Racjonalista - Strona głównaDo treści
Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
30-01-2015 22:59Hodża (11172 punktów)Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
Ocena 9 na 9
   Barbaria islamska zaznaczyła swoją obecność na mapie zniszczonych zabytków kolejnym aktem, niszcząc przez wysadzenie w powietrze liczące niemal 3000 lat mury starożytnej Niniwy w Iraku, zabytek pierwszej klasy, porównywalnej z piramidami czy najwspanialszymi dokonaniami cywilizacji Sumerów.

   Wydaje się, że Bliski Wschód już wkrótce może zostać ogołocony z większości wartościowych, godnych obejrzenia atrakcji turystycznych w obszarze kultury. Można mieć nawet wrażenie, że pustynia, która znalazła swoje odzwierciedlenie w ideologii szerzącej się na tych obszarach pochłania ostatnie świadectwa artyzmu i piękna, a kultura, która tam znajduje najlepsze warunki rozwoju, to kultura roju szarańczy.

wiadomosci(*)_w_powietrze.html?lokale=local
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5
#61
08-02-2015 15:06
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>Chciałbym raczej zapytać czy Holocaust był możliwy tylko z Niemcami jako głównymi sprawcami czy po prostu innym narodom zabrakło Hitlera. Polskie (i nie tylko) mordy na Żydach zdają się wskazywać (nawet jeśli nieznacznie) na tę drugą opcję.

Pogromy to nie to samo, co Holocaust i chociaż stanowiły jego część, nie wydaje mi się, aby Polacy jako naród byli (kiedykolwiek) zdolni do zorganizowania całego aparatu, który by to przeprowadził. Nienawiść do Żydów była w tych warunkach zdolna do wzbudzenia "jedynie" pojedynczych mordów, choć czasem nawet masowych, ale przypuszczenie, że zabrakło tylko jednego odpowiednio charyzmatycznego człowieka, aby np. w latach 30-tych zainicjować takie działania, uważam za, proszę wybaczyć, niedorzeczność. Polakom (na szczęście) brakowało i kultury organizacyjnej, i filozofii, i zdolności do strategicznego myślenia, aby w ogóle próbować na poważnie coś takiego rozważać. Przedwojenne pomysły o przesiedlaniu Żydów na Magadaskar, które też w Polsce cieszyły się dużą popularnością, były chyba w znacznym stopniu odbiciem wpływu propagandy niemieckiej, która znajdowała posłuch zważywszy na drastyczną asymetrię w poziomie wykształcenia między polskimi Żydami a Polakami, co musiało prowadzić do napięć. Mogło dochodzić do aktów przemocy i pewnie do takich by dochodziło na dużo większą skalę gdyby Niemcy et consortes nie eksterminowali tej nacji, ale bardzo wątpię, by Polacy w tej mierze mogli konkurować ze swoimi bardziej w tym względzie utalentowanymi sąsiadami. Może przemawia przez mnie nieuzasadniony optymizm, bo, muszę w tym miejscu zaznaczyć z przykrością, że dużym dla mnie zaskoczeniem okazało się poznanie człowieka, niewątpliwie b. kulturalnego i poważanego pana, etnicznego Polaka, który był naocznym świadkiem mordowania Żydów a który ponad wszelką wątpliwość był (bo już nie żyje) nie tylko antysemitą, ale też nazistą. Znany też jest mi fakt, że w pojedynczych aktach zabójstw i przemocy liczba Żydów zabitych przez Polaków przekroczyła tę zabitych w czasie wojny przez nich Niemców. Uważam to za wielką narodową hańbę.

>Zgadzam się, nie jestem jednak przekonany do morderczego jądra niemieckiej kultury. Z drugiej jednak strony nie odrzucam takiej możliwości.

