Racjonalista - Strona głównaDo treści
Michel Desmarquet - Misja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-11-2014 16:36olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Michel Desmarquet - Misja
Ocena -1 na 3
Przeczytałem tę książkę, jest do ściągnięcia za darmo w internecie. Tu pierwszy sygnał ostrzegawczy - koleś nie wydał tego po to żeby zarobić bo udostępnia to za darmo. W książce jest dużo informacji podanych rzekomo przez wyższą cywilizację, z którą spotkał się osobiście i był na ich planecie, w ich statku kosmicznym - to brzmi jak ciężka schizofrenia ale mimo to nie zamknęli go do wariatkowa. Gość za darmo naraził się na pośmiewisko - drugi sygnał ostrzegawczy. Trzeci sygnał ostrzegawczy to cała treść, która jest propagandą ascetycznego trybu życia ale wygląda na to, że takie życie jest prawidłowe z punktu widzenia natury - mamy przetrwać i tworzyć zgodne społeczeństwo trzymające się twardych reguł a nasza przyjemność nie liczy się dla stwórcy a za czerpanie przyjemności czeka nas zła karma i niszczymy swoje "ciało astralne".

Książka opisuje karmę - reinkarnację, prawa duchowe rządzące światem i budowę naszych dusz. Jest to zgodne z tym czego nauczają "guru" tacy jak de Mello, Osho, Tolle i pozostali tego typu wariaci. Tylko, że spełnienie, ostateczne oświecenie człowiek ma zyskać poprzez idealnie dopasowaną miłość do osoby płci przeciwnej.

Nasza planeta jest planetą 1, najniższej kategorii. Jesteśmy młodymi duszami w duchowym przedszkolu, uczącymi się dopiero życia. Kategorii planet jest 9, ci kosmici, z którymi rozmawiał autor są właśnie z 9 planety i mają za zadanie opiekowanie się nad innymi planetami z niższych kategorii. To oni wysłali na Ziemię Jezusa ale Biblia została przekształcona w celu propagandowym. Największym złem na Ziemi są pieniądze i z tego wynikające podziały i niszczenie planety (podobno już niedługo środowisko może być zniszczone, to kwestia myślę następnego albo jeszcze późniejszego o jedno pokolenia. Na drugim miejscu są religie i guru zarabiający pieniądze na swoich naukach i politycy, na trzecim i czwartym narkotyki i media.Z tym przekazem bym się zgodził za wyjątkiem narkotyków bo niektóre otwierają oczy i nie wrzucałbym wszystkich substancji do jednego wora, ale to tylko taka dygresja.

Z książki wynika, że istnieje Bóg co bardzo mi się nie podoba bo gdyby przyjąć to za prawdę to znaczyłoby, że faktycznie jest zła istota, która stworzyła ten świat (oczywiście wierzący ze strachu mówią, że ta postać jest dobra ale świat wskazuje na coś zupełnie innego)

Książka wyjaśnia też tajemnice egipskich piramid i tłumaczy szkodliwy wpływ hałasu na nasze "ciała astralne". Potępia aborcję, homoseksualizm i silniki spalinowe.

Nie da się temu odmówić logiki ale wolę w to nie wierzyć. Odrzucić to jest łatwo ze względu na bajkę o tym, że autora UFO zabrało na inną planetę ale nie można wykluczyć tego, że faktycznie chłop coś wie. Jeśli nie to skąd mógł wziąć te teorie i po co to publikował? Niepokoi mnie fakt, że w książce jest dużo informacji, których nie jestem w stanie zweryfikować. Wkleję fragmenty:

O ludziach, którzy dawniej zamieszkiwali Ziemię:

"‘Kiedy przybyli z Bakaratini mierzyli około 230 centymetrów wzrostu -
mężczyźni i kobiety. Byli to piękna rasa. Żółci byli niżsi, mężczyźni osiągali
średnio 190 centymetrów wzrostu a kobiety 180 centymetrów."

(pokrywa się to z dawnymi przekazami mówiącymi, że na Ziemi żyli kiedyś giganci)

"‘Ale mówiłaś, że dzisiejsi czarni są potomkami tych ludzi - to dlaczego
oni są teraz znacznie niżsi?
‘Grawitacja, Michel. Na Ziemi jest ona silniejsza niż na Bakaratini,
dlatego też obydwie rasy stopniowo stawały się niższe.
‘Powiedziałaś również, że możecie pomagać ludziom w potrzebie - więc
dlaczego nie udzieliliście im żadnej pomocy, jeżeli chodzi o ten wybuch
żółtej febry? Czy nie potrafiliście wynaleźć szczepionki?
‘Moglibyśmy im pomóc; zrozumiesz nasze możliwości, gdy tylko
odwiedzisz naszą planetę - ale nie wkraczaliśmy do akcji, ponieważ nie
było tego w programie, którego musimy się trzymać. Mówiłam ci już i
podkreślam jeszcze raz, że możemy innym pomagać w pewnych sytuacjach
ale tylko do pewnego stopnia. Prawo (Wszechświata) wyraźnie zabrania
jakiejkolwiek pomocy powyżej pewnej granicy.
‘Dam ci prosty przykład. Weźmy dziecko, które codziennie chodzi do
szkoły aby się uczyć. Wraca do domu wieczorem i prosi, żeby mu pomóc
w pracy domowej. Jeżeli ma mądrych rodziców, to pomogą mu zrozumieć
odpowiednie pojęcia na tyle, aby dziecko samo mogło zadanie odrobić.
Jeżeli jednak odrobią pracę domową za dziecko, to czy ono się
czegokolwiek nauczy? Będzie musiało powtarzać każdą klasę i rodzice mu
się w ten sposób nie przysłużą.
‘Jak się później dowiesz, chociaż pewnie już to wiesz, jesteś na swojej
planecie po to, by się nauczyć jak żyć, cierpieć i umierać, ale także po to by jak najwięcej rozwinąć się duchowo."

"‘Opowiem ci kiedyś o ich organizacji ekonomicznej i społecznej, ale
teraz zajmę się ich systemem sprawiedliwości. Na przykład złodziejowi,
któremu udowodniono winę, piętnowano rozpalonym żelazem
powierzchię ręki, którą się zwykle posługiwał. Tak więc praworęczny
złodziej miał przypalaną prawą rękę. Kolejne wykroczenie kończyło się
odcięciem lewej ręki. Ten zwyczaj zachował się przez wieki i jeszcze do
niedawna obowiązywał u Arabów. Jeżeli złodziej dalej kradł, odcinano mu
prawą rękę a na czole umieszczano nie dający się zetrzeć znak. Złodziej
pozbawiony rąk zdany był na łaskę rodziny i przechodniów, jeśli chciał
zdobyć pożywienie i wszystko inne. Jednak po znaku na czole ludzie
wiedzieli, że to złodziej i życie stawało się bardzo ciężkie. Ludzie woleli
śmierć.
‘W ten sposób złodziej taki stawał się żywym przykładem, czym się
kończy notoryczne łamanie prawa. Nie trudno się domyśleć, że
przypadków kradzieży było mało."
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
O systemie politycznym:

"'Jak wyglądał ich system polityczny?
'Bardzo prosto - wybory (przez podniesienie ręki) lidera wioski czy
dzielnicy. Wybrani liderzy wybierali lidera miasta, jak również ośmiu
przedstawicieli starszyzny, spośród osób które najbardziej szanowano za
ich mądrość, zdrowy rozsądek, uczciwość i inteligencję. Nie wybierano
nikogo ze względu na posiadane bogactwo czy powiązania rodzinne i
wszyscy wybrani byli w wieku pomiędzy 45 a 65 lat. Rolą liderów miast i
regionów (region obejmował osiem wsi) było negocjowanie z ośmioma
przedstawicielami starszyzny. Rada ośmiu wybierała (w tajnym głosowaniu,
w którym przynajmniej siedem głosów musiało być 'za') delegata, który
reprezentował ich na zjeździe Rady Stanu.
'Na przykład w Australii było osiem stanów, z których każdy składał się
z ośmiu miast lub regionów. Na zjazdach rady każdego stanu spotykało się
ośmiu delegatów, z których każdy reprezentował inne miasto bądź region.
'W czasie debaty rady stanu, której przewodniczył doświadczony
mędrzec, dyskutowano problemy dnia codziennego napotykane przez
każdy rząd: dostarczanie wody, sprawy szpitali, dróg itd. Jeżeli chodzi o
drogi, to zarówno czarna jak i żółta rasa używała bardzo lekkich pojazdów
napędzanych przez silnik wodorowy, które unosiły się nad ziemią dzięki
systemowi opartemu na działaniu siły anty-magnetycznej i anty-grawitacyjnej.
'Wracając do systemu politycznego trzeba dodać, że nie mieli niczego
takiego jak 'partia polityczna'. Wszystko opierało się wyłącznie na ludziach
o nieskażonej reputacji, ich uczciwości i mądrości. Wielowiekowe
doświadczenie nauczyło ludzi, że zbudowanie trwałego porządku
wymagało dwóch złotych środków: uczciwości i dyscypliny."

