Racjonalista - Strona głównaDo treści
Analiza kosmosu a związki między liczbami

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
25-04-2015 00:54krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Analiza kosmosu a związki między liczbami
Ocena 2 na 2
Rozrywkowy wątek na dobranoc.

Dziś słyszałem w radio o nowym teleskopie na orbicie. Tak mi skojarzyło się, że to co określamy analizą kosmosu jest w rzeczywistości analizą zdarzeń na matrycy teleskopu. Oczywiście, że zdarzenia na matrycy teleskopu pozostają w związku z odległymi zdarzeniami w gwiazdach niemniej analizie podlegają zdarzenia z matrycy.

Ale nie o tym.

Matryca teleskopu ma swoją rozdzielczość, wartości pól, a także takt działania. Można rzec, że każdy pojedynczy obraz w jednym takcie jest pewną liczbą. Obserwowane zatem zdarzenia kosmiczne, kolejne obrazy są kolejnymi liczbami.

Obserwując zmieniający się obraz kosmosu uzyskujemy w rzeczywistości ciąg liczb. Analizując obraz kosmosu szukamy zatem związków pomiędzy liczbami.

Chciałbym przy tej okazji zapytać bo nie wiem. Czy budowane są teleskopy oddalające? Czy w badaniach wyłącznie powiększa się obrazy, dzieląc je czy także pomniejsza obrazy, łącząc je?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Teoria pomiarów i metrologia są bardzo ważnymi, choć czasami zaniedbywanymi poletkami współczesnej nauki, co prowadzi do bardzo zabawnych sytuacji, w których przełomowe wyniki badań mogą ostatecznie okazać się szumem aparatury, błędem w obliczeniach lub wykwitem nadpobudliwej wyobraźni naukowców. Nie można się temu dziwić, biorąc pod uwagę stopień złożoności aparatury stosowanej dziś do pomiarów i ostatecznego ustalania ich wyników.

pl.wikipedia.org/wiki/Czas_martwy
pl.wikipedia.org/wiki/Propagacja_błędu

Co do istnienia teleskopów pomniejszających, to nie mam pojęcia, czy takowe istnieją, ale w samym teleskopie mogą czasem zachodzić dość paradoksalne - na pierwszy rzut oka - zjawiska. Na przykład zmniejszenie średnicy zwierciadła może w pewnych warunkach poprawiać jakość uzyskanego obrazu.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
25-04-2015 19:13 
 Ocena 2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dla zabawy chciałbym pociągnąć ten wątek jeszcze w kierunku wartości rozproszonej.

Wszystkie wartości w naszej rzeczywistości mają swoje przeciwieństwa:
prawda - fałsz
1 - 0
istnieje - nie istnieje
materia - próżnia
ciepły - ziny
światło - ciemność

itd.

Obserwator doznając otaczającej go rzeczywistości wnioskuje o pewnych wartościach, potrafi np. wywnioskować na podstawie obserwacji własnego otoczenia, że coś jest ciepłe, jasne, odległe, znajome, odwrócone do góry nogami itp.

Mi chodzi jednak o wnioski przyjmujące wartość rozproszoną, gdzie obserwator nie potrafi wywnioskować wartości - innymi słowy "nie wie".

Prosty przykład. Obserwator stoi w odległości 20cm od sztabki metalu i dopóki nie dotknie jej nie wie czy jest ciepła czy zimna. Na pytanie czy sztabka metalu jest ciepła odpowie - "może" lub "nie wiem". 20cm pustki pomiędzy dłonią obserwatora a kawałkiem metalu jest ściśle powiązane ze stanem wiedzy obserwatora, z wnioskiem jaki może osiągnąć o stanie metalu.

Innym przykładem jest soczewka i rozmyty obraz w świadomości obserwatora. Obserwator zakładając niedopasowane okulary silnie rozmazujące mu obraz nie potrafi odpowiedzieć czy osoba stojąca przed nim jest znajoma czy nie. Potrafi rozpoznać, że naprzeciw niego stanął człowiek lecz rozmycie obrazu nie pozwala mu zidentyfikować człowieka. Chodzi w tym o to, że krzywizna soczewki jest w bezpośrednim związku z wnioskami jakie powstają w świadomości obserwatora. Zmieniając krzywiznę soczewki wpływamy na stan wiedzy na stan świadomości.

