Racjonalista - Strona głównaDo treści
KAPITAŁ - TABU

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-02-2015 22:50krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
KAPITAŁ - TABU
Za wiki:
Tabu – w najogólniejszym sensie terminu głęboki i fundamentalny zakaz kulturowy, którego złamanie powoduje spontaniczną i niejednokrotnie gwałtowną reakcję ze strony ogółu przedstawicieli tej kultury, gdyż jest przez nich odbierane jako zamach na całą strukturę tej kultury i jej integralność, a więc jako zagrożenie dla dalszego istnienia danego społeczeństwa. Tabu może obejmować czynności, miejsca, przedmioty lub osoby. W najczystszym i najpierwotniejszym znaczeniu terminu czynności te, miejsca, osoby i przedmioty są zarazem zakazane i święte.
W nieco węższym, tylko do niektórych społeczeństw odnoszącym się i bardziej potocznym sensie, są to sprawy, działania, zagadnienie, co do których istnieje rodzaj "zmowy milczenia". Funkcjonujące w danej społeczności tabu jest wówczas rodzajem autocenzury, zwykle głęboko wpajanej w trakcie procesu wychowawczego.
Tabu zabrania głośno mówić, pisać, a nawet myśleć i zauważać sprawy nim objęte.
Tabu istnieje w każdej kulturze. Jego funkcją jest podtrzymanie jej istnienia przez zakazanie pewnych czynów – kazirodztwa, przemocy, zabijania, pedofilii itd.
Funkcja tabu jest jasna: gwarantowanie ciągłości i integralności kultury, a tym samym biologicznego trwania grupy.
--------

Od pewnego czasu próbuję podjąć na publicznych forach temat KAPITAŁU, który jak wiemy całkowicie determinuje nasze życie. Chcę wyjaśniać w dyskusji czym KAPITAŁ w ogóle jest i próbuję kwestionować współczesny KAPITAŁ, rozważając jego nowe, odmienne formy.

Choć KAPITAŁ jest najważniejszą sprawą naszego życia spotkałem się z pełną zmową milczenia w tym temacie. Praktycznie nikt nie wyraża zainteresowania rozmową na ten temat jednak, zawsze jest jakieś jednak, kiedy oznajmiłem, że jestem dłużnikiem spotkałem się natychmiast z gwałtowną, negatywną oceną, kiedy zakwestionowałem istnienie nieopodatkowanej własności prywatnej spotkałem się natychmiast z gwałtowną, negatywną oceną, kiedy zakwestionowałem współczesny system kreacji i emisji pieniądza spotkałem się z gwałtowną, negatywną oceną.

Więc tak, o kapitale nie rozmawiamy i nie myślimy lecz zakwestionowanie kapitału spotyka się z gwałtowną negatywną reakcją, ze strony ogółu.

Za próby dyskusji o kapitale i próby jego kwestionowania podjęte w dziale Hyde Park na forum.bitcoin.pl, zostałem zbanowany. Podkreślam w dziale Hyde Park i bez użycia jednej inwektywy i bez jednej wycieczki osobistej a za samą tylko próbę kwestionowania kapitału.

KAPITAŁ to TABU.

Przypomnę moją definicję kapitału.

Kapitał – inaczej hierarchia społeczna, społeczny stosunek nadrzędności i podporządkowania.

Wyróżniamy 3 formy kapitału:
- POSIADANIE własności prywatnej,
- POSIADANIE należności,
- POSIADANIE oszczędności w pieniądzu.

Poprzez posiadanie realizuje się nadrzędność określonych jednostek w społeczeństwie oraz poprzez nieposiadanie podrzędność innych.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>KAPITAŁ to TABU.<<
No i widzi pan, kapitał to tabu. Nasuwa mi się tu pewna analogia czegoś, co też jest podstawą rozwoju społeczeństw i bez tego ani rusz, też dobrze mieć to pokaźne i też lepiej się z tym nie obnosić publicznie.
Dopiero co to dwóch p-OSŁÓW złamało te tabu; jeden obnosił się z nieprzyzwoicie drogimi zegarkami, drugi nieprzyzwoicie chwalił się tym drugim. No i spotkali się ze standardową reakcją na łamanie tabu.
P.S. A jednak wywiązała się dyskusja, co swiadczy o tym, że jednak takim TABU kapitalizm nie jest.
oportunista (1711 punktów)
Temat rzeczywiście intrygujący, nie jestem przekonany czy jest taki tabu jak to opisałeś. Zasadniczo niewiele ludzi rozumie jak to działa i jakie są tego konsekwencje. Ta nieliczna grupa wtajemniczonych zacięcie strzeże swoich tajemnic, bo pozwalają jej utrzymać władzę nad resztą. Ostatnio wiele się mówi o tym, że 1% populacji trzyma w reku więcej jak połowę aktywów świata. Co to oznacza, właściwie trudno to określić. Z jednej strony hierarchiczność społeczna obwarowana kapitałem, pozwala prowadzić ludzkość małej grupie na smyczy. Do tego wszystkiego dochodzi globalizacja, która niezwykle zogniskowała zjawisko. Jeszcze niedawno USA i ZSRR nadawało bieg sprawom, dziś ich role przejęły korporacje.
Na znaczeniu stracił człowiek jako jednostka. W strukturze plemiennej, w najgorszym wypadku był jednym z kilkuset szarych jej członków. Stan jego posiadania nie różnił drastycznie się od tego jakim dysponowali przywódcy klanu. Każda następna forma społeczna jaka wyewoluowała spychała go na odleglejszy margines. Niby posługujemy się takimi samymi, lub podobnymi środkami, mam na myśli samochody, telefony i inne graty, ale jak dobrze się przyjrzymy to jednym starcza jedynie na skromny posiłek, a ta mała grupka stała się władcami ich istnienia. Ich władza stała się całkowita i nieunikniona. Przyznam, że nie rozumiem tych zagadnień, nawet nie próbuje się z nimi zmierzyć. Czytałem kiedyś Kapitał Marksa, to nie jest lektura, przez którą da się przebrnąć na trzeźwo. Pieniądz to magia, to kreacja rzeczywistości, to władza pozwalająca określić dysproporcje, i uzmysłowić swoją wartość bezwzględną.
farmer (22440 punktów)

>Na znaczeniu stracił człowiek jako jednostka.. W strukturze plemiennej, w najgorszym wypadku był jednym z kilkuset szarych jej członków. Stan jego posiadania nie różnił drastycznie się od tego jakim dysponowali przywódcy klanu.

Ejtam. Cezar, Kleopatra to mieli wypasione chaty.
A Zakazane Miasto?Nazwane tak gdyż niegdyś wstęp do niego miała wyłącznie najbliższa rodzina cesarza oraz najważniejsi urzędnicy państwowi i eunuchowie. W nocy oprócz konkubin i eunuchów mogli tu prze bywać jedynie strażnicy i najbliżsi męscy krewni panującego. Przez ponad pięć stuleci zamieszkiwało tu 24 cesarzy dynastii Ming i Qing, aż do opuszczenia go przez Puyi w1924 r. Obecnie jest to jeden z największych kompleksów pałacowych świata. Legenda głosi, że znajduje się tu 9999 pokoi.

