Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska najtragiczniejszym krajem na Świecie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
04-01-2015 18:20Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Polska najtragiczniejszym krajem na Świecie?
Ocena 1 na 1
'W 2013 roku w Polsce popełniono 6 tys. samobójstw (17.5/100,000) – tak wynika z danych GUS-u. To blisko 2 tysiące więcej niż w 2012 roku.' <=> z 4 tys. wzrosło o ~50% rok do roku (sic!)

=> w ubiegłym roku (jeśli wzrost się utrzymał przynajmniej na poziomie 23%) mogliśmy zostać (zostaliśmy?) "najlepsi" na Świecie pod tym względem!

* dlaczego PL została(?)/może zostać najtragiczniejszym krajem na Świecie?! www.bankie(*)iczbie-samobojcow-7229770.html
** w Japonii chodzi o zupełnie inne względy - honorowe - niż m.in. w Polsce czy na Białorusi jak mniemam..
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>** w Japonii chodzi o zupełnie inne względy - honorowe - niż m.in. w Polsce czy na Białorusi jak
>mniemam..

Natomiast ja mniemam, że nie posiadamy istotnych informacji, aby określić pierwsze miejsce dla tegoż "zaszczytu". W krajach muslimów w imię Boga ta liczba jest o wiele większa... Także ten...
mniemam.

Widziałeś mapkę z samobójczych ataków w Bagdadzie? Pełno czerwonych kropek.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

> w Japonii chodzi o zupełnie inne względy - honorowe - niż m.in. w Polsce czy na Białorusi jak mniemam...

Brednie i stereotypy. Takiej Japonii, o jakiej Pan pisze, nie ma już od wielu lat. Są za to bezdomni bezrobotni mieszkający na ulicach albo w samochodach i nawiedzone nastolatki obojga płci popełniające masowe samobójstwa naśladowcze.

www.bankie(*)ica-biedy-w-Osace-3216504.html


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Hodża (11172 punktów)
>* dlaczego PL została(?)/może zostać najtragiczniejszym krajem na Świecie?!

Tradycje już są. Podczas Wielkiego Kryzysu przypuszczalnie jeden z najwyższych, o ile nie najwyższy odsetek samobójstw na świecie był właśnie w Polsce. Dodając do tego fakt, że przedwojenny rząd jako jedyny nie podjął żadnych działań osłonowych, wszystko wpisuje się w znany schemat. Jak wiadomo, od organizacji w tej części Europy są Niemcy, stąd też nic dziwnego, że cały szajs ląduje nad Wisłą. Gdzieś musi być gorzej, aby gdzie indziej było lepiej.

"Pocieszmy" się, że w Belgii ponoć statystyki, na razie, są gorsze niż u nas. O Litwie nie wspominając.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Czy w Polsce realizowany jest w ogóle jakiś ogólnokrajowy program profilaktyki samobójstw, jak w każdym cywilizowanym kraju?

suicidepreventionaust.org/

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
05-01-2015 00:55 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Czy w Polsce realizowany jest w ogóle jakiś ogólnokrajowy program profilaktyki samobójstw, jak w każdym cywilizowanym kraju?

Zbędne wydatki. Lepiej wybudować autostradę, albo inne tory.
05-01-2015 07:26 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Zbędne wydatki. Lepiej wybudować autostradę, albo inne tory.

W wielu krajach są efektywnie realizowane ogólnokrajowe programy profilaktyki samobójstw; co więcej, poza programami ogólnokrajowymi działają też niezależnie programy o różnym zasięgu lokalnym, skierowane głównie do mężczyzn, gdyż jest to grupa najwyższego ryzyka. Podkreślam, że to są programy, a nie bezpłodne kampanie społeczne albo papierologia stosowana, za którą nie idą żadne konkretne rozwiązania:
www.mz.gov(*)m-ochrony-zdrowia-psychicznego

Efekty NPOZP są na razie takie:
www.se.pl/(*)za-zabio-pendolino_471108.html


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
05-01-2015 11:21 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
Naprawdę mamy sporo większych problemów (patrząc z punktu widzenia społeczeństwa, bo dla konkretnej osoby to oczywiście może wyglądać inaczej...)
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Naprawdę mamy sporo większych problemów (patrząc z punktu widzenia społeczeństwa, bo dla konkretnej osoby to oczywiście może wyglądać inaczej...)

