 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-11-2014 10:46 | awmi (-6 punktów) | Dowód na istnienie Boga
-7 na 7 | Witam, to mój pierwszy post i moje spostrzeżenia. Nie chcę w nim pisać na temat religii bo jest to kwestia gustu, a jak wiemy nad gustami się nie dyskutuje.
Religia i Bóg to nie to samo.
Pomiędzy religią oraz tym co ona oferuje, a wiarą w Boga jest istotna różnica.
Często poprzez zaprzeczenie lub dowiedzenie nieprawdziwości religii wyciągamy błędnie wniosek o nieistnieniu Boga.
Człowiek stworzył sobie religie do różnych celów w tym mi. do wytłumaczenia otaczającego wszechświata.
Mój dowód na istnieniu Boga zacznę od od kilku pytań, na które można odpowiedzieć w oparciu o dzisiejszą naukę.
Jak długo istnieje wszechświat? - nieskończenie długo.
Ile było Wielkich Wybuchów (pulsacji wszechświata)? - nieskończenie wiele
Ile było gwiazd i planet we wszechświecie na przestrzeni trwania wszechświata?- nieskończenie wiele.
Jeżeli przy każdym nowym Wielkim Wybuchu powstałaby tylko jedna planeta, na której powstało życie, to i tak takich planet na przestrzeni dziejów wszechświata było nieskonczenie wiele.
Jeżeli teraz istnieje życie we wszechświecie, to znaczy że istniało ono zawsze.
Skoro tak, to istot podobnych do ludzi i cywilizacji podobnych do naszej pod względem intelektu i możliwości działania, a moze nawet bardziej rozwiniętych, też było nieskończenie wiele. (Zadajmy sobie pytanie: co może osiągnąć człowiek np. za kilkadziesiąt tysięcy lat, albo dalej?)
Teoretycznie przy nieskończenie wielu próbach istoty te były w w stanie zapanować nad otaczającym wszechświatem (pytanie tylko w jakim zakresie?), a więc mogłyby przez to zostać Bogiem.
Skoro tak, to taka sytuacja już nieskończenie dawno zaistniała.
A więc Bóg istnieje nieskończenie dawno.
Niech matematycy obliczą jakie jest to prawdopodobieństwo- moim zdaniem jest to 100% pewności istnienia Boga.
Wierzę w człowieka i jego nieograniczone możliwości i dlatego byłbym głupcem gdybym nie wierzył w Boga.
Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>i dlatego byłbym głupcem gdybym nie wierzył w Boga.
Ktorego?
|
|
 | 6 na 6 | Domeru (533 punktów) | > >i dlatego byłbym głupcem gdybym nie wierzył w Boga.> Ktorego?Każdego - przecież przy nieskończonej liczbie prób musieli już nieskończenie dawno temu powstać wszyscy wymyśleni do tej pory przez ludzkość i jeszcze nieskończenie wielu innych, nie?
|
|
3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Ile było Wielkich Wybuchów (pulsacji wszechświata)? - nieskończenie wiele > (...) A więc Bóg istnieje nieskończenie dawno.
Mało która religia przyzna się do takiego boga, bo jest ledwie produktem, nie stwórcą wszechświata. No i stoi przed nim dość poważny techniczny problem - jak przetrwać Wielki Reset...?
|
|
2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | > a więc mogłyby przez to zostać Bogiem.
Proszę bardzo, coś nowego, bogiem można zostać.
> dlatego byłbym głupcem gdybym nie wierzył w Boga.
Przy założeniu, że jacyś bogowie istnieją, sens ma tylko wiara w takich, którzy nagradzają za wiarę w siebie lub karzą za niewiarę, jednocześnie celowo pozostając w ukryciu. Sama ta koncepcja jest tak imbecylna, że nie robiłoby to różnicy, gdyż w świecie rządzonym przez boga-idiotę nie ma miejsca dla nie-głupców.
|
|
| Grash (52 punktów) | Nie wiem skąd wyciągasz takie wnioski. Nikomu się nie udało udowodnić istnienia Boga/Bogów. Gdyby to było takie banalne, to po prostu by nie było na tym świecie niewierzących. Staram się znaleźć miejsce w którym twoja dedukcja jest błędna. A uważam iż jest błędna na pewno (proszę się mnie nie pytać, dlaczego tak uważam, po prostu tak mam).