Dziś to masz wypas. Jak zechcesz to możesz zostać radnym, posłem, prezydentem.
A nawet możesz nie chcieć i grać sobie całymi dniami.

Porównaj możliwości kiedyś teraz.


krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Przyznam, że nie rozumiem tych zagadnień, nawet nie próbuje się z nimi zmierzyć.

Kiedy to jest tak łatwo zrozumieć - wystarczy tylko spojrzeć nieco szerzej niż poprzez pryzmat własnych emocji związanych z kapitałem.

Kapitał to wyewoluowany, rozwinięty, wrodzony, zwierzęcy instynkt budowania hierarchii (stosunku nadrzędności i podporządkowania) stanowiącej podstawę współpracy osobników a zatem stanowiącej fundament stada (podstawę istnienia społeczeństwa).

To hierarchia stanowi podstawę istnienia stada.
To kapitał stanowi podstawę istnienia społeczeństwa.

Kapitał (hierarchia) zawiera się wyłącznie w wymiarze emocji społecznych.
Posiadanie własności prywatnej, należności czy gotówki to w rzeczywistości hierarchiczny stosunek pomiędzy dwoma osobnikami.

Jeśli ktoś chce szukać źródła kapitału wśród naszych przodków, to powinien szukać sposobów budowy hierarchii społeczne w stadach zwierząt. Pierwotnym formą kapitału jest wyróżnienie PRZEWODNIKA w stadzie, umiejętność odróżnienia przez całe stado przewodnika od jednostki podporządkowanej i skłonność całego stada do podporządkowania się woli przewodnika.

W stadzie bawołów również istnieje kapitał i są nim emocje zwierząt prowadzące do powstania hierarchii społecznej.
Kapitał to wrodzony i nieuświadomiony instynkt homo sapiens.
Jacholek (5699 punktów)
Nie takie znowu tabu, przynajmniej we Francji, gdzie szlagierem stała się książka francuskiego ekonomisty, Thomasa Piketty'ego - Kapitał w XXI wieku.
www.prakty(*)entarz-do-kapitalu-pikettyego/
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie takie znowu tabu, przynajmniej we Francji, gdzie szlagierem stała się książka francuskiego ekonomisty, Thomasa Piketty'ego - Kapitał w XXI wieku.
>www.prakty(*)entarz-do-kapitalu-pikettyego/

Z tego opracowania wynika, iż autor nie rozważa istoty kapitału lecz autor jedynie dostrzega, że następująca koncentracja kapitału jest ZŁA.

Nie wiem ile razy wyraziłem to już:

Kapitał (inaczej hierarchia społeczna) jest fundamentem społeczeństwa.

Zdolność koncentracji kapitału jest warunkiem koniecznym do jego zaistnienia. Bez zdolności koncentracji kapitału, kapitał traci jakikolwiek sens. Innymi słowy, kiedy wszyscy posiadaliby tyle samo i bez żadnych różnic, wówczas kapitał traci jakikolwiek sens i upada podstawa istnienia społeczeństwa. Społeczeństwo nie może istnieć bez różnic społecznych. Znoszenie różnic społecznych jest destrukcją społeczeństwa, niszczeniem współpracy. Komuna prowadziła do rozpadu społeczeństwa.

Ale uwaga najważniejsze i w zgodzie z wnioskami autora.
Nadmierna koncentracja kapitału jest tak samo niszcząca dla społeczeństwa jak i ograniczenie zdolności jego koncentracji.
Znoszenie różnic społecznych = rozpad społeczeństwa
Kształtowanie się nadmiernych różnic społecznych = rozpad społeczeństwa.
Społeczeństwo funkcjonuje dobrze jedynie w warunkach względnie rozproszonego kapitału.

Współczesny kryzys gospodarczy, potężne bezrobocie i wynikający z nich powoli kryzys ogólnoświatowy wynika z nadmiernej koncentracji kapitału. Historie o nadprodukcji i automatyzacji to zwykłe bzdury bez związku z kryzysem. Źródłem kryzysu jest dokładnie to o czym pisze autor wspomnianej książki - nadmierna koncentracja kapitału, która doprowadzi w efekcie do rozpadu społeczeństwa.
wsx666 (1067 punktów)

>Poprzez posiadanie realizuje się nadrzędność określonych jednostek w społeczeństwie oraz poprzez
>nieposiadanie podrzędność innych.

Temat bardzo ciekawy, powiedział bym tema rzeka. Jak mam być szczery to nie do końca zrozumiałem co masz na myśli mówiąc, że to temat TABU. Przecież od lat wiele mówi się o nie sprawiedliwościach i wyzysku itp. We Francji na przykład doszło kiedyś do przelewu krwi zwanego zresztą własnie Rewolucją Francuską, tam wtedy ścinano głowy tym z kapitałem, bo ludzie mieli po prostu dość wyzysku. Moim zdaniem tematem tabu w tej kwestii jest to, że kapitałem jest pieniądz, władza a nie jest już maczeta w ręce zdesperowanego biednego wieśniaka. Wykańczanie biednych prostych ludzi przez sprytnych, bystrych i zachłannych rekinów finansjery. Wpędzanie ich w spirale długów, kredytów i strachu przed utratą pracy jest dozwolone i jak najbardziej ok, bo tak działa system, ale już kosa w dłoń i ścięcie łba wyzyskującemu to już przestępstwo. To moim zdaniem jest właśnie temat TABU w tej kwestii to tyle ode mnie. Pozdrawiam.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>nie do końca zrozumiałem co masz na myśli mówiąc, że to temat TABU.

TABU to nieuświadomiony instynkt.
TABU oznacza - nie wiem dlaczego, nie rozumiem tego ale moje emocje mówią mi, że tak musi być koniecznie i nie może być inaczej.

Nie wiem i nie rozumiem po co własność prywatna powinna być chroniona lecz wiem, że musi być chroniona i to do tego stopnia, że o ile właściciel prywatny zabije na WŁASNYM terenie intruza, to choć czuje, że nie wolno zabijać innych ludzi, w tej sytuacji nie zareaguje na tę śmierć.

Nie wiem i nie rozumiem po co należności powinny być spłacone lecz wiem, że dług musi być odzyskany.

Nie wiem i nie rozumiem skąd bierze się wartość wydrukowanego na drukarce pieniądza, lecz czuję, że ten trudno podrabialny papierek ma dla mnie ogromną wartość. Nie rozumiem skąd ta wartość ale potrzebuję i muszę mieć ten papierek.

Natura tak zaprogramowała nasze umysły, że odczuwając te przymusy, zupełnie nieświadomie budujemy hierarchię społeczną wyróżniając jednostki nadrzędne, decydujące o losach stada oraz jednostki podrzędne, których decyzje pozostają bez wpływu na zachowanie stada.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Wymyśliłeś definicję kapitału, która nijak się ma do rzeczywistości, a potem się dziwisz i skarżysz, że nikt nie chce z tobą dyskutować?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Wymyśliłeś definicję kapitału,

Zgadza się. Czasem tak już bywa na tym świecie, że ludzie uświadamiają sobie pewne związku i następnie opisują je. Co poradzisz?

