Racjonalista - Strona głównaDo treści
Synchroniczność

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
26-03-2015 22:46olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Synchroniczność
0 na 2
Jest takie zjawisko, które dawniej brałem za swoje zaburzenie psychiczne ale kiedy zacząłem rozmawiać o tym z ludźmi okazało się, że doświadczają tego samego. To czy człowiek to dostrzega zależy od koncentracji. Ponoć zjawisko zwiększa się kiedy pije się więcej kawy i pali więcej marihuany a zmniejsza się kiedy pije się alkohol (myślę, że ma to związek z koncentracją na danych rzeczach a nie samym wywoływaniem tego za pomocą używek).

Polega to na tym, że jakaś osoba mówi mi o czymś co słyszę w tym momencie pierwszy raz w życiu. Powiedzmy dowiaduję się o istnieniu rzeczy X i to zapamiętuję. W ciągu następnego dnia słyszę o rzeczy X z kompletnie innego źródła - np powiedział mi o tym kumpel a dzień później mówił o tym ojciec, który nawet nie zna tego kumpla. Zjawisko nie ma związku z bieżącymi zdarzeniami bo tego z oczywistych względów nie brałbym pod uwagę. Rzecz X to powiedzmy coś co istnieje już od dawna ale rzadko się o tym mówi. Czasami za przekaźnik synchroniczności służy telewizor i mówią tam o tym o czym akurat pomyślałem. Albo przypominam sobie o zdarzeniu sprzed 15 lat i nikomu o tym nie mówię a na drugi dzień spotykam się ze znajomym, który sam z siebie zaczyna temat tego zdarzenia sprzed 15 lat.

Wykluczam tutaj przypadek bo zjawisko zachodzi zbyt często. Myślę, że na podstawie tego zjawiska powstały teorie o "prawie przyciągania" czyli, że myśli materializują się.

A teraz moja hipoteza: skoro określona przyczyna powoduje określony skutek to na samym początku kiedy powstał czas i przestrzeń można było przewidzieć teoretycznie co stanie się dalej znając wszystkie skutki i ich przyczyny. Oczywiście ten kto by to przewidział musiałby wiedzieć wszystko na temat każdego najmniejszego czynnika oraz tego jaki skutek z tego wyniknie. Musiałby to być "komputer", którym być może jest wszechświat albo "bóg" co uważam za absurd. Myślę, że nie ma czegoś takiego co by to przewidziało ale tak czy siak przyszłość jest już zdeterminowana przeszłością i teraźniejszością ale my nie znamy faktów a jedynie superpozycję różnych zjawisk, które na dodatek rozpatrujemy szczątkowo. Myślę, że myśli są powiązane ze światem zewnętrznym - powodują je jakieś czynniki, których nie znamy. A może jest jakaś lepsza teoria na to zjawisko?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

unheard-of unbeknownst prerequisites (27 punktów)
(zablokowany)
Niejednokrotnie doznałem opisywanego przez ciebie zjawiska. Na przykład nieznany mi wcześniej wyraz potrzebny był do rozwiązania krzyżówki, a później tego samego dnia, słyszałem ten sam wyraz w telewizji, albo wyraz z książki czytałem w gazecie.

Daleki jestem jednak od tego, aby tworzyć na tej podstawie jakiekolwiek hipotezy związane z powstawaniem wszechświata czy mieszaniem do tego "boga". Moim zdaniem to po prostu przypadek, choć może się wydawać inaczej.

26-03-2015 23:50 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem jakie jest wyjaśnienie tego zjawiska ale przypadek mogę z całą pewnością wykluczyć. Zresztą sam doświadczasz tego zjawiska i szufladkujesz je jako przypadek pewnie dlatego, że nie wiesz jak to racjonalnie wytłumaczyć i nie pasuje Ci to do światopoglądu. Sam nie wiem co o tym myśleć ale nie piszmy, że to przypadek bo zjawisko jest zbyt częste (przynajmniej ja non stop tego doświadczam) i dotyczy rzeczy zbyt rzadkich żeby mogły się tak synchronizować przypadkowo.
unheard-of unbeknownst prerequisites (27 punktów)
(zablokowany)
Ty też nie znasz wytłumaczenia tego zjawiska, a więc swoje zarzuty wsadź sobie w buty, że tak uroczo zrymuję. Uwagę nt. mojego światopoglądu wsadź sobie w kieszeń, bo nic o tym nie wiesz. No i doucz się na temat synchronizacji, bo na pewno nie jest nią to, o czym perorujesz.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>Ty też nie znasz wytłumaczenia tego zjawiska, a więc swoje zarzuty wsadź sobie w buty, że tak uroczo zrymuję. Uwagę nt. mojego światopoglądu wsadź sobie w kieszeń, bo nic o tym nie wiesz. No i doucz się na temat synchronizacji, bo na pewno nie jest nią to, o czym perorujesz.
Na koniec powiem krótko wykładając pewną konkluzję; Żad­na liczba ek­spe­rymentów nie może do­wieść, że mam rację: je­den ek­spe­ryment może po­kazać, że jej nie mam.

Albert Einstein
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

youtu.be/6E8e6-hkalA

A przy okazji, myślę, że tytuł wątku nie jest przypadkowy...

commons.wi(*)ung.jpg#/media/File:CGJung.jpg

Czy to nie dziwne, że Jung o tym pomyślał przed Tobą, a ja się domyśliłem, że chciałeś ukryć Twoją wiedzę o tym, by sprowokować kogoś do tego, by Ci to wytknął?
A przecież tak naprawdę chodziło Ci o jeszcze coś innego... Czy to nie dziwne, że ktoś może się domyślać, o co konkretnie?


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
26-03-2015 23:39 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
Ludzie, opanujcie się w tym wymyślaniu tematów

Nie chodzi o to, aby wymyślać... ale aby to były ciekawe tematy.
hamp (3461 punktów)
Offtop mocny, ale Jung był bardzo ciekawą postacią.
Na podstawie jego pracy nad ludzką osobowością stworzono typologię MBTI.
Człowiek może się sporo o sobie dowiedzieć czytając rzetelne i wiarygodne opracowania tego tematu.
Jeżeli ktoś by się tym zainteresował i chcial określić swój typ - nie korzystajcie z testów - podchodzą do sprawy od strony behawioralnej, a nie o to w MBTI chodzi.
Z łatwo dostepnych źródeł: na youtubie polecam kanał Michaela Pierce'a, na tumblrze - funkymbti.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>Offtop mocny, ale Jung był bardzo ciekawą postacią.
Ciekawe czy Prus znał jego prace.
>Na podstawie jego pracy nad ludzką osobowością stworzono typologię MBTI.
O tym mogła wiedzieć Olga Tokarczuk pisząc o Perle.
>Człowiek może się sporo o sobie dowiedzieć czytając rzetelne i wiarygodne opracowania tego tematu.
Człowiek może się także sporo o sobie dowiedzieć studiując poezję.
>Jeżeli ktoś by się tym zainteresował i chcial określić swój typ - nie korzystajcie z testów - podchodzą do sprawy od strony behawioralnej, a nie o to w MBTI chodzi.
Nie wiem czy sam Jung by wiedział o co chodzi w MBTI.
>Z łatwo dostepnych źródeł: na youtubie polecam kanał Michaela Pierce'a, na tumblrze - funkymbti.
A ja polecam dzieła zebrane Pawłowa.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Powiedzmy dowiaduję się o istnieniu rzeczy X i to zapamiętuję.
> W ciągu następnego dnia słyszę o rzeczy X z kompletnie innego źródła

Iluzja częstotliwości. Pojawienie się w Twoim mózgu idei X sprawia, że przez jakiś czas Twoja percepcja jest bardziej wyczulona na X (łatwość poznawcza, cognitive ease). "Stężenie" X-ów w Twoim otoczeniu nie wzrasta magicznie, po prostu lepiej je dostrzegasz.

