Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego jem zwierzęta ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
28-01-2015 09:10e-duch (1053 punktów)Dlaczego jem zwierzęta ?
Ocena 3 na 3
Chciałbym zadać Wam takie pytanie i prosić o zmierzenie się z tym intelektualnym wyzwaniem :

1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad wszelką miare udowodnione ?
2)Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia ?
3)Co sprawia , że całkiem spokojnie przechodzę nad tym do porządku dziennego ?
4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt

Ciekawy jestem czy możliwa będzie kulturalna dyskusja - bardzo bym sobie i nam tego życzył
Chciałbym dodać , że nie jest to żadna prowokacja , nie jest to też ocenne , wartościujące
Jestem zainteresowany ciekawymi i kulturalnymi wypowiedziami
Wypowiedzi w rodzaju : A dleczego ty jesz cebule ? będą z uśmiechem ignorowane

pozdrawiam serdecznie
e-duch
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Dlaczego jem zwierzęta...<<
Bo e-duchu wyrosłeś w mięsożernym społeczeństwie. Trudno kwestionować coś, co wszyscy dookoła robią. W społeczności kannibali też zajęło by Ci troche czasu, żeby zacząć kwestionować zastaną rzeczywistość. Można natomiast zadać pytanie, dlaczego ludzie wogóle są mięsożerni. I "uzasadnieniem" jest to, że ten rodzaj pożywienia daje przewagę nad dietą wegetariańską. Chociażby pod względem kalorycznym. No i wspomniane na początku przyzwyczajenie, ktore, jak się mawia, jest drugą naturą.
Ja osobiście za mięsem nie przepadam.
28-01-2015 10:39 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Może nieprecyzyjnie przygotowałem wypowiedź :
Dla wiadomości : Ja e-duch od 30 lat jestem wege
Wydawało mi się zrozumiałem , że nie pytam Was abyście wyjaśnili mnie dlaczego ja zabijam i zjadam zwierzęta tylko dlaczego wy tak robicie .
Podałem forme "ja" ponieważ wydawała mi się najbardziej motywująca ... do osobistych wypowiedzi
pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>..nie pytam Was abyście wyjaśnili mnie dlaczego ja zabijam i zjadam zwierzęta tylko dlaczego wy tak robicie .<<
Myślę, że na to pytanie odpowiedziałem. Jeśli jem mięso, to dlatego że żyję między mięsożernymi i nie zawsze mogę dostać coś dobrego bezmięsnego. Typowy mięsożerca może jeść mięso na przystawkę, na pierwsze danie, drugie danie i na deser. I trudno mu sobie wyobrazić, że może być bezmięsny obiad. W końcu ci mięsożercy przymuszeni nakazem religijnym do postu w piątki wymyślili, że ryby nie są miesem. A był to, jeśli dobrze wiem, wyjątek dla marynarzy, którzy mieli ograniczony wybór. Ale jeśli sam dla siebie coś gotuję, to wyjątkowo będzie to coś z miesem.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> 1) Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad wszelką miare udowodnione?

Lubię mięsko.

> 2) Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia?

Zwierzęta, które spożywam, wyłączyłem spod refleksji etycznej - podobnie jak naziści wyłączyli Żydów a właściciele niewolników wyłączyli Czarnych.

> 3) Co sprawia, że całkiem spokojnie przechodzę nad tym do porządku dziennego?

Uważam, że moje wyłączenie jest uzasadnione - w przeciwieństwie do tych, które przywołałem wyżej.

> 4) W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt?

Nie myślę o tym, żeby mi się cała konstrukcja nie posypała. A lubię mięsko.
e-duch (1053 punktów)
Zwierzęta, które spożywam, wyłączyłem spod refleksji etycznej

Dlaczego ?
Czy istnieje możliwość włączenia tych zwierząt ( człowiek to też zwierze ) w zakres twojej etycznej refleksji ?
pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
29-01-2015 20:05 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Czy istnieje możliwość włączenia tych zwierząt (...) w zakres twojej etycznej refleksji?

Nie widzę wspólnej płaszczyzny etycznej ze świnią czy krową, kur już nie wspominając.
Spójrzmy na to od drugiej strony - jak bardzo o świńskie życie troszczą się inne świnie?
Kiedy biorą świnię na rzeź, czy jej matka rzuci się ofiarując siebie w zamian...?

Nie widzę powodu, żeby dbać o hodowlane mięsko bardziej, niż ono samo dba o siebie.
farmer (22440 punktów)

>Wypowiedzi w rodzaju : A dleczego ty jesz cebule ? będą z uśmiechem ignorowane

Cebula? To za łatwe.

Dlaczego używasz przedmiotów testowanych na zwierzętach.
e-duch (1053 punktów)

>Dlaczego używasz przedmiotów testowanych na zwierzętach.

Ja nie nawołuje do rewolucji lecz do namysłu i refleksji
A dla ciebie pytanie :
Dlaczego używasz przedmiotów testowanych na zwierzętach a dodatkowo jeszcze żądasz ich zabijania i zjadania ?

pozdrawiam
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
29-01-2015 14:21 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Dlaczego używasz przedmiotów testowanych na zwierzętach.
>Ja nie nawołuje do rewolucji lecz do namysłu i refleksji

No i jaką masz refleksję? Bo nie wiem?

>A dla ciebie pytanie :
>Dlaczego używasz przedmiotów testowanych na zwierzętach a dodatkowo jeszcze żądasz ich zabijania i zjadania ?

Nie będę świni trzymał na klatce czy w windzie. To skala. Skumulowanie w jednym miejscu zwierząt nazywa się hodowlą przemysłową.
Wolałbyś rozmawiać codziennie z tą kurą a potem uciąć jej łeb? I niech sobie biega aż się wykrwawi?

Gdzie wyznaczyłeś granicę co można zabić a co nie? Zastanawiasz się ile gryzoni zginie w czasie upraw roślin? Masz jakąś refleksję na ten temat.



29-01-2015 14:35 
 Ocena-1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Masz jakąś refleksję na ten temat.


Ja mam !
Jestem wege
Podejrzewam , że to Ty jesteś tym , który takowej refleksji nie posiada
Nie obarczaj mnie proszę swoją niezdolnością do podjęcia decyzji
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
29-01-2015 14:41 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Masz jakąś refleksję na ten temat.
>Ja mam !
>Jestem wege
>Podejrzewam , że to Ty jesteś tym , który takowej refleksji nie posiada
>Nie obarczaj mnie proszę swoją niezdolnością do podjęcia decyzji



No fajnie. Co z tymi testami. Masz tą refleksje. Co zabitymi gryzoniami?
Wyznaczyłeś sobie granice i trąbisz jestem wege.

Brak refleksji.
Appenzeller (3118 punktów)
>Dlaczego jem zwierzęta
Częściowe odpowiedzi są na tych koszulkach






Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Hrihorij (1723 punktów)
>Chciałbym zadać Wam takie pytanie i prosić o zmierzenie się z tym intelektualnym wyzwaniem :
>1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad
>wszelką miare udowodnione ?
Ponieważ mi smakują!
>2)Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia ?
Przyzwyczaiłem się.
>3)Co sprawia , że całkiem spokojnie przechodzę nad tym do porządku dziennego ?
>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt
Regularnie zabijam i zjadam kury i króliki własnego chowu. Sam proces zabijania nie jest przyjemny ale żyjąc na wsi - przyzwyczaiłem się. Poza tym te zwierzęta zjadają nadwyżki roślin z mojego gospodarstwa. Żal wyrzucać odpadową marchewkę, trawę z ogrodu i resztki poobiednie. Kury i króliki to zjadają, rosną i później same trafiają na stół. Taka tradycyjna kolej rzeczy.
Hrihorij (1723 punktów)
>Chciałbym zadać Wam takie pytanie i prosić o zmierzenie się z tym intelektualnym wyzwaniem :
>1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad
>wszelką miare udowodnione ?
Ponieważ mi smakują!
>2)Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia ?
Przyzwyczaiłem się.
>3)Co sprawia , że całkiem spokojnie przechodzę nad tym do porządku dziennego ?
>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt
Regularnie zabijam i zjadam kury i króliki własnego chowu. Sam proces zabijania nie jest przyjemny ale żyjąc na wsi - przyzwyczaiłem się. Poza tym te zwierzęta zjadają nadwyżki roślin z mojego gospodarstwa. Żal wyrzucać odpadową marchewkę, trawę z ogrodu i resztki poobiednie. Kury i króliki to zjadają, rosną i później same trafiają na stół. Taka tradycyjna kolej rzeczy.
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad
>wszelką miare udowodnione ?

Na talerzu nie wyglądają jak zwierzęta.

>2)Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia ?

Patrzysz na pokarm, jesteś głodny i chcesz się najeść, apetycznie wygląda, pachnie znakomicie, więc dlaczego miałbyś ignorować potrzebę najedzenia się i dręczyć siebie myślą przy wspaniałym posiłku, że zwierzęta cierpiały?

29-01-2015 13:42 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)

>Patrzysz na pokarm, jesteś głodny i chcesz się najeść, apetycznie wygląda, pachnie znakomicie, więc dlaczego miałbyś ignorować potrzebę najedzenia się i dręczyć siebie myślą przy wspaniałym posiłku, że zwierzęta cierpiały?

Ze względów etycznych
Powodowani namysłem i refleksją
Powodowani szlachetną empatią zrezygnowaliśmy z :
kanibalizmu , niewolnictwa , bicia dzieci , gwałcenia ...
Dlaczego miałbyś rezygnować ... z czegokolwiek .... ?
pozdrawiam
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
29-01-2015 15:56 
 Ocena 1 na 1
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego miałbyś rezygnować ... z czegokolwiek .... ?

Etyczność ma swoje początki w kulturze społecznej.
W Etiopii jedzą owady - w Polsce nie.
W Papua Nowa Gwinea panował kanibalizm - w Polsce nie.
Sarkastycznie:
W Rosji jedzą parówki z 5% składem mięsa - w Polsce z 90% składem mięsa.
Tak mnie wychowano dlatego jem mięso co nie odbiega od norm przyjętych w mojej kulturze = jestem ucywilizowany w swojej kulturze.

Również Cię pozdrawiam.
hamp (3461 punktów)
>1)Dlaczego jem zwierzęta
Nie jem mięsa, nie kupuję produktów skórzanych, jajka tylko 0... odpowiedzi na resztę pytań chyba nie muszę udzielać.
Selanos (12869 punktów)
>1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad
>wszelką miare udowodnione ?

Bo mój układ pokarmowy jest do tego przystosowany, a zwierzęta to świetne źródło białka i tłuszczu.

>2)Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia ?

Gdyby robiło to wrażenie na naszych mięsożernych przodkach, to daleko jako gatunek raczej byśmy nie doszli. Ot przystosowanie.

>3)Co sprawia , że całkiem spokojnie przechodzę nad tym do porządku dziennego ?

To samo co powyżej, no i jest smaczne.

>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt

Nie muszę, jest mi z tym dobrze. Uważam sam fakt zdolności do upolowania, a dzięki naszemu rozwiniętemu mózgowi do hodowli, za wystarczające wyjaśnienie jedzenie mięsa.
Marian M. (108 punktów)
Nic dodać, nic ująć. Uważam tak samo.
e-duch (1053 punktów)

>Gdyby robiło to wrażenie na naszych mięsożernych przodkach, to daleko jako gatunek raczej byśmy nie doszli. Ot przystosowanie.

>Twoja wypowiedź - pośrednio - stoi na straży konserwatywnego postrzegania
Niewolnictwo , dyskryminacja może być takimi wypowiedziami uzasadniana
Właściciele niewolników spokojnie mogli argumentować , że ich posiadanie przynosi im korzyści
Dlaczego przyznawać prawa kobietom ?
Po jaką cholere ?
To same trudności
A dzieci ?
Jakie one mogą mieć prawa ?

Nie zauważyłeś tego , że my mamy przodków ... ale my już tymi przodkami nie jesteśmy ?
To co było dla nich ważne , istotne , skuteczne - wcale takie nie musi być dla nas - tu i teraz ?

Chyba coś się zmieniło ?
I zmienia się ...
A zmienia się dlatego , że są tacy ludzie - jak choćby wege , którzy stawiają pytania i nie akceptują bezmyślnie tego co zastali ?

W Polsce było bardzo mało osób , które podważały totalitarne rządy ...
Większość była - pasywna i twierdziła : Ot , przystosowanie ..

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
10-02-2015 22:28 
 Ocena 2 na 2
Marian M. (108 punktów)
>Nie zauważyłeś tego , że my mamy przodków ... ale my już tymi przodkami nie jesteśmy ?
>To co było dla nich ważne , istotne , skuteczne - wcale takie nie musi być dla nas - tu i teraz ?

Widocznie jedzenie mięsa nadal jest istotne dla wielu przedstawicieli naszego gatunku.

>Chyba coś się zmieniło ?

Tak. Zmieniło się m.in. to, że dzisiaj ludzie uczestniczą w rytuałach zabijania zwierząt zdecydowanie rzadziej niż kiedyś, a mięso jest łatwo dostępne w supermarketach. Nie oznacza to jednak, że nagle zaczęliśmy potrzebować jeść mniej mięsa niż nasi przodkowie.

>I zmienia się ...
>A zmienia się dlatego , że są tacy ludzie - jak choćby wege , którzy stawiają pytania i nie akceptują bezmyślnie tego co zastali ?

Hmmm, może nie-wege też zadają pytania i nie akceptuję bezmyślnie tego co zastali, tyle, że odpowiedzi, których udzielają są inne od tych, których udzielają wege?

>W Polsce było bardzo mało osób , które podważały totalitarne rządy ...
>Większość była - pasywna i twierdziła : Ot , przystosowanie ..

Tak. To przystosowanie polega na tym, że dopóki spełnione są podstawowe potrzeby (przedstawione np. w piramidzie Maslowa), to masz mniejszą potrzebę buntowania się. Zachowanie ludzkie najbardziej zmienia się w obliczu konieczności (np. obrony przed zagrożeniem) lub jeśli nowe rozwiązanie jest wygodniejsze od poprzedniego.
Brzostowski (7067 punktów)
>Dlaczego jem zwierzęta...

Oczywiście mógłbym odpowiedzieć, że lubię po prostu mięso i jestem mięsożerny, ale byłoby to zbyt prymitywne, rozumiem bowiem, że pytanie jest głębsze.

Faktem jest, że czasem gdy obejrzę jakiś program o złym traktowaniu zwierząt hodowlanych, to ... mam refleksję, czy to tak musi być... i że trochę sam się do tego dokładam. Mam tego świadomość. Jednak przecież regularnie używam komsetyków i leków, które były testowane na zwierzętach. Co więcej nasze prawo w zakresie np norm stężenia zw. chemicznych (a są tego setki) powstaje też w oparciu o testy na zwierzętach... Zwierzęta giną naturalnie w środowisku, też cierpią, a czasem bardziej niż w warunkach hodowlanych.

Kocham przyrodę. Oglądam filmy przyrodnicze, bywam w puszczy, czasem uda się coś zaobserwować... No i tam krew się leje... Nasi przodkowie żyjąc w naturalnym środowisku też polowali. Dzisiejsze hodowle to inny sposób "polowania".

Twoje stanowisko, Twój wybór - bycia wegetarianinem szanuję, ale w Twoim poście pobrzmiewa rodzaj szantażu emocjonalnego. Tak jak byś chciał powiedzieć, zapytać - dalczego to robicie, dlaczego przykładacie się do cierpień zwierząt? Jest to rodzaj szantażu, tak można zapytac o setki spraw:

- dlaczego kupujecie diamenty i inne drogie kamienie (w kopalniach w Afrce pracują dzieci...),
- dlaczego kupujecie chińskie produkty - wzmacniacie reżim który nie przestrzega praw czlwieka i praw pracownicznych,
- dalczego kupujcie ropę i wspieracie reżimowe, niedemokratyczne, skrajnie religijnie kraje arabskie,
- dlaczego zamieniasz mnijeszy samochód na większy - to szkodzi środowisku?
...

setki pytań ...

Uważam, że zwierzęta hodowane powinny być w warunkach zbliżonych do naturalnych, a przynajmniej tak aby mogły być "szczęśliwe", a ich zabijanie powinno być szybkie i humanitarne, wówczas zwierzęta takie będą miały szanse żyć w miarę normlanie i umierać cierpiąc mniej niż w warunkach naturalnych.

Uważam że to wystarczające abym nie czuł dyskomfortu z powodu cierpień zwierząt. Geenralnie w tym kierunku zmierza ustawodawstwo, a ja staram się unikać hodowców, o których wiem, że działaja wbrew prawu lub nie prowadzą hodowli w sposób humanitrany.