>która nijak się ma do rzeczywistości,

A tu mnie już intrygujesz. Chcesz zakwestionować mój opis rzeczywistości, wyrazić swój, sprzeczny z moim i uzasadnić go? Bardzo chętnie go przeczytam i przeanalizuję, więc nie zwlekaj i pisz.

Popatrz, ja twierdzę, że posiadanie własności prywatnej to w rzeczywistości hierarchia pomiędzy właścicielem i niewłaścielem, w której właściciel, rządzi, decyduje i nakazuje, a niewłaściciel podporządkowuje się.

Podobne twierdzenie mam dla posiadania należności, która w rzeczywistości jest nadrzędnością wierzyciela nad dłużnikiem, czy dla posiadania gotówki, co jest nadrzędnością właściciela gotówki nad tymi, którzy jej nie posiadają.

Zakwestionujesz to? Proszę bardzo zrób to. Opisz inaczej kapitał, wyraź rzeczywistość.

Nie masz takiego wrażenia, że posiadanie kapitału to WOLNOŚĆ, że możesz robić co chcesz a inni podporządkują ci się, że stajesz się niezależny od decyzji innych ludzi?
Nie rozumiesz czym ta wolność i jej przeciwieństwo zniewolenie brakiem kapitału jest?
To nadrzędność i podporządkowanie.

>a potem się dziwisz i skarżysz, że nikt nie chce z tobą dyskutować?
Ach tam. To nieprawda, że dziwię się. Nauczyłem się już ludzi i wiem czego spodziewać się. Spójrz nie dziwię się nijak twojemu "nijak się ma do rzeczywistości" wyrażonemu bez żadnego uzasadnienia i sprzecznego opisu. Wiem już dokładnie, że jeśli jakaś myśl ludziom nie podoba się, to choćby była najbardziej odkrywcza na świecie, ci skwitują to wyrażeniem "bzdura" bez żadnego słowa więcej.

Dostrzegam, że wszyscy mi uciekają w kierunku prostych ocen "to jest dobre to jest złe" w których ludzie kochają się, dlatego prowokuję na siłę taką rozmowę, której ja oczekuję.

Prowokuję cię. Skoro wyraziłeś "Wymyśliłeś definicję kapitału, która nijak się ma do rzeczywistości" to teraz jeśli masz odrobinę szacunku do samego siebie, przedstaw mi sprzeczny opis kapitału i uzasadnij fałszywość mojego opisu. Zrób to.

----------------
Nawet mogę pomóc ci z tym opisem kopiując kawałek definicji z wiki i zadając prowokacyjne pytanie:
W szerokim kontekście kapitał to "samopomnażająca się" wartość.
Jeśli na wyspie będzie przebywał wyłącznie jeden człowiek posiadający tam zasoby trwałe: dom, łódź, sieć itp. lecz nie pojawi się na tej wyspie nigdy, żaden inny człowiek prócz tego jednego, to czy na tej wyspie istnieje kapitał?
06-02-2015 20:47 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Popatrz, ja twierdzę, że posiadanie własności prywatnej to w rzeczywistości hierarchia pomiędzy właścicielem i niewłaścielem, w której właściciel, rządzi, decyduje i nakazuje, a niewłaściciel podporządkowuje się.

B.Z.D.U.R.A

POPYT/PODAŻ

Niewłaściciel (co za dziwne słowo) "łazi" (to też jest cudowne) po straganie i wybrzydza.

Panie....a po ile ta marchew....e za drogo jeb się idę do tamtego jeszcze reklamówkę daje.

Znasz słowo licytacja?

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>B.Z.D.U.R.A
>POPYT/PODAŻ

Podporządkuję się temu, który najwięcej dobra dla mnie uczyni.

Twierdzisz więc, że POSIADANIE nie buduje stosunku nadrzędności i podporządkowania pomiędzy ludźmi?

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego jabłka w sklepie na regale uznajesz za cudze a nie za własne? Mógłbyś przecież teoretycznie uznać je za własne i bez żadnego zakupu. Tak po prostu, bo taka nagła emocja cię ogarnęła.

Ale nie możesz? Coś cię blokuje? Emocje dyktują ci coś innego?

Załóżmy na moment hipotetycznie, że twoje emocje zmieniają się nagle i bez żadnego powodu tak, iż uznajesz jabłka na półce w sklepie za twoje własne. Czy taka zmiana emocji wpłynęłaby na twój stosunek do prawowitego właściciela jabłek? Zauważ, że w twoim umyśle to ty byłbyś prawowitym właścicielem tych jabłek nie inna osoba i chciałbyś jak każdy właściciel bronić swojej własności.
Więc zmieniłby się twój stosunek do tej drugiej osoby czy nie?

1. Czujesz, że jabłka są cudze, przychodzi ich właściciel i zwraca się do ciebie "nie dotykaj tych jabłek" - co robisz?
2. Nagle coś zmienia się i czujesz, że jabłka są twoje własne, przychodzi inna, obca osoba i zwraca się do ciebie "nie dotykaj tych jabłek" - co robisz?

To jest przecież aż tak oczywiste. POSIADANIE to hierarchia społeczna, fundament społeczeństwa, instynkt dzięki, któremu tworzymy strukturę współdziałających jednostek.

Poczucie POSIADANIA i NIEPOSIADANIA - to nieuświadomiony, zwierzęcy, wrodzony instynkt homo sapiens, który umożliwia temu gatunkowi stworzenie struktury społecznej.

Posiadanie to nie jest emocja ukierunkowana do rzeczy, posiadanie to emocja ukierunkowana do innych ludzi.
06-02-2015 21:54 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>B.Z.D.U.R.A
>>POPYT/PODAŻ
>Podporządkuję się temu, który najwięcej dobra dla mnie uczyni.
>Twierdzisz więc, że POSIADANIE nie buduje stosunku nadrzędności i podporządkowania pomiędzy ludźmi?

POPYT/PODAŻ

Powidz komu zależy? Mi kupić czy jemu sprzedać?

Skoro facet wystawił jabłka to chce je sprzedać....well. Ale ja ich nie chcę kupić.
Tym że ich nie kupię ani aj ani Ty ani nikt doprowadzimy faceta do bankructwa pomimo że nic nie posiadamy..

Ciekawe.

Powiedz mi jak posiadacz wygrał?

Siedzę prawie 10 lat w handlu i prowadzę własną firmę od kilku. Jako tzw. posiadacz chciałbym być bohaterem Twoich koncepcji nieraz

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>POPYT/PODAŻ
>Powidz komu zależy? Mi kupić czy jemu sprzedać?

Ach wciąż myślisz o wymianie handlowej i nie potrafisz spojrzeć na to nieco szerzej poprzez pryzmat relacji jaką współtworzysz z drugim człowiekiem.

Zastanów się nad takim zdarzeniem. Ktoś na targowisku darowuje ci jedno jabłko. Gdzie zawiera się przepływ własności?