> Czasami za przekaźnik synchroniczności służy telewizor i mówią tam o tym o czym akurat pomyślałem.

Selektywna percepcja. Zignorowałeś wszystkie te (nieciekawe) przypadki, kiedy telewizja nie zgrała się z Twoimi myślami.

> Albo przypominam sobie o zdarzeniu sprzed 15 lat i nikomu o tym nie mówię a na drugi dzień spotykam się ze znajomym, który sam z siebie zaczyna temat tego zdarzenia sprzed 15 lat.

Najprostsza hipoteza - wspólny czynnik (np. program telewizyjny, news w internecie) wyciągnął wam z pamięci to wspomnienie.
27-03-2015 01:27 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To nie jest kwestia wyczulenia. Dowiaduję się o istnieniu jakiegoś słowa co oznacza, że wcześniej o nim nie słyszałem przez wszystkie lata mojego życia. Dowiaduję się o słowie z krzyżówki a potem słyszę je w telewizji - i tego typu przypadki zdarzają się co chwilę. Albo myślę o jakiejś osobie i za chwilę ona dzwoni telefonem żeby się umówić bo nie widzieliśmy się od 5 lat.

Nie może istnieć żadne powiązanie między tym co myślę a tym co ktoś mówi - w naszym zwykłym postrzeganiu świata. I nie ignoruję tych przypadków kiedy nie zgrywało się to z moimi myślami - po prostu to zjawisko nie występuje w przypadku każdej myśli. Ale jakie jest prawdopodobieństwo na to, że takie coś zdarza się co chwilę?

Poza tym mam przeczucie, że wiąże się to ze zjawiskiem "proroczych snów". Miałem kilka razy realistyczne sny podczas których miałem przeczucie, że są prorocze a potem ta sytuacja działa się w realu. Nieraz śniła mi się jakaś osoba we śnie, który trwał dość długo i budził mnie telefon od tej osoby.

Są jeszcze takie zjawiska u ludzi, którzy ćpają: hyperreal.(*)-sny-dziwne-rzeczy-t37143.html

Tak, wiem że forum dla ćpunów ale jakimś cudem faktycznie im się to wydarza i nie można tego zrzucić na halucynacje.
27-03-2015 06:01 
 Ocena 5 na 5
sebg (208 punktów)
>To nie jest kwestia wyczulenia. Dowiaduję się o istnieniu jakiegoś słowa co oznacza, że wcześniej o nim nie słyszałem przez wszystkie lata mojego życia.
Normalnie nie mogę coraz to lepsze te tematy na racjonaliście. Skąd masz pewność że to słowo pierwszy raz w życiu poznałeś a może zapomniałeś o tym? Nasza percepcja jest wybiórcza nie wszystko co widzisz i słyszysz jest rejestrowane czy zapamiętywane, gdy jednak już raz zapamiętasz tego twojego x, to przez jakiś czas podświadomość będzie ci te x uwidaczniać, jak można wysuwać takie twierdzenia ze dane zjawisko, slowo czy rzecz wczesniej nie występowały w twoim otoczeniu, nagrywasz wszystko a pozniej analizujesz częstotliwość występowania wszystkiego w twoim życiu że masz taką pewność? Proponuje zrobic taki eksperyment, bo to idealny przykład tego zjawiska w zasadzie ja sam je spostrzegłem dzieki temu, jak często widzisz na ulicy samochody tego samego modelu co twój? Czy tak samo często co modele jakiegoś innego konkretnego modelu czy raczej częściej? Dobrze może masz bardziej popularny model, w takim razie zacznij sie interesować jakimś samochodem o ktorym wczesniej nie myślałeś tak jakbyś chcial go kupić czytaj o nim przeglądaj oferty sprzedaży a gwarantuje ci ze nagle na drogach sie ich magicznie namnoży.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Normalnie nie mogę coraz to lepsze te tematy na racjonaliście. Skąd masz pewność że to słowo pierwszy raz w życiu poznałeś a może zapomniałeś o tym? Nasza percepcja jest wybiórcza nie wszystko co widzisz i słyszysz jest rejestrowane czy zapamiętywane, gdy jednak już raz zapamiętasz tego twojego x, to przez jakiś czas podświadomość będzie ci te x uwidaczniać, jak można wysuwać takie twierdzenia ze dane zjawisko, slowo czy rzecz wczesniej nie występowały w twoim otoczeniu, nagrywasz wszystko a pozniej analizujesz częstotliwość występowania wszystkiego w twoim życiu że masz taką pewność?

No tak, Ty już wiesz, że znałem wcześniej i zapomniałem i że zdarza się to non stop To nie jest racjonalne podejście tylko odrzucanie wszystkiego co nie pasuje do przyjętego światopoglądu. To już nie racjonalizm tylko wiara taka jak katolicyzm. To nie jest kwestia tylko pojedynczych słów ale też zdarzeń - np babcia rozmawia przy mnie z mamą o tym, że znalazła parasol w tramwaju. Mama powiedziała, że ojciec kiedyś miał fajny parasol ale go zgubił 20 lat temu (moi rodzice są trochę nienormalni, że wspominają takie rzeczy ale to wina dobrej pamięci, którą ja też po nich odziedziczyłem i pamiętam nieraz dokładnie co ktoś powiedział 15 lat temu albo jaki model telefonu miał gość, który leżał ze mną w szpitalu). Na drugi dzień zostawiłem rękawiczki koło bankomatu i idąc z ojcem wróciłem się po nie. Oczywiście tato przypomniał sobie o tym jak 20 lat temu zgubił parasol Instalowałem ostatnio windowsa i wpisałem nazwę komputera "ziombel". Nie wiem czemu tak, po prostu na szybko przyszło mi to do głowy. I też nie wiem dlaczego jadąc autobusem przypomniałem sobie o tym i wydało mi się to absurdalne, że do głowy przyszła mi taka myśl. Dokładnie w tym momencie koleś obok odezwał się do swojego kolegi i powiedział "ziombel". Jak często używa się takiego słowa? Moja siostra czytała coś o żydach i było tam coś o kabale. Jednocześnie miała głośno włączoną muzykę. Wszedł ojciec do pokoju i mówi "wyłącz tą kabałę". Nie wiedział co ona czyta a użył akurat takiego rzadko spotykanego zwrotu zamiast powiedzieć tak jak zwykle "wyłącz to g...o" Takie coś zdarza się za często żeby to był przypadek a czasami sytuacje są tak absurdalne, że przez to w pewnym momencie solipsyzm wydał mi się prawdą bo nie wiedziałem jak inaczej to wytłumaczyć. I wtedy poszperałem w necie i trafiłem na Junga ale jego teorie to raczej fantastyka. Jednak zjawisko jest faktem i mnóstwo osób tego doświadcza. Zauważyłem, że ludzie słabiej skoncentrowani na rzeczywistości doświadczają tego rzadziej. Ludzie mający swoje sztywne wierzenia na temat świata także. I teraz przyszło mi do głowy, że jest też grupa "racjonalistów", którzy wszystko spłycają żeby tylko nie wprowadzać do swojego światopoglądu niczego nowego. Co poniektórzy szukacie jakichś okrężnych wyjaśnień żeby tylko ominąć obserwowaną sytuację, która nie pasuje do niczego.

