 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-05-2015 17:15 | Andrzej Lechowski (100 punktów) | Chorzy na cholesterol?
1 na 1 | Myślę, że z braku tematyki “zdrowie”, można tu skrobnąć o nim, tym bardziej, że z naukowego punktu widzenia medycyna często niewłaściwie, a nawet fatalnie “leczy”. Przede wszystkim leczyć powinno się naturalnymi metodami, które są o wiele skuteczniejsze niż sztucznie wytwarzane leki. Natomiast jednym z takich przykładów fatalnego “leczenia” są “chorzy” na cholesterol. Aplikuje się im statyny, które tylko szkodzą (pomijam znane, szkodliwe skutki uboczne), bo niepotrzebnie obniżają jego poziom. Cholesterol jest bardzo potrzebny, a jego rzekomo wysoki poziom 260 mg/dl jest normalny i nie wymaga zbijania. Więcej szczegółów uświadamiających wagę cholesterolu na: www.natura(*)itamina-b12-homocysteina-.html A jeszcze szerzej w naukowej publikacji - niestety po angielsku: www.cambri(*)e.org/reports/CholMythCamb.pdf Warto też posłuchać Jerzego Ziębę wypowiadającgo się na ten temat na: www.youtube.com/watch?v=9J90IVw3vqE Reasumując, zamiast badać sobie poziom cholesterolu, lepiej zacząć od zbadania poziomu: - homocysteiny - trójglicerydów - witamiy D | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Abdullah (1241 punktów) |
> A jeszcze szerzej w naukowej publikacji - niestety po angielsku:> www.cambri(*)e.org/reports/CholMythCamb.pdfNaukowość tej publikacji jest wątpliwa - bardziej wyglada na ludzi którzy podszywają cię pod Cambridge institiute for medical research - licząc to ze samo słowo Cambridge wystarczy cambridge-(*)/about-the-campus-2/occupiers/ I ten link www.cimr.cam.ac.uk/Mógłbyś także zdefiniować co rozumiesz pod pojęciem 'leków naturalnych' jest to pojęcie dość szerokie od pozytywnych wibracji z czakr uzdrowiciela, poprzez w zasadzie wodę z cukrem homeopatów, kończąc na ziołach zebranych przy polu świeżo potraktowanym roudup'em, miksturą z nikotyny albo estrami kwasów fosforowych
|
|
 | | Andrzej Lechowski (100 punktów) | Zalaczam link jeszcze raz, bo sie nie otwiera. Aby nie zostal automatycznie skrócony, podaje go bez hatetepki i wuwuwutki: cambridgemedscience.org/reports/CholMythCamb.pdf > Naukowość tej publikacji jest wątpliwa - bardziej wyglada na ludzi którzy >podszywają cię pod Cambridge institiute for medical research - licząc to ze samo >słowo Cambridge wystarczyNie jest watpliwa, bo sa w niej odnosniki do zródel naukowych. Wymienie trzy sposród 50 na chybil trafil: - Lancet - Annals of the New York Academy of Science - Imperial College of Science, Technology and Medicine, London > Mógłbyś także zdefiniować co rozumiesz pod pojęciem 'leków naturalnych' jest to >pojęcie dość szerokie od pozytywnych wibracji z czakr uzdrowiciela, poprzez w >zasadzie wodę z cukrem homeopatów, kończąc na ziołach zebranych przy polu świeżo >potraktowanym roudup'em, miksturą z nikotyny albo estrami kwasów fosforowychNic z tych rzecz. Zadnego czarciego lajna, proszku z rogu nosorozca, czy masci z tygrysiego tluszczu. Móglbym tu sypac na wiele stron róznymi linkami, materialami itd. Ogranicze sie do paru. Otóz wspólczesna medycyna jest bezradna w leczeniu chorób przewleklych. Oczywiscie sa leki przewidziane dla danej choroby, tyle ze nieskuteczne i czesto z niepozadanymi skutkami ubocznymi. Natomiast w medycynie naturalnej, która doskonale radzi sobie z tymi przewleklymi i zdawaloby sie nie do wyleczenia chorobami wystarczy nawet jeden taki naturalny lek, jakim jest marihuana. A co leczy, ponizej zaledwie pare przykladów (najlatwiej mi znalezc po angielsku, bo w j. pol.google wyrzuca najwiecej stron pietnujacych marihuane): www.youtube.com/watch?v=aDUGL2caoagwww.se.pl/(*)y-pomaga-marihuana_572167.htmlwww.youtube.com/watch?v=xl5RzHAWboYNie wspominajac o kurkumie, imbirze i mnóstwie innych naturalnych leków z ziól, owoców czy jarzyn. Taka strona, która propaguje te naturalne remedia jest np.: www.greenmedinfo.com-- Śniło mi się, że byłem lekarzem, ale jak się obudziłem, to gdzieś mi się zapodział kitel i stetoskop
Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
|
|
|  | 3 na 3 | Abdullah (1241 punktów) | > Nie jest watpliwa, bo sa w niej odnosniki do zródel naukowych. Wymienie trzy sposród 50 na chybil trafil:> - Lancet> - Annals of the New York Academy of Science> - Imperial College of Science, Technology and Medicine, LondonTo, że ktoś ma odnośniki do źródeł naukowych nie robi jeszcze z kawałka tekstu pracy naukowej o jakiejkolwiek wartości. Moja praca magisterska miała około 50 odnośników i z całym szacunkiem do mnie samego i mojego promotora - nie nazwał bym tego "półkownika" (sterta papieru ładnie prezentująca się na półce") przełomowym odkryciem. Co innego gdyby sami zostali opublikowani w tego typu miejscu. Aby zostać opublikowanym w tego typu miejscu trzeba przejść przez proces "peer review" ( en.wikipedia.org/wiki/Peer_review ). Co prawda proces ten ma tyle dziur co dobry ser szwajcarski ale przejście przez ten proces już daje jakiś poziom zaufania. Nie zapominaj też, że z całkiem dobrych założeń czy wyników badań można wyciągnąć absolutnie błędne wnioski. Ciągle twierdze że jakość tego tekstu jest bardzo wątpliwa. > Ogranicze sie do paru. Otóz wspólczesna medycyna jest bezradna w leczeniu chorób przewleklych. Oczywiscie sa leki przewidziane dla danej choroby, tyle ze nieskuteczne i czesto z niepozadanymi skutkami ubocznymi. Natomiast w medycynie naturalnej, która doskonale radzi sobie z tymi przewleklymi i zdawaloby sie nie do wyleczenia chorobami wystarczy nawet jeden taki naturalny lek, jakim jest marihuana.Marycha nie leczy, co najwyżej czasowo znosi objawy. Do tego trzeba dobrze przyjrzec sie skutkom ubocznym. Co więcej należy porzucić wizję, że marzenie każdego narkomana się spełni ze marihuana bedzie dostepna jak panadol w każdym sklepie po 20pln za paczkę 20 skrętów. Co innego tabletki zawierające THC, CBC czy jakiekolwiek wartościowe substancje czynne zostaną tam znalezione. Obecna moda na medical marihuana jest tak naprawdę metodą podreperowania budżetów a nie jakimś "przebudzeniem" legislatorów. Po prostu narkomani byli, są i będą wiec po co kasa ma iść do mafii nielegalnej jak urzednicy ją mogą "dobrze wykorzystać". Gdyby rachunek ekonomiczny powiedział ze heroina jest ok - jestem pewien że zaraz ktoś by zalegalizował, niestety leczenie heroinisty jest dużo bardziej kosztowne niż zyski, które by można było zarobić na akcyzie. > Nie wspominajac o kurkumie, imbirze i mnóstwie innych naturalnych leków z ziól, owoców czy jarzyn.Wiesz tu muszę sie prawie z tobą zogodzić z kilkoma ogromymi zastrzeżeniami. 1) Warzywa i owoce - owszem jako podstawa zdrowej diety - i tyle (albo aż tyle) 2) Preparaty lecznicze na bazie produktów organicznych (wywary z XYZ, Proszki z ABC itp) mają trzy ogromne wady: a) Nie jesteś w stanie kontrolować zanieczyszczeń. Jak zauważyłeć celowo wymieniłem zioła z roundupem, czy pestycydami na bazie neonikotynoidów czy też estrów kwasów fosforowych (nota bene Sarin też jest estrem kwasu fosforowego). W żadnym z preparatów roślinnych nie zagwarantujesz odpowiedniej czystości - czy to skażenie będzie chemiczne, czy to biologiczne. b) Praparat roślinny to nie tylko jedna substancja czynna a mieszanina. Weźmy takie opium. Preparat jak najbardziej roślinny, co więcej jego składniki są nadal jednymi z najwartościowszych leków jakie mamy - morfina, kodeina, papaweryna itp. Ale taka mieszanka może mieć nieoczekiwane efekty i interakcje. c) kontrola dawki - W preparatach roślinnych nie wiesz dokładnie jaką dawkę