|
|
 | 5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Staram się znaleźć miejsce w którym twoja dedukcja jest błędna.> A uważam iż jest błędna na pewno (proszę się mnie nie pytać, dlaczego tak uważam, po prostu tak mam).Życzliwa rada - postaraj się tak nie mieć, bo to błędny sposób rozumowania i argumentowania.
|
|
3 na 3 | hamp (3461 punktów) | > Teoretycznie przy nieskończenie wielu próbach istoty te były w w stanie zapanować> nad otaczającym wszechświatem (pytanie tylko w jakim zakresie?),> a więc mogłyby przez to zostać Bogiem.Przeczytał Ostatnie pytanie Asimova, co?  > A więc Bóg istnieje nieskończenie dawno.A nawet nieskończona ich liczba! Ale, wracając do definicji boga: - czy są oni stwórcami wszechrzeczy? (nie, powstali na drodze ewolucji kosmosu i życia) - czy jednak najpierw był jakiś bóg, który stworzył pierwszy Wszechświat lub wywołał pierwszy Wielki Wybuch? (nie sposób udowodnić) - czy zakładanie istnienia takich bogów w jakikolwiek sposób zwiększa naszą wiedzę na temat Wszechświata? (nie, takie tłumaczenie jest rekurencyjne i spycha odpowiedzialność za istnienie Wszystkiego na wcześniejszych bogów / wcześniejsze wszechświaty). - czy można powiedzieć cokolwiek konkretnego o takim bogu? (to już pytanie do ciebie)
|
|
1 na 1 | starog (359 punktów) | >Mój dowód na istnieniu Boga zacznę od od kilku pytań, >na które można odpowiedzieć w oparciu o dzisiejszą naukę. To jakiś nowy sposób dowodzenia. >Jak długo istnieje wszechświat? - nieskończenie długo. A gdzie dowód? >Ile było Wielkich Wybuchów (pulsacji wszechświata)? - nieskończenie wiele A gdzie dowód? >Ile było gwiazd i planet we wszechświecie na przestrzeni > trwania wszechświata?- nieskończenie wiele. A gdzie dowód? >Jeżeli przy każdym nowym Wielkim Wybuchu powstałaby tylko jedna planeta, >na której powstało życie, to i tak takich planet na przestrzeni >dziejów wszechświata było nieskonczenie wiele. A gdzie dowód?
Dalej to już same jeżeli, może ... etc. No i konkluzja : >Wierzę w człowieka i jego nieograniczone możliwości >i dlatego byłbym głupcem gdybym nie wierzył w Boga. Wyjaśnij co masz na myśli pisząc "wierzę w człowieka", bo jeżeli to, że wierzysz w istnienie człowieka, to jesteś ... na nieco niższym poziomie. 99,99 % uczestników tego forum ma Wiedzę o istnieniu tej formy życia. Wybacz żartobliwy ton mojej wypowiedzi. Mam nadzieję, że skłoni do nieco głębszych przemyśleń.
|
|
4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | . >i dlatego byłbym głupcem gdybym nie wierzył w Boga. אמן
@@@ .
|
|
 | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | Jak mniemam, jest to imię owego boga z panteonu starożytnych Egipcjan, którego tak często wspominają żydzi, chrześcijanie i Badacze Pisma/Świadkowie Jehowy w swych modlitwach.
Drobner, z Ruchem Twoim...
|
|
|  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | . >Jak mniemam, jest to imię owego boga z panteonu starożytnych Egipcjan, którego tak często wspominają żydzi, chrześcijanie i Badacze Pisma/Świadkowie Jehowy w swych modlitwach. Amen (z hebr. אמן amen - "na pewno", "wierność", od rdzenia amint - był mocny) - judaistyczna i chrześcijańska uroczysta formuła kończąca i zarazem potwierdzająca modlitwę lub hymn, także w tekstach biblijnych. Słowo "amen" jest także używane jako zwrot w rodzaju "niech tak będzie".
@@@ .
|
|
| |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | To nieistotne, co teraz znaczy to słowo w hebrajskim. Ważne jest, co znaczyło na początku w egipskim. Drobner, etymologicznie...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | . >To nieistotne, co teraz znaczy to słowo w hebrajskim. Tu, dla mnie, bardzo istotne, gdyż użyłem go właśnie w kontekście tradycji judeochrześcijańskiej.
>Ważne jest, co znaczyło na początku w egipskim. Dla kogo? Dla tamtych Egipcjan zapewne tak, ale naszej kulturze już ma bardzo niewielkie znaczenie historyczne.
Amen.