Co to może oznaczać, że stan ludzkiej świadomości jest powiązany z takimi zdarzeniami jak zamglenie, zasłona, ściana, szum, natężenie światłą, drgania, tłumienie itd.?

No dobrze ja zgadnę.
Życie człowieka jest zjawiskiem fizycznym u podstaw tym samym co toczenie się kamienia po zboczu.

Należy przyjąć, że ludzkie ciało jest martwe lub, że wszelka materia jest żywa i świadoma.
25-04-2015 19:38 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Poruszyłeś w swojej wypowiedzi wiele wątków. Proponuję zacząć od końca:

>Życie człowieka jest zjawiskiem fizycznym u podstaw tym samym co toczenie się kamienia po zboczu.
>Należy przyjąć, że ludzkie ciało jest martwe lub, że wszelka materia jest żywa i świadoma.

To wszystko niezaprzeczalnie prawda. Przydatna może się tu okazać koncepcja tzw. 'punktu krytycznego'. Wprawdzie w kategoriach fizycznych i chemicznych można podważyć sensowność podziału materii na ożywioną i nieożywioną, ponieważ pierwszą można bez problemu sprowadzić do drugiej (z wywodzeniem tej pierwszej z tej drugiej mamy ciągle spore problemy). Jednak w pewnym momencie organizacja materii nazywanej tradycyjnie nieożywioną osiąga taki stopień - punkt krytyczny, że osiąga nowe właściwości - nową jakość, rządzącą się własnymi prawami - biologicznymi.
Oczywiście, zdrowy rozsądek podpowiada, że powinniśmy raczej zachowywać ostrożność w przypisywaniu materii ożywionej jakichś niezwykłych, zgoła mistycznych właściwości, w rodzaju Bergsonowskiego pędu życiowego. Z drugiej strony powinniśmy pozostać otwarci na możliwość istnienia podobnych zjawisk. Dlaczego? Wiadomo - punkt krytyczny.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
26-04-2015 00:41 
 Ocena 2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Wiadomo - punkt krytyczny.

Pęd do życia wykazuje już żyroskop, który uderzany uporczywie powraca do pierwotnej równowagi. Wykazuje chęć przetrwania w niezmienionym stanie.

Nie ma krytycznego. Działanie komputerów pokazuje, że złożone zależności mogą powstawać w tzw. materii nieorganicznej.

Skoro człowiek myśli, komputer też musi myśleć.

Nie wiemy jak złożone procesy mogą zachodzić w morzu czy skałach.

Ale nie o tym chciałem.

Tak mi skojarzyło się z tym teleskopem, że wystawienie własnej, czarnej jak noc, siatkówki oka na światło gwiazdy musi przecież zmieniać stan gwiazdy. Może nieistotnie a jednak.

Skoro człowiek czernią swojej siatkówki oka zmienia gwiazdę to i gwiazda musi zmieniać człowieka jak choćby prowadzić go do wniosku "widzę gwiazdę"
26-04-2015 10:11 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Proszę, żebyś nie uciekał od odpowiedzi
www.racjonalista.pl/forum.php/s,663384#w663579

Moje pytania dotyczą TWOICH teorii
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Proszę, żebyś nie uciekał od odpowiedzi
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,663384#w663579
>Moje pytania dotyczą TWOICH teorii

Nie uciekam, nie uciekam szarley tylko mam zapieprz. chwilę wieczorem i to na zasypiajacego.
Czasem chciałbym tez porozmawiać o pasjonującej rzeczywistości.
Nawet niewolnik ma chwilę by zapomnieć o własnym niewolnictwie.

Odpowiem a ty przemysl za to dlaczego twoim koronnym kontrargumentem staje się sytuacja biednych ludzi, którzy zarabiają ledwie 1000 a majatku maja za 1000.000

Podchodzisz do sprawy osobiście i ja rozumiem to bo tez do niej podchodzę osobiście.
Ja jednak oferuje ci system, w którym mogą rozwijac się więzi międzyludzkie, ty natomiast promujesz system, w którym zycie to nieustające antagonizmy i ciągła walka.