podajesz. W związku z tym albo nie podajesz tyle ile trzeba - bo jesteś ostrożny - ale kuracja może się nie udać.W drugą strone podajesz zbyt dużo i wtedy możesz bardziej zaszkodzić niż pomóc. żadnych z tych wad nie ma tabletka gdzie masz dokładnie odmierzoną ilość czystej substancji aktywnej na nieaktywnym wypełniaczu. Zamiast kory wierzbowej łykasz aspiryne (ten sam składnik czynny), Splesniały chleb - zastąpiłeś zastrzykiem penicyliny, o maku i jego relacji z morfina już wspominałem, zamiast piwa łykasz tetracyklinę (no tu nie wiem czy to taka dobra zamiana - naukawpols(*)tare-piwo-z-antybiotykiem.html) Ja rozumię że można nie lubieć firm farmaceutycznych i węszyć spisek. Ale świat nie kończy sie na Eli-Lilly, Glaxo-Smith-Kline, Pfitzer, Novartis, Merck i kto tam jeszcze jest na szczycie. To że ich działania biznesowe są mało etyczne - coż nie jest to pierwszy przypadek i nie ostatni. Ale w każdym kraju istnieją mniejsze firmy farmaceutyczne, które produkują generyki na lokalne rynki i w każdym kraju masz doktorantów farmacji/medycyny, którzy daliby się pokroić za odkrycie nowego leku. Jeżeli dodasz do tego że wiele krajów jest mało przyjaznych USA i firmom z USA - można smiało założyć, że jeżeli dane zioło/warzywo miało by większą wartość niż bycie składnikiem zdrowej diety - ktoś już by to dawno zrobił. No chyba że zakładasz że żyjesz w Truman Show.
|
|
| |  | | Andrzej Lechowski (100 punktów) | > To, że ktoś ma odnośniki do źródeł naukowych nie robi jeszcze z kawałka tekstu pracy naukowej o jakieljkolwiek wartości.Zeby mówic o wartosci referencji, trzeba miec rozeznanie co to za naukowe zródla i kto je reprezentuje. Wiadomo, ze liczba 50 nic nie mówi. Mozna sie powolac równie dobrze na 3 zródla I to tez moze byc wystarczajace. Wymienilem ta liczbe, bo akurat tyle bylo. > Co innego gdyby sami zostali opublikowani w tego typu miejscu. Aby zostać opublikowanym w tego typu miejscu trzeba przejść przez proces "peer review" ( en.wikipedia.org/wiki/Peer_review ). Co prawda proces ten ma tyle dziur co dobry ser szwajcarski ale przejście przez ten proces już daje jakiś poziom zaufania.Absolutnie zadnego. Peer review postrzegam jako hamulec nauki (o czym sie nawet wypowiedzialem w ankiecie "Nature"). Jezeli ktos jest specjalista w danej dziedzinie, nie potrzebuje "wsparcia" osób drugich, które wedlug ich widzi-im-sie ksztaltuja prace. Poza tym, jak tzw. mainstreamowy naukowiec moze oceniac prace niezaleznego naukowca, który zajmuje biegunowo odmienne stanowisko? > Nie zapominaj też, że z całkiem dobrych założeń czy wyników badań można wyciągnąć absolutnie błędne wnioski.Wszystko jest mozliwe, ale ja na ogól znajduje idiotyzmy "oficjalno"naukowe wedlug zlych zalozen. > Ciągle twierdze że jakość tego tekstu jest bardzo wątpliwa.Oczywiscie mozesz miec swoje zdanie I leczyc sie na cholesterol wg. zalecen firm farmaceutycznych zainteresowanych w pierwszej kolejnosci zyskami z leków, a nie zdrowiem chorych. Juz sugeruja poziomy dobrze ponizej 200 mg/dl. Mnie nigdy nie interesowal poziom cholesterolu (mimo spozywania wylacznie tluszczów zwierzecych, rzadko olejów, a margoski w ogóle nie.) Nawiasem mówiac nikt nie przeprowadzil badan nad prawidlowym poziomem cholesterolu. Nikt tez nie proponuje badan poziomu znacznie grozniejszej homocysteiny. > Marycha nie leczy, co najwyżej czasowo znosi objawy. Do tego trzeba dobrze przyjrzec sie skutkom ubocznym.Widocznie malo wiesz na ten temat. Móglbym tu przytoczyc dziesiatki informacji o leczniczych wlasciwosciach marihuany. Ogranicze sie do paru: www.youtube.com/watch?v=Waj_2J2tK1Qod ok. 8 minuty - wymienie niektórych tylko chorób www.youtube.com/watch?v=8Fk5MV6EWJ4> Obecna moda na medical marihuana jest tak naprawdę metodą podreperowania budżetów a nie jakimś "przebudzeniem" legislatorów.Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Jest presja na legalizacje, bo to jest praktycznie lekarstwo na wszystkie przewlekle i grozne choroby. > Po prostu narkomani byli, są i będą wiec po co kasa ma iść do mafii nielegalnej jak urzednicy ją mogą "dobrze wykorzystać".Na odtrutke proponuje obejrzec www.youtube.com/watch?v=mrQrYCmkSEUI przeczytac: www.se.pl/(*)y-pomaga-marihuana_572167.html> 2) Preparaty lecznicze na bazie produktów organicznych (wywary z XYZ, Proszki z ABC itp) mają trzy ogromne wady:Ja mialem na mysli zieleniny, a nie preparaty. Jasna sprawa, ze w obecnych czasach wszystko jest skazone, wiec w miare mozliwosci najlepiej nabywac ekologiczne, czy z dobrego zródla - w takich czasach zyjemy. > żadnych z tych wad nie ma tabletka gdzie masz dokładnie odmieżoną ilość czystej substancji aktywnej na nieaktywnym wypełniaczu.Czyzby? Ile tego g...a dodaja chocby do zwyklych witamin (a co dopiero bardziej zlozonych leków). Ponizej przyklad co wchodzi w sklad witaminy C (co prawda tu gdzie obecnie mieszkam, ale podejrzewam ze w kraju moze byc podobnie). Podaje w oryginale: sodium ascorbate sorbitol (niepotrzebny) ascorbic acid maize starch calcium carbonate (szkodliwy - zmniejsza kwasowosc zoladka) maltodextrin (szkodliwy) magnesium stearate (szkodliwy) hydroxypropylmethylcellulose (szkodliwy) sucralose (szkodliwy) flavouring (niepotrzebny) modified maize starch (szkodliwy) Oczywiscie mam materialy potwierdzajace szkodliwosc ww. skladników ale nie mam juz cierpliwosci przytaczania zródel informacji. Tak wiec na prosty lek witaminowy wchodzi az 11 substancji! > Ja rozumię że można nie lubieć firm farmaceutycznych i węszyć spisek.To sa fakty, a nie spisek. Lobby firm farmaceutycznych doprowadzilo do zdelegalizowania tak pozytecznej I cennej dla zdrowia marihuany. Firmy farmaceutyczne finansuja badania uczelni I oczekuja wyników zgodnie z ich wytycznymi. Interesuja ich tylko te leki, które mozna opatentowac. Posuwaja sie do: www.agains(*)dvises-the-fda-on-pain-killersI wielu innych bezprawnych dzialan > Jeżeli dodasz do tego że wiele krajów jest mało przyjaznych USA i firmom z USA - można smiało założyć, że jeżeli dane zioło/warzywo miało by większą wartość niż bycie składnikiem zdrowej diety - ktoś już by to dawno zrobił."The F.D.A. openly banned apricot seeds, and the extract, because it was touted as a cure for cancer; and curing is not allowed in America." zródlo: healthwyze(*)nal-foods-the-fda-forbids.htmlReasumujac musze zakonczyc dyskusje, bo swego zdania nie zmienie, a odpowiedzi kosztuja mnie zbyt wiele czasu. Tego rodzaju dyskusje mozna by ciagnac w nieskonczonosc, na co nie moge sobie pozwolic. Kazdy ma swobode wyboru papu I leczenia sie.
Ci, którzy twierdzą, że rozumieją relatywistykę automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
|
|
| |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Marycha nie leczy, co najwyżej czasowo znosi objawy. Do tego trzeba dobrze przyjrzec sie skutkom ubocznym. >Co więcej należy porzucić wizję, że marzenie każdego narkomana się spełni ze marihuana bedzie dostepna jak panadol w każdym sklepie po 20pln za paczkę 20 skrętów. Co innego tabletki zawierające THC, CBC czy jakiekolwiek wartościowe substancje czynne zostaną tam znalezione. Obecna moda na medical marihuana jest tak naprawdę metodą podreperowania budżetów a nie jakimś "przebudzeniem" legislatorów. Po prostu narkomani byli, są i będą wiec po co kasa ma iść do mafii nielegalnej jak urzednicy ją mogą "dobrze wykorzystać". Gdyby rachunek ekonomiczny powiedział ze heroina jest ok - jestem pewien że zaraz ktoś by zalegalizował, niestety leczenie heroinisty jest dużo bardziej kosztowne niż zyski, które by można było zarobić na akcyzie.