@@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > ale [w] naszej kulturze już ma bardzo niewielkie znaczenie historyczne.Czym usytuowałeś mnie na nikłym marginesie kultury.  Za co aż tak??? Drobner, zmarginalizowany, buuu...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | . Cytat:>Ważne jest, co znaczyło na początku w egipskim. Dla kogo? Dla tamtych Egipcjan zapewne tak, ale w naszej kulturze już ma to bardzo niewielkie znaczenie historyczne. > Czym usytuowałeś mnie na nikłym marginesie kultury.  Zdecydowanie nie, ale po tym poście sytuuję Pana na nikłym marginesie czytania ze zrozumieniem. > Za co aż tak???Zupełnie nie rozumiem po co Pan to sobie robi? Ale to już nie mój problem. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | >אמן >... po tym poście sytuuję Pana na nikłym marginesie czytania ze zrozumieniem A to ciekawostka! Oryginalne to jest! Ja czytając, znałem dwa różne znaczenia semantyczne tego obcego słowa i dwa różne jego zastosowania. Ty pisząc, znałeś jedno znaczenie i jedno zastosowanie. I wyszło, że moje rozumienie - mniejsze, oj, maluśkie, maluśkie! Trudno, niech tak będzie... Drobner, uboższy...
PS. No, pacz Pan: dwa ateisty się o boga pokłóciły! I to egipskiego! Matko Boska!
|
|
6 na 6 | Drobner (19539 punktów) | ***** I. Wyjaśnienia (założenia): 1. >Religia i Bóg to nie to samo. 2. >Człowiek stworzył sobie religie do różnych celów w tym mi. do wytłumaczenia otaczającego wszechświata. 3. >Często poprzez zaprzeczenie lub dowiedzenie nieprawdziwości religii wyciągamy błędnie wniosek o nieistnieniu Boga.
II. Argumenty: >Jak długo istnieje wszechświat... >Ile było Wielkich Wybuchów (pulsacji wszechświata)... >Ile było gwiazd i planet... . . .
III. Teza: >A więc Bóg istnieje nieskończenie dawno. ====== Analiza: Argumenty (p. II.) dotyczą wszechświata. Są niejako 'wytłumaczeniem otaczającego wszechświata' (p. I.2). Nauka nie ma ustalonych odpowiedzi na takie pytania. Stawia jedynie hipotezy, i to mocno ograniczone. awmi podało odpowiedzi, wszelako bez dowodów. Zatem: przedstawiony wyżej 'system' jest bardziej religią niż nauką (p. I.2). Jednak nawet dowodząc 'nieprawdziwości tej religii' nie będzie można 'wyciągnąć błędnego wniosku o nieistnieniu Boga' (p. I.3.). Z drugiej strony wszakże, udowodniwszy 'prawdziwość tej religii', udowodnimy jedynie... 'prawdziwość tej religii'! O 'Bogu' jednakże nie wywnioskujemy nic!, bo 'Religia i Bóg to nie to samo' (p.I.1).
Skądże więc teza (p. III.)? ***** > Niech matematycy obliczą jakie jest to prawdopodobieństwo... > moim zdaniem jest to 100% pewności istnienia Boga A jaką przestrzeń probabilistyczną awmi przyjęło do swoich obliczeń? Gdyby awmi podpowiedziało, to może nawet któryś z matematyków włączyłby kalkulator całkowy. ***** >Jak długo istnieje wszechświat? - nieskończenie długo. >Ile było Wielkich Wybuchów ...? - nieskończenie wiele A jakichże to 'nieskończoności' awmi użyło? Czy to alef zero, czy też może continuum Cantora, albo i coś większego? A może awmi zastosowało coś pośredniego między alef zero a continuum? Nobel - wówczas - mimo, że niemożliwy, to gwarantowany! ***** >...Bóg... >...Boga... >...Boga... >...Boga... >...Bogiem... >...Bóg... >...Boga... >...Boga...
Swoboda w używaniu tego pojęcia wskazuje na jego oczywistą zrozumiałość. Taki obiekt - wobec braku definicji (p. I.-III.) - wydaje się być zatem 'pojęciem pierwotnym' powyższego 'systemu'. Któżże to tworzy systemy logiczne, mające na celu udowodnić istnienie 'pojęć pierwotnych' owych systemów? (Ach, zapomniałem.... przecież są wokół nas wierzący... Oni zawsze wstawiają w aksjomaty tezę, którą później zgrabnie z owych aksjomatów wywodzą. I to najzupełniej poprawnie!) ****** > ... istoty te były w w stanie zapanować nad otaczającym wszechświatem ..., a więc mogłyby przez to zostać Bogiem. Znaczy się: po uprzednim zapanowaniu nad nim, dopiero go stworzyć. Aha! ***** Może by tak awmi przemyślało to wszystko jeszcze raz i uzupełniło. Albo zmieniło. Albo w ogóle... jakoś tak, ktoś coś...