Darczyńca jabłka jest względem ciebie nadrzędny w pewnym zakresie.
Jesteście obaj na targowisku, przed wami stoi stolik a na nim jedni jabłko. W kwestii tego jednego jabłka twoje emocje zmuszają cię cię do podporządkowania się drugiej osobie.
Mówi do ciebie "nie rusz" - ty podporządkowujesz się, pomimo tego, że chcesz to jabłko.
Mówi do ciebie "proszę, weź sobie" - ty podporządkowujesz się woli drugiej osoby.
Jedna osoba nakazuje - druga podporządkowuje się - inaczej istnieje między wami hierarchia, stosunek nadrzędności i podporządkowania.
07-02-2015 00:29 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Zastanów się nad takim zdarzeniem. Ktoś na targowisku darowuje ci jedno jabłko. Gdzie zawiera się przepływ własności?

Równie dobrze może podarować mi gwiazdkę z nieba.

Mogę się przyglądać tym jabłkom jak gwiazdom na niebie. Patrzę i tyle. Nie czuje nic.
Idę dalej. Słyszę jakieś dźwięki i tyle. Jeszcze nie ma obowiązku kupowania, pobierania itp.

Gdybym podlegał takim wpływom nie dotarłbym nawet na ten targ. Bo co krok ktoś/reklama absorbowała by moja uwagę.

Nie wątpliwie rynek jest agresywny. Ale ta warstwa marketingowa o której piszesz jest do okiełznania.

Zamiast się podporządkowywać bądź inwestorem. Sam decyduj w co zainwestujesz swoje pieniądze.

Wchodzisz na targ i to Ty rozdajesz karty. Napisz sobie kartkę kupię tonę gruszek.
Ofiara czeka aż ja coś p*****lnie, a czasem o tym nawet nie wie. Myśliwy sam wybiera co chce upolować.
Owszem "zawsze" jest jakaś większa ryba.
Ale ruch wyprzedzający możesz zrobić.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Myśliwy sam wybiera co chce upolować.

Może i sobie wybierasz ale nie tkniesz bez pozwolenia. Skoro czekasz na pozwolenie nie ty tam rządzisz.

>Owszem "zawsze" jest jakaś większa ryba.

A zarabiając te pieniążki co je potem na targu wydasz to czy musisz się komuś podporządkować?
Mówię o normalnej sytuacji a nie o współczesnym patologicznym systemie społecznym, w którym samo tylko posiadanie stało się źródłem dochodów.
farmer (22440 punktów)
>>Myśliwy sam wybiera co chce upolować.
>Może i sobie wybierasz ale nie tkniesz bez pozwolenia. Skoro czekasz na pozwolenie nie ty tam rządzisz.

Pytałeś się kiedyś ryby czy się zahaczy na haczyk?
Ty/ja mamy szansę na decyzję a przynajmniej na analizę wg wcześniej pobranych informacji.
Nie kieruje się tylko instynktem lub nałogiem.

>>Owszem "zawsze" jest jakaś większa ryba.
>A zarabiając te pieniążki co je potem na targu wydasz to czy musisz się komuś podporządkować?
>Mówię o normalnej sytuacji a nie o współczesnym patologicznym systemie społecznym, w którym samo tylko posiadanie stało się źródłem dochodów.

Tak. Ale to już jest konsumpcjonizm. Nie mam ochoty na bycie "Chrystusem" rynku.
Pozwalam szerszemu rynkowi na jego zachcianki. I jeśli tylko mogę dostarczam mu "pożywienia".




Zdaje sobie sprawę że jeśli sam nie znajdę swojego miejsca...system mnie znajdzie.

Wolę popełnić "milion" własnych błędów niż popełniać je dla kogoś.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>POPYT/PODAŻ
>Powidz komu zależy? Mi kupić czy jemu sprzedać?

Ach wciąż myślisz o wymianie handlowej i nie potrafisz spojrzeć na to nieco szerzej poprzez pryzmat relacji jaką współtworzysz z drugim człowiekiem.

Zastanów się nad takim zdarzeniem. Ktoś na targowisku darowuje ci jedno jabłko. Gdzie zawiera się przepływ własności?

Darczyńca jabłka jest względem ciebie nadrzędny w pewnym zakresie.
Jesteście obaj na targowisku, przed wami stoi stolik a na nim jedni jabłko. W kwestii tego jednego jabłka twoje emocje zmuszają cię cię do podporządkowania się drugiej osobie.
Mówi do ciebie "nie rusz" - ty podporządkowujesz się, pomimo tego, że chcesz to jabłko.
Mówi do ciebie "proszę, weź sobie" - ty podporządkowujesz się woli drugiej osoby.
Jedna osoba nakazuje - druga podporządkowuje się - inaczej istnieje między wami hierarchia, stosunek nadrzędności i podporządkowania.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>B.Z.D.U.R.A

Przyjmijmy na chwilę, że hierarchia społeczna, stosunek nadrzędności i podporządkowania istniejący pomiędzy dwiema osobami jest dominacją społeczną.

Za wiki:
Dominacja społeczna - przewaga danej jednostki, kilku jednostek lub grupy społecznej nad innymi jednostkami lub grupami, odnosząca się przede wszystkim do sfery polityczno-ekonomicznej.
W marksistowskiej teorii struktury społecznej typ stosunków pomiędzy klasą panującą , uprzywilejowaną pod względem ekonomicznym i pod względem dostępu do władzy, a innymi klasami społecznymi.
Spróbujmy teraz takie założenie połączyć z sytuacją POSIADANIA i przelewu własności weksla. Niech istnieje wymagalny weksel podpisany przez dłużnika. Dłużnik niech POSIADA wyłącznie wybudowany przez siebie dom. Weksel niech będzie wartości równej wartości domu. Właściciel weksla niech dokona indosu (przelewu własności weksla) na obcą dłużnikowi osobę. Jaka powstaje sytuacja?

Obca dłużnikowi osoba, posługując się podpisanym przez dłużnika papierkiem, pojawia się u niego w domu i każe mu ten dom opuścić.
Dłużnik zagrożony atakiem ze strony całego społeczeństwa, musi ten nakaz wykonać.

Czy POSIADANIE własności weksla jest dominacją nad dłużnikiem? Czy możemy mówić w tej sytuacji o nadrzędności i podporządkowaniu? Czy to wygląda na hierarchię społeczną?

Zmieńmy tę sytuację i niech weksel będzie sfałszowany. Obca "dłużnikowi" osoba, posługując się podpisanym papierkiem, pojawia się u niego w domu i każe mu ten dom opuścić. Dłużnik sprzeciwia się i nakazuje obcej osobie opuścić WŁASNY dom. Powstaje konflikt i pojawia się społeczeństwo. W efekcie społeczeństwo zmusza groźbami ataku, obcą "dłużnikowi" osobę do opuszczenie POSIADANEGO przez niego domu.

Czy POSIADANIE własności domu jest w przestrzeni domu dominacją nad niewłaścicielami? Czy możemy mówić w tej sytuacji o nadrzędności i podporządkowaniu? Czy to wygląda na hierarchię społeczną?