Gdybyś jednak nadal nie był usatysfakcjonowany moją odpowiedzią to najcięższe działa wytoczę...

otóż...

istotą Twojego zarzutu jest zabijanie i cierpienie zwierząt, a zatem Tobie chodzi o ograniczenie lub likwidację zjawiska. Można to robić poprzez niejedzenie ich (brak hodowli) ale też np poprzez wyłapanie zwierząt mięsożernych i karmienei ich soją... da to ten sam efekt, czyż nie?

Z pewnością mięsożercy będą cierpieć... ale to chyba mniejsze zło...

Tak, jest to absurdalne...

Dlatego też być wegetarianinem - proszę bardzo, ale jest to wg mnie:

- nienaturalne,
- trochę zwariowane, jak zbieranie znaczków...


Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
29-01-2015 13:30 
 Ocena-2 na 2
e-duch (1053 punktów)
Dlatego też być wegetarianinem - proszę bardzo, ale jest to wg mnie:

- nienaturalne,
- trochę zwariowane, jak zbieranie znaczków...

Pokojowe rozwiązywanie konfliktów może wielu ludziom wydawać się nienaturalne
Trochę zwariowane , jak zbieranie znaczków
Posiadanie niewolników przez tysiące lat było całkiem naturalne a nie posiadanie było ... zbieraniem znaczków

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
25-03-2015 20:37 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Uważam, że zwierzęta hodowane powinny być w warunkach zbliżonych do naturalnych, a przynajmniej tak aby mogły być "szczęśliwe", a ich zabijanie powinno być szybkie i humanitarne, wówczas zwierzęta takie będą miały szanse żyć w miarę normalnie i umierać cierpiąc mniej niż w warunkach naturalnych.(...)

Trochę to pachnie hipokryzją. Ma być im miło, dobrze, szczęśliwie.... a potem w łeb. Przecież na prawdę hodujemy je po to żeby je zabić. Cel jest jasny i prosty, a wmawianie sobie, że jak jak sprawimy, że będą żyć zdrowo, a potem bezboleśnie umierać to będzie cacy jest zamydlaniem oczu. Nie będzie cacy. Podobnie, jak nie cacy będzie zamykanie ludzi w obozie, dawanie im jedzenia i rozrywek a potem humanitarne, bo szybkie i bezbolesne, serwowanie im ostrzegawczego strzału w tył głowy.

Zabijamy i hodujemy po to by zabijać. Jesteśmy źli i kropka. Nie ma usprawiedliwienia.

Tyle tylko, że jest nam z tym dobrze.

Może czas się przyzwyczaić do myśli, że nie ma obowiązku bycia dobrym?

Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka.

Tomasz Sztejka
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt
Należę do jednego z wielu gatunków odżywiających się mięsem.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
29-01-2015 13:28 
 Ocena 3 na 3
e-duch (1053 punktów)
>>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt
>Należę do jednego z wielu gatunków odżywiających się mięsem.
>
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.


Należysz do jedynego gatunku , który ma zdolność i możliwość podejmowania wyboru co do pożywienia którym się karmi
Lew czy wilk nie mają żadnej możliwości wyboru swojej "diety"
Ty ją posiadasz
Masz mośliwość pisać list , dzwonić , mejlować czy dawać znaki dymne
Przyznaje , że jest to wielka odpowiedzialność
Taka niespotykana wolność wyboru
Można oczywiście zrezygnować z wyboru
To też będzie twoją decyzją
Nie rozmawiamy tu o sytuacji zagrożenia życia
Rozmawiamy o sytuacji w której możesz kupić kalafior i brokuły
A możesz też kupić kurczaka czy polędwice
pozdrawiam
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
30-01-2015 02:20 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt
>>Należę do jednego z wielu gatunków odżywiających się mięsem.
>Należysz do jedynego gatunku , który ma zdolność i możliwość podejmowania wyboru co do pożywienia
I wybieram dla siebie pożywienie, którym odżywia się mój gatunek.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
e-duch (1053 punktów)

>I wybieram dla siebie pożywienie, którym odżywia się mój gatunek.

Gatunek różnie wybiera
Ja też należe do tego gatunku
Gatunek składa się z jednostek które podejmują różne wybory
pozdrawiam
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
31-01-2015 01:18 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>I wybieram dla siebie pożywienie, którym odżywia się mój gatunek.
>Gatunek różnie wybiera
Jak samobójstwo jednostek nie pozbawia instynktu samozachowawczego gatunek, tak jednostkowy wegetarianizm nie robi z nas wegetarian.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
e-duch (1053 punktów)
Z nas nie
Z Ciebie tak

Czy zanim coś zdecydujesz sprawdzasz jak statystycznie zadecydował gatunek ?

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-02-2015 01:35 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Czy zanim coś zdecydujesz sprawdzasz jak statystycznie zadecydował gatunek ?
Nie zawsze trzeba sprawdzać oraz nie każde zachowanie człowieka jest efektem decyzji: można przez całe życie skakać na jednej nodze, ale korzystający ze swej dwunożności nie mają poczucia, że się na tę dwunożność decydowali.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
e-duch (1053 punktów)
Można bardzo wiele
Chodzi o to co Ty zadecydujesz
Masz taką możliwość
Nie usprawiedliwiaj się tym , że inni zadecydowali inaczej
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-02-2015 18:18 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie usprawiedliwiaj się tym , że inni zadecydowali inaczej
Nikt nie decydował się na jedzenie i mięsa i pokarmu roślinnego, podobnie jak nikt nie decydował się na chodzenie na obydwu nogach.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
e-duch (1053 punktów)
W najmniejszym stopniu nie odbiera to Tobie możliwości wyboru
Chodzenie na dwóch nogach a decyzja o tym co jemy to dwie różne opowieści
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
03-02-2015 18:16 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W najmniejszym stopniu nie odbiera to Tobie możliwości wyboru
>Chodzenie na dwóch nogach a decyzja o tym co jemy to dwie różne opowieści
Faktycznie, ale u mnie nie między "chodzeniem" a "decyzją" zachodzi analogia, lecz między "domniemaną decyzją o dwunożnym chodzeniu" a "domniemaną decyzją o dwóch rodzajach pokarmu".

Homo sapiens ani nigdy nie decydował się na dwunożne poruszanie się, ani na przyjmowanie dwóch rodzajów pokarmu: roślinnego i zwierzęcego. Więc nasze jedzenie mięsa czy chodzenie na dwóch nogach nie odbywa się wskutek decyzji, ale wegetarianizm czy równie "naturalne" skakanie na jednej nodze zamiast chodzenia na dwóch - owszem.


Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
05-02-2015 23:04 
 Ocena-1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Nie ma domniemanych decyzji - decyzje są dokonane
Intencje mogą być domniemane
Wydaje mi się , że Ty nie jesteś homo sapiensem a chętnie racjonalistką ...
śliczne jest to twoje wyjaśnianie na podstawie dawno już nie istniejących determinacji

Mark Twain
Spośród wszystkich istot człowiek jest istotą najbardziej obmierzłą . Z całego stworzenia on - i tylko on - ma w sobie zło ( ... ) To jedyna istota , która dla zabawy sprawia innym ból . Wiedząc , że to będzie bolało .

To jest twoje chodzenie na dwóch nogach ?
Fakt , że możemy sprawiać innym ból jest tak dla ciebie determinujący , że próba nie sprawiania innym bólu uważana jest przez ciebie za skakanie na jednej nodze ?

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
06-02-2015 00:15 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie ma domniemanych decyzji - decyzje są dokonane
Chyba, że omawimy decyzje niedokonane.

>próba nie sprawiania innym bólu uważana jest przez ciebie za skakanie na jednej nodze ?
Skakaniem na jednej nodze jest rezygnowanie z części swojej natury.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
e-duch (1053 punktów)

Fakt , że możemy sprawiać innym ból jest tak dla ciebie determinujący , że próba nie sprawiania innym bólu uważana jest przez ciebie za skakanie na jednej nodze ?

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku

Nie ma decyzji niedokonanych - to są intencje
07-02-2015 00:01 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Fakt , że możemy sprawiać innym ból jest tak dla ciebie determinujący , że próba nie sprawiania innym bólu uważana jest przez ciebie za skakanie na jednej nodze ?
Nie.

Skąd w ogóle taki pomysł?

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
e-duch (1053 punktów)
Napisałaś :
Skakaniem na jednej nodze jest rezygnowanie z części swojej natury.

Napisałaś to w kontekście rozmowy o powstrzymywaniu się przed zadawaniem bólu innym
W jaki inny sposób miałbym twoją wypowiedź rozumieć ?
Napisałaś również tak :

Homo sapiens ani nigdy nie decydował się na dwunożne poruszanie się, ani na przyjmowanie dwóch rodzajów pokarmu: roślinnego i zwierzęcego. Więc nasze jedzenie mięsa czy chodzenie na dwóch nogach nie odbywa się wskutek decyzji, ale wegetarianizm czy równie "naturalne" skakanie na jednej nodze zamiast chodzenia na dwóch - owszem.

Robert Wright
To , iż ukształtował nas dobór naturalny wcale nie oznacza , byśmy musieli niewolniczo spełniać jego nakazy . Przeciwnie - powinno nas wręcz kusić , by się pozbyć tego ładunku absurdów , który ewolucja włożyła nam na plecy .

A ja dopowiem :
Nasze decyzje , nasz sprzeciw wobec ewolucyjnego bagażu jaki w sobie nosimy jest tak samo naturalny jak ów bagaż . Nie sądze aby nasze refleksje i przemyślenia etyczne były czymś nie - naturalnym - jak skakanie na jednej nodze ... ( skakanie na jednej nodze zresztą też nie jest czymś nadzwyczajnym . na trzech czy czterech już bardziej ).

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
07-02-2015 17:16 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Napisałaś :
>Skakaniem na jednej nodze jest rezygnowanie z części swojej natury.
>Napisałaś to w kontekście rozmowy o powstrzymywaniu się przed zadawaniem bólu innym
Napisałam to W CELU wskazania, że wszystkożerność tak samo leży w naszej naturze, jak chodzenie na obydwu nogach oraz że z tego powodu jedzenie mięsa NIE wymaga podejmowania decyzji, co podważałeś. A kwestii zadawania bólu nie podjęłam, bo dla ustalenia czy jesteśmy z natury mięsożerni, nie była ona istotna.

>W jaki inny sposób miałbym twoją wypowiedź rozumieć ?
Teraz wiesz: jako wskazanie, że mięsożerność nie wymaga decyzji.

>skakanie na jednej nodze zresztą też nie jest czymś nadzwyczajnym
Także ortopeda uznałby ten sposób poruszania się za nienadzwyczajny.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
08-02-2015 14:23 
 0 na 2
e-duch (1053 punktów)
mięsożerność nie wymaga decyzji.

Podejmowanie decyzji jest dla nas równie naturalne ewolucyjnie jak i nie podejmowanie decyzji
Chyba nie chcesz powiedzieć , że podejmowanie decyzji jest czymś dla człowieka nienaturalnym ?

Przemoc , agresja , gwałt - nie wymagają decyzji - są dla nas naturalnym ewplucyjnym bagażem
Sprzeciw wobec przemocy i agresji wymagają decyzji i jest dla nas również ewolucyjnie naturalne

A więc ?
Co z tego wynika ?
Każda decyzja czy brak decyzji jest ... Naturalny ewolucyjnie
Ale nie wszystko jest tak samo dobre , korzystne , właściwe , etyczne , mądre , wartościowe

e-duch







szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
06-02-2015 07:00 
 Ocena 4 na 4
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)

>Mark Twain
>Spośród wszystkich istot człowiek jest istotą najbardziej obmierzłą . Z całego stworzenia on - i tylko on - ma w sobie zło ( ... ) To jedyna istota , która dla zabawy sprawia innym ból . Wiedząc , że to będzie bolało .
>
Idealista, ignorant. Marek oczywiście.
Czy jeśli zwierzę potrafi zabić i jest ta czynność dla niego "zabawą"(orki, koty), "polityką i wojną" (naczelne)

ulubiency.(*)ecie.html?page=7&ticaid=1144b0

kopalniawi(*)e-Stream-Joseph-Feldblum,20281

czy implikacją wiary w równowartość ich świadomości, uczuć, nie powinna być karalność za czyny moralnie źle postrzegane przez ludzi?
Episode_2 (3284 punktów)
Trudno ganiać za orkami, ale własnemu kotu nie zaszkodzi dać po uszach za męczenie innych zwierząt.
e-duch (1053 punktów)
Nie !
ponieważ one nie mają wyboru
ty go masz
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
06-02-2015 22:16 
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>Nie !
>ponieważ one nie mają wyboru
>ty go masz
>e-duch
>
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku


A co robi się ze złymi ludźmi, którzy nie mając wyboru, poprzez jakiegoś rodzaju upośledzenie, czynią zło innym?
e-duch (1053 punktów)
Jeżeli nie można ich leczyć - należy zapewnić im takie warunki aby nie mogli szkodzić innym
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
07-02-2015 15:43 
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli nie można ich leczyć - należy zapewnić im takie warunki aby nie mogli szkodzić innym
>e-duch
>
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku


Czyli zamknąć wszystkie orki bawiącej się fokami?
e-duch (1053 punktów)
Napisałeś tak :

A co robi się ze złymi ludźmi, którzy nie mając wyboru, poprzez jakiegoś rodzaju upośledzenie, czynią zło innym?

I odpowiedziałeś tak :

>Czyli zamknąć wszystkie orki bawiącej się fokami?

Pytasz o ludzi a odpowiadasz o orkach !

Czy ja gdziekolwiek dopominam się tego aby z wilków zrobić wegetarian , czy też stwierdzam , że człowiek ma możliwość dokonania wyboru ?

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
09-02-2015 06:14 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>Napisałeś tak :
>A co robi się ze złymi ludźmi, którzy nie mając wyboru, poprzez jakiegoś rodzaju upośledzenie, czynią zło innym?
>I odpowiedziałeś tak :
>>Czyli zamknąć wszystkie orki bawiącej się fokami?
>Pytasz o ludzi a odpowiadasz o orkach !
Odpowiedź jest pytaniem i to nie ja zrównuje ludzi i orki lecz Ty, przyznając im prawa ludzkie, w tym do nie jedzenia ich. Ze względu na ich świadomość, wyższy układ nerwowy, uczucia.
>Czy ja gdziekolwiek dopominam się tego aby z wilków zrobić wegetarian , czy też stwierdzam , że człowiek ma możliwość dokonania wyboru ?
A ja pytam, czy jeśli chcesz je traktować na równi z ludźmi, to dlaczego proponujesz jedynie prawa dla nich a nie obowiązki? Bo nie mają wystarczająco rozwiniętej świadomości? Nie mają wyboru? Na to by je chronić są wystarczająco ludzkie, lecz na to by chronić inne istnienia przed nimi, już nie? Co z prawami tych zjadanych przez nie?
>pozdrawiam
>e-duch
>
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku

Gorzej gdy rozsądek kuleje.
e-duch (1053 punktów)
Zanim odpowiem na twoje pytanie chciałbym wiedzieć co ty masz do powiedzenia na temat praw zwierząt , które ty zjadasz .
Ja wypowiadam się w swoim imieniu - ja przyznaje pewne prawa wysoko rozwiniętym zwierzętom , zdolnym do odczuwania bólu , cierpienia , strachu , do pewnej świadomości siebie ...
Rozszerzam zakres etyki - obejmując nim również inne gatunki ...
To prawda , że nie wszystkie ... ale to nie redukuje zasady obejmowania etyką ( utylityryzm ) jak największej ilości istot żyjących , odczuwających , bardzo nam bliskich ... istot , które zdolne są do nawiązania z nami interakcji ...
Etyka , w dużej części , polega właśnie na tym , że przyznaje się prawa słabszym : dzieciom , chorym , biednym ...
Sprawiedliwość a przede wszystkim empatia czyli współodczuwanie doprowadziło do zniesienia niewolnictwa , przyznania praw kobietom , gejom , dzieciom -
Być może gatunkizm , za jakiś czas będzie również uważany za coś wstydliwego - przynajmniej teoretycznie - jak dzisiaj rasizm ...
pozdrawiam
e-duch
Chyba odpowiedziałem zanim usłyszałem twoją odpowiedź
Jestem niekonsekwentny

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
12-02-2015 06:15 
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>Zanim odpowiem na twoje pytanie chciałbym wiedzieć co ty masz do powiedzenia na temat praw zwierząt , które ty zjadasz .
Jem ptactwo i ryby, nie zjadam ssaków z irracjonalnej przyczyny jaką jest głęboka empatia, której wobec kur czy dorsza nie jestem w stanie odczuwać.
>Ja wypowiadam się w swoim imieniu - ja przyznaje pewne prawa wysoko rozwiniętym zwierzętom , zdolnym do odczuwania bólu , cierpienia , strachu , do pewnej świahttps://m.youtube.com/watch?v=LBC3NXnN8y4domości siebie ...
>Rozszerzam zakres etyki - obejmując nim również inne gatunki ...
Nadal nie odpowiedziałeś na pytanie, co z gatunkami zjadanymi przez te, którym nadajesz te prawa, które są równie rozwinięte i świadome jak te pożerające?
>To prawda , że nie wszystkie ... ale to nie redukuje zasady obejmowania etyką ( utylityryzm ) jak największej ilości istot żyjących , odczuwających , bardzo nam bliskich ... istot , które zdolne są do nawiązania z nami interakcji ...
Większość z nas nie je zwierząt domowych, bardzo nam bliskich. Obca krowa czy świnia bliska zazwyczaj nie jest. Zbyt słaby impuls by lustrzane poruszyć.