To określenie rzecz jasna jest pewnym skrótem pojęciowym - ja podejrzewam o taką rolę dominującą rolę armii w Prusach, która odcisnęła swoje piętno na wszystkich obszarach życia społecznego, od administracji przez szkolnictwo na wychowaniu w rodzinach (kariera wojskowa była uważana za najbardziej chwalebną przyszłość młodego człowieka). Armii, dodajmy, zorganizowanej w przysłowiowym "pruskim drylu", w którym nie było miejsca na wątpliwości, rozterki czy w ogóle myślenie. Oczywiście powielam tu dobrze znane poglądy, gdyż moje wyobrażenia o Prusach są z jednej strony ukształtowane przez dostępne w latach PRL niewątpliwie naznaczone ideologicznie opracowania (w rodzaju "Miecza Nibelungów" L. Moczulskiego), z drugiej zaś dalsze rodzinne koligacje. Zakonna dyscyplina zdaje się była tam na porządku dziennym.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

#62
08-02-2015 15:42
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Hodża
>Pogromy to nie to samo, co Holocaust
Oczywiście.
>i chociaż stanowiły jego część, nie wydaje mi się, aby Polacy jako naród byli (kiedykolwiek) zdolni do zorganizowania całego aparatu, który by to przeprowadził. Nienawiść do Żydów była w tych warunkach zdolna do wzbudzenia "jedynie" pojedynczych mordów, choć czasem nawet masowych, ale przypuszczenie, że zabrakło tylko jednego odpowiednio charyzmatycznego człowieka, aby np. w latach 30-tych zainicjować takie działania, uważam za, proszę wybaczyć, niedorzeczność.
Wybaczam a sam za niedorzeczność nie uznaje. Podobnie jak za coś prawdopodobnego co miałem nadzieję przekazać pisząc w taki a nie inny sposób (szczególny nacisk położyłbym na słowa zdają się i nieznacznie).
   Przed Hitlerem i nazistami Niemcu również nie byli skłonni/zdolni do masowej zagłady. Istnieje rzecz jasna możliwość, iż przypisuje AH zbyt wielkie znaczenie i nie doceniam dajmy na to jakiegoś aspektu niemieckiej psyche, ale nie mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że Shoah tylko w wyniku działań Niemców mogło mieć miejsce.
>Polakom (na szczęście) brakowało i kultury organizacyjnej, i filozofii, i zdolności do strategicznego myślenia, aby w ogóle próbować na poważnie coś takiego rozważać. Przedwojenne pomysły o przesiedlaniu Żydów na Magadaskar, które też w Polsce cieszyły się dużą popularnością, były chyba w znacznym stopniu odbiciem wpływu propagandy niemieckiej, która znajdowała posłuch zważywszy na drastyczną asymetrię w poziomie wykształcenia między polskimi Żydami a Polakami, co musiało prowadzić do napięć.
Co do braku zdolności, kultury czy filozofii się nie wypowiadam, ale Madagaskar odwiedziła w 1937 roku polska delegacja w celu sprawdzenia ewentualnej jego przydatności w kwestii żydowskiej emigracji. Nie jest to działanie zbyt różne od wczesnych planów nazistów, choć dla równowagi stwierdzę, iż nie mówiło jak mniemam o chęci eksterminacji.
>Mogło dochodzić do aktów przemocy i pewnie do takich by dochodziło na dużo większą skalę gdyby Niemcy et consortes nie eksterminowali tej nacji, ale bardzo wątpię, by Polacy w tej mierze mogli konkurować ze swoimi bardziej w tym względzie utalentowanymi sąsiadami.
Do aktów przemocy i tak dochodziło, szmalcownictwo też nie jest antypolskim mitem podobnie jak numerus clausus na uniwersytetach. Nie oznacza to wprawdzie, że Polacy byliby zdolni/chętni do masowych mordów (przy rzecz jasna odpowiednim przywództwie), ale nie jestem na tyle tego pewien aby całkiem to założenie odrzucić.
>Może przemawia przez mnie nieuzasadniony optymizm, bo, muszę w tym miejscu zaznaczyć z przykrością, że dużym dla mnie zaskoczeniem okazało się poznanie człowieka, niewątpliwie b. kulturalnego i poważanego pana, etnicznego Polaka, który był naocznym świadkiem mordowania Żydów a który ponad wszelką wątpliwość był (bo już nie żyje) nie tylko antysemitą, ale też nazistą.
Zważając na proporcję - skoro Himmler był (podobno) kochającym ojcem to dlaczego pewien kulturalny i poważany pan nie mógłby być antysemitą i nazistą? To przecież tylko część osobowości owego człowieka. To napisawszy zgadzam się, iż przykrością musiało być spotkanie kogoś kogo nawet obserwowanie mordów nie wyleczyło z nietolerancji.
>Znany też jest mi fakt, że w pojedynczych aktach zabójstw i przemocy liczba Żydów zabitych przez Polaków przekroczyła tę zabitych w czasie wojny przez nich Niemców. Uważam to za wielką narodową hańbę.
Ten akurat fakt był mi nieznany choć odczucia podzielam.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#63
08-02-2015 16:38
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>Do aktów przemocy i tak dochodziło, szmalcownictwo też nie jest antypolskim mitem podobnie jak numerus clausus na uniwersytetach. Nie oznacza to wprawdzie, że Polacy byliby zdolni/chętni do masowych mordów (przy rzecz jasna odpowiednim przywództwie), ale nie jestem na tyle tego pewien aby całkiem to założenie odrzucić.