Nazwanie marihuany narkotykiem i porównanie do heroiny jest niesmaczne i przekreśla całą Twoją wypowiedź. W tym momencie przestałem czytać. Marihuana ma sporo właściwości, które można stosować w medycynie. Nie jest to świetny lek, który likwiduje wszystkie choroby ale ma wiele pozytywnych właściwości. Obniża poziom złego cholesterolu, cukru, pomaga tworzyć nowe neurony, leczy zaburzenia psychiczne, pomaga leczyć anoreksję, bulimię, pomaga w leczeniu raka i w zwiększeniu apetytu po chemioterapii, pomaga przy nieswoistych zapaleniach jelit, stwardnieniu rozsianym... Ale nie jest lekiem, który likwiduje te choroby. To środek wspomagający leczenie. Skutki uboczne są niewielkie. Na pewno jest to zdrowsze od aspiryny czy alkoholu.
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Na temat statyn można znaleźć dużo informacji. Wprawdzie niektórzy zachwalają statyny, że obok obniżania poziomu cholesterolu (całkowitego, a nie tej frakcji która jest najbardziej szkodliwa) działają np. przeciwzapalnie. Ja tego typu publikacje traktuję jako wątpliwie moralne podpieranie biznesu ciągnącego zyski ze sprzedaży statyn. Cały ten biznes zaczął się chyba na dobre rozkręcać od publikacji wyników z tzw. JUPITER trial. Wykazano jednak, że te badania były obarczone b. poważnymi błędami, żeby nie powiedzieć, że były przeprowadzone dla poparcia założonej tezy, a w konsekwencji dla nakręcania biznesu. www.rxfile(*)pid-Jupiter-trial-overview.pdfW piśmie The Lancet badania te zostały solidnie skrytykowane. www.thelan(*)/journals/lancet/PIIS0140-6736(09)61232-0.pdf JUPITER trial znalazł nawet sobie miejsce na Wikipedii: en.wikipedia.org/wiki/JUPITER_trial A za walkę z mitem cholesterolowym zabrali się uznani lekarze, np.: www.ravnskov.nu/uffe.htmA o praktykach firm farmaceutycznych, nie tylko odnośnie statyn, można poczytać w książce: www.tfe.ed(*)Aptekarz-2005-13-suplement.pdfTo wszystko nie są informacje typu anegdot, jak próbowała mi wmówić pani doktor, gdy zakwestionowałem słuszność przepisania mi statyny. Osobiście wolę ryzykować podwyższony poziom cholesterolu niż uboczne działania statyn.
|
|
| GrzeTor (1279 punktów) | To całe ryzyko chorób układu krwionośnego i serca wygląda jak funcja z wieloma wejściami, z których jednym z najbardziej wpływowych jest poziom LDL, a pozostałe obejmują homocysteinę, zapalenie itp. Dawniej dominowało proste myślenie, że to tylko cholesterol jest czynnikiem ryzyka, co powodowało że przypadki osób z wysokim cholesterolem i nie posiadających zawału, oraz fakt że z połowa osób z zawałem nie ma wysokiego cholesterolu pozostawały tajemnicami do wyjaśnienia. Teraz, gdy wiemy że jest wiele czynników jest to wyjaśnione - jak masz wysoki cholesterol a wszystkie inne argummenty wejściowe funkcji super, to prawdopodobieństwo zawału nie będzie tak wysokie, jak by było licząc z samego poziomu cholesterolu; może nawet wręcz niskie. Czyli warto mierzyć wszystko co się da (włącznie z cholesterolem, homocysteiną, zapaleniem itd.). Natomiast wpływ cholesterolu na choroby układu krwionośnego, w tym sensie że jest jednym z wielu czynników ryzyka nie został nigdy obalony, raczej nowe dowody potwierdzją jego rolę. wholehealt(*)strengthens-case-that-ldl.htmlZresztą nawet "stare" metody, jak niskotłuszczowe diety od Pritikina, do Esselstyna potwierdzają, że zmniejszenie cholesterolu polepsza stan układu krwionośnego. www.youtube.com/watch?v=J6pLRdawBw0www.youtube.com/watch?v=KFfK27B_qZYTo z czym są prawdziwe kontrowersje i czego warto unikać to natomiast statyny - leki obniżające cholesterol w sztuczny sposób. Mają bowiem poważne skutki niepożądane, w postaci utraty pamięci (amnezja) i osłabienia mięśni. www.spacedoc.com/Czyli jeżeli chce się zmniejszyć cholesterol to lepiej dietą Esselstyna, niż powodującymi nieprawidłową pracę ogranizmu statynami (najbardziej dochodowymi lekami!).
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|