O mordercach i karach:

"'Bo karą była śmierć, Michel, ale była to śmierć straszna - morderca był
rzucany żywcem na pożarcie krokodylom. Gwałt był uważany za coś
jeszcze gorszego od morderstwa i kara była jeszcze bardziej okrutna.
Gwałciciela smarowano miodem i zakopywano do ramion w najbliższym
sąsiedztwie koloni mrówek. Czasami śmierć następowała dopiero po
dziesięciu czy dwunastu godzinach.
'Rozumiesz teraz, że współczynnik przestępczości u obydwu ras był
niezwykle niski i z tego powodu więzienie nie było potrzebne.
'Czy nie sądzisz, że było to zbyt okrutne?
'Wyobraź sobie, na przykład, sytuację matki szesnastoletniej
dziewczyny, którą zgwałcono i zamordowano. Czy nie jest to
okrucieństwem najgorszego rodzaju powodować męczarnie matki
spowodowane utratą dziecka? Matka nie przyczyniła się w żaden sposób
do straty dziecka a jednak musi cierpieć. Z drugiej strony, przestępca jest w
pełni świadomy konsekwencji swoich czynów; jest więc sprawiedliwe, że
powinien ponieść okrutną karę. Aczkolwiek, jak to już wyjaśniałam,
przestępczość prawie nie istniała."
11-11-2014 17:02 
 Ocena-2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
'Ale wróćmy do religii. Jak już to wcześniej mówiłam, obie rasy
wierzyły w reinkarnację, ale ich wierzenia różniły się w szczegółach, co ich
czasami dzieliło. Przywódcy religijni agitowali masy ludzi do różnych sekt,
którymi sami kierowali. Podziały, które w konsekwencji nastąpiły wśród
czarnych, miały katastrofalne następstwa.
'W końcu, około 500,000 czarnych wyemigrowało w ślad za swoimi
przywódcami religijnymi do Afryki - tam gdzie obecnie leży Morze
Czerwone. Nie istniało ono wówczas i ląd był częścią Afryki. Zaczęli
budować wioski i miasta, ale porzucili opisany wcześniej system polityczny,
który był uczciwy i skuteczny pod każdym względem. Kler sam wybierał
głowy państwa, przez co przywódcy tacy stawali się mniej lub więcej
marionetkami kierowanymi przez kler. Od tego czasu ludzie musieli zacząć
stawiać czoło wielu problemom, które są ci tak dobrze znane na Ziemi:
korupcji, prostytucji, narkotykom i wszelkiego rodzaju
niesprawiedliwościom.
[...]
'Grupie czarnych emigrujących do Afryki, jako buntownikom, nie
pozwolono wziąć ze sobą broni. Krok po kroku rozprzestrzeniali się oni
po Afryce coraz bardziej, osiedlając się na obszarze, który znany jest teraz
jako pustynna Sahara. W tamtym czasie była to bogata kraina o
umiarkowanym klimacie, z bujną roślinnością oraz wieloma gatunkami
zwierząt.
'Na życzenie kleru pobudowano świątynie. Aby zaspokoić swoją żądzę
bogactwa i władzy, kler wprowadził wysokie podatki.
'Pośród ludności, która nigdy przedtem nie zaznała biedy, utworzyły się
teraz dwie wyraźne klasy: bardzo bogaci i bardzo biedni. Kler, jak również
ci co im pomagali wyzyskiwać biednych należeli oczywiście do tej
pierwszej.
'Religia stała się bałwochwalstwem a ludzie zaczęli oddawać cześć
kamiennym i drewnianym figurom, którym składano ofiary. Wkrótce
doszło do tego, że kapłani zażądali ofiar z ludzi.
'Od samego początku kiedy grupa czarnych się oddzieliła, kler dokładał
wszelkich starań, aby trzymać ludzi w ciemnocie, na ile tylko było to
możliwe. Zmniejszając stopniowo poziom ich rozwoju intelektualnego,
duchowego i fizycznego, mogli lepiej nad nimi panować. Religia którą
'rozwinęli', nie miała nic wspólnego z 'kultem', który zapoczątkował ich
odłam i emigrację do Afryki; kontrola mas była więc sprawą zasadniczą.
'Uniwersalne Prawo Wszechświata mówi jasno, że najważniejszym
obowiązkiem człowieka, bez względu na jakiej mieszka planecie, jest jego
rozwój duchowy. Doprowadzając całe społeczeństwo do upadku
duchowego, trzymając ludzi ciemnocie i zwodząć ich kłamstwami - kler
poważnie naruszył to fundamentalne Prawo.
'Zdecydowaliśmy się wówczas interweniować [...]
'Pewnej nocy, przylecieliśmy nad ich państwo w jednej z naszych
'roboczych kul' na wysokości 10,000 metrów. Świątynia razem ze Świętym
Miastem były położone około jednego kilometra od miasta. Obudziliśmy
telepatycznie Przywódcę Kleru oraz dwóch jego pomocników, którzy go
wcześniej poparli i spowodowaliśmy że poszli pieszo do pięknego parku
leżącego półtora kilometra od Świętego Miasta. Wykorzystując zjawisko
zbiorowej halucynacji, spowodowaliśmy że straże otworzyły bramy i
wypuściły więźniów. Służba, wojsko i pozostali mieszkańcy Świętego
Miasta, wszyscy za wyjątkiem 12 upartych kapłanów się ewakuowali.
Natchnieni przez dziwne 'wizje' na niebie ludzie pędzili na drugi koniec
miasta.
'Na niebie widać było skrzydlate postacie unoszące się wokół
olbrzymiej rozżarzonej chmury, która rozświetlała noc.
'Jak to zrobiliście?
'Zbiorowa halucynacja, Michel. Tak więc w bardzo krótkim czasie
udało nam się sprawić, że w Świętym Mieście zostało tylko 12 złych
kapłanów. Kiedy wszystko było gotowe, 'kula robocza' kompletnie
zniszczyła całe Święte Miasto łącznie ze Świątynią - za pomocą tej samej
broni, którą niedawno widziałeś w akcji. Skały rozleciały się na kawałki a
ściany zostały skruszone do wysokości jednego metra, tak aby ich ruiny
świadczyły o konsekwencjach tego 'grzechu'.
'W rzeczy samej, gdybyśmy je zupełnie starli z powierzchni ziemi ludzie
szybko by o tym zapomnieli - bo ludzie łatwo zapominają. Następnie, aby
ludzi podbudować, odezwał się głos z chmury, który ostrzegł, że gniew
Boga może być straszliwy - dużo gorszy niż widzieli, że powinni teraz
słuchać Przywódcy Kleru i iść Nową Drogą, którą on im pokaże.
'Na koniec Przywódca Kleru stanął przed ludem i przemówił. Wyjaśnił
nieszczęśnikom, że postępował wcześniej niewłaściwie i że teraz ważne
jest, aby wszyscy starali się podążać Nową Drogą.
'Pomagali mu w tym dwaj kapłani, którzy wcześniej go poparli. Czasami
bywało ciężko, ale pomagały im wspomnienia pamiętnej nocy i strach
przed interwencją, która skończyła się błyskawicznym zniszczeniem
Świętego Miasta i śmiercią złych kapłanów. Trzeba też powiedzieć, że
wszyscy uważali to 'wydarzenie' za cud boży, ponieważ spowodowało ono
uwolnienie ponad 200 więźniów, którzy mieli posłużyć za ofiarę
następnego dnia.
'Wszystkie szczegóły tego wydarzenia zostały zanotowane przez
pisarzy, ale legendy i opowieści o tych wydarzeniach przekazywane z
biegiem wieków uległy zniekształceniu. Nie mniej jednak, natychmiastowy
efekt był taki, że wszystko się zmieniło. Bogaci, którzy poprzednio brali
udział w wyzyskiwaniu ludzi, zaczęli się obawiać, że może ich spotkać los,
podobny do tego który spotkał upartych kapłanów i Święte Miasto. Stali
się znacznie bardziej skromni i pomagali nowym przywódcom wprowadzać
niezbędne zmiany.
'Z upływem czasu społeczeństwo osiągnęło stan harmonii i
zadowolenia, przypominający sytuację przed ich emigracją do Afryki.
11-11-2014 17:40 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
i60.tinypic.com/jrxljl.jpg - cyfry podobno też pochodzą z tej planety.