>Proponuje zrobic taki eksperyment, bo to idealny przykład tego zjawiska w zasadzie ja sam je spostrzegłem dzieki temu, jak często widzisz na ulicy samochody tego samego modelu co twój? Czy tak samo często co modele jakiegoś innego konkretnego modelu czy raczej częściej? Dobrze może masz bardziej popularny model, w takim razie zacznij sie interesować jakimś samochodem o ktorym wczesniej nie myślałeś tak jakbyś chcial go kupić czytaj o nim przeglądaj oferty sprzedaży a gwarantuje ci ze nagle na drogach sie ich magicznie namnoży.

Nie namnoży się tylko zacznę dostrzegać częściej ten konkretny model. Podałeś idealny przykład filtru patrzenia na rzeczywistość. Ale to co opisuję to inne zjawisko. To tak jakbym zobaczył na ulicach Krakowa ferrari a godzinę później znów ferrari tylko, że inne - na ferrari zawsze tak czy siak zwrócę uwagę. Tymczasem ze statystyki wynika coś odwrotnego - jeśli zobaczyłem dzisiaj ferrari to szansa na ponowne zobaczenie innego ferrari maleje. Nawet z ładnymi dziewczynami jest podobna zależność - akurat dobre samochody i ładne dziewczyny obserwuję za każdym razem kiedy wychodzę z domu. No i albo nie ma żadnej ładnej albo jest ich kilka. Albo nie ma żadnego fajnego samochodu albo jest kilka
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiedział co ona czyta a użył akurat takiego rzadko spotykanego zwrotu zamiast powiedzieć tak jak zwykle "wyłącz to g...o"
Bredzisz. Dobry ojciec nie przeoczy córki, która przy głośnej pakuje się w jakąś kabałę.
>Ale to co opisuję to inne zjawisko.
Niemal każde zdarzenie jakie opisałeś przedstawia inne zjawisko.
Episode_2 (3284 punktów)
>Instalowałem ostatnio windowsa i wpisałem nazwę komputera "ziombel". Nie wiem czemu tak, po prostu na szybko przyszło mi to do głowy. I też nie wiem dlaczego jadąc autobusem przypomniałem sobie o tym i wydało mi się to absurdalne, że do głowy przyszła mi taka myśl. Dokładnie w tym momencie koleś obok odezwał się do swojego kolegi i powiedział "ziombel". Jak często używa się takiego słowa?
W tym autobusie może nawet codziennie. Niektórzy jeżdżą codziennie o jednej porze do pracy lub do szkoły. Mogłeś usłyszeć to słowo wiele razy ale nie odnotowałeś go w świadomej pamięci.

>Tymczasem ze statystyki wynika coś odwrotnego - jeśli zobaczyłem dzisiaj ferrari to szansa na ponowne zobaczenie innego ferrari maleje.
Oj...

>Nawet z ładnymi dziewczynami jest podobna zależność (...) albo nie ma żadnej ładnej albo jest ich kilka.
Uwrażliwienie na piękno może być zmienne, np. zależeć od nastroju, wtedy to nie byłoby nic dziwnego.
Jacholek (5699 punktów)
>Wykluczam tutaj przypadek bo zjawisko zachodzi zbyt często.
Absolutnie subiektywna ocena, nie ma to żadnej wartości naukowej. Kwestia łatwiejszego dostrzegania tego co nam się już z czymś kojarzy, czyli selektywność indywidualna. No a teza tego super determinizmu niczym nie uzasadniona zważywszy klasyczny chaos czy przypadkowość kwantową.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Wykluczam tutaj przypadek bo zjawisko zachodzi zbyt często.
>Absolutnie subiektywna ocena, nie ma to żadnej wartości naukowej. Kwestia łatwiejszego dostrzegania tego co nam się już z czymś kojarzy, czyli selektywność indywidualna. No a teza tego super determinizmu niczym nie uzasadniona zważywszy klasyczny chaos czy przypadkowość kwantową.
>
Chaos czy przypadkowość jest tylko dla nas. Z punktu widzenia teoretycznego komputera, który uwzględniałby wszystkie dane i znałby skutek każdej przyczyny nie istnieje przypadek tylko determinizm. Oczywiście dla nas to jest niemożliwe i można sobie tylko wyobrazić takie coś, podobnie jak boga.

A mi nie chodzi o skojarzenia tylko o synchroniczność. Obserwacja naukowa tego zjawiska byłaby trudna bo ono zdarza się samoistnie zawsze wtedy kiedy nie jesteśmy nastawieni na obserwację synchroniczności. Kiedy staramy się na to nastawić to dziwnym trafem zjawisko znika. I to jest właśnie ciekawe - może to jest właśnie skutek jakiegoś prawa fizyki kwantowej, którego jeszcze nie odkryto.
27-03-2015 16:15 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
Oczywiście można dalej rozwijać tego rodzaju paranoje i utrzymywać np że w ogóle istniejemy wewnątrz symulacji komputerowej, więc komputer-matka działa deterministycznie a losowość jest tylko złudzeniem www.simulation-argument.com/simulation.html
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście można dalej rozwijać tego rodzaju paranoje i utrzymywać np że w ogóle istniejemy wewnątrz symulacji komputerowej, więc komputer-matka działa deterministycznie a losowość jest tylko złudzeniem www.simulation-argument.com/simulation.html
>