To zrozumiałe. Jeśli tylko rozdzielimy pojęcia "naród" i "państwo" łatwiej będzie sobie wyobrazić, że np. spośród dzisiejszej populacji Polaków naziści byliby w stanie wyselekcjonować kilkanaście tysięcy młodych głupków, którzy by dokonywali zbrodni. Osobiście co do tego nie mam większych wątpliwości.

>Zważając na proporcję - skoro Himmler był (podobno) kochającym ojcem to dlaczego pewien kulturalny i poważany pan nie mógłby być antysemitą i nazistą? To przecież tylko część osobowości owego człowieka.

Wychowałem się w dość komiksowym wyobrażeniu o roli Niemców i Polaków podczas wojny, więc to, że istnieją w Polsce całe zamknięte społeczności wykształconych ludzi, uważających to, co zrobił Hitler, za "historyczną konieczność", wywołało u mnie zwyczajnie obrzydzenie.

> To napisawszy zgadzam się, iż przykrością musiało być spotkanie kogoś kogo nawet obserwowanie mordów nie wyleczyło z nietolerancji.

Myślę, że to wspomnienie sprawiało mu przyjemność. Ale że był wtedy dorastającym chłopakiem, wychowanym przez środowisko, w którym Żydzi byli postrzegani jak ludzkie pluskwy, zaważyło z pewnością na tym, jak odbierał to, co widział.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

#64
08-02-2015 17:22
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Hodża
>To zrozumiałe. Jeśli tylko rozdzielimy pojęcia "naród" i "państwo" łatwiej będzie sobie wyobrazić, że np. spośród dzisiejszej populacji Polaków naziści byliby w stanie wyselekcjonować kilkanaście tysięcy młodych głupków, którzy by dokonywali zbrodni. Osobiście co do tego nie mam większych wątpliwości.
Jakkolwiek ze zrozumiałych jak mniemam względów nie chcę się z tym zgodzić to zaprzeczyć nie potrafię - antysemityzm w Polsce istnieje. Pocieszać się można jedynie stosunkowo niską liczbą ewentualnych sprawców, abstrahując rzecz jasna od oczywistej nierealności powtórzenia Zagłady.
>Wychowałem się w dość komiksowym wyobrażeniu o roli Niemców i Polaków podczas wojny, więc to, że istnieją w Polsce całe zamknięte społeczności wykształconych ludzi, uważających to, co zrobił Hitler, za "historyczną konieczność", wywołało u mnie zwyczajnie obrzydzenie.
Nie dziwię się bo i u mnie takie poglądy obrzydzenie by wywołały.
>Myślę, że to wspomnienie sprawiało mu przyjemność. Ale że był wtedy dorastającym chłopakiem, wychowanym przez środowisko, w którym Żydzi byli postrzegani jak ludzkie pluskwy, zaważyło z pewnością na tym, jak odbierał to, co widział.
Oczywiście, to go wprawdzie nie usprawiedliwia ale pozwala mieć pewien wgląd w to dlaczego myślał tak a nie inaczej.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#65
08-02-2015 17:58
 Ocena 1 na 1
Christos (2696 punktów)Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Hodża