>Etyka , w dużej części , polega właśnie na tym , że przyznaje się prawa słabszym : dzieciom , chorym , biednym ...
>Sprawiedliwość a przede wszystkim empatia czyli współodczuwanie doprowadziło do zniesienia niewolnictwa , przyznania praw kobietom , gejom , dzieciom -
>Być może gatunkizm , za jakiś czas będzie również uważany za coś wstydliwego - przynajmniej teoretycznie - jak dzisiaj rasizm ...

Pozwólmy zatem działać ewolucji i postępowi i bądźmy racjonalni. Mięso nie wyjdzie z menu homo sapiens, natomiast można zmienić sposób jego pozyskiwania, począwszy od humanitarnej hodowli a na produkcji kotletów z komórek macierzystych kończąc.
Pozdrawiam.
13-02-2015 16:07 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Zgadzam się z tobą !
Myślimy bardzo podobnie - nie widzę tu znaczących konfliktów

A przyczyna z której nie zjadasz ssaków wcale nie jest irracjonalna lecz osadzona jest rzeczywistej empatii i współczucia wobec cierpienia i bólu , który jesteśmy w stanie rozpoznać i współ-przeżyć ...

pozdrawiam serdecznie
e-duch

Fakt , że istnieją zwierzęta roślinożerne i mięsożerne jest przeze mnie akceptowany
Nie mam żadnych ambicji aby wychowywać wilki do bycia wegetarianami !

My - ludzie - możemy , potrafimy nimi być - to wszystko

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
setarkos (10757 punktów)
> W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt
Muszę dopytać znajomego (gdy wróci z urlopu), który pracuje w ubojni. Z mięsa jada on tylko ryby. Ciekawe jak się wytłumaczy z zabijania pomimo niejedzenia..

Pozdrawiam
Heremis (587 punktów)

Od prawie roku jestem wegetarianinem, ostatnio nawet miałem epizod z weganizmem niemal, jednak nie służył on zdrowiu. Oczywiście weganie mają swoje argumenty za odrzuceniem nabiału. Przyznaję, że tutaj mam problem, ale jednak nabiał muszę jeść, a na zamienniki mnie nie stać, poza tym lubię, choć jakbym się zaparł, mógłbym i tego się wyrzec tak jak ryb, które tak bardzo lubiłem, nieraz ich brakuje, gdy przyjdzie smak.
Przy przejściu na wegetarianizm kluczowe było dla mnie kierowanie się zasadą niekrzywdzenia innych w tym tych najmniejszych. W istocie niezwykle to trudne i wiem, że siłą rzeczy zadaje cierpienie. Mogę jedynie starać się ograniczać i umniejszać te sprawy. Tutaj mogę wyjść na radykała, ale nawet owadów staram się nie zabijać świadomie (pająki, komary).

Myślę, że wrażenia nie robi, ponieważ często nie ma innego wyjścia, a poza tym, to wydaje się normalne, w takim społeczeństwie wyrośliśmy o czym wspomnieli inni. Mnie do wegetarianizmu skłoniły religie Wschodu, pewna filozofia życia. Od razu zaznaczam, że nikomu takiego spojrzenia nie narzucam, ani nie obwiniam. To mój indywidualny wybór.
Swoją drogą jakiś czas temu przyjaciółka wysłała mi link, w którym udowadniano, że i rośliny czują jak są pożerane. Niestety namiarów nie pamiętam. Pozostaje mi w swojej bezsilności przejść do tego porządku dziennego i pożerać warzywa oraz owoce. Gdyby możliwe było życie bez jedzenia spróbowałbym, lecz moje ciało na to nie pozwala.
Jakby nie patrzeć cała przyroda bazuje na wzajemnym pożeraniu się, a my jesteśmy jej stworzeniem.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
29-01-2015 17:17 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
>Swoją drogą jakiś czas temu przyjaciółka wysłała mi link, w którym udowadniano, że i rośliny czują jak są pożerane.
"Czują" a "czują" to różnica. Rośliny nie mają układu nerwowego, nie wspominając już o mózgu. Mogą być czułe na dotyk, światło i wilgoć, ale nie czują bólu ani strachu.



Mógłbym tymi komiksami odpowiedzieć na wszystkie argumenty za jedzeniem miesa jakei tu padły, ale nie chcę spamować. Jeżeli kogoś to interesuje, niech wybierze swój argument i poszuka komiksów o nim: Vegan Sidekick.
29-01-2015 19:27 
 Ocena 2 na 2
Heremis (587 punktów)

>"Czują" a "czują" to różnica. Rośliny nie mają układu nerwowego, nie wspominając już o mózgu. Mogą być czułe na dotyk, światło i wilgoć, ale nie czują bólu ani strachu.
Racja, jednak ona uderzyła w moje współczujące podejście.
A tak przy okazji wiele osób wokół czepia się mojego wegetarianizmu od różnych argumentów natury zdrowotnej, mniej lub bardziej merytorycznych (choćby straszenie anemią itp.) po głupkowate docinki. Nie narzucam nikomu wegetarianizmu, nie walczę o to by wszyscy byli tacy jak ja. Mimo to wielu ma problem z moim wegetarianizmem, tymczasem to mój świadomy wybór ze wszystkimi konsekwencjami. Oczywiście domyślam się dlaczego tak jest, to owa inność, odstawianie od reszty, tak działa nadal społeczeństwo, pluralizm w wielu płaszczyznach jest jeszcze w Polsce nie do przyjęcia dla wielu. Jedyne co pozostaje, to iść mimo wszystko, bez patrzenia na czcze gadanie ludzi.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
29-01-2015 20:10 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
To nie jedyny powód.
We współczesnym społeczeństwie zabijanie jest czymś karygodnym. Wielu ludzi ma wątpliwości co do słuszności ubijania zwierząt, tym bardziej jeżeli dołożyć do tego podwójne standardy jakimi posługujemy się wobec zwierząt domowych i hodowlanych. Ostatnio mieliśmy tego świetny przykład, kiedy w Warszawie odkryto, że jacyś Wietnamczycy wsadzali do kebabów mięso z psów - oburzenie było wywołane nie tym, że mięso było przygotowywane i przechowywane w nieodpowiednich warunkach a tym, że to były psy - zwierzęta, które w naszej kulturze drapie się za uchem i kupuje sweterki.

Wracając do meritum - ludzie nienawidzą wegetarian i wegan, bo są oni w moralnie uprzywilejowanej pozycji - oni nikomu nie robią krzywdy, to mięsożercy są tymi złymi, oni sami mają takie odczucie. Kiedy dowiadują się, że ktoś jest wege, zaczynają czuć się zagrożeni.
Nie dziwię się, że ludzie tak reagują, chociaż mnie to smuci - po prostu nie chcą wyjść na zwyrodnialców i morderców i starają się wykazać głupotę w byciu wegetarianinem lub przekonać do zjedzenia mięsa, na przykład mówiąc, że wrócą do domu i zjedzą pysznego kotlecika i kapustę z boczkiem, a wieczorem pójdą na piwo i kebaba. Nawet nie zdają sobie sprawy jak śmieszno-smutno brzmią.
farmer (22440 punktów)

>Wracając do meritum - ludzie nienawidzą wegetarian i wegan, bo są oni w moralnie uprzywilejowanej pozycji - oni nikomu nie robią krzywdy, to mięsożercy są tymi złymi, oni sami mają takie odczucie. Kiedy dowiadują się, że ktoś jest wege, zaczynają czuć się zagrożeni.

Co z tymi testami bo ciągle nie wiem jak weganie sobie z tym radzą. No i gdzie jest granica zabijania.

Mnie co najwyżej śmieszą obrońcy wąskiej grupy zwierząt
29-01-2015 21:39 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Co z tymi testami bo ciągle nie wiem jak weganie sobie z tym radzą.
Jakimi testami?

>No i gdzie jest granica zabijania.
Kwestia indywidualna... Ja zabijam komary i muchy, bo są szkodnikami. Czasami zjem coś z koszenilą, ale patrzę na etykiety i staram się tego unikać (bywa trudne, gdy na stołówce zakładowej jedyną wegetariańską 'potrawą' jest jogurt i kawa).
farmer (22440 punktów)
>>Co z tymi testami bo ciągle nie wiem jak weganie sobie z tym radzą.
>Jakimi testami?

Wszelkie testy produktów na zwierzętach. I pytanie jaki świadomy udział produktów zwierzęcych posiadasz.

>>No i gdzie jest granica zabijania.
>Kwestia indywidualna...

No to nie rozumiem. Ale dopuszczasz zabijanie czy nie? I nie chodzi o muchy. Uprawa roślin wiąże się z dużymi zmianami w ekosystemie (i nie chodzi o muchy).
29-01-2015 22:19 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Wszelkie testy produktów na zwierzętach. I pytanie jaki świadomy udział produktów zwierzęcych posiadasz.
Biorąc pod uwagę jak niewiele kosmetyków posiadam, mogę powiedzieć, że niewiele zakupionych przeze mnie produktów było testowanych na zwierzętach. Jeżeli w sklepie widzę dwa produkty i na jednym z nich pisze "vegan", to wybieram właśnie ten.

>>Kwestia indywidualna...
>No to nie rozumiem. Ale dopuszczasz zabijanie czy nie?
Dopuszczam, przecież to napisałem...

>Uprawa roślin wiąże się z dużymi zmianami w ekosystemie
Ok, tutaj szkodnikami są na przykład ślimaki czy larwy motyli. Albo nawet krety! Myślisz, że nie zdaję sobie z tego sprawy?
Nadal jesteśmy częścią natury - zjemy albo zostaniemy zjedzeni (czyt. umrzemy z głodu bo ślimaki zjedzą całą kapustę). Nie da się nie zabijać niczego, ale trzeba dążyć do minimalizacji tego zabijania. Ja się staram.
29-01-2015 22:29 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Nadal jesteśmy częścią natury - zjemy albo zostaniemy zjedzeni (czyt. umrzemy z głodu bo ślimaki zjedzą całą kapustę). Nie da się nie zabijać niczego, ale trzeba dążyć do minimalizacji tego zabijania. Ja się staram.

Okej. Ale bycie trybunem ludowym i stawianie pod ścianą określonych zwierząt bo jeszcze nie czas nie predestynuje do tego by określać innych zazdrośnikami. A siebie samego jako dumnego wegana.
29-01-2015 22:56 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
>A siebie samego jako dumnego wegana.
Pozwól, że sam zdecyduję z czego będę dumny a z czego nie. Wegetarianizm był dla mnie wyzwaniem, któremu sprostałem - zerwałem z hipokryzją, która towarzyszyła mi przez kilka lat, i jestem teraz szczęśliwszy i kompletnie zadowolony ze swojej decyzji.
Nie da się mówić o tym w taki sposób, żeby osoby o przeciwnych poglądach nie poczuły się urażone, chociaż przypomina mi to kwestię obrazy uczuć religijnych.
29-01-2015 23:04 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>A siebie samego jako dumnego wegana.
>Pozwól, że sam zdecyduję z czego będę dumny a z czego nie. Wegetarianizm był dla mnie wyzwaniem, któremu sprostałem - zerwałem z hipokryzją, która towarzyszyła mi przez kilka lat, i jestem teraz szczęśliwszy i kompletnie zadowolony ze swojej decyzji.
>Nie da się mówić o tym w taki sposób, żeby osoby o przeciwnych poglądach nie poczuły się urażone, chociaż przypomina mi to kwestię obrazy uczuć religijnych.

Okej Ty decydujesz kogo zabić kogo nie.

Nie znam świadomego "wegana". Zawsze jakieś ale.
30-01-2015 01:03 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
>Okej Ty decydujesz kogo zabić kogo nie.
>Nie znam świadomego "wegana". Zawsze jakieś ale.
Czemu nie jesz kotów albo ludzi?
Tak postanowiło za ciebie społeczeństwo.
Ja granice wyznaczyłem sobie sam.
Kto jest bardziej świadomy swoich wyborów?
30-01-2015 07:05 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>>Okej Ty decydujesz kogo zabić kogo nie.
>>Nie znam świadomego "wegana". Zawsze jakieś ale.
>Czemu nie jesz kotów albo ludzi?
>Tak postanowiło za ciebie społeczeństwo.
>Ja granice wyznaczyłem sobie sam.
>Kto jest bardziej świadomy swoich wyborów?

No wiem. Już to pisałem. Jesteś trybunem. Tych zabije tych nie. To jest Twój wybór dla zwierząt.

Dalej jesteś katem. Tylko żeby ściemnić nazwałeś się wege.


Zwierzęta dalej mają gówno do powiedzenia. Bo to Ty im wyznaczasz granice. Nigdy nie wiesz co będzie modne.

To zwykła hipokryzja. Wegan nie potrafi wytłumaczyć się więc zawsze przerzuca ciężar na innych.
30-01-2015 07:25 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Dalej jesteś katem. Tylko żeby ściemnić nazwałeś się wege.
>Zwierzęta dalej mają gówno do powiedzenia. Bo to Ty im wyznaczasz granice.
Generalnie zwierzęta niewiele mówią, hm?

>Nigdy nie wiesz co będzie modne.
Modne? Uważasz, że wegetarianizm jest efektem mody? Gadasz jak moja mamusia

>To zwykła hipokryzja. Wegan nie potrafi wytłumaczyć się więc zawsze przerzuca ciężar na innych.
Niee, to ty próbujesz zrzucić ciężar na innych, żeby usprawiedliwić zabijanie.
Tak wygląda twój argument:
"Nie da się ocalić wszystkich, więc nie ratujmy nikogo"
Ja mówię:
"Nie da się uratować wszystkich, ale starajmy się uratować jak najwięcej"
Gdzie tu hipokryzja? Przecież zdajesz sobie sprawę, że nie da się całkiem wyeliminować zabijania. Wiesz o tym, prawda?


30-01-2015 07:33 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

Zwierzęta dalej mają gówno do powiedzenia. Bo to Ty im wyznaczasz granice.

>"Nie da się uratować wszystkich, ale starajmy się uratować jak najwięcej"

Zabawa w Noego. Spoko.

Tyle że to tratwa ratunkowa na której czeka ich ten sam los.
Śmieszne że to pójdzie na zachcianki.

Ja jem bo jestem głodny. Ty zabijasz bo chcesz pachnieć. Zabijesz bo chcesz mieszkać. Zabijesz bo chcesz jeść wg. swoich upodobań.

Twoja tratwa jest tak mała bo nie chce Ci się myśleć. Musiał byś zrezygnować z komfortu życia.

Wybierasz własny luksus nad życie innych. Dziś da się nie zabijać ale Ty tego nie zrobisz.
Wolisz nazwać się wege.

30-01-2015 17:30 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
Twoja zachowanie jest dokładnie takie jak to przedstawione na wcześniejszym obrazku, co jest dosyć zabawne. Myślałem, ze w wystarczająco dobitny i prześmiewczy sposób pokazuje logikę takiego argumentowania.

Podejdźmy do tego matematycznie. Załóżmy, że nasze interakcje ze środowiskiem opisane są za pomocą skomplikowanych funkcji. Jedną z funkcji jest wielomodalna funkcja określająca ilość cierpienia, które zadajemy innym istotom. To jest nasza funkcja celu, względem której powinniśmy prowadzić optymalizację (poszukiwać minimum globalnego). Jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że znamy wartość tego minimum - wynosi 0. Niestety ze względu na ograniczenia wywołane interakcjami z innymi funkcjami i elementami środowiska, osiągnięcie go jest niemożliwe. Pozostają minima lokalne. Tymi minimami lokalnymi są np. weganizm, wegetarianizm, wszystkożerność - wszelkie postawy (tu rozważamy jedynie żywieniowe), jakie może przyjąć człowiek. Nie trudno się domyślić, że weganizm i wegetarianizm są bliżej optimum niż wszystkożerność. Mimo to uważasz, że skoro nie można osiągnąć minimum globalnego, to należy zaprzestać optymalizacji i siedzieć wygodnie w swoim mięsożernym dołku. Do takiego wniosku może dojść tylko osoba, która ma kompletnie wyjebane na los innych stworzeń.
Będąc w pozycji gorszej (mając wyższą wartość funkcji celu) nie można krytykować tych w pozycji lepszej, żeby nie wyjść na większego potwora albo idiotę od adresata tej krytyki. To znaczy można, ale nie według tego samego kryterium. Możesz ze mną się kłócić o wartości odżywcze takiej diety, o wszystkożerną naturę człowieka... ale nie możesz zarzucać wegetarianinowi hipokryzji ani zabawy w jakieś postaci z bajek, bo sam postępujesz gorzej.