o snach:

"Na przykład śpisz sobie i zaczynasz śnić. Znajdujesz się na polu, na
którym stoi wspaniały biały ogier. Zbliżasz się, aby go schwytać, ale za
każdym razem, gdy to robisz, on ucieka. Po pięciu czy sześciu próbach,
które oczywiście zajmują jakiś czas, wskakujesz na grzbiet konia i
zaczynasz galopować. Pędzisz coraz szybciej i szybkość sprawia, że jesteś
pijany ze szczęścia. Rumak galopuje tak szybko, że nie dotyka już ziemi.
Unosi się i krajobraz przelatuje pod tobą - rzeka, równiny, lasy.
'Jest to naprawdę cudowne. Nagle na horyzoncie wyłania się góra,
rośnie w oczach, kiedy się do niej zbliżasz. Musisz wzlecieć wyżej, chociaż
jest to trudne. Koń unosi się w górę coraz wyżej i jest już prawie ponad
najwyższym szczytem, kiedy zawadza kopytem o skałę. Wytrąca cię z
równowagi, przez co spadasz - lecisz w dół i w dół - otchłań pod tobą
zdaje się nie mieć końca i w końcu spadasz z łóżka na podłogę.
'Na pewno chodzi ci o to, że sen ten trwa tylko kilka minut.
'Trwałby cztery sekundy. Sen ten zaczął się jak gdyby w pewnym
punkcie zapisu videomagnetofonowego, do którego przewinąłeś taśmę i
ponownie go obejrzałeś. Wiem, że ciężko jest to pojąć, ale w tym
konkretnym śnie wszystko zaczęłoby się w momencie w którym straciłeś
równowagę w łóżku.
'Przyznaję, że nie rozumiem.
'Wcale mnie to nie dziwi Michel. Całkowite zrozumienie tego wymaga
więcej studiów w tej dziedzinie i obecnie nie ma na Ziemi nikogo, kto
byłby w stanie udzielić ci na ten temat wskazówek."

o Bogu:

"Na starożytnej kamiennej tablicy, którą nazywacie Naacal, jest napisane: "Na początku nie
było nic - była tylko ciemność i cisza. Duch - Najwyższa Inteligencja
postanowił stworzyć światy i pokierował czterema najwyższymi siłami..."
'Jest to niezmiernie trudne, aby ludzki umysł, nawet wysoko rozwinięty,
pojął taką rzecz. W pewnym sensie jest to niemożliwe. Z drugiej strony
twój Astralny Duch przyswaja to sobie, kiedy uwalnia się od twojego ciała
fizycznego. Ale za bardzo poszłam do przodu - powróćmy do samego
początku.
'Na początku nie było nic prócz ciemności i ducha - Wielkiego Ducha.
'Wielki Duch był i jest nieskończenie potężny - tak potężny, że żaden
ludzki umysł nie jest w stanie tego pojąć. Duch jest tak wszechmocny, że
działając wyłącznie swoją wolą potrafił spowodować atomową eksplozję
z reakcjami łańcuchowymi o niewyobrażalnej sile. 'Duch faktycznie
wyobraził sobie światy - wyobraził sobie, jak je stworzyć - od najbardziej
olbrzymiego do najbardziej mikroskopijnego. Wyobraził sobie atomy.
Kiedy je sobie wyobraził, stworzył w swojej wyobraźni wszystko co się
rusza i będzie się poruszać; wszystko co żyje i będzie żyć; wszystko trwa w
bezruchu albo wydaje się być w bezruchu - każdą rzecz z osobna.
'Ale wszystko to istniało tylko w jego wyobraźni. Wszystko wciąż było
w ciemności. Gdy miał już całkowity obraz tego, co chciał stworzyć, był w
stanie, za pomocą swojej wyjątkowej duchowej siły, w jednej chwili
stworzyć cztery siły Wszechświata.
'Przy użyciu tych sił, pokierował pierwszym i najbardziej gigantycznym
wybuchem atomowym wszechczasów - tym co niektórzy ludzie na Ziemi
nazywają 'Wielkim Wybuchem'. Duch był w jego centrum i go
spowodował. Ciemność się skończyła i Wszechświat zaczął się tworzyć
sam, zgodnie z wolą Ducha.
'Tak więc Duch był, wciąż jest i zawsze będzie w centrum
Wszechświata ponieważ jest jego Panem i Twórcą.
'W takim razie - przerwałem - jest to opowieść o Bogu, prawie taka
sama jakiej naucza religia chrześcijańska - a ja nigdy nie wierzyłem w ich
nonsens...
'Michel, nie mówię o żadnej religii, która istnieje na Ziemi a zwłaszcza
o religii chrześcijańskiej. Nie myl religii ze Stworzeniem - powoduje to
wielkie uproszczenia rzeczywistości. Nie myl logiki z nielogicznymi
wypaczeniami wierzeń religijnych. Będziemy mieli okazję aby pomówić na
ten temat później i z pewnością czeka cię kilka niespodzianek.
'Na razie próbowałam ci wyjaśnić proces Stworzenia. Podczas
miliardów lat (oczywiście dla Stwórcy jest to wieczne 'teraz', ale na naszym
poziomie rozumienia lepiej jest posługiwać się miliardami lat) stworzyły się
wszystkie światy, uformowały się słońca i atomy, jak was uczą w szkołach,
planety obracające się wokół swoich słońc, czasami razem z własnymi
satelitami, itd. W określonym czasie, niektóre planety w niektórych
systemach słonecznych się oziębiają - tworzy się gleba, skały, formują się
oceany i masy lądowe stają się kontynentami.
'W końcu planety te nadają się dla pewnych form życia. Wszystko to
było na początku w wyobraźni Ducha. Możemy nazwać jego pierwszą siłę
'Siłą Atomową'.
'Na tym etapie za pomocą swojej drugiej siły Duch stworzył pierwotne
żywe organizmy i wiele pierwotnych roślin, z których później rozwinęły się
podgatunki. Nazwiemy tę siłę 'Siłą Ovokosmiczną', ponieważ organizmy te
były tworzone za pomocą prostych promieni kosmicznych formujących
kosmiczne jajka.
'Od samego początku, Duch wyobraził sobie doznawanie wrażeń
poprzez specjalną istotę. Wyobraził sobie Człowieka, i stworzył go za
pomocą trzeciej siły, którą nazwiemy "Siłą Ovoastromiczną". W ten
sposób powstał Człowiek. Czy pomyślałeś kiedykolwiek Michel, jakiej
trzeba inteligencji, aby stworzyć człowieka czy choćby zwierzę? Krew,
która krąży dzięki sercu, które bije miliony razy niezależnie od woli. Płuca,
które oczyszczają krew za pomocą złożonego systemu. System nerwowy.
Mózg, wspomagany przez pięć zmysłów, który wydaje rozkazy. Wyjątkowo
wrażliwy rdzeń kręgowy, który każe ci natychmiast cofnąć rękę od
gorącego pieca, abyś się nie poparzył - twojemu mózgowi zajęłoby to jedną
dziesiątą sekundy, aby wydać odpowiedni rozkaz.
'Czy nie dziwiło cię kiedykolwiek, dlaczego wśród miliardów ludzi na
planecie takiej jak twoja, nie ma dwóch osób, które mają takie same linie
papilarne - i dlaczego to, co my nazywamy 'formami drgań' krwi, jest tak
samo unikalne jak linie papilarne? "
farmer (22440 punktów)
>Przeczytałem tę książkę, jest do ściągnięcia za darmo w internecie. Tu pierwszy sygnał ostrzegawczy
>- koleś nie wydał tego po to żeby zarobić bo udostępnia to za darmo.