>Wtedy, kiedy ta konferencja się odbywała, eksterminacja na Wschodzie już się dokonywała
Począwszy od utworzenia KL Dachau, przez resztę lat 30-ych, Kampanię Wrześniową i operację Barbarossa. Zawsze za Wehrmachtem podążały Einsatzgruppen likwidując potencjalnych przeciwników nowego porządku, nie tylko Żydów. Niemcy sprawdzali różne metody eksterminacji, od rozstrzeliwań przez gazowanie po materiały wybuchowe. Żadnej z tych metod nie uznano za "szybką, tanią i humanitarną". Rozstrzeliwania, pomijając koszty amunicji, odbijały się negatywnie na psychice SS-manów do czego zresztą poważne zastrzeżenia miał Himmler obserwujący egzekucję Żydów pod Mińskiem w sierpniu 41-go roku. Gaswagen-y z kolei były niezbyt wydajne. Materiały wybuchowe rozrzucały fragmenty ciał w promieniu kilkudziesięciu metrów od miejsca wybuchu, eksperymentował z nimi Arthur Nebe - dowódca Einsatzgruppe B. Dlatego Himmler polecił komendantowi KL Auschwitz-Birkenau Rudolfowi Hössowi przeprowadzić eksperymenty z nowymi metodami masowego uśmiercania więźniów.
Eksterminacja od samego początku była przedmiotem konfliktu interesów pomiędzy RSHA i SS-WVHA. Po jednej stronie stała ideologia, po drugiej ekonomia. Darmowa siła robocza więźniów przynosiła SS kolosalne zyski - średnio 5 RM od więźnia dziennie. Dlatego eksterminacji podlegali głownie ludzie niezdolni do pracy.
Do czasu konferencji decyzji w sprawie kompleksowego rozwiązania kwestii żydowskiej nie było. Część Żydów hitlerowcy zabijali, część wedle potrzeb zapędzali do pracy np. przy budowie autostrady D-4.
Na marginesie - w 44-ym roku RSHA wydał dyrektywę o ochronie życia więźniów zatrudnionych w istotnych strategicznie gałęziach przemysłu (obowiązującą m.in. w obozie Groß-Rosen). Oprócz wysokiej śmiertelności spowodowanej brutalnym traktowaniem, podyktowane było to ogromnymi stratami ludzkimi w wyniku alianckich nalotów na fabryki zbrojeniowe.
>Jaka "bierność", skoro informacji o tym jeszcze prawie nie było?
Informacja była, obozy istniały prawie prze całe lata 30-e. Mam wrażenie, że politycznie nikt nie chciał z Hitlerem zadzierać.

No gods, no masters...I am who I am.

#66
08-02-2015 20:14
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Christos
>Do czasu konferencji decyzji w sprawie kompleksowego rozwiązania kwestii żydowskiej nie było. Część Żydów hitlerowcy zabijali, część wedle potrzeb zapędzali do pracy np. przy budowie autostrady D-4.

Ja bym to wyraził nieco inaczej - w ogólnym zarysie wiadomo było, że muszą zostać "usunięci" w znaczeniu - zniszczeni - ale co do konkretnych sposobów przeprowadzenia działań jeszcze ostatecznej decyzji nie było. To było wkroczenie na niezbadane dotąd połacie nikczemności i nic zatem dziwnego, że wymagało to pewnych przygotowań, zarówno technicznych jak i, na co sam zwróciłeś uwagę, mentalnych.

Ale zagłada ludności żydowskiej pewnikiem była postanowiona już w roku 39. To stąd się brały te zarządzenia władz nakazujące już w listopadzie wszystkim polskim Żydom noszenie opasek z Gwiazdą Dawida i narzucające inne restrykcje; Ustawy Norymberskie też przecież jasno wskazywały na to, że w tle najprawdopodobniej kryje się coś znacznie gorszego. "Zagadkę" konferencji Wannsee wyjaśnić może połączenie kilku faktów.

Rozesłanie zaproszeń na konferencję zbiegło się w czasie z rozpoczęciem budowy obozu śmierci w Bełżcu. Było to w końcu października (konferencja miała poślizg w zw. z Pearl Harbour), kiedy było już wiadomo, że ofensywa na Moskwę wytraciła impet i pierwotnego planu wzięcia stolicy przed nastaniem zimy nie uda się uskutecznić. Przypuszczam więc, że wpływ na to miał ktoś, kto układał plany kampanii, znakomity strateg i człowiek zdający sobie sprawę już wtedy, że wojna na Wschodzie może zostać przegrana i wpada w koleiny rosyjskich wojaży Napoleona i, być może, właśnie zaczęło się odliczanie do militarnej klęski.