TL;DR version:
Jeżeli twoim argumentem przeciwko niejedzeniu zwierząt jest brak możliwości osiągnięcia kompletnego weganizmu, to to jest żaden argument.
Obaj doskonale wiemy, że nie zdecydowałbyś się na weganizm. Jest ci tak wygodnie, a mi zarzucasz hipokryzję i wychodzisz na hipokrytę do kwadratu.
Krytykujesz, bo boisz się wyjść na potwora wyzutego z moralności i usprawiedliwiasz gorsze zachowanie istnieniem złego (a raczej nieistnieniem idealnego).

>Twoja tratwa jest tak mała bo nie chce Ci się myśleć. Musiał byś zrezygnować z komfortu życia.
Ale twoja jest mniejsza!

>Wybierasz własny luksus nad życie innych. Dziś da się nie zabijać ale Ty tego nie zrobisz.
Ale ty robisz jeszcze mniej!
Hipokryto! Wszystkie twoje słowa mogą być użyte przeciwko tobie - jak możesz to uznawać za dobry argument?
30-01-2015 17:51 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Hipokryto! Wszystkie twoje słowa mogą być użyte przeciwko tobie - jak możesz to uznawać za dobry argument?

Nie krzycz.

To Ty stoisz przed zwierzętami i sobie wybierasz. Ja nie jestem taki obłudny że mówię kocham zwierzęta ale coś tam jednak trzeba poświęcić dla luksusu.

Nie chcesz, nie potrafisz to nie krytykuj. Bo to zwykła ideologia.
Powiedz to zwierzętom które będziesz zabijał że nie jesteś potworem. Bo nie ma wartości 0-1

Ale tego nie zrobisz bo siedzisz w ciepełku i masz jak to napisałeś wyjebane na te kilka sztuk.

Zabijane zwierzę to jebie za przeproszeniem czy ty masz dużą tratwę czy ja mam mniejszą.

Weganizm to taki pseudo konfesjonał.

30-01-2015 19:30 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
Aha, więc zabijanie wszystkich zwierząt jest lepsze, bo wszystkie mają po równo przesrane.

Dyskusja dotyczy życia innych stworzeń a ty próbujesz ją zastąpić dyskusją o rzekomej hipokryzji.

Zasada jest prosta - im mniej zwierząt przez ciebie ginie tym lepiej.
30-01-2015 20:04 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Aha, więc zabijanie wszystkich zwierząt jest lepsze, bo wszystkie mają po równo przesrane.

Równo nie. Mój kot ma zajbiście, czasem mu nawet zazdroszczę. Ale mógł mieć pecha i zostałby testerem.


>Dyskusja dotyczy życia innych stworzeń a ty próbujesz ją zastąpić dyskusją o rzekomej hipokryzji.

No właśnie, życia. Które ważysz swoją wagą mówiąc nie tyle że wszystkich nie da się uratować ale że będziesz wybierał kogo zabić choć mógłbyś tego nie robić.

>Zasada jest prosta - im mniej zwierząt przez ciebie ginie tym lepiej.

Co znaczy im mniej? Znów bawisz się w sędziego.
30-01-2015 20:58 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>No właśnie, życia. Które ważysz swoją wagą mówiąc nie tyle że wszystkich nie da się uratować ale że będziesz wybierał kogo zabić choć mógłbyś tego nie robić.
I znowu próbujesz starą gadką. Powtórz to jeszcze 100 razy to może nabierze sensu...

>Co znaczy im mniej? Znów bawisz się w sędziego.
A ty w filozofa? 2 to mniej niż 3, na przykład.
30-01-2015 21:15 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>No właśnie, życia. Które ważysz swoją wagą mówiąc nie tyle że wszystkich nie da się uratować ale że będziesz wybierał kogo zabić choć mógłbyś tego nie robić.
>I znowu próbujesz starą gadką. Powtórz to jeszcze 100 razy to może nabierze sensu...

Ale to Twój sens nie mój. Ja to tylko Ci wykładam bo spychasz to z oczu wybielając swoją postawę.

>>Co znaczy im mniej? Znów bawisz się w sędziego.
>A ty w filozofa? 2 to mniej niż 3, na przykład.

W tym układzie 1 zwierzę czyni cię lepszym? A co z prawem do życia tego jednego zwierzęcia?
W układzie gdy ja je zjem a ty przeznaczysz te dwa na luksusy?

W tym układzie moralniej wypadam ja niż wege.
e-duch (1053 punktów)
Ponieważ Ty nie przyznajesz zwierzątom żadnym praw trudno jest mówić , że kierujesz się moralnością w stosunku do zwierząt .
Być może uważasz je za maszyny , automaty
Być może uważasz , że nie masz alternatywy
Obie wersje są dalekie od obiektywnej rzeczywistości

Czy zwierzęta można torturować , męczyć , znęcać się nad nimi ?
Jeżeli odpowiesz , że nie można - to następnym pytaniem będzie :
Czy można je zabijać ?

Jeżeli odpowiesz , że można - docenie twoją konsekwencje i szczerość

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
30-01-2015 22:34 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
Nudne robią się te wegańskie wyliczanki.

Sam sobie odpowiedz na te swoje wyliczanki. Tego zabije tego nie.

Dopóki tego nie zrobisz szkoda słów.
e-duch (1053 punktów)
Ja to już właśnie zrobiłem - ty jeszcze nie ...
Nie wiem w czym widzisz problem ...
W tym , że ja dokonałem wyboru
Czy też w tym , że ty nie dokonałeś lub dokonałeś - z twoich wypowiedzi trudno to zrozumieć
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
30-01-2015 22:56 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Ja to już właśnie zrobiłem - ty jeszcze nie ...
>Nie wiem w czym widzisz problem ...

Powiedz to zwierzętom które zabijasz. Jestem wege.
30-01-2015 22:47 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Ale to Twój sens nie mój. Ja to tylko Ci wykładam bo spychasz to z oczu wybielając swoją postawę.
Już ci wytłumaczyłem czemu twoja argumentacja jest bezsensowna. Jeżeli tego nie przyjmujesz to już wiecej nie zdziałam. Możemy się powtarzać w kółko do usranej śmierci, a nie dojdziemy do kompromisu.

>W tym układzie 1 zwierzę czyni cię lepszym?
Tłumaczylem ci jedynie znaczenie terminu "mniej", bo pytałeś. Wiesz, ze chodzi o wiele, wiele wiecej. A odpowiadając na pytanie - tak, nawet jedno istnienie robi różnicę.

>W tym układzie moralniej wypadam ja niż wege.
Według jakiego kryterium?
farmer (22440 punktów)

>Według jakiego kryterium?

Spytaj te zwierzęta które zabijasz.
Powiedz im że jesteś wege
30-01-2015 23:08 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>>Według jakiego kryterium?
>Spytaj te zwierzęta które zabijasz.
Ty już pytałeś, skoro o tym z taką pewnością piszesz. Podziel się proszę... Jakie kryterium czyni starania o dobre traktowanie i niezabijanie zwierząt mniej moralnymi od nierobienia niczego w tym względzie?
30-01-2015 23:12 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>Według jakiego kryterium?
>>Spytaj te zwierzęta które zabijasz.
>Ty już pytałeś, skoro o tym z taką pewnością piszesz. Podziel się proszę... Jakie kryterium czyni starania o dobre traktowanie i niezabijanie zwierząt mniej moralnymi od nierobienia niczego w tym względzie?

Jasne. Ciągle nie wiem jednak z kim Ty uzgadniałeś listę życia. Bo widzisz ja nie trąbię jakim to jestem moralny. A Ty to robisz pod egidą wege. Co jak widzę ogranicza się jedynie do nie jedzenia.
Potem jest wolna amerykanka. I sam nie wiecie co i jak.
e-duch (1053 punktów)
Od czegoś trzeba zacząć ...
Przyznasz , że to racjonalne podejście ... co ?
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
farmer (22440 punktów)
>Od czegoś trzeba zacząć ...
>Przyznasz , że to racjonalne podejście ... co ?

Zacząć co?
30-01-2015 23:23 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Myśleć


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
farmer (22440 punktów)
>Myśleć

Pozwól zwierzętom myśleć same za siebie a nie będziesz musiał myśleć o nich.
Zgadza się? To tyle.
31-01-2015 12:37 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Pozwól zwierzętom myśleć same za siebie a nie będziesz musiał myśleć o nich.
Właśnie. Bo myślenie, jak się okazuje, jest niemoralne.
Jeżeli kurom nie podobałoby się bycie zjadanym to coś by z tym zrobiły, urządziły jakąś rewolucję albo co...
Religia też zwalnia z myślenia. Spodobałaby ci się.
31-01-2015 13:19 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Religia też zwalnia z myślenia. Spodobałaby ci się.

Ty już się zwolniłeś.
Jestem wege zabijam wybranych.
31-01-2015 16:01 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Ty już się zwolniłeś.
Zmiana wymaga myślenia i wysiłku. Jesteś leniwy czy głupi?
Nie potrafisz albo nie chcesz nic w sobie zmienić.
Jedyne co ci pozostało, to psioczyć na ludzi, którzy postępują lepiej od ciebie. To nie jest zbyt mądre. To hipokryzja, którą mi zarzucałeś.

>Jestem wege zabijam wybranych.
Jestem wszystkożerny, zabicie 10 krów i 10 ślimaków jest bardziej moralne niż zabicie 10 ślimaków.
31-01-2015 16:17 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Ty już się zwolniłeś.
>Zmiana wymaga myślenia i wysiłku.

Zamelduj to zabijanym zwierzętom dla luksusu.

Wege zabijam z wyboru.

Ty nawet głupi nie jestes. Jestes zindoktrynowany
31-01-2015 19:09 
 Ocena 3 na 3
niestadny (2492 punktów)

>Ty nawet głupi nie jestes. Jestes zindoktrynowany
Wygląda na to, że kolejna religia ateistyczna/świecka rośnie w siłę; owieczek czujących potrzebę ewangelizowania przybywa.
Cytat:
Wegetarianizm rozwinął się na subkontynencie indyjskim w II tysiącleciu p.n.e. Miał wówczas charakter czysto religijny, przedhinduistyczny.
"Lepsi" i "gorsi"... Znamienne. Nie chcesz być lepszy? Hahaha
Przypuszczam że gdyby ich dopuścić do władzy, wkrótce na spożywających mięso czekałyby szeroko otwarte bramy więzień.
Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Prawda jest jedna - NASZA.



stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
31-01-2015 19:38 
 0 na 2
hamp (3461 punktów)
Z mojej perspektywy to wy przyjmujecie postawy typowe dla wyznawców religii - postępujecie tak jak nakazuje wam tradycja, jak postępowali wasi przodkowie, w ramach tej postawy jesteście zdolni udowodnić największe bzdury, na przykład stwierdzić, że zabijanie jest moralniejsze od niezabijania, i podobnie jak religianci względem ateistów - oczekujecie, że nikt nie będzie was krytykować, w przeciwnym razie urażone zostają wasze uczucia mięsożerne.
"Nie chcecie to nie wierzcie, ale nas zostawcie w spokoju."
"Nie chcecie to nie jedzcie, ale nas zostawcie w spokoju."
Kłopot w tym, że wszystko powinno być kwestionowane. Nie ważne czy to religia czy jakaś inna postawa.

Może ty odpowiedz na pytanie, na które nie potrafił odpowiedzieć farmer i tylko jąkał się "jestem wege zabijam wybranych" - w jakich okolicznościach zabicie krowy jest bardziej moralne od niezabijania jej?
31-01-2015 19:51 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Może ty odpowiedz na pytanie, na które nie potrafił odpowiedzieć farmer i tylko jąkał się "jestem wege zabijam wybranych" - w jakich okolicznościach zabicie krowy jest bardziej moralne od niezabijania jej?

Już ci pisałem.

Zjedzenie mięsa w obliczu luksusu z którego ty korzystasz.
Dlatego że dla mnie to pożywienie a dla ciebie to luksus. Zaprzeczysz?

Ani ty ani e-duch nie zaprzeczyliście korzystaniu z zabijania.
Jedyne co potrafisz to trąbić o krowach i kurach.
31-01-2015 20:54 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Zjedzenie mięsa w obliczu luksusu z którego ty korzystasz.
Luksus... oto skład moich perfum (na zielono związki roślinne, na niebiesko chemiczne/naturalne, na czerwono zwierzęce):
ALCOHOL DENAT., AQUA, PARFUM (tajemnica producenta), COUMARIN, HYDROXYCITRONELLAL, HEXYL CINNAMAL, LINALOOL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, LIMONENE, CITRONELLOL, GERANIOL, CITRAL.

>Dlatego że dla mnie to pożywienie a dla ciebie to luksus. Zaprzeczysz?
Tak. Nie wiem jak kura trzymana w ciasnej klatce mogłoby być dla mnie luksusowa.
Wprowadziłeś to pojęcie, żeby usprawiedliwić swoją błogą ignorancję.

> Ani ty ani e-duch nie zaprzeczyliście korzystaniu z zabijania.
Nieuważnie czytasz. Ja nawet wprost napisałem, że nie da się nie zabijać, ale da się ograniczyć to zabijanie, i na tym mi zależy.

>Jedyne co potrafisz to trąbić o krowach i kurach.
Bo one są najgorzej traktowane, podejrzewam je o świadomość, a zaprzestanie korzystania z ich zabijania jest najprostsze - od tego trzeba zacząć.
Następnym krokiem jest zaprzestanie spożywania jakichkolwiek produktów pochodzenia zwierzęcego i kupowania wyłącznie wegańskich "luksusów".

Oczywiście, możesz się ze mną nie zgadzać i jeść dalej mięso, ale sugerowanie, że wegetarianizm jest niemoralny (czyt. bardziej niemoralny od wszystkożerności) jest największym idiotyzmem jaki słyszałem, i przykro mi, że spotkałem się z nim na tym forum.
31-01-2015 22:10 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Oczywiście, możesz się ze mną nie zgadzać i jeść dalej mięso, ale sugerowanie, że wegetarianizm jest niemoralny (czyt. bardziej niemoralny od wszystkożerności) jest największym idiotyzmem jaki słyszałem, i przykro mi, że spotkałem się z nim na tym forum.


Jak się jest hipokrytą używając zwierząt dla luksusu to wypiera się z głowy normalne sytuacje.

Tworzy się ideologię która od początku tej dyskusji nie potrafi poradzić sobie z tym że zabija zwierzęta.
Tworzysz jakieś chore normy dla wygody.

Zaprzecz zabijaniu zwierząt.

Zamelduj zabitym zwierzętom o normach moralnych jakie masz.

Po co mi to mówisz. Jak zabijasz zwierzę to jemu mów o idiotyzmach. Kapujesz?

Wege zabijanie z wyboru.
hamp (3461 punktów)
>Wege zabijanie z wyboru.
A ty może nie z wyboru?
Z wyboru zabijasz więcej niż ja.
Ja się jakoś ograniczyłem, zrobiłem pierwszy krok.
Nie jestem weganem, zatem twoje argumenty aplikują do mojej postawy nie bardziej niż do twojej.
31-01-2015 23:28 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Nie jestem weganem, zatem twoje argumenty aplikują do mojej postawy nie bardziej niż do twojej.

Hamp o co ci chodzi?
Wyjeb ten szampon bo krzywdzi zwierzęta. Mam ci podesłać listę kosmetyków nie testowanych na zwierzętach?

Zrobiłeś jakiś krok ale chyba tyle ile wyczytałeś w wikipedii pod hasłem wege.
To że się ograniczyłeś to widzę bo nie chce ci się nawet czytać co kupujesz. Jeszcze się tym chwalisz.

Spoko. Ideologie zawsze są "teflonowe". Ważne by spełnić określone parametry.
31-01-2015 22:27 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
> BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL,

butylphenyl methylpropional - w testach laboratoryjnych na zwierzętach aplikacja wysokiego stężenia wywołała uszkodzenie spermy, centralnego ukladu nerwowego i oddechowego
Wiesz co to aplikacja wysokiego stężenia? Polali biednego zwierzaczka "pińcset" razy tyle
mocniejszym płynem niż ty będziesz używał pod prysznicem. I patrzyli jak się bidne zwierzątko zachowuje.