Marii Taigi o karze, "która zostanie zesłana z Nieba". Ta wyniesiona na ołtarze wizjonerka jako pierwsza w historii zapowiedziała nadejście trzech dni ciemności:

" Na całą ziemię zstąpią nieprzeniknione ciemności, które będą trwały trzy dni i trzy noce. Nic nie będzie widać, a powietrze będzie przepełnione zarazą, która dotknie przede wszystkim, ale nie tylko, wrogów religii. W czasie tej ciemności nie będzie możliwe użyć jakiegokolwiek oświetlenia wymyślonego przez człowieka, tylko poświęcone świece. Kto z ciekawości otworzy okno i wyjrzy lub opuści dom, padnie martwy na miejscu. W czasie tych trzech dni ludzie winni pozostać w swych domach, odmawiać Różaniec i błagać Boga o miłosierdzie.

aż do śmierci miała widzieć świetlisty dysk, który pomagał jej rozróżniać dobro od zła i miał być źródłem wiedzy o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości



Także wiesz, jeśli chodzi o te tematy to jest dość urodzajny temat. Wystarczy też poczytać aktualne "wizje" z forum.
11-11-2014 18:31 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Myślę, że jednak ta książka jest czymś innym. Całość zgadza się z różnymi wierzeniami i odkryciami (np Sahara faktycznie była wcześniej urodzajnym terenem i naukowcy dopiero niedawno, już po wydaniu tej książki odkryli to, że faktycznie bardzo szybko zmieniła się w pustynię). Zawartych jest sporo informacji, które powinni sprawdzić fizycy, wielu nie da się zweryfikować bo jeśli są prawdą to jest to dla nas zbyt skomplikowane żeby dzisiejsza technika to potwierdziła lub obaliła. To dziwnie zgadza się z wierzeniami ezoterycznymi. Z drugiej strony widzę tutaj prorodzinną, prospołeczną propagandę - mamy kierować się prawami natury a ja uważam, że natura jest czymś co nas zniewala.
farmer (22440 punktów)
>Myślę, że jednak ta książka jest czymś innym. Całość zgadza się z różnymi wierzeniami i odkryciami (np Sahara faktycznie była wcześniej urodzajnym terenem i naukowcy dopiero niedawno, już po wydaniu tej książki odkryli to, że faktycznie bardzo szybko zmieniła się w pustynię).

.....Około 9,7tys. lat temu w zewnętrznej części pustyni panowała sawanna z jeziorami
i rzekami. Świadczą o tym pochodzące z tego okresu
malowidła naskalne w jaskiniach masywu Tassili n'Ajjer ( Wendorf, Schild 1980):
przedstawiające żyrafy, gazele, nosorożce, hipopotamy, antylopy i słonie.
Świadectwem obfitości wody jest wielki akwen wody pod piaskami pustyni,która zasila studnie i oazy oraz zalegająca w wyschniętych jeziorach sól.

Brenens odkrył w 1933r. wielką liczbę jaskiniowych malowideł. Najstarsze malowidła datuje się na 8000 lat p.n.e. Rysunki naskalne dokumentują etapy w kulturze człowieka z okresu gdy na dzisiejszym obszarze pustyni panował klimat wilgotny, podrównikowy.

Petroglyph
en.wikipedia.org/wiki/Petroglyph

teraz wystarczy wpisać

malowidła naskalne w jaskiniach masywu Tassili n'Ajjer

wyskoczy choćby to:

www.infra.(*)tyka/569-nauczyciele-z-niebios
a tam można przeczytać

Czy możliwe, że u zarania dziejów ludzkości naszą planetę odwiedzili przybysze z kosmosu, którzy przekazali prymitywnemu człowiekowi wiedzę i umiejętności, na których zbudował swą cywilizację? Jak twierdzą niektórzy, ślady na to odnajdujemy w licznych przekazach i dziełach, takich jak mity, legendy i naskalne rysunki, które mają ukazywać przybyszów. Kogo przedstawiają wizerunki z Tassili-n-Ajer? Czy to rzeczywiste świadectwo odwiedzin innych inteligentnych istot

po nitce do kłębka i już mogę przypuszczać jak powstał owa książka
11-11-2014 20:09 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Możliwe ale w takim razie gość jest geniuszem. Swoją drogą ciekaw jestem tego datowania skał. Są ludzie, którzy to podważają i podają przykład skał z wulkanów, które po krótkim czasie wyglądają na stare we wszystkich badaniach.

Zobaczcie jeszcze na to, może to da się jakoś obalić albo może jest to zgodne z wiedzą fizyków:

"Ale w ciele fizycznym są jeszcze inne ciała, takie jak Ciało Astralne - w rzeczywistości wszystkich jest ich dziewięć. Te, które interesują nas w tej chwili to ciała fluidyczne i fizjologiczne. Ciało fluidyczne wpływa na ciało fizjologiczne, a to z kolei wpływa na ciało fizyczne.
W ciele fluidycznym posiadasz sześć głównych punktów, które my
nazywamy Karolas, a które jodzy na twojej planecie nazywają czakrami.
Pierwsza czakra mieści się pomiędzy twoimi oczami, półtora centymetra
tuż nad nosem. Jest to 'mózg' twojego ciała fluidycznego, jeśli wolisz;
odpowiada przysadce, która mieści się głębiej w twoim fizycznym mózgu,
ale dokładnie na tym samym poziomie. [...]
'U podstawy ciała fluidycznego i tuż powyżej narządów płciowych
znajduje się bardzo ważna czakra, którą my nazywamy Mouladhara, a którą
wasi jodzy nazywają świętą. Powyżej tej czakry, w kierunku kręgosłupa
znajduje się Palantinus. Ma on formę zwiniętej sprężyny i sięga do
podstawy kręgosłupa jedynie wtedy, kiedy się go rozluźni.
'Aby go rozluźnić, niezbędny jest akt seksualny pomiędzy dwojgiem
partnerów, którzy muszą nie tylko się nawzajem kochać, ale także musi
istnieć między nimi więź duchowa. Tylko w takim momencie i pod tymi
warunkami Palantinus dosięga kręgosłupa, przenosząc energię i specjalne
dary do ciała fizjologicznego, które następnie oddziaływuje na ciało
fizyczne. Człowiek doznaje szczęścia z seksualnej przyjemności, która jest
daleko większa niż zwykle.
'Kiedy na twojej planecie słyszysz, jak wyjątkowo zakochani w sobie
nawzajem ludzie używają wyrażeń typu: "byliśmy w siódmym niebie",
"było nam lekko" lub "unosiliśmy się w powietrzu", możesz być pewien, że
pary te osiągnęły fizyczną i duchową harmonię i były "stworzone dla
siebie" - przynajmniej na chwilę.
'Niektórzy tantryści na Ziemi osiągnęli ten punkt, ale nie jest to pośród
nich powszechne, ponieważ ich religie z dziwacznymi rytuałami i zakazami
stwarzają prawdziwą przeszkodę, aby osiągnąć cel. Kiedy patrzą na las, nie
widzą drzew.
'Wróćmy do naszej kochającej się pary: mężczyzna doświadcza
olbrzymiej przyjemności, która przekształca się w korzystne drgania
Palantinusa dzięki miłości, która jest autentyczna i dzięki absolutnemu
dopasowaniu do partnera. Wszystkie te uczucia szczęścia uwalniają się
przez dopełnienie aktu seksualnego. Uczucia szczęścia u kobiety nie są
takie same, ale proces jest u niej taki sam.
[...]
'Co myślisz o homoseksualizmie?
'Homoseksualista, kobieta czy mężczyzna, jest neurotykiem (kiedy nie
jest to sprawa hormonów). Nie można potępiać neurotyków, ale, jak
wszyscy neurotycy, powinni szukać terapii. We wszystkich rzeczach,
Michel, miej wzgląd na to, co zarządziła Natura i będziesz mieć
odpowiedzi na swoje pytania.
'Natura dała każdej żyjącej istocie możliwość rozmnażania, aby różne
gatunki mogły kontynuować swoje istnienie. Zgodnie z wolą Stwórcy,
osobniki męskie i żeńskie zostały stworzone we wszystkich gatunkach.
Niemniej jednak ludziom, z przyczyn, które wyjaśniałam, dodał cechy,
których nie dał innym gatunkom. Na przykład kobieta może rozkwitać w
seksualnym spełnieniu osiągając zakres wrażeń seksualnych, które mogą
wyzwolić Palantinus i spowodować, że ciało fluidyczne wywoła ogromne
polepszenia w jej ciele fizycznym. Może to następować przez liczne dni w
miesiącu i nie zajdzie w ciążę. Z drugiej strony krowa przyjmie byka tylko
podczas kilku godzin w miesiącu i jest to motywowane wyłącznie
popędem, aby płodzić potomstwo. Gdy jest cielna, nie przyjmuje już
'zalotów' byka. Tak oto masz porównanie pomiędzy dwoma stworzeniami
Natury. Pierwsze jest istotą dosyć szczególną, posiada dziewięć ciał,
podczas gdy drugie posiada tylko trzy ciała. Najwyraźniej Stwórca
specjalnie się zatroszczył o to, aby umieścić wewnątrz nas znacznie więcej
niż ciało fizyczne. Czasami na waszej planecie te specjalne rzeczy nazywa
się "boskimi iskrami" - i jest to właściwe porównanie.
'Co myślisz o rozmyślnej aborcji?
'Czy jest to akt naturalny?
'Nie, oczywiście że nie.
'W takim razie czemu pytasz - znasz już odpowiedź.
Pamiętam, że Thao jakby zamyśliła się na jakiś czas, patrząc na mnie i
nic nie mówiąc. Następnie zaczęła dalej:
'Od około stu czterdziestu lat, człowiek na twojej planecie przyspiesza
niszczenie Natury i zanieczyszczanie środowiska. Dzieje się tak, odkąd
odkryto maszynę parową i silnik spalinowy. Pozostało wam zaledwie kilka
lat, aby powstrzymać zanieczyszczenie, zanim sytuacja stanie się
nieodwracalna. Jednym z głównych źródeł zanieczyszczenia środowiska na
Ziemi jest silnik benzynowy i można by go natychmiast zastąpić silnikiem
wodorowym, który, że tak powiem, nie powoduje żadnego
zanieczyszczenia. Na niektórych planetach nazywa się go 'czystym
silnikiem'. Prototypy takiego silnika zostały skonstruowane przez różnych
inżynierów na twojej planecie, ale muszą być one produkowane
przemysłowo, aby zastąpić silniki benzynowe. Nie tylko oznaczałoby to
zmniejszenie obecnego poziomu zanieczyszczenia, spowodowanego
spalinami, o siedemdziesiąt pięć procent, ale byłoby to również bardziej
ekonomiczne dla konsumentów.
11-11-2014 20:15 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
'Wielkie korporacje naftowe są przerażone myślą o popularyzacji silnika
wodorowego, ponieważ oznaczałoby to utratę sprzedaży ropy naftowej i w
konsekwencji ich finansową ruinę.
'W równym stopniu ucierpiałyby również rządy państw, które nakładają
olbrzymie podatki na ropę naftową. Widzisz, Michel, wszystko z powrotem
sprowadza się do pieniędzy. Z tego powodu macie globalny ekonomiczny i
finansowy kontekst, który sprzeciwia się radykalnie postępowym zmianom
w interesie wszystkich ludzi na Ziemi.
'Ludzie na Ziemi sami pozwalają, aby ich popychano, zastraszano,
wykorzystywano i prowadzono do rzeźni. Robią to polityczne i finansowe
kartele, które czasami są nawet związane z dobrze znanymi sektami i
religiami.
'Kiedy kartelom nie uda się zdobyć ludzi poprzez sprytne kampanie
reklamowe, mające na celu pranie mózgu, próbują odnieść sukces poprzez
politykę, a następnie poprzez religię lub poprzez przebiegłą kombinację
tego wszystkiego.
'Wielcy ludzie, którzy chcieli coś zrobić dla ludzkości, byli po prostu
mordowani. Martin Luter King jest jednym przykładem, Gandhi jest
następnym.
'Ludzie na Ziemi nie mogą sobie dłużej pozwolić, aby ich przywódcy,
których sami sobie wybrali w demokratycznych wyborach traktowali ich
jak głupców i prowadzili ich do rzeźni jak stado owiec. Ludzie tworzą
olbrzymią większość. Jest to absurdalne, aby w narodzie liczącym sto
milionów mieszkańców, grupa finansistów obejmująca być może tysiąc
ludzi mogła decydować o losie innych - jak rzeźnik w rzeźni.
'Grupa ta pieczołowicie zdławiła sprawę silnika wodorowego, i nawet
się go teraz nie wspomina.
'Ludzi tych nic nie obchodzi, co się może stać z waszą planetą w
nadchodzących latach. Gonią samolubnie za swoimi zyskami oczekując, że
umrą, zanim 'cokolwiek, co ma się stać' się stanie. Jeżeli Ziemia zniknie w
wyniku straszliwych kataklizmów, zakładają, że nie będą już żyć.
'Robią tu wielki błąd, ponieważ źródłem nadchodzących nieszczęść jest
zanieczyszczenie, które rośnie z dnia na dzień na waszej planecie. Jego
konsekwencje dadzą się odczuć bardzo szybko - dużo szybciej niż to sobie
wyobrażacie. Ludziom na Ziemi nie wolno zachowywać się jak dziecku,
któremu zakazano igrać z ogniem; dziecko nie ma doświadczenia i
pomimo zakazu, nie słucha i doznaje poparzeń. Gdy się raz sparzy, 'wie',
że dorośli mieli rację. Nie będzie znowu bawić się ogniem, ale zapłaci za
nieposłuszeństwo i będzie później cierpieć przez kilka dni.
'Niestety w przypadku, który teraz rozważamy, konsekwencje są o wiele
bardziej poważne niż poparzenie dziecka. Grozi wam zniszczenie całej
waszej planety - bez żadnej drugiej szansy, jeżeli nie zaufacie tym, którzy chcą
wam pomóc.
'Śledzimy z zainteresowaniem, jak ostatnio pozakładane ruchy
ekologiczne nabierają pędu i mocy; i że młodzi ludzie na Ziemi 'prowadzą'
innych rozsądnych ludzi za sobą w walce z zanieczyszczeniem.