Konferencja w Wannssee była zatem najpewniej tylko przyśpieszeniem realizacji celu przyjętego dużo wcześniej.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Christos (2696 punktów)Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Iwan Denisowicz

>W Zagładzie czynny udział mieli brać ludzie wszelkiego statusu społecznego czy profesji. Nadto 2/3 członków Einsatzgruppen miało mieć wyższe wykształcenie prawnicze lub ekonomiczne.
Wyższe wykształcenie jest potwierdzeniem zdobycia wiedzy będącej przedmiotem studiów. Uporządkowanie osobowości to raczej mit, stawiałbym na dostosowanie powierzchowności do stereotypu człowieka wykształconego i stłumienie zachowań nie mieszczących się w nim. Wojna stwarza doskonałą okazję do realizacji tego do czego podświadomie świerzbią ręce.
Z drugiej strony, nazizm był ruchem hołubiącym nie intelekt, a fizyczną dominację. Prawdę mówiąc nie znam przypadku aby demokratyczne mechanizmy rozkwitły tam, gdzie władza ubrała się w mundury. W Niemczech w grę wchodziła jeszcze, być może trudna dla kogoś wychowanego w Polsce do zrozumienia, kultura przestrzegania prawa.
>Z czysto pragmatycznego punktu widzenia była stratą ewentualnej siły roboczej, nierzadko wykwalifikowanej.
Zgadzam się. Ów czynnik racjonalny był źródłem konfliktu priorytetów RSHA i SS-WVHA (M. Mołdawa "Gross-Rosen. Obóz koncentracyjny na Śląsku").


No gods, no masters...I am who I am.

#68
08-02-2015 20:55
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Hodża
>Ale zagłada ludności żydowskiej pewnikiem była postanowiona już w roku 39. To stąd się brały te zarządzenia władz nakazujące już w listopadzie wszystkim polskim Żydom noszenie opasek z Gwiazdą Dawida i narzucające inne restrykcje; Ustawy Norymberskie też przecież jasno wskazywały na to, że w tle najprawdopodobniej kryje się coś znacznie gorszego. "Zagadkę" konferencji Wannsee wyjaśnić może połączenie kilku faktów.
O ile się orientuje nie ma konsensusu w tej kwestii i na dobrą sprawę nie jestem pewien czy można dowieść, że zagłada była postanowiona już w 1939 roku. Istotnie z tegoż właśnie okresu pochodzi znana przemowa Hitlera, w której mówił on o zniszczeniu narodu żydowskiego jeśli ów rozpęta kolejną wojnę, nie jestem jednak pewien czy było to jednoznaczne stwierdzenie intencji czy chwyt retoryczny na przykład. Ponadto zdaje się wciąż jeszcze rolę odgrywało rozwiązanie terytorialne. Nadto nawet Himmler określał (do czasu) masowe mordy jako bolszewicką, nieniemiecką metodę.
>Rozesłanie zaproszeń na konferencję zbiegło się w czasie z rozpoczęciem budowy obozu śmierci w Bełżcu. Było to w końcu października (konferencja miała poślizg w zw. z Pearl Harbour), kiedy było już wiadomo, że ofensywa na Moskwę wytraciła impet i pierwotnego planu wzięcia stolicy przed nastaniem zimy nie uda się uskutecznić. Przypuszczam więc, że wpływ na to miał ktoś, kto układał plany kampanii, znakomity strateg i człowiek zdający sobie sprawę już wtedy, że wojna na Wschodzie może zostać przegrana i wpada w koleiny rosyjskich wojaży Napoleona i, być może, właśnie zaczęło się odliczanie do militarnej klęski.
To nader sensowne założenie. Jeśli już się przegrywa to czemu nie zabrać najbardziej znienawidzonego wroga ze sobą?
>Konferencja w Wannssee była zatem najpewniej tylko przyśpieszeniem realizacji celu przyjętego dużo wcześniej.
Osobiście obstawiałbym raczej zradykalizowanie - po wygranej wojnie z ZSRR Żydzi mieli zostać deportowani w radzieckie bezkresy, co swoją drogą i tak nosiłoby znamiona ludobójstwa. Sytuacja jednak zmieniła się na tyle, iż w grę zaczęło wchodzić inne rozwiązanie (choć nie do końca, mordowano na masową skalę już wcześniej).
   Myślę, że Zagłada była ciągłym starciem pomiędzy ideologią a pragmatyzmem, między chęciami a możliwościami a wszystko to było podlane zapędami Hitlera jak i jego podwładnych rozmaicie odczytujących jego życzenia. Niewątpliwie pewną rolę odegrała też wcześniejsza akcja T4 i brutalizacja wojny po inwazji na ZSRR.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Christos
>Wyższe wykształcenie jest potwierdzeniem zdobycia wiedzy będącej przedmiotem studiów.
Owszem. Nie sposób więc uniknąć konstatacji, iż oznacza jednak posiadanie pewnego zasobu wiedzy co stanowi pierwszy zgrzyt w Zagładzie jako dziele ludzi ograniczonych. Prędzej można ją nazwać dziełem osobników zideologizowanych, ale tu też są zgrzyty bo nie wszyscy (a może i nie większość) działali z pobudek (tylko) ideologicznych. Oportunizm o czym jestem przekonany też odegrał pewną rolę.
>Wojna stwarza doskonałą okazję do realizacji tego do czego podświadomie świerzbią ręce.
Całkiem możliwe, ale przecież zbrodniarz nie musi być kimś ograniczonym. Przymioty moralne nie muszą iść w parze z intelektem, szczególnie jeśli dodamy do mixu ideologię, która może sprawić, że skądinąd inteligentni ludzie gotowi są na zbrodnie. Żeby nie sięgać cały czas do nazistów wspomnę Lenina - był człowiekiem nader dobrze wykształconym ale przecież zbrodniarzem, Pol-Pot też zdaje się miał wyższe wykształcenie.
>Zgadzam się. Ów czynnik racjonalny był źródłem konfliktu priorytetów RSHA i SS-WVHA (M. Mołdawa "Gross-Rosen. Obóz koncentracyjny na Śląsku").
Uogólniłbym to na konflikt pomiędzy ideologami a praktykami ale zasadniczo zgoda.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#70
08-02-2015 21:37
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>Ponadto zdaje się wciąż jeszcze rolę odgrywało rozwiązanie terytorialne. Nadto nawet Himmler określał (do czasu) masowe mordy jako bolszewicką, nieniemiecką metodę.