Jeszcze raz.
Kapitał - posiadanie własności, należności i gotówki - to inaczej hierarchia społeczna, stosunek nadrzędności i podporządkowania istniejący pomiędzy ludźmi, władza jednego człowieka nad innymi.
Kapitał - posiadanie - hierarchia społeczna - to wrodzony, zwierzęcy instynkt homo sapiens stanowiący fundament współpracy osobników tego gatunku, stanowiący fundament istnienia społeczeństwa.

Przecież to widać gołym okiem i nawet bez przyglądania się. Jak można się takiemu opisowi kapitału sprzeciwić i co innego można zaproponować? To za wiki?
W szerokim kontekście kapitał to "samopomnażająca się" wartość.
Co to w ogóle za wyjaśnienie jest?

I jeszcze jedno pytanie. Dlaczego moje opisy nie podobają się ludziom i prawie zawsze jestem ostro krytykowany? Dlatego, że chcą myśleć o tym inaczej a uświadamianie sobie rzeczywistości jest bolesne? Bywało w historii już tak, że ludzie wyrażający niepowszechne poglądy generowali negatywne, społeczne emocje? Skąd ten sprzeciw?

Wiem, wiem zaraz usłyszę, że to głupota.

To jeszcze to za wiki:
Mechanizmy obronne ego
Techniki unikania działania: represja (wyparcie), nadmierna samokontrola, supresja (tłumienie), prokrastynacja (zwlekanie, odraczanie), zachowania obsesyjno-kompulsyjne
Techniki przemieszczenia: acting-out, fiksacja, inwersja, kompensacja, konwersja, przeniesienie, regresja, sublimacja, substytucja, asceza, reakcje upozorowane, zaprzeczane własnemu działaniu z przeszłości, zaprzeczanie istnieniu czegoś, nawykowe, utrwalone wzorce zachowań (np. uległość, agresja (psychologia), unikanie, samochwalstwo, dążenie do niezależności, podejrzliwość), omdlenie, robienie się słabym, chorym lub zmęczonym
Techniki zniekształcania rzeczywistości: dewaluacja, dysocjacja, fantazjowanie, nieuzasadniona generalizacja, idealizacja, intelektualizacja, maskowanie, odwracanie sensu, projekcja, racjonalizacja, rozszczepienie (splitting), selektywny brak uwagi, symbolizacja, zaprzeczanie
Techniki przyjmowania cudzych zachowań: identyfikacja, introjekcja, konformizm, internalizacja
Mechanizmy złożone, łączące kilka z powyższych: negatywizm, pokuta, naprawienie zła, odwracanie uwagi, samorozgrzeszanie się, tracenie zainteresowania, zemsta, przesądy
Marian M. (108 punktów)
>Kapitał - posiadanie własności, należności i gotówki - to inaczej hierarchia społeczna, stosunek nadrzędności i podporządkowania istniejący pomiędzy ludźmi, władza jednego człowieka nad innymi.
>Kapitał - posiadanie - hierarchia społeczna - to wrodzony, zwierzęcy instynkt homo sapiens stanowiący fundament współpracy osobników tego gatunku, stanowiący fundament istnienia społeczeństwa.

Zgoda, ale z pewnym zastrzeżeniem:
Czy każda własność to wg Pana kapitał? Jeśli posiadam jabłko, które zamierzam zjeść a nie sprzedać, to czynię to z chęci podporządkowania sobie innych?
W pewnym sensie można stwierdzić, że jestem w tej sytuacji nadrzędny, bo to ja posiadam jabłko i zaraz je zjem, a inni tylko obejdą się smakiem, ale takie rozbijanie na drobne daleko nas w dyskusji nie zaprowadzi. Jeśli chcemy prowadzić dalszą owocną rozmowę, proponuję, aby jasno i wyraźnie umówić się gdzie znajduje się punkt, od którego przyjmujemy, że posiadanie przedmiotów służy już tylko budowie hierarchii społecznej.

>I jeszcze jedno pytanie. Dlaczego moje opisy nie podobają się ludziom i prawie zawsze jestem ostro krytykowany?

Może używa Pan złych przykładów? IMO pisze Pan o pojęciach abstrakcyjnych (pieniądze, kapitał), odwołując się jednocześnie do pojęć bardzo prostych (instynkt zwierzęcy, zachowanie ludzi pierwotnych, hierarchia stada), ale nie pokazuje Pan w sposób przystępny powiązań ani relacji, które zachodzą między tymi pojęciami.
Osobiście chcąc przekazać odbiorcom podstawowe zagadnienia, zacząłbym od próby zilustrowania ich na bardzo prostych przykładach. W poszukiwaniu źródeł hierarchii społecznych odniósłbym się np. do wczesnych przedstawicieli Homo Sapiens i sytuacji kiedy jeden z tych pierwotnych ludzi zajmuje jaskinię. Jaki to ma wpływ na resztę przedstawicieli gatunku?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>proponuję, aby jasno i wyraźnie umówić się gdzie znajduje się punkt, od którego przyjmujemy, że posiadanie przedmiotów służy już tylko budowie hierarchii społecznej.

Proszę mnie zrozumieć. Posiadanie na własność to nie jest czynnik prowadzący do powstania hierarchii społecznej - to jest hierarchia społeczna. Samo posiadanie jest już hierarchią.

Przykładowe jabłko - nikt nie wyrywa go Panu z dłoni, nikt nie decyduje co stanie się z tym jabłkiem i każdy w sprawie tego jabłka podporządkowuje się Pana woli. To już jest nadrzędność i podporządkowanie a nie etap do nich.

>kiedy jeden z tych pierwotnych ludzi zajmuje jaskinię. Jaki to ma wpływ na resztę przedstawicieli gatunku?

Proszę zauważyć taki mechanizm.
Gdyby odebrał Pan człowiekowi rower na ulicy i próbował nim odjechać, to w umyśle właściciela roweru pojawiłaby się bardzo silna reakcja emocjonalna prowadząca do ataku.
Gdyby od człowieka na ulicy kupił Pan rower za gotówkę, odjeżdżając spróbowałby Pan namówić go aby zareagował emocjonalnie tak jak na kradzież, to ten człowiek nie potrafiłby tak zareagować.
Wszystko instynkty prowadzące do powstania współpracującego społeczeństwa.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Przykładowe jabłko - nikt nie wyrywa go Panu z dłoni, nikt nie decyduje co stanie się z tym jabłkiem i każdy w sprawie tego jabłka podporządkowuje się Pana woli. To już jest nadrzędność i podporządkowanie a nie etap do nich.