'Jest tylko jedno rozwiązanie, tak jak powiedział Arki - grupowanie się
jednostek. Grupa jest tak silna, jak jest duża. Ci, których nazywacie
ekologami stają się coraz bardziej silniejsi i dalej tak będzie. Natomiast jest
istotne, żeby ludzie zapomnieli o swojej nienawiści, swoich urazach, a
zwłaszcza o swoich politycznych i rasowych różnicach. Grupa taka musi
zjednoczyć się międzynarodowo - i nie mów mi, że to takie trudne -
ponieważ na Ziemi istnieje pokojowa i bardzo duża międzynarodowa
organizacja - Międzynarodowy Czerwony Krzyż, który funkcjonuje
skutecznie od całkiem długiego czasu.
Jest sprawą zasadniczą, aby ta grupa ekologiczna włączyła do swoich
programów nie tylko ochronę środowiska od bezpośredniego zniszczenia,
ale również od pośrednich skażeń, takich jak te, które wynikają z dymu:
wyziewów pojazdów spalinowych, dymu z fabryk i tak dalej. Ścieki dużych
miast i fabryk, które są chemicznie uzdatniane, są również szkodliwe i
uchodzą do systemów rzecznych i oceanów. Dym z USA spowodował już, że
ponad czterdzieści jezior w Kanadzie stało się sterylne z powodu kwaśnych
deszczów, które zostały przez ten dym wywołane. To samo zjawisko
występuje w Europie Północnej z powodu zanieczyszczenia przez
francuskie fabryki i niemieckie Zagłębie Ruhry.
'A teraz dochodzimy do innego rodzaju skażenia, o wcale nie
mniejszym znaczeniu, chociaż ludzie mogliby z łatwością je pominąć. Jak ci
powiedział wielki Thaora, hałasjest jednym z najbardziej szkodliwych
skażeń środowiska, ponieważ wytrąca z równowagi twoje elektrony i
rozstraja twoje zachowanie w ciele fizycznym. Nie wspominałam ci jeszcze
o tych elektronach i widzę, że mnie nie rozumiesz.
'Normalne Ciało Astralne człowieka zawiera około czterech miliardów
trylionów elektronów
. Długość życia tych elektronów wynosi około
dziesięć miliardów trylionów waszych lat. Zostały one stworzone w
momencie Stworzenia. Twoje Ciało Astralne się z nich składa. Kiedy
umierasz, dziewiętnaście procent [tych elektronów] łączy się ponownie z
elektronami Wszechświata, do czasu, gdy Natura będzie ich potrzebować,
aby utworzyć jakieś nowe ciało, drzewo czy zwierzę, a osiemdziesiąt jeden
procent wraca do twojej Wyższej Jaźni.
'Nie bardzo cię rozumiem - przerwałem.
'Wiem, ale mam zamiar pomóc ci zrozumieć. Ciało Astralne nie jest
wcale tym, co nazwałbyś czystym duchem. Na Ziemi panuje pogląd, że
duch (zawierający świadomość) nie jest z niczego zbudowany. Tak nie jest. Ciało Astralne składa się z miliardów elektronów, które przybierają
dokładnie twój fizyczny kształt.
11-11-2014 20:17 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
"Każdy z tych elektronów ma 'pamięć' i
każdy zdolny jest przechować tyle informacji, ile jest zawarte we
wszystkich książkach wypełniających półki przeciętnej biblioteki.
'Widzę, że wytrzeszczyłeś na mnie oczy, ale jest tak jak mówię.
Informacja ta jest zakodowana, jak mikrofilm zawierający plany
przemysłowej instalacji, które szpieg mógłby przemycić w spince od
mankietu, tylko w o wiele bardziej zminiaturyzowanej formie. Niektórzy
fizycy na Ziemi są obecnie tego faktu świadomi, ale społeczeństwo na
ogół nie jest o tym poinformowane. Twoje Ciało Astralne przekazuje i
otrzymuje wiadomości do i od twej Wyższej Jaźni za pomocą tych
elektronów, poprzez kanał w twoim mózgu. Informacja jest transmitowana
bez twojego udziału, dzięki słabemu elektrycznemu prądowi z twego mózgu w zgodzie z twoimi elektronami.
Informacja wydaje się być zawarta w interferencji fal (drgań elektro-magnetycznych). Stanowi to zasadę holografii- jednej z najbardziej
zaawansowanych metod zapisu i odtwarzania informacji jaką znamy na Ziemi.
(przypisek tłumacza)
'Ponieważ to właśnie twoja Wyższa Jaźń wysłała Ciało Astralne do
twego ciała fizycznego, jest naturalną koleją rzeczy, że twoja Wyższa Jaźń
powinna otrzymywać informację od twego Ciała Astralnego.
'Podobnie jak wszystkie elektroniczne rzeczy, Ciało Astralne -
narzędzie Wyższej Jaźni - jest narzędziem dosyć delikatnym. W godzinach,
kiedy nie śpisz, zdolne jest wysyłać niezwykle pilne wiadomości do
Wyższej Jaźni, ale Wyższa Jaźń pragnie znacznie więcej. Tak więc, w czasie
snu twoje Ciało Astralne opuszcza twoje ciało fizyczne, aby połączyć się z
Wyższą Jaźnią i albo przekazuje wymaganą informację albo otrzymuje
informację czy instrukcje. Macie takie stare przysłowie w języku
francuskim: "Noc przynosi radę". Powiedzenie to wyłoniło się z
doświadczenia. Z biegiem lat ludzie zauważyli, że budząc się rankiem
często posiadali rozwiązania swoich problemów.
Czasami tak jest a czasami nie jest. Jeżeli 'rozwiązanie' jest korzystne dla
Wyższej Jaźni, możesz być pewien, że zostanie ci ono przedstawione -
jeżeli nie, będziesz czekał na próżno.
'Ludzie, którzy w wyniku bardzo zaawansowanych, specjalnych
ćwiczeń, są w stanie [świadomie] oddzielić swoje Ciała Astralne od ciał
fizycznych, mogą dostrzec jasną, srebrno-niebieską nić, taką jaką ty sam
widziałeś, która łączy ich ciało fizyczne z Ciałem Astralnym. Również ich
Ciała Astralne są widoczne w czasie trwania tego oddzielenia. Są to te same
elektrony, które tworzą twoje Ciało Astralne i one też tworzą widzialny
efekt nici.
'Widzę, że rozumiesz to co mówię i że uchwyciłeś istotę rzeczy.
Pozwól, że na zakończenie wyjaśnię zagrożenia hałasu. Hałas
bezpośrednio atakuje elektrony twego Ciała Astralnego tworząc
zakłócenia, używając określeń radiowych i telewizyjnych. Jeżeli oglądasz
ekran telewizyjny i widzisz kilka białych punktów, wówczas wskazuje to na
istnienie jakiegoś małego 'zakłócenia'. Podobnie, jeśli ktoś obsługuje jakieś
elektryczne narzędzie obok twojego domu, wówczas na ekranie tworzą się
tak duże zakłócenia, że obraz staje się zupełnie zniekształcony.
'To samo dzieje się z twoim Ciałem Astralnym, ale niestety nie zdajesz
sobie z tego sprawy, tak jak w przypadku ekranu telewizyjnego, i jest to o
wiele gorsze, ponieważ hałas niszczy twoje elektrony
53
. A jednak ludzie
mówią: 'Oh, przyzwyczailiśmy się do tego'. Twój mózg, że tak powiem,
'sztywnieje', twoje psyche zapoczątkowuje mechanizmy obronne, ale nie
twoje Ciało Astralne; zakłócenie dokonuje inwazji na jego elektrony - co
oczywiście ma katastrofalne następstwa dla twojej Wyższej Jaźni.
'Dźwięki, które docierają do twoich uszu są bezspornie bardzo ważne.
Jeden utwór muzyczny może podnieść cię do stanu euforii, podczas gdy
inny, chociaż bardzo piękny, nie będzie miał na ciebie żadnego wpływu
53
ściśle rzecz biorąc zniszczeniu ulega informacjazakodowana w formie
elektronicznej (przypisek tłumacza za zgodą autora)
Powrót do 'domu' 175
albo być może cię zirytuje. Przeprowadź taki eksperyment: weź utwór z
delikatną muzyką na skrzypce, fortepian lub flet, który lubisz, i zagraj go
jak najgłośniej. Cierpienia twoich błon bębenkowych nie będą tak przykre,
jak doznania, które będziesz odczuwać wewnątrz. Większość twoich
bliźnich na Ziemi uważa skażenie hałasem za rzecz nieistotną, ale hałas z
rury wydechowej w motocykla jest trzy do czterech razy gorszy niż
niezdrowe spaliny, które ta rura wydziela. Podczas gdy spaliny działają na
twoje gardło i płuca, hałas oddziaływuje na twoje Ciało Astralne.
'Ale ponieważ nikt nigdy nie był w stanie sfotografować twego Ciała
Astralnego, ludzie nie zawracają sobie nim głowy!
'Ziemianie lubią dowody, niech więc rozważą co następuje: są na Ziemi
uczciwi ludzie, którzy twierdzą, że widzieli duchy - pomijam szarlatanów.
To, co oni naprawdę widzieli to dziewiętnaście procent elektronów, które
nie obejmują Ciała Astralnego. Elektrony te odłączają się od ciała
fizycznego trzy dni po jego śmierci. Rzeczywiście, w wyniku pewnych
efektów statycznej elektryczności, można zobaczyć, że elektrony te
przybierają ten sam kształt co ciało fizyczne. Czasami, zanim zostaną
powtórnie wykorzystane przez Naturę, są 'bezczynne', ale one również
mają pamięć i powracają, aby 'straszyć' w miejscach, które znają -
miejscach, które kochały lub nienawidziły.
'Lub nienawidziły?
'Tak, ale musiałbyś napisać nie jedną, ale dwie książki, gdybyśmy się
mieli zająć tym tematem. "