Cytat:
Ale obóz (Auschwitz) zarabiał i nikt jeszcze nie myślał o ludobójstwie, znamy słowa Reinharda Heydricha, szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, z lata 1940 r., że biologiczna likwidacja Żydów jest "poniżej godności narodu niemieckiego".


Ciekawy artykuł w jutrzejszym dodatku "GW" "Ale Historia".

>To nader sensowne założenie. Jeśli już się przegrywa to czemu nie zabrać najbardziej znienawidzonego wroga ze sobą?

Tak, właśnie nienawiść jest tu kluczem. Nie rozsądek. Ona wyznaczyła nieprzekraczalną dla Niemców granicę zastosowania rozumu.

>>Konferencja w Wannssee była zatem najpewniej tylko przyśpieszeniem realizacji celu przyjętego dużo wcześniej.
>Osobiście obstawiałbym raczej zradykalizowanie - po wygranej wojnie z ZSRR Żydzi mieli zostać deportowani w radzieckie bezkresy, co swoją drogą i tak nosiłoby znamiona ludobójstwa. Sytuacja jednak zmieniła się na tyle, iż w grę zaczęło wchodzić inne rozwiązanie (choć nie do końca, mordowano na masową skalę już wcześniej).

Zgadzam się całkowicie. Szczególnie, że to zgadza się z poglądem mojego ojca, który obserwował naocznie Zagładę w Lublinie, mieszkając na obrzeżach miasta obok Majdanka oraz (latem) w ogrodach pod Zamkiem i przechodząc często koło drutów obozu. Twierdził, że gdyby Niemcy zdobyli tereny na Wschodzie, nie byłoby komór gazowych, a Żydów by wysiedlili za Ural.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Hodża
>Cytat:
Ale obóz (Auschwitz) zarabiał i nikt jeszcze nie myślał o ludobójstwie, znamy słowa Reinharda Heydricha, szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, z lata 1940 r., że biologiczna likwidacja Żydów jest "poniżej godności narodu niemieckiego".
>