No chyba, ze nie zaplace za to jablko dobrowolnego podatku od wlasnosci. Wtedy nie bedzie moja wlasnoscia i bedzie mozna mi je wyrwac z reki
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Przykładowe jabłko - nikt nie wyrywa go Panu z dłoni, nikt nie decyduje co stanie się z tym jabłkiem i każdy w sprawie tego jabłka podporządkowuje się Pana woli. To już jest nadrzędność i podporządkowanie a nie etap do nich.
>No chyba, ze nie zaplace za to jablko dobrowolnego podatku od wlasnosci. Wtedy nie bedzie moja wlasnoscia i bedzie mozna mi je wyrwac z reki

Nie ma się z czego śmiać. Prolecam przyjrzeć się zdjęciu zamieszczonym w wątku. To jest wspolczesna rzeczywistość. Jedni zarabiają $2 dziennie inni płacą za obraz $100.000.000 zeby go powiesić w jednym ze swoich pokoi. Ktos musi tu cos zmienić. Dla mnie tak dalej byc nie może. Nie akceptuję tegoo i bede z tym walczył z calych swoich niewielkich sił.
12-02-2015 01:50 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Nie ma się z czego śmiać. Prolecam przyjrzeć się zdjęciu zamieszczonym w wątku. To jest wspolczesna rzeczywistość. Jedni zarabiają $2 dziennie inni płacą za obraz $100.000.000 zeby go powiesić w jednym ze swoich pokoi. Ktos musi tu cos zmienić. Dla mnie tak dalej byc nie może. Nie akceptuję tegoo i bede z tym walczył z calych swoich niewielkich sił.

Wiem, ze bedziesz walczyl. Jestes tym z $2 wiec nic dziwnego , ze bedziesz walczyl.
Ja mam troche wiecej niu $2 i dlatego nie bede walczyl z Toba. Ja wole prawo, ktore chroni moje $, nie karze mnie za zarabianie pieniedzy i nie zmusza do placenia podatku za kupione za wlasne pieniadze jablko czy rower

I zeby nie bylo: nie uwazam, ze aktualny system jest idealny. Ale jesli mam wybierac to wybieram ten a nie Twoj.
12-02-2015 07:17 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zgadza się. Ja jestem tym zarabiającym $2 dziennie, harujacym jak wol, calkowicie podporzadkowanym innym mozna by rzec nniewolnikiem i chcę wydostać się ze swojego niewdziecznego społecznego polozenia dzieki zakwestionowaniu wspolczesnych zasad spolecznych.
Potrafię także zrozumieć twoje motywy i dążenia lecz chcę tym dążeniom stanąć na przeszkodzie.
Nie martw się jednak zbytnio bo nie jestem zainteresowany niszczeniem społeczeństwa i niszczeniem współpracy. Chcę zmian, które uwzglednia także i twoje potrzeby. Tragedii dla ciebie nie będzie. Może i nie będzie ci wwzystko przychodzic tak łatwo jak teraz ale w dłuższej perspektywie i dzięki poprawie stosunków społecznych uznasz, ze twoje zycie ma wyższą jakość niz dotychczas.
Nie patrz tylko na siebie. Nie sam żyjesz na tej planecie a nieszczesliwi ludzie w okol ciebie moga stanowic zagrozenie. Lepiej zeby wszyscy byli wzglenie zadowoleni.
cichy płyn (4 punktów)
>Zgadza się. Ja jestem tym zarabiającym $2 dziennie, harujacym jak wol, calkowicie podporzadkowanym innym mozna by rzec nniewolnikiem i chcę wydostać się ze swojego niewdziecznego społecznego polozenia dzieki zakwestionowaniu wspolczesnych zasad spolecznych.

A ja zarabiam np. 10$ dziennie (też swoją ciężką pracą) i nie chcę, żeby w wyniku Twoich działań moja pensja spadła do poziomu 6$ tylko po to, żeby Twoja wzrosła do tego samego poziomu. Nie chcę, żeby ogólny dobrobyt zapanował moim kosztem -- uważam, że to niesprawiedliwe. Społeczeństwo nie dzieli się tylko na bogaczy i nędzarzy. Jest wiele (50) odcieni szarości.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Gdyby odebrał Pan człowiekowi rower na ulicy i próbował nim odjechać, to w umyśle właściciela roweru pojawiłaby się bardzo silna reakcja emocjonalna prowadząca do ataku.

No chyba, ze wlasciciel roweru nie potrafilby wykazac, ze zaplacil za rower dobrowolny podatek od wlasnosci. W razie braku zaswiadczenia o uiszczeniu oplaty rower nie bylby jego wlasnoscia
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>No chyba, ze wlasciciel roweru nie potrafilby wykazac, ze zaplacil za rower dobrowolny podatek od wlasnosci. W razie braku zaswiadczenia o uiszczeniu oplaty rower nie bylby jego wlasnoscia

Lepiej zyc w systemie, w którym pol spoleczenstwa buduje szklane piramidy w centrach miast dla właścicieli, finansistów, adwokatów, spekulantów sami mieszkając w mieszkaniach czynszowych a druga polowa dogorywa na bezrobociu bo paru cwaniakom jest od tego wygodnie jak w raju.
12-02-2015 01:33 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>No chyba, ze wlasciciel roweru nie potrafilby wykazac, ze zaplacil za rower dobrowolny podatek od wlasnosci. W razie braku zaswiadczenia o uiszczeniu oplaty rower nie bylby jego wlasnoscia
>Lepiej zyc w systemie, w którym pol spoleczenstwa buduje szklane piramidy w centrach miast dla właścicieli, finansistów, adwokatów, spekulantów sami mieszkając w mieszkaniach czynszowych a druga polowa dogorywa na bezrobociu bo paru cwaniakom jest od tego wygodnie jak w raju.

Nie. Mi sie wydaje, ze lepiej zyc w systemie, w ktorym nie mozna odlozyc zarobionych pieniedzy, bo komus sie przysnilo, ze to zniewala tych, ktorzy zarabiaja mniej (i tych ktorzy sa za glupi aby tyle zarobic).
Lepiej zyc w systemie, w ktorym rzeczy kupione za wlasne pieniadze trzeba dobrowolnie opodatkowac bo inaczej nie beda uznawane za wlasnosc.
Lepiej zyc w systemie, w ktorym budowe domu trzeba kontrolowac co pol godziny bo jesli zaplacimy firmie zbyt wczescie to spierdoli z moimi pieniedzmi a pantwo nie pomoze mi w odzyskaniu skradzinej kasy.
Lepiej zyc w systemie, w ktorym klient moze rozmyslic sie z zaplacenia za wykonana usluge a ja jako firmy wychodze wtedy na idiote bo zamiast po godzinie roboty zainkasowac kase za te wykonana godzine zaufalem klientowi i umowilem sie z nim na zaplate przy odbiorze.

TO jest cudowny System. Dziwne, ze glupi ludzie tego nie chca
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Większość uzasadnień dla współczesnego systemu pochodzi z przekonania ja madry inni sami sobie winni głupcy.
Nadmierna koncentracja kapitału niszczy społeczeństwo, które karmi cie. W dalszej perspektywie sila niszczenia dosięgnie także ciebie.
Ludzie często nie wiedzą czego chcą dlatego próbują różnych rzeczy, zeby przekonać się co jest najlepsze.
Marian M. (108 punktów)
>Przykładowe jabłko - nikt nie wyrywa go Panu z dłoni, nikt nie decyduje co stanie się z tym jabłkiem i każdy w sprawie tego jabłka podporządkowuje się Pana woli. To już jest nadrzędność i podporządkowanie a nie etap do nich.