Nie chce mi się grzebać specjalnie bo takie rzeczy to chyba wiesz ale nie informujesz bo to normalka nie dla wegana.

zaznaczam że to info z netu oceniam je 50/50 gdyż źródło jest takie sobie ale jak wyżej napisałem specjalnie nie chce mi się szukać gdyż to raczej kwestia świadomości a nie płaskiego myślenia "mainstremowego" jaki prezentujesz w tym temacie.
e-duch (1053 punktów)
A o czym ty rozmawiasz ze zwierzętami ?
Mówisz im , że każdy człowiek ma prawo do znęcania się nad nimi , do torturowania ich i męczenia i że to jest niezwykle moralne
Moralne ponieważ człowiek ma prawo a zwierzę takowego nie posiada ?
farmerze - proszę
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
30-01-2015 23:18 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
Skończ gadać o mnie.
Już pisałem nie trąbię o moralności przykładając wybranym zwierzakom nóż do szyi.
Himalaje hipokryzji.
e-duch (1053 punktów)
Skończ gadać o mnie.

Ja nie mówię o tobie
Mówię o milionach zwierząt zabijanych bez refleksji , namysłu , współczucia , z przyzwyczajenia ...
Istnieje alternatywa
Dlaczego z niej nie skorzystać ?
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
farmer (22440 punktów)
>Skończ gadać o mnie.
>Ja nie mówię o tobie
>Mówię o milionach zwierząt zabijanych bez refleksji , namysłu , współczucia , z przyzwyczajenia ...
>Istnieje alternatywa
>Dlaczego z niej nie skorzystać ?

Ale Ty już jesteś na tym etapie. I co? Skończyło się zabijanie innych zwierząt?
Jak to jest? Lepiej?

Bo teraz wychodzi że zostały Ci już tylko te zwierzęta które zabijasz. Czy leży Ci jakoś ich los na sercu?
e-duch (1053 punktów)

>W tym układzie moralniej wypadam ja niż wege.

Ponieważ ...
I tutaj brakuje argumentów ...
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
farmer (22440 punktów)
>>W tym układzie moralniej wypadam ja niż wege.
>Ponieważ ...
>I tutaj brakuje argumentów ...

Chciałbyś. Mów jestem wege zabijam wybranych
30-01-2015 23:10 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Wpadasz w połapke własnych słów
Mów : Jestem farmer - zabijam wszystkich bez wyjątku , nie rozróżniam , nie wartościuje , nie oceniam - jade po równo ...
I jestem bardzo moralny
farmerze ... proszę ...
Wegetarianizm jest idiotyczny ponieważ redukuje ilość cierpienia ?
Ponieważ powiększa zbiór istot chronionych etyką , prawem , moralnością ?
Dlatego jest zły i idiotyczny ?
Natomiast zabijanie i zjadanie zwierząt jest dlatego moralne , że odbiera lub nie przyznaje nikomu praw prócz ... samemu tylko człowiekowi ?
To ma być racjonalne , sensowne i moralne ?
Zapętliłeś się i zamotałeś
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
30-01-2015 23:16 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
Jesteś moralny bo zabijasz o jedno zwierzę mniej i to w celach luksusowych. To chcesz powiedzieć?

Nie umiesz wybrnąć z tego. Bo zabijasz dla kaprysu.
e-duch (1053 punktów)
Ja ograniczam zabijanie - tak jak potrafie
Możesz to samo powiedzieć o sobie ?
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
01-02-2015 15:13 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Ja ograniczam zabijanie - tak jak potrafie
>Możesz to samo powiedzieć o sobie ?

Jasne. Staram się omijać kury na drodze.
statjacek (-13 punktów)
>>Swoją drogą jakiś czas temu przyjaciółka wysłała mi link, w którym udowadniano, że i rośliny czują jak są pożerane.
>"Czują" a "czują" to różnica. Rośliny nie mają układu nerwowego, nie wspominając już o mózgu. Mogą być czułe na dotyk, światło i wilgoć, ale nie czują bólu ani strachu.
>
>Mógłbym tymi komiksami odpowiedzieć na wszystkie argumenty za jedzeniem miesa jakei tu padły, ale nie chcę spamować. Jeżeli kogoś to interesuje, niech wybierze swój argument i poszuka komiksów o nim: Vegan Sidekick.

I tu się mylisz. Były przeprowadzane doświadczenia i sam możesz takowe przeprowadzić. Zamykasz roślinke w pokoju wchodzisz do niej raz dziennie i przypalasz zapalniczką jej listek po jednej stronie. Zobaczysz jaki będzie efekt.
Co do zjadania zwierząt - to ... ten świat tak wygląda. My potrzebujemy białka do życia i innych produktów i cokolwiek będziemy jeść to wiąże się z cierpieniem. Ja ze swojej strony mogę w granicach moich możliwości domagać się aby to jemy było chodowane w dobrych warunkach i nie cierpiało.
hamp (3461 punktów)
>I tu się mylisz. Były przeprowadzane doświadczenia i sam możesz takowe przeprowadzić. Zamykasz roślinke w pokoju wchodzisz do niej raz dziennie i przypalasz zapalniczką jej listek po jednej stronie. Zobaczysz jaki będzie efekt.
Jak to ma dowieść jej świadomości albo zdolności odczuwania bólu?..
statjacek (-13 punktów)
>>I tu się mylisz. Były przeprowadzane doświadczenia i sam możesz takowe przeprowadzić. Zamykasz roślinke w pokoju wchodzisz do niej raz dziennie i przypalasz zapalniczką jej listek po jednej stronie. Zobaczysz jaki będzie efekt.
>Jak to ma dowieść jej świadomości albo zdolności odczuwania bólu?..

To, że jak będziesz wchodzić do pokoju zaobserwujesz, że liście po tej stronie które przypalałeś zapalniczką odginają się w drugą stronę. Zrób to doświadczenie z jakimś kwiatkiem w domu.
hamp (3461 punktów)
>To, że jak będziesz wchodzić do pokoju zaobserwujesz, że liście po tej stronie które przypalałeś zapalniczką odginają się w drugą stronę. Zrób to doświadczenie z jakimś kwiatkiem w domu.
Reakcja na bodziec ≠ świadome odczuwanie bólu. Rośliny nie mają mózgu...
statjacek (-13 punktów)
>>To, że jak będziesz wchodzić do pokoju zaobserwujesz, że liście po tej stronie które przypalałeś zapalniczką odginają się w drugą stronę. Zrób to doświadczenie z jakimś kwiatkiem w domu.
>Reakcja na bodziec ≠ świadome odczuwanie bólu. Rośliny nie mają mózgu...
Co ma wspólnego mózg z odczuwaniem bólu? Czy odczuwanie bólu musi być świadome?
To, że rośliny myślą w jakiś sposób łatwo można zaobserwować będąc przy zbiorniku wodnym np. jeziorze. Rośliny które rosną nawet kilkanaście metrów kierują korzenie do wody. Korzenie nawet często rosną po ziemi a nie w drugą stronę.
Inny przykład -jak spadnie na ziemie nasionko np. buku czy dębu i wypuszcza kiełek to zawsze w stronę ziemi. Nigdy nie wypuszcza w bok czy w stronę nieba. Jak podniesiesz takie kiełkujące nasionko i obrócisz je kiełkiem np. w stronę nieba to jak nasionko ma dostatecznie dużo wilgoci i tak kiełek obróci w stronę ziemi.
hamp (3461 punktów)
>Co ma wspólnego mózg z odczuwaniem bólu? Czy odczuwanie bólu musi być świadome?
Chodzi o to, że bez ośrodka interpretującego bodziec ciężko go nazywać pojęciem związanym z jego ludzkim, świadomym pojmowaniem. Powiedziałbym, że roślina po prostu wyczuwa gdzie jest jej dobrze a gdzie źle.
02-02-2015 02:00 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Jeżeli kogoś to interesuje, niech wybierze swój argument i poszuka komiksów o nim

02-02-2015 07:23 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
Tak głupie, że aż zabawne
Nie chodzi o prawną delegalizację jedzenia mięsa. Nikt siłą wam mięsa nie będzie z ust wyciągać - chodzi o to, żeby ludzie sami chcieli się zmienić, chcieć lepiej traktować zwierzęta. Jesteście świetnym przykładem tego, że wcale nie chcą, dlatego masowe wypuszczanie zwierząt hodowlanych z pewnością nam nie grozi
Sygnał (4252 punktów)
>1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad
>wszelką miare udowodnione ?

Cierpienie to złożony proces psychologiczny, wymagający skomplikowanych funkcji mózgu. Zwierzęta hodowlane ich nie posiadają.

>2)Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia ?

Bo jest to wymagane dla zdrowego rozwoju mnie jak również populacji, a więc konieczne.

>3)Co sprawia , że całkiem spokojnie przechodzę nad tym do porządku dziennego ?

Fakt, że walka o coś przeciwnego jest globalnie negatywna.

>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt

Prawidłowy rozwój dzieci, chociażby.

>Jestem zainteresowany ciekawymi i kulturalnymi wypowiedziami

Ile razy można jeszcze to wałkować? Moralne odruchy powinny dotyczyć osób, a zwierzęta w większości są za głupie, żeby im taki status nadać.
29-01-2015 17:48 
 Ocena 6 na 6
hamp (3461 punktów)
>Cierpienie to złożony proces psychologiczny, wymagający skomplikowanych funkcji mózgu. Zwierzęta hodowlane ich nie posiadają.
Widziałeś kiedyś psa bojącego się podniesionej ręki swojego właściciela? Myślisz, że to tylko odruch Pawłowa? Zwierzęta boją się i cierpią, twoja opinia tego nie zmieni.
Jeżeli ludzie chcą jeść mięso, powinni zadbać, by zwierzęta żyły w dobrych warunkach i były zabijane... efektywnie. Niestety tak jest rzadko - gdyby było inaczej, mięso kosztowało by znacznie więcej. Ja do tej masowej ignorancji ręki nie przyłożę.
29-01-2015 18:03 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Widziałeś kiedyś psa bojącego się podniesionej ręki swojego właściciela? Myślisz, że to tylko odruch Pawłowa? Zwierzęta boją się i cierpią, twoja opinia tego nie zmieni.

Strach to prosty mechanizm (zagrożenie => reakcja), a u zwierząt jeszcze prostszy, bo ich postrzeganie rzeczywistości jest znacznie prostsze. Po cichu poczyniłeś tu też implikację, że strach jest równy cierpieniu, czego nie udowodniłeś.

>Jeżeli ludzie chcą jeść mięso, powinni zadbać, by zwierzęta żyły w dobrych warunkach i były zabijane... efektywnie. Niestety tak jest rzadko - gdyby było inaczej, mięso kosztowało by znacznie więcej.

To jest akurat prawda. Gdzieś czytałem, że różnica w cenie byłaby kilkunastokrotna.

>Ja do tej masowej ignorancji ręki nie przyłożę.

Nie nazwałbym tego ignorancją, tylko dbaniem o dobrostan społeczeństwa. O niezabijaniu zwierząt można pomyśleć po wprowadzeniu tanich steków z hodowli tkankowych.
29-01-2015 18:26 
 Ocena 4 na 4
hamp (3461 punktów)
>Po cichu poczyniłeś tu też implikację, że strach jest równy cierpieniu, czego nie udowodniłeś.
Tak samo jak ty nie udowodniłeś swojego twierdzenia o zbyt małej złożoności zwierzęcych mózgów. Nie wiem na pewno w jakim stopniu pojmują swój los i są zdolne do cierpienia, ale mam przesłanki aby uważać, że są świadome, dlatego ich nie zabijam (nie jem).

>Nie nazwałbym tego ignorancją, tylko dbaniem o dobrostan społeczeństwa.
Widziałem ostatnio dokument mówiący, że nadmiarowa, masowa produkcja mięsa przyczynia się do głodu na świecie. Jednym, nie jedynym, z argumentów była powierzchnia, jaka jest przeznaczona na paszę dla bydła, a która mogła być przeznaczona na wyżywienie ludzkości.
29-01-2015 22:16 
 Ocena 1 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Tak samo jak ty nie udowodniłeś swojego twierdzenia o zbyt małej złożoności zwierzęcych mózgów.

Dowód przedstawiałem we wcześniejszych dyskusjach na ten temat. Większość zwierząt nie przechodzi testu lustra, a więc nie zdają sobie sprawy z tego, że same są częścią otoczenia. Bez tego nie można mówić o żadnej świadomości, a co za tym idzie, o osobowości.

> Nie wiem na pewno w jakim stopniu pojmują swój los i są zdolne do cierpienia, ale mam przesłanki aby uważać, że są świadome, dlatego ich nie zabijam (nie jem).

Podobnie: w poprzednich dyskusjach diagnozowałem to jako syndrom słodkich oczek.

Swoją drogą to argumentacja analogiczna do proliferów. Dbasz tu o dobrostan czegoś, co potencjalnie osobą być może, a nie kogoś, kto osobą jest na pewno.

>Widziałem ostatnio dokument mówiący, że nadmiarowa, masowa produkcja mięsa przyczynia się do głodu na świecie. Jednym, nie jedynym, z argumentów była powierzchnia, jaka jest przeznaczona na paszę dla bydła, a która mogła być przeznaczona na wyżywienie ludzkości.

Słowem klucz jest tu chyba "nadmiarowa". Z dokumentem się chętnie zapoznam.
29-01-2015 22:35 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
>Swoją drogą to argumentacja analogiczna do proliferów. Dbasz tu o dobrostan czegoś, co potencjalnie osobą być może, a nie kogoś, kto osobą jest na pewno.
Myślałem, że porównasz to do zakładu Pascala, ale postawa proliferów faktycznie jest tu trochę bardziej adekwatna. Przyznaję się do tego, z jednym zastrzeżeniem - nie zakazuję nikomu jeść mięsa - zwracam tylko uwagę na złe traktowanie żywych istot i na to, że człowiek wcale nie potrzebuje produktów pochodzenia zwierzęcego (nawet B12 jest syntezowana), a na pewno nie potrzebuje ich w takich ilościach.
Tak się przyjęło w społeczeństwie, że porządny posiłek powinien mieć w sobie choć kawałek trupa, bo inaczej się człowiek nie naje. Niektórzy nawet twierdzą, ze jak przez jeden dzień nie zjedzą mięska to zaczynają się gorzej czuć (xD).
To oczywiście bzdura, która w dodatku przyczynia się do przeceniania wartości odżywczych mięsa i do pogorszenia warunków życia zwierząt hodowlanych.
No i kwestia świadomości nadal pozostaje dla mnie otwarta. Płód długo pozostaje w stanie podobnym do śpiączki, no i lepiej mu umrzeć zawczasu, niż żyć w cierpieniu, chorobie, ubóstwie, bez miłości, itp.

>Z dokumentem się chętnie zapoznam.
Też by go chętnie obejrzał ponownie. Szukałem już dwa razy i jak kamień w wodę...
Dokument nie był o wegetarianizmie - był po prostu o złym traktowaniu zwierząt, bohaterem był starszy pan posiadający małe stado szczęśliwych krówek (ze słodkimi oczyma ).
30-01-2015 19:38 
 Ocena-1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Myślałem, że porównasz to do zakładu Pascala, ale postawa proliferów faktycznie jest tu trochę bardziej adekwatna. Przyznaję się do tego, z jednym zastrzeżeniem - nie zakazuję nikomu jeść mięsa - zwracam tylko uwagę na złe traktowanie żywych istot i na to, że człowiek wcale nie potrzebuje produktów pochodzenia zwierzęcego (nawet B12 jest syntezowana), a na pewno nie potrzebuje ich w takich ilościach.

1) Ale tu chyba w rdzeniu tej argumentacji chodzi o żywe ssaki. Podobnych pozytywnych uczuć nie żywisz chyba względem pluskiew i komarów.

2) A synteza takich witamin nie jest aby droga? Poza tym w diecie wegetariańskiej znacznie większym problemem jest niedobór żelaza. Bez suplementów musiałbyś jeść naprawdę dużo strączków, a to by utrudniało stworzenie zbalansowanej i względnie ekonomicznej diety.

>Tak się przyjęło w społeczeństwie, że porządny posiłek powinien mieć w sobie choć kawałek trupa, bo inaczej się człowiek nie naje. Niektórzy nawet twierdzą, ze jak przez jeden dzień nie zjedzą mięska to zaczynają się gorzej czuć (xD).

To oczywista bzdura, ale Ty też o tym wiesz. Sam lubię wegetariańskie jedzenie, o ile dobrze przyrządzone.

>To oczywiście bzdura, która w dodatku przyczynia się do przeceniania wartości odżywczych mięsa i do pogorszenia warunków życia zwierząt hodowlanych.

Chętnie przeczytam jakieś opracowania na ten temat.

>No i kwestia świadomości nadal pozostaje dla mnie otwarta. Płód długo pozostaje w stanie podobnym do śpiączki, no i lepiej mu umrzeć zawczasu, niż żyć w cierpieniu, chorobie, ubóstwie, bez miłości, itp.

To też w miarę otwarta kwestia, ale raczej bardziej na niekorzyść zwierząt niż na korzyść płodów.