Ot ciekawostka. W życiu bym Heydricha nie podejrzewał o takie wypowiedzi, choć szczerze powiedziawszy po Himmlerze może nie powinienem być zdziwiony.
>Ciekawy artykuł w jutrzejszym dodatku "GW" "Ale Historia".
Wdzięczny jestem za informację, choć GW zasadniczo omijam z daleka.
>Tak, właśnie nienawiść jest tu kluczem. Nie rozsądek. Ona wyznaczyła nieprzekraczalną dla Niemców granicę zastosowania rozumu.
Oczywiście. Zagładę nader ciężko uznać za mającą coś wspólnego z rozsądkiem, rozsądna i uzasadniona była tylko według nazistowskiego światopoglądu (choć i tu jednomyślności nie było).
>Zgadzam się całkowicie. Szczególnie, że to zgadza się z poglądem mojego ojca, który obserwował naocznie Zagładę w Lublinie, mieszkając na obrzeżach miasta obok Majdanka oraz (latem) w ogrodach pod Zamkiem i przechodząc często koło drutów obozu. Twierdził, że gdyby Niemcy zdobyli tereny na Wschodzie, nie byłoby komór gazowych, a Żydów by wysiedlili za Ural.
To w zasadzie całkiem możliwe, choć i taki tok postępowania raczej nic dobrego Żydom by nie przyniósł. Zakładając rzecz jasna, że nie znalazłby się inny powód do zmiany zdania, choćby trudności logistyczne.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

Christos (2696 punktów)Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>posiadanie pewnego zasobu wiedzy co stanowi pierwszy zgrzyt w Zagładzie jako dziele ludzi ograniczonych
W sumie nie powiem nic odkrywczego. Każda klasa rządząca wnosi do polityki kulturę środowiska, z którego się wywodzi. NSDAP rządziła się wewnątrz i na zewnątrz drylem koszarowym, polskie postsolidarnościowe partie robią to w stylu zebrania związkowego itp. Ograniczoność, według mnie co oczywiste, polega na automatyzmie postępowania tj. stosowaniu wewnętrznych standardów własnego środowiska w przestrzeni publicznej.
>Żeby nie sięgać cały czas do nazistów wspomnę Lenina - był człowiekiem nader dobrze wykształconym ale przecież zbrodniarzem, Pol-Pot też zdaje się miał wyższe wykształcenie.
Mniej drastycznie - Macierewicz też ma wyższe.


No gods, no masters...I am who I am.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
W odpowiedzi Christos
>W sumie nie powiem nic odkrywczego. Każda klasa rządząca wnosi do polityki kulturę środowiska, z którego się wywodzi. NSDAP rządziła się wewnątrz i na zewnątrz drylem koszarowym, polskie postsolidarnościowe partie robią to w stylu zebrania związkowego itp. Ograniczoność, według mnie co oczywiste, polega na automatyzmie postępowania tj. stosowaniu wewnętrznych standardów własnego środowiska w przestrzeni publicznej.
Z takim postawieniem sprawy w kwestii ograniczoności mogę się zgodzić.
>Mniej drastycznie - Macierewicz też ma wyższe.
I jest fanatykiem, względnie cynikiem. Czy głupcem to już inna sprawa.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#74
11-02-2015 00:38
 Ocena 1 na 1
Bragiel (220 punktów)Odp: Islamiści z IS wysadzili mury Niniwy
>   Barbaria islamska zaznaczyła swoją obecność na mapie zniszczonych zabytków kolejnym aktem,
>niszcząc przez wysadzenie w powietrze liczące niemal 3000 lat mury starożytnej Niniwy w Iraku,
>zabytek pierwszej klasy, porównywalnej z piramidami czy najwspanialszymi dokonaniami cywilizacji
>Sumerów.
>   Wydaje się, że Bliski Wschód już wkrótce może zostać ogołocony z większości wartościowych,
>godnych obejrzenia atrakcji turystycznych w obszarze kultury. Można mieć nawet wrażenie, że
>pustynia, która znalazła swoje odzwierciedlenie w ideologii szerzącej się na tych obszarach
>pochłania ostatnie świadectwa artyzmu i piękna, a kultura, która tam znajduje najlepsze warunki
>rozwoju, to kultura roju szarańczy.
>wiadomosci(*)_w_powietrze.html?lokale=local
>
To nie dotyczy tylko Islamu.

Np. na Sri lance niszczone są wszystkie światynie nie-buddyjskie.

Zagrożony jest meczet z X wieku www.eurois(*)ka-buddysci-kontra-muzulmanie/

Temat nie znany w Polsce, ale Buddyści też niszczą wszelkie nie ich zabytki.

Szczególnie w Birmie, Laosie i na Sri Lance.

Pozdrawiam.

1 2 3 4 5

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365