Moim zdaniem ten mechanizm jest tak podstawowy, że sam w sobie pokazuje już kto jest bardziej wartościowym osobnikiem z punktu widzenia ewolucji. Ty zdobyłeś jabłko, ktoś inny nie, to Ty przeżyjesz, a szanse tego drugiego spadną. Podobnie może być z kapitałem. Ty go zdobyłeś, to Ty przeżyjesz.

Można również inaczej spojrzeć na kapitał. W którymś wątku wspomniał Pan, o ile dobrze pamiętam, że ludzie instynktownie zaczynają sobie szukać przywódcy dla grupy. Skoro akumulacja kapitału zwiększa nadrzędność jednych wobec drugich, to może nasza chęć do kumulacji tego kapitału odzwierciedla po prostu naturalne dążenie do zostania liderem grupy?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Można również inaczej spojrzeć na kapitał. W którymś wątku wspomniał Pan, o ile dobrze pamiętam, że ludzie instynktownie zaczynają sobie szukać przywódcy dla grupy. Skoro akumulacja kapitału zwiększa nadrzędność jednych wobec drugich, to może nasza chęć do kumulacji tego kapitału odzwierciedla po prostu naturalne dążenie do zostania liderem grupy?

Ależ ja innego spojrzenia na to nie miałem. Kapitał, przejawiający się w złożonych wzajemnych, społecznych emocjach ludzi istnieje po to właśnie aby jeden człowiek był nadrzędny - PRZEWODNIK STADA, a drugi podporządkowany - CZŁONEK STADA.

Kapitał - inaczej hierarcha społeczna - inaczej nadrzędność jednego człowieka nad drugim - są w swej istocie DOBRE w pojęciu dobra wspólnego i konieczne dla wytworzenia się społeczeństwa. Hierarchia społeczna i wynikający z niej przewodnik stada są potrzebne do podjęcia współdziałania. Musi istnieć ktoś kto zdecyduje czy stado ma pójść w lewo czy w prawo dla wspólnego dobra całego stada.

Nie tylko kapitał jest konieczny do wytworzenia się społeczeństwa lecz także i zdolność jego koncentracji. Bez zdolności koncentracji kapitału, kapitał nie miałby żadnego sensu i nie mógłby w ogóle istnieć.

Od początku naszej rozmowy twierdzę, że koncentracja kapitału to dobrowolne wybieranie dla siebie przewodnika stada.

Ale - zawsze jest jakieś ale.

Nadmierna koncentracja kapitału to przepoczwarzenie się przewodnika istniejącego dla dobra całego stada w pasożyta żerującego na stadzie.

Koncentracja kapitału jako sposób tworzenia się hierarchii i podstawa istnienia współpracującego społeczeństwa - DOBRA
Nadmierna koncentracja kapitału jako sposób zaspokajania potrzeb przewodnika kosztem stada - ZŁA
14-02-2015 00:45 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nadmierna koncentracja kapitału przyczyną rozpadu społeczeństwa i wojny.

Przedstawię na bardzo uproszczonym schemacie.

Załóżmy, że istnieją tylko dwie osoby o pewnym, zbliżonym stanie posiadania wytworzonych przez siebie środków trwałych (głównie narzędzi), które zdecydowały się wspólnie podjąć współpracę poprzez wymianę handlową własnych świadczeń, tworząc tym samym społeczność. Od pierwszej chwili powstaje różnica wyceny ich wzajemnych świadczeń gdzie jedna godzina pracy pierwszego jest warta dwie godziny pracy drugiego.

Wyróżniam następujące etapy współpracy:
1. Wymiana handlowa świadczeń i od początku nadprodukcja świadczeń pierwszego, który pracuje nie mniej chętnie co drugi jednak przy różnej wycenie wzajemnych świadczeń. W stanie równowagi pierwszy powinien pracować 2-krotnie krócej, od drugiego, pracuje jednak jednakowo długo.
2. Powstaje problem nadprodukcji pierwszego, której nie może części swoich świadczeń wymienić na świadczenia drugiego w związku z różną wyceną.
3. Udrożnienie nadprodukcji pierwszego poprzez możliwość zadłużania się drugiego.
4. Rosnący dług drugiego i roszczenie pierwszego powodują pogłębienie się różnicy we wzajemnej wycenie świadczeń i wkrótce na skutek koncentracji kapitału 1 godzina świadczeń pierwszego staje się warta 3 - 4 godziny świadczeń drugiego.
5. Zadłużony drugi zaczyna wyprzedawać się z własnych środków trwałych na rzecz pierwszego, pokrywając stare długi lecz wciąż zadłużając się na nowo.
6. Rosną różnice kapitałowe i dochodzi do tego, że pierwszy posiada większość środków trwałych i wysokie roszczenia, kiedy drugi ma już tylko długi.
7. W rezultacie pierwszy odmawia wszelkich świadczeń drugiemu, żąda opłat za używanie jego narzędzi i nakazuje drugiemu spłacić swój dług.
8. Drugi zostaje zmuszony do świadczeń na rzecz pierwszego nie uzyskując żadnych świadczeń wzajemnych i skutkiem konieczności dzierżawy narzędzi i wiążących się z tym opłat, mimo jednokierunkowych świadczeń nie jest w stanie zmniejszyć różnic kapitałowych.
9. W efekcie drugi kwestionuje zasady, długi i własność.
10. Pierwszy próbuje bronić zasad, własności i roszczeń - dochodzi do zerwania współpracy i ostatecznie do walki. Dochodzi do rozpadu społeczności.

Najważniejszym podziałem występującym we współpracy i wynikającym z różnej wyceny świadczeń, jest podział na:
1. etap kiedy następuje koncentracja kapitału, przepływ kapitału od drugiego do pierwszego - wówczas drugi uzyskuje wiele świadczeń od pierwszego co ma istotny wpływ na wysoką jakość jego życia
2. etap kiedy koncentracja kapitału zatrzymuje ze względu na wysokie różnice kapitałowe - wówczas drugi nie otrzymuje już żadnych świadczeń od pierwszego a jakość jego życia drastycznie obniża się

Ten drugi etap, zatrzymanie koncentracji kapitału na skutek potężnych różnic kapitałowych to właśnie kryzys gospodarczy.
Kryzys gospodarczy prowadzi do rozpadu społeczeństwa i w efekcie do walk których podstawą jest kwestionowanie zasad, długów i własności.

Wojna prowadzi do siłowego rozproszenia kapitału i zniesienia różnic kapitałowych. Wówczas cykl może rozpocząć się na nowo.

A teraz coś jeszcze na temat tzw. "wolnego rynku" opierającego się w rzeczywistości na państwowym przymusie.
To już nawet dziecko w przedszkolu wie, że NADMIERNA KONCENTRACJA KAPITAŁU jest społecznie ZŁA przez co niewiele mądrzejsi od dzieci politycy uchwalili dla DOBRA WSPÓLNEGO:
- przepisy antymonopolowe
- ochronę konkurencji
- zakaz zmów cenowych
- płace minimalne
- progresywne podatki dochodowe
- świadczenia socjalne
- ograniczenia czynszów mieszkaniowych
i całe mnóstwo innego badziewia blokującego nadmierną koncentrację kapitału.