>Też by go chętnie obejrzał ponownie. Szukałem już dwa razy i jak kamień w wodę...
>Dokument nie był o wegetarianizmie - był po prostu o złym traktowaniu zwierząt, bohaterem był starszy pan posiadający małe stado szczęśliwych krówek (ze słodkimi oczyma ).
>

Też czasem ulegam słodkim oczkom. A u małych krówek to w ogóle ...
30-01-2015 19:54 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>1) Ale tu chyba w rdzeniu tej argumentacji chodzi o żywe ssaki. Podobnych pozytywnych uczuć nie żywisz chyba względem pluskiew i komarów.
Tak, pisałem o tym wcześniej. W sumie wszystko prócz owadów. Owadom nawet ja nie przyznaję świadomości.

>2) A synteza takich witamin nie jest aby droga?
Chyba nie droższa niż być humanitarna hodowla zwierząt. Nie znam liczb, zgaduję.

>Poza tym w diecie wegetariańskiej znacznie większym problemem jest niedobór żelaza. Bez suplementów musiałbyś jeść naprawdę dużo strączków, a to by utrudniało stworzenie zbalansowanej i względnie ekonomicznej diety.
Tak, strączki są bardzo bogate w żelazo ale wcale nie trzeba ich jeść bardzo dużo.

>>To oczywiście bzdura, która w dodatku przyczynia się do przeceniania wartości odżywczych mięsa i do pogorszenia warunków życia zwierząt hodowlanych.
>Chętnie przeczytam jakieś opracowania na ten temat.
Związki zawarte w mięsie są w pełni zastępowalne tymi z roślin. Wyjątkiem jest tu wspomniana B12 produkowana w końcowej partii jelita grubego.
Uważanie mięsa za podstawowego składnika diety zwiększa zapotrzebowanie na to mięso - produkować je trzeba je szybciej i taniej. Efektem tego było powstanie fabryk mięsa, chowu klatkowego, itd.

>>No i kwestia świadomości nadal pozostaje dla mnie otwarta. Płód długo pozostaje w stanie podobnym do śpiączki, no i lepiej mu umrzeć zawczasu, niż żyć w cierpieniu, chorobie, ubóstwie, bez miłości, itp.
>To też w miarę otwarta kwestia, ale raczej bardziej na niekorzyść zwierząt niż na korzyść płodów.
Nie uważam tak - wolałbym się nie narodzić niż żyć krótko, w złych warunkach, i być faszerowany jakąś szybkotuczącą papką...
29-01-2015 22:11 
 Ocena 6 na 6
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Kilka lat temu widziałem film przyrodniczy, którego bohaterem byłą wataha wilków. Ostatnią w hierarchii była jedna z wilczyc. Zawsze spychana na koniec, całkowicie zdominowana i podporządkowana. Normalka. Wydawało się, że jest takim trochę popychadłem przydatnym jedynie do opieki nad maluchami. Czasami wyglądało to tak, jakby te ważniejsze znęcały się nad nią. I coś ja kiedyś dopadło (nie pamiętam co to było) i rozerwało dosłownie na strzępy. Ale już dokładnie pamiętam, że cała reszta watahy, nie mogła się po tym pozbierać. A co najciekawsze, doszły do normalnej dyspozycji dopiero po ośmiu miesiącach. Na początku głównie leżały i ewidentnie cierpiały. Nic im się nie chciało. Aktywność minimalna, zero zabaw. Zapadło mi to w głowę, bo byłem totalnie zaskoczony taką reakcją.
GrzeTor (1279 punktów)
Wilki są też weganami, odżywiają się jagodami

www.youtube.com/watch?v=TmuYTb6ynbg
DyktaFon (9281 punktów)
Bardzo mnie interesuje, czy ci zwolennicy nie zabijania zwierząt tak samo traktują ludzi? Czy nie przeszkadza Wam, że cały czas są gdzieś wojny i jedni drugich zabijają... nawet nie dla mięsa, a dla... rozyrwki?, pieniędzy?... czegoś jeszcze?

Czy nic Wam nie przeszkadza codzienny dziennik lub inny program telewizyjny? Nie protestujecie? Chodzicie na filmy o np. II wojnie światowej? Albo słyszeliście o Wietnamie lub obecnie o krajach arabskich? Uczyliście się o bitwie pod Grunwaldem? Jesteście dumni ze swoich przodków?

Wypisywać mógłbym długo... ale myślę, że wiadomo o co chodzi?

W jaki sposób uzasadniacie, że zabicie zwierzęcia to skandal... a człowieka - pewnie się prosił o śmierć...

W jaki sposób uzasadniacie powyższe?
29-01-2015 21:29 
 Ocena 5 na 5
hamp (3461 punktów)
>Bardzo mnie interesuje, czy ci zwolennicy nie zabijania zwierząt tak samo traktują ludzi? Czy nie przeszkadza Wam, że cały czas są gdzieś wojny i jedni drugich zabijają... nawet nie dla mięsa, a dla... rozyrwki?, pieniędzy?... czegoś jeszcze?
A myślisz, że krzywdzenie ludzi mi nie przeszkadza? Że nie boli mnie to, że na Bliskim Wschodzie giną niewinni ludzie, że za rogiem ktoś może wbić moim bliskim nóż tylko po to, żeby ukraść ich telefon?..
Naprawdę tak myślisz? Myślisz, że w swojej empatii do zwierząt zacząłem je stawiać ponad ludzi?
Bo jeżeli tak myślisz, to jesteś po prostu głupi. Nie miałem cię za takiego, dlatego wciąż mam nadzieję, że wcale tak nie myślisz i ktoś ci się włamał na konto. Naprawdę trzeba palnąć żeby mnie zmusić do ad personam.
To najdurniejszy 'nawetnieargument' jaki słyszałem. Próbujesz zarzucić wegetarianom jakąś hipokryzję i sam pod sobą kopiesz dołek.

>Czy nic Wam nie przeszkadza codzienny dziennik lub inny program telewizyjny?
Przeszkadza i smuci. Ciebie nie?

>Nie protestujecie?
Protestuję przeciwko przemocy wobec ludzi dokładnie tak jak w przypadku przemocy wobec zwierząt - krytykuję i nie uprawiam. A ty?

>Chodzicie na filmy o np. II wojnie światowej?
Osobiście nie lubię za bardzo filmów wojennych, chyba że Gwiezdne Wojny... Myślę, że to kwestia osobista.
A ty?

>Albo słyszeliście o Wietnamie
Słyszałem. I co mam z tym zrobić? Trochę za późno na protesty, nie?

>lub obecnie o krajach arabskich?
Jestem wściekły i smutny, że w XXI wieku nadal dzieją się takie historie.
Rozumiem, że dla ciebie to normalne, bo człowiek musi zabijać.

>Uczyliście się o bitwie pod Grunwaldem? Jesteście dumni ze swoich przodków?
Kolejno: Tak. Nie.
W ogóle nie jestem dumny, że jestem człowiekiem. Częściej jest mi z tego powodu wstyd.

>W jaki sposób uzasadniacie, że zabicie zwierzęcia to skandal... a człowieka - pewnie się prosił o śmierć...
Nie mierz wszystkich swoją miarą.
Zabójstwo człowieka nie może być usprawiedliwione (chyba, że dany człowiek wyrządził dużo krzywdy, ale mówimy tutaj o mordowaniu niewinnych).

Twoja wypowiedź to dokładnie to o czym pisałem - człowiek o moralnie wątpliwych poglądach boi się, że jego postawa zostanie zdemaskowana i atakuje rozmówcę starając się udowodnić jego hipokryzję. Przynajmniej jesteś oryginalny, bo zazwyczaj piszą o komarach i roślinach posiadających uczucia, ale schemat ten sam.
Chciałeś usprawiedliwić swoje postępowanie tym, że inni robią gorzej, ale to nigdy nie jest argument. Równie dobrze możesz powiedzieć "tak, gwałcę, ale inni gwałcą i zabijają!", logika będzie ta sama.
30-01-2015 09:51 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> To najdurniejszy 'nawetnieargument' jaki słyszałem.

To dość powszechny sposób usprawiedliwiania "nicnierobienia" - bo są jakieś ważniejsze problemy.
Czasami może przyjąć kuriozalną formę ataku na innych, za to że robią coś innego niż "powinni" (?).

Rzecz jasna, atakujący (niemal na pewno) nie kiwnął palcem aby rozwiązać ten "ważniejszy problem".
e-duch (1053 punktów)

>W jaki sposób uzasadniacie, że zabicie zwierzęcia to skandal... a człowieka - pewnie się prosił o śmierć...
>W jaki sposób uzasadniacie powyższe?
>
A kto tak twierdzi ?
Z tego co tutaj od długiego czasu udaje mi się wyczytać :
Wege twierdzą :
Zwierzęta ( chodzi głównie o wysoko rozwinięte ssaki i ptaki ) mają zdolność do odczuwania bólu , strachu , cierpienia , przyjemności .
My - ludzie mamy zdolność do współczucia , empatii - możemy objąć je ochroną moralną , etyczną
Mamy alternatywy - możemy redukować spożycie mięsa - nie będzie to szczególnie kosztowne a nawet może być skuteczniejsze , bardziej racjonalne i bardziej moralne .
Sam fakt bezwarunkowego zabijania zwierząt przenosi się w jakimś stopniu na stopień okrucieństwa wobec ludzi .
Jeżeli nie zgadzamy się na to aby znęcać się nad zwierzętami to jesteśmy już blisko aby zrezygnować ze zjadania ich
Dla mnie jest to konsekwencja naszego moralnego rozwoju i postępu .
Właściwie nie znam wege , który akceptowałby przemoc , agresje wobec drugiego człowieka
Mięsożercy często akceptują przemoc i agresje wobec innych ludzi
Nie pozostaje to bez związku
Właściciele niewolników mieli wiele argumentów - dziś mają ich mniej
I bardzo dobrze
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
GrzeTor (1279 punktów)
Porozmawiaj o tym z tygrysem.
60659 (50 punktów)

>1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad wszelką miare udowodnione?

Hm, dlaczego rekin ludojad je ludzi mimo iż ich cierpienia spowodowane samym aktem zabijania są ponad wszelką miarę udowodnione?

Jeśli powyższa podpowiedź jest dla ciebie, czytelniku, niewystarczająca, czytaj dalej.
Odkąd świat światem krąg życia fauny, flory, zwierząt i zwierząt (w tym nas, ludzi) kręci się za pomocą niezliczonych duetów napastnik-ofiara.
W tym momencie chciałbym twoje pytanie postawić na równi z innym: Dlaczego świat jest jaki jest? Ano taki jest i już.
Lew jest głodny = zabija i zjada antylopę. Jaskinowiec był głodny = zabijał i zjadał zwierzę. Jesteś potomkiem w/w jaskiniowca. My wszyscy jesteśmy takimi potomkami takich jaskiniowców. Gdyby tego nie robili, nie przeżyliby, dzisiaj by nas nie było.

>2)Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia ?
Patrz: wyżej.

>3)Co sprawia , że całkiem spokojnie przechodzę nad tym do porządku dziennego ?
Patrz: wyżej.

>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt
Patrz: wyżej.

Smacznego.
brujo (3 punktów)
(zablokowany)
Wydaje mi się , że wpływ na to ma nasz europejski klimat. Jemy mięso , żeby przetrwać.Chodzi o to , że mięso daje dużo energi.
cichy płyn (4 punktów)
>1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad
>wszelką miare udowodnione ?

Cierpienie zwierząt nie wzbudza we mnie współczucia.

>2)Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia ?

Emocje nie podpowiadają mi, że powinno robić wrażenie, tzn. myślenie o tym nie wzbudza żadnych uczuć. Rozumowo natomiast dochodzę do wniosku, że jeśli miałbym współczuć np. krowie, że cierpię, to innych zwierzętom też, np. komarom, które mnie gryzą. One przecież też nie chcą umierać. Można w ten sposób zejść do poziomu bakterii i jedyne co pozostaje, to strzelić sobie w łeb, żeby nie sprowadzić cierpienia na jakąś żyjącą istotę.

>3)Co sprawia , że całkiem spokojnie przechodzę nad tym do porządku dziennego ?

Brak pobudzenia emocjonalnego plus rozumowanie wyżej.

>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt

Nie uzasadniam go, ani nie tłumaczę. Brak wyrzutów sumienia jest moją jedyną miarą.

Teraz pytania do Ciebie. Dlaczego przechodzisz do porządku dziennego na biednymi chińskimi dziećmi, które w pocie czoła skręciły m.in. Twój telefon. Dlaczego nie porusza Cię los mnóstwa drobnych żyjątek, które zgniotłeś podczas podróży sprzed komputera do lodówki po swoje ulubione wegetariańskie i nie skażone moralnymi dylematami danie? Dlaczego zamiast wojny w Afryce centralnej (w której giną kobiety i dzieci, a byt tysięcy rodzin jest zagrożony) porusza Cię los kury, który pasie się w niewoli, zamiast na pięknej tatrzańskiej hali?
16-02-2015 05:57 
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)

>Teraz pytania do Ciebie. Dlaczego przechodzisz do porządku dziennego na biednymi chińskimi dziećmi, które w pocie czoła skręciły m.in. Twój telefon. Dlaczego nie porusza Cię los mnóstwa drobnych żyjątek, które zgniotłeś podczas podróży sprzed komputera do lodówki po swoje ulubione wegetariańskie i nie skażone moralnymi dylematami danie? Dlaczego zamiast wojny w Afryce centralnej (w której giną kobiety i dzieci, a byt tysięcy rodzin jest zagrożony) porusza Cię los kury, który pasie się w niewoli, zamiast na pięknej tatrzańskiej hali?
>
Pytanie nie do mnie ale aż bije po oczach. Wątek jest o tym o czym jest, skąd wniosek, że e-duch jest obojętny na wymienione przez Ciebie problemy? Bo nie pisze o tym w tym wątku?
cichy płyn (4 punktów)

>Pytanie nie do mnie ale aż bije po oczach. Wątek jest o tym o czym jest, skąd wniosek, że e-duch jest obojętny na wymienione przez Ciebie problemy? Bo nie pisze o tym w tym wątku?

Każde 'dlaczego' powinno być zastąpione przez 'czy'.
self (105 punktów)
>Chciałbym zadać Wam takie pytanie i prosić o zmierzenie się z tym intelektualnym wyzwaniem :
>1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad
>wszelką miare udowodnione ?
>2)Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia ?
>3)Co sprawia , że całkiem spokojnie przechodzę nad tym do porządku dziennego ?
>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt
>Ciekawy jestem czy możliwa będzie kulturalna dyskusja - bardzo bym sobie i nam tego życzył
>Chciałbym dodać , że nie jest to żadna prowokacja , nie jest to też ocenne , wartościujące
>Jestem zainteresowany ciekawymi i kulturalnymi wypowiedziami
>Wypowiedzi w rodzaju : A dleczego ty jesz cebule ? będą z uśmiechem ignorowane
>pozdrawiam serdecznie
>e-duch

a dlaczego każde pytanie jest presupozycją?
Pytanie: "dlaczego źle się czujesz?" i zawarta w nim zachęta do wyszukiwania potwierdzeń na bycie w negatywnym stanie to świetna droga do jego wytworzenia. Skoro jesteś veganinem to warto by było kierować uwagę ludzi w inną stronę niż utwierdzać ich w przekonaniu że jedzenie mięsa jest ok
Jakbyś zadał pytanie: "kiedy było ci przykro widząc cierpiące zwierzęta?", lub np "dlaczego czasem czujesz się źle zdając sobie sprawę, że przyczynianie się do zabijania i jedzenie zwierząt jest niewłaściwe?", albo "czy jesteśmy już wystarczająco inteligentnymi istotami aby dbać o innych, także tych mniejszych i mniej inteligentnych?" to skierowałbyś uwagę odpowiadającego w zupełnie inny obszar jego osobowości. Wg mnie- w ten bardziej ludzki aspekt nas
Betelgeza (48 punktów)
>Chciałbym zadać Wam takie pytanie i prosić o zmierzenie się z tym intelektualnym wyzwaniem :
>1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad
>wszelką miare udowodnione ?

Uff, ciężki temat, niestety.
Można bardzo wiele na ten temat pisać, ale trzeba przyznać, że temat jest dla ludzkości dość świeży i trudno oczekiwac, że na tym etapie rozwoju, na jakim sie obecnie znajdujemy, zdołamy ten problem "rozkminić". Jeszcze niedawno niektóre kultury nie miały innej możliwości jak tylko jeść mięso, np. Inuici z Grenlandii. Obszary Europy też mialy niewielki wybór, gdy jeszcze nie wynaleziono szklarni...
Oczywiście są też stare kultury, które od tysiecy lat nie jedzą miesa, np. większość Hindusów.
Wydaje się, że położenie geograficzne ma tu zasadnicze znaczenie, wegetariańka kultura taka jak w Indiach nie mogła powstać na Alasce, gdzie sezon wegetacyjny roślin trwa parę tygodni.

