Dominujacym wciąż poglądem w nauce jest twierdzenie, iż rasa jest "społecznym konstruktem", tworem kulturowym bez żadnego biologicznego podglebia. Ów pogląd opiera się na dwóch naukowych zasadach. Pierwsza zostala sformułowana w 1972 r. przez Richarda Lewontina w pracy "The Apportionment of human diversity" i zakłada, że z punktu widzenia genetycznego rasy ludzkie są tak bardzo blisko siebie, że niemalże identyczne - skutkiem czego podział na rasy nie ma żadnego znaczenia genetycznego lub z punktu widzenia systematyki. Druga zasada została spopularyzowana przez paleontologa Stephena Jay Goulda i głosi, iż w przypadku ludzi ewolucja zatrzymała się przed wyjściem z Afryki - co oznacza, iż równość między ludźmi wynika z przypadku jaki zaistniał w historii - jak to zostało określone w artykule jego autorstwa o takim właśnie tytule. Jednakże od momentu opracowania ludzkeigo genomu w 2003 r. pojawia się coraz więcej dowodów na to, iż wymienione powyżej tezy są pseudonauką i coraz więcej genetyków i przedstawicieli nauk biologicznych przestaje je uznawać za mające wartość naukową, pomimo tego, iż mainstreamowa prasa oraz przedstawiciele nauk społecznych zdają się nadal uparcie trwać w okopach św. trójcy. Nicholas Wade, piszący od 20 lat dla New York Times naukowiec, popełnił książkę, która traktuje o w/w problemie i która już spowodowała trzęsienie ziemi w świecie nauki. Podaję link do recenzji "A Troublesome Inheritance: Genes, Race and Human History". ("Kłopotliwe dziedzictwo: geny, rasa i historia człowieka") www.aei.or(*)-inheritance-by-nicholas-wade/ |