Po co stwierdzenie, że komputer działa deterministycznie? To jedna z hipotez. Przyznam że ciekawa. Ale ja bym zastosował brzytwę Ockhama i powiedział, że wszechświat działa deterministycznie i losowo jednocześnie. Losowo bo tak a deterministycznie bo losowość jest losowością tylko z naszego punktu widzenia - wszystko dostraja się do logiki np w miejscu X żeby przetrwać potrzebne są cechy x,y,z a więc logiczne jest, że ze wszystkich losowych cech zostaną x,y,z czyli przetrwanie tych cech było zdeterminowane (hipotetycznie już wcześniej z pkt widzenia fikcyjnego bytu/komputera znającego wszystkie dane i to jakie przyczyny wywołują jakie skutki). O ile wszystko mogło wyłonić się z losowości i chaosu tak teraz losowość nie istnieje. Jak rzucasz kostką to nie wypada losowa liczba tylko taka jaka musiała wypaść biorąc pod uwagę początkowe położenie kostki w dłoni, siłę i jej zwrot oraz odległość rzutu nad stołem i powierzchnię stołu, opór powietrza i tego typu dane. To nie są losowe rzeczy. Tak samo jak jednoręki bandyta nie działa losowo tylko jest zdeterminowany działaniem programu, który symuluje losowość a mecze piłkarskie nie są losowymi zdarzeniami tylko zależą od umiejętności piłkarzy, tego czy mecz był sprzedany czy nie, motywacji, sędziego, pogody, taktyki, kibiców, zmęczenia podróżą, morale i nawet poziomem napompowania piłki w momencie kiedy piłkarz strzela gola albo pudłuje Losowość jest tylko z naszego punktu widzenia i ewentualnie istniała na początku.

Myśli w głowie też nie są losowe tylko działają zgodnie z logiką (u wierzących brak logiki też jest zdeterminowany np budową mózgu i wychowaniem). O ile początkowe przyczyny mogły być losowe tak teraz już nie ma losowości.

A ja nie piszę, że synchroniczność jest spowodowana działaniem programu czy też jakimiś aniołami i diabłami podsuwającymi myśli tylko po prostu stwierdzam, że istnieją takie korelacje. Korelacja nie musi oznaczać związku przyczynowo skutkowego!
Jacholek (5699 punktów)
> Korelacja nie musi oznaczać związku przyczynowo skutkowego!
Z tym niewątpliwie się zgadzam, a jest to częsty błąd popełniany w życiu codziennym (interpretowanie korelacji jako związków przyczynowych). Kwestia determinizmu nie jest trywialna i na ten temat istnieją rozbieżności opinii. Sama definicja determinizmu budzi kontrowersje, gdyż to co określonego punktu widzenia jest przypadkowością może, przy znajomości danego stanu początkowego stać się faktem dobrze zdeterminowanym. Determinizm nie oznacza bowiem automatycznie możliwości przewidywania, jak to jest np z przewidywaniem pogody. Oprócz praw ściśle deterministycznych mamy też prawa o charakterze statystycznym jak to się dzieje w obrębie fizyki statystycznej. W przypadku natomiast mechaniki kwantowej, przynajmniej w interpretacji kopenhaskiej, mamy do czynienia z "czystą" przypadkowością, co zostawia obszar możliwości dla wolnej woli. Czy więc determinizm jest tylko iluzją ? Próba odpowiedzi - www.inform(*)icles/illusion_of_determinism/
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>> Korelacja nie musi oznaczać związku przyczynowo skutkowego!
>Z tym niewątpliwie się zgadzam, a jest to częsty błąd popełniany w życiu codziennym (interpretowanie korelacji jako związków przyczynowych).
To tak jak z korespondencją. Nie każdy list ma swojego nadawcę jednak w życiu codziennym częściej spotykamy się z brakiem adresata.
Marszalik (733 punktów)
Subiektywna statystyka bardzo prosto prowadzi na manowce.

Mnie na przykład "prześladuje" godzina 9:11 (dzień ataku na WTC!). Wydawać by się mogło, że niezwykle często widzę dokładnie tą godzinę na zegarku. Gdybym się nad tym nie zastanawiał, mógłbym przysiąc, że zdarza mi się to co 2-3 dni. Czy to przypadek? Dlaczego akurat 9:11, a nie 9:10, czy 9:12? Czy to może być jakiś znak, albo wiadomość? Może to godzina mojej śmierci, zaszyfrowana data końca świata albo coś jeszcze innego, równie ważnego?

Wystarczy jednak chwilę przeanalizować taką sytuację i w łatwy sposób można wyeliminować ponad naturalne siły z tego zdarzenia. Np:

1. W godzinach między 8:30 a 9:30 przeważnie jadę autem, a zegarek przy kierownicy jest cały czas na widoku. Szansa na trafienie 9:11 jest tym bardziej łatwa, zwłaszcza, że podczas jazdy autostradą nie ma wielu rozrywek.
2. Codziennie zerkam na zegarek dziesiątki razy a nie jestem w stanie przypomnieć sobie jakie godziny odczytałem w poprzednim dniu. Wyjątkiem jest "prześladująca" mnie godzina.
3. Dla zabawy wybrałem sobie inną godzinę, by sprawdzić, czy też zacznie się mi narzucać. 13:37 okazała się dość szybko wystarczająco natrętna, by wywołać u mnie podobny efekt "prześladowania".

Wniosek z tego taki, że dziennie sprawdzam czas dziesiątki razy, nie do końca zadając sobię sprawy z ilości powtórzeń tej czynności. Umysł nie ma potrzeby notowania takich rzeczy. Z reguły robimy to po to, by sprawdzić "ile czasu zostało do..." albo "jak długo mi to zajęło...", konkretna odczytana godzina nie ma sama w sobie żadnego znaczenia. No chyba, że powiązana jest z jakąś myślą, albo emocją. To właśnie powoduje, że gdy widzę 9:11 automatycznie w głowie pojawia mi się myśl "o, znowu dokładnie ta godzina".

Najśmieszniejsze jest, że pomimo mojego podejścia do tej sprawy, mój umysł ciągle forsuje "niezwykłość" tej godziny. Dziś w sumie znowu ją widziałem na zegarku w aucie. Ale nie przeszkadza mi to, nawet mnie to bawi, a dodatkowo mogę puścić wodzę fantazji, co to może "oznaczać".

No, a teraz wracając do wątku - jest to według mnie ten sam mechanizm. Rozmawiasz ze znajomym o pierogach z kapustą, a godzinę później słyszysz jak zamawia je przypadkowa osoba w barze obok przystanku. Przypominasz sobie scenkę z przeszłości z jakąś osobą, a ona za chwilę do Ciebie dzwoni. Takich scen można wymienić miliony. Gdy sobie jednak człowiek uświadomi jak wiele myśli i rozmów nie prowadzi do tej tzw. "synchroniczności", szybko okazuje się to zwykłym zbiegiem okoliczności.

Zalecam więcej dystansu i bardziej logicznego podejścia do takich sytuacji.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Popełniasz ten sam błąd co ktoś powyżej, na co już zwróciłem uwagę. Piszesz o filtrze postrzegania a ja piszę o całkowicie rzadkich synchronicznościach. I potem je pamiętam ale już się nie powtarzają - tylko do dwóch dni od obserwacji. Usłyszę np słowo "kwarantanna" i załóżmy na potrzebę dyskusji, że wcześniej go nie znałem. Słyszę pierwszy raz więc rejestruję. Następnym razem słyszę je w tym samym dniu albo na drugi dzień. Potem pamiętam o tej synchroniczności ale już przez rok nie słyszę nigdzie tego słowa. Sytuacja powtarza się wg dokładnie tego samego patternu z innymi słowami ale to słowo już nie powtórzy się kolejny raz. Jak to wytłumaczyć?