Co dziś ma robić np. Europejczyk?? Obecnie ścierają sie poglądy, dowody naukowe, a także oczywiście emocje, religie... Wydaje się, że i jedni (wegetarianie) i drudzy (miesożerni) mają sporo argumentów.
Zabawię sie we wróżkę i powiem, że ja podejrzewam, że nieuchronne jest zrezygnowanie całej ludzkości z jedzenia innych zwierząt, ale zanim do tego dojdzie, jeszcze sporo czasu i krwi upłynie. (Znacie wiersz Lorki o rzekach krwi płynących przez domy i miasta ? To wiersz właśnie o tym, o zabijamiu zwierząt).

A ja? Jeśli to kogoś interesuje, to odpowiadam, że ja jak dotąd jem mięso. Jednak nie bez refleksji, nie bez wahania i nie bez starania o to, żeby to mięso pochodziło od zwierząt, które nie cierpiały, zanim stały się tym mięsem.
W dodatku moja sytuacja jest tu bardziej złożona niz przeciętnie, bo z powodów zdrowotnych nie mogę chwilowo być wegetarianką nawet, gdybym chciała. Chwilowo zawiesiłam swoją osobistą refleksje w tej sprawie, gdy wyzdrowieję, podejmę ją na nowo i podejmę decyzję. Pewnie z mojej wypowiedzi można wnioskować, że skłaniam sie do wegetarianizmu, bo dostrzegam potrzeby innych zwierząt (poza ludźmi) i dostrzegam zdrowotne zalety takiej diety (Moja obecna sytuacja zdrowotna jest specyficzna i nie ma sensu jej brać pod uwage w tej dyskusji, choć oczywiście można zadać pytanie, czy mam prawo ratować swoje życie kosztem innego życia). Obecnie jednak decyzji nie podejmuję.

Ech, temat jest duży i ciężki...
Marian M. (108 punktów)
>Można bardzo wiele na ten temat pisać, ale trzeba przyznać, że temat jest dla ludzkości dość świeży i trudno oczekiwac, że na tym etapie rozwoju, na jakim sie obecnie znajdujemy, zdołamy ten problem "rozkminić".(...)
>Zabawię sie we wróżkę i powiem, że ja podejrzewam, że nieuchronne jest zrezygnowanie całej ludzkości z jedzenia innych zwierząt, ale zanim do tego dojdzie, jeszcze sporo czasu i krwi upłynie.

Ja też zabawię się we wróżkę i powiem, że rezygnacja lub ograniczenie jedzenia mięsa przez nasz gatunek może nastąpić szybciej niż się spodziewasz. Powodem nie będzie jednak nasze umoralnienie, a konieczność spowodowana ograniczoną wydajnością gospodarki i stałym wzrostem demograficznym.
W pewnym momencie może nam po prostu zabraknąć ziemi uprawnej służącej do produkcji paszy dla zwierząt. Ziemię tę wykorzystamy do produkcji pożywienia dla ludzi, które dostarczy nam więcej energii niż spożycie krowy wyhodowanej na tym samym areale ziemnym.
03-03-2015 21:30 
 Ocena-1 na 1
Betelgeza (48 punktów)

>Ja też zabawię się we wróżkę i powiem, że rezygnacja lub ograniczenie jedzenia mięsa przez nasz gatunek może nastąpić szybciej niż się spodziewasz. Powodem nie będzie jednak nasze umoralnienie, a konieczność spowodowana ograniczoną wydajnością gospodarki i stałym wzrostem demograficznym.
>W pewnym momencie może nam po prostu zabraknąć ziemi uprawnej służącej do produkcji paszy dla zwierząt. Ziemię tę wykorzystamy do produkcji pożywienia dla ludzi, które dostarczy nam więcej energii niż spożycie krowy wyhodowanej na tym samym areale ziemnym.

Dla ścisłości. Ja nie podałam powodów, z jakich to moim zdaniem nastąpi, więc nie wkładaj mi, proszę, w usta (klawiaturę ) słów, których nie wypowiedziałam. To tak dla ścisłości.
Marian M. (108 punktów)
>Dla ścisłości. Ja nie podałam powodów, z jakich to moim zdaniem nastąpi, więc nie wkładaj mi, proszę, w usta (klawiaturę ) słów, których nie wypowiedziałam. To tak dla ścisłości.

Chyba zaszło małe nieporozumienie. Nie miałem zamiaru "wkładać Ci niczego w klawiaturę". Zdanie "Powodem nie będzie jednak nasze umoralnienie, a konieczność (...)" - rozumiem, że o to zdanie głównie chodzi - miało się w założeniu odnosić jedynie do moich przemyśleń.

Pozdrawiam.
wojrzo (14 punktów)
(zablokowany)
>Chciałbym zadać Wam takie pytanie i prosić o zmierzenie się z tym intelektualnym wyzwaniem :
>1)Dlaczego jem zwierzęta mimo iż ich cierpienia spowodowane hodowlą i samym aktem zabijania są ponad
>wszelką miare udowodnione ?
>2)Dlaczego nie robi to na mnie żadnego wrażenia ?
>3)Co sprawia , że całkiem spokojnie przechodzę nad tym do porządku dziennego ?
>4)W jaki sposób uzasadniam i tłumacze swoje prawo do zabijania i zjadania zwierząt
>Ciekawy jestem czy możliwa będzie kulturalna dyskusja - bardzo bym sobie i nam tego życzył
>Chciałbym dodać , że nie jest to żadna prowokacja , nie jest to też ocenne , wartościujące
>Jestem zainteresowany ciekawymi i kulturalnymi wypowiedziami
>Wypowiedzi w rodzaju : A dleczego ty jesz cebule ? będą z uśmiechem ignorowane
>pozdrawiam serdecznie
>e-duch

Pytania które zadałeś muszą się opierać na wierze w ludzkiego ducha, a człowiek musi czynić dobro by... No właśnie by co ? Odpowiedz na to pytanie ale podejrzewam że chodzi o reinkarnację. Dowody filozoficzne za jedzeniem mięsa czy przeciwko z książki "wycieczki filozoficzne" są totalnie dziecinne i ktoś kto uważa że niejedzenie mięsa jest niemoralne musi mieć jakiś punkt zaczepienia jakim jest jakiś system religijny - człowiek może być nawet tego nieświadomym i np. kiedyś przeczytał jakiś artykuł o reinkarnacji czy obejrzał film bez myślenia o tym, zapomniał ale podświadomie tak naprawdę wierzy w to co mówi system religijny oparty na reinkarnacji. Niekoniecznie w tytule filmu mogło znaleźć się słowo reinkarnacja/buddyzm/hinduizm a i tak mogło zmanipulować człowiekiem żeby moralnie postępował tak jak hindusi/buddyści. Coś na zasadzie eksperymentu z windą: www.youtube.com/watch?v=ka_zuK4xFww Twój umysł może być tak ukierunkowany na to co kiedyś przeczytałeś a teraz możesz nie mieć tego świadomości i dopiero rozmowa może uświadomić ci w co wierzysz - w sumie to sam sobie to uświadomisz wypowiadając swoje przekonania a te mogą też być chwiejne i zależą od ilości dostarczonych informacji, jeśli będziesz ciągle czytał o wege to nawet gdy ktoś ma rację to ty i tak pod wpływem ogromu przeczytanych bzdur i tak uznasz to za głupotę. Sam się na tym łapię i raz mówię tak a raz tak bo przeczytałem czy odświeżyłem sobie wiedzę - człowiek z czasem zapomina i jak nie przypnie mu się pendrive to będzie musiał sobie wiedzę odświeżać inaczej będzie zwierzaczkiem

Nie ma według mnie żadnego moralnego argumentu na niejedzenie mięsa. Głównie cała ta idea wega pochodzi od filozofii wschodu i wiary w reinkarnację i że za złe lub dobre uczynki przechodzi się wyżej od rośliny, zwierzęcia, człowieka aż do doskonałości. Niestety nie ma to racji bytu bo skoro według reinkarnacji nie można jeść mięsa i krzywdzić innych istot to jakim cudem np. lew który odżywia się mięsem i robi krzywdę może po życiu iść dalej aż do człowieka a później do istoty doskonałej ? Co, jeden lew będzie się lepiej zachowywał od innego ? Mniej zabije/upoluje ? Nie będzie się pastwił tylko zabije szybko przez uduszenie ? Cała idea reinkarnacji jest piękna ale niestety jestem zbyt inteligentny (w testach wychodzi mi wysoka) aby tego nie dostrzec -.- Reinkarnacja zakłada że człowiek postępując źle może spaść niżej i stać się np. lwem i że znowu może przez tysiące lat przetransformować się w człowieka -.-

Mamy układ nerwowy i zwierze też ma dlatego mamy nie jeść żeby nie sprawiać bólu ? A co z wypadkami samochodowymi i cierpieniem kilkugodzinnym aż do śmierci zwierzęcia czy nawet człowieka ? Co z wybuchami wulkanów, pożarami lasów, tsunami, i.in. ? Co z chorobami które sprawiają większy ból niż szybka śmierć ? Co z osobami które są "roślinami" a mogą odczuwać przeogromny ból i niekoniecznie może to być widoczne np. przez grymas twarzy ?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jem zwierzęta ponieważ mój organizm potrzebuje mięsa. Poza tym jest ono bardzo smaczne w przeciwieństwie do produktów wegetariańskich. Poza tym jeśli nie będę jadł mięsa to zwierzęta i tak będą cierpieć, a ja jestem przeciwnikiem hodowli, które powodują cierpienie zwierząt. Popieram takie hodowle gdzie zwierzęta są dobrze traktowane. Swoją drogą co by się stało z tymi zwierzętami gdyby człowiek ich nie hodował tylko wypuścił? Pozdychałyby z głodu.
e-duch (1053 punktów)
Witam !
Ludzki organizm nie potrzebuje mięsa .
Owa potrzeba jest kreowana przez wielki kapitał , koncerny , tradycje i przyzwyczajenia .

Jeżeli nie będziesz jadł mięsa to nie będziesz aktywnie współdziałał w zabijaniu milionów zdolnych do cierpienia istot .

Zwierzęta hodowlane są całkowicie od człowieka uzależnione . To jest efekt wielu lat intensywnej masowej hodowli .
Ich liczba jest dostosowana do wykreowanych ( iracjonalnych ) potrzeb .
Nie ma ( teoretycznie ) żadnego problemu w powolnej , stopniowej redukcji zwierząt hodowlanych przez proste ich nie rozmnażanie .
Nikt nie musi zdychać z głodu .
Jest inaczej .
Ilość zjadanego przez hodowlane zwierzęta pożywienia jest zbliżona do ilości potrzebnej do wykarmienia 4 000 000 000 ludzi .
To robi wrażenie , prawda ?

A na koniec :
Czy etyczne wydaje ci się uśmiercanie i zjadanie poddanych niewyobrażalnemu cierpieniu istot po to aby tobie coś smakowało ?

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
30-03-2015 17:17 
 Ocena 4 na 4
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ludzki organizm potrzebuje mięsa a mój szczególnie bo mam tendencję do anemizowania się - słabe wchłanianie w jelitach. Lekarze mi to mówią więc z całym szacunkiem wolę ufać im niż e-duchowi z forum, który forsuje jakieś dziwne teorie.

A co do walorów smakowych - po pierwsze ja nie pchałem się na siłę na świat a skoro się urodziłem to nie chcę być ascetą. Wolałbym popełnić samobójstwo niż odmawiać sobie przyjemności bo ktoś twierdzi, że są niemoralne. A, że ktoś na tym cierpi - prawo natury, która jest bezwzględna. Wolę żeby ktoś cierpiał (w tym przypadku zwierzę) niż ja. A moralność dotyczy ludzi bo została ustalona w obrębie naszego gatunku - chcemy traktować innych tak jak sami będziemy traktowani przez innych. Zwierzęta nie wpisują się w te reguły - chyba, że te domowe częściowo. Świnia i krowa nie rozkminia czy mi nie dzieje się krzywda więc ja nie widzę potrzeby myślenia o tym samym w stosunku do tej świni i krowy. Już nie mówiąc o kurach i rybach. Aczkolwiek jestem przeciwnikiem zadawania bólu więc wolałbym żeby te zwierzęta były uśmiercane bezboleśnie a dopóki żyją miały godne warunki.
e-duch (1053 punktów)
>Wolałbym popełnić samobójstwo niż odmawiać sobie przyjemności bo ktoś twierdzi, że są niemoralne<

Przerażająca wypowiedź !
Chcę wierzyć , że napisałeś to niewiele się zastanawiając
Konsekwencje takiej postawy to świadome okrucieństwo .

> A, że ktoś na tym cierpi - prawo natury, która jest bezwzględna. <

Oczywiście - darwinizm społeczny , prawo silniejszego - po co współczucie , życzliwość , wrażliwość skoro można inaczej ...

> Świnia i krowa nie rozkminia czy mi nie dzieje się krzywda więc ja nie widzę potrzeby myślenia o tym samym w stosunku do tej świni i krowy. <

Jednym słowem - Gatunkizm
Polecam lekture kilku książek :
Farba znaczy krew , Zabijanie zwierząt , Humanizm ewolucyjny , Jak homo stał się sapiens , Etyka a to co jemy , Bóg , Darwin i sens życia ...
Jeżeli uważasz , że ja forsuje "jakieś dziwne teorie" to oznacza jednoznacznie , że nawet w najmniejszym stopniu nie zapoznałeś się z tematem .
pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-04-2015 12:47 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>>Wolałbym popełnić samobójstwo niż odmawiać sobie przyjemności bo ktoś twierdzi, że są niemoralne<
>Przerażająca wypowiedź !
>Konsekwencje takiej postawy to świadome okrucieństwo .
Co tu przerażającego panie kolego? Jeśli ktoś ceni sobie przyjemności, to jeszcze nie znaczy, że lubi cudze cierpienia.
A skoro Twój przedmówca wyraźnie deklaruje:
Cytat:
.. jestem przeciwnikiem zadawania bólu, więc wolałbym, żeby te zwierzęta były uśmiercane bezboleśnie, a dopóki żyją miały godne warunki.
, to i o okrucieństwie (zwłaszcza świadomym) nie może być mowy.
e-duch (1053 punktów)
Niestety to tylko pusta deklaracja .
>Wolałbym aby zabijanie zwierząt odbywało się bezboleśnie< ... Ale tak się to nie odbywa .
I mimo tego , że zabijanie zwierząt odbywa się w okrutny sposób przyjemności go nie pozbawia .
Wolałby ale ... w sumie bardziej woli przyjemność zjadania zwierząt .
A to chyba świadoma akceptacja okrucieństwa ?
Czy tylko mi się wydaje ?
pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-04-2015 23:23 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> zabijanie zwierząt odbywa się w okrutny sposób
Należy więc zadbać o to, by wyeliminować okrutne sposoby
> przyjemności go nie pozbawia
a nie o to, co komu smakuje.

[W jaki sposób Ty zajmowałbyś się zwierzętami, gdybyś się nimi opiekował od początku do końca? Zabroniłbyś np. hodowli czy może w ogóle 'umywasz ręce'?]
e-duch (1053 punktów)
Ja - w przeciwieństwie do innych - rąk nie umywam .
Nie biorę udziału w zabijaniu zwierząt .
Zgłaszam gdzie mogę swój sprzeciw . Edukuje i uwrażliwiam . I świece przykładem od lat 30 .
pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-04-2015 22:42 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Wolałbym popełnić samobójstwo niż odmawiać sobie przyjemności bo ktoś twierdzi, że są niemoralne<
>Przerażająca wypowiedź !
>Chcę wierzyć , że napisałeś to niewiele się zastanawiając
>Konsekwencje takiej postawy to świadome okrucieństwo .

Co jest okrucieństwem? Chyba Bóg musiałby być okrutny tworząc taki świat i dając mi potrzebę jedzenia mięsa. Jeśli stworzył mnie po to żebym był ascetą bo warunki są takie a nie inne, moje pragnienia wynikające z natury człowieka i kultury, w której się wychowałem też to kto tu jest okrutny? Życie samo w sobie nie ma żadnej wartości. Może być nośnikiem przyjemności, szczęścia i innych rzeczy, które określamy jako pozytywne ale może być też nośnikiem cierpienia i okrucieństwa. Skoro żyję to dążę do przyjemności - gdyby odebrano mi możliwość do tego wolałbym nie żyć. Co w tym jest dziwnego? Natomiast zwierzę nie dąży do przyjemności i nie planuje tylko działa instynktownie. Dlatego zwierząt nie obowiązuje ta sama kategoria moralna co ludzi. Może lepiej zajmij się głodem ludzi w krajach murzyńskich albo innym działaniem na rzecz przyrody - np przeciwko niszczeniu środowiska dla zysku. Wtedy bym Cię poparł. Jedzenie mięsa zostaw w spokoju.

>> A, że ktoś na tym cierpi - prawo natury, która jest bezwzględna. <
>Oczywiście - darwinizm społeczny , prawo silniejszego - po co współczucie , życzliwość , wrażliwość skoro można inaczej ...

