrzeni publicznej. Jeszcze w latach 70-tych rozwodnicy byli sekowani, a gwałt powszechnie akceptowany. Obecnie zaczyna być na odwrót. Oczywiście są i złe wzorce, ale znowu - kulturę wynosi się z domu. Najbardziej mam żal do dziennikarzy o nagłaśnianie spraw samobójstw nastolatków, bo to akurat powoduje tzw. efekt domina, czyli znajdują się naśladowcy.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > Najbardziej mam żal do dziennikarzy o nagłaśnianie spraw samobójstw nastolatków, bo to akurat powoduje tzw. efekt domina, czyli znajdują się naśladowcy. Efekt Wertera.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | Anna Salman (16360 punktów) | > Efekt Wertera.Nie, już kilkadziesiąt lat temu zaobserwowano, że samobójstwo nastolatka powoduje dalsze próby samobójcze w jego otoczeniu, zwłaszcza w tej samej szkole. Jest to z jednej strony naśladownictwo typowe dla konformizmu grupowego (a najsilniejszy jest w przedziale wiekowym 15 - 25) z drugiej efekt nasilenia skłonności samobójczych typowych dla okresu dojrzewania. Dzięki mediom rozszerza się na grupy rówieśnicze niezwiązane z samobójcą. Efekt Wertera jest być może pochodną tego zjawiska oraz tendencji odsuwania się w czasie osiągnięcia poziomu pełnej dojrzałości emocjonalnej, ale nie słyszałam o nim, czyli nie jest aż tak powszechny.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | > Efekt Wertera jest być może pochodną tego zjawiska oraz tendencji odsuwania się w czasie osiągnięcia poziomu pełnej dojrzałości emocjonalnej, ale nie słyszałam o nim, czyli nie jest aż tak powszechny.Nazwa od tytułu poematu Goethego - w Niemczech wystąpiła epidemia samobójstw po opublikowaniu "Cierpień młodego Wertera". Znaczy miał świetne pióro  A co do samobójstw wśród rówieśników - w mojej podstawówce zdarzyło się samobójstwo. Chłopak zażył trutkę na szczury a że strasznie się zaczął męczyć, próbował ugasić pieczenie pijąc wodę z kranu aż wreszcie powiesił się na klamce w łazience. Dyrektor szkoły na lekcji muzyki opowiedział nam wszystkie szczegóły nie szczędząc tych najbardziej drastycznych. Był to dla nas szok ale też żadnego później podobnego przypadku za mojej bytności w tej szkole już nie było (liczyła w owym czasie ok. 700 uczniów). Chociaż pedagog z niego był taki sobie, ale wtedy wykonał swoje zadanie należycie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | > Nazwa od tytułu poematu Goethego - w Niemczech wystąpiła epidemia samobójstw po opublikowaniu "Cierpień młodego Wertera". Znaczy miał świetne pióro  Ale więcej zapewne było po wysłuchaniu szlagieru "To ostatnia niedziela", skoro sprawa stała się głośna w świecie. Czy autor tekstu był lepszy od Goethego? Pewnie nie, ale miał szerszy odbiór. Dlatego pewne sprawy nie powinny być nagłaśniane. Sytuację w jednej szkole, nawet miejscowości można opanować, rozgłos medialny powoduje rozszerzenie tego efektu na cały kraj, a monitoringiem psychologicznym nie da się objąć wszystkich szkół.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Dlatego pewne sprawy nie powinny być nagłaśniane. Sytuację w jednej szkole, nawet miejscowości można opanować, rozgłos medialny powoduje rozszerzenie tego efektu na cały kraj, a monitoringiem psychologicznym nie da się objąć wszystkich szkół.A zatem - wolność słowa nie taka zawsze dobra. Swoją drogą mieli trochę racji ci pedagodzy, którzy zauważyli, że rozpowszechnienie teorii heliocentrycznej jest pierwszym krokiem w kierunku chaosu  A nawet nie trochę. - Dziś już nie ma żadnej teorii "centrycznej". I to wywołuje pewne tęskne westchnienia niektórych humanistów do epoki uporządkowanego Kosmosu. Wracając do kwestii samobójstw - myślę, że dość już mamy danych, aby móc założyć, że umysł ludzki jest pewnym mechanizmem, niebywale złożonym, który jednak działa podług odpowiednika tego, co w informatyce nazywa się "programami". Można więc, znając owe mechanizmy, nawet zdrowego człowieka doprowadzić w pewnych okolicznościach do myśli samobójczych. Istnieją również substancje chemiczne, które powodują tego rodzaju następstwa - podobno badania nad nimi prowadzono w USA w l. 50-tych, Sowieci też pewnie nie hamowali się przed eksperymentami na ludziach.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | > ... Istnieją również substancje chemiczne, które powodują tego rodzaju następstwa - podobno badania nad nimi prowadzono w USA ...Tu nie trzeba badań. Złamałam się dwa dni temu i obejrzałam film o "pigułkach szczęścia" - antydepresantach, po których wiele osób popełniło samobójstwa lub zabiło innych, cierpiąc na chwilowy zanik świadomości i atak agresji. A producent mimo wielu danych przez lata ukrywał owe uboczne skutki. Tak to czasem można uszczęśliwić ludzi.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > Tu nie trzeba badań.Chodziło o uzyskanie specyfiku działającego w mniej - więcej przewidywalny sposób. > Złamałam się dwa dni temu i obejrzałam film o "pigułkach szczęścia"A ja, nie łamiąc się, obejrzałem kiedyś film o "pigułce gwałtu". Przyznam, że jeszcze parę lat temu brałem to za dziennikarską kaczkę albo legendę miejską. Poważnie potraktowałem temat dopiero, kiedy wyszło na jaw, że jej ofiarami padają również - o tempora, o mores! - mężczyźni. Ot, seksizm. Nie wpadajmy jednak w jesienną depreskę. Wiosna tuż - tuż, od 7-8 grudnia słonko będzie zachodziło o mniej więcej tej samej porze, uszy do góry   (nie ma emotikonki z uszami?) 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > ... Ot, seksizm.Fakt, o pedofilii zrobiło się głośno, bo skojarzyło się z pederastią i do tej pory obowiązuje mit, że wykorzystywani są głównie chłopcy, chociaż statystyki mówią, że 80% to dziewczynki. Z wiekiem coraz bardziej tracę szacunek dla polskich mężczyzn.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > Z wiekiem coraz bardziej tracę szacunek dla polskich mężczyzn.  Przepraszam polskich mężczyzn, ale nie mam zamiaru bronić ich honoru
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|