Czyli niby jednak powszechnie wiadomo, że nadmierna koncentracja kapitału jest ZŁA i NIEMORALNA, czemu wyraz dają liczne przepisy prawne, lecz każdy udaje greka
Dodam już tylko, że współczesne sposoby blokowania nadmiernej koncentracji kapitału (słowo nadmierna jest tu niezmiernie istotne) są całkowicie beznadzieje, angażują ogromne rzesze biurokratów i są praktycznie całkowicie nieefektywne.
farmer (22440 punktów)

>I jeszcze jedno pytanie. Dlaczego moje opisy nie podobają się ludziom i prawie zawsze jestem ostro krytykowany?


Sprzedam Ci butelkę po piwie za 40 milionów dolarów. Z piwem Za 40 milionów i "pieńć" centów.

Czuj się osaczony.

wsx666 (1067 punktów)

>Twierdzisz więc, że POSIADANIE nie buduje stosunku nadrzędności i podporządkowania pomiędzy ludźmi?

Moim zdaniem mylisz na swój sposób priorytety, owszem POSIADANIE jest "stanem" w pewnym sensie urojonym, nie realnym bo przecież nie możemy tak naprawdę niczego posiadać poza naszym ciałem, które w zasadzie jest nasze własne i czysto teoretycznie możemy sobie z nim, tym ciałem zrobić co chcemy i kiedy chcemy i nikt tej naszej własności zakwestionować nie może. Wszelkie inne materialne, czy nie materialne jak kto woli dobra nie są tak na prawdę, nigdy nie były i nie będą nasze, czyjeś. To tylko stan umowny i albo tą umowę respektujesz i uznajesz albo nie, wybór należy tylko do Ciebie i nikt nie jest w stanie narzucić Ci, abyś stwierdzenie, że coś do kogoś należy i/lub, że przez fakt posiadania czegoś przez kogoś wynika jakaś wiążąca Ciebie zależność. Chodzi o to że nie musisz uznawać żadnych zasad, wedle własnego uznania możesz zostać anarchistą, Robin Hoodem, banitą wykluczonym ze wszystkich kanonów życia społecznego. Możesz na przykład przenieść się do amazońskiej dżungli i tam spróbować przeżyć. Nie zdziw się tylko, jeżeli jakieś dzikie zwierzę zamanifestuje swoją chęć do posiadania twojego ciała jako przysmaku śniadaniowego. Na początku napisałem, że mylisz priorytety i moim zdaniem przedkładasz problem Posiadania jako tako samego dla siebie nad problem egzystencjalny największy, czyli potrzebę bezpieczeństwa, która już na poziomie genetycznym definiuje w największym i dominującym stopniu nasze zachowanie, posiadanie natomiast jest na swój sposób abstrakcyjną czynnością, która ma zapewnić nam właśnie bezpieczeństwo, tak jak mieszkanie, środki na zakup pożywienia itp. Tu cały sekret magii "POSIADANIA", kto ma więcej, teoretycznie zapewni więcej bezpieczeństwa sobie i potomstwu. Pozdrawiam.
06-02-2015 23:37 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>tak naprawdę niczego posiadać poza naszym ciałem,

Mimowolnie piszesz o władzy.
Władza jest posiadaniem lub raczej posiadanie jest władzą.

O to chodzi. Posiadanie nieruchomości to inaczej władza nad innymi ludźmi w przestrzeni tej nieruchomości.

>To tylko stan umowny i albo tą umowę respektujesz i uznajesz albo nie, wybór należy tylko do Ciebie i nikt nie jest w stanie narzucić Ci,

Ten tylko stan umowny dziwnym trafem opanował umysły wszystkich ludzi, wiąże się z bardzo silnymi, podobnymi u wszystkich emocjami i do tego jeszcze reguluje życie homo sapiens na całej planecie.

Spróbuj uznać cudzą, prywatną własność za swoją. Chcę zobaczyć jak sobie wybierasz.
Nie dasz rady. Nie masz na to wpływu. To bardzo silny, wrodzony instynkt.

>Chodzi o to że nie musisz uznawać żadnych zasad, wedle własnego uznania

Musisz, nie jesteś zakwestionować zasad bo one są wrodzone.

>Na początku napisałem, że mylisz priorytety i moim zdaniem przedkładasz problem Posiadania jako tako samego dla siebie nad problem egzystencjalny największy, czyli potrzebę bezpieczeństwa, która już na poziomie genetycznym definiuje w największym i dominującym stopniu nasze zachowanie, posiadanie natomiast jest na swój sposób abstrakcyjną czynnością, która ma zapewnić nam właśnie bezpieczeństwo, tak jak mieszkanie, środki na zakup pożywienia itp. Tu cały sekret magii "POSIADANIA", kto ma więcej, teoretycznie zapewni więcej bezpieczeństwa sobie i potomstwu. Pozdrawiam.

POSIADANIE to w swej istocie instynkt, który umożliwia nam współdziałanie, to fundament społeczeństwa i podstawa WSPÓLNEGO DOBRA.

Problem w tym, że nadmierna koncentracja posiadania prowadzi do dobra indywidualnego kosztem dobra wspólnego i jest zaprzeczeniem celu instynktu POSIADANIA.
cichy płyn (4 punktów)
>kiedy oznajmiłem, że jestem dłużnikiem spotkałem się natychmiast z gwałtowną, negatywną oceną, >kiedy zakwestionowałem istnienie nieopodatkowanej własności prywatnej spotkałem się natychmiast >z gwałtowną, negatywną oceną, kiedy zakwestionowałem współczesny system kreacji i emisji >pieniądza spotkałem się z gwałtowną, negatywną oceną.

Ciekawi mnie ile razy spotkałeś się tą gwałtowną negatywną oceną. Podajesz definicję KAPITAŁU i na tym kończysz. Jak brzmią te odrzucane przez społeczeństwo hipotezy, które stawiasz? Podaj link do swojego tematu na forum.bitcoin.pl jak możesz.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>kiedy oznajmiłem, że jestem dłużnikiem spotkałem się natychmiast z gwałtowną, negatywną oceną, >kiedy zakwestionowałem istnienie nieopodatkowanej własności prywatnej spotkałem się natychmiast >z gwałtowną, negatywną oceną, kiedy zakwestionowałem współczesny system kreacji i emisji >pieniądza spotkałem się z gwałtowną, negatywną oceną.
>Ciekawi mnie ile razy spotkałeś się tą gwałtowną negatywną oceną. Podajesz definicję KAPITAŁU i na tym kończysz. Jak brzmią te odrzucane przez społeczeństwo hipotezy, które stawiasz? Podaj link do swojego tematu na forum.bitcoin.pl jak możesz.

Np. to
forum.bitcoin.pl/viewtopic.php?f=16&t=16527
forum.bitcoin.pl/viewtopic.php?f=16&t=16712

Ale tam może być nieźle namotane - brak logicznej ciągłości - wypowiedzi były przenoszone z różnych wątków, często są wyrwane z kontekstu, nie ma odpowiedzi bo zostały zachowane w innych wątkach, odpowiedzi innych osób nie zostały przeniesione itd.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365