Podobna sprawa jest z narkotykami. Od wielu osób słyszałem opowieści o gasnących latarniach jak ktoś się czegoś nażre. Wracałem kiedyś z imprezy ze znajomym, który akurat był po jakimś ćpaniu i dla żartów powiedziałem o gasnących latarniach. Idziemy, idziemy i nagle latarnia koło nas gaśnie Często ludzie mają tak, że podchodzą do nich jakieś dziwne osoby i zaczynają gadać o swoich problemach albo jakieś głupoty od rzeczy akurat kiedy ktoś coś brał. Nie mogłem sprawdzić tego osobiście bo nie ćpam ale sporo osób doświadcza takich zjawisk.

No i są jeszcze prorocze sny, których doświadczyłem (głównie w dzieciństwie). Raz śniło mi się, że jestem w szlafroku i biorę ubrania z szafki a obok stoi kumpel i mówi mi, że zaraz powie mi coś takiego co jest nie do wiary. Pamiętałem to po przebudzeniu ale nie myślałem o tym. Poszedłem wziąć prysznic i kiedy wyszedłem w szlafroku przyszedł bez zapowiedzi ten kumpel i powiedział, że zaraz pokaże mi coś takiego, że zwariuję I powtórzył się dokładnie scenariusz z tego snu. Myślę sobie "zaraz podejdzie do komputera" a on wstaje z fotela i podchodzi do komputera. Pokazał mi takie zjawisko - oglądał na youtube jakiś filmik i padło nazwisko jakiegoś gangstera. Więc on pyk - włącza google i chce sprawdzić jak wygląda taka gruba ryba. A tu w google grafika zdjęcie dziewczyny, której nie znał z nazwiska ale myślał o niej bo mu się podobała. Nie wierzę w aż takie przypadki - gdybym zakwalifikował to jako przypadek to nie byłby to racjonalizm a ignorancja.
27-03-2015 15:17 
 Ocena 1 na 1
Marszalik (733 punktów)
>Popełniasz ten sam błąd co ktoś powyżej, na co już zwróciłem uwagę. Piszesz o filtrze postrzegania a ja piszę o całkowicie rzadkich synchronicznościach. I potem je pamiętam ale już się nie powtarzają - tylko do dwóch dni od obserwacji.

Nie, piszę o tym samym co Ty. To, że Ty nie zwracasz uwagi na "wyjątkowe" słowa/numery/zdarzenia po dwóch dniach, nie znaczy, że one nie występują w późniejszym czasie. A już na pewno nie ujmuje to mojej prześladującej godzinie.

>Usłyszę np słowo "kwarantanna" i załóżmy na potrzebę dyskusji, że wcześniej go nie znałem. Słyszę pierwszy raz więc rejestruję. Następnym razem słyszę je w tym samym dniu albo na drugi dzień. Potem pamiętam o tej synchroniczności ale już przez rok nie słyszę nigdzie tego słowa.

Ile takich słów, których wcześniej nie znałeś, powtórzyło się ponownie przypadkiem w ciągu tego następnego dnia lub dwóch? Zakładając, że w trakcie Twojego życia musiałeś kiedyś usłyszeć pierwszy raz każde słowo, jaki procent z nich nie zadziałał w ten "synchroniczny" sposób?

> Sytuacja powtarza się wg dokładnie tego samego patternu z innymi słowami ale to słowo już nie powtórzy się kolejny raz. Jak to wytłumaczyć?

Nie zgadzam się. Np. słowo "słowo" w Twoim zdaniu powtórzyło się dwa razy. A zakładam, że kiedyś musiałeś usłyszeć je pierwszy raz, i jestem pewny, że nie było to dwa dni temu. Czy to oznacza, że "pattern" się zmienił, jest nieprzywidywalny, czy też odgórnie uznałeś, że są słowa "patterniejsze" i "mniej patterne"?

>Podobna sprawa jest z narkotykami. Od wielu osób słyszałem opowieści o gasnących latarniach jak ktoś się czegoś nażre. Wracałem kiedyś z imprezy ze znajomym, który akurat był po jakimś ćpaniu i dla żartów powiedziałem o gasnących latarniach. Idziemy, idziemy i nagle latarnia koło nas gaśnie

Na prawdę, życie jest pełne takich zbiegów okoliczności. Jest też jeszcze bardziej pełne od "nie zbiegów okoliczności" - czy zakładasz, że każda osoba, w takiej sytuacji jak Ty, doświadczy efektu gasnącej latarni? Pewnie uznasz, że nie, bo to przecież już się nigdy nie powtórzy. Ale w takim razie, skoro Tobie się to przydarzyło, a usłyszałeś to od kogoś, to znaczy, że były co najmniej dwa takie incydenty z różnymi osobami. Zauważ też, że w życiu byś o tym nie pamiętał, i nie używał jako zaprzeczenie twoich teorii, gdyby latarnia nie zgasła. Pomyśl, ile było podobnych sytuacji, gdzie jednak nie stało się nic wyjątkowego?

> Często ludzie mają tak, że podchodzą do nich jakieś dziwne osoby i zaczynają gadać o swoich problemach albo jakieś głupoty od rzeczy akurat kiedy ktoś coś brał. Nie mogłem sprawdzić tego osobiście bo nie ćpam ale sporo osób doświadcza takich zjawisk.

To ma czegoś dowodzić?

>No i są jeszcze prorocze sny, których doświadczyłem (głównie w dzieciństwie). Raz śniło mi się, że jestem w szlafroku i biorę ubrania z szafki a obok stoi kumpel i mówi mi, że zaraz powie mi coś takiego co jest nie do wiary. Pamiętałem to po przebudzeniu ale nie myślałem o tym. Poszedłem wziąć prysznic i kiedy wyszedłem w szlafroku przyszedł bez zapowiedzi ten kumpel i powiedział, że zaraz pokaże mi coś takiego, że zwariuję I powtórzył się dokładnie scenariusz z tego snu. Myślę sobie "zaraz podejdzie do komputera" a on wstaje z fotela i podchodzi do komputera. Pokazał mi takie zjawisko - oglądał na youtube jakiś filmik i padło nazwisko jakiegoś gangstera. Więc on pyk - włącza google i chce sprawdzić jak wygląda taka gruba ryba. A tu w google grafika zdjęcie dziewczyny, której nie znał z nazwiska ale myślał o niej bo mu się podobała. Nie wierzę w aż takie przypadki - gdybym zakwalifikował to jako przypadek to nie byłby to racjonalizm a ignorancja.