Nawet gdybyś stracił ten dom i musialbys mieszkać w mieszkaniu mogloby okazać sie, ze jestes szczesliwszy bo wszyscy wokół lubią sie.
A tak będziesz mial wielki dom a twoje zycie będzie udręką kazdego dnia bo w okol panowac będzie nieustająco agresja i wzajemna nienawiść.
Co wybierasz?
szarley (54913 punktów)
>Nawet gdybyś stracił ten dom i musialbys mieszkać w mieszkaniu mogloby okazać sie, ze jestes szczesliwszy bo wszyscy wokół lubią sie.
>A tak będziesz mial wielki dom a twoje zycie będzie udręką kazdego dnia bo w okol panowac będzie nieustająco agresja i wzajemna nienawiść.
>Co wybierasz?
To oczywiste:
Wybieram dom w otoczeniu szczęśliwych ludzi, którym nie zabrano ich własnych domów zamiast mieszkania w bloku pomiędzy ludźmi, którym jakiś cwaniak zlicytował domy
Polecam koncepcję braci Zillmanów.

Proszę, żebyś nie uciekał od odpowiedzi
www.racjonalista.pl/forum.php/s,663384#w663579
Moje pytania dotyczą TWOICH teorii
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>To oczywiste:
>Wybieram dom w otoczeniu szczęśliwych ludzi,

Ach szarley takie rzeczy w twoim ulubionym modelu społecznym to tylko na strzeżonych osiedlach, w niedostępnych ekskluzywnych hotelach czy restauracjach albo w szklanych wieżowca wieżowcach już po przekroczeniu wszystkich bramek blokujących dostęp i to pod warunkiem, że ochrona będzie skuteczna i biedoty tam nie dopuści. Widziałeś kiedyś szczęśliwych ludzi robiących na śmieciówkach za śmieciowe pieniądze dla zachodnich kapitalistów?

A ty przecież nie masz styku z takimi ludźmi to skąd masz wiedzieć?

>którym nie zabrano ich własnych domów zamiast mieszkania w bloku pomiędzy ludźmi, którym jakiś cwaniak zlicytował domy

Ach szarley przecież ty też musisz mieć jakieś wartości, którymi kierujesz się w życiu.
Kiedy ja uporczywie o nacjonalizacji zysków kapitałowych poprzez opodatkowanie kapitału, ty uporczywie i nieprzyjemnie manipulujesz próbując sprowadzić moje idee do odbierania ludziom domów.

Ja chcę wszystkim biednym ludziom zapewnić trwały dostęp do zasobów ażeby zawsze mogli podjąć samodzielną produkcję a nie odbierać domy.

Ludzie zarabiający po 4000 zł i posiadający majątki o wartości 1.000.000 to anomalia, wyjątek od reguły a nie żadne powszechne zjawisko.
Uznanie cudzej własności prywatnej jest zobowiązaniem. Każde zobowiązanie rodzi zobowiązanie wzajemne i jest nim podatek kapitałowy.

Posiadanie kapitału to przywództwo w społeczeństwie. Kto duży kapitał posiada a jednocześnie nie potrafi tyle zarobić, ażeby opłacić podatek kapitałowy, ten nie powinien dłużej pełnić roli przywódcy. Jego zasoby winny powrócić do społeczności aby trafiły w ręce tego, który będzie potrafił je odpowiednio wykorzystać dla dobra ogółu. Znaczy w ręce tego, który wykorzystując nabyte mienie będzie potrafił zarabiać wystarczająco dużo dla opłacenia podatku kapitałowego.