Ciężko dyskutować z takimi informacjami, jak to można sprawdzić?
farmer (22440 punktów)

>"Ale w ciele fizycznym są jeszcze inne ciała, takie jak Ciało Astralne - w rzeczywistości wszystkich jest ich dziewięć. Te, które interesują nas w tej chwili to ciała fluidyczne i fizjologiczne. Ciało fluidyczne wpływa na ciało fizjologiczne, a to z kolei wpływa na ciało fizyczne.

No dobra. A czytałeś już dr Pająka?
że faktycznie my sami też jesteśmy uprowadzani do UFO systematycznie co 3 miesiące, sprowadza się więc do znalezienia na swojej własnej nodze owej charakterystycznej blizny stanowiącej bezdyskusyjny dowód naszych własnych uprowadzeń do UFO. Bliznę tą znaleźć można w przybliżeniu w połowie odległości pomiędzy kolanem i kostką, ....... U mężczyzn blizna ta przeważnie znajduje się po prawej stronie ich prawej nogi, zaś u kobiet przeważnie po lewej stronie ich lewej nogi


Ja mam. Na prawej....
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Haha robisz sobie jaja? Też mam taką bliznę ale to od roweru.
farmer (22440 punktów)
>Haha robisz sobie jaja? Też mam taką bliznę ale to od roweru.

"Absolutnie"....kiedyś już sprawdzałem znajomym. Zrób to na jakiejś imprezie..
11-11-2014 20:51 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Haha robisz sobie jaja? Też mam taką bliznę ale to od roweru.
A Ty myślisz, że oni głupi są? Normalne, że wszczepili Ci sztuczne wspomnienie, żebyś nic nie podejrzewał.
Mnie kiedyś na koncercie tłum przycisnął do barierki, o mało nogi nie złamałem. Dokładnie w połowie łydki.
11-11-2014 21:44 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Porównujecie "misję" do jakiegoś Pająka? Tutaj dużo rzeczy pokrywa się z faktycznymi moralnymi przemyśleniami, ezoteryką i zawiera elementy fizyki. Nie wiemy jak jest naprawdę dlatego obalenie takich teorii by się przydało.
11-11-2014 22:18 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Porównujecie "misję" do jakiegoś Pająka? Tutaj dużo rzeczy pokrywa się z faktycznymi moralnymi przemyśleniami, ezoteryką i zawiera elementy fizyki. Nie wiemy jak jest naprawdę dlatego obalenie takich teorii by się przydało.

To może zacznijmy od tego:
>W książce jest dużo informacji podanych rzekomo przez wyższą cywilizację, z którą spotkał się osobiście i był na ich planecie, w ich statku kosmicznym

Dobra. To ja skończę na tym.

Francisco i Jacinta Marto oraz Lucia dos Santos - ogłosiło, że objawiła im się Matka Boża






11-11-2014 23:34 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No i ja właśnie tego nie chcę odrzucać z takiego powodu tylko zweryfikować treść, która faktycznie jest zaskakująco nie do obalenia i nie na tej zasadzie co Biblia więc coś z tego może być prawdą, niekoniecznie fakt porwania.
16-11-2014 19:49 
 Ocena 1 na 1
de Vill (1165 punktów)

To co masz to klasyka gatunku.
Obca cywilizacja -> ziemski pośrednik -> ustna/pisemna relacja. Zero dowodów na prawdziwość zdarzeń.
Ten Francuz nie jest pierwszy ani ostatni, już stary Wańkowicz, pół wieku temu, w tryptyku amerykańskim, wspomniał o niejakim George'u Adamskim, który miał do czynienia z kosmitami i rzekomo latał na inne planety. Ten Adamski był pierwszym, spośród twierdzących, że mieli kontakty z istotami pozaziemskimi, który zyskał sławę. On przynajmniej jakieś fotki pojazdów obcych pokazywał, a ten Francuz nic...
Ponad 60 lat minęło i nic się nie zmienia. Kolejne Adamskie zdają relacje ze spotkań z kosmitami, zyskują wyznawców, zarabiają kasę, niektórzy żyją z tego, a obcych jak nie było tak nie ma.

O najsłynniejszym krajowym kontakcie słyszałeś? Rolnik Jan Wolski, maj 1978. Jeśli nie, to najpierw posłuchaj jego relacji, a potem poszukaj dalej. W takiej właśnie kolejności.

Parę tygodni temu głośne stało się wideo niejakiego Boyda Bushmana, nagrane krótko przed jego śmiercią, ponoć naukowca, w którym twierdzi, że był zatrudniony przy tajnych misjach związanych z przybyszami z innego świata, w czasie pracy spotykał kosmitów, a kosmici pracują dla rządu USA. Pokazuje też zdjęcia kosmity i na nich jest sprzedawana w swoim czasie w supermarketach zabawka - lalka kosmita...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Mnie tylko zastanawia kilka rzeczy. Gość udostępnił książkę za darmo w necie i nie bierze za to żadnej kasy. Zrobił z siebie wariata za darmo? Do tego treść nie wygląda jak pisanina wariata, światopogląd jest spójny i mimo wszystko dużo poważniejszy niż dyrdymały chrześcijan czy innych ludzi mówiących, że byli porwani przez UFO.
de Vill (1165 punktów)
>Gość udostępnił książkę za darmo w necie i nie bierze za to żadnej kasy.

Ludzie robią różne rzeczy z róznych powodów, a finanse nie są jedyną motywacją.

Jest darmowa, a czy na pewno legalnie? Bo na takim amazonie Thiaoouba Prophecy (to jest chyba ta Misja), używana, z papierową okładką, kosztuje prawie 140 dolarów. Nowa to już 240!
Inna książka tegoż autora Abduction to the Ninth Planet, używana, jest do kupienia w brytyjskim amazonie za 33 funty. Też paperback. Nowa 35.

Idę o każdy zakład, że autorowi opłacił się wysiłek napisania obu tych pozycji.

Zakłóżmy, że istnieje inteligentne życie we wszechświecie i obca(e) cywilizacja(e) ma(ją) chęć nawiązać kontakt z ziemianami, to dlaczego miałoby się to odbyć w tak bezsensowny, parareligijny sposób jak w wypadku tego Desmarqueta i jemu podobnych?
Ziemski wybraniec, ustna, a zazwyczaj pisemna relacja i zero dowodów na to co twierdzi. Przecie nikt, z minimalnym choćby krytycyzmem, w to nie uwierzy.
Wysoko rozwinięte istoty zachowałyby się tak debilnie?

Gdyby ci kosmici obawiali się jakiegoś ziemskiego szoku gdy się ujawnią i miało się to stopniowo obyć to nie daliby temu Michelowi chociaż jakiś fotek z tamtego świata czy płytki cd z filmem (już wtedy były), do zbadania przez ekspertów, by się jakoś uwiarygodnił?
Zresztą po cholerę pośrednik? Chcą się ujawnić to napierw wysyłają do naszych ziemskich mediów swoje materialy informacyjne do zbadania przez specjalistów z informacją, że za jakiś czas zjawi się ich przedstawiciel, który chętnie odpowie na wszelkie pytania. Potem mamy transmisję z tego wydarzenia na cały świat, na żywo, eksperci pytają, kosmita odpowiada, na koniec informując, że podczas nastepnej wizyty zabierze wybraną przez Ziemian grupę by naocznie zobaczyli ten jego świat. Kontakt nawiązany.


olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Faktycznie autor zarabia na książce. Niby jest udostępniona za darmo a pewnie i tak zarabia grubą kasę

Co do sposobu kontaktu mogłoby być tak, że nie chcieli nikomu się naprawdę ujawniać tylko przedstawić wizję, która w odpowiednim momencie stanie się popularna i ludzie coś tam sobie dopasują i będą w to wierzyć tak jak dziś w Biblię. Ujawnienie się kosmitów oficjalnie mogłoby nie być dobrym pomysłem. W książce wyjaśnione jest to tak, że ludzkość nie jest gotowa i trzeba Uwierzyć w to to tak jak uwierzyć w religię tylko tutaj są mądrzejsze niż w Biblii dogmaty, lepsze zasady moralne a straszenie nie jest piekielnym ogniem tylko skażeniem środowiska (to realne zagrożenie patrząc na naszą pseudocywilizację), wojnami nuklearnymi, złą karmą. Dla mnie możliwe wydaje się, że to jakaś zorganizowana akcja mająca odnieść konkretny cel.
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Czy aby nie za długo wisi w tym dziale ten wątek? Jest inny, bardziej odpowiedni.
wsx666 (1067 punktów)
>Przeczytałem tę książkę, jest do ściągnięcia za darmo w internecie.