Świat jest pełen takich historii. Ja niestety nie doświadczyłem nigdy żadnego proroczego snu ani olśnienia - a opowieści są niewystarczającym dowodem by mnie przekonać.

Kiedyś pewna dziewczyna oznajmiła mi, że poprzedniej nocy miała sen, który zawsze jej się śni, kiedy ma wydarzyć się coś złego. No i stało się - następnego dnia (niestety nie tego samego), auto przejechało kota sąsiadki.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie, piszę o tym samym co Ty. To, że Ty nie zwracasz uwagi na "wyjątkowe" słowa/numery/zdarzenia po dwóch dniach, nie znaczy, że one nie występują w późniejszym czasie. A już na pewno nie ujmuje to mojej prześladującej godzinie.

Przykład z godziną można logicznie wytłumaczyć - podświadomie wychwytujesz taką godzinę z jakiegoś tam powodu. Rzecz w tym, że ja zwracam uwagę na te wyjątkowe zdarzenia i faktycznie nie występują w późniejszym czasie.

>Ile takich słów, których wcześniej nie znałeś, powtórzyło się ponownie przypadkiem w ciągu tego następnego dnia lub dwóch? Zakładając, że w trakcie Twojego życia musiałeś kiedyś usłyszeć pierwszy raz każde słowo, jaki procent z nich nie zadziałał w ten "synchroniczny" sposób?

To nie dotyczy każdego słowa tylko rzadkich słów, które poznaję teraz. "Kwarantanna" to był tylko taki przykład na szybko i to słowo akurat jest oczywiste. Poza poznanymi słowami są też rzadkie słowa, które akurat sobie przypomnę i ktoś koło mnie tego użyje. Kumpel mówi o jakimś gościu mającym ksywkę "Perez" i w tym momencie w telewizji komentator mówi o jakimś trenerze o takim nazwisku. Jadę na rowerze i słucham rapu - jakiś kawałek, na którym jest kilku raperów. I dokładnie w tym samym momencie popatrzyłem się w prawo a tam wisi baner reklamowy "ser Sokół" i w tym samym momencie zaczęła się zwrotka rapera Sokoła.

Czasem zdarza mi się też to co Tobie z tymi godzinami ale wtedy wiem, że to może być kwestia mojej podświadomości. Te sytuacje są inne. To tak jakbym albo wywoływał myślami coś takiego (odrzucam taką hipotezę ale takie jest wrażenie) albo przewidywał to (też wydaje mi się to nieprawdopodobne) albo na jakimś poziomie jesteśmy połączeni (teoria pola morfogenetycznego - zdaje się, że Jung w ten sposób tłumaczył synchroniczność ale mogę się mylić bo to informacja przeczytana na jakiejś stronie internetowej). Albo (i to wydaje mi się najlepszym wytłumaczeniem) pewne zjawiska są w jakiś nieokreślony dla nas sposób skorelowane. Warto zaznaczyć, że nigdy nie dotyczy to dosłownie tego o czym myślałem czyli jest to zjawisko sprzeczne z tzw "prawem przyciągania" przedstawionym w filmie Sekret dla głupich Amerykanów.

>Nie zgadzam się. Np. słowo "słowo" w Twoim zdaniu powtórzyło się dwa razy. A zakładam, że kiedyś musiałeś usłyszeć je pierwszy raz, i jestem pewny, że nie było to dwa dni temu. Czy to oznacza, że "pattern" się zmienił, jest nieprzywidywalny, czy też odgórnie uznałeś, że są słowa "patterniejsze" i "mniej patterne"?

Nie mówię o częstych słowach używanych codziennie a sprawa dotyczy także wydarzeń. Czasem mam tak, że zdarza się to przez cały czas. Widzę się ze znajomym i rozmawiam z nim o czymś o czym rozmawia się rzadko a potem zupełnie inny znajomy nie znający tamtego mówi mi o tym samym. I to nie pojedyncze przypadki tylko tak jakby jakieś 2-3 dni były poświęcone takiej tematyce a inne dni innej tematyce a tamta już długo nie wraca

>Na prawdę, życie jest pełne takich zbiegów okoliczności. Jest też jeszcze bardziej pełne od "nie zbiegów okoliczności" - czy zakładasz, że każda osoba, w takiej sytuacji jak Ty, doświadczy efektu gasnącej latarni? Pewnie uznasz, że nie, bo to przecież już się nigdy nie powtórzy. Ale w takim razie, skoro Tobie się to przydarzyło, a usłyszałeś to od kogoś, to znaczy, że były co najmniej dwa takie incydenty z różnymi osobami. Zauważ też, że w życiu byś o tym nie pamiętał, i nie używał jako zaprzeczenie twoich teorii, gdyby latarnia nie zgasła. Pomyśl, ile było podobnych sytuacji, gdzie jednak nie stało się nic wyjątkowego?

Ale ja piszę o sytuacjach, w których dzieje się coś wyjątkowego. Dlaczego latarnie mi nie gasną codziennie? Słyszę od ludzi testujących narkotyki, że dokładnie wtedy kiedy coś biorą im się to przydarza. I akurat idę z gościem, który coś ćpał i latarnia gaśnie. Mógł to być przypadek ale jednak coś za dużo tej przypadkowości.

>> Często ludzie mają tak, że podchodzą do nich jakieś dziwne osoby i zaczynają gadać o swoich problemach albo jakieś głupoty od rzeczy akurat kiedy ktoś coś brał. Nie mogłem sprawdzić tego osobiście bo nie ćpam ale sporo osób doświadcza takich zjawisk.
>To ma czegoś dowodzić?

Tak, korelacji między ćpaniem a podchodzeniem różnych dziwnych osób. I nie dotyczy to tylko ćpania bo wtedy mógłbym powiedzieć, że ci ludzie dostają wtedy zaburzeń poznawczych a to, że latarnia zgasła kiedy szedłem z naćpanym kolesiem to był faktycznie przypadek. Ale są też takie historie, że kogoś coś spotyka regularnie - np regularnie napadają kogoś dresiarze. Do mojej babci co jakiś czas podchodzą pijaki i chcą się z nią napić (babcia jest wrogiem alkoholu). Znajomy ma często problem jak zostawia gdzieś rower, że mu go niszczą a ja jeżdżę dużo na rowerze i mi się to nie przydarza. Zresztą myślę, że z tego powodu powstała wiara w karmę.

>Świat jest pełen takich historii. Ja niestety nie doświadczyłem nigdy żadnego proroczego snu ani olśnienia - a opowieści są niewystarczającym dowodem by mnie przekonać.

Rozumiem Twoje podejście ale skoro ja tego doświadczałem nie raz to nie mogę podzielać tego poglądu

>Kiedyś pewna dziewczyna oznajmiła mi, że poprzedniej nocy miała sen, który zawsze jej się śni, kiedy ma wydarzyć się coś złego. No i stało się - następnego dnia (niestety nie tego samego), auto przejechało kota sąsiadki.