Kto nie jest w stanie podatkom podołać ten nie powinien być właścicielem, ponieważ czerpie pożytek z kapitału wyłącznie dla siebie a to za mało, żeby uznać jego własność. Żeby uznać jego własność inni muszą mieć z tego korzyść.
27-04-2015 07:43 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>To oczywiste:
>>Wybieram dom w otoczeniu szczęśliwych ludzi,
>Ach szarley takie rzeczy w twoim ulubionym modelu społecznym to tylko na strzeżonych osiedlach, w niedostępnych ekskluzywnych hotelach czy restauracjach albo w szklanych wieżowca wieżowcach już po przekroczeniu wszystkich bramek blokujących dostęp i to pod warunkiem, że ochrona będzie skuteczna i biedoty tam nie dopuści. Widziałeś kiedyś szczęśliwych ludzi robiących na śmieciówkach za śmieciowe pieniądze dla zachodnich kapitalistów?
Krystkon:
Cytat:
Nawet gdybyś stracił ten dom i musialbys mieszkać w mieszkaniu mogloby okazać sie, ze jestes szczesliwszy bo wszyscy wokół lubią sie.
A tak będziesz mial wielki dom a twoje zycie będzie udręką kazdego dnia bo w okol panowac będzie nieustająco agresja i wzajemna nienawiść.
Co wybierasz?


To w końcu kto jest wg Ciebie nieszczęśliwy: pracujący na śmieciówkach czy posiadacze domów?
może elementarna logika? Może czytanie swoich tekstów przed opublikowaniem?
Może pisanie do rozmówcy, którego się rozumie, zamiast do własnej projekcji?

Skoncz z tą demagogią
Mieszkam na wsi, tu każdy ma dom. Jedni te domy mają po rodzicach, inni zbudowali swoimi rękoma, inni wynajęli budowlańców, jeszcze inni kupili na starość, żeby odpocząć od zgiełku miasta za uszporowane przez całe życie pieniądze. Gdyby chcieli mieszkać w blokach to by sprzedali domy i kupili mieszkania.
Wg Ciebie w Godowie, Bukowie, Olzie, Bluszczowie, Zawadzie człowiek jest nieszczęśliwy w swoim domu, w blokowiskach Rybnika, Zagórza, Targówka jest szczęśliwszy? Dane z badań socjologicznych proszę
>Ach szarley przecież ty też musisz mieć jakieś wartości, którymi kierujesz się w życiu.
Tak, inne niż ty, ale nie sądzę aby gorsze

>Kiedy ja uporczywie o nacjonalizacji zysków kapitałowych poprzez opodatkowanie kapitału, ty uporczywie i nieprzyjemnie manipulujesz próbując sprowadzić moje idee do odbierania ludziom domów.
Bo do tego się sprowadza Twój pomysł. Przypomnę: mieszkanie nauczyciela jest warte pół miliona, podatek we Ciebie 5 000, pensja 4 000 brutto, Ty chcesz, żeby stracił dom i dośpiewujesz sobie, że będzie szczęśliwszy w blokowisku, a przy tym podlewasz to sosem ze śmieciówek
Emeryt , który całe życie pracował na dom ma płacić miesięczny podatek od domu przekraczający jego kwartalną emeryturę?
ODPOWIEDZ! Czy naprawdę tego emeryta należy wysłać pod most, bo ma jakąś-tam władzę??????

>Ja chcę wszystkim biednym ludziom zapewnić trwały dostęp do zasobów ażeby zawsze mogli podjąć samodzielną produkcję a nie odbierać domy.
Ja chcę tego samego przez progresywne opodatkowanie dochodów, budowę osiedli studenckich w akademickich miastach, stypendia dla zdolnych i dostęp do szkół nie tylko dla zamożnych

>Ludzie zarabiający po 4000 zł i posiadający majątki o wartości 1.000.000 to anomalia, wyjątek od reguły a nie żadne powszechne zjawisko.
Wyniki badań proszę.
Ja nie pisałem o milionie tylko o połowie miliona
Przykład emerytów mających domy jest dość znaczący.