Tak właśnie tworzy się poskładane z informacji z różnych źródeł swoje własne "nawiedzone" książki. Wystarczy przeczytać Biblię od deski do deski, kilka książek Danikena plus coś o Indiach i medytacji oraz poczytać o współczesnych obserwacjach ufo i relacjach uprowadzonych. Gwarantuję, że każdy nudzący się i w miarę ogarnięty pismak skleci bardziej poczytne bzdury niż ta "Misja".
Ciekawym przykładem wprowadzonych w życie i świetnie prosperujących bzdur tego typu jest scjentologia i ich kościół, religia na bazie historyjki napisanej przez pisarza science-fiction.
12-11-2014 13:27 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To jest jedna z możliwości ale żeby być pewnym trzeba obalić te bzdury. Dopóki nie mamy pewności na wszystko na tym świecie a żyjemy w iluzji własnych przekonań to dla inteligentnego człowieka, który ma zarazem intencję znania prawdy a nie tylko życia wg wyuczonych przekonań, niekoniecznie prawdziwych życie jest ciężkie a odpoczynkiem może być dopiero śmierć. Wszystko trzeba analizować bo motłoch potrafi dla swojego komfortu odrzucić coś ponieważ to nie mieści się w jego ciasnym światopoglądzie. Odrzucasz to dla swojego komfortu i na podstawie dotychczasowych przekonań, że życie jest zwykłe i nic niezwykłego nikomu się nie może przytrafić. Umysł przeciętnego człowieka kategoryzuje informacje i poglądy w ten sposób, że jeśli coś nowego nie pasuje i trzeba by odrzucić to mówiąc, że to po prostu bzdury czyli bez argumentu to od razu przykleja etykietkę tym, którzy o tym mówią, etykietkę kogoś głupiego. Ego takiej osoby przyjmuje wtedy etykietkę racjonalisty i w ten sposób ludzie unikają dysonansu poznawczego, który jest częstym doświadczeniem dla ludzi szukających prawdy i analizujących wszystko co mogłoby się okazać prawdą chociaż brzmi bardzo niewiarygodnie. Sam fakt niewiarygodności nie przekreśla prawdziwości tego zdarzenia. Żeby odrzucić religię i Biblię musiałem znaleźć sprzeczności logiczne i przede wszystkim brak moralności takiego boga.

P.S.
poczytałem więcej o tym Pająku, ciekawi mnie dlaczego nie ma żadnego badania obalającego to co on pisze. Następny taki charakter to David Icke - ciekawe, że paranoicy czy schizofrenicy w różnych miejscach świata mają te same urojenia tylko różniące się szczegółami. Interesuje mnie to bo to może być równie dobrze celowa propaganda mająca na celu stworzenie nowej religii i kontrolę ludzkości. Przecież jeśli to urojenia to ci ludzie powinni siedzieć w psychiatryku.
ZXfi (176 punktów)
Ja tam lubię SF, jak powstanie o tym film, chętnie obejrzę. Bo ostatnio coś cienkie, tylko jakieś strzelanki. Po za tym zastanawiam się, co jest mniej zdrowe, czy mówienie czegoś czego się naprawdę nie wie, czy ograniczanie się tylko do tego co się wie?
18-11-2014 18:48 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ja tam lubię SF, jak powstanie o tym film, chętnie obejrzę. Bo ostatnio coś cienkie, tylko jakieś strzelanki. Po za tym zastanawiam się, co jest mniej zdrowe, czy mówienie czegoś czego się naprawdę nie wie, czy ograniczanie się tylko do tego co się wie?

Najzdrowiej chyba mówić o tym co się wie i o tym czego się nie wie zaznaczając co jest czym. Ja jestem z jednej strony racjonalistą aż do bólu jeśli chodzi o ustalanie faktów ale interesują mnie różne nawet najbardziej zwariowane teorie odrzucane przeważnie przez ludzi z góry.
Hejtibeats (210 punktów)
Przeczytałem temat z ciekawości, ze sporym dystansem, porusza wyobraźnie, ale nie zamierzam pakować minusów, jak zrobi to zapewne większość. Zgadzam się z jednym, za mało wiemy, żeby wszystko odrzucać, ale także zbyt mało, aby we wszystko wierzyć. Niestety zbyt wiele było już objawień, niektóre z nich tak nieudolnie uknute dla konkretnej korzyści, że stały się jedynie pośmiewiskiem i podwaliną dla innych, których autentyczności do dzisiaj nie można obalić, ale też trudno jednoznacznie odrzucić.

Moim zdaniem ma słuszność teoria, która mówi, że nie trzeba niszczyć prawdy, wystarczy zasiać w sercach zwątpienie poprzez stworzenie innych podobnych prawd, a reszta sama może się rozsypać, ponieważ powstaną zwolennicy różnych prawda i sami będą się posądzać o bzdury i udowadniać swoje racje. Potrzebna jest spora dawka dystansu i otwartości na świat. Prawda o nas i życiu może być skomplikowana i zaskakująca lub banalnie prosta, a może też banalnie prosta tak, że aż zaskakująca.
05-01-2015 06:55 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Zgadzam się z tym co napisałeś. Tak naprawdę niewiele wiemy i odrzucanie z góry wszystkiego jest równie absurdalne jak bezkrytyczne przyjmowanie tego.

Swoją drogą tam był jeszcze jeden wątek, którego zapomniałem wcześniej tutaj wkleić. Cytat z książki:

"'Jeżeli niektórzy z rządzących przeczytają twoją książkę i nie będą ci
wierzyć albo będą wątpić w to co piszesz, rzuć im wyzwanie, aby wyjaśnili
zniknięcie miliardów 'igieł' wystrzelonych na orbitę wokół Ziemi kilka lat
temu. Zapytaj ich także, aby wyjaśnili ponowne zniknięcie dodatkowych
miliardów 'igieł', które powtórnie wystrzelono na orbitę. Będą wiedzieć, o
co ci chodzi, nie obawiaj się.Jesteśmy odpowiedzialni za zniknięcie tych 'igieł' uznając, że potencjalnie mogły one mieć katastrofalny wpływ na
waszą planetę.
'Czasami nie dopuszczamy, aby wasi eksperci 'bawili się zapałkami', ale
ważne jest, aby nie liczyć na naszą pomoc, kiedy popełnia się błędy."

11 lat po wizycie Michela na TJehoobie, w sierpniu 1998, w 'Scientific
American', czołowym czasopiśmie naukowym na Ziemi, publikującym
artykuły wielu laureatów nagród Nobla, na stronie 43 (63 w wydaniu
amerykańskim) znajduje się następujące wyjaśnienie "80 ładunków igieł
zostało umieszczone (na orbicie) w maju 1963 roku jako część eksperymentu
telekomunikacyjnego (?) przeprowadzonego przez Ministerstwo Obrony USA.
(US Department of Defense). Ciśnienie promieniowania słonecznego (???)
wypchnęło wszystkie malutkie igiełki z orbity - całe 400 millionów igieł". Czy
ktokolwiek słyszał, żeby jakikolwiek obiekt we Wszechświecie został
'wypchnięty z orbity' przez 'promieniowanie słoneczne'? Zachęcam czytelnika
do policzenia masy 400 milionów igieł. (Przypisek tłumacza)

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365