Większe i mniejsze. Mamy po prostu różne problemy. Profilaktyka samobójstw mężczyzn leży odłogiem - i to też jest problem w tym kraju.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Najpierw spróbujmy oddzielić fakty od p...lenia.
Rzeczywiście w Polsce samobójstwa są jedną z ważniejszych przyczyn zgonów "od zawsze". Ich liczba waha się w pewnych granicach odkąd prowadzone są statystyki (kilkanaście na 100 000). Jest to wielkość porównywalna z innymi "ludami północy" i też nie ma tu większych odstępstw. Polska nie jest tu jakimś wyjątkiem. Natomiast wyjaśnienie tego zjawiska i szukanie środków zaradczych jest trudne.
Odsetek samobójstw jest wyraźnie niezależny od statusu materialnego (co widać zarówno przy porównaniu pomiędzy państwami - brak korelacji z PKB jak i w badaniach szczegółowych - bardzo słaba zależność od dochodów).
Jest natomiast widoczny pewien wzrost liczby samobójstw w "czasach niepokoju". Stąd rekordowe wartości na początku lat '90 i obecnie.

Natomiast co do możliwości przeciwdziałania to możliwości są ograniczone. Przyczyn usunąć nie jesteśmy w stanie. Na czynnik główny (klimat) wpływu nie mamy. Jeśli chodzi zaś o cykle makroekonomiczne to też pozostaje nam czekać aż kryzys minie.
Można się jedynie skupić na minimalizowaniu szkód w postaci poprawy leczenia psychiatrycznego. Z tym, że to nie jest takie proste ponieważ najsłabszym ogniwem nie jest leczenie depresji a jej wykrywanie.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Można się jedynie skupić na minimalizowaniu szkód w postaci poprawy leczenia psychiatrycznego. Z tym, że to nie jest takie proste ponieważ najsłabszym ogniwem nie jest leczenie depresji a jej wykrywanie.

Na tym właśnie polegają profesjonalne programy profilaktyczne - na minimalizowaniu czynników ryzyka, ale również na wzmacnianiu tzw. czynników chroniących, leżących po stronie rodziny, społeczności lokalnej, organizacji, kościołów itp.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Pytanie tylko czy i w jakim stopniu owe "profesjonalne programy" działają. Na ile rzeczywiście możemy zmniejszyć liczbę samobójstw a na ile uspakajamy sumienie, że "coś robimy"?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Pytanie tylko czy i w jakim stopniu owe "profesjonalne programy" działają. Na ile rzeczywiście możemy zmniejszyć liczbę samobójstw a na ile uspakajamy sumienie, że "coś robimy"?

Dobre pytanie. Są na ten temat prowadzone badania:

bjp.rcpsych.org/content/199/5/423.long

www.euro.w(*)here-evidence-of-effectiveness


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Hodża (11172 punktów)
>Można się jedynie skupić na minimalizowaniu szkód w postaci poprawy leczenia psychiatrycznego.

Oraz zaangażowaniu kapłanów różnych wiar (ale to już nie racjonaliści). Mimo tego, że samobójstwa wśród księży ostatnio stały się nawet tematem kilku prasowych artykułów, co należy chyba wiązać z jakimś poczuciem bezsensu, który zagraża w oczywisty sposób osobom uprawiającym tę profesję, wciąż jest wśród duszpasterzy, zwłaszcza w mniejszych, apokaliptycznych sektach, wielu naprawdę żarliwych głosicieli swojej ostatniej bajki na dobranoc. Wiele osób znalazło wyjście z "doła" poprzez religijne zaangażowanie.

I choć jestem niewierzący (z przykrością to stwierdzam, bo było miło) to jeśli jakiegoś nieszczęśnika od targnięcia się na własne życie miałaby wybawić jakaś wiara, życzę mu, aby te komórki w jego mózgu odpowiedzialne za myślenie udało się jakiemuś guru wyłączyć. Nie wychodzę bowiem z założenia, że dobry człowiek to człowiek niewierzący, ale taki, który żyje i przynajmniej daje żyć innym.

No, może z paroma wyjątkami, bo islam zrobiłby pewnie z takiego osobnika żywą torpedę.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365