Życzliwość i wrażliwość dotyczy ludzi, którym mogę pomóc w jakiś sposób. W stosunku do innych mam takie uczucia ale nie myślę o tym na co dzień bo jest to niepraktyczne. Możesz siedzieć i współczuć a możesz także spożytkować ten czas i emocje na coś pozytywnego, pomoc bliskim, karmienie bezdomnych zwierząt. Ja to robię ale dbam też o swoje potrzeby. Mogę współczuć świni czy krowie ale nie kosztem siebie.

>> Świnia i krowa nie rozkminia czy mi nie dzieje się krzywda więc ja nie widzę potrzeby myślenia o tym samym w stosunku do tej świni i krowy. <
>Jednym słowem - Gatunkizm
>Polecam lekture kilku książek :
>Farba znaczy krew , Zabijanie zwierząt , Humanizm ewolucyjny , Jak homo stał się sapiens , Etyka a to co jemy , Bóg , Darwin i sens życia ...

Poproszę o argumenty tutaj. Myślę, że nie mam zamiaru sprawdzać tych tytułów gdyż mam w kolejce mnóstwo innych ciekawszych książek do przeczytania. Zainteresuj nas jakoś tematem zamiast forsować swoje teorie i argumentować to tym, że w jakichś książkach są argumenty.

>Jeżeli uważasz , że ja forsuje "jakieś dziwne teorie" to oznacza jednoznacznie , że nawet w najmniejszym stopniu nie zapoznałeś się z tematem .

Bo Ty tak twierdzisz?

>Niestety to tylko pusta deklaracja .
>>Wolałbym aby zabijanie zwierząt odbywało się bezboleśnie< ... Ale tak się to nie odbywa .
>I mimo tego , że zabijanie zwierząt odbywa się w okrutny sposób przyjemności go nie pozbawia .
>Wolałby ale ... w sumie bardziej woli przyjemność zjadania zwierząt .
>A to chyba świadoma akceptacja okrucieństwa ?
>Czy tylko mi się wydaje ?

Wydaje Ci się. Wole żeby mięso zabitego zwierzęcia na coś się przydało i jego cierpienie nie było na darmo. To czego nie zjadasz ląduje w koszu i gnije bo niestety w dzisiejszym świecie nastawionym na zysk produkuje się nadmiar towaru, który potem nawet nie trafia do krajów trzeciego świata bo nikomu się to nie opłaca. Poza tym nie podoba mi się sposób traktowania zwierząt ale nie mam na to wpływu i nie mam zamiaru rezygnować z tego powodu z jedzenia mięsa.
setarkos (10757 punktów)
Pomimo że z wieloma stwierdzeniami w Twoich wypowiedziach trudno się nie zgodzić, to jednak co do poniższej:
> zwierzę nie dąży do przyjemności i nie planuje tylko działa instynktownie.
miałbym odmienne zdanie - zwierzę zawsze dąży do przyjemności, ponieważ nie planuje (tylko działa instynktownie).
04-04-2015 15:26 
 Ocena-2 na 2
e-duch (1053 punktów)
>Co jest okrucieństwem? Chyba Bóg musiałby być okrutny tworząc taki świat i dając mi potrzebę jedzenia mięsa. Jeśli stworzył mnie po to żebym był ascetą bo warunki są takie a nie inne, moje pragnienia wynikające z natury człowieka i kultury, w której się wychowałem też to kto tu jest okrutny?<

Po co mówisz o nieistniejących bytach ?
Ale jeśli chodzi o ascetyzm : Ascetą nie jest ktoś kto na pustyni postanawia nie jeść poziomek - lecz ten kto na przyjęciu na którym leje się wódka tej wódki nie pije .

>Życie samo w sobie nie ma żadnej wartości<

Jakie życie ? Twoje ?

>Skoro żyję to dążę do przyjemności - gdyby odebrano mi możliwość do tego wolałbym nie żyć. <

Są różne przyjemności
Jedną przyjemnością jest zabijanie zwierząt a inną jest nie zabijanie zwierząt

> Natomiast zwierzę nie dąży do przyjemności i nie planuje tylko działa instynktownie<

Podobnie jak ty . Z tego co opisujesz wynika , że działasz instynktownie >bo warunki są takie a nie inne< to właśnie jest charakterystyczne dla działania instynktownego , dopasowanie się do istniejących warunków .Zwierzęta są znakomicie przystosowane . Człowiek potrafi tą zasade zakwestionować - człowiek nie przystosowuje się ale zmienia warunki . Tylko dlatego słabi otrzymali prawo do życia . Według mechanizmu instynktu silniejszy ma prawo do wszystkiego . Ale o dziwo w naszej kulturze tak nie jest . Słaby też ma prawa .
Zwierzęta dążą do przyjemności i jest to fakt niezaprzeczalny - jeżeli chcesz to zakwestionować to bardzo proszę o argumenty .

>Może lepiej zajmij się głodem ludzi w krajach murzyńskich albo innym działaniem na rzecz przyrody - np przeciwko niszczeniu środowiska dla zysku. Wtedy bym Cię poparł. Jedzenie mięsa zostaw w spokoju.<

Ja się właśnie tym zajmuje . Masowe hodowle zwierząt powodują poważne szkody środowiska ale również powodują powiększanie się różnic gospodarczych , powodują powiększanie się obszarów nędzy i biedy .

>Jedzenie mięsa zostaw w spokoju.<

Dziękuje za propozycje ale nie skorzystam

>Myślę, że nie mam zamiaru sprawdzać tych tytułów gdyż mam w kolejce mnóstwo innych ciekawszych książek do przeczytania.<

A więc niestety - ignorancja . Nic nie wiesz i nie zamierzsz tego zmieniać ! Brawo !
Z twoich wypowiedzi wynika raczej jednoznacznie , że preferujesz model egocentryczny .
Twój wybór . Ja go jednak nie pochwalam a nawet krytykuje .
Jeżeli ja nic nie wiem na jakiś temat to raczej cicho siedze i czytam , poznaje , myśle

>Poza tym nie podoba mi się sposób traktowania zwierząt ale nie mam na to wpływu i nie mam zamiaru rezygnować z tego powodu z jedzenia mięsa.<

Ależ masz wpływ - możesz zrezygnować z jedzenia zwierząt . Twoja rezygnacja spowoduje zmniejszenie popytu na mięso a zwiększy popyt na marchewki .
Poza tym twoja deklaracja jest po prostu kłamstwem : Nie podoba ci się ale nie zamierzasz rezygnować - A to oznacza , że jest ci to całkowicie obojętne .
Gdyby nie było obojętne to twoje wybory byłyby inne .
Przestań więc oszukiwać i kłamać .Przede wszystkim siebie samego .

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
04-04-2015 16:14 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Po co mówisz o nieistniejących bytach ?

Myślałem, że wierzysz w takie byty

>Ale jeśli chodzi o ascetyzm : Ascetą nie jest ktoś kto na pustyni postanawia nie jeść poziomek - lecz ten kto na przyjęciu na którym leje się wódka tej wódki nie pije .

Tak.

>>Życie samo w sobie nie ma żadnej wartości<
>Jakie życie ? Twoje ?

Żadne życie nie ma wartości samo w sobie. Życie jest nośnikiem wartości lub cierpienia ale samo w sobie nie jest ani jednym ani drugim.

>>Skoro żyję to dążę do przyjemności - gdyby odebrano mi możliwość do tego wolałbym nie żyć. <
>Są różne przyjemności
>Jedną przyjemnością jest zabijanie zwierząt a inną jest nie zabijanie zwierząt

Jedną z podstawowych przyjemności jest jedzenie. A jedną z nieprzyjemności jest jedzenie na siłę tego co nie smakuje. Ty żyjesz jak zwierzę - tylko po to żeby przeżyć. Ja żyję jak człowiek - żeby życie smakowało i miało jakieś wartości.

>> Natomiast zwierzę nie dąży do przyjemności i nie planuje tylko działa instynktownie<
>Podobnie jak ty . Z tego co opisujesz wynika , że działasz instynktownie >bo warunki są takie a nie inne< to właśnie jest charakterystyczne dla działania instynktownego , dopasowanie się do istniejących warunków .Zwierzęta są znakomicie przystosowane . Człowiek potrafi tą zasade zakwestionować - człowiek nie przystosowuje się ale zmienia warunki . Tylko dlatego słabi otrzymali prawo do życia . Według mechanizmu instynktu silniejszy ma prawo do wszystkiego . Ale o dziwo w naszej kulturze tak nie jest . Słaby też ma prawa .

Gdyby warunki były takie, że nie byłoby mięsa po prostu bym wyginął. Ale na szczęście mam prawo iść do sklepu, kupić steki i je usmażyć

>Zwierzęta dążą do przyjemności i jest to fakt niezaprzeczalny - jeżeli chcesz to zakwestionować to bardzo proszę o argumenty .

Nie. Skoro to fakt niezaprzeczalny to ty podaj argumenty na to, że w ogóle zwierzę do czegokolwiek dąży. Ja uważam, że nie dąży bo nie ma centrum planowania tylko działa instynktownie.

>>Może lepiej zajmij się głodem ludzi w krajach murzyńskich albo innym działaniem na rzecz przyrody - np przeciwko niszczeniu środowiska dla zysku. Wtedy bym Cię poparł. Jedzenie mięsa zostaw w spokoju.<
>Ja się właśnie tym zajmuje . Masowe hodowle zwierząt powodują poważne szkody środowiska ale również powodują powiększanie się różnic gospodarczych , powodują powiększanie się obszarów nędzy i biedy .

No to zajmij się masowymi hodowlami pozostawiając te małe, regionalne. Wtedy i mięso będzie zdrowsze i warunki lepsze i środowisko mocniejsze.

>>Jedzenie mięsa zostaw w spokoju.<
>Dziękuje za propozycje ale nie skorzystam

Tak jak ja nie skorzystam z propozycji przejścia na wegetarianizm

>>Myślę, że nie mam zamiaru sprawdzać tych tytułów gdyż mam w kolejce mnóstwo innych ciekawszych książek do przeczytania.<
>A więc niestety - ignorancja . Nic nie wiesz i nie zamierzsz tego zmieniać ! Brawo !

Bzdura. To Ty nie potrafisz argumentować swoich wypowiedzi więc uciekasz się do polecenia książek bo wiesz, że rozmówca najprawdopodobniej nie będzie chciał ich przeczytać. Słaba manipulacja.

>Z twoich wypowiedzi wynika raczej jednoznacznie , że preferujesz model egocentryczny .
>Twój wybór . Ja go jednak nie pochwalam a nawet krytykuje .

Bzdura.

>Jeżeli ja nic nie wiem na jakiś temat to raczej cicho siedze i czytam , poznaje , myśle

To siedź cicho i nie zakładaj głupich tematów

>Ależ masz wpływ - możesz zrezygnować z jedzenia zwierząt . Twoja rezygnacja spowoduje zmniejszenie popytu na mięso a zwiększy popyt na marchewki .

No właśnie nic nie zmniejszy poza moją przyjemnością odczuwaną z życia, która i tak jest na poziomie ujemnym a jedzenie jest jedną z niewielu przyjemności jakie mi zostają.

P.S.
Czemu stawiasz interes krowy, kury i świni ponad moim? To daje mi pewien pretekst do tego żeby wykluczyć Ciebie z moich zasad moralnych gdyż te dotyczą ludzi, którzy są w stanie je odwzajemnić. A mimo to potraktowałbym Cię pewnie z empatią gdyby było trzeba.
04-04-2015 18:37 
 Ocena 1 na 1
zeno (72 punktów)

>Jedną przyjemnością jest zabijanie zwierząt a inną jest nie zabijanie zwierząt
Długo ten wątek już "żyje" i może nawet czujesz się nim znudzony, więc niepotrzebnie swoje "trzy grosze" wrzucam ale cóż.... też odpowiem na Twoje pytania.
Zostałem stworzony jako wyróżnione "zwierzę" (wyróżnione posiadaniem rozumu) w świecie, w którym wręcz wirują łańcuchy pokarmowe, gdzie każde stworzenie jest pokarmem dla innego.
W odróżnieniu od Ciebie, jakkolwiek zgadzam się z tym, że zwierzęta cierpią, to jednak nie porównuję tego cierpienia z cierpieniem ludzkim, które nie tyle związane jest z bólem (jego doznają zwierzęta na równi z człowiekiem), ile na tworzeniu sobie retrospekcji i projekcji typu; a dlaczego ja; a dlaczego nie zapobiegłem temu; a jak długo jeszcze; itp. itd. Zwierzęta cierpią jedynie fizycznie bym powiedział i np. gdy zabijałem kurę (nieprzyjemne zajęci!) to wiedziałem, że ona nie wie co ją za chwilę czeka i chociaż próbowała się wszelkimi siłami wyrwać z niewygodnej pozycji z głową nad pieńkiem, to nie można napisać, że to było rozpaczliwe wyrywanie, bo ona nie potrafiła sobie wyobrazić, co ja za chwilę zrobię z jej szyją, a po tym ciachnięciu, ułamki sekund wystarczyły tylko na jakąś króciutką falę strach: to nie było jakieś wyjątkowo traumatyczne jej przeżycie w porównaniu do codzienności.
Mieszkałem jakiś czas na wsi, więc uczestniczyłem jako pomocnik przy zabijaniu świni i też traktuję to jako traumatyczne przeżycie moje, ale nie świni. Ona podobnie jak kura broniła się zdecydowanie, kiedy trzech facet ustawiało ją w pozycji odpowiedniej, by czwarty precyzyjnie walnął ją obuchem między uszy, ale w tym czasie żadnych projekcji sobie nie robiła na temat tego co wokół niej się dzieje: używanie słowa cierpienie - to nadużycie.
Umierał mój pies przez kilka miesięcy na niewydolność wątroby. To był jeden z domowników, więc przez trzy miesiące utrzymywany był przy życiu kroplówkami robionymi przez żonę i on też nie cierpiał w ludzkich kategoriach, bo on przecież nawet się nie mógł domyślać, dokąd zmierza.
Zrobił na mnie wrażenie film przyrodniczy z Afryki, kiedy to antylopie gnu, hieny pożarły nowo narodzone ciele i ona po niedługiej chwili dogania stado i wkrótce pasie się z resztą stada i jak komentator mówi: tak trzeba, bo ona musi szybko przygotować się do następnej, przyspieszonej rui.
Uważam, że sam fakt zabijania zwierząt nie można łączyć z okrucieństwem: oczywiście poza przypadkami, kiedy człowiek to okrucieństwo np. świadomie kreuje, ale to raczej margines.
Jeżeli zacząć od pierwotnego zabijani, które ma dzisiaj odpowiednik w polowaniach na zwierzynę łowną, to dostrzegam jeszcze taki aspekt. Gdyby nagle zakazać odstrzałów, to zwierzęta w łowisku skazane są przecież też na śmierć, wprawdzie naturalną, ale jeszcze bardziej okrutną: bo czy śmierć ze starości może byś jakoś lepszą.
Żeby nie rozwlekać nadmiernie: te wszystkie wegi uważam, jako infantylizm.
Zabijam zwierzę (robią to inni na moje zapotrzebowanie), ale niepodługo ktoś z moich bliskich, albo ja, a nieco później - na pewno i ja - też przez życie zostanę zabity.
Życie do którego zostałem wywołany - takie jest!
Można się naburmuszyć - bo ja chciał bym, żeby było inaczej, można się buntować wegując, albo przyjąć z "dobrodziejstwem dobytku".
Pozdro
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
natemat.pl(*)rosliny-czuja-kiedy-sa-zjadane

Ma ktoś to info z bardziej wiarygodnego źródła? Jeśli rośliny faktycznie czują to wszystkie argumenty wegetarian tracą sens. Nie wiem tylko jak to możliwe, że ewolucja wykształciła mechanizm, że roślina wydziela jakieś toksyny kiedy jest zjadana skoro to nie spowodowało, że rośliny przestają być zjadane więc możliwe, że info jest po prostu z faktu lub super ekspresu
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jem mięso. Wiem, że to bardzo złe - biorąc pod uwagę, że wszystkie zwierzęta to istoty czujące, wcale nie mnie godne empatii oraz szacunku niż ludzie.
Wiem to ale mięso jem z prostego powodu. Mięso jest mi potrzebne do ćwiczeń. Mógłbym to jakoś rozwiązać za pomocą suplementów, bogatszej diety, itp. Mógłbym ale tego nie robię. Jestem wygodnicki. Nie chce mi się zmieniać sposobu odżywiania, rezygnować z polędwicy. Nie jestem z tego dumny - ale takie są fakty. Tolerujemy czasem zło dookoła, bo tak jest łatwiej.
Wierzę, że kiedyś porzucę mięsożerność. Dzisiaj można już hodować tkankę mięśniową w laboratoriach, jest to bardzo drogie - ale kiedyś będzie tanie. A co za tym idzie, ludzkość przestanie zabijać zwierzęta bo nie będzie musiala.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365