 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-01-2015 21:35 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Niezrozumiały zakaz | Ustawa z dnia 26.10.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi:Art. 15. 1. Zabrania się sprzedaży i podawania napojów alkoholowych: 1) osobom, których zachowanie wskazuje, że znajdują się w stanie nietrzeźwości Będąc dziś świadkiem sytuacji, w której pani sprzedawczyni w sklepie odmówiła sprzedaży alkoholu podpitemu panu, zadałem sobie pytanie: dlaczego w sklepie nie wolno sprzedać alkoholu nietrzeźwemu, a w restauracji czy pubie takiego zakazu nie ma?
Po sięgnięciu do zacytowanej ustawy zdałem sobie sprawę, że sprzedawanie alkoholu nietrzeźwym w restauracjach/pubach jest łamaniem ustawy. Dlaczego nigdy jeszcze nie zdarzyło się, aby restaurator/kelner został pociągnięty do odpowiedzialności za notoryczne łamanie prawa? Najwyraźniej istnieje jakieś niepisane "prawo", które nakazuje nie wnikać w to, co się dzieje ze sprzedażą alkoholu nie w sklepach.
Swoją drogą dlaczego w ogóle istnieje taki zakaz? Co on ma na celu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> (...) dlaczego w sklepie nie wolno sprzedać alkoholu nietrzeźwemu, a w restauracji czy pubie takiego zakazu nie ma?Zakaz obowiązuje i w sklepie, i w lokalu. Dlatego zabroniona jest nie tylko sprzedaż, ale i podawanie. > Po sięgnięciu do zacytowanej ustawy zdałem sobie sprawę, że sprzedawanie alkoholu nietrzeźwym w restauracjach/pubach jest łamaniem ustawy.Jest po prostu przestępstwem, wynikającym z tej ustawy. To prawda. > Dlaczego nigdy jeszcze nie zdarzyło się, aby restaurator/kelner został pociągnięty do odpowiedzialności za notoryczne łamanie prawa?Zdarzyło się i to nie raz. www.mmpozn(*)kohol,2703178,art,t,id,tm.html> Najwyraźniej istnieje jakieś niepisane "prawo", które nakazuje nie wnikać w to, co się dzieje ze sprzedażą alkoholu nie w sklepach.Nie, kochany, nie istnieje takie niepisane prawo. > Swoją drogą dlaczego w ogóle istnieje taki zakaz? Co on ma na celu?Żeby uniknąć takich sytuacji: www.se.pl/(*)z-w-drodze-do-domu_296295.html
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | |
|  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | |
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Zakaz obowiązuje i w sklepie, i w lokalu. Dlatego zabroniona jest nie tylko sprzedaż, ale i podawanie.Napisałem o tym, więc po co to powtarzasz?> >Dlaczego nigdy jeszcze nie zdarzyło się, aby restaurator/kelner został pociągnięty do odpowiedzialności za notoryczne łamanie prawa?> Zdarzyło się i to nie raz.> www.mmpozn(*)kohol,2703178,art,t,id,tm.htmlNa kilometr śmierdzi to korumpowaniem urzędników państwowych przez konkurencję właścicieli klubu.> >Najwyraźniej istnieje jakieś niepisane "prawo", które nakazuje nie wnikać w to, co się dzieje ze sprzedażą alkoholu nie w sklepach.> Nie, kochany, nie istnieje takie niepisane prawo.Kochany, najwyraźniej jednak istnieje, skoro 99,99% lokali z wyszynkiem ma się dobrze, mimo notorycznego łamania przepisu ustawy.> >Swoją drogą dlaczego w ogóle istnieje taki zakaz? Co on ma na celu?> Żeby uniknąć takich sytuacji:> www.se.pl/(*)z-w-drodze-do-domu_296295.htmlZamarznięty koleś nawalił się na imprezie, co to ma wspólnego z rozpatrywanym zakazem? Latem też nie wolno sprzedawać alkoholu nietrzeźwym, nie ma żadnego zakazu kupienia dowolnej ilości alkoholu przez osobą trzeźwą - nawet podczas największych mrozów, więc twoje uzasadnienie zakazu jest bez sensu.
|
|
|  | -2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Napisałem o tym, więc po co to powtarzasz?
Ja tam nie wiem, co napisałeś, ale skoro twierdzisz, że coś powtórzyłem po Tobie, no to chyba się choć w tej jednej sprawie zgadzamy.
>Na kilometr śmierdzi to korumpowaniem urzędników państwowych przez konkurencję właścicieli klubu.
Ja tam nie wiem, czym to śmierdzi, ale czasami dobrze jeśli władza ma do dyspozycji różne instrumenty do wykorzystania.
>Kochany, najwyraźniej jednak istnieje, skoro 99,99% lokali z wyszynkiem ma się dobrze, mimo notorycznego łamania przepisu ustawy.
Ja tam nie wiem, skąd żeś wziął te 99,99%, ale żeby się ktoś nie zdziwił, jak go nakryje kontrola Miejskie/Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Niektóre potrafią skontrolować rocznie kilkaset punktów sprzedaży alkoholu, czasami wielokrotnie.
>Zamarznięty koleś nawalił się na imprezie, co to ma wspólnego z rozpatrywanym zakazem?
Do tego, żeby to zrozumieć, to byś musiał, kochany, mieć rozwiniętą moralność socjalistyczną. Niestety, 25 lat tzw. "wolności i solidarności" już chyba zrobiły z Tobą tzw. "swoje"...
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|