Tu też myślę, że jest dopasowanie sytuacji do snu - kot sąsiadki byłby zastąpiony innym zdarzeniem z otoczenia bo zawsze dzieje się coś złego gdzieś tam komuś. Te zjawiska, o których ja piszę są jednak bardziej precyzyjnie skorelowane ze sobą i dotyczą sytuacji, kluczowych słów.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>>> Często ludzie mają tak, że podchodzą do nich jakieś dziwne osoby i zaczynają gadać o swoich problemach albo jakieś głupoty od rzeczy akurat kiedy ktoś coś brał. Nie mogłem sprawdzić tego osobiście bo nie ćpam ale sporo osób doświadcza takich zjawisk.
>>To ma czegoś dowodzić?
>Tak, korelacji między ćpaniem a podchodzeniem różnych dziwnych osób.
Tu się zgadzam. Ja np. gdy wchodzę na form naćpana to zawsze podchodzą do mnie trolle. Nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić. Dlaczego tak się dzieje?
Episode_2 (3284 punktów)
>Dlaczego latarnie mi nie gasną codziennie? Słyszę od ludzi testujących narkotyki, że dokładnie wtedy kiedy coś biorą im się to przydarza. I akurat idę z gościem, który coś ćpał i latarnia gaśnie.
No i co narobiłeś?
Teraz policja będzie mieć nową metodę tropienia narkotyków.
Taka latarnia na drodze to dla uczciwego człowieka większe zagrożenie niż suszarka. Tyle tego nastawiali...
wsx666 (1067 punktów)
>Popełniasz ten sam błąd co ktoś powyżej, na co już zwróciłem uwagę.

Bardzo ciekawy temat. Wiele razy doświadczyłem czegoś takiego o czym traktuje ten wątek i myślę, że nie da się tego w sposób racjonalny tak łatwo wytłumaczyć.

1. Sny. Przykład: Śnił mi się kolega, którego nie widziałem 4-5 lat. Rano po przebudzeniu zastanawiam się, dlaczego on mi się śnił tak realistycznie i wychodząc z domu na ulicy dosłownie wpadam na niego nie widząc się z nim wcześniej, jak napisałem wyżej 4-5 lat. Miewałem więcej tego typu snów, ale nie chcę teraz wszystkich przykładów przytaczać, jedynie zaznaczyć, że doświadczyłem efektu "proroczego snu" co najmniej 8-10 razy w życiu.

2. Zegarek. Przykład: Około 3-4 lata temu przez niemal cały rok spoglądając na zegarek kilka razy w ciągu doby bez przerwy "trafiałem" na "13 po". Rano budzę się, zerkam 7:13, podchodzę na przystanek zerkam 14:13, siedzę w domu oglądam coś w telewizji zerkam 18:13, kładę się spać sprawdzam czas 00:13. Tak dosłownie miałem przez okres mniej więcej roku co z czasem zaczęło być już dla mnie nawet zabawne i rozmawiałem na ten temat ze znajomymi i szukałem nawet co nieco na necie ale nie wiele się dowiedziałem. Później po mniej więcej roku przestałem widywać "13 po" teraz jest normalnie to znaczy zerkam na zegarek i wiedzę różne godziny, ale w tamtym okresie na 6-7 spojrzeń na zegarek 4-5 zawsze było "13 po".

3. Zdarzenia. Przykład: Całkiem niedawno oglądam program o wszechświecie na BBC, leżąc na sofie telewizor mam 3-4 metry przed sobą, jednak pomiędzy, tuż przy sofie stoi stolik a na nim laptop, w którym mam wyłączone wygaszanie ekranu bo nie lubię jak po chwili nie używania wygasa ekran. Oglądam program w którym mowa o ewolucji wszechświata i dochodzi do momentu w którym pokazują jak wygasają ostatnie gwiazdy i zanika ostatnie promieniowanie i wszechświat staje się czarnym pustym miejscem, spiker mówi te słowa : I wszechświat zgaśnie, po czym ekran telewizora pokazuje zupełną czerń i dosłownie w tym samym momencie ekran mojego laptopa, który mam przed oczami też wygasa...ta czerń na telewizorze trwa 2-3 sekundy po czym pomału się rozświetla i w tym samym momencie zapala się monitor mojego laptopa. Synchronizacja wygaśnięcia ekranu mojego laptopa na 2-3 sekundy była dosłownie idealnie zgrana z wyświetleniem czarnego ekranu na telewizorze. To tylko jeden przykład bardzo niesamowity i wprawiający mnie w osłupienie. Większej ilości przykładów nie przytaczam, mimo, że mógł bym wiele.

Pozdrawiam.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Dokładnie o to mi chodzi Wiedziałem, że znajdzie się ktoś kto również doświadcza takich rzeczy. I ja też oglądam ten program na BBC i też wiązał się u mnie z tego typu zdarzeniem Miałem jeszcze tak, że myślałem intensywnie o jakimś problemie po czym otwieram książkę na dowolnej stronie i akurat z tekstu wynikało, że tekst pasuje do tego o czym myślałem ale nie jest konkretnie o tym (taka dwuznaczna interpretacja np myślę o gościu, który za pomocą wahadełka stwierdził z dużą trafnością cechy mojego charakteru po czym otwieram leżącą książkę i rzuca mi się w oczy słowo "wahadło Foucaulta"). Kiedyś jeszcze w czasach liceum trafiłem na te wszystkie bzdury o tym, że myślami przyciągamy zdarzenia i przed wyjściem z domu myślałem sobie, że znajdę 10 gr i znajdowałem. Albo, że spotkam kogoś znajomego i spotykałem. Albo idąc gdzieś nastawiałem się psychicznie, że poznam jakąś fajną dziewczynę i poznawałem.

Pozdro
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
> "wahadło Foucaulta"
Otworzyłam sobie właśnie "Cmentarz w Pradze" i czytam: "Kim naprawdę jesteś? Teraz właśnie przypomniałem sobie, że zabiłem cię jeszcze przed wojną!".
pixel (38 punktów)
(zablokowany)

>Podobna sprawa jest z narkotykami. Od wielu osób słyszałem opowieści o gasnących latarniach jak ktoś się czegoś nażre. Wracałem kiedyś z imprezy ze znajomym, który akurat był po jakimś ćpaniu i dla żartów powiedziałem o gasnących latarniach. Idziemy, idziemy i nagle latarnia koło nas gaśnie

pl.wikipedia.org/wiki/Myślenie_magiczne

Myślenie magiczne występuje również bez narkotyków.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Podobna sprawa jest z narkotykami. Od wielu osób słyszałem opowieści o gasnących latarniach jak ktoś się czegoś nażre. Wracałem kiedyś z imprezy ze znajomym, który akurat był po jakimś ćpaniu i dla żartów powiedziałem o gasnących latarniach. Idziemy, idziemy i nagle latarnia koło nas gaśnie
>pl.wikipedia.org/wiki/Myślenie_magiczne
>Myślenie magiczne występuje również bez narkotyków.