>Uznanie cudzej własności prywatnej jest zobowiązaniem. Każde zobowiązanie rodzi zobowiązanie wzajemne i jest nim podatek kapitałowy.
Prostym polskim językiem proszę

>Posiadanie kapitału to przywództwo w społeczeństwie. Kto duży kapitał posiada a jednocześnie nie potrafi tyle zarobić, ażeby opłacić podatek kapitałowy, ten nie powinien dłużej pełnić roli przywódcy. Jego zasoby winny powrócić do społeczności aby trafiły w ręce tego, który będzie potrafił je odpowiednio wykorzystać dla dobra ogółu. Znaczy w ręce tego, który wykorzystując nabyte mienie będzie potrafił zarabiać wystarczająco dużo dla opłacenia podatku kapitałowego.
Emeryt nie jest żadnym przywódcą

>Kto nie jest w stanie podatkom podołać ten nie powinien być właścicielem, ponieważ czerpie pożytek z kapitału wyłącznie dla siebie a to za mało, żeby uznać jego własność. Żeby uznać jego własność inni muszą mieć z tego korzyść.
Emeryci pod most czy do gazu?

Zauważ jedną rzecz, bardzo istotną dla krystkonizmu: opodatkowany ma być jedynie kapitał, a nie dochód. Jeśli więc Kulczyk jedzie na wakacje dookoła świata na pół roku, a robotnik do Sobótki na jednodniówkę, to wg Ciebie ... jest OK!
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Pęd do życia wykazuje już żyroskop, który uderzany uporczywie powraca do pierwotnej równowagi. Wykazuje chęć przetrwania w niezmienionym stanie.

To co wskazuje żyroskop, to zależy od tego, jakie jest na ten temat w danym momencie dziejów przekonanie. W epokach, w których życie utożsamiano z ruchem i wszystko co się tylko poruszało uważano za w jakiś sposób żywe, może i żyroskop uznany zostałby za żywą istotę. I na takim poziomie można wskazać między żyroskopem i istotą żywą pewne różnice. Na przykład, taki osioł porusza się (a więc i żyje) sam z siebie, a ruch żyroskopu trzeba wzbudzić z zewnątrz.

>Nie ma krytycznego. Działanie komputerów pokazuje, że złożone zależności mogą powstawać w tzw. materii nieorganicznej.

Tak, zwłaszcza w przypadku jakiejś awarii.

>Skoro człowiek myśli, komputer też musi myśleć.

To zależy. Głównie od przyjętej definicji myślenia i napięcia w gniazdku.

>Skoro człowiek czernią swojej siatkówki oka zmienia gwiazdę to i gwiazda musi zmieniać człowieka jak choćby prowadzić go do wniosku "widzę gwiazdę"

Oj, coś Ci się chyba pomieszało. Uwierz mi, nikt jeszcze nigdy żadnej gwiazdy na oczy nie widział. Takie są fakty.



"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
27-04-2015 07:10 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ani osiol ani zyroskop bez odpowiednich oddziaływań z otoczeniem nie drgna. Czy źródłem oddziaływań osla z otoczeniem jest wnętrze osla czy tez samo otoczenie jest kłótnia o to czy słońce krąży wokół ziemi czy ziemia wokół Słońca.

Czy osiol pochlania marchew, czy raczej marchew wypelnia osla?

Przyjęło się, ze działanie pochodzi od bytu bardziej złożonego lecz czy to wlasciwe założenie?

Osiol nie porusza się sam z siebie a zyroskop nie jest wzbudzany z zewnątrz.
Zresztą zyroskop akurat stoi w miejscu kiedy wszystko nagle zaczyna w okol niego wirowac.
sztejkat (4743 punktów)
>Matryca teleskopu ma swoją rozdzielczość, wartości pól, a także takt działania (...)

Ach, to cyfrowe podejście. To, że dzisiaj uwielbiamy analizować dane skwantyfikowane nie oznacza, że zawsze tak robiliśmy i zawsze tak będziemy robić.

Ale rzeczywiście, fizyka zawsze szuka reguł budujących zależności między obserwacjami.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ach, to cyfrowe podejście. To, że dzisiaj uwielbiamy analizować dane skwantyfikowane nie oznacza, że zawsze tak robiliśmy i zawsze tak będziemy robić.

Właśnie chodzi o to, że nigdy tego nie robiliśmy inaczej.

Myślę, że za podstawę mechaniki kwantowej należałoby uznać koncepcję Yin i yang
pl.wikipedia.org/wiki/Yin_i_yang

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365