Drobner, niezakałapućkany...
|
|
 | | Hejtibeats (210 punktów) | Wspaniała mowa Milordzie, wyśmienita.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Jeżeli przy każdym nowym Wielkim Wybuchu powstałaby tylko jedna planeta, >na której powstało życie, to i tak takich planet na przestrzeni >dziejów wszechświata było nieskonczenie wiele.
Tryb warunkowy upoważnia do takiego wniosku pod jednym wszelako warunkiem: przesłanka jest prawdziwa. To stara reguła modus ponens: Jeśli p, to q; p, a zatem q. Tak więc aby wyjść z warunkowego trybu musisz dowieść, że przy każdym wielkim bang!, powstała jedna planeta, na której powstało życie (prawdziwość p). Jeśli uda Ci się do kolejnego wybuchu (lub później) dowieść tej tezy, to się zgłoś. A tymczasem mamy: Jeśli..., to...., jeśli..., to.... czyli tzw. hipotetyczne snucie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | Nuuu, jak do tej pory, to przy KAŻDYM bangu ISTNIEJE planeta, na której jest życie. Dotychczasowa obserwacja potwierdza i kwantyfikator ogólny, i szczegółowy. Jak na razie, TO TWIERDZENIE nie zostało obalone. Teza jest falsyfikowalna, ale do tej pory nie została nawet podważona. Jest więc to NAUKOWA HIPOTEZA całkowicie WIARYGODNA... Żal tylko, że maluśka liczba doświadczeń uwiarygodnia tezę tę  Drobner, istniejący w każdym wszechświecie
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Nuuu, jak do tej pory, to przy KAŻDYM bangu ISTNIEJE planeta,...
Jeden bang to każdy bang. OK. Ale dwa i więcej...nieskończona ilość...Zalatuje teorią wiecznych powrotów Nietzschego.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Wierzę w człowieka i jego nieograniczone możliwości >i dlatego byłbym głupcem gdybym nie wierzył w Boga. >Pozdrawiam.
hej, 1)W człowieka wierzyć nie warto ponieważ człowiek istnieje i żadna wiara do tego nie jest potrzebna 2)Nieograniczone możliwości ? ... Te kończą się wraz ze śmiercią , nie mówiąc już o tak banalnych rzeczach jak konieczność przyjmowania płynów ... tutaj po kilku dniach okazuje się jak nieograniczone możliwości posiadamy ... 3)Byłbyś głupcem nie wierząc ? W co ? Przecież ty nic o bogu nie napisałeś ... Napisałeś coś o ewentualnym istnieniu czegoś co jednoznacznie okazuje się wizją pozaziemskiej cywilizacji - bardzo rozwiniętej , zaawansowanej ... W takiej wizji nie mieszczą się opowieści o bogu przybijającym do krzyża swego syna chodzącego po zamienionej w wino wodzie a tym bardziej o "bogu" któremu bardzo nie posobają się homoseksualiści , humaniści i lewacy ...
Ja byłem głupcem wierząc , że wieczny , nieśmiertelny bóg złożył ofiare ze swego życia aby mnie zbawić przed potępieniem , które zaplanował miliardy lat przed moim urodzeniem . Wiara w coś tak absurdalnego bierze się wyłącznie z ... przyzwyczajenia do bezmyślności , braku wiedzy , strachu ... Wiara w boga to wiara w to , że zładziejowi należy obciąć ręke ... Niczego ponad to w tym nie ma ... Wszelkie wątpliwości etyczne , filozoficzne ... spekulacje , hipotezy , przypuszczenia są definitywnie agnostycyzmem a nie wiarą ... Europejskie kościoły przesiąknięte są agnostycyzmem na wskroś ... Reszta uznawana jest za radykalne , fundamentalne pozostałości z wieków ciemnych , głuchych i słusznie minionych ... Może dlatego twoja wypowiedź zupełnie nie dotyczy wiary w boga a wyłącznie ... istnienia czegoś bliżej nieokreślonego ... pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|