ALe myślenie magiczne to błąd poznawczy, tymczasem te latarnie faktycznie gasły
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>ALe myślenie magiczne to błąd poznawczy, tymczasem te latarnie faktycznie gasły
A ja znam gościa, który notorycznie po pijaku nie zauważał latarni mimo iż pod większością z nich było bardzo jasno.
pixel (38 punktów)
(zablokowany)
>>>Podobna sprawa jest z narkotykami. Od wielu osób słyszałem opowieści o gasnących latarniach jak ktoś się czegoś nażre. Wracałem kiedyś z imprezy ze znajomym, który akurat był po jakimś ćpaniu i dla żartów powiedziałem o gasnących latarniach. Idziemy, idziemy i nagle latarnia koło nas gaśnie
>>pl.wikipedia.org/wiki/Myślenie_magiczne
>>Myślenie magiczne występuje również bez narkotyków.
>ALe myślenie magiczne to błąd poznawczy, tymczasem te latarnie faktycznie gasły

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem. W/g Ciebie myślenie magiczne występuje tylko wtedy jak komuś wydaję się że latarnie gasną a tak naprawdę one dalej się święcą?

Cytat:
Innym przykładem może być myślenie w rodzaju "kiedy przechodzę koło latarni, powoduję, że ona gaśnie" (mimo że w rzeczywistości gaśnie także wtedy, kiedy przechodzą inni/nikt nie przechodzi).


Podałem tą definicje bo przykład z latarnią jest oklepany i sensownie wytłumaczony. A tak naprawdę to tylko przypadek a postrzeganie tego jako przyczyny i skutku jest tylko nasza interpretacją. Dość przyjemną interpretacja bo "potrafimy" gasić latarnie samą tylko obecnością.

wystarczy zerknąc od pełnej pierwszej mninuty tak przez kilka sekund. Kto by tak nie chciał?

www.youtube.com/watch?v=-tLnWEqOziI

Cytat:
Myślenie magiczne jest charakterystyczne dla myślenia przedoperacyjnego u dzieci, cywilizacji prymitywnych, schizofrenii oraz nerwicy natręctw.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Chodzi o to, że milion razy mijam latarnie w nocy i nigdy nie gasną. Podobnie kiedy robią to ludzie, którzy potem biorą narkotyki. No i akurat idę z ćpunem i gaśnie. Akurat ćpuny często doświadczają tego zjawiska. Nie uważam też żeby myślenie magiczne można było z góry wykluczyć. Jakie badania przeprowadzono żeby to wykluczyć? Myślę, że tego nie da rady zweryfikować bo mamy za mało danych, jednak są wyraźne korelacje.
29-03-2015 21:22 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Często ludzie mają tak, że podchodzą do nich jakieś dziwne osoby i zaczynają gadać o swoich problemach albo jakieś głupoty od rzeczy akurat kiedy ktoś coś brał.
To mogę potwierdzić. Jeden koleś na imprezie naćpał się i tak się zdziwił na mój widok, że aż mrugał i przecierał oczy.
A wcześniej nie byłem aż tak dziwny.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Swoją drogą zjawiska paranormalne wcale nie muszą być czymś nadzwyczajnym więc nie trzeba tego za wszelką cenę próbować obalić. W końcu wiemy bardzo niewiele na temat świata i większość jest jeszcze do poznania. Może ktoś kiedyś odkryje prawa stojące za takimi zjawiskami. Zresztą myślę, że teoretycznie nawet ewolucja może doprowadzić w przyszłości do powstania u niektórych takich mózgów, które siłą woli zmieniają część rzeczywistości i takie mózgi okażą się lepiej przystosowane Wtedy nawet coś takiego jak "prawo przyciągania" może stać się faktem.
wsx666 (1067 punktów)
>Swoją drogą zjawiska paranormalne wcale nie muszą być czymś nadzwyczajnym więc nie trzeba tego za wszelką cenę próbować obalić.

Jest to jak już wcześniej napisałem temat dla mnie bardzo ciekawy i wcale nie zaliczył bym go do "paranormalnych". Czytam pismo "Scientific American" polskie wydanie od dość już dawna i jeżeli ktoś również je czyta, to wie, że jest to pismo ukazujące się od 1845 roku i publikuje wiele ciekawych artykułów pisanych również przez zdobywców nagrody Nobla. W numerze z Listopada 2014 na stronie 74. znajduje się artykuł Napisany przez Michaela Shermera wydawcy czasopisma "Skeptic".
W wielkim skrócie: opisuje on, że jakkolwiek uważa siebie za 100% sceptyka i racjonalistę to zetknął się z czymś trudnym do wytłumaczenia. W dniu ślubu jego wybranka powiedział mu, że bardzo tęskni za swoim dziadkiem i żałuje, że nie ma go z nimi w dniu jej ślubu. Po jakimś czasie usłyszeli, że w pokoju obok gra muzyka, poszli tam i w szafie znaleźli stare radio tranzystorowe, które należało do jej dziadka, samo się włączyło i leciała jakaś romantyczna piosenka. Zaniemówili i poczuli się jak w filmie o duchach. Radio grało jeszcze jakiś czas po czym się wyłączyło i odtąd milczało jak zaklęte.

Jak widać sprawy o których tutaj dyskutujemy mają miejsce i ja sam również doświadczyłem podobnych sytuacji w życiu kilka.

Pozdrawiam.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>Jak widać sprawy o których tutaj dyskutujemy mają miejsce i ja sam również doświadczyłem podobnych sytuacji w życiu kilka.
Każda chwila w naszego życia jest jest taką sytuacją, ale nie każda jest tak niezwykła, że ją zapamiętujemy. Na zdecydowaną większość nawet nie zwracamy uwagi bo przecież jesteśmy racjonalistami. Prawdziwy racjonalista nie może przejmować się każdą chwilą bo straciłby rozum jak ta Rózia co się rymowała z Józiem, jak Karusia ze zmarłym Jasieńkiem.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
> Ponoć zjawisko zwiększa się kiedy pije się więcej kawy i pali więcej marihuany a zmniejsza się kiedy pije się alkohol
Zaraz sprawdzę.

Wewnętrzne od­czu­cia są cen­ne także w nauce, ale tyl­ko by pod­su­wać po­mysły, które po­tem mu­sisz spraw­dzić szu­kając do­wodów. Nauko­wiec może mieć "in­tuicję", że ja­kiś po­mysł wy­daje się być słuszny. Sa­mo ta­kie od­czu­cie nie jest dob­rym po­wodem wie­rze­nia, że jest tak, a nie inaczej. Może jed­nak być dob­rym po­wodem do poświęce­nia cza­su na przep­ro­wadze­nie kon­kret­ne­go ek­spe­rymen­tu czy szu­kanie do­wodów w pe­wien ok­reślo­ny sposób. Naukow­cy bez us­tanku posługują się wewnętrzny­mi od­czu­ciami poszu­kując po­mysłów. Po­mysły te nie są jed­nak nic war­te dopóki nie zos­taną po­par­te do­woda­mi.
